Ciągłość pamięci.

Znów uronisz kolejną łzę pierwszolistopadowym porankiem, nim zwalą się tłumy. Lecz nikt z żywych jej nie wypatrzy wśród kropel mgły skraplających się na twojej rozgrzanej  twarzy. Miną cię, rzucając krótkie „Dzień dobry” lub tylko skiną głową z wymuszonym, kurtuazyjnym uśmiechem. Przecież jeszcze żyjesz, a oni idą zapalić świece martwym. Przez te kilka chwil poobnoszą się z pamięcią. Wzniecą kilka wspomnień i zostawiając bukiet sztucznych kwiatów w wazonie oraz płonącą świecę, wrócą do ciepłego domu. Coraz częściej zapominamy o ludziach za ich życia… A gdy ich już zabraknie, wracamy do nich zawodną pamięcią. Wspominając z nimi tylko te chwile, które dawały radość…, Lecz robimy to w smutku i zadumie – Bo tak wypada?. A przecież nie wiesz, jak smakuje ich szczęście – Czy jest gorzkie, bo odeszli od ciebie. Czy słodkością chwil, żyją gdzieś tam w Niebie?.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.