Korzenie.

Mocno wrośnięte w ziemię,

korzenie Drzewa  Obojętności.

 – Dając mu siłę zniszczenia.

… Szczodrze obradza w  nierówności, ubóstwo  i głód.

Obficie zsyła  wojny i śmierć.

Za nic ma ludzkie istnienia…

Wystarczy jeno ziarno, co spadło

na podatny grunt, by wyrósł  gęsty las,

współczucia odcinając światło.

–  W mroku żyjemy.

Pełni wzniosłych myśli i idei.

Pełni dumy  i zachwytu.

Przez życie idziemy,

nie widząc dalej niż pod własne nogi;

– Co mnie obchodzą Inni?… Mnie jest dobrze!

 – Drzewo Obojętności mnie żywi.

Chwile…

Ulotna chwila

Właśnie umknęła w trzepocie skrzydeł,
zostawiając puste miejsce,
jeszcze ciepłe.
Myślałem, że ogrzeję tym ciepłem dłonie
i cieplej zrobi się sercu,
lecz chłodne ręce pozbawione uczuć,
objęły tylko powietrze.

Chciałem uwiecznić ją w obrazie,
lecz nie miałem tylu barw.
Chciałem ją wypowiedzieć słowami,
lecz usta zastygły milczeniem.

Wyciągając rękę w górę jak Sokolnik
stoję i czekam tak.
Może powróci?

Lekko…

Zatańczyły – Beztroskie, niewinne… Naiwne.

W białym  tutu i baletkach – lekko, zwiewnie .

… Zaklinając trosk ociężałość  – Bardzo silne to zaklęcie!

Bo udręki  tkwią w bezruchu,

tłem się stając dla pogodnych myśli.

Niech Ów taniec trwa i trwa…

Niech się chwila szczęścia ziści.

… Popatrz Ich oczami!

Nie patrz lękiem, przed innością.

Nie patrz obawami.

Otwórz wreszcie granicę nadziei…

***

Nie sposób odsiewając ziarno od plew, nie przeoczyć pojedynczych istnień.

Lądują w korycie,  jako efekt uboczny  twojego wspaniałego życia…

Ty przecież nie jadasz czarnego chleba, więc mąka ma być nieskazitelnie biała.

Cóż Oni!? – Mogli Tu nie przychodzić!

… , Bo przecież wyjedzą ci,  twój chleb,

Twoje kobiety wezmą za żony.

A dzieci będą uczyć kim był Mahomet!?

Niech stoją tam – Za murem obojętności,

wrogości kolczastym drutem.

… , Bo Ty chcesz spokojnie żyć w błogości.

Już nie pamiętasz co to „wojna”.

Już zapomniałeś smaku nędzy.

Grubo smarujesz masłem pajdę chleba – Bo przecież stać cię!

… A oni tu przyszli po twoje  szczęście?

Zabiorą ci je… Przekłują na  Swoją Modłę?.

– Niech lepiej zostaną tam za murem- Nieznani.

Lepiej nie wiedzieć o czym marzą.

Do czego tęsknią

… I za czym płaczą!?

Cknienie

I juz się ścieli szarością smutek ,
skracając dni, chłodem i deszczem.
… A Mnie za latem się ckni,
radością upalnych chwil,
dniem długim jak wieczność.
… I nie pomoże barwnych plam,
pejzaż utkany z liści lasu,
Babiego Lata srebrzyste nici.
… Odejdą w przeszłość.
Zimą mróz i śnieg,
i nagie szkielety konarów drzew.
A Mnie za latem się ckni,
ciepłym promieniem słońca na twarzy.

Niepodległość



Jest piękna.

Wisz o tym!…

Choć czasem jak to kobieta,

ma swoje chimery;

Wdzięczy się zalotnie,

by po chwili syknąć – Idź sobie!

Smuci się , wyolbrzymiając  błahostki.

By po chwili parsknąć śmiechem,

bez powodu wesołości…

Jest jak rozłożyste drzewo;

Szumne na wietrze.

Błogością cienia w upale.

Schronieniem…

– Miejscem.

Pomiędzy jej korzeniami – Moje korzenie;

Splecione Historii wątkami,

życiodajną czerpią siłę,

by rosnąć – Jak najdłużej!

Jest piękna, wiesz o tym…

Więc nie pudruj  jej oblicza.

warg nie maluj szminką.

Nie ubieraj w modne  szaty.

– Nie strój w cudze piórka…

Prima Balerina

Płomienista Prima Balerina.

W przepięknym tańcu pamięci.

Na pustej scenie,

w półmroku.

 – … Szalony taniec ogników świecy!

To w górę, to w dół.

Podskoki, piruety  – W rytm wspomnień.

Bez oklasków i braw.

… W oku kręci się łza,

za tym, co minione.

Tańcz, tańcz Prima Balerino.

Nie ma równych w tańcu  – Tobie!

Nie takie…

Nie te drzwi, nie to okno,

łóżko też  nie takie…

Zostawili, powiedzieli; – Polubisz

Powiedzieli; – Tu Ci będzie lepiej.

… I zamknęli za sobą obecność,

przechylając nie tę klamkę.

Nie te drzwi – Od tamtej pory,

prawie nigdy się nie uchylają

… A jak już, to tylko po to,

żeby postawić  nie tę miskę z jedzeniem

i nowiutki -Porcelanowy  kubek z herbatą – zimną!

… Do przepicia pigułek .

W nieznajomym oknie,

nieznajome podwórko – Betonowy plac.

… Czasem,  ktoś w pół go przetnie – Idąc szybko.

Niewiadomo jaką ma twarz!?

Sama ? – Nie Tu!

… Nie w tym łóżku  chciałaby umrzeć – Nie wtenczas .

Nie polubi To miejsce – „lepiej” było Tam…

Znajome drzwi, ze znajomą klamką – Nigdy się nie zamykały.

 – Nie musiała wciąż otwierać wspomnień.

Okno na zielony ogródek – …I te twarze,

 które wciąż wypatrywały jej  – za szybą.

...I obity blaszany garnuszek,

w którym parzyli najlepszą – gorącą herbatę…

***

Dusza kamienia chowa się w ludzkich sercach.

Gdzieś pomiędzy chłodem uczuć

i żalu pajęczyną – Tkwi.

…Wiesz, że nigdy nie przemówi,

lecz masz świadomość jej obecności;

W rozpaczy.

W cierpieniu i bólu.

W smutku.

– Wszędzie Tam,  czujesz jej ciężar.

Rozstaje…

Czy losem naszym ktoś kieruje

a może przypadek torem swym go toczy?

… Kto tor ten naznaczył i gdzie się znajduje

i czyją to ścieżką do celu kroczy?

Pytania – Pytań, niczym gradu chmura

i o sens życia i o przyszłość nieznaną.

…Nic to, iż przeszkód spiętrzyła się góra,

bo lata przeżyte są naszą wygraną!

Daremnie jest szukać nadziei w rozpaczy,

losowi chcąc życie powierzyć w rozterce.

Zapytaj swą przeszłość, co dla ciebie znaczy;

-Co robić, Kim być? – Podpowie ci serce.

Bo wiarę w sens życia – Nadzieja nam daje.

Lecz serce sens życia wyraźnie wskazuje.

…I tylko obłudny tego nie widzi ( albo udaje),

że szczęście Innych w Nas szczęście buduje!

***

Nie szukaj czytelnych znaków,

w którą stronę masz pójść,

przez meandry życia;

– W każdą, tę w którą się udasz,

jeden wspólny mają cel – Śmierć.

Wieczność przecież nie jest nam dana.

… Nie można wciąż zaczynać od nowa!

Pusto…

Kolejna kartka wyrwana z pamięci.

Tekst,  widać był bez znaczenia.

Jak większość…

Niedługo zostaną tylko okładki – Pozorów obraz.

 Zawartość pusta !

Starannie złożony kajecik.

– Pomyśli Ktoś, że ważny…

Ile w nim mieści się myśli złotych,

ile prawd, ile tajemnic?

Księga mądrości.

Skarbiec wiedzy.

… Pomiędzy dwoma okładkami nicość !