{"id":145,"date":"2020-10-10T07:28:15","date_gmt":"2020-10-10T07:28:15","guid":{"rendered":"http:\/\/www.afiks.pl\/?p=145"},"modified":"2020-10-10T07:28:16","modified_gmt":"2020-10-10T07:28:16","slug":"spotkania","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/2020\/10\/10\/spotkania\/","title":{"rendered":"Spotkania&#8230;"},"content":{"rendered":"\n<p>Czasem na naszej drodze, staje Kto\u015b &#8222;dziwny&#8221;&#8230; Nie zatrzymuje nas \u015bwiadomie, sami przystajemy na jego widok, bo nas zaciekawia, intryguje, bo emanuje od niego to &#8222;co\u015b&#8221;. &#8222;Co\u015b&#8221; co stanowi o wyj\u0105tkowo\u015bci, m\u0105dro\u015bci&#8230; I zwyk\u0142ej ludzkiej wra\u017cliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142em wtedy 6 lat, to by\u0142o pod koniec Sierpnia 1968 roku&#8230; By\u0142 juz wiecz\u00f3r gdy do pokoju wpad\u0142 brat i \u0142api\u0105c powietrze krzykn\u0105\u0142 &#8211; Na &#8222;Rzyckiej Drodze&#8221; stoj\u0105 czo\u0142gi! &#8211; W jego oczach by\u0142o wida\u0107 iskierki szcz\u0119\u015bcia&#8230; Gdy bawili\u015bmy si\u0119 za domem w &#8222;Czterech Pancernych&#8221; ,zawsze chcia\u0142 by\u0107 &#8222;Grigorim&#8221; ( brat mia\u0142 na imi\u0119 Grzegorz) a teraz&#8230; Prosz\u0119! &#8211; Kilkadziesi\u0105t &#8222;Rudych&#8221; sta\u0142o na wyci\u0105gniecie r\u0119ki&#8230; Starsze rodze\u0144stwo rzuci\u0142o si\u0119 do drzwi!&#8230; Zabra\u0142em si\u0119 i ja za nimi, lecz w po\u0142owie drogi pomi\u0119dzy gankiem a Jab\u0142onk\u0105 przed domem, us\u0142ysza\u0142em za plecami krzyk mamy &#8211; A ty Tomciu gdzie!?&#8230;Wracaj mi tu zaraz! &#8211; &#8230; Chyba nie musze opisywa\u0107 co w tym momencie poczu\u0142em?&#8230; Nie pom\u00f3g\u0142 rozpaczliwy p\u0142acz, wrzask i tupanie nogami, mama pozosta\u0142a w swym postanowieniu nieub\u0142agana&#8230; Potem w domu, pogr\u0105\u017cony w \u017calu i rozpaczy, zm\u0119czony niegodziwo\u015bci\u0105 jaka mnie spotka\u0142a &#8211; usn\u0105\u0142em&#8230; Na moje szcz\u0119\u015bcie, owa kolumna czo\u0142g\u00f3w sta\u0142a jeszcze ca\u0142y nast\u0119pny dzie\u0144&#8230; Dopiero wiele lat p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce to by\u0142a Dywizja Pancerna jedna z tych, kt\u00f3re bra\u0142y udzia\u0142 w operacji &#8222;Dunaj&#8221;&#8230; I najzwyczajniej w \u015bwiecie pomylili drog\u0119!.. Nast\u0119pnego dnia po tym, jak znikn\u0119\u0142y czo\u0142gi, moja babcia Zosia zdecydowa\u0142a, \u017ce wybierze sie do Kalwarii&#8230; Wsz\u0119dzie wok\u00f3\u0142 m\u00f3wiono o wojnie, kt\u00f3ra niebawem mia\u0142a wybuchn\u0105\u0107. Przej\u0119ta tym wszystkim babcia postanowi\u0142a wi\u0119c uda\u0107 si\u0119 na G\u00f3r\u0119 Kalwarii i pomodli\u0107&#8230; Jak to m\u00f3wi\u0142a &#8221; Wyb\u0142aga\u0107 \u0142ask\u0119 dla ludzi id\u0105c \u015bcie\u017ckami Chrystusa&#8221;&#8230; By\u0142o nas siedmioro rodze\u0144stwa, wi\u0119c moja Mama uprosi\u0142a Babci\u0119, by mnie z sob\u0105 zabra\u0142a&#8230; Zawsze to jeden mniej do dogl\u0105dania. &#8230; Pomin\u0119 szczeg\u00f3\u0142y ca\u0142ej wyprawy do Kalwarii. Dla mnie by\u0142o to, tak wielkie prze\u017cycie, \u017ce m\u00f3g\u0142bym nadmiernie si\u0119 rozpisa\u0107, brn\u0105c w nieistotnych detalach&#8230; Wa\u017cne, \u017ce w ko\u0144cu, ci\u0105gni\u0119ty za r\u0119k\u0119 przemierza\u0142em z Babci\u0105 od kapliczki do kapliczki &#8211; Kl\u0119kaj\u0105c przed ka\u017cd\u0105 i odmawiaj\u0105c pacierz&#8230; Bola\u0142y mnie nogi, chcia\u0142o mi sie pi\u0107 i w duchu pomstowa\u0142em &#8221; Dlaczego to zawsze mnie wypychaj\u0105 z domu!?&#8221;&#8230; W jednej z kaplic babcia Zosia stwierdzi\u0142a, \u017ce jestem zbyt ma\u0142y by przemierzy\u0107 na kl\u0119czkach kamienne schody. Usadzi\u0142a mnie tu\u017c przy g\u0142\u00f3wnej nawie kaplicy &#8221; u Pi\u0142ata&#8221; w miejscu, niedaleko od wyj\u015bcia, wciskaj\u0105c do r\u0119ki kilka landrynek&#8230; &#8222;Ech! Jaka\u015b nagroda za te zdarte kolana mi sie w ko\u0144cu dosta\u0142a!&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142em, delektuj\u0105c si\u0119 s\u0142odko malinowym-smakiem Landrynek &#8230;. Gdy ju\u017c po ostatniej landrynce nic nie zosta\u0142o, zacz\u0105\u0142em sie niepokoi\u0107&#8230; Na wylocie korytarza, kt\u00f3rym wiod\u0142y kamienne schody, zbyt d\u0142ugo nie pojawia\u0142a si\u0119 Babcia &#8230; Podszed\u0142em, spojrza\u0142em w g\u0142\u0105b &#8211; Wida\u0107 by\u0142o pocz\u0105tek tunelu z p\u00f3\u0142kolistym wej\u015bciem&#8230; &#8221; Skoro ja jestem Tu &#8211; Na ko\u0144cu i widz\u0119 pocz\u0105tek a w \u015brodku nie ma nikogo&#8230;To gdzie jest moja Babcia .Zapomnia\u0142a o mnie?&#8221; &#8211; Przej\u0119ty, wr\u00f3ci\u0142em na miejsce w kt\u00f3rym mnie usadzi\u0142a i wlepi\u0142em wzrok w koniec tunelu&#8230; Jaki\u015b starszy pan w kapeluszu&#8230; Dwie kobiety, potem jaka\u015b pani z dzieckiem na rekach&#8230; A po Babci ani \u015bladu!?&#8230; Zn\u00f3w podszed\u0142em do wylotu &#8211; Na kamiennych schodkach nie by\u0142o nikogo&#8230; Postanowi\u0142em obiec budowl\u0119 i popatrze\u0107 na korytarz od strony wej\u015bcia. &#8222;Mo\u017ce tych korytarzy jest wi\u0119cej a ja stoj\u0119 przy wylocie tego niew\u0142a\u015bciwego? &#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142em i p\u0119dem ruszy\u0142em w d\u00f3\u0142. Zamys\u0142 by\u0142 wed\u0142ug mnie dobry.. Niestety, wykonanie ju\u017c nie!. Gdy rozp\u0119dzony wypad\u0142em zza rogu budowli, moja g\u0142owa uderzy\u0142a w co\u015b twardego&#8230; Kto\u015b zawo\u0142a\u0142 &#8221; Ojoj!&#8221; a ja siedzia\u0142em na ziemi.. &#8211; No co za smyk!? &#8211; us\u0142ysza\u0142em &nbsp;g\u0142os. Podnios\u0142em g\u0142ow\u0119, przyk\u0142adaj\u0105c r\u0119k\u0119 na czo\u0142o w miejsce kt\u00f3re mia\u0142o bezpo\u015brednio styczno\u015b\u0107 z brzuchem w\u0142a\u015bciciela g\u0142osu&#8230; Nade-mn\u0105 sta\u0142 Ksi\u0105dz. Dziwnie by\u0142 ubrany. Na czarnej d\u0142ugiej sutannie z rz\u0119dem mosi\u0119\u017cnych ma\u0142ych gzik\u00f3w, ubran\u0105 mia\u0142 marynark\u0119 a na g\u0142owie, dziwna czerwona czapeczka,( wtedy jeszcze nie wiedzia\u0142em , ze to Biret) prawie jak berecik starszej siostry&#8230; &#8211; A Ty co wyprawiasz huncwocie ma\u0142y?- Pyta\u0142 duchowny, pochylaj\u0105c si\u0119 i podnosz\u0105c z ziemi brewiarz kt\u00f3ry wypad\u0142 mu z rak przy zderzeniu. Bez namys\u0142u odpowiedzia\u0142em ; &#8211; Babci szukam&#8230; &#8211; Na moje s\u0142owa rozleg\u0142 sie gromki \u015bmiech os\u00f3b towarzysz\u0105cych duchownemu &#8211; No przecie\u017c jej pod sutann\u0105 nie schowa\u0142em &#8211; Odpowiedzia\u0142 duchowny, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 przy tym od ucha do ucha&#8230; &#8221; Kto Ci\u0119 tam wie!?&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142em mierz\u0105c wzrokiem ksi\u0119dza&#8230; &#8211; Naprawd\u0119 nie schowa\u0142em jej tam &#8211; Odpowiedzia\u0142 duchowny, jakby czytaj\u0105c w moich my\u015blach &#8211; Siostro- Odezwa\u0142 si\u0119 do zakonnicy stoj\u0105cej tu\u017c za nim &#8211; Nie mamy chusteczki? &#8211; Mamy&#8230;Mamy &#8211; Odrzek\u0142a z u\u015bmiechem i wyci\u0105gaj\u0105c z kieszonki szarej kamizelki chusteczk\u0119, przykucn\u0119\u0142a przy mnie chc\u0105c powyciera\u0107 buzi\u0119&#8230; Cofn\u0105\u0142em si\u0119 &#8221; Czego Ona chce?&#8221;&#8230; Widz\u0105c to duchowny w czerwonym bereciku pochwyci\u0142 mnie za ramie m\u00f3wi\u0105c &#8211; Nie b\u00f3j si\u0119&#8230; Wygl\u0105dasz jak straszyde\u0142ko, tak umorusan\u0105 masz buzi\u0119.. Nie elegancko wygl\u0105dasz. &#8211; Przekona\u0142 mnie, nie wiem dlaczego?&#8230; Ale da\u0142em si\u0119 katowa\u0107 przez siostr\u0119 zakonn\u0105, kt\u00f3ra z staranno\u015bci\u0105 wyciera\u0142a mi twarz, a potem oblepione brudem r\u0119ce&#8230; S\u0142odko\u015b\u0107 landrynek mia\u0142a niezwyk\u0142e w\u0142a\u015bciwo\u015bci przyci\u0105gania wszelakiego brudu&#8230;.Usadzili mnie na tym samym miejscu w kt\u00f3rym zostawi\u0142a mnie babcia &#8211; kamienna \u0142aweczka. On siadaj\u0105c obok mnie, po\u0142o\u017cy\u0142 posk\u0142adany w prostok\u0105t koc.. &#8221; Cwaniak!&#8230; Ma d\u0142ug\u0105 sukni\u0119 a ja kr\u00f3tkie po kolana spodnie&#8230; I komu tu b\u0119dzie zimniej w ty\u0142ek?&#8221; &#8211; Przemkn\u0119\u0142o mi przez my\u015bl&#8230; I zn\u00f3w, kt\u00f3ry\u015b kolejny raz, jakby czytaj\u0105c mi w my\u015blach, powiedzia\u0142 &#8211; Wsta\u0144, roz\u0142o\u017c\u0119 koc tak, by zmie\u015bci\u0142y si\u0119 na nim i Twoje po\u015bladki.. Ma\u0142y Huncwocie. &#8211; Nie by\u0142em zadowolony z miana &#8222;huncwota&#8221;&#8230; Przecie\u017c by\u0142em bardzo grzecznym dzieckiem!. Ale potem, bez \u017cadnej trwogi w g\u0142osie odpowiada\u0142em na jego pytania&#8230; Pyta\u0142 ile mam lat, jak mam na imi\u0119, gdzie mieszkam&#8230;. Odpowiada\u0142em w miar\u0119 sk\u0142adnie i rzeczowo a\u017c do momentu w kt\u00f3rym pad\u0142o pytanie ' A jak wygl\u0105da babcia?&#8221;&#8230; &#8211; Zwyczajnie&#8230; jak Babcia Zosia &#8211; Odpowiedzia\u0142em, a na twarzach zgromadzonych obok mnie os\u00f3b i mojego opiekuna, zn\u00f3w rozb\u0142ysn\u0119\u0142y u\u015bmiechy.. &#8221; Co ich tak bawi? &#8211; Pomy\u015bla\u0142em .. Duchowny obj\u0105\u0142 mnie i przytuli\u0142 do boku.. &#8211; Nikt nie jest &#8222;zwyczajny&#8221;, ka\u017cdy nawet Ty jest wyj\u0105tkowy &#8211; zacz\u0105\u0142 &#8211; Ju\u017c wiemy, \u017ce Twoja Babcia ma na imi\u0119 Zosia, nie wszystkie babcie maja tak na imi\u0119, i nie wszystkim babci\u0105 zgubi\u0105 si\u0119 czasem wnukowie&#8230; Widzisz wiec, tak ca\u0142kiem &#8222;zwyczajna&#8221; nie jest&#8230; Znajdziemy j\u0105, nie martw si\u0119 i pom\u00f3dl do \u015awi\u0119tego Antoniego&#8230; Oczywi\u015bcie si\u0119 nie pomodli\u0142em, bo poza pacierzem, tym codziennym nie zna\u0142em innych modlitw&#8230; A On patrz\u0105c na mnie odrzek\u0142 &#8211; Nie martw si\u0119&#8230; Pomy\u015bl o babci, \u017ce za chwilk\u0119 sie tu pojawi&#8230; Powiedz &#8222;Prosz\u0119 Bo\u017ce&#8221;.. Pro\u015bby do Boga, to te\u017c modlitwa&#8230; Zadzia\u0142a\u0142o!&#8230; Ledwo w my\u015blach wypowiedzia\u0142em pro\u015bb\u0119 a przed nami ukl\u0119kn\u0119\u0142a Babcia, ca\u0142uj\u0105c duchownego po rekach &#8211; Niech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus&#8230; Wasza wielebno\u015b\u0107&#8230;Siedzieli\u015bmy tam jeszcze przez chwil\u0119. Babcia i &#8222;Wielebny&#8221; Rozmawiali ze sob\u0105&#8230; Przez ca\u0142y ten czas tkwi\u0142em przy jego boku&#8230; Materia\u0142 z kt\u00f3rej uszyto marynark\u0119, gryz\u0142 mnie w policzek.. By\u0142a przesi\u0105kni\u0119ta zapachem naftaliny&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Potem, kilkana\u015bcie lat p\u00f3\u017aniej, z daleka widzia\u0142em Go na Krakowskich B\u0142oniach&#8230; Ale wtedy ju\u017c jako Papie\u017ca -Jana Paw\u0142a II&#8230; Rozdziela\u0142y nas t\u0142umy ludzi&#8230; Nie wiem, czy mi si\u0119 to tylko wydawa\u0142o, czy naprawd\u0119 &#8211; Na bia\u0142ej sukmanie, zarzucona na ramiona czarna marynarka&#8230;Sfatygowana, kusa&#8230; Zupe\u0142nie jak ta, wtedy w Kalwarii.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Krak\u00f3w.<br>&#8230; I w starych murach ciasny pokoik.<br>Podparty \u0142okciami w ma\u0142ym okienku,<br>wzrokiem wodz\u0119 po Zau\u0142ku Niewiernego Tomasza.<br>Deszcz wystukuje na szybie &#8222;koronk\u0119&#8221;,<br>modl\u0105c si\u0119 za Mnie,<br>Bo widzi, \u017ce w sercu dobrze mi ze smutkiem.<br>&#8230; Dotykam Samotno\u015b\u0107.<br>Nie sp\u0142oszy\u0142a si\u0119, nie uciek\u0142a.<br>Zacz\u0119\u0142a tuli\u0107 si\u0119 jak kot<br>spragniony g\u0142askania.<br>&#8211; Odepchn\u0105\u0142em! &#8211; Id\u017a sobie st\u0105d!<br>&#8211; Lecz jakby g\u0142ucha, \u015blepa?<br>Zn\u00f3w wraca na kolana.<br>szepc\u0105c czule:<br>-&#8230; I Kto ci\u0119, tak dobrze zrozumie?<\/p>\n ","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czasem na naszej drodze, staje Kto\u015b &#8222;dziwny&#8221;&#8230; Nie zatrzymuje nas \u015bwiadomie, sami przystajemy na jego widok, bo nas zaciekawia, intryguje, bo emanuje od niego to &#8222;co\u015b&#8221;. &#8222;Co\u015b&#8221; co stanowi o wyj\u0105tkowo\u015bci, m\u0105dro\u015bci&#8230; I zwyk\u0142ej ludzkiej wra\u017cliwo\u015bci. Mia\u0142em wtedy 6 lat, to by\u0142o pod koniec Sierpnia 1968 roku&#8230; By\u0142 juz wiecz\u00f3r gdy do pokoju wpad\u0142 brat &hellip; <a href=\"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/2020\/10\/10\/spotkania\/\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> \u201eSpotkania&#8230;\u201d<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/145"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=145"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/145\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":146,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/145\/revisions\/146"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=145"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=145"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=145"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}