{"id":2824,"date":"2026-09-16T15:19:42","date_gmt":"2026-09-16T15:19:42","guid":{"rendered":"https:\/\/www.afiks.pl\/?page_id=2824"},"modified":"2026-09-16T15:19:42","modified_gmt":"2026-09-16T15:19:42","slug":"bajka","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/bajka\/","title":{"rendered":"Bajka."},"content":{"rendered":"\n<p>Tom to starszy pan, nie wygl\u0105da jednak na swoje lata. Wysoki, postawny m\u0119\u017cczyzna ze \u015bwietn\u0105 aparycj\u0105. Obdarzony intuicj\u0105 i przeczuciem. Do tej pory nie zdarzy\u0142o si\u0119 jeszcze, by jego przeczucia wprowadzi\u0142y go w b\u0142\u0105d. Ta cecha nie wzi\u0119\u0142a si\u0119 znik\u0105d. Wykszta\u0142cony, inteligentny, do\u015bwiadczony, z wielk\u0105 wyobra\u017ani\u0105, lecz ma\u0142om\u00f3wny. Jest typem cz\u0142owieka, kt\u00f3ry nie zwyk\u0142 zwierza\u0107 si\u0119 nikomu ze swoich problem\u00f3w i trosk, nie wymaga te\u017c tego samego od innych. Mo\u017ce dlatego przez ca\u0142e swoje \u017cycie by\u0142 sam. Nie zwi\u0105za\u0142 si\u0119 z \u017cadn\u0105 kobiet\u0105 na sta\u0142e, cho\u0107 od nich nie stroni\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom Konior-Moore wi\u0119kszo\u015b\u0107 swojego \u017cycia sp\u0119dzi\u0142 w USA, w Teksasie, w Houston. Tam wyemigrowali jego dziadkowie zaraz po wojnie w 1946 roku. Tam te\u017c, ku niezadowoleniu rodzic\u00f3w, ich jedyna c\u00f3rka wysz\u0142a kilka lat p\u00f3\u017aniej za m\u0105\u017c za miejscowego ch\u0142opaka \u2013 Oliviera Moore\u2019a, ojca Toma. Tym sposobem przyszed\u0142 na \u015bwiat, tam si\u0119 urodzi\u0142 i dorasta\u0142. Studiowa\u0142 w College of Business Administration. A wszystko to pod okiem swoich polskich dziadk\u00f3w, bo rodzice Toma, gdy sko\u0144czy\u0142 12 lat, w pogoni za szcz\u0119\u015bciem przeprowadzili si\u0119 do Dallas, zostawiaj\u0105c swojego syna pod ich opiek\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>W domu dziadk\u00f3w m\u00f3wiono tylko po polsku \u2013 du\u017co m\u00f3wiono. W dzieci\u0144stwie lubi\u0142 s\u0142ucha\u0107 opowie\u015bci swojego dziadka o miejscu, w kt\u00f3rym si\u0119 urodzi\u0142 i wychowa\u0142. Dziadek t\u0119skni\u0142 za Polsk\u0105 i t\u0105 t\u0119sknot\u0105 zarazi\u0142 swojego wnuka. A wnuk ju\u017c wtedy postanowi\u0142, \u017ce kiedy\u015b odnajdzie to miejsce i tych ludzi, o kt\u00f3rych s\u0142ucha\u0142 w opowie\u015bciach. Pomimo ameryka\u0144skiego pochodzenia zawsze podkre\u015bla\u0142, \u017ce po cz\u0119\u015bci jest Polakiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Po sko\u0144czeniu studi\u00f3w na presti\u017cowej uczelni Tom zacz\u0105\u0142 robi\u0107 karier\u0119 jako mened\u017cer. Kilka lat p\u00f3\u017aniej, po \u015bmierci swoich dziadk\u00f3w, przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 do Dallas, gdzie mieszkali jego rodzice. Dzi\u0119ki ich koneksjom dosta\u0142 prac\u0119 jako <em>general manager <\/em>jednej z sieci hoteli. Co pozwoli\u0142o mu na od\u0142o\u017cenie poka\u017anej sumy na swoim koncie. By\u0142 kompetentnym, docenianym i szanowanym szefem, co nie usz\u0142o uwadze jego pracodawc\u00f3w, gdy po roku 1989 w Polsce zmieni\u0142 si\u0119 ustr\u00f3j, a firma, w kt\u00f3rej pracowa\u0142 Tom, postanowi\u0142a otworzy\u0107 tam fili\u0119 swoich hoteli. Poniewa\u017c Tom zna\u0142 j\u0119zyk polski, a przy tym by\u0142 bardzo dobrym mened\u017cerem, zaproponowano mu wyjazd do kraju przodk\u00f3w, by tam nadal pracowa\u0142 na rzecz swojej firmy. On zgodzi\u0142 si\u0119 bez wahania. Jednak po kilku latach pracy w Polsce uzna\u0142, \u017ce ju\u017c si\u0119 napracowa\u0142, i w wieku 62 lat rozsta\u0142 si\u0119 z korporacj\u0105, osiedlaj\u0105c si\u0119 w Polsce na sta\u0142e. Z wypracowanych oszcz\u0119dno\u015bci i wysokiej odprawy naby\u0142 dom ze sporym kawa\u0142kiem gruntu. Jego posiad\u0142o\u015b\u0107 znajdowa\u0142a si\u0119 nad sztucznym zalewem w dolinie rozci\u0105gaj\u0105cej si\u0119 po\u015br\u00f3d zielonych wzniesie\u0144 i g\u00f3r. By\u0142o to urokliwe miejsce, z kt\u00f3rego pochodzili jego dziadkowie. Tym samym Tom spe\u0142ni\u0142 swoje postanowienie z dzieci\u0144stwa i od tego momentu wszyscy znali go tu jako Tomasza Koniora, cho\u0107 nadal by\u0142 poczciwym Tomem.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom bardzo szybko zaaklimatyzowa\u0142 si\u0119 w nowym miejscu. Szybko znalaz\u0142 te\u017c przyjaci\u00f3\u0142, kt\u00f3rymi zostali jego s\u0105siedzi &#8211; &nbsp;Zofia i Edward oraz ich dzieci i wnuki. Ca\u0142a rodzina prowadzi\u0142a o\u015brodek wypoczynkowy \u2013 Jeden z wielu o\u015brodk\u00f3w znajduj\u0105cych si\u0119 wok\u00f3\u0142 zalewu. Jego dawna profesja i do\u015bwiadczenie w bran\u017cy hotelarskiej poskutkowa\u0142y tym, \u017ce zosta\u0142 ich wsp\u00f3lnikiem. Udost\u0119pni\u0142 swoje aktywa w postaci area\u0142\u00f3w, na kt\u00f3rych powsta\u0142o pole campingowe z kilkoma letniskowymi domkami i ma\u0142\u0105 przystani\u0105 jachtow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego czerwcowego, ciep\u0142ego wieczoru Tom razem ze swoimi s\u0105siadami i partnerami w interesach oddawa\u0142 si\u0119 partyjce remika w altanie w ogrodu, obok swojego domu. By\u0142o par\u0119 minut po 19:00, lecz s\u0142o\u0144ce tkwi\u0142o jeszcze wysoko nad poszarpanym wzniesieniami horyzontem. Siedzieli we tr\u00f3jk\u0119, rozmawiaj\u0105c i popijaj\u0105c czerwone wino. Wok\u00f3\u0142 nich unosi\u0142 si\u0119 dym razem z zapachem grillowanego karczku i kie\u0142basek. I cho\u0107 nie by\u0142o to spotkanie biznesowe, to pomi\u0119dzy jednym a drugim \u0142ykiem wina i g\u0142o\u015bnym my\u015bleniem o strategii gry planowali r\u00f3wnie\u017c strategi\u0119 tegorocznego sezonu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zosia z Edwardem siedzieli naprzeciwko Toma. Za ich plecami w altanie ustawiony by\u0142 grill, obok kt\u00f3rego sta\u0142 stolik z zastaw\u0105 i innymi rzeczami niezb\u0119dnymi do grillowania, a dalej dom Toma i cz\u0119\u015b\u0107 ogrodu wok\u00f3\u0142 niego. Tom raz po raz mimowolnie zerka\u0142 na grilla. W pewnym momencie zauwa\u017cy\u0142 posta\u0107 dziecka. Dziewczynka wysz\u0142a ze stromizny zaro\u015bli przed jego domem. Potem, przechodz\u0105c przez parking obok ogrodu, przecisn\u0119\u0142a si\u0119 przez w\u0105sk\u0105 szpar\u0119 w miejscu, gdzie p\u0142ot posesji Toma \u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 z ogrodzeniem s\u0105siad\u00f3w. \u201e<em>A to co?!<\/em>\u201d \u2013 zdziwi\u0142 si\u0119. Ale na jego twarzy nie pojawi\u0142 si\u0119 \u017caden grymas, kt\u00f3ry przyku\u0142by uwag\u0119 przyjaci\u00f3\u0142. Nadal poch\u0142ania\u0142a ich gra i rozmowa. Tom nie zdradzaj\u0105c si\u0119, rozmawia\u0142 z nimi, lecz ukradkiem obserwowa\u0142 posta\u0107. <em>\u201eWhere did this come from and why?<\/em>\u201d \u2013 zastanawia\u0142 si\u0119, \u015bledz\u0105c jej ka\u017cdy ruch. Dziewczyna mia\u0142a d\u0142ugie blond w\u0142osy opadaj\u0105ce na ramiona. Z jednej strony ich kosmyk wplata\u0142 si\u0119 w pasek plecaka, kt\u00f3ry mia\u0142a za\u0142o\u017cony na sobie. Te czarne paski wyra\u017anie odcina\u0142y si\u0119 od bia\u0142ego podkoszulka, cho\u0107 jego biel nie by\u0142a nieskazitelna. By\u0142 wymi\u0119ty, przepocony, pe\u0142en plam i ko\u0144czy\u0142 si\u0119 dziur\u0105, opadaj\u0105c\u0105 na kr\u00f3tkie, postrz\u0119pione spodenki. Z nich wy\u0142ania\u0142y si\u0119 dwie opalone na czerwono, zgrabne nogi z bosymi stopami odzianymi w sanda\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom na chwil\u0119 oderwa\u0142 od niej wzrok, bo odezwa\u0142a si\u0119 Zosia:<br><em>\u2013 To co, Tomciu?! W tym roku ty b\u0119dziesz mia\u0142 na g\u0142owie campingi i pole namiotowe?<\/em> \u2013 spyta\u0142a, wystawiaj\u0105c czubek g\u0142owy ponad tali\u0119 roz\u0142o\u017conych kart w d\u0142oniach.<br><em>\u2013 Nie za wiele jak na staruszka? \u2013 <\/em>odpowiedzia\u0142 pytaniem Tom.<br><em>\u2013 Zaraz tam \u201estaruszek\u201d! <\/em>\u2013 wtr\u0105ci\u0142 Edward. <em>\u2013 Masz dopiero 65 lat <\/em>\u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<br><em>\u2013 Taaa\u2026&nbsp; Dopiero<\/em> \u2013 odpar\u0142 przeci\u0105gle Tom i po chwili namys\u0142u doda\u0142: \u2013 Po angielsku nie ma takiego poj\u0119cia jak <em>\u201edopiero\u201d.<\/em><br><em>\u2013 Oj tam, oj! \u2013<\/em> ca\u0142kiem rozbawionym g\u0142osem odpar\u0142 Edward <em>\u2013 There is always time to grow old \u2013<\/em> doda\u0142 \u0142aman\u0105 angielszczyzn\u0105.<br><em>\u2013 But time passes faster and faster<\/em> \u2013 wymamrota\u0142 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u2026 Lecz w tym samym momencie spojrza\u0142 na dziewczynk\u0119. Ich wzroki si\u0119 spotka\u0142. Ona nie zareagowa\u0142a, sz\u0142a nadal stanowczym krokiem, nie zwa\u017caj\u0105c na nic .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eJa ciebie sk\u0105d\u015b znam?!\u201d<\/em> \u2013 pomy\u015bla\u0142 Tom, szukaj\u0105c w pami\u0119ci jej obrazu, lecz nie zd\u0105\u017cy\u0142. M\u0142oda os\u00f3bka w milczeniu podesz\u0142a do rusztu grilla. Zrywaj\u0105c z nim kontakt wzrokowy, a skupiaj\u0105c go na ruszcie, \u015blini\u0105c palec, dotkn\u0119\u0142a rozgrzanego steku kark\u00f3wki, jakby chcia\u0142a sprawdzi\u0107, czy nadaje si\u0119 do zjedzenia<br><em>\u2013 Od tego jest widelec\u2026<\/em> \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 Tom, kt\u00f3ry nie spuszcza\u0142 z niej wzroku, zamiast patrze\u0107 w tali\u0119 swoich kart.<\/p>\n\n\n\n<p>Te s\u0142owa spowodowa\u0142y, \u017ce dw\u00f3jka siedz\u0105cych przed nim os\u00f3b momentalnie obr\u00f3ci\u0142a g\u0142owy, szukaj\u0105c obiektu, do kt\u00f3rego odezwa\u0142 si\u0119 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A to kto!? \u2013<\/em> wypowiedzieli niemal razem, gdy ju\u017c zlokalizowali dziewczynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 G\u0142odne dziecko!<\/em> \u2013 odpar\u0142 wyja\u015bniaj\u0105co Tom i si\u0119 roze\u015bmia\u0142 \u2013 <em>Na chwil\u0119 od\u0142\u00f3\u017cmy karty, na\u0142o\u017c\u0119 &nbsp;jej porcj\u0119 <\/em>\u2013 doda\u0142, podnosz\u0105c si\u0119 z krzes\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wiedzieli\u015bmy, \u017ce masz go\u015bcia. Ona tu by\u0142a ca\u0142y czas?<\/em> \u2013 spyta\u0142a Zofia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie. Chwil\u0119 temu przysz\u0142a<\/em> \u2013 odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom, podchodz\u0105c do dziewczynki, patrzy\u0142 w jej oczy, kt\u00f3rych piwne t\u0119cz\u00f3wki zwi\u0119kszy\u0142y swoj\u0105 i tak ju\u017c wielk\u0105 obj\u0119to\u015b\u0107. Podchodzi\u0142 do niej z pewnym wahaniem; <em>\u201eChyba mnie nie ugryzie!?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie ugryz\u0142a , pomy\u015bla\u0142a tylko ;<em>&#8222;Ciekawie czy mnie opieprzy i ka\u017ce si\u0119 wynosi\u0107?!&#8221; <\/em>&#8211;  lecz&nbsp; ca\u0142y czas patrz\u0105c na niego, sta\u0142a nieruchomo, jakby czeka\u0142a na to, co ma nast\u0105pi\u0107 dalej. Gdy on stan\u0105\u0142 obok niej, si\u0119gn\u0105\u0142 jedn\u0105 r\u0119k\u0105 po talerzyk, w d\u0142o\u0144 drugiej pochwyci\u0142 widelec i zamaszystym ruchem nabi\u0142 na niego najbardziej wysma\u017cony stek, k\u0142ad\u0105c go na talerzyk.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 We\u017a n\u00f3\u017c , chleb i&nbsp; usi\u0105d\u017a obok nas \u2013<\/em> odpar\u0142, gdy talerzyk z jego d\u0142oni pochwyci\u0142y jej d\u0142onie.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka, i owszem &#8211; &nbsp;si\u0119gn\u0119\u0142o po n\u00f3\u017c i kilka kromek chleba, lecz nie posz\u0142o w stron\u0119 karcianego stolika, tylko bez s\u0142owa, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 woko\u0142o, posz\u0142o w stron\u0119 domu, siadaj\u0105c na schodach ma\u0142ego tarasu, przed przeszklonymi drzwiami roz\u015bwietlonego salonu; <em>&#8221; A bo to wiadomo, czego si\u0119 po nich spodziewa\u0107\u2026 Lepiej trzyma\u0107 si\u0119 na odleg\u0142o\u015b\u0107!&#8221;<\/em> &#8211; dlatego usiad\u0142a w\u0142a\u015bnie tam.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co to za \u201epannica\u201d?!<\/em> \u2013 spyta\u0142 Edward, \u015bledz\u0105c wzrokiem dziewczynk\u0119.<br><em>\u2013 Niemowa czy co?!<\/em> \u2013 spekulowa\u0142a Zosia \u2013 <em>I jako\u015b tak marnie wygl\u0105da!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom nie bardzo wiedzia\u0142, co ma odpowiedzie\u0107<em>. \u201eNie wiem! Przecie\u017c widz\u0119 j\u0105 pierwszy raz w \u017cyciu!\u201d <\/em>\u2013 pomy\u015bla\u0142. Ale w jego duszy&nbsp; szepta\u0142 inny g\u0142os. Uleg\u0142 tym szeptom.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cousins' daughter&#8230; Tfu! Znaczy si\u0119, cioteczna siostrzenica<\/em> \u2013 sk\u0142ama\u0142&nbsp; \u2026Bo jego przeczucie, powiedzia\u0142o mu, \u017ce tak trzeba.<br><em>\u2013 O, to ty masz w Polsce rodzin\u0119?! Jako\u015b wcze\u015bniej o tym nie wspomina\u0142e\u015b! <\/em>\u2013 zacz\u0105\u0142 docieka\u0107 Edward.<br><em>\u2013 Nie utrzymujemy bli\u017cszych kontakt\u00f3w. A w og\u00f3le nie ma o czym m\u00f3wi\u0107! &#8211; <\/em>wy\u0142ga\u0142 si\u0119 , by nie brn\u0105\u0107 dalej w k\u0142amstwo.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom kr\u00f3tko uci\u0105\u0142 spekulacje i z powrotem usiad\u0142 na swoim miejscu przy stoliku, \u0142api\u0105c w d\u0142o\u0144 roz\u0142o\u017cone karty. Ma\u0142\u017ce\u0144stwo nie by\u0142o zaskoczone jego reakcj\u0105 na ich dociekania \u2013 znali ju\u017c Toma na tyle, by wiedzie\u0107, \u017ce od niego nie da si\u0119 nic <em>\u201ewyci\u0105gn\u0105\u0107<\/em>\u201d &#8211; Za chwil\u0119 i tak im o tym powie. Nim to jednak nast\u0105pi\u0142o, oddali si\u0119 partyjce remika. Tom przez ca\u0142y ten czas usi\u0142owa\u0142 sobie przypomnie\u0107, sk\u0105d zna\u0142 t\u0119 twarz. I przypomnia\u0142 sobie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Od chwili, gdy zamieszka\u0142 w stronach swoich dziadk\u00f3w, rozpocz\u0105\u0142 poszukiwania jakiejkolwiek polskiej rodziny \u2013 bli\u017cszej lub dalszej. Przecie\u017c tyle si\u0119 nas\u0142ucha\u0142 od dziadk\u00f3w o ciociach, wujkach i innych krewnych. Chcia\u0142 pozna\u0107 ich losy\u2026 Jednym ze sposob\u00f3w na to, by\u0142o konto na Facebooku. Wpisywa\u0142 w \u201ewyszukiwaniu\u201d swoje polskie nazwisko &#8211; Konior, i weryfikowa\u0142 potencjalnych cz\u0142onk\u00f3w rodziny. Trzy dni temu na jednym z kont pojawi\u0142a si\u0119 fotografia tej dziewczynki. Nie zapomnia\u0142 jej twarzy tylko dlatego, \u017ce nosi\u0142a to samo nazwisko co on\u2026 &nbsp;A ona siedzia\u0142a teraz przed jego domem, poch\u0142aniaj\u0105c \u0142apczywie stek z talerzyka u\u0142o\u017conego na kolanach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To powiedz chocia\u017c, jak ma na imi\u0119<\/em> \u2013 milczenie przerwa\u0142a Zosia.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom nie odpowiedzia\u0142 od razu. Uk\u0142ada\u0142 w g\u0142owie my\u015bli, jak ma zacz\u0105\u0107 rozmow\u0119 z dziewczynk\u0105, by ta &nbsp;cho\u0107 troch\u0119 nabra\u0142a do niego ufno\u015bci. Podni\u00f3s\u0142 si\u0119, odk\u0142adaj\u0105c karty i zrobiwszy dwa kroki w stron\u0119 grilla, g\u0142o\u015bno spyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Katy, would you like something to drink?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>A wtedy ona spojrza\u0142a na niego, szeroko otwieraj\u0105c oczy ;<em>&#8221; Chyba spyta\u0142, czy mi si\u0119 chce pi\u0107?!&#8221;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142a , lecz nie wydoby\u0142a z siebie jednak ani jednego s\u0142owa, &nbsp;tylko przytakn\u0119\u0142a ruchem g\u0142owy. Wtedy Tom odetchn\u0105\u0142 z ulg\u0105: \u201e<em>It&#8217;s not bad&#8230; She can understand what I&#8217;m saying to her.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; To po naszemu b\u0119dzie Kasia? \u2013<\/em> j\u0105\u0142 si\u0119 upewnia\u0107 Edward.<br><em>\u2013 Katarzyna?! To powiedzia\u0142by do niej Catherine?<\/em> \u2013 spekulowa\u0142a Zosia.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom&nbsp; jakby ich nie s\u0142ucha\u0142 . Podszed\u0142 do stolika obok grilla i schylaj\u0105c si\u0119, z\u0142apa\u0142 za butelk\u0119 Pepsi, kt\u00f3ra sta\u0142a oparta o n\u00f3\u017ck\u0119. Nak\u0142adaj\u0105c na ni\u0105 szklank\u0119, podszed\u0142 do dziewczynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Prosz\u0119<\/em> \u2013 powiedzia\u0142, stawiaj\u0105c obok niej picie, a widz\u0105c pusty talerzyk, spyta\u0142: \u2013 <em>Mo\u017ce jeszcze kie\u0142bask\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna&nbsp; nie mog\u0142a uwierzy\u0107, \u017ce jest tak wobec niej uprzejmy; &#8222;<em>Ciekawe czy to z lito\u015bci, czy ma w tym jaki\u015b interes?!<\/em>&#8221;&nbsp; &#8211; lecz jak poprzednio, nic nie odpowiedzia\u0142a, tylko patrz\u0105c g\u0142\u0119boko w jego oczy, poda\u0142a mu talerzyk. Nie by\u0142o w nich wida\u0107 wrogo\u015bci .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aha&#8230; Czyli jeszcze zjesz kie\u0142bask\u0119. A sa\u0142atk\u0119?<\/em>&#8211; spyta\u0142 on.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;<em>Pewnie \u017ce chc\u0119! Poza dro\u017cd\u017c\u00f3wk\u0105 w po\u0142udnie nic nie jad\u0142am!&#8221;-<\/em> i nadal milcz\u0105c, &nbsp;kiwn\u0119\u0142a dwa razy g\u0142ow\u0105, ci\u0105gle nie odrywaj\u0105c oczu od Toma. Nawet wtedy, gdy si\u0119 odwr\u00f3ci\u0142 i poszed\u0142 w kierunku altany. Przy grillu w altanie sta\u0142 Edward, nak\u0142adaj\u0105c na sw\u00f3j talerzyk dwa pozosta\u0142e, wypieczone kawa\u0142ki karczku. Widz\u0105c zaskoczon\u0105 min\u0119 Toma na jego poczynania, oznajmi\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No co?! Zosia o tej porze ju\u017c nie je\u2026 A Ty sw\u00f3j kawa\u0142ek odda\u0142e\u015b siostrzenicy.<br>\u2013 Dobrze, \u017ce kie\u0142basek jest wi\u0119cej\u2026<\/em> \u2013 odpar\u0142 ze \u015bmiechem Tom.<\/p>\n\n\n\n<p>Na\u0142o\u017cy\u0142 na talerzyk dziewczynki dwie kie\u0142baski, a potem ze stoj\u0105cego na stoliku obok szklanego p\u00f3\u0142miska kilka \u0142y\u017cek sa\u0142atki z por\u00f3w w sosie czosnkowym. Na to po\u0142o\u017cy\u0142 dwie kromki chleba i wr\u00f3ci\u0142 do siedz\u0105cej na ostatnim schodku tarasu&nbsp; Kasi. Z oczu dziewczynki znik\u0142y obawy a w ich miejscu pojawi\u0142a si\u0119 ciekawo\u015b\u0107. &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tom podaj\u0105c jej talerzyk, powiedzia\u0142: \u201e<em>Prosz\u0119\u201d<\/em>. \u2026I wtedy, ku zaskoczeniu wszystkich, \u0142api\u0105c talerzyk w swoje r\u0119ce, dziewczynka g\u0142o\u015bno i wyra\u017anie odpar\u0142a; <em>\u201eDzi\u0119kuj\u0119\u201d!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna pomy\u015bla\u0142a; <em>&#8222;Skoro ten facet, stara si\u0119 by\u0107 dla mnie dobry, to dlaczego mam si\u0119 mu nie odwzajemni\u0107?!&#8221; <\/em>&#8211; i&nbsp; dlatego podzi\u0119kowa\u0142a. Chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej us\u0142ysza\u0142a g\u0142os Zofii:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O! A jednak potrafi m\u00f3wi\u0107<\/em> ?! <em>Masz pi\u0119kny g\u0142os, kochanie <\/em>!<\/p>\n\n\n\n<p>Po s\u0142owie \u201e<em>kochanie<\/em>\u201d Kasia spojrza\u0142a na Zofi\u0119 takim wzrokiem, jakby pierwszy raz us\u0142ysza\u0142a to s\u0142owo. Nie usz\u0142o to uwadze Zosi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wybacz\u2026 &nbsp;Ja tak m\u00f3wi\u0119 do swojej wnuczki\u2026 &nbsp;Ale je\u015bli nie chcesz?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna &nbsp;nic nie odpowiedzia\u0142a . Spuszczaj\u0105c wzrok, zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a poch\u0142ania\u0107 jedzenie.&nbsp; A Zosia&nbsp; podnios\u0142a si\u0119 z krzes\u0142a, zgarniaj\u0105c wszystkie karty ze stolika:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wystarczy tej gry na dzisiaj \u2026I tak ze Mn\u0105 przegrali\u015bcie<\/em> &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 dumnie, do&nbsp; swojego m\u0119\u017ca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A bo my z Tomem dajemy Ci wygrywa\u0107<\/em> &#8211; odpar\u0142&nbsp; m\u0105\u017c , prze\u0142ykaj\u0105c k\u0119s&nbsp; pieczonego mi\u0119sa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yhm!? Tak sobie&nbsp; t\u0142umaczcie!<\/em> &#8211; us\u0142ysza\u0142 w odpowiedzi Edward.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142o\u0144ce , w\u0142a\u015bnie chowa\u0142o si\u0119 za &nbsp;szczytami pag\u00f3rk\u00f3w, rzucaj\u0105c czerwone \u015bwiat\u0142o na sin\u0105 tafl\u0119 zalewu, gdy Zofia starannie z\u0142o\u017con\u0105 tali\u0119 kart , usi\u0142owa\u0142a wcisn\u0105\u0107 w opakowanie. A&nbsp; za jej plecami, nad szpalerem iglastych drzew, w\u0142a\u015bnie rozb\u0142ys\u0142y \u015bwiat\u0142a ich O\u015brodka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W\u0142a\u015bciwie to kt\u00f3ra jest ju\u017c godzina?<\/em> &#8211; spyta\u0142a Zosia, gdy talia kart znikn\u0119\u0142a w opakowaniu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; 20,25<\/em> &nbsp;&#8211; oznajmi\u0142 Tom, zerkaj\u0105c na sw\u00f3j zegarek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; My si\u0119 ju\u017c b\u0119dziemy zbiera\u0107 Tomciu<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zofia by\u0142a nieco starsza od Toma, wi\u0119c bez skrepowania u\u017cywa\u0142a co do niego zdrobnie\u0144 \u2026Tom nie mia\u0142 nic przeciwko temu , przecie\u017c te\u017c &nbsp;czasem zwraca\u0142 si\u0119 do niej&nbsp; Zosie\u0144ko &#8211; cho\u0107 Pani Zofia by\u0142a g\u0142\u00f3wnym <em>managerem <\/em>ca\u0142ego biznesu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak ten czas szybko leci -westchn\u0119\u0142a<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W g\u0142osie Zofii by\u0142o s\u0142ycha\u0107 nutk\u0119 \u017calu, wi\u0119c Edward natychmiast postanowi\u0142&nbsp; zagra\u0107 &nbsp;dla niej bardziej optymistyczna nutk\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kochanie, nie pami\u0119tam, gdzie to us\u0142ysza\u0142em ? Ale &#8222;\u017cycie mija szybko. Je\u015bli czasem si\u0119 nie zatrzymasz, \u0142atwo je przegapi\u0107&#8221; &nbsp;&#8211; Musimy cz\u0119\u015bciej tak przystawa\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, tak! &#8211; Przystanek na podw\u00f3jna porcje karczka? &#8211; Odpar\u0142a z ironi\u0105 w g\u0142osie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yy?!&#8230; Te\u017c. Ale przede wszystkim na chwile przyjemno\u015bci? &#8211; odpar\u0142 z u\u015bmiechem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Dobra, dobra-Ko\u0144cz je\u015b\u0107. Popatrz na dziecko, pada ze zm\u0119czenia &#8211; <\/em>Tu Zosia skin\u0119\u0142a na Kasi\u0119<em>.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziecko siedzia\u0142o skulone z g\u0142ow\u0105 na kolanach. Gdy us\u0142ysza\u0142o, \u017ce o nim mowa &#8211; &nbsp;odpar\u0142o:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A jako\u015b tak zimno Mi si\u0119 zrobi\u0142o\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Katarzyna odezwa\u0142a si\u0119 drugi raz od momentu, gdy pojawi\u0142a si\u0119 w ogrodzie. Uzna\u0142a, \u017ce skoro jej pojawienie przyj\u0119to jako co\u015b naturalnego, to nie wypada milcze\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zmykaj do \u015brodka kochanie &#8211; <\/em>g\u0142os Zofii zabrzmia\u0142 jak komenda. I nawet &nbsp;to &#8222;<em>kochanie<\/em>&#8222;- zag\u0142uszy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka wsta\u0142a jak na rozkaz i niepewnym krokiem otworzy\u0142a drzwi salonu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na kanapie jest koc <\/em>&#8211; o\u015bmieli\u0142 j\u0105 Tom &#8211; <em>Okryj si\u0119, ja za chwil\u0119 przyjd\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;<em>Go\u015bciu, jestem tak cholernie zm\u0119czona, \u017ce cho\u0107by na pod\u0142odze si\u0119 kimn\u0119!&#8221;<\/em> &#8211; Wesz\u0142a nie\u015bmia\u0142o do \u015brodka, rozgl\u0105daj\u0105c po wn\u0119trzu. Zaraz za przeszklonymi drzwiami &nbsp;po prawej stronie wej\u015bcia z tarasu sta\u0142a be\u017cowa kanapa. Na niej&nbsp; le\u017ca\u0142o kilka&nbsp; poduszek, &nbsp;a w rogu starannie posk\u0142adany, tego samego koloru koc &#8222;<em> Obawiam si\u0119 \u017ce mog\u0119 mu ubrudzi\u0107 te kanap\u0119, moimi brudnymi stopami \u2026Lepiej niech ich nie widzi&#8221; <\/em>&#8211; pomy\u015bla\u0142a i usiad\u0142a na skraju kanapy zsuwaj\u0105c ze st\u00f3p sanda\u0142y i ma\u0142y plecak z ramion, a potem k\u0142ad\u0105c si\u0119 ,&nbsp; naci\u0105gn\u0119\u0142a &nbsp;na siebie koc.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym czasie Tom po\u017cegna\u0142 si\u0119 ze swymi przyjaci\u00f3\u0142mi, rzucaj\u0105c na odchodne<em>&#8221; Dobranoc&#8221;<\/em> . P\u00f3\u017aniej zabra\u0142 si\u0119 do uprz\u0105tni\u0119cia ba\u0142aganu po grillu. Gdy po&nbsp; wszystkim ,&nbsp; wszed\u0142 do salonu &#8211; dziecko ju\u017c spa\u0142o. Powoli i ostro\u017cnie poszed\u0142 do kuchni odstawiaj\u0105c tack\u0119 na blat a p\u00f3\u017aniej tak samo cicho poszed\u0142 do swojej sypialni, &nbsp;zaraz za \u015bcian\u0105 salonu, gasz\u0105c za sob\u0105 \u015bwiat\u0142a . W sypialni od razu si\u0119gn\u0105\u0142 po tablet. Uruchamiaj\u0105c stron\u0119 na kt\u00f3rej widnia\u0142a jej fotografia. Konto nale\u017ca\u0142o do &#8222;Diana 22&#8221; a po\u015br\u00f3d <em>&#8222;znajomych<\/em>&#8221; widnia\u0142a u\u015bmiechni\u0119ta twarz Katarzyny. &#8211; klikn\u0105\u0142  w nie, lecz poza paroma zdj\u0119ciami &nbsp;nie by\u0142o \u017cadnych post\u00f3w.&nbsp; Wi\u0119c&nbsp; zacz\u0105\u0142 przegl\u0105da\u0107 wpisy i komentarze na koncie &#8222;Diana 22&#8221;. Dowiedzia\u0142 si\u0119 tylko tyle, \u017ce konto nale\u017ca\u0142o do starszej siostry Katarzyny . &nbsp;Uwag\u0119 Toma przyku\u0142 ostatni wpis z przed trzech dni&nbsp; na kt\u00f3rym pod zdj\u0119ciem Katarzyny widnia\u0142 komentarz&nbsp; &#8211; &#8222;<em>Kejti gdzie jeste\u015b?! Odezwij si\u0119!&#8221;<\/em>. Tom od\u0142o\u017cy\u0142 laptop i ostro\u017cnie&nbsp; wr\u00f3ci\u0142 do salonu. Salon nie by\u0142 pogr\u0105\u017cony w ciemno\u015bciach, bo przez przeszklone drzwi i wielkie nie zas\u0142oni\u0119te okiennice wpada\u0142o do niego \u015bwiat\u0142o latarni. Podszed\u0142 do kanapy i&nbsp; delikatnie z\u0142apa\u0142 za szelki plecaka &#8211; &nbsp;&#8221; <em>Wiem, \u017ce to jest z\u0142e. Ale to dla twojego dobra&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142&nbsp; zabieraj\u0105c&nbsp; jej plecak. \u2026Niestety, gdy chwile p\u00f3\u017aniej przegl\u0105da\u0142 jego zawarto\u015b\u0107&nbsp; zauwa\u017cy\u0142&nbsp; tylko zwini\u0119t\u0105 w k\u0142\u0119bek d\u017cinsow\u0105 katank\u0119 i pust\u0105 &#8211; plastikow\u0105 butelk\u0119 po wodzie . W bocznej kieszonce znalaz\u0142 wprawdzie telefon, ale by\u0142 roz\u0142adowany. By\u0142 t&nbsp; te\u017c&nbsp; zapinany na zamek portfel. Lecz poza kilkoma banknotami o ma\u0142ym nominale i bilonem &nbsp;nie by\u0142o nic ;&#8221; <em>Sk\u0105d ty si\u0119 tu wzi\u0119\u0142a\u015b i dlaczego akurat u mnie?<\/em> &#8211; My\u015bla\u0142 odnosz\u0105c plecak w miejsce z kt\u00f3rego zabra\u0142. Chwil\u0119 patrzy\u0142 na \u015bpi\u0105c\u0105 dziewczynk\u0119; &#8221; <em>Nagle si\u0119 pojawi\u0142a\u015b znik\u0105d.&nbsp; To mo\u017ce zechcesz tak samo znikn\u0105\u0107?! <\/em>&#8221; &#8211; Tom na wszelki wypadek, pozostawi\u0142 uchylone drzwi na taras. A chwile p\u00f3\u017aniej , gdy i on k\u0142ad si\u0119 spa\u0107, tak samo uchyli\u0142 drzwi z sypialni do holu ; &#8221; <em>\u017bebym m\u00f3g\u0142 us\u0142ysze\u0107, jak m\u00f3wi &#8211; dzi\u0119kuj\u0119 i do widzenia<\/em>&#8222;.<\/p>\n\n\n\n<p>Nic takiego nie us\u0142ysza\u0142. Tom nigdy nie \u015bni\u0142. Wieczorem zamyka\u0142 oczy i otwiera\u0142 je porankiem. W czasie snu nie wydarzy\u0142o si\u0119 &nbsp;nic, co zaburzy\u0142oby ten sen. Gd otworzy\u0142 oczy, pierwsz\u0105 my\u015bl\u0105 by\u0142a my\u015bl &#8221; <em>Ciekawe czy ona tu jeszcze jest?&#8221;<\/em> &#8211; By\u0142a!. Bo przez uchylone drzwi z holu dobieg\u0142 Toma b\u0119bni\u0105cy odg\u0142os oklepywanej poduchy kanapy. Usiad\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku spogl\u0105daj\u0105c na zegarek. By\u0142o par\u0119 minut po sz\u00f3stej rano. Za\u0142o\u017cy\u0142 swoje pantofle i w pi\u017camie poszed\u0142 do salonu. Tam zasta\u0142 Katarzyn\u0119, kt\u00f3ra w tym momencie starannie sk\u0142ada\u0142a koc w kostk\u0119. Sta\u0142a boso. Jej bia\u0142y podkoszulek by\u0142 jeszcze bardziej wymi\u0119ty ni\u017c wczorajszego wieczoru. A blond w\u0142osy jeszcze bardziej rozczochrane.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tom jeszcze spa\u0142, gdy Katarzyna obudzi\u0142a si\u0119 rano. Po otwarciu oczy, chwile wodzi\u0142a wzrokiem po salonie a\u017c utkwi\u0142 na zielonych li\u015bciach, wielkiej palmy , stoj\u0105cej na pi\u0119trze. Wok\u00f3\u0142 panowa\u0142a kompletna cisza ;<em>&#8221; Cholera , gdzie ja jestem?!&#8221;<\/em> &#8211; Dopiero par\u0119 sekund p\u00f3\u017aniej wr\u00f3ci\u0142a pami\u0119\u0107 wczorajszego dnia. Odrzucaj\u0105c koc usiad\u0142a, nadal wodz\u0105c wzrokiem po salonie ;<em>&#8221; Go\u015b\u0107 musi by\u0107 nadziany&#8221;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142a, podsumowuj\u0105c wygl\u0105d i wyposa\u017cenie salonu.&nbsp; Obok&nbsp; swoich brudnych st\u00f3p, zauwa\u017cy\u0142a sw\u00f3j plecak. Sta\u0142 w tym samym miejscu w kt\u00f3rym go wczoraj postawi\u0142a&nbsp;; <em>&#8221; Sk\u0105d wiedzia\u0142 jak mam na imi\u0119\u2026 Gdyby nawet przeszuka\u0142 plecak, to legitymacje szkoln\u0105 przecie\u017c mam w kieszonkach spodni?!&#8221; <\/em>&#8211; Podnios\u0142a si\u0119 obmacuj\u0105c po\u015bladki , odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105 ;&nbsp;<em>&#8221; Jest!&#8221;-<\/em> Sta\u0142a jeszcze chwile nas\u0142uchuj\u0105c ;<em>&#8221; Eno &#8211; facet?!&nbsp; Wstajemy!&#8221;<\/em> &#8211; Mia\u0142a ochot\u0119 krzykn\u0105\u0107, lecz tylko si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a. Patrz\u0105c na rozgrzebane pos\u0142anie, postanowi\u0142a je przywr\u00f3ci\u0107 do takiego stanu, jak wczoraj gdy k\u0142ad\u0142a si\u0119 spa\u0107. W chwili, gdy poprawia\u0142a poduch\u0119 us\u0142ysza\u0142a za plecami jego g\u0142os:<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>&nbsp;Dzie\u0144 dobry Kasiu<\/em> &#8211; powiedzia\u0142 przystaj\u0105c obok jednego z czterech filar\u00f3w wyznaczaj\u0105cych hol.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 dobry prosz\u0119 pana<\/em>&nbsp; &#8211; <em>&nbsp;Ju\u017c wczoraj my\u015bla\u0142am nad tym sk\u0105d pan zna moje imi\u0119?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ba! Wiem te\u017c jak si\u0119 nazywasz \u2026I wiem , \u017ce masz siostr\u0119 Dian\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tej odpowiedzi, Katarzyna od razu&nbsp; domy\u015bli\u0142a si\u0119 sk\u0105d mo\u017ce zna\u0107 jej imi\u0119\u2026 I nie tylko:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wow! Widz\u0119, \u017ce &#8222;Fejs&#8221;&nbsp; ma pan opanowany!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 swojego \u017cycia, sp\u0119dzi\u0142em&nbsp; \u015bl\u0119cz\u0105c przed komputerem. To dlaczego nie?. A Mnie nurtuje od wczoraj cos innego &#8211; Sk\u0105d si\u0119 tu wzi\u0119\u0142a\u015b. Uciek\u0142a\u015b z domu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Nie. Ale kiedy\u015b to zrobi\u0119<\/em> &#8211; odpar\u0142a i schylaj\u0105c si\u0119, od\u0142o\u017cy\u0142a koc na kanap\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8221; Co z ni\u0105 nie tak?!<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142 , gdy napomkn\u0119\u0142a o ucieczce, ale nie dr\u0105\u017cy\u0142 tematu i wszed\u0142 do kuchni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Postawi\u0119 wody na kaw\u0119. Jakie\u015b \u015bniadanie &#8222;Pani&#8221; \u017cyczy sobie?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; Katarzyn\u0119&nbsp; zamurowa\u0142o ;&nbsp;&#8222;<em>Czy ja dobrze s\u0142ysz\u0119!? &#8211; go\u015bciu proponuje mi \u015bniadanie!?&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u017bycz\u0119! &#8211;<\/em> potwierdzi\u0142a wchodz\u0105c za Tomem do kuchni.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Usiad\u0142a na jednym z krzese\u0142 przy wielkim stole ustawionym po\u015brodku kuchni i zacz\u0119\u0142a ogarnia\u0107 j\u0105 wzrokiem<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Niez\u0142\u0105 ma pan cha\u0142up\u0119 <\/em>&nbsp;&#8211; oznajmi\u0142a &#8211; <em>Jak dla mnie &#8211; Bajka!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak\u0105 kupi\u0142em<\/em> &#8211; odpar\u0142 bez entuzjazmu zaj\u0119ty poszukiwaniem czego\u015b, co jedz\u0105 na \u015bniadanie <em>&#8222;dziewczynki&#8221;<\/em>. &#8211; <em>To niby co mam Ci , na to \u015bniadanie?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zn\u00f3w j\u0105 zaskoczy\u0142 ;<em>&#8222;Facet&nbsp; cokolwiek?!&#8221;<\/em> &#8211; przesz\u0142o jej przez my\u015bl, lecz nieco kokietuj\u0105c , odpar\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O to jeszcze mog\u0119 wybiera\u0107? \u2026To poprosz\u0119 jajecznice na bekonie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211;&nbsp; O prosz\u0119?! Teraz zamiast p\u0142atk\u00f3w kukurydzianych z mlekiem, ma\u0142e dziewczynki zjadaj\u0105 jajecznic\u0119 na bekonie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ma\u0142e i owszem- <\/em>cicho odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna odpar\u0142a ironicznie , bo pomy\u015bla\u0142a; <em>&#8221; Facet &#8211; Dziewczynki to maj\u0105 po 7 lat!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A w\u0142a\u015bnie! \u2026Ile ty masz w\u0142a\u015bciwie lat? &#8211;<\/em>Tom zrobi\u0142 powa\u017cn\u0105 min\u0119, cho\u0107 w pi\u017camie i z patelni\u0105 w d\u0142oni obok otwartej szeroko lod\u00f3wki &nbsp;wcale nie wygl\u0105da\u0142 powa\u017cnie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; 12! \u2026A Pan?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Troch\u0119&nbsp; wi\u0119cej. Tak z pi\u0119\u0107 razy<\/em> &#8211; odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-To ile?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Mo\u017cliwe , \u017ce jestem w wieku twojego dziadka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie mam &nbsp;i nigdy nie mia\u0142am Dziadka \u2026Ani \u017cadnej Babci , jak ju\u017c.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8222;dziwne dziecko!.&#8221; &#8211; <\/em>Tom coraz bardziej upewnia\u0142 si\u0119 w tym przekonaniu. Przez chwil\u0119 o nic nie spyta\u0142. Najpierw&nbsp; zaparzy\u0142 swoj\u0105 kaw\u0119 w kubku a potem&nbsp; zaj\u0105\u0142 si\u0119 jajecznic\u0105. Gdy&nbsp; ju\u017c j\u0105&nbsp; przyrz\u0105dzi\u0142&nbsp; i&nbsp; w talerzyku postawi\u0142 na stole&nbsp; przed&nbsp; Kasi\u0105, dopiero wtedy si\u0119 odezwa\u0142<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wi\u0119c skoro nie uciek\u0142a\u015b z domu, to sk\u0105d si\u0119 tu znalaz\u0142a\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna w pierwszej chwili pomy\u015bla\u0142a ;<em>&#8221; A co ty ksi\u0105dz jeste\u015b, a ten st\u00f3\u0142 to konfesjona\u0142?!&#8221;<\/em> &#8211; lecz potem dosz\u0142a do wniosku ;<em>&nbsp;&#8222;\u2026A dlaczego by nie!?&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>On &nbsp;nie &nbsp;czekaj\u0105c co odpowie &nbsp;odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i poszed\u0142 po pieczywo.&nbsp; A ona przyst\u0105pi\u0142o do jedzenia, nabijaj\u0105c&nbsp; na widelec kawal\u0105tek bekonu. Gdy prze\u0142kn\u0119\u0142a zacz\u0119\u0142a opowiada\u0107:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam kole\u017cank\u0119. Nam\u00f3wi\u0142a mnie, \u017cebym z ni\u0105 pojecha\u0142a zbiera\u0107 truskawki \u2026\u017be niez\u0142a kas\u0119 p\u0142ac\u0105&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ej no! Kto zatrudnia 12-latki?! \u2026I Twoi rodzice na to pozwolili?! &#8211; <\/em>przerwa\u0142 jej na moment.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oni nie maja takiego &#8222;IQ&#8221; jak pan. A poza tym nie mam rodzic\u00f3w. Mam mam\u0119 i &#8222;Wiesia&#8221; &#8211; partnera mamy. Ma\u0142o kiedy my\u015bl\u0105 trze\u017awo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pij\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na to pytanie Katarzyna nie odpowiedzia\u0142a. Potrz\u0105sn\u0119\u0142a tylko g\u0142owa przytakuj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p> <em>&#8221; Dzieciak z patologicznej rodziny mi si\u0119 trafi\u0142!&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142 Tom, &nbsp;siadaj\u0105c naprzeciwko niej z kubkiem kawy&nbsp; i talerzykiem pieczywa. Przesuwaj\u0105c talerzyk&nbsp; w jej stron\u0119, spyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To zbiera\u0142a\u015b te truskawki?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie.&nbsp; To by\u0142a &nbsp;\u015bciema. Tej Wredocie zale\u017ca\u0142o tylko na mojej kasie, kt\u00f3r\u0105 dosta\u0142am od siostry. To za moj\u0105 fors\u0119 kupi\u0142a bilety. To m\u00f3j namiot &nbsp;postawi\u0142y\u015bmy na polu namiotowym &nbsp;po drugiej stronie zatoki \u2026I wszystko inne by\u0142o za moj\u0105&nbsp; kas\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0142a w przerwach pomi\u0119dzy jednym a drugim k\u0119sem jedzenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przedwczoraj wieczorem, wpakowa\u0142o si\u0119 do namiotu &nbsp;dw\u00f3ch kolesi Wredoty. Byli chamscy i nachalni . Wi\u0119c z\u0142apa\u0142am tylko plecak z tym co w \u015brodku&nbsp; i wysz\u0142am. Przekima\u0142am ca\u0142\u0105 noc pod wiatk\u0105 na przystani. A rano okaza\u0142o si\u0119, \u017ce po namiocie i tej Wredocie niema ani&nbsp; \u015bladu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I nikt si\u0119 Tob\u0105 nie zainteresowa\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Po tym pytaniu, Katarzyna na moment zamilk\u0142a <em>&#8221; Cz\u0142owieku gdzie ty \u017cyjesz?! Kogo obchodzi samotna 12-latka\u2026 Chyba tylko zbocze\u0144c\u00f3w ?!&#8221;<\/em> &#8211; lecz zdoby\u0142a si\u0119 na kulturaln\u0105 i wymijaj\u0105c\u0105 odpowied\u017a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Unika\u0142am widoku ludzi. Lepiej nie rzuca\u0107 si\u0119 w oczy. Z tego bywaj\u0105 tylko same k\u0142opoty &#8211; <\/em>odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie boisz si\u0119? Przecie\u017c jeste\u015b&nbsp; jeszcze dzieckiem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Bo to ma\u0142o razy podpity Wiesiu wyrzuca\u0142 mnie z domu?- Przywyk\u0142am&nbsp; \u2026I ,a\u017c &#8222;Takim dzieckiem&#8221; &nbsp;nie jestem!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>A dlaczego przysz\u0142a\u015b&nbsp; akurat tutaj?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wtedy noc\u0105 gdy siedzia\u0142am tam na przystani, patrzy\u0142am w ten &nbsp;roz\u015bwietlony brzeg. Rano gdy Wredota znik\u0142a pomy\u015bla\u0142am, \u017ce przenios\u0142a si\u0119 tutaj. Wiec obesz\u0142am zatok\u0119 &nbsp;&nbsp;\u2026To by\u0142 z\u0142y pomys\u0142 , bo zaj\u0105\u0142 mi ca\u0142y dzie\u0144. A wieczorem by\u0142am tak padni\u0119ta i g\u0142odna, \u017ce gdy poczu\u0142am zapach grilla wszystko przesta\u0142o mie\u0107 znaczenie, byleby co\u015b zje\u015b\u0107 i gdzie\u015b si\u0119 kimn\u0105\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Jej opowiadanie przerwa\u0142 d\u017awi\u0119k telefonu dochodz\u0105cy z sypialni Toma.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To z pewno\u015bci\u0105 Zosia. Pojd\u0119 odebra\u0107. A Ty zjedz spokojnie \u015bniadanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z krzes\u0142a i \u0142api\u0105c kubek z kaw\u0105 poszed\u0142 w kierunku z kt\u00f3rego dochodzi\u0142 d\u017awi\u0119k telefonu, zostawiaj\u0105c Katarzyn\u0119 sam na sam z porcja jajecznicy ;<em>&#8222;Dobra lepiej wszami\u0119 to \u017carcie, bo nie wiadomo czy zostan\u0119 tu do obiadu?!&#8221;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142a,&nbsp; gdy wyszed\u0142. &nbsp;On w\u0142a\u015bnie odebra\u0142 telefon i &nbsp;us\u0142ysza\u0142 w nim niecierpliwy , rozdra\u017cniony&nbsp; g\u0142os Zofii:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Tomasz! No gdzie ty jeste\u015b?! Mia\u0142e\u015b by\u0107 po 7<\/em>. Mareczek czeka na ciebie!<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepro\u015b go. Musz\u0119 ogarn\u0105\u0107 te &#8222;ma\u0142\u0105&#8221; a on przecie\u017c mo\u017ce zaj\u0105\u0107 si\u0119 czym\u015b innym.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Mo\u017ce, ale&nbsp; sprz\u0119t z magazynu macie odebra\u0107 do 11! Rusz to swoje ameryka\u0144skie dupsko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nim si\u0119 telefon roz\u0142\u0105czy\u0142 w s\u0142uchawce by\u0142o s\u0142ycha\u0107 jej \u015bmiech. Tom od\u0142o\u017cy\u0142 telefon i wr\u00f3ci\u0142 do kuchni &#8211; Talerzyk by\u0142 ju\u017c pusty.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-I co ja mam teraz z Tob\u0105 pocz\u0105\u0107?<\/em> &#8211; spyta\u0142 wchodz\u0105c &#8211;<em> Nie masz nic poza tym co na sobie &#8211; I wybacz, ale wygl\u0105dasz jak 7 nieszcz\u0119\u015b\u0107 . Kiedy si\u0119 ostatnio k\u0105pa\u0142a\u015b?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tym pytaniu, Katarzyna nabra\u0142a pewnych w\u0105tpliwo\u015bci co do powod\u00f3w dla kt\u00f3rych ja przenocowa\u0142; <em>&#8221; Cholera?! Pewnie jaki\u015b zboczuch?&#8221;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142a, lecz w tym samym momencie, Tom&nbsp; zauwa\u017cy\u0142, \u017ce jej policzki lekko si\u0119 zarumieni\u0142y po jego uwadze co do wygl\u0105du.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam. Nie wygl\u0105dasz jak 7 nieszcz\u0119\u015b\u0107 <\/em>&#8211; zreflektowa\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Ona si\u0119 tylko u\u015bmiechn\u0119\u0142a i odpar\u0142a &nbsp;&nbsp;<em>&#8211; Woda w jeziorze by\u0142a za zimna &#8211; <\/em>a nim odpowiedzia\u0142a pomy\u015bla\u0142a tylko; <em>&#8221; Nie wygl\u0105da na zbocze\u0144ca&nbsp; \u2026Taki troch\u0119 odklejony staruszek!&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy pan odwzajemni\u0142 u\u015bmiechem. Lecz potem ch\u0142odno odpar\u0142.<em> &#8211; Wiesz, mam dzisiaj sporo na g\u0142owie. Poka\u017c\u0119 Ci co gdzie i jak &#8211; Chod\u017a!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na s\u0142owo <em>&#8222;Chod\u017a&#8221;<\/em> zn\u00f3w pojawi\u0142 si\u0119 w jej g\u0142owie niepok\u00f3j; &#8221; <em>Go\u015bciu gdzie i po jak\u0105 choler\u0119 mam i\u015b\u0107 &#8211; Ty mi tu nic nie kombinuj?!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; On odwracaj\u0105c si\u0119 poszed\u0142 do \u0142azienki. Katarzyna z lekkimi obawami r\u00f3wnie\u017c posz\u0142a za Tomem. On wszed\u0142 w drugie drzwi holu, otwieraj\u0105c je szeroko, oznajmi\u0142 <em>&#8221; Tu jest \u0142azienka<\/em>&#8221; . Nie\u015bmia\u0142o wesz\u0142a &nbsp;za nim. \u0141azienka te\u017c by\u0142a spora. Ca\u0142a w bia\u0142ym marmurze. Po jednej stronie&nbsp; sta\u0142a kabina prysznicowa a obok umywalka z szafk\u0105 i wielkim lustrem nad ni\u0105. B\u0142yszcz\u0105ce polerowanym chromem wieszaczki na r\u0119czniki &nbsp;i suszarka do w\u0142os\u00f3w, te\u017c chromowana i b\u0142yszcz\u0105ca. \u2026I klapa sedesu pomi\u0119dzy prysznicem a umywalk\u0105. Po drugiej stronie by\u0142a naro\u017cna wanna w kt\u00f3rej obudowie te\u017c l\u015bni\u0142 chrom a przy \u015bcianie obok niej &nbsp;bia\u0142y rega\u0142 pod sam sufit i zamykan\u0105 szafk\u0105 &#8211; r\u00f3wnie wysok\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja nie mog\u0119?! &#8211; Ful wypas! &nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tam. To tylko \u0142azienka<\/em> &#8211; Tom zareagowa\u0142 tak samo oboj\u0119tnie jak wtedy gdy wspomnia\u0142a o &#8222;Cha\u0142upie&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Kasia podesz\u0142a do wanny przeje\u017cd\u017caj\u0105c d\u0142oni\u0105 po jej obrze\u017cu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ona jest ze szk\u0142a?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak, tak. \u2026Uwa\u017caj nie rozbij!<\/em> &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Katarzyna zachwyca\u0142a si\u0119 wann\u0105, Tom szpera\u0142 w p\u00f3\u0142kach rega\u0142u w poszukiwaniu czego\u015b, co nadawa\u0142oby si\u0119 na szlafrok. Gdy&nbsp; znalaz\u0142 to &#8222;co\u015b&#8221; , co by\u0142o kiedy\u015b jego bia\u0142ym szlafrokiem- oznajmi\u0142<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie mam innego szlafroka dla Ciebie, ale przytn\u0119 r\u0119kawy i d\u00f3\u0142 mojego \u2026B\u0119dzie dobrze!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna , s\u0142ysz\u0105c to roze\u015bmia\u0142a si\u0119 w g\u0142os zas\u0142aniaj\u0105c jedn\u0105 r\u0119k\u0105 usta i &nbsp;pomy\u015bla\u0142a&nbsp; z ulg\u0105 <em>&#8221; Uff?! Jednak to tylko zwyk\u0142y, uczynny starszy pan&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co?! &#8211;<\/em> &nbsp;On te\u017c si\u0119 u\u015bmiecha\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyszli z \u0142azienki, wchodz\u0105c w kolejne drzwi. &nbsp;Katarzyna ju\u017c \u015bmia\u0142o&nbsp; posz\u0142a za nim, bo dosz\u0142a do wniosku, \u017ce ;&nbsp; <em>&#8222;Dziaders z niego ale mi\u0142y \u2026Mo\u017ce si\u0119 tu zahacz\u0119 na kilka dni?!&#8221; &#8211; <\/em>Pomieszczenie do kt\u00f3rego wesz\u0142a, &nbsp;by\u0142o nieco mniejsze. Po prawej stronie sta\u0142a pralka a nad ni\u0105 suszarka. Po lewej ci\u0105g szafek podobnych jak w \u0142azience, lecz niekt\u00f3re z nich mia\u0142y szuflady.&nbsp; By\u0142o &nbsp;tam jeszcze sporo sprz\u0119tu przydatnego w domu. Otworzy\u0142 jedn\u0105 z szuflad szafki, &nbsp;i wyci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; z niej no\u017cyce<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ubieraj. Zmierzimy ile przyci\u0105\u0107<\/em> &#8211; powiedzia\u0142 wr\u0119czaj\u0105c Kasi szlafrok.<\/p>\n\n\n\n<p>Ona gdy go ubra\u0142a , wida\u0107 by\u0142o tylko u\u015bmiechni\u0119t\u0105 twarz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Troch\u0119 przydu\u017cy &#8211;<\/em> stwierdzi\u0142 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Troch\u0119?!<\/em>&#8211; Kasia nie mog\u0142a opanowa\u0107 \u015bmiechu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No nie trz\u0119\u015b si\u0119 tak bo przycinam d\u00f3\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom &nbsp;kl\u0119kn\u0105\u0142 na kolana. Jedna r\u0119k\u0105 zagarnia\u0142 nadmiar szlafroka a drug\u0105 z no\u017cycami w d\u0142oni skraca\u0142 d\u0142ugo\u015b\u0107. Wypada\u0142o to mniej-wi\u0119cej w po\u0142owie szlafroka na wysoko\u015bci paska do opasywania. Gdy zako\u0144czy\u0142a si\u0119 ta operacja, podni\u00f3s\u0142 si\u0119 podpieraj\u0105c jedna r\u0119k\u0105. &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to teraz r\u0119kawy &#8211; Jaka d\u0142ugo\u015b\u0107 pani sobie \u017cyczy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Do \u0142okci prosz\u0119 pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c si\u0119 robi!<\/em> .<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna nabra\u0142a \u015bmia\u0142o\u015bci na tyle, \u017ce zacz\u0119\u0142a traktowa\u0107 Toma, jak znajom\u0105 osob\u0119. Ta&nbsp; Znajoma Osoba, w\u0142a\u015bnie si\u0119ga\u0142a do kolejnej szuflady, wyci\u0105gaj\u0105c z niej rolk\u0119 ta\u015bmy klej\u0105cej. Potem &nbsp;on owin\u0105\u0142 oba r\u0119kawy na wysoko\u015bci &nbsp;jej \u0142okci i powiedzia\u0142:<br><br><em>\u2013 \u015aci\u0105gnij. Szkoda by by\u0142o takich r\u0105cz\u0105t<\/em> \u2013 i zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c wszystko by\u0142o prawie gotowe, po obci\u0119ciu r\u0119kaw\u00f3w w czasie przymiarki Katarzyna zauwa\u017cy\u0142a:<br><em>\u2013 No, ok. D\u0142ugo\u015b\u0107 dobra i r\u0119kawy w sam raz. Tylko szeroko\u015b\u0107! Ja si\u0119 owin\u0119 nim ze trzy razy!<\/em> \u2013 i \u015bmiej\u0105c si\u0119 doda\u0142a: \u2013 <em>Nie pro\u015bciej by\u0142oby, \u017cebym ubra\u0142a si\u0119 w swoje ciuchy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie!  Twoje ciuchy wyl\u0105duj\u0105 w pralce<\/em> &#8211; Tom stanowczym tonem, zaprzeczy\u0142 pomys\u0142owi Kasi. &#8211; <em>Przytniemy te\u017c z szeroko\u015bci \u2026Ale o kieszonkach zapomnij!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c odzienie by\u0142o gotowe &#8211; Nie wygl\u0105da\u0142o \u017ale na Katarzynie. Troszk\u0119 za szerokie, troszk\u0119 postrz\u0119pione &#8211; Ale dok\u0142adnie okrywa\u0142o ca\u0142e cia\u0142o . A gdy&nbsp; Kasia za\u0142o\u017cy\u0142a na g\u0142ow\u0119 kaptur . Przed Tomem sta\u0142 tylko chocho\u0142 z bia\u0142ego szlafroka. Oczywi\u015bcie nie zwracaj\u0105c uwagi na wystaj\u0105ce po bokach opalone r\u0119ce i \u0142ydki zako\u0144czone brudnymi , bosymi stopami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To teraz sio do \u0142azienki wzi\u0105\u0107 k\u0105piel. R\u0119cznik znajdziesz na regale a w szafce &nbsp;jaki\u015b m\u00f3j szampon do w\u0142os\u00f3w. Ja si\u0119 id\u0119 przebra\u0107 <\/em>&nbsp;&#8211; Oznajmi\u0142, i poszed\u0142 do sypialni. Tom szybko zamieni\u0142 pi\u017cam\u0119 na ubranie \u2026I ledwo zd\u0105\u017cy\u0142 za\u015bcieli\u0107 \u0142\u00f3\u017cko, gdy zn\u00f3w odezwa\u0142 si\u0119 jego telefon:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak Zosiu?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cholera!. Ty mi tu nie &#8222;zosiuj&#8221;. Ju\u017c jest 9;00! &#8211; &nbsp;Ruszaj si\u0119!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Telefon si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142 ; &#8222;<em>A &nbsp;sk\u0105d ja niby mog\u0142em wiedzie\u0107, \u017ce dzieci s\u0105 tak czasoch\u0142onne!?<\/em>&#8221; &#8211; Ta my\u015bl by\u0142a usprawiedliwieniem, lecz Zofia nie zd\u0105\u017cy\u0142a jej wys\u0142ucha\u0107 ko\u0144cz\u0105c rozmow\u0119. Tom w pospiechu&nbsp; spakowa\u0142 swojego laptopa w czarne etui z szelk\u0105 i przegr\u00f3dkami &nbsp;na dokumenty. Prze\u0142o\u017cy\u0142 przez rami\u0119 i wyszed\u0142 z sypialni \u2026Lecz po dw\u00f3ch krokach wr\u00f3ci\u0142, i przekr\u0119caj\u0105c klucz w drzwiach do sypialni &nbsp;zamkn\u0105\u0142&nbsp; je, &nbsp;a klucz &nbsp;schowa\u0142 do kieszonki etui ;&nbsp;&nbsp;<em>&#8221; Trzeba spodziewa\u0107 si\u0119 niespodziewanego \u2026Wci\u0105\u017c nic nie wiem o Niej&#8221;<\/em>&#8211; &nbsp;Podszed\u0142 pod drzwi \u0142azienki i delikatnie zapuka\u0142, za to g\u0142o\u015bno powiedzia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wybacz, ale ja musz\u0119 wyj\u015b\u0107. I nie wiem kiedy wr\u00f3c\u0119. Jak si\u0119 ju\u017c wyk\u0105piesz i wyjdziesz z \u0142azienki, to zajmij si\u0119 czymkolwiek chcesz \u2026I poczekaj a\u017c wr\u00f3c\u0119. Tylko nie rozwal mi cha\u0142upy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zza drzwi \u0142azienki, po kr\u00f3tkiej chwili konsternacji pad\u0142o kr\u00f3tkie i g\u0142o\u015bne <em>&#8222;Dobrze!&#8221;.<\/em> Tom, przesta\u0142 nas\u0142uchiwa\u0107 ju\u017c innych s\u0142\u00f3w i w po\u015bpiechu wyszed\u0142 przez salon na taras. Siadaj\u0105c na pierwszym stopniu jego schodk\u00f3w w po\u015bpiechu za\u0142o\u017cy\u0142 obuwie, nawet go nie sznuruj\u0105c i pogna\u0142 na teren o\u015brodka. Gdy min\u0105\u0142 szpaler iglastych drzew odgradzaj\u0105cych jego ogr\u00f3d od o\u015brodka wypoczynkowego, zauwa\u017cy\u0142 w dole ko\u0142o Baru Zofi\u0119. Sta\u0142a z w\u015bciek\u0142\u0105 min\u0105 trzymaj\u0105c w jednej d\u0142oni zwini\u0119ty rulon&nbsp; papieru &#8211; obija\u0142a nim nerwowo drug\u0105 d\u0142o\u0144<em> ;&#8221;Oho!. Chyba ma z\u0142e zamiary?!&#8221; <\/em>&#8211; U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Lecz ,gdy do niej podszed\u0142, ta te\u017c si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tomaszu \u2026Po\u015bpiech po\u015bpiechem, ale we\u017a i zawi\u0105\u017c sznurowad\u0142a, bo to si\u0119 &nbsp;mo\u017ce sko\u0144czy\u0107 tragicznie!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj no!. \u2026Wszystko przez tego dzieciaka. One nie maja instrukcji obs\u0142ugi!<\/em>&nbsp; &#8211; przykl\u0105k\u0142 na jedno kolano i zacz\u0105\u0142 zawi\u0105zywa\u0107 sznurowad\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przecie\u017c Ty si\u0119 dobrze dogadujesz z dzie\u0107mi \u2026Widz\u0119 po moich wnukach.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ja si\u0119 bawi\u0119 z Twoimi wnukami \u2026Nie rozwi\u0105zuje z nimi ich problem\u00f3w<\/em> &#8211; odpar\u0142 , staj\u0105c na obie nogi.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>To twoja siostrzenica ma problemy?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ma a nawet gdyby ich nie mia\u0142a, to ona sama jest dla mnie problemem &#8211;&nbsp; \u2026I oto w tym wszystkim chodzi .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142, \u0142api\u0105c za rulon dokument\u00f3w&nbsp; i delikatnie szarpn\u0105\u0142 wyrywaj\u0105c z jej d\u0142oni. Poczym&nbsp; starannie go rozwin\u0105\u0142 i w\u0142o\u017cy\u0142 w etui :<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u2026Jeszcze mog\u0142a\u015b je troszk\u0119 wi\u0119cej wymi\u0119tosi\u0107&nbsp; i upa\u0107ka\u0107<\/em> &#8211; rzuci\u0142 ironicznie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty si\u0119 ciesz, \u017ce nie oberwa\u0142e\u015b nimi po g\u0142owie<\/em> &#8211; chichoc\u0105c odpar\u0142a Zofia&nbsp; a potem doda\u0142a <em>&#8211; Le\u0107,&nbsp; bo Mareczek pewnie si\u0119 ju\u017c gotuje.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pan Mareczek , pot\u0119\u017cny , umi\u0119\u015bniony m\u0119\u017cczyzna , by\u0142 praw\u0105 r\u0119k\u0105 Toma &#8211; Czyli cz\u0142owiekiem od wszystkiego i do wszystkiego. Tom zasta\u0142 go na parkingu obok hotelu. Sta\u0142 przy dostawczym samochodzie z doczepion\u0105 przyczep\u0105, gdy go zobaczy\u0142, roz\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce w ge\u015bcie bezradno\u015bci&nbsp; &#8211; &nbsp;m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Szefie no co jest?! \u2026Do Bukowa jedzie si\u0119 z p\u00f3\u0142torej godziny. A odebra\u0107 mo\u017cna tylko do 11!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to nie st\u00f3j jak ciele tylko wskakuj i jedziemy!<\/em> &#8211; zby\u0142 go Tom.<\/p>\n\n\n\n<p>Marek z trudem &nbsp;wpakowa\u0142 si\u0119 za kierownic\u0119 samochodu . Tom lekko i zwinne wskoczy\u0142 na siedzenie pasa\u017cera &#8211; &nbsp;I ruszyli. Gdy po chwili jechali ju\u017c szos\u0105, zostawiaj\u0105c z ty\u0142u o\u015brodek, Marek&nbsp; zacz\u0105\u0142 rozmow\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Szef dzisiaj nie jest sob\u0105!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wszystko przez dziecko  \u2026Ale zostawi\u0142em w domu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To szef ma dziecko?! &#8211; <\/em>spyta\u0142 Marek&nbsp; z niedowierzaniem , u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 przy tym chytrze.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom popatrzy\u0142 na niego spode \u0142ba, takim wzrokiem, \u017ce u\u015bmiech na jego twarzy nagle zgas\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cioteczn\u0105 Siostrzenic\u0119 mam w domu \u2026Ty patrz lepiej drogi!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ich rozmowa na tym si\u0119 nie zako\u0144czy\u0142a \u2026Przecie\u017c musieli czym\u015b zabi\u0107 czas podr\u00f3\u017cy. Lecz nie poruszyli wi\u0119cej tego tematu . Nawet gdy wracali, Tom nie wspomnia\u0142 o Katarzynie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Katarzyna Konior- &nbsp;nazwisko ma po matce, bo &#8222;tatu\u015b&#8221; nieznany. Mo\u017ce i&nbsp; jest Kasi\u0105 &#8211; Dzieckiem, ale tylko po zewn\u0105trz &#8211; &nbsp;wiekiem i wygl\u0105dem. W \u015brodku &#8211; W jej psychice, jest ofiar\u0105 pod\u0142ego losu, kt\u00f3ry nie da\u0142 jej szansy na bycie dzieckiem i szybko wydoro\u015bla\u0142a. O wszystko zawsze musia\u0142a sama &nbsp;walczy\u0107 &#8211; Nawet o odrobin\u0119 matczynej mi\u0142o\u015bci. Nie pami\u0119ta wielu szcz\u0119\u015bliwych&nbsp; chwil w swoim 12 letnim&nbsp; \u017cyciu. Dlatego gdy Zofia , odezwa\u0142a si\u0119&nbsp; do niej &#8222;<em>Kochanie&#8221;&nbsp; &#8211; <\/em>Nie zrozumia\u0142a &nbsp;co okre\u015bla to s\u0142owo\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Katarzyna us\u0142ysza\u0142a stukanie do drzwi, by\u0142a ju\u017c w wannie pe\u0142niej wody ;&#8221; <em>Chyba tu nie wejdzie?!<\/em>&#8222;- I na wszelki wypadek skuli\u0142a si\u0119, zas\u0142aniaj\u0105c to i owo &#8211; &nbsp;Nie wszed\u0142. Us\u0142ysza\u0142a tylko z za drzwi jego g\u0142os, \u017ce musi wyj\u015b\u0107 ;<em>&#8221; A niech sobie idzie \u2026Przecie\u017c plec\u00f3w mi nie b\u0119dzie my\u0142&#8221;- <\/em>Ale gdy za moment &nbsp;us\u0142ysza\u0142a o tym, \u017ce nie wiadomo kiedy wr\u00f3ci, mia\u0142a pewne obawy. Ale szybko znik\u0142y ;<em>&#8221; Przecie\u017c mog\u0119 przez chwile, posmakowa\u0107 luksus\u00f3w!&#8221; &#8211; <\/em>I g\u0142o\u015bno odpar\u0142a <em>&#8222;Dobrze!&#8221;. <\/em>&nbsp;Potem nasta\u0142a cisza. Jeszcze chwile siedzia\u0142a skulona nas\u0142uchuj\u0105c a potem wygodnie u\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 w wannie pe\u0142nej ciep\u0142ej wody, i piany; <em>&#8221; Ciekawe czy zauwa\u017cy, \u017ce uby\u0142o p\u00f3\u0142 butelki p\u0142ynu do k\u0105pieli?!&#8221;<\/em> &#8211; U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 zanurzaj\u0105c w wodzie. Gdy si\u0119 wynurzy\u0142a, przecieraj\u0105c&nbsp; z nadmiaru wody twarz, i rozgarniaj\u0105c na boki d\u0142ugie w\u0142osy, jej my\u015bli opanowa\u0142y wspomnienia ostatnich dni&nbsp;; <em>&#8221; Jaka ja debilka jestem, \u017ce da\u0142am si\u0119 tak zrobi\u0107 wrednej Olce?! Wiedzia\u0142am, \u017ce z tymi truskawkami to lipa &#8211; Te\u017c si\u0119 chcia\u0142am wyrwa\u0107 z tego osiedlowego syfu&nbsp; i zabawi\u0107. Ale \u017ce ona jest dziwk\u0105, nie znaczy \u017ceby robi\u0107 ze mnie dziwk\u0119?!&#8221;<\/em> . Katarzyna si\u0119ga\u0142 po szampon, nalewaj\u0105c na d\u0142o\u0144, a potem wtar\u0142a w w\u0142osy na g\u0142owie i energicznie j\u0105 my\u0142a, czochraj\u0105c swoimi d\u0142ugimi palcami ; &#8221; <em>Gdybym wtedy nie wysz\u0142a, ci idioci by si\u0119 do mnie dobrali \u2026Ona my\u015bla\u0142a, \u017ce nie widzia\u0142am, jak jej wcisn\u0119li kesz?! &#8211;&nbsp; zat\u0142uk\u0119 ma\u0142p\u0119, jak wr\u00f3c\u0119!&#8221;<\/em>&nbsp; &#8211; Gdy uzna\u0142a, \u017ce g\u0142owa ju\u017c jest umyta, zn\u00f3w da\u0142a nura do wody, sp\u0142ukuj\u0105c g\u0142ow\u0119. Gdy si\u0119 wynurzy\u0142a, obtar\u0142a ociekaj\u0105cy wod\u0105 nos ;<em>&#8222;Co ja teraz powiem Siostruni?!.- zjedzie mnie z g\u00f3ry na d\u00f3\u0142 \u2026I mog\u0119 zapomnie\u0107 o forsie od niej&#8221;<\/em> &#8211; Katarzyna wsta\u0142a i \u0142api\u0105c za g\u0105bk\u0119 nala\u0142a na ni\u0105 odrobin\u0119 p\u0142ynu do k\u0105pieli, myj\u0105c ca\u0142e cia\u0142o od szyi w d\u00f3\u0142 &nbsp;<em>&#8221; Dobrze, \u017ce trafi\u0142am na tego go\u015bcia &#8211; nawet &nbsp;w po\u017co facet \u2026I Cha\u0142up\u0119 ma mega!<\/em> &#8211; Przykucn\u0119\u0142a a potem po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 na plecach, zagarniaj\u0105c obiema r\u0119kami pian\u0119 ku sobie, u\u015bmiecha\u0142a si\u0119<em> &#8211; &nbsp;&#8222;Tak to mo\u017cna po\u017cy\u0107&#8221; .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Up\u0142yn\u0119\u0142o sporo czasu, nim wysz\u0142a z \u0142azienki , trzymaj\u0105c zawini\u0105tko wszystkiego, co wcze\u015bniej mia\u0142a ubrane&nbsp; na sobie. Zawini\u0105tko wrzuci\u0142a do kosza na pranie kt\u00f3ry zauwa\u017cy\u0142a w pralni. \u2026Na posadzce nadal le\u017ca\u0142y&nbsp; resztki tego, co pozosta\u0142o z szlafroka, kt\u00f3ry&nbsp; mia\u0142a ubrany na sobie. Potem posz\u0142a do kuchni <em>&#8221; Od rana nic nie pi\u0142am. \u2026Boomer zapomnia\u0142 o herbacie przy \u015bniadaniu&#8221; &nbsp;&#8211; <\/em>I otworzy\u0142a wielk\u0105 lod\u00f3wk\u0119. Lod\u00f3wka by\u0142a wielka, ale nie by\u0142o w niej wielu produkt\u00f3w. P\u00f3\u0142ki \u015bwieci\u0142y pustk\u0105 \u2026Zauwa\u017cy\u0142a &nbsp;butelk\u0119 Pepsi z kt\u00f3rej wczoraj upi\u0142a szklank\u0119. Przez chwil\u0119, uchyla\u0142a wszystkie drzwiczki&nbsp; kuchennego segmentu, a\u017c w ko\u0144cu trafi\u0142a na t\u0119, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142y si\u0119 4&nbsp; kubki i&nbsp; kilka szklanek. Wtedy pomy\u015bla\u0142a; <em>&#8222;Wygl\u0105da jakby mieszka\u0142 sam w tym wielkim domu&#8221; <\/em>. Z Pepsi i szklank\u0105,&nbsp; pow\u0119drowa\u0142a do salonu, odk\u0142adaj\u0105c obie rzeczy obok kanapy, podesz\u0142a do niskiej sofy, stoj\u0105cej pod \u015bcian\u0105 z zawieszonym na niej telewizorem . \u2026Pilot do niego, le\u017ca\u0142 na blacie. Gdy go pochwyci\u0142a w d\u0142o\u0144, pozosta\u0142 po nim prostok\u0105tny, b\u0142yszcz\u0105cy czarny&nbsp; odcisk, nie&nbsp; pokryty kurzem<em>.;&nbsp; &#8222;Telewizora te\u017c dawno nikt nie ogl\u0105da\u0142!?&#8221; <\/em>&#8211; zdziwi\u0142a si\u0119 ale nabra\u0142a pewno\u015bci. &#8211; <em>&#8222;Na bank mieszka tu sam! &#8222;. <\/em>Gdy wr\u00f3ci\u0142a na kanap\u0119, siadaj\u0105c na skrzy\u017cowanych nogach, przez chwil\u0119 przelatywa\u0142a po kana\u0142ach, a\u017c trafi\u0142a na kresk\u00f3wk\u0119&nbsp; dla , &nbsp;nomen omen &#8211; Dzieci. Nie wci\u0105gn\u0119\u0142a j\u0105 na d\u0142ugo. \u2026Tak na 2&nbsp; szklanki Pepsi.&nbsp; Wi\u0119c zn\u00f3w w\u0119drowa\u0142a po kana\u0142ach. Najpierw by\u0142 film przyrodniczy, potem &nbsp;Top Show . \u2026A gdy butelka po Pepsi, by\u0142a ju\u017c pusta, wy\u0142\u0105czy\u0142a telewizor. Opieraj\u0105c si\u0119&nbsp; o poduch\u0119, zacz\u0119\u0142a wodzi\u0107 wzrokiem po pi\u0119trze. Po lewej stronie, ci\u0105g\u0142o si\u0119 atrium, z przeszklon\u0105 barierk\u0105,&nbsp; wyznaczaj\u0105c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 pi\u0119tra.&nbsp;&nbsp; \u2026. Po \u015brodku, pod szczytem dachu, wisia\u0142a futurystyczna lampa &#8211; T\u0119 ju\u017c zauwa\u017cy\u0142a&nbsp; rano, tak jak wielk\u0105 palm\u0119 stoj\u0105c\u0105 w przeszklonym holu atrium na pi\u0119trze. <em>&#8221; Chawira&nbsp; na wypasie&#8221;- <\/em>Westchn\u0119\u0142a i wsta\u0142a nadal patrz\u0105c w g\u00f3r\u0119 na zielone li\u015bcie palmy. Gdy odk\u0142ada\u0142a na komod\u0119 pilota, przejecha\u0142a palcami po jej blacie, a potem obtar\u0142a je o szlafrok &#8211; &nbsp;<em>&#8222;Chyba ma\u0142o czasu sp\u0119dza w swoim domu ?&#8221;<\/em>&#8211; Przesz\u0142o jej przez my\u015bl. Potem posz\u0142a w stron\u0119 kuchni &#8211; &nbsp;<em>&#8221; Gdzie&nbsp; on jest?! G\u0142odna jestem!. \u2026Chyba musze si\u0119 ugo\u015bci\u0107 sama? &#8222;<\/em> &#8211; I otwieraj\u0105c lod\u00f3wk\u0119 , wyj\u0119\u0142a &nbsp;kilka jajek i resztki cienko pokrojonego bekonu na talerzyku.<\/p>\n\n\n\n<p>Zjad\u0142a to samo co rano, z tego samej patelni, przy tym samym stole,&nbsp; siedz\u0105c na tym samym krze\u015ble<em> ; &#8221; Ale\u017c on mo\u017ce mie\u0107 nudne \u017cycie w tym domu?!&#8221; <\/em>&#8211; Pomy\u015bla\u0142a. Gdy sko\u0144czy\u0142a posi\u0142ek,&nbsp; na wy\u015bwietlaczu mikrofali, czerwone cyfry wskazywa\u0142y 12:30 &#8211; Wsta\u0142a od sto\u0142u i zacz\u0119\u0142a sprz\u0105ta\u0107 po posi\u0142ku.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;\u2026Tom razem z panem Markiem, wybrali si\u0119 do odleg\u0142ej miejscowo\u015bci po kilka kajak\u00f3w, kt\u00f3re tam wyremontowano. W sezonie kajaki cieszy\u0142y si\u0119 powodzeniem w\u015br\u00f3d wczasowicz\u00f3w, wi\u0119c ka\u017cda sztuka by\u0142a wa\u017cna, &nbsp;a przecie\u017c sezon si\u0119 ju\u017c zaczyna\u0142. Problem polega\u0142 na tym, \u017ce to by\u0142a Sobota. \u2026Nikt w weekend nie chce zostawa\u0107 po godzinach, wi\u0119c mogli je odebra\u0107 najp\u00f3\u017aniej do 11:00. \u2026A, &nbsp;\u017ce p\u00f3\u017ano wyjechali, &nbsp;a droga by\u0142a d\u0142uga, pan Marek ma\u0142o kiedy \u015bci\u0105ga\u0142 nog\u0119 z gazu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mareczku nie szalej!<\/em> &#8211;&nbsp; upomina\u0142 go Tom.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; E tam! Z t\u0105 przyczep\u0105 na ogonie nie poszalej. Pr\u0119dko\u015b\u0107 mam&nbsp; rozs\u0105dn\u0105, ja po prostu jad\u0119 odwa\u017cnie <\/em>&nbsp;&#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8222;Discretion is the better part of valor&#8221;<\/em> &#8211; odpar\u0142 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Szef zn\u00f3w po swojemu!? \u2026Przecie\u017c szef wie, \u017ce ja potrafi\u0119 tylko &#8211; &#8222;pi\u0105te przez&nbsp; dziesi\u0105te&#8221; po ameryka\u0144sku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tym razem Tom si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142<em>.&nbsp; &#8211; Og\u00f3lnie, rzecz ujmuj\u0105c to Angielski, a tak mniej- wi\u0119cej,&nbsp; to b\u0119dzie, \u017ce\u2026&nbsp; &#8211; &#8222;<\/em><em>Rozwaga jest lepsz\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 odwagi<\/em> , <em>a odwaga <\/em><em>&nbsp;winna i\u015b\u0107 w parze z rozwag\u0105&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Na chwilk\u0119 Marek zamilk\u0142, lecz po chwili popatrzy\u0142 z u\u015bmiechem na szefa &#8211; m\u00f3wi\u0105c:<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Szefie. \u2026I tak nie za\u0142apa\u0142em!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Roze\u015bmiali si\u0119. \u2026Cz\u0119sto przez ca\u0142\u0105 drog\u0119 si\u0119 \u015bmiali i \u017cartowali&nbsp; a mimo to, dzi\u0119ki odwa\u017cnej, aczkolwiek rozwa\u017cnej je\u017adzie Marka, dotarli na miejsce tu\u017c przed 11:00. Tom pogna\u0142 do biura, za\u0142atwia\u0107 formalno\u015bci . Marek, razem z pracownikiem firmy, zaj\u0105\u0142 si\u0119 za\u0142adunkiem. Tom by\u0142 cz\u0142owiekiem od za\u0142atwiania formalno\u015bci i zarz\u0105dzania &#8211; Jedynym jego &nbsp;fizycznym wysi\u0142kiem, by\u0142o krosznie trawnika&nbsp; w ogrodzie domu.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Droga powrotna&nbsp; z \u0142adunkiem zaj\u0119\u0142a im wi\u0119cej czasu. Rozs\u0105dek wzi\u0105\u0142 g\u00f3r\u0119 nad odwag\u0105. Gdy doje\u017cd\u017cali do o\u015brodka, dochodzi\u0142a 14:30. Na parkingu, przed hotelem czeka\u0142 na nich Edward, razem z swoim doros\u0142ym ju\u017c synem;<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mareczku podjed\u017a jak najbli\u017cej do slipu \u2026Od razu je zwodujemy &#8211; zawo\u0142a\u0142 Edward gdy samoch\u00f3d na chwil\u0119 przystan\u0105\u0142<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Czekaj no Edek, niech wysi\u0105d\u0119 tylko \u2026Duszno w tej kabinie! &#8211; odpowiedzia\u0142 Tom i wysiad\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Gdy wysiad\u0142, na jego miejsce wskoczy\u0142 syn Edwarda &#8211; Damian, po czym&nbsp; samoch\u00f3d powoli ruszy\u0142&nbsp; w stron\u0119 przystani,&nbsp; przez \u015bwie\u017co przystrzy\u017cony trawnik. <\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zd\u0105\u017cyli\u015bcie bez problem\u00f3w? &nbsp;&#8211; zapyta\u0142 Edward \u015bledz\u0105c wzrokiem pojazd z przyczep\u0105&nbsp; 6 kajak\u00f3w.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u2026Czy kiedykolwiek zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce my z Markiem,&nbsp; mieliby\u015bmy jakie\u015b problemy? &#8211; odpar\u0142 Tom pytaniem, robi\u0105c przy tym min\u0119 wa\u017cniaka.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobra, dobra, zawsze macie fart, &nbsp;to fakt! &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 &#8211; Ko\u0142o 15 b\u0119dzie obiad. \u2026Oni do tego czasu powinni si\u0119 wyrobi\u0107. A ty na&nbsp; przyjd\u017a &nbsp;z siostrzenic\u0105- odpowiedzia\u0142 Edward.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026 I poszed\u0142 po \u015bladach pojazdu, udeptuj\u0105c butem&nbsp; wybrzuszenia&nbsp; &nbsp;po ko\u0142ach, kt\u00f3re odcisn\u0119\u0142y si\u0119 na trawniku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026Dopiero teraz, gdy Edward wspomnia\u0142 o &#8222;siostrzenicy&#8221;,&nbsp; Tom&nbsp; u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce o niej zapomnia\u0142 ; &#8221; No \u0142adnie!? &nbsp;\u2026Na rodzica nie nadaje si\u0119&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142&nbsp; i ruszy\u0142 w stron\u0119 domu &nbsp;pe\u0142en obaw co w nim zastanie. Gdy przez ogr\u00f3d wszed\u0142 na taras, od razu zauwa\u017cy\u0142 ;&nbsp;&#8221; Jaki\u015b ja\u015bniejszy jest?!&#8221; &#8211; Obok wej\u015bcia do salonu, sta\u0142y wymyte sanda\u0142y Katarzyny i jego &nbsp;&nbsp;&#8222;domowe klapki&#8221;. Wi\u0119c zamieni\u0142 swoje buty na klapki. Gdy wszed\u0142, salon tez wydawa\u0142 si\u0119 jaki\u015b ja\u015bniejszy i hol i kuchnia. Za to nigdzie nie by\u0142o Katarzyny. Stan\u0105\u0142 po\u015brodku salonu, i zadzieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 w g\u00f3r\u0119 na pi\u0119tro, g\u0142o\u015bno spyta\u0142; &#8221; Kasia, where are you?&#8221;. Po chwili us\u0142ysza\u0142 g\u0142uchy , drewniany stukot a chwile p\u00f3\u017aniej&nbsp; przy barierce atrium , pokaza\u0142a si\u0119 &nbsp;posta\u0107 Katarzyny \u2026W jednej r\u0119ce, trzyma\u0142a w d\u0142oni&nbsp; frotow\u0105 \u015bcierk\u0119 zrobion\u0105 z resztek szlafroka, drug\u0105&nbsp; przetar\u0142a czo\u0142o, sapi\u0105c . Gdy go &nbsp;zauwa\u017cy\u0142a &#8211; odezwa\u0142a si\u0119:<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; A to pan?! &nbsp;Tu jestem! \u2026Zaraz sko\u0144cz\u0119 wyciera\u0107 hol na g\u00f3rze \u2026Pan to chyba tu ma\u0142o kiedy sprz\u0105ta?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Tom si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 &#8211; Raz w miesi\u0105cu przychodzi pani Halinka- Nie trzeba by\u0142o. Ale bardzo dzi\u0119kuj\u0119!<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Katarzyna tylko si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a i znikn\u0119\u0142a z pola widzenia&nbsp; Toma, poprawiaj\u0105c swoje okrycie. On poszed\u0142 do swojego pokoju, zmieni\u0107 przepocony podkoszulek i &nbsp;pozby\u0107 si\u0119 etui z laptopem, kt\u00f3rego szelka odcisn\u0119\u0142a si\u0119 bole\u015bnie na jego ramieniu. Gdy stamt\u0105d wychodzi\u0142,&nbsp; naprzeciw zobaczy\u0142 Katarzyn\u0119 schodz\u0105c\u0105 po schodach z wiaderkiem pe\u0142nym wody i miot\u0142\u0105.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co Ty robisz?! Nie d\u017awigaj ci\u0119\u017car\u00f3w &nbsp;&#8211; energicznie podszed\u0142, zabieraj\u0105c jej wiaderko z wod\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Zdziwi\u0142a j\u0105 troska w jego g\u0142osie; &#8221; O kurka!? D\u017centelmen mi si\u0119 trafi\u0142?!&#8221; &#8211; lecz bezpardonowo odpar\u0142a:<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ee tam! Mam wpraw\u0119, pomagam czasem mojej mamie &nbsp;\u2026Ona dorywczo sprz\u0105ta.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale d\u017awiga\u0107 wiaderko pe\u0142ne wody, i ta miot\u0142a?!&nbsp; &#8211; Przecie\u017c w pralni stoi odkurzacz do odkurzania na mokro\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Widzia\u0142am i nawet chwil\u0119 si\u0119 zastanawia\u0142am&nbsp; do czego to mo\u017ce&nbsp; s\u0142u\u017cy\u0107 &#8211; roze\u015bmia\u0142a si\u0119.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ech Kasiu, Kasiu \u2026 -westchn\u0105\u0142 Tom.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; To kr\u00f3tkie westchnienie, upewni\u0142o tylko Katarzyn\u0119 w przekonaniu, \u017ce; &#8221; Chyba mnie&nbsp; lubi?!&#8221; &#8211; Polubi\u0142 i odt\u0105d, &nbsp;teraz b\u0119dzie cz\u0119sto tak wzdycha\u0142 , ale jeszcze o tym nie wie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Tom z wiaderkiem wszed\u0142 do \u0142azienki, wylewaj\u0105c jego zawarto\u015b\u0107 do sedesu, tak, \u017ce na dnie zosta\u0142a tylko mokra \u015bcierka. Kasia sta\u0142a w holu, obok uchylonych drzwi, zn\u00f3w poprawiaj\u0105c na sobie szlafrok:<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Za lu\u017any jest\u2026&nbsp; &#8211; odpar\u0142a, gdy zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce Tom si\u0119 jej przygl\u0105da.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No w\u0142a\u015bnie \u2026Ciuch\u00f3w nie wrzuci\u0142a\u015b do pralki?. Za chwile idziemy na obiad.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>W tym momencie Katarzyna uzmys\u0142owi\u0142a sobie, \u017ce \u00f3w starszy pan, p\u00f3ki co, nie ma zamiaru pozby\u0107 si\u0119 jej z domu &#8222;Inaczej nie proponowa\u0142by obiadu!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zupe\u0142nie o nich zapomnia\u0142am. \u2026Jaki obiad? &#8211; na chwilk\u0119 zamilk\u0142a a po chwili ol\u015bniona powiedzia\u0142a &#8211; Aa, to dlatego w Pana lod\u00f3wce s\u0105 pustki ?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Tom nic nie odpowiedzia\u0142. Poszed\u0142 do swojego pokoju po telefon. Wyszed\u0142 z nim trzymaj\u0105c przy uchu:<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No cze\u015b\u0107 Martyna \u2026Mam spraw\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>W telefonie rozleg\u0142 si\u0119 kobiecy g\u0142os.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak\u0105 panie Tomku?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy ty masz mo\u017ce w domu, jakie\u015b ciuchy , kt\u00f3re mog\u0142aby za\u0142o\u017cy\u0107 12-laka? \u2026Wiesz po Emilce?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>W s\u0142uchawce rozleg\u0142 si\u0119 \u015bmiech.<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A po co, panu one?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty si\u0119 nie \u015bmiej , siostrzenice mam w domu &nbsp;\u2026I nie ma si\u0119 w co ubra\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Po tych s\u0142owach&nbsp; \u015bmiech w s\u0142uchawce rozleg\u0142 si\u0119 jeszcze bardziej i Katarzyna te\u017c parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem &#8221; No facet, nie wiem co to za kobita?!&nbsp; Ale na pewno teraz zw\u0105tpi\u0142a w ciebie&#8221; &#8211; <\/em>Katarzyna nie myli\u0142a si\u0119 w swoim stwierdzeniu, bo w s\u0142uchawce rozleg\u0142o si\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Od tej strony Pana to ja nie zna\u0142am! <\/em>&#8211; a potem s\u0142ycha\u0107 by\u0142o tylko \u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Martyna ja na powa\u017cnie &#8211; <\/em>Tomowi wcale nie by\u0142o do \u015bmiechu <em>&#8211; Jej ciuchy wygl\u0105daj\u0105, jakby przebieg\u0142o przez nie stado baran\u00f3w. \u2026Co mam j\u0105 nag\u0105 przyprowadzi\u0107 na obiad!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta po drugiej stronie, chyba zrozumia\u0142a powag\u0119 sytuacji<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A ile ma wzrostu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom popatrzy\u0142 na Katarzyn\u0119, ta nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a. Lecz cicho wyszepta\u0142a &#8222;146 cm&#8221;. Tom to samo powt\u00f3rzy\u0142 do telefonu. <\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u2026I co to ma by\u0107!?&#8230; Bluzka i spodnie czy kiecka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oboj\u0119tne, byleby pasowa\u0142o\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobra \u2026Za chwil\u0119 tam wpadn\u0119&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Telefon si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142, lecz nim Tom, zd\u0105\u017cy\u0142 wcisn\u0105\u0107 go do kieszeni spodni, zn\u00f3w zadzwoni\u0142. W s\u0142uchawce by\u0142o s\u0142ycha\u0107 cichy \u015bmiech;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Panie Tomku\u2026 &#8211;&nbsp; <\/em>Kobiecy g\u0142os si\u0119 zawaha\u0142 &#8211;<em> \u2026A bielizna te\u017c!? &#8211; <\/em>a potem by\u0142o s\u0142ycha\u0107 tylko sam \u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No o tym nie pomy\u015bla\u0142em!? &#8211; <\/em>nie da\u0142o si\u0119 ukry\u0107 u\u015bmiechu i na jego twarzy. &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Z rozbrajaj\u0105c\u0105 min\u0105 popatrzy\u0142 na Katarzyn\u0119 a ona tylko przytakn\u0119\u0142a ruchem g\u0142owy <em>&#8221; No jak mamy i\u015b\u0107 ju\u017c?! \u2026Przecie\u017c nie za\u0142o\u017c\u0119 mokrych majtek !&#8221;- &nbsp;pomy\u015bla\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &nbsp;Te\u017c, te\u017c! &#8211; <\/em>potwierdzi\u0142 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy tom schowa\u0142&nbsp; w ko\u0144cu telefon do kieszeni , oboje z Kasi\u0105 usiedli w salonie, spyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To Ty nie zabra\u0142a\u015b z sob\u0105 wi\u0119cej ciuch\u00f3w\u2026 I bielizny!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zabra\u0142am. \u2026Ten plecaczek s\u0142u\u017cy\u0142 jako podr\u0119czny. Ten napakowany ciuchami, zosta\u0142 w namiocie razem z innymi moimi rzeczami\u2026 &#8211;<\/em> zwi\u0119\u017ale wyja\u015bni\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Kasia poprawi\u0142a si\u0119 na kanapie, siadaj\u0105c &nbsp;na skrzy\u017cowanych nogach. Spod szlafroka wystawa\u0142y tylko jej kolana. Tom siedzia\u0142 obok, wodz\u0105c wzrokiem po l\u015bni\u0105cym salonie:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nawet Pani Halinka, tak nie potrafi \u2026\u017be Ci si\u0119 chcia\u0142o!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jako\u015b musia\u0142am zabi\u0107 czas\u2026 &#8211;<\/em> zacz\u0119\u0142a , lecz na chwil\u0119 zamilk\u0142a, by spyta\u0107<em> &#8211; Pan to chyba ma\u0142o sp\u0119dza czasu we w\u0142asnym domu!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy ja wiem!? \u2026Sk\u0105d te wnioski?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pusta lod\u00f3wka, ma\u0142o naczy\u0144 i zakurzony pilot na komodzie &#8211;<\/em> odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>I tym razem Tom si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No prosz\u0119, bystra Dziewczynka!  \u2026Ale to nie jest do ko\u0144ca tak&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A jak?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; S\u0105 takie tygodnie, \u017ce nie wychodz\u0119 z domu w og\u00f3le. S\u0105 te\u017c takie, \u017ce wpadam tu tylko na kr\u00f3tkie chwile i wyspa\u0107 si\u0119 \u2026 A poza tym, nie lubi\u0119 sprz\u0105ta\u0107, wi\u0119c niby co mia\u0142bym robi\u0107 sam w pustym domu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Takiego wyt\u0142umaczenia Kasia si\u0119 spodziewa\u0142a us\u0142ysze\u0107 &#8211;  Przecie\u017c by\u0142a bystr\u0105 dziewczynk\u0105 i ju\u017c dawno si\u0119 tego domy\u015bli\u0142a\u2026 Lecz mimo to spyta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie ma Pan \u017cadnego hobby? \u2026Czego\u015b co robi\u0105c, sprawia\u0142oby Panu przyjemno\u015b\u0107 i powodowa\u0142oby, \u017ce przesta\u0142by Pan zwraca\u0107 uwag\u0119 na mijaj\u0105cy czas!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>T<\/em>ym pytanie zaskoczy\u0142a Toma. Nie, chodzi\u0142o o samo pytanie, ale o to jak to uj\u0119\u0142a; <em>&#8222;Wra\u017cliwa i sentymentalna&nbsp; &#8230;Tylko gra tward\u0105 sztuk\u0119&#8221; &#8211;<\/em>&nbsp; pomy\u015bla\u0142, i odezwa\u0142 si\u0119:<em> &nbsp;&#8211; No fakt. Czas niczym nie wype\u0142niony ulatuje w mgnieniu oka<\/em> <em>&nbsp;\u2026Ale nie jest tak \u017ale\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142, bo z miejsca w kt\u00f3rym oboje siedzieli, przez okna salonu by\u0142o wida\u0107 przej\u015bcie na O\u015brodek. W&nbsp; nim pojawi\u0142a si\u0119 kobieca posta\u0107, z pakunkiem zaci\u015bni\u0119tym pod pach\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O!. Martyna idzie\u2026 <\/em>&#8211; rzuci\u0142 &nbsp;wstaj\u0105c z kanapy.<\/p>\n\n\n\n<p>Kasia te\u017c si\u0119 podnios\u0142a, poprawiaj\u0105c sw\u00f3j prowizoryczny szlafrok i przyg\u0142adzi\u0142a swoje w\u0142osy \u2026Co i tak nie zmieni\u0142o faktu, \u017ce by\u0142y w nie\u0142adzie. Obserwowa\u0142a jak kobieta wchodz\u0105c na taras, spojrza\u0142a na obuwie obok drzwi. Zsuwaj\u0105c r\u00f3wnie\u017c ze st\u00f3p swoje trzewiki, wesz\u0142a do \u015brodka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 dobry Panie Tomaszu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No Hej!<\/em> &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, i&nbsp; \u0142api\u0105c za ramiona Katarzyn\u0119, wypchn\u0105\u0142 j\u0105 przed siebie, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To jest moja siostrzenica.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Katarzyna us\u0142ysza\u0142a te s\u0142owa, pomy\u015bla\u0142a &#8221; <em>Po choler\u0119 nazwa\u0142 mnie siostrzenic\u0105!?&#8221;<\/em>&nbsp;&nbsp; &#8211; Lecz &nbsp;dygn\u0119\u0142a wydobywaj\u0105c z siebie:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 dobry prosz\u0119 pani.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u017badna Pani! \u2026Martyna jestem<\/em> &#8211; odpar\u0142a kobieta&nbsp; i wyci\u0105gn\u0119\u0142a do Katarzyny r\u0119k\u0119 na powitanie, t\u0119 pod kt\u00f3rej pach\u0105 \u015bciska\u0142a pakunek.<\/p>\n\n\n\n<p>Zachowanie Martyny o\u015bmieli\u0142o Katarzyn\u0119 <em>&#8221; Prosta&nbsp; i zwyczajna z niej babka&#8221;<\/em> &#8211; wi\u0119c bez wahania poda\u0142a jej swoj\u0105 d\u0142o\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kasia jestem <\/em>&#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119&nbsp; a potem nie\u015bmia\u0142o doda\u0142a &#8211; <em>\u2026Pani jest podobna do Innej Pani, kt\u00f3ra tu wczoraj by\u0142a\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak!? <\/em>&#8211; Martyna spojrza\u0142a na Toma.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ona m\u00f3wi o Zosi\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aa! To moja mama<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem, wyci\u0105gn\u0119\u0142a spod pachy wypchan\u0105 ubraniami torb\u0119 na zakupy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Mam tu par\u0119 rzeczy dla Ciebie \u2026Przymierz. Bielizna jest nowa a ciuchy&nbsp; wyprane i czyste\u2026<\/em> <em>My\u015bl\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 na Ciebie pasowa\u0107, masz podobn\u0105 figur\u0119 do mojej c\u00f3rki, jak by\u0142a m\u0142odsza <\/em>&#8211; i poda\u0142a torb\u0119 Kasi.<\/p>\n\n\n\n<p>Ona z pewnymi obawami si\u0119gn\u0119\u0142a po te torb\u0119; &#8222;<em>Oby to nie by\u0142y takie ciuchy jak te z MOPS-u&nbsp; &#8211; Schodzone i stare&#8221; &#8211; <\/em>lecz gdy zerkn\u0119\u0142a rozchylaj\u0105c torb\u0119, zobaczy\u0142a zapakowan\u0105 bielizn\u0119<em> ;&#8221; Nie jest \u017ale!&#8221; &#8211; <\/em>pomy\u015bla\u0142a, i m\u00f3wi\u0105c <em>&nbsp;&#8222;Dzi\u0119kuj\u0119<\/em>&#8222;- posz\u0142a do \u0142azienki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u2026<\/em>A Tom z Martyn\u0105 zacz\u0119li&nbsp; od rozmowy na temat jego dzisiejszego&nbsp; wyjazdu \u2026Potem o&nbsp; jedynej c\u00f3rce Martyny. Gdy sko\u0144czyli i ten temat, Tom nie wytrzyma\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kasiu&nbsp; ja ci\u0119 nie poganiam, ale pospiesz si\u0119! <\/em> &#8211; zawo\u0142a\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Zignorowa\u0142a jego wo\u0142anie. Sta\u0142a wci\u0105\u017c wpatruj\u0105c si\u0119&nbsp; w lustro; <em>&#8222;Markowe ciuchy i prawie nowe! \u2026Daj si\u0119 nacieszy\u0107!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Sekundy p\u00f3\u017aniej otworzy\u0142y si\u0119 drzwi \u0142azienki&nbsp; i do holu wesz\u0142a Katarzyna. Mia\u0142a na sobie za\u0142o\u017cone d\u0142ugie d\u017cinsy i ubran\u0105,&nbsp; zapinan\u0105 na guziczki&nbsp; pomara\u0144czow\u0105 bluzk\u0119 z kr\u00f3tkim r\u0119kawem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No i \u015bliczne wygl\u0105dasz<\/em> &#8211; U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Tom i zaraz doda\u0142<em>&#8211; \u2026A teraz chod\u017amy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tym stwierdzeniem rozbawi\u0142 obie kobiety:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co Pan!? \u2026Chwila, trzeba ogl\u0105dn\u0105\u0107 &nbsp;<\/em>&#8211; zaprotestowa\u0142a Martyna <em>&#8211; Pokarz no si\u0119 moja droga\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kasia zatoczy\u0142a k\u00f3\u0142ko wed\u0142ug w\u0142asnej osi i zatrzyma\u0142a si\u0119 z u\u015bmiechem na ustach, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Super jest!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A bielizna!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kasia poczerwienia\u0142a &#8211; <em>Za\u0142o\u017cy\u0142am tylko d\u00f3\u0142 \u2026A i tak troch\u0119 za lu\u017ane.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; E tam!? Spodnie podtrzymuj\u0105<\/em> &#8211; Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Martyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No ju\u017c wystarczy &nbsp;<\/em>&#8211; wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 Tom <em>&#8211; Chod\u017acie ju\u017c\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No ju\u017c idziemy, idziemy<\/em> &#8211; odpar\u0142a Martyna Tomowi a patrz\u0105c na Kasi\u0119, powiedzia\u0142a : &#8211; <em>Reszt\u0119 ciuch\u00f3w przymierz p\u00f3\u017aniej a&nbsp; jak Ci nie spasuj\u0105, to podrzu\u0107 potem do Baru\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Do Baru!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>    Na to pytanie nie pad\u0142a ju\u017c \u017cadna odpowied\u017a ani z ust Toma ani Martyny. Oboje wyszli na taras zak\u0142adaj\u0105c obuwie. Z niezaspokojon\u0105 ciekawo\u015bci\u0105, pod\u0105\u017cy\u0142a r\u00f3wnie\u017c za nimi Kasia. Budynek baru,&nbsp; znajdowa\u0142 si\u0119&nbsp; poni\u017cej ogrodu Toma. Wchodzi\u0142o si\u0119 do niego po schodkach.&nbsp; Od \u015bcie\u017cki kt\u00f3r\u0105 przyszli znajdowa\u0142o si\u0119 spore loggio, &nbsp;Oni stan\u0119li &nbsp;w jego zadaszonej cz\u0119\u015bci , obok d\u0142ugiego stolika, zaraz przy ladzie baru oraz &nbsp;wej\u015bciu do kuchni i na zaplecze.&nbsp; Bar by\u0142 w\u0142a\u015bciwie pusty, tylko przy tym jednym stoliku, po obu stronach siedzia\u0142o ju\u017c kilka os\u00f3b. Specjalnie nikt nie zwr\u00f3ci\u0142 na ich uwagi. Przy stoliku by\u0142o gwaro. Martyna znik\u0142a w kuchni a Tom usiad\u0142&nbsp; od strony&nbsp; \u015bciany za stolikiem , wdaj\u0105c si\u0119 w rozmow\u0119 z Edwardem, kt\u00f3ry siedzia\u0142 naprzeciw . Kasia lekko zdezorientowana&nbsp; sta\u0142a obok. Wtedy poczu\u0142a&nbsp; d\u0142o\u0144 na ramieniu i us\u0142ysza\u0142a g\u0142os, kt\u00f3ry ju\u017c pozna\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O Kasia!?<\/em>&nbsp; &#8211; za plecami sta\u0142a Zofia &#8211; <em>Czekaj zaraz znajdziemy Ci miejsce<\/em> &#8211; powiedzia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Kasia nawet nie zd\u0105\u017cy\u0142a wydoby\u0107 z siebie <em>&#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;<\/em> , gdy starsza Pani znik\u0142a. Za to obok pojawi\u0142a si\u0119 u\u015bmiechni\u0119ta , m\u0142oda kelnerka, taszcz\u0105c&nbsp; krzes\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Szefie gdzie postawi\u0107? &#8211;<\/em> odezwa\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno do Toma.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Obok mnie Marysiu<\/em> &#8211; odpar\u0142 nadal zaj\u0119ty rozmow\u0105 z swoim s\u0105siadem.<\/p>\n\n\n\n<p>Marysia stawiaj\u0105c krzes\u0142o obok Toma, spyta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Pani b\u0119dzie jad\u0142a zup\u0119 \u2026Poda\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom zauwa\u017cy\u0142, \u017ce ten gwar i ruch, nieco onie\u015bmieli\u0142 Kasi\u0119, wi\u0119c odpar\u0142 g\u0142o\u015bno &nbsp;za ni\u0105:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Poda\u0107, poda\u0107 Marysiu \u2026To moja siostrzenica. Wpad\u0142a do mnie na kilka dni.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy&nbsp; wypowiedzia\u0142 <em>&#8221; Moja siostrzenica<\/em>&#8221; Kasia odnios\u0142a wra\u017cenie, \u017ce wszyscy na ni\u0105 w tym momencie popatrzyli \u2026Mo\u017ce to by\u0142o tylko jej wra\u017cenie, ale od tego momentu, Katarzyna oficjalnie zosta\u0142a siostrzenic\u0105 Toma, cho\u0107 oboje wcze\u015bniej nie mieli ze sob\u0105&nbsp; niewiele wsp\u00f3lnego poza nazwiskiem. Wtedy te\u017c dotar\u0142o do Katarzyny to, \u017ce starszy pan, z jakich\u015b powod\u00f3w znanych tylko jemu, nie ma zamiaru si\u0119 jej szybko pozby\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u2026Tymczasem do stolika dosiadywa\u0142a si\u0119 coraz wi\u0119cej os\u00f3b. W pewnym momencie po drugiej stronie naprzeciw Kasi, usiad\u0142a&nbsp; nieco starsza od niej dziewczyna:<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Cze\u015b\u0107!&nbsp; Emilka jestem<\/em> &#8211; przywita\u0142a si\u0119 z u\u015bmiechem na buzi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Cze\u015b\u0107! \u2026Kasia jestem<\/em> &#8211; odpar\u0142a z takim samym u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ciuchy jednak pasuj\u0105?<\/em> &#8211; spyta\u0142a co dopiero poznana dziewczyna<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A to od Ciebie?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No! Wyros\u0142am ju\u017c z nich. \u2026A przecie\u017c jeszcze \u015bwietnie wygl\u0105daj\u0105. \u2026Przynajmniej na Tobie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Dzi\u0119kuj\u0119<\/em> !- roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Katarzyna.<\/p>\n\n\n\n<p>Podobno , dobrze zacz\u0119ta rozmowa, mo\u017ce sko\u0144czy\u0107 si\u0119 wielk\u0105 przyja\u017ani\u0105. \u2026Przynajmniej tak by\u0142o w tym przypadku. Katarzyna gdy zobaczy\u0142a Emilk\u0119, ucieszy\u0142 j\u0105&nbsp; widok kogo\u015b, kto by\u0142 zbli\u017cony do niej wiekiem\u2026&nbsp; A poza tym,&nbsp; zaimponowa\u0142a jej swoimi odzywkami. &nbsp;Przez ca\u0142y czas trwania obiadu, rozmawia\u0142y. \u2026O wszystkim i niczym, nie zwracaj\u0105c uwagi na to, co dzieje si\u0119 dooko\u0142a. Dlatego&nbsp; nie zauwa\u017cy\u0142y, \u017ce stolik opustosza\u0142. Poza nimi dwiema, przy stoliku pozosta\u0142a&nbsp; mama Emilki &#8211; Martyna.&nbsp; Mama mamy Emilki &#8211; Czyli jej Babcia Zofia. By\u0142 te\u017c jej wujek Damian z dw\u00f3jk\u0105 swoich dzieci i \u017con\u0105. \u2026 I oczywi\u015bcie Tom a obok niego jaki\u015b Pan.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To co!? \u2026Pojad\u0142y?<\/em> &#8211; Zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do nich babcia Emilki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak zawsze Babciu &#8211;<\/em> odpar\u0142a Emilka.<\/p>\n\n\n\n<p>Cho\u0107 niewiele co zjad\u0142a w przeciwie\u0144stwie do Katarzyny. Ta w\u0142a\u015bnie dojada\u0142a faszerowan\u0105 nadzieniem z ry\u017cu papryk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Niez\u0142\u0105&nbsp; macie tu wy\u017cerk\u0119!<\/em> &nbsp;&#8211; rzuci\u0142a. Lecz&nbsp; w tym samym momencie, jej twarz nabra\u0142a czerwonego koloru papryki , wi\u0119c po chwili sprostowa\u0142a &#8211; <em>\u2026Znaczy si\u0119 wszystko by\u0142o pyszne.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Po tych s\u0142owach wn\u0119trze Baru wype\u0142ni\u0142o si\u0119 \u015bmiechem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To dobrze moja Kochana, \u017ce Ci smakuje<\/em><em> &#8211; odpar\u0142a rozbawiona Zofia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Te sobotnie, p\u00f3\u017ane obiady w gronie najbli\u017cszych i przyjaci\u00f3\u0142 by\u0142y tutejsz\u0105 tradycj\u0105. Dlatego szef kuchni, pan Bogdan, wznosi\u0142 si\u0119 na wy\u017cyny swojego kunsztu, aby godnie wszystkich ugo\u015bci\u0107. W\u0142a\u015bnie sam kosztowa\u0142 swoich specja\u0142\u00f3w, siedz\u0105c obok Toma, gdy us\u0142ysza\u0142 Kasi\u0119. Obtar\u0142 d\u0142oni\u0105 usta i stwierdzi\u0142:<br>\u2013 <em>No bo to jest \u201eDobra Wy\u017cerka\u201d!<\/em> <em>Bez owijania w popelin\u0119<\/em><br>&#8211; Na sali zn\u00f3w rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bny \u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142o par\u0119 minut po siedemnastej, gdy Tom z Kasi\u0105 wyszli z baru. Wracali powoli. Do jego domu by\u0142o pod g\u00f3rk\u0119, a obiad by\u0142 syty.<br><br><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cz\u0119sto s\u0105 takie obiady? \u2013<\/em> spyta\u0142a Kasia, id\u0105c za Tomem.<br><em>\u2013 Co sobot\u0119 <\/em>\u2013 odpar\u0142 i doda\u0142: \u2013 <em>W\u0142a\u015bciwie to ja tu jadam codziennie&#8230; \u015aniadania, obiady, kolacje.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tego si\u0119 przecie\u017c ju\u017c domy\u015bli\u0142am<\/em> \u2013 odpar\u0142a Katarzyna. \u2013 <em>Fajna atmosfera. Wszyscy wszystkich znaj\u0105. Wszyscy si\u0119 lubi\u0105\u2026<br>\u2013 \u2026Szanuj\u0105 \u2013<\/em> przerwa\u0142 jej Tom.<br><em>\u2013 A to nie to samo?<br>\u2013 Mo\u017cna kogo\u015b nie lubi\u0107, ale szanowa\u0107\u2026<\/em><br>Kasia zamilk\u0142a i po chwili wahania spyta\u0142a:<br><em>\u2013 A lubi mnie pan?<\/em><br><em>\u2013 Polubi\u0142em i zaczynam szanowa\u0107<\/em> \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, a potem, patrz\u0105c na ni\u0105, westchn\u0105\u0142: \u2013 <em>Ech, Kasiu, Kasiu!<br><\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Po powrocie rozsiedli si\u0119 na kanapie. Katarzyna jak zwykle usiad\u0142a ze skrzy\u017cowanymi nogami obok Toma. On dyskretnie polu\u017ani\u0142 guzik spodni, ale ona i tak to zauwa\u017cy\u0142a.<br><em>\u2013 A bo si\u0119 najad\u0142em<\/em> \u2013 odpar\u0142, gdy spostrzeg\u0142, \u017ce zauwa\u017cy\u0142a. \u2013 <em>Chwil\u0119 odsapniemy i musz\u0119 potem i\u015b\u0107 do biura\u2026<br>\u2013 Nawet w sobot\u0119?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nawet! &#8211; odpar\u0142 a po chwili milczenia zacz\u0105\u0142 &#8211; Musz\u0119 Ci si\u0119 do czego\u015b przyzna\u0107. \u2026Wczoraj jak spa\u0142a\u015b, przepatrzy\u0142em Tw\u00f3j plecak. Poza niedzia\u0142aj\u0105cym telefonem i paroma z\u0142otymi. Nie by\u0142o w nim nic \u2026\u017badnych dokument\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aa \u2026Bo legitymacj\u0119 szkoln\u0105 mam w kieszeni w spodenkach!. Dobrze, \u017ce nie wypra\u0142am\u2026 &#8211; Odpowiedzia\u0142a i zerwa\u0142a si\u0119 z kanapy. Po powrocie z \u0142azienki, chcia\u0142a j\u0105 poda\u0107 Tomowi. Lecz ten si\u0119 odezwa\u0142:<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Schowaj \u2026You are who you are &#8211; od razu t\u0142umacz\u0105c &#8211; &#8222;Jeste\u015b Kim jeste\u015b&#8221;. Nie w tym rzecz. Poza Twoja siostr\u0105, nikt si\u0119 o Ciebie nie b\u0119dzie martwi\u0142, szuka\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Mam\u0119 uprzedzi\u0142am \u2026 A Wiesiowi to ja jestem oboj\u0119tna<\/em>. &#8211; zn\u00f3w zamilk\u0142a, by po chwili z niepewno\u015bci\u0105 w g\u0142osie doda\u0107 &#8211; <em>\u2026Tylko mo\u017ce by\u0107 jeden problem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; One problem is not a problem, jak m\u00f3wi\u0105 Polacy. \u2026W czym tkwi?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Zrozumia\u0142am<\/em> &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 &#8211; <em>Problemem jest pani z socjalnego. Wpada do nas dwa razy w miesi\u0105cu &#8211; W\u015bcibskie babsko!<\/em> <em>Ale<\/em> <em>chce dobrze&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to faktycznie jest problem. Poka\u017ce te twoj\u0105 kom\u00f3rk\u0119&nbsp; \u2026Bo nie widz\u0119 tu plecaka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna , kt\u00f3ra jeszcze nie zd\u0105\u017cy\u0142a usi\u0105\u015b\u0107, posz\u0142a do kuchni, wracaj\u0105c z kom\u00f3rk\u0105 w d\u0142oni<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Znalaz\u0142am&nbsp; obok mikrofali le\u017c\u0105c\u0105 \u0142adowark\u0119. Pomy\u015bla\u0142am , \u017ce mo\u017ce pasowa\u0107 \u2026Ale nie! &#8211; <\/em>powiedzia\u0142a, wr\u0119czaj\u0105c aparat Tomowi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Popytam, na pewno si\u0119 znajdzie<\/em> &#8211; odpar\u0142 k\u0142ad\u0105c telefon obok&nbsp; <em>&#8211; A p\u00f3ki co?!<\/em> \u2026 &#8211; sapn\u0105\u0142, zapinaj\u0105c guzik spodni i podnosi\u0142 si\u0119. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 z tylnej kieszeni sw\u00f3j telefon &#8211; <em>Numer znasz do Siostry!?To zadzwo\u0144<\/em> &#8211; i poda\u0142 telefon.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna &nbsp;usiad\u0142a na kanapie, wciskaj\u0105c numer do siostry, po chwili us\u0142ysza\u0142a jej g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Halo s\u0142ucham \u2026Kto m\u00f3wi!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ja\u2026<\/em> &#8211; odpar\u0142a Kasia.<\/p>\n\n\n\n<p>W s\u0142uchawce zapanowa\u0142a kr\u00f3tka cisze a potem odezwa\u0142 si\u0119 rozdra\u017cniony g\u0142os;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jaki&nbsp; &#8222;Ja&#8221; !?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie poznajesz!? &#8230;Kasia .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty Ma\u0142po , Cholero jedna! Ja ju\u017c si\u0119 zastanawia\u0142am, czy nie i\u015b\u0107 na policj\u0119. Telefonu nie odbierasz, nie dajesz znaku \u017cycia\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Tom s\u0142ysz\u0105c to, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i patrz\u0105c na Kasi\u0119, p\u00f3\u0142g\u0142osem powiedzia\u0142 &#8221; <em>B\u0119d\u0119 u siebie<\/em>&#8221;&nbsp; i wskaza\u0142 r\u0119k\u0105 na sypialnie. Wszed\u0142 i usiad\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku &nbsp;nadal si\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c <em>&#8221; Nale\u017ca\u0142o si\u0119 jej!<\/em>&#8222;.&nbsp; Zn\u00f3w rozpi\u0105\u0142 guzik spodni i po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na za\u015bcielonym \u0142\u00f3\u017cku.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Katarzyna nadal rozmawia\u0142a :<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sory sistra! \u2026Wredna, ma\u0142pa Olka wystawi\u0142a mnie do wiatru, fon pad\u0142 i niewiele kasy mi zosta\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W s\u0142uchawce na chwil\u0119 zapanowa\u0142a cisza, a potem&nbsp; pytanie:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A gdzie ty w og\u00f3le jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem siostra\u2026 Gdzie\u015b w g\u00f3rach?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>G\u00f3rach!?&nbsp; Pochlasta\u0142o ci\u0119?!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale spoko! Ma gdzie spa\u0107 i co je\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A masz za co wr\u00f3ci\u0107!?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Na chwile obie ucich\u0142y, Katarzyna szuka\u0142a pomys\u0142u sk\u0105d wzi\u0105\u0107 pieni\u0105dze na powr\u00f3t &#8211; i znalaz\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Siostra pogadaj z facetem u kt\u00f3rego mieszkam \u2026Mo\u017ce mi po\u017cyczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo kochana!&nbsp; Zapomnij o kasie ode mnie \u2026A do tego faceta&nbsp; daj do telefonu, mo\u017ce go urobi\u0119. Ale fors\u0119 wykombinujesz sama po powrocie, \u017ceby mu odda\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna podnios\u0142a si\u0119&nbsp; z kanapy i podesz\u0142a pod drzwi sypialni, za kt\u00f3rymi&nbsp; Tom z r\u0119koma pod g\u0142owa,&nbsp; wyci\u0105gaj\u0105c obie nogi, odbywa\u0142 sjest\u0119 &#8211; Nie pole\u017ca\u0142 d\u0142ugo, bo &nbsp;us\u0142ysza\u0142 stukanie do drzwi &nbsp;i g\u0142os Kasi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sistra chcia\u0142a z Panem porozmawia\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Westchn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko ; &#8222;<em>Yh ! And again problems<\/em> &#8222;- Wsta\u0142 zapinaj\u0105c guzik. Gdy tylko wyszed\u0142 z pokoju, Katarzyna poda\u0142a mu telefon.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 Dobry \u2026Tomasz Konior z tej strony \u2026S\u0142ucham?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja bardzo przepraszam za moj\u0105 siostr\u0119\u2026<\/em> &#8211; zacz\u0119\u0142a, lecz Tom jej przerwa\u0142 stanowczym tonem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie ma za co przeprasza\u0107 prosz\u0119 pani. Przecie\u017c ona nie zrobi\u0142a nic z\u0142ego&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale stwarza problemy\u2026 <\/em>&#8211; us\u0142ysza\u0142 zdezorientowany g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie mam z ni\u0105 \u017cadnych problem\u00f3w!<\/em> &#8211; sk\u0142ama\u0142 patrz\u0105c na Katarzyn\u0119 &#8211; <em>\u2026I od razu przedstawi\u0119 swoj\u0105 pro\u015bb\u0119 &#8211; &nbsp;Czy zgodzi si\u0119 Pani , by ona zosta\u0142a na jaki\u015b czas w naszym o\u015brodku?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nadal patrzy\u0142 na Katarzyn\u0119. Jej&nbsp; oczy, robi\u0142y si\u0119 coraz wi\u0119ksze ze zdziwienia a na twarzy pojawi\u0142 si\u0119 u\u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W Jakim o\u015brodku prosz\u0119 pana!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O\u015brodek wczasowy &#8222;Fala&#8221; \u2026Gdyby pani zechcia\u0142a p\u00f3\u017aniej sprawdzi\u0107 moj\u0105 wiarygodno\u015b\u0107, to na stronie profilu o\u015brodka, znajdzie pani &nbsp;wszystko, \u0142\u0105cznie z numerem&nbsp; kontaktowy \u2026Tym samym &nbsp;z kt\u00f3rego w\u0142a\u015bnie rozmawiamy\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom wiedzia\u0142 jak rozmawia\u0107. By\u0142 stanowczy, ale i uprzejmy \u2026Przecie\u017c mia\u0142 za sob\u0105 lata do\u015bwiadcze\u0144. W s\u0142uchawce zapad\u0142a cisza. Trwa\u0142a d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119. A potem :<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy M\u00f3g\u0142by Pan da\u0107 do telefonu moj\u0105 siostr\u0119!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom poda\u0142 telefon Kasi:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co jest siostra!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty! Co jest grane? \u2026Ty sama chcesz tam zosta\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna popatrzy\u0142a na Toma i zas\u0142aniaj\u0105c d\u0142oni\u0105&nbsp; telefon, spyta\u0142a cicho <em>&#8222;Mog\u0119 &#8230;Na serio!?&#8221;.<\/em> Tom tylko przytakn\u0105 ruchem g\u0142owy, lecz w jej \u015brodku pomy\u015bla\u0142; &#8221; <em>I w co ja si\u0119 pakuj\u0119!?&#8221;<\/em> Katarzyna w tym samym momencie pomy\u015bla\u0142a podobnie; <em>&#8221; W co ja si\u0119 pakuj\u0119?!&nbsp; Ale jaja!&#8221;<\/em> \u2026A potem obudzi\u0142o si\u0119 w niej dziecko, b\u0142agaj\u0105ce siostrzyczk\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zg\u00f3d\u017a si\u0119 siostrzyczko \u2026 Prosz\u0119 ci\u0119 bardzo, bardzo!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pod jednym warunkiem \u2026Dzwonisz do mnie codziennie Siostrunia! <\/em>&#8211; us\u0142ysza\u0142a w s\u0142uchawce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119, dzi\u0119kuj\u0119, dzi\u0119kuj\u0119!&#8230;<\/em> Wykrzycza\u0142a Katarzyna do telefonu. W zamian po drugiej stronie us\u0142ysza\u0142a co\u015b, co ju\u017c zd\u0105\u017cy\u0142a dzisiaj us\u0142ysze\u0107, tylko z innych ust; <em>&#8222;Ech Ka\u015bka, Ka\u015bka!&#8221;<\/em> &#8211;  I telefon si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czyli, \u017ce nikt nie b\u0119dzie robi\u0142 problem\u00f3w, \u017ce tu jeste\u015b? &#8211;<\/em> upewnia\u0142 si\u0119 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Tak!<\/em> &#8211; g\u0142o\u015bno odpar\u0142o u\u015bmiechni\u0119te i szcz\u0119\u015bliwe dziecko, lecz po chwili posmutnia\u0142a , dodaj\u0105c &#8211; <em>\u2026Tylko ta pani z socja\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom mia\u0142 cos powiedzie\u0107, ale w tej chwili us\u0142yszeli d\u017awi\u0119k dzwonka od frontowego wej\u015bcia do domu. Katarzyna us\u0142ysza\u0142a go po raz pierwszy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A to co?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zobaczmy<\/em> &#8211; powiedzia\u0142 Tom i poszed\u0142 do przedpokoju a Kasia za nim. Otworzy\u0142 wej\u015bciowe drzwi i popatrzy\u0142 w stron\u0119 furtki ogrodu.<\/p>\n\n\n\n<p>Na parking przed ogrodzeniem. Sta\u0142o auto Dominika a przy wej\u015bciowej bramce na posesje, dw\u00f3jka jego dzieci i Emilka. Najm\u0142odsza z tego towarzystwa, machaj\u0105cych do Toma &nbsp;r\u0119k\u0105 , krzycza\u0142a:&nbsp; &#8221; <em>Dziadku, Dziadku. \u2026 A My jedziemy na lody!&#8221;<\/em>&nbsp; A potem odezwa\u0142a si\u0119 Emilka:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Czy Ka\u015bka mo\u017ce z nami pojecha\u0107 do Jamnik\u00f3w!? \u2026Jedziemy z Kub\u0105, Zosie\u0144k\u0105 i wujkiem &#8222;po\u0142azi\u0107&#8221; &#8230;I&nbsp; na lody.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobrze<\/em>! &#8211; odkrzykn\u0105\u0142 \u2026 &#8211; a potem odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Kasi, m\u00f3wi\u0105c &#8211; <em>Tylko wiesz!? &nbsp;\u2026Pewne rzeczy lepiej niech zostan\u0105 tajemnic\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jasne!<\/em> &#8211; odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to le\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I wyfrun\u0119\u0142a szcz\u0119\u015bliwie i rado\u015bnie szczebioc\u0105c \u015bmiechem niczym Skowronek. A Tom , zamykaj\u0105c za ni\u0105 drzwi pomy\u015bla\u0142 <em>&#8222;Beztroska jest pi\u0119kna \u2026Nawet nie spyta\u0142a, gdzie b\u0119dzie u mnie spa\u0107 &#8230;Bo na kanapie w salonie na pewno nie!&#8221;<\/em>&#8211;&nbsp; Wsadzi\u0142 do kieszeni &nbsp;dwa telefony. Zabra\u0142 etui z laptopem i dokumentami i poszed\u0142 do hotelowego biura\u2026 W biurze nie by\u0142 d\u0142ugo. Wsp\u00f3lnie z Zofi\u0105, uporz\u0105dkowali papiery i rachunki. &nbsp;A potem razem&nbsp; poszukali \u0142adowarki, kt\u00f3ra pasowa\u0142aby do telefonu Kasi &#8211; Znale\u017ali. Zofia &nbsp;specjalnie nie wypytywa\u0142a o Katarzyn\u0119 &#8211; Przyj\u0119\u0142a do wiadomo\u015bci fakt, \u017ce jest\u2026&nbsp; Wychodz\u0105c z biura, Tom wst\u0105pi\u0142 do Baru. Tam na niego ju\u017c czeka\u0142 Edward. Siedzia\u0142 przy ich stoliku obok wej\u015bcia na zaplecze &nbsp;z roz\u0142o\u017con\u0105 szachownic\u0105 i pionkami na niej. Partyjka szach\u00f3w z Edkiem, to&nbsp; by\u0142y w\u0142a\u015bnie te chwile, w kt\u00f3rych nie liczy\u0142 mijaj\u0105cego czasu\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No ju\u017c jeste\u015b &nbsp;\u2026Zd\u0105\u017cy\u0142em roz\u0142o\u017cy\u0107 ostatnia parti\u0119<\/em> &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 jego przyjaciel, gdy go zauwa\u017cy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; T\u0105 z Czwartku? &nbsp;\u2026A to nie sko\u0144czyli\u015bmy jej wtedy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie \u2026Postawi\u0142em skoczka na f5 &nbsp;\u2026A ty wtedy powiedzia\u0142e\u015b, \u017ce pomy\u015blisz p\u00f3\u017aniej, bo teraz Zo\u015bka na ciebie czeka &#8211; Cwaniaku! &nbsp;\u2026 Chcia\u0142e\u015b zyska\u0107 na czasie, by obmy\u015bli\u0107 sw\u00f3j&nbsp; ruch &nbsp;&#8211; <\/em>I Edward si\u0119 roze\u015bmia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom te\u017c si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 . Te \u015bmiech by\u0142 przyznaniem si\u0119 do tego, \u017ce&nbsp; domys\u0142y&nbsp; Edwarda s\u0105&nbsp; prawd\u0105 nie domys\u0142ami. Usiad\u0142 naprzeciw niego&nbsp; i nie zastanawiaj\u0105c si\u0119, przesun\u0105\u0142 swojego&nbsp; go\u0144ca , pod bia\u0142e pole na kt\u00f3rym sta\u0142 skoczek.&nbsp; m\u00f3wi\u0105c : <em>&#8221; A teraz Ty my\u015bl!&#8221;.<\/em> Edward przejecha\u0142 d\u0142oni\u0105 lewej r\u0119ki po ustach, jakby chcia\u0142 je przetrze\u0107 z co dopiero wypitego haustu, czerwonego wina z kieliszka a potem , palcami tej samej d\u0142oni, podrapa\u0142 si\u0119 po czole. Te gesty \u015bwiadczy\u0142y o tym, \u017ce intensywnie my\u015bli. Lecz ani s\u0142owem nie odezwa\u0142 si\u0119 na temat posuni\u0119cia , lecz czego\u015b co tyczy\u0142o si\u0119 Katarzyny\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dowiedzia\u0142em si\u0119 dzisiaj, \u017ce twoj\u0105 siostrzenice widziano 3 dni temu na polu namiotowym u Emila.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A mo\u017cliwe!? &nbsp;Jeszcze jej nie wypytywa\u0142em gdzie by\u0142a, nim postanowi\u0142a Mnie odwiedzi\u0107&nbsp; . Ja jestem tylko &#8222;relative uncle&#8221; \u2026Przecie\u017c za ni\u0105 nie chodz\u0119 <\/em>&#8211; odpar\u0142 , nieco podirytowanym tonem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tomaszu nie denerwuj si\u0119 tak &nbsp;\u2026Ale czy to nie dziwne, \u017ce nigdy wcze\u015bniej o niej nie wspomnia\u0142e\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A co\u015b ty taki podejrzliwy!? \u2026Czy ja kiedykolwiek wspomnia\u0142em o kimkolwiek z mojej rodziny poza rodzicami i dziadkami!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aa! &nbsp;Aa! <\/em>&#8211; Edward podni\u00f3s\u0142 wskazuj\u0105cy palec w g\u00f3r\u0119, jakby chcia\u0142 nada\u0107 wi\u0119ksze znaczenie temu , co powie &#8211; <em>\u2026Dok\u0142adnie przez ca\u0142e 3 lata ani s\u0142owem a tu nagle &#8222;Cioteczna Siostrzenica&#8221;<\/em> &#8211; I Edward parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie sam, Tom te\u017c si\u0119 roze\u015bmia\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie dopatruj si\u0119 drugiego dna, nim nie \u015bci\u0105gniesz wieczka<\/em> &#8211; odpar\u0142 wci\u0105\u017c si\u0119 \u015bmiej\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Ich partie szach\u00f3w ci\u0105g\u0142y si\u0119 nieraz tygodniami \u2026 Bo zamiast skupi\u0107 si\u0119 na posuni\u0119ciach, ucinali sobie d\u0142ugie pogaw\u0119dki , popijaj\u0105c czerwone wino. Tak by\u0142o i tego wieczoru. A, \u017ce wtedy nie zwracali uwagi na mijaj\u0105cy czas, ani na to co si\u0119 wok\u00f3\u0142 nich dzieje. Nawet nie zauwa\u017cyli, gdy do opustosza\u0142ego Baru, wszed\u0142&nbsp; syn Edwarda -Damian, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Wy tu jeszcze jeste\u015bcie!? <\/em>&nbsp;&#8211; Tom popatrzy\u0142 na niego zdziwionym wzrokiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ju\u017c wr\u00f3cili\u015bcie!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Damian popatrzy\u0142 na Toma, tak samo z szeroko rozwartymi oczami unosz\u0105c brwi &#8211; <em>Nie wiem czy Pan ma \u015bwiadomo\u015b\u0107, ale ju\u017c dochodzi&nbsp; 21:20 \u2026Dzwoni\u0142em do Pan\u00f3w, ale \u017caden z Was nie raczy\u0142 odebra\u0107 telefonu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Synu\u015b no jak dzwoni\u0142e\u015b!? &#8211; zaprotestowa\u0142 Edward. &#8211; Nic nie s\u0142yszeli\u015bmy! &#8211; i roze\u015bmia\u0142 si\u0119 w g\u0142os.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tatu\u015b dobrze wiesz, \u017ce w tym k\u0105cie nie ma zasi\u0119gu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Edward nadal si\u0119 \u015bmia\u0142 \u2026Nie przypadkowo grali zawsze przy tym stoliku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Kasia gdzie? &#8211; <\/em>spyta\u0142 Tom.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pana Siostrzenica posz\u0142a z Emilk\u0105 &nbsp;\u2026Pewnie siedz\u0105&nbsp; u&nbsp; Martyny!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom niech\u0119tnie ale podni\u00f3s\u0142 si\u0119 ze sto\u0142ka:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Edku, wybacz ale musze upora\u0107 si\u0119 z moim &#8222;k\u0142opotem&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jaki&nbsp; z niej k\u0142opot!? &nbsp;\u2026Przecie\u017c to mi\u0142e dziecko &#8211;<\/em> odpar\u0142, i doda\u0142 <em>&#8211; No dobrze id\u017a ju\u017c, posk\u0142adam wszystko&nbsp; &nbsp;\u2026I tak z synem, musz\u0119 wygoni\u0107 wszystkich&nbsp; z baru &#8211; Ja im p\u0142ac\u0119 a klient\u00f3w brak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tom , gdy tylko wyszed\u0142 na zewn\u0105trz, zadzwoni\u0142 do Martyny, \u017ce czeka na Katarzyn\u0119 przed barem.&nbsp; I opieraj\u0105c si\u0119 o por\u0119cz schod\u00f3w, patrzy\u0142 w d\u00f3\u0142 na tafl\u0119 jeziora. Odbija\u0142y si\u0119 w nim gwiazdy, i \u015bwiat\u0142a&nbsp; lamp,&nbsp; raz po raz m\u0105cone falami. <em>&#8221; Odbicie nigdy nie jest idealne. \u2026Zawsze m\u0105c\u0105 je fale \u0142ez, nad tym, \u017ce nie jest prawdziwe &nbsp;\u2026A co by by\u0142o, gdyby by\u0142a prawdziw\u0105 siostrzenic\u0105!? &#8222;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie czeka\u0142 na ni\u0105 d\u0142ugo. W drodze powrotnej Katarzyna spyta\u0142a o to, o co nie spyta\u0142a wychodz\u0105c w po\u0142udnie&nbsp; z Emilk\u0105<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A gdzie ja b\u0119d\u0119 spa\u0142a?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sama powiedzia\u0142a\u015b, \u017ce to du\u017ca cha\u0142upa &nbsp;\u2026Na pewno co\u015b si\u0119 znajdzie<\/em> &#8211; odpar\u0142 tajemniczo.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c byli w domu, Tom wszed\u0142 z ni\u0105 na pi\u0119tro. Na ko\u0144cu atrium, tu\u017c przed drzwiami wychodz\u0105cymi na taras nad kuchni\u0105 , otworzy\u0142 drzwi&nbsp; po lewej stronie holu przekr\u0119caj\u0105c w nich klucz i wszed\u0142 zapalaj\u0105c \u015bwiat\u0142o. By\u0142 to pokoik z poddaszem,&nbsp; umeblowany.&nbsp; Po\u015brodku poddasza sta\u0142o du\u017ce \u0142\u00f3\u017cko.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To b\u0119dzie Tw\u00f3j pokuj &nbsp;\u2026Mo\u017ce by\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; U \u0142aaa!?&nbsp; Jak&nbsp; w 5 gwiazdkowym hotelu<\/em> &#8211; ucieszy\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Po\u015bciel jest w szafie \u2026I nic poza tym, wiec w czym b\u0119dziesz spa\u0107 &#8211;&nbsp; Nie moja sprawa . A \u0142azienka\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiem,&nbsp; wiem!<\/em> &#8211; Przerwa\u0142a Mu &#8211; <em>Obok. Przecie\u017c ju\u017c zwiedzi\u0142am pi\u0119tro ze szczotk\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To co !? Idziesz na d\u00f3\u0142 po swoje rzeczy i do spania!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak jest &#8222;Wujku&#8221; ! &nbsp;&#8211; <\/em>u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119.&nbsp;&nbsp; &nbsp;Tom u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 jeszcze d\u0142ugo, nawet po tym jak powiedzia\u0142 jej <em>&#8222;Dobranoc&#8221;<\/em> i nim sam usn\u0105\u0142.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Niedzielny poranek, zacz\u0105\u0142 si\u0119 dla Toma o 7:30, kiedy wsta\u0142 z \u0142\u00f3\u017cka i poszed\u0142 do kuchni, zaparzy\u0107 kaw\u0119. Gdy&nbsp; ju\u017c j\u0105 pi\u0142 w kuchni pojawi\u0142a si\u0119 Kasia . Z zmierzwionymi&nbsp; w\u0142osami , zaspanym wzrokiem &nbsp;i na bosaka. Usi\u0142owa\u0142a&nbsp; ogarn\u0105\u0107 postrz\u0119piony szlafrok, ledwo os\u0142aniaj\u0105cy jej cia\u0142o, ziewn\u0119\u0142a&nbsp; i spyta\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co b\u0119dzie na \u015bniadanie?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8221; A co ma by\u0107!? \u2026To niby ja mam robi\u0107 \u015bniadanie?!&#8221;<\/em> &#8211; Dopiero teraz dotar\u0142o do Toma, \u017ce pojawienie si\u0119 w jego domu Katarzyny, zburzy &nbsp;jego porz\u0105dek dnia i przyzwyczajenia:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To co?! &#8211;&nbsp; Jajecznica na bekonie?!<\/em>&#8211; odpar\u0142 trzymaj\u0105c kubek z kawa w d\u0142oni, kt\u00f3ra poplami\u0142a jego pi\u017cam\u0119, gdy si\u0119 roze\u015bmia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tego dnia na \u015bniadanie by\u0142y kanapki z Nutella&nbsp; i ciep\u0142e&nbsp; mleko. Menu codziennie by\u0142o inne, ale zawsze przyrz\u0105dza\u0142 je&nbsp; on dla Kasi\u2026&nbsp; Zawsze jad\u0142a \u015bniadanie, b\u0119d\u0105c&nbsp; jeszcze w pi\u017camie. Zawsze przy tym samym stole. Zawsze na tym samym krze\u015ble &nbsp;\u2026Ale ani przez chwil\u0119 wtedy, nie by\u0142o&nbsp; im obojgu &nbsp;nudno!.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W tej bran\u017cy Niedziela nieszczeg\u00f3lnie r\u00f3\u017cni\u0142a si\u0119 od pozosta\u0142ych dni tygodnia. Mo\u017ce mniej by\u0142o pracy na terenie O\u015brodka, ale cz\u0119\u015b\u0107 personelu pojawia\u0142a si\u0119 jak zwykle co rano \u2026Cho\u0107by po to, by ich szef Tomasz Konior, m\u00f3g\u0142 zje\u015b\u0107 porz\u0105dne \u015bniadanie, nie zadaj\u0105c sobie przy tym trudu, by je przygotowa\u0107 . On zreszt\u0105 te\u017c, jak codziennie czuwa\u0142 nad tym, by wszystkie tryby tej machiny kr\u0119ci\u0142y si\u0119 bez zak\u0142\u00f3ce\u0144.&nbsp;&nbsp; Niedzielny poranek przywita\u0142 ich ch\u0142odem i deszczem, wi\u0119c wszystkie tryby, kr\u0119ci\u0142y si\u0119 powoli i sennie. Katarzyna ca\u0142e przedpo\u0142udnie sp\u0119dzi\u0142a w domu, lecz w momencie, gdy zacz\u0119\u0142a liczy\u0107 sp\u0142ywaj\u0105ce krople na szybach okien salonu, postanowi\u0142a wyj\u015b\u0107. Z znalezionym parasolem ko\u0142o stojaka przy g\u0142\u00f3wnym wej\u015bciu, posz\u0142a w miejsce kt\u00f3re ju\u017c pozna\u0142a, czyli do baru &#8222;Fala&#8221;. W przeciwie\u0144stwie do wczorajszego dnia, wewn\u0105trz panowa\u0142 ruch. <em>&#8221; No tak\u2026 Nie na darmo si\u0119 m\u00f3wi&nbsp; &#8211; Pogoda barowa\u2026<\/em>&#8222;- pomy\u015bla\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez chwil\u0119 wodzi\u0142a wzrokiem w nadziei, \u017ce zauwa\u017cy Toma, lecz nigdzie go nie by\u0142o. Za lad\u0105 baru przy bufecie by\u0142o pusto, &nbsp;poznana wczoraj pani Marysia&nbsp; kr\u0105\u017cy\u0142a w\u015br\u00f3d stolik\u00f3w. Kasia &nbsp;postanowi\u0142a gdzie\u015b przysi\u0105\u015b\u0107 w nadziei , \u017ce Tom si\u0119&nbsp; pojawi. Jedynym dobrym miejscem, wyda\u0142 si\u0119 jej ten stolik &nbsp;przy kt\u00f3rym &nbsp;jedli obiad &nbsp;\u2026Za stolikiem pod \u015bcian\u0105,&nbsp; sta\u0142o to samo krzes\u0142o na kt\u00f3rym &nbsp;siedzia\u0142a wczoraj.&nbsp; Dzi\u015b te\u017c usiad\u0142a na nim, zawieszaj\u0105c mokry parasol na oparciu. I wtedy&nbsp; rozpocz\u0105\u0142&nbsp; si\u0119 dziwny ci\u0105g zdarze\u0144.&nbsp; Pierwsze podesz\u0142a do niej&nbsp; Marysia:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 dobry panienko!<\/em> &#8211; przywita\u0142a si\u0119 z u\u015bmiechem,&nbsp; k\u0142ad\u0105c przed ni\u0105 na stoliku fili\u017cank\u0119&nbsp; kawy latte&nbsp; na spodeczku , cukierniczk\u0119 i mleko w fiku\u015bnym dzbanuszku. A &nbsp;potem zaproponowa\u0142a-&nbsp; <em>Przynios\u0119&nbsp; szarlotk\u0119 &nbsp;\u2026Pyszna jest!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna popatrzy\u0142a&nbsp; niepewnie&nbsp; na Marysi\u0119<em> &#8221; panienko!? &nbsp;\u2026Ale co?! &#8211; Sk\u0105d!?. Ja nic nie zmawia\u0142am \u2026Nie wzi\u0119\u0142am pieni\u0119dzy!&#8221;<\/em> &#8211; W jej oczach wida\u0107 by\u0142o panik\u0119 i zaskoczenie. Lecz&nbsp; odpowiedzia\u0142a, witaj\u0105c si\u0119 z kelnerk\u0105:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 Dobry Pani<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym samym momencie, poczu\u0142a zapach aromatu kawy&nbsp; i rozp\u0142yn\u0119\u0142a si\u0119 w nim: &#8222;<em>Ech ten zapach kawy!? \u2026Dwunastolatk\u0105 ma\u0142o kto proponuje latte &#8211; Trzeba skorzysta\u0107!&#8221;<\/em> -U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, bior\u0105c \u0142y\u017ceczk\u0119 ze spodka, pos\u0142odzi\u0142a kaw\u0119 i dola\u0142a odrobin mleka , energicznie mieszaj\u0105c \u0142y\u017ceczka w fili\u017cance \u2026Nie wiedzia\u0142a, \u017ce ten rytua\u0142 &nbsp;stanie si\u0119 prawie codziennym elementem jej dni. Nim zn\u00f3w pojawi\u0142a si\u0119 przy niej u\u015bmiechni\u0119ta pani Marysia, Katarzyna zd\u0105\u017cy\u0142a wypi\u0107 dwa \u0142yki kawy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Naprawd\u0119 pyszna szarlotka! <\/em>&#8211; odezwa\u0142a si\u0119 kelnerka k\u0142ad\u0105c przed ni\u0105 talerzyk z ciastem &#8211; <em>Jakby panienka co\u015b chcia\u0142a, to prosz\u0119 mi powiedzie\u0107<\/em> &#8211; doda\u0142a na odchodne,&nbsp; znikaj\u0105c pomi\u0119dzy stolikami.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pne zdarzenie, &nbsp;zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce do&nbsp; \u015brodka wesz\u0142o kilku M\u0142odzie\u0144c\u00f3w . Byli g\u0142o\u015bni&nbsp; i wulgarni. Wi\u0119c szybko zwr\u00f3cili&nbsp; na siebie uwag\u0119. Chwil\u0119 rozgl\u0105dali si\u0119 po sali, a gdy zauwa\u017cyli, \u017ce przy wielkim stoliku obok baru, siedzi tylko Kasia, podeszli:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty Ma\u0142a! &nbsp;\u2026My si\u0119 tu mo\u017cemy dosi\u0105\u015b\u0107!? &#8211;&nbsp; <\/em>odezwa\u0142 si\u0119<em>&nbsp; <\/em>jeden z nich .<\/p>\n\n\n\n<p>Na co Inny , wtr\u0105ci\u0142 :&nbsp; &#8211; <em>A co si\u0119 kurwa &nbsp;b\u0119dziesz smarkuli pyta\u0142!? \u2026.Siadaj i ju\u017c!&nbsp; &#8211;&nbsp; <\/em>I nie czekaj\u0105c na jej reakcj\u0119, rozsiedli si\u0119 naprzeciwko\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna , na pocz\u0105tku ich zignorowa\u0142a <em>&#8221; Pata\u0142achy i tyle!&#8221;<\/em> . Lecz gdy zacz\u0119li g\u0142o\u015bno i wulgarnie rozmawia\u0107, zwr\u00f3ci\u0142a im kulturalnie uwag\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ej no&nbsp; Pata\u0142achy! Nie jeste\u015bcie tu sami!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Do stolika podesz\u0142a te\u017c Marysia, g\u0142o\u015bno oznajmiaj\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Te miejsca s\u0105 zarezerwowane! &nbsp;Prosz\u0119&nbsp; si\u0119 przesi\u0105\u015b\u0107 gdzie\u015b indziej\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz w&nbsp; odpowiedzi us\u0142ysza\u0142a tylko :<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A spadaj Babo!&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Marysia by\u0142a drobna szczup\u0142\u0105 Kobiet\u0105. Niewiele wy\u017csz\u0105 od Kasi. W konfrontacji z m\u0142odymi lud\u017ami, nie mia\u0142a by szans, wiec po tej odzywce, znikn\u0119\u0142a wychodz\u0105c na zaplecze. Kasia&nbsp; nie da\u0142a za wygran\u0105 i powt\u00f3rzy\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; S\u0142yszeli\u015bcie!? &nbsp;Wypad od tego stolika!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W odpowiedzi od jednego z nich ,us\u0142ysza\u0142a tylko wulgarne:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; A odpierdol si\u0119 ma\u0142a i milcz!&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142 co\u015b jeszcze doda\u0107, ale od wej\u015bcia dobieg\u0142 go g\u0142o\u015bny krzyk, kt\u00f3ry przyku\u0142 jego uwag\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Siemanko&nbsp; Olo!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Olo obr\u00f3ci\u0142 si\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ej no, patrzcie!? &nbsp;\u2026Lowelas si\u0119 odnalaz\u0142! &nbsp;\u2026Cho no tu! Grzejemy sto\u0142ek dla Ciebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Thx Olo! &#8211;<\/em> odpar\u0142 rozbawiony i pod\u0105\u017cy\u0142 do reszty.<\/p>\n\n\n\n<p>Zachowanie obu wyrostk\u00f3w sprawi\u0142o, \u017ce wszystkie oczy na sali, \u015bledzi\u0142y ich ka\u017cdy ruch.&nbsp; Kto\u015b zwr\u00f3ci\u0142 im uwag\u0119 na ich ma\u0142o kulturalne&nbsp; zachowanie. Ale \u00d3w&nbsp; Lowelas, zby\u0142 te s\u0142owa oboj\u0119tno\u015bci\u0105.&nbsp; Podszed\u0142 do reszty towarzystwa, przy stoliku Kasi \u2026Ona gdy go tylko zauwa\u017cy\u0142a , pozna\u0142a &#8211; To by\u0142 jeden z tych Pata\u0142ach\u00f3w, kt\u00f3ry wtedy wieczorem wszed\u0142 do jej namiotu. On, gdy uwalniaj\u0105c si\u0119 z szelek , \u015bci\u0105ga\u0142 z siebie sw\u00f3j plecak, te\u017c j\u0105 pozna\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo?! \u2026Siema Dupeczko! &nbsp;\u2026Czemu wtedy zwia\u0142a\u015b!? \u2026Fajnie nam mog\u0142o by\u0107, a tak mam tylko tw\u00f3j namiocik<\/em> &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 g\u0142upkowato, podnosz\u0105c w gore jej pokrowiec z namiotem &#8211; <em>Nawet fajny!- <\/em>Doda\u0142 .<\/p>\n\n\n\n<p>Kasia nie wiedzia\u0142a jak zareagowa\u0107. Czu\u0142a w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107. \u2026W\u0142a\u015bnie mia\u0142a pu\u015bci\u0107 ordynarn\u0105 i wulgarna wi\u0105zank\u0119 s\u0142\u00f3w do niego, lecz w tym samym momencie w przej\u015bciu&nbsp; na zaplecze obok&nbsp; bufetu, pojawi\u0142a si\u0119 posta\u0107 &nbsp;Marysi&nbsp; a za ni\u0105 posta\u0107 Olbrzyma &nbsp;\u2026Kasia do tej pory nie pozna\u0142a jeszcze, Pana Mareczka. Dzisiaj akurat nie robi\u0142 za kierowc\u0119, tylko za ochroniarza. Przecie\u017c mia\u0142 ku temu warunki i predyspozycje &#8211; 190 cm wzrostu. 115 kilogram\u00f3w wagi. \u2026I spor\u0105 mas\u0119 mi\u0119\u015bniow\u0105. Lecz ma\u0142o kiedy ich u\u017cywa\u0142 w stosunku do ludzi. Wola\u0142 osi\u0105ga\u0107 cel perswazj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy oni si\u0119 Pani naprzykrzaj\u0105 ?<\/em> &#8211; spyta\u0142 patrz\u0105c na Katarzyn\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak! &nbsp;\u2026A ten B\u0119cwa\u0142 ukrad\u0142 mi namiot<\/em> &#8211; Odpar\u0142a wskazuj\u0105c r\u0119k\u0105 na B\u0119cwa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Pan Mareczek podszed\u0142 do&nbsp; Lowelasa. Z\u0142apa\u0142 w d\u0142o\u0144 namiot,&nbsp; wyrywaj\u0105c go z zaci\u015bni\u0119tych na nim &#8211; &nbsp;obu jego d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ten panienko?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Mareczek&nbsp; trzyma\u0142 namiot w prawej r\u0119ce. Milcz\u0105c&nbsp; palcem wskazuj\u0105cym lewej reki, pokaza\u0142 na zawieszon\u0105&nbsp; na \u015bcianie, nad g\u0142owa Kasi&nbsp; tabliczk\u0119 z napisem <em>&#8222;Stolik s\u0142u\u017cbowy&#8221;<\/em>. &nbsp;Oczy m\u0142odzie\u0144c\u00f3w pod\u0105\u017ca\u0142y za wskazuj\u0105cym palcem Olbrzyma. A &nbsp;On, &nbsp;tym samym palcem wskaza\u0142 na drzwi wyj\u015bciowe z lokalu:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wypieee!\u2026<\/em> &#8211; Urwa\u0142 w p\u00f3\u0142 s\u0142owa, zerkaj\u0105c na Katarzyn\u0119 i doko\u0144czy\u0142, nieco&nbsp; \u0142agodz\u0105c znacznie &#8211; \u2026<em>Wypieprza\u0107&nbsp; mi st\u0105d wszyscy!.&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u0142odzie\u0144cy, w pospiechu zebrali swoje rzeczy i&nbsp; wyszli, bez ani jednego s\u0142owa.&nbsp; Gdy znikli, Kto\u015b na sali zaklaska\u0142 wo\u0142aj\u0105c &#8222;<em>Brawo!<\/em>&#8221; .&nbsp; Pan Mareczek dygn\u0105 tylko skromnie w tamtym kierunku. Obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Kasi i&nbsp; podnosz\u0105c nieco w g\u00f3r\u0119 r\u0119k\u0119 z zaci\u015bni\u0119tym w d\u0142oni&nbsp; namiotem, powiedzia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ja ten namiot po\u0142o\u017c\u0119 pod&nbsp; lodom panienko\u2026<\/em> &#8211; i u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna r\u00f3wnie\u017c odpowiedzia\u0142a u\u015bmiechem &#8211; Bardzo wielkim u\u015bmiechem. Pana Marek, zostawi\u0142 namiot za bufetem, &nbsp;obok Marysi i znik\u0142 w przej\u015bciu na zaplecze. &nbsp;Wpatrzone do tej pory oczy na <em>&#8222;Stolik S\u0142u\u017cbowy&#8221;<\/em>, przenios\u0142y swoje spojrzenia&nbsp; nawzajem siebie. Katarzyna \u0142api\u0105c za uszko fili\u017canki, zrobi\u0142a \u0142yk kawy, kt\u00f3ra ju\u017c ostyg\u0142a. Jej bardzo wielki u\u015bmiech wci\u0105\u017c nie znika\u0142 z twarzy. Zachowanie Marysi , jak i Olbrzyma wzgl\u0119dem niej,&nbsp; spowodowa\u0142o, \u017ce poczu\u0142a si\u0119 jak Kto\u015b wyj\u0105tkowy; &#8222;<em> Nie powiem, to mi\u0142e uczucie, poczu\u0107 si\u0119&nbsp; kim\u015b wyj\u0105tkowym, zw\u0142aszcza gdy si\u0119 jest &nbsp;pospolicie banalnym. \u2026Ale z drugiej strony!? &nbsp;&#8211; Gdybym faktycznie by\u0142a wyj\u0105tkowa, takie uczucie by\u0142oby tylko bana\u0142em&#8221;<\/em>. &#8211; rozmy\u015bla\u0142a ; <em>&#8221;&nbsp; Sk\u0105d ta&nbsp; &#8222;panienka&#8221;. I to wyj\u0105tkowe miejsce przy stoliku? &nbsp;\u2026Ta serdeczno\u015b\u0107 w ich g\u0142osach!? &#8211; Przecie\u017c&nbsp; nic o mnie nie widz\u0105\u2026 Nie znaj\u0105 mnie.&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiadomo do jakich my\u015bli Katarzyna by dobrn\u0119\u0142a, gdyby nagle nie us\u0142ysza\u0142a g\u0142osu&nbsp; Toma:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak, najlepiej si\u0119 rozsi\u0105\u015b\u0107 z ciachem i kawci\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Sta\u0142 u\u015bmiechni\u0119ty w wej\u015bciu od zaplecza. Ucieszy\u0142a si\u0119 na jego widok:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Posz\u0142am Pana szuka\u0107 i trafi\u0142am tu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No i s\u0142usznie, to najlepsze miejsce w kt\u00f3rym &#8211; wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej ,mo\u017cna mnie zawsze znale\u017a\u0107! &#8211;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142, gdy siad\u0142 obok niej, na tym samym miejscu co wczoraj\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; S\u0142ysza\u0142em, \u017ce na brak atrakcji tu nie narzeka\u0142a\u015b?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A owszem, dzia\u0142o si\u0119 to i owo, ale wszystko sko\u0144czy\u0142o si\u0119 dobrze\u2026 &#8211; <\/em>a potem spyta\u0142a<em>&#8211; \u2026A sk\u0105d Pan wie!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Marysia zadzwoni\u0142a po Mareczka &nbsp;\u2026To ten Olbrzym.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chyba powinnam im podzi\u0119kowa\u0107!? &nbsp;\u2026W og\u00f3le s\u0105 dla mnie tacy mili i uprzejmi&nbsp; \u2026I zwracaj\u0105 si\u0119 do mnie &#8222;panienko&#8221;- Jakbym by\u0142a ksi\u0119zniczk\u0105 z bajki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A czy ja Tobie nie m\u00f3wi\u0142em, \u017ce My tu traktujemy si\u0119 z szacunkiem!? &#8211; Jak w rodzinie, nie jak w bajce \u2026A ty przecie\u017c jeste\u015b moj\u0105 jedyn\u0105 siostrzenic\u0105 &#8211; <\/em>odpar\u0142 i popatrzy\u0142 na ni\u0105 wymownie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Ta Niedziela, cho\u0107 pochmurna i deszczowa, w sercu Kasi b\u0142ysn\u0119\u0142a odrobin\u0105 s\u0142o\u0144ca &nbsp;\u2026Rado\u015bci\u0105 z faktu, \u017ce mimo wszystko jest wyj\u0105tkowa ;<em>&#8222;\u2026I co z tego, \u017ce na niby!?&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Poza tym, nic znacz\u0105cego nie dzia\u0142o si\u0119 tego dnia przez wszystkie pozosta\u0142e&nbsp; godziny , a\u017c do wieczora. Wieczorem, gdy zn\u00f3w razem usiedli na kanapie, Tom spyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; M\u00f3wi\u0142a\u015b , \u017ce masz tylko mam\u0119 \u2026A Tatu\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u2026Tego nie wie nikt &nbsp;\u2026Obawiam si\u0119, \u017ce nawet moja mamusia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Twoja siostra?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jest ode mnie starsza o 10 lat \u2026Dopiero gdy sko\u0144czy\u0142am 5 lat, dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce mam siostr\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie mieszka z Tob\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No przecie\u017c! &#8230;Po moim urodzeniu, kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej, jej Ojciec&nbsp; zabra\u0142 j\u0105 do swoich rodzic\u00f3w. \u2026Ona mieszka teraz&nbsp; z Dziadkami.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak si\u0119&nbsp; pozna\u0142y\u015bcie!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na pogrzebie jej taty&nbsp; \u2026Moja mama&nbsp; na ten pogrzeb pojecha\u0142a ze mn\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wygl\u0105da na kogo\u015b, kto bardzo ci\u0119 kocha\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna nie odpowiedzia\u0142a od razu. Nie bardzo przecie\u017c wiedzia\u0142a, jak to jest kogo\u015b kocha\u0107. Wi\u0119c po namy\u015ble, odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Troszczy si\u0119&nbsp; o mnie bardziej ni\u017c w\u0142asna Matka &nbsp;\u2026I za to, b\u0119d\u0119 jej wdzi\u0119czna do ko\u0144ca \u017cycia \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Te ich wsp\u00f3lne rozmowy wieczorami na kanapie, stan\u0105 si\u0119 od tej pory nast\u0119pnym zwyczajem &#8211; Chwilami na kt\u00f3re si\u0119 czeka. Gdy Katarzyna posz\u0142a na g\u00f3r\u0119 do swojego pokoju, m\u00f3wi\u0105c na odchodne <em>&#8222;Dobranoc&#8221;<\/em>. Tom uruchomi\u0142 swojego laptopa, odpalaj\u0105c&nbsp; Facebooka , \u017ceby jak zwykle poszuka\u0107 \u015blad\u00f3w swojej rodziny, lecz po chwili zamkn\u0105\u0142 go<em>&#8221; W\u0142a\u015bciwie po co!?&#8221; \u2026Przecie\u017c ju\u017c mam rodzin\u0119&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Poniedzia\u0142ek przywita\u0142 Toma b\u0142\u0119kitnym niebem i pi\u0119knym wschodem s\u0142o\u0144ca. Tom wsta\u0142 wcze\u015bnie. W\u0142a\u015bnie krz\u0105ta\u0142 si\u0119, robi\u0105c grzanki na \u015bniadanie dla Katarzyny, gdy ta pojawi\u0142a si\u0119 w kuchni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 Dobry<\/em> !<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142a z u\u015bmiechem na ustach i przeci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119, zak\u0142adaj\u0105c obie r\u0119ce za g\u0142ow\u0119 \u2026W tym momencie wyp\u0142yn\u0119\u0142a&nbsp; niedoskona\u0142o\u015b\u0107 szlafroka \u2026I nie tylko to wyp\u0142yn\u0119\u0142o &#8211;&nbsp; rozsun\u0105\u0142 si\u0119 na boki ods\u0142aniaj\u0105c p\u00f3\u0142 nagie cia\u0142o. &#8221; Ale skucha!?&#8221; &#8211; rozerwa\u0142a j\u0105 my\u015bl wstydu,&nbsp; i w miejsce u\u015bmiechu na twarzy Kasi, pokaza\u0142y si\u0119 r\u00f3\u017cowe wypieki. Nie znik\u0142y szybko. Nawet jak ju\u017c obwin\u0119\u0142a si\u0119 szlafrokiem i ponownie usiad\u0142a na swoim krze\u015ble-&nbsp; Jej twarz nie zmieni\u0142a koloru.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zapomnia\u0142am si\u0119 obwi\u0105za\u0107 &nbsp;\u2026Zarzuci\u0142am tylko na \u015bniadanie.<\/em> &#8211; zacz\u0119\u0142a si\u0119 t\u0142umaczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To w nim nie spisz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W nim si\u0119 nie da spa\u0107 \u2026\u015api\u0119 w majtkach kt\u00f3re dosta\u0142am od pani Martyny. Tylko odrobin\u0119 za du\u017cy rozmiar, a &nbsp;i tak si\u0119 potrafi\u0105 zsun\u0105\u0107 w czasie snu , a co dopiero ten szlafrok ?!<\/em>&#8211; zamilk\u0142a, u\u015bwiadamiaj\u0105c sobie do kogo to&nbsp; m\u00f3wi , i w tej samej chwili, jej r\u00f3\u017cowe policzki zmieni\u0142y barw\u0119 na intensywn\u0105 czerwie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Toma to rozbawi\u0142o.&nbsp; Z trudem ukrywaj\u0105c u\u015bmiech, by&nbsp; czasem intensywna czerwie\u0144, nie przesz\u0142a w purpur\u0119- zapyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A reszt\u0119 rzeczy od Martyny? \u2026Nie by\u0142o w nich nic, co nadawa\u0142oby si\u0119 do spania?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Druga taka sama para majtek?!\u2026 <\/em>&nbsp;&#8211; odpar\u0142a z ironi\u0105 . I cho\u0107 nadal jej policzki by\u0142y czerwone, roze\u015bmia\u0142a si\u0119. Tom&nbsp; te\u017c uwolni\u0142 sw\u00f3j skrywany dot\u0105d \u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Dobrze. &nbsp;Dzisiaj &nbsp;po \u015bniadaniu pojedziemy do miasta, na zakupy&nbsp; \u2026Prosz\u0119 panienki<\/em> &nbsp;&#8211; oznajmi\u0142, akcentuj\u0105c ostatnie dwa s\u0142owa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Obawiam si\u0119, \u017ce&nbsp; panienka nie ma kasy na zakupy &#8211;<\/em> odpar\u0142a akcentuj\u0105c&nbsp; &#8222;panienka&#8221;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dla jedynej siostrzenicy grosza nie posk\u0105pi\u0119. I na tym, koniec dyskusji.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nadal si\u0119 \u015bmiali \u2026Cz\u0119sto si\u0119 \u015bmiali. Bo przecie\u017c u\u015bmiech u\u0142atwia kontakt z innymi, i buduje \u017cyczliwo\u015b\u0107. Po \u015bniadaniu, gotowi do wyj\u015bcia z domu, zeszli schodami w d\u00f3\u0142, do gara\u017cu, kt\u00f3ry znajdowa\u0142 si\u0119 pod podpiwniczon\u0105 po\u0142ow\u0105 domu. Gdy Katarzyna zobaczy\u0142a w nim zaparkowany samoch\u00f3d Toma, od razu skomentowa\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u2026No a jak inaczej!? &#8211; Terenowe BMW. Pewnie jeszcze z automatyczn\u0105 skrzyni\u0105 bieg\u00f3w?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No a jak inaczej!? <\/em>&#8211; odpar\u0142 tym samym zdaniem,&nbsp; u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 a potem westchn\u0105\u0142 &#8211; <em>Ech Kasiu, Kasiu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c jechali szos\u0105 do miasteczka, cho\u0107 marka auta krzycza\u0142a ; &#8222;<em>Wdepnij gaz!&#8221;<\/em>&nbsp; &#8211; Tom jecha\u0142 wolno. By\u0142 zwolennikiem teorii, \u017ce im wolniejsza jazda, tym d\u0142u\u017csza przyjemno\u015b\u0107 <em>&#8211; <\/em>&nbsp;Oczywi\u015bcie pan Mareczek si\u0119 z tym nie zgadza\u0142, &nbsp;wspominaj\u0105c co\u015b o adrenalinie i dopaminie &#8211; Ale Tom, pozosta\u0142 przy swoich zasadach, i wpatruj\u0105c si\u0119 w przedni\u0105 szyb\u0119 swojego samochodu, oszcz\u0119dza\u0142 peda\u0142 gazu. Katarzyna wodzi\u0142a wzrokiem po wn\u0119trzu:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Luksus. Na ka\u017cdym kroku go wida\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chodzi ci o to co mam?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W takim razie, ja chyba \u015blepn\u0119&nbsp; \u2026Te\u017c by\u015b o\u015blep\u0142a <\/em>&#8211; odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Za kr\u00f3tko tu jestem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>A w\u0142a\u015bnie! \u2026Musze porozmawia\u0107 z Twoj\u0105 siostr\u0105 wieczorem, ale najpierw zapytam ciebie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom na chwile zamilk\u0142 , jakby uk\u0142ada\u0142 pytanie. Lecz Katarzyna, by\u0142 niecierpliwa:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O co chce mnie pan zapyta\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty masz teraz wakacje, tak?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy zgodzi\u0142aby\u015b si\u0119 sp\u0119dzi\u0107 tu, te wakacje?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; G\u0142upie pytanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dlaczego g\u0142upie?!<\/em> &#8211; Tom nie poj\u0105\u0142 aluzji.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Maj\u0105c do wyboru matk\u0119, kt\u00f3ra jest ni\u0105 tylko dla tego, \u017ce mnie urodzi\u0142a, i \u017ce dziele z ni\u0105 pok\u00f3j na p\u00f3\u0142 w obskurnym mieszkaniu\u2026 A&nbsp; lud\u017ami , w kt\u00f3rych towarzystwie czuj\u0119 si\u0119 wyj\u0105tkowa i wszechobecnym luksusem? &#8211; To przecie\u017c odpowied\u017a jest prosta &#8211; Jasne \u017ce tak! <\/em>&#8211; Jej oczy szkli\u0142y si\u0119 z rado\u015bci, gdy on spojrza\u0142 na ni\u0105 w tym momencie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie by\u0142em pewny czy si\u0119 zgodzisz z innego powodu\u2026&nbsp; Niewiele wiem o dzieciach. Nawet tych wyro\u015bni\u0119tych.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Spokojnie \u2026 Jakby co?! To ja pana wszystkiego naucz\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u2026I w kabinie samochodu rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bny rechot. Trwa\u0142 z kr\u00f3tkimi przerwami do momentu, a\u017c Tom zaparkowa\u0142 w miasteczku obok magistratu. Tom nie wybra\u0142 si\u0119 tu tylko dlatego, \u017ce Katarzyna nie mia\u0142a w czym spa\u0107. Miasteczko, cho\u0107 by\u0142o ma\u0142\u0105 mie\u015bcin\u0105, nosi\u0142o status miasta powiatowego. Tu znajdowa\u0142y si\u0119 wa\u017cne urz\u0119dy i instytucje.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;A przecie\u017c Tom by\u0142 cz\u0142owiekiem od &#8222;za\u0142atwiania&#8221; ,to jeszcze przed wyjazdem uprzedzi\u0142 Kasi\u0119, \u017ce nie b\u0119dzie bra\u0142 udzia\u0142u w jej zakupach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Telefon masz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam! <\/em>&#8211; Kasia si\u0119gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105 , \u0142api\u0105c w d\u0142o\u0144 sw\u00f3j plecak &#8211; <em>W tym plecaku jest!<\/em> &#8211; I uprzedzi\u0142a jego dalsze pytania&nbsp; &#8211; <em>Telefon dzia\u0142a, numer do pana zapisa\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I pi\u0119knie! To spotykamy si\u0119 za dwie godziny na plantach, obok fontanny. Centrum handlowe, jest par\u0119 krok\u00f3w st\u0105d za tamtym ko\u015bcio\u0142em &#8211; <\/em>Tom wskaza\u0142 r\u0119k\u0105 na ko\u015bcieln\u0105 wierz\u0119 wystaj\u0105c\u0105 ponad dachy dom\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Oboje wysiedli z samochodu. Tam przewiesi\u0142 przez rami\u0119 swoje etui z laptopem i dokumentami, &nbsp;a Katarzyna przewiesi\u0142a przez jedno rami\u0119, &nbsp;obie szelki swojego plecaka. Tom podszed\u0142 do niej:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zapomnia\u0142em o najwa\u017cniejszym<\/em> &#8211; i &nbsp;si\u0119gaj\u0105c do tylnej kieszeni spodni, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z niej plik banknot\u00f3w&nbsp; <em>&#8211; Powinno wystarczy\u0107?! <\/em>&#8211; i poda\u0142 je Katarzynie.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna bez wahania, nie czuj\u0105c \u017cadnego skrepowania faktem, \u017ce daje jej pieni\u0105dze &#8211; Wzi\u0119\u0142a je z zadowolon\u0105 min\u0105 &nbsp;; <em>&#8221; W ko\u0144cu&nbsp; zosta\u0142am jego jedyn\u0105 siostrzenic\u0105&#8221;<\/em> &nbsp;-pomy\u015bla\u0142a przekornie, lecz z nieukrywana rado\u015bci\u0105, odpar\u0142a &#8211; <em>Dzi\u0119kuj\u0119 wujciu !<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie ma za co &#8222;Skarbe\u0144ku&#8221; &#8211;<\/em> Odpar\u0142. I rozeszli si\u0119 w dwie- &nbsp;przeciwleg\u0142e strony.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; Gdy&nbsp; po p\u00f3\u0142torej godzinie zakupowego szale\u0144stwa &nbsp;Katarzyna wychodzi\u0142a z centrum handlowego. Nie by\u0142a obwieszona torbami. Kupi\u0142a tylko najpotrzebniejsze i niezb\u0119dne rzeczy na &#8222;ju\u017c&#8221; i upchn\u0119\u0142a do ma\u0142ego plecaka \u2026Cho\u0107 nieco spuch\u0142, pomie\u015bci\u0142 wszystko. Do spotkania zosta\u0142o jeszcze sporo czasu. Na ko\u015bcielnej wierzy zegar wskazywa\u0142 12:30. A , \u017ce&nbsp; poniedzia\u0142kowe popo\u0142udnie zrobi\u0142o si\u0119 upalne,&nbsp; pomy\u015bla\u0142a o lodach. Szybko znalaz\u0142a lodziarni\u0119- &nbsp;tu\u017c obok plant. Kupi\u0142a trzy ga\u0142ki lod\u00f3w o smaku waniliowym, posypanych bia\u0142\u0105 czekolad\u0105, &nbsp;&nbsp;i usiad\u0142a w alejce na \u0142awce pod wielkim li\u015bciastym drzewem.&nbsp; Jego &nbsp;roz\u0142o\u017cyste konary tworzy\u0142y wielki baldachim wype\u0142niony zapachem r\u00f3\u017c. Pie\u0142y si\u0119 po pergoli za jej plecami . Kasia jeszcze dobrze nie rozsmakowa\u0142 si\u0119 lodem, gdy po przeciwnej stronie alejki na takiej samej \u0142awce, usiad\u0142a m\u0142oda &nbsp;matka z tr\u00f3jk\u0105 &nbsp;ma\u0142ych dzieci \u2026Cho\u0107 ta kobieta wygl\u0105da\u0142a schludnie, to mia\u0142a na sobie nieco sfatygowan\u0105 sukienk\u0119, a na stopach za\u0142o\u017cone , zdarte&nbsp; staro\u015bci\u0105 trzewik. Ubi\u00f3r dzieci, te\u017c nie b\u0142yszcza\u0142 nowo\u015bci\u0105. &nbsp;<em>&#8221; Na bank ciuchy z MOPS-u!&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142a<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;\u2026Ca\u0142a czw\u00f3rka wygl\u0105da\u0142a na bardzo zm\u0119czon\u0105 . Matka&nbsp; odk\u0142adaj\u0105c wielka torb\u0119, posadzi\u0142a c\u00f3reczk\u0119 na \u0142awce po swojej prawej stronie. Dwaj starsi ch\u0142opcy wgramolili si\u0119 sami, siadaj\u0105c z drugiego ko\u0144ca&nbsp; \u0142awki. Ona usiad\u0142a pomi\u0119dzy nimi:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamusiu chce mi si\u0119 pi\u0107<\/em> &#8211;&nbsp; odezwa\u0142a si\u0119 jej c\u00f3reczka ,usi\u0142uj\u0105 wtuli\u0107 &nbsp;w jej obj\u0119cia, jakby to mia\u0142o z\u0142agodzi\u0107 pragnienie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Alu\u015b, przesta\u0144 &nbsp;\u2026Nie wspinaj si\u0119 po mnie. Butelka jest ju\u017c pusta, nie ma w niej picia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy odezwa\u0142 si\u0119&nbsp; jeden ze jej&nbsp; starszych braci dziewczynki :<\/p>\n\n\n\n<p><em>Mamusiu to kupmy, mi te\u017c si\u0119 chce pi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze zaraz, tylko odpoczn\u0119<\/em> &#8211; odpar\u0142a<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Na chwil\u0119 uwalniaj\u0105c si\u0119 z obj\u0119\u0107 c\u00f3reczki, zanurzy\u0142a obie r\u0119ce &nbsp;w torbie, kt\u00f3r\u0105 postawi\u0142a obok stup &#8211; przed sob\u0105. Wyci\u0105gn\u0119\u0142a z niej portmonetk\u0119, rozpinaj\u0105c wysypa\u0142a na rozwart\u0105 d\u0142o\u0144 jej zawarto\u015b\u0107 a potem ,palcem drugiej- &nbsp;przegarnia\u0142a bilon jakby go liczy\u0142a. Po chwili zawarto\u015b\u0107 z d\u0142oni wsypa\u0142a z powrotem do portmonetki, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiecie co?!&nbsp; \u2026Tu niedaleko jest fontanna. To mo\u017ce jest te\u017c woda do picia?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale ja ju\u017c nie mam si\u0142 mamusiu. Poniesiesz mnie?&#8230; Prosz\u0119 &#8211;<\/em> odezwa\u0142a si\u0119 jej c\u00f3rka.<\/p>\n\n\n\n<p>Obaj ch\u0142opcy, popatrzyli na siebie i zsun\u0119li si\u0119 z \u0142awki, staj\u0105c przed matk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamu\u015b, daj butelk\u0119 \u2026My poszukamy wody&nbsp; <\/em>&#8211; Powiedzia\u0142 starszy z nich.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta nic nie odpowiedzia\u0142a, tylko zn\u00f3w si\u0119gn\u0119\u0142a jedna r\u0119k\u0105 do torby, bo druga obejmowa\u0142a swoje dziecko . Wyci\u0105gn\u0119\u0142a&nbsp; z niej pust\u0105 butelk\u0119, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jasiu. Tylko do fontanny, &nbsp;i wracacie z powrotem!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak , tak Mamusiu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Katarzyna&nbsp; ca\u0142y czas im sie przygl\u0105da\u0142a i nas\u0142uchiwa\u0142a ; <em>&#8221; Znam ten b\u00f3l , prosz\u0119 pani&#8221;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142a, wtedy, gdy matka &nbsp;przelicza\u0142a ostatnie drobniaki. Ch\u0142opcy odeszli a mama&nbsp; przesuwaj\u0105c si\u0119 na ich miejsce, jedn\u0105 r\u0119k\u0105 wyj\u0119\u0142a &nbsp;ze swojej torby damski &nbsp;\u017cakiet i roz\u0142o\u017cy\u0142a &nbsp;na \u0142awce, potem uwolni\u0142a z drugiej reki swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119 , k\u0142ad\u0105c j\u0105 na \u017cakiecie:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pole\u017c Alusiu na chwilk\u0119<\/em> &#8211; powiedzia\u0142a, obcieraj\u0105c czule jej spocone czo\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Katarzyna, gdy poczu\u0142a na nadgarstku zimn\u0105 stru\u017ck\u0119,&nbsp; roztopionego loda &#8211; &nbsp;Wtedy to , co zosta\u0142o z niego w d\u0142oni, w\u0142o\u017cy\u0142a do buzi na raz.&nbsp; Wsta\u0142a i podesz\u0142a do matki z c\u00f3rk\u0105 siadaj\u0105c na skraju , obok matki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 Dobry &#8211;<\/em> przywita\u0142a si\u0119 pogodnym tonem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 dobry &nbsp;\u2026Ale troszk\u0119 za ciep\u0142y<\/em> &#8211; odpowiedzia\u0142a kobieta, z lekkim grymasem u\u015bmiechu na zm\u0119czonej twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pani wybaczy, ale obserwowa\u0142am ca\u0142\u0105 wasz\u0105 czw\u00f3rk\u0119.&nbsp; I s\u0142ysza\u0142am ca\u0142\u0105 rozmow\u0119\u2026<\/em> &#8211; zacz\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u0141adnie to tak dziewczynko?! &#8211; <\/em>przerwa\u0142a jej&nbsp; podirytowana kobieta.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiem , \u017ce nie \u0142adnie. <\/em>&#8211; Katarzyna zamilk\u0142a .<\/p>\n\n\n\n<p>Przek\u0142adaj\u0105c plecak z ramienia na kolana. Wyszarpa\u0142a z wypchanej opuchlizn\u0105 bocznej kieszonki plecaka&nbsp; &nbsp;portfel . Wydoby\u0142a &nbsp;z niego stu z\u0142otowy banknot, a potem wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119k\u0119 z banknotem w stron\u0119 kobiety &#8211;&nbsp; powiedzia\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Prosz\u0119. Niech pani we\u017amie. &nbsp;Nie kradzione &#8211; moje ! \u2026Z dobrego serca daj\u0119. Widzia\u0142am jak pani przelicza\u0142a te drobniaki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwile , trzyma\u0142a wyci\u0105gni\u0119t\u0105 r\u0119k\u0119 w stron\u0119 kobiety. Po kobiecie by\u0142o wida\u0107, \u017ce si\u0119 kr\u0119puje.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Niech pani we\u017amie! Te\u017c jestem takim dzieckiem jak one \u2026Dlaczego ja mog\u0105 ugasi\u0107 pragnienie a one nie?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W oczach kobiety pojawi\u0142y si\u0119 \u0142zy. Wzi\u0119\u0142a banknot, zaciskaj\u0105c w swojej r\u0119ce i z u\u015bmiechem&nbsp; odpar\u0142a: <em>&nbsp;&#8211; Bardzo ci dzi\u0119kuj\u0119 kochanie.<\/em> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u2026Tom za\u0142atwi\u0142 swoje sprawy szybciej ni\u017c zak\u0142ada\u0142. Gdy wychodzi\u0142 z urz\u0119du, na jego zegarku by\u0142a 12:00. Mia\u0142 zadzwoni\u0107 do Kasi, ale zrezygnowa\u0142. Wizja&nbsp; baga\u017cowego, obwieszonego zakupowymi torbami&nbsp; przerazi\u0142a go. Wi\u0119c postanowi\u0142&nbsp; cierpliwie poczeka\u0107 w cieniu drzew parku . Usiad\u0142 w jednej z bocznych alejek, tu\u017c&nbsp; za rabatk\u0105 na kt\u00f3rej sta\u0142a pergola pachn\u0105cych &#8211; dzikich r\u00f3\u017c. \u2026Lubi\u0142 ten zapach.<\/p>\n\n\n\n<p>Opar\u0142 si\u0119 wygodnie, zak\u0142adaj\u0105c r\u0119ce za g\u0142ow\u0119, rozprostowa\u0142 zm\u0119czone nogi i zamkn\u0105\u0142 powieki. Po parkowych alejkach, razem z zapachem&nbsp; r\u00f3\u017c, rozchodzi\u0142 si\u0119 cichy gwar miasta. Szum samochod\u00f3w na oddalonej nieco ulicy, odg\u0142osy krok\u00f3w na chodniku, jakie\u015b rozmowy!? \u2026By\u0142o to jak brz\u0119czenie&nbsp; roju pszcz\u00f3\u0142 \u2026Nie by\u0142 mecz\u0105cy, przeciwnie dzia\u0142a\u0142 jak mantra przy kt\u00f3rej mo\u017cna by\u0142o wyciszy\u0107 umys\u0142. Lecz w pewnym momencie w tym pomruku , wyda\u0142o mu si\u0119, \u017ce us\u0142ysza\u0142 g\u0142os Kasi. Otworzy\u0142 oczy, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 na boki, ale nigdzie jej nie zobaczy\u0142. Po chwili jednak zn\u00f3w us\u0142ysza\u0142 jej g\u0142os&nbsp; dochodz\u0105cy zza jego plec\u00f3w. Wsta\u0142 i obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w kierunku z kt\u00f3rego dochodzi\u0142&nbsp; &#8211; Kilka metr\u00f3w za r\u00f3\u017canym klombem, przy&nbsp; g\u0142\u00f3wnej alejce Plant , zobaczy\u0142 Katarzyn\u0119. Siedzia\u0142a&nbsp; na skraju \u0142awki &nbsp;obok jakiej\u015b kobiety z le\u017c\u0105c\u0105 dziewczynk\u0105, kt\u00f3rej g\u0142\u00f3wka&nbsp; opiera\u0142a si\u0119 na jej udach.&nbsp; Kasia wyci\u0105ga\u0142a&nbsp; w&nbsp; kierunku kobiety swoj\u0105 r\u0119k\u0119 w kt\u00f3rej d\u0142oni \u015bciska\u0142a jaki\u015b banknot. Co\u015b m\u00f3wi\u0142a do niej, lecz jej g\u0142os mieszaj\u0105c si\u0119 z gwarem miasta, by\u0142 niezrozumia\u0142y. Kobieta jakby chwile si\u0119 waha\u0142a,&nbsp; lecz po chwili z\u0142apa\u0142a banknot, zamykaj\u0105c go w swojej d\u0142oni. Katarzyna wsta\u0142a z u\u015bmiechem, zawiesi\u0142a plecak na rami\u0119 i posz\u0142a alejk\u0105 w stron\u0119 fontanny. Po kilku krokach spotka\u0142a dw\u00f3ch ma\u0142ych ch\u0142opc\u00f3w, przykucn\u0119\u0142a, czochraj\u0105c jednego z nich po czuprynie. Co\u015b chwile do nich m\u00f3wi\u0142a \u015bmiej\u0105c si\u0119 a potem wsta\u0142a i robi\u0105c r\u0119k\u0105 gest &#8222;pa, pa&#8221;-&nbsp; Posz\u0142a przed siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tom&nbsp; z\u0142apa\u0142 z swoje etui, i bocznymi alejkami poszed\u0142 do fontanny. Dochodz\u0105c do niej, zobaczy\u0142 Katarzyn\u0119 przy niecce fontanny. W obie d\u0142onie \u0142apa\u0142a&nbsp; warkoczyki&nbsp; spadaj\u0105cej wody.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O Tu jeste\u015b?!<\/em>&#8211; uda\u0142 zaskoczonego jej obecno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w jego stron\u0119 i \u015bmiej\u0105c, odpar\u0142a <em>&#8211; \u2026A gdzie mam by\u0107?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom popatrzy\u0142 na ni\u0105, robi\u0105c zdziwiona min\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A gdzie torby z zakupami?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ona \u015bci\u0105gaj\u0105c prze\u0142o\u017cony przez ramie plecak, poklepa\u0142a po nim m\u00f3wi\u0105c &#8211; <em>Tu\u2026 &#8211; wszystko zmie\u015bci\u0142o si\u0119 do mojego plecaka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To co Ty kupi\u0142a\u015b?!<\/em> &#8211; odpar\u0142 z jeszcze wi\u0119kszym zdziwieniem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wszystko! &#8211; Czyli najpotrzebniejsze rzeczy<\/em> &#8211; i zacz\u0119\u0142a wylicza\u0107 jednym tchem&nbsp; &#8211; <em>Kupi\u0142am dwu-cz\u0119\u015bciow\u0105 pi\u017cam\u0119, dwie pary majtek, staniczek, 2 pary bia\u0142ych skarpet, szczoteczk\u0119 do z\u0119b\u00f3w z past\u0105, szczotk\u0119 do w\u0142os\u00f3w,&nbsp; i w\u0142asny szampon<\/em> &#8211; zrobi\u0142a przerw\u0119 na oddech i po chwili wahania doda\u0142a &#8211; <em>Kupi\u0142am jeszcze d\u017cinsow\u0105 sp\u00f3dniczk\u0119 i bia\u0142y podkoszulek<\/em> &#8211; powiedzia\u0142a to tak, jakby chcia\u0142a si\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107&nbsp; z ostatniego zakupu zaraz jednak doda\u0142a &#8211; <em>Przecie\u017c powiedzia\u0142 pan, \u017ce mog\u0119 zaszale\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Szum fontanny zmiesza\u0142 si\u0119 z g\u0142o\u015bnym \u015bmiechem Toma. A i tak, kilka siedz\u0105cych na \u0142aweczkach wok\u00f3\u0142&nbsp; fontanny os\u00f3b skierowa\u0142o na niego swoje spojrzenia.&nbsp; Zauwa\u017cy\u0142 to. Zd\u0142awi\u0142 \u015bmiech przystawiaj\u0105c d\u0142o\u0144 do ust. Gdy j\u0105 cofn\u0105\u0142 nadal mia\u0142 zaci\u015bni\u0119te usta i parska\u0142 nosem.&nbsp; Po chwili jednak powiedzia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I to mia\u0142o by\u0107 zakupowe szale\u0144stwo?! &#8211;<\/em> i zn\u00f3w d\u0142o\u0144 przy\u0142o\u017cy\u0142 na chwil\u0119 do ust.<\/p>\n\n\n\n<p>A&nbsp; po chwili zacz\u0105\u0142:&nbsp; <em>&#8211; Ja mia\u0142em&nbsp; na my\u015bli, \u017ce kupisz sobie jaki\u015b modny ciuch i markowe obuwie, &nbsp;i to nie jedna par\u0119\u2026 <\/em>&#8211; zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0107, tym razem dyskretniej<em> &#8211; Przecie\u017c&nbsp; mia\u0142a\u015b czym zap\u0142aci\u0107 <\/em>&#8211; doda\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na ale ju\u017c mam fajne ciuchy&nbsp; od Pani Martyny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kasia, wypinaj\u0105c pier\u015b, obiema r\u0119kami wskaza\u0142a na pomara\u0144czow\u0105 bluzk\u0119, jakby chcia\u0142a pokaza\u0107 sw\u00f3j ubi\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No chyba nie b\u0119dzie chcia\u0142a, \u017ceby jej to zwr\u00f3ci\u0107?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom, cho\u0107 si\u0119 bardzo stara\u0142, nie m\u00f3g\u0142 opanowa\u0107 g\u0142o\u015bnego \u015bmiechu.&nbsp; Jedn\u0105 r\u0119k\u0105 wskaza\u0142 pust\u0105 \u0142awk\u0119 , nieco na uboczu. Poszli i usiedli na niej. Tom d\u0142o\u0144mi obtar\u0142 \u0142zy rado\u015bci z oczu, a potem wytar\u0142 d\u0142onie o spodnie i najpierw g\u0142\u0119boko wzdychaj\u0105c ;<em>&#8222;Ech Kasiu, Kasiu!&#8221; &#8211; <\/em>powiedzia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wr\u00f3\u0107my si\u0119&nbsp; lepiej na prawdziwe zakupowe szale\u0144stwo<\/em> &#8211; potem patrz\u0105c na jej brudne stopy w zakurzonych sanda\u0142ach &#8211; doda\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; &nbsp;<em>Cho\u0107by po to, \u017ceby kupi\u0107 uczciwe buty i pantofle\u2026 Nie b\u0119dziesz wci\u0105\u017c paradowa\u0107 na boso po domu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak wujcio uwa\u017ca\u2026<\/em> &#8211; Katarzyna nie zaprotestowa\u0142a &#8211; <em>&#8221; W ko\u0144cu to jego kasa!&#8221;<\/em>&#8211; pomy\u015bla\u0142a .<\/p>\n\n\n\n<p>Tom popatrzy\u0142 na ni\u0105 skrzywiona min\u0105:<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; <em>&#8211; Prosz\u0119 ci\u0119, tylko nie m\u00f3w do mnie &#8222;wujcio&#8221;!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze prosz\u0119 pana!-<\/em> odpar\u0142a z u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;\u2026By\u0142o par\u0119 minut po czternastej, gdy wracali. Katarzyna sz\u0142a z przodu, wpatrzona na&nbsp; nowe &nbsp;sportowe buty &nbsp;na stopach. Tom szed\u0142 za ni\u0105, robi\u0105c za tragarza &#8211; Ni\u00f3s\u0142 dwie torby z zakupami. U\u0142o\u017cy\u0142 je na tylnych siedzeniach razem ze swoim etui. Katarzyna usiad\u0142a na miejscu pasa\u017cera z swoim spuchni\u0119tym plecakiem na kolanach. Tom usiad\u0142 za kierownic\u0105 i ruszyli w drog\u0119 powrotna do domu. Po kr\u00f3tkiej chwili milczenia, pierwsza odezwa\u0142a&nbsp; si\u0119 Katarzyna:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Teraz ja si\u0119 panu do czego\u015b przyznam\u2026<\/em> &#8211; zacz\u0119\u0142a z strapion\u0105 min\u0105 &#8211; <em>Da\u0142am pewnej kobiecie w parku sto z\u0142otych z tych pieni\u0119dzy,&nbsp; kt\u00f3re dosta\u0142am od pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom nie wspomnia\u0142, \u017ce by\u0142&nbsp; tego \u015bwiadkiem.&nbsp; Lecz nie zna\u0142 &nbsp;powod\u00f3w dlaczego tak post\u0105pi\u0142a, spyta\u0142 wi\u0119c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A dlaczego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bo nie mia\u0142a pieni\u0119dzy, za to tr\u00f3jk\u0119 ma\u0142ych spragnionych picia dzieci &#8211; <\/em>wyja\u015bni\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy Tom &nbsp;patrz\u0105c na ni\u0105 &#8211; odpar\u0142 :<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie r\u00f3b takiej miny, to nie jest pow\u00f3d do strapienia a do dumy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tych s\u0142owach jej policzki&nbsp; por\u00f3\u017cowia\u0142y na u\u015bmiechni\u0119tej buzi:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak czu\u0142am, \u017ce <\/em><strong><em>nie b\u0119dzie pan mia\u0142 mi za z\u0142e.<\/em><\/strong><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Gdy wr\u00f3cili do domu, Tom chwile p\u00f3\u017aniej poszed\u0142 do biura. Katarzyna do swojego pokoju nacieszy\u0107 si\u0119 zakupami. D\u0142ugo przegl\u0105da\u0142a nowe nabytki, &nbsp;a\u017c w ko\u0144cu ubrana w d\u017cinsow\u0105 -kr\u00f3tk\u0105 sp\u00f3dniczk\u0119 i bia\u0142y podkoszulek. Za\u0142o\u017cy\u0142a na stopy &nbsp;bia\u0142e skarpety, ubra\u0142a na nie sportowe bia\u0142e obuwie marki&nbsp; &#8222;Nike&#8221; i&nbsp; wysz\u0142a do baru. Nie tylko po to, by si\u0119 pokaza\u0107- Zg\u0142odnia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>W barze nie by\u0142o wielu os\u00f3b. Za bufetem sta\u0142y panie &nbsp;Marysia i Emilka. Na widok &nbsp;Emilki Katarzyna si\u0119 ucieszy\u0142a , g\u0142o\u015bno to oznajmiaj\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Hejka Emilko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>A potem przywita\u0142a pani\u0105 Marysi\u0119<em>:<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 dobry pani Marysi &#8211;&nbsp; i dygn\u0119\u0142a .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>Wow! &nbsp;Ale\u015b si\u0119 wystroi\u0142a?!<\/em>&nbsp; &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 , zdziwiona&nbsp; zachwycona jej ubiorem Emilka.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>W mie\u015bcie byli\u015bmy &#8211;<\/em> wyja\u015bni\u0142a, lecz zaraz doda\u0142a &#8211; <em>Ale tych ciuch\u00f3w od ciebie nie oddam!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tych s\u0142owach obydwie parskn\u0119\u0142y \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I tak bym ich nie chcia\u0142a z powrotem zo\u0142zo! <\/em>&#8211; odpar\u0142a Emilka.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna podesz\u0142a do lada bufetu, przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 menu:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; G\u0142odna jestem nie&nbsp; wiem co sobie kupi\u0107?!<\/em>&#8211; powiedzia\u0142a, gdy zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce obie panie \u015bledz\u0105 j\u0105 wzrokiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yy\u2026 Kupi\u0107?! <\/em>&#8211; zdziwi\u0142a si\u0119 Emilka <em>&#8211;&nbsp; To wujek ci nic nie wspomnia\u0142!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna z zak\u0142opotan\u0105 min\u0105 odpar\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem, co masz na my\u015bli?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy zamiast Emilki odpowiedzia\u0142a pani Marysia:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przecie\u017c obiad na panienk\u0119 Kasi\u0119 ju\u017c dawno czeka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aa?! Czeka&#8230;<\/em> &#8211; odpar\u0142a zmieszana.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna by\u0142a niewtajemniczona w panuj\u0105ce tu zwyczaje. Nic&nbsp; o nich nie wiedzia\u0142a, dlatego cz\u0119sto j\u0105 czym\u015b zaskakiwano ; &#8222;<em>Na pewno pomy\u015bla\u0142y, \u017ce jestem niekumata&#8221;<\/em> &#8211;&nbsp; przesz\u0142o jej przez my\u015bl.<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz szybko uciek\u0142o w niepami\u0119\u0107. Bo Emilka widz\u0105c jej zak\u0142opotanie, wydeklamowa\u0142a jednym tchem; <em>&#8222;Nie st\u00f3j tu jak s\u0142up soli, tyko pakuj si\u0119&nbsp; za stolik! <\/em>&#8221; &#8211; ten tekst spowodowa\u0142 , \u017ce zn\u00f3w si\u0119 roze\u015bmia\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna usiad\u0142a przy stoliku, jak zawsze na swoim miejscu. Gdy jad\u0142a obiad przyrz\u0105dzony przez pana Bogdana, uwa\u017ca\u0142a, by nie poplami\u0107 bia\u0142ej podkoszulki. Bo raz po raz trz\u0119s\u0142a si\u0119 ze \u015bmiechu z powodu Emilii, kt\u00f3ra siedzia\u0142a naprzeciw niej. Po obiedzie by\u0142a kawa latte i kawa\u0142ek pysznego ciasta. Wszystko w towarzystwie nowej przyjaci\u00f3\u0142ki Katarzyny. Poznaj\u0105c si\u0119 nawzajem &#8211; tak jak\u00a0 wtedy, gdy spotka\u0142y si\u0119\u00a0\u00a0 po raz pierwszy &#8211; nie zwraca\u0142y uwagi na to, co \u00a0dzieje si\u0119 wok\u00f3\u0142. Rozmawia\u0142y, \u017cartowa\u0142y. Dopiero gdy obok Emilii usiad\u0142a jej mama i spyta\u0142a ;<em>&#8222;Co dzisiaj b\u0119dzie na kolacj\u0119?!&#8221;<\/em> &#8211; \u00a0dziewcz\u0119ta wr\u00f3ci\u0142y do rzeczywisto\u015bci. Katarzyna mog\u0142a co chwil\u0119\u00a0 wys\u0142uchiwa\u0107\u00a0 och\u00f3w\u00a0 i ach\u00f3w\u00a0 zachwytu jej nowym wygl\u0105dem, bo miejsca przy stoliku powoli wype\u0142ni\u0142y si\u0119\u00a0 rodzin\u0105 Emilki. Przyszed\u0142 te\u017c Tom, siadaj\u0105c\u00a0 tam, gdzie zawsze. Katarzyna\u00a0 domy\u015bli\u0142a si\u0119, \u017ce ka\u017cdy ma tu sta\u0142e miejsce wtedy,\u00a0 gdy przyszed\u0142 dziadek Emilki i usiad\u0142 naprzeciw Toma &#8211; \u2026I nie tylko usiad\u0142 tam dlatego, \u017ce po kolacji roz\u0142o\u017cyli szachy a Zofia postawi\u0142a na stole butelk\u0119 czerwonego wina.<\/p>\n\n\n\n<p>Kasia ,odk\u0105d tylko pojawi\u0142 si\u0119 Tom, przez ca\u0142y czas siedzia\u0142a obok niego . On poch\u0142oni\u0119ty by\u0142 gr\u0105 i rozmow\u0105 z swoim przyjacielem, lecz&nbsp; cz\u0119sto odzywa\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c&nbsp; do Katarzyny , co sprawia\u0142o, \u017ce&nbsp; czu\u0142a si\u0119&nbsp; przy nim jak przy kim\u015b naprawd\u0119 bliskim- Polubi\u0142a to uczucie. &nbsp;Dlatego gdy po mi\u0142ym wieczorze wracali o 22:00 do domu, ona spyta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Powiedzia\u0142 pan, \u017ce mnie polubi\u0142 i zaczyna szanowa\u0107 &nbsp;\u2026A lubi pan moje towarzystwo?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A jak my\u015blisz?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Lubi! &#8211; Inaczej nie trwoni\u0142by&nbsp; pan swojego &nbsp;czasu na wysiadywanie ze mn\u0105<\/em> &nbsp;&#8211; odpowiedzia\u0142a , a on&nbsp; nie zaprzeczy\u0142 &#8211;&nbsp; Bo &nbsp;nim oboje poszli spa\u0107, sp\u0119dzili jeszcze sporo czasu, razem na kanapie w salonie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W zasadzie przez kolejne dwa dni niewiele si\u0119 zmieni\u0142o. Tom znika\u0142 po \u015bniadaniu, a &nbsp;dopiero p\u00f3\u017anym po\u0142udniem spotykali si\u0119&nbsp; razem. On czas bez Katarzyny sp\u0119dza\u0142 na pracy, ona natomiast sp\u0119dza\u0142a go w towarzystwie Emilii . Spacerowa\u0142y razem po o\u015brodku, przesiadywa\u0142y w barze, rozmawiaj\u0105c na r\u00f3\u017cne tematy, poza jednym \u2013 Katarzyna nie zwierza\u0142a si\u0119 z niczego, co dotyczy\u0142o jej dotychczasowego \u017cycia\u2026 Do momentu, gdy w \u015brodowe przedpo\u0142udnie obie, siedz\u0105c na kei przystani, moczy\u0142y nogi w wodzie. Wtedy dobieg\u0142 je g\u0142os mamy Emilki \u2013 Martyny, kt\u00f3ra sz\u0142a z hotelu w stron\u0119 baru. Gdy je zauwa\u017cy\u0142a, zawo\u0142a\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Emilka! &nbsp;Mia\u0142a\u015b&nbsp; pomaga\u0107 pani Marysi w barze \u2026Ko\u0144czcie te plotki!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Jej c\u00f3rka nic nie odpowiedzia\u0142a, tylko popatrzy\u0142a w jej kierunku, robi\u0105c kwa\u015bn\u0105 min\u0119. A potem odezwa\u0142a si\u0119 do Katarzyny:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Twoja mama musi by\u0107 fajna, skoro pozwala ci wakacje sp\u0119dza\u0107 u wujka \u2026Ja ka\u017cde wakacje sp\u0119dzam tu!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna przez chwile milcza\u0142a ; <em>&#8222;Co ja mam odpowiedzie\u0107?! &nbsp;\u2026 Mam powiedzie\u0107 prawd\u0119, \u017ce chla, \u0107pa i si\u0119 kurwi , i nie ma dla mnie czasu?!<\/em>&nbsp; <em>\u2026A wujek &nbsp;nie jest wcale \u017cadnym wujkiem? <\/em>&nbsp;&#8211; my\u015bli w jej g\u0142owie si\u0119 k\u0142\u0119bi\u0142y, przed\u0142u\u017caj\u0105c milczenie . Emilia zauwa\u017cy\u0142a jej wahanie, wi\u0119c doda\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tylko mi Ka\u015bka nie m\u00f3w, \u017ce twoja mama jest do niczego, a te wakacje sp\u0119dzasz tu za kar\u0119!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Moja mama jest do niczego. A to, \u017ce jestem u wujka to tylko przypadek\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Katarzyna nie chcia\u0142a brn\u0105\u0107 w k\u0142amstwa, zale\u017ca\u0142o jej na znajomo\u015bci z Emili\u0105, wi\u0119c odpowiedzia\u0142a prawie -prawd\u0119 \u2026A, \u017ce p\u00f3\u0142prawda to nadal k\u0142amstwo, poczu\u0142a si\u0119 nieswojo.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Eno?! &#8211; Co ty gadasz Ka\u015bka?! Na pewno nie jest a\u017c tak \u017ale?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>B\u0142\u0119dem Emilki&nbsp; w tej odpowiedzi by\u0142o to, \u017ce w\u0105tpi\u0105c w wypowied\u017a Katarzyny &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119&nbsp; z niedowierzaniem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ca\u0142kiem serio! Nie jestem z\u0142otym dzieckiem jak ty!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wyluzuj Ka\u015bka!&nbsp; \u2026Ja nie jestem z\u0142otym dzieckiem. To samo mog\u0142abym pomy\u015ble\u0107 o tobie. Odk\u0105d pojawi\u0142a\u015b si\u0119 w domu bogatego wujka &#8211; Masz wszystko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obie przyjaci\u00f3\u0142ki na chwile zamilk\u0142y, bu pozwoli\u0107 ostygn\u0105\u0107 emocj\u0105, mocz\u0105c nogi w zimnej wodzie. Milczenie przerwa\u0142a Katarzyna:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie gniewaj si\u0119, ale moje \u017cycie jest ca\u0142kiem inne\u2026<\/em> &#8211; na moment zn\u00f3w zamilk\u0142a, by po chwili doda\u0107- <em>Nie m\u00f3wmy ju\u017c o tym!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Emilia odpar\u0142a tylko <em>&#8222;Dobrze&#8221;-<\/em> A potem wsta\u0142y i posz\u0142y w kierunku baru, rozmawiaj\u0105c o obowi\u0105zkach, jakie Emilka ma w barze.&nbsp; Ich przyja\u017a\u0144 nie ucierpia\u0142a z powodu ich &nbsp;rozmowy.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Jednak wieczorem, gdy Katarzyna sp\u0119dza\u0142a wsp\u00f3lne chwile z Tomem , opowiedzia\u0142a &nbsp;to, co si\u0119 wydarzy\u0142o na przystani. Wtedy on odpar\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mnie te\u017c wypytuj\u0105 o ciebie\u2026 To normalne, \u017ce chc\u0105 cie pozna\u0107 . Znaj\u0105c- &nbsp;\u0142atwiej jest zrozumie\u0107 drugiego cz\u0142owieka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co pan im o mnie m\u00f3wi?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u2026Same k\u0142amstwa!<\/em>&nbsp; &#8211; odpar\u0142 i si\u0119 roze\u015bmia\u0142. Po chwili jednak doda\u0142 &#8211;&nbsp; <em>Nie no?! &#8211; Nie k\u0142ami\u0119 m\u00f3wi\u0105c o tobie, \u017ce jeste\u015b mi\u0142a, wra\u017cliwa i uczuciowa &#8211; Bo taka w\u0142a\u015bnie jeste\u015b?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie, nie jestem taka,&nbsp; ale tak\u0105 zaczynam si\u0119 robi\u0107\u2026 To wszystko przez pana!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ech, Kasiu, Kasiu<\/em> &#8211; westchn\u0105\u0142 po jej s\u0142owach i zaraz doda\u0142 &#8211; <em>\u2026Jeste\u015b, jeste\u015b! Tylko o tym nie wiedzia\u0142a\u015b&nbsp; <\/em>&#8211; nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A te k\u0142amstwa?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; K\u0142amstwa dotycz\u0105 bardziej nas obojga ni\u017c ciebie samej\u2026&nbsp; M\u00f3wi\u0119, \u017ce jeste\u015b wnuczk\u0105 mojej kuzynki&nbsp; &#8211; <\/em>przerwa\u0142 na chwilk\u0119 , jakby si\u0119 zastanawia\u0142 &#8211; <em>\u2026po polsku to chyba b\u0119dzie wnuczka cioteczna?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem?!. Mam tylko siostr\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;-A teraz wujka !-&nbsp; Przecie\u017c i tak, nazywaj\u0105 ci\u0119 moj\u0105 siostrzenic\u0105<\/em> &#8211; U\u015bmiech wci\u0105\u017c nie znika\u0142 z jego twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A pan ich w tych k\u0142amstwach utwierdza?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; K\u0142ami\u0119 w dobrej sprawie.&nbsp; M\u00f3wienie tylko prawdy, czasem przynosi wi\u0119cej z\u0142ego ni\u017c dobrego<\/em>&nbsp; &#8211; Tom przesta\u0142 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107 &#8211; <em>Wi\u0119c czasem k\u0142ami\u0119,&nbsp; i wcale z tego powodu nie mam wyrzut\u00f3w sumienia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A czy m\u00f3g\u0142by pan ok\u0142ama\u0107 i mnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom przez chwil\u0119 dobiera\u0142 w my\u015blach s\u0142owa, bo to co powie, nie urazi\u0142o Katarzyny, a potem odpar\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oczywi\u015bcie \u2026W wielu sprawach, b\u0142oga jest nie\u015bwiadomo\u015b\u0107 Kasiu&nbsp; \u2026A ty, zawsze m\u00f3wisz mi prawd\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna kr\u0119c\u0105c zaprzeczaj\u0105co g\u0142ow\u0105 &#8211; odpowiedzia\u0142a &#8222;Nie&#8221;. Na co, Tom dopar\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie oczekuj\u0119 od ciebie, \u017ce zawsze b\u0119dziesz m\u00f3wi\u0107 mi&nbsp; prawd\u0119\u2026 &nbsp;Ok\u0142amuj Emilk\u0119, ok\u0142amuj mnie &#8211; Tylko nie wyrz\u0105dzaj swoimi k\u0142amstwami nikomu \u015bwiadomie&nbsp; krzywdy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To trudne\u2026&nbsp; Bo mo\u017cna skrzywdzi\u0107 nie\u015bwiadomie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom&nbsp; pokr\u0119ci\u0142 tylko g\u0142ow\u0105 z niedowierzaniem &#8211; <em>&#8221; Co za m\u0105drali\u0144ska?!&#8221;<\/em> \u2026U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i unikaj\u0105c odpowiedzi na to pytanie &#8211; rzuci\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Do\u015b\u0107 na dzisiaj! Ty zadzwo\u0144 do siostry \u2026Jej ok\u0142amywa\u0107 chyba nie ma powod\u00f3w?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Codziennie dzwoni\u0119 prosz\u0119 pana i m\u00f3wi\u0119 tylko ca\u0142\u0105 prawd\u0119 &#8211; Moj\u0105 prawd\u0119!<\/em> &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;Po tej rozmowie Katarzyna jednak postanowi\u0142a, \u017ce b\u0119dzie unika\u0107 k\u0142amstw; <em>&#8221; No chyba, \u017ce w s\u0142usznej sprawie &#8211; sk\u0142ami\u0119&#8221; &#8211; <\/em>Gdy to pomy\u015bla\u0142a &#8211; &nbsp;u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119\u2026 I odt\u0105d zawsze mo\u017cna by\u0142o domy\u015ble\u0107&nbsp; si\u0119,&nbsp; kiedy k\u0142amie &#8211; lecz mogli to zauwa\u017cy\u0107 tylko ci, kt\u00f3rzy potrafili oddzieli\u0107 rado\u015b\u0107 od k\u0142amstwa, bo Katarzyna cz\u0119sto si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Kolejne dni, przemkn\u0119\u0142y jeden za drugim tak szybko, \u017ce Katarzyna nawet nie pami\u0119ta\u0142a, jakimi by\u0142y dniami tygodnia. Codziennie po \u015bniadaniu ogarnia\u0142a porz\u0105dek w domu Toma. A potem sp\u0119dza\u0142a czas z Emili\u0105, na spacerach,&nbsp; lub asystuj\u0105c jej w barze&nbsp; &#8211; potem wsp\u00f3lne wieczory z Tomem . Cho\u0107 ka\u017cdy z dni by\u0142 inny, niewiele si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0142y &nbsp;&#8211; do momentu, gdy kt\u00f3rego\u015b poranka, Tom&nbsp; jak co rano w pi\u017camie, si\u0119ga\u0142&nbsp; do szafki po sw\u00f3j ulubiony kubek na kaw\u0119. Zauwa\u017cy\u0142 wtedy, \u017ce kubki, jak nigdy wcze\u015bniej &#8211; starannie pouk\u0142adane, oddzielone s\u0105 &nbsp;od szklanek&nbsp; \u2026Otworzy\u0142 kolejn\u0105 szafk\u0119 &#8211; w niej te\u017c panowa\u0142 idealny porz\u0105dek; <em>&#8222;Jako\u015b wcze\u015bniej nie zwraca\u0142em na to uwagi&#8221; <\/em>-pomy\u015bla\u0142 i ogarn\u0105\u0142 kuchni\u0119 wzrokiem &#8211; l\u015bni\u0142a. Na blacie segmentu nie by\u0142o \u017cadnego brudnego naczynia, kt\u00f3rych umycie odk\u0142ada\u0142 zawsze na potem. Na stole, nie by\u0142o wida\u0107 nawet drobinki kurzu, wschodz\u0105ce s\u0142once za oknami, odbija\u0142o si\u0119 w nim jak w lustrze . Dopiero wtedy uzmys\u0142owi\u0142 sobie, \u017ce to wszystko zas\u0142uga Katarzyny.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Gdy Tom w\u0142a\u015bnie k\u0142ad\u0142 na stole talerzyk z kanapkami obok kubka z herbat\u0105, do wewn\u0105trz wesz\u0142a rozespana Kasia. Ziewaj\u0105c przeci\u0105gle, usiad\u0142a przy stole.<br><em>\u2013 Pan coraz wcze\u015bniej wstaje?<\/em> \u2013 stwierdzi\u0142a, widz\u0105c Toma ju\u017c ubranego, a nie, jak zwykle, w pi\u017camie.<br><em>\u2013 Bo mam coraz wi\u0119cej obowi\u0105zk\u00f3w. Sezon si\u0119 rozkr\u0119ci\u0142<\/em> \u2013 odpar\u0142, siadaj\u0105c obok niej, po czym nie\u015bmia\u0142o zacz\u0105\u0142: \u2013 <em>Dot\u0105d nie zwraca\u0142em uwagi na ten idealny porz\u0105dek\u2026 Nale\u017cy ci si\u0119 wynagrodzenie.<\/em>\u2013 <em>No co pan?! Jakie wynagrodzenie?<\/em>\u2013<em> Na pewno lepsze ni\u017c za zbieranie truskawek <\/em>\u2013 roze\u015bmia\u0142 si\u0119.<br><em>\u2013 Ale przecie\u017c, p\u00f3ki co, mieszkamy tu razem. Pan zajmuje si\u0119 mn\u0105, a ja domem.<br>\u2013 Nie, nie! Robisz to, o co ja powinienem zadba\u0107, a na co nie mam czasu i ch\u0119ci\u2026 Wi\u0119c wybacz, ale to ju\u017c postanowione.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom si\u0119gn\u0105\u0142 do tylnej kieszeni spodni, wyci\u0105gaj\u0105c podobny plik banknot\u00f3w jak kilka dni temu na jej zakupy. Po\u0142o\u017cy\u0142 go na skraju sto\u0142u, m\u00f3wi\u0105c:<br><em>\u2013 Oto twoje,&nbsp; zaleg\u0142e wynagrodzenie\u2026 Jeste\u015b tu ju\u017c dziewi\u0119\u0107 dni.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna popatrzy\u0142a na banknoty. \u201e<em>On chyba oszala\u0142?! Tam b\u0119dzie z tysi\u0105c z\u0142otych?!\u201d<\/em> \u2013 pomy\u015bla\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie za du\u017co?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No mo\u017ce troszk\u0119?! Ale to dla siostrzenicy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Po tych s\u0142owach, u\u015bmiech na jego twarzy by\u0142 tak promienny, \u017ce udzieli\u0142 si\u0119 i Katarzynie:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 wujku!<\/em> &#8211; odpar\u0142a zara\u017cona u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy pomy\u015bla\u0142a tylko&nbsp; <em>; &#8222;\u2026No i gites!. Wr\u00f3ci\u0107 ju\u017c mam za co!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; Siedzieli jeszcze razem chwil\u0119, rozmawiaj\u0105c o pogodzie \u2026Bo ostatnie dni zrobi\u0142y si\u0119 upalne. Potem Tom wyszed\u0142, zostawiaj\u0105c j\u0105 jedz\u0105c\u0105 \u015bniadanie. Gdy tylko znikn\u0105\u0142 z pola widzenia, Katarzyna, wycieraj\u0105c obie d\u0142onie o bluzk\u0119 pi\u017camy, z\u0142apa\u0142a w nie banknoty i zacz\u0119\u0142a przelicza\u0107; <em>&#8221; Sto, dwie\u015bcie, trzysta&#8221;<\/em> &#8211; liczenie zaj\u0119\u0142o jej chwil\u0119,&nbsp; a z ka\u017cdym przek\u0142adanym banknotem w d\u0142oniach, jej u\u015bmiech powi\u0119ksza\u0142 si\u0119 proporcjonalnie do ich ilo\u015bci; <em>&#8221; On chyba oszala\u0142!? &#8222;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142a, gdy suma okaza\u0142a si\u0119 znacznie wi\u0119ksza ni\u017c przypuszcza\u0142a; <em>&#8221; To stanowczo za du\u017co! Ale skoro tak postanowi\u0142?!&#8221;<\/em> &#8211;&nbsp; zwin\u0119\u0142a banknoty w rulonik i w\u0142o\u017cy\u0142a je do kieszonki pi\u017camy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u00a0\u00a0\u00a0 Dwie godziny p\u00f3\u017aniej w barze, gdy rozmawia\u0142y z Emilk\u0105 Katarzyna w pewnym momencie spyta\u0142a\u00a0 przyjaci\u00f3\u0142k\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy ty dostajesz pieni\u0105dze za te prac\u0119?! Czy tylko pomagasz mamie?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Emilia popatrzy\u0142a na ni\u0105 z u\u015bmiechem, odpowiadaj\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja tutaj legalnie pracuj\u0119.&nbsp; Moja mama uzna\u0142a, \u017ce nie b\u0119dzie dawa\u0107 mi pieni\u0119dzy na moje widzimisie, a jak chce je zaspakaja\u0107, powinnam sama na nie zapracowa\u0107 &#8211;<\/em> zamilk\u0142a na moment, przek\u0142adaj\u0105c co\u015b na bufecie a potem m\u00f3wi\u0142a dalej:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tw\u00f3j wujek mnie zatrudni\u0142 \u2026I powiem ci, ma gest w wyp\u0142acaniu wynagrodze\u0144<\/em> &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna dzisiaj w\u0142a\u015bnie si\u0119 przekona\u0142a, \u017ce Tom ma gest, tylko zastanawia\u0142o j\u0105 jedno; <em>&#8221; Bogaty facet, daje przyb\u0142\u0119dzie kas\u0119 za nic?! \u2026Przecie\u017c mog\u0142abym si\u0119 obej\u015b\u0107 bez tych ciuch\u00f3w&nbsp; \u2026 A to sprz\u0105tanie w domu &nbsp;&#8211; Tyle to nawet mama nie zarobi\u0142a w ci\u0105gu miesi\u0105ca !?&#8221; &#8211; <\/em>Nigdy do tej pory nie zdarzy\u0142o si\u0119 jej, by kto\u015b&nbsp; bezinteresownie jej pomaga\u0142; &#8221; <em>No mo\u017ce tylko siostrzyczka i Wredota \u2026I ta pani z MOPS-u i teraz On?!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To, \u017ce ma gest to wiem\u2026<\/em>&nbsp; &#8211; odpar\u0142a, lecz by\u0142a jaka\u015b zamy\u015blona.<\/p>\n\n\n\n<p>Zauwa\u017cy\u0142a to Emilka: <em>&#8211; Co\u015b taka odklejona!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bo, bo\u2026<\/em> &#8211; zacz\u0119\u0142a niepewnie Katarzyna &#8211; <em>Bo m\u00f3wi\u0142a\u015b mi , \u017ce masz 16 lat\u2026 16-latki mog\u0105 pracowa\u0107 legalnie?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No skoro tu pracuj\u0119?! Ka\u015bka ja si\u0119 na tym nie znam . Kiedy\u015b pomaga\u0142am mamie i za to dostawa\u0142am od niej pieni\u0105dze. Teraz robie to samo, tylko za to mi oficjalnie p\u0142ac\u0105 &#8211; <\/em>odpar\u0142a, zn\u00f3w poprawiaj\u0105c co\u015b na bufecie a potem wychodz\u0105c za niego , doda\u0142a<em>&#8211;&nbsp; A co!?. Te\u017c cierpisz na brak kasy?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na to cierpi wi\u0119kszo\u015b\u0107&nbsp; takich ma\u0142olat jak ja &#8211; <\/em>u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 .<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz nadal jej my\u015bli obija\u0142y si\u0119 jedna o drug\u0105;<em> &#8221; Dziewczyno ty chyba nigdy nie&nbsp; jad\u0142a\u015b, niedojedzonego przez kogo\u015b posi\u0142ku?! Bo nie mia\u0142a\u015b nawet za co kupi\u0107 bu\u0142ki! \u2026Pewnie, \u017ce cierpi\u0119 na brak kasy, ale jak j\u0105 ju\u017c mam, nie trwoni\u0119 na zachcianki tylko na zwyk\u0142e, \u017cyciowe potrzeby&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Ej ! Ka\u015bka! &#8211; <\/em>brutalnie wyrwa\u0142a j\u0105 z my\u015bli Emilia<em> -Ca\u0142kiem dzisiaj jeste\u015b odklejona!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sory no! &#8211;<\/em>zreflektowa\u0142a si\u0119 Katarzyna<em> &#8211; Pyta\u0142am o prac\u0119, bo w\u0142a\u015bciwie skoro tu wysiaduje godzinami, to mog\u0142abym co\u015b przy okazji zarobi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak znam moj\u0105 babci\u0119 i twojego wujka \u2026 Uznaj\u0105, \u017ce to kiepski pomys\u0142 &#8211; <\/em>odpar\u0142a Emilka.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem obracaj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 Marysi powiedzia\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pani Marysiu, ja na chwil\u0119 przysi\u0105d\u0119 z Kasi\u0105. Dobrze?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A pewnie, pewnie! \u2026A kaw\u0119 panienk\u0105 zrobi\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Gdyby pani by\u0142a tak uprzejma to poprosz\u0119 <\/em>&#8211; dopar\u0142a Emilka, siadaj\u0105c przy ich stoliku.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Siedzia\u0142y d\u0142ugo, popijaj\u0105c kaw\u0119 podan\u0105 przez wiecznie u\u015bmiechni\u0119t\u0105 pani\u0105 Marysi\u0119 . Na temat pieni\u0119dzy ju\u017c nie rozmawia\u0142y. M\u0142ode dziewcz\u0119ta maja w swoim repertuarze wi\u0119cej temat\u00f3w&nbsp; \u2026One zaj\u0119\u0142y si\u0119 tym ulubionym&nbsp; \u2026Nie! Nie ch\u0142opcami a mod\u0105!<\/p>\n\n\n\n<p>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 \u00a0Lecz temat pieni\u0119dzy powr\u00f3ci\u0142 wieczorem.\u00a0 Bo od rana do wieczora w jej g\u0142owie prym wiod\u0142a tylko jedna my\u015bl; <em>&#8221; To jedyna szansa, by od\u0142o\u017cy\u0107 troch\u0119 got\u00f3wki na przysz\u0142o\u015b\u0107 \u2026Przecie\u017c to\u00a0 bajka kiedy\u015b si\u0119 sko\u0144czy \u2026I lepiej mie\u0107 co\u015b z tego wi\u0119cej ni\u017c tylko dobre wspomnienia!&#8221;<\/em> \u00a0&#8211; Dlatego gdy wieczorem usiad\u0142a obok Toma, spyta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy ja mog\u0119 pomaga\u0107 w barze i bra\u0107 za to pieni\u0105dze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No nie bardzo! A sk\u0105d taka my\u015bl? &#8211;<\/em> spyta\u0142 zaciekawiony Tom .<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie mam zbyt wielu zaj\u0119\u0107 \u2026Nie mam co robi\u0107 w &#8222;wypasionej cha\u0142upie&#8221; \u2026Chyba zaczynam \u015blepn\u0105\u0107 jak pan \u2026A tak uciu\u0142am troch\u0119 pieni\u0119dzy na swoje potrzeby.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oficjalnie nie da si\u0119 zatrudni\u0107 12-latki \u2026Ale&nbsp; nie oficjalnie mo\u017cesz zosta\u0107 moj\u0105 asystentk\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Asystentk\u0105?!&nbsp; A co robi asystentka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pomaga w zarz\u0105dzaniu &#8211; <\/em>Odpar\u0142 i si\u0119 roze\u015bmia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To by mi pasowa\u0142o \u2026A ile zarabia asystentka?<\/em> &#8211; spyta\u0142a, patrz\u0105c chytrze na Toma.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No sporo, sporo! \u2026Ale wiesz, musisz by\u0107 zawsze na fonie<\/em> &#8211; tu na chwile zamilk\u0142, bo zacz\u0105\u0142 zn\u00f3w si\u0119 \u015bmia\u0107, lecz po chwili doko\u0144czy\u0142 &#8211; <em>Tylko nie mo\u017cesz za d\u0142ugo wysiadywa\u0107 przy naszym stoliku , bo tam nie ma zasi\u0119gu &#8211; <\/em>i zn\u00f3w si\u0119 \u015bmia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To do kiedy mog\u0119 zacz\u0105\u0107?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Od jutra rano! prosz\u0119 pani \u2026Ale po \u015bniadaniu, przestaj\u0105 nas \u0142\u0105czy\u0107 uk\u0142ady rodzinne a zaczynaj\u0105 si\u0119 s\u0142u\u017cbowe &#8211; Masz tego \u015bwiadomo\u015b\u0107!? &#8211; <\/em>Tom \u015bmia\u0142 si\u0119 coraz g\u0142o\u015bniej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale , \u017ce tak a\u017c do wieczora!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A sk\u0105d?!. Ma\u0142oletni nawet pracuj\u0105c na lewo maj\u0105 skr\u00f3cony czas pracy i bardzo du\u017co przerw&nbsp; <\/em>&#8211; wci\u0105\u017c zanosi\u0142 si\u0119 od \u015bmiechu.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; Niech si\u0119 pan nie \u015bmieje. Ja pytam powa\u017cnie &#8211; <\/em>odpar\u0142a patrz\u0105c na rozbawionego Toma.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No przecie\u017c ci odpowiadam powa\u017cnie \u2026To ju\u017c nie mo\u017cna si\u0119 cieszy\u0107 na my\u015bl o nowym wsp\u00f3\u0142pracowniku?!&nbsp;&nbsp; Ech Kasiu, Kasiu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ten dobry humor ju\u017c nie opu\u015bci\u0142 Toma. U\u015bmiecha\u0142 si\u0119 do Katarzyny nawet m\u00f3wi\u0105c jej &#8222;Dobranoc&#8221; .<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nast\u0119pnego dnia, Tom jak zwykle wsta\u0142 pierwszy. lecz nim wyszed\u0142 z \u0142azienki, us\u0142ysza\u0142 szuranie jej pantofli po korytarzu holu. Pospiesznie przep\u0142uka\u0142 z\u0119by , wypluwaj\u0105c w\u00f3d\u0119 z ust i otworzy\u0142 drzwi:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ty ju\u017c wsta\u0142a\u015b!?<\/em> &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aa no\u2026<\/em> &#8211; odpar\u0142a ziewaj\u0105c i nawet nie przys\u0142ania\u0142a ust &#8211; <em>\u2026No przecie\u017c to b\u0119dzie m\u00f3j pierwszy dzie\u0144 pracy <\/em>&#8211; doda\u0142a i zn\u00f3w ziewn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie w Toma wst\u0105pi\u0142 ten sam dobry humor z kt\u00f3rym wczoraj k\u0142ad si\u0119 spa\u0107. Objawi\u0142 si\u0119 jak zawsze u\u015bmiechem na jego twarzy:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem jak Ty, ale ja si\u0119 musz\u0119 wpierw ogarn\u0105\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja si\u0119 ogarn\u0119 po \u015bniadaniu \u2026Mog\u0119?!<\/em> &#8211; odpar\u0142a nadal ziewaj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Tom parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017cesz, mo\u017cesz . Ale teraz po\u0142\u00f3\u017c si\u0119 na kanapie i poczekaj na \u015bniadanie<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna szuraj\u0105c pantoflami,\u00a0 \u00a0z na wp\u00f3\u0142 otwartymi oczami, obra\u0142a kurs na kanap\u0119. A potem ,dos\u0142ownie wywracaj\u0105c si\u0119 a ni\u0105, u\u0142o\u017cy\u0142a na boku. Tom szybko upora\u0142 si\u0119 z ogarnianiem porannej toalety . Szybko ogarn\u0105\u0142 pok\u00f3j i sw\u00f3j ubi\u00f3r \u2026Nie tylko wzrokiem. I\u00a0 wyszed\u0142 z sypialni. Mimo , \u017ce to wszystko trwa\u0142o kr\u00f3tko, Katarzyna zd\u0105\u017cy\u0142a na powr\u00f3t zasn\u0105\u0107 . Wi\u0119c Tom na spokojnie, najpierw z\u0142aj\u0105 si\u0119 zaparzeniem swojej kawy a dopiero potem \u015bniadaniem dla Katarzyny. Gdy ju\u017c porcja , po\u017cywnej jajecznicy z pieczarkami\u00a0 \u2026Bo bekonu zabrak\u0142o \u00a0a zapas\u00f3w nikt nie uzupe\u0142ni\u0142 &#8211; Tom podszed\u0142 do \u015bpi\u0105cej na boku Katarzyny i lekko \u0142api\u0105c za rami\u0119 &#8211; potrz\u0105s\u0142 m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>\u015aniadanie&nbsp; pani zje , pani asystentko? &#8211;<\/em> i roze\u015bmia\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yy?! \u2026A ju\u017c, ju\u017c<\/em> &#8211; ockn\u0119\u0142a si\u0119 ze snu, przewracaj\u0105c na wznak i gdy ujrza\u0142a nad sob\u0105 u\u015bmiechni\u0119ta posta\u0107 Toma, doda\u0142a <em>&#8211; P\u00f3\u0142 nocy nie spa\u0142am, bo ca\u0142y czas my\u015bla\u0142am, \u017ceby rano nie zaspa\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>On nadal si\u0119 \u015bmiej\u0105c odpar\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nawet nie wiesz ile potrafisz sprawi\u0107 cz\u0142owiekowi rado\u015bci .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To chyba by\u0142 komplement?<\/em> &#8211; siadaj\u0105c ,odpar\u0142a z u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To by\u0142a prawda moja droga! \u2026A teraz \u015bniadanko &#8211;<\/em> i wskaza\u0142 r\u0119k\u0105 na kuchni\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna ju\u017c nie szuraj\u0105c pantoflami, ale tak samo oci\u0119\u017cale posz\u0142a w wyznaczonym kierunku, siadaj\u0105c&nbsp; przy stole.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-O kaloryczne \u015bniadanie?!<\/em> &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 widz\u0105c spor\u0105 porcje jajecznicy i kilka kromek chleba posmarowanych mas\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bo asystentka&nbsp; spali dzisiaj du\u017co kalorii<\/em> &#8211; odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; B\u0119d\u0119 pracowa\u0107 fizycznie?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Yhm! \u2026B\u0119dziesz d\u017awiga\u0107 ci\u0119\u017cary, bo zaraz&nbsp; po \u015bniadaniu, jak si\u0119 ju\u017c ogarniesz , na parking przed domem podjedzie pan Marek. Pojedziesz do Jamnik\u00f3w zrobi\u0107 jakie\u015b zakupy \u2026Zapomnia\u0142em o tym zupe\u0142nie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom, tym razem z trzymanego w d\u0142oni portfela,&nbsp; a nie jak&nbsp; dotychczas z tylniej kieszonki spodni &#8211;&nbsp; wyci\u0105gn\u0105\u0142 kilka banknot\u00f3w i k\u0142ad\u0105c obok niej powiedzia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kup du\u017co, tego co lubisz, ale tanio \u2026Musz\u0119 oszcz\u0119dza\u0107 na wynagrodzenie dla asystentki! &#8211;<\/em> i zn\u00f3w parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna nie&nbsp; u\u015bmiecha\u0142a si\u0119 jednak &#8211; z pe\u0142n\u0105 buzi\u0105 jajecznicy to niebezpieczne. Jak prze\u0142kn\u0119\u0142a, te\u017c si\u0119 nie u\u015bmiechn\u0119\u0142a, tylko zala\u0142a Toma pytaniami zaczynaj\u0105cymi si\u0119 od litery <em>&#8222;A&#8221;:<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; A panu co kupi\u0107?!&nbsp; A mog\u0119 zabra\u0107 ze sob\u0105 asystentk\u0119&nbsp; &#8211; asystentki!?&nbsp; \u2026Emilk\u0119 znaczy?&nbsp; A pan Marek nas z powrotem odwiezie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tom nie by\u0142 d\u0142u\u017cny, odpowiadaj\u0105c zdaniem, zaczynaj\u0105cym si\u0119 na&nbsp; <em>&#8222;A&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; \u2026 A zabieraj kogo chcesz!?&nbsp; Tylko upewnij si\u0119, \u017ce ju\u017c nie \u015bpi. Co do zakup\u00f3w, to zdaje si\u0119 na ciebie \u2026A pan Marek b\u0119dzie tam gdzie wy, a\u017c nie wr\u00f3cicie na o\u015brodek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze, jak szef tak m\u00f3wi!?<\/em> &#8211; i dopiero teraz si\u0119 roze\u015bmia\u0142a. \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n\n<p> Gdy Tom wyszed\u0142 z domu a ona zjad\u0142a \u015bniadanie. Nim cokolwiek zacz\u0119\u0142a robi\u0107 , zadzwoni\u0142a do Emilki &#8211;\u00a0 Ta od razu zgodzi\u0142a si\u0119 na asystowanie asystentce na zakupach. Po\u00a0 godzinie, obydwie wlok\u0105c za sob\u0105 w\u00f3zek na zakupy, wsiada\u0142y do \u00a0dostawczego samochodu pana Marka. Do Jamnik\u00f3w\u00a0 nie by\u0142o dalej ni\u017c kilometr. Dziewcz\u0119ta r\u00f3wnie dobrze, mog\u0142y si\u0119 przespacerowa\u0107. Ale Tom w trosce o ich bezpiecze\u0144stwo i wygod\u0119 wola\u0142, \u00a0by wybra\u0142y si\u0119 samochodem w towarzystwie Marka. W osadzie wszyscy si\u0119 znali, bo sta\u0142ych mieszka\u0144c\u00f3w by\u0142o kilka razy mniej ni\u017c przyjezdnych.\u00a0 Wi\u0119c gdy pan Marek zaparkowa\u0142 na jedynym parkingu przy ko\u015bciele, spyta\u0142 patrz\u0105c na\u00a0 Emilk\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Idziecie do marketu, czy do pani Danki?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Cho\u0107 pytanie by\u0142o do Emilii, odpowiedzia\u0142a na nie Kasia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A gdzie taniej, prosz\u0119 pana?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie zar\u00f3wno pan Marek jak i Emilka u\u015bmiechn\u0119li si\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ka\u015bka nigdy specjalnie nie zwraca\u0142am uwagi na cen\u0119 \u2026Kupuje to, co mi jest potrzebne<\/em> &#8211; Emili\u0119 rozbawi\u0142o, ale i zdziwi\u0142o pytanie Kasi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wujek wyrazi\u0142 si\u0119 jasno &#8211; Tanio i du\u017co!<\/em> &#8211; odpar\u0142a i te\u017c si\u0119 roze\u015bmia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz wtedy pomy\u015bla\u0142a ; &#8222;<em>Lepiej jest kupi\u0107 za du\u017c\u0105 cen\u0119-&nbsp; du\u017co na jeden dzie\u0144 .&nbsp; Czy za te sam\u0105&nbsp; cen\u0119, kupi\u0107 mniej na du\u017co dni? \u2026Emilka chyba nigdy nie mia\u0142a takich dylemat\u00f3w?!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Marek wysiad\u0142 z samochodu&nbsp; i obchodz\u0105c szoferk\u0119, &nbsp;kurtuazyjnie otworzy\u0142 &nbsp;dziewcz\u0119tom &nbsp;drzwi &#8211; oznajmiaj\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to si\u0119 zastan\u00f3wcie drogie panie . Ja musze do Krzysztofa hurtowni &nbsp;podjecha\u0107, po towar na kuchni\u0119. Zajmie mi to jakie\u015b 30 minut?!&nbsp; Szef m\u00f3wi\u0142, \u017cebym z wami wsz\u0119dzie \u0142azi\u0142, ale chyba nie pob\u0142\u0105dzicie?!<\/em> &#8211; Po tym pytaniu si\u0119 roze\u015bmia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ochroniarz nam nie potrzebny prosz\u0119 pana<\/em> &#8211; Odpar\u0142a Emilka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja si\u0119 nie martwi\u0119 o was, bardziej o tych kt\u00f3rzy stan\u0105 wam na drodze &#8211;<\/em> nadal si\u0119 \u015bmia\u0142 <em>&#8211; Ale panienko Kasiu , wujkowi ani s\u0142owa?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze prosz\u0119 pana&nbsp; \u2026Ani mru, mru!<\/em> &#8211; odpar\u0142a Katarzyna.<\/p>\n\n\n\n<p>Obydwie wysiad\u0142y. Emilka przewiesi\u0142a przez szyj\u0119 pasek od swojej torebki. Katarzyna poprawi\u0142a sw\u00f3j czarny plecak &nbsp;i ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 w\u00f3zek posz\u0142y na zakupy.&nbsp; Najpierw &nbsp;jednak, postanowi\u0142y podej\u015b\u0107 do budki z lodami, ko\u0142o przystani ; &#8222;<em>Przecie\u017c zakupy planuje si\u0119 na ch\u0142odno&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Jamniki by\u0142y ma\u0142\u0105 wiosk\u0105, kt\u00f3ra t\u0119tni\u0142a \u017cyciem tylko w czasie lata. Usytuowana w dolnie pomi\u0119dzy g\u00f3rami, przylega\u0142a do jeziora \u2026A dok\u0142adniej do zatoki, kt\u00f3ra ko\u0144czy\u0142a si\u0119 szerokim w\u0105wozem g\u00f3rskiego potoku, sp\u0142ywaj\u0105cym do jeziora. Nad w\u0105wozem rozci\u0105ga\u0142 si\u0119 d\u0142ugi wiadukt, \u0142\u0105cz\u0105cy dwa przeciwleg\u0142e brzegi zatoki. Pod nim, wzd\u0142u\u017c jeziora by\u0142a promenada i przysta\u0144&nbsp; \u2026Przez tubylc\u00f3w dumnie nazywana &#8222;Portem&#8221; One z lodami w d\u0142oniach, usiad\u0142y na jednej z \u0142aweczek&nbsp; obok przystani.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u0141adnie tu jest &#8211; <\/em>powiedzia\u0142a&nbsp; Katarzyna rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 woko\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u0141adnie, to jest w Chorwacji, albo na Ibizie \u2026Tak my\u015bl\u0119, bo nigdy nie by\u0142am?!<\/em> &#8211; odpar\u0142a Emilka mlaskaj\u0105c j\u0119zykiem<em>. &#8211; Zimny ten l\u00f3d !<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A jad\u0142a\u015b gor\u0105ce lody?! &#8211;<\/em> To pytanie roz\u015bmieszy\u0142o obydwie dziewczyny.<\/p>\n\n\n\n<p>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Katarzyna jednak w pewnym momencie przesta\u0142a si\u0119 \u015bmia\u0107.\u00a0 Jej twarz zastyg\u0142a w nic nie wyra\u017caj\u0105cej pozie, jak woskowy odlew.\u00a0 Szeroko otwarte oczy , patrzy\u0142y\u00a0 w d\u00f3\u0142\u00a0 j\u0119zyka w\u0105wozu, w kt\u00f3rym tkwi\u0142y filary wiaduktu. Emilia popatrzy\u0142a najpierw na Kasi\u0119, wygl\u0105da\u0142a jakby zobaczy\u0142a ducha?! \u2026 A potem\u00a0 spojrza\u0142a w miejsce, w kt\u00f3re Kasia wlepi\u0142a sw\u00f3j wzrok. Obok jednego z filar\u00f3w podtrzymuj\u0105cych wiadukt, po drugiej stronie w\u0105wozu\u00a0 w zaro\u015blach, Emilka dostrzeg\u0142a posta\u0107 dziewczyny , siedz\u0105cej na\u00a0 koczowisku z \u0142ach\u00f3w. Skulona.\u00a0 R\u0119ce mia\u0142a skrzy\u017cowane na kolanach , i zapiera\u0142a si\u0119 za nie g\u0142ow\u0105. Po chwili podnios\u0142a g\u0142ow\u0119. W d\u0142ugich kruczo-czarnych w\u0142osach, pe\u0142no by\u0142o zasch\u0142ych li\u015bci, \u017ad\u017ab\u0142a trawy. Wygl\u0105da\u0142o, jakby nie czesa\u0142a si\u0119 od tygodni. Na brudnej i mokrej od \u0142ez twarzy, wida\u0107 by\u0142o zm\u0119czenie , rozpacz i smutek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jaka\u015b \u0107punka na g\u0142odzie!? &#8211; <\/em>&nbsp;odezwa\u0142a si\u0119 do Katarzyny, oczekuj\u0105c potwierdzenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Znam j\u0105!&nbsp; \u2026Nie jest \u0107punk\u0105&nbsp; \u2026Emilka nie obra\u017a si\u0119, ale musze z tamt\u0105 dziewczyn\u0105 pogada\u0107 \u2026Poczekasz tu na mnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co\u015b Ty !? Niema takiej opcji \u2026Id\u0119 z tob\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;W pierwszej chwili Katarzyna nie chcia\u0142a by Emilka dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce t\u0105 dziewczyn\u0105 jest Wredna Olka ; &#8222;<em>Wredota nie jest dam\u0105 z wy\u017cszych serw&nbsp; \u2026A ja do tej pory tylko z takimi si\u0119 zadawa\u0142am&#8221;<\/em> . -Katarzyna na chwil\u0119 zamilk\u0142a. Jej przyjaci\u00f3\u0142ka zauwa\u017cy\u0142a , \u017ce si\u0119 waha i odezwa\u0142a&nbsp; si\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ka\u015bka, przecie\u017c nie schowasz si\u0119 przed swoim \u017cyciem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ten argument zadzia\u0142a\u0142, bo Katarzyna odpar\u0142a tylko; &#8222;<em>No to chod\u017amy tam&#8221;<\/em> &#8211; i ruszy\u0142a po schodkach prowadz\u0105cych na wiadukt, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 w\u00f3zek. Emilka posz\u0142a za ni\u0105. Przez wiadukt przesz\u0142y na drug\u0105 stron\u0119 zatoki, potem na promenad\u0119 \u2026Zjadaj\u0105c po drodze zimne lody. Na poboczu promenady zostawi\u0142y w\u00f3zek i id\u0105c w d\u00f3\u0142 przez zaro\u015bla, dosz\u0142y w miejsce w kt\u00f3rym siedzia\u0142a Olka.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp; &nbsp;Olka &#8211; czyli Aleksandra. Mieszka\u0142a w tej samej zat\u0119ch\u0142ej socjalnej kamienicy co Katarzyna, tylko pi\u0119tro ni\u017cej. Zna\u0142y si\u0119 od dzieci\u0144stwa. Cho\u0107 Aleksandra by\u0142a w wieku Emilii &#8211; Starsza i wi\u0119ksza od Katarzyny, &nbsp;nie stanowi\u0142o to \u017cadnego problemu w ich przyja\u017ani. Obydwie wychowywa\u0142y si\u0119 w biedzie&nbsp; \u2026 W dzielnicy nazywanej potocznie &#8222;Biedulcem&#8221;. Aleksandra te\u017c nie mia\u0142a lekkiego \u017cycia. Jej ojciec w wiezieniu odsiaduje wyrok. Jej matka, opr\u00f3cz niej, ma jeszcze czworo jej m\u0142odszego rodze\u0144stwa.&nbsp; Wi\u0119c godzinami jest poza domem pracuj\u0105c, by mog\u0142a&nbsp; utrzyma\u0107 rodzin\u0119 \u2026Nie&nbsp; po\u015bwi\u0119caj\u0105c&nbsp; czasu i mi\u0142o\u015bci dla swojej najstarszej c\u00f3rki &#8211;&nbsp; Wi\u0119c Olk\u0119 wychowa\u0142a &#8222;ulica&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Olka, gdy za plecami us\u0142ysza\u0142a szum, uginaj\u0105cych si\u0119 pod stopami zaro\u015bli ze strachem w oczach spojrza\u0142a za siebie&nbsp; \u2026Zaraz za ni\u0105, sta\u0142y dwie dziewczyny. Dopiero po chwili pozna\u0142a, \u017ce jedn\u0105 z nich jest Katarzyna:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo?! Ka\u015bka!? \u2026Cze\u015b\u0107 Ma\u0142a &#8211;<\/em> wymamrota\u0142a&nbsp; ze zdziwieniem i strachem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie! \u2026Ksi\u0119\u017cniczka z bajki , ma\u0142po jedna!<\/em> &#8211; odpar\u0142a Katarzyna z trudem powstrzymuj\u0105c si\u0119 od bluzg\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Po tych s\u0142owach z ju\u017c zap\u0142akanych oczu Olki, trysn\u0119\u0142y fontanny \u0142ez, i \u0142kaj\u0105c powiedzia\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; K\u00f3rwa! &#8211; Sory Ka\u015bka! \u2026Sory Ma\u0142a! \u2026To nie tak mia\u0142o by\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Olka z zadarta g\u0142ow\u0105 w gor\u0119, chaotycznie kr\u0119ci\u0142a si\u0119 na boki, jakby nie wiedzia\u0142a czy podnie\u015b\u0107 si\u0119 czy nadal siedzie\u0107. Po chwili jednak , wspieraj\u0105c&nbsp; jedna r\u0119ka pr\u00f3bowa\u0142a wsta\u0107, lecz Katarzyna k\u0142ad\u0105c swoj\u0105&nbsp; r\u0119k\u0119 na jej ramieniu, usiad\u0142a obok niej:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Par\u0119 dni temu, obieca\u0142am sobie, \u017ce jak cie spotkam to ci wszystkie kud\u0142y&nbsp; z tej \u0142epetyny powyrywam&nbsp; \u2026Ale teraz jak patrz\u0119 na twoje w\u0142osy, to zrobi\u0142abym ci tylko przys\u0142ug\u0119 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Olka przecieraj\u0105c zap\u0142akane oczy, powt\u00f3rzy\u0142a to samo co przed chwil\u0105:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; K\u00f3rwa no!? \u2026Nie tak mia\u0142o by\u0107!&nbsp; \u2026Znasz mnie przecie\u017c?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po drugiej&nbsp; szczerej, lecz kolokwialnej odzywce, Katarzyna zwr\u00f3ci\u0142a Olce uwag\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zachowuj si\u0119 kulturalnie bo robisz mi obciach&nbsp; \u2026W\u0142a\u015bnie ! Masz szcz\u0119\u015bcie , \u017ce ci\u0119 znam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz Olka nie s\u0142ucha\u0142a, schowa\u0142a zap\u0142akan\u0105 twarz w rozwartych d\u0142oniach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie ma\u017c si\u0119 jak 12 latka!<\/em> &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 ironicznie Katarzyna.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Olka odrywaj\u0105c od twarzy, lepkie od \u0142ez d\u0142onie patrz\u0105c &nbsp;popatrzy\u0142a w jej oczy:<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Sory Ka\u015bka!&nbsp;&nbsp; \u2026Wybaczysz?! &#8211;<\/em>&nbsp; spyta\u0142a z niepewno\u015bci\u0105 w g\u0142osie.<\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna w pierwszym momencie chcia\u0142a uciec od jej wzroku. Ale gdy zobaczy\u0142a w jej zm\u0119tnia\u0142ych oczach wymieszane z sob\u0105 smutek, rozpacz i b\u00f3l,&nbsp; pomy\u015bla\u0142a ; &#8222;<em>\u2026Zawsze si\u0119 Wredota u\u015bmiecha\u0142a \u2026 Cho\u0107 czasem by\u0142a dla mnie wredna, zawsze trzyma\u0142a moja stron\u0119 \u2026Wredna jest, ale gdyby nie ona, nie da\u0142abym rady przetrwa\u0107 na Biedulcu \u2026Przecie\u017c to ona mnie zawsze przygarn\u0119\u0142a &nbsp;jak nawalony Wiesio, wyrzuca\u0142 mnie z domu \u2026By\u0142a jak starsza siostra&#8221; &#8211; <\/em>im wi\u0119cej my\u015bla\u0142a o tym co je \u0142\u0105czy\u0142o i by\u0142o dobre, tym bardziej przestawa\u0142a my\u015ble\u0107 o tym, co je podzieli\u0142o. Wi\u0119c odpar\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jasne! \u2026Cho\u0107 ci tego d\u0142ugo nie zapomn\u0119 \u2026Masz wybaczone ma\u0142po jedna!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Olka, nadal nie spuszczaj\u0105c z niej wzroku, obj\u0119\u0142a Katarzyn\u0119 za oba ramiona i potrz\u0105saj\u0105c ni\u0105 , odpar\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja na prawd\u0119 przepraszam Ma\u0142a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna przestala patrze\u0107 w jej oczy. Sw\u00f3j wzrok przenios\u0142a na jej, \u015bciskaj\u0105ce j\u0105 d\u0142onie Olki:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty?! \u2026Ale ty widzisz w co jestem ubrana?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Olka natychmiast uwolni\u0142a j\u0105 z u\u015bcisku, odchylaj\u0105c si\u0119 nieco na bok i wtedy sta\u0142o si\u0119 co\u015b dziwnego?! \u2026Ca\u0142a tr\u00f3jka dziewcz\u0105t parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty, ty faktycznie wygl\u0105dasz jak ksi\u0119\u017cniczka!<\/em> &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 Olka, gdy przesta\u0142a si\u0119 \u015bmia\u0107&nbsp; przez \u0142zy, i ogarnia\u0142a&nbsp; wzrokiem jej wygl\u0105d <em>&#8211; Na cztery \u0142apy spad\u0142a\u015b?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak jakby?!&nbsp; \u2026Przygarn\u0105\u0142 mnie wujek .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zawsze by\u0142a\u015b farciar\u0105 \u2026Nigdy nie chwali\u0142a\u015b si\u0119 wujkiem?!&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna w tym przypadku nie sk\u0142ama\u0142a. Nie&nbsp; wyja\u015bni\u0142a tylko ca\u0142ej prawdy. A Po tych s\u0142owach do rozmowy w\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 tak\u017ce Emilka, kt\u00f3ra dot\u0105d sta\u0142a w milczeniu, pr\u00f3buj\u0105c je zrozumie\u0107:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Faktycznie mi nigdy&nbsp; nie wspomina\u0142 o siostrzenicy \u2026Ka\u015bka ty masz jaka\u015b dziwn\u0105 rodzin\u0119?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; On mn\u0105 te\u017c si\u0119 nie chwali\u0142&nbsp; \u2026Dziwisz si\u0119? &nbsp;Wspomnia\u0142am ci kiedy\u015b, \u017ce moje \u017cycie jest inne od twojego?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wspomnia\u0142a\u015b, ale jako\u015b nie bardzo mog\u0142am w to uwierzy\u0107 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tych s\u0142owach Na chwil\u0119 zapanowa\u0142o og\u00f3lne milczenie. Przerwa\u0142a je&nbsp; Katarzyna, pytaj\u0105c Olk\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co dalej?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak\u00a0 co?! Lokum mam\u2026 <\/em>\u00a0&#8211; po tych s\u0142owach zamilk\u0142a .<\/p>\n\n\n\n<p>Wskazuj\u0105c ruchem g\u0142owy swoje legowisko, potem zn\u00f3w z jej oczu pociek\u0142y \u0142zy, kt\u00f3re sp\u0142ywa\u0142y do k\u0105cik\u00f3w ust&nbsp; &#8211; Prze\u0142ykaj\u0105c je, m\u00f3wi\u0142a dalej:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zero forsy. Zero \u017carcia \u2026Zero godno\u015bci !<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zn\u00f3w schowa\u0142a swoja twarz w obie d\u0142onie, wspieraj\u0105c r\u0119ce na swoich kolanach z pochylona g\u0142owa \u0142ka\u0142a. Gdy pomi\u0119dzy zaci\u015bni\u0119tymi palcami, zacz\u0119\u0142y przecieka\u0107 \u0142zy, odezwa\u0142a Katarzyna, przek\u0142adaj\u0105c sw\u00f3j plecak na kolana:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam pieni\u0105dze \u2026Nie s\u0105 moje, ale ci dam<\/em> &#8211; Katarzyna wyci\u0105gn\u0119\u0142a z kieszonki sw\u00f3j portfel a z niego 2-stuz\u0142otowe banknoty <em>&#8211; Dam ci je.&nbsp; Na \u017carcie i bilet powinno wystarczy\u0107<\/em> &#8211; doda\u0142a wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119k\u0119 z banknotami do Olki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dasz?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dam \u2026I tak by\u015b mi ich nigdy nie odda\u0142a. Ale na wi\u0119cej nie licz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Olka chwyci\u0142a banknoty w swoj\u0105 d\u0142o\u0144. Drug\u0105 obcieraj\u0105c \u0142zy z policzk\u00f3w spyta\u0142a zn\u00f3w niepewnym g\u0142osem:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ma\u0142a, ja naprawd\u0119 nie chcia\u0142am \u2026Na pewno mi to wybaczy\u0142a\u015b!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c ci powiedzia\u0142am&nbsp; &#8211; By\u0142a\u015b i jeste\u015b jak starsza&nbsp; siostra&nbsp; \u2026I nie zmieni tego nic ma\u0142po jedna! &#8211;<\/em> Katarzyna u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, zn\u00f3w zara\u017caj\u0105c swoim u\u015bmiechem pozosta\u0142e dziewcz\u0119ta.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem podnios\u0142a si\u0119 z miejsca, rozgl\u0105daj\u0105c po bar\u0142ogu, spyta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Moje rzeczy gdzie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tym pytaniu Olka &nbsp;\u0142api\u0105c za wymi\u0119toszone pos\u0142anie z koca, ods\u0142oni\u0142a legowisko:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na czym\u015b musia\u0142am spa\u0107?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Katarzyna&nbsp; ogarn\u0119\u0142a&nbsp; wzrokiem po&nbsp; brudnej &#8211; wygniecionej i wilgotnej odzie\u017cy&nbsp; z kt\u00f3rych zrobione by\u0142o pos\u0142anie :<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Nie wiem co &nbsp;zrobisz z moimi ciuchami, ale te\u017c s\u0105 ju\u017c twoje\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Za ma\u0142e na mnie &#8211; Zabior\u0119 co do jednego ciucha. Wypior\u0119 i b\u0119d\u0105 jak nowe \u2026S\u0142owo Ma\u0142a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8222;Po tym co si\u0119 sta\u0142o, chyba nie liczysz na to, \u017ce w to uwierz\u0119 Wredoto&#8221;-<\/em> Przesz\u0142o przez my\u015bl Katarzynie, lecz odpar\u0142a tylko <em>&#8222;Ok!&nbsp; &#8211; Tak zr\u00f3b&#8221;<\/em> I podesz\u0142a do Emilki:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chod\u017amy&nbsp; \u2026Olka ju\u017c da rad\u0119 si\u0119 pozbiera\u0107 &#8211;<\/em> m\u00f3wi\u0105c to, popatrzy\u0142a na Olk\u0119 wymownym spojrzeniem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzi\u0119ki Ma\u0142a! \u2026Przytulask\u00f3w na po\u017cegnanie nie b\u0119dzie?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No we\u017a!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ta odzywka zn\u00f3w wywo\u0142a\u0142a u\u015bmiech na ich twarzach. Obie dziewczyny ruszy\u0142y w g\u00f3r\u0119. Katarzyna po parku krokach odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na moment do Olki, i podnosz\u0105c d\u0142o\u0144, powiedzia\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Trzymaj si\u0119 Wredoto \u2026Do zobaczenia na Biedulcu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Narka ma\u0142a . Dzi\u0119ki za wszystko!\u00a0 \u2026B\u0119d\u0119 czeka\u0107<\/em> <em>i t\u0119skni\u0107!-<\/em> us\u0142ysza\u0142a ju\u017c za plecami Katarzyna.<\/p>\n\n\n\n<p>Emilka kt\u00f3ra przez ca\u0142y czas sta\u0142a obok nich, odezwa\u0142a si\u0119 tylko raz \u2026Cho\u0107 w jej g\u0142owie pojawi\u0142o si\u0119 wiele pyta\u0144 i w\u0105tpliwo\u015bci, nie chcia\u0142a im przeszkadza\u0107. Teraz gdy ju\u017c zosta\u0142y tylko we dwie, id\u0105c w stron\u0119 sklepu pani Danusi , spyta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie przyjecha\u0142a\u015b tu, tylko do Wujka? \u2026To by\u0142a twoja siostra czy&nbsp; kole\u017canka?!<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; Kole\u017canka \u2026Nadal ni\u0105 b\u0119dzie<\/em> &#8211; odpar\u0142a po chwili Kasia &#8211; <em>Du\u017co jej zawdzi\u0119czam i nie zepsuje tego nic&nbsp; <\/em>&#8211; a potem doda\u0142a : &#8211; Nie!&nbsp; \u2026Nie przyjecha\u0142am tu specjalnie do wujka\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A ten &#8222;Biedulec&#8221;? \u2026Ty nie jeste\u015b z&nbsp; Domu Dziecka?!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie, nie! \u2026Biedulce to dzielnica w kt\u00f3rej obie mieszkamy.<\/p>\n\n\n\n<p>Na chwile zamilk\u0142y. Ale Katarzyna&nbsp; wiedzia\u0142a, \u017ce Emilka nadal b\u0119dzie zadawa\u0107 pytania<em>.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8221; No \u015bmia\u0142o dziewczyno, nie kr\u0119puj si\u0119 \u2026Im mniej nas b\u0119dzie dzieli\u0142o, tym lepiej&#8221;<\/em> &#8211; my\u015bli w g\u0142owie Katarzyny, szuka\u0142y ju\u017c odpowiedzi na pytania, kt\u00f3re mog\u0105 pa\u015b\u0107:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ta dziewczyna &#8222;Olka&#8221;&nbsp; \u2026Wygl\u0105da\u0142o jakby&nbsp; zrobi\u0142a ci&nbsp; co\u015b z\u0142ego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Na to pytanie Kasia nie by\u0142a przygotowana ;<em>&#8221; Czy Ona zrobi\u0142a mi co\u015b z\u0142ego!? \u2026Gdyby nie Olka, nie znalaz\u0142abym si\u0119 w tej bajce?! \u2026Co mam jej powiedzie\u0107, \u017ce krzywdz\u0105c mnie, sprawi\u0142a, \u017ce jest mi dobrze \u2026Chyba g\u0142upio by to zabrzmia\u0142o?&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy to do ko\u0144ca by\u0142o &#8222;z\u0142e&#8221;?! \u2026Odwali\u0142o jej i pope\u0142ni\u0142a b\u0142\u0105d \u2026Kto ich nie pope\u0142nia? &#8211; <\/em>Odpar\u0142a wymijaj\u0105co Kasia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u2026A to nie by\u0142 b\u0142\u0105d, \u017ce jej wybaczy\u0142a\u015b i jeszcze da\u0142a\u015b pieni\u0105dze na powr\u00f3t?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To nie b\u0142\u0105d, tylko mi\u0142osierdzie<\/em> &#8211; odpar\u0142a Katarzyna p\u00f3\u0142g\u0142osem &#8211; <em>\u2026Do ko\u015bcio\u0142a nie chodzisz czy jak?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ta uwaga zn\u00f3w wywo\u0142a\u0142a u\u015bmiech na ich twarzach. I z tym u\u015bmiechem obie wesz\u0142y do sklepu pani Danusi, nie zamieniaj\u0105c tam wielu s\u00f3w rozmowy \u2026Kasia wypatrywa\u0142a najni\u017cszych cen a Emilka kr\u0119c\u0105c g\u0142ow\u0105 z dezaprobat\u0105, wrzuca\u0142a wybrany towar przez Kasi\u0119 do koszyka. Gdy ju\u017c zap\u0142aci\u0142y&nbsp; i po\u017cegna\u0142y z sprzedawczyni\u0105, niewymuszonymi uprzejmo\u015bciami&nbsp; i u\u015bmiechem, Emilka po paru krokach w drodze na parking zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a pyta\u0107:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A pan Tomasz &#8211; Tw\u00f3j wujek znaczy \u2026Wie co cie spotka\u0142o nim do niego trafi\u0142a\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wie! \u2026Akurat o tym doskonale wie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A o czym nie wie!? &#8211;<\/em> Emilka u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 po tym pytaniu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O tym o czym mu nie powiedzia\u0142am. Ale skoro o to nie pyta\u0142, chyba to dla niego i tak jest bez znaczenia? <\/em>&#8211; odpar\u0142a z takim samym u\u015bmiechem Katarzyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty Ma\u0142a! \u2026Ty si\u0119 nie wym\u0105drzaj !<\/em>&nbsp; &#8211; rzuci\u0142a Emilka, akcentuj\u0105c&nbsp; <em>&#8222;Ma\u0142a&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mia\u0142am 8 lat, jak j\u0105 pozna\u0142am . Wtedy faktycznie by\u0142am w por\u00f3wnaniu z ni\u0105 ma\u0142a \u2026I tak ju\u017c zosta\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ona jest w moim wieku?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pytam, bo tam, wygl\u0105da\u0142o to troch\u0119 dziwnie?! \u2026Gdyby kto\u015b was obie wtedy tylko s\u0142ysza\u0142 a nie widzia\u0142, pomy\u015bla\u0142by, \u017ce to ty jeste\u015b doros\u0142a a ona dzieckiem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja jestem dzieckiem a ona tylko ma co\u015b w sobie z dziecka \u2026Bywa nieobliczalna, pochopna i nieprzewidywalna. Ale&nbsp; to raczej jej zaleta ni\u017c wada.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zaleta?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Emilka , jej \u015bwiat \u2026Nasz \u015bwiat! Niema w sobie nic z bajki. Zafajdana codzienno\u015b\u0107. Nie ma w niej nic pewnego i przewidywalnego. \u017byjemy z dnia na dzie\u0144. Nie robimy plan\u00f3w na przysz\u0142o\u015b\u0107 \u2026Tylko czasem zdarzy nam si\u0119 pomarzy\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tym zdaniu Emilka przesta\u0142a wypytywa\u0107 Kasi\u0119. Sz\u0142a obok niej w milczeniu, zastanawiaj\u0105c si\u0119, kt\u00f3ra z nich obojga , jest bardziej doros\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>(cdn)<\/p>\n ","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tom to starszy pan, nie wygl\u0105da jednak na swoje lata. Wysoki, postawny m\u0119\u017cczyzna ze \u015bwietn\u0105 aparycj\u0105. Obdarzony intuicj\u0105 i przeczuciem. Do tej pory nie zdarzy\u0142o si\u0119 jeszcze, by jego przeczucia wprowadzi\u0142y go w b\u0142\u0105d. Ta cecha nie wzi\u0119\u0142a si\u0119 znik\u0105d. Wykszta\u0142cony, inteligentny, do\u015bwiadczony, z wielk\u0105 wyobra\u017ani\u0105, lecz ma\u0142om\u00f3wny. Jest typem cz\u0142owieka, kt\u00f3ry nie zwyk\u0142 zwierza\u0107 &hellip; <a href=\"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/bajka\/\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> \u201eBajka.\u201d<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/2824"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2824"}],"version-history":[{"count":32,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/2824\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2856,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/2824\/revisions\/2856"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2824"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}