
Dwa spojrzenia na miłość.
Czułości było Ci brak?…
Na jeden oddech a po nim westchnienie.
Na mrugnięcie powiek,
by strącić z rzęsy ostatnią kroplę łzy.
Na uśmiech, zaciśniętych warg do pocałunku
…Na moment a może i więcej.
Może to było kilka oddechów w pośpiechu
i westchnień po nich lawina?.
Może to był uśmiech całujących ust
a łzy zginęły w uścisku rąk
co objęły czule twarz i pieszczą?
Czułości ci brak – więc dla tego uciekasz w namiętność.
…Z delikatnością motylich skrzydeł,
wargi muskają strukturę twoich doznań.
…To nie czułość – To Miłość.
***
Idziemy przez czas.
…Ty na mój jeden krok,
robisz dwa.
– Na parkiecie moglibyśmy zatańczyć walca…
Ale to życie nie bal!.
Idziemy więc
a Ty ciągle pytasz; „Jak Długo jeszcze?”.
…A potem uśmiechasz się serdecznie
i z promienistą buzią,
chwytając moją dłoń
dodajesz; ” Możemy iść tak przez wieczność… Jeśli tylko chcesz”
Więc idziemy- Wciąż przez życie
…przez miłość.
Zapominając dokąd właściwie mamy dojść!?
…Skoro Miłość to przecież nasz cel.