Duszny dzień lata a właściwie późne popołudnie. Usiadłem na balkonie, stawiając na stoliku z okrągłym blatem, szklankę z grubego szkła i zimne piwo w puszcze;
– Spragniony!?. … Czy to tylko rytuał, przyzwyczajenie?… Nie popadłeś czasem w nałóg?
– Może to i nałóg, ale kontrolowany. …Ileż ja tych piw wypijam!?. 2-3 w ciągu tygodnia?
Otworzyłem puszkę a ta syknęła , uwalniając zapach sfermentowanego chmielu. Nalałem do połowy szklanki;
– Ciekawe!?. Szklanka jest duża, lecz nie zmieści się w niej cała zawartość puszki na raz. …A na dwa razy, nigdy nie dzieli się idealnie na pół?
– Gdybyś był zdolny z matematyki, nie zadawałbyś tak głupich pytań!. …Tylko przeliczył objętość.
– Tracąc przyjemność chwili na działanie?. …Czy to nie powinno być tak, że połowa szklanki, równa się połowie zawartości puszki?. Nie musiałbym się zastanawiać, mnożyć, dzielić…
– Ta!. …Bo ten kto odlał te szklankę, wiedział, że akurat Ty będziesz pił z niej to piwo!?. …
Zrobiłem następny łyk;
– No tak, nie ma jednej rzeczy, służącej do wszystkiego i dla Wszystkich …
– Jak nie ma!?… A Czas?. Niezależnie od pochodzenia, statusu, zainteresowań i charakteru – Czyli tego Kim jesteśmy, dla każdego z nas on płynie tak samo.
– Ee tam!. …Czas jako fizyczna wielkość i owszem, Wszystkim upływa tak samo. …Ale w tym nie fizycznym wymiarze, dla każdego jest inny… Czasem się dłuży. Czasem szybko przemija… Czasem też, nie ma znaczenia, choć wciąż w nim tkwimy.
Poprawiłem się w fotelu, wyciągając obie nogi , zsuwając kapcie ze stóp, wsparłem na blacie stolika;
– Nie za dobrze Ci!?
– Owszem jest błogo. …Ale czy to grzech?
– Dobra, dobra, do tego zagadnienia jeszcze wrócimy, ale poprzestaliśmy na „Nie fizycznym wymiarze”. …Znasz jakieś poza szerokością, wysokością , długością i czasem?. …Naczytałeś się o teorii „strun'?
– Oj tam!. Czytałem „Po łebkach” . … Koncepcja Dualizmu, odrobinę definiuje ten nie fizyczny wymiar.
– O proszę! . …Przecież wiem, że to co wiesz o dualizmie, wyczytałeś w Google . …”AI” Ci powiedziało…
– Wytłumaczyło. – Jak już!. …Lub jak kto woli, zaspokoiło ciekawość…
Po kolejnym łyku, wkładając nieco wysiłku, by z wyciągniętymi nogami ,pochylić się po puszkę z piwem – Wlałem resztę zawartości puszki . …Wypełniając szklankę po brzegi.;
– Zresztą, nawet nie szukając znaczenia pojęć. …Ten nie fizyczny wymiar to, to co człowiek czuje.
– Oczywiście nie masz na myśli analizy bodźców na organizm?…
– W zasadzie, te bodźce to świadomość. …Miałem na myśli uczucia. To jak odbieramy i interpretujemy te świadomość , to co się dzieje wokół nas i w nas samych…
– Na przykład to, że gadasz sam do siebie!?.
– Oj tam, oj!. …Przecież tego i tak nikt nie usłyszy…
Znów wkładając nieco wysiłku, odstawiłem pełną szklankę piwa na blat stolika, kładąc obok stóp, odzianych w przepocone skarpety. Łapiąc za poręcze fotela, nieudolnymi ruchami ciała, usiłowałem przesunąć go tak, by widok z balkonu, obejmował większy zasięg ogrodu pod nim. ;
– Nie dość, że gadasz sam do siebie, to jeszcze chcesz sam podźwignąć własny ciężar!?
– Podobno wszystko jest możliwe!. …Liczy się tylko czas i koszty.
…Może za mało włożyłem wysiłku, albo za szybko chciałem osiągnąć cel!?. Bo fotel ani drgnął z miejsca. Musiałem wstać na obie nogi. Gdy stopy z stolika, powędrowały na posadzkę balkonu, uwalniając w ten sposób fotel od mojego ciężaru, pchnąłem go bliżej poręczy. Znów rozsiadając się w nim, z wyciągniętymi nogami , wspartymi na blacie stolika. …Oczywiście z szklanką piwa w dłoni. Wysiłek zmiany pozycji siedzenia, był na tyle wyczerpujący, że sięganie po szklankę na stoliku, było by daremne. Zrobiłem kilka łyków wodząc wzrokiem po ogrodzie.;
– Ładnie jest!.
– „Ładnie” to znaczy jak?.
– Przyjemnie dla moich oczu. …Co nie znaczy, że inni maja to samo odczucie.
– Ciekawe, czy jakby bili podobni do Ciebie, Ich odczucia też byłyby podobne do twoich?
– Wątpię, by ktoś mógłby być podobny do mnie. …Podobno każdy Człowiek jest wyjątkowy. …To jedyny wspólny mianownik Człowieka.
– 'Mianownik” !? . Znów chłodna matematyka? …Myślisz, że nikt poza Tobą, nie mówi sam do siebie?. Nikt nie neguje własnych przemyśleń. …I każdą myśl poddaje w wątpliwość?
– Chłodne to jest piwo. …Schładza rozgrzany nadmiernym myśleniem umysł. Wtedy łatwiej dociera do mnie to, że to piękne!. … Że nie jestem doskonały, mądry, zdolny, nie zastąpiony…. Że popełniam błędy i głupstwa. …I to, że mam tego świadomość.
Siedziałem jeszcze długo na balkonie, patrząc na ogród pełen drzew, krzewów i kwiatowych rabat. Raz po raz przechylając szklankę z piwem, aż zupełnie opustoszała. …A wokół mrok wieczoru , rozlał się po ogrodzie.
…Artificial Intelligence
Potrafimy odpowiadać na wszystkie pytania.
Lecz zdaniem z pięciu wyrazów – … I tak zbyt długie.
Zamiast rozmowy – Komunikaty.
Obojętność, nieufność. – Zero-jedynkową analizą.
… I wieczny brak czasu.
Zagonieni jak Harty w gonitwie o szczęście,
kto pierwszy dopadnie sztuczną przynętę.
Pędzimy na oślep – Wciąż dalej, wciąż więcej…
Przetwarzając dane – Bez sumienia ,uczuć, pomyłek.
Ewoluujemy czyniąc z siebie Monstrum nie Człowieka.
…Co nas czeka, co nas czeka!?.