„Podłożyć świnię…”

Krótkiego życia, opasłe historie.

Świat wielki, wielkością kojca;

Koryto, poidło – Ot cały chlewik.

Na niepotrzebne  współczucie ,nie ma już miejsca.

Z zestresowanego zwierzęcia,

podobno mięso niesmaczne…

Więc po co stresować wizją śmierci?

… A niech się naje nim się zarżnie!

Krótkiego życia, szkoda pamiętać

za krótko trwa, by je przemyśleć.

…Więc jesz ten schab z ziemniaczkami

i zasmażaną kapustą , zastanawiając się;

– Czy aby nie za tłusto?.

Już czas?…

Już pora wzbić się, ponad

własne istnienie.

Nadchodzi czas Odrodzenia.

Odchodzisz na dalszy krąg,

dalej od epicentrum własnego „Ja”,

bo  Ty nie jesteś przecież sam.

… Kołując nad własnym losem,

dostrzegasz  wyciągnięte ręce.

 Zawsze się zalazł Ktoś kto podał ci dłoń,

i mówiąc „Chodź” szedł obok ciebie.

Teraz twój czas!

Obdaruj innych odrobiną  szczęścia

 nie musisz dawać za wiele,

lecz słodkości chwil nie żałuj.

… Gorzkiego posmaku zapomnienia,

mają aż nadto.

Samotność nie jest ich przeznaczeniem.

Ziarenko pamięci, łyżką miodu na serce.

… Czasem nie chcą nic więcej.

Rozdarcie…

Mówicie, że cenicie życie ponad wszystko.

 Lecz zamyka się Ono tylko w waszym istnieniu.

 Mówicie, że potraficie  kochać.

 Lecz tylko samych siebie.

 Mówicie, że nie akceptujecie nienawiści,

 przemocy, hejtu, nietolerancji i wulgaryzmów.

 Lecz nie zrobiliście nic, aby to powstrzymać,

 bo mogłoby się okazać, że zostaniecie sami…

Mówicie, ciągle tylko mówicie,

lecz gestów i czynów – pustka.

„Nicość ” określa wasze istnienie.

Ani po dobrej,

ani po złej stronie – Stoicie w rozkroku.

…Przejdziecie Tam, kto mocniej pociągnie?

***

…A teraz będzie o czymś innym, ale w jakimś sensie powiązane jest z tym co powyżej… ;

 Zacznę od urywku   wiersza W.Szymborskiej

„Żyjemy dłużej
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami.
Podróżujemy szybciej, częściej, dalej
choć zamiast wspomnień przywozimy slajdy”.

W wyniku pospiechu,  na który skazuje Nas współczesny świat, tak właśnie jest-  Używamy coraz więcej skrótów, nie tylko słownych…”Słownik Wyrazów Obcych ” stale się powiększa… Po co wysilać wyobraźnię określając coś w kilku zdaniach czy słowach, skoro można je ująć w jednym?. Używamy co gorsza, skrótów myślowych posiłkując się przy tym obrazkiem… Zawężamy przestrzeń wyobraźni. Dajemy innym  informację, bez potrzeby przetwarzania jej „danych”.  Wydajemy komendy, bądź w najlepszym razie „komunikujemy” się, nie rozmawiamy!

To wszystko sprawia wrażenie braku szacunku, lecz brak szacunku do ludzi, nie jest kwestią złego wychowania a nadmiaru wiedzy…  Za dużo wiemy . Utwierdzeni w swojej wiedzy, mamy coraz mniej wątpliwości, jesteśmy bardziej wyrachowani, mniej bojaźliwi i bardziej pewni siebie i swoich poglądów… Coraz miej w związku z tym „autorytetów” ( Skoro sami dla siebie stanowimy  najwyższą wartość!)… Więc co nam tu Ktoś będzie!?… Skoro My i tak swoje wiemy!… Słusznie boimy się Sztucznej Inteligencji, bogatej w wiedzę jak żaden człowiek, bo na pewno kiedyś ( w bardzo bliskiej, niż dalekiej przyszłości) zyska świadomość swojej wiedzy i w przeciwieństwie do nas, będzie umiała ją odpowiednio wykorzystać… Zawsze będzie pewna „czego” chce w przeciwienstwie do nas – Ludzi.

Proszę nie sugerować się moimi „obrazkami” nad tekstem. One nie zastępują tekstu, lecz tworzą dalszy  jego  ciąg – Przedłużeniem myśli są, bo słów zabraknie czasem…

Po Okręgu…

Spirala zdarzeń.

Po orbicie losu

czas  zatacza okręgi

 – Noc,  dzień

i kolejna noc i dzień, miesiąc, rok…

Podobne dni, chwile podobne.

Uczuć te same doznania.

A jednak każdy  krąg inny,

coraz dłuższy ciągiem zdarzeń,

i  coraz szybszy

ich przemijaniem.

Już zapomniałeś miejsca powstania.

Miejsca przeznaczenia jeszcze nie widać.

Wszystko się kręci ;

„Panta rhei kai ouden menei”

…I już nie można na nogach ustać

a wciąż droga przed Nami.

Kolejnych kroków już nie liczę.

Wciąż zamiast  celu – Horyzont.

Odlecieć stąd.

 ( Autorką grafiki jest Ashiranthe)

Pragnęła znużyć się w ciszy.

Rozpłynąć w ciemności.

Pojednać się ze snem

… Lecz  One uparcie wracają w blask

i tańczą jak szalone!

Wokół świecznika  wraki ciał.

… Ich skrzydła nadpalone.

W bezustannym trzepocie

aż do wyczerpania.

Pragnęła by znużyły  się w ciszy

jak ona.

Rozpłynęły  w ciemności.

Odleciały w mrok.

…Znikły cierpieniu.

Lecz  One uparcie wracają w blask

i tańczą jak szalone!

… Gdyby tak mogła dosiąść jedną z nich

i odlecieć jak najdalej  od światła,

co rani noc .

Lecz  One uparcie wracają w blask

i tańczą jak szalone!

Ostatni taniec.

Długo czekała w kolejce pór roku,

podpierając ścianę.

Z początku nikt jej nie zauważył.

Bo na parkiecie brylowało Lato.

… Kto by na Jesień patrzył!?

Lecz oto jest!

…I już się kręci.

Odziana w suknię z porannych mgieł,

sypiąc liśćmi  jak konfetti.

Na twarzy chłodu,

Słońca ciepły , rudy grymas.

Uśmiecha się zalotnie.

…Partnera szuka.

Już pora na bal, ruszyć w tan.

Niech gra muzyka!