Dwa spojrzenia na miłość.

Dwa spojrzenia na miłość.

Czułości było Ci brak?…

Na jeden oddech a po nim westchnienie.

Na mrugnięcie powiek,

by strącić z rzęsy ostatnią kroplę łzy.

Na uśmiech, zaciśniętych warg do pocałunku

…Na moment a może i więcej.

Może to było kilka oddechów w pośpiechu

i westchnień po nich lawina?.

Może to był uśmiech całujących ust

a łzy zginęły w uścisku rąk

co objęły czule twarz i pieszczą?

Czułości ci brak – więc dla tego uciekasz w namiętność.

…Z delikatnością motylich skrzydeł,

 wargi muskają strukturę twoich doznań.

…To nie czułość – To Miłość.

                    ***

Idziemy przez czas.

…Ty na mój jeden krok,

robisz dwa.

– Na parkiecie moglibyśmy zatańczyć walca…

Ale to życie nie bal!.

Idziemy więc

a Ty ciągle pytasz; „Jak Długo jeszcze?”.

…A potem uśmiechasz się serdecznie

i z promienistą buzią,

chwytając moją dłoń

dodajesz; ” Możemy iść tak przez wieczność… Jeśli tylko chcesz”

Więc idziemy- Wciąż przez życie

…przez miłość.

Zapominając dokąd właściwie mamy dojść!?

…Skoro Miłość to przecież nasz cel.

…Jest!

Zbieram okruchy ciepłych chwil w przedwiośnia dni.

 Zagarniam obiema rękami promienie słońca,  

nałapać ich więcej i więcej…

By rozgrzały wyziębione serce,

 co już pragnie Maja – Zieloności liści. Barwy kwiatów.

 …Odrodzonego życia,

 co właśnie rozkwita i spełniać się będzie do Jesieni.

… Przyjdź Wiosno jak najprędzej, rozgrzej serce.

Czekam  odmierzając czas,

bo jesteś  Wiosno o parę kroków ode Mnie…

Anioły też czasem zasypiają.

Ponad snami,

co harcują nad poduszką,

w którą tulisz głowę.

…Gdzieś w zwierciadle mroku

na tle piegowatej nocy,

Piegowaty Anioł przysnął.

Otulił się skrzydłem,

i  splotem warkoczy.

Bo chłodne jeszcze wieczory.

i poranki rześkie.

…Cały dzień za Tobą kroczył.

Teraz niech  odpocznie wreszcie.

                   ***

… Tak Anioły też sie męczą.

Wszak za  człowiekiem

nadążyć nie łatwo.

Kiedy śpi – nie grzeszy,

wiec można odsapnąć…

Anioł z zamkniętymi powiekami.

Chciałbym Wam przedstawić  „nową artystkę” na Zwyczajnej Wrażliwości. …Póki co, wiadomo tylko, że posługuje się inicjałami SM.  i ma niewątpliwie talent  do malowania Aniołów.

 Anioł zamkną oczy.

…Pod zamkniętymi powiekami widzi,

każdy mój ruch.

Nie w blasku chwały –  promieni słońca,

lecz w mroku wątpliwości…

Tam gdzie widać tylko Duszę.

Tam gdzie chowam się przed wzrokiem innych.

Tam, gdzie jestem prawdziwy.

… Prawdą własnych słabości.

Podtrzymuje mojego Ducha,

zsyłając na mnie tchnienie słuszności,

mówi – Idź i nie bój się… Stoję zaraz za każdym twoim słowem i gestem.

Kobiety

rodzą się w jękach rozkoszy
uwikłane w marzenia
o wiecznym szczęściu

albo z dłonią na ustach
i niemym krzykiem w trzewiach

a potem umierają

sekundami
zamkniętymi w klepsydrach
dziewięciu miesięcy
oddawanymi bez żalu
pieczętowanymi miłością
macierzyńskiego instynktu

w ciemności
na pięciolinii dłoni
wypisują preludy deszczowe
z prośbą
o jeszcze jedną
jaśminową noc

i jak feniks
powstają z popiołu
by nazajutrz
zatonąć w szarości

Tak inaczej… Silne jesteśmy, mimo wszystko:)

&

Gdzieś w głębi Duszy,

natarczywa myśl zżera uczucia.

Nie jest mi ani źle,

ani dobrze.

…Po prostu wciąż  jestem.

Zdeptany.

…Jak biały dywan

na który wszedł ktoś,

w niewytartych butach,

nie pytając nawet ; „Czy Mogę?”

…I bez słowa depcze tam i z powrotem.

Skrępowany,

więzami  których nie sposób rozsupłać.

…Przecież i tak tkwię w miejscu,

nie zamierzałem sie ruszać.

Jestem. … Wciąż jeszcze.

Choć gdyby Mnie Tu nie  było,

czas be zemnie, biegłby tak samo

… Na takim samym milczeniu do Mnie.

Zwiastun.

Odlatuje na dalszy krąg

znikając z oczu.

Kto śledził lot,

niech nie tkwi w przekonaniu,

że zawsze już na niebie będę

– Jedna Jaskółka wiosny nie czyni.

                    ***

Skrzydła, nie poczuły  słów

w milczeniu ciężko się wzbić.

Sokołem nie jestem

nie zawisnę nad głową,

by w myślach tkwić

a potem spaść olśnieniem.

                  ***

Lecz  ty stój

z głową zadartą do góry i patrz,

błękit nieba,

piegi gwiazd.

na firmamencie nigdy nie jest pusto

nie powinno być ci żal.

...Jedna Jaskółka wiosny nie czyni.

Nie pytaj…

Nie pytaj;

– …I za co Mnie kochasz?

A potem  warstwa po warstwie, zdzierasz nalot doznań,

do szkieletu swojego jestestwa.;

„Ekshibicjonizm uczuć”.

…I po co?

Jesteś obrazem namalowanym przez innych.

Jesteś portretem w Ich oczach.

…Ikoną –  Do której nawet,  jeżeli się modlą

 – Świętością nigdy nie będziesz.

…A dociekając sensu

zaczniesz  oblekać swoje piszczele

tkanką i ciałem,

którym nie Jesteś…

Erotyk l

na wzgórzach rozkoszy
rozkładasz wachlarz
-palców pięć
ekstazą zmysłów

w dolinach gdzie rajskie ogrody
i źródło życia
-atropina źrenic
przenikaniem na wskroś

nurty rzek falują o brzegi
porywają

ratuj mnie
nim utonę

w twoich oczach

Coś nowego. Z podziękowaniem dla inspiracji.