&

To ten czas, gdy raz w roku

odrzucasz wszystko, co złe.

Lżejszym się stajesz.

Dobrym się stajesz.

Choć wokół huk  chaosu

… I znów nie możesz się odnaleźć

po wielkiej eksplozji  dobroci serc.

Rozerwała na strzępy

to, co widziałeś wokół siebie;

Egoizm ,hipokryzję, obojętność ,

brak empatii – wzajemnej.

Teraz pyłem sie stały – malutkimi drobinkami.

… Nie czekaj nim osiądą,

zastygną , stwardnieją.

Tworząc na powrót pancerz

którego nie  przebijesz.

… Wykorzystaj te chwilę!

Nie błądź;

Porównując to co jest

z tym co było.

Już teraz chciałbym Wszystkim czytającym  Zwyczajną Wrażliwość,  złożyć Świąteczne życzenia… Tym wierzącym  i wyznającym jakąkolwiek wiarę  i tym nie wierzącym w nic ( nawet we własne siły). Tym którzy spędzać będą święta w gronie najbliższych i tym, co z wyboru trwają w samotności  – Wszystkim! . Życzę zdrowia, spokoju, szczęścia i zadowolenia z życia – Niezależnie od tego ile trwa.

Przy okazji życzę Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku. Niech nie będzie gorszy od mijającego. Niech się „darzy” , jego każdym  nowym dniem. Niech się spełniają  w nim  oczekiwania i plany. Niech przemija tak, aby z uśmiechem na ustach wspominać  każdą przeżytą w nim chwilę…

Miłosz, Tomasz

Spóźniony wiersz, który zaplątał się gdzieś pomiędzy Latem a Jesienią.

DO…

znowu melancholijny październik

mruczy sennie w konarach

zamykając zmierzch

w rdzawych zmarszczkach liści

*

maki nie zakwitną

*

czerwienią jarzębiny

zaklinaj blade usta dnia

*

wiatr szumi więc drżyj 

*

nim zapachniesz jesienią

a słodkie dzikie wino

oplecie twe ciało

nie dając żyć 

nie dając żyć 

Zaczekam.

Wczesnego mroku i spóźnionego brzasku, to czas.

Zbyt krótki dzień, za długa noc.

… Za dużo  myśli.

Zaraz po tym, gdy wpatrzony w nicość,

badam  strukturę powierzchni sufitu,

uciekam  w sen, żeby czas się nie dłużył.

Za mało słonecznych chwil, za wiele trosk.

…Opadam z sił.

Chwilo, co odmienisz wszystko przyjdź.

Rozświetlając mrok, ponurych myśli ,

daj  wytchnienie i spokój.

Ocal Mnie, przed destrukcji pogodą,

… Myślą promienie słońca ześlij.

Kos.

Na ośnieżoną gałąź  Jodły,

Kos sfrunął  nie wiadomo skąd?

… Łapkami obejmując ją,

przyjął pozycję zgrabną,

i zaczął swoje trele;

… Coś o odwilży, cieplejszych dniach.

O tym, że pachnie mokrą ziemią.

Że moknie w deszczu.

Że topi się śniegowy dach,

domu co dawał mu Zimą schronienie.

… Lecz oto arię przerwał wiatr.

Fałszywej nuty wtrącając wycie.

Spłoszony Kos odfruną, nie wiadomo gdzie

… Oklasków nie usłyszał.

Wrażliwość

przez nią otwieram się na świat

przymykam powieki

wyczulam zmysły

I znowu umiem…

zobaczyć promień słońca

w minucie przedświtu

odnaleźć źródło strumienia

w szemraniu płynącym

dotknąć wiatru w poszumie

rozedrganych liści

przeczuć w deszczu zachwyt

nad odcieniem tęczy

usłyszeć szept istnienia

w ziarnie kiełkującym…


odczytać w myślach to co jeszcze nie jest napisane

Zrozumieć sens wszystkiego co niewypowiedziane

Czy wrażliwość jest zwyczajna? Nie wiem… Ale wiem, że niewielu doświadcza tej formy, która pozwala na poetyckie wyrażanie mysli. Jesteś wyjątkowym człowiekiem Miłoszu, co pokazujesz grafikami i słowem. Dziękuję za zaufanie i zaproszenie. Oby tylko wena dopisała. Renata

INSPIRACJA.

Jak srebrzysta mgła, niepostrzeżenie,
usiadł mi motyl na dłoni.
Chłonę melodię skrzydeł –
drżenie serca w melancholii.

Żeby go tylko nie spłoszyć,
oddechem, słów szelestem…
I taką myślą zatrzymać,
by nie uleciał w przestrzeń

( Autor Roska)

Płaszczka.

Łatwiej człowiekowi

 postawić nogę na księżycu,

niż dotknąć dna

morskiej głębiny.

… My co zadzieramy głowę do góry,

licząc odległe gwiazdy,

nie spuszczamy głowy w dół, patrząc w otchłań,

z której wypełźliśmy na ląd aby podziwiać kosmos.

…Zapomnieliśmy o Tych, którzy tam zostali.

 A To Oni, nauczyli Nas, że aby swobodnie

 poruszać się po świecie gwiazd,

szanować musimy wędrówkę,

którą przeżyliśmy, dążąc do poznania siebie.

Wieczorny spacer.

Spotkałem   Kobietę

na opustoszałej  alei,

 pogrążonej w śniegu koloru Księżyca w pełni.

Z długimi cieniami, nagich konarów drzew

i szpalerem płaczących światłem latarni

 płatkami śniegu, jak łzami;…

 –  Samotny spacer,  na skraju Zimy?

 –  O Tak – Odparła . – Coś wcześnie przyszła tego roku…

W tym samym  momencie,

 pod  jej okiem , zasrebrzyła się łza;

– Pani płacze?

– Tak, troszkę…Troszeczkę  mi  Jesieni żal.

Zbyt mało było „złotych” liści.

Babiego Lata nie wplatała mi się w siwe włosy,

żadna pajęczyna...

– Wie Pan, czas za szybko przemija

… Samotność jest jak Zima,

zamarzam z samotności.

–  Potowarzyszę na chwilkę Pani.

– Bardzo Pan uprzejmy, czy to litość?

– Nie, nie – Zaprzeczyłem.

– To nie litość a „Dobre Serce”.

…I tak szliśmy aleją,

pomiędzy cieniami drzew – Nasze cienie.

Księżyc nadstawił ucho.

Śnieg przestał padać.

Latarnie świeciły uśmiechem…