Dalej.

Kolejne drzwi zamykam za sobą,

raczej nie wrócę się już z powrotem.

W pustym pokoju zamieszka cisza

i tęsknić będzie …

Zamknięta przestrzeń.

Tych kilka mebli z niewygodnym tapczanem,

w obszarze czterech ścian,

pomiędzy podłogą a sufitem z lampą,

osiądzie  kurz i milczenie.

a wieczorami nikt nie zapali światła.

…Nowe mieszkanie, inne meble.

Znów ciężko będzie przywyknąć,

bo wszystko obce.

Z  niepewnością za kolejną klamkę łapię;

– Ciekawe co mnie tu spotka, jak bardzo będzie  inaczej?.

… Następny próg przekraczam.

To kolejny wiersz o przemijaniu. …Wiem!.  Za dużo o tym się rozpisuję, ale w moim wieku, czas zaczyna strasznie szybko pędzić do przodu. O wiele za szybko…

2 komentarze do “Dalej.”

  1. Przez chwile zastanawiałem się czy nie usunąć tego wpisu i grafiki, ale tylko przez chwilę. …Zostawię jednak. Na kilka dni zmykam. Nie będę się tu pojawiał z nowymi – moimi wpisami, więc niech zostanie”Dalej”.
    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

  2. Zniechęciłem się i wypaliłem twórczo. To, co chcę przekazać za pośrednictwem słów czy obrazu, jest coraz bardziej nieczytelne i zawiłe dla czytających i oglądających Zwyczajną Wrażliwość. ( Ale to już przecież wiecie) Słowa i obraz miały się dopełnić. Miały pobudzać do myślenia, prowokować. Miały wzbudzać dociekliwość. …Lecz nie ma co się oszukiwać – Nie mam talentu do pisania poezji. Nie jest ona wysokich lotów i ostatnio coraz mniej zrozumiała . Obrazy i rysunki do tej pory, wypełniały ów brak , zastępując pustą przestrzeń w zrozumieniu słów… Teraz jednak obrazy coraz częściej się powielają. Mam wrażenie, że to co pokazuję już było. …Już się opatrzyło, stając się czymś naturalnym, zwykłym – niewidocznym. A i czytający, wolą doszukiwać się w słowach i obrazach „piękna” a nie tego, co autor akurat ma na myśli. Przekaz przestaje mieć znaczenie…

    Dochodzę do wniosku, że coraz mniej mam do pokazania i przekazania odwiedzającym Zwyczajną Wrażliwość , stając się monotematycznym. …Takie walenie grochem o ścianę.

    Zniechęciłem się i wypaliłem, może mi minie to wszystko a może i nie!?…

    Pozdrawiam serdecznie Wszystkich, Którzy jednak pomimo mojego biadolenia nad sobą, dalej mają zamiar zaglądać do tego przybytku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *