Siedem.

Odrzucenie, agresja, przemoc,

nietolerancja, wypalenie, zmęczenie

… I samotność.

Siedem warstw ciemności,

spowiło twoje oblicze.

Anhedonia wypełniła wnętrze.

Mówisz, że  słońce już

 nie ożywi  grymasu radości,

na martwej smutkiem twarzy.

Bo zapominałeś  co to uśmiech?

Nie pamiętasz , co to szczęście,

bo ciemność zaległa się w myślach.

Nie widzisz już  barw swojego życia?

…Przecież stoisz na skraju tęczy.

Wystarczy tylko, byś wyciągnął rękę

i policzył kolory na dłoni.

Ich blask przecież nie wypali ci źrenic.

 – Czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony,

niebieski, granatowy, fioletowy.

…Siedem kolorów życia,

po burzy nieszczęść.

To dobry początek na więcej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.