Czekam na Wiosnę…

Raz, dwa… O Duszy znów rzecz będzie.

Wzlotów i upadków niezliczonych razy,
uniesień i zapaści- Duszy ciągłe fanaberie.
Raz – Z wysokich szczytów horyzontu bezmiar.
Dwa – Mroki jaskiń, najciemniejsze.

I nie może ustać w niemej i martwej pozie.
Rzuca się jak pies spuszczony z łańcucha,
szczerząc kły,
by po chwili łasić się jak kot i pomrukiwać.
Raz – Chimerą , wielu postaci i kształtów,
co w jedno się składa.
Dwa – Istota niepowtarzalna, jedna jedyna z wielu.

… Nie zarzekaj się, żeś jej pozbawiony!

To co wewnątrz ciebie, na co dzień zamknięte.

Raz -… Lepiej jak nie widzi Świata… Nie przyciąga zła.

Dwa – Niech się wyrwie wreszcie, uwalniając szczęście

i niech trwa i trwa…

 

Zwykły…

Nie zwykłem błyszczeć, choć pewnie mój widok razi oczy wielu ludzi. Nie zwykłem krzyczeć, choć pewnie to, że szepcę, mają mi za złe…

Myśli…
Głęboki biorąc oddech,
chcesz je wykrzyczeć im prosto w twarz.
Niech wiedzą , że jeszcze jesteś coś wart…
I wrzeszczysz na całe gardło,
aż ciało zastyga z otwartymi ustami.
W kącikach oczu zaschły łzy
a serce głuche,
jakby przestało bić .
… Lecz milczenie wypełnia krtań
i zamiast słów, kropla zimnego potu z czoła….
Rozpaczliwego wrzasku Twojej Duszy
nikt nie usłyszał,
Choć ona woła i woła….
Nie zwykłem szukać doskonałości, choć z pewnością tkwi w jakiejś cząstce Mnie. Nie zwykłem okazywać słabości, choć niepewnie stawiam każdy krok

Jeden komentarz do “Czekam na Wiosnę…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *