Gwieździsta noc.

*

Obolały życiem.

W pancerzu niepokoju i zgiełku.

W empirycznym chaosie codzienności.

 – Wyszedłem naprzeciw ciemności.

Zmęczyło mnie światło dnia.

…Nie mogłem doczekać się Nocy.

Teraz Oczy gwiazd , patrzą na mnie.

W hipnotyczny wprawiając trans.

Cisza wypełnia umysł.

Realiów Świat nareszcie zgasł.

…I już szybuję ponad ziemią

w srebrzystej poświacie.

Na przekór grawitacji.

..Tak lekko jest.

Unoszę się jak  puch

z podmuchem  wiatru.

Bez  trosk, bez zmartwień.

Bez celu.

Wolny od   ciężaru,

 który trzymał mnie przy ziemi.

Płynę pomiędzy gwiazdami,

pławiąc się w zapomnieniu.

…Nie wrócić już? – Marzeniem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.