{"id":1865,"date":"2024-10-19T21:01:45","date_gmt":"2024-10-19T21:01:45","guid":{"rendered":"https:\/\/www.afiks.pl\/?page_id=1865"},"modified":"2024-12-04T19:34:18","modified_gmt":"2024-12-04T19:34:18","slug":"bums","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/bums\/","title":{"rendered":"Bums."},"content":{"rendered":"\n<p><em>&#8230;Niech czytaj\u0105cych t\u0119 histori\u0119 nie zwiod\u0105 pozory, to opowiadanie jest o samotno\u015bci &#8211; Chorobie, kt\u00f3ra wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej wi\u0119kszo\u015b\u0107 z Was dopadnie&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy Bums \u2013 Wysokiego wzrostu, starszy, szczup\u0142y Pan z d\u0142o\u0144mi wielkimi jak \u201epaca\u201d do wyci\u0105gania bochenk\u00f3w chleba z pieca. Bladej cery z bia\u0142ym szronem w miejsce w\u0142os\u00f3w\u2026 Ta siwizna na jego g\u0142owie, nie by\u0142a wynikiem osiadania drobinek m\u0105ki, z kt\u00f3rej \u00d3w chleb wypieka\u0142, tylko odciskiem czasu prze\u017cytych lat. W niczym nie przypomina\u0142 &nbsp;piekarza, takiego stereotypowego z fiku\u015bn\u0105 czapk\u0105 na g\u0142owie i fartuchem na zaokr\u0105glonym brzuszku. Od dnia narodzin, mieszka w tym samym miejscu, ma\u0142ym aczkolwiek pi\u0119trowym domku z ogr\u00f3dkiem, w kt\u00f3rym na parterze mie\u015bci\u0142a si\u0119 jego Piekarnia, na ulicy \u201eSpokojnej\u201d- Obrze\u017cu wielkiego miasta.<br>Pi\u0119\u0107 lat temu, zmar\u0142a jego \u017cona Jadwiga. Prze\u017cyli razem 50 lat, dochowali, albo raczej \u201ewychowali\u201d troje dzieci\u2026 Teraz Pana Bumsa, tylko czasem odwiedza najm\u0142odsza c\u00f3rka z wnukami. Starsi od niej bracia, synowie Alojzego i Jadwigi wyjechali \u201ew \u015awiat\u201d w poszukiwaniu w\u0142asnego szcz\u0119\u015bcia\u2026 Nie zatrzymywali ich. Natomiast c\u00f3rka z wnukami &nbsp;Alojzego, mieszka w centrum, kilka przystank\u00f3w tramwajowych dalej\u2026<br>Pan Alojzy wraz z ma\u0142\u017conk\u0105 wiedli spokojny, uporz\u0105dkowany tryb \u017cycia. On zajmowa\u0142 si\u0119 wyrabianiem chleba a Jadwisia zajmowa\u0142a si\u0119 nim, dzie\u0107mi, domem i ma\u0142ym sklepikiem w kt\u00f3rym sprzedawali swoje wypieki. \u2026 Po \u015bmierci \u017cony, przeszed\u0142 na emerytur\u0119, jako piekarz i zaj\u0105\u0142 si\u0119 klombami kwiat\u00f3w swojej Jadwisi i domem , kt\u00f3ry niespodziewanie zrobi\u0142 si\u0119 jakby wi\u0119kszy!?. Mo\u017ce dlatego, \u017ce w miejsce istniej\u0105cej od 100 lat piekarni, Pan Bums, zrywaj\u0105c z tradycja i przesz\u0142o\u015bci\u0105, postanowi\u0142 zrobi\u0107 wielki salon z wielkim kominkiem?\u2026 A mo\u017ce to samotno\u015b\u0107, czyni\u0142a wszystko wi\u0119kszym ni\u017c by\u0142o w rzeczywisto\u015bci?. Od chwili \u015bmierci Jadwigi, w jego \u017cycie wkrad\u0142a si\u0119 te\u017c odrobina niepokoju. Wiadomo, \u017ce to, co d\u017awigali we dwoje, samemu ci\u0119\u017cej ud\u017awign\u0105\u0107 \u2026 To ma\u0142\u017conka by\u0142a motorem, kt\u00f3ry nap\u0119dza\u0142 ich \u017cycie po wyznaczonym kursie. Teraz pozostawiony sam \u2013 sobie, nie bardzo wiedzia\u0142, w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 pop\u0142yn\u0105\u0107!?. ..Czasem, gdy zupe\u0142nie gubi\u0142 si\u0119 w oceanie pi\u0119trz\u0105cych si\u0119 trudno\u015bci \u017cycia, na ratunek spieszy\u0142 mu z pomoc\u0105 jego s\u0105siad a zarazem przyjaciel i partner do gry w szachy. Niejaki Pan &#8222;Klocek\u201d. \u2026 W\u0142a\u015bciwie to Barnaba Kloch \u2013 Emerytowany profesor filozofii. Jest ma\u0142ego wzrostu i grubiutki, kr\u00f3ciutkie r\u0105czki, malutkie d\u0142onie- St\u0105d jego przezwisko; &#8211; Ot taki \u201eklocek\u201d nie, \u017ce zaraz wielki \u201d&nbsp;<em>kloch<\/em>\u201d.                                                                                                                                                               <br>Gdyby obydwu pan\u00f3w postawi\u0107 obok siebie, to Komu\u015b, kto ich nie zna\u0142, ci\u0119\u017cko by\u0142oby po wygl\u0105dzie stwierdzi\u0107, kt\u00f3ry z Nich jest piekarzem, a kt\u00f3ry filozofem. Ci\u0119\u017cko te\u017c, by\u0142oby stwierdzi\u0107 to po ich sposobie zachowania. Pan Bums, cz\u0119sto popada\u0142 w chwile zadumy, mamroc\u0105c pod nosem wymy\u015blone przez siebie \u201e z\u0142ote my\u015bli\u201d o \u017cyciu i nie tylko\u2026 Stonowany, powolny w wyg\u0142aszaniu swojej mowy. Kloch natomiast, \u017cartowa\u0142 z byle powodu i przy ka\u017cdej okazji. Piskliwy g\u0142osem, jak seri\u0105 z automatycznego karabinu, wyrzuca\u0142 z siebie, wprost, co my\u015bli. Znali si\u0119 od 20 lat, to jest od momentu, gdy Barnaba, b\u0119d\u0105cy ju\u017c w statecznym wieku, po\u015blubi\u0142 r\u00f3wnie statecznego wieku s\u0105siadk\u0119 z naprzeciwka domu Bums\u00f3w \u2013 Marysi\u0119 i zamieszka\u0142 razem z ni\u0105. Te\u017c mieszkaj\u0105 w ma\u0142ym domku z ogr\u00f3dkiem i klombami kwiat\u00f3w\u2026 Wi\u0119kszo\u015b\u0107 dom\u00f3w na ul. Spokojnej, to stare budowle, powsta\u0142e wtedy, gdy jeszcze Wielkie Miasto nie by\u0142o tak wielkie a miejsce w kt\u00f3rym mieszkali, nie by\u0142o jego dzielnic\u0105\u2026<br>Na og\u00f3\u0142, to spokojna ulica. Nie kursuj\u0105 po niej autobusy, nie biegnie linia tramwajowa. Porankami i popo\u0142udniem, pojawia si\u0119 na niej kilka samochod\u00f3w\u2026 To nowe pokolenie mieszka\u0144c\u00f3w ul Spokojnej, doje\u017cd\u017caj\u0105 i wracaj\u0105 ze swoich biur i fabryk. Bywaj\u0105 te\u017c dni, przewa\u017cnie w okresie Lata, w kt\u00f3rych \u201eStarych\u201d mieszka\u0144c\u00f3w nawiedzaj\u0105 Ich dzieci. W te dni, wzd\u0142u\u017c ulicy unosi si\u0119 zapach grilla a do p\u00f3\u017anego wieczoru \u015bwiec\u0105 si\u0119 lampiony w ogrodach. Wtedy te\u017c, pojawia si\u0119 &nbsp;g\u0142o\u015bniejszy gwar i jakby wi\u0119cej ludzi na chodniku\u2026                                        Pan Kloch w przeciwie\u0144stwie do pana Bumsa, nie posiada\u0142 potomstwa, poniewa\u017c jak to stwierdzi\u0142 kiedy\u015b; -, <em>Gdy si\u0119 spostrzeg\u0142em, \u017ce jestem tylko Ja, Marysia i nasz pies, by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano!.<\/em> Ca\u0142e swoje uczucia rodzicielskie, przelali zatem na swojego pupila, kt\u00f3ry wabi\u0142 si\u0119 B\u0105bel\u2026 Byli nieroz\u0142\u0105czni, Tam gdzie pojawi\u0142 si\u0119 Pan Klocek, by\u0142 i jego pies.                                                                                  <em>&#8222;Podobno psy s\u0105 odbiciem swojego w\u0142a\u015bciciela, w tym przypadku to zgadza\u0142oby si\u0119 w 100%&#8221;<\/em>. \u2013 Niejednokrotnie drwi\u0142 Bums z Klocka: &#8222;<em>Tw\u00f3j pies jest tak samo stary jak Ty i tak samo brzydki!<\/em>.&#8221; \u2013 Ten, w zamian odgryza\u0142 si\u0119 cho\u0107by takimi stwierdzeniami jak; <em>&#8222;Podobno dzieci, to wierne kopie rodzic\u00f3w\u2026 Wsp\u00f3\u0142czuj\u0119 twojej latoro\u015bli!<\/em> &#8222;-, Lecz wbrew pozorom, nie byli dwoma tetrykami, dokuczaj\u0105cymi sobie przy byle okazji.<br>W trakcie partyjki szach\u00f3w, rozgrywanej Latem na werandzie przylegaj\u0105cej do domu Kloch\u00f3w \u2013 Ich konwersacja, by\u0142a filozoficzn\u0105 rozprawk\u0105 na wszelakie tematy. Zazwyczaj to Bums, wyg\u0142asza\u0142 jak\u0105\u015b swoj\u0105 my\u015bl a Klocek stara\u0142 si\u0119 zweryfikowa\u0107 jej zasadno\u015b\u0107. Lub te\u017c Alojzy zwierza\u0142 si\u0119 swojemu przyjacielowi z problem\u00f3w jakie go gn\u0119bi\u0105 a On stara\u0142 znale\u017a\u0107 ich rozwi\u0105zanie\u2026<br>By\u0142y te\u017c dni, w kt\u00f3rych graj\u0105c w szachy nie wypowiadali ani s\u0142owa. Zw\u0142aszcza wtedy, gdy partie szach\u00f3w rozgrywali u Klocka w domu\u2026 Wtedy , to Pani Kloch mia\u0142a tyle do powiedzenia, \u017ce nie mieli najmniejszej szansy by si\u0119 odezwa\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Tak by\u0142o pocz\u0105tkiem tego&nbsp; Lata &#8211; Usiedli na werandzie z ty\u0142u domu, ledwo roz\u0142o\u017cyli szachownic\u0119 a Bums ukrywaj\u0105c dwa pionki w swoich wielga\u015bnych d\u0142oniach , burkn\u0105\u0142 do Klocka; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; Wybieraj!.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<br><br><\/em>W tym samym momencie pojawi\u0142a si\u0119 Marysia, z herbat\u0105 i szarlotk\u0105 na talerzyku, pokrojon\u0105 w symetryczne prostok\u0105ciki<br><br><em>\u2013 Lolek &nbsp;cz\u0119stuj si\u0119<\/em> \u2013 powiedzia\u0142a podtykaj\u0105c Bumsowi pod nos talerzyk.<br><br>\u2013 <em>Zaraz, zaraz\u2026 Roz\u0142o\u017cymy tylko szachy<\/em> \u2013 zirytowa\u0142 si\u0119 Bums.<br><br><em>\u2013 Nie k\u0142ad\u017a mi \u201etego\u201d na szachownicy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Sykn\u0105\u0142 i \u0142api\u0105c talerzyk lew\u0105 r\u0119k\u0105, bo w prawej wci\u0105\u017c mia\u0142 zaci\u015bni\u0119te dwa pionki \u2013 usadowi\u0142 go na swoich kolanach\u2026 Stolik na werandzie by\u0142 ma\u0142y, sta\u0142 na trzech n\u00f3\u017ckach z okr\u0105g\u0142ym blatem. Po roz\u0142o\u017ceniu na nim szachownicy i postawieniu dw\u00f3ch kubk\u00f3w z herbat\u0105 nie by\u0142o miejsca by zmie\u015bci\u0142 si\u0119 jeszcze talerzyk.<br><br>\u2013 <em>No Alojzy, no co Ty robisz!?<\/em>&#8211; oburzy\u0142a si\u0119 Klochowa. <em>\u2013 A jak spadnie?\u2026 Szarlotki szkoda a i talerzyk te\u017c jest jeszcze Mamusiny<\/em>\u2026 <em>Z Chi\u0144skiej Porcelany<\/em> \u2013 doda\u0142a z dum\u0105 w g\u0142osie.<\/p>\n\n\n\n<p>Po czym odwracaj\u0105c si\u0119 z fili\u017canka w d\u0142oniach znik\u0142a wewn\u0105trz ciemnego korytarza przylegaj\u0105cego do werandy.<br>B\u0105bel , do chwili gdy z pola widzenie nie znik\u0142a \u201ePani\u201d, le\u017ca\u0142 pokornie w k\u0105cie werandy, raz po raz merdaj\u0105c ogonem. W chwili gdy gospodyni znikn\u0119\u0142a, podni\u00f3s\u0142 si\u0119 na cztery \u0142apy i mlaskaj\u0105c j\u0119zorem podszed\u0142 do Bumsa z nadzieja pocz\u0119stunku.<br>By\u0142 bardzo zawiedziony, gdy Bums chwyciwszy dwa kawa\u0142ki na raz, wpakowa\u0142 je wprost do swoich ust, nie dziel\u0105c si\u0119 z czworonogiem.<br>Gdy ma\u0142\u017conka Klocka znik\u0142a, starsi panowie te\u017c odetchn\u0119li z ulg\u0105.; \u201d<em>Chwila spokoju!\u201d<\/em> \u2013 Przemkn\u0119\u0142o przez my\u015bl Bumsowi, lecz ta chwila okaza\u0142a si\u0119 bardzo kr\u00f3ciutka, bo gdy ju\u017c Klocek wylosowa\u0142 bia\u0142ego pionka i obaj ustawili swoje rz\u0119dy figur na planszy, to &nbsp;z mrocznego korytarza dobieg\u0142 ich g\u0142os ma\u0142\u017conki Klocka ;<br><\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u2026 O tu mam w albumie<\/em>!<\/p>\n\n\n\n<p>O\u015bwiadczy\u0142a zadowolona starsza Pani. Wy\u0142aniaj\u0105c si\u0119 z mroku. W obu rekach \u015bciska\u0142a wielki album z fotografiami\u2026 Zast\u0105pi\u0142 ma\u0142\u0105 fili\u017cank\u0119, z kt\u00f3r\u0105 znik\u0142a w ciemno\u015bciach domu. Na jej twarzy, pojawi\u0142y si\u0119 za to, dwa s\u0142onecznie ogniki, rzucane przez szk\u0142a okular\u00f3w.<br>Natomiast na twarzach obu graczy, znik\u0142 pogodny blask spokoju, ust\u0119puj\u0105c miejsca szaremu grymasowi ;&nbsp; \u201e <em>Zn\u00f3w si\u0119 zacznie!\u201d. <\/em>&nbsp;&#8211; Owszem. Pani Kloch dociskaj\u0105c praw\u0105 r\u0119k\u0105 do piersi swoj\u0105 \u201eSkarbnic\u0119 minionego czasu\u201d , lew\u0105 r\u0119k\u0105 wlek\u0142a po drewnianej pod\u0142odze pleciony z wikliny sw\u00f3j stary fotel. Gdy ju\u017c usadowi\u0142a si\u0119 przy stoliku, po lewej stronie Alojzego i otwieraj\u0105c Wielk\u0105 ksi\u0119g\u0119, po kt\u00f3rej roz\u0142o\u017ceniu znik\u0142y obie nogi Marysi a\u017c do kolan, &nbsp;poprawiaj\u0105c okulary na nosie, zacz\u0119\u0142a;<br><br><em>\u2013 O popatrz , popatrz Lojzek<\/em> \u2013 i jej blady, cieniutki palec wskazuj\u0105cy wyl\u0105dowa\u0142 na czarno-bia\u0142ej fotografii wielu postaci.<br><br><em>\u2013 No patrz\u0119<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpowiedzia\u0142, cho\u0107 ani na moment nie oderwa\u0142 wzroku od szachownicy. Starsza Pani w og\u00f3le si\u0119 tym nie przej\u0119\u0142a.<br><br><em>\u2013 To jest w\u0142a\u015bnie Moja Ciocia\u2026 Ale\u017c wtedy Ona by\u0142a pi\u0119kna!?. Eh!.<\/em> &nbsp;<em>I to Ona podarowa\u0142a mojej mamie Ten serwis. To by\u0142o chyba wtedy jak przed 39 rokiem przyjechali z Wujkiem Staszkiem\u2026 Jeszcze w Lwowie mieszkali\u2026 Ostatni raz wtedy, wszyscy spotkali si\u0119 razem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu zrobi\u0142a kr\u00f3tka przerw\u0119 i \u015blini\u0105c sw\u00f3j drobny paluszek, przewr\u00f3ci\u0142a nast\u0119pn\u0105 kartk\u0119\u2026 Wygl\u0105da\u0142a jak ma\u0142a dziewczynka czytaj\u0105ca bajk\u0119\u2026 To, co?, \u017be nie by\u0142o ani jednego s\u0142owa na stronicach, ani jednej litery. By\u0142y za to fotografie, nieco wyblak\u0142e i zrysowane\u2026 W\u0142a\u015bnie w nich ukry\u0142y si\u0119 ca\u0142e stronice tekst\u00f3w- wspomnie\u0144, kt\u00f3re Pani Kloch zr\u0119cznie odnajdywa\u0142a.<br><br><em>\u2013 A tu, popatrz. O tu!<\/em> \u2013 zn\u00f3w jej palec wyl\u0105dowa\u0142 na fotografii. <em>\u2013 Tu jest Moja siostra Stasia\u2026 Ty jej nie znasz\u2026 Starsza by\u0142a od nas oboje.\u2026<\/em><br><br>&nbsp;Bums nie odrywaj\u0105c nadal wzroku od szachownicy, potakiwa\u0142 tylko g\u0142ow\u0105. Nie pierwszy raz s\u0142ysza\u0142 jej wywody, nie pierwszy raz Marysia siada\u0142a tak z albumem na kolanach\u2026<br>Pan Kloch, te\u017c raz po raz kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105, daj\u0105c w ten spos\u00f3b do zrozumienia, \u017ce s\u0142ucha swojej ma\u0142\u017conki\u2026 Nie m\u00f3g\u0142 przecie\u017c pozosta\u0107 oboj\u0119tny!. Tymczasem w g\u0142owie obmy\u015bla\u0142 strategie kolejnych posuni\u0119\u0107 na szachownicy\u2026 Po 20 latach bycia razem z Mari\u0105, zna\u0142 na pami\u0119\u0107 ka\u017cde jej opowiadanie. Ale zawsze s\u0142ucha\u0142 J\u0105, cierpliwie z uwag\u0105\u2026 Wprawdzie chwilami udawan\u0105, przecie\u017c nie m\u00f3g\u0142 zrobi\u0107 zonie przykro\u015bci . Tyle serca wk\u0142ada\u0142a w te historie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Letnie popo\u0142udnie by\u0142o ciep\u0142e. S\u0142o\u0144ce tkwi\u0142o jeszcze wysoko nad domem Kloch\u00f3w, na bezchmurnym, b\u0142\u0119kitnym niebie. Pani Maria, przewracaj\u0105c raz po raz strony albumu, opisywa\u0142a s\u0142owami ka\u017cde zdj\u0119cie. Panowie, odrywaj\u0105c czasem na moment wzrok od szachownicy w stron\u0119 Marysi, pozoruj\u0105c, \u017ce s\u0142uchaj\u0105 jej z uwag\u0105\u2026 Mimo wszystko s\u0142uchali, bo czasem na ich twarzach pojawia\u0142 si\u0119 grymas u\u015bmiechu, gdy Pani Maria wplata\u0142a w wspomnienia dziwacznie \u015bmieszne historie.<br>Gdy s\u0142o\u0144ce schowa\u0142o si\u0119 za dachem Kloch\u00f3w, po wschodniej sotnie, po kt\u00f3rej sta\u0142a weranda, pojawi\u0142 si\u0119 cie\u0144.<br>B\u0105bel, dot\u0105d obra\u017cony na Bumsa, przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 z werandy na zalany jeszcze s\u0142o\u0144cem kawa\u0142ek ogrodu.<br>Pani Maria przerwa\u0142a swoje opowie\u015bci, energicznie zamykaj\u0105c \u201eKsi\u0119g\u0119 cud\u00f3w\u201d<br><br><em>\u2013 To ja wam zrobi\u0119 \u201ejak\u0105\u015b\u201d kolacj\u0119\u2026 Si\u00f3dma ju\u017c b\u0119dzie?<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym samym momencie Klocek wydoby\u0142 z siebie okrzyk &#8222;O!&#8221; &nbsp;I ciesz\u0105c si\u0119 jak dziecko oznajmi\u0142 zaskoczonemu Bumsowi , &nbsp;&nbsp;\u0142api\u0105c w r\u0105czk\u0119 \u201eKr\u00f3low\u0105\u201d postawi\u0142 j\u0105 dwa pola na wprost figury czarnego Kr\u00f3la \u2013 Bumsa. Ten jeszcze przez chwile, rozpaczliwie b\u0142\u0105dz\u0105c po szachownicy wzrokiem, usi\u0142owa\u0142 ogarn\u0105\u0107 ca\u0142a sytuacj\u0119; <em>&#8222;No jakim cudem!?&#8221;<\/em>. Lecz po chwili z niet\u0119g\u0105 min\u0105, powali\u0142 swoj\u0105 figur\u0119 na szachownicy.<br><br><em>\u2013 Przegrany sk\u0142ada szachy<\/em> \u2013 oznajmi\u0142 rozradowany Klocek. \u2013 <em>To w sumie, trzecia moja wygrana z rz\u0119du?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Spyta\u0142 Bumsa zaj\u0119tego uk\u0142adaniem pionk\u00f3w. Na twarzy Klocha nadal widnia\u0142 u\u015bmiech zadowolenia.<br><br><em>\u2013 O nie, nie!<\/em> &#8211; zaprzeczy\u0142.- <em>Ostatnim razem, to nam szachownica spad\u0142a ze stolika i wszystko si\u0119 rozsypa\u0142o, a Ty, uk\u0142adaj\u0105c z powrotem pionki , postawi\u0142e\u015b Go\u0144ca nie w miejscu kt\u00f3rym sta\u0142 wcze\u015bniej\u2026 I dlatego wygra\u0142e\u015b oszu\u015bcie!<br><br><\/em>\u2013 <em>Srutu, tutu! \u2013 <\/em>Sykn\u0105\u0142 podirytowany Kloch.\u2013 <em>Nie umiesz przegrywa\u0107 i tyle<\/em> \u2013 Oznajmi\u0142 oburzonym g\u0142osem.<br><br><em>\u2013 Ja!? Ja nie umiem przegrywa\u0107?\u2026 Umiem to tak samo jak Ty<\/em> !\u2013 Odpowiedzia\u0142 podniesionym g\u0142osem Bums.<br><br><em>\u2013 Jak dzieci, jak dzieci!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Podsumowa\u0142a Ich sprzeczk\u0119 gospodyni domu, trzymaj\u0105c w rekach pusty talerzyk i znik\u0142a w odrzwiach werandy.<br>Starsi Panowie pod\u0105\u017cyli za psem, pod wielkie drzewo Czere\u015bni .<br>Bums wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 i zerwa\u0142 czerwony, nabrzmia\u0142y owoc i wepchn\u0105\u0142 do buzi.<br>Kloch chcia\u0142 uczyni\u0107 to samo, lecz \u017ce by\u0142 nieco ni\u017cszy, jego si\u0119ganie po owoce wygl\u0105da\u0142o bardziej jak taniec godowy Pelikana, ni\u017c si\u0119ganie po owoce.<br><br>\u2013 <em>Bozia nie da\u0142a wzrostu co!?<\/em> \u2013 zakpi\u0142 Bums, wypluwaj\u0105c pestk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty nie dowcipkuj, tylko we\u017a i nachyl te ga\u0142\u0105\u017a <\/em>\u2013 Odrzek\u0142 Klocek. \u2013 <em>Za to, da\u0142a pomy\u015blunek<\/em> \u2013 doda\u0142 po chwili, prze\u0142ykaj\u0105c mi\u0105\u017csz owocu.<br><br>&#8211; \u2026 <em>\u017be te\u017c B\u00f3g, nie wszystkim daje po r\u00f3wno \u2013<\/em> zawyrokowa\u0142 Alojzy.<br><br>\u2013 <em>No jak, no?<\/em> \u2013 zaoponowa\u0142 Kloch <em>\u2013 B\u00f3g wszystkim daje tyle samo a, \u017ce Cz\u0142owiek to s\u0142aba istota, to nie potrafi ud\u017awign\u0105\u0107 wszystkiego <\/em>\u2013 j\u0105 t\u0142umaczy\u0107 Bumsowi.<br><br><em>\u2013 Wtedy ludzie bior\u0105 tylko to, co im akurat potrzebne i id\u0105 dalej, a to, co zostawili \u2013 przepada bezpowrotnie<\/em> \u2013 skwitowa\u0142.<br><br><em>\u2013 No nie imputuj tu Mi, \u017ce ludzie rozum zostawiaj\u0105 a bior\u0105 g\u0142upot\u0119, bo akurat im by\u0142a potrzebna?..<\/em> \u2013 docieka\u0142 Bums.<br><br>\u2013 <em>O nie!<\/em>&#8211; zn\u00f3w zanegowa\u0142 Klocek. \u2013 <em>M\u0105dro\u015bci B\u00f3g nie daje, ani g\u0142upoty\u2026 Wiesz, \u201eM\u0105dro\u015b\u0107\u201d to starannie pouk\u0142adane w koszyku to, co nam B\u00f3g da\u0142 a pouk\u0142adane, dlatego \u017ceby\u015bmy jak najwi\u0119cej mogli ud\u017awign\u0105\u0107 z Tego, co mamy i \u017ceby nam si\u0119 nic nie zapodzia\u0142o. A \u201eG\u0142upota\u201d to, To, co wiemy, \u017ce jest w koszyku a nie wyci\u0105gamy, gdy jest potrzebne\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No nie imputuj tu Mi, \u017ce ludzie rozum zostawiaj\u0105 a bior\u0105 g\u0142upot\u0119, bo akurat im by\u0142a potrzebna?.. \u2013 <\/em>docieka\u0142 Bums.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O nie!- <\/em>zn\u00f3w zanegowa\u0142 Klocek.<em> \u2013 M\u0105dro\u015bci B\u00f3g nie daje, ani g\u0142upoty\u2026 Wiesz, \u201eM\u0105dro\u015b\u0107\u201d to starannie pouk\u0142adane w koszyku to, co nam B\u00f3g da\u0142 a pouk\u0142adane, dlatego \u017ceby\u015bmy jak najwi\u0119cej mogli ud\u017awign\u0105\u0107 z Tego, co mamy i \u017ceby nam si\u0119 nic nie zapodzia\u0142o. A \u201eG\u0142upota\u201d to, To, co wiemy, \u017ce jest w koszyku a nie wyci\u0105gamy, gdy jest potrzebne&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu na chwil\u0119&nbsp; przerwa\u0142 sw\u00f3j wyw\u00f3d i na powr\u00f3t zacz\u0105\u0142 \u00d3w taniec godowy pod czere\u015bni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211;&nbsp; <em>Zre-szt\u0105, co b\u0119-d\u0119 t\u0142u-ma-chy\u0142 sta-re-mu, ch\u0142o-pu &#8211; <\/em>usi\u0142owa\u0142 m\u00f3wi\u0107 podskakuj\u0105c na obu nogach.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak Alojzy nie s\u0142ucha\u0142, zerwa\u0142 z ga\u0142\u0119zi drzewa li\u015b\u0107 i mi\u0119tosz\u0105c go w d\u0142oni, podszed\u0142 do B\u0105bla i usiad\u0142 na ma\u0142ym pniaczku, wyci\u0119tym z drzewa starej Jab\u0142oni.<br>B\u0105bel obw\u0105cha\u0142 d\u0142o\u0144 i parskn\u0105\u0142, jakby chcia\u0142 powiedzie\u0107&nbsp;<em>\u201e Eee\u2026 To nie nadaje si\u0119 do zjedzenia, przez Psa\u201d. <\/em>Na twarzy Bumsa, pomimo, \u017ce usiad\u0142 w s\u0142onecznych promieniach, kt\u00f3re przedziera\u0142y si\u0119 przez konary owocowych drzew, wcale nie by\u0142o wida\u0107 blasku. Przeciwnie, zamiast rozpromienionego do tej pory oblicza, pojawi\u0142a si\u0119 szaro\u015b\u0107 \u2026 Jakby osiad\u0142 na niej kurz.<br><br><em>\u2013 A Tobie co<\/em> ?<\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142 z trosk\u0105 Barnaba, widz\u0105c przygn\u0119bienie swojego przyjaciela.<br><br><em>\u2013 B\u00f3g daje i odbiera\u2026 I na c\u00f3\u017c Mu by\u0142a Moja Jadzia?.<\/em> \u2013 wyrzuci\u0142 z siebie p\u00f3\u0142szeptem Bums.<br><br><em>\u2013 Tego to i ja nie wiem Lojzek\u2026 Zreszt\u0105, nie ma nikogo, kto by wiedzia\u0142, inaczej czy B\u00f3g by\u0142y Bogiem, gdyby\u015b my znali jego zamys\u0142y?\u2026 A z drugiej strony!? To po co\u015b Ci\u0119 tu zostawi\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;S\u0142owa Barnaby Klocha, przez chwile wyda\u0142y si\u0119 Bumsowi przesadnie patetyczne, ale tylko przez chwil\u0119\u2026<br><br>\u2013 <em>Wiesz Bums, kilka razy w roku od chwili \u015bmierci Jadwigi, nagle, ni st\u0105d ni zow\u0105d , zadajesz takie pytania<\/em> \u2013 zacz\u0105\u0142 ponownie Kloch. \u2013 <em>Jadzia odesz\u0142a spokojnie \u015bpi\u0105c\u2026 Jej \u015bmier\u0107 nie by\u0142a okupiona cierpieniem, lub jak\u0105\u015b inn\u0105 tragedi\u0105. Ani Ty, ani ja\u2026 Ani nikt Inny, temu by nie zapobieg\u0142. Ot wyrok Boski. Nie lepiej przyj\u0105\u0107 go, i \u017cy\u0107 szcz\u0119\u015bliwym \u017cyciem z nadziej\u0105, \u017ce i tak si\u0119 spotkacie?\u2026 Ni\u017c mi tu zazdro\u015bci\u0107, \u017ce moja Marysia jeszcze \u017cywa? <\/em>\u2013 zako\u0144czy\u0142 Kloch, przykucaj\u0105c obok Alojzego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013<em> A co te\u017c Ty!?<\/em> \u2013 obruszy\u0142 si\u0119 Alojzy. \u2013 Ja <em>Ci wcale nie zazdroszcz\u0119\u2026 No troch\u0119 mo\u017ce wtedy, jak Ci upichci to \u201eGolonko w \u017burawinie\u201d! <\/em>\u2013 tu na Jego twarzy, zn\u00f3w pojawi\u0142 si\u0119 blask i grymas u\u015bmiechu.<br><br>Kloch st\u0119kaj\u0105c stan\u0105\u0142 na obie nogi;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 <em>Wiesz, mia\u0142em znajomego. Podobnie mia\u0142 jak Ty..<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Po jego g\u0142osie mo\u017cna rozpozna\u0107 by\u0142o, \u017ce to o czym teraz b\u0119dzie m\u00f3wi\u0142, to albo zmy\u015blona przez niego historyjka, albo jaki\u015b niewybredny \u017cart.<br><br><em>\u2013 Zmar\u0142a bidula kilka lat przed ma\u0142\u017conkiem. On zosta\u0142 sam i u\u017cywa\u0142 \u017cycia, kt\u00f3re mu jeszcze zosta\u0142o. A\u017c w ko\u0144cu \u015amier\u0107 przysz\u0142a i po niego\u2026<\/em>&nbsp;\u2013 Ca\u0142y czas m\u00f3wi\u0105c, zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 podrygiwa\u0107 pod ga\u0142\u0119ziami Czere\u015bni.<br><br><em>-\u2026, Gdy ju\u017c Mu otworzy\u0142 bram\u0119 Raju \u015awi\u0119ty Piotr, ch\u0142opina oznajmi\u0142 \u015awi\u0119tobliwemu, \u017ce chcia\u0142by odnale\u017a\u0107 \u017con\u0119, kt\u00f3ra zmar\u0142a par\u0119 lat wcze\u015bniej.<\/em><br><em>\u015awi\u0119ty si\u0119 nieco strapi\u0142, bo w Raju, Dusz wiele, wi\u0119c poprosi\u0142 o jakie\u015b informacje na temat \u017cony, kt\u00f3re pozwoli\u0142yby na jej odnalezienie\u2026<\/em> <em>Ch\u0142opina, podrapa\u0142 si\u0119 po g\u0142owie, pomy\u015bla\u0142 i m\u00f3wi \u2013 No Zofia powiedzia\u0142a przed \u015bmierci\u0105, \u017ce ile razy J\u0105 zdradz\u0119, tyle razy obr\u00f3ci si\u0119 w grobie\u2026<\/em><br><em>Na co \u015awi\u0119ty; \u2013 Aha wiem!\u2026 Znana jest w Raju, nazywaj\u0105 j\u0105 tutaj \u201eZofia wiatrak\u201d!<\/em><br><br><em>\u2013 H\u0119, H\u0119, H\u0119<\/em> \u2013 ironicznie roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Bums, akcentuj\u0105c przy tym ka\u017cde \u201eH\u0119\u201d \u2013 <em>Zna\u0142em To!. <\/em>&nbsp;<em>Dwa lata temu te\u017c mi to opowiada\u0142e\u015b!.<\/em>&#8211; Wyja\u015bni\u0142 Bums. Dziwnie gapi\u0105c si\u0119 na Barnab\u0119.<br><br><em>\u2013 Popatrz no Alojzy!?. To pewno staro\u015b\u0107, bo nie kojarz\u0119, \u017cebym Ci to opowiada\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 Klocek, zawieszony mi\u0119dzy ga\u0142\u0119zi\u0105 drzewa a trawnikiem, pod drzewem. A widz\u0105c zdziwienie na twarzy Bumsa, doda\u0142, przekrzywiaj\u0105c g\u0142ow\u0119 na ga\u0142\u0105\u017a, do kt\u00f3rej by\u0142 podwieszony; \u2013 <em>My\u015bla\u0142em, \u017ce \u201echolera\u201d si\u0119 zegnie<\/em> \u2013 I puszczaj\u0105c j\u0105, opad\u0142 wgniataj\u0105c trawnik.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Barnabi!<\/em> \u2013 dobieg\u0142 Ich g\u0142os ma\u0142\u017conki Klocha. \u2013 <em>To gdzie b\u0119dziemy je\u015b\u0107 T\u0119 kolacj\u0119?.-<\/em> Dopytywa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tu<\/em> \u2013 odpowiedzia\u0142 Klocek; \u2013 <em>Przeniesiemy z Lojzkiem stolik<\/em>. -potem zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do niego;<br><br><em>\u2013 We\u017a id\u017a &nbsp;po te graty\u2026, Co?.<\/em> \u2013 robi\u0105c \u201ekocia min\u0119\u201d Klocek powstrzymywa\u0142 u\u015bmiech.<br><br>\u2013 <em>Dlaczego m\u00f3wisz zawsze, \u017ce co\u015b razem zrobimy, a potem si\u0119 okazuje, \u017ce to ja tylko robi\u0119 a Ty, tylko dogadujesz Klocku?.<br><br>\u2013 Bo jestem \u201ecwa\u0144szy\u201d?<\/em> \u2013 Odpowiedzia\u0142 Barnaba, u\u017cywaj\u0105c pytania.<br><br><em>\u2013 No nie wiem!?\u2026, W przypadku stolika, pewno dlatego, \u017ce to stolik musia\u0142 by nie\u015b\u0107 ciebie, bo masz r\u0105czki za kr\u00f3tkie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Parskn\u0105\u0142 Bums i podrepta\u0142 po stolik. A Kloch za nim. Natomiast B\u0105bel nie ruszy\u0142 z miejsca za swoim panem; &#8221;&nbsp;<em>Po co &nbsp;i\u015b\u0107 na kolacj\u0119, skoro to kolacja mo\u017ce przyj\u015b\u0107 do mnie?- <\/em>&nbsp;szczekn\u0105 tylko za Klockiem \u201e-&nbsp;<em>Si\u0119 pospiesz!\u201d<\/em><br>Mebel nie by\u0142 ci\u0119\u017cki, gdy tylko Gospodyni z Gospodarzem sprz\u0105tn\u0119li ze\u0144, pobrz\u0119kuj\u0105c\u0105 szachownic\u0119 i dwa kubeczki po herbacie. Alojzy z\u0142apa\u0142 w obie r\u0119ce stolik i zani\u00f3s\u0142 w wolne miejsce od zwisaj\u0105cych ga\u0142\u0119zi pomi\u0119dzy drzewami. Potem wr\u00f3ci\u0142 po dwa taboreciki z okr\u0105g\u0142ymi siedzeniami\u2026 W ko\u0144cu tworzy\u0142y komplet ze stolikiem. Ostatni\u0105 rzecz\u0105, kt\u00f3ra przytaszczy\u0142 do ogrodu, by\u0142 wiklinowy fotel Marysi\u2026 I gdy go w ko\u0144cu usadowi\u0142, oparciem obr\u00f3conym w stron\u0119 s\u0142o\u0144ca, obcieraj\u0105c czo\u0142o, r\u0119kawem koszuli, Westchn\u0105\u0142 g\u0142o\u015bno do B\u0105bla;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Uf!, Osz kurcze, zasapa\u0142em si\u0119!<\/em><br><br><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;B\u0105bel popatrzy\u0142 oboj\u0119tnym wzrokiem ; \u2013<em>\u201eFrajer!\u201d\u2026&nbsp;<\/em>I uk\u0142adaj\u0105c g\u0142ow\u0119 na przednich \u0142apach zacz\u0105\u0142 snu\u0107 wizje tego, co te\u017c przynios\u0105 na kolacj\u0119.<br>Kloch z Marysi\u0105 znikn\u0119li w domu. Bums w oczekiwaniu na nich, usiad\u0142 przed stolikiem, wspar\u0142 \u0142okcie o blat, a na wielkich d\u0142oniach opar\u0142 g\u0142ow\u0119, przybieraj\u0105c pozycj\u0119 podobn\u0105 do B\u0105bla. &#8221; <em>A mo\u017ce te\u017c powinienem sobie sprawi\u0107 Psa?&#8221; <\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142, patrz\u0105c na zwierzaka. &#8222;<em>Klocek sobie \u017carty stroi, bo p\u00f3ki, co, nie wysiaduje wieczorami sam w domu!<\/em> \u2013 My\u015bla\u0142. &nbsp;Jego twarz matowia\u0142a. Im bardziej jego my\u015bli pod\u0105\u017ca\u0142y w mroczne wnioski i wizje, faktu utracenia kochanej \u017cony i pozostanie samemu, tym wi\u0119ksza szaro\u015b\u0107 malowa\u0142a si\u0119 na jego obliczu. Wiedzia\u0142, \u017ce \u015bmier\u0107 to jest To, co przyj\u015b\u0107 musi\u2026 Nie m\u00f3g\u0142 pogodzi\u0107 si\u0119 z faktem, \u017ce przysz\u0142a nagle, po cichu. Wieczorem Tego dnia, powiedzia\u0142em Jadwisi tylko zwyczajne \u201e <em>Dobranoc<\/em>\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8230; Bums &nbsp;na dobre odp\u0142yn\u0105\u0142 z realnie trwaj\u0105cej chwili w my\u015bli; &#8222;<em>Przecie\u017c rankiem, po przespanej nocy, zn\u00f3w mieli\u015bmy powiedzie\u0107 sobie zwyczajne Dzie\u0144 dobry Kochanie<\/em>&#8222;\u2026 <em>Teraz, gdy rankiem staje sam przed lustrem, w pustym i cichym domu, mamroce sobie czasem pod nosem, wymuszaj\u0105c u\u015bmiech \u2013\u201e Dzie\u0144 Dobry Bumsie!\u201d , lecz dopiero wieczorem, oceniam \u00d3w dzie\u0144, czy dobrym by\u0142, czy tylko pozorem?\u2026<br><br>\u2013 Bums!\u2026 Bums!<\/em> \u2013 dotar\u0142o do niego, \u017ce kto\u015b go wo\u0142a.<br><br>Na drewnianych stopniach werandy sta\u0142 Klocek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I czego si\u0119 drzesz!?. G\u0142uchy jeszcze nie jestem<\/em>.- Odpowiedzia\u0142 przyjacielowi, gdy odzyska\u0142 \u015bwiadomo\u015b\u0107 chwili;<br><br><em>\u2013 Popatrz no!?<\/em> \u2013 Zironizowa\u0142 Barnaba <em>\u2013 A wygl\u0105da\u0142o jakby\u015b poza rzeczywisto\u015bci\u0105 tego miejsca, gdzie\u015b w ja\u017ani, telepatycznie gada\u0142 z B\u0105blem <\/em>\u2013 Ci\u0105gn\u0105\u0142 Klocek.<br><br><em>\u2013 A co?. To mnie nie wolno z psem pogada\u0107?. <\/em>\u2013 odgryz\u0142 si\u0119 Bums.<br><br><em>\u2013 Kolacje jemy w ogrodzie czy w kuchni przy stole?<\/em><br><br>&nbsp;&#8211; <em>Mo\u017ce Tu?. ..A nie wiem!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na te s\u0142owa pies poderwa\u0142 si\u0119 z miejsca&nbsp;<em>\u201e Osz kurcze!?\u2026 Im cz\u0142owiek starszy, tym bardziej niezdecydowany\u2026 Nie powinno by\u0107 odwrotnie?\u2026<\/em>&nbsp;\u2013 Szczekn\u0105\u0142 raz a potem\u2019 \u2013&nbsp;<em>\u201eW ko\u0144cu, to gdzie ta kolacja!?\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Odszczekn\u0105\u0142 zn\u00f3w i pogna\u0142 do domu, nawet nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 na Bumsa. Wola\u0142 upewni c sie, gdzie w ko\u0144cu b\u0119d\u0105&nbsp; je\u015b\u0107!? . Bums powoli ruszy\u0142 za psem i gdy dochodzi\u0142 do schodk\u00f3w, Kloch odezwa\u0142 z wyra\u017an\u0105 powag\u0105 w g\u0142osie;<br><br><em>\u2013 Alojz usi\u0105d\u017a\u2026 Prosz\u0119.<\/em><br><br>\u2013 Bums jak na komend\u0119 usiad\u0142 na pierwszym stopniu; -\u201e <em>Szkoda, \u017ce B\u0105bel tego nie widzi\u201d<\/em> \u2013 Przesz\u0142o przez my\u015bl Klockowi, ale skupi\u0142 sie na stanie ducha Alojzego;<br><br>\u2013 <em>M\u00f3g\u0142bym Ci &nbsp;Przyjacielu, przez kilka godzin wyg\u0142asza\u0107 ca\u0142y \u201eprzew\u00f3d\u201d na temat \u017cycia, bycia\u2026 \u015bmierci i samotno\u015bci. Udowadnia\u0107, \u017ce Tw\u00f3j \u017cal, po stracie Jadwigi, ju\u017c dawno powinien wywietrze\u0107 Ci z g\u0142owy. \u017be powiniene\u015b korzysta\u0107 z czasu, kt\u00f3ry Ci dano<\/em>.\u2013 zacz\u0105\u0142 powoli Kloch<\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u2026 Ale 75 lat Twojego \u017cycia, z kt\u00f3rego niemal ka\u017cdy dzie\u0144 jest lekcj\u0105 filozofii i m\u0105dro\u015b\u0107 <\/em>\u2013 przerwa\u0142 mu Bums; &#8211;<em>Czyni ci\u0119 we w\u0142asnym mniemaniu Najm\u0105drzejszym!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na te s\u0142owa w Klocha, co\u015b wst\u0105pi\u0142o i ura\u017cony do \u017cywego, &nbsp;odpar\u0142;<br><br>\u2013 <em>Nie<\/em> <em>wiem, co Ci si\u0119 tam ko\u0142ata w \u0142epetynie?.. I raczej nie chce wiedzie\u0107, ale niech Ci ta, \u201eTwoja m\u0105dro\u015b\u0107 i filozofia \u017cycia\u201d, b\u0119dzie po\u017cytkiem, nie szkod\u0105. Ja chc\u0119 dla Ciebie dobrze!\u2026 Nie mog\u0119 znie\u015b\u0107 swojej bezsilno\u015bci, patrz\u0105c jak si\u0119 \u201egryziesz\u201d. B\u0105bla to bym zaraz posypa\u0142 proszkiem na pch\u0142y! <\/em>\u2013 zamilk\u0142 na chwil\u0119 a potem tylko warkn\u0105\u0142 <em>.&#8221;Jeste\u015b z\u0142o\u015bliwy, Bumsie!<\/em> &#8222;- i znikn\u0105\u0142 w ciemno\u015bciach domu.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wy\u0142oni\u0142 si\u0119 po jakim\u015b czasie z powrotem z butelk\u0105 zesz\u0142orocznego wina , kt\u00f3re co roku robi\u0142a Marysia z winogron, obrastaj\u0105cych werand\u0119. Bums ju\u017c siedzia\u0142 przy stoliku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam co\u015b na Twoje smuty!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oznajmi\u0142 stawiaj\u0105c butelk\u0119 przed Alojzym. Ten popatrzy\u0142 na Barnab\u0119 spode \u0142ba;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ty chcesz ze mnie zrobi\u0107 tego pijaka z &#8222;Ma\u0142ego Ksi\u0119cia?&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aaa!?. &#8211; Nie. &#8230;Nie masz pi\u0107, \u017ceby zapomnie\u0107 a tylko poprawi\u0107 humor i trawienie po kolacji.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;No dobra. A niby mam z butelki pic?&nbsp; &#8211;&nbsp; Bums spojrza\u0142 na Klocka u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Powiedzia\u0142em ;&#8221;Po kolacji&#8221; &#8230; Id\u0119 pom\u00f3c Marysi &#8211; odpar\u0142 Barnaba.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em> Czekaj no, id\u0119 z Tob\u0105&#8230; Pomog\u0119. Cho\u0107by kieliszek &nbsp;przynios\u0119&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Trzy, trzy &#8211; sprostowa\u0142&nbsp; Klocek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pani domu na kolacj\u0119 poda\u0142a kotleciki chlebowe z serem &#8211; Panowie je uwielbiali. Do tego sa\u0142atka z marynat i kanapki z jajkiem.&nbsp;Gdy ju\u017c wszystko co nadawa\u0142o si\u0119 do zjedzenia znik\u0142o ze sto\u0142u, a Marysia uprz\u0105tn\u0119\u0142a stolik, to Bums zn\u00f3w chwyci\u0142 go w swoje r\u0119ce i zani\u00f3s\u0142 na werand\u0119. W ogrodzie zrobi\u0142o si\u0119 ju\u017c szarawo i ch\u0142odno a w werandzie by\u0142o przytulnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>We\u017a cho\u0107 sto\u0142eczek<\/em> &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 Alojz taszcz\u0105c stolik.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Mam zaj\u0119te obie r\u0119ce.<\/em> &#8230;Wino i kieliszki nios\u0119 &#8211;&nbsp; odpar\u0142 Barnaba.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>No, no&#8230;Za ma\u0142e masz d\u0142onie, \u017ceby wzi\u0105\u0107 to do jednej r\u0119ki<\/em> &#8211; zarechota\u0142 Bums.<\/p>\n\n\n\n<p>Oczywi\u015bcie gdy zani\u00f3s\u0142 stolik, wr\u00f3ci\u0142 sie po sto\u0142ki i wiklinowy fotel, mamroc\u0105c pod nosem do B\u0105bla.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em> Popatrz no, tyle sie musz\u0119 uchodzi\u0107 bo mnie kolacj\u0105 pocz\u0119stowa\u0142!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja s\u0142ysz\u0119!. Jesz u nas&nbsp; nie tylko kolacje. &#8230;A \u015bniadania i obiady to co?.<\/em> &#8211; U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Barnaba.<\/p>\n\n\n\n<p>B\u0105bel popatrzy\u0142 na Alojza, jakby chcia\u0142 powiedzie\u0107; &#8222;<em>Czepia si\u0119 i tyle<\/em>&#8221; a potem zamerda\u0142 ogonem ; &#8222;<em>A ja tam lubi\u0119, jak mi rzucasz pod sto\u0142em k\u0105ski&#8221;<\/em>. Gdy ju\u017c wszystko by\u0142o na swoim miejscu a Klocek rozla\u0142 wino do kieliszk\u00f3w, Alojzy jeszcze d\u0142ugo po kolacji, go\u015bci\u0142 u Koloch\u00f3w&#8230; Do momentu a\u017c zapad\u0142a zupe\u0142na ciemno\u015b\u0107 w ogrodzie a potem po\u017cegnawszy si\u0119, wr\u00f3ci\u0142 do swojego pustego domu.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego dnia rano, &nbsp;zbudzi\u0142 go telefon od jego c\u00f3rki i to w momencie, gdy we \u015bnie, mia\u0142 na chlebowej \u0142opacie &nbsp;6 bochenk\u00f3w chleba; &#8222;<em> Yy !?. Teraz komu\u015b zebra\u0142o si\u0119 na dzwonienie?&#8221; <\/em>&#8211; Pomy\u015bla\u0142, ale zaraz otworzy\u0142 oczy i problem znik\u0142. Przywita\u0142 go bia\u0142y sufit. Le\u017ca\u0142 jeszcze chwile na wznak. wpatruj\u0105c si\u0119 w \u017cyrandol, pokryty paj\u0119czyn\u0105; :&#8221;<em>Musz\u0119 odkurzy\u0107!&#8221;-Postanowi\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Teraz jednak nie dawa\u0142 mu spokoju d\u017awi\u0119k telefonu, kt\u00f3ry nie przestawa\u0142 wrzeszcze\u0107 na niego, by podni\u00f3s\u0142 s\u0142uchawk\u0119. Niech\u0119tnie wsta\u0142 i podrepta\u0142 do salonu, boso i w pi\u017camie.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Halo?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Obudzi\u0142am ci\u0119 Tatusiu?.<\/em> &#8211; Alojzy us\u0142ysza\u0142 w telefonie g\u0142os swojej c\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tam, i tak bym za chwile sam si\u0119 obudzi\u0142, mia\u0142em tylko wyci\u0105gn\u0105\u0107 chleb z pieca&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Co Ty m\u00f3wisz!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A nic, nic!. &#8211; C\u00f3rka Alojzego by\u0142a bardzo rzeczow\u0105 kobiet\u0105, wiec nie zrozumia\u0142a \u017cartu .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam pytanie Tato&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u0141o!?. &#8230;Ja mam ich ca\u0142\u0105 mas\u0119. Ty mi nie m\u00f3w co masz, tylko czego ode Mnie oczekujesz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mog\u0119 na kilka dni podrzuci\u0107 Ci wnuki?&#8230; Wiesz wakacje si\u0119 zacz\u0119\u0142y a &#8222;By\u0142y&#8221; wyjecha\u0142 gdzie\u015b w delegacj\u0119 na drugi koniec Polski.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>. Alojzy by\u0142 przeciwny rozwodowi swojej c\u00f3rki. Ale c\u00f3\u017c mia\u0142 pocz\u0105\u0107, to by\u0142o jej \u017cycie. Jej by\u0142y&nbsp; m\u0105\u017c , by\u0142 dobrym cz\u0142owiekiem, lecz zbyt cz\u0119sto ulega\u0142 alkoholowemu na\u0142ogowi. Nie pomog\u0142y pr\u00f3by odwyk\u00f3w . Po kilku latach ich ma\u0142\u017ce\u0144stwa,&nbsp; gdy jego c\u00f3rka postawi\u0142a mu warunek, \u017ce albo sko\u0144czy z na\u0142ogiem, albo zako\u0144czy si\u0119 ich ma\u0142\u017ce\u0144stwo, On wybra\u0142 to drugie&#8230; Nie by\u0142 typem cz\u0142owieka kt\u00f3ry po alkoholu robi\u0142 burdy, czy wszczyna\u0142 domowe awantury. Ale&nbsp; przez swoj\u0105 s\u0142abo\u015b\u0107, zaniedbywa\u0142 rodzin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>(&#8230;) &#8211; Co sie&nbsp; pytasz!?. Przecie\u017c wiesz, \u017ce One lubi\u0105 do Dziadka&#8230; A ja lubi\u0119 jak Tu s\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Fajnie &#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. Przywioz\u0119 ich po po\u0142udniu&#8230;<\/em> Jak wr\u00f3c\u0119 z pracy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To gdzie One teraz s\u0105 &#8230;Z kim?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Z moim przyjacielem. Maja wybra\u0107&nbsp; sie razem do ZOO&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Z przyjacielem!?.. A to co\u015b nowego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj Tato!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co &#8222;Oj&#8221;?. Si\u0119 zapyta\u0107 nie mo\u017cna?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Nie!. Ko\u0144cz\u0119. B\u0119dziemy ko\u0142o 15&#8230;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy wszystkich wnucz\u0105t mia\u0142 5-cioro. Ale tylko te dw\u00f3jk\u0119 m\u00f3g\u0142 od czasu do czasu przytuli\u0107. Jego synowie wyjechali z kraju lata temu. To nie by\u0142 wyjazd, a bardziej ucieczka od szarej rzeczywisto\u015bci tamtych lat i systemu. Najstarsza wnuczka Alojzego &#8211; Karolina, mieszka w USA &nbsp;&#8211; Chicago . Ma teraz 20 lat&#8230;Nigdy nie by\u0142a w Polsce. Nast\u0119pna dw\u00f3jka, to dzieci m\u0142odszego z syn\u00f3w ; Antony i Benjamin &#8211; Bli\u017aniacy , s\u0105&nbsp; m\u0142odsi o 3 lata od swojej kuzynki. Mieszkaj\u0105 niedaleko Hartford te\u017c w Stanach. M\u0142odszy syn i owszem, by\u0142 raz z ca\u0142\u0105 rodzin\u0105&#8230; Na pogrzebie swojej Matki&#8230; Ca\u0142e 3 dni!&nbsp;&nbsp;Alojzy zatem ca\u0142\u0105 swoj\u0105 &#8222;Dziadkowa mi\u0142o\u015b\u0107&#8221;&nbsp; przela\u0142 na dzieci swojej najm\u0142odszej c\u00f3rki . &nbsp;9- letniego&nbsp; Antosia i 13-letniej Martynki. Te wnucz\u0119ta przysz\u0142y na \u015bwiat wtedy, gdy c\u00f3rka, razem z jej by\u0142ym m\u0119\u017cem &#8211; Ryszardem, mieszkali jeszcze w ich domu na pi\u0119trze. Mieszkali razem pod jednym dachem, a\u017c do \u015bmierci ich Babci, wi\u0119c zd\u0105\u017cy\u0142y&nbsp; pokocha\u0107 dziadka i babci\u0119 na tyle, by za nimi t\u0119skni\u0107. Po przeprowadzce cz\u0119sto wpadali z odwiedzinami. Czasem sp\u0119dzali kilka tygodni wakacji z Dziadkiem&#8230;. Ostatnio jednak mniej je widywa\u0142, wi\u0119c przyj\u0105\u0142 ich wizyt\u0119 z zadowoleniem.&nbsp;&nbsp;Gdy&nbsp; ju\u017c od\u0142o\u017cy\u0142 telefon a&nbsp; potem ubra\u0142&nbsp; i ogarn\u0105\u0142 swoje legowisko , budzik na szafce obok \u0142\u00f3\u017cka,&nbsp; pokazywa\u0142 8 rano.; &#8221; <em>Ciekawe czy u Barnaby jeszcze \u015bpi\u0105<\/em>?&#8221;- zastanowi\u0142 si\u0119 przez chwil\u0119. Potem poszed\u0142 do kuchni z kt\u00f3rej okna wida\u0107 by\u0142o dom Kloch\u00f3w; &#8222;Zas\u0142ony jeszcze zaci\u0105gni\u0119te&#8221; &#8211; pos\u0119pnia\u0142, bo to oznacza\u0142o, \u017ce sam musi sobie zrobi\u0107 \u015bniadanie. &#8230;I z tak&nbsp; pos\u0119pn\u0105 min\u0105 , zajrza\u0142 do lod\u00f3wki. Gdy ja otworzy\u0142, jeszcze bardziej pos\u0119pnia\u0142, bo w lod\u00f3wce poza butelk\u0105 mleka, resztk\u0105 twardego mas\u0142a i kilku jajek, niczego nie by\u0142o &#8222;&#8230;I po co mi lod\u00f3wka!?&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Na \u015bniadanie zjad\u0142 jajecznic\u0119 z trzech jajek, usma\u017conych na resztce mas\u0142a, zagryzaj\u0105c czerstwym chlebem; &#8221; <em>Ciekawe z jakiej to piekarni?&#8221;<\/em> &#8211; docieka\u0142 za ka\u017cdym k\u0119sem chleba.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy zjad\u0142 i ogarn\u0105\u0142 kuchnie, poszed\u0142 na pi\u0119tro, ogarn\u0105\u0107,&nbsp; ale tylko wzrokiem, pok\u00f3j dzieci w kt\u00f3rym zazwyczaj spa\u0142y, goszcz\u0105c u niego. &#8221; <em>Przecie\u017c&nbsp; niedawno sprz\u0105ta\u0142em&#8230;Jakie\u015b 4 miesi\u0105ce &nbsp;temu!?&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Godzin\u0119&nbsp; p\u00f3\u017aniej, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 w\u00f3zek na zakupy, wychodzi\u0142 z domu&nbsp; do sklepu, by uzupe\u0142ni\u0107 braki w lod\u00f3wce&#8230; Nie, nie dla siebie a dla swoich wnuk\u00f3w; &#8222;<em>Przecie\u017c z nim nie b\u0119d\u0119 chodzi\u0142 do Kloch\u00f3w na \u015bniadania i obiady&#8230;&nbsp; A Szkoda!&#8221;<\/em> &#8211; U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 szelmowsko. Gdy wyszed\u0142 za bramk\u0119 ogrodu, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce okna u s\u0105siad\u00f3w Kloch\u00f3w s\u0105 ods\u0142oni\u0119te, wi\u0119c oczywi\u015bcie swoje kroki skierowa\u0142 najpierw tam.; &#8222;<em>A nu\u017c jedz\u0105 \u015bniadanie?&#8221;. <\/em>&#8211; Jedli!.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>&#8230;A tak jako\u015b dziwnie to \u015bniadanie mi dzi\u015b smakowa\u0142o!?- <\/em>powita\u0142 go Barnaba z przekor\u0105 w g\u0142osie, lecz z roze\u015bmian\u0105 buzi\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A co macie dobrego?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jajecznic\u0119. &#8211; poinformowa\u0142 Klocek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Z jab\u0142kami na mase\u0142ku?- <\/em>Alojzy nie przyzna\u0142 si\u0119, \u017ce ju\u017c jad\u0142 \u015bniadanie, bo przecie\u017c by\u0142o bardzo liche&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A jak inaczej? &#8211; Odpar\u0142a Marysia<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Wstaj\u0105c od sto\u0142u, nastroi\u0142a Alojzemu porcj\u0119 jajecznicy. Na patelni zosta\u0142o jej sporo, jakby wiedzia\u0142a, \u017ce nie dla dwu os\u00f3b to \u015bniadanie mia\u0142o by\u0107&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Antek z Martyn\u0105 dzisiaj przyjad\u0105 &#8211; Zacz\u0105\u0142 Alojzy z pe\u0142na buzi\u0105, gdy ju\u017c dobra\u0142 si\u0119 do \u015bniadania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo!. Dawno Ich tu nie by\u0142o &#8211; <\/em>Ucieszy\u0142a si\u0119 Klochowa.<\/p>\n\n\n\n<p>Pani Kloch nie mia\u0142a w\u0142asnych pociech. B\u0105bel, cho\u0107 mentalnie zachowywa\u0142 si\u0119 jak dziecko, to wiadomo, mimo wszystko by\u0142 tylko psem. Marysia zna\u0142a wnuki Alojzego od niemowl\u0119cia. One, nazywaj\u0105c j\u0105 Cioci\u0105 Marysi\u0105, cz\u0119sty przybiega\u0142y do niej, bo piek\u0142a dobre ciasta.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A to&nbsp; dlatego smyczy\u0142e\u015b te torb\u0119 na k\u00f3\u0142kach za sob\u0105 ?<\/em>&#8211; dopytywa\u0142 si\u0119 Barnaba. &#8211; <em>Wnuki przyje\u017cd\u017caj\u0105 a lod\u00f3wka pusta? &#8211; <\/em>doda\u0142 z u\u015bmiechem na ustach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj tam oj! &#8211; <\/em>odpar\u0142 Bums, prze\u0142ykaj\u0105c jajecznice.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; &#8230;<em>To wiesz co Lojzek<\/em>&#8211; odezwa\u0142a si\u0119 Marysia &#8211; <em>To ja si\u0119 wybior\u0119 z tob\u0105, bo Ty zn\u00f3w nakupisz nie wiadomo co!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie &#8222;Niewiadomo co&#8221; tylko to, co dzieci lubi\u0105 &#8211; <\/em>odpar\u0142 bums, wycieraj\u0105c r\u0119ka usta po posi\u0142ku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A powiniene\u015b kupi\u0107 to, co powinny je\u015b\u0107!&#8230; Zbieram si\u0119! &#8211; <\/em>Stanowczym tonem odpar\u0142a Marysia i znikn\u0119\u0142a za drzwiami pokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy kilka chwil p\u00f3\u017aniej weszli do sklepiku Pani Czerskiej, to Marysia m\u00f3wi\u0142a Alojzemu co ma kupi\u0107 i ile&#8230; Nie oponowa\u0142. Nigdy nie lubi\u0142 gotowa\u0107, przecie\u017c tym zajmowa\u0142a si\u0119 jego \u017cona. Owszem, ju\u017c jako wdowiec czasem co\u015b tam upichci\u0142, ale smyka\u0142ki do pichcenia nie mia\u0142. Jedyn\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 wybra\u0142 Bums, by\u0142 bochenek chleba z piekarni, kt\u00f3rej w\u0142a\u015bciciela dobrze zna\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Przed sklepikiem Czerskich znajdowa\u0142 si\u0119 skwer. Kilka wiekowych d\u0119b\u00f3w, od&nbsp; kt\u00f3rych&nbsp; nazw\u0119 wzi\u0119\u0142a dzielnica w kt\u00f3rej mieszkali. W ich cieniu po\u015br\u00f3d iglastych krzew\u00f3w sta\u0142y \u0142aweczki. Alojz i Marysia, gdy juz wyszli ze sklepu, usiedli na jednej z nich. Aby nabra\u0107 si\u0142 i zje\u015b\u0107&nbsp; bajgla posypanego sezamem..<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mogli\u015bmy wzi\u0105\u0107 po obwarzanku<\/em> &#8211; Zasugerowa\u0142 Bums.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ee. Twarde by\u0142y&#8230; I by\u0142y tylko solone albo z makiem <\/em>&#8211; Odpar\u0142a Marysia, rozsmakowana w bajglu.<\/p>\n\n\n\n<p>Droga powrotna zaj\u0119\u0142a im troch\u0119 wi\u0119cej czasu. Bo Pani Kloch spotka\u0142a s\u0105siadk\u0119 Helenk\u0119&nbsp; i wda\u0142y sie w pogaduchy, przystaj\u0105c co trzeci krok aby dobrze utrwali\u0107 wiadomo\u015bci. Bums gdyby m\u00f3g\u0142, pewnie przyspieszy\u0142by kroku, ale nie wypada\u0142o&#8230; Wiec integrowa\u0142 si\u0119 z nimi id\u0105c za ich plecami. Gdy w ko\u0144cu dotar\u0142 pod sw\u00f3j dom,&nbsp; dygn\u0105\u0142 do Pani Halinki m\u00f3wi\u0105c &#8222;Do Widzenia Pani&#8221;. Marysi oznajmi\u0142, \u017ce jak wszystko rozpakuje to do nich wpadnie i tyle go widzia\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Bums gdy pakowa\u0142 zakupy do szafek i lod\u00f3wki, zerka\u0142 przez kuchenne okno &#8211; Obie Panie wci\u0105\u017c sta\u0142y plotkuj\u0105c. Dopiero gdy wyszed\u0142 z domu, id\u0105c do Kloch\u00f3w zauwa\u017cy\u0142, \u017ce pani Helenka w ko\u0144cu posz\u0142a w kierunku swojego domu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co ci\u0119 tak wzi\u0119\u0142o na ploty? &#8211; <\/em>spyta\u0142 Marysie &#8211; &#8230;<em>Dobrze z 20 minut tu sta\u0142y\u015bcie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; 20 minut!?&#8230;Co ty powiesz?. A tylko par\u0119 zda\u0144 zamieni\u0142y\u015bmy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 i oboje weszli do domu. To co tam zastali zdziwi\u0142o ich bardzo. Bo oto po\u015brodku kuchni le\u017ca\u0142 na boku&nbsp; B\u0105bel a Barnaba kl\u0119cz\u0105c nad nim&nbsp; okrakiem, masowa\u0142 jego tyln\u0105 \u0142ap\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A co Ty robisz? &#8211; zdziwi\u0142a si\u0119 Marysia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Masuje jego \u0142ap\u0119 nie wida\u0107<\/em> &#8211; odpar\u0142 Barnaba <em>&#8211; Chwil\u0119 gdy poszli\u015bcie, On zacz\u0105\u0142 niemi\u0142osiernie skomle\u0107 i siadaj\u0105c na tylnych \u0142apach szorowa\u0142&nbsp; ty\u0142kiem po pod\u0142odze, by do mnie dope\u0142zn\u0105\u0107. &#8230;Gdy chwyci\u0142em za jego praw\u0105 tyln\u0105 \u0142ap\u0119, ma\u0142o mnie nie ugryz\u0142!. Skurcz jaki\u015b, czy co!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Marysia ukl\u0119k\u0142a obok psa i zacz\u0119\u0142a g\u0142aska\u0107 go po w\u0142ochatej czuprynie na g\u0142owie, m\u00f3wi\u0105c jak do dziecka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No popatrz kochanie\u0144ki&nbsp; Starzejemy si\u0119 Psinko, oj starzejemy!&nbsp; Ty&nbsp; m\u00f3j biedulu&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W&nbsp; tym momencie Alojzy u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce&nbsp; B\u0105bel b\u0119dzie mia\u0142 z 16 lat&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em> 16&nbsp; lat zlecia\u0142o nie wiadomo kiedy<\/em>!? &#8211; powiedzia\u0142 do obojga Kloch\u00f3w, pochylaj\u0105cych si\u0119 nad swoim pupilem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo!?. To juz tyle lat min\u0119\u0142o?. &#8211; <\/em>zdziwi\u0142 sie Barnaba.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie zauwa\u017cy\u0142e\u015b, \u017ce si\u0119 zestarza\u0142e\u015b<\/em>?<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Po mnie tak nie wida\u0107 jak po Tobie<\/em> &#8211; Odpar\u0142 Barnaba k\u0105\u015bliwie Alojzemu.<\/p>\n\n\n\n<p>W tej samej chwili B\u0105bel podni\u00f3s\u0142 si\u0119 na cztery \u0142apy, i poliza\u0142 po twarzy kl\u0119cz\u0105c\u0105 obok niego Marysi\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No!&#8230; I ju\u017c mu lepiej<\/em> &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Bums.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy chyba wszyscy odczuli ulg\u0119, lecz ka\u017cdo z nich, zda\u0142o sobie spraw\u0119 o nieuchronno\u015bci przemijania.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To ja zrobi\u0119 kaw\u0119 &#8211; powiedzia\u0142a Marysia podnosz\u0105c si\u0119 z kolan <em>&#8211; Kwadrans po 12. &#8230; A C\u00f3rka o kt\u00f3rej ma by\u0107 z&nbsp; dzie\u0107mi ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ma by\u0107 po pracy, ko\u0142o 15 &#8211; <\/em>Odpar\u0142 Alojzy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A ja jeszcze na obiad nie postawi\u0142am<\/em>! &#8211; zreflektowa\u0142a si\u0119 Pani Klochowa. &#8211; <em>Wynocha mi st\u0105d!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obaj panowie i pies, pokornie opu\u015bcili Kuchni\u0119, udaj\u0105c si\u0119 na werand\u0119. Do pi\u0119tnastej, by\u0142o troch\u0119 czasu, wiec postanowili sp\u0119dzi\u0107 ten czas na partyjce szach\u00f3w.                                                                                                                                                            Par\u0119&nbsp; minut przed 15.00, &nbsp;Bums siedzia\u0142 ju\u017c w swoim domu przy kuchennym oknie, wypatruj\u0105c c\u00f3rki z wnukami, gdy&nbsp; pod dom zajecha\u0142 elegancki czarny samoch\u00f3d. Bums a\u017c podni\u00f3s\u0142 si\u0119 ze sto\u0142ka . Z auta od strony pasa\u017cera wysiad\u0142a jego c\u00f3rka a&nbsp; od strony ulicy wysiad\u0142 m\u0119\u017cczyzna ubrany w czarny garnitur. Potem otworzy\u0142y si\u0119 tylne drzwi a z nich jedno po drugim wyskoczy\u0142y wnuki. Alojzy poszed\u0142 ich przywita\u0107, staj\u0105c w progu drzwi wej\u015bciowych.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tatusiu to jest Karol &#8211; Odezwa\u0142a sie c\u00f3rka wypychaj\u0105c przed siebie m\u0119\u017cczyzn\u0119 w garniturze. Ten wyci\u0105gn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144 do Alojzego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Karol jestem. Mi\u0142o pozna\u0107&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No ju\u017c wiem, \u017ce Karol&#8230;Po co si\u0119 powtarza\u0107?<\/em> &#8211; Alojzy u\u015bciska\u0142 d\u0142o\u0144 m\u0119\u017cczyzny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj Tato!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To taki \u017cart kochanie<\/em> &#8211; Odpar\u0142 m\u0119\u017cczyzna c\u00f3rce Alojzego.<\/p>\n\n\n\n<p>Bums wcale nie \u017cartowa\u0142, ale nie my\u015bla\u0142 niczego prostowa\u0107 i t\u0142umaczy\u0107.&nbsp; Nie spodoba\u0142 mu si\u0119 &#8222;nowy&#8221; ch\u0142opak c\u00f3rki &#8211; Wygl\u0105da\u0142 na &#8222;wa\u017cniaka&#8221; i by\u0142 o wiele lat starszy od jego c\u00f3rki. Gdy podawa\u0142 mu d\u0142o\u0144, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce jego d\u0142o\u0144 by\u0142a g\u0142adka , blada i delikatna &#8221; <em>Oj ch\u0142opie, \u0142opaty to Ty w niej nigdy nie trzyma\u0142e\u015b <\/em>&#8222;- pomy\u015bla\u0142. Gdy ju\u017c przywita\u0142 si\u0119 z m\u0119\u017cczyzn\u0105 to obskoczy\u0142a go dw\u00f3jka wnucz\u0105t, \u0142api\u0105c za szyje i tul\u0105c si\u0119 do niego.&nbsp;Doro\u015bli usiedli w salonie a dzieci pobieg\u0142y na g\u00f3r\u0119 do swojego pokoju, rozpakowa\u0107 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kaw\u0119, herbat\u0119<\/em> &#8211; Spyta\u0142 grzeczno\u015bciowo Bums?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie Tato. &#8230;Dzi\u0119kujemy ale nie mamy za du\u017co czasu. Spieszy si\u0119 nam.<\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a c\u00f3rka Alojzego, co wprawi\u0142o go w irytacj\u0119, lecz nie da\u0142 po sobie pozna\u0107; &#8221; Zjawia <em>si\u0119 po 4 miesi\u0105cach i nie ma nawet chwili, by wypi\u0107 z ojcem herbat\u0119!?. Nie tak Cie wychowywali\u015bmy!&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A, gdzie Wam tak spieszno?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wie Pan, zaproszono mnie na kolacj\u0119 z zagranicznymi go\u015b\u0107mi&#8230; Odm\u00f3wi\u0107 nie wypada &#8211; <\/em>Odezwa\u0142 si\u0119 On, ostentacyjnie zerkaj\u0105c na zegarek.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ja mus to mus! &#8211; <\/em>Odpar\u0142 Alojzy podnosz\u0105c si\u0119 z fotela. Do\u015b\u0107 mia\u0142 tej ca\u0142ej farsy;&nbsp; <em>&#8221; A id\u017acie ju\u017c oboje w choler\u0119!<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142, lecz&nbsp; tylko wycedzi\u0142 przez z\u0119by do c\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zadzwo\u0144 wieczorem do Mnie&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>C\u00f3rka kiwn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105. A potem \u0142api\u0105c swoj\u0105 torebk\u0119 r\u00f3wnie\u017c podnios\u0142a si\u0119 z miejsca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzieci chod\u017acie uca\u0142owa\u0107 Mamusi\u0119!<\/em> &#8211; krzykn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Po chwili dzieci zbieg\u0142y i da\u0142y mamusi pozorowane buziaki w cz\u00f3\u0142ko&#8230; Pozorowane, \u017ceby przepadkiem&nbsp; nie rozmaza\u0142 si\u0119 makija\u017c . A potem z powrotem zacz\u0119\u0142y wraca\u0107 na g\u00f3r\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Ej!.<\/em> Oburzy\u0142a si\u0119 ich mama <em>&#8211; A z Karolem si\u0119 nie po\u017cegnacie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dzieci nawet si\u0119 nie obracaj\u0105c, jednog\u0142o\u015bnie odpar\u0142y &#8222;Do Widzenia Panu!&#8221; i znik\u0142y . Alojzego ten fakt wprawi\u0142 w satysfakcj\u0119 <em>&#8221; Pewno te\u017c za nim nie przepadaj\u0105?&#8221;. <\/em>Gdy go\u015bcie wychodzili z mieszkania, mamusia dzieci jeszcze raz krzykn\u0119\u0142a &#8222;Pa!&#8221; , lecz nie doczeka\u0142a si\u0119 odpowiedzi. Alojzy&nbsp; po\u017cegna\u0142 si\u0119 , udawan\u0105 serdeczno\u015bci\u0105,&nbsp; zamykaj\u0105c za nimi drzwi. Potem chwil\u0119 patrzy\u0142 przez okno jak wsiadaj\u0105 do samochodu i odje\u017cd\u017caj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8221; <em>Co si\u0119 z Ni\u0105 porobi\u0142o!?&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142 o c\u00f3rce, gdy samoch\u00f3d znikn\u0105\u0142 sprzed domu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy us\u0142ysza\u0142 , dochodz\u0105cy z g\u00f3ry \u015bmiech i wrzaski dzieci;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ej \u0142obuzy! Bo mi \u017cyrandol spadnie na g\u0142ow\u0119!<\/p>\n\n\n\n<p>Krzykn\u0105\u0142. Lecz nie mia\u0142 \u017cadnych pretensji o to do nich, \u017ce rozrabiaj\u0105, w ko\u0144cu to ich prawo. Dzieci s\u0142ysz\u0105c g\u0142os dziadka, zbieg\u0142y na d\u00f3\u0142. Atakuj\u0105c go gradem pyta\u0144;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8221; <em>Dziadku a ile tu b\u0119dziemy?. Dziadku a p\u00f3jdziemy do Cioci Marysi i B\u0105bla?. Dziadku a zabierzesz nas na lody?<\/em>.&#8221; &#8230; Pytaniom nie by\u0142o ko\u0144ca, wi\u0119c Alojzy podni\u00f3s\u0142 r\u0119k\u0119 w g\u00f3r\u0119 &nbsp;i wystawiaj\u0105c wskazuj\u0105cy palec powiedzia\u0142;&nbsp;<em> &#8222;Do\u015b\u0107<\/em>!&#8221; . Dzieci zamilk\u0142y a on u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na wszystko mamy czas, jeste\u015bcie tu dopiero 15 minut!&#8230; A p\u00f3ki co? &#8211; Jedli\u015bcie obiad?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zjedli\u015bmy tylko po zapiekance z Tym Panem jak wyszli\u015bmy z ZOO &#8211; <\/em>Oznajmi\u0142a Martynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8222;Tym Panem&#8221;? &#8211;&nbsp; <\/em>dr\u0105\u017cy\u0142 Alojzy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Panem Karolem &#8211; sprostowa\u0142a dziewczynka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz Alojzy nie mia\u0142 na my\u015bli form\u0119 a znaczenie. Skoro traktowa\u0142y go jak &#8222;Tego Pana&#8221; to znaczy\u0142o, \u017ce nie wkrad\u0142 si\u0119 w ich \u0142aski. <em>&#8221; I dobrze. Po co im drugi tatu\u015b?&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dorze&#8230;&nbsp; A teraz p\u00f3jdziemy do cioci Marysi na obiad. Co Wy na to?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy jeszcze nie sko\u0144czy\u0142 m\u00f3wi\u0107 a dzieci ju\u017c zadziewa\u0142y obuwie, przed wyj\u015bciem. Nim zamkn\u0119\u0142y si\u0119 po nich wej\u015bciowe&nbsp; drzwi, zd\u0105\u017cy\u0142 jeszcze zawo\u0142a\u0107 za nimi ; <em>&#8222;Uwa\u017cajcie na jezdni!&#8221;.<\/em> Potem tylko widzia\u0142 przez okno, jak p\u0119dz\u0105 do Kloch\u00f3w. Zostawiaj\u0105c otwart\u0105 furtk\u0119 i nie zwracaj\u0105c uwagi na nic , by po chwili , bez dzwonienia wpakowa\u0107 si\u0119 do domu Barnaby; <em>&#8222;Tyle mi\u0142o\u015bci ile rado\u015bci&#8221;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142 u\u015bmiechni\u0119ty. Powoli zabra\u0142 si\u0119 za&nbsp; nimi, bo przez moment poczu\u0142 b\u00f3l w klatce piersiowej a serce wali\u0142o jak oszala\u0142e ; <em>&#8221; To przez moje dziecko&#8221; &#8211; <\/em>Bardzo szybko znalaz\u0142 winnego. Gdy ubiera\u0142 swoje sanda\u0142y, b\u00f3l znik\u0142 a wraz z nim my\u015bl o c\u00f3rce.&nbsp;&nbsp;Wyszed\u0142 zamykaj\u0105c drzwi i furtk\u0119, by po chwili wej\u015b\u0107 do kuchni Kloch\u00f3w, jego wnuki akurat z talerzami w rekach bieg\u0142y w stron\u0119 werandy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Powoli , bo rozbijecie cioci talerze&#8230; A jak J\u0105 znam, to te talerze &nbsp;s\u0105 po prababci albo po jej siostrze!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obaj Panowie parskn\u0119li \u015bmiechem, bo Barnaba te\u017c w kuchni siedzia\u0142 przy oknie i mocowa\u0142 sie ze s\u0142oikiem kiszonych og\u00f3rk\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale \u015bmieszne &#8211; Ha, ha, ha <\/em>&#8211; Wtr\u0105ci\u0142a ironicznie Marysia i pod\u0105\u017cy\u0142a za dzie\u0107mi, nios\u0105c gar z ziemniakami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bums pom\u00f3\u017c &#8211; <\/em>odezwa\u0142 si\u0119 Barnaba podaj\u0105c mu s\u0142\u00f3j og\u00f3rk\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Daj s\u0142abeuszu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Alojzy i chwyciwszy s\u0142oik, bez wi\u0119kszego wysi\u0142ku, przekr\u0119ci\u0142 metalowym wieczkiem. Klocek wzi\u0105\u0142 od niego s\u0142oik i obaj panowie poszli na werand\u0119 a tam Barnaba wr\u0119czaj\u0105c s\u0142oik ma\u0142\u017conce, powiedzia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Pr\u00f3sz\u0119 Kochanie&#8230;&nbsp; Otworzy\u0142em.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Bums popatrzy\u0142 na Barnab\u0119 &#8221; <em>Taaa, Ty otworzy\u0142e\u015b<\/em>&#8230;&#8221; . Ale nie odezwa\u0142 si\u0119 ani s\u0142owem. Usiad\u0142 za sto\u0142em, plecami do ogrodu, gdzie w\u0142a\u015bnie&nbsp; Martyna z Antkiem usi\u0142owali wyci\u0105gn\u0105\u0107 z paszczy B\u0105bla , Antkowego buta. &nbsp;Alojzy jednak popatrzy\u0142 na st\u00f3\u0142, przed kt\u00f3rym usiad\u0142 i spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A ten sk\u0105d si\u0119 tu wzi\u0105\u0142?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A wyobra\u017a sobie, Barnaba sam go tu przytaszczy\u0142 z&nbsp; kuchni. Dzieci mu tylko troszk\u0119 pomaga\u0142y &#8211; <\/em>wyja\u015bni\u0142a Klochowa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zamecz\u0105 B\u0105bla<\/em>&#8211; wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 Kloch, siadaj\u0105c na przeciwko Alojzego.<\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy sie odwr\u00f3ci\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie meczcie biedaka, ma ju\u017c soje lata.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale&nbsp; Dziadku to On zacz\u0105\u0142. Nie chce mi odda\u0107&nbsp; buta, ca\u0142ego ob\u015blini\u0142 &#8211; <\/em>Odpowiedzia\u0142 rozradowany Anto\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy z powrotem&nbsp; obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 Barnaby i u\u015bmiechaj\u0105c&nbsp; do niego odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; S\u0142ysza\u0142e\u015b ?. B\u0105bel sam zacz\u0105\u0142. Nie bro\u0144 mu chwil rado\u015bci, nawet&nbsp; gdy&nbsp; mu nie s\u0142u\u017cy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Oo!?. Widz\u0119, \u017ce pomi\u0119dzy Tob\u0105 a Jol\u0105, jakie\u015b spi\u0119cie&#8230; By\u0142o? &#8230;O co posz\u0142o?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Barnaba nie czeka\u0142 a\u017c Bums przyzna racj\u0119, \u017ce co\u015b pomi\u0119dzy nim a c\u00f3rka posz\u0142o nie tak. Zna\u0142 Alojzego na pami\u0119\u0107. Dlatego od razu, bez m\u0105cenia spyta\u0142&nbsp; o problem, jaki go trapi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Moja c\u00f3rka zdziwacza\u0142a. Nie wiem, My te\u017c z wiekiem zdziwaczeli\u015bmy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8230;- Ona nie zdziwacza\u0142a. Jola by\u0142a przez Was za bardzo rozpieszczana i st\u0105d to wszystko &#8211; <\/em>W rozmow\u0119 wtr\u0105ci\u0142a si\u0119 Marysia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017ce tak by\u0107 jak m\u00f3wisz Mary\u015b<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bo jest!&#8230; Zawsze chcia\u0142a \u017cy\u0107 wygodnie, ale kosztem Innych &#8211; Kto\u015b Ci to w ko\u0144cu musi powiedzie\u0107 <\/em>&#8211; Odpar\u0142a Klochowa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sam ju\u017c dawno o tym si\u0119 dowiedzia\u0142em&#8230; Ale p\u00f3ki co, to mam blisko siebie&nbsp; tylko&nbsp; J\u0105 . &#8230; Dobra to co jemy?<\/em> &#8211; zapyta\u0142, uciekaj\u0105c od tematu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ros\u00f3\u0142 z makaronem na pierwsze a na drugie mielone,&nbsp; gniecione ziemniaki z sosem czosnkowym i og\u00f3rki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; O ja cie!.&nbsp; <em>Ros\u00f3\u0142 z makaronem w czwartek!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>No przecie\u017c to uroczysty obiad! &#8211;<\/em> z u\u015bmiechem skwitowa\u0142a Marysia.<\/p>\n\n\n\n<p>Po chwili ca\u0142a sz\u00f3stka, bo nale\u017cy doliczy\u0107 B\u0105bla pod Sto\u0142em, zajada\u0142a si\u0119 roso\u0142em z makaronem, robionym przez Marysi\u0119. Potem ziemniaczki i mielony. Jedli d\u0142ugo, rozmawiaj\u0105c w czasie posi\u0142ku. &#8230;To nie prawda, \u017ce posi\u0142ek nale\u017cy spo\u017cywa\u0107 w ciszy. Rozmowa i \u015bmiech, dobrze wp\u0142ywaj\u0105 na trawienie&#8230; Oczywi\u015bcie nie z pe\u0142n\u0105 buzi\u0105.Wnucz\u0119ta zdawa\u0142y relacj\u0119 z tego co si\u0119 u nich dzia\u0142o, przez te cztery miesi\u0105ce od ostatniej wizyty. Barnaba z Alojzym, jak zwykle robili sobie k\u0105\u015bliwe uwagi &#8230; A Pani Kloch p\u0142on\u0119\u0142a ze szcz\u0119\u015bcia.&nbsp;&nbsp;Po &nbsp;godzinie 18, gospodyni uprz\u0105tn\u0119\u0142a st\u00f3\u0142 a obaj Panowie wnie\u015bli go na powr\u00f3t do kuchni. Nast\u0119pnie, &nbsp;Pni Klochowa wnios\u0142a na werand\u0119, jeszcze ciep\u0142\u0105 szarlotk\u0119. Antek z Martyn\u0105, kt\u00f3rzy w tym momencie&nbsp; usi\u0142owali&nbsp; grabiami nachyli\u0107 ga\u0142\u0105\u017a czere\u015bni tak, aby zerwa\u0107 z niej ostatnie owoce, &nbsp;gdy poczuli zapach pieczonego ciasta, porzucaj\u0105c grabie wbiegli na werand\u0119 .<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; Ciociu&nbsp; ja chce du\u017cy kawa\u0142ek! &#8211; za\u017cyczy\u0142a sobie Martynka&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; Ja te\u017c chce du\u017co &#8211; Antek te\u017c liczy\u0142 na wi\u0119ksza porcje.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Gdzie Wam sie to zmie\u015bci po takim obiedzie? &#8211;<\/em> odezwa\u0142 si\u0119 Alojzy widz\u0105c to wszystko.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em>&nbsp; Ty im nie zazdro\u015b\u0107.<\/em>&nbsp; &#8211; za\u015bmia\u0142a si\u0119 Marysia, nak\u0142adaj\u0105c porcj\u0119 na talerzyki.<\/p>\n\n\n\n<p>Obiadokolacja&nbsp; i posiad\u00f3wka po niej z deserem, zako\u0144czy\u0142a si\u0119 po 20 . Przy szarlotce i herbacie , czas rozm\u00f3w zlecia\u0142 szybko. Zn\u00f3w by\u0142 \u015bmiech i \u017carty. Wyg\u0142upy dzieci z B\u0105blem. Zn\u00f3w by\u0142y docinki i przekomarzania  pomi\u0119dzy Klochem a Bumsem. Zn\u00f3w&nbsp; by\u0142o wida\u0107 rado\u015b\u0107 w oczach Marysi. &#8230;I nie tylko w jej oczach. Tak\u0105 sam\u0105 rado\u015b\u0107 w oczach mia\u0142 Bums, gdy ju\u017c wr\u00f3ci\u0142 do swojego domu z wnucz\u0119tami. Te , gdy tylko si\u0119&nbsp; umy\u0142y i ubra\u0142y w pi\u017camy , zaraz zasn\u0119\u0142y&nbsp; zm\u0119czone nadmiarem wra\u017ce\u0144 a Alojzy z gor\u0105c\u0105 herbat\u0105 usiad\u0142 w swoim fotelu &#8222;<em> Ciekawe ile jeszcze takich dni przed nami?&#8221;<\/em> &#8211; my\u015bla\u0142; &#8222;<em>Dobrze by\u0142oby po\u017cy\u0107 d\u0142u\u017cej&#8221;.<\/em> Gdy tak rozmy\u015bla\u0142, nagle zn\u00f3w poczu\u0142 b\u00f3l w klatce piersiowej i mrowienie w lewej r\u0119ce. <em>&#8221; A to co!?. Zn\u00f3w?&#8221; <\/em>&#8211;&nbsp; zdziwi\u0142 <em>si\u0119 &#8221; Chyba jednak nie do\u017cyj\u0119 tego dnia, w kt\u00f3rym m\u00f3g\u0142bym si\u0119 przekona\u0107 jak moje wnuki s\u0105 inne od swoich rodzic\u00f3w!?&#8221;<\/em> &#8211; Wsta\u0142 odstawiaj\u0105c kubek z herbata na \u0142aw\u0119. B\u00f3l stawa\u0142 si\u0119 coraz mocniejszy&nbsp; &#8221; &#8230;I to akurat dzi\u015b!?. Z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107 losu?&#8221; &#8211; nie&nbsp; m\u00f3g\u0142 pogodzi\u0107 si\u0119 z tym. Rado\u015b\u0107, kt\u00f3ra jeszcze chwile temu wype\u0142nia\u0142a go od \u015brodka &#8211; znik\u0142a. Usiad\u0142 z powrotem, przyk\u0142adaj\u0105c d\u0142o\u0144 do serca, poczu\u0142 jego mocne bicie. &#8221; Trzeba b\u0119dzie p\u00f3j\u015b\u0107 do doktora&#8221; &#8211; oceni\u0142 stan swojego serca. Siedzia\u0142 tak przez chwile a\u017c b\u00f3l i mrowienie w lewej r\u0119ce usta\u0142o a serce zacz\u0119\u0142o bi\u0107 spokojnym rytmem. Lecz na kr\u00f3tko, bo w\u0142a\u015bnie zadzwoni\u0142 telefon. Alojzy wsta\u0142 i podszed\u0142 do telefonu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzwoni\u0142am przed 20-st\u0105&#8230; Nie odebra\u0142e\u015b.<\/em> &#8211; us\u0142ysza\u0142 glos c\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; By\u0142em z dzie\u0107mi u Kloch\u00f3w &#8211;<\/em> odpowiedzia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co si\u0119 z Tob\u0105 Tato dzieje?&#8230; Tyle wstydu si\u0119 najad\u0142am przed Karolem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To pewno na przyj\u0119ciu z zagranicznymi go\u015b\u0107mi ma\u0142o co tkn\u0119\u0142a\u015b? &#8211; <\/em>zapyta\u0142 ironicznie Bums.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No w\u0142a\u015bnie Ty taki jeste\u015b!<\/em> &#8211; Us\u0142ysza\u0142 podniesiony g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Ty jaka jeste\u015b?<\/em>&#8230; <em>Zostawiasz&nbsp; Jolu dzieci z dziadkiem, nie dla tego, \u017ce&nbsp; im za nim t\u0119skno. Ty je zostawi\u0142a\u015b, tylko po to, by mie\u0107 wi\u0119cej czasu dla swojego &#8222;przyjaciela&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W telefonie po tych s\u0142owach zapad\u0142a chwilka ciszy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Teraz jeste\u015b dla mnie niedobry&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Szkoda , \u017ce wcze\u015bniej taki nie by\u0142em, to mo\u017ce wyros\u0142aby\u015b na porz\u0105dniejsze dziecko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I zn\u00f3w zapanowa\u0142a w s\u0142uchawce chwila ciszy ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To do kiedy mog\u0105 zosta\u0107 z Tob\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dok\u0105d One zechc\u0105 albo do kiedy im pozwolisz, C\u00f3reczko. &#8230; Przecie\u017c nie znikn\u0119 nagle.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8230;To ostatnie zdanie, Alojzy powiedzia\u0142 z pewnym wahaniem w g\u0142osie, przyk\u0142adaj\u0105c&nbsp; praw\u0105 d\u0142o\u0144 do klatki piersiowej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Teraz mam nawa\u0142 pracy. &#8230;To nie jest tak, \u017ce to na Karolu skupiam swoj\u0105 uwag\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobrze. Nie&nbsp; t\u0142umacz si\u0119. To do kiedy mog\u0105 zosta\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Do nast\u0119pnego Pi\u0105tku?&#8230;Ca\u0142y tydzie\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Jolu&#8230; Zadzwo\u0144 do nich czasem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zadzwoni\u0119. Uwa\u017caj na siebie i na nich. &#8230;Dobranoc Tato.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy r\u00f3wnie\u017c odpowiedzia\u0142 &#8222;Dobranoc&#8221; i telefon zamilk\u0142. Od\u0142o\u017cy\u0142 s\u0142uchawk\u0119 siadaj\u0105c w fotelu. Dopi\u0142 zimn\u0105 herbat\u0119. Ju\u017c nie my\u015bla\u0142 o post\u0119powaniu swojej c\u00f3rki. Te ostatnie jej s\u0142owa i to; &nbsp;&#8222;Dobranoc Tato&#8221; dawa\u0142o nadziej\u0119, \u017ce nie jest z ni\u0105 a\u017c tak \u017ale&#8230; Jego my\u015bli goni\u0142y teraz wok\u00f3\u0142 stanu jego zdrowia <em>&#8221; Jak tylko dzieci wyjad\u0105, musz\u0119 pokaza\u0107 si\u0119 u lekarza&#8221;.&nbsp;<\/em>&#8230; Poranek przywita\u0142 go, odg\u0142osami dochodz\u0105cymi z nad sufitu. Otworzy\u0142 oczy i spojrza\u0142 na budzik ; 8,15 !?&#8230; Zerwa\u0142 si\u0119 tak szybko, jak tylko pozwala\u0142 na to jego wiek &#8221; <em>Ale si\u0119 mi pospa\u0142o!?&#8221; <\/em>. Gdy ju\u017c si\u0119 ubra\u0142 i w\u0142a\u015bnie s\u0142a\u0142 \u0142\u00f3\u017cko, do sypialni wszed\u0142 Antek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadku a zrobisz nam jakie\u015b \u015bniadanie?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No jasne&#8230; P\u0142atki z mlekiem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>P\u0142atki z mlekiem&nbsp; nie wymaga\u0142y wi\u0119kszych umiej\u0119tno\u015bci kucharskich. Lecz po chwili zreflektowa\u0142 si\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zobacz przed furtk\u0105, czy na murku stoi butelka z mlekiem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy pogubi\u0142 dni. Nie wiedzia\u0142 czy dzisiaj jest Pi\u0105tek, czy Sobota?. &#8230;W Sobot\u0119 mleczarz nie chodzi. Butelka z mlekiem czeka\u0142a jednak na murku, wi\u0119c ca\u0142a tr\u00f3jka zjad\u0142a na \u015bniadanie p\u0142atki kukurydziane z mlekiem; &#8222;<em>Taki nowy zwyczaj. Kiedy\u015b to jad\u0142o si\u0119 owsiank\u0119<\/em>&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142 Bums, prze\u0142ykaj\u0105c kukurydzian\u0105 papk\u0119. <em>&#8221; Ciekawe co u Kloch\u00f3w na \u015bniadanie?&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co dzi\u015b b\u0119dziemy robi\u0107 Dziadku?<\/em> &#8211; Spyta\u0142a znad miski Martynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A na co macie ochot\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Morze po \u015bniadaniu wpadniemy do cioci?. A potem do parku na lody. A potem na plac zabaw. A potem zn\u00f3w na obiad do cioci&#8230; A potem to sie zobaczy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy roze\u015bmia\u0142 si\u0119, wypluwaj\u0105c drobiny papki z mlekiem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u0141e!. Dziadku!? &#8211; zniesmaczy\u0142 tym Antka <em>&#8211; Nie \u015bmieje si\u0119 z pe\u0142n\u0105 buzi\u0105!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A pr\u00f3bowa\u0142e\u015b kiedy\u015b?. &#8211; <\/em>odpar\u0142 nadal u\u015bmiechni\u0119ty Alojzy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8230;I tu zacz\u0119\u0142y si\u0119 testy, \u015bmiania w g\u0142os z pe\u0142nymi ustami jedzenia. Lecz&nbsp; nie trwa\u0142y d\u0142ugo, bo okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to faktycznie jest &#8222;\u0141e!&#8221;.                                                                                           Po \u015bniadaniu&nbsp; ca\u0142a tr\u00f3jka, oczywi\u015bcie wybra\u0142a si\u0119 do Cioci Marysi. Bumsowi spodoba\u0142 si\u0119 ten pomys\u0142, bo p\u0142atki z mlekiem, jako\u015b nie zaspokoi\u0142y jego apetytu; <em>&#8222;Mo\u017ce Barnaba nie zjad\u0142 wszystkiego?&#8221; &#8211; <\/em>Z t\u0105 my\u015bl\u0105 otwiera\u0142 drzwi do domu Kloch\u00f3w. Nie myli\u0142 si\u0119. Alojzego uraczono kanapkami &#8211; pasta serowa ze szczypiorkiem. Dzieci dosta\u0142y po kawa\u0142ku wczorajszej szarlotki. Potem zn\u00f3w by\u0142y \u017carty i rozmowy, wyg\u0142upy z B\u0105blem i partia szach\u00f3w a nad wszystkim czuwa\u0142a Ciocia. A potem Dziadek z wnukami poszed\u0142 do lodziarni &#8221; Pod D\u0119bami&#8221; . Potem szale\u0144stwo na placu zabaw przy ko\u0144cu skweru . A potem obiad u cioci&#8230; I kolacja.&nbsp; A potem dzia\u0142o si\u0119 zawsze co\u015b niezaplanowanego, ale r\u00f3wnie przyjemne i radosne. Tydzie\u0144 min\u0105\u0142 jak mrugni\u0119cie powieki. Przez ten ca\u0142y czas Alojzy ani raz nie poczu\u0142 b\u00f3lu w piersiach. &#8230;No chyba , \u017ce ze \u015bmiechu!? .C\u00f3rka Alojzego nie zadzwoni\u0142a ani raz. On uzna\u0142, \u017ce nie b\u0119dzie si\u0119 upomina\u0142&nbsp; o pami\u0119\u0107&#8230; Bo jego wnuki, przez ca\u0142y ten czas, s\u0142owem nie wspomnia\u0142y o Mamie, czyli nie by\u0142o im z Dziadkiem \u017ale&#8230; Dopiero w przedostatni dzie\u0144 pobytu w Czwartek wieczorem, gdy ju\u017c wnuki spa\u0142y spokojnym snem, zdzwoni\u0142a telefon od C\u00f3rki.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam, \u017ce nie zadzwoni\u0142am. Mam sporo problem\u00f3w ostatnio: By\u0142y upomnia\u0142 si\u0119 o mieszkanie. Straci\u0142am&nbsp; prac\u0119. Cho\u0107 bra\u0142am nadgodziny i tak mnie zwolnili &#8230;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u017byli w chwili przemian. Z nadziej\u0105 czekali na nowe, lepsze \u017cycie. Lecz to &#8222;nowe&#8221; nie zawsze by\u0142o lepsze w codzienno\u015bci ka\u017cdego dnia. Wi\u0119c Bums przerwa\u0142 jej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Rozumiem Jolu&#8230; Dzieci przecie\u017c mog\u0105 jeszcze zosta\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie, nie&#8230; Mo\u017ce wybior\u0119 si\u0119 z nimi i Karolem nad morze.?. Dobrze by nam to zrobi\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yhm!?. Wam, czyli tobie i przyjacielowi?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj nie zaczynaj!&#8230; Wszystkim to dobrze by zrobi\u0142o -&#8230; Lepiej brzmi?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No mo\u017ce i masz racj\u0119. To w ko\u0144cu tylko moje wnuki, nie zast\u0105pi\u0119 im mamusi i tatusia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czepiasz si\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Troszk\u0119. &#8230;To kiedy jutro sie pojawisz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem!?. Przyjad\u0119 11-nastk\u0105. Nie chce absorbowa\u0107 w to Karola.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No jak tam chcesz , c\u00f3reczko. Gdyby nas nie by\u0142o do po\u0142udnia w domu, to wst\u0105p do Kloch\u00f3w&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobra. &#8230;Pa Tatusiu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobranoc!.<\/em> &#8211; poprawi\u0142 j\u0105 Bums.<\/p>\n\n\n\n<p>Bums, po od\u0142o\u017ceniu telefonu, zastanawia\u0142 si\u0119 czy wnuki nasi\u0105k\u0142y mi\u0142o\u015bci\u0105 do niego, przez ten tydzie\u0144. &#8221; <em>Tyle by\u0142o rado\u015bci, \u017ce chyba na&nbsp; d\u0142u\u017cej zapami\u0119taj\u0105!?&#8221;. &#8221; Ja mam dalej radoch\u0119 z nich&#8221; <\/em>Podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z fotela i cicho wszed\u0142 na pi\u0119tro, uchylaj\u0105c drzwi do ich pokoju. Na starej wersalce pod oknem spa\u0142a Martynka. By\u0142a starsza i wi\u0119ksza od Antka, wiec wersalka by\u0142a dla niej w sam raz. Antek spa\u0142 na rozk\u0142adanym fotelu. Tylko On si\u0119 w nim mie\u015bci\u0142 po roz\u0142o\u017ceniu&#8230; Z wygl\u0105du, odziedziczyli co\u015b ze swojej babci. Zw\u0142aszcza Antek z okr\u0105g\u0142\u0105 buzi\u0105 , stercz\u0105cym noskiem i malutkimi uszami. Martyna podobie\u0144stwem by\u0142a wymieszana ze swoim Tat\u0105&#8230; Patrzy\u0142 na nie chwil\u0119. Spa\u0142y spokojnym snem. W pokoju panowa\u0142 ba\u0142agan, ale Alojzego wcale to&nbsp; nie zdziwi\u0142o. <em>&#8222;Tyle si\u0119 dzia\u0142o,  nie by\u0142o kiedy posprz\u0105ta\u0107<\/em>&#8222;. Zauwa\u017cy\u0142  ,\u017ce w og\u00f3le nie s\u0105 spakowani ; <em>&#8222;A przecie\u017c wiedzieli, \u017ce jutro Pi\u0105tek&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Porankiem nast\u0119pnego dnia przy \u015bniadaniu, potwierdzi\u0142o si\u0119, \u017ce zdawa\u0142y sobie spraw\u0119 z up\u0142ywaj\u0105cego czasu, gdy Martyna nabijaj\u0105c na widelec par\u00f3wk\u0119 powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadku, a mo\u017cemy zosta\u0107 u Ciebie jeszcze par\u0119 dni?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Tak do po\u0142owy wakacji!<\/em>&nbsp; &#8211; Zachichota\u0142 Anto\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja bym chcia\u0142. &#8230;Lecz Mamusia ma chyba inne plany a mamy nale\u017cy si\u0119 s\u0142ucha\u0107, prawda?.<\/em> &#8211; Odpar\u0142 Im.<\/p>\n\n\n\n<p>Obydwoje pos\u0119pnieli. Martyna zacz\u0119\u0142a wy\u0142adowywa\u0107 sw\u00f3j smutek na parowce,&nbsp; rozszarpuj\u0105c j\u0105 na drobne kawa\u0142eczki widelcem a w oczy&nbsp; Antka, zrobi\u0142y sie mokre.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Oj!?. Przecie\u017c wakacje dopiero si\u0119 zacz\u0119\u0142y&#8230; Z pewno\u015bci\u0105 odwiedzicie mnie jeszcze nie raz!&#8230;Prosz\u0119 mi tu nie smuta\u0107! &#8211;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;<\/em>Odpar\u0142 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 Alojzy. By\u0142 pe\u0142en pozytywnych my\u015bli. Dobrego nastroju&#8230; Pe\u0142en \u017cycia. &#8230; Nie wiedzia\u0142 wtedy jeszcze, \u017ce nast\u0119pnego razu nie b\u0119dzie. Tak jak nie wiedzia\u0142, \u017ce gdy jego C\u00f3rka, kilka godzin p\u00f3\u017aniej,&nbsp; wychodzi\u0142a z Jego wnukami, zamykaj\u0105c za sob\u0105 ogrodowa furtk\u0119 &#8211; Wi\u0119cej &nbsp;Ich ju\u017c &nbsp;nie zobaczy. Przez nast\u0119pny miesi\u0105c, c\u00f3rka Alojzego cz\u0119sto dzwoni\u0142a oddaj\u0105c s\u0142uchawk\u0119 jego wnukom. Bums sam te\u017c cz\u0119sto dzwoni\u0142 do c\u00f3rki, by porozmawia\u0107 z wnukami. One opowiada\u0142y gdzie by\u0142y z Mam\u0105 i Panem Karolem. Opowiada\u0142y o Kontaktach ze swoim Tat\u0105. Zwierza\u0142y si\u0119 z b\u0142ahostek i z wielkich tajemnic. Czasem \u017cartowa\u0142y, \u015bmiej\u0105c si\u0119 do s\u0142uchawki. &#8230;I z nadziej\u0105 wierzy\u0142y, \u017ce odwiedz\u0105 go niebawem. Gdy ko\u0144czy\u0142 si\u0119 Sierpie\u0144, telefony od c\u00f3rki by\u0142y rzadko\u015bci\u0105. Ona w przeciwie\u0144stwie do swoich dzieci, nie zwierza\u0142a si\u0119 swojemu Ojcu &#8211;&nbsp; Przekazywa\u0142a tylko lakoniczne, pozbawione emocji informacje. Ukrywaj\u0105c prawd\u0119, kt\u00f3r\u0105 \u017cy\u0142a. Gdy we Wrze\u015bniu wnuki posz\u0142y do szko\u0142y, telefon prawie zamilk\u0142. A w Pa\u017adzierniku, po drugiej stronie telefonu,&nbsp; nikt ju\u017c nie podni\u00f3s\u0142 s\u0142uchawki. Do po\u0142owy Wrze\u015bnia Alojzy nie traci\u0142 nadziei, \u017ce c\u00f3rka zn\u00f3w si\u0119 pojawi. &#8230;Lecz gdy w s\u0142uchawce, coraz cz\u0119\u015bciej s\u0142ysza\u0142 ju\u017c tylko g\u0142uchy sygna\u0142 nieodbieranego po\u0142\u0105czenia &#8211; &nbsp;straci\u0142 j\u0105&#8230; Dzie\u0144 po dniu, traci\u0142 te\u017c, &nbsp;co\u015b z swojego wigoru. Coraz mniej by\u0142o w nim rado\u015bci. Coraz cz\u0119\u015bciej cz\u00f3\u0142 si\u0119 zm\u0119czony&#8230; I powr\u00f3ci\u0142y b\u00f3le w klatce piersiowej o kt\u00f3rych zapomnia\u0142. Tego roku Jesie\u0144 przysz\u0142a szybko, by\u0142a zimna, deszczowa i brzydka\u2026 Ju\u017c ko\u0144cem Wrze\u015bnia&nbsp; za domem Kloch\u00f3w, wszystkie owocowe drzewa pozrzuca\u0142y li\u015bcie. Widok \u201enagich\u201d drzew z okna pokoju, by\u0142 przygn\u0119biaj\u0105cy;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>Ty graj Bums<\/em> &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 w pewnym momencie Klocek; &#8211;<em> Podstawiasz mi &#8222;damk\u0119&#8221; pod konia!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-&#8230; A bo jako\u015b dzi\u015b kiepsko si\u0119 czuj\u0119 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wymamrota\u0142 Bums, odwracaj\u0105c g\u0142ow\u0119 na szachownice i podpieraj\u0105c ja na rekach, zapieraj\u0105c si\u0119 \u0142okciami na stoliku westchn\u0105\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; Uch!&#8230; Co my tu mamy?&#8230;<\/em>&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Przez chwil\u0119 tkwi\u0142 w tej pozycji nad szachownic\u0105, a potem bior\u0105c lew\u0105 r\u0119ka&nbsp; czarnego piona, &nbsp;postawi\u0142 w to miejsce, \u0142api\u0105c w swoj\u0105 praw\u0105 ,wielk\u0105 d\u0142o\u0144, swojego bia\u0142ego go\u0144ca;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211;<em> O i ju\u017c Klocek<\/em>&#8230;<em>Teraz Ty my\u015bl<\/em> &#8211; Rzuci\u0142 do Barnaby&nbsp; zadowolony z swojego posuni\u0119cia<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c to przewidzia\u0142em! <\/em>&#8211; prawie wykrzykn\u0105\u0142 Kloch, podnosz\u0105c wskazuj\u0105cego palca prawej d\u0142oni do g\u00f3ry, po czym zabieraj\u0105c&nbsp; figur\u0119&nbsp; Bumsa, postawi\u0142 w to miejsce swoj\u0105 &#8222;Kr\u00f3low\u0105&#8221; <em>; &#8211; No to teraz ju\u017c nie pograsz&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142 sie do&nbsp; Alojzego z satysfakcj\u0105&nbsp; w g\u0142osie. Bums chwile kolebi\u0105c sie na sto\u0142ku w prz\u00f3d i&nbsp; ty\u0142, wpatrywa\u0142 si\u0119 w figury, po czym jednym ruchem reki przejecha\u0142 po szachownicy,&nbsp; zgarniaj\u0105c wszystkie figury na blat stolika<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co Ty wyprawiasz!?<\/em> &#8211; oburzy\u0142 si\u0119 Kloch; <em>&#8211; Mog\u0142e\u015b jeszcze chwile powalczy\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Doda\u0142 z przekora w g\u0142osie, u\u015bmiechaj\u0105c przy tym szelmowsko. Na twarzy Bumsa, nie pojawi\u0142 si\u0119 jednak ani promyk rado\u015bci. Zaciskaj\u0105c usta z kamienn\u0105 min\u0105 \u0142apa\u0142 w gar\u015b\u0107 piony i wk\u0142ada\u0142 do drewnianej skrzyneczki szachownicy. &nbsp;A , \u017ce jego d\u0142onie by\u0142y wielkie, wystarczy\u0142y trzy&nbsp; machni\u0119cia r\u0119k\u0105&#8230; Kloch zauwa\u017cy\u0142 to;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; Jednak co\u015b Ci jest &#8211;<\/em> powiedzia\u0142, wstaj\u0105c od stolika i patrz\u0105c na swojego przyjaciela .<\/p>\n\n\n\n<p>Ten kiwaj\u0105c g\u0142owa w stron\u0119 okna, odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; Jestem w \u015brodku jak ten sad za oknem&#8230;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>Czekaj, czekaj<\/em> &#8211; wtr\u0105ci\u0142 Barnaba; <em>&#8211; Znaczy si\u0119, \u017ce co?&#8230;Poprzycina\u0107 ci\u0119 trzeba.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I Tu&nbsp; parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem a rozgoryczony Bums tylko machn\u0105 r\u0119k\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wierz dobrze o co mi chodzi&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Oj wiem, wiem&#8230;&nbsp; Tylko nie znosz\u0119, gdy jeste\u015b &#8222;Taki&#8221;&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Jaki!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No taki &#8222;negatywnie&#8221; nastawiony do \u017cycia!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ee tam!?.<\/em> &#8211; prychn\u0105\u0142 Bums i wstaj\u0105c ze sto\u0142ka, podszed\u0142 do okna; &#8211; <em>Popatrz na te drzewa, w og\u00f3le, nie ma w nich \u017cycia&#8230; Stercz\u0105&nbsp;&nbsp; te &#8222;szkielety&#8221; z ziemi&#8230; Martwe, obrane z ca\u0142ej &#8222;godno\u015bci&#8221;&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; Oo!?&#8230;Widz\u0119, \u017ce z Toba jest jednak gorzej ni\u017c my\u015bla\u0142em<\/em> &#8211; postawi\u0142 diagnoz\u0119 o przyjacielu Klocek; <em>&#8211; Co?&#8230; Czy\u017cby C\u00f3rka powiedzia\u0142a Ci, \u017ce si\u0119 z wnukami do ciebie na Niedziel\u0119 nie wybierze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Noo&#8230; Wczoraj wieczorem dzwoni\u0142a&#8230;&nbsp; Jad\u0105 gdzie\u015b z Tym&#8230; Tym &#8222;Nowym Tatusiem&#8221; moich wnucz\u0105t&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Oj Antoni\u2026 \u2013 Westchn\u0105\u0142 Barnaba; -\u2026 Przyjad\u0105 inn\u0105 por\u0105 w ko\u0144cu daj swojej&nbsp; c\u00f3rce nacieszy\u0107 si\u0119 \u017cyciem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No przecie\u017c si\u0119 \u201eciesz\u0105\u201d\u2026 Razem w czw\u00f3rk\u0119 \u2013 Wymamrota\u0142 Bums, siadaj\u0105c z powrotem na krzes\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026No i , \u017ce Oni si\u0119 \u201eciesz\u0105\u201d , to Ty \u2013 Mi tu , b\u0119dziesz fochy stroi\u0142?\u2026 Powiniene\u015b by\u0107 zadowolony, \u017ce wnuki b\u0119d\u0105 mia\u0142y ojca\u2026 Na pewno \u201eDziadzia Antosia\u201d nie przestan\u0105 kocha\u0107<\/em>\u2026- odpar\u0142 Kloch, zasuwaj\u0105c swoje krzes\u0142o, pod stolik<em> ; \u2013 P\u00f3jd\u0119 postawi\u0107 wod\u0119 na herbat\u0119 <\/em>\u2013 doda\u0142 i znikn\u0105\u0142 w drzwiach prowadz\u0105cych do kuchni\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Jego ukochana&nbsp; ma\u0142\u017conka, jak zwykle w ka\u017cd\u0105 pierwsz\u0105 \u015arod\u0119 miesi\u0105ca, wybra\u0142a si\u0119 do&nbsp; salonu fryzjerskiego. &nbsp;I cho\u0107 nie mia\u0142a bujnej we w\u0142osy &nbsp;czupryny na g\u0142owie, czas &nbsp;jaki sp\u0119dza\u0142a w salonie fryzjerskim przeci\u0105ga\u0142 si\u0119 prawie zawsze w niesko\u0144czono\u015b\u0107\u2026 Dlatego Kloch sam musia\u0142 pe\u0142ni\u0107 &nbsp;honory gospodarza domu. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 A z drzewami.<\/em> \u2013 zacz\u0105\u0142 Barnaba , staj\u0105c po kr\u00f3tkiej chwili zn\u00f3w w drzwiach <em>&nbsp;&#8211; &nbsp;To jest tak, \u017ce na Wiosn\u0119 zn\u00f3w puszcz\u0105 p\u0119dy, li\u015bcie\u2026 Zn\u00f3w b\u0119d\u0105 mia\u0142y owoce i zn\u00f3w, b\u0119dziesz mi wy\u017cera\u0142 czere\u015bnie, prosto z ga\u0142\u0119zi<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026<em>Taa<\/em>&#8211; Skwitowa\u0142 Bums; \u2013 <em>Nic nie jest wieczne, ta Czere\u015bnia ma z 30 lat!?\u2026 Ile b\u0119dzie jeszcze rodzi\u0107?;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeszcze , jeszcze!\u2026 Dbam o ni\u0105, co roku przycinam, podlewam w suche Lata\u2026 Ba, nawet czasem do niej gadam!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No tak!. \u017be te\u017c Ona nie usch\u0142a od tego Twojego gadania , to sie dziwi\u0119!?<\/em> \u2013 Odpar\u0142 Bums, patrz\u0105c na Klocha spode \u0142ba <em>-\u2026 &nbsp;Ludzie to nie drzewa . Nie stoj\u0105 w jednym miejscu. Maja swoje \u017cycie i jego \u015bcie\u017ckami chodz\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nooo &nbsp;w\u0142a\u015bnie\u2026<\/em> \u2013 Barnaba zn\u00f3w uni\u00f3s\u0142 do g\u00f3ry wskazuj\u0105cy palec \u2013 <em>M\u00f3wi\u0142em Ci \u201eDaj si\u0119 nacieszy\u0107 jej w\u0142asnym \u017cyciem\u201d!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Alojzy&nbsp; zmarszczy\u0142 brwi; \u2013 <em>Ty jeszcze raz uniesiesz ten palec do g\u00f3ry, to ci zasadz\u0119 takiego kopniaka, \u017ce polecisz w kierunku wskazanym przez ten paluch!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ha!. Tu ci\u0119 boli!?\u2026<\/em> <em>Nie podoba Ci si\u0119, gdy \u201eakcentuj\u0119\u201d swoj\u0105 racj\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 <em>Twoje \u201eracje\u201d , to Ty zostaw sobie Klocek<\/em> \u2013 Burkn\u0105\u0142 Antoni ; \u2013 <em>Na te herbat\u0119 d\u0142ugo b\u0119dziemy czka\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; No widzisz!?<\/em> \u2013 obruszy\u0142 si\u0119 Kloch. \u2013 <em>Tak w\u0142a\u015bnie jest z tob\u0105, \u017ce jak wiesz, \u017ce mam racj\u0119, zmieniasz temat, byle mi jej nie przyzna\u0107<\/em>\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;I obracaj\u0105c si\u0119, kolejny raz znikn\u0105\u0142 za drzwiami. W tym samym momencie do przeciwleg\u0142ych drzwi, kt\u00f3re prowadzi\u0142y na ogrodow\u0105 werand\u0119, zacz\u0105\u0142 dobija\u0107 si\u0119 pies Pa\u0144stwa Kloch\u00f3w\u2026 \u0141api\u0105c w z\u0119by klamk\u0119, \u0142ap\u0105 zapiera\u0142 si\u0119 o futryn\u0119. Drzwi jednak nie ust\u0119powa\u0142y otwieraj\u0105c si\u0119, by poczciwe psisko mog\u0142o wpe\u0142zn\u0105\u0107 do \u015brodka. Jego Pan, gdy go wypycha\u0142 na ogr\u00f3d, zamkn\u0105\u0142 za nim drzwi na klucz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty Barnaba!<\/em> \u2013 zawo\u0142a\u0142 Bums<em>.- Ty we\u017a wi\u0119cej ciasteczek\u2026 B\u0105bel wraca!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie mam!<\/em> \u2013 Przyt\u0142umiony g\u0142os dobieg\u0142 z kuchni; <em>\u2013 Dzi\u015b sama herbata\u2026 .Mo\u017ce Marysia jak b\u0119dzie &nbsp;wraca\u0107, kupi co\u015b po drodze!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Bums&nbsp; nie s\u0142ysza\u0142\u2026 Chwil\u0119 mocowa\u0142 si\u0119 z kluczem w drzwiach i z psem\u2026 Kt\u00f3ry uwieszony z\u0119bami za klamk\u0119, zamiast ci\u0105gn\u0105\u0107 drzwi w swoja stron\u0119,&nbsp; pcha\u0142 w stron\u0119 Bumsa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Odejd\u017a. Sio, sio!<\/em> \u2013 usi\u0142owa\u0142 odp\u0119dzi\u0107 psa; <em>\u2013 Nikt mi nie powie, \u017ce pies nie jest podobny do swojego w\u0142a\u015bciciela z charakteru!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wykrzykn\u0105\u0142 odwracaj\u0105c g\u0142ow\u0119, bo by\u0142 \u015bwi\u0119cie przekonany, \u017ce Barnaba jeszcze tkwi w kuchni, lecz on sta\u0142 tu\u017c za nim;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale \u015bmieszne, ale \u015bmieszne<\/em> \u2013 powt\u00f3rzy\u0142 dwa razy, kr\u0119c\u0105c g\u0142ow\u0105 z dezaprobat\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 No mo\u017ce nie takie \u015bmieszne<\/em>, <em>ale za to jakie prawdziwe! <\/em>\u2013 Odpar\u0142 Bums, unosz\u0105c wskazuj\u0105cy palec do g\u00f3ry\u2026                                                                                                                                       <\/p>\n\n\n\n<p>Potem w ci\u0105gu dnia i owszem, zdarza\u0142y si\u0119 \u015bmieszne chwile z palcami w g\u00f3rze. Raz, d\u0142ugi palec Bumsa. &#8230;Innym razem, malutki serdelek Barnaby, co chwile stercza\u0142 w g\u00f3r\u0119. Czas w deszczowe dni wlecze si\u0119 niemi\u0142osiernie, wi\u0119c Bums wcze\u015bnie wr\u00f3ci\u0142 do swojego domu. &#8222;<em>Pusto i zimno&#8221; <\/em>&#8211; Pomy\u015bla\u0142. Zauwa\u017cy\u0142, \u017ce obok kominka jest kilka polan drwa. <em>&#8221; Ca\u0142ej cha\u0142upy nie ogrzej\u0119, ale przynajmniej w salonie b\u0119dzie cieplej&#8221;.&nbsp;<\/em>Gdy&nbsp; w kominku trzaska\u0142 ogie\u0144, Bums rozsiad\u0142 si\u0119 w fotelu, wyci\u0105gn\u0105\u0142 nogi na podn\u00f3\u017cek i wpatrzony w ta\u0144cz\u0105ce p\u0142omienie, zasn\u0105\u0142 nie my\u015bl\u0105c o niczym. Lecz niespodziewanie obudzi\u0142 si\u0119 w \u015brodku nocy. Za zas\u0142on\u0105 okna, deszcz b\u0119bni\u0142 o szyby , nieregularnie. W jego g\u0142owie, w&nbsp; taki sam spos\u00f3b zacz\u0119\u0142y kr\u0105\u017cy\u0107 my\u015bli. Przewraca\u0142 si\u0119 z boku na bok, Jednak niezale\u017cnie na kt\u00f3ry bok si\u0119 u\u0142o\u017cy\u0142, my\u015bli nie ust\u0119powa\u0142y&#8230;&nbsp; Wyczu\u0142, \u017ce gdy obraca si\u0119 w praw\u0105&nbsp; stron\u0119, my\u015bli jakby bardziej &#8222;rozs\u0105dne&#8221;&#8230; Te z &#8222;lewej&#8221; pozycji &#8211; dzikie, niepouk\u0142adane, napastliwe. Ale&nbsp; przewr\u00f3cenie na prawy bok, wi\u0105za\u0142o si\u0119 z tym, \u017ce obraca\u0142 si\u0119 w stron\u0119 okna &nbsp;a wtedy &#8222;Kocia&#8221; muzyka na szybie, stawa\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bniejsza&#8230; Wybra\u0142 te &#8222;dzikie my\u015bli&#8221;; &#8221; <em>A mo\u017ce je okie\u0142znam?&#8230; Dlaczego Ona nie zadzwoni\u0142a?<\/em>. <em>Co\u015b si\u0119 wydarzy\u0142o z\u0142ego&#8230;Czy przeciwnie, tak jej &#8222;dobrze&#8221; , \u017ce zapomnia\u0142a o Bo\u017cym \u015awiecie!?&#8230; Ale , \u017ceby nie zadzwoni\u0107 do w\u0142asnego Ojca?&#8230;A mo\u017ce to telefon!?&#8221; <\/em>&#8211; Tu Bums , roz\u015bwietli\u0142 sypialni\u0119, wciskaj\u0105c pstryk&nbsp; lampki nocnej, stoj\u0105cej na stoliku&#8230; Obok le\u017ca\u0142y okulary, sta\u0142 tam r\u00f3wnie\u017c kubek z zimn\u0105 herbat\u0105. Zak\u0142adaj\u0105c okulary na nos wsta\u0142 ,wsuwaj\u0105c kapcie, schowane pod fotelem, poszed\u0142 do &nbsp;kominka gdzie na drewnianej komodzie by\u0142o miejsce telefonu&#8230; Chwyci\u0142 za s\u0142uchawk\u0119 i przy\u0142o\u017cy\u0142 do ucha. W tym samym momencie w uchu zabrzmia\u0142o buczenie telefonu; &#8221; <em>Nie&#8230; Sygna\u0142 jest!. A mo\u017ce ten&#8221; sygna\u0142&#8221; jest kiepski?&#8221;<\/em> &nbsp;&nbsp;Nie zastanawiaj\u0105c si\u0119 d\u0142ugo, wykr\u0119ci\u0142 numer telefonu Pa\u0144stwa Kloch\u00f3w&#8230; &#8222;<em>Przecie\u017c nie b\u0119d\u0119 dzwoni\u0142 w \u015brodku nocy do obcych ludzi i ich budzi\u0142!?&#8230; Oni to co innego&#8230;.Prawie jak rodzina!<\/em>&#8222;- Pomy\u015bla\u0142 z s\u0142uchawk\u0105 przy uchu. Po kr\u00f3tkiej chwili, rozleg\u0142 si\u0119 w niej trzask i odezwa\u0142 si\u0119 zaspany g\u0142os pani Kloch;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; Tak?&#8230;Halo..Halo..Kto tam dzwoni po nocy!?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Antoniemu zrobi\u0142o si\u0119 nieswojo; &#8221; <em>By\u0142em przekonany, \u017ce Barnaba odbierze a nie Marysia&#8221; <\/em>&#8211; Od\u0142o\u017cy\u0142 s\u0142uchawk\u0119 w panice, nie wydaj\u0105c z siebie najmniejszego d\u017awi\u0119ku; &#8221; <em>No ale wiem, \u017ce telefon na pewno dzia\u0142a&#8221;<\/em> &#8211; Utwierdzi\u0142 si\u0119 w swoim przekonaniu. Nim zn\u00f3w usiad\u0142 na fotelu, &nbsp;poczu\u0142 nieodpart\u0105 ch\u0119\u0107 zjedzenia czegokolwiek<em>; &#8222;U Klocha wypili\u015bmy kilka herbat&#8230; To mnie &#8222;rozd\u0119\u0142o&#8221; i nie czu\u0142em g\u0142odu&#8221; &#8211;<\/em> Znalaz\u0142 wyt\u0142umaczenie da swojego \u0142akomstwa. Zapalaj\u0105c \u015bwiat\u0142a w kuchni, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce kuchenne okno, to wychodz\u0105ce na ulic\u0119, nie jest zas\u0142oni\u0119te zas\u0142onami; <em>&#8221; No Tak&#8230; Ja Tu jem tylko \u015bniadanie rano a potem nawet nie wchodz\u0119&#8221;- <\/em>Dwoma zamaszystymi ruchami zas\u0142oni\u0142 okno<em>. <\/em>Jego \u015bwi\u0119tej pami\u0119ci \u017cona Jadwiga, chcia\u0142a mie\u0107 kuchni\u0119 od ulicy. Otworzy\u0142 lod\u00f3wk\u0119: <em>&#8222;Hm!? . Mleko w&nbsp; kartoniku, kawa\u0142ek sera, kawal\u0105tek&nbsp; w\u0119dliny ze sklepiku Pani Czarneckiej&#8230; Na trzeci dzie\u0144, chyba jeszcze mo\u017cna zje\u015b\u0107?&#8230;&#8221;<\/em> &#8211; Bums w ostateczno\u015bci, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z samego do\u0142u cebul\u0119, schowan\u0105 pomi\u0119dzy kilkoma jab\u0142kami, marchewk\u0105 i jak\u0105\u015b po\u0142\u00f3wk\u0105 sa\u0142aty&#8230; Kt\u00f3r\u0105 te\u017c po chwili wyci\u0105gn\u0105\u0142 i staranne badaj\u0105c jej przydatno\u015b\u0107 do spo\u017cycia &#8211; Wzrokowo&#8230; Uzna\u0142 \u017ce si\u0119 nada. Z szafki&nbsp; wisz\u0105cej tu\u017c obok lod\u00f3wki , wyci\u0105gn\u0105\u0142 chleb, zawini\u0119ty w lnian\u0105 \u015bciereczk\u0119&#8230; Odwin\u0105\u0142 i ukroi\u0142 trzy durze pajdy; &#8221; <em>Sklepowy chleb, ale trzeba przyzna\u0107, \u017ce dobry&#8230;Na prawdziwym zakwasie&#8221;-<\/em> Przesz\u0142o mu przez my\u015bl, gdy nak\u0142ada\u0142 na kromki mas\u0142o&#8230; Gdy si\u0119 zabiera\u0142 do ob\u0142upienia cebuli i pokrojenia jej w plasterki, nagle z salonu dobieg\u0142 go wrzask telefonu; <em>&#8221; Odbierz mnie, odbierz, odbierz!&#8221;&#8230;<\/em> K\u0142ad\u0105c n\u00f3\u017c obok na deseczce, otrzepa\u0142 d\u0142onie, klaskaj\u0105c&#8230; Nawyk &#8222;Starego Piekarza&#8221; , potem obtar\u0142 o spodnie; &#8221; Ki <em>Czort!?<\/em>&#8221; &#8211; Zastanawia\u0142 si\u0119 id\u0105c do salonu. Gdy podni\u00f3s\u0142 s\u0142uchawk\u0119, us\u0142ysza\u0142 w niej g\u0142os Barnaby;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>A dlaczego Ty Antoni nie spisz&#8230;.I nie dajesz nam spa\u0107!?<\/em> &#8211; Irytowa\u0142 si\u0119 Kloch; &#8211; <em>&#8230;Kto dzwoni o 2 w nocy!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;No w\u0142a\u015bnie Klocek!<\/em>&#8211; Przerwa\u0142 mu Bums &#8211; &#8230;<em>Dlaczego Ty dzwonisz do mnie o 2 w nocy?<\/em> &#8211; Tu na dot\u0105d zafrasowanej twarzy Bumsa, niczym&nbsp; poranne s\u0142o\u0144ce, rozb\u0142ysn\u0105\u0142 u\u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; We\u017a mnie nie denerwuj! &#8211;<\/em> Us\u0142ysza\u0142 w odpowiedzi, piskliwy g\u0142os Klocka; &#8211; <em>Ju\u017c Ja dobrze wiem, \u017ce to Ty nas obudzi\u0142e\u015b chwil\u0119 temu!&#8230; No przecie\u017c widz\u0119, \u017ce u Ciebie&nbsp; \u015bwieci si\u0119 \u015bwiat\u0142o w kuchni! <\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                                                           <\/p>\n\n\n\n<p>Krzycza\u0142 Barnaba do telefonu, gdy da\u0142o us\u0142ysze\u0107 si\u0119&nbsp; w s\u0142uchawce, przyt\u0142umiony g\u0142os jego ma\u0142\u017conki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wykrzykuj na Antoniego, Barnabi&#8230; Pewnie go co\u015b trapi?..Od\u0142\u00f3\u017c te s\u0142uchawk\u0119 i cho\u0107 do spania&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Id\u0119, id\u0119 &#8211;<\/em> odpowiedzia\u0142 \u017conie Klocek a do Bumsa, ju\u017c spokojnie odpar\u0142; &#8211; <em>Id\u017a i Ty spa\u0107&#8230;&nbsp; Jutro si\u0119 z Tob\u0105 policz\u0119<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Trzask i buczenie telefonu, zadowoli\u0142o Bumsa: &#8221; <em>I o co si\u0119 piekli!?&#8230;Noc przecie\u017c druga&#8221;.<\/em> Wr\u00f3ci\u0142 do kuchni i oddaj\u0105c si\u0119 kulinarnej tw\u00f3rczo\u015bci, doko\u0144czy\u0142 &#8222;robienie&#8221; kanapek, skupiaj\u0105c uwag\u0119 tylko na czynno\u015bciach zwi\u0105zanych z tym\u017ce zaj\u0119ciem&#8230; Zegar, kt\u00f3ry wisia\u0142 w holu, wybi\u0142&nbsp; trzeci\u0105 godzin\u0119, gdy Antoni z talerzykiem kanapek , wpakowa\u0142 si\u0119 do swojego \u0142\u00f3\u017cka &nbsp;w sypialni, tak jak sta\u0142 ubrany, &nbsp;podk\u0142adaj\u0105c na plecy poduch\u0119, opar\u0142 si\u0119 i j\u0105\u0142 pa\u0142aszowa\u0107 owe kanapki z sa\u0142atk\u0105, cebulk\u0105, kawa\u0142kami w\u0119dliny i obficie nawalonym majonezem na samej g\u00f3rze<em>&#8230;&#8221; Gdyby widzia\u0142a to Jadwisia!?.By Mi si\u0119 dosta\u0142o!?.No tak!&#8230; Teraz mi wszystko ujdzie, ale nic przez to nie czuje si\u0119 lepiej&#8221;- <\/em>Prze\u0142kn\u0105\u0142 ostatni\u0105 kanapk\u0119, wciskaj\u0105c talerzyk obok lampki nocnej i zgasi\u0142 \u015bwiat\u0142o. Zasn\u0105\u0142 tak jak si\u0119 wpakowa\u0142 w \u0142\u00f3\u017cko w ubraniu i skarpetach, s\u0142uchaj\u0105c &#8222;gadaj\u0105cego&#8221; deszczu za oknem. O poranku, za oknem by\u0142o wci\u0105\u017c tak samo, wci\u0105\u017c pada\u0142 deszcz i wia\u0142 zimny wiatr od wschodu; \u201eNied\u0142ugo pewne spadnie \u015bnieg?\u2026&nbsp; Wiatr od domu Kloch\u00f3w, zawsze co\u015b przyniesie\u2026\u201d- Pomy\u015bla\u0142 Bums, \u0142api\u0105c parasol w obie r\u0119ce, gdy ju\u017c zamkn\u0105 furtk\u0119. Przechodz\u0105c przez ulic\u0119, zauwa\u017cy\u0142 na bramce do ogrodu&nbsp; Barnaby , nadziana na klamk\u0119, bia\u0142\u0105 kartk\u0119 papieru. Zmokni\u0119ta, zwisa\u0142a czerwonym marginesem w d\u00f3\u0142; \u201d <em>Znam te kartk\u0119\u2026 To z zeszytu Marysi\u201d<\/em> \u2013 My\u015bli Bumsa zacz\u0119\u0142y rozp\u0119dza\u0107 si\u0119 jednostajnie przyspieszonym tempem. Wiedzia\u0142, \u017ce taka kartka na klamce furtki, nie wr\u00f3\u017cy nic dobrego. Podchodz\u0105c, r\u0119koje\u015b\u0107 parasola umie\u015bci\u0142 miedzy ramieniem a nieogolon\u0105 od trzech dni brod\u0105 i obiema rekami \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 i roz\u0142o\u017cy\u0142 kartk\u0119\u201d&nbsp;<em>Alojzy, poszli\u015bmy do Pani Eli z B\u0105blem, \u201eco\u015b z nim nie tak\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Przeczyta\u0142 niedba\u0142e drobne literki napisane przez Barnab\u0119\u2026 Gdy sk\u0142ada\u0142 przemokni\u0119t\u0105 kartk\u0119, zauwa\u017ca\u0142 dopisek;&nbsp;<em>\u201d A o \u015bniadaniu zapomnij! Kloch<\/em>\u201d \u2013 \u201e<em>No tak! M\u015bciwe to, to!?<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142 zaciskaj\u0105c z\u0142o\u017con\u0105 wp\u00f3\u0142 kartk\u0119 w usta&nbsp; i \u0142api\u0105c zn\u00f3w parasol w obie r\u0119ce zawr\u00f3ci\u0142 do swojego domu. Po przeciwnej stronie jezdni, sz\u0142a akurat jego s\u0105siadka, lekko dygn\u0105, chc\u0105c powiedzie\u0107 <em>\u201eDzie\u0144 Dobry\u201d,<\/em> lecz z jego ust, da\u0142o us\u0142ysze\u0107 si\u0119 tylko jakie\u015b przyt\u0142umione;&nbsp;<em>\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Hyum, hym\u2026 hum<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Pani si\u0119&nbsp; u\u015bmiechn\u0119\u0142a i &nbsp;pochylaj\u0105c g\u0142ow\u0119 odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp; Dzie\u0144 dobry Panu\u2026 Taki Pan g\u0142odny?<\/em>&nbsp;\u2013 Doda\u0142a k\u0105\u015bliwie.<\/p>\n\n\n\n<p>Bums, wyci\u0105gn\u0105\u0142 lew\u0105 r\u0119k\u0105 kartk\u0119 z ust&nbsp;<em>;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie!\u2026 Mokra, nie chcia\u0142em wk\u0142ada\u0107 do kieszeni<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142 oddaj\u0105c jej u\u015bmiech, lecz w g\u0142owie przemkn\u0119\u0142o; \u201d <em>Ona to mnie nigdy nie lubi\u0142a!\u201d<\/em>. Ostatecznie kartk\u0119 zmi\u0105\u0142 do rozmiar\u00f3w ma\u0142ej kuleczki i zaci\u015bni\u0119ta w d\u0142oni, zn\u00f3w dzier\u017cy\u0142 parasol obur\u0105cz. Gdy s\u0105siadka, pani Barbara, odesz\u0142a par\u0119 krok\u00f3w dalej, nagle przystan\u0119\u0142a i odwracaj\u0105c si\u0119 powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>By\u0142abym zapomnia\u0142a Panie Alojzy\u2026 Wczoraj listonosz pomyli\u0142 skrzynki\u2026 List do Pana jest w\u0142o\u017cony pod donic\u0105<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;I nie czkaj\u0105c na reakcj\u0119 s\u0105siada , posz\u0142a dalej<em>.;\u201d Ja te\u017c Ci\u0119 nie lubi\u0119<\/em>!\u201d- Ironicznie- natr\u0119tna my\u015bl zata\u0144czy\u0142a w g\u0142owie Bumsa. &nbsp;S\u0105siedzi kt\u00f3rzy mieszkali za p\u0142otem, dawno temu wdali si\u0119 z Pa\u0144stwem Bums w sp\u00f3r, kt\u00f3ry tyczy\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie Owego p\u0142otu &#8211; Te kilkana\u015bcie centymetr\u00f3w za daleko w g\u0142\u0105b ich posesji by\u0142 postawiony, wed\u0142ug Nich\u2026&nbsp; Ale jak to mi\u0119dzy s\u0105siadami bywa, spraw\u0119 za\u0142atwili polubownie , dzi\u0119ki mediacji&nbsp; \u017cony Alojzego \u2013 Jadwigi. Niestety , niesmak niech\u0119ci do siebie pozosta\u0142, cho\u0107 stosunki pomi\u0119dzy nimi uk\u0142ada\u0142y si\u0119 \u201epoprawnie\u201d. Bums podszed\u0142 do bramy ogrodu i nacisn\u0105\u0142 na dzwonek. &nbsp;Przy okazji spostrzeg\u0142, \u017ce papierowa kulka kt\u00f3ra mia\u0142 w d\u0142oni, gdzie\u015b znik\u0142a. Obejrza\u0142 si\u0119 jeszcze , lecz nie zauwa\u017cy\u0142 jej nigdzie wok\u00f3\u0142; &#8221; <em>A Tam!?\u2026Nikt nie widzia\u0142 <\/em>&#8222;\u2013 Sta\u0142 i czeka\u0142 chwil\u0119 i po tej \u201d chwili\u201d drzwi od domu si\u0119 otworzy\u0142y a w nich pojawi\u0142 si\u0119 m\u0105\u017c Pani Basi \u2013 Franciszek<em>;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A To Ty Lojzek!?<\/em>&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zawo\u0142a\u0142 lekko zdziwiony, ale wiedzia\u0142 po co Alojzy przyszed\u0142, bo od razu si\u0119gn\u0105\u0142 pod donic\u0119 , wyci\u0105gaj\u0105c spodniej list;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>\u2013 Wchod\u017a otwarta bramka!\u2026 W kapciach jestem. \u2013&nbsp;<\/em>Doda\u0142 t\u0142umacz\u0105c si\u0119<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dobrze!<\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 &nbsp;Bums i wszed\u0142 do ogrodu\u2026&nbsp; Chodnik,&nbsp; kt\u00f3ry prowadzi\u0142 do drzwi by\u0142 zdobiony z kamiennych p\u0142yt \u2013&nbsp; \u0141adny, ale bardzo \u015bliski w czasie deszczu, wi\u0119c Bums szed\u0142&nbsp; powoli ,szeroko rozstawiaj\u0105c nogi, co wywo\u0142a\u0142o u\u015bmiech na twarzy s\u0105siada stoj\u0105cego pod zadaszeniem przy wej\u015bciu do domu. Bums zauwa\u017cy\u0142<em>:\u201d A Bodaj By Ci\u0119!\u2026 Ale masz ch\u0142opie radoch\u0119!?\u201d<\/em> \u2013 Pomy\u015bla\u0142.&nbsp; Wzi\u0105\u0142 list z r\u0105k Franciszka, rzucaj\u0105c uprzejme \u201e<em>Dzi\u0119kuj\u0119\u201d<\/em> &nbsp;z powrotem, powoli wr\u00f3ci\u0142 na ulic\u0119\u2026 Oczywi\u015bcie list tak jak uprzednio kartk\u0119, w\u0142o\u017cy\u0142 w usta, \u017ce by nie musia\u0142 m\u00f3wi\u0107 s\u0105siadowi \u201d <em>Do widzenia <\/em>\u201e&nbsp;.&nbsp;                                                                                                                                 Po powrocie do  domu,  otrzepa\u0142 parasol i rozk\u0142adaj\u0105c go, postawi\u0142 po\u015brodku holu , bok drzwi wej\u015bciowych \u2013 Wyci\u0105gn\u0105\u0142 list z ust i wycieraj\u0105c mokra r\u0119k\u0119 w mokry p\u0142aszcz, delikatnie zacz\u0105\u0142 rozrywa\u0107 palcem &nbsp;kopert\u0119 . Lecz&nbsp; spostrzeg\u0142, \u017ce powycierana w mokry p\u0142acz r\u0119ka, wcale przez to nie by\u0142a sucha. &nbsp;Zn\u00f3w wcisn\u0105\u0142 kopert\u0119 w usta, \u015bci\u0105gaj\u0105c mokry &nbsp;p\u0142aszcz,&nbsp; zawiesi\u0142 niedbale na wieszaku. \u0142api\u0105c list w da palce , po\u0142o\u017cy\u0142 na komodzie. Na przemian jedn\u0105 nog\u0105 o drug\u0105, zsun\u0105\u0142 buty. &nbsp;Odpychaj\u0105c je r\u00f3wnie\u017c nog\u0105 pod \u015bcian\u0119&nbsp; i usi\u0142owa\u0142 na\u0142o\u017cy\u0107 na stop\u0119 ciep\u0142e bambosze. Niestety musia\u0142 si\u0119 zgi\u0105\u0107, bo \u201ekapcie\u201d odmawia\u0142 wsp\u00f3\u0142pracy z nogami; &#8222;<em>Uparte to- To!?&#8221;-<\/em> Mrukn\u0105\u0142 . Gdy w ko\u0144cu upora\u0142 si\u0119 z par\u0105 pantofli, wzi\u0105\u0142 do r\u0105k list i siadaj\u0105c w kuchni przy oknie, doko\u0144czy\u0142 rozrywanie koperty wskazuj\u0105cym palcem. Na li\u015bcie widnia\u0142y \u201d Ameryka\u0144skie\u201d znaczki i stemple w j\u0119zyku angielskim. &nbsp;Pomy\u015bla\u0142, \u017ce to list od jego najstarszego dziecka \u2013 Wiktora, kt\u00f3ry \u201euciek\u0142\u201d 10 lat temu do Stan\u00f3w ;&#8221;<em>Dziwne!?\u2026 Ostatnio przysy\u0142ali tylko kartki \u015bwi\u0105teczne z \u017cyczeniami.. Trzy razy w roku&#8221; &#8211; <\/em>Tyle \u201ewi\u0119zi\u201d rodzinnych\u2026 &nbsp;A tu list?\u201d \u2013 Bums by\u0142 zaskoczony, lecz gdy otworzy\u0142 , zauwa\u017cy\u0142 na papeterii charakterystyczne pismo swojej najm\u0142odszej c\u00f3rki, kt\u00f3ra jeszcze par\u0119 tygodni temu, mieszka\u0142a&nbsp; kilka ulic dalej\u2026&nbsp; Zdziwiony, zacz\u0105\u0142 ,&nbsp; p\u00f3\u0142g\u0142osem czyta\u0107:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201d&nbsp;<em>Drogi Tatusiu, przepraszam, \u017ce&nbsp; Ciebie nie uprzedzi\u0142am! To wszystko wynik\u0142o tak nagle\u2026&nbsp; Nie spodziewa\u0142am si\u0119, \u017ce dostaniemy \u201ewiz\u0119\u201d. Wiktor wszystko za\u0142atwi\u0142 i op\u0142aci\u0142, nie mog\u0142am zwleka\u0107, \u017ceby termin nie przepad\u0142 a tyle si\u0119 przecie\u017c ostatnio dzia\u0142o ( sam wiesz)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Alojzy przesta\u0142 czyta\u0107; \u201d<em>Dzia\u0142o.<\/em> <em>te\u017c mi co\u015b!?&#8221;. <\/em>&nbsp;Wsta\u0142 i nala\u0142 wody do czajnika , nast\u0119pnie zapali\u0142 gaz na kuchence i stawiaj\u0105c czajnik na palniku, zn\u00f3w usiad\u0142 do czytania;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201e(\u2026) Tyle r\u00f3\u017cnych rzeczy na g\u0142owie. Zabiegana by\u0142am i tak jako\u015b!? \u2013 Zapomnia\u0142am Ci\u0119 uprzedzi\u0107. Przylecieli\u015bmy tu te\u017c dzi\u0119ki staraniom Karola ( Wiesz, by\u0142am z nim i z dzie\u0107mi u Ciebie)\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 <em>\u201d No tak, Ten \u201eNowy tatu\u015b\u201d<\/em> \u2013 Bums zmarszczy\u0142 brwi na my\u015bl o nim\u2026 A list w&nbsp; obu d\u0142oniach zacz\u0105\u0142 drga\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201e(\u2026) Bo On pracuje w Konsulacie, wiesz!?.&nbsp; Do domu nie mam po co wraca\u0107, wiesz, \u017ce mieszkanie jest Ryszarda. Pob\u0119d\u0119 Tu jaki\u015b\u201d czas i wr\u00f3c\u0119. &nbsp;Dzieci t\u0119skn\u0105 do \u201etatusia\u201d i do Ciebie te\u017c.&nbsp; Wiza jest 3 miesi\u0119czna, ale Karol m\u00f3wi\u0142 mi, \u017ce mo\u017cna j\u0105 przed\u0142u\u017cy\u0107. Ale po Nowym Roku i tak powinnam wr\u00f3ci\u0107, bo Ryszard mo\u017ce robi\u0107 problemy, \u017ce zabra\u0142am z sob\u0105 dzieci, wiesz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u201eWiem, wiem!<\/em>&#8211; Burkn\u0105\u0142 Bums pod nosem. Oburzy\u0142o&nbsp; go, ci\u0105g\u0142e postarzanie wyrazu \u201ewiesz\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)&nbsp;<em>Wiktor ma bardzo \u0142adny dom i nawet maj\u0105 kawal\u0105tek trawnika. Mieszkaj\u0105 w \u0142adnej dzielnicy, ale ty to wszystko przecie\u017c wiesz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Bums nie wytrzyma\u0142, zniech\u0119cony \u201ewieszem\u201d rzuci\u0142 list na st\u00f3\u0142, bo prawie woda w czajniku zacz\u0119\u0142a nieprzyjemnie piszcze\u0107, raz po raz d\u0142awi\u0105c si\u0119 bulgocz\u0105c\u0105 w \u201egwizdku\u201d. &#8222;<em>Wszystkie dzieci maj\u0105 mnie \u201egdzie\u015b\u201d\u2026 Nie tak je wychowa\u0142em!<\/em>\u201d \u2013 Kr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 s\u0142odz\u0105c herbat\u0119 w du\u017cym bia\u0142ym kubku. Bez przerwy raz po raz zerka\u0142 na list\u2026 Dmuchaj\u0105c na gor\u0105cy kubek z herbat\u0105 usiad\u0142 na krze\u015ble. Trzyma\u0142 przez chwile kubek w obu d\u0142oniach, jakby chcia\u0142 rozgrza\u0107 je, cho\u0107 wcale nie by\u0142y zimne. Gdy poczu\u0142, \u017ce kubek parzy w d\u0142onie odstawi\u0142 go na blat, si\u0119gaj\u0105c po list.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026)B\u0119dziemy mieszka\u0107 we troje na pi\u0119trze, w pokoju kt\u00f3ry by\u0142 Karoliny, bo teraz ona jest w Collage , wiesz i przyje\u017cd\u017ca tylko raz w miesi\u0105cu na weekend. Anto\u015b z Martynk\u0105&nbsp; s\u0105 zadowoleni tylko nie wiem, jak tu ze szko\u0142\u0105, wiesz. Nie chc\u0119 by si\u0119 opu\u015bci\u0142y w nauce, ale u Nas i tak przecie\u017c mia\u0142y by nied\u0142ugo ferie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;<em>Gdzie tam do Ferii!?\u2026 Kobieto, dopiero koniec Pa\u017adziernika! \u2013<\/em> Bums przerwa\u0142 czytanie i \u0142api\u0105c za ucho kubek w lew\u0105 r\u0119k\u0119, wypi\u0142 kilka \u0142yk\u00f3w herbaty. Drug\u0105 r\u0119k\u0105 zacz\u0105\u0142 obmacywa\u0107 tyln\u0105 kiesze\u0144 swoich spodni w poszukiwaniu futera\u0142u na okulary; \u201d <em>No gdzie\u015b wsadzi\u0142em ?<\/em>\u201d- Nie poczu\u0142 niczego, co mog\u0142o by by\u0107 futera\u0142em. Wsta\u0142 zostawiaj\u0105c i list i kubek z herbat\u0105 na stole, w poszukiwaniu swoich okular\u00f3w, bo cho\u0107 \u2013 Jak twierdzi\u0142 \u201d <em>W zasadzie nie s\u0105 mi potrzebne<\/em>\u201d , to jednak bywa\u0142y dni w kt\u00f3rych by\u0142y niezb\u0119dne. Znalaz\u0142 je na komodzie w salonie. &nbsp;Nie wsadzi\u0142 ich jednak w kiesze\u0144, wychodz\u0105c do Kloch\u00f3w &#8222;<em>Staro\u015b\u0107 ma swoje prawa<\/em>&#8222;\u2013 Przemkn\u0119\u0142o mu przez my\u015bl\u2026 A zaraz po tym,\u201d Staro\u015b\u0107 <em>nie rado\u015b\u0107 , m\u0142odo\u015b\u0107 nie wieczno\u015b\u0107\u201d ..- A w\u0142a\u015bnie! ..A co to takiego ta \u201erado\u015b\u0107\u201d? &#8230; <\/em>I tym sposobem z rado\u015bci, wpakowa\u0142 si\u0119 wprost w przygn\u0119biaj\u0105ce przemy\u015blenia.<em>&nbsp; &#8222;Widzia\u0142em \u015bmier\u0107 . Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce patrz\u0119 na Ni\u0105, rzuci\u0142a do mnie kr\u00f3tkie: \u2013 I na co si\u0119 gapisz?. Zawsze by\u0142am i b\u0119d\u0119.&nbsp;&nbsp;&nbsp;Innym razem w parku, mi\u0119dzy zakochan\u0105 par\u0105 m\u0142odych ludzi, zauwa\u017cy\u0142em Mi\u0142o\u015b\u0107 &#8211; Odburkn\u0119\u0142a mi to samo!\u2026 I Samotno\u015b\u0107, Smutek , \u017bal<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp;<em>Kt\u00f3re przysz\u0142o Mi ogl\u0105da\u0107 pyta\u0142y po co si\u0119 gapi\u0119!?<\/em>.&nbsp;<em>Pewnego razu popatrzy\u0142em na twarze ma\u0142ych dzieci, ganiaj\u0105cych w berka, zobaczy\u0142em Rado\u015b\u0107- Ta mrugn\u0119\u0142a do mnie okiem i wyszepta\u0142a; \u2013 Trzeba by\u0142o trzyma\u0107 mnie mocno, obiema r\u0119koma!.<\/em>&nbsp;<em>&#8211; A Ja mam tylko dwoje r\u0105k a w ich obj\u0119cia trzeba bra\u0107 tak wiele. Oczy za du\u017co widz\u0105 tego, co wok\u00f3\u0142 mog\u0142o by si\u0119 przyda\u0107, lecz doskonale wiem, \u017ce sam ju\u017c wszystkiego nie spo\u017cytkuj\u0119\u2026 Samotno\u015b\u0107 jest skromna. Niewiele jej potrzeba\u2026<\/em> Bums dopi\u0142 ostatni \u0142yk herbaty, wypluwaj\u0105c ostentacyjnie herbacian\u0105 \u201efuse\u201d z ust nawet nie patrz\u0105c gdzie poleci. Wr\u00f3ci\u0142 z okularami na nosie do kuchni. Gdy si\u0119 usadawia\u0142 na krze\u015ble, za firank\u0105 okna zauwa\u017cy\u0142 Kloch\u00f3w, wracaj\u0105cych od weterynarza , czyli od Pani Eli&#8230; ; &#8222;<em>Pies wygl\u0105da na &#8222;normalnego<\/em>&#8222;- Pomy\u015bla\u0142 wstaj\u0105c ponownie z krzes\u0142a. Odsun\u0105\u0142 firank\u0119 i otwieraj\u0105c star\u0105, drewnian\u0105 kwaterk\u0119&nbsp; okna. krzykn\u0105\u0142; <em>&#8221; Id\u0119 do Was! <\/em>&#8222;&#8230;W kuchni, jeszcze ciep\u0142a herbata w kubku zacz\u0119\u0142a nagle parowa\u0107, gdy zimne powietrze z zewn\u0105trz wpad\u0142o do \u015brodka. Podmuch poruszy\u0142 tak\u017ce kartk\u0119 listu, kt\u00f3ra przesun\u0119\u0142a si\u0119 a\u017c na kraj blatu a potem gdy zamyka\u0142 okienko, ta sfrun\u0119\u0142a ze sto\u0142u, ko\u0142uj\u0105c pod nim , usiad\u0142a na pod\u0142odze jak ptak w gnie\u017adzie. Bums nie zwr\u00f3ci\u0142 uwagi. Poszed\u0142 do drzwi , by ubra\u0107 wci\u0105\u017c mokry od deszczu p\u0142aszcz a zak\u0142adaj\u0105c buty zdziwi\u0142 si\u0119; &#8222;<em>Oo!? i buty mi przemakaj\u0105&#8230;&#8221;<\/em> &#8211; I wychodz\u0105c&nbsp; zamkn\u0105\u0142 za sob\u0105 drzwi do domu. Na pierwszym stopniu schod\u00f3w &nbsp;roz\u0142o\u017cy\u0142 parasol i wyszed\u0142 na spotkanie Klochom. Ci widz\u0105c&nbsp; Alojzego , zatrzymali si\u0119 przed furtk\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; By\u0142e\u015b ?<\/em> &#8211; spyta\u0142 Barnaba Bumsa i nie czekaj\u0105c na odpowied\u017a doda\u0142; &#8211; <em>Kartk\u0119 przeczyta\u0142e\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Tak, Tak&nbsp; <\/em>&#8211; odpar\u0142 Antoni, wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119k\u0119, by pog\u0142aska\u0107&nbsp; mokr\u0105 od deszczu g\u0142ow\u0119&nbsp; B\u0105bla; <em>&#8211; I jak Tam piesku?<\/em> &#8211; zagadn\u0105\u0142. Ale pies cofn\u0105 si\u0119, przechylaj\u0105c&nbsp; na bok.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Widz\u0119, \u017ce jednak z Tob\u0105 co\u015b nie tak Przyjacielu<\/p>\n\n\n\n<p>Westchn\u0105\u0142 Bums i pomimo reakcji zwierzaka, swoj\u0105 wielga\u015bn\u0105 d\u0142oni\u0105 przejecha\u0142 po czuprynie sier\u015bci na g\u0142owie B\u0105bla;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Oj biedaku, biedaku&#8230; A tak w og\u00f3le to co Mu jest !? &#8211;<\/em> doda\u0142 patrz\u0105c ma Marysi\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Staro\u015b\u0107 Alojzy&#8230;.Staro\u015b\u0107 mu dolega. <\/em>&#8211; odpar\u0142a Marysia przygn\u0119bionym g\u0142osem. &nbsp;&#8211; <em>Nie st\u00f3jmy na tym deszczu<\/em> -doda\u0142a odmykaj\u0105c furtk\u0119 do ogrodu<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Barnaba \u015bci\u0105gaj\u0105c zawleczk\u0119 smyczy z obro\u017cy B\u0105bla ,<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Id\u017a do domu. &#8211; lecz psisko sta\u0142o nadal, jakby nie rozumia\u0142 co do niego m\u00f3wi\u0105<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Bums, kt\u00f3ry zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c zrobi\u0107 kilka krok\u00f3w, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i&nbsp; zagwizda\u0142 poczym gwizdn\u0105\u0142&nbsp; kilka razy na B\u0105bla;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; No chod\u017a, chod\u017a&#8230; Pewnie zrobi\u0105 nam co\u015b do jedzenia!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na te s\u0142owa B\u0105bel ruszy\u0142 za Alojzym, co sprawi\u0142o, \u017ce na twarzach towarzysz\u0105cych mu os\u00f3b, pojawi\u0142 si\u0119 u\u015bmiech. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak!<\/em> &#8211; skwitowa\u0142&nbsp; Barnaba &#8211; <em>Oni obydwaj, gdy mowa o czym\u015b do zjedzenia, od razu reaguj\u0105&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c siedzieli w kuchni Pa\u0144stwa Kloch\u00f3w i czekali a\u017c pani Marysia &#8222;wyczaruje&#8221; co\u015b do zjedzenia, Bums zacz\u0105\u0142 wypytywa\u0107, co konkretnie dolega B\u0105blowi;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>To co si\u0119 podzia\u0142o, \u017ce tak z rana polecieli\u015bcie od razu do weterynarza?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Zacz\u0105\u0142 w nocy wy\u0107<\/em> &#8211; Odpar\u0142 Barnaba.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Oj, jak &#8222;wy\u0107&#8221;?.<\/em> &#8211; Zdziwi\u0142 si\u0119 Bums &#8211; &#8230; <em>Ja tam na palcach jednej r\u0119ki m\u00f3g\u0142bym zliczy\u0107 ile razy w \u017cyciu on zaszczeka\u0142&#8230; A Ty mi Tu, \u017ce wy\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No&#8230; Wy\u0142 i skamla\u0142 naprzemian<\/em>. <em>Spa\u0107 nie mo\u017cna , jak nie pies budzi, to jaki\u015b &#8222;wariat&#8221;<\/em>&#8211; Tu Barnaba skierowa\u0142&nbsp; swoje spojrzenie na Alojzego; <em>&#8211; Dzwoni w \u015brodku nocy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj tam oj!<\/em> &#8211; \u017cachn\u0105\u0142 si\u0119 Bums; &#8211; <em>Ty lepiej powiedz co konkretnie powiedzia\u0142 Elka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; Konkretnie!?<\/em> &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 Marysia znad patelni z dochodz\u0105c\u0105 jajecznic\u0105 <em>&#8211; To jak Ci m\u00f3wi\u0142a Lojzek&#8230; Staro\u015b\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Jak na T\u0119 ras\u0119, to i tak d\u0142ugo \u017cyje<\/em> &#8211; Odezwa\u0142a si\u0119 zn\u00f3w Marysia; &#8211; <em>Pani Ele powiedzia\u0142a, \u017ce i tak, do\u017cy\u0142 s\u0119dziwego wieku&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jaki On mo\u017ce mie\u0107 rodow\u00f3d!?. On by\u0142 pi\u0105ty w miocie<\/em> &#8211; stwierdzi\u0142 Barnaba<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A To&nbsp; wiem!&#8230; Te\u017c nie m\u00f3wi\u0119 do Ciebie &#8222;Paniczu&#8221;&#8230; Bo przed Tob\u0105 by\u0142a czw\u00f3rka rodze\u0144stwa na Dworze <\/em>&#8211; Parskn\u0105\u0142 &nbsp;\u015bmiechem Alojz. Barnaba popatrzy\u0142 tylko na Bumsa i wskazuj\u0105cym palcem, popuka\u0142 si\u0119 w czo\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Dobrze,&nbsp; Moje G\u0142odomory<\/em>&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142a si\u0119 Marysia, k\u0142ad\u0105c na kuchenny st\u00f3\u0142 desk\u0119 a na niej patelni\u0119 z jajecznic\u0105 na bekonie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Barnaba rusz si\u0119 i wyci\u0105gnij talerzyki i widelce<\/em> &nbsp;&#8211; sykn\u0119\u0142a na Barnab\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230; Ja tam mog\u0119 prosto z patelni<\/em> &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 Bums.<\/p>\n\n\n\n<p>Co od razu wykorzysta\u0142 Barnaba;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>No tak, Wy tam w &#8222;Czworakach&#8221; z jednej michy, \u017ce\u015bcie Wszyscy jedli!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8230;Tym razem to Bums, popatrzywszy na Barnab\u0119, stuka\u0142 si\u0119 wskazuj\u0105cym palcem po czole&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie stukaj, nie stukaj!&#8230; Echo zadudni !<\/em>&#8211; \u017bartowa\u0142 Kloch rozk\u0142adaj\u0105c talerzyki na stole.<\/p>\n\n\n\n<p>Ogon B\u0105bla, na widok zastawianego sto\u0142u, zacz\u0105\u0142 merda\u0107 w prawo i w lewo, jakby Psisko&nbsp;&nbsp; dawa\u0142o do zrozumienia reszcie stadu, \u017ce te\u017c si\u0119 cieszy , \u017ce wy\u017cerka b\u0119dzie&#8230; Marysia k\u0142ad\u0105c koszyczek z chlebem na st\u00f3\u0142, zauwa\u017cy\u0142a owo merdanie;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; No Tobie te\u017c co\u015b dam&#8230;Psinko moja&#8230;No, no, no..Psinko&nbsp; Ty moja&#8230; Pa\u0144cia da, ju\u017c, ju\u017c .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na\u015bladuj\u0105c dzieci\u0119cy g\u0142os,&nbsp; wr\u00f3ci\u0142a do rega\u0142u kuchennego i otwieraj\u0105c dolna szafk\u0119 , wyci\u0105ga\u0142 spory worek psiej karmy, wsypuj\u0105c sporo jej zawarto\u015bci w B\u0105blow\u0105 misk\u0119&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; On bardziej chyba, my\u015bla\u0142 o tym bekonie z jajecznicy?<\/em> &#8211; zauwa\u017cy\u0142 Alojz<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj nie przesadzaj&#8230; To Ty go nauczy\u0142e\u015b &#8222;\u017cebrania&#8221; przy stole&#8230; Ma swoj\u0105 mich\u0119, niech je co w niej mu dam<\/em> &#8211; obruszy\u0142a si\u0119 Marysia; <em>&#8211; A Poza tym, tylko karm\u0119 mo\u017ce je\u015b\u0107&#8230;I du\u017co wody ma pi\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Tu czochraj\u0105c pochylon\u0105 nad misk\u0105 g\u0142ow\u0119 psa, zn\u00f3w &#8222;dzieci\u0119cym&#8221; g\u0142osem zacz\u0119\u0142a;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bo Pani dokt\u00f3r tak &#8222;kaziala&#8221;&nbsp; Pieskowi..Psince mojej..Tiu, tiu, tiu&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; On sie pewno teraz zastanawia, czy to &#8222;Tiu, tiu, tiu&#8221; , to czasem nie drugie danie ! &#8211;<\/em> rzuci\u0142 Bums, prze\u0142ykaj\u0105c&nbsp; jajecznic\u0119 i k\u0119s chleba; &#8211; <em>Przed chwil\u0105 m\u00f3wi\u0142a\u015b, \u017ce B\u0105bel &#8222;s\u0119dziwy&#8221; a gadasz do niego jak do dziecka &#8211; <\/em>Skwitowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; On jak&nbsp; W\u0142asne dziecko&#8230; Przecie\u017c<\/em> &#8211; Wtr\u0105ci\u0142 Klocek.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie Bums zn\u00f3w posmutnia\u0142. &#8221; <em>W\u0142asne dziecko o Mnie zapomina&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Co Ci!? . Jako\u015b tak dziwnie zareagowa\u0142e\u015b na s\u0142owo &#8222;dziecko&#8221;?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A bo przyszed\u0142 list od Joli&#8230; Wyobra\u017acie sobie, jest w Stanach!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em>A gdzie z ja tam licho ponios\u0142o? <\/em>&#8211; Zdziwi\u0142a sie Marysia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>A nie wiem?. Ostatnio w og\u00f3le nie rozmawiali\u015bmy. &#8230;Znaczy Ona nic nie m\u00f3wi\u0142a o sobie. Nie wspomina\u0142a, \u017ce wybiera si\u0119 do Wiktora.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>A w\u0142a\u015bnie . A synowie zadzwoni\u0105 czasem?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A sk\u0105d. &#8230;Kartka na \u015bwi\u0119ta i to ca\u0142y kontakt z Tatusiem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dlatego taki &nbsp;struty chodzisz?.<\/em> &#8211; Spyta\u0142 Barnaba<\/p>\n\n\n\n<p>Bums na chwile milcza\u0142 a potem odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bo ta trucizna, gorsza od arszeniku. Ten zabija od razu, a z samotno\u015bci d\u0142ugo sie umiera.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie opowiadaj bzdur. &#8230;Mo\u017ce dzieci na chwil\u0119 tylko zapomnia\u0142y?. Powiniene\u015b od\u015bwie\u017cy\u0107 Im pami\u0119\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ta&#8230; To jakby z kiszonego og\u00f3rka zrobi\u0107 mizeri\u0119<\/em>. &#8211; Odpar\u0142 Alojzy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; E tam! &nbsp;A poza tym, zawsze masz jeszcze Nas !<\/em>&#8211;&nbsp; odrzek\u0142 Barnaba unosz\u0105c palec w g\u00f3r\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten gest rozbawi\u0142 Wszystkich. Nawet B\u0105bla, bo zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 merda\u0107 ogonem. Dzie\u0144, by\u0142 podobny do poprzedniego &#8211; Ani nadmiernie smutny, ani weso\u0142y. &#8230;Taki w sam raz!. Rozmawiaj\u0105c jak zwykle o wszystkim i niczym czas pod\u0105\u017ca\u0142 do przodu leniwym krokiem. By\u0142a partyjka szach\u00f3w a do niej po kieliszku nalewki z Pigwy, bo dzie\u0144 mokry i zimny. By\u0142y wspominki Marysi. By\u0142y wzajemne uszczypliwo\u015bci, pomi\u0119dzy Bumsem i Klochem&#8230; Lecz Alojzy &nbsp;wieczorem, po powrocie do pustego domu, poczu\u0142 si\u0119 bardzo staro i samotnie &#8230;I z takimi my\u015blami zasn\u0105\u0142 a rankiem&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p> &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Stary cz\u0142owiek otworzy\u0142 oczy<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>patrz\u0105c na bia\u0142y sufit, po przespanej nocy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026 Ujrza\u0142 w nim czas, co tkwi\u0142 w miejscu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Czas osiad\u0142 na postaci Starego cz\u0142owieka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>i bia\u0142ej po\u015bcieli.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Obsypuj\u0105c szronem siwizny,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;jego w\u0142osy i skronie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Stary cz\u0142owiek, g\u0142aszcz\u0105c czupryn\u0119<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>otwart\u0105 d\u0142oni\u0105 resztk\u0119 w\u0142os\u00f3w na g\u0142owie ,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>popatrzy\u0142 na ni\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Wci\u0105\u017c by\u0142a tak samo zniszczona,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>lecz bez siwizny koloru.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026Nie ubrudzona.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Obj\u0105\u0142 twarz swoj\u0105 d\u0142oni\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Poczu\u0142 zmarszczek bruzdy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026Nie wyg\u0142adzi\u0142 ich u\u015bcisk.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Palcem czu\u0142ym jeszcze dotyku,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>przetar\u0142 warg, sp\u0119kanych bruzdy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026Ju\u017c dawno zapomnia\u0142y smaku poca\u0142unk\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Starszy Pan, z\u0142o\u017cy\u0142 obie d\u0142onie,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>jedn\u0105 obejmuj\u0105c drug\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026Jeszcze czuj\u0119 ciep\u0142o,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>, to jeszcze nie koniec!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pan Bums umar\u0142&nbsp; trzy dni p\u00f3\u017aniej noc\u0105. Po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 spa\u0107 w pustym domu i ju\u017c si\u0119 wi\u0119cej nie obudzi\u0142&#8230; Przez te dwa dni o li\u015bcie od c\u00f3rki nawet nie pomy\u015bla\u0142. Gdy popo\u0142udniem, zaniepokojony&nbsp; nieobecno\u015bci\u0105 przyjaciela na \u015bniadaniu i obiedzie Kloch, &nbsp;wszed\u0142 do jego domu , zasta\u0142 go w swoim \u0142\u00f3\u017cku. Le\u017ca\u0142 na prawym boku z r\u0119ka pod g\u0142ow\u0105, jakby nadal spa\u0142. Spa\u0142 i \u015bni\u0142&#8230;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Barnaba postanowi\u0142  pozamyka\u0107 w domu wszystkie drzwi, by jego dusza nie b\u0142\u0105ka\u0142a si\u0119 po pustych pokojach . Pod sto\u0142em w kuchni zauwa\u017cy\u0142 kartk\u0119 &#8211; Podni\u00f3s\u0142. &#8230;I wodz\u0105c wzrokiem zacz\u0105\u0142 czyta\u0107. Jego uwag\u0119 zwr\u00f3ci\u0142o ostatnie zdanie . Nie wiedzia\u0142, \u017ce Bums go nie przeczyta\u0142 (&#8230;) &#8222;<em>Wiem, \u017ce Ci doskwiera samotno\u015b\u0107, ale wierz\u0119 \u017ce sobie z ni\u0105 poradzisz&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Barnaba zmi\u0105\u0142 &nbsp;kartk\u0119 w d\u0142oni i rzuci\u0142 ja z powrotem pod st\u00f3\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ha! Bums&#8230; A niech Ci\u0119!. Ale\u015b wybra\u0142 rozwi\u0105zanie m\u00f3j przyjacielu!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>Moja Babcia pochowana jest na wielkim cmentarzu, wielkiego miasta&#8230; Tego samego o kt\u00f3rym mowa w opowiadaniu. Cz\u0119sto odwiedza\u0142em  mogi\u0142\u0119 Babci. Id\u0105c na jej grobowiec, zawsze mija\u0142em gr\u00f3b Alojzego i Jadwigi Bums. &#8230; Zaniedbany, pe\u0142en zesch\u0142ych li\u015bci z ogarkami powypalanych \u015bwiec w zakurzonych zniczach. <\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><br><br><\/p>\n\n\n\n<p><br><br><\/p>\n\n\n\n<p><br><\/p>\n\n\n\n<p><br><br><\/p>\n ","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;Niech czytaj\u0105cych t\u0119 histori\u0119 nie zwiod\u0105 pozory, to opowiadanie jest o samotno\u015bci &#8211; Chorobie, kt\u00f3ra wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej wi\u0119kszo\u015b\u0107 z Was dopadnie&#8230; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; *** Alojzy Bums \u2013 Wysokiego wzrostu, starszy, szczup\u0142y Pan z d\u0142o\u0144mi wielkimi jak \u201epaca\u201d do wyci\u0105gania bochenk\u00f3w chleba z pieca. Bladej cery z bia\u0142ym szronem w miejsce w\u0142os\u00f3w\u2026 Ta siwizna na jego &hellip; <a href=\"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/bums\/\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> \u201eBums.\u201d<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1865"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1865"}],"version-history":[{"count":34,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1865\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1899,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1865\/revisions\/1899"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1865"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}