Odrobina pogodnego nastroju.

Zaraźliwie wirująca radość.

W powietrzu gęstym od nostalgii,
z kłębami smutków, aż po horyzont.
Wystarczyła tylko jedna mała chwilka
– Pogodna myśl.

… Lekko dotknięta radość zaczęła wirować,
rozpędzając się z każdą sekundą.
Rozczochrała ci włosy
i kosmykami ich łaskocząc po policzkach,
na twarzy wznieca uśmiech.

A teraz na Placu Zabaw
w ruch wprawiła karuzelę
i w szumnym gwarze dzieci,
kręci nią, kręci…
Miła chwila,
co łzę radości w oku ukręciła.

Już hula po ulicy!
Urosła w siłę cyklonu.
Zrywa z dostojnych głów kapelusze
a damom z rąk parasolki.

… I nagle cisza.
– Jesteś w oku cyklonu – Dobrego Humoru.
Nie przejmuj się!
Ten żywioł szkód nie czyni.
– Ulegnij mu i daj się ponieść…

(K.Miłosz)

***

Tylko to dobre, co twoje pieści serce?

Tylko to kochane, co ciebie

kocha bez wzajemności?

Tylko to twoje, co łasi się do ciebie,

jak pies do nogi?

… Jeżeli inny jestem od ciebie,

to jestem wrogiem?

,Bo moje dłonie nie klaszczą dla ciebie?

… Jeżeli  inny jestem od ciebie,

to nie mam prawa rozumieć?

,Bo przecież nikt nie zrozumie ciebie?

Jestem najmniejszą drobinką twojego życia.

… I gdzie mi tam mury burzyć,

czy stawiać nowe wokół ciebie,

gdzie każda cegiełka związana jest twoim gniewem…

Gdzie mi tam armię wrogów przeciw

tobie posyłać – zbyt mała we mnie siła.

Nie zmienię nic, co w tobie trwa,

głęboko gdzieś, w sercu dnie.

Nie widzisz tego, tak jak nie widzisz mnie.

– Jesteś olbrzymem… Lecz pamiętaj;

Z drobinek uczuć składasz się.

(K.Miłosz)

Już się pojawiły…





Anioły  świąt Bożego Narodzenia, nawiedziły cię.

Niewidzialne – … Ich skrzydlaty puch,

zmieszał się z płatkami śniegu

i teraz ścieli ziemię.
…Łapiesz w obie dłonie Ów puch,

dzięki niemu, chcesz się wzbić w górę, wzlecieć;

 – Wyżej niż radość, wznieść się ponad troski!
Jest Ci tak lekko na duszy, uśmiechasz się , żartujesz…
 …,  Bo  tchnęły w ciebie nadzieję,

byś mogła kochać i żyć.
Byś mogła znów dzielić się dobrocią
i w chłodne zimowe wieczory,
przytulać zziębniętych do swojego ciepłego serca!…
… A Tobie?

– Tobie dają siłę,

byś przez przeciwności losu,

dotarł do źródła Jej dobroci – Jaką jest miłość!

… I biorąc każdego w objęcia, powiedzieć;

– Kocham, ponad wszystko!

…Dotknij tej chwili!

W blasku iglastego drzewka,

co płodności i odradzania się życia, jest symbolem.

Posmakuj tej chwili!

…Przełykając łamanego opłatka okruszki

, popij łzami szczęścia.

… A może na dłużej ugasisz pragnienie?

Kobieta.

Kobieta

w objęciach jej rąk, 
co jak muśnięcie puchu z najdelikatniejszych piór,
lecz pewne, z wyrachowaną dokładnością
delikatne lecz stanowcze
zawsze chcesz się znaleźć

w jej pocałunku,
co jak aksamitu płótno całe ciało otula
ciepłem swym topiąc żelazo,
a smakiem swym wciąż czyni cię głodnym
spragniony jesteś tych ust

w jej miłości,
co jak wzburzona fala wdziera się w twój ląd
a potem blizną schnie na piasku
prądem przypływu i odpływu miotana wciąż,
a ty i tak jej pragniesz

(K.Miłosz)

Tylko patrz…

Pląsy…

Między jawą, a snem.
Między niebem, a ziemią na horyzoncie,
Noc tańczy z dniem.
… Odmykasz oczy,
jak ciężkie stalowe wrota.
Blask słońca, przegania resztki snu.
Dzień rozstał się z nocą,
… A ty zaspałaś do pracy znów!
Dalszemu ciągu dnia,
narzucasz szybszy bieg,
odrobić chcesz stracony czas.
… Nie w głowie ci poranka romantyczny bal…
Lecz gdy wieczorem zmęczona,
wracasz do domu po pracy,
zza szyb autobusu spostrzegasz, jak;
 – Dzień z nocą tańczy…
(K.Miłosz)

Trwam.

Anioł nadziei


Gdy On zniknął – Odszedł.
Tęsknota zaczęła trawić serce.
Ciało ogarniał bezruch
a samotność dręczyła sumienie.

Ręce bez objęć staną się bezwładne
Dłonie bez dotyku – nieczułe
zamknięte usta – nieme
a zimne serce – martwe

… Już umierała.
Gdy nagle spłynął bezszelestnie Anioł;…
– Chodź poprowadzę Cię przez miłość.
-Będę liczył krople krzywd, które Ci wyrządzi
a potem każdą z nich po trzykroć
zamienię w łzy szczęścia.
Będę liczył chwile Twojej samotności
a potem po trzykroć ten czas zamieniał
na chwile gdy toniesz w Jego objęciach.

Tak obietnic pełna,
snem błogim usnęła.
Rankiem, pełne życia serce wstało.
W myślach jej – Nadzieja.

( K.Miłosz)

Czas się przekonać do ciszy!

Rozstanie z wierszami

I znów Anioł z nieba spadł..
nie widział go nikt.
W inną stronę zagapieni.
Ikar znów się w ziemię wbił,
a po Anioła skrzydłach tylko biały puch,
tańczący w błękitnej przestrzeni.

I po co tyle słów, tyle łez,
co spadając spod oczu drążą skałę serca?
To też boli!

W ciszę zapadam, w mrok,
gdzieś na dno Duszy…
Nie chcę być ziarnkiem piasku w oku.
Mój Anioł wdeptany w ziemię
przez stopy ludzi,
z których każdy w swoją stronę idzie…

***

Ostatni felieton , tu na tej stronie… Prozy  więcej nie będzie, osobistych przemyśleń pisanych wprost, do czytających. Zostanie tylko poezja ( ..Mniejsza o jej walory artystyczne i poprawność stylu)…Z tych wierszy, można sobie będzie wysnuć ” Co poeta miał na myśli?”… A ja nie będę musiał prostować, tłumaczyć, wyjaśniać. To samo tyczy się grafik…To co na nich widać, przedstawiać będzie tylko to, co Wy w nich zobaczycie…Interpretacja należy do Was. Nie bez powodu pod tytułem strony widnieje sentencja ” Ci którzy idąc po Twoich śladach, nie nadarzają za Tobą, twierdzą żeś zbłądził.”… … A ja nie chcę, by ktoś tak twierdził..Ha! Nawet nie wiem, czy chodzenie po moich śladach, aby dobrym jest pomysłem?… Być może,  połowa czytających tę stronę się zniechęci do mnie ( Nie będę miał Im tego za złe)..Przestaną odwiedzać „Zwyczajną wrażliwość” ( Też im nie będę miał za złe)… To co Tu będzie pokazywane, będzie tylko cichym głosem, w rozwrzeszczanych stronach Internetu… Dla tych, co dość mają wrzasku to będzie…

( Miłosz)

Nadal…

Poczekalnia… Pacjentów sporo, pomimo wciąż groźnego wirusa ( ..A może właśnie i z tego powodu?)… W oczekiwaniu na swoja kolej wizyty – Rozmawiają. Dominującym tematem jest „Pedofilia w Kościele”, ( hot nius )… Każdy z obecnych jest „znawcą” tematu. Każdy, wyrażając swoją opinię, nie przebiera w  słowach pogardy i dezaprobaty…  Na „byle jakość” nikt nie zwraca uwagi… Deptają wszelakie wartości … Oddzielają „wiarę” od Kościoła… Kapłanów od Ludzi… A przynajmniej połowa z Nich, określa się jako „wierząca w Boga”… Siedziałem tak cicho, tylko słuchając… Gdybym odezwał się, że źle postępują, pewnie dokonali by na mnie linczu!?… ( …Słownego!). Nie zrozumieliby, że Tego, co budzi w nas odrazę –  Nie demonizuje się!… Rozdmuchany płomień, ciężko opanować, wciąż podsycając go… , Bo oprócz tych, którzy mieli spłonąć na stosie, spalą się przy okazji inne wartości  ( stanowiące podstawę naszej egzystencji).

…No nie da się!.Nie da, uciec od rzeczywistości. Żeby jeszcze pod jej postacią ( …Tej rzeczywistości) , były tylko troski o byt… A Tu próbuje się w nią wplatać seksualne dewiacje ( Afera z Kościołem i Pedofilią) … Owszem, chyba nie ma „nikogo” , kto by akceptował tę podłość… To wbrew „normalności”, przyzwoitości i obyczajom… Tyle tylko, że ( …I tu pewnie się narażę wielu Luzią?)  …To temat wywołany zastępczo!…Żeby odwrócić uwagę od tego, co jest o wiele bardziej ważniejsze… Pedofilia była, jest i będzie!…Człowiek nie jest idealny ( ..Nieraz o tym napominałem) – Owszem, należy ją  piętnować… Surowo karząc winnych wykorzystywania dzieci…Ale!? ( …., Bo zawsze są jakieś „ale”)… Na fali potępienia, zaczyna także dryfować  nasz zdrowy rozsądek… Odpływa od nas, mieszając się z pianą absurdów…  Co uwidacznia sie wyraźnie nie tylko w słowach redemptorysty Tadeusza Rydzyka. Ów( według mnie),  dla dobra Ogółu Kościoła, już dawno powinien „zniknąć”… Rozpłynąć się w swojej próżności! ( … I nie mówcie, że przesadziłem! – Jest próżny!)…. Ale, ( …  znów „ale”)Dla dobra Ogółu wierzących Katolików, Chrześcijan… I Ludzkiej przyzwoitości – Publiczne lżenie i piętnowanie Jego osoby, to tylko „piana” Która więcej przynosi złego, niż „sprawiedliwego”… Wiem, że to reakcja na  bezradność władzy duchowej i rządowej…Wiem, wiem!… Ale dlaczego z takim samym zapałem, nie piętnujemy innych, nie mniej wrednych , Ludzkich postaw?… Które w aureolkach „świętości”, „zaufania” i „mądrości”, wyprowadzają nas na manowce, mówiąc ; ” To droga do waszego szczęścia! Jedyna słuszna droga…” A My jak te owieczki … Skubiąc trawkę, ( … , Bo każdy szczęśliwy , że brzuszek pełny!) Idziemy za nimi…. I nikt się nie zastanawia po co?.

Każde działanie. Każda intencja jest czymś uwarunkowana…  Takie filmy Segielskich ” Tylko nie mów nikomu” czy  „Zabawa w chowanego”, są tylko okrzykiem sprzeciwu wobec niesprawiedliwości i bezradności… Tych pokrzywdzonych?.. Czy tylko takie intencje przyświecały obu autorom?` ( …Wiem, że narażam się coraz bardziej!)… Niestety taka jest prawda!…,Jeśli chce się zwrócić uwagę na jakiś problem – Wzniecając dyskusję o nim, nie rozpala sie od razu pożaru, który trawi  Wszystko!… Ktoś , kto wznieca taki pożar, chyba ma świadomość tego?… I niech położy rękę na sercu i powie, że tylko prawda, była jego intencją! … Tak, tak! ” W życiu nie ma nic za darmo”… Jednym zabierasz, dając Drugim – Krzywdzisz tych Pierwszych… Piętnując „wybranych”, w twoich słowach pogardy dla Nich,  ukrywają się Ci, którzy posiadają niemniejszy bagaż zła… Ale słychać ich oklaski dla Ciebie! … Bo o  Nich jest cicho…

Z prawdami jest tak, jak określił to ks. Józef Tischner w swojej książce” Historia filozofii  po góralsku” ; „Są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda”… Trudno określić, co naprawdę jest prawdziwe!… Trudno określić, Czyja prawda jest prawdziwsza!… I trudno w końcu zrozumieć, co tak naprawdę jest właściwe, ważne i potrzebne… Bo przecież każdy z nas jest inny!, choć każdy z nas „Człowiekiem ” ( ..O czym będę przypominał do znudzenia!)… Kierujmy się Tym, co czyni z nas „tego lepszego” Człowieka… Pokazujmy innym ładniejszą wersję rzeczywistości! … To też „złuda”… Ale jaka piękna!? … Choć fałszywa ( …Teraz oryginałów brak!), czyni nas lepszymi , niż jesteśmy!…

Nie jestem idealny. Nie jestem autorytetem. Nie jestem sprawiedliwym sędzią. – Nawet w stosunku do Siebie!…  ( …Zwłaszcza do siebie) . Nie podsycam zła, dolewając oliwy… Spokoju Duszy nie osiąga się agresją…  – Ale to tylko moje twierdzenie – Człowieka. (…  nadal)

***

Jesteśmy jak aktorzy w teatrze…

Jesteśmy jak aktorzy w teatrze lalek,
wciąż nakładamy maski;
  Maska radości – Choć pod nią, smutek gości.
Maska współczucia- Co twarz zakrywa obojętności.
Maska miłości- Lecz pod nią nie ma żadnego uczucia…

Nieważne, czy dramat to, czy farsa,
w galerii masek,
co rusz inną z nich nakładasz – Grasz, czekając na oklaski…

I tylko czasem, gdy staniesz przed lustrem,
wpatrujesz się długo.
… Już zapomniałeś jak naprawdę wygląda twoja twarz?.

Prawdziwe oblicze chowasz wciąż,

bo prawda o Tobie, mniejszy splendor ma?

 – Przekonaj się ściągając maskę. … Lecz nie licz na burzę braw!

Zgubić myśli…

Snuję sie po domu z kąta w kąt… Nie mogę sobie znaleźć zajęcia, które  „wciągnęłoby ” mnie na dłużej…  Głowę rozsadza Mi ból i ciśnienie. Czuć każdą „tętniącą” żyłkę ( … A może każdą żylastą tętniczkę?!)… Na zewnątrz nie mogę wyjść a poza tym, Tam mgliście, szaro, mokro i zimno… Oczywiście na skutek wysokiego ciśnienia wewnątrz- czaszkowego kiepsko z widzeniem… Trzy pary okularów i żadne się nie nadają… Żeby choć jedne z nich!?… Książkę bym poczytał , albo coś!? . Choć  właściwie, nie ma w domu żadnej ciekawej książki, którą chciałoby sie,  drugi raz czytać…  Można by , coś „naskrobać” … Jakiś rysunek ołówkiem. W  „Moim” rysowaniu detali brak, więc  bez różnicy, czy okulary miałbym na nosie… Ale i tak, potem oczy łzawią . Jak łzawią, to potem nie wiedzieć dlaczego – Katar. .. Podciąganie nosem… Nie wiadomo od czego ręce się kleją i „paćkają” rysunek – Łeee!.

Włączyłem trzeszczącą płytę i  siadłem przed komputerem. Pomyślałem, że napiszę kilka zdań… Które Was wciągną, zmuszą do myślenia… Ale zaraz po tym, pomyślałem; – Nosz Kurcze! ?( …. Oczywiście pieczone z rusztu), Sam nie mogę zebrać myśli, co będę „Czytaczy” przymuszał, żeby myśleli ?… A może Oni nie chcą myśleć… W ogóle myśli nie chcą!?… Bo bezmyślność, raz za czas, jest błoga!… Tyle, że trzeba się nachodzić w poszukiwaniu ” czegoś”, co odciąga od myśli! ( … I od działania)… I właśnie,  jak Tak zastanawiałem się,  jaką struną wrażliwości dziś zabrzdąkać? – Uświadomiłem sobie, że już od kilkunastu minut, szarpię wers po wersie, który w całości brzmi jak „kocia muzyka” ( …W Tym momencie, Dwa z moich kotów, które wylegują się obok …tak dziwnie na mnie popatrzyły!?)…. Nieee!. Od takiej ” muzyki” , jak najdalej! … Lepiej posłuchać  tej prawdziwej, pisanej nutami na pięciolinii – klasyki. Nie wciskanych literek na mojej klawiaturze!…  ( Edvard Grieg https://www.youtube.com/watch?v=cz992RFVU3g )

Ps.

Osobą nadpobudliwym ( Nie koniecznie z zespołem ADHD)… Nie polecam Owego koncertu!



Szarością dzień się okrywa,

po słońcu, już tylko brudnoczerwona łuna.

…Pokój wypełnia muzyka;

Edvard Grieg: a-mol, op.16

… Nagle trzasnęły otwarte okiennice!.

Wiatr garścią martwych liści,

rzucił o szybę;

– A teraz cisza! – Zawył;

– Wyłącz to, bo teraz Jesień usiądzie przy klawiszach!

;Allegro moderato,

Adagio,

Allegro moderato molto e marcato;

– Deszczowe  dni.

Chłodny skandynawski niż

i trochę wspomnień  Lata…

Wiatr we fraku dyrygenta,

miota batutą;

To w lewo, to w prawo;

Jesień piano…

I Myśli chór!

…Ty jako solista?

( Miłosz)

Słowa.

Przesiane słowa niczym piach,

z którego chcesz fundament zrobić.

Składna pisownia, tak jak mur,

co na Owym fundamencie stoi.

… I treść, co jak dach

– Zwieńczeniem twojej budowli.

Ty zaś sam, pod gołym niebem stoisz!

… Ty, co słowa starannie dobierasz,

rym znajdując wszelaki.

Słodzisz słowem jak miodem

i w koronki ubierasz,

ten poemat – Przepiękny Taki…

A Tu trzeba do gardła skoczyć!

Mocno wczepić sie pazurami.

Wbić w swe zęby w życie

i szarpać je kęsami.

… To, co boli i trapi – Przełknąć bez goryczy.

To, co wzrusza – Na deser zostawić…

Czasem nas dręczą

Raz czarne, a raz białe.
Ciche przez chwilę, 
potem wrzeszczą gardłem całym.
Doktor Jekyll i Mister Hyde.
Słodkość cukru i smak goryczy – Myśli.

Nie zostawiaj mnie z Nimi sam na sam,
wtedy czują moją słabość i slajdami wyobraźni
rozświetlają cztery ściany
Wernisażu Sumienia.

Nie zostawiaj mnie z Nimi…
Najpierw gryzą, drapią aż do krwi, jak bestie, 
a potem jak balsam dają ukojenie.

Powiedz im, że to widzisz
?

***

… Owszem, nie jestem „mistrzem ortografii”… Ledwo balansuję na granicy poprawności języka polskiego. Czasem popełnię jakiś lapsus … ,Ale najprawdopodobniej wszystko co napiszę i o czym piszę – Jest zrozumiałe i nie razi oczu?…  Mam taka nadzieję, bo inaczej Nikt nie zadawał by sobie trudu, by czytać… Pisałem w komentarzach o tym.

Dlaczego dziś  Tu? ( , Że na głównej stronie)… To, że język polski zrobił się kolokwialny i wulgarny to betka!  – „Taki mamy klimat” … Klimaty. Przestajemy zwracać uwagę na To… Jedni tłumaczą , że w ten sposób  „akcentują  formę wypowiedzi” – Używając siarczystego przekleństwa… Drudzy, przyjmują wulgarny język za bardziej „swojski”, mniej oficjalny… Jakby to, określiło młode pokolenie „luzacki” ( Nie piszę tu,  o gwarze, czy slangu)… Jeszcze Innym wydaje się, że skoro obyczajność zeszła na plan drugi, to nieobyczajny język,  jest czymś normalnym.

… Oczywiście wszystkie Te teorie są błędne… Są zasłoną, dla niechlujstwa, obojętności  i bezduszności, pogardy…   Są lekceważenie swojego pochodzenia –  Polskości. ( Gadkę o „Patriotyzmie” już przerabialiśmy)…  Mało-który język posiada tyle  synonimów wyrazów ( równoznaczników), które występują w pisowni języka Polskiego… I Cholera* ! . Używajmy Tych „zamienników” w stosunku do pojedynczych wyrazów, oraz spójnej całości wypowiedzi… Jak wulgarne słowo, to napisane tak, żeby wystarczyło za dziesięć innych słów ( Które miałyby go określić)… Jak przekleństwo, to twarde , zdecydowane i nie odnoszące się wprost do człowieka… I przynajmniej jeden taki wyraz w dziesięciu złożonych i rozbudowanych zdaniach… Bo im więcej, tym bardziej „kolokwialnie” ( potocznie, niedbale… Byle jak!)

Następną kwestią, rozpatrując nasz Polski język, jest „szacunek”… Każdy go oczekuje, że będzie traktowany z szacunkiem i takiego samego, wymaga od innych… Szanujmy się wzajemnie!… I co z tego, że z niektórymi Ludźmi trudno  wytrzymać!?…  I czasem chce się ich pogonić „Won” , słowem też na „W”- Lecz nie piękniej jest  powiedzieć, bądź napisać ;  „..A idź z Bogiem!”? … Bo nawet jak Ów niewierzący – Ateista ( Ten co przegania i przeganiany), to lepiej, żeby rozstali sie w niezrozumieniu, niż w przeświadczeniu , że Obaj chamy* …

( Miłosz)