MIŁOŚĆ KWITNIE

Przychodzi w aksamitnej delikatności
I rozkwita nocą płatkami róż.
Purpurą spija słodką namiętność,
ze spragnionych kochania ust.

W jaśminach szuka utulenia…
Pieści, muska i głaszcze…
Dotykiem swych anielskich skrzydeł
rozpala zmysły, gorąco pragnie.

Błękitnieją jej wszystkie myśli,
niezapominajkami otula swe sny…
Jest radosna jak majowy poranek,
wiosną pachnie gdy budzi ją świt.

Przechyla bladą twarz do słońca,
wygrzewa w nim swoje oblicze…
Przymyka oczy i w marzeniach,
jest najpiękniejszym słonecznikiem.

Spacerując ulicą wśród tłumu,
cała iskrzy swym szczęściem pijana…
Miłość kwitnie- powtarzają przechodnie.
Więc posyła im uśmiech promienny-
Zakochana!

BŁĘKITNOSKRZYDŁY

  • Z aureolą od smutku pobladłą
  • wzbił się na nieba zenicie.
  • Samotny, błękitnoskrzydły,
  • Niepoprawny marzyciel.
  • W lazurowej poświacie,
  • dwie łzy zalśniły szklistością.
  • Jedna z rozpaczy nad światem,
  • Druga- nad niemiłością…

Ten wiersz napisałam wiele lat temu. Niby trochę oderwany od rzeczywistości, ale czy tak bardzo? Lubię do niego wracać, bo chociaż trzeba żyć tym, co tu i teraz, to przecież wrażliwcy są I będą beż względu na to, że swiat pędzi do przodu, zostawiając nas zawsze gdzieś z tyłu.

I może też ten wiersz pasuje do świątecznego nastroju. Żeby się na chwilę zatrzymać, podzielić z bliskimi opłatkiem i zwyczajnie uśmiechnąć, zatrzymując tę chwilę w pamięci.

UŚMIECHNIĘTYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH 🙂

Spóźniony wiersz, który zaplątał się gdzieś pomiędzy Latem a Jesienią.

DO…

znowu melancholijny październik

mruczy sennie w konarach

zamykając zmierzch

w rdzawych zmarszczkach liści

*

maki nie zakwitną

*

czerwienią jarzębiny

zaklinaj blade usta dnia

*

wiatr szumi więc drżyj 

*

nim zapachniesz jesienią

a słodkie dzikie wino

oplecie twe ciało

nie dając żyć 

nie dając żyć 

Wrażliwość

przez nią otwieram się na świat

przymykam powieki

wyczulam zmysły

I znowu umiem…

zobaczyć promień słońca

w minucie przedświtu

odnaleźć źródło strumienia

w szemraniu płynącym

dotknąć wiatru w poszumie

rozedrganych liści

przeczuć w deszczu zachwyt

nad odcieniem tęczy

usłyszeć szept istnienia

w ziarnie kiełkującym…


odczytać w myślach to co jeszcze nie jest napisane

Zrozumieć sens wszystkiego co niewypowiedziane

Czy wrażliwość jest zwyczajna? Nie wiem… Ale wiem, że niewielu doświadcza tej formy, która pozwala na poetyckie wyrażanie mysli. Jesteś wyjątkowym człowiekiem Miłoszu, co pokazujesz grafikami i słowem. Dziękuję za zaufanie i zaproszenie. Oby tylko wena dopisała. Renata