{"id":1823,"date":"2024-10-13T14:41:46","date_gmt":"2024-10-13T14:41:46","guid":{"rendered":"https:\/\/www.afiks.pl\/?page_id=1823"},"modified":"2024-12-04T19:34:42","modified_gmt":"2024-12-04T19:34:42","slug":"__trashed","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/__trashed\/","title":{"rendered":"Sen."},"content":{"rendered":"\n<p>To by\u0142 Pa\u017adziernikowy wiecz\u00f3r &#8211; Prawie noc. Anatol dotar\u0142 na dworzec kolejowy 20 minut przed odjazdem poci\u0105gu.&nbsp; Ba\u0142 si\u0119, \u017ce pomyli perony. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce pogubi si\u0119 dworcowym zgie\u0142ku , tych wszystkich korytarzach, kt\u00f3re prowadzi\u0142y na perony. Ba\u0142 si\u0119 t\u0142umu ludzi. &#8221; Rozdepcz\u0105 moj\u0105 wysepk\u0119 samotno\u015bci&#8221; &#8230; Dawno nie jecha\u0142 poci\u0105giem. Gdy mia\u0142 22 lata i wraca\u0142 z wojska na swoj\u0105 wie\u015b, wtedy jecha\u0142 po raz ostatni. Ale wtedy to wszystko by\u0142o mniej skomplikowane, bardziej przejrzyste &#8211; Proste. Anatol ca\u0142e swoje dotychczasowe \u017cycie kierowa\u0142 si\u0119 takimi prostymi zasadami wobec ludzi ; &#8222;<em>Nie r\u00f3b Drugiemu, czego by\u015b nie chcia\u0142 Sam<\/em>&#8221; .&nbsp; I&nbsp; wi\u00f3d\u0142 spokojne i szcz\u0119\u015bliwe \u017cycie w swojej Wsi z&nbsp; dala od zgie\u0142ku. &nbsp;Jego \u015awiatem by\u0142o miejsce w kt\u00f3rym mieszka\u0142. Za m\u0142odu,&nbsp; je\u017adzi\u0142 konnym wozem na targ, do oddalonego o kilkana\u015bcie kilometr\u00f3w&nbsp; miasteczka. I to by\u0142y jedyne wyprawy, na kt\u00f3re wypuszcza\u0142 si\u0119 poza swoj\u0105 wie\u015b i swoje pola&#8230; By\u0142 najstarszym synem swojego Ojca, wiec przej\u0105\u0142 po nim gospodark\u0119 razem z ca\u0142ym dobytkiem, tak jak \u00d3w ojciec, te\u017c jako najstarszy syn przej\u0105\u0142 wszystko po swoim ojcu &#8211; Dziadku Anatola . A On sam, gdy sko\u0144czy\u0142 78 lat, zapisa\u0142 wszystko swojemu najstarszemu synowi.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;                    Teraz&nbsp; Antoni by\u0142 w wieku, w kt\u00f3rym stan zdrowia, bole\u015bnie daje do zrozumienia, \u017ce pora odpocz\u0105\u0107 od pracy na roli. Wolny od schedy, kt\u00f3ra obj\u0105\u0142&nbsp; jego syn, Anatol za namowa lekarza z miasteczka, postanowi\u0142 skorzysta\u0107 z dobrodziejstwa&nbsp; k\u0105pieli borowinowych, kt\u00f3re mia\u0142y zbawienne dzia\u0142anie na jego zdrowotne niedomagania. W\u0142a\u015bnie z tego powodu sta\u0142 teraz, po\u015brodku hali dworcowej, czuj\u0105c&nbsp; si\u0119 w\u0142a\u015bnie,&nbsp; jak samotna&nbsp; wysepka&nbsp; na&nbsp; wzburzonym morzu t\u0142umu ludzi.&nbsp;&nbsp;Z&nbsp; kieszonki przewieszonej przez ramie torby, wyci\u0105gn\u0105\u0142 karteczk\u0119. Na niej, ko\u015blawymi , lecz du\u017cymi literami&nbsp; wypisane przez syna, instrukcje post\u0119powania. ;&nbsp; &#8221; <em>Peron 3. Tor 2. Intercity. Odjazd 21,30. Poci\u0105g do Ko\u0142obrzegu. Wagon 12 . Miejsce 76 <\/em>&#8222;.&nbsp; Po przeczytaniu spojrza\u0142 w g\u00f3r\u0119 na tablice informacyjne, wypatruj\u0105c takiej z napisem <em>&#8222;Peron 3&#8221;<\/em> &#8211; Sta\u0142 tu\u017c pod&nbsp; ni\u0105&#8230; Niebieski litery na bia\u0142ym tle z strza\u0142k\u0105 wskazuj\u0105c\u0105 kierunek w kt\u00f3rym ma i\u015b\u0107.&nbsp; Wi\u0119c jedna r\u0119k\u0105 z\u0142apa\u0142 za pasek torby. Druga chwyci\u0142 r\u0105czk\u0119 walizki , kieruj\u0105c w stron\u0119 , kt\u00f3r\u0105 wskazywa\u0142a strza\u0142ka. Lecz gdy zrobi\u0142 zaledwie par\u0119 krok\u00f3w, jego oczom ukaza\u0142y si\u0119 d\u0142ugie , ruchome schody wiod\u0105ce w d\u00f3\u0142. Stan\u0105\u0142 przed nimi , pe\u0142en obaw i wahania, czy aby na pewno, gdy stanie na pierwszym stopniu, nie straci r\u00f3wnowagi. Przez te kr\u00f3tka chwil\u0119, wzbudzi\u0142 zniecierpliwienie&nbsp; m\u0142odej osoby stoj\u0105cej za nim;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                                                      &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u015amia\u0142o, niech Pan&nbsp; stanie na stopniu, opieraj\u0105c r\u0119k\u0119 na barierce<\/em>..<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Us\u0142ysza\u0142 zniecierpliwiony, m\u0119ski&nbsp; g\u0142os. Lecz to wcale nie doda\u0142o mu pewno\u015bci . Odsun\u0105\u0142 si\u0119 w bok.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Prosz\u0119<\/em>. &#8211; wymamrota\u0142<em>.&nbsp;&nbsp; &#8211; Skoro Panu si\u0119&nbsp; tak spieszy, by\u0142o zej\u015b\u0107 po zwyk\u0142ych stopniach, stawiaj\u0105c kroki co trzeci sch\u00f3d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Niech si\u0119 Pan nie unosi <\/em>&#8211; odpar\u0142 m\u0142ody cz\u0142owiek, stoj\u0105cy za nim. &#8211; Chcia\u0142em pom\u00f3c&#8230;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0142odzieniec&nbsp; staj\u0105c na pierwszym stopniu, powoli zacz\u0105\u0142 zje\u017cd\u017ca\u0107 w d\u00f3\u0142.&nbsp;&nbsp;Wtedy do Anatola dotar\u0142o, \u017ce nie jest samotna wysepk\u0105. \u017be jest cz\u0119\u015bci\u0105 archipelagu , r\u00f3\u017cnych wysp, mniej lub bardziej podobnych do niego. Zapieraj\u0105c&nbsp; si\u0119 r\u0119k\u0105 o przesuwaj\u0105c\u0105 por\u0119cz, stan\u0105\u0142 na ruchowych schodach , m\u00f3wi\u0105c przy tym g\u0142o\u015bno do jad\u0105cego przed nim cz\u0142owiekiem;                       <\/p>\n\n\n\n<p> <em>&#8211; Przepraszam. &#8230;Pierwszy raz jad\u0119 czym\u015b takim<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0142odzieniec&nbsp; obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 za siebie i u\u015bmiechaj\u0105c odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Rozumiem&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol zjecha\u0142 schodami w d\u00f3\u0142, stoj\u0105c na dr\u017c\u0105cych nogach. Gdy ju\u017c zrobi\u0142 krok, na twardym pod\u0142o\u017cu peronu, pomy\u015bla\u0142<em>; &#8221; Nawet dobrze mi posz\u0142o&#8221;<\/em>. Na peronie nie by\u0142o zbyt wielu podr\u00f3\u017cnych. Po stronie, na kt\u00f3rej widnia\u0142a tabliczka z napisem <em>&#8222;Tor 2&#8221;,<\/em> na torach sta\u0142 sk\u0142ad wagon\u00f3w, lecz nikt do nich nie wsiada\u0142 ani nie wysiada\u0142. Anatol zauwa\u017cy\u0142 nad sob\u0105, elektroniczna tablic\u0119, po kt\u00f3rej przesuwa\u0142 si\u0119 rz\u0105d bia\u0142ych literek, kt\u00f3re pokazywa\u0142y to , co napisane by\u0142o w instrukcji syna. Podszed\u0142 do drzwi, stoj\u0105cego obok wagonu i szarpn\u0105\u0142 za klamk\u0119, lecz te ani drgn\u0119\u0142y. W tym samym momencie z dworcowych megafon\u00f3w zabrzmia\u0142 dono\u015bny g\u0142os<em>; &#8221; Poci\u0105g Intercity z \u0141odzi Fabrycznej do Ko\u0142obrzegu, stoi podstawiony na peronie 3, tor 2. Planowy odjazd poci\u0105gu 21.30&#8243;<\/em> Wszystkie informacje upewnia\u0142y Anatola, \u017ce post\u0119puje w\u0142a\u015bciwie, zgadza si\u0119 wszystko!.&nbsp; &#8222;<em>Tylko dlaczego nie mog\u0119 wsi\u0105\u015b\u0107 do wagonu!?<\/em>&#8221; &#8211; W chwili gdy to pomy\u015bla\u0142, do jego uszu dotar\u0142&nbsp; faluj\u0105cy sygna\u0142 otwieraj\u0105cych  drzwi.&nbsp; Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i&nbsp; zauwa\u017cy\u0142 m\u0142odego cz\u0142owieka, kt\u00f3rego pozna\u0142 chwile temu na ruchomych schodach. Sta\u0142 obok drzwi wagonu i wskazuj\u0105c palcem w miejsce obok wej\u015bcia , powiedzia\u0142;    <\/p>\n\n\n\n<p> <em>&#8211; Musi Pan nacisn\u0105\u0107 ten zielony guziczek&#8230; Inaczej drzwi si\u0119 nie otworz\u0105 &#8211; <\/em>po czym, m\u0142ody cz\u0142owiek&nbsp; znikn\u0105\u0142 wewn\u0105trz wagonu.<\/p>\n\n\n\n<p> Drzwi nadal by\u0142y otwarte, wiec Anatol bez zastanowienia chcia\u0142 wykorzysta\u0107 ten fakt, bez naciskania jakichkolwiek guziczk\u00f3w. Lecz gdy ju\u017c trzyma\u0142 za por\u0119cz przy wej\u015bciowych drzwiach, z megafon\u00f3w zn\u00f3w rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142os, kt\u00f3ry powiedzia\u0142 mniej-wi\u0119cej to samo co chwile temu, lecz poda\u0142 r\u00f3wnie\u017c pozycje sk\u0142adu wagon\u00f3w. Anatolowi rozb\u0142ys\u0142o w pami\u0119ci polecenie z instrukcji syna <em>&#8222;Wagon 12&#8221;.<\/em> Puszczaj\u0105c por\u0119cz, zrobi\u0142 krok w ty\u0142, przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 numerom wagonu, ten mia\u0142 numer &#8221; 9&#8243;, nie bardzo wiedzia\u0142, czy aby trafi\u0107 do wagonu &#8222;12&#8221;; <em>&#8221; Mam&nbsp; i\u015b\u0107 w lewo czy w prawo!?&#8230;<\/em> &#8221;&nbsp;&#8211; Wybra\u0142 kierunek w lewo i ku jego zadowoleniu, okaza\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bciwym kierunkiem, bo po chwili sta\u0142 przed&nbsp; otwartym wej\u015bciem do wagonu numer 12&#8230; I drzwi by\u0142y te\u017c szeroko otwarte. Wsiad\u0142, mocuj\u0105c  z walizk\u0105. Gdy ju\u017c pewnie trzyma\u0142 j\u0105 w prawej r\u0119ce, wszed\u0142 do d\u0142ugiego korytarza. Po jego lewej stronie znajdowa\u0142y si\u0119 przedzia\u0142y, a obok&nbsp; rozsuwanych wej\u015bciowych drzwi , widnia\u0142y tabliczki z numerami miejsc. Starszy Pan zrobi\u0142 kilkana\u015bcie krok\u00f3w w\u0105skim korytarzem, zadzieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry, a\u017c&nbsp; zauwa\u017cy\u0142 numer 76. Przedzia\u0142 by\u0142 pusty. Te pustk\u0119 wype\u0142nia\u0142o jaskrawo-bia\u0142e \u015bwiat\u0142o. Jego miejsce znajdowa\u0142o si\u0119 przy wej\u015bciu. Przed&nbsp; podr\u00f3\u017c\u0105 , jego syn pyta\u0142, czy chce miejsce przy oknie czy bli\u017cej wej\u015bcia. . Anatol uzna\u0142, \u017ce woli si\u0119 nie&nbsp; przeciska\u0107&nbsp; depcz\u0105c \u015bpi\u0105cym wsp\u00f3\u0142pasa\u017cerom po palcach, gdyby musia\u0142 wyj\u015b\u0107 do toalety. &#8230; A poza tym, noc\u0105 i tak w oknie wida\u0107 jedynie w\u0142asne odbicie.&nbsp;\u015aci\u0105gn\u0105\u0142 podr\u00f3\u017cn\u0105&nbsp; torb\u0119 z ramienia, k\u0142ad\u0105c j\u0105 na siedzenie obok. Potem zdj\u0105\u0142 kapelusz i po\u0142o\u017cy\u0142 na w\u0105skiej p\u00f3\u0142ce , tu\u017c nad siedzeniem. Potem zdj\u0105\u0142 sw\u00f3j&nbsp; p\u0142aszcz, zadziewaj\u0105c na wieszak przy zag\u0142\u00f3wku. A potem \u0142api\u0105c walizk\u0119 i podnosz\u0105c w g\u00f3r\u0119, do momentu a\u017c spiera\u0142 stopy na czubkach jego but\u00f3w z impetem umie\u015bci\u0142 walizk\u0119 na g\u00f3rnej p\u00f3\u0142ce;&nbsp; <em>&#8221; Ci\u0119\u017cka, a parzcie\u017c niewiele w niej jest<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142 gdy ju\u017c upewniony, \u017ce walizka pewnie spoczywa na swoim miejscu, po czym sam usiad\u0142&nbsp; w sw\u00f3j fotel, \u0142api\u0105c za pasek torby po\u0142o\u017cy\u0142 j\u0105 na kolana. Przed wyjazdem, opr\u00f3cz instrukcji wypisanej na kartce, syn Anatola doda\u0142 jeszcze kilkana\u015bcie uwag s\u0142ownych.Jedn\u0105 z&nbsp; takich uwag by\u0142o, \u017ce<em>&#8221;&nbsp; Gdy ju\u017c Tatu\u015b wsi\u0105dzie do w\u0142a\u015bciwego poci\u0105gu na w\u0142a\u015bciwe miejsce,&nbsp; ma zadzwoni\u0107&#8221; &#8211; <\/em>&nbsp;Do syna, wi\u0119c starszy Pan wyci\u0105gn\u0105\u0142 z torby telefon, kt\u00f3ry syn podarowa\u0142 mu na kilka dni przed wyjazdem a, \u017ce&nbsp; jeszcze nie opanowa\u0142 wszystkich tajnik\u00f3w telefonu kom\u00f3rkowego, od\u0142o\u017cy\u0142 telefon na bok a z kieszeni p\u0142aszcza wyci\u0105gn\u0105\u0142 futera\u0142 z okularami, aby dok\u0142adnie przyjrze\u0107 si\u0119 problemowi &#8230;&nbsp; Gdy&nbsp; umie\u015bci\u0142 je przed oczami , dociskaj\u0105c do nosa wskazuj\u0105cym palcem, z\u0142apa\u0142 za kom\u00f3rk\u0119<em>.; &#8221; Jak to by\u0142o!?&#8221;<\/em> &#8211; Chwil\u0119 szuka\u0142 w pami\u0119ci instrukcji obs\u0142ugi telefonu. Anatol pami\u0119\u0107 mia\u0142 jeszcze bardzo dobr\u0105, ale zape\u0142nion\u0105 po same brzegi, wiec chwil\u0119 potrwa\u0142o nim odnalaz\u0142 w niej wszystkie nauki syna z zakresu obs\u0142ugi telefonu&nbsp; a, \u017ce nauka nie posz\u0142a w las, po chwili w s\u0142uchawce odezwa\u0142 si\u0119 g\u0142os syna;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co Tato. Wsiad\u0142e\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak, tak&#8230; Wszystko posz\u0142o g\u0142adko .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Siedzisz w&nbsp; poci\u0105gu do Ko\u0142obrzegu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No przecie\u017c m\u00f3wi\u0119, \u017ce ju\u017c siedz\u0119 w przedziale!<\/em> &#8211; powiedzia\u0142 nieco podniesionym g\u0142osem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedzia\u0142, \u017ce syn jest troskliwy, ale bez przesady!&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Du\u017co ludzi?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A nie&#8230; P\u00f3ki co, sam jestem &#8211; <\/em>tu Anatol spojrza\u0142 na sw\u00f3j zegarek<em>-&#8230; Ale do odjazdu zosta\u0142o jeszcze par\u0119 minut. <\/em>&#8211; doda\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to dobrze Tato&#8230; Pami\u0119taj! . Instrukcje&nbsp; na kartce a gdyby by\u0142y jakie\u015b problemy to dzwo\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Synu\u015b. Patrz Tam wszystkiego i Dobranoc!<\/em> &#8211; odpar\u0142 Anatol.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez chwil\u0119&nbsp; trzyma\u0142 jeszcze telefon w d\u0142oniach, by mie\u0107 pewno\u015b\u0107, \u017ce po\u0142\u0105czenie si\u0119 zako\u0144czy\u0142o, by wybra\u0107 kolejny numer &#8230; Zadzwoni\u0142 do c\u00f3rki. C\u00f3rka pana Anatola nie wi\u0105za\u0142a swojej przysz\u0142o\u015bci z wsi\u0105.&nbsp; A, \u017ce by\u0142a zdolna a rodzice nie szcz\u0119dzili grosza na nauk\u0119,&nbsp; wyjecha\u0142a do miasta, gdzie po sko\u0144czeniu studi\u00f3w&nbsp; zacz\u0119\u0142a pracowa\u0107. Tam za\u0142o\u017cy\u0142a rodzin\u0119. Anatol by\u0142 Dziadkiem dla dwojga&nbsp; jej dzieci, kt\u00f3re pomaga\u0142a wychowywa\u0107&nbsp; babcia &#8211; \u017bona Anatola .&nbsp; Jego ma\u0142\u017conka wyjecha\u0142a do miasta , gdy urodzi\u0142 si\u0119 im pierwszy wnuk c\u00f3rki. Mia\u0142a pom\u00f3c c\u00f3rce w trudnym okresie&#8230; Zosta\u0142a z c\u00f3rk\u0105 na sta\u0142e. Anatol &nbsp;nie mia\u0142 jej tego za z\u0142e. <em>&#8221; Po 46 latach ma\u0142\u017ce\u0144stwa, ju\u017c si\u0119&nbsp; nas\u0142ucha\u0142em mojego Kochania<\/em>&#8222;. &#8230;Ona&nbsp; cz\u0119sto odwiedza\u0142a wie\u015b i swojego m\u0119\u017ca, za ka\u017cdym razem nagabuj\u0105c go, by pojecha\u0142 z ni\u0105 do miasta i na staro\u015b\u0107, u\u017cyli luksus\u00f3w miejskiego \u017cycia. . Anatol nie chcia\u0142. Tu we wsi znal ka\u017cdy k\u0105t,&nbsp; ka\u017cdy dom.&nbsp; Tu znali go wszyscy a w mie\u015bcie!?. &#8211; Musia\u0142by na nowo odkrywa\u0107 miejsca i ludzi, czu\u0142 si\u0119 na to ju\u017c za stary a poza tym, chaos miasta go przera\u017ca\u0142. &#8230;Starszy Pan wystuka\u0142 numer do c\u00f3rki w&nbsp; tym samym momencie, rozsun\u0119\u0142y si\u0119 drzwi. W drzwiach pojawi\u0142a si\u0119 kobita, m\u00f3wi\u0105c <em>&#8222;Dobry wiecz\u00f3r&#8221;.<\/em> Anatol pochyli\u0142 g\u0142ow\u0119 odwzajemniaj\u0105c swoim &#8222;<em>Dobry wiecz\u00f3r<\/em>&#8222;. Kobieta nie wesz\u0142a od razu do wewn\u0105trz. Odchyli\u0142a si\u0119 i zadzieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 w prawo i g\u0142o\u015bno powiedzia\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Marysiu, Dominiku&#8230; Tu s\u0105 nasze miejsca!.<\/em> <\/p>\n\n\n\n<p>Nadal jednak nie wchodzi\u0142a do przedzia\u0142u. Najpierw wjecha\u0142a do niego ma\u0142a torba na k\u00f3\u0142eczkach, potem nieco wi\u0119ksz\u0105 a potem jeszcze jedn\u0105. A na siedzeniu naprzeciwko, wyl\u0105dowa\u0142a kobieca torebka olbrzymich rozmiar\u00f3w. Dopiero wtedy Pani &#8222;wcisn\u0119\u0142a&#8221; si\u0119 do przedzia\u0142u&#8230; W telefonie nadal by\u0142o s\u0142ucha\u0107 d\u017awi\u0119k nawi\u0105zywania po\u0142\u0105czenia, wiec Anatol pomy\u015bla\u0142, \u017ce zadzwoni ju\u017c po tym, jak Kobieta wejdzie do przedzia\u0142u i wy\u0142\u0105czy\u0142 telefon.&nbsp; Gdy pasa\u017cerka&nbsp; przechodzi\u0142a obok baga\u017cy, Anatol jak tylko potrafi\u0142, przyci\u0105ga\u0142 do siebie zgi\u0119te w kolanach nogi, robi\u0105c jej miejsce. Pani gdy zdj\u0119\u0142a&nbsp; z siebie wierzchnie ubranie, a swoj\u0105 torebk\u0119 przestawi\u0142a na wolne miejsce przy oknie,&nbsp; kilkoma wprawnymi ruchami umie\u015bci\u0142a wszystkie trzy torby na p\u00f3\u0142kach, nie daj\u0105c tym samym szansy Anatolowi, by m\u00f3g\u0142 odegra\u0107 &#8222;gentlemana&#8221; i&nbsp; pom\u00f3c kobiecie. W tym samym czasie, za szyb\u0105 rozdzielaj\u0105ca korytarz od przedzia\u0142u, pojawi\u0142y si\u0119 dwie dzieci\u0119ce postacie. Jedn\u0105 z nich by\u0142a dziewczynka&#8230; Starszy Pan zauwa\u017cy\u0142, \u017ce dziewczynka cierpia\u0142a na Zesp\u00f3\u0142 Downa; <em>&#8221;&nbsp; Wygl\u0105da podobnie jak c\u00f3rka&nbsp; Macieja<\/em>&#8221; &#8211; St\u0105d wiedzia\u0142. Dziewczynka \u015bmia\u0142a si\u0119,&nbsp; swoj\u0105 okr\u0105g\u0142\u0105 buzi\u0105 z sp\u0142aszczonym czo\u0142em i takim samym p\u0142askim noskiem. Patrz\u0105c na niego&nbsp; migda\u0142owatymi oczami. Ch\u0142opiec&nbsp; wygl\u0105da\u0142 ca\u0142kiem &#8222;zwyczajnie&#8221; , mia\u0142 blad\u0105 karnacj\u0119 sk\u00f3ry, czarne lekko kr\u0119cone w\u0142osy na g\u0142owie i taki sam czarny kolor oczu. Anatol&nbsp; doszed\u0142 do wniosku, \u017ce Owa Pani, nie jest ich rodzicielk\u0105. Nie widzia\u0142 w ich trojgu, \u017cadnego podobie\u0144stwa do siebie. Dziewczynka wchodz\u0105c, u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 jeszcze bardziej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobry wiecz\u00f3r Panu &#8211; <\/em>powiedzia\u0142a p\u00f3\u0142g\u0142osem i wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119 na powitanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jej d\u0142o\u0144, znik\u0142a w d\u0142oni Anatola. Mia\u0142a&nbsp; nieproporcjonalnie do cia\u0142a kr\u00f3tsze r\u0119ce, z ma\u0142ymi, zimnymi d\u0142o\u0144mi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobry wiecz\u00f3r M\u0142oda damo &#8211; <\/em>odpar\u0142 , potrz\u0105saj\u0105c jej d\u0142oni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Marysia jestem a Pan?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja jestem Tolek &#8211; <\/em>Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 starszy Pan.<\/p>\n\n\n\n<p>Zauwa\u017cy\u0142, \u017ce kobieta r\u00f3wnie\u017c si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a, natomiast ch\u0142opiec nadal sta\u0142 na korytarzu z oboj\u0119tnym wyrazem twarzy, cho\u0107 musia\u0142 widzie\u0107 i s\u0142ysze\u0107 wszystko to, co dzia\u0142o si\u0119 w przedziale. Pani zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce Anatol bada wzrokiem ch\u0142opca;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; U Dominika zdiagnozowano&nbsp; Zesp\u00f3\u0142 Aspergera&#8230;<\/em> &#8211; Zacz\u0119\u0142a kobieta i zamilk\u0142a,&nbsp; lecz po chwili milczenia, doda\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; On \u017cyje w swoim \u015bwiecie prosz\u0119 Pana i&nbsp; nie reaguje na&nbsp; rzeczywisto\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p> Starszy Pan wydoby\u0142 z siebie tylko przewlek\u0142e &#8222;Ooo!?&#8221;.&nbsp; A potem zastuka\u0142 zgi\u0119tym palcem w szyb\u0119, za kt\u00f3r\u0105 sta\u0142 ch\u0142opiec. Ten ku zdziwieniu Kobiety&nbsp; popatrzy\u0142 na d\u0142o\u0144 Anatola i jakby si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142,&nbsp; robi\u0105c&nbsp; taki sam gest z drugiej strony szyby.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A widzi Pani, jednak &#8222;zakontraktowa\u0142&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No, a\u017c si\u0119 sama dziwi\u0119 &#8211; Roze\u015bmia\u0142a si\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy dziewczynka chwyci\u0142a starszego ch\u0142opca za r\u0119k\u0119 i wci\u0105gn\u0119\u0142a do przedzia\u0142u. Ca\u0142a tr\u00f3jka usiad\u0142a po przeciwnej stronie przedzia\u0142u. Przy&nbsp; oknie usadowi\u0142a si\u0119 Marysia, dziel\u0105c swoje miejsce z torebk\u0105 kobiety.&nbsp; Na przeciw &#8211; Dominik a po \u015brodku nich Owa Pani. &nbsp;Kt\u00f3ra siedz\u0105c, pomaga\u0142 ch\u0142opcu \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 kurtk\u0119. &#8230;W chwili gdy dziewczynka poprawia\u0142a , zawieszony na wieszaku p\u0142aszczyk, poci\u0105g ruszy\u0142&nbsp; a zamiast jaskrawego bia\u0142ego \u015bwiat\u0142a w przedziale zapanowa\u0142 przyjemny p\u00f3\u0142mrok.&nbsp; W&nbsp; tej samej chwili&nbsp; wszyscy us\u0142yszeli niezrozumia\u0142ym be\u0142kotem z g\u0142o\u015bnik\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O czym m\u00f3wi\u0105?&#8230; Nic z tego nie zrozumia\u0142em.<\/em> &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 Antoni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja te\u017c nic ,&nbsp; prosz\u0119 Pana. &#8230;Chyba co\u015b jest zepsute !?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Pani i podnosz\u0105c si\u0119 z miejsca,&nbsp; wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119ce w g\u00f3r\u0119 nad drzwi , gdzie znajdowa\u0142 sie panel sterowania. Anatol zn\u00f3w podkurczy\u0142 obie nogi, by zrobi\u0107 miejsce kobiecie. Ta sta\u0142a chwil\u0119&nbsp; Przekr\u0119ca\u0142a&nbsp; r\u00f3\u017cne pokr\u0119t\u0142a, a\u017c g\u0142os ucich\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo!?. Chyba zepsu\u0142am do reszty?. &#8211;<\/em> mrukn\u0119\u0142a zawiedzionym g\u0142osem .<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja jad\u0119 do ko\u0144cowej stacji, wi\u0119c nie przegapi\u0119 przystanku<\/em> &#8211; Odpowiedzia\u0142 rozbawiony Anatol.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta r\u00f3wnie\u017c zacz\u0119\u0142a chichota\u0107 &#8211; <em>My te\u017c!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>2 miejsca zosta\u0142y wolne&#8230; ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zacz\u0105\u0142 docieka\u0107 Anatol, gdy&nbsp; wsta\u0142 i&nbsp; torb\u0119, kt\u00f3ra do tej pory spoczywa\u0142a na jego udach, upchn\u0105\u0142 j\u0105 na p\u00f3\u0142ce obok&nbsp; kapelusza a potem przesun\u0105\u0142 si\u0119 w g\u0142\u0105b przedzia\u0142u, by kobieta mog\u0142a usi\u0105\u015b\u0107 na swoim miejscu. Gdy ju\u017c usiedli oboje kobieta odpowiedzia\u0142a na dociekania starszego Pana;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017ce kto\u015b dosi\u0105dzie si\u0119 na kolejnej stacji?<\/em> &#8211; odpar\u0142a&nbsp; a potem zsuwaj\u0105c obuwie z n\u00f3g, wspar\u0142a obie stopy na fotelu obok Anatola&nbsp; , dodaj\u0105c ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; P\u00f3ki co, to mo\u017cna rozprostowa\u0107 nogi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol&nbsp; musia\u0142by si\u0119&nbsp; natrudzi\u0107 aby \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 swoje obuwie, a poza tym mia\u0142 obawy czy jego nogi si\u0119ga\u0142yby&nbsp; do siedzenia na przeciwko&nbsp; i czy s\u0105 tak zgrabne, by je pokazywa\u0107 a poza tym, naprzeciwko siedzia\u0142 ch\u0142opiec. Wiec odpar\u0142 tylko;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A jak najbardziej!. Prosz\u0119 korzysta\u0107 p\u00f3ki mo\u017cna.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta&nbsp; nic nie odpowiedzia\u0142a, chwil\u0119 wpatrywa\u0142a si\u0119 w okienko przedzia\u0142u, za kt\u00f3rym&nbsp; w przeciwn\u0105 stron\u0119 ruchu poci\u0105gu, ucieka\u0142y \u015bwiat\u0142a latarni pobliskiej ulicy. Dziewczynka z niegasn\u0105cym u\u015bmiechem na twarzy, r\u00f3wnie\u017c przygl\u0105da\u0142a si\u0119 \u015bwiat\u0142om&nbsp; miasta z kt\u00f3rego w\u0142a\u015bnie  wyje\u017cd\u017cali                                                                             &nbsp;Anatol&nbsp; \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 z nosa okulary i w\u0142o\u017cywszy w futera\u0142. A potem przechylaj\u0105c si\u0119 na bok, wci\u0105gn\u0105\u0142 spod siebie sw\u00f3j telefon na kt\u00f3rym usiad\u0142 i razem z okularami umie\u015bci\u0142 w kieszeni p\u0142aszcza; <em>&#8222;Zadzwoni\u0119 do dziewczyn p\u00f3\u017aniej&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142 opieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 o p\u0142aszcz, jak o poduszk\u0119.&nbsp; W przedziale zapanowa\u0142a cisza. Anatol&nbsp; lubi\u0142 cisz\u0119.&#8221;&nbsp; <em>Cisza to spok\u00f3j. Cisza to jak&nbsp; zielona \u0142\u0105ka, tu\u017c po \u015bwitaniu, to g\u0142\u0119boki&nbsp; oddech,&nbsp; przed zaczynaj\u0105cym  dniem a wieczorami, gdy s\u0142o\u0144ce zniknie za horyzontem, cisza westchnieniem jest do dobrych dnia chwil. Cisza&nbsp; daje ukojenie, sprzyja my\u015bl\u0105 daj\u0105c natchnienie&#8221;.<\/em> &nbsp;&#8211; Anatol&nbsp;&nbsp; nie przeczyta\u0142 zbyt wielu ksi\u0105\u017cek, nie by\u0142&nbsp; te\u017c wykszta\u0142conym cz\u0142owiekiem. Lecz braki w wykszta\u0142ceniu nadrabia\u0142 swoj\u0105 spostrzegawczo\u015bci\u0105 i zdolno\u015bci\u0105 logicznego my\u015blenia&nbsp; oraz wielk\u0105, bardzo wielk\u0105 wyobra\u017ani\u0105. M\u00f3wi\u0142 prostymi s\u0142owami. Nie u\u017cywa\u0142 dziwnie brzmi\u0105cych s\u0142\u00f3w,&nbsp; okre\u015blaj\u0105cych istot\u0119 rzeczy&nbsp;&nbsp; jednym&nbsp; wyrazem. Nie zna\u0142 takich okre\u015ble\u0144&nbsp; jak&nbsp; &#8222;apatia&#8221;, czy &#8222;Zesp\u00f3\u0142 Asperger a&#8221;, ale&nbsp; od razu zrozumia\u0142, \u017ce kobieta mia\u0142a na my\u015bli &nbsp;odizolowanie ch\u0142opca od wszystkiego co dzia\u0142o si\u0119 wok\u00f3\u0142 niego. Starszy Pan&nbsp; patrzy\u0142 na ca\u0142\u0105 T\u0119 tr\u00f3jk\u0119. Ka\u017cde z nich by\u0142o odmienn\u0105 wysepk\u0105 charakteru i osobowo\u015bci. U\u015bmiechaj\u0105ca,  dziewczynka robi\u0142a \u015bmieszne miny, przegl\u0105daj\u0105c si\u0119 w odbiciu szyby, kt\u00f3r\u0105 ciemno\u015b\u0107 po drugiej stronie, przemieni\u0142a w zwierciad\u0142o. Nie by\u0142o wida\u0107 koloru jej wielkich oczu, lecz na pewno szkli\u0142y  rado\u015bci\u0105&#8230; Wtedy gdy jeszcze jasne \u015bwiat\u0142o panowa\u0142o w przedziale,&nbsp; zauwa\u017cy\u0142, \u017ce ma rude w\u0142osy. Kobieta na przeciwko mia\u0142a oczy o opadaj\u0105cych k\u0105cikach , schowanych teraz pod d\u0142ugimi rz\u0119sami zamkni\u0119tych powiek. Na owalnej twarzy z ma\u0142ym nosem i pe\u0142nymi , ale w\u0105skimi ustami panowa\u0142 spok\u00f3j. Mia\u0142a d\u0142ugie, ciemnobr\u0105zowe&nbsp; w\u0142osy &#8211;&nbsp; Nic a nic, nie podobne do ch\u0142opca.&nbsp; Ten siedzia\u0142&nbsp; ze schylon\u0105 g\u0142ow\u0105,&nbsp; kre\u015bl\u0105c palcem&nbsp; obrazy na szkolonej \u015bcianie przedzia\u0142u. Anatol&nbsp; pogr\u0105\u017cony w obserwacji dziecka, spostrzeg\u0142, \u017ce i on jest obserwowany &#8211; Przez kobiet\u0119. Zerka\u0142a to na niego to na ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pani nie jest ich matk\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Spyta\u0142 .&nbsp; Kobieta przechyli\u0142a g\u0142ow\u0119 lekko&nbsp; w lewo i prawo , zerkaj\u0105c to na Jedno, to na Drugie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jestem!. &#8230;Wprawdzie ich nie urodzi\u0142am, ale to Moje dzieci na dobre i z\u0142e!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu roz\u0142o\u017cy\u0142a obie r\u0119ce, zagarniaj\u0105c nimi obojga do swoich bok\u00f3w i tul\u0105c.. Marysia natychmiast obj\u0119\u0142a kobiet\u0119, daj\u0105c jej soczystego buziaka w policzek. Na twarzy Dominika, przez chwile pojawi\u0142o si\u0119 co\u015b na kszta\u0142t u\u015bmiechu, lecz zaraz po tym, energicznie&nbsp; uwolni\u0142 si\u0119 z obj\u0119cia .<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam te\u017c&nbsp; dw\u00f3jk\u0119 ,kt\u00f3re sama urodzi\u0142am. Tamte&nbsp; s\u0105 nieco starsze i &#8222;nic&#8221; im nie ma, zosta\u0142y w domu z Tatusiem. &#8230;Wszystkie kocham tak samo &#8211;<\/em> wyja\u015bni\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chwali si\u0119 Pani. &#8230;Nie ka\u017cdy ma tyle mi\u0142o\u015bci &#8211;<\/em> odpar\u0142 Pan Anatol.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta sie tylko u\u015bmiechn\u0119\u0142a i&nbsp; wtuli\u0142a g\u0142ow\u0119 w zag\u0142\u00f3wek. Dziewczynka, prze\u0142o\u017cy\u0142a torebk\u0119 , kt\u00f3ra rozdziela\u0142a j\u0105 od mamy, rzucaj\u0105c pod swoje kr\u00f3tkie nogi i&nbsp; przylgn\u0119\u0142a do matki. Ch\u0142opczyk w tym czasie, nadal&nbsp; kre\u015bli\u0142 palcem lewej reki jakie\u015b znaki na szybie. Nie wygl\u0105da\u0142 na sennego czy zm\u0119czonego. On sam,&nbsp; te\u017c nie czu\u0142 zm\u0119czenia,&nbsp; cho\u0107 przecie\u017c&nbsp; od wyjazdu z domu w jego g\u0142owie panowa\u0142o nieustanne napi\u0119cie, co niew\u0105tpliwie powinno m\u0119czy\u0107. Tyle rzeczy wydarzy\u0142o si\u0119, przez te par\u0119 godzin. Anatol przez chwil\u0119 przywo\u0142uj\u0105c wszystkie te wydarzenia, robi\u0142 krotk\u0105 retrospekcj\u0119, sam &#8211; Sobie, dziwi\u0105c, \u017ce podo\u0142a\u0142 tym wszystkim wyzwaniom a\u017c do tego momentu. Teraz poczu\u0142 ulg\u0119 i spok\u00f3j. Siedzia\u0142 w poci\u0105gu, kt\u00f3ry jecha\u0142 w wyznaczony cel, wszystko inne w tym momencie,&nbsp; zesz\u0142o na dalszy plan pami\u0119ci.&nbsp; Kobieta popatrzy\u0142a na ch\u0142opca , lew\u0105 r\u0119k\u0105 g\u0142adz\u0105c czupryn\u0119 kr\u0119conych w\u0142os\u00f3w a&nbsp; on&nbsp; zacz\u0105\u0142, odpycha\u0107 d\u0142o\u0144, jakby by\u0142a natr\u0119tn\u0105, brz\u0119cz\u0105c\u0105 os\u0105, wydaj\u0105c przeci\u0105g\u0142e; <em>&#8222;Eee!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie lubi gdy si\u0119 go dotyka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie. &#8230;Ale i tak go przytulamy! <\/em>&#8211; tu kobieta parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem, nadal g\u0142aszcz\u0105c ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A ta choroba&#8230; Ten Zesp\u00f3\u0142 Aspergra to jakie\u015b zaburzenia psychiczne?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230; To autyzm , prosz\u0119 Pana. On unika kontaktu z otoczeniem, nie komentuje, nie zadaje pyta\u0144&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Autyzm?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aaa. &#8230;M\u00f3wi\u0142am, Dominik \u017cyje we w\u0142asnym \u015bwiecie taki ma\u0142y introwertyk,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Najmocniej przepraszam a &#8222;introwertyk&#8221; to Kto?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Kto\u015b, kto \u017cyje w\u0142asnym \u017cyciem . Lubi samotno\u015bci,&nbsp; ale nie , \u017ce jest samotny. Unika ludzi, ci\u0119\u017cko nawi\u0105zuje kontakt z innymi&#8230;<\/em> &#8211; zacz\u0119\u0142a t\u0142umaczy\u0107&nbsp; okre\u015blenie&nbsp; introwertyka, lecz Anatol jej przerwa\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A wiem!. &#8230;Ja chyba jestem introwertykiem<\/em>. &#8211; odpowied\u017a te\u017c skwitowa\u0142 u\u015bmiechem<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Nie wygl\u0105da Pan na introwertyka. Ci\u0105gle Pan o co\u015b pyta i nie unika rozmowy. M\u00f3wi\u0142am &#8211; M\u00f3j syn w og\u00f3le nie rozmawia&#8230; Czasem jakie\u015b pojedyncze s\u0142owa.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Potem kobieta zamilk\u0142a, poprawiaj\u0105c lew\u0105 r\u0119kom&nbsp; czupryn\u0119 rudych w\u0142os\u00f3w swojej c\u00f3rki, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie zasn\u0119\u0142a. Oboje &nbsp;przez chwil\u0119 zamilkli. Kobieta ostro\u017cnie odsun\u0119\u0142a \u015bpi\u0105c\u0105 dziewczynk\u0119, opieraj\u0105c jej g\u0142ow\u0119 o zwisaj\u0105cy obok okna p\u0142aszczyk. Delikatnie musn\u0119\u0142a &nbsp;jej policzki&nbsp; d\u0142oni\u0105. Anatol patrzy\u0142 &#8211; Wida\u0107 by\u0142o czu\u0142o\u015b\u0107 w ka\u017cdym ruchu kobiety. Zastanawia\u0142o go, dlaczego zdecydowa\u0142a si\u0119 przygarn\u0105\u0107 Te dzieci, skoro ma ju\u017c dw\u00f3jk\u0119 swoich. Troch\u0119 obawia\u0142 si\u0119 spyta\u0107 wprost. Obawia\u0142 si\u0119 tak\u017ce reakcji ch\u0142opca, kt\u00f3ry cho\u0107 poch\u0142oni\u0119ty by\u0142, swoim zaj\u0119ciem z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 s\u0142ucha\u0142 o czym rozmawia z jego mam\u0105. &#8230;Ciekawo\u015b\u0107 przezwyci\u0119\u017cy\u0142a obawy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sk\u0105d taka decyzja aby przygarn\u0105\u0107 Te dzieci?.<\/em> &#8211; spyta\u0142 cicho.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta nie odpowiedzia\u0142a od razu. Podci\u0105gaj\u0105c si\u0119 w swoim fotelu, zdj\u0119\u0142a nogi wy\u0142o\u017cone na siedzeniu obok Anatola. Potem chyli\u0142a i \u0142api\u0105c za dwa swoje cz\u00f3\u0142enka, przesun\u0119\u0142a je pod nogi Marysi, zaraz obok swojej torby i &nbsp;obejmuj\u0105c obiema r\u0119kami kolana, zacz\u0119\u0142a je masowa\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jakby to Panu powiedzie\u0107!?&#8230; Na pewno nie &#8222;przygarn\u0105\u0107&#8221;&nbsp; a pokocha\u0107<\/em>&nbsp; &#8211; by\u0142o wida\u0107, \u017ce zbiera my\u015bli a my\u015bli uk\u0142ada w s\u0142owa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Powodzi\u0142o si\u0119 nam. Jeste\u015bmy zamo\u017cni. Mamy wielki&nbsp; &#8211; Pi\u0119kny dom z ogrodem. Luksusowe samochody, wymarzon\u0105 prac\u0119. Mieli\u015bmy dw\u00f3jk\u0119 wspania\u0142ych dzieci. Nie brakowa\u0142o nam niczego. &#8230;Los si\u0119 do nas u\u015bmiecha\u0142. Lecz z &nbsp;czasem, zacz\u0119\u0142o do nas dociera\u0107, \u017ce w ko\u0144cu trzeba b\u0119dzie za to jako\u015b zap\u0142aci\u0107. Nie mo\u017cna tylko bra\u0107&#8230; Rozumie Pan?<\/em> &#8211; popatrzy\u0142a na starszego cz\u0142owieka, jakby chcia\u0142a si\u0119 upewni\u0107 czy j\u0105 rozumie i m\u00f3wi\u0142a dalej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-&#8230; To po\u015bwiecenie nie zap\u0142ata. Odwdzi\u0119czam&nbsp; sie losowi za przychylno\u015b\u0107. Nie kocham je dla tego, \u017ceby mie\u0107 spokojne sumienie, \u017ce jednak si\u0119 dziel\u0119 szcz\u0119\u015bciem. Nie kocham z lito\u015bci. &#8230;Kocham je ca\u0142\u0105 sob\u0105!<\/em> &#8211; ostatnie s\u0142owa zabrzmia\u0142y&nbsp; nieco g\u0142o\u015bniej.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie Anatol&nbsp; zauwa\u017cy\u0142, \u017ce jej syn, coraz szybciej i chaotyczniej zacz\u0105\u0142 kre\u015bli\u0107 znaki na szybie. Domy\u015bli\u0142 si\u0119, \u017ce to wp\u0142yw jego rozmowy z matk\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam, \u017ce tak pytam. &#8230;Tylko zdenerwowa\u0142em Pani&nbsp; syna&#8230; <\/em>&#8211;&nbsp; kiwn\u0105 g\u0142owa w kierunku dziecka.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w stron\u0119 ch\u0142opca, \u0142api\u0105c go za ramiona i uciska\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Spokojnie Synu\u015b, spokojnie. &#8230;To&nbsp; nie jest z\u0142a rozmowa, wszystko w porz\u0105dku nie denerwuj si\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kilka chwil milczenia i masarz ramion dziecka, spowodowa\u0142o, \u017ce Ono zn\u00f3w zwolni\u0142o rytm ruchu reki. Ch\u0142opiec chyba tego potrzebowa\u0142, bo nie unika\u0142&nbsp; d\u0142oni matki , tak jak wcze\u015bniej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; On &nbsp;tak ma. &#8211;<\/em> odpar\u0142a po chwil matka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Je\u017celi co\u015b zaburzy jego spok\u00f3j &#8211; Od razu to po nim wida\u0107.<\/em> &#8211; doda\u0142a <em>&#8211; szybko sie denerwuje gdy co\u015b si\u0119 nagle zmienia , lub co\u015b stwarza mu problem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam. Nie chcia\u0142em.&nbsp; &#8211;<\/em> Anatolowi zrobi\u0142o si\u0119 nieswojo.<\/p>\n\n\n\n<p>Z pewno\u015bci\u0105 da\u0142o si\u0119 to zauwa\u017cy\u0107 na jego twarzy, gdyby nie p\u00f3\u0142mrok. Czu\u0142 ciep\u0142o na policzkach; <em>&#8221; By\u0142o siedzie\u0107 cicho stary , ciekawski cz\u0142owieku&#8221;<\/em> .&nbsp; Nerwowo poprawi\u0142 si\u0119 w swoim fotelu, wyg\u0142adzaj\u0105 praw\u0105 r\u0119k\u0105 niewidoczne fa\u0142dy&nbsp; p\u0142aszcza o kt\u00f3ry opiera\u0142 g\u0142ow\u0119. Kobieta popatrzy\u0142a na niego i z pogodnym u\u015bmiechem, widz\u0105c zachowanie Anatola, powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Niech Pan nie przeprasza. To wynika z jego choroby, nie z&nbsp; tego o&nbsp; czym rozmawiamy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol jednak zaszy\u0142 si\u0119 w kat tak g\u0142\u0119boko, \u017ce kobieta&nbsp; zrezygnowa\u0142a z wyja\u015bnie\u0144&#8230;.I Zn\u00f3w wyci\u0105gaj\u0105c obie nogi , wspar\u0142a o siedzenie obok Anatola i krzy\u017cuj\u0105c r\u0119ce na piersiach, zamkn\u0119\u0142a oczy <em>. <\/em>Anatol,przechylaj\u0105c g\u0142ow\u0119, patrzy\u0142 w okno przedzia\u0142u . Na nim, odbicia siedz\u0105cych wewn\u0105trz, &nbsp;raz po raz, przecina\u0142y \u015bwiat\u0142a odleg\u0142ych dom\u00f3w, samochod\u00f3w czy ulicznych latarni. Przedzia\u0142 wype\u0142nia\u0142 cichy szum&#8230; Nie, nie jak kiedy\u015b bywa\u0142o stukot a szum p\u0119dz\u0105cego poci\u0105gu. Anatol w odbiciu szyby zauwa\u017cy\u0142 ta\u0144cz\u0105c\u0105 r\u0119k\u0119 ch\u0142opca . Ten&nbsp; nieustannie &#8222;tworzy\u0142&#8221;. Anatol patrzy\u0142&nbsp; tak przez chwil\u0119, &nbsp;to na niego to na jego matk\u0119, do momentu gdy&nbsp;&nbsp; r\u0119ce jego mamy zsun\u0119\u0142y sie bezw\u0142adnie wzd\u0142u\u017c cia\u0142a a g\u0142owa, przechyla\u0142a si\u0119 samoistnie razem z ruchami wagonu . Od tego momentu skupi\u0142 si\u0119&nbsp; tylko na ch\u0142opcu, kt\u00f3ry nadal kre\u015bli\u0142a jakie\u015b znaki na szybie. Gdy przyjrza\u0142 si\u0119 uwa\u017cniej na jego poczynania, dostrzeg\u0142, \u017ce ch\u0142opiec rysuje palcem co\u015b na kszta\u0142t nut!?&#8230;Stary cz\u0142owiek nie zna\u0142 si\u0119 na nutach. Nigdy nie trzyma\u0142 w r\u0119kach \u017cadnego instrumentu, na kt\u00f3rym mo\u017cna by &nbsp;by\u0142o zagra\u0107 jak\u0105\u015b melodi\u0119. Lubi\u0142 s\u0142ucha\u0107 muzyki klasycznej, zw\u0142aszcza fortepian, skrzypce. Zna\u0142 kilka nazwisk kompozytor\u00f3w,&nbsp; kilka utwor\u00f3w&#8230; A to za spraw\u0105 swojej \u017cony. Na kt\u00f3r\u0105\u015b z kolejnych rocznic Ich \u015blubu, kupi\u0142 jej adapter i kilka p\u0142yt z muzyk\u0105 &#8222;powa\u017cn\u0105&#8221;. Zazwyczaj Niedzielnymi popo\u0142udniami, siedzieli&nbsp; pij\u0105c kaw\u0119 przy d\u017awi\u0119kach Chopina&#8230;.&nbsp; Anatol zamkn\u0105\u0142 oczy.&nbsp; Z ca\u0142ego repertuaru, na winylowej p\u0142ycie, zna\u0142 nazw\u0119 tylko jednego utworu &#8221; Nokturn cis-mol op.27 &#8222;. I w\u0142a\u015bnie ten utw\u00f3r , teraz przebija\u0142 si\u0119 przez ciemno\u015b\u0107 zaci\u015bni\u0119tych powiek&#8230; A ch\u0142opiec z naprzeciwka, rysowa\u0142&nbsp; ka\u017cd\u0105 z nut.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To s\u0105 nuty?&nbsp; <\/em>&#8211; spyta\u0142 ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten nie odpowiedzia\u0142. Nawet nie popatrzy\u0142 na Anatola, poch\u0142oni\u0119ty swoim zaj\u0119ciem, wiec&nbsp; starszy Pan, pochyli\u0142 si\u0119 lekko w jego stron\u0119 i jeszcze raz spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Mama m\u00f3wi\u0142a Mi, \u017ce nie komentujesz innych ludzi i nie zadajesz pyta\u0144&#8230; Ale czy ty nie kre\u015blisz nut?. <\/em>&nbsp;&#8211;&nbsp; docieka\u0142<\/p>\n\n\n\n<p>Na to pytanie ch\u0142opiec u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 w taki sam spos\u00f3b , jak wtedy gdy Anatol zastuka\u0142 palcem w szyb\u0119. &nbsp;Co o\u015bmieli\u0142o Starszego Pana, wi\u0119c brn\u0105\u0142 dalej pytaj\u0105c<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A znasz je wszystkie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To \u0142atwe do zapami\u0119tania<\/em> &#8211; zacz\u0105\u0142 ch\u0142opiec;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Najwy\u017csz\u0105 warto\u015b\u0107 ma ca\u0142a nuta, a ka\u017cda kolejna jest po\u0142ow\u0105 poprzedniej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatola wprawi\u0142y te&nbsp; s\u0142owa w zdziwienie, bo&nbsp; wed\u0142ug jego mamy, cierpia\u0142 na jaki\u015b rodzaj umys\u0142owego schorzenia a tu sie okazuje , \u017ce to dziecko mog\u0142oby nauczy\u0107 Anatola wielu rzeczy&#8230; Kt\u00f3re wprawdzie Mu nie&nbsp; by\u0142yby a\u017c tak bardzo potrzebne, ale jednak!;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To&nbsp; nuty s\u0105 jak cyfry?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan&nbsp; wyprostowa\u0142&nbsp; si\u0119 w fotelu, zapieraj\u0105c plecami. Ch\u0142opic zamilk\u0142,&nbsp; nadal poch\u0142oni\u0119ty rysowaniem wskazuj\u0105cym palcem niewidocznych nut na szkle. Anatol,&nbsp; te\u017c nie m\u00f3g\u0142 wydoby\u0107 z siebie s\u0142owa. Stary Cz\u0142owiek, nie bardzo wiedzia\u0142, jak i o czym rozmawia\u0107 z dzieckiem&#8230; Bo Ono wydawa\u0142o si\u0119 , \u017ce wie o czym m\u00f3wi a On, nie mia\u0142 wiedzy na ten temat. Wprawdzie sko\u0144czy\u0142 szko\u0142\u0119 zawodow\u0105&#8230; Ale nigdy nie by\u0142 pilnym uczniem;&nbsp; &#8222;<em>Wychodzi na to, \u017ce to Ja&nbsp; nie jestem&nbsp; w normie intelektualnej&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142, u\u015bmiechaj\u0105c sie pod nosem. Wtedy us\u0142ysza\u0142 cichy g\u0142os ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pan si\u0119 u\u015bmiecha?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak. \u015amiej\u0119 si\u0119 z w\u0142asnej niemocy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Niemocy!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nic nie wiem o komponowaniu<\/em> &#8211; wyja\u015bni\u0142 i zaraz doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; &#8230;Chcia\u0142em umiej\u0119tnie ukry\u0107 sw\u00f3j brak wiedzy, st\u0105d ta &#8222;niemoc&#8221;. <\/em>&#8211; tu na chwilk\u0119 zamilk\u0142 ,lecz potem zn\u00f3w zacz\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Podobno matematyka i muzyka to j\u0119zyk Wszech\u015bwiata. &#8230;Ci\u0119\u017cko mia\u0142bym si\u0119 dogada\u0107 w tych j\u0119zykach. Nie przysz\u0142y mi &#8222;Ot, tak&#8221; &#8230;Jak Twoje nuty. Co\u015b &#8211; nieco\u015b wiem, ale to zbyt ma\u0142o, by to wszystko poj\u0105\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu zamilk\u0142 Pan Anatol, lecz po chwili zn\u00f3w zacz\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zdenerwowa\u0142o ci\u0119, to o czym rozmawia\u0142em z twoj\u0105 mam\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec nie odpowiedzia\u0142. Wi\u0119c spyta\u0142 ponownie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Chcia\u0142bym wiedzie\u0107 czy to, o czym rozmawia\u0142em z twoj\u0105 mam\u0105, zdenerwowa\u0142o ci\u0119?. Mamusia przecie\u017c powiedzia\u0142a , \u017ce to nie by\u0142o nic z\u0142ego&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz i tym razem ch\u0142opiec milcza\u0142. Jego&nbsp; r\u0119ka&nbsp; nadal w\u0119drowa\u0142a to w g\u00f3r\u0119 to w d\u00f3\u0142.&nbsp; Brak reakcji zniech\u0119ci\u0142 starszego Pana;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobrze. Nie chcesz odpowiada\u0107 &#8211; Nie musisz&#8230; Pewnie zamiast s\u0142\u00f3w w g\u0142owie rozbrzmiewaj\u0105 ci nuty. Za to w mojej g\u0142owie, w b\u0142ogiej ciszy, poharcuj\u0105 my\u015bli a mo\u017ce nawet zago\u015bci w niej sen?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Anatol i jego twarz znik\u0142a w k\u0105cie, zas\u0142oni\u0119ta r\u0119kawem&nbsp;&nbsp; p\u0142aszcza. Starszy Pan planowa\u0142&nbsp; pogania\u0107 z tymi milcz\u0105cymi my\u015blami w takt nut Chopina. Po pewnej chwili, gdy ju\u017c&nbsp; pochwyci\u0142 my\u015bl, t\u0119 o z\u0142o\u017cono\u015bci natury umys\u0142u i mia\u0142 z niej zdziera\u0107 warstw\u0119 po warstwie &#8211; W tym momencie us\u0142ysza\u0142 g\u0142os ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ta rozmowa by\u0142a z\u0142a&#8230;&nbsp; zepsu\u0142a ca\u0142\u0105 notacj\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol zagarniaj\u0105c r\u0119kaw p\u0142aszcza,&nbsp; ods\u0142oni\u0142 twarz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8222;Notacj\u0119&#8221; czyli co?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dok\u0142adnie to agogik\u0119 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No we\u017a!?&#8230; Coraz mniej rozumiem z tego o czym ty m\u00f3wisz;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zirytowa\u0142 si\u0119 Anatol, przecieraj\u0105c nerwowo suche wargi lew\u0105 d\u0142oni\u0105, jakby chcia\u0142 je nawil\u017cy\u0107 . A potem, t\u0105 sam\u0105 d\u0142oni\u0105 zacz\u0105\u0142 drapa\u0107 si\u0119 po czole;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Musimy ustali\u0107 jakie\u015b zasady&nbsp; naszej rozmowy<\/em>. &#8211; stwierdzi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>&#8222;Agogika&#8221; to szybko\u015b\u0107 wykonywania utworu&#8230; Pana niewiedza jest okropnie uci\u0105\u017cliwa.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u017be co!?<\/em> . &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Anatol &#8211; <em>Moja jak j\u0105 nazwa\u0142e\u015b &#8222;niewiedza&#8221; , rozprasza ci\u0119?. Czy wprawia w zak\u0142opotanie?- Geniuszu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol z ca\u0142\u0105 \u015bwiadomo\u015bci\u0105, u\u017cy\u0142 takich s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re mog\u0142y urazi\u0107&#8230; Skoro jego ubod\u0142a okropnie uci\u0105\u017cliwa niewiedza, nie zamierza\u0142 by\u0107 d\u0142u\u017cny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dla mnie to dziwne, \u017ce Kto\u015b nie&nbsp; zna tak zwyk\u0142ych poj\u0119\u0107&#8230; I jest w\u0142a\u015bnie tak jak Pan powiedzia\u0142, &#8211; Rozprasza Mnie Pan &#8230; A za uznanie dzi\u0119kuj\u0119!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatola rozbawi\u0142a ta odpowied\u017a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No &#8222;wgadane&#8221;&nbsp; to Ty masz&#8230; Ale dla Mnie, te poj\u0119cia s\u0105 obce, jak m\u00f3wi\u0142em. Ty si\u0119 za to nie znasz na rolnictwie<\/em> -zacz\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Na twarzy starego cz\u0142owieka pojawi\u0142 si\u0119 pogodny u\u015bmiech, kt\u00f3ry nie znika\u0142 przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119. Ch\u0142opiec w swej&nbsp; prostocie szczero\u015bci , by\u0142 rozbrajaj\u0105cy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Wi\u0119c gdybym ja ci opowiada\u0142 o orce, uprawie i hodowli, te\u017c by\u015b dopytywa\u0142  o znaczenie poj\u0119\u0107&nbsp; zwi\u0105zanych z rolnictwem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;No tak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 ch\u0142opiec i ku zaskoczeniu Anatola, obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w jego stron\u0119. Przestaj\u0105c gestykulowa\u0107 r\u0119ka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c skomponowa\u0142e\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie. Porozmawiam z Panem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Oo \u0142askawco!<\/em> &#8211; odburkn\u0105\u0142 przekornie Anatol.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pan b\u0119dzie m\u00f3wi\u0142, ja b\u0119d\u0119 s\u0142ucha\u0142 &#8211; <\/em>wyja\u015bni\u0142. &#8211; <em>Zaciekawi\u0142 Mnie Pan.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 ch\u0142opiec, lecz jego wzrok nie by\u0142 skierowany na Anatola a gdzie\u015b w przestrze\u0144 pomi\u0119dzy ich nogami. Anatol odruchowo spojrza\u0142 w d\u00f3\u0142, lecz w tym samym momencie u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce ch\u0142opiec nie patrzy na nic konkretnego a tylko ucieka wzrokiem .<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja Ciebie zaciekawi\u0142em!?. &#8230;Wzajemnie Ch\u0142opcze, wzajemnie. Te\u017c wzbudzasz moj\u0105 ciekawo\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Na twarzy ch\u0142opca nie pojawia\u0142&nbsp; si\u0119 \u017caden grymas emocji.&nbsp; Czasem zaciska\u0142 wargi, albo nie\u015bwiadomie jego powieki mruga\u0142y, ale poza tym , blada cera twarzy nic nie wyra\u017ca\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Czy Pan s\u0142yszy muzyk\u0119, nawet wtedy, gdy dooko\u0142a panuje pozorna cisza. <\/em>&#8211; spyta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A wiesz, czasem tak, jak teraz!&#8230; Ale trudno to nazwa\u0107 muzyk\u0105. To uniesienia, kt\u00f3re uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 razem z my\u015blami w s\u0142owa i obrazy jak w takt muzyki&#8230; Nie, to nawet nie s\u0105 s\u0142owa <\/em>&#8211; ci\u0105gn\u0105\u0142 nadal staruszek. &#8211; <em>To co\u015b wype\u0142nia mnie r\u00f3\u017cnymi doznaniami, uczuciami&#8230; Lubi\u0119 takie stany.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Lubi Pan takie stany!?&#8230; Jakie?. Czy gdy jest pan smutny a czuje Pan t\u0119 muzyk\u0119, to jest panu smutniej, czy ..?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mnie taka muzyka uspokaja&#8230; Zatrzymuje w ci\u0105g\u0142ym biegu. Gdy jest mi smutno a w g\u0142owie gra melodia, to jest to po\u0142\u0105czenie smutku z nadziej\u0105&#8230; \u017be b\u0119dzie lepiej, inaczej!?. Ta melodia studzi lub pobudza emocje. Nie wiem Jak Ci to wyt\u0142umaczy\u0107?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie musi Pan&#8230;<\/em> &#8211; odpar\u0142 ch\u0142opiec. <em>&#8211; &nbsp;rozumiem Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec przeni\u00f3s\u0142 sw\u00f3j wzrok z przestrzeni pomi\u0119dzy nimi na okno kt\u00f3re nadal dzia\u0142a\u0142o jak zwierciad\u0142o- Spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A teraz&#8230; Czy u\u0142o\u017cy\u0142by Pan melodie do naszej rozmowy ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; M\u00f3wi\u0142em, nie umiem zapisywa\u0107 melodii. Ale gdybym umia\u0142, by\u0142aby to melodia pe\u0142na zmian Owej agogiki&#8230; Ale \u0142agodna, pe\u0142na pastelowych kolor\u00f3w i zapachu \u015bwie\u017co\u015bci \u0142\u0105ki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W oczach ch\u0142opca, zapali\u0142y sie iskierki ciekawo\u015bci a twarz wypogodnia\u0142a , lecz gdy &nbsp;zauwa\u017ca\u0142 swoje odbicie w szybie , momentalnie wszystko znikn\u0119\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy Ty si\u0119 zn\u00f3w u\u015bmiechn\u0105\u0142e\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Antoniemu nie usz\u0142o uwadze to mgnienie rado\u015bci na twarzy ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie jestem wolny od emocji<\/em> &#8211; odpar\u0142 ch\u0142opiec,&nbsp; ju\u017c nie szukaj\u0105c swojego odbicia w oknie <em>&#8211; Ale czasem ich si\u0142a, jest wi\u0119ksza ode Mnie&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak, \u017ale jest&nbsp; gdy&nbsp; emocje kieruj\u0105 cz\u0142owiekiem a nie odwrotnie. Co nie znaczy, \u017ce nie warto poddawa\u0107 si\u0119 emocj\u0105 &#8230; Powiniene\u015b cz\u0119\u015bciej rozmawia\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No przecie\u017c nie potrafi\u0119 rozmawia\u0107!&#8230; Wracajmy do muzyki. Nasza rozmowa ma pastelowe barwy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak&#8230;&nbsp; Wiesz moja \u017cona, lubi\u0142a malowa\u0107 farbami obrazy. Nie&nbsp; by\u0142a zbyt utalentowana, ale sprawia\u0142o jej to rado\u015b\u0107. Od niej dowiedzia\u0142em si\u0119&nbsp; co to pastelowe barwy<\/em> &#8211; zacz\u0105\u0142 Anatol, ale ch\u0142opiec Mu przerwa\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiem co to pastelowe barwy&#8230; Spyta\u0142em &#8222;dlaczego&#8221;?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No jak !? &#8211; Jasne, spokojne, nie intensywne&#8230; Czy Ty , uwa\u017casz , \u017ce nasza rozmowa nie jest taka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec nie odpowiedzia\u0142 od razu.&nbsp; Sw\u00f3j wzrok skierowa\u0142 zn\u00f3w w przestrze\u0144 pomi\u0119dzy ich nogami, lekko pochylaj\u0105c g\u0142ow\u0119.&nbsp; Z d\u0142o\u0144mi splecionymi palcami, jego r\u0119ce spoczywa\u0142y bezw\u0142adnie&nbsp; na udach. Podnosz\u0105c&nbsp; tak splecione d\u0142onie i odchylaj\u0105c przy tym oba kciuki, odpar\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Mi si\u0119 rozmawia z Panem&#8230; Ale zdaje sobie Pan spraw\u0119, \u017ce to dziwne?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatolowi&nbsp; te\u017c si\u0119 dobrze rozmawia\u0142o a ch\u0142opcem.&nbsp; Jego pytania i odpowiedzi&nbsp; nie&nbsp; by\u0142y dzieci\u0119co &#8211; naiwne&#8230; Chwilami zapomina\u0142, \u017ce rozmawia z dzieckiem, cho\u0107 nie spuszcza\u0142 z niego wzroku;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Dziwne, \u017ce rozmawiamy?. Nie widz\u0119 w tym nic dziwnego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A ja tak&#8230; Jedyne rozmowy jakie dot\u0105d prowadzi\u0142em, to rozmowa z samym sob\u0105&#8230; Nie wiedzia\u0142em, \u017ce rozmowa z kim\u015b zupe\u0142nie Mi obcym, mo\u017ce by\u0107 interesuj\u0105ca.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jeszcze chwile porozmawiamy i mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107, \u017ce a\u017c tak bardzo obcy sobie&nbsp; nie jeste\u015bmy- <\/em>odpar\u0142 starszy pan i od razu spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>To co zapisujesz to jaka muzyka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To b\u0119dzie sonata o samotno\u015bci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sonata o samotno\u015bci!?&#8230; To smutna pewnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale\u017c&nbsp; sk\u0105d!&#8230; Dlaczego Pan uwa\u017ca, \u017ce samotno\u015b\u0107 jest tylko smutna?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Hm. &#8211; <\/em>Westchn\u0105\u0142 starszy Pan &#8211; <em>W\u0142a\u015bciwie to nie poczu\u0142em tak bardzo samotno\u015bci&#8230; Owszem czasem bywa\u0142em sam i wtedy faktycznie, nie by\u0142o mi z tego powodu smutno. Ale to inna spraw&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142 starszy Pan, lecz&nbsp; zn\u00f3w przerwa\u0142 mu ch\u0142opiec;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nikt niczego nie chce, niczego nie oczekuje&#8230;<\/em> <em>To takie b\u0142ogie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No nie wiem, czy to takie dobro, gdy nikt niczego od nas nie chce i niczego nie oczekuje!?<\/em> &#8211; Odpowiedzia\u0142 Anatol<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Owszem to jest dobre&#8230; Nie burzy my\u015bli.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale&nbsp; ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 tylko we w\u0142asne my\u015bli, nie uwa\u017casz, \u017ce tracisz co\u015b ze \u015awiata wok\u00f3\u0142 Ciebie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przecie\u017c odbieram \u015bwiat wok\u00f3\u0142 mnie&#8230; Widz\u0119, czuj\u0119, s\u0142ysz\u0119. Tyle mi wystarczy. Po co, mam wchodzi\u0107 z nim w interakcj\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Interakcj\u0119?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; Zapomnia\u0142em, \u017ce z Panem trzeba jak z Marysi\u0105. &#8222;Interakcja&#8221; to wzajemne oddzia\u0142ywanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sk\u0105d Ty u licha bierzesz te wszystkie s\u0142owa!?&#8230; A poza tym, To Ty zacz\u0105\u0142e\u015b ze mn\u0105 rozmawia\u0107. Dlaczego-&nbsp; Skoro jestem jak twoja m\u0142odsza siostra?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie, nie jest Pan jak Marysia &#8211; Przepraszam. Pan tylko tak jak Marysia, operuje&nbsp; ograniczonym zasobem poj\u0119\u0107&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No we\u017a!&#8230; Przesta\u0144 Mi tu m\u00f3wi\u0107 o &#8222;zasobach poj\u0119\u0107&#8221;&nbsp; &#8211;&nbsp; To za m\u0105drze dla mnie brzmi&#8230;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszemu Panu zn\u00f3w zrobi\u0142o si\u0119 nieswojo. Ale wiedzia\u0142, \u017ce dziecko nie\u015bwiadomie wprawia go w taki stan. Dla Niego by\u0142o to &#8222;norm\u0105&#8221;, do kt\u00f3rej Anatol jeszcze nie dojrza\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;A skoro zacz\u0105\u0142e\u015b ze mn\u0105 rozmawia\u0107, to znaczy, \u017ce jednak jako\u015b na siebie wp\u0142ywamy wzajemnie&#8230;.\u0179le my\u015bl\u0119? &#8211; Inaczej ja bym spa\u0142, a Ciebie ju\u017c dawno rozbola\u0142aby r\u0119ka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec nie odpowiedzia\u0142 od razu. Anatolowi wcale to nie przeszkadza\u0142o, ju\u017c dawno spostrzeg\u0142, \u017ce jego reakcja na&nbsp; pytania czy odpowiedzi, by\u0142y op\u00f3\u017anione&#8230;U\u0142amki sekund w&nbsp; kt\u00f3rych dawa\u0142 sobie czas do namys\u0142u i&nbsp; dobrania odpowiednich s\u0142\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &nbsp;A sk\u0105d pewno\u015b\u0107, \u017ce pan nie \u015bpi?&#8230; A gdyby nawet, nie boj\u0119 si\u0119 rozmowy z Panem, bo czuj\u0119, \u017ce ona niczego we Mnie nie zmieni <\/em>.- odpar\u0142 w ko\u0144cu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O masz!?. A we Mnie,&nbsp; ta rozmowa z Tob\u0105, pozmienia\u0142a ju\u017c wszystko &#8211; <\/em>odburkn\u0105\u0142 Anatol. &#8211; <em>Gdyby nie by\u0142o niczego ciekawego w moim gadaniu, nie ci\u0105gn\u0105\u0142by\u015b tej rozmowy&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nagle, ni z tond, ni zow\u0105d, Chopinowski&nbsp; Nokturn, zburzy\u0142o gromkie brzmienie b\u0119bn\u00f3w&#8230; Zupe\u0142nie poza rytmem \u0142agodno\u015bci klawiszy pianina.<\/p>\n\n\n\n<p>Na ten odg\u0142os, ch\u0142opiec uwolni\u0142 swoje splecione d\u0142onie i obracaj\u0105c si\u0119 w bok, zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 rysowa\u0107 palcem niewidoczne nuty na szkle.&nbsp;Starszy Pan poprawi\u0142 si\u0119 na swoim fotelu, nie spuszczaj\u0105c wzroku z ch\u0142opca. Pomimo p\u00f3\u0142mroku, kt\u00f3ry nagle sta\u0142 si\u0119 jeszcze bardziej mroczny, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce &nbsp;twarz&nbsp; ch\u0142opca, nadal emanuje swoj\u0105 blado\u015bci\u0105.&nbsp; Lecz na jej policzkach pokaza\u0142y si\u0119 zaczerwienienia. A gdy popatrzy\u0142 dok\u0142adniej, zauwa\u017cy\u0142 krople potu na jego czole&#8230; I coraz szybciej i chaotyczniej zaczyna\u0142 rusza\u0107 r\u0119k\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co\u015b sie dzieje!?.<\/em> &#8211; spyta\u0142 zaniepokojony.<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz On nie zareagowa\u0142 na jego g\u0142os. Nie s\u0142ysza\u0142 i nie widzia\u0142 Starszego Pana.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co jest, jeszcze chwile temu chcia\u0142e\u015b ze mn\u0105 rozmawia\u0107 !?&#8230; Nie mam na sobie Pelerynki Niewidki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol przetar\u0142 zaspane oczy. W tym momencie ch\u0142opiec ju\u017c ca\u0142y dr\u017ca\u0142, wydaj\u0105c z siebie cichy, histeryczny j\u0119k i &nbsp;nieokie\u0142znanym ruchem r\u0105k, jakby szarga\u0142a nimi wichura. Anatol &nbsp;d\u0142ugo si\u0119 nie zastanawia\u0142, podnosz\u0105c si\u0119 ze swojego fotela, chwyci\u0142 za przedrami\u0119 kobiety i nim potrz\u0105s\u0142. Kobieta otworzy\u0142a oczy. Jej \u017arenice przez chwil\u0119 goni\u0142y w ko\u0142o,&nbsp; nim wpatrzy\u0142y si\u0119 w Anatola. A ten cicho wymamrota\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ja przepraszam, ale z Pani dzieckiem chyba co\u015b nie tak!?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy tylko dotar\u0142o do kobiety, \u017ce ju\u017c nie \u015bpi, energicznie usiad\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale \u017ce co!?&#8230;..Co Pan m\u00f3wi&#8230;Syn!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I odpychaj\u0105c pochylonego nad ni\u0105 Anatola, nim zd\u0105\u017cy\u0142 usi\u0105\u015b\u0107, z\u0142apa\u0142a swojego syna za obie r\u0119ce;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ju\u017c Dominik , ju\u017c!&#8230; Jestem, jestem!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta usi\u0142owa\u0142a zapanowa\u0107 nad r\u0119koma ch\u0142opca. Ten jednak nie pozwala\u0142 si\u0119 okie\u0142zna\u0107. Wyrywa\u0142&nbsp; si\u0119 z u\u015bcisk\u00f3w d\u0142oni swojej matki, wydaj\u0105c przy tym z\u0142owrogi odg\u0142os. Szarpanina trwa\u0142 d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119. Antoni tylko patrzy\u0142, nie m\u00f3g\u0142 pom\u00f3c &#8211; Nawet nie pr\u00f3bowa\u0142. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce wtr\u0105caj\u0105c si\u0119 w owo zdarzenie, mo\u017ce wywo\u0142a\u0107 jeszcze gorsze skutki. Ch\u0142opiec w ko\u0144cu zm\u0119czony walk\u0105 z d\u0142o\u0144mi matki, skulony w k\u0105cie siedzenia, pod naporem ci\u0119\u017caru pochylonej nad nim mamy &#8211; Usn\u0105\u0142. Mama jeszcze d\u0142ugo pochyla\u0142a si\u0119 nad nim, dociskaj\u0105c obie r\u0119ce syna do jego cia\u0142a, a\u017c upewni\u0142a si\u0119 \u017ce \u015bpi &#8211; Wtedy zwolni\u0142a&nbsp; uchwyt i zm\u0119czona &nbsp;usiad\u0142a .&nbsp; Anatol zauwa\u017cy\u0142, \u017ce&nbsp; jej oczy, szkli\u0142y si\u0119 od \u0142ez, &nbsp;gdy popatrzy\u0142a na niego pytaj\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zdenerwowa\u0142 go Pan?&#8230;Czy mo\u017ce Mu si\u0119 cos przy\u015bni\u0142o?.<\/em>&#8211; w jej g\u0142osie nie by\u0142o s\u0142ycha\u0107 pretensji czy \u017calu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yy.. Nie!. Rozmawiali\u015bmy Tylko&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Rozmawiali\u015bcie!?<\/em>&#8211; By\u0142o wida\u0107 zdziwienie na twarzy kobiety &#8211; <em>M\u00f3j Dominik z Panem rozmawia\u0142!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol przyzna\u0142 si\u0119, do rozmowy z ch\u0142opcem, nie wspominaj\u0105c nawet o czym rozmawiali, bo czu\u0142, \u017ce&nbsp; rozmowa ich obojga,&nbsp; by\u0142a w oczach jego matki czym\u015b nieprawdopodobnym<em>. &#8222;Przecie\u017c to nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 sen!?&#8221;<\/em> &#8211; Przesz\u0142o mu przez my\u015bl.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Naprawd\u0119 tylko rozmawiali\u015bmy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Mo\u017ce tylko Panu si\u0119 to przy\u015bni\u0142o?&#8230; Zm\u0119czenie robi swoje &#8211; <\/em>nadal nie dowierza\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>To&nbsp; tylko upewni\u0142o Anatola w przekonaniu, \u017ce lepiej nie streszcza\u0107, tego o czym rozmawia\u0142 z ch\u0142opcem&#8230; &#8222;<em>No bo przecie\u017c z nim rozmawia\u0142em&#8230; Nawet je\u017celi by\u0142 to sen!&#8221;<\/em> .<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Dzi\u0119kuj\u0119, \u017ce mnie Pan obudzi\u0142 w por\u0119&#8230; Jego napady z\u0142o\u015bci, ko\u0144cz\u0105 si\u0119 czasem urazami i niech Pan wierzy, trudno je okie\u0142zna\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wierz\u0119. Przecie\u017c &nbsp;widzia\u0142em&#8230; A te \u0142zy w oczach, to z mi\u0142o\u015bci?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta &nbsp;przetar\u0142a oczy zaci\u015bni\u0119tymi d\u0142o\u0144mi a potem, wskazuj\u0105cym palcem, rozmaza\u0142a resztki \u0142ez pod dolnymi powiekami ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cho\u0107 to dla jego dobra<\/em> &#8211; <em>&nbsp;Trudno i boli, gdy sie robi mu krzywd\u0119&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Ja naprawd\u0119 nie zrobi\u0142em nic z\u0142ego<\/em>. &#8211; Starszy Pan odruchowa zareagowa\u0142 na s\u0142owo<em> &#8222;krzywda&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8211; <em>To nie by\u0142o m\u00f3wione z pretensj\u0105 &nbsp;do Pana. Przepraszam je\u015bli Pan to tak odebra\u0142. &#8211;<\/em> odpar\u0142a<em> &#8211; Trudno mi&nbsp; tylko&nbsp; uwierzy\u0107, \u017ce moje dziecko rozmawia, zadaje pytania&#8230; To jest zbyt pi\u0119kne, by mog\u0142o by\u0107 prawdziwe.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nagle od strony korytarza dobieg\u0142a ich g\u0142o\u015bna rozmowa a za przeszkleniem pojawi\u0142y sie trzy postacie m\u0142odych m\u0119\u017cczyzn;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ty patrz &#8222;Rysownik&#8221; pad\u0142<\/em> &#8211; Odezwa\u0142 si\u0119 jeden z nich, \u0142api\u0105c koleg\u0119 za rami\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Mog\u0142e\u015b tak nie wali\u0107 w szyb\u0119, to by nie pad\u0142!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmiali si\u0119 i &nbsp;poszli korytarzem dalej, znikaj\u0105c z oczu. Kobieta wsta\u0142a, na jej twarzy by\u0142o wida\u0107 z\u0142o\u015b\u0107. Zamaszy\u015bcie zasun\u0119\u0142a obie zas\u0142ony. Anatol poczu\u0142 si\u0142\u0119 jej z\u0142o\u015bci. Gdy szarpn\u0119\u0142a zas\u0142onk\u0119, ta wyrwa\u0142a z pod g\u0142owy jego p\u0142aszcz, do kt\u00f3rej przylega\u0142 a kt\u00f3ry s\u0142u\u017cy\u0142 za oparcie g\u0142owy Anatola.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Och przepraszam!&#8230; Nie chcia\u0142am &#8211; zmiesza\u0142a si\u0119 kobieta.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nic si\u0119 nie sta\u0142o&#8230; Nic nie szkodzi &#8211; <\/em>odpar\u0142 \u0142agodnie Anatol<em>.- Rozumiem Pani reakcj\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oboje zrozumieli co mog\u0142o by\u0107 powodem ataku ch\u0142opca. Anatol na dodatek, przekona\u0142 si\u0119, \u017ce ta rozmowa to by\u0142 tylko jego sen. ale przyj\u0105\u0142 go, jak co\u015b co by\u0142o realne. Kobieta&nbsp; sta\u0142a pomi\u0119dzy Staruszkiem a ch\u0142opcem, i wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119k\u0119 zapali\u0142a jaskrawe \u015bwiat\u0142o. Anatol a\u017c na moment przymkn\u0105\u0142 oczy, bo zaku\u0142a go ta jaskrawo\u015b\u0107. Popatrzy\u0142 na sw\u00f3j zegarek &#8211; Dochodzi\u0142a p\u00f3\u0142noc. Zdziwi\u0142 si\u0119, \u017ce ju\u017c tyle czasu podr\u00f3\u017cy min\u0119\u0142o. Kobieta siadaj\u0105c u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce nie uprzedzi\u0142a o swoim zamiarze Anatola;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja przepraszam za to \u015bwiat\u0142o. &#8230; Nie spyta\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie, nie&#8230; Mi to w zupe\u0142no\u015bci nie przeszkadza &#8211; <\/em>odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chce wyci\u0105gn\u0105\u0107 z torby to i owo<\/em> &#8211; t\u0142umaczy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Anatol&nbsp; tylko przytakuj\u0105co pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105, wydaj\u0105c z siebie ciche &#8222;Tak, tak&#8221;. Naprawd\u0119 by\u0142o Mu oboj\u0119tne czy pali si\u0119 \u015bwiat\u0142o, skoro i tak nie spa\u0142. Kobieta sta\u0142a naprzeciw \u015bpi\u0105cej c\u00f3rki, odwr\u00f3cona do Anatola&nbsp; plecami i zadzieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry, wyci\u0105ga\u0142a z torby rzeczy, k\u0142ad\u0105c na stoliku pod oknem. By\u0142y to dwie butelki wody, plastikowy kubeczek, kt\u00f3ry zdobi\u0142a posta\u0107 z jakiej\u015b bajki i opakowanie ciastek. Po wszystkim, gdy rozleg\u0142 si\u0119 d\u017awi\u0119k zasuwanego suwaka zamka, obudzi\u0142 \u015bpi\u0105c\u0105 dziewczynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Mamusiu pi\u0107 mi sie chce &#8211; <\/em>powiedzia\u0142a rozespanym g\u0142osem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c, ju\u017c Mary\u015b&#8230; W\u0142a\u015bnie szuka\u0142am twojego kubeczka z Elz\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol nie widzia\u0142 dziewczynki, bo kobieta wci\u0105\u017c sta\u0142a pomi\u0119dzy nimi. Gdy usiad\u0142a, zobaczy\u0142&nbsp; jej twarz &#8211; Zaspane oczy, i odbity na policzku guzik od jej p\u0142aszczyka. Kobieta nala\u0142a do kubeczka nap\u00f3j z butelki i ostro\u017cnie jej poda\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Prosz\u0119 Kochanie, tylko nie rozlej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj, najwy\u017cej Elza si\u0119 zmoczy &#8211; za\u017cartowa\u0142a dziewczynka<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Ej!- <\/em>u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 mama &#8211; <em>I r\u0105czki b\u0119d\u0105&nbsp; mokre i bluza&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka&nbsp; r\u00f3wnie\u017c si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a i zacz\u0119\u0142a \u0142apczywie pi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Powoli Kochanie &#8230;Powoli.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz dziecko nie zwraca\u0142o uwagi na wskaz\u00f3wki mamy, nadal przechylaj\u0105c kubek. Gdy sko\u0144czy\u0142a. Obtar\u0142a usta d\u0142oni\u0105 w kt\u00f3rej trzyma\u0142a kubek.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ale mi si\u0119 chcia\u0142o pi\u0107!&#8230;Dzi\u0119kuj\u0119 mamusiu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Prosz\u0119 bardzo. I co?&#8230; B\u0119dziesz dalej spa\u0142a?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, tylko chcia\u0142abym sie po\u0142o\u017cy\u0107 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na te s\u0142owa kobieta popatrzy\u0142a na dwa wolne miejsca po stronie Anatola;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie b\u0119dzie mia\u0142 Pan nic przeciwko temu, \u017ce po\u0142o\u017c\u0119 obok Marysi\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No skoro s\u0105 wolne miejsca, nie widz\u0119 przeszkody.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta odpar\u0142a <em>&#8222;Dzi\u0119kuj\u0119<\/em>&#8221; i zn\u00f3w wsta\u0142a, odwracaj\u0105c si\u0119 ty\u0142em do Anatola i podnosz\u0105c r\u0119ce w g\u00f3r\u0119, zn\u00f3w poci\u0105g\u0142a za suwak torby i wyci\u0105gn\u0119\u0142a z niej ma\u0142y kocyk. Potem z wieszaka zdj\u0119\u0142a&nbsp; p\u0142aszczyk swojej c\u00f3rki i sk\u0142adaj\u0105 go na lew\u0105 stron\u0119, u\u0142o\u017cy\u0142a jak poduszk\u0119 w rogu siedzenia przy oknie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to sie po\u0142\u00f3\u017c&#8230; Tylko&nbsp; zegnij troszk\u0119 n\u00f3\u017cki, \u017ceby nie przeszkadza\u0142y Panu<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj, jako\u015b si\u0119 pomie\u015bcimy &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 sie Anatol.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka u\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 na swoim legowisku a mama przykry\u0142a ja niebieskim kocykiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co lepiej?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak Mamusiu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziecko wk\u0142adaj\u0105c jedn\u0105 r\u0119k\u0119 pod p\u0142aszczyk, przytuli\u0142o do niego g\u0142ow\u0119, zamykaj\u0105c oczy. Kobieta nadal stoj\u0105c obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w kierunku syna. Z jego kurtka zrobi\u0142a podobnie jak z p\u0142aszczykiem c\u00f3rki, podk\u0142adaj\u0105c pod g\u0142ow\u0119. Potem tylko obie jego nogi wy\u0142o\u017cy\u0142a na \u015brodkowy fotel i zgasi\u0142a jaskrawe \u015bwiat\u0142o.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017ce jednak nikt  nie dosi\u0105dzie!?&#8230;Skoro do tej pory nikt nie usiad\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>G\u0142o\u015bno dywagowa\u0142a, usadawiaj\u0105c si\u0119 na miejscu Marysi pod oknem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No ju\u017c prawie p\u00f3\u0142noc&#8230; Komu w \u015brodku nocy chcia\u0142oby si\u0119 jecha\u0107 poci\u0105giem?<\/em> &#8211; za\u017cartowa\u0142 Anatol.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta cicho zachichota\u0142a . Anatol poprawi\u0142 swoje siedzisko i nieco rozprostowa\u0142 nogi, zapieraj\u0105c o fotel naprzeciwko. &#8222;<em>Troch\u0119 wi\u0119cej miejsca si\u0119 zrobi\u0142o<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142. I g\u0142o\u015bno oznajmi\u0142 to samo.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tym sposobem zrobi\u0142o mamy nawet wi\u0119cej miejsca.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aa tam, wcze\u015bniej te\u017c nie mia\u0142am \u017ale&#8230; Tylko Pan traci\u0142 nieco &#8211; <\/em>tu zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Anatol&nbsp; odwzajemni\u0142 takim samym u\u015bmiechem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie by\u0142o tak \u017ale, skoro usn\u0105\u0142em&#8230; Pora u\u0142o\u017cy\u0107 si\u0119 na nowo, bo noc jeszcze d\u0142uga.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan spieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 o sw\u00f3j p\u0142aszcz, zn\u00f3w zaszy\u0142 si\u0119 w k\u0105t. Kobieta&nbsp; jeszcze chwile przek\u0142ada\u0142a picie, wciskaj\u0105c je pomi\u0119dzy oparcie fotela a \u015bciank\u0119 przedzia\u0142u, na szyjk\u0119 jednej z butelek &nbsp;na\u0142o\u017cy\u0142a przewr\u00f3cony do g\u00f3ry dnem kubek. A potem z\u0142o\u017cy\u0142a r\u0119ce jak uprzednio i zamkn\u0119\u0142a oczy. Anatol zacz\u0105\u0142 szuka\u0107 w pami\u0119ci d\u017awi\u0119ku fortepianu, wpatruj\u0105c si\u0119 w \u015bpi\u0105c\u0105 twarz ch\u0142opca. Lecz nie us\u0142ysza\u0142 ani jednej nuty, w my\u015blach rozbrzmiewa\u0142a za to ich rozmowa&#8230; By\u0142a tak realna. D\u0142ugo nie m\u00f3g\u0142 zasn\u0105\u0107. Wertowa\u0142 pami\u0119\u0107 w poszukiwaniu tych wszystkich s\u0142\u00f3w, kt\u00f3rych nigdy wcze\u015bniej poj\u0119cia nie zna\u0142 <em>&#8221; Sk\u0105d si\u0119 wzi\u0119\u0142y w \u015bnie?&#8221;<\/em>. Gdy kolejny raz poprawia\u0142 sw\u00f3j p\u0142aszcz, spostrzeg\u0142, \u017ce zsun\u0105\u0142 si\u0119 kocyk, kt\u00f3rym okryta by\u0142a dziewczynka. Popatrzy\u0142 na kobiet\u0119, lecz gdy zauwa\u017cy\u0142, \u017ce jej r\u0119ce nie s\u0105 ju\u017c splecione, tylko bezw\u0142adnie zwisaj\u0105 wzd\u0142u\u017c tu\u0142owia, uzna\u0142, \u017ce nie b\u0119dzie jej niepokoi\u0142. Wsta\u0142 podnosz\u0105c kocyk i okry\u0142 ma\u0142\u0105. Ta ku jego zaskoczeniu, nie otwieraj\u0105c oczu powiedzia\u0142a &#8221; Dzi\u0119kuj\u0119 mamusiu&#8221;. Twarz Anatolo porumieni\u0142a u\u015bmiechem.. Zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 szuka\u0107 melodii, patrz\u0105c na twarz ch\u0142opca.&nbsp; \u00d3w nagle otworzy\u0142 powieki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zburzyli mi wszystko!<\/em> &#8211; powiedzia\u0142 z wyrzutem w g\u0142osie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c nie \u015bpisz, czy to ja zn\u00f3w \u015bni\u0119? &#8211; odpar\u0142 zaskoczony Anatol.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-W zasadzie to bez znaczenia&#8230; Przecie\u017c m\u00f3wi\u0142 Pan, \u017ce dobrze si\u0119 nam rozmawia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan przyj\u0105\u0142 te s\u0142owa z nieukrywanym zadowoleniem. Niechcia\u0142 &nbsp;docieka\u0107, czy to sen, czy jawa. Niechcia\u0142 zrywa\u0107 wi\u0119zi, kt\u00f3ra tak misternie si\u0119 splata\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ten \u0142omot w szyb\u0119 zburzy\u0142 Ci wszystko?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak&#8230; Jakby kto\u015b nagle zepchn\u0105\u0142 mnie za szczytu, nim zd\u0105\u017cy\u0142em pozna\u0107 rozci\u0105gaj\u0105cy si\u0119 z niego krajobraz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przecie\u017c zawsze mo\u017cesz wej\u015b\u0107 na t\u0119 sam\u0105 g\u00f3r\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak mog\u0119&#8230;Bo to, \u017ce moje \u017cycie jest pasmem powtarzalnych zachowa\u0144, wcale nie znaczy, \u017ce wci\u0105\u017c tkwi\u0119 w tym samym miejscu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wybacz, ale nie bardzo teraz rozumiem o czym m\u00f3wisz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Codziennie pisze &nbsp;nuty, lecz nie s\u0105 to, &nbsp;te same nuty&#8230;To dalszy ci\u0105g sonaty. Nie potrafi\u0119 ich powt\u00f3rzy\u0107. To nie jest wyuczony schemat &nbsp;czynno\u015bci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czekaj, czekaj&#8230; Teraz zaczynam rozumie\u0107 &#8211; Zn\u00f3w napiszesz dalszy ci\u0105g utworu, lecz nie b\u0119dzie ju\u017c taki jak ten,&nbsp; kt\u00f3ry zbudowa\u0142e\u015b ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak!&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 ch\u0142opiec i zamkn\u0105\u0142 oczy. Wygl\u0105da\u0142 na zm\u0119czonego rozmow\u0105, dlatego Anatol spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; M\u0119czy&nbsp; cie rozmowa ze Mn\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Troszk\u0119&#8230; Przecie\u017c nigdy wcze\u015bniej z nikim tak d\u0142ugo nie rozmawia\u0142em.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol postanowi\u0142 da\u0107 ch\u0142opcu chwile wytchnienia i posiedzie\u0107 w ciszy. Lecz w tym samym momencie rozsun\u0119\u0142y si\u0119 drzwi do przedzia\u0142u. A w nich pojawi\u0142a si\u0119 d\u0142o\u0144, wystaj\u0105ca spod upi\u0119tego r\u0119kawa bia\u0142ej koszuli. Rozsun\u0119\u0142a zas\u0142ony i si\u0119gaj\u0105c ponad drzwi, zapali\u0142a jaskrawo bia\u0142e \u015bwiat\u0142o w kt\u00f3rego blasku, pojawi\u0142a sie twarz konduktorki;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Przepraszam, chcia\u0142am sprawdzi\u0107 bilety<\/em> &#8211; oznajmi\u0142a to \u0142agodnym, lecz stanowczym tonem.<\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan sie podni\u00f3s\u0142 , pierwszy, &nbsp;wyci\u0105gn\u0105\u0142 sw\u00f3j bilet &nbsp;i poda\u0142 Pni Konduktor, usiad\u0142. Ta przystawi\u0142a papier do czytnika;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230; No dobrze, ale poprosz\u0119 jeszcze o legitymacj\u0119 emeryta.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol zn\u00f3w si\u0119 zerwa\u0142, szukaj\u0105c w swojej torbie zawieszonej na pasku, portfela. Jego wsp\u00f3\u0142pasa\u017cerka z torb\u0105 na kolanach nadal chowa\u0142a w niej r\u0119k\u0119, po chwili wyci\u0105gn\u0119\u0142a j\u0105 z zaci\u015bni\u0119tym w d\u0142oni zwitkiem dokument\u00f3w. Gdy Anatol usiad\u0142, wr\u0119czaj\u0105c konduktorce legitymacj\u0119, kobieta poda\u0142a swoje bilety. Konduktorka najpierw odda\u0142a Anatolowi jego legitymacj\u0119 a potem przej\u0119\u0142a, to co poda\u0142a jej kobieta. Chwil\u0119 przegl\u0105da\u0142a ka\u017cd\u0105 z kartek, skanuj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam. Pani wie, czy te miejsca b\u0119d\u0105 wolne a\u017c do Ko\u0142obrzegu?<\/em> &#8211; spyta\u0142a pasa\u017cerka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj tego nie wiem, prosz\u0119 Pani. Ale jest tak ma\u0142e ob\u0142o\u017cenie, \u017ce gdyby nawet, to na pewno pasa\u017cerowie b\u0119d\u0105 na tyle wyrozumiali, by znale\u017a\u0107 sobie inne miejsca.- <\/em>odpar\u0142a z u\u015bmiechem konduktorka i odda\u0142a plik bilet\u00f3w kobiecie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Dzi\u0119kuj\u0119 i \u017cycz\u0119 mi\u0142ej podr\u00f3\u017cy<\/em> &#8211; doda\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem jej d\u0142o\u0144, zgasi\u0142a jaskrawe \u015bwiat\u0142o. Zasun\u0119\u0142a zas\u0142ony i znikn\u0119\u0142a za zamykaj\u0105cymi sie drzwiami. Anatol na nowo zacz\u0105\u0142 uk\u0142ada\u0107 si\u0119 w swoim k\u0105ciku, poprawiaj\u0105c p\u0142aszcz, kt\u00f3rego guzik ugniata\u0142 w ucho, podobnie jak dziewczynk\u0119 w policzek. Kobieta od\u0142o\u017cy\u0142a torebk\u0119 pod nogi i zgi\u0119ta,&nbsp; poszukiwa\u0142a swojego obuwia.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zerknie Pan na nie?&#8230; Musz\u0119 do Toalety.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Oczywi\u015bcie&#8230; Kto jak nie ja?.-<\/em> u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy mama \u015bpi\u0105cej dw\u00f3jki znik\u0142a i opad\u0142y za ni\u0105 zas\u0142onki, Anatol poczu\u0142 pragnienie, zn\u00f3w si\u0119 podni\u00f3s\u0142. &#8221; <em>Zasiedzia\u0142em si\u0119, taka gimnastyka dobrze mi zrobi<\/em>&#8222;. &#8211; Pomy\u015bla\u0142. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 picie w butelce&#8230; Jego syn, poczyni\u0142 zakupy przed wyjazdem i zapakowa\u0142 a\u017c trzy butelki gazowanej wody<em>;&nbsp; &#8222;Kto by tyle wypi\u0142 przez noc!?&#8221; .<\/em> Anatol nie mia\u0142 kubeczka, wiec najzwyczajniej gdy usiad\u0142, odkr\u0119ci\u0142 korek i przyssa\u0142 usta do butelki. Zrobi\u0142 tylko kilka \u0142yk\u00f3w, potem zakr\u0119ci\u0142 plastikow\u0105 butelk\u0119, k\u0142ad\u0105c obok fotela i przys\u0142oni\u0142 zwisaj\u0105cym p\u0142aszczem. Wizyta Pani Konduktor w og\u00f3le nie wywar\u0142a \u017cadnego wp\u0142ywu na sen obojga dzieci. &#8221; <em>Ciekawe o czym \u015bni\u0105<\/em>&#8222;- Zastanawia\u0142o to starszego pana i ju\u017c na sam\u0105 my\u015bl o tym, zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 ; &#8222;<em> Ee!, przecie\u017c ch\u0142opiec nie \u015bni, \u017ce zemn\u0105 rozmawia !?&#8221;.&nbsp;&nbsp;<\/em>Gdy  gdy kobieta wr\u00f3ci\u0142a do przedzia\u0142u, na twarzy Anatola wci\u0105\u017c tkwi\u0142 grymas u\u015bmiechu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co Pana tak rozbawi\u0142o?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; My\u015bli o snach &#8211; <\/em>odpar\u0142 zgodnie z prawda. &#8211; <em>Przez chwile zastanawia\u0142em si\u0119, czy r\u00f3\u017cnym ludziom mog\u0105 \u015bni\u0107 si\u0119 te same sny?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta nic nie odpowiedzia\u0142a, zby\u0142a&nbsp; pytanie u\u015bmiechem. Usiad\u0142a , zsuwaj\u0105c obuwie praw\u0105 nog\u0105&nbsp; z lewej a potem lew\u0105 z prawej stopy . Rozprostowa\u0142a obie nogi, wyci\u0105gaj\u0105c w kierunku Anatola a jej&nbsp; tu\u0142\u00f3w schowa\u0142 si\u0119 w k\u0105t przy oknie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jest Pan bardzo fajnym , uczynnym i mi\u0142ym towarzyszem podr\u00f3\u017cy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A dzi\u0119kuj\u0119&#8230; Zawsze jestem sob\u0105&#8230;.I wzajemnie, te\u017c mi mi\u0142o si\u0119 z Pani\u0105 podr\u00f3\u017cuje.. &#8211; <\/em>odpar\u0142 Anatol<em>.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tej wymianie uprzejmo\u015bci oboje zamilkli. On zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Ona zn\u00f3w przymkn\u0119\u0142a powieki. Mia\u0142 zrobi\u0107 to samo&#8230; Ba!. Przez chwil\u0119 wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie to robi bo na chwil\u0119 zapad\u0142a kompletna ciemno\u015b\u0107, lecz zaraz po&nbsp; niej wn\u0119trze wype\u0142ni\u0142o jaskrawe \u015bwiat\u0142o a poci\u0105g si\u0119 zatrzyma\u0142. Kobieta zerkn\u0119\u0142a przez okno.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O dojechali\u015bmy do Poznania &#8211; <\/em>o\u015bwiadczy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nawet nie mam poj\u0119cia, przez jakie miejscowo\u015bci ten poci\u0105g ma jecha\u0107 &#8230; Bilet kupowa\u0142 mi syn.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chyba wszystkie z \u0141odzi jada przez Pozna\u0144 !?. Te\u017c dok\u0142adnie nie&nbsp; pami\u0119tam <\/em>&#8211; odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Z korytarza dobieg\u0142 ich odg\u0142os ci\u0105gni\u0119tych walizek na k\u00f3\u0142eczkach , rozsuwanie drzwi i przyt\u0142umione rozmowy. Wi\u0119c w lekkim napi\u0119ciu czekali, czy drzwi do ich przedzia\u0142u kto\u015b otworzy. Jednak nic takiego si\u0119 nie zi\u015bci\u0142o. Gdy po chwili poci\u0105g ruszy\u0142, ruch na korytarzu wagonu ucich\u0142 i by\u0142o tylko s\u0142ycha\u0107 szum poci\u0105gu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Opatrzno\u015b\u0107 czuwa nad nami<\/em> &#8211; skomentowa\u0142 Anatol.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I oby nadal tak by\u0142o<\/em> &#8211; doda\u0142a kobieta.<\/p>\n\n\n\n<p>I zn\u00f3w zapad\u0142a cisza pomi\u0119dzy nimi. Anatol przytuli\u0142 g\u0142ow\u0119&nbsp; do podszewki swojego p\u0142aszcza. i patrzy\u0142 na ch\u0142opca.. Ju\u017c nie szuka\u0142 w g\u0142owie nut, czeka\u0142 kiedy On, zn\u00f3w otworzy oczy. Kobieta, wychylaj\u0105c si\u0119 ze swojego gniazda jeszcze tylko poprawi\u0142a kocyk, okrywaj\u0105cy dziewczynk\u0119. Potem zn\u00f3w w nim znik\u0142a, zas\u0142aniaj\u0105c g\u0142ow\u0119, r\u0119kawem swojej kurtki. Szum poci\u0105gu z czasem znik\u0142. Absolutna cisza opanowa\u0142a Anatola&#8230;Cisza i ciemno\u015b\u0107, w kt\u00f3rej nagle wy\u0142oni\u0142 si\u0119 On;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Czeka Pan a\u017c otworz\u0119 oczy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak!&#8230; Nie wiem, czy jeste\u015b w \u015brodku twojej postaci&#8230; Gdy widz\u0119 Twoje otwarte oczy, wiem \u017ce jeste\u015b, wtedy mam pewno\u015b\u0107, \u017ce mnie s\u0142yszysz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I na co Panu ta pewno\u015b\u0107. Rozmawiaj\u0105c ze mn\u0105, rozmawia pan z samym sob\u0105, przecie\u017c to Pana sen&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol&nbsp; nie chcia\u0142 przyj\u0105\u0107 prawdy o \u015bnie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Otw\u00f3rz te oczy. Skoro to M\u00f3j sen, niech cho\u0107 stwarza pozory realnej rozmowy &#8211; Tak chc\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wszyscy tego chc\u0105. Bym otworzy\u0142 oczy&#8230; Pewnie &nbsp;zadowoliliby si\u0119 nawet moimi pozorami&nbsp; normalno\u015bci. Koniecznie chc\u0105, bym by\u0142 podobny do nich.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Twoja Mama &nbsp;zadowoli\u0142aby si\u0119 cho\u0107by namiastka Twojej mi\u0142o\u015bci. \u017beby\u015b m\u00f3g\u0142&nbsp; do niej powiedzie\u0107 tak jak twoja siostra &#8222;Kocham Ci\u0119 Mamo&#8221;, albo da\u0107 sie tuli\u0107 w&nbsp; obj\u0119ciach&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec otworzy\u0142 szeroko oczy , nie popatrzy\u0142 w pr\u00f3\u017cni\u0119. Nie ucieka\u0142 wzrokiem. Tylko spojrza\u0142 prosto w oczy Anatola;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jestem&nbsp; przepe\u0142niony&nbsp; mi\u0142o\u015bci\u0105 do Mamy&#8230; Kto je\u015bli nie Ona, potrafi to zobaczy\u0107!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wzrok czarnych oczu ch\u0142opca, by\u0142 przenikliwy. Przeszy\u0142 Anatola a\u017c do dna serca. Broni\u0105c si\u0119, starszy pan odwr\u00f3ci\u0142 wzrok w okno.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Teraz Pan wie, dlaczego unikam wzrokowego kontaktu? &#8211; <\/em>spyta\u0142, widz\u0105c odruch Anatola i zaraz sam da\u0142 odpowied\u017a; &#8211; <em>M\u00f3g\u0142bym wyczyta\u0107 z nich to, co dla mnie by\u0142oby z\u0142e, lub sprawia\u0142o przykro\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; Czy wida\u0107 we Mnie zagro\u017cenie?. Powiedzia\u0142e\u015b przecie, \u017ce Mnie si\u0119 nie boisz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak powiedzia\u0142em&#8230;Powiedzia\u0142em jeszcze, \u017ce nie jest Pan w stanie&nbsp; mnie zmieni\u0107. Zbyt kr\u00f3tko wpatrzy\u0142em si\u0119 w Pana oczy, za to czytam z Pana z s\u0142\u00f3w naszej rozmowy&#8230; I cho\u0107 to&nbsp; w zasadzie monolog, to jest pan dobrym cz\u0142owiekiem przecie\u017c &#8211; Prawda?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem czy &#8222;prawda&#8221;&#8230; Ale za takiego si\u0119 uwa\u017cam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; U mnie niech Pan nie szuka na to odpowiedzi&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec zn\u00f3w zamkn\u0105\u0142 oczy.&nbsp; Co dla Anatola, teraz ju\u017c nie mia\u0142o wi\u0119kszego znaczenia&#8230;W g\u0142owie mia\u0142 m\u0119tlik.&nbsp; &#8211; Nie cz\u0119sto rozmawia\u0142 z Kim\u015b nieobecnym. Dla uspokojenia zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 szuka\u0107 d\u017awi\u0119k\u00f3w pianina, lecz i tym razem tylko ciemno\u015b\u0107 i cisza.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiesz, &nbsp;mo\u017ce lepiej porozmawiajmy o tych twoich nutach&#8230; T\u0119 sonat\u0119 o samotno\u015bci kiedy\u015b sko\u0144czysz?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem!?. Za cz\u0119sto co\u015b burzy jej zapis, wiec wci\u0105\u017c odtwarzam na nowo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chcia\u0142bym us\u0142ysze\u0107 chocia\u017c jej fragment.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-&#8230;To do tej pory Pan nie us\u0142ysza\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol dobrze wiedzia\u0142, \u017ce ta sonata pisze si\u0119 s\u0142owami ch\u0142opca. Lecz chcia\u0142 us\u0142ysze\u0107 muzyk\u0119, tak\u0105 jaka wype\u0142nia\u0142a ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chc\u0119 zamiast s\u0142\u00f3w us\u0142ysze\u0107&nbsp; Twoj\u0105 melodi\u0119<\/em> &#8211; Odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec usiad\u0142. D\u0142onie wspar\u0142 na kolanach i cicho zacz\u0105\u0142 swoje murmurando. A Anatol ka\u017cdy pomruk przypisywa\u0142 d\u017awi\u0119kom fortepianu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To&nbsp; jest pi\u0119kne. Szkoda tylko, \u017ce poza nami, nit inny nie us\u0142yszy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tu si\u0119 Pan myli&#8230; Niech Pan spyta Marysi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 ch\u0142opiec k\u0142ad\u0105c si\u0119 zn\u00f3w na lewym boku. W tej samej chwili Anatola dobieg\u0142 w\u0142a\u015bnie &nbsp;jej cichy g\u0142os.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamusiu, mamusiu!&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol otworzy\u0142 szeroko oczy i ciemno\u015b\u0107 wok\u00f3\u0142, jakby wyblak\u0142a. Spojrza\u0142 na dziewczynk\u0119 . Mia\u0142a za\u0142zawione oczy, bo odbija\u0142o sie&nbsp; od nich blade \u015bwiat\u0142o z sufitu . Popatrzy\u0142 na jej &#8222;Mamusie&#8221; , lecz ta mocno spa\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co sie sta\u0142o dziecko?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka nie odpowiedzia\u0142a . Lekko unios\u0142a g\u0142ow\u0119 i wypatrywa\u0142a sk\u0105d dochodzi g\u0142os. Lecz w za\u0142zawionych oczach i p\u00f3\u0142mroku przedzia\u0142u nie dostrzeg\u0142a&nbsp; sylwetki Anatola, wci\u015bni\u0119tej w k\u0105t.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Mamusiu! &#8211;&nbsp; zn\u00f3w rozpaczliwe wezwa\u0142a mam\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na to wezwanie matka ju\u017c&nbsp; zareagowa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, tak c\u00f3ru\u015b!?&#8230; Co si\u0119 dzieje s\u0142oneczko<\/em> ?- powiedzia\u0142a rozespanym g\u0142osem, pochylaj\u0105c si\u0119 nad c\u00f3rk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co\u015b Ci si\u0119 przy\u015bni\u0142o strasznego?- <\/em>spyta\u0142a poprawiaj\u0105c okrywaj\u0105cy j\u0105 kocyk.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak&#8230; Nie wiem co to by\u0142o, ale by\u0142o tylko Ono i nikogo wi\u0119cej. Patrzy\u0142o na mnie tak strasznie&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Mama podnios\u0142a si\u0119 i usiad\u0142a a raczej wspar\u0142a sie na r\u0105bku fotela, przy nogach swojej c\u00f3rki, obracaj\u0105c sie plecami do Anatola.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Juz dobrze Marysiu&#8230; Jestem tu przy tobie i Dominik jest i Pan Tolek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu kobieta, przekr\u0119ci\u0142a tu\u0142owiem w stron\u0105 starszego Pana. A za jej&nbsp; boku, wychyli\u0142a si\u0119 g\u0142owa dziewczynki, jakby chcia\u0142a przekona\u0107 si\u0119 czy mama m\u00f3wi prawd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No popatrz, tu za mn\u0105 jest&nbsp; Pan Tolek a po drugiej stronie \u015bpi Dominik<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta, gdy zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce starszy pan nie \u015bpi, powita\u0142a go u\u015bmiechem. Dziewczynka&nbsp; te\u017c si\u0119&nbsp; u\u015bmiechn\u0119\u0142a, gdy nabra\u0142a pewno\u015bci,&nbsp; \u017ce to jest ten g\u0142os, kt\u00f3ry chwile wcze\u015bniej do niej m\u00f3wi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chcesz si\u0119 mo\u017ce czego\u015b napi\u0107, czy b\u0119dziesz dalej spa\u0107? &#8211;<\/em> zapyta\u0142a mam dziewczynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A zanucisz mi ko\u0142ysank\u0119 Dominika?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobrze &#8211; odpar\u0142a&nbsp; kobieta.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Anatol us\u0142ysza\u0142 melodi\u0119 tej ko\u0142ysanki, nie m\u00f3g\u0142 uwierzy\u0107, \u017ce&nbsp; to tylko przypadek&#8230; Brzmia\u0142a zupe\u0142nie tak samo, jak ta nucona przez ch\u0142opca. Tylko ta mia\u0142a s\u0142owa:<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8221; &#8230; I nie uciekaj daleko w mrok,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;bo mo\u017cesz straci\u0107 mnie z widoku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>A w ciemno\u015b\u0107&nbsp; t\u0119, wmiesza si\u0119 sen,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>zapomnisz blask moich oczu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Zapomnisz chwil, zapomnisz dni,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;zapomnisz na twarzy s\u0142o\u0144ca.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u015ani\u0107 b\u0119dziesz mo\u017ce i pi\u0119kne sny,<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>lecz nieprawdziwe do ko\u0144ca.&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po chwili, kobieta zamilk\u0142a , bo dziewczynka usn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Znam te melodi\u0119 , tylko&nbsp; nie wiem gdzie j\u0105 s\u0142ysza\u0142em<\/em> &#8211; zacz\u0105\u0142 cicho od k\u0142amstwa &nbsp;Anatol &nbsp;a sko\u0144czy\u0142 na prawdzie; &nbsp;&#8211; <em>Bardzo pi\u0119kny ma Pani g\u0142os .I ko\u0142ysanka \u0142adna.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; C\u00f3rka mnie nauczy\u0142a. M\u00f3wi, \u017ce us\u0142ysza\u0142a j\u0105 od Dominika. Nie uwierzy\u0142am. Ale moja Marysia nie umie k\u0142ama\u0107&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oni si\u0119 wzajemnie toleruj\u0105? &#8211;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Anatol spostrzeg\u0142, \u017ce s\u0142owo &#8222;toleruj\u0105&#8221; by\u0142o nie na miejscu, wi\u0119c zaraz sprostowa\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8230;Wie Pani , mia\u0142em na my\u015bli czy si\u0119 lubi\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj!. Marysia jest najlepszym lekarstwem na jego chorob\u0119 .On przy niej &nbsp;jest wyciszony, spokojny a czasem zdarza mu si\u0119 reagowa\u0107 na ni\u0105 &#8211; Nawet lekarze tego nie potrafi\u0105 wyt\u0142umaczy\u0107 dlaczego tak jest&#8230; Oboje potrafi\u0105 przesiedzie\u0107 razem godzinami, cho\u0107 wydaje si\u0119, \u017ce jedno na drugie nie zwraca uwagi, ale spr\u00f3bowa\u0142by ich Pan tylko rozdzieli\u0107. &#8211; Rozp\u0119tuj\u0105 Armagedon.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To rodze\u0144stwo?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie&#8230; Ale oboje pochodz\u0105 z tego samego O\u015brodka. Tam po\u0142\u0105czy\u0142a ich taka wi\u0119\u017a. A Ja, dopiero trzeci rok jestem ich Mam\u0105&#8230; Kiedy\u015b pracowa\u0142am w szkole &#8211; Uczy\u0142am muzyki . Teraz One daj\u0105 mi szko\u0142\u0119 i lekcje pokory.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A to dlatego syn r\u0119k\u0105 maluje nuty?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo!?. Jednak pan sie domy\u015bli\u0142, \u017ce te gesty r\u0119k\u0105 to nuty?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak&#8230; Czy to czasem, nie jest&nbsp; melodia tej ko\u0142ysanki?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Te\u017c o tym my\u015bla\u0142am&#8230;Tylko to nie wydaje si\u0119 do poj\u0119cia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta zrobi\u0142a przerw\u0119,&nbsp;&nbsp; si\u0119gn\u0119\u0142a po butelk\u0119 z wod\u0105 i na\u0142o\u017cony na ni\u0105 kubek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co\u015b Panu opowiem. &#8230; Odziedziczy\u0142am po rodzicach fortepian, zabytek, ale doskonale si\u0119 na nim gra. &#8230; Lubi\u0119 gra\u0107 na fortepianie. Moje starsze dzieci to uwielbiaj\u0105, cho\u0107 nie jest to muzyka jak\u0105 s\u0142ucha m\u0142odzie\u017c. Gdy adoptowali\u015bmy Marysi\u0119 i Dominika, po chwili entuzjazmu i euforii, przyszed\u0142 czas, \u017ce zacz\u0119\u0142o mnie to przerasta\u0107. 24 godziny na dob\u0119, trzeba by\u0142o po\u015bwi\u0119ca\u0107 im czas. Mo\u017cna by\u0142o zapomnie\u0107 o chwilach przyjemno\u015bci przy fortepianie&#8230;..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta przerwa\u0142a opowiada\u0107 i otworzy\u0142a butelk\u0119 z woda, nalewaj\u0105c do kubeczka a potem zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Kt\u00f3rego\u015b dnia, mia\u0142am serdecznie do\u015b\u0107. Dominik co chwile mia\u0142 napady agresji z byle powodu&#8230; Wtedy jeszcze uczy\u0142am si\u0119 bycia matk\u0105 dla nich&#8230; Tego dnia nie wytrzyma\u0142am, usiad\u0142am przed fortepianem i zacz\u0119\u0142am gra\u0107, roz\u0142adowuj\u0105c&nbsp; w ten spos\u00f3b stres.. Po kilku nutach, Dominik przesta\u0142 szale\u0107. Usiad\u0142 i zupe\u0142nie si\u0119 wyciszy\u0142. Wtedy pierwszy raz widzia\u0142am,&nbsp; jak obj\u0105\u0142 siedz\u0105c\u0105 przed nim Marysi\u0119. Siedzieli tak i s\u0142uchali, jak zahipnotyzowani &#8230;Od tego czasu gra\u0142am im cz\u0119sto.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Anatol siedzia\u0142 i s\u0142ucha\u0142 z uwag\u0105. Podoba\u0142a mu sie ta historia. Kobieta na chwilk\u0119 zamilk\u0142a pij\u0105c wod\u0119 z kubeczka. A&nbsp; On, dopiero teraz zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 na jej d\u0142onie &#8211; Pianistki.<\/p>\n\n\n\n<p>(&#8230;) <em>Moja w\u0142asna, najstarsza z wszystkich dzieci c\u00f3rka, te\u017c odziedziczy\u0142a muzyczny talent&#8230; Nie wiem czy po dziadkach czy po mnie, ale jednak!&#8230; &#8211; <\/em>przerwa\u0142a kobieta, wypijaj\u0105c zawarto\u015b\u0107 kubka a gdy go ju\u017c od\u0142o\u017cy\u0142a , ci\u0105g\u0142a dalej.<em>&nbsp; &#8211;&nbsp; Wi\u0119c Ona posz\u0142a do szko\u0142y muzycznej, aby zaliczy\u0107 semestr, musia\u0142a opanowa\u0107 gr\u0119 na instrumencie. Ona wybra\u0142a skrzypce. Wiec przed egzaminem&nbsp; cz\u0119sto&nbsp; \u0107wiczy\u0142y\u015bmy w domu. \u017bmudna i trudna nauka. Akompaniuj\u0105c na fortepianie, r\u0119k\u0105 z wyprostowanym&nbsp; palcem jak batut\u0105, podpowiada\u0142am jej kre\u015bl\u0105c w powietrzu nuty z pocz\u0105tku ka\u017cdej pi\u0119ciolinii&#8230; Oczywi\u015bcie ta siedz\u0105ca z nami dw\u00f3jka w tym uczestniczy\u0142a. Za kt\u00f3rym\u015b kolejnym ruchem reki, moja c\u00f3rka przesta\u0142a<\/em> <em>gra\u0107. Oderwa\u0142am wzrok od nut i spojrza\u0142am na ni\u0105 ze zdziwieniem a ona ruchem g\u0142owy wskaza\u0142a na Dominika. &#8230;Siedzia\u0142 i na\u015bladowa\u0142 ka\u017cdy m\u00f3j ruch r\u0119ki. Potem robi\u0142 to coraz cz\u0119\u015bciej, ale ju\u017c nie na\u015bladuj\u0105c Mnie. Kilka tygodni p\u00f3\u017aniej, powiedzia\u0142am o tym lekarzowi a on mi odpar\u0142, \u017ce to nawet dobrze, bo w ten spos\u00f3b dziecko roz\u0142adowuje nadmiar napi\u0119cia i emocji. &#8230;No i tak Mu ju\u017c zosta\u0142o, \u017ce w chwilach dla niego nietypowych, pokazuje nuty.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jest Pani pewna, \u017ce On je tylko pokazuje?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; M\u00f3wi\u0142am, u Niego niczego nie jestem pewna.- roze\u015bmia\u0142a si\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszego&nbsp; pana korci\u0142o, by si\u0119 zrewan\u017cowa\u0107 jego opowiadaniem o rozmowie z jej synem, ale to by\u0142o tak nieprawdopodobne, \u017ce odst\u0105pi\u0142 od tego zamiaru. A&nbsp; kobieta zn\u00f3w nala\u0142a wod\u0119 do kubeczka i powoli wypi\u0142a. Anatol widz\u0105c to, te\u017c poczu\u0142 pragnienie. Si\u0119gn\u0105\u0142 po butelk\u0119&nbsp; gazowanej wody, gdy&nbsp; odkr\u0119ci\u0142 korek, woda prysn\u0119\u0142a na twarz i jego ulubion\u0105 we\u0142nian\u0105 kamizelk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Osz!?&#8230; Tego&nbsp; nie przewidzia\u0142em. Biednemu zawsze wiatr w oczy!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta zareagowa\u0142a zn\u00f3w u\u015bmiechem, ale nie odezwa\u0142a si\u0119 ani s\u0142owem. Anatol d\u0142oni\u0105 obtar\u0142 mokry policzek a potem t\u0105 sam\u0105 d\u0142oni\u0105&nbsp; g\u0142adzi\u0142 mokre miejsca na kamizelce, jakby chcia\u0142 strzepn\u0105\u0107 z niej wod\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Niech Pan zostawi, w ten spos\u00f3b b\u0119dzie d\u0142u\u017cej wysycha\u0142o &#8230;<\/em> &#8211; powiedzia\u0142a kobieta, gdy zauwa\u017cy\u0142a jak Anatol wciera wod\u0119 w tkanin\u0119 .<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Oo!. I to jest my\u015bl &#8211; przytakn\u0105\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy si\u0119 napi\u0142 i zakr\u0119ci\u0142 z powrotem butelk\u0105, wsta\u0142 i po\u0142o\u017cy\u0142 j\u0105 na w\u0105skiej p\u00f3\u0142eczce obok swojego kapelusza, upychaj\u0105c pomi\u0119dzy nim a swoj\u0105 torb\u0105 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tam si\u0119 nie zagrzeje <\/em>&#8211; oznajmi\u0142 siadaj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem poprawi\u0142 si\u0119 na swoim miejscu, kolejny raz wyg\u0142adzaj\u0105c&nbsp; p\u0142aszcz. A p\u00f3\u017anej spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; M\u00f3wi Pani, \u017ce jedyna osob\u0105 z kt\u00f3r\u0105 utrzymuje jaki\u015b kontakt to Marysia&#8230; Czy z Pani\u0105 te\u017c?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Te\u017c. W ko\u0144cu jestem jego mam\u0105. Ale to&nbsp; bardziej wsp\u00f3\u0142zale\u017cno\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wsp\u00f3\u0142zale\u017cno\u015b\u0107 nie mi\u0142o\u015b\u0107?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cho\u0107 rzadko kiedy do\u015bwiadczam od niego okazywania tej mi\u0142o\u015bci, to s\u0105 takie momenty w kt\u00f3rych j\u0105 wyra\u017ca. A &nbsp;wsp\u00f3\u0142zale\u017cno\u015b\u0107&nbsp; to nic innego, jak zdanie si\u0119 na kogo\u015b, kogo si\u0119 kocha. Czy nie tak?&#8230; On wielu rzeczy nie potrafi zrobi\u0107 sam, wi\u0119c oczekuje, \u017ce mu pomog\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak, Kto jak&nbsp; nie mama!?&#8230; &#8211; przytakn\u0105\u0142 Anatol.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta przys\u0142aniaj\u0105c r\u0119k\u0105 usta ziewn\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja si\u0119 jeszcze chwilk\u0119 zdrzemn\u0119, nim One si\u0119 zbudz\u0105<\/em>&#8230; Tyle mojego! &#8211; powiedzia\u0142a patrz\u0105c na Anatola.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tyle wytchnienia! &#8211; poprawi\u0142 J\u0105 Starszy Pan.<\/p>\n\n\n\n<p>I oboje zacz\u0119li si\u0119 cicho \u015bmia\u0107. Kobieta po chwili jak zwykle z r\u0119koma&nbsp; skrzy\u017cowanymi na tu\u0142owiu, zamkn\u0119\u0142a oczy. Anatol te\u017c, jak wcze\u015bniej &#8211; Tul\u0105c g\u0142ow\u0119 do p\u0142aszcza, usi\u0142owa\u0142 przywo\u0142a\u0107 sen&#8230; Nie pragn\u0105\u0142 ju\u017c rozmowy z ch\u0142opcem, wiedzia\u0142 przecie\u017c ju\u017c o nim tyle&#8230; A nie chcia\u0142 m\u0119czy\u0107 go pytaniami, zw\u0142aszcza, \u017ce kierowa\u0142 je do w\u0142asnej \u015bwiadomo\u015bci. Lecz sen ma to do siebie, \u017ce w najmniej oczekiwanym momencie, zaczynaj\u0105 si\u0119 \u015bni\u0107 rzeczy, na kt\u00f3re wcale nie czekali\u015bmy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Teraz ju\u017c wie Pan wszystko o Mnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A sk\u0105d!?. Owszem,&nbsp; wiem du\u017co, ale nie wszystko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy to du\u017co?&#8230;Te kilka s\u0142\u00f3w mamy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No jak?.&nbsp; A&nbsp; to czego si\u0119 dowiedzia\u0142em z rozmowy z Tob\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pan si\u0119 niczego nie dowiedzia\u0142. Pan si\u0119 tylko domy\u015bla&#8230;Cho\u0107 musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce te domys\u0142y wynikaj\u0105 z logiki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo, popatrz!. Teraz b\u0119dziesz mi tu wyje\u017cd\u017ca\u0142 z logik\u0105?&#8230;Ty!? &#8211; <\/em>Ze strony Anatola, ta uwaga by\u0142a bardzo z\u0142o\u015bliwa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A to Pan nie zna tej&nbsp; my\u015bli, \u017ce je\u017celi czego\u015b nie wida\u0107, to wcale nie znaczy, \u017ce tego nie ma?.- <\/em>odpar\u0142 w rewan\u017cu ch\u0142opiec.<\/p>\n\n\n\n<p>To zdanie rozbawi\u0142o Anatola.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Znam, gdzie\u015b mi si\u0119 obi\u0142o o uszy?&#8230; A wiem!. U okulisty w miasteczku, powiedzia\u0142 podobnie, wr\u0119czaj\u0105c mi okulary.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiadomo czy ch\u0142opiec, mia\u0142 r\u00f3wne Anatolowi poczucie humoru, bo jak zwykle, jego twarz trwa\u0142a wci\u0105\u017c w niezmiennym, \u0142agodnym wyrazie nie wyra\u017caj\u0105cym niczego&#8230; Anatol na pr\u00f3\u017cno szuka\u0142 &nbsp;jego czarnych&nbsp; \u017arenic oczu, wci\u0105\u017c ucieka\u0142y przed jego spojrzeniem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty tak zawsze?&#8230; Marysi te\u017c unikasz wzroku?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Marysia, cho\u0107 cz\u0119sto si\u0119&nbsp; u\u015bmiecha,&nbsp; wcale nie jest wiecznie szcz\u0119\u015bliw\u0105&#8230; To pozory. Zbyt cz\u0119sto doro\u015bli oceniaj\u0105 po pozorach.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;No i zn\u00f3w przestaje rozumie\u0107 o czym m\u00f3wisz&#8230; Jak sie to ma do tego, czy unikasz jej wzroku?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Skoro widz\u0119, \u017ce bywa smutna?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aa!. No prosz\u0119&#8230; Jednak patrzysz w jej oczy. &#8230;I powiesz mi jeszcze, \u017ce potraficie zrozumie\u0107 si\u0119 bez s\u0142\u00f3w?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie musz\u0119 tego m\u00f3wi\u0107, to chyba oczywiste?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dal Anatola na pocz\u0105tku ich rozmowy, nic nie by\u0142o oczywiste. W miar\u0119 rozmowy, nabiera\u0142 przekonania&nbsp; do s\u0142\u00f3w ch\u0142opca, kt\u00f3re rozwiewa\u0142y wszelkie w\u0105tpliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To mo\u017ce mi powiesz, sk\u0105d ta wi\u0119\u017a, pomi\u0119dzy Wami?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem czy Pan to zrozumie?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; M\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamy te same smutki i te same rado\u015bci. Mamy ten sam b\u00f3l i takie samo ukojenie&#8230; &#8211; Ta sama Dusza w nas tkwi!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dwie wyspy po\u0142\u0105czone jednym oceanem . Niby odleg\u0142e od siebie, a przecie\u017c \u0142\u0105cz\u0105 ich te same krople wody?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak!. \u0141\u0105cz\u0105 . Tak samo czujemy . I mo\u017ce dlatego ja jestem jej cz\u0119\u015bci\u0105 a ona cz\u0119\u015bci\u0105 Mnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zaraz, zaraz, to Ty mnie o to pytasz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A czyj to sen?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na twarzy Anatola zn\u00f3w zago\u015bci\u0142 u\u015bmiech  i w tym samym momencie ch\u0142opiec znik\u0142.&nbsp; Anatolowi nie by\u0142o smutno z tego powodu , cho\u0107 Ich rozmowa by\u0142a&nbsp; ciekawa i przyjemna. <em>&#8221; I tak za chwile us\u0142ysza\u0142bym od niego, \u017ce jest zm\u0119czony, \u017ce za d\u0142ugo rozmawia z obcym i zn\u00f3w zacz\u0105\u0142by si\u0119 wym\u0105drza\u0107&#8230;&#8221; .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pan si\u0119 \u015bmieje przez sen!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tym pytaniu starszy pan, wr\u00f3ci\u0142 do rzeczywisto\u015bci. Gdy otworzy\u0142 oczy, zobaczy\u0142 dziewczynk\u0119 opieraj\u0105c\u0105 sie o \u015bciank\u0119 przedzia\u0142u i okno. Siedzia\u0142a z przykrytymi n\u00f3\u017ckami kocykiem . W przedziale \u015bwiat\u0142o padaj\u0105ce zza okna,&nbsp; niewiele r\u00f3\u017cni\u0142o sie od tego, kt\u00f3re \u015bwieci\u0142o wewn\u0105trz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A to Ty!. &#8230; Tak, mo\u017cliwe \u017ce si\u0119 u\u015bmiecha\u0142em, ale nie pami\u0119tam sn\u00f3w i nie wiem z czego &nbsp;ten u\u015bmiech!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka popatrzy\u0142a w oczy Anatola<em>.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; K\u0142amczuch!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Jej wzrok nie by\u0142 tak przeszywaj\u0105cy jak ch\u0142opca, ale te\u017c dociera\u0142 do serca&#8230; By\u0142 ciep\u0142y i \u0142agodny a gdyby mia\u0142 zapach, pachnia\u0142by poziomkami. Anatol te\u017c patrzy\u0142 w jej oczy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj tam, zaraz &#8222;k\u0142amczuch&#8221;!?. Gdybym Ci opowiedzia\u0142, o czym mia\u0142em sen &#8211; Uwierzy\u0142aby\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sny to tylko sny. Mo\u017ce si\u0119 przy\u015bni\u0107 wszystko, nawet to w co trudno uwierzy\u0107&#8230; A Dominik powiedzia\u0142 mi kiedy\u015b, \u017ce s\u0105 nieprawdziwe.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dominik Ci powiedzia\u0142?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka spojrza\u0142a na mam\u0119 i przekonana, \u017ce nadal \u015bpi, szeptem powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co\u015b powiem Panu w tajemnicy. Nie zdradzi Pan nikomu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nikomusie\u0144ku &#8211; S\u0142owo!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; My rozmawiamy nawet bez s\u0142\u00f3w&#8230; Wystarczy, \u017ce tylko co\u015b&nbsp; pomy\u015bl\u0119 a On my\u015bli to samo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyszepta\u0142a dziewczynka i wpatrywa\u0142a reakcji Anatola. Anatol w pierwszej chwili u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, co odbi\u0142o si\u0119 brzydkim grymasem na twarzy dziewczynki , lecz gdy pozna\u0142a pow\u00f3d u\u015bmiechu, jej twarz wypogodnia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; U\u015bmiecham si\u0119, bo o tym doskonale wiem&#8230; Dla mnie to \u017cadna tajemnica.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Naprawd\u0119!?- <\/em>Odpar\u0142a intensywniej wpatruj\u0105c sie w oczy Anatola. &#8211;<em> Tak, teraz m\u00f3wi Pan prawd\u0119&#8230;Sk\u0105d Pan wie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Uwierzysz, jak powiem, \u017ce od Dominika?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak spa\u0142am On te\u017c z Panem rozmawia\u0142?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie. &#8230;To by\u0142 tylko sen. Wiec wychodzi na to, \u017ce nie wszystkie sny s\u0105&nbsp; nieprawdziwe do ko\u0144ca.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 starszy pan i nadal sie u\u015bmiecha\u0142. To stwierdzenie wyrysowa\u0142o na twarzy dziewczynki niepewno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Niech Pan mnie nie straszy<\/em> &#8211; burkn\u0119\u0142a <em>&#8211; Gdyby tak by\u0142o, toby znaczy\u0142o, \u017ce Mamusia nie&nbsp; wie, \u017ce &#8222;Ono&#8221; mo\u017ce by\u0107 prawdziwe.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ono?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, ta mara kt\u00f3ra czasem mi si\u0119 \u015bni&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie\u015bwiadomie Anatol stworzy\u0142 problem z kt\u00f3rego nie bardzo wiedzia\u0142 jak ma si\u0119 wyplata\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Skoro Mama m\u00f3wi, \u017ce nie&nbsp; jest prawdziwa!?. Mamusie przecie\u017c wszystko wiedza najlepiej?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pan zapomnia\u0142, \u017ce patrzymy sobie w oczy&#8230;.K\u0142amczuch!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ta odpowied\u017a dziewczynki , powali\u0142a Anatola na \u0142opatki i co skutkowa\u0142o rozbrajaj\u0105cym \u015bmiechem. Ten \u015bmiech obudzi\u0142 Matk\u0119 dziewczynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O widz\u0119 &#8211; C\u00f3reczka w najlepsze nie \u015bpi!?. &#8230;Tylko zabawia Pana Tolka?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak, tylko sobie gadali\u015bmy Mamusiu &#8211; <\/em>odpar\u0142a nieco zaskoczona.<\/p>\n\n\n\n<p>Anatol przesta\u0142 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107. Nie chcia\u0142 by matka Marysi zacz\u0119\u0142a docieka\u0107, tego o czym rozmawiali. Wyczu\u0142, \u017ce i Marysia to samo pomy\u015bla\u0142a. Z niezr\u0119cznej sytuacji, wybawi\u0142o obojga , jaskrawe \u015bwiat\u0142o, kt\u00f3re nagle wype\u0142ni\u0142o przedzia\u0142.&nbsp; A poci\u0105g zacz\u0105\u0142 zwalnia\u0107 , by po chwili wjechali na peron . &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ciekawe co to za stacja?. &#8230;Szkoda, \u017ce g\u0142o\u015bnik&nbsp; nie dzia\u0142a. P\u00f3jd\u0119 i sprawdz\u0119 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a Kobieta i zerwa\u0142a si\u0119 ze swojego miejsca. Lecz w tym samym momencie poci\u0105g stan\u0105\u0142, a na wprost ich okna &nbsp;pojawi\u0142 si\u0119 wielki niebieski napis &#8222;Bia\u0142ogard&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O To ju\u017c mamy niedaleko &#8211;<\/em> stwierdzi\u0142a kobieta, gdy zauwa\u017cy\u0142a napis.- <em>Szybko zlecia\u0142 ten czas-<\/em>doda\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ju\u017c pora zbiera\u0107 si\u0119 Mamusiu?<\/em> &#8211; dopytywa\u0142a dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Nie, nie Kochanie&#8230; Jeszcze p\u00f3l godzinki&#8230;.Chcesz ciasteczko?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak &#8211; Odpar\u0142a dziewczynka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Mamusia poda\u0142a jej opakowanie ciastek. Ona chwil\u0119 m\u0119czy\u0142a si\u0119 z otwarciem opakowania, gdy si\u0119 jej uda\u0142o, na twarzy rozkwit\u0142a  duma, z b\u0142yszcz\u0105cymi oczami. Dziewczynka wyci\u0105gn\u0119\u0142a&nbsp; r\u0119k\u0119 z Delicjami w kierunku starszego pana;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Chce Pan?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Mamusia robi\u0105c wielkie oczy, popatrzy\u0142a na dziewczynk\u0119. Dziewczynka od razu si\u0119 zreflektowa\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pocz\u0119stuje si\u0119 Pan ciasteczkiem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Owszem m\u0142oda Damo<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Anatol przez te 8 godzin podr\u00f3\u017cy zg\u0142odnia\u0142. Wi\u0119c gdy tylko pochwyci\u0142 w r\u0119k\u0119 ciasteczko, zjedzone znik\u0142o tak szybko, \u017ce nawet nie poczu\u0142 smaku jego nadzienia. Dziewczynka jad\u0142a bardzo powoli, bo w przeciwie\u0144stwie do Anatola, delektowa\u0142a si\u0119 smakiem ciasteczka. Gdy zjad\u0142a ostatni k\u0119s, od\u0142o\u017cy\u0142a opakowanie na blat stolika i \u0142api\u0105c w r\u0119k\u0119 kocyk usiad\u0142a twarz\u0105 do mamusi.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Chyba trzeba obudzi\u0107 ju\u017c Dominika? .- <\/em>spyta\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak, tak&#8230;Nim wyjesz mu wszystkie ciastka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka wsta\u0142a i przesun\u0119\u0142a si\u0119 na siedzenie obok Anatola.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wie Pan, On mo\u017ce troszeczk\u0119 grymasi\u0107. &#8230;Nie lubi gdy si\u0119 go budzi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Gdybym spa\u0142 i \u015bni\u0142o mi si\u0119 co\u015b pi\u0119knego, te\u017c bym grymasi\u0142 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;<\/em>Powa\u017cnym tonem oznajmi\u0142 Anatol, lecz zaraz po tym razem z mam\u0105 dziewczynki, &nbsp;parskn\u0119li \u015bmiechem. Mama pochyli\u0142a si\u0119 nad le\u017c\u0105cym na boku ch\u0142opcu , spieraj\u0105c rekami o jego nogi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Synu\u015b wstajemy!..No budzimy si\u0119 ju\u017c, ju\u017c!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec powoli podni\u00f3s\u0142 si\u0119, siadaj\u0105c. Zaci\u015bni\u0119tymi pi\u0119\u015bciami r\u0105k, przetar\u0142 swoje czarne, zaspane oczy a potem bada\u0142 nimi przestrze\u0144 przedzia\u0142u do momentu w kt\u00f3rym jego wzrok pad\u0142 na Anatola. Przez ten kr\u00f3tki czas, gdy na niego patrzy\u0142 starszy pan zauwa\u017cy\u0142, \u017ce w jego oczach nie ma strachu, obaw i niepewno\u015bci. Popatrzy\u0142 na niego jak na kogo\u015b, kogo dobrze zna&#8230; A przynajmniej tak si\u0119 Anatolowi wydawa\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>&#8230; I to by\u0142by koniec tego opowiadania. To co si\u0119 dzia\u0142o do momentu nim wszyscy opu\u015bcili poci\u0105g, mo\u017ce by\u0142oby ciekawym tematem, lecz nie wnios\u0142oby nic nowego w relacje pomi\u0119dzy Starszym Panem a Ch\u0142opcem z autyzmem. &#8230;To co mieli sobie do powiedzenia &#8211; Powiedzieli.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>                                                                                           <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n ","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To by\u0142 Pa\u017adziernikowy wiecz\u00f3r &#8211; Prawie noc. Anatol dotar\u0142 na dworzec kolejowy 20 minut przed odjazdem poci\u0105gu.&nbsp; Ba\u0142 si\u0119, \u017ce pomyli perony. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce pogubi si\u0119 dworcowym zgie\u0142ku , tych wszystkich korytarzach, kt\u00f3re prowadzi\u0142y na perony. Ba\u0142 si\u0119 t\u0142umu ludzi. &#8221; Rozdepcz\u0105 moj\u0105 wysepk\u0119 samotno\u015bci&#8221; &#8230; Dawno nie jecha\u0142 poci\u0105giem. Gdy mia\u0142 22 lata &hellip; <a href=\"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/__trashed\/\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> \u201eSen.\u201d<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1823"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1823"}],"version-history":[{"count":25,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1823\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1856,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1823\/revisions\/1856"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1823"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}