Kilka słów i dla Ciebie…

Zaświeciła się w twoich oczach iskierka zazdrości, …O te kilka słów  ” Jak dobrze, że jesteś”.

– Ych!. To mogłoby być o Mnie!? – pomyślałaś nieskromnie.

 – … Też chcę poczuć, że wiesz. …I doceniasz. Skreśl dla mnie chociaż kilka słów , choćby od

niechcenia…

***

Jesteś jak miłe wspomnienie z dzieciństwa;

Nigdy się nie dasz zapomnieć.

Jesteś jak landrynka w ustach dziecka;

 Twarda – Nie do zgryzienia.

Lecz długo uwalniasz slodką  przyjemność,

pieszcząc podniebienie.

Jesteś jak krzak łopianu;

Gdy się przechodzi obok ciebie – Czepiasz się myśli,

jaskrawym fioletem mądrości.

…Trudno się pozbyć.

Czymkolwiek byś nie była,

zawsze zostajesz sobą.

…Gdzieś obok – To przyjaźń?

Dziad.

Przeszedłeś kręte ścieżki życia.

Zmęczony jesteś tą drogą.

… Już marzy ci się spokojna przystań?

Gdzie słów jest mniej niż myśli,

 a ciszę przerywa tylko

twoje  „Kocham”

i w odpowiedzi słyszysz ” Z wzajemnością!”.

Miejsce w którym czas, leniwie spływa

na małych przyjemnościach.

Gdzie nie supłają się  troski

 i zmartwień nie przybywa.

Miejsce spokoju.

Miejsce radości.

Miłości miejsce.

… Miejsce gdzie starość będzie szczęśliwa.

Niepokój.

…Bo  życie teraz , proszę Was,

to jak w Jenge  gra.

 Wyciągniesz  nie ten klocek i bach!;

 – Rozsypie się budowla do podstaw.

Niepewność i niewiadoma przyszłość.

Drżącymi dłońmi nawleka się nić,

 przez igielne ucho.

– Cholera! . Cierpliwości bark.

 – …I znów próbujesz kolejny raz.

***

…Kiedyś to proszę Was,  było inaczej.

Nie trzeba było pod nogi patrzeć.

Szło się przez życie w dal,

stawiając powoli, pewne kroki.

A teraz  ludzie, pędzą przed siebie

jak opętani.

 – Jakby przegonić chcieli czas.

***

I dokąd tak pędzą?.

I za czym ich gna?

I skąd w nich ten niepokój?.

…Proszą Was.

To tylko Jenga – Głupia gra.

Poślinić w ustach końcówkę nici,

międląc w dwu palcach,

spróbować nawlec igłę jeszcze raz

Przeminęło.

Tego Lata nie znalazł się nikt,

kto potrafiłby wejść do twojego serca

i pozostać w nim na zawsze.

Nie chciałaś mącić błogości słonecznych dni,

czymś tak trudnym jak Miłość.

***

…W powietrzu Jesień już czuć

a w duszy strach …Przed melancholią i zadumą.

Przed  długimi samotnymi wieczorami

spędzanymi na odmawianiu  żalu,

wpatrując się w zapłakane deszczem okna.

Zamiast różańca, przekładasz wspomnienia Lata,

pomiędzy palcami – Odwlekając nieuniknione.

***

Pory roku wciąż niezmiennie, następują po sobie.

Parada dni zatacza koło.

Czas mija nieubłaganie.

…A ty ciągle sama.

Prosto w pamięć.

Mówili;  – Nigdy więcej wojen.

 Odróbmy lekcję z historii.

Mówili ; – Dość zabijania i śmierci.

Niech to nie wróci nigdy więcej.

…Wciąż tylko mówili .

Chwalebne hołdy oddając umarłym.

Wznosząc pomniki bohaterom.

Ich usta krzyczą o wolności .

…A w dłoniach karabiny dzierżą,

gotowe by wystrzelić ;

 – „Chcesz pokoju, to szykuj się do wojny”.

***

” Auschwitz nie spadło z nieba, nie bądźcie obojętni”

Zmory przeszłości, chowają  się w niepamięci.

…Co zapomniane nie boli.

***

Wciąż tylko hasła i slogany.

Coś o Ojczyźnie i Patriotach.

Coś o Narodzie i wyrządzonych krzywdach.

Wciąż tylko Słowa, słowa, słowa.

A w dłoniach karabin.