{"id":176,"date":"2020-10-15T17:54:33","date_gmt":"2020-10-15T17:54:33","guid":{"rendered":"http:\/\/www.afiks.pl\/?page_id=176"},"modified":"2025-07-28T12:40:01","modified_gmt":"2025-07-28T12:40:01","slug":"ave","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/ave\/","title":{"rendered":"12 Dni Cudu      &#8230;I dwa Miesi\u0105ce"},"content":{"rendered":"\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp; \u201eDziewczynka \u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eM\u0142odo\u015b\u0107 jest potwornie ci\u0119\u017ckim przypadkiem i chyba nie ma nikogo, kto by z tego wyszed\u0142 bez powik\u0142a\u0144\u201d&nbsp;<\/em>( Agnieszka Osiecka)\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Historia \u201eDziewczynki\u201d a\u017c do spotkania ze \u201eStarszym Panem\u201d jest o wiele d\u0142u\u017csza, ni\u017c historia Starszego Pana, bo Ona jest przyczyn\u0105 wszystkiego co si\u0119 Tu wydarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Niema co ukrywa\u0107, Dziewczynka w tej historii, nie jest&nbsp; ju\u017c ma\u0142ym dzieckiem . Wiek w kt\u00f3ry wchodzi, mo\u017cna nazwa\u0107  p\u0119kni\u0119ciem kokonu-&nbsp; Przej\u015bciem z dzieci\u0144stwo do doros\u0142o\u015bci. Oczywi\u015bcie w oczach rodzic\u00f3w i ju\u017c doros\u0142ych, nadal&nbsp; jest  Dzieckiem \u2026 A&nbsp; jest?. Bo, cho\u0107 gdy si\u0119 na ni\u0105 patrzy, wygl\u0105da na dziecko&nbsp; i przez to, jest tak traktowana. \u2026To&nbsp; wewn\u0105trz kokonu, powoli wy\u0142ania si\u0119 w pe\u0142ni rozwini\u0119ta uczuciowo i zmys\u0142owo \u2013 Kobieta. Co nie oznacza, \u017ce w chwilach s\u0142abo\u015bci i za\u0142amania nad swoj\u0105 bezradno\u015bci\u0105. ..Oraz nad tym, \u017ce \u00d3w fakt , przynosi czasem korzy\u015bci \u2013 Nie b\u0119dzie odwo\u0142ywa\u0142a sie od tego, \u017ce nadal , mimo wszystko jest jednak&nbsp; Dzieckiem.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka  to Nastolatka o twarzy dziecka, niedu\u017cego wzrostu. \u2026Nie podobna nic a nic do swoich rodzic\u00f3w. Nikt w jej rodzinie, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142a, nie by\u0142 Rudzielcem z jasn\u0105 karnacj\u0105 sk\u00f3ry\u2026 Nie, nie blad\u0105 a jasn\u0105 -Ten fakt ma znaczenie, bo czasem na jasno\u015bci twarzy Dziewczynki, wida\u0107 by\u0142o blado\u015b\u0107, lecz ta, znika\u0142a po pewnym czasie\u2026 Mia\u0142a pi\u0119kne- B\u0142\u0119kitne oczy , kt\u00f3re cz\u0119sto zas\u0142ania\u0142y kosmyki d\u0142ugich kasztanowych w\u0142os\u00f3w, pomimo, \u017ce najcz\u0119\u015bciej spina\u0142a je w  ko\u0144ski ogon, lub splata\u0142a w d\u0142ugi warkocz\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Matka Dziewczynki, urodzi\u0142a j\u0105 w wieku 21 lat\u2026 By\u0142a wtedy na pocz\u0105tku Studi\u00f3w. Tam w\u0142a\u015bnie pozna\u0142a Tatusia Dziewczynki. Wie\u015b\u0107 o macierzy\u0144stwie i p\u00f3\u017aniejszym rodzicielstwie, nie by\u0142a wspania\u0142\u0105 wiadomo\u015bci\u0105 dla nich Obojga\u2026 Ale nie mogli uciec od konsekwencji swojego post\u0119pku \u2026&nbsp; Poznali si\u0119 oboje rok, przed tym, nim mamusia Dziewczynki zasz\u0142a w niechcian\u0105 ci\u0105\u017c\u0119. Zamieszkali razem w wynaj\u0119tym, przez rodzic\u00f3w \u201emamusi\u201d mieszkaniu. \u2026 Jej w Nim, podoba\u0142 si\u0119 jego&nbsp; aparycja\u2026 Jemu&nbsp; \u2013 Jej Cia\u0142o i jej nadziani rodzice\u2026 &#8230;Poza tym, nic ich Oboje nie \u0142\u0105czy\u0142o a najmniej ich c\u00f3rka. \u2026 I tak&nbsp; jest do dzisiaj. Gdy Dziewczynka nauczy\u0142a si\u0119 samodzielnie chodzi\u0107 i wyros\u0142a&nbsp; z w\u00f3zeczka , jej drugim  domem sta\u0142o sie mieszkanie Dziadk\u00f3w Mamusi, potem \u017c\u0142obek, przedszkole i szko\u0142a, bo sp\u0119dza\u0142a tam wi\u0119cej czasu , ni\u017c z obojga rodzicami\u2026 Ci przecie\u017c ci\u0119\u017cko pracowali, pn\u0105c si\u0119 po \u015bcie\u017cce kariery zawodowej ,by m\u00f3c dostatnio i uczciwie \u017cy\u0107, wi\u0119c ukochana c\u00f3reczka schodzi\u0142a na drugi plan wa\u017cno\u015bci \u2026 Co Dziewczynka bole\u015bnie odczu\u0142a, gdy zyska\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107 w\u0142asnej warto\u015bci &#8211; W jej przypadku nast\u0105pi\u0142o to o wiele za wcze\u015bnie, ni\u017c u innych dzieci. \u2026\u015awiadomo\u015b\u0107 w\u0142asnej warto\u015bci&nbsp; i&nbsp; pytanie \u201d A dlaczego?\u201d By\u0142y kluczowe w dalszym rozwoju Dziewczynki. Gdy dziewczynka poj\u0119\u0142a sens pytania \u201eDlaczego\u201d, u\u017cywa\u0142a go w co drugim zdaniu ; <em>A dlaczego , sp\u0119dzam wakacje z Babci\u0105 Agat\u0105 a nie z Wami? ; A dlaczego Tatu\u015b i Mamusia nie mo\u017ce si\u0119 ze mn\u0105 pobawi\u0107?<\/em>\u2026.\u201dAdlaczegi\u201d z czasem,&nbsp; sta\u0142y si\u0119&nbsp; te\u017c zmor\u0105 obojga dziadk\u00f3w, gdy jej rodzice wyjechali na wakacje bez niej.&nbsp; Do tego stopnia, \u017ce gdy wr\u00f3cili, Dziewczynka ju\u017c nigdy wi\u0119cej nie sp\u0119dzi\u0142a wakacji z Dziadkami. Dziewczynka&nbsp; cz\u0119sto zadawa\u0142a pytanie.&nbsp; ; <em>A dlaczego, ja mam tylko jednych Dziadk\u00f3w Piechoci\u0144skich?\u2026 Inne dzieci maj\u0105  Wi\u0119cej Dziadk\u00f3w!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy podros\u0142a i opanowa\u0142a sztuk\u0119 czytania, jej&nbsp; postrzeganie \u015awiata wok\u00f3\u0142 , nabra\u0142o innego wymiaru\u2026 Ksi\u0105\u017cki wype\u0142nia\u0142y luk\u0119, kt\u00f3ra powsta\u0142a pomi\u0119dzy ni\u0105 a rodzicami. W ksi\u0105\u017ckach znajdowa\u0142a odpowiedzi na \u201eAdlaczegi\u201d, na kt\u00f3re rodzicie nie chcieli lub nie potrafili odpowiada\u0107\u2026 Pierwszymi ksi\u0105\u017ckami jak przeczyta\u0142a by\u0142y bajki dla dzieci \u2013 Czytaj\u0105c Ba\u015bnie braci Grimm. P\u00f3\u017aniej by\u0142a Alicja w Krainie Czar\u00f3w, Opowie\u015bci z Narnii. Zacz\u0119\u0142a te\u017c czyta\u0107 ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re trudno nazwa\u0107  bajk\u0105, lecz&nbsp; niewiele mia\u0142y wsp\u00f3lnego z rzeczywisto\u015bci\u0105. Czyta\u0142a powie\u015bci Tolkiena. Przeczyta\u0142a te\u017c wszystkie cz\u0119\u015bci Harry Potter &#8211;  J.K Rowling\u2026&nbsp; Przeczyta\u0142a i wiele podobnych \u2013 Niesamowitych historii, co rozwija\u0142o jej wyobra\u017anie i fantazj\u0119. Coraz wi\u0119cej poznawa\u0142a, coraz wi\u0119cej wiedzia\u0142a. Rodzice, pomimo braku okazywania uczu\u0107, robili wszystko, by Dziewczynka wyros\u0142a na  chlub\u0119 , kt\u00f3r\u0105 mogli&nbsp; pokazywa\u0107 Wszystkim\u2026 Dziewczynka sie stara\u0142a, by rodzice byli z niej dumni<em>\u2026 \u201dMo\u017ce razem z dum\u0105, pojawi si\u0119 i wi\u0119cej mi\u0142o\u015bci ?\u2026 Mo\u017ce rodzice zaczn\u0105 okazywa\u0107  t\u0119  mi\u0142o\u015b\u0107? nie tylko dba\u0142o\u015b\u0107?!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tatu\u015b Dziewczynki my\u015bla\u0142, \u017ce daj\u0105c jej spore kieszonkowe kupuje sobie jej mi\u0142o\u015b\u0107.&nbsp; \u2026 Mamusia te\u017c m\u00f3wi\u0142a, \u017ce j\u0105 kocha, ale poza s\u0142owami traktowa\u0142a j\u0105 nie jako  dar a co\u015b, co si\u0119 jej przytrafi\u0142o \u2026Czas mija\u0142, lecz nie przyby\u0142o ani grama wi\u0119cej mi\u0142o\u015bci. \u2013 Wed\u0142ug Dziewczynki .&nbsp; Za to, coraz wi\u0119cej przybywa\u0142o trosk.&nbsp; Gdy Dziewczynka sko\u0144czy\u0142a czyta\u0107  Ma\u0142y Ksi\u0105\u017c\u0119-  Antoine\u2019a de Saint \u2013 Exupery, zacz\u0119\u0142a czyta\u0107 ksi\u0105\u017cki oparte na realiach\u2026 I wa\u015bnie te ksi\u0105\u017cki, okaza\u0142y si\u0119 bomb\u0105 w i tak zdegradowanym fantazj\u0105 umy\u015ble \u2013 Eksplozja z\u0142o\u017cono\u015bci Ludzkich charakter\u00f3w i&nbsp; pogl\u0105d\u00f3w , pokazuj\u0105c Ludzi takimi jakimi s\u0105. \u2026 Czyta\u0142a&nbsp; od&nbsp; Julie Quinn, a\u017c po ksi\u0105\u017cki Benjamin Button\u2019a\u2026 Nawet wpad\u0142a jej w r\u0119ce jedna z ksi\u0105\u017cek George Orwella.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi si\u0119, \u017ce ksi\u0105\u017cki to dobrodziejstwo, lecz w przypadku Dziewczynki nie wynika\u0142o z nich nic dobrego\u2026 Bo w g\u0142owie pe\u0142nej sprzeczno\u015bci wyczytanej z ksi\u0105\u017cek, coraz bardziej by\u0142a inna od swoich r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w, kt\u00f3rzy zamiast czyta\u0107 ksi\u0105\u017cki, woleli wpatrywa\u0107 si\u0119 w ekran swoich telefon\u00f3w i komputer\u00f3w. Owszem komputer i telefon nie by\u0142y obce Dziewczynce, ale przecie\u017c ju\u017c mia\u0142a Sw\u00f3j \u015bwiat\u2026 Ten  wirtualny jej nie fascynowa\u0142, zbyt  p\u0142ytki  by\u0142 dla Niej. R\u00f3\u017cni\u0142a si\u0119 od swoich r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w, co przysparza\u0142o jej wiele problem\u00f3w z ich strony, wi\u0119c nie akceptowana powoli coraz bardziej zamyka\u0142a si\u0119 w sobie, staj\u0105c si\u0119 introwertyczk\u0105. \u2026 Gdy Dziewczynka sko\u0144czy\u0142a 12 lat \u2013 Czas pomi\u0119dzy&nbsp; Antoine\u2019a de Saint \u2013 Exupery &nbsp;a Ernestem Hemingwayem. Dziewczynka w ramach poprawy relacji z r\u00f3wie\u015bnikami chcia\u0142a wybra\u0107 si\u0119 do kina z kole\u017cankami na wieczorny seans. Lecz niestety rodzice Dziewczynki uznali, \u017ce ma  dopiero 12 lat \u2013 Za ma\u0142o na taki  wypad, bez opieki rodzic\u00f3w. Dziewczynka uzna\u0142a, \u017ce najlepszym rozwi\u0105zaniem b\u0119dzie k\u0142amstwo i oznajmi\u0142a, \u017ce razem z Nimi idzie Mama Zosi<em>. ( Zosia by\u0142a tak naprawd\u0119 jedyna kole\u017cank\u0105, na kt\u00f3r\u0105 wyrazili zgod\u0119 rodzice, bo jej Tatu\u015b, pracowa\u0142 w firmie, tej samej co mamusia Dziewczynki).<\/em>&nbsp;Rodzice si\u0119 zgodzili, lecz nie zadali sobie trudu, by potwierdzi\u0107 ten fakt i dziwnym trafem,&nbsp; k\u0142amstwo nigdy nie wysz\u0142o na jaw\u2026 Od tej pory Dziewczynka uzna\u0142a, \u017ce k\u0142amstwo, jest tym, co ma\u0142ym kosztem przynosi wielkie korzy\u015bci. Owszem, p\u00f3\u017aniej nie raz okrutna prawda, krzy\u017cowa\u0142a si\u0119 z jej k\u0142amstwami, ale to nie nauczy\u0142o niczego jej rodzic\u00f3w\u2026 Szlaban i zamykanie w pokoju, to \u017cadne antidotum na jej k\u0142amstwa\u2026 Przecie\u017c tyle ich zna\u0142a!?\u2026.&nbsp; A poza tym, wi\u0119kszo\u015b\u0107 czasu po powrocie ze szko\u0142y, dziewczynka sp\u0119dza\u0142a i tak sama w swoim pokoju, pochylona nad ksi\u0105\u017ckami, przecie\u017c rodzice poch\u0142oni\u0119ci byli prac\u0105\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Tu\u017c przed ko\u0144cem 8 klasy, gdy by\u0142a po 14 urodzinach, w oczekiwaniu a\u017c wr\u00f3c\u0105 rodzice, postanowi\u0142a poszuka\u0107 ksi\u0105\u017cki do przeczytania w biblioteczce rodzic\u00f3w.&nbsp; Biblioteczka, jest bardzo adekwatnym poj\u0119ciem- Jedna p\u00f3\u0142ka rega\u0142u, pod telewizorem jako element dekoracyjny&nbsp; z&nbsp; kilkoma ksi\u0105\u017ckami, \u0142adnie wydanych i oprawionych\u2026 I chyba nigdy nie przeczytanych!?. Pomi\u0119dzy nimi Dziewczynka&nbsp;&nbsp; zauwa\u017cy\u0142a grub\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 w czarnej ok\u0142adce. Na czarnym tle, w wyt\u0142oczonych literach z resztkami bia\u0142ej farby widnia\u0142 tytu\u0142  Pismo \u015awi\u0119te. Zna\u0142a  Biblie, wiedzia\u0142a o czym jest\u2026 Albo czym jest!?. Lecz Dziewczynk\u0119 wychowano poza t\u0105 wiedz\u0105. Jej rodzice nie chodzili do Ko\u015bcio\u0142a. Ona nie ucz\u0119szcza\u0142a na lekcje religii\u2026 Dlaczego? \u2013 Dok\u0142adnie nie wiedzia\u0142a. Nigdy te\u017c nie widzia\u0142a by si\u0119 kiedykolwiek jej rodzice modlili, wi\u0119c chyba nie byli  wierz\u0105cymi, i uwa\u017cali, \u017ce Ona te\u017c nie powinna uwierzy\u0107.&nbsp;<em>:\u201dWi\u0119c sk\u0105d ta Biblia !?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Zaciekawiona otworzy\u0142a pierwsz\u0105 stron\u0119 a wtedy na dywan wypad\u0142a kartka papieru, zapisana odr\u0119cznym pismem i po\u017c\u00f3\u0142k\u0142e zdj\u0119cie siedz\u0105cych na schodach domu, kobiety i m\u0119\u017cczyzny\u2026 Na odwrocie kto\u015b napisa\u0142 nazw\u0119 miejscowo\u015bci&nbsp; i dat\u0119 \u201d Basie 1983\u2033. Fotografi\u0119 w\u0142o\u017cy\u0142a z powrotem pomi\u0119dzy strony ksi\u0105\u017cki&nbsp; i zacz\u0119\u0142a czyta\u0107 tekst z kartki. To brzmia\u0142o jak s\u0142owa modlitwy, lecz dziwna by\u0142a ta modlitwa!?.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eNie jestem przekonana co do Twojego Istnienia Panie, co nie znaczy, \u017ce nie wyznaj\u0105 tych samych warto\u015bci co Ty. Panie, nie dawaj mi powod\u00f3w ,abym uwierzy\u0142a w Twoje istnienie. Spraw tylko, bym by\u0142a dobra i sprawiedliwa. Nie daj mi Panie, bym nie &nbsp;utraci\u0142a smaku&nbsp; \u017cyczliwo\u015bci i zrozumienia. Bo wtedy Moja Dusza karmi\u0107 si\u0119 b\u0119dzie pod\u0142o\u015bci\u0105, przekonana o tym, \u017ce to jedyny pokarm jaki jedz\u0105 ludzie . Nie daj mi Panie, utraci\u0107 czucia ca\u0142\u0105 sob\u0105\u2026 Bo jak bez niego poznam mi\u0142o\u015b\u0107? Nie daj mi Panie o\u015blepn\u0105\u0107. Abym zawsze&nbsp; mog\u0142a zobaczy\u0107 dobro\u0107 w ludziach \u201e<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ledwo sko\u0144czy\u0142a czyta\u0107, w holu mieszkania zawy\u0142 dzwonek drzwi wej\u015bciowych, Dziewczynka&nbsp; od\u0142o\u017cy\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 na swoje miejsce a sk\u0142adaj\u0105c kartk\u0119, schowa\u0142a do kieszeni spodni i posz\u0142a otworzy\u0107 drzwi. Mamusia Dziewczynki tu\u017c po tym jak wesz\u0142a i \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a p\u0142aszcz i gustowne szpilki na wysokim obcasie, zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce z c\u00f3rk\u0105  co\u015b nie tak!?  \u2026Czerwone wypieki na policzkach?. Przy\u0142o\u017cy\u0142a r\u0119k\u0119 do jej czo\u0142a, lecz nie by\u0142o rozgrzane. Dziewczynka wyczu\u0142a, \u017ce mama wie;\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Wiesz znalaz\u0142am w waszym regale Pismo \u015awi\u0119te\u2026 Przecie\u017c w nie chodzicie do Ko\u015bcio\u0142a!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Mamusia nie zareagowa\u0142a od razu, najpierw zdj\u0119\u0142a owini\u0119t\u0105&nbsp; apaszk\u0119 wok\u00f3\u0142 szyi i starannie sk\u0142adaj\u0105c w\u0142o\u017cy\u0142a do szafy z wielkimi lustrzanymi drzwiami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A to pami\u0105tka od Twoich dziadk\u00f3w\u2026 Rodzic\u00f3w Tatusia<\/em>. \u2013 powiedzia\u0142a oboj\u0119tnym g\u0142osem.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Le\u017cy tu od roku, nawet nie wiem, czy kt\u00f3re\u015b&nbsp; z Nas, t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 otworzy\u0142o!? &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>doda\u0142a r\u00f3wnie &nbsp;&nbsp;obojetnie&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie Dziewczynka u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce nie tylko ona, pos\u0142uguje si\u0119 k\u0142amstwem. By\u0142a bardzo logicznie my\u015bl\u0105c\u0105&nbsp; Dziewczynk\u0105 i posiada\u0142a bardzo dobr\u0105 pami\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak by\u0142am malutka, to m\u00f3wili\u015bcie, \u017ce Bro\u0144scy z G\u00f3r, nie \u017cyj\u0105\u2026 To gdzie&nbsp; do tej pory by\u0142a ta  pami\u0105tka , skoro od roku&nbsp; dopiero jest u nas?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a wzburzonym g\u0142osem. Na co jej matka , r\u00f3wnie stanowczo odpar\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nadal jeste\u015b malutka, \u017ceby to wszystko zrozumie\u0107, wi\u0119c prosz\u0119 Ci\u0119 bardzo tylko nie tym tonem \u2026Nie tym Tonem!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;I odwracaj\u0105c si\u0119 plecami do c\u00f3rki, posz\u0142a w kierunku kuchni. Dziewczynka nie da\u0142a za wygran\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To w ko\u0144cu mam tych Dziadk\u00f3w czy nie? \u2013&nbsp;<\/em>dopytywa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie masz! &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;wrzasn\u0119\u0142a zirytowana matka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I prosz\u0119 ju\u017c ani s\u0142owem w tym temacie, bo nie r\u0119cz\u0119 za siebie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Krzycza\u0142a nadal , wymachuj\u0105c r\u0119k\u0105 z wyprostowanym wskazuj\u0105cym palcem.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta awantura oczywi\u015bcie mia\u0142a ci\u0105g dalszy, po powrocie Taty do domu,&nbsp; bo Dziewczynka nie mog\u0142a si\u0119 pogodzi\u0107 z my\u015bl\u0105, \u017ce przez tyle lat, \u017cy\u0142a w nie\u015bwiadomo\u015bci tego, \u017ce ma inn\u0105 rodzin\u0119, poza t\u0105, kt\u00f3rej by\u0142a cz\u0119\u015bci\u0105. Lecz rodzice za ka\u017cdym razem perswazj\u0105 i gro\u017abami, ko\u0144czyli dyskusj\u0119\u2026 To w\u0142a\u015bnie wtedy w jej g\u0142owie narodzi\u0142 si\u0119 plan ucieczki z domu, by pozna\u0107 histori\u0119 dziadk\u00f3w Bro\u0144skich. \u2026(<em>Kto, b\u0119d\u0105c dzieckiem, nigdy nie planowa\u0142 ucieczki z domu, gdy jego pogl\u0105dy r\u00f3\u017cni\u0142y si\u0119 od pogl\u0105d\u00f3w rodzic\u00f3w!<\/em>?)\u2026 R\u00f3wnocze\u015bnie&nbsp; Dziewczynka od tego momentu, zacz\u0119\u0142a pod nieobecno\u015b\u0107 rodzic\u00f3w wykrada\u0107 z p\u00f3\u0142ki Bibli\u0119 i czyta\u0107. Po dw\u00f3ch pierwszych Ksi\u0119gach, na trzeciej Ksi\u0119ga Kap\u0142a\u0144stwa \u2013 Zrezygnowa\u0142a z czytania, przegl\u0105daj\u0105c potem, tylko wybrane fragmenty. Poznaj\u0105c&nbsp; bli\u017cej to, o czym cho\u0107 wiedzia\u0142a, \u017ce Istnieje trudno by\u0142o przyj\u0105\u0107 tylko na wiar\u0119. By\u0142o to tak samo fantastyczne jak  Opowie\u015bci z Narnii ,czy  Hary Potter . Ku jej rozczarowaniu nie by\u0142o w Biblii tekstu podobnego do tego z kartki. Kt\u00f3ry pow\u0105tpiewaj\u0105c w istnienie Boga, odwo\u0142ywa\u0142 si\u0119 do Jego \u015bwiat\u0142o\u015bci&nbsp; i prosi\u0142 Go o pomoc\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nikt nie wie, dlaczego Biblia zosta\u0142a na tym samym miejscu, na kt\u00f3rym znalaz\u0142a j\u0105 Dziewczynka. Nikt nie wie, dlaczego jej rodzicie nie schowali Biblii&nbsp; w inne miejsce, niedost\u0119pne dla Dziewczynki. Tak musia\u0142o si\u0119 sta\u0107. \u2026I tak si\u0119 sta\u0142o. Czas mija\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka dzie\u0144 po dniu, coraz bardziej utrwala\u0142a si\u0119 w przekonaniu, \u017ce musi Pozna\u0107 swoich &#8211; Nieznanych Dziadk\u00f3w Bro\u0144skich. ..Kim byli?\u2026 Lub gdzie teraz s\u0105?. Z przypadkowych rozm\u00f3w z Tat\u0105, dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce urodzi\u0142 si\u0119 w miejscowo\u015bci G\u00f3rki a w dzieci\u0144stwie mieszka\u0142 we wsi Basie \u2013 Tej, kt\u00f3rej nazwa widnia\u0142a na starej fotografii. Postanowi\u0142a ostatecznie, \u017ce musi pozna\u0107 u \u017ar\u00f3de\u0142, histori\u0119 swoich Dziadk\u00f3w a najlepszym sposobem by\u0142a ucieczka z domu, co nie znaczy, \u017ce zamierza\u0142a do rodzic\u00f3w ju\u017c nie wraca\u0107\u2026 Najlepszym&nbsp; momentem, okaza\u0142 si\u0119 czas wakacji. \u2026Wtedy znalaz\u0142oby si\u0119 wiele pretekst\u00f3w do opuszczenia domu. Nast\u0119pn\u0105 kwesti\u0105&nbsp; by\u0142o ustalenie powodu, dla kt\u00f3rego mia\u0142aby wyjecha\u0107. \u2026Kwestia alibi wynik\u0142a sama z siebie, gdy Zosia wraz z ko\u0144cem roku szkolnego, oznajmi\u0142a Dziewczynce, \u017ce w tym roku jedzie na Ob\u00f3z Harcerski do G\u00f3rek \u2013 Tych G\u00f3rek!. By\u0142a to jedna z wi\u0119kszych Wsi w tamtym rejonie , ze statusem Gminy. Dziewczynka od tego momentu, polubi\u0142a Harcerskie biwaki, na kt\u00f3re zacz\u0119\u0142a je\u017adzi\u0107 z Zosi\u0105. A nawet poprosi\u0142a rodzic\u00f3w o kupno swojego w\u0142asnego namiotu\u2026 Rodzice kupili jej namiot \u2013 \u201d&nbsp;<em>Taki \u015bliczny w r\u00f3\u017cowym kolorze!<\/em>\u201e. \u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Kilka dni przed wyjazdem Dziewczynka&nbsp; skserowa\u0142a&nbsp; pusty kwestionariusz Zosi. Wpisuj\u0105c swoje dane wype\u0142ni\u0142 wszystkie jego pozycje i da\u0142a rodzicom do podpisania zgody na wyjazd- Uwiarygodniaj\u0105c k\u0142amstwo. Rodzice pe\u0142ni zachwytu nad tym, \u017ce ich c\u00f3rka, potrafi\u0142a samodzielnie , upora\u0107 si\u0119 z wszystkimi formalno\u015bciami, ograniczyli sie tylko do sprawdzenia, czy faktycznie taki wyjazd jest planowany, dzwoni\u0105c do \u017ar\u00f3d\u0142a- Czyli Tatusia Zosi, kt\u00f3ry z entuzjazmem potwierdzi\u0142 \u00f3w fakt, nie przepuszczaj\u0105c nawet, \u017ce zosta\u0142 wpl\u0105tany w podst\u0119pn\u0105&nbsp; intryg\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Im bli\u017cej by\u0142o daty wyjazdu, tym okoliczno\u015bci coraz bardziej sprzyja\u0142y k\u0142amstwu, kt\u00f3re wciela\u0142a w \u017cycie Dziewczynka. Oto Mamusia,&nbsp; niespodziewanie awansowa\u0142a na szczyt swojej kariery zawodowej i w zwi\u0105zku z tym, urz\u0105dzono w firmie wyjazdowe&nbsp; Spotkanie Integracyjne \u2026 Hotel w Sopocie , tudzie\u017c innym atrakcyjnym , nadmorskim kurorcie\u2026. Przecie\u017c mamusia nie mog\u0142a odm\u00f3wi\u0107!, A, \u017ce&nbsp; zbiega\u0142o si\u0119 z dat\u0105 wyjazdu na Ob\u00f3z\u2026 Wi\u0119c mamusia Dziewczynki z wielkim \u017calem j\u0105 przeprosi\u0142a, \u017ce nie odprowadzi, zrzucaj\u0105c ci\u0119\u017car tego obowi\u0105zku na Tatusia.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy nadszed\u0142 Ten dzie\u0144, w poprzedzaj\u0105cy go wiecz\u00f3r, Dziewczynka spakowa\u0142a swoja torb\u0119 podr\u00f3\u017cn\u0105\u2026 Wk\u0142adaj\u0105c do \u015brodka, opr\u00f3cz zapas\u00f3w \u017cywno\u015bci&nbsp; , suchego prowiantu- Namiot. Wszystko starannie zakrywaj\u0105c kilkoma&nbsp; ciuchami &nbsp;i r\u0119cznikiem. Zabra\u0142a tak\u017ce ze sob\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 o g\u00f3rach, by czerpa\u0107 z niej informacje niezb\u0119dne do przetrwania. Kilka godzin wcze\u015bniej, przez Internet, wykupi\u0142a bilet kolejowy , na poci\u0105g kt\u00f3ry jecha\u0142 do Wielkiego Miasta o 8,25\u2026 Starannie wydrukowa\u0142a i schowa\u0142a bilet&nbsp; razem z fotografi\u0105 domu Dziadk\u00f3w, i kartk\u0105 ze s\u0142owami napisanymi&nbsp; wyblak\u0142ym atramentem. Wyjazd&nbsp; autokar\u00f3w z rozwrzeszczan\u0105 m\u0142odzie\u017c\u0105, mia\u0142&nbsp; si\u0119 odby\u0107 spod Dworca Kolejowego o godzinie&nbsp; 8,00\u2026 Tatu\u015b Dziewczynki , zaczyna\u0142 prac\u0119 w biurze o tej samej godzinie, lecz na drugim ko\u0144cu miasta\u2026 Na wszelki wypadek Dziewczynka, starannie i po woli, celebrowa\u0142a poranna toalet\u0119, byle tylko op\u00f3\u017ani\u0107 czas wyjazdu. Tatu\u015b dziewczynki nerwowo spogl\u0105da\u0142 na zegarek, poganiaj\u0105c c\u00f3reczk\u0119. Za ka\u017cdym upomnieniem narasta\u0142a w nim zdenerwowanie i&nbsp; rozdra\u017cnienie\u2026 I oto chodzi\u0142o ukochanej c\u00f3reczce\u2026&nbsp; Gdy wyje\u017cd\u017cali z parkingu, Tatu\u015b Dziewczynki ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce nie wsadzi jej osobi\u015bcie do autokaru ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz co C\u00f3rciu. \u2026Ja ci\u0119 wysadz\u0119 tylko na przystanku po drugiej stronie dworca, ten kawa\u0142ek do autokar\u00f3w przejdziesz sama\u2026. Wybacz kochanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj Tatu\u015b, dam sobie rad\u0119 &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142o \u201ekochanie\u201d z u\u015bmiechem na ustach.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c z pola widzenia Dziewczynki , znikn\u0105\u0142 samoch\u00f3d jej Taty, Dziewczynka ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 walizk\u0119 na ma\u0142ych k\u00f3\u0142eczkach, min\u0119\u0142a&nbsp; miejsce&nbsp; odjazdu autokar\u00f3w, udaj\u0105c sie prosto na peron z kt\u00f3rego mia\u0142a odjecha\u0107 poci\u0105giem.&nbsp; \u2026I odjecha\u0142a o 8;25. Po nast\u0119pnych kilku godzinach, by\u0142a ju\u017c w Wielkim Mie\u015bcie. Podr\u00f3\u017c nie sprawia\u0142a&nbsp; \u017cadnych komplikacji. Gdy wesz\u0142a do swojego przedzia\u0142u na peronie, wysiad\u0142a z niego dopiero na ko\u0144cowej stacji. Nikt o nic nie pyta\u0142\u2026 Poza Panem konduktorem, kt\u00f3ry u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119, poprosi\u0142 o pokazanie biletu.&nbsp; Gdy z kolejowego dworca , dotar\u0142a na dworzec autobusowy, d\u0142ugo szuka\u0142a przystanku, z kt\u00f3rego&nbsp; jaki\u015b autobus pojedzie do&nbsp; Basi , lub w stron\u0119 G\u00f3rek. Lecz nie znalaz\u0142a nazwy takiej miejscowo\u015bci na \u017cadnym rozk\u0142adzie jazdy\u2026 Robi\u0142o si\u0119 coraz p\u00f3\u017aniej. By\u0142a zm\u0119czona i g\u0142odna, bo wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 pieni\u0119dzy jakie przy sobie mia\u0142a, przeznaczy\u0142a na wod\u0119, kanapki i zapiekank\u0119 z serem a nie chcia\u0142a p\u0142aci\u0107 za pomoc\u0105 telefonu, bo ka\u017cd\u0105 transakcj\u0119, mogli prze\u015bledzi\u0107 rodzice. Gdy usiad\u0142a zrezygnowana, rozleg\u0142 si\u0119 d\u017awi\u0119k jej telefonu. \u201e<em>Oby tylko nie Tatu\u015b<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a . Nie to nie by\u0142 Tatu\u015b, to Zosia;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cze\u015b\u0107! \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;us\u0142ysza\u0142a w s\u0142uchawce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I co , gdzie jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Pytanie wprawi\u0142o Dziewczynk\u0119 w lekkie zak\u0142opotanie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jestem jeszcze w&nbsp; Wielkim Mie\u015bcie\u2026 Nie mog\u0119 znale\u017a\u0107 autobusu do Basi!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W s\u0142uchawce na chwilk\u0119 zaleg\u0142a cisza, a potem g\u0142os przerwany \u015bmiechem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty, to jed\u017a do Ma\u0142gosi&#8230; krejzelko jedna!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Siej si\u0119 \u015bmiej Ma\u0142po a mi si\u0119 chce p\u0142aka\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;I w jej oczach pokaza\u0142y si\u0119 \u0142zy\u2026&nbsp; Lecz wtedy, gdy pad\u0142o s\u0142owo Basie, obok dziewczynki&nbsp; przysiad\u0142 ch\u0142opak, nie wiele od niej starszy.&nbsp; Widz\u0105c jej rozgoryczenie i p\u0142acz,&nbsp; rzuci\u0142 jakby od niechcenia;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Musisz p\u00f3j\u015b\u0107 pod Galeri\u0119, stamt\u0105d je\u017cd\u017c\u0105 \u201ebusy\u201d&nbsp; do&nbsp; G\u00f3rek, przez&nbsp; Basie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Busy?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No mikrobus&nbsp; Ma\u0142a ,&nbsp; taki ma\u0142y autokar, roze\u015bmia\u0142 si\u0119 m\u0142odzieniec.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Na te s\u0142owa, Dziewczynka momentalnie wy\u0142\u0105czy\u0142a telefon i obracaj\u0105c si\u0119 do ch\u0142opaka spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A gdzie jest ta&nbsp; Galeria ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zejdziesz schodami w d\u00f3\u0142, przejdziesz pod peronami i wyjdziesz na ulic\u0119. \u2026Za budynkiem stacji&nbsp; kolejowej, zobaczysz Pasa\u017c Handlowy. \u2026Busy odje\u017cd\u017caj\u0105 z naprzeciwka\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>-Dzi\u0119kuj\u0119 Ci bardzo \u2013 odpar\u0142a, najmilej jak umia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra, dobra&nbsp; Ma\u0142a ! \u2026 Uwa\u017caj na siebie. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142 szarmancko ch\u0142opak.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Po drodze w stron\u0119 miejsca z kt\u00f3rego odje\u017cd\u017ca\u0142y busy, Dziewczynka wr\u00f3ci\u0142a do rozmowy z Zosi\u0105 , wybieraj\u0105c jej numer telefonu, gdy tylko ja po\u0142\u0105czy\u0142o , zn\u00f3w pad\u0142o to samo zdanie , co w wcze\u015bniejszej rozmowie z ni\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cze\u015b\u0107!. \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;a potem kolejne, takie samo;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I co, gdzie jeste\u015b? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u0119 do przystanku, spod kt\u00f3rego , podobno s\u0105 odjazdy do G\u00f3rek\u2026 Mam nadziej\u0119, \u017ce zd\u0105\u017c\u0119 tam dojecha\u0107 nim si\u0119 \u015bciemni!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty, a fors\u0119 masz? &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>zaniepokoi\u0142a sie kole\u017canka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 No mam. \u2026Tylko , \u017ce w&nbsp; fofonie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Uu, to czarno to widz\u0119, bo to wiadomo czy tak zap\u0142acisz za bilet? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 We\u017a mnie nie strasz Zo\u015bka!\u2026.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie jej telefon si\u0119 wy\u0142\u0105czy\u0142. Przy ca\u0142ej staranno\u015bci i dok\u0142adno\u015bci w planowaniu, Dziewczyna zapomnia\u0142a o najwa\u017cniejszej rzeczy \u2013 Za\u0142adowa\u0107 telefon. Owszem spakowa\u0142a razem z innymi rzeczami \u0142adowark\u0119;&nbsp; \u201e<em>Ale gdzie tu i teraz na\u0142aduje telefon?<\/em>\u201e\u2026 Gdy usi\u0142owa\u0142a rozwi\u0105za\u0107 w my\u015blach \u00f3w problem, po przeciwnej&nbsp; stronie dwupasmowej jezdni , kt\u00f3r\u0105 rozdziela\u0142o torowisko tramwajowe , zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce w bocznej uliczce, stoi&nbsp; Bus a na jego przedniej szybie, wy\u015bwietlana tablica z napisem &#8211; G\u00f3rki\u2026 Wy\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 wtedy w niej wszystkie zmys\u0142y i my\u015bli,&nbsp; poza jedn\u0105;&nbsp;&nbsp; \u201e<em>Musz\u0119 nim pojecha\u0107!<\/em>\u201e. Rzuci\u0142a si\u0119 wp\u0142aw, przez jezdni\u0119, nie zwracaj\u0105c uwagi na jad\u0105ce ni\u0105 samochody. Bieg\u0142a, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 walizk\u0119, kt\u00f3ra podskakiwa\u0142a na ka\u017cdej przeszkodzie, bole\u015bnie wykr\u0119caj\u0105c r\u0119k\u0119 Dziewczynki. Kierowcy tr\u0105bili klaksonami, wt\u00f3rowa\u0142 im pisk opon, przy wciskaniu hamulc\u00f3w aut\u2026 Uda\u0142o si\u0119 przebiec, lecz gdy ju\u017c sta\u0142a na chodniku, podszed\u0142 do niej barczysty m\u0119\u017cczyzna i chwytaj\u0105c za r\u0119k\u0119, ci\u0105gn\u0105\u0142 za sob\u0105 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co ty robisz smarkulo!?, chcesz spowodowa\u0107 wypadek!?. Zaraz zadzwoni\u0119 na Policje!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Barczysty m\u0119\u017cczyzna, zaci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 w t\u0119 uliczk\u0119, na kt\u00f3rej by\u0142 przystanek&nbsp; Bus\u00f3w. \u2026I przyciskaj\u0105c udem, i prawa r\u0119k\u0105 do metalowego p\u0142otu , granicz\u0105cego z chodnikiem. Lew\u0105 r\u0119k\u0105 szuka\u0142 telefonu w swojej marynarce. Dziewczynka zacz\u0119\u0142a p\u0142aka\u0107, przera\u017cona. Lecz w tym momencie, do barczystego Pana, podszed\u0142 mniej barczysty, ale za to z wi\u0119kszym brzuszkiem \u2013 Inny Pan. Chyba by\u0142 nie\u015bwiadom powod\u00f3w, post\u0119powania barczystego jegomo\u015bcia, lecz oburzony sposobem , jakim potraktowa\u0142 Dziewczynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co Pan robisz Panie!?\u2026 \u2013 Przecie\u017c to jeszcze dziecko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co sie Pan wtr\u0105casz, ta smarkula przebieg\u0142a przez drog\u0119, pal licho jakby j\u0105 rozjechali, bo sama sobie by\u0142a by winna\u2026 Ale przez ni\u0105 kto\u015b inny m\u00f3g\u0142 straci\u0107 \u017cycie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wykrzycza\u0142 barczysty Pan, oblizuj\u0105c po tym pian\u0119 z k\u0105cik\u00f3w ust. Na co Pan z brzuszkiem, rozwar\u0142 szeroko oczy z zdziwienia i wzburzenia.&nbsp; Energicznie pchn\u0105\u0142 barczystego jegomo\u015bcia tak, \u017ce \u00d3w upad\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201ePal licho, jakby j\u0105 rozjechali\u201d !?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Wykrzycza\u0142 z ironi\u0105 cytat&nbsp; le\u017c\u0105cego&nbsp; jegomo\u015bcia i dalej&nbsp; pad\u0142a wi\u0105zanka s\u0142\u00f3w, do kt\u00f3rych Dziewczynka nie przywyk\u0142a, gdy\u017c odbiera\u0142a staranne wychowanie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co ty pierdolisz kretynie jeden, le\u017c i nie podno\u015b si\u0119 lepiej, bo ci\u0119 inaczej potraktuje!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wok\u00f3\u0142 zrobi\u0142 si\u0119 ma\u0142y t\u0142um gapi\u00f3w. Kto\u015b z t\u0142umu zapyta\u0142&nbsp;<em>\u201d W czym Problem?<\/em>\u201e. Lecz po chwili z tego samego t\u0142umu, pad\u0142a odpowied\u017a \u201d&nbsp;<em>A nic..Jaki\u015b zboczeniec napastuje to dziecko<\/em>\u201e. Zrobi\u0142a si\u0119 og\u00f3lna wrzawa . Wszyscy wyra\u017cali oburzenie na barczystego jegomo\u015bcia le\u017c\u0105cego na chodniku. W tym zamieszaniu&nbsp; Pan, kt\u00f3ry stan\u0105\u0142 w obronie Dziewczynki,&nbsp; odci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; j\u0105 wprost do otwartych drzwi auta, kt\u00f3re okaza\u0142o si\u0119 by\u0107 Busem, do kt\u00f3rego chcia\u0142a wsi\u0105\u015b\u0107 Dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nic Ci nie jest Dziecko?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142 kierowca&nbsp;<em>( Bo nim okaza\u0142 si\u0119 \u00d3w Pan).<\/em>&nbsp;Dziewczynka z jak najbardziej smutna min\u0105 i b\u0142yszcz\u0105cymi od \u0142ez niebieskimi ocz\u0119tami odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nic, nic, troch\u0119 Mnie r\u0119ka boli\u2026 Pr\u00f3sz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A to bydle no!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142&nbsp; m\u0119\u017cczyzna , patrz\u0105c w miejsce w kt\u00f3rym barczysty cz\u0142owiek podnosi\u0142 si\u0119 z chodnika w tumulcie pogardy i z\u0142orzecze\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A ten Bus jedzie do G\u00f3rek, prosz\u0119 Pana ?. \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a przez \u0142zy Dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Tak, tak\u2026 W\u0142a\u015bnie mia\u0142em odje\u017cd\u017ca\u0107, jak zauwa\u017cy\u0142em tego chama\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu zn\u00f3w spogl\u0105dn\u0105\u0142 na miejsce w kt\u00f3rym le\u017ca\u0142&nbsp; \u00d3w cham, lecz w tym miejscu, nie by\u0142o ju\u017c nikogo\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co , chcesz dojecha\u0107 do G\u00f3rek?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dok\u0142adnie to chcia\u0142am dojecha\u0107 do miejscowo\u015bci &#8211;&nbsp; Basie, prosz\u0119 Pana, do Dziadk\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Co by\u0142o prawd\u0105, lecz bez zb\u0119dnych t\u0142umacze\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wsiadaj Ma\u0142a, dzisiaj masz kurs gratis, cho\u0107 tyle Ci wynagrodz\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Kierowca u\u015bmiechaj\u0105c sie do niej, wrzucaj\u0105c jej torb\u0119 do wn\u0119trza samochodu. Dziewczynka obcieraj\u0105c \u0142zy, zaci\u0105ga\u0142 j\u0105 na koniec&nbsp; pojazdu i&nbsp; siadaj\u0105c w ostatnim rz\u0119dzie przy oknie, torb\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142a na fotelu obok\u2026 Ca\u0142y czas nie mog\u0142a uwierzy\u0107 , ;<em>&nbsp;\u201e\u017ce to nie jest cud!?<\/em>\u201e.&nbsp;&nbsp;Bus ruszy\u0142, wpl\u0105tuj\u0105c si\u0119 w uliczny ruch miasta. D\u0142ugo jechali przez&nbsp; zat\u0142oczone ulice. Co chwile pojazd przystawa\u0142 to na \u015bwiat\u0142ach, to wje\u017cd\u017caj\u0105c w przystankowe zatoczki\u2026 Gdy wyjechali poza miasto,&nbsp; wewn\u0105trz&nbsp; pojazdu by\u0142o sporo ludzi\u2026 Lecz im dalej byli od&nbsp; Wielkiego Miasta, os\u00f3b ubywa\u0142o, za ka\u017cdym nast\u0119pnym przystankiem. Owszem, czasem Kto\u015b wsiad\u0142, mijaj\u0105c si\u0119 w przej\u015bciu z wysiadaj\u0105cymi, ale og\u00f3lny bilans pasa\u017cer\u00f3w wci\u0105\u017c si\u0119 pomniejsza\u0142. Dziewczynka by\u0142a bardzo zm\u0119czona, g\u0142odna i chcia\u0142o si\u0119 jej pi\u0107, wi\u0119c niecierpliwie wpatrywa\u0142a si\u0119 w pejza\u017c za oknem, \u015bledz\u0105c nazwy mijanych miejscowo\u015bci. Krajobraz za szyb\u0105 robi\u0142 si\u0119 coraz bardziej pofalowany i coraz bardziej zielony.&nbsp; Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce im bardziej widok by\u0142 zielony, tym bardziej barwa s\u0142o\u0144ca ciemnia\u0142a, robi\u0105c si\u0119 pomara\u0144czowa\u2026 Czas mija\u0142 nieub\u0142aganie. Dziewczynka , ba\u0142a si\u0119, \u017ce nie zd\u0105\u017cy dotrze\u0107 do Basi przed zmierzchem. Nagle, za oknem pojawi\u0142a si\u0119 zielona tablica z napisem &#8211; Basie. Szybkim ruchem zsun\u0119\u0142a z siedzenia torb\u0119 na przej\u015bcie&nbsp; i \u0142api\u0105c por\u0119cz fotela chcia\u0142a wsta\u0107, lecz w Tym samy momencie dobieg\u0142 j\u0105 g\u0142os kierowcy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zaczekaj Ma\u0142a a\u017c dojedziemy do przystanku\u2026 A tak w og\u00f3le to na kt\u00f3rym chcesz wysi\u0105\u015b\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka nie mia\u0142a poj\u0119cie \u201e<em>Na kt\u00f3rym?<\/em>\u201e. Wyjrza\u0142a tylko przez okna. Po obu stronach jad\u0105cego samochodu zacz\u0119\u0142y pojawia\u0107 si\u0119 budynki dom\u00f3w, lecz za nimi wida\u0107 by\u0142o tylko w oddali las i zbocza g\u00f3r\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu ci\u0119 wysadzi\u0107 przy Sklepie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zn\u00f3w odezwa\u0142 si\u0119&nbsp; kierowca. Dziewczynka zobaczy\u0142a jego u\u015bmiechni\u0119t\u0105 twarz w lusterku skierowanym na wn\u0119trze pojazdu. Od razu zareagowa\u0142a na s\u0142owo ;&nbsp;<em>sklep \u2013 Co\u015b do picia i jedzenia!.<\/em>&nbsp;\u2013 Wiec odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak \u2026Tu wysiadam!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiedzia\u0142em\u2026 &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142 rozbawionym g\u0142osem m\u0119\u017cczyzna.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak szybko si\u0119 zerwa\u0142a\u015b z miejsca, jakby\u015b si\u0119 ba\u0142a przegapi\u0107 przystanku .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I tu Dziewczynka poj\u0119\u0142a, \u017ce ludzie sugeruj\u0105c si\u0119 pozorami, robi\u0105&nbsp; co\u015b, czego nigdy nie zrobiliby ch\u0142odno kalkuluj\u0105c i nie ulegaj\u0105c pozorom i emocj\u0105.&nbsp;&nbsp; &nbsp;Gdy Bus si\u0119 zatrzyma\u0142, Pan kierowca pom\u00f3g\u0142 wywlec podr\u00f3\u017cn\u0105 torb\u0119 Dziewczynki na zewn\u0105trz i k\u0142ad\u0105c&nbsp; obok niej, jak&nbsp; zwykle z u\u015bmiechem powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Prosz\u0119 \u201eMa\u0142a Damo\u201d \u2026.Zmykaj do Dziadk\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I wsiad\u0142 do pojazdu a za nim jaka\u015b Pani, kt\u00f3ra sta\u0142a na przystanku.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Drzwi si\u0119 zamkn\u0119\u0142y i Bus odjecha\u0142.&nbsp; Dziewczynka ogarn\u0119\u0142a wzrokiem najbli\u017csz\u0105 okolice. Za przystankiem by\u0142 \u00d3w Sklep\u2026&nbsp; Zwyk\u0142y dom ze spadzistym dachem i wybrukowanym podw\u00f3rkiem szar\u0105 kostk\u0105, a\u017c do wysokiego fundamentu, zako\u0144czonego balkonem, prze ca\u0142\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107 budynku. W fundamentach tkwi\u0142y &nbsp;drzwi i szeroka sklepowa witryna a nad nimi&nbsp; \u015bwi\u0119c\u0105cy bia\u0142ymi literami napis \u201d Sklep Og\u00f3lno Spo\u017cywczy\u201d. Po prawej stronie by\u0142a brama wjazdowa i kolejne zabudowania. Po lewej stronie podobnie z tym, \u017ce nad dachami dom\u00f3w w oddali&nbsp; g\u00f3rowa\u0142a ko\u015bcielna wie\u017ca. Po drugiej stronie ulicy by\u0142 rozleg\u0142y parking.Za nim d\u0142ugi i wysoki budynek zako\u0144czony&nbsp; spadzistym dachem\u2026 Poza tym , po obu bokach tej budowli, widok by\u0142 podobny jak po tej stronie z kt\u00f3rej patrzy\u0142a Dziewczynka&nbsp;<em>(&nbsp; Z t\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105, \u017ce nie&nbsp; by\u0142o \u201edrugiej ko\u015bcielnej\u201d&nbsp; wie\u017cy)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 S\u0142o\u0144ce zahaczy\u0142o si\u0119 o szczyty g\u00f3r, stercz\u0105cych na dachami dom\u00f3w po zachodniej stronie wsi. Dziewczynka ci\u0105gn\u0105c sw\u00f3j baga\u017c, podesz\u0142a do drzwi sklepu, w tym samym momencie wewn\u0105trz zapali\u0142o si\u0119 bia\u0142e \u015bwiat\u0142o.&nbsp; A po wewn\u0119trznej stronie drzwi zachybota\u0142a bia\u0142a tabliczka z czerwonymi literami \u201eOTWARTE\u201d. Pchn\u0119\u0142a drzwi i wesz\u0142a do \u015brodka. Wn\u0119trze wygl\u0105da\u0142o na wi\u0119ksze, ni\u017c patrz\u0105c z zewn\u0105trz. Po lewej stronie wej\u015bcia , by\u0142a d\u0142uga lada. Po prawej rega\u0142y\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 S\u0142ucham?<\/em>&nbsp;&nbsp;\u2013&nbsp; zaskoczy\u0142 j\u0105 g\u0142os kobiety, kt\u00f3ra pojawi\u0142a si\u0119 znik\u0105d za lad\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co chcia\u0142a\u015b&nbsp; Ma\u0142a ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;\u2026Ju\u017c kt\u00f3ry\u015b kolejny raz pad\u0142o to s\u0142owo \u201eMa\u0142a\u201d wi\u0119c&nbsp; nale\u017cy napomkn\u0105\u0107, \u017ce Dziewczynka nie znosi\u0142a tego okre\u015blenia w stosunku do niej, lecz uzna\u0142a, \u017ce nie da po sobie tego pozna\u0107, bo owo s\u0142owo \u015bwietnie nadawa\u0142o si\u0119 do tworzenia pozor\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wod\u0119 do picia. \u2026Oboj\u0119tnie jak\u0105, byle du\u017c\u0105 butelk\u0119. \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;odpar\u0142a , zagryzaj\u0105c warg\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko wod\u0119?\u2026 Jedn\u0105? \u2013&nbsp; d<\/em>opytywa\u0142a Pani<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A pieczywo jakie\u015b jest? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj&nbsp; Kochanie o tej godzinie, to mog\u0142a zosta\u0107 tylko jaka\u015b &#8211; dro\u017cd\u017c\u00f3wka: \u2026 Ma\u0142o kiedy wszystkie schodz\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu sprzedawczyni odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 , i omijaj\u0105c d\u0142uga lad\u0119 stan\u0119\u0142a przed Dziewczynk\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 We\u017a sobie koszyczek\u2026 A tam .-&nbsp;<\/em>tu machn\u0105wszy lew\u0105 d\u0142oni\u0105 wskaza\u0142a na rega\u0142y i oszklone szafki..<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tam jest&nbsp; dzia\u0142 piekarni. \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powtarzaj\u0105c dwa razy \u201etam\u201d kiwaj\u0105c przy tym g\u0142ow\u0105 w kierunku kt\u00f3ry wskazywa\u0142a r\u0119k\u0105. jakby domy\u015bli\u0142a si\u0119, \u017ce ruch r\u0119ki jest ma\u0142o precyzyjny\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka zostawi\u0142a sw\u00f3j baga\u017c obok lady i z koszyczkiem w r\u0119ce, i znikn\u0119\u0142a mi\u0119dzy rega\u0142ami. Sprzedawczyni nie wr\u00f3ci\u0142a na miejsce za ladom. Wzrokiem \u015bledzi\u0142a Dziewczynk\u0119 przez chwil\u0119, a potem zacz\u0119\u0142a przestawia\u0107 co\u015b na pierwszym z brzegu regale z towarem. Po chwili Dziewczynka wr\u00f3ci\u0142a, wi\u0119c Pani z powrotem zataczaj\u0105c p\u00f3\u0142okr\u0105g pojawi\u0142a sie po drugiej stronie lady;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I co Tu mamy!? \u2013&nbsp; s<\/em>pyta\u0142a, pochylaj\u0105c si\u0119 nad koszyczkiem wystawionym na ladzie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026075 lista gazowanej wody, dwie dro\u017cd\u017c\u00f3wki z serem \u2026.I Latarka!? \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;&nbsp;u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 zdziwiona.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tak, bo mi si\u0119 roz\u0142adowa\u0142 telefon a robi si\u0119 ciemno\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142a rezolutnie Dziewczynka. I wyci\u0105gaj\u0105c \u201euciu\u0142an\u0105\u201d sum\u0119 za zakupy, wysypa\u0142a na lad\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 A &nbsp;dok\u0105d Ty, Ma\u0142a idziesz?\u2026 &#8211; Do Kogo?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zaciekawi\u0142a si\u0119 sprzedawczyni. Przeliczaj\u0105c monety i raz po raz zerkaj\u0105c na Dziewczynk\u0119, potem wrzuci\u0142a do przegr\u00f3dek kasy. Dziewczynka w tym czasie wyci\u0105gn\u0119\u0142a z ma\u0142ego plecaka, kt\u00f3ry trzyma\u0142a w lewej d\u0142oni fotografi\u0119, t\u0119 kt\u00f3r\u0105 znalaz\u0142a w Biblii;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce Panie wie, gdzie jest ten dom?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Spyta\u0142a, k\u0142ad\u0105c fotografi\u0119 na blacie lady. Pani pochwyciwszy w obie d\u0142onie fotografi\u0119, chwilk\u0119 si\u0119 przygl\u0105da\u0142a a p\u00f3\u017aniej z ol\u015bnieniem na twarzy powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ach to jest przecie\u017c&nbsp; Gaj\u00f3wka \u2026Strasznie stare to zdj\u0119cie!? \u2013&nbsp; s<\/em>twierdzi\u0142a obracaj\u0105c fotografi\u0105 we wszystkie strony.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak si\u0119 w\u0142a\u015bnie zastanawia\u0142am, co Ty tu robisz, bo znam tu prawie wszystkich a Ciebie widz\u0119 po raz pierwszy\u2026 Ale jak szukasz Gaj\u00f3wki, to wszystko jasne!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Doda\u0142a ekspedientka dumna z geniuszu, swojego intelektu i kojarzenia fakt\u00f3w;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No przecie\u017c wczoraj przysz\u0142o tu takie ma\u0142\u017ce\u0144stwo i pytali, czy czasem nie widzia\u0142am tu ich c\u00f3rki. \u2026Mia\u0142a do nich do\u0142\u0105czy\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka nauczona wcze\u015bniejszym do\u015bwiadczeniem, \u017ce domys\u0142y pomagaj\u0105 w k\u0142amstwach, od razu podj\u0119\u0142a rozmow\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak!\u2026 Mia\u0142am zdzwoni\u0107, \u017ce przyjecha\u0142am. Ale wie Pani, ten telefon\u2026.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka zrobi\u0142a za\u0142aman\u0105 min\u0119. Zatroskana kobieta, zasugerowa\u0142a Dziewczynce, \u017ce przecie\u017c mo\u017ce pod\u0142adowa\u0107 telefon na zapleczu\u2026; \u201e<em>O ile ma przy sobie \u0142adowark\u0119?\u201d\u2026.<\/em>&nbsp;Nawet si\u0119 nie zastanawiaj\u0105c nad tym, \u017ce t\u0119 decyzj\u0119 wymusi\u0142a na niej niczego nie\u015bwiadomej \u2013&nbsp; Dziewczynka\u2026 &nbsp;<em>A \u201d Ci rodzice\u201d z&nbsp; Gaj\u00f3wki, nie maj\u0105 nic wsp\u00f3lnego z T\u0105 &nbsp;k\u0142amczuch\u0105 w sklepie!&nbsp;<\/em>\u2026 Gdy telefon si\u0119 \u0142adowa\u0142. Dziewczynka ca\u0142y ten czas rozmawia\u0142a z Pani\u0105 sprzedawczyni\u0105, kt\u00f3ra zasypywa\u0142a j\u0105 gradem pyta\u0144;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na wakacje przyjecha\u0142a\u015b \u201eKochana\u201d?. Z daleka Jeste\u015bcie?. Ile masz lat?. \u2026.Jak d\u0142ugo tu b\u0119dziecie?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka pomimo wielkiej wyobra\u017ani, nie nad\u0105\u017ca\u0142a w wymy\u015blaniu k\u0142amstw, kt\u00f3rymi&nbsp; dawa\u0142a odpowiedzi na pytania, wi\u0119c jak najszybciej chcia\u0142a zako\u0144czy\u0107 t\u0119 rozmow\u0119.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce sie ju\u017c co\u015b pod\u0142adowa\u0142o?\u2026 P\u00f3\u017ano si\u0119 robi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Tu skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 na witryn\u0119 sklepu, za kt\u00f3r\u0105 by\u0142o ju\u017c prawie ciemno. Sprzedawczyni przynios\u0142a \u0142adowark\u0119 i telefon i podaj\u0105c Dziewczynce , spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>I co, pod\u0142adowa\u0142 si\u0119 cho\u0107 troszeczk\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Oczywi\u015bcie, \u017ce telefon sie pod\u0142adowa\u0142, pomimo, \u017ce nie by\u0142 to d\u0142ugi czas k\u0142amstw Dziewczynki, lecz Ona szybko chowaj\u0105c&nbsp; telefon do plecaka , odpar\u0142a z udawanym smutkiem w g\u0142osie ;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Oj chyba ca\u0142kiem pad\u0142a bateria\u2026 Poka\u017ce Mi pani gdzie jest ta&nbsp; Gaj\u00f3wka? \u2013&nbsp; z<\/em>aproponowa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017a Kochanie\u0144ka\u2026 \u2013 o<\/em>dpar\u0142a sprzedawczyni i oboje wyszli przed sklep.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O Tam musisz i\u015b\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pokaza\u0142a wyprostowan\u0105 r\u0119k\u0105 na przeciwleg\u0142\u0105 stron\u0119 wsi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tam Pomi\u0119dzy szko\u0142\u0105 a tym domem jest dr\u00f3\u017cka. \u2013&nbsp;<\/em>wskaza\u0142a na d\u0142ugi budynek za parkingiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko si\u0119 troszk\u0119 ruszaj&nbsp; bo to kawa\u0142ek drogi .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Doda\u0142a, ods\u0142aniaj\u0105c r\u0119k\u0105 w\u0142osy z nad czo\u0142a Dziewczynki. A&nbsp; Ta,&nbsp; gdy ju\u017c sta\u0142a gotowa do drogi, pi\u0119knie,&nbsp; jak&nbsp; najpi\u0119kniej &nbsp;mog\u0142a udawa\u0107.. \u2013 U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do Pani, m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bardzo&nbsp; Pani dzi\u0119kuj\u0119 za wszystko\u2026 Dobranoc.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pani odpowiedzia\u0142a takim samym u\u015bmiechem, lecz szczerym nie udawanym i po chwili Dziewczynka znik\u0142a jej z oczu&nbsp; w ciemno\u015bciach wieczoru. Pani jeszcze przez chwil\u0119 \u015bledzi\u0142a blask latarki, kt\u00f3r\u0105 u niej kupi\u0142a a potem wr\u00f3ci\u0142a do \u015brodka sklepu. \u2026Za lad\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy tylko Dziewczynka min\u0119\u0142a budynek szko\u0142y w oddali ukaza\u0142y si\u0119 \u015bwiat\u0142a domu. Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce to&nbsp; \u015bwiat\u0142a Gaj\u00f3wki, wi\u0119c podniesiona na duchu&nbsp; tym faktem, ruszy\u0142a \u017cwawiej w rytm k\u00f3\u0142eczek torby podr\u00f3\u017cnej, obijaj\u0105cych si\u0119 o kamyczki \u017cwirowatej drogi. Po paru chwilach, nieustaj\u0105cego turkotu, dosz\u0142a do widzianych z oddali \u015bwiate\u0142ek. Lecz ku jej zdumieniu, dom w kt\u00f3rym \u015bwieci\u0142o si\u0119 \u015bwiat\u0142o, nie by\u0142 l domem z fotografii. Niski&nbsp; stary budynek z drewnianych bali z dwiema parami malutkich okien po bokach z drzwiami po\u015brodku. Po jego lewej stronie sta\u0142a stodo\u0142a , a na jej \u015bcianie obok wej\u015bcia psia buda\u2026 Przed kt\u00f3r\u0105 ci\u0105gle ujada\u0142 pies, na \u0142a\u0144cuchu\u2026 Przed domem sta\u0142 ci\u0105gnik z przyczep\u0105 a wok\u00f3\u0142 niego&nbsp; inne narz\u0119dzia rolnicze. Wtedy w Dziewczynce jakby co\u015b p\u0119k\u0142o, uwalniaj\u0105c cale zm\u0119czenie- Tak, \u017ce usiad\u0142a zrozpaczona&nbsp; na swoim baga\u017cu. W tym samym momencie za\u015bwieci\u0142a si\u0119 lampa nad wej\u015bciem a w o\u015bwietlonych odrzwiach, pojawi\u0142a si\u0119 sylwetka staruszki ubranej w podomk\u0119 d\u0142ug\u0105 a\u017c do st\u00f3p;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kto tam \u0142azi po nocy!? \u2013&nbsp;<\/em>us\u0142ysza\u0142a lekko ochryp\u0142y g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przepraszam! Do Gaj\u00f3wki&nbsp; jeszcze daleko!?. \u2013&nbsp;<\/em>krzykn\u0119\u0142a Dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0141ooo tam, pod g\u00f3rk\u0119!\u2026 Za zakr\u0119tem. \u2013 u<\/em>s\u0142ysza\u0142a w odpowiedzi, ten sam zachrypni\u0119ty piskliwy g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p>A potem drzwi si\u0119 zamkn\u0119\u0142y&nbsp; i&nbsp; po chwili zgas\u0142o \u015bwiat\u0142o nad nimi\u2026 Dziewczyna siedz\u0105c obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 przez rami\u0119 i popatrzy\u0142a pod g\u00f3rk\u0119, lecz nie zamigota\u0142o w ciemno\u015bciach ani jedno blade \u015bwiate\u0142ko, kt\u00f3re \u015bwiadczy\u0142oby o istnieniu tam jakiego\u015b domostwa\u2026 Zm\u0119czenie i&nbsp; rezygnacja, \u017cal, smutek. \u2026I zi\u0105b opanowa\u0142y Dziewczynk\u0119 do tego stopnia, \u017ce z jej oczu zn\u00f3w pociek\u0142y \u0142zy. Przy\u015bwiecaj\u0105c latark\u0105 , wyci\u0105ga\u0142 z podr\u00f3\u017cnej torby bluz\u0119 z d\u0142ugim r\u0119kawem i kapturem. Ubieraj\u0105c zapi\u0119\u0142a pod sam\u0105 szyj\u0119 i nak\u0142adaj\u0105c kaptur na g\u0142ow\u0119, posz\u0142a dalej w znanym rytmie k\u00f3\u0142eczek , kt\u00f3rym od tej pory wt\u00f3rowa\u0142o ujadanie psa i jej szloch. Gdy ju\u017c przesta\u0142a s\u0142ysze\u0107 szczekanie psa, mijaj\u0105c zakr\u0119t poro\u015bni\u0119ty czarn\u0105 g\u0119stwin\u0105, Nagle&nbsp; zobaczy\u0142a majacz\u0105c\u0105 w ciemno\u015bciach sylwetk\u0119 budynku. Prawie by\u0142 niewidoczny na tle lasu rosn\u0105cego tu\u017c za nim. Wyskoki prostok\u0105tny budynek, te\u017c z drewnianych bali, lecz le\u017c\u0105cych na wysokim kamiennym fundamencie. Po\u015brodku kilka stopni, te\u017c kamiennych, kt\u00f3re prowadzi\u0142y na zadaszony&nbsp; ganek\u2026 To by\u0142 dom z fotografii. Dziewczynka podesz\u0142a bli\u017cej, zatrzymuj\u0105c w miejscu w kt\u00f3rym kiedy\u015b by\u0142o podw\u00f3rko, czyli na wydeptanym trawniku \u2026W jednym miejscu trwa by\u0142a ca\u0142kiem usch\u0142a bo okala\u0142a palenisko, zrobione z kilku pop\u0119kanych ceg\u0142\u00f3wek, do po\u0142owy zakopanych w ziemi. Obok sta\u0142a \u0142aweczka zrobiona z rozszczypanego na p\u00f3\u0142 , drewnianego pnia\u2026 Opar\u0142a o ni\u0105 sw\u00f3j dobytek i skierowa\u0142a \u015bwiat\u0142o latarki na dom. Nie mia\u0142 okien, zamiast nich, po obu stronach ganku w okiennych wn\u0119kach, stercza\u0142y tafle z desek przybijanych jedna obok drugiej.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczyna zacz\u0119\u0142a obchodzi\u0107 dom do doko\u0142a. Po prawej stronie sta\u0142a studnia z fiku\u015bnym daszkiem nad korb\u0105 z \u0142a\u0144cuchem, na kt\u00f3rego ko\u0144cu hu\u015bta\u0142o sie metalowe wiaderko na wod\u0119. Po tej stronie domu, okna r\u00f3wnie\u017c by\u0142y zabite deskami. \u2026I z ty\u0142u domu podobnie. Obchodz\u0105c dalej, natkn\u0119\u0142a si\u0119 na drewnian\u0105 przybud\u00f3wk\u0119, z&nbsp; daszkiem wspartym o bok budynku. Obchodz\u0105c dalej, znalaz\u0142a si\u0119 zn\u00f3w od frontu budynku. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce do przybud\u00f3wki drzwi s\u0105 lekko uchylone, pchn\u0119\u0142a je \u2026Otwar\u0142y si\u0119 do \u015brodka na o\u015bcie\u017c, wydaj\u0105c bolesny j\u0119k. W \u015bwietle latarki by\u0142o wida\u0107, \u017ce poza resztk\u0105&nbsp; wyblad\u0142ego, starego siana le\u017c\u0105cego&nbsp; w ko\u0144cu pomieszczenia i&nbsp; przerdzewia\u0142ej, pustej metalowej beczki nie by\u0142o nic\u2026 Nast\u0119pnie, Dziewczynka podesz\u0142a do drzwi wej\u015bciowych domu, pokonuj\u0105c&nbsp; wysokie stopnie. Lecz drzwi&nbsp; by\u0142y zamkni\u0119te na skobel z k\u0142\u00f3dk\u0105.&nbsp; Dziewczynka przez ca\u0142y ten czas, nie przesta\u0142a p\u0142aka\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Przeciwnie p\u0142acz narasta\u0142 wprost proporcjonalnie do frustracji, jak\u0105 zacz\u0119\u0142a opanowywa\u0107 Dziewczynk\u0119\u2026\u201d&nbsp;<em>To \u201eWszystko\u201d mia\u0142o nie by\u0107 Tak!. Tu mieli Mnie powita\u0107 Dziadkowie, mia\u0142y by\u0107 \u0142zy wzruszenia, nie \u017calu i rozpaczy!<\/em>\u201e\u2026 Gdy wr\u00f3ci\u0142a do \u0142aweczki po\u015brodku podw\u00f3rka, ko\u0144ce r\u0119kaw\u00f3w od bluzy by\u0142y mokre od wcieranych w nie \u0142ez\u2026 \u0142api\u0105c za sw\u00f3j baga\u017c, wci\u0105gn\u0119\u0142a&nbsp; do przybud\u00f3wki, zamykaj\u0105c za sob\u0105 skrzypi\u0105ce drzwi i zapar\u0142a torba podr\u00f3\u017cn\u0105\u2026. Dla pewno\u015bci, przesun\u0119\u0142a jeszcze pod nie star\u0105 beczk\u0119\u2026 Usiad\u0142a obok na ziemi zapieraj\u0105c si\u0119 plecami o \u015bcian\u0119 domu.&nbsp;<em>\u201d&nbsp; W co&nbsp; ja&nbsp; si\u0119&nbsp; \u201ekretynka\u201d wpakowa\u0142am!?.<\/em>.\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a. i z podr\u0119cznego plecaka wyci\u0105ga\u0142 telefon;&nbsp; \u201d&nbsp;<em>22,45\u2033, \u201d 30% Pojemno\u015bci\u201d,&nbsp; \u201d Masz kilka nieodebranych wiadomo\u015bci\u201d i \u201eBrak zasi\u0119gu<\/em>\u201d \u2013&nbsp; By\u0142y pierwszymi pozycjami&nbsp; kt\u00f3re odbi\u0142y si\u0119 w za\u0142zawionych oczach.. Dziewczynka uchylaj\u0105c&nbsp; plecak&nbsp; wrzuci\u0142a do \u015brodka i impetem&nbsp; telefon \u2026 Skulona,&nbsp; obj\u0119\u0142a r\u0119koma kolana, k\u0142ad\u0105c na nich g\u0142ow\u0119, zasn\u0119\u0142a. \u2026Tak szybko, \u017ce nawet nie zd\u0105\u017cy\u0142a pomy\u015ble\u0107 nad tym w jak trudnym znalaz\u0142a si\u0119 po\u0142o\u017ceniu.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;Dzie\u0144 \u201eDrugi \u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;Nie ma czego\u015b takiego jak-&nbsp; Przeciwno\u015bci losu. \u2026Bo to oznacza\u0142oby, \u017ce nasz los, dzieje sie wed\u0142ug u\u0142o\u017conego wcze\u015bniej scenariusza\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;(\u2026) Porankiem, obudzi\u0142 j\u0105 natr\u0119tny promyk s\u0142o\u0144ca, \u015bwiec\u0105cy z pomi\u0119dzy szpar w deskach z kt\u00f3rych by\u0142y zbite drzwi do przybud\u00f3wki \u2013 \u015awiec\u0105c w jej b\u0142\u0119kitne oczy.&nbsp; Le\u017ca\u0142a skulona na boku z r\u0119koma pod g\u0142ow\u0105. Klepisko przybud\u00f3wki us\u0142ane by\u0142o resztkami siana, zr\u0119bkami drzewa i ich kory. Wygl\u0105d dziewczynki nie wiele r\u00f3\u017cni\u0142 si\u0119 od wygl\u0105du klepiska. Dziewczynka usiad\u0142a, zsuwaj\u0105c kaptur z g\u0142owy. Rozgl\u0105da\u0142a si\u0119 doko\u0142a, jakby nie wiedzia\u0142a gdzie jest!?. \u2026Jakby wszystko to, co wczoraj si\u0119 wydarzy\u0142o by\u0142o tylko snem. Trwa\u0142o to chwilk\u0119, bo rzeczywisto\u015b\u0107 da\u0142a bole\u015bnie odczu\u0107, przespan\u0105 noc na twardym pod\u0142o\u017cu i ca\u0142e wspomnienie wczorajszego dnia wr\u00f3ci\u0142o.&nbsp; Bola\u0142y j\u0105 wszystkie mi\u0119\u015bnie. Podnios\u0142a si\u0119 , najpierw na czworaka a potem na obie nogi. Odsuwaj\u0105c beczk\u0119 od wej\u015bcia i sw\u00f3j baga\u017c, uchyli\u0142a drzwi\u2026 Do \u015brodka wpad\u0142 blask s\u0142o\u0144ca, wype\u0142niaj\u0105c szop\u0119 a\u017c po dach. Na zewn\u0105trz by\u0142 pi\u0119kny, ciep\u0142y Letni dzie\u0144\u2026 Powoli wysz\u0142a na trawiaste podw\u00f3rko, mru\u017c\u0105c zaspane oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Usiad\u0142a na \u0142aweczce, patrz\u0105c na dom. I cho\u0107 na plecach czu\u0142a ciep\u0142o s\u0142o\u0144ca, w jej sercu poczu\u0142a ch\u0142\u00f3d beznadziei;&nbsp;<em>\u201d Co ja teraz zrobi\u0119?, Mo\u017ce to nie jest jednak ten dom, mo\u017ce jest gdzie\u015b Inny \u2013 Podobny!?<\/em>\u201d \u2013&nbsp; W g\u0142owie rozp\u0119dza\u0142a si\u0119 karuzela my\u015bli. Dziewczynka, siedz\u0105c na \u0142aweczce ko\u0142ysa\u0142a si\u0119 w prz\u00f3d i w ty\u0142, jakby to mia\u0142o wzburzy\u0107 owe my\u015bli, rozchlapuj\u0105c rozwi\u0105zaniami. Nagle zobaczy\u0142a, \u017ce po jej lewym r\u0119kawie, pe\u0142znie obrzyd\u0142e stworzenie z du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 n\u00f3\u017cek!? \u2026 &nbsp;<em>\u201e\u0142eee!<\/em>&nbsp;\u201e- Wsta\u0142a na obie nogi otrzepuj\u0105c r\u0119kaw bluzy. Uzna\u0142a, \u017ce to jednak ma\u0142o, wi\u0119c \u015bci\u0105gaj\u0105c bluz\u0119, rzuci\u0142a ja przed siebie, depcz\u0105c nog\u0105\u2026 Lecz wtedy zda\u0142a sobie spraw\u0119 z komizmu tej sytuacji;&nbsp;<em>\u201d Panika na widok robaczka!? \u2013&nbsp;<\/em>\u2026 I pierwszy raz od d\u0142u\u017cszego&nbsp; czasu , u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Wida\u0107, ten u\u015bmiech by\u0142 jej potrzebny, bo odwi\u00f3d\u0142 j\u0105 od my\u015bli o tym <em>co dalej?<\/em>&nbsp; A skupi\u0142a uwag\u0119 na tym co jest teraz.<\/p>\n\n\n\n<p>W pierwszej kolejno\u015bci, rzeczy do zrobienia, wyci\u0105ga\u0142 telefon. Na telefonie nadal tkwi\u0142 \u201e<em>Brak zasi\u0119gu<\/em>\u201d i nie&nbsp; by\u0142o ani jednej kreseczki na skali. \u201e<em>27% Pojemno\u015bci Baterii<\/em>\u201d \u2013&nbsp; Ale ten problem od\u0142o\u017cy\u0142a na p\u00f3\u017aniej. \u201e<em>Godzina ; 8,45<\/em>\u2013&nbsp; Odrobin\u0119 by\u0142a zdziwiona, \u017ce to ju\u017c Tyle godzin, ale przecie\u017c sporo si\u0119 wczoraj dzia\u0142o!?\u2026 Nast\u0119pn\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 zrobi\u0142a, by\u0142o rozpakowania swojego skromnego dobytku. Suwak torby podr\u00f3\u017cnej zaskomla\u0142, gdy j\u0105 rozpina\u0142a. Z wewn\u0105trz wyci\u0105ga\u0142 ubrania i r\u0119czniki, kt\u00f3re tkwi\u0142y na samej g\u00f3rze . P\u00f3\u017aniej wyci\u0105ga\u0142 i rozpakowa\u0142a&nbsp; reklam\u00f3wka z prowiantem;&nbsp;<em>Dwie puszki \u201d Mi\u0119snej konserwy turystycznej\u201d , 5 zupek b\u0142yskawicznych -2 x \u201eRos\u00f3\u0142 z makaronem\u201d i 3 opakowania zupki do zalewania \u201eGrzybowa\u201d. &#8222;<\/em>\u2026Ma\u0142o\u201d- Pomy\u015bla\u0142a. Ale przecie\u017c ju\u017c wiedzia\u0142a gdzie jest sklep\u2026 Nast\u0119pnie wyci\u0105ga\u0142a owini\u0119te w&nbsp; czarny kostium k\u0105pielowy, czarne sanda\u0142y z rzemykami, Toaletk\u0119 \u2013 Czyli wielkich rozmiar\u00f3w torebk\u0119 zapinan\u0105 na zamek b\u0142yskawicy z przyborami do piel\u0119gnacji cia\u0142a i nie tylko\u2026 Ksi\u0105\u017ck\u0119 w cienkiej ok\u0142adce z serii &#8211; Odetchnij od miasta \u2013 G\u00f3ry\u2026.\u201d&nbsp;<em>I tak jej nie przeczytam!<\/em>&nbsp;\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a rzucaj\u0105c na do walizki gdzie le\u017ca\u0142 \u015bpiw\u00f3r i namiot jednoosobowy, czterok\u0105tny\u2026 Kt\u00f3ry gdy po roz\u0142o\u017ceniu sta\u0142 pusty, odlatywa\u0142 przy bylepodmuchu wiatru.&nbsp;<em>\u201d Pewno dla tego ma r\u00f3\u017cowy kolor, \u017ceby go mo\u017cna by\u0142o \u0142atwiej znale\u017a\u0107 jak odleci<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a przekornie Dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u015br\u00f3d niewielu ubra\u0144&nbsp; by\u0142y Jej ;&nbsp;<em>ulubione spodnie ogrodniczki. Teksasowa mini sp\u00f3dniczka i z tego samego materia\u0142u, kr\u00f3tkie spodenki z postrz\u0119pionymi nogawkami. \u2026Bardzo kr\u00f3tkie!. Bawe\u0142niany zielony dres z bluz\u0105 \u2013 To do spania.&nbsp; Niebieska bluzka&nbsp; z kr\u00f3tkim&nbsp; r\u0119kawami&nbsp; i bia\u0142ym ko\u0142nierzykiem\u2026 Czarny podkoszulek, taki kt\u00f3ry zak\u0142ada\u0142a na czarny k\u0105pielowy str\u00f3j do czarnych sanda\u0142k\u00f3w na rzemykach, lub do czarnych leggins\u00f3w, kt\u00f3re mia\u0142a na sobie od wczoraj. Trzy bia\u0142e podkoszulki , dwie pary bia\u0142ych skarpet, jedna&nbsp; para zielonych grubych \u2013 Tych do spania,&nbsp;&nbsp; kilka par \u2026Majteczek! ( Wiadomo do czego)\u2026 I og\u00f3lnie rzecz ujmuj\u0105c \u201einna bielizna osobista\u201d&nbsp;<\/em>. \u2013 Nikt jej nie powiedzia\u0142 co ma spakowa\u0107. \u2026Nikt&nbsp; j\u0105 nie spyta\u0142 przed wyjazdem, co zapakowa\u0142a\u2026 Jako\u015b&nbsp; w przygotowaniach do wyprawy, to co z sob\u0105 ma zabra\u0107, zesz\u0142o na drugi plan. Si\u0119gn\u0119\u0142a po&nbsp; sw\u00f3j nieod\u0142\u0105czny plecak. Wystawa\u0142a z niego butelka wody mineralnej z po\u0142ow\u0105 obj\u0119to\u015bci wody\u2026 \u2013&nbsp;<em>Dro\u017cd\u017c\u00f3wki!<\/em> \u2013 Wybuch\u0142a rado\u015bci\u0105, gdy zobaczy\u0142a owini\u0119te w papier ciasto.<\/p>\n\n\n\n<p>Na dnie plecaka le\u017ca\u0142a&nbsp; jeszcze \u0142adowarka do telefonu, plastikowy zielony kubek do picia z uszkiem i portfel\u2026 A w&nbsp; nim legitymacja szkolna i par\u0119 drobniak\u00f3w. Zniech\u0119cona odrzuci\u0142a go na bok. Z wewn\u0119trznej kieszonki&nbsp; wyci\u0105ga\u0142 notatnik do pisania z wsadzonym w nim, pomi\u0119dzy kartki w kratk\u0119 \u2013 D\u0142ugopisem\u2026 W&nbsp; tym notatniku&nbsp; chowa\u0142a te\u017c fotografi\u0119 domu, przed kt\u00f3rym w\u0142a\u015bnie teraz si\u0119 znajdowa\u0142a i z\u0142o\u017con\u0105 wp\u00f3\u0142 kartk\u0119 z Modlitwa. Si\u0119gn\u0119\u0142a po toaletk\u0119, wyjmuj\u0105c z niej ma\u0142e lusterko, zobaczy\u0142a w nim swoje odbicie, nie mog\u0142a uwierzy\u0107, \u017ce mo\u017cna wygl\u0105da\u0107 a\u017c tak okropnie! ; \u201e<em>Jak ja wygl\u0105dam!?<\/em>\u201e- Przerazi\u0142o j\u0105, Jej w\u0142asne odbicie. Od\u0142o\u017cy\u0142a okropne zwierciad\u0142o z powrotem\u2026 Wsta\u0142a ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 dooko\u0142a. Miejsce w kt\u00f3rym sta\u0142 dom, by\u0142o niewielk\u0105 polan\u0105.&nbsp;&nbsp; \u2026 \u201e<em>Czy mo\u017ce \u0142\u0105k\u0105 po\u015br\u00f3d lasu? \u2013 To w zasadzie najmniej wa\u017cne<\/em>\u201e.- Za domem w niewielkiej odleg\u0142o\u015bci zaczyna\u0142 si\u0119 las, kt\u00f3ry&nbsp; ostro wznosi\u0142 si\u0119 w gore.. Po lewej stronie, tej na kt\u00f3rej znajdowa\u0142a si\u0119 przybud\u00f3wka, \u0142\u0105ka \u0142agodnie przechodzi\u0142a w co\u015b na kszta\u0142t sadu, potem ten sad zarasta\u0142 krzewami a potem zn\u00f3w by\u0142a \u015bciana lasu, z kt\u00f3rej wychodzi\u0142a droga.&nbsp; Po przeciwnej stronie&nbsp; \u0142\u0105ka \u0142agodnia\u0142a i si\u0119 poszerza\u0142a, ale tylko w stron\u0119 lasu za domem.Po&nbsp; drugiej stronie by\u0142a rzeczka, kt\u00f3ra bieg\u0142a wzd\u0142u\u017c, \u0141\u0105ka si\u0119 zapada\u0142a w wy\u017c\u0142obiony przez wod\u0119 strumienia jaz, kt\u00f3ry tworzy\u0142 p\u00f3\u0142kole swoim korytem, w\u017cynaj\u0105c w \u0142\u0105k\u0119\u2026 W tym miejscu by\u0142 zakr\u0119t, kt\u00f3ry przys\u0142ania\u0142 dalszy widok, bo po drugiej stronie zakr\u0119tu ros\u0142y drzewa.&nbsp; Dopiero Gdy Dziewczynka chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej, podesz\u0142a do studni obok domu, z dro\u017cd\u017c\u00f3wk\u0105 w jednej r\u0119ce a butelk\u0105 wody w drugiej, zauwa\u017ca\u0142a w oddali zabudowania, kt\u00f3re mija\u0142a wczoraj wieczorem. Ostro\u017cnie nachylaj\u0105c si\u0119 nad studni\u0105, zerkn\u0119\u0142a w d\u00f3\u0142 i zawo\u0142a\u0142a \u201d&nbsp;<em>Echo!<\/em>\u201d&nbsp; \u2013 Lecz us\u0142ysza\u0142a tylko st\u0142umiony sw\u00f3j okrzyk. Zrezygnowa\u0142a z jakiejkolwiek pr\u00f3by, nabrania z wn\u0119trza studni wody, uznaj\u0105c to za zbyt trudne i niebezpiecznie dla Niej\u2026 Wi\u0119c nieco p\u00f3\u017aniej z&nbsp; r\u0119cznikiem i \u015bwie\u017co rozpakowanym myd\u0142em oraz buteleczk\u0105 szamponu do w\u0142os\u00f3w, sta\u0142a na dnie w\u0105wozu strumyka. Prowadzi\u0142a tam w\u0105ska \u015bcie\u017cynka\u2026 Nawet kto\u015b specjalnie wykopa\u0142 stopnie w stromi\u017anie Potoka\u2026 Woda by\u0142a lodowata!. Dziewczynka rozebra\u0142a si\u0119 do po\u0142owy, chlapi\u0105c r\u0119koma wod\u0105 na t\u0119 nag\u0105 po\u0142ow\u0119 \u2026 Przy okazji mocz\u0105c t\u0105 -ubran\u0105, czyli czarne legginsy po kolanka i ulubione przez Dziewczynk\u0119 \u201eBitersy\u201d na obu stopach \u2013 Szcz\u0119kaj\u0105c przy tym z\u0119bami z zimna\u2026 Ten szcz\u0119k nie usta\u0142 nawet wtedy, gdy po k\u0105pieli owin\u0119\u0142a sie r\u0119cznikiem\u2026 Przesta\u0142a ,&nbsp; dopiero, gdy wychodz\u0105c na polan\u0119 , s\u0142o\u0144ce w swej \u0142askawo\u015bci ogrza\u0142o Dziewczynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Po k\u0105pieli, zamieni\u0142a sw\u00f3j brudny &#8211; bia\u0142y podkoszulek na taki sam lecz czysty i suchy ubieraj\u0105c go. Potem energiczne&nbsp; potrz\u0105sa\u0142a g\u0142ow\u0105&nbsp; we wszystkie strony, aby jej rude i d\u0142ugie w\u0142osy wysch\u0142y w cieple s\u0142o\u0144ca, przeczesuj\u0105c je od czasu do czasu szczotk\u0105. Gdy w\u0142osy by\u0142y ju\u017c na tyle suche, \u017ce mog\u0142a&nbsp; spi\u0105\u0107 w ko\u0144ski ogon, zabra\u0142a si\u0119 do rozk\u0142adania namiotu, co posz\u0142o jej \u0142atwo. \u2026\u201d<em>Przecie\u017c \u0107wiczy\u0142a na biwakach!<\/em>\u201e. Namiot rozbi\u0142a obok drewnianej \u0142awki \u2026 Ta mia\u0142a s\u0142u\u017cy\u0107, jako jedyny&nbsp; i niezast\u0105piony , wielofunkcyjny mebel\u2026 W tym momencie \u0142awka pos\u0142u\u017cy\u0142a za \u0142awk\u0119. Usiad\u0142a i zerkn\u0119\u0142a na telefon;&nbsp;<em>12,35<\/em>\u2026 Oczywi\u015bcie na skali zasi\u0119gu telefonu nic nie drgn\u0119\u0142o. Podnios\u0142a spod \u0142awki portfel, kt\u00f3ry rzuci\u0142a tam uznaj\u0105c , \u017ce i tak na nic nie b\u0119dzie jej przydatny.&nbsp;<em>:\u201d Ale mo\u017ce chocia\u017c z tych \u201edrobniak\u00f3w\u201d uzbiera si\u0119 na chleb?<\/em>\u201e\u2026 Z rozrzewnieniem spojrza\u0142a&nbsp; na zdj\u0119cie legitymacji szkolnej\u2026 Mia\u0142a zwr\u00f3ci\u0107 po wakacjach do sekretariatu. Wyci\u0105ga\u0142 j\u0105, by sprawdzi\u0107 na odwrocie wa\u017cno\u015b\u0107 \u2013 To mog\u0142o si\u0119 okaza\u0107&nbsp; pomocne. Razem z legitymacj\u0105 z kieszonki wysun\u0105\u0142 si\u0119 banknot, kt\u00f3ry zata\u0144czy\u0142 kilka piruet\u00f3w w powietrzu i upad\u0142 na ziemi\u0119\u2026 \u201e-&nbsp;<em>Oo! \u2013 A To ci niespodzianka!?. Kolejny cud\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142a a jej b\u0142\u0119kitne oczy, b\u0142ysn\u0119\u0142y rado\u015bci\u0105. By\u0142 to stu z\u0142otowy banknot, kt\u00f3ry wcisn\u0119\u0142a jej Babcia Agata w czasie ostatniego obiadu u Niej,&nbsp; na kt\u00f3ry zaprosi\u0142a&nbsp; rodzic\u00f3w i J\u0105.&nbsp;<em>\u201d Szcz\u0119\u015bcie pojawia si\u0119 czasem niespodziewanie, czasem zostaje z nami na d\u0142u\u017cej, mo\u017ce to w\u0142a\u015bnie pocz\u0105tek szcz\u0119\u015bcia , cho\u0107 nie koniec k\u0142opot\u00f3w<\/em>\u201d \u2013 Przesz\u0142o przez my\u015bl m\u0105drej Dziewczynce.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka, wszystko co posiada\u0142a i da\u0142o si\u0119 zapakowa\u0107 do torby podr\u00f3\u017cnej. Opr\u00f3cz niezb\u0119dnego plecaka z ca\u0142ym wyposa\u017ceniem, czyli wszystko co w nim by\u0142o do tej pory\u2026 Poza&nbsp; pysznymi&nbsp; dro\u017cd\u017c\u00f3wkami, kt\u00f3re zjad\u0142a \u2013 Wszystko spakowa\u0142a w t\u0119 baga\u017cow\u0105 torb\u0119.&nbsp;&nbsp; A j\u0105 wpakowa\u0142a w star\u0105 beczk\u0119, a beczk\u0119 obr\u00f3ci\u0142a dnem do g\u00f3ry i zamkn\u0119\u0142a drzwi do przybud\u00f3wki. Pozostawiaj\u0105c przed domem, tylko roz\u0142o\u017cony&nbsp; namiot \u2026&nbsp; I by\u0142a gotowa na wypraw\u0119 krajoznawcz\u0105 lub , wywiad \u015brodowiskowy\u2026 Ruszy\u0142a w d\u00f3\u0142 polany. Za zakr\u0119tem pojawi\u0142o si\u0119 znajome&nbsp; gospodarstwo z psem przy budzie. Teraz w \u015bwietle dnia, Dziewczynka zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce tych budynk\u00f3w jest wi\u0119cej . Za stodo\u0142\u0105 zauwa\u017cy\u0142a kolejny dom, kt\u00f3ry wygl\u0105da\u0142 na co dopiero wybudowany z za nim, prawie przy samym lesie- Kolejny, lecz tak samo stary jak ten przy drodze\u2026&nbsp; Przy traktorze&nbsp; zaparkowanym na podw\u00f3rku sta\u0142 m\u0119\u017cczyzna w czapce z pomponem\u2026 Dziewczynka zdziwi\u0142a si\u0119, \u017ce w taki upa\u0142 \u00d3w cz\u0142owiek za\u0142o\u017cy\u0142&nbsp; zimow\u0105 czapeczk\u0119\u2026 Gdy przechodzi\u0142a, m\u0119\u017cczyzna ucisza\u0142 ujadaj\u0105cego psa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A bydzies cicho, cholero jedna!&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Ale na moment przesta\u0142 gani\u0107 psa, gdy odwracaj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 Dziewczynki , gromko powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0144 Dobry&nbsp; Pani!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 I jakby dygn\u0105\u0142?. Nie wchodzi\u0142 z Dziewczynk\u0105 w inne interakcje \u2026;&nbsp;<em>\u201ePewnie nawet nie wie co to s\u0142owo znaczy<\/em>\u201d \u2013 Dziewczynka by\u0142a okropna!. W oddali ukaza\u0142 si\u0119 budynek szko\u0142y, dachy dom\u00f3w i wie\u017ca Ko\u015bcielna. Gdy ju\u017c dotar\u0142a do wsi, w pierwszej kolejno\u015bci uda\u0142a si\u0119 do znanego jej sklepu, lecz ku jej zaskoczeniu, za lad\u0105 by\u0142a nieznana jej Pani. Opr\u00f3cz niej w&nbsp; sklepie by\u0142o kilka os\u00f3b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 dobry . \u2013 z<\/em>acz\u0119\u0142a&nbsp; nie\u015bmia\u0142o\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Przepraszam czy w czasie wybierania zakup\u00f3w, mog\u0119 pod\u0142adowa\u0107 u Pani sw\u00f3j telefon?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ekspedientka by\u0142a osob\u0105 m\u0142odsz\u0105, ni\u017c ta Pani wczoraj wieczorem. Popatrzy\u0142a oboj\u0119tnie na Dziewczynk\u0119, i wystawiaj\u0105c nieznaczne j\u0119zyk, obr\u00f3ci\u0142a gum\u0119 do \u017cucia, kt\u00f3r\u0105 trzyma\u0142a w ustach,&nbsp; odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ok. Ma\u0142a\u201d Daj tego fona<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 I wyci\u0105ga\u0142 r\u0119k\u0119 po telefon z&nbsp; \u0142adowark\u0105. Dziewczynce przemkn\u0119\u0142a my\u015bl o&nbsp; tym &nbsp;&#8211; szcz\u0119\u015bciu \u2026; \u201d<em>Na razie&nbsp; Mnie&nbsp; nie opuszcza\u0142o!<\/em>\u201e. Po dwudziestu minutach oci\u0105gania si\u0119 w sklepie, czyli tyle czasu aby dostatecznie na\u0142adowa\u0107 telefon i z wypchanym zakupami plecakiem, Dziewczynka postanowi\u0142a przeprowadzi\u0107&nbsp; rekonesans\u2026 Po godzinie rekonesansu , wiedzia\u0142a, \u017ce wie\u015b nie jest wielka. : \u201d&nbsp;<em>Jest&nbsp; w niej Szko\u0142a, Remiza stra\u017cacka, Ko\u015bci\u00f3\u0142 z przyleg\u0142ym do&nbsp; niego cmentarzem. Jest siedziba so\u0142tysa . Jest Bar &nbsp;i&nbsp; Mechanik samochodowy<\/em>\u2026 Przynajmniej tyle mie\u015bci\u0142o si\u0119 wok\u00f3\u0142 drogi, kt\u00f3r\u0105 przesz\u0142a po obu jej stronach wzd\u0142u\u017c wsi..&nbsp; Teraz nieco zm\u0119czona usiad\u0142a na \u0142aweczce przed cmentarzem\u2026 Niestety na \u017cadnym z grobowc\u00f3w nie wypatrzy\u0142a nazwiska swoich Dziadk\u00f3w\u2026 Si\u0119gn\u0119\u0142a po telefon, pokazywa\u0142<em>\u201d 16,00. \u2026I ca\u0142\u0105 skal\u0119 dost\u0119pno\u015bci<\/em>\u201e. \u2013 &nbsp;Od wczorajszego popo\u0142udnia wyczyta\u0142a w telefonie, \u017ce ma 3 nieodebrane po\u0142\u0105czenia i dwie wiadomo\u015bci\u2026 Jedno nie odebrane po\u0142\u0105czenie, by\u0142o z numeru telefonu jej Tatusia, dwa nast\u0119pne z telefonu Zo\u015bki\u2026 To drugie z dzisiejszego poranka. Wybieraj\u0105c jej numer, my\u015bla\u0142a o czym ma zacz\u0105\u0107 m\u00f3wi\u0107, tyle si\u0119 tego wydarzy\u0142o!?. Po sygnale us\u0142ysza\u0142a znane ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cze\u015b\u0107! &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>a potem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty wiesz, \u017ce dzwoni\u0142 za Tob\u0105 tw\u00f3j Tata?..W co ty Mnie wrobi\u0142a\u015b!?..\u017be ja si\u0119 da\u0142am w to wci\u0105gn\u0105\u0107!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tam Zo\u015bka!.Nie panikuj!\u2026 A Tatu\u015b o co pyta\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No jak o co!?\u2026. Czy dojecha\u0142a\u015b Sieroto Jedna!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eno, nie przezywaj Mnie tak!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obruszy\u0142a si\u0119 Dziewczynka. Lecz w s\u0142uchawce rozleg\u0142o si\u0119 tylko przeci\u0105g\u0142e&nbsp;<em>\u201d Taaaa<\/em>\u201d a po chwili&nbsp; konsternacji;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Powiedzia\u0142am, \u017ce nie wiem dlaczego nie odbierasz, bo nie jeste\u015bmy&nbsp; w tym samym Zast\u0119pie a tw\u00f3j namiot jest na ko\u0144cu obozu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Szpili\u0142 co\u015b wi\u0119cej?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dopytywa\u0142a Dziewczynka. \u201eSzpili\u0107\u201d w ich slangu oznacza\u0142o tyle co nadmierna ciekawo\u015b\u0107 \u2026. Zadawanie pyta\u0144 -Wbijanie szpilek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie\u2026 Powiedzia\u0142, \u017ce dzi\u015b zadzwoni do Ciebie jak wr\u00f3ci z pracy\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ok. Dzi\u0119ki ! Zocha. \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;Dziewczynka postanowi\u0142a, \u017ce jednak niczego jej nie b\u0119dzie opowiada\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; A wypchaj si\u0119 ze swoimi \u201eW \u2026dzi\u0119kami\u201d wariatko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a&nbsp; i w&nbsp; telefonie rozleg\u0142 si\u0119 chichotanie a potem&nbsp; pojawi\u0142 si\u0119 komunikat \u201d Po\u0142\u0105czenie&nbsp; zosta\u0142o zako\u0144czone\u201d .&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tatu\u015b C\u00f3rusi wraca\u0142 z pracy zazwyczaj ko\u0142o 18-stej . Wi\u0119c C\u00f3rusia, zerwa\u0142a si\u0119 z \u0142aweczki i uda\u0142a w drog\u0119 powrotn\u0105 do Gaj\u00f3wki. Gdy dochodzi\u0142a na miejsce, namiot wci\u0105\u017c sta\u0142 na swoim miejscu obok \u0142awki z roz\u0142upanego na p\u00f3\u0142 pnia\u2026 Postawi\u0142a na nim wypchany zakupami&nbsp; plecak. sprawdzaj\u0105c zawarto\u015b\u0107 ; \u201d&nbsp;<em>1-dno&nbsp; opakowanie pokrojonego w kromki chleba, 4 bu\u0142ki \u2013 Prawie ca\u0142kiem czerstwe, lecz \u015bwie\u017cych ju\u017c nie by\u0142o. 2 wody mineralne w du\u017cych butelkach\u2026 I okr\u0105g\u0142e opakowanie margaryny \u201eSmakowita\u201d.&nbsp; 1 ma\u0142y metalowy kubeczek\u2026 \u201eSk\u0142adany n\u00f3\u017c w\u0119dkarski z ostrzem 8\u00d71,5 cm \u2013 Scyzoryk\u201d \u2013 Tak pisa\u0142o&nbsp; na metce jego&nbsp; opakowania<\/em>\u2026\u201d- Po tych zakupach zn\u00f3w niewiele zosta\u0142o w portfelu. Z odwr\u00f3conej do g\u00f3ry dnem beczki , wyci\u0105ga\u0142 swoje skarby i ca\u0142y ten majdan wrzuci\u0142a do wewn\u0105trz namiotu. A potem zabra\u0142a si\u0119 do otwierania jednej z konserw, na kt\u00f3rej wieczku by\u0142 motylek, nale\u017ca\u0142o szarpn\u0105\u0107 za \u00f3w motylek a wieczko powinno ust\u0105pi\u0107, ods\u0142aniaj\u0105c zawarto\u015b\u0107. \u2026Niestety nic takiego si\u0119 nie sta\u0142o, bo blaszka motylka po szarpni\u0119ciu odesz\u0142a od wieczka sama, nie razem z nim!\u2026 dziewczynka zacz\u0119\u0142a u\u017cywa\u0107 Owego &#8211; Scyzoryka.&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Umieszczaj\u0105c konserw\u0119 pomi\u0119dzy dwoma stopami, odzianymi w bia\u0142e obuwie marki Puma \u2013&nbsp; Nie \u015bci\u0105gane ze st\u00f3p od dw\u00f3ch dni, co da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107. \u2026Wi\u0119c umie\u015bciwszy miedzy nimi puszk\u0119, Dziewczynka chcia\u0142a wbi\u0107 n\u00f3\u017c w metalowe wieczko, lecz nie trafi\u0142a w skraj puszki a w odstaj\u0105c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 obuwia prawej nogi, przecinaj\u0105c&nbsp; j\u0105 wp\u00f3\u0142<em>\u2026\u201d Dobrze , \u017ce nie w nog\u0119!?<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a. Lecz bez zastanowienia powt\u00f3rzy\u0142a operacje \u201eKonserwa\u201d, tym razem trafiaj\u0105c celnie. Podwa\u017cone no\u017cem wieczko odpad\u0142o i do nozdrzy Dziewczynki dobieg\u0142 zapach peklowanego mi\u0119sa\u2026 C\u00f3\u017c to by\u0142a za uczta! Zjad\u0142a wszystkie cztery , czerstwe bu\u0142ki, posmarowane margaryn\u0105 i grubymi plasterkami konserwy\u2026 A wszystko popi\u0142a&nbsp; \u201eWod\u0105 z krystalicznych \u017ar\u00f3de\u0142\u201d \u2013 Tak przynajmniej pisa\u0142o na nalepce butelki\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;Na telefonie&nbsp; by\u0142o par\u0119 minut przed 18-st\u0105. Dziewczynka pochwyci\u0142a telefon i zacz\u0119\u0142a biega\u0107 wok\u00f3\u0142 Gaj\u00f3wki w poszukiwani zasi\u0119gu\u2026 Znalaz\u0142a go tu\u017c za zakr\u0119tem, na pocz\u0105tku polany, wprawdzie par\u0119 kresek, ale to wystarczy\u0142o. Usiad\u0142a na \u0142\u0105ce w oczekiwaniu a\u017c rozlegnie si\u0119 d\u017awi\u0119k telefonu\u2026 15 minut p\u00f3\u017aniej, po\u0142o\u017cy\u0142a sie na plecach, wpatruj\u0105c w b\u0142\u0119kit nieba\u2026 D\u017awi\u0119k melodyjki&nbsp; telefonu , wyrwa\u0142 j\u0105 z drzemki , gdy s\u0142o\u0144ce w po\u0142owie schowane by\u0142o nad \u015bcian\u0105 lasu za domem\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak halo Tatu\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Wypowiedzia\u0142a, \u015bpi\u0105cym g\u0142osem, jakby co dopiero otworzy\u0142a oczy!\u2026 Bo tak przecie\u017c by\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cze\u015b\u0107 C\u00f3reczko, co jest z Tob\u0105?\u2026 Nie odbierasz, albo zasi\u0119gu nie ma!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No co Ja Tobie, Tatusiu poradz\u0119, tu doko\u0142a s\u0105 g\u00f3ry przecie\u017c\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142a ca\u0142\u0105 prawd\u0119 na temat tego, \u017ce nie odebra\u0142a od niego po\u0142\u0105czenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Po g\u0142osie s\u0142ysz\u0119, \u017ce ci\u0119 obudzi\u0142em?\u2026 Przepraszam , \u017ce dopiero teraz dzwoni\u0119, ale po pracy um\u00f3wi\u0142em si\u0119 na mecz&nbsp; tenisa z koleg\u0105, skoro Mamy nie ma w domu!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Tu dziewczynka spojrza\u0142a na wy\u015bwietlacz czasu&nbsp;<em>; 20,20!<\/em>&nbsp;\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No prawie ju\u017c zasypia\u0142am. \u2013 s<\/em>k\u0142ama\u0142a, bo przecie\u017c co dopiero si\u0119 obudzi\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zm\u0119czona jestem Tatusiu, tyle wra\u017ce\u0144. \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;to akurat by\u0142o prawd\u0105!<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze c\u00f3reczko, \u015bpij \u201eSkarbusiu\u201d, ja um\u00f3wi\u0142em si\u0119 z Dziadkami, \u017ce do nich wpadn\u0119 na bryd\u017ca\u2026 Spokojnie mog\u0119 zarwa\u0107 nock\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pozdr\u00f3w ich Ode Mnie , Tatusiu\u2026 Dobranoc.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tatu\u015b ju\u017c nie odpowiedzia\u0142 na jej \u201eDobranoc\u201d , by\u0107 mo\u017ce spieszy\u0142 si\u0119 bardzo na partyjk\u0119 bryd\u017ca?\u2026 \u201d&nbsp;<em>Ja piernicz\u0119<\/em>\u201e- Przemkn\u0119\u0142o Dziewczynce, przez my\u015bl ma\u0142o partykularne s\u0142owo \u2013&nbsp; \u201d&nbsp;<em>To ja tyle czasu spa\u0142am!?<\/em>\u201e.&nbsp; I zerwa\u0142a si\u0119 na r\u00f3wne nogi, rozgl\u0105daj\u0105c wok\u00f3\u0142\u2026 Obok domu w szaro\u015bci, kt\u00f3ra wype\u0142nia\u0142a dolin\u0119, sta\u0142 r\u00f3\u017cowy namiot wci\u0105\u017c w tym samym miejscu a wszystko wok\u00f3\u0142 niego, pozosta\u0142o te\u017c niezmiennie takie, jak przed drzemk\u0105.&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W tej cz\u0119\u015bci doliny szybko zapada\u0142a ciemno\u015b\u0107, bo os\u0142oni\u0119ta stromizn\u0105 lasu by\u0142a prawie ze wszystkich stron. Wtedy przypomnia\u0142a sobie o latarce, o kt\u00f3rej ca\u0142kowicie zapomnia\u0142a rano. Zerkn\u0119\u0142a na drewniana przybud\u00f3wk\u0119. \u201d&nbsp;<em>Oby tam by\u0142a\u2026 I czy ja j\u0105 wczoraj wy\u0142\u0105czy\u0142am !?<\/em>&nbsp;\u201d \u2013 U\u017cywaj\u0105c \u015bwiat\u0142a telefonu szuka\u0142a\u2026&nbsp; Wtedy pierwszy raz w \u017cyciu, zacz\u0119\u0142a si\u0119 modli\u0107 &nbsp;Do \u201ePana wszechmog\u0105cego\u201d, tego kt\u00f3ry by\u0142&nbsp; opisany w s\u0142owach na kartce papieru. Wida\u0107 jej modlitwa zosta\u0142a wys\u0142uchana, bo malutka latarka le\u017ca\u0142a na \u015brodku klepiska \u2013 Wy\u0142\u0105czona\u2026&nbsp; Gdy Dziewczynka upcha\u0142a w namiocie wszystkie swoje rzeczy i&nbsp; ubrana w zielony dres i zielone grube skarpety na stopach, zadba\u0142a o swoje bezpiecze\u0144stwo, wystawiaj\u0105c przed namiot par\u0119 obuwia, wraz ze skarpetami\u2026 \u201e<em>Ten zapach odstraszy nie tylko zwierz\u0119ta\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a i pakuj\u0105c si\u0119 do \u015bpiwora, obr\u00f3ci\u0142a na prawy bok; \u201e<em>To si\u0119 w g\u0142owie nie mie\u015bci!?\u2026 Ile sie dzieje!<\/em>\u201e- W my\u015blach, przelecia\u0142y jej ca\u0142e dwa dni zdarze\u0144, kt\u00f3re sama na siebie sprowadzi\u0142a. Usn\u0119\u0142a zaraz po tym z pytaniem w g\u0142owie \u201e<em>Ciekawe jak d\u0142ugo jeszcze?<\/em>\u2026\u201d&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Dzie\u0144 \u201eTrzeci\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Zbieg okoliczno\u015bci &#8211; &nbsp;To takie miejsce w kt\u00f3rym \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 r\u00f3\u017cne od siebie Przypadki\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                  ***<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy otworzy\u0142a oczy nast\u0119pnego dnia o poranku, wychodz\u0105c przed namiot, przeci\u0105g\u0142a&nbsp; si\u0119 leniwie. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce niebo przys\u0142aniaj\u0105 bia\u0142e ob\u0142oczki chmur, podobne unosi\u0142y si\u0119 nad&nbsp; \u0142\u0105czk\u0105 &nbsp;przed Gaj\u00f3wk\u0105. Namiot by\u0142 mokry od mgie\u0142ki kt\u00f3ra na niej osiada\u0142a a sp\u0142ywaj\u0105ce krople&nbsp; mocz\u0105 jej ulubione botki\u2026 Jeden z nich, ten kt\u00f3ry rozdar\u0142a scyzorykiem, nie nadawa\u0142 si\u0119 do chodzenia\u2026&nbsp; Lecz dziewczynka wystawi\u0142a &nbsp;obuwie do s\u0142o\u0144ca, uznaj\u0105c, \u017ce jeszcze mog\u0105 si\u0119 przyda\u0107, bo mog\u0142oby si\u0119 okaza\u0107, \u017ce sanda\u0142ki si\u0119 nie sprawdz\u0105 na tutejszej nawierzchni\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>O tym przekona\u0142a si\u0119 bole\u015bnie po 3 godzinach\u2026 Przekona\u0142a si\u0119, \u017ce kr\u00f3tkie spodenki i sanda\u0142y, nie nadaj\u0105 si\u0119 do w\u0119dr\u00f3wki przez g\u0119stwin\u0119 lasu\u2026 Miejsce na nogach w kt\u00f3rym ko\u0144cz\u0105 si\u0119 kr\u00f3tkie spodenki, po stopy odziane w sanda\u0142ki, by\u0142o pok\u0142ute przez ga\u0142\u0119zie krzew\u00f3w i innych zaro\u015bli. Oraz bole\u015bnie k\u0105sane, przez owady. A pomi\u0119dzy bose stopy a podeszw\u0119 sanda\u0142\u00f3w, bez przerwy ugniata\u0142y j\u0105 drobiny tego, po czym st\u0105pa\u0142a\u2026 Dlaczego wybra\u0142a si\u0119 na tak\u0105 eskapad\u0119?. Bo gdy&nbsp; po przebudzeniu, toalecie, \u015bniadaniu i sprawdzeniu wiadomo\u015bci&nbsp; w telefonie usiad\u0142a na \u0142aweczce obok namiotu, rozgl\u0105daj\u0105c sie wok\u00f3\u0142, widzia\u0142a szczyty wzniesie\u0144 i pomy\u015bla\u0142a, \u017ce to jedyna okazja aby wdrapa\u0107 si\u0119 na jeden z nich\u2026 Zdobywaj\u0105c jedn\u0105 z takich G\u00f3r .; \u201e<em>To by\u0142a g\u0142upia decyzja<\/em>\u201d \u2013 Po\u017ca\u0142owa\u0142a, gdy usiad\u0142a na pie\u0144ku zm\u0119czona, po\u015brodku zaro\u015bni\u0119tego stoku, na kt\u00f3rego chcia\u0142a si\u0119 wspi\u0105\u0107 szczyt\u2026 Lecz niestety nie zawr\u00f3ci\u0142a!. Co zn\u00f3w okaza\u0142o si\u0119 tragiczne w jej sytuacji. Bo gdy w butelce pozosta\u0142o mniej ni\u017c po\u0142owa jej zawarto\u015bci, czyli mniej o tyle o ile wypi\u0142a wdrapuj\u0105c si\u0119 pod g\u00f3r\u0119 nadal, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to nie by\u0142 szczyt g\u00f3ry a jedyne zaro\u015bni\u0119ty&nbsp; garb zbocza.<\/p>\n\n\n\n<p>Po obu stronach miejsca na kt\u00f3re si\u0119 wdrapa\u0142a, rozci\u0105ga\u0142y si\u0119 stromo opadaj\u0105co w\u0105wozy. Dziewczynka by\u0142a z\u0142a na siebie, lecz w swojej zawzi\u0119to\u015bci, &nbsp;postanowi\u0142a brn\u0105\u0107 dalej, id\u0105c grzbietem przez g\u0119stwin\u0119, coraz dalej i dalej od miejsca z kt\u00f3rego wysz\u0142a\u2026 Podrapane nogi ro\u015blinno\u015bci\u0105, przez kt\u00f3ra sie przedziera\u0142a bola\u0142y\u2026 Nie pomaga\u0142 na wiele bluza Polaru, kt\u00f3rego r\u0119kawami obwi\u0105za\u0142a si\u0119 w p\u00f3\u0142, przys\u0142aniaj\u0105c w ten spos\u00f3b jej obola\u0142e ko\u0144czyny , nie przywyk\u0142e do takiego cierpienia.&nbsp; \u2026Rozp\u0142aka\u0142a si\u0119, \u0142zami smutku, z\u0142o\u015bci i b\u00f3lu. Lecz dalej&nbsp; \u201eco\u015b\u201d&nbsp; j\u0105&nbsp; pcha\u0142o do przodu!?\u2026&nbsp; Po d\u0142u\u017cszej chwili, gdy wychodz\u0105c z zaro\u015bli, wesz\u0142a na kamienist\u0105 drog\u0119, poczu\u0142a ulg\u0119. Rozmazuj\u0105c \u0142zy na policzkach, przez chwil\u0119 zastanawia\u0142a si\u0119 \u201e<em>I\u015b\u0107 w d\u00f3\u0142, czy w g\u00f3r\u0119 drogi?<\/em>\u201d \u2013 Wybra\u0142a jednak kierunek w g\u00f3r\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Wybra\u0142a go z dwu powod\u00f3w;&nbsp;<em>1.Skoro i tak nie wie gdzie jest, lepiej i\u015b\u0107 w g\u00f3r\u0119, bo mo\u017ce stamt\u0105d ogarnie widokiem swoje po\u0142o\u017cenie. 2\u2026 Przecie\u017c koniecznie chcia\u0142a zdoby\u0107 jaki\u015b szczyt\u201d!<\/em>. \u2013 &nbsp;Nie myli\u0142a si\u0119. Id\u0105c drog\u0105 dotar\u0142a, mo\u017ce nie na sam szczyt g\u00f3ry, ale tu\u017c do jego podn\u00f3\u017ca. Tam ko\u0144czy\u0142a si\u0119 kamienista droga, przechodz\u0105c w \u0142\u0105k\u0119 na kt\u00f3rej \u015brodku sta\u0142 olbrzymi D\u0105b. \u2026Widok wok\u00f3\u0142 zapiera\u0142 dech. Po obu stronach g\u00f3ry, ci\u0105g\u0142y si\u0119 doliny z kt\u00f3rych zn\u00f3w wyrasta\u0142y&nbsp; g\u00f3ry. W dolinach wi\u0142y si\u0119 wst\u0105\u017cki potok\u00f3w i dr\u00f3g a obok nich zabudowania domostw\u2026 Siedzia\u0142a chwil\u0119 podziwiaj\u0105c krajobraz. Niestety z tego miejsca nie by\u0142o wida\u0107 Jej Polany &#8211; schowa\u0142a si\u0119&nbsp; za drzewami. Przed wyj\u015bciem, Dziewczynka wch\u0142on\u0119\u0142a sute \u015bniadanie, wi\u0119c nie pomy\u015bla\u0142a nawet o spakowaniu cho\u0107by kromeczki chleba do plecaka\u2026 Prze\u0142ykaj\u0105c \u015blin\u0119 dopi\u0142a reszt\u0119 wody z butelki, rzucaj\u0105c j\u0105 obok \u2026 Jako bezu\u017cyteczn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d \u2026 Fajnie!. Nie wiem gdzie jestem. Nie mam wody. Jestem g\u0142odna\u2026 I g\u0142upia jestem!. Mog\u0142am przegl\u0105dn\u0105\u0107 chocia\u017c T\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119!?\u201d<\/em>\u2013 Samokrytyka na niewiele si\u0119 zda\u0142a. Wodz\u0105c beznadziejnym wzrokiem na pniu D\u0119bu, zauwa\u017cy\u0142a ma\u0142\u0105 kapliczk\u0119\u2026 \u201e<em>Dawno nikt Tu nie by\u0142\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Stwierdzi\u0142a po stanie kapliczki. \u2013&nbsp; Wyblak\u0142y wizerunek&nbsp; Matki Boskiej&nbsp; z liniej\u0105c\u0105, zielon\u0105 farb\u0105 a po bokach resztki zasch\u0142ych kwiat\u00f3w. \u2026Wtedy Dziewczynka si\u0119gaj\u0105c po kartk\u0119&nbsp; z zapisan\u0105 na niej modlitw\u0105 \u2013 Uzna\u0142a, \u017ce cho\u0107 Ona Sama nie jest kryszta\u0142owa \u2026 Ani nigdy nie modli\u0142a si\u0119 w Ko\u015bciele,&nbsp; mo\u017ce Kto\u015b, wys\u0142ucha jej modlitwy\u2026 \u201e<em>Wczoraj z latarka si\u0119 uda\u0142o\u2026 To dlaczego i nie ma uda\u0107 sie dzi\u015b<\/em>\u201d \u2013 I odrzucaj\u0105c wszystko co zb\u0119dne, czyli plecak i bluz\u0119 z Polaru, ukl\u0119k\u0142a&nbsp; pod kapliczk\u0105. I na wz\u00f3r, tekst\u00f3w kt\u00f3re wyczyta\u0142a w Biblii, nie robi\u0105c znaku krzy\u017ca, lecz k\u0142ad\u0105c praw\u0105 r\u0119k\u0119 na sercu -\u201d&nbsp;<em>Uzna\u0142a, \u017ce tak trzeba\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0119\u0142a&nbsp; m\u00f3wi\u0107 g\u0142o\u015bno od s\u0142owa&nbsp; \u201e<em>Panie<\/em>\u201d , lecz zamilk\u0142a, bo pomy\u015bla\u0142a -\u201e<em>W\u0142a\u015bciwie to nie wiem Kim jeste\u015b, czy Bogiem, czy Anio\u0142em\u2026 Nawet nie wiem, czy jako nieochrzczonej&nbsp; przys\u0142uguje mi&nbsp; Anio\u0142 Str\u00f3\u017c? \u2026Czyta\u0142am o Bogu i Anio\u0142ach. \u2026Lecz uwierzy\u0107 w to wszystko nie potrafi\u0119\u2026 Wybacz!<\/em>\u201d \u2013 Tu schyli\u0142a rud\u0105 g\u0142ow\u0105&nbsp; z pokor\u0105\u2026 I dalej snu\u0142a modlitw\u0119 w my\u015blach zaczynaj\u0105c od s\u0142owa;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>\u201eDuchu, kt\u00f3ry czuwasz nade Mn\u0105, spraw aby te trzy dni nie by\u0142y bolesnym do\u015bwiadczeniem mojego \u017cycia a tylko przygod\u0105, kt\u00f3rej fina\u0142 zako\u0144czy si\u0119 szcz\u0119\u015bliwie\u2026 Ze\u015blij Kogo\u015b, Tu i Teraz, kto wska\u017ce mi drog\u0119 powrotn\u0105 do domu, b\u0105d\u017a zaopiekuje si\u0119 Mn\u0105 w Twoim imieniu\u2026 Wiem, \u017ce nie raz Mi pomaga\u0142e\u015b w chwilach trudnych\u2026 Bo przecie\u017c pomaga\u0142e\u015b, prawda?. Nie obiecuj\u0119, \u017ce stan\u0119 sie lepsza, przestan\u0119 ok\u0142amywa\u0107 Innych\u2026 Bo ci\u0105gle jestem jeszcze&nbsp; Dzieckiem&nbsp;<\/em>.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Nast\u0119pnie, Dziewczynka&nbsp; zacz\u0119\u0142a g\u0142o\u015bno czyta\u0107 tekst z kartki kt\u00f3ra trzyma\u0142a w lewej r\u0119ce:<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)&nbsp;<em>I nie daj mi Panie, bym nie&nbsp; utraci\u0142a smaku&nbsp; \u017cyczliwo\u015bci i zrozumienia. Bo wtedy Moja Dusza karmi\u0107 si\u0119 b\u0119dzie pod\u0142o\u015bci\u0105, przekonana o tym, \u017ce to jedyny pokarm jaki jedz\u0105 ludzie. Nie daj mi Panie, utraci\u0107 czucia ca\u0142\u0105 sob\u0105\u2026 Bo jak bez niego poznam mi\u0142o\u015b\u0107? Nie daj mi Panie o\u015blepn\u0105\u0107. Abym zawsze&nbsp; mog\u0142a zobaczy\u0107 dobro\u0107 w ludziach \u2026\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy&nbsp; przeczyta\u0142a ostatnie zdanie, z boku za jej plecami, us\u0142ysza\u0142a trzepot skrzyde\u0142 sp\u0142oszonego ptaka. Odwracaj\u0105c si\u0119, zobaczy\u0142a g\u0142ow\u0119 starszego m\u0119\u017cczyzny. Mia\u0142 poci\u0105g\u0142\u0105 twarz&nbsp; pokryta potem&nbsp; i k\u0119pk\u0105 jasnobr\u0105zowych w\u0142os\u00f3w&nbsp; z siwizn\u0105 nad stercz\u0105cymi uszami. Odwracaj\u0105 na powr\u00f3t g\u0142ow\u0119 na kapliczk\u0119,&nbsp; eksplodowa\u0142a w Niej tylko jedna, radosna&nbsp; my\u015bl ; \u201e<em>Dzi\u0119ki!<\/em>\u201e,&nbsp; lecz owo podzi\u0119kowanie wyda\u0142o si\u0119 dla dziewczynki&nbsp; zbyt skromne wi\u0119c doda\u0142a bezg\u0142o\u015bnie; \u2013&nbsp;<em>\u201d Dzi\u0119kuj\u0119 Ci Duchu, \u017ce tak szybko wys\u0142ucha\u0142e\u015b mojej pro\u015bby\u2026 Lecz znaj\u0105c&nbsp; Moje s\u0142abo\u015bci, nie poprzestawaj na tym jedynym razie\u2026\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym czasie, starszy Jegomo\u015b\u0107 &nbsp;przechodz\u0105c za jej plecami, nie kry\u0142 zdziwienia ze spotkania;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ooo!? \u2013 Dzie\u0144 dobry!?\u2026. \u2013 Nie spodziewa\u0142em si\u0119 tu&nbsp; Nikogo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka nie odpar\u0142a nic, lecz serce jej \u0142omota\u0142o ze szcz\u0119\u015bcia. Nie widzia\u0142a jak ma si\u0119 zachowa\u0107, wi\u0119c kl\u0119cza\u0142a nadal. M\u0119\u017cczyzna w tym czasie przysiad\u0142 na \u0142awce pytaj\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty tu tak sama?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c mia\u0142a odburkn\u0105\u0107 przekornie, \u017ce; &nbsp;<em>\u201e\u2026 A widzi tu Pan kogo\u015b opr\u00f3cz mnie?\u201d<\/em>&nbsp;Lecz tylko spojrza\u0142a na kapliczk\u0119 i wstaj\u0105c z kolan, podesz\u0142a obok chowaj\u0105c zwitek kartki do plecaka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak sama<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142a na potwierdzaj\u0105c&nbsp; jego wcze\u015bniejsze pytanie, ledwo s\u0142yszalnym g\u0142osem. Czu\u0142a sucho\u015b\u0107 w gardle i ustach, wi\u0119c bez zb\u0119dnych ceregieli spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma Pan mo\u017ce wod\u0119? \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;Mia\u0142!<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No mam, mam\u2026 Tylko nie wiem, czy b\u0119dzie ci smakowa\u0142a, bo wymieszana z winem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak mi si\u0119 chce pi\u0107, \u017ce jest Mi zupe\u0142nie oboj\u0119tne co Pan dola\u0142 do tej wody\u2026 Bylebym si\u0119 nie otru\u0142a<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142a Dziewczynka i robi\u0105c \u0142yk, poczu\u0142a s\u0142odko \u2013 kwa\u015bny smak ,zimnego napoju<em>,; \u201d O jakie dobre!<\/em>\u201e. Lecz nim zd\u0105\u017cy\u0142a ugasi\u0107 pragnienie, starszy Pan energicznym ruchem zabra\u0142 butelk\u0119 m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeszcze mi si\u0119 tu ubzdryngolisz dziewczyno! \u2026Niedaleko jest \u017ar\u00f3de\u0142ko\u2026 Podejdziemy to nape\u0142nisz swoj\u0105 butelk\u0119. \u2026Ale najpierw to mo\u017ce pocz\u0119stuj\u0119 ci\u0119 kanapk\u0105. \u2026I sam zjem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>Jedzenie!<\/em>\u2026 Kolejna eksplozja w g\u0142owie. Dziewczynka przecie\u017c by\u0142a g\u0142odna. Co do \u017ar\u00f3de\u0142ka, to nim wesz\u0142a w le\u015bn\u0105 g\u0119stwin\u0119, przeskakiwa\u0142a strumyk wody;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Min\u0119\u0142am to \u017ar\u00f3de\u0142ko\u2026 Chyba?. Ale jak je mija\u0142am, moja butelka by\u0142a jeszcze pe\u0142na\u2026 A poza tym nie wiem jak tam trafi\u0107 z powrotem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142a. To \u201echyba\u201d doda\u0142a, bo nie by\u0142a przekonana, \u017ce to akurat To \u017ar\u00f3de\u0142ko.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jak chcesz kanapk\u0119 z boczkiem i cebul\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;G\u0142upie Pytania zadawa\u0142 starszy Pan\u2026 \u201e<em>Czy ja chce kanapk\u0119!?\u2026 Zjad\u0142abym nawet dwie, nie wa\u017cne z &nbsp;czym<\/em>. &nbsp;\u2013 Lecz odpowiedzia\u0142a tylko grzecznie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bardzo ch\u0119tnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja te\u017c zjem \u2026A potem zapal\u0119 fajk\u0119\u2026 Ty chyba jeszcze nie palisz?&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zdziwi\u0142o to dziewczynk\u0119. Nigdy nie spotka\u0142a Nikogo z doros\u0142ych, kto pali\u0142by fajk\u0119\u2026&nbsp; Czasem tylko taki wizerunek pojawia\u0142 si\u0119 w ksi\u0105\u017ckowych opowie\u015bciach. Wydoby\u0142a z siebie tylko; \u201e<em>Uhm!\u2026 \u201e<\/em>&nbsp;Chcia\u0142a powiedzie\u0107, \u017ce nie pali. Ale po\u017cera\u0142a przepyszn\u0105 kanapk\u0119, wype\u0142niaj\u0105c ca\u0142\u0105 buzi\u0119 jedzeniem, wiec gdy prze\u0142kn\u0119\u0142a,&nbsp; doda\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja nie pal\u0119! \u2013&nbsp;<\/em>\u201d&nbsp;<em>Nigdy przecie\u017c nie pr\u00f3bowa\u0142am&nbsp; nawet<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Pan robi\u0105c ma\u0142e k\u0105ski spojrza\u0142 na ni\u0105 zza kromki podw\u00f3jnie z\u0142o\u017conego chleba;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty z daleka&nbsp; jeste\u015b?. Bo jako\u015b nie wygl\u0105dasz mi na&nbsp; Tutejsz\u0105. A znam tu sporo dzieci\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na s\u0142owo \u201edzieci\u201d&nbsp; Dziewczynka si\u0119 oburzy\u0142a\u2026; \u201d&nbsp;<em>Przecie\u017c nie jest ju\u017c dzieckiem \u2013&nbsp; M\u0142odzie\u017c\u0105 &#8211; bardziej!. A po tym, co ostatnio przesz\u0142a \u2013 Jakby odrobin\u0119 wydoro\u015bla\u0142a?\u201d<\/em>\u2026 \u2013 Pan najwidoczniej zauwa\u017cy\u0142 , jej oburzenie i zaraz doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Dzieci du\u017cych i ma\u0142ych i doros\u0142ych!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eO prosz\u0119, teraz si\u0119 b\u0119dzie t\u0142umaczy\u0142\u201d<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp; Pomy\u015bla\u0142a , u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 serdecznie, bo coraz bardziej nabiera\u0142a pewno\u015bci w to, \u017ce \u00f3w cz\u0142owiek jest&nbsp; Tym wymodlonym.&nbsp; Wi\u0119c znik\u0142y wszystkie bariery, kt\u00f3re nakazywa\u0142y zachowa\u0107 rozs\u0105dek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze!. Niech b\u0119dzie , \u017ce jestem dzieckiem\u2026 Ale nie jestem dziecinna&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142a nadal si\u0119 \u015bmiej\u0105c . Zastanawia\u0142a si\u0119 przy tym, co odpowiedzie\u0107 sk\u0105d sie tu wzi\u0119\u0142a, wi\u0119c odpowiedzia\u0142a tylko;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak nie jestem St\u0105d<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>. <\/em>Starszy Pan trzymaj\u0105c jedn\u0105 r\u0119ka niedojedzon\u0105 kanapk\u0119, zapyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co Tu robisz?. Dlaczego wybra\u0142a\u015b si\u0119 akurat Tu?..I to sama?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;\u201e<em>Wiedzia\u0142am, \u017ce nie odpu\u015bci<\/em>\u201e- Pomy\u015bla\u0142a. Lecz wymijaj\u0105co dopar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To d\u0142uga historia prosz\u0119 Pana<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Ta odpowied\u017a dawa\u0142a jej czas do zebrania my\u015bli, by skonstruowa\u0107 jakie\u015b k\u0142amstwo, ale przecie\u017c; \u201d&nbsp;<em>Obieca\u0142am &nbsp;Komu\u015b , \u017ce sie postaram si\u0119 na lepsze\u201d<\/em>\u2013 &nbsp;Wi\u0119c ten pierwszy raz, gdy Ten Pan, spyta o to samo \u2013 Powie prawd\u0119\u2026 Pan prze\u0142kn\u0105\u0142 resztk\u0119 jedzenia , kt\u00f3r\u0105 trzyma\u0142 w r\u0119ce, otrzepuj\u0105c z nich niewidoczne&nbsp; resztki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Ma\u0142o ale dobre by\u0142o\u2026 Ma\u0142a , ja mam czas na s\u0142uchanie d\u0142ugich historii.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;\u201e<em>Pora na konfrontacje<\/em>\u201e- Pogodzi\u0142a si\u0119 z tym Dziewczynka;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>No dobrze\u2026 Uciek\u0142am&nbsp; z domu!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wypowiedzia\u0142a okrutn\u0105 prawd\u0119. Lecz na twarzy Starszego Pana, nie pojawi\u0142 si\u0119 \u017caden grymas, \u015bwiadcz\u0105cy o tym, aby przej\u0105\u0142 sie tym wyznaniem. Spyta\u0142 tylko spokojnym g\u0142osem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u2026 Z powodu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nazbiera\u0142o si\u0119 tego\u2026 To nie jeden pow\u00f3d a ca\u0142a masa<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Swoim spokojem o\u015bmieli\u0142 Dziewczynk\u0119 do zwierze\u0144, lecz jeszcze si\u0119 waha\u0142a jak na nie zareaguje\u2026&nbsp; Nie, nie ba\u0142a si\u0119, lecz nie wiedzia\u0142a jak to wszystko zebra\u0107 w jedno zdanie?.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nazbiera\u0142o si\u0119 tego\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a szukaj\u0105c nadal dobrych s\u0142\u00f3w na to, co j\u0105 sprowokowa\u0142o do ucieczki z domu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To wymie\u0144 te podstawowe.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Burkn\u0105 starszy Pan a w jego g\u0142osie da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 zniecierpliwienie. Wi\u0119c dziewczynka jednym tchem, wydeklamowa\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo rodzice si\u0119 mn\u0105 nie interesuj\u0105?\u2026 Bo maj\u0105 przede mn\u0105 tajemnice, kt\u00f3re&nbsp; wp\u0142ywaj\u0105 na Moje \u017cycie?. Bo mnie ok\u0142amuj\u0105?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie zastanawia\u0142a si\u0119 nad s\u0142owami, powiedzia\u0142a prawd\u0119\u2026 Jej prawd\u0119!. Starszy pan przyj\u0105\u0142 to na spokojnie i spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ile Ty masz lat, Dziewczyno?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka zn\u00f3w podbudowana spokojem starszego Pana odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czterna\u015bcie\u2026 To wed\u0142ug Pana ma\u0142o, czy du\u017co?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To pytanie na ko\u0144cu odpowiedzi, by\u0142o odrobin\u0119 irracjonalne, bo przecie\u017c nie oszukujmy si\u0119, dla Staruszka, czterna\u015bcie lat, to jak zrobienie jednego kroku w prz\u00f3d, przed d\u0142uga drog\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mam wnuka, kt\u00f3ry ma 14 lat\u2026 Ale to \u017cadne&nbsp; por\u00f3wnanie\u2026 M\u00f3j wnuk, chyba zawsze b\u0119dzie dzieckiem &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>i zaraz doda\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak na ucieczk\u0119 z domu, to w sam raz. Ale jak na konsekwencje wynikaj\u0105ce z tego, to za ma\u0142o masz lat\u2026 Rodzice pewnie si\u0119 teraz martwi\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie Dziewczynka wyobrazi\u0142a sobie Tatusia, kt\u00f3ry po wczorajszej partyjce bryd\u017ca, pewnie zaspa\u0142?\u2026&nbsp; Widzia\u0142a t\u0119 panik\u0119 w jego oczach, kt\u00f3re nie patrz\u0105 na nic innego tylko na zegarek, by m\u00f3g\u0142 zd\u0105\u017cy\u0107 na czas\u2026 Wyobrazi\u0142a sobie te\u017c Mamusi\u0119, kt\u00f3ra na spotkaniu integracyjnym , puszy si\u0119 i p\u0142awi w \u201eOh- ahah\u201d jej podw\u0142adnych. Lecz odpowiedzia\u0142a;&nbsp;\u201eW\u0105tpi\u0119\u201d &nbsp;\u2026\u201d<em>Kanapka by\u0142a za ma\u0142a!<\/em>\u201d \u2013 Przysz\u0142o jej na my\u015bl\u2026\u201d&nbsp;<em>W\u0119dzony boczek&nbsp; by\u0142 dobry, ale troszk\u0119 t\u0142usty<\/em>\u201e. Dziewczynka obliza\u0142a t\u0142uste palce, \u017ceby nie klei\u0142 si\u0119 do nich brud\u2026 I doko\u0144czy\u0142a swoje zdanie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nak\u0142ama\u0142am im, \u017ce jad\u0119 na Ob\u00f3z\u2026 Nawet wyrazili zgod\u0119 na pi\u015bmie&nbsp; i pieni\u0105dze dali\u2026 Nim odkryj\u0105 prawd\u0119, minie troch\u0119 czasu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pierwszy raz, na dot\u0105d spokojnej twarzy starszego Pana ,zobaczy\u0142a&nbsp; wyraz oburzenia;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013<em>Ok\u0142amujesz rodzic\u00f3w!?\u2026 To jak dawno uciek\u0142a\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem, czasem ok\u0142amuj\u0119, ale tylko wtedy kiedy wiem, \u017ce odrzuc\u0105 Moj\u0105 prawd\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W&nbsp; sumie. \u2026<\/em>&nbsp;<em>P\u0142acimy t\u0119 sam\u0105 cen\u0119 za k\u0142amstwa i prawd\u0119. \u2026Bilans zysk\u00f3w i strat niech ka\u017cdy rozlicza w\u0142asnym sumieniu. \u2013&nbsp; odpar\u0142 Starszy Pan.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jak dawno uciek\u0142a\u015b? &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;\u201e<em>Pewnie dziecko pl\u0105ta si\u0119 Tu 2, 3 dni!?<\/em>\u201e- spyta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzeci dzie\u0144 Tu jestem!?\u2026 Tydzie\u0144 po tym, jak sko\u0144czy\u0142a si\u0119 szko\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eDruzgoc\u0105ca prawda ginie, gdy zostanie rozpoznana.\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Przypomnia\u0142a sobie cytat wyczytany w ksi\u0105\u017cce. Ale wcale nie zamierza\u0142a przestawa\u0107 k\u0142ama\u0107, gdy przyjdzie taka potrzeba\u2026 Odpowiedzia\u0142a z wahaniem. Bo straci\u0142a rachub\u0119 czasu . Dla niej ostatnie dni, by\u0142y&nbsp; bardzo d\u0142ugie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzy dni to kawa\u0142 czasu\u2026 Pewno ju\u017c ci\u0119 szukaj\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W g\u0142osie starszego Pana by\u0142o s\u0142ycha\u0107 obaw\u0119. dziewczynka postanowi\u0142a dok\u0142adniej sprecyzowa\u0107 powody, dla kt\u00f3rych rodzice raczej nie martwi\u0105 si\u0119 o jej los..;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tatu\u015b, pracuje jako menad\u017cer w du\u017cej firmie\u2026 Jego uwaga na mnie, ogranicza sie do kieszonkowego, moich post\u0119p\u00f3w w nauce i tego, \u017cebym, jak to On okre\u015bli\u0142&nbsp; &nbsp;nie przynosi\u0142a wstydu nazwisku kt\u00f3re nosze\u2026 Mama, nigdy nie chcia\u0142a by\u0107 matk\u0105. Kiedy\u015b&nbsp; pods\u0142ucha\u0142am, \u017ce jestem wpadk\u0105\u2026 I \u017ce pokrzy\u017cowa\u0142am jej wszystkie plany. To nie jest tak, \u017ce Oni mnie nie kochaj\u0105 \u2013 Chyba!?. Ale zaj\u0119ci s\u0105 tak sob\u0105, \u017ce o mnie zapominaj\u0105\u2026 Teraz pewnie te\u017c, przyj\u0119li ze spokojem, \u017ce ich c\u00f3rki nie ma\u2026 Jeszcze d\u0142ugo si\u0119 nie ockn\u0105, z tak komfortowego uczucia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zaraz, zaraz\u2026 \u2013 Jeste\u015b jedynaczk\u0105?<\/em>&nbsp;\u2013 Starszy Pan przerwa\u0142 jej wynurzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Dla niej to by\u0142o oczywiste, \u017ce ni\u0105 jest!;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No tak\u2026 To Pan nie wie, \u017ce najbardziej rozkapryszone, krn\u0105brne i niewdzi\u0119czne s\u0105 jedynaczki?&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a to tak, aby u\u015bwiadomi\u0107 starszego Pana, \u017ce bycie&nbsp; jedynaczk\u0105, nie jest \u0142atwe\u2026 On w\u0142a\u015bnie zaj\u0119ty by\u0142 stukaniem jego fajki w wystaj\u0105c\u0105 z ziemi drewniana resztk\u0119 czego\u015b, co mog\u0142o by\u0107 oparciem \u0142awki na kt\u00f3rej usiedli. Poczym wyjmuj\u0105c z plecaka co\u015b podobnego do kamizelki poprosi\u0142 aby za\u0142o\u017cy\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ubierz, tu jest jeszcze w miar\u0119 ciep\u0142o, ale jak b\u0119dziemy schodzi\u0107&nbsp; lasem w dolin\u0119, to mo\u017ce by\u0107 Ci ch\u0142odno\u2026 No chyba, \u017be nie chcesz i\u015b\u0107 ze Mn\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Nie obawia\u0142a si\u0119 starszego Pana. Przecie\u017c On pojawi\u0142 si\u0119 tu za Jej spraw\u0105!\u2026 Wi\u0119c nie mog\u0142o jej spotka\u0107 nic z\u0142ego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Nie, nie boj\u0119 si\u0119 Pana\u2026 P\u00f3jd\u0119 za panem, gdziekolwiek Pan Mnie zaprowadzi. Nie wygl\u0105da Pan na zbocze\u0144ca\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a starszemu Panu, lecz r\u00f3wnie dobrze nie mog\u0142a nic m\u00f3wi\u0107, bo jej spojrzenie na Niego, by\u0142o bardzo wymowne; \u201d&nbsp;<em>Co\u015b ty za jeden!?<\/em>\u201e<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Na co Pan od razu zareagowa\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz. Nie wiem dlaczego, ale emanujesz empati\u0105 , co wyklucza oboj\u0119tno\u015b\u0107 i wrogo\u015b\u0107 do Ciebie. &nbsp;\u2026Chc\u0119 Ci zwyczajnie pom\u00f3c, zej\u015b\u0107&nbsp; bli\u017cej Wsi, bo znam tu ka\u017cd\u0105 drog\u0119 i ka\u017cdy kamie\u0144 na niej\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u201eNooo \u2026M\u00f3wi\u0142am, a\u017c takim dzieckiem nie jestem.<\/em> &#8211; <em>Takim ma\u0142ym i nie\u015bwiadomym niczego?\u2026 O jak si\u0119 mylisz cz\u0142owieku!<\/em>\u201e. Ulotna z\u0142o\u015b\u0107 wzbi\u0142a si\u0119 w&nbsp; my\u015blach, lecz opad\u0142a szybko, Bo te &nbsp;s\u0142owa utwierdzi\u0142y tylko Dziewczynk\u0119 w przekonaniu, \u017ce&nbsp; starszy Pan, w\u0142a\u015bnie po to si\u0119 zjawi\u0142 Tu i Teraz. Lecz On w dalszym ci\u0105gu dopytywa\u0142 tylko o powody;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dalej nurtuj\u0105 Mnie te powody za kt\u00f3rych spraw\u0105&nbsp; postanowi\u0142a\u015b uciec. \u2026Jakie jeszcze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; \u201e<em>Przecie\u017c ju\u017c odpowiedzia\u0142am!<\/em>\u201d \u2013 Buntowa\u0142a si\u0119 wewn\u0119trznie. Lecz skoro si\u0119 raz powiedzia\u0142o prawd\u0119, trzeba by\u0142o powtarza\u0107 j\u0105 dalej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uciek\u0142am, bo mia\u0142am do\u015b\u0107. \u2026.Do\u015b\u0107 tego, \u017ce mnie nie zauwa\u017cali. \u017be nie usi\u0142owali&nbsp; zrozumie\u0107 czego ja chc\u0119. Na czym mi zale\u017cy. By\u0142am tylko jednym z element\u00f3w ich \u017cycia, nie jedn\u0105 z wa\u017cniejszych cz\u0119\u015bci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zacz\u0119\u0142a sw\u00f3j Wyw\u00f3d, &nbsp;lecz starszy Pan, brutalnie go przerwa\u0142! ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra , Dobra\u2026 \u2013 Teraz to m\u00f3wisz jak doros\u0142y cz\u0142owiek\u2026 Ca\u0142kiem nie dziecko. Gdzie\u015b Ty nauczy\u0142a si\u0119 takiego j\u0119zyka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u201e<em>G\u0142upie pytanie<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a, odpinaj\u0105c w\u0142a\u015bnie ostatni guzik w \u201etym czym\u015b\u201d co starszy Pan jej poda\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Od Tatusia i Mamusi<\/em>.<em>&nbsp;\u2026 Ale umiem i innym j\u0119zykiem, lecz doro\u015bli go nie ogarniaj\u0105<\/em>\u2026 &nbsp;\u2013&nbsp; I mia\u0142a ochot\u0119 wystawi\u0107 j\u0119zyk. Ale tak to robi\u0105 przecie\u017c ma\u0142e dzieci\u2026. Tymczasem Starszy Pan popatrzy\u0142 na ni\u0105 jako\u015b tak dziwnie!?;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, \u017ce tu ludzie nie chodz\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; Dziewczynka by\u0142a bardzo domy\u015bln\u0105 dziewczynk\u0105, popatrzy\u0142a na sw\u00f3j ubi\u00f3r i uzna\u0142a, \u017ce faktycznie wygl\u0105da w nim fatalnie!;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przecie\u017c ja mam tu swoja bluz\u0119 \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;I skin\u0119\u0142a r\u0119k\u0105 w stron\u0119 porzuconego odzienia. \u015aci\u0105gaj\u0105c to, kt\u00f3re na sobie mia\u0142a, zak\u0142adaj\u0105c swoj\u0105 bluz\u0119. Za\u0142o\u017cy\u0142a plecak i ruszy\u0142a za starszym Panem, kt\u00f3ry, schowa\u0142 do przepasanej przez siebie torby wdzianko i za\u0142o\u017cy\u0142 na g\u0142ow\u0119 czapk\u0119 podobna do czapki&nbsp; wojskowego . Szed\u0142 drog\u0105 w d\u00f3\u0142 a po chwili nie odwracaj\u0105c si\u0119 do niej, zapyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Ta modlitwa?\u2026 Jeste\u015b wierz\u0105ca?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Dopiero teraz do niej dotar\u0142o, \u017ce us\u0142ysza\u0142&nbsp; to, co czyta\u0142a\u2026 Ale przecie\u017c nie m\u00f3g\u0142 us\u0142ysze\u0107 tego, co wtedy my\u015bla\u0142a!?\u2026 Dal pewno\u015bci jednak odpowiedzia\u0142a na temat tej czytanej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 T\u0119 kartk\u0119 z kt\u00f3rej czyta\u0142am tekst, znalaz\u0142am w starej Biblii, podobno nale\u017c\u0105cej&nbsp; do moich Dziadk\u00f3w- Jedyna oznaka ich istnienia\u2026&nbsp; Chcia\u0142am ich pozna\u0107, to te\u017c by\u0142o kolejnym powodem ucieczki.&nbsp; By\u0142am we wsi na cmentarzu\u2026 Nigdzie nie znalaz\u0142am ich grob\u00f3w\u2026 Przecie\u017c powinni si\u0119 nazywa\u0107 tak jak ja!?.Ta kartka i fotografia z nimi na progu ich domu, to jedyna rzecz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu starszy Pan zn\u00f3w jej przerwa\u0142. W jego g\u0142osie zn\u00f3w pojawi\u0142o si\u0119 zniecierpliwienie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wi\u0119c wierzysz czy nie wierzysz? \u2026No bo skoro si\u0119 modli\u0142a\u015b\u2026 Bo si\u0119 modli\u0142a\u015b , prawda?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Pierwszy raz w jego s\u0142owach, pad\u0142o s\u0142owo prawda. Dziewczynka pomy\u015bla\u0142a, \u017ce jednak jest co\u015b w tej \u201eprawdzie\u201d dobrego\u2026 Przynajmniej do tej pory by\u0142o, wi\u0119c odpowiedzia\u0142a prawd\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wierz\u0119, \u017ce kto\u015b czuwa nad nami prosz\u0119 Pana. Owszem, modli\u0142am si\u0119\u2026 Modlitw\u0105 u\u0142o\u017con\u0105 przez siebie, bo innych to w wi\u0119kszo\u015bci nie znam\u2026&nbsp; Rodzice mnie nie ochrzcili. Nigdy nie by\u0142am z nimi w Ko\u015bciele\u2026 Ani Dziadkowie&nbsp; Mamy nigdy mnie tam nie zabrali.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce skoro Ona wyjawia swoja prawd\u0119, wi\u0119c spyta\u0142a i Jego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Pan jest wierz\u0105cym?. \u2026Znaczy wierzy Pan, \u017ce istnieje B\u00f3g?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Starszy Pan ani na moment nie obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 za siebie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem. \u2026 Wierz\u0119, \u017ce Kto\u015b &nbsp;nad nami czuwa. \u2026 A B\u00f3g , jest bardzo uniwersalnym okre\u015bleniem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 I &nbsp;zamilk\u0142. Dziewczynka te\u017c zamilk\u0142a, uk\u0142adaj\u0105c w g\u0142owie ostatnie chwile \u201ecudu<em>\u201e\u2026 \u201eBo to nadal jest cud?&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u201eStarszy Pan\u201d<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eAcz i staro\u015b\u0107 bywa \u017cwawa, W\u017cdy wiek m\u0142ody ma swe prawa\u201d&nbsp;<\/em>(Aleksander Fredro)<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>Historia Starszego Pana do momentu spotkania z Dziewczynk\u0105, &nbsp;jest kr\u00f3tsza od historii \u201eDziewczynki\u201d, cho\u0107 \u017cycie Starszego Pana, jest kilkakrotnie d\u0142u\u017csze, to jednak historia ta, nie ma by\u0107 o tym co min\u0119\u0142o\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan dla wielu, mo\u017ce by\u0107 Staruszkiem, cho\u0107 odrzucaj\u0105c stereotypy, wygl\u0105dem nie przypomina staruszka. Ros\u0142ej postury Pan. W pe\u0142ni sprawny fizycznie i umys\u0142owo ( \u2026Co nie znaczy, \u017ce czasem&nbsp; niedomaga z racji swojego wieku). Te niedomagania s\u0105 widoczne na jego poci\u0105g\u0142ej twarzy, z odstaj\u0105cymi po obu stronach g\u0142owy stercz\u0105cymi uszami. Na czubku g\u0142owy,&nbsp; jasnobr\u0105zowe w\u0142osy, z wyra\u017anie widoczna siwizn\u0105 po bokach. \u2026\u00d3w Pan, \u017cyje w ca\u0142kiem odmiennym&nbsp; \u015awiecie od&nbsp; \u015bwiata&nbsp; Dziewczynki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Ten kawa\u0142ek \u015awiata, poprzecinany jest g\u00f3rami, wzniesieniami i pag\u00f3rkami. Po mi\u0119dzy nimi istniej\u0105 wioski, przysi\u00f3\u0142ki\u2026 Samotne domostwa. W jednym z takich samotnych dom\u00f3w, tu\u017c pod oblesionym grzbietem g\u00f3ry, mieszka\u0142 Starszy Pan. Mieszka\u0142 Tu od urodzenia \u2026 Dos\u0142ownie!. Bo urodzi\u0142 sie w\u0142a\u015bnie w tym domu, pewnej mro\u017anej Zimy. Gdy podr\u00f3s\u0142 ,&nbsp; razem ze swoim rodze\u0144stwem \u2013&nbsp; Starszym bratem i m\u0142odsza siostr\u0105 wiedli szcz\u0119\u015bliwe dzieci\u0144stwo. Gdy podr\u00f3s\u0142 jeszcze bardziej, rodzice wys\u0142ali go do pobliskiego miasteczka, gdzie w zawodowej szkole z Internatem, wyuczy\u0142 si\u0119 zawodu Le\u015bnika z czego jego rodzice byli bardzo dumni\u2026 Jego Dziadek, by\u0142 tutejszym&nbsp; Le\u015bniczym, nast\u0119pnie jego&nbsp;&nbsp; Ojciec&nbsp; a gdy min\u0119\u0142o kilkana\u015bcie nast\u0119pnych lat On sam zosta\u0142 Le\u015bniczym. Ich dom od zawsze nazywany by\u0142 przez wszystkich&nbsp; \u201eLe\u015bnicz\u00f3wk\u0105\u201d. Dom gdzie sta\u0142a Le\u015bnicz\u00f3wka , stal na uboczu przysi\u00f3\u0142ka zwanego&nbsp; Mokre\u2026 Nazwa wzi\u0119\u0142a si\u0119 zapewne od wielu potoczk\u00f3w, kt\u00f3re tam sp\u0142ywa\u0142y z g\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy \u017cyli jego rodzice,&nbsp; a On nie by\u0142 jeszcze&nbsp; Le\u015bniczym&nbsp; lecz pracownikiem&nbsp; le\u015bnym,&nbsp; we Wsi&nbsp; za g\u00f3rk\u0105, kt\u00f3ra nazywa\u0142a si\u0119 Basie , podczas tanecznej zabawy w Remizie Stra\u017cackiej, pozna\u0142 swoj\u0105 przysz\u0142\u0105 ma\u0142\u017conk\u0119-&nbsp; Marysi\u0119.&nbsp; Przyjecha\u0142a z daleka, aby uczy\u0107 w tamtejszej szkole. By\u0142a wykszta\u0142con\u0105, m\u0105dr\u0105 ale skromn\u0105 kobiet\u0105. Od razu spodoba\u0142 si\u0119 jej Starszy Pan <em>( Kt\u00f3ry nie by\u0142 , wtedy jeszcze starszym Panem.<\/em>). Po roku narzecze\u0144stwa wzi\u0119li \u015blub w Ko\u015bciele i zamieszkali w Le\u015bnicz\u00f3wce. Rodze\u0144stwo Starszego Pana rozjecha\u0142o si\u0119 po \u015awiecie, wi\u0119c Oboje z ma\u0142\u017conk\u0105&nbsp; opiekowali si\u0119 jego rodzicami. \u017bona Starszego Pana, od Wrze\u015bnia do Czerwca nast\u0119pnego roku, od Poniedzia\u0142k\u00f3w, do Pi\u0105tk\u00f3w przemierza\u0142a grzbiet zbocza g\u00f3ry, pod kt\u00f3r\u0105 mieszkali, id\u0105c do swojej pracy w Basiach- Przez 15 lat.<\/p>\n\n\n\n<p>Owszem z Mokrego do szko\u0142y w kt\u00f3rej pracowa\u0142, wiod\u0142a twarda asfaltowa droga, wij\u0105ca si\u0119 dolinami , lecz id\u0105c z Le\u015bnicz\u00f3wki przez prze\u0142\u0119cz&nbsp; grzbietu g\u00f3ry, by\u0142o o wiele bli\u017cej i szybciej&nbsp; mo\u017cna by\u0142o tam dotrze\u0107 pieszo. Wyj\u0105tkiem w tych w\u0119dr\u00f3wkach, by\u0142y przerwy w kt\u00f3rych rodzi\u0142y si\u0119 jej dzieci\u2026 Jej i Starszego Pana. Urodzi\u0142a Mu ich troje\u2026&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy&nbsp; Ich dzieci by\u0142y jeszcze ma\u0142e wiekiem, zmar\u0142 ich Dziadek, rok po Nim, ich Babcia. Zostali pochowani&nbsp; na cmentarzu obok ko\u015bcio\u0142a w Basiach.. Przez ca\u0142y ten czas Starszy Pan pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 Le\u015bniczego. Nie by\u0142a to mo\u017ce ci\u0119\u017cka praca, ale wymaga\u0142a wielu wyrzecze\u0144, cho\u0107 zapewnia\u0142a te\u017c szacunek i respekt,&nbsp; dla Niego. By\u0142 cz\u0142owiekiem og\u00f3lnie szanowanym. Razem z ma\u0142\u017conk\u0105 i tr\u00f3jk\u0105 swoich dzieci, \u017cyli skromnie ale szcz\u0119\u015bliwie\u2026 Do czasu w kt\u00f3rym u \u017cona Starszego Pana&nbsp; zdiagnozowano nowotw\u00f3r. \u2026Pomimo licznych po\u015bwi\u0119ce\u0144 w walce z chorob\u0105, ma\u0142\u017conka Starszego Pana zmar\u0142a&nbsp; pewnego letniego dnia\u2026 Pochowa\u0142 j\u0105 obok swoich rodzic\u00f3w\u2026 Lecz ju\u017c nigdy potem nie wst\u0105pi\u0142 do Ko\u015bcielnej Kaplicy. \u2026Mia\u0142 za z\u0142e Bogu, \u017ce odebra\u0142 mu jego kochan\u0105. Ale&nbsp; swoje dzieci nadal posy\u0142a\u0142 do Ko\u015bcio\u0142a a i ksi\u0105dz Fabian ze Wsi, ka\u017cdej Zimy z mozo\u0142em i w trudzie, wspina\u0142 si\u0119 z kol\u0119dom do Le\u015bnicz\u00f3wki\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy umar\u0142a Marysia,&nbsp; jej&nbsp; dzieci wchodzi\u0142y w doros\u0142o\u015b\u0107, wi\u0119c &nbsp;potrafi\u0142y pogodzi\u0107 si\u0119 z t\u0105 tragedi\u0105. Starszy Pan jednak d\u0142ugo nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 z tym pogodzi\u0107 . Co\u015b w nim si\u0119 za\u0142ama\u0142o, straci\u0142 cz\u0119\u015b\u0107 siebie \u2013 To bola\u0142o.. Ukrywaj\u0105c ten b\u00f3l , samotnie wychowywa\u0142 swoje dzieci aby wyros\u0142y na kochaj\u0105ce, m\u0105dre i zaradne\u2026 &nbsp;I po kilkunastu nast\u0119pnych&nbsp; latach na takie wyros\u0142y. (<em>No mo\u017ce, po za najstarszym synem<\/em>) . A, \u017ce czas nigdy nie&nbsp; przystaje, tylko gna bez opami\u0119tania przed siebie, Starszy Pan nawet nie zauwa\u017cy\u0142, kiedy zosta\u0142 starszym Panem. \u2026To by\u0142o chyba wtedy, gdy przeszed\u0142 na emerytur\u0119 i wyprowadzi\u0142o si\u0119 z Le\u015bnicz\u00f3wki jego ostatnie, najm\u0142odsze dziecko?.&nbsp;On sam, nie chcia\u0142 odchodzi\u0107 ze swojego rodzinnego domu, cho\u0107 ka\u017cde z dzieci ch\u0119tnie przej\u0119\u0142oby ojca pod sw\u00f3j dach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Od tamtej pory , czyli przez kolejne 7 lat,&nbsp; wi\u00f3d\u0142 samotne \u017cycie\u2026 Nie, nie narzeka\u0142 na samotno\u015b\u0107. Dzieci cho\u0107 daleko, cz\u0119sto wraca\u0142y \u2026 Czasem wydawa\u0142o mu si\u0119 nawet, \u017ce za cz\u0119sto, bo to \u0142\u0105czy\u0142o si\u0119 z burzeniem spokoju do jakiego przywyk\u0142. Doczeka\u0142 si\u0119 czworga wnucz\u0105t, z kt\u00f3rych najstarsze mia\u0142o 14 lat- Ch\u0142opiec\u2026 Zupe\u0142ne przeciwie\u0144stwo Dziadka czy rodzic\u00f3w. Gdy si\u0119 pojawia\u0142 w&nbsp; Le\u015bnicz\u00f3wce, jego jedynym najfajniejszym zaj\u0119ciem, by\u0142o \u015bl\u0119czenie z nosem wklejonym w monitor smartfona, ewentualnie wpatrywanie si\u0119 w monitor laptopa\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Poczucie samotno\u015bci oddala\u0142y r\u00f3wnie\u017c od&nbsp; starszego Pana,&nbsp; wizyty we wsi, po drugiej stronie g\u00f3ry, kt\u00f3r\u0105 codziennie przemierza le\u015bn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 chodz\u0105c po \u015bladach swojej \u017cony\u2026 Tak jak i Ona od Wrze\u015bnia do Czerwca nast\u0119pnego roku . Od poniedzia\u0142k\u00f3w do Pi\u0105tk\u00f3w ka\u017cdego tygodnia\u2026 Starszy Pan dorabia\u0142&nbsp; do emerytury we wsi, jako str\u00f3\u017c, palacz. &#8211; Taka z\u0142ota r\u0105czka od wszystkiego w szkole, tej samej w Kt\u00f3rej dawno temu pracowa\u0142a jego \u017cona\u2026 &nbsp;By\u0142 znan\u0105 person\u0105 w\u015br\u00f3d mieszkaj\u0105cych tam ludzi\u2026 Kto\u015b zawsze zagadn\u0105\u0142, pozdrowi\u0142, wymieni\u0142 kilka zda\u0144\u2026 Lecz z ko\u0144cem Tego&nbsp; roku szkolnego. Podzi\u0119kowano Mu za prac\u0119. Zatrudniaj\u0105c na Jego miejsce, m\u0142odego w pe\u0142ni si\u0142, energicznego pracownika. Od tego momentu Starszy Pan, coraz bardziej zaczyna\u0142 ba\u0107 si\u0119 samotno\u015bci. Pr\u00f3bowa\u0142 j\u0105 zag\u0142usza\u0107 wspomnieniami o swojej zmar\u0142ej \u017conie \u2013 Marii, ale to przynosi\u0142o wr\u0119cz odwrotny efekt.<\/p>\n\n\n\n<p>Pomimo to,&nbsp; Starszy Pan, Wszystkim og\u00f3lnie twierdzi\u0142, \u017ce jego \u017cycie jest szcz\u0119\u015bliwe. \u2026Cho\u0107&nbsp; nie pozbawione na\u0142og\u00f3w.&nbsp;Starszy Pan pali\u0142 fajk\u0119 i nigdy nie m\u00f3g\u0142 sie powstrzyma\u0107 od wypicia, jednego czy dw\u00f3ch lampek wina w codzienno\u015bci , ka\u017cdego z mijaj\u0105cych dni. Nie znosi\u0142 k\u0142amstwa \u2013 Cho\u0107 nie raz zdarzy\u0142o mu si\u0119 sk\u0142ama\u0107, t\u0142umacz\u0105c to, \u017ce w dobrej wierze\u2026 Nie lubi\u0142 ludzi pewnych siebie i&nbsp; swoich przekona\u0144 oraz takich, co to nie&nbsp; wierz\u0105&nbsp;&nbsp; w nic poza sob\u0105\u2026 Uwa\u017ca\u0142, \u017ce cz\u0142owiek musi by\u0107 odrobin\u0119 boja\u017aliwy . Wtedy&nbsp; przyjmuje wszystko z pokor\u0105 a ta, czyni \u017cycie l\u017cejszym i pozwala godzi\u0107 si\u0119 z w\u0142asnym losem. Nie cierpia\u0142 wulgaryzm\u00f3w, chocia\u017c nie zaprzecza, \u017ce czasem wyrwa\u0142o mu si\u0119 jakie\u015b siarczyste przekle\u0144stwo. Lubi\u0142 czyta\u0107 ksi\u0105\u017cki \u2013 Tej przyjemno\u015bci &nbsp;nauczy\u0142 sie od swojej zmar\u0142ej \u017cony\u2026 I tak jak ona za \u017cycie, On siada\u0142 co wiecz\u00f3r w bujanym fotelu&nbsp; obok&nbsp; kominka i czyta\u0142 stron\u0119, po stronie. Jednak w przeciwie\u0144stwie do ma\u0142\u017conki, on co jaki\u015b czas, przepija\u0142&nbsp; \u0142yk wina z kieliszka\u2026 Twierdz\u0105c, \u017ce po to, aby mia\u0142 czym ob\u015blini\u0107 palec, przy przewracaniu kolejnej strony.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;W salonie, jedna ze \u015bcian by\u0142a jednym wielkim rega\u0142em, zape\u0142nionym ksi\u0105\u017ckami\u2026&nbsp; Ka\u017cd\u0105 z nich, przeczyta\u0142 przynajmniej raz. Poszerzaj\u0105c w ten spos\u00f3b swoja wyobra\u017ani\u0119 i wiedz\u0119. \u2026Cho\u0107 uwa\u017ca\u0142, \u017ce nadmiar wiedzy mo\u017ce by\u0107&nbsp; szkodliwy, bo czyni ludzi &nbsp;zbyt pewnych siebie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan, lubi\u0142 to dodatkowe zaj\u0119cie w szkole. A codzienna droga przez las, by\u0142a rodzajem&nbsp; zdrowotnego treningu. M\u00f3g\u0142&nbsp; ch\u0142on\u0105\u0107 bez ogranicze\u0144, zbawienne dzia\u0142anie przyrody, na zdrowie\u2026 Przewa\u017cnie to psychiczne. Bo od samego chodzenia, to nogi bola\u0142y\u2026 Jesieni\u0105 przemaka\u0142y buty a Zim\u0105 \u2013 Marz\u0142 . Ale c\u00f3\u017c mog\u0142o by\u0107 przyjemniejszego jak widoki roztaczaj\u0105ce si\u0119 wok\u00f3\u0142 i ta cisza!\u2026 Nie, nie taka kompletna, bo ta, to piszczy&nbsp; w uszach. Ta cisza by\u0142a pe\u0142na szum\u00f3w \u2013 Muzyki&nbsp; \u017cycia.&nbsp; Przecie\u017c w ko\u0144cu,&nbsp; po\u0142ow\u0119 \u017cycia sp\u0119dzi\u0142 w lesie , jako Le\u015bnik. Poza tym, spotyka\u0142 \u201eLudzi\u201d, co by\u0142o niemniej wa\u017cne dla jego zdrowia. Ubolewa\u0142, \u017ce To sie sko\u0144czy\u0142o.&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Teraz chodzi\u0142 do lasu nie z obowi\u0105zku a dla przyjemno\u015bci \u2013 Jednej z wielu. A czasem ot tak, szed\u0142 by i\u015b\u0107. Ch\u0142on\u0105\u0107 \u00d3w \u015bwiat i uk\u0142ada\u0107 my\u015bli w g\u0142owie. Cho\u0107 w zasadzie, to one ju\u017c od dawna by\u0142y starannie pouk\u0142adane\u2026 Bo Starszy Pan, by\u0142 bardzo pedantycznym cz\u0142owiekiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego dnia starszy Pan wybra\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie \u201eot tak\u201d. By\u0142 pocz\u0105tek Lata, na grzyby jeszcze za wcze\u015bnie, na owoce jag\u00f3d za p\u00f3\u017ano\u2026 Dzie\u0144 nie by\u0142&nbsp; upalny, bo niebo przys\u0142ania\u0142y bia\u0142e firanki ob\u0142ok\u00f3w, t\u0142umi\u0105c \u017car s\u0142o\u0144ca\u2026 Pogoda w sam raz na spacer. Wi\u0119c owin\u0105\u0142 w papier&nbsp; kilka pajd chleba z w\u0119dzonym boczkiem i cebul\u0105 pokrojona w plasterki i kanapki wcisn\u0105\u0142 w wielki sk\u00f3rzany chlebak Le\u015bniczego, kt\u00f3ry s\u0142u\u017cy\u0142 mu od lat a zwyk\u0142 go okre\u015bla\u0107 zwyczajnie &#8211; Torba. Z szafy wyci\u0105gn\u0105\u0142 wy\u015bwiechtan\u0105 we\u0142nian\u0105 kamizelk\u0119;&nbsp; &nbsp;\u2013&nbsp;<em>\u201d Tak na wszelki wypadek, gdyby si\u0119 Mi &nbsp;ch\u0142odno zrobi\u0142o<\/em>\u201e. \u2013 &nbsp;W kieszonce torby upcha\u0142 r\u00f3wnie\u017c&nbsp; tyto\u0144, fajk\u0119 i zapa\u0142ki i w butelce wod\u0119, wymieszan\u0105 z winem<em>.&nbsp; \u201eSzpryca\u201d dobrze gasi pragnienie\u201d<\/em>\u2026 A ju\u017c wychodz\u0105c z przewieszona przez ramie torb\u0105, \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 zawieszon\u0105 przy wej\u015bciu, d\u0119bowa lask\u0119, nieod\u0142\u0105czna towarzyszk\u0119 ka\u017cdej w\u0119dr\u00f3wki i nieco sfatygowan\u0105 czapk\u0119 Le\u015bniczego z daszkiem \u2013 Nieodzowny element&nbsp; Jego wystroju.<\/p>\n\n\n\n<p>Uda\u0142 si\u0119 na pobliski szczyt, kt\u00f3ry g\u00f3rowa\u0142 nad Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105. Stamt\u0105d zszed\u0142 w kierunku Wsi, lecz nie do samej Wsi a na \u0142\u0105ki przed wsi\u0105,&nbsp; kt\u00f3rymi&nbsp; wiod\u0142a do niej droga. &nbsp;Potem zawr\u00f3ci\u0142, powoli&nbsp; zataczaj\u0105c ko\u0142o zboczem g\u00f3ry \u2013&nbsp; Okr\u0105\u017caj\u0105c jej szczyt. Gdy s\u0142o\u0144ce znalaz\u0142o si\u0119 w najwy\u017cszym punkcie na niebie, Starszy&nbsp; Pan dochodzi\u0142 w\u0142a\u015bnie z powrotem do grzbietu wzniesienia, kt\u00f3re odgradza\u0142o Basie, od Mokrego\u2026 Wszed\u0142&nbsp; od strony Basie, lecz zataczaj\u0105c ko\u0142o, znalaz\u0142 si\u0119 nad swoja Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105, poni\u017cej&nbsp; szczytu g\u00f3ry, kt\u00f3ry by\u0142o wida\u0107 z Le\u015bnicz\u00f3wki. Omin\u0105\u0142 w drodze powrotnej szczyt, bo nie chcia\u0142 wdrapywa\u0107 si\u0119 powt\u00f3rnie na miejsce w kt\u00f3rym nie tak dawno by\u0142.&nbsp; \u00d3w szczyt&nbsp; przez mieszka\u0144c\u00f3w nazywany&nbsp; by\u0142 \u201eCzerwonym Groniem\u201d lub tylko samym \u201eCzerwonym\u201d&nbsp; a to za spraw\u0105, du\u017cej ilo\u015bci drzew Jarz\u0119biny, kt\u00f3ra na prze\u0142omie Wrze\u015bnia i Pa\u017adziernika, barwi\u0142a jej stoki na czerwono\u2026 Doskonale zna\u0142&nbsp; ca\u0142\u0105 okolic\u0119, t\u0119&nbsp; bli\u017csz\u0105 i t\u0119 dalsz\u0105. Chcia\u0142 dosta\u0107 si\u0119 na \u015brodek grzbietu jednego ze zboczy tej g\u00f3ry \u2013 Prze\u0142\u0119cz, \u0142\u0105cz\u0105c\u0105&nbsp; Czerwone z \u201eInnym\u201d&nbsp; szczytem, g\u00f3ruj\u0105cym nad wsi\u0105 . \u015arodkiem grzbietu wi\u00f3d\u0142&nbsp; kiedy\u015b trakt, kt\u00f3rym pobliscy mieszka\u0144cy doje\u017cd\u017cali do swoich poletek, wykradzionych lasowi &nbsp;a&nbsp; kt\u00f3re &nbsp;z&nbsp; czasem przemieni\u0142y si\u0119 w \u0142\u0105ki\u2026 A&nbsp; niekt\u00f3re z tych \u0142\u0105k, na powr\u00f3t obros\u0142y lasem\u2026 Zataczaj\u0105c tym samym&nbsp; ko\u0142o czasu.<\/p>\n\n\n\n<p>Na&nbsp; wzniesieniu, W miejscu gdzie ko\u0144czy\u0142a si\u0119 stara droga&nbsp; a na szczyt Czerwonego, prowadzi\u0142a ju\u017c tylko le\u015bna \u015bcie\u017cka &nbsp;a na ko\u0144cu niej \u2013 Po\u015brodku r\u00f3s\u0142 stary&nbsp; D\u0105b, na jego pniu znajdowa\u0142a si\u0119 kapliczka z wyblak\u0142ym wizerunkiem Matki Boskiej i Dzieci\u0105tkiem Jezus otoczona wok\u00f3\u0142 zasch\u0142ymi szkieletami kwiat\u00f3w \u2026 Owszem, gdy \u017cy\u0142a ma\u0142\u017conka&nbsp; przychodzili&nbsp; Tu&nbsp; z okolicznymi mieszka\u0144cami na Maj\u00f3wki\u2026 Wtedy kwiaty by\u0142y zawsze \u015bwie\u017ce a miejsce t\u0119tni\u0142o \u017cyciem i wznoszonymi do matki Boskiej modlitwami\u2026 Lecz po \u015bmierci \u017cony, starszy Pan, przesta\u0142&nbsp; by\u0107 gorliwie wierz\u0105cym cz\u0142owiekiem. Nie szed\u0142 tam, by sie pomodli\u0107. Szed\u0142 by usi\u0105\u015b\u0107 w cieniu drzewa, zje\u015b\u0107 chleb, popi\u0107 wod\u0105 i&nbsp; nabijaj\u0105c fajk\u0119, odda\u0107 si\u0119 b\u0142ogo\u015bci krajobrazu\u2026 Kiedy\u015b to miejsce<em>( Nazywane ; \u201ePolana pod D\u0119bem\u201d<\/em>), cz\u0119sto nawiedzali ludzie, w chwili wytchnienia od pracy na pobliskich morgach\u2026 Teraz gdy \u015awiat si\u0119 zmieni\u0142 o 180 stopni (&nbsp;<em>\u017beby nie powiedzie\u0107, \u017ce wszystko stan\u0119\u0142o na g\u0142owie<\/em>), miejsce to, sta\u0142o si\u0119 odludne.(&nbsp;<em>Starzy ludzie poumierali a m\u0142odym daleko do Boga\u2026 Coraz dalej.)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Aby dotrze\u0107 do kapliczki , mai\u0142&nbsp; do pokonania niewielki zaro\u015bni\u0119ty mchem i borowin\u0105&nbsp; prze\u0142om&nbsp; skalny. Podchodz\u0105c&nbsp; do niego ,\u015bci\u0105gn\u0105\u0142 nakrycie g\u0142owy, obcieraj\u0105c&nbsp; pot z czo\u0142a, nadgarstkiem reki w kt\u00f3rej trzyma\u0142 czapk\u0119. Zm\u0119czy\u0142a go ta wspinaczka, wi\u0119c zawieszaj\u0105c swoj\u0105 czapk\u0119 na d\u0119bowej lasce, kt\u00f3ra wbi\u0142 w ziemi\u0119, usiad\u0142 na jednym z&nbsp; g\u0142az\u00f3w umoszczonych mchem. Poczu\u0142 sucho\u015b\u0107 w gardle\u2026 W\u0142a\u015bnie mia\u0142 si\u0119ga\u0107 do swojej torby, by wyci\u0105gn\u0105\u0107 z niej butelk\u0119 i&nbsp; ugasi\u0107 pragnienie, gdy nagle us\u0142ysza\u0142 w powietrzu , jakby s\u0142owa modlitwy?\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u201d&nbsp;<em>(\u2026) I nie daj mi Panie, bym nie&nbsp; utraci\u0142a smaku&nbsp; \u017cyczliwo\u015bci i zrozumienia. Bo wtedy Moja Dusza karmi\u0107 si\u0119 b\u0119dzie pod\u0142o\u015bci\u0105, przekonana o tym, \u017ce to jedyny pokarm jaki jedz\u0105 ludzie . Nie daj mi Panie, utraci\u0107 czucia ca\u0142\u0105 sob\u0105\u2026 Bo jak bez niego poznam mi\u0142o\u015b\u0107? Nie daj mi Panie o\u015blepn\u0105\u0107. Abym zawsze&nbsp; mog\u0142a zobaczy\u0107 dobro\u0107 w ludziach \u2026\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dzieci\u0119cy g\u0142os, ale w \u017caden spos\u00f3b nie pasuj\u0105cy do charakteru dziecka\u2026 Taki dojrza\u0142y w znaczeniu s\u0142\u00f3w, pe\u0142nych rozwagi, lecz to by\u0142a dziwna modlitwa, nie zna\u0142 takiej\u2026 Starszy Pan podni\u00f3s\u0142 si\u0119 ze swojego siedziska, i obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 dochodz\u0105cego g\u0142osu, aby lepiej m\u00f3c us\u0142ysze\u0107 . Lecz wiatr w swojej z\u0142o\u015bliwo\u015bci, rozwiewa\u0142 s\u0142owa, zostawiaj\u0105c tylko ich niezrozumia\u0142e strz\u0119pki. Wi\u0119c starszy Pan wspi\u0105\u0142 si\u0119 kilka krok\u00f3w wystawiaj\u0105c g\u0142ow\u0119 ponad prze\u0142om. Jak tylko potrafi\u0142 ostro\u017cnie\u2026 A potrafi\u0142,; \u201e(&nbsp;<em>A bo to raz obserwowa\u0142 zwierzyn\u0119 z ukrycia!?<\/em>). Zobaczy\u0142 kl\u0119cz\u0105c\u0105 posta\u0107 dziecka Dziewczynk\u0119 . Zauwa\u017cy\u0142, \u017ce mia\u0142a na nogach sanda\u0142y i kr\u00f3tkie spodenki. A na plecach, na bia\u0142ym lecz ubrudzonym podkoszulku, ko\u0142ysa\u0142 si\u0119 d\u0142ugi poszarpany warkocz kasztanowych w\u0142os\u00f3w. Obok le\u017ca\u0142 malutki,&nbsp; przykryty bluz\u0105 z kapturem plecaczek i&nbsp; plastikowa butelka bez korka, po wodzie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>\u201d To jednak nie zwierzyna<\/em>&nbsp;\u201e-&nbsp; Skonstatowa\u0142 w my\u015blach, patrz\u0105c na Owo dziecko\u2026 Lecz od razu u\u017cy\u0142 por\u00f3wna\u0144 \u201d&nbsp;<em>Na Wiewi\u00f3rk\u0119 za du\u017ca, cho\u0107 \u201ekita\u201d ruda\u2026 A \u0141anie maj\u0105 raciczki zamiast sanda\u0142<\/em>\u201e-\u2026 I zaraz po tym, sam do siebie si\u0119 u\u015bmiechn\u0105 z w\u0142asnej g\u0142upoty!<\/p>\n\n\n\n<p>W pierwszej chwili si\u0119 zawaha\u0142, czy swoim pojawieniem nie przeszkodzi Dziecku w jej modlitwie\u2026 Nie wystraszy , wy\u0142aniaj\u0105c si\u0119 nagle, na niewielka polan\u0119\u2026 Ale ciekawo\u015b\u0107,&nbsp; wzi\u0119\u0142a g\u00f3r\u0119. Starszy Pan \u0142api\u0105c lask\u0119 z zatwierdzon\u0105 na niej swoj\u0105 czapk\u0105 i wymuszaj\u0105c kaszlni\u0119cie , kt\u00f3re&nbsp; wzbi\u0142o w g\u00f3r\u0119 przygl\u0105daj\u0105cej si\u0119 wszystkiemu, ptasiej istoty w postaci Skowronka, spowodowa\u0142, \u017ce dziewczynka odwr\u00f3ci\u0142a g\u0142ow\u0119 w stron\u0119 Starszego Pana\u2026 Wszystko mia\u0142o wygl\u0105da\u0107 jak naturalny zbieg przypadk\u00f3w, nie perfidnie zaplanowane dzia\u0142ania.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka odwr\u00f3ci\u0142a g\u0142ow\u0119, lecz tylko na moment. Nie podnios\u0142a si\u0119\u2026 Przez ten moment gdy popatrzy\u0142a na Starszego Pana z jej twarzy nie da\u0142o wyczyta\u0107 si\u0119 \u017cadnej reakcji na jego obecno\u015b\u0107. Odwracaj\u0105c g\u0142ow\u0119 na powr\u00f3t w stron\u0119 kapliczki, zapad\u0142a w milczenie. Starszy Pan nie zamierza\u0142 si\u0119 poddawa\u0107. Gdy wydrapa\u0142 si\u0119 ju\u017c na \u0142\u0105k\u0119 i zn\u00f3w wbi\u0142 d\u0119bow\u0105 lask\u0119 z \u015bciskan\u0105 w d\u0142oni na niej czapk\u0105, chrz\u0105kn\u0105\u0142 a potem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ooo!? \u2013 Dzie\u0144 dobry!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Uda\u0142 zdziwienie, co \u0142atwo mu przysz\u0142o, bo przecie\u017c chwile wcze\u015bniej zdziwi\u0142a go, jej obecno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie spodziewa\u0142em si\u0119 tu nikogo <\/em>\u2013 doda\u0142. Co nie by\u0142o udawane.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka nic nie odpowiedzia\u0142a, ani nie drgn\u0119\u0142a w swojej pozie. Starszy Pan, podszed\u0142 do resztek po \u0142aweczce, na kt\u00f3rej kiedy\u015b tu przysiadywano\u2026 On zamierza\u0142 zrobi\u0107 to samo \u2013 Usi\u0105\u015b\u0107.&nbsp; Gdy ju\u017c usiad\u0142, wtedy zobaczy\u0142 twarz dziewczynki i r\u0119ce. W jednej trzyma\u0142a karteczk\u0119, drug\u0105 przyk\u0142ada\u0142a do serca. Mia\u0142a bia\u0142\u0105 cer\u0119, z czerwonymi wypiekami od s\u0142o\u0144ca. Sp\u0119kane wargi. Policzki umazane&nbsp; brudnymi d\u0142o\u0144mi \u2013 Powsta\u0142ymi na skutek zmazywania \u0142ez.. Spod kr\u00f3tkich nogawek , wystawa\u0142y podrapane nogi. Stopy te\u017c, by\u0142y poranione\u2026 Sanda\u0142y nie by\u0142y odpowiednim obuwiem na tak\u0105 eskapad\u0119. Og\u00f3lnie rzecz ujmuj\u0105c, Starszy Pan, coraz bardziej nabiera\u0142 przekonania, \u017ce ta os\u00f3bka nie&nbsp; pojawi\u0142a si\u0119 tu \u015bwiadomie i z rozmys\u0142em;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty tu tak sama?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zagadn\u0105\u0142, usadowiwszy si\u0119 ju\u017c na resztkach siedziska, lecz dziewczynka nie odpowiedzia\u0142a od razu.&nbsp; Dopiero po chwili odrywaj\u0105c prawa r\u0119k\u0119 od piersi, starannie z\u0142o\u017cy\u0142a&nbsp; na cztery, karteczk\u0119 trzyman\u0105 w lewej d\u0142oni. Poczym zaciskaj\u0105c j\u0105 mi\u0119dzy palcami \u2013 Prze\u017cegna\u0142a si\u0119 , wsta\u0142a i&nbsp; przysiadaj\u0105c obok Starszego Pana , si\u0119gn\u0119\u0142a po sw\u00f3j plecak, chowaj\u0105c w nim papierowy prostok\u0105cik;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Tak sama<\/em>&nbsp;&nbsp;\u2013 odpowiedzia\u0142a p\u00f3\u0142g\u0142osem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma Pan mo\u017ce wod\u0119? \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a patrz\u0105c na Starszego Pana.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No mam, mam\u2026 Tylko nie wiem, czy b\u0119dzie ci smakowa\u0142a, bo wymieszana z winem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Nie powinienem poi\u0107 dzieciaka szpryc\u0105\u2026 Ale jeden czy dwa \u0142yki jej chyba nie zaszkodz\u0105<\/em>\u201d \u2013 Dywagowa\u0142 w my\u015blach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak mi si\u0119 chce pi\u0107, \u017ce jest Mi zupe\u0142nie oboj\u0119tne co Pan dola\u0142 do tej wody\u2026 Bylebym si\u0119 nie otru\u0142a.<\/em>&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a a na jej twarzy pojawi\u0142o si\u0119 co\u015b na kszta\u0142t u\u015bmiechu.&nbsp;\u2026Teraz dopiero Starszy Pan u\u015bwiadomi\u0142 sobie,&nbsp; \u017ce dziewczynka , nie jest dzieckiem\u2026 Znaczy, dzieckiem jest, ale starszym, ze \u015bwiadomo\u015bci\u0105 miejsca i chwili w kt\u00f3rej si\u0119 znalaz\u0142o. A jej budowa cia\u0142a i g\u0142os, zatrzyma\u0142y si\u0119 jakby w innym miejscu postaci, kt\u00f3r\u0105 tworzy\u0142a. Gdy starszy Pan, wyci\u0105gaj\u0105c korek z butelki , poda\u0142 j\u0105 dziewczynce, ta zacz\u0119\u0142a \u0142apczywie pi\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Hola, hola!. \u2013&nbsp;<\/em>przerwa\u0142 jej Starszy Pan , wyrywaj\u0105c wr\u0119cz butelk\u0119&nbsp; z jej ma\u0142ej d\u0142oni.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeszcze mi si\u0119 tu ubzdryngolisz dziewczyno!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Skwitowa\u0142 zatykaj\u0105c butelk\u0119 korkiem.&nbsp; \u201e<em>Jeszcze chwila a nie zosta\u0142oby nic dla Mnie<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Niedaleko jest \u017ar\u00f3de\u0142ko\u2026 Podejdziemy to nape\u0142nisz swoj\u0105 butelk\u0119. \u2026Ale najpierw to mo\u017ce pocz\u0119stuj\u0119 ci\u0119 kanapk\u0105. \u2026I sam zjem? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Kanapk\u0119, to&nbsp; jedn\u0105 mog\u0119 odst\u0105pi\u0107, ale musz\u0119 mie\u0107 czym\u015b przepi\u0107, gorzki smak tytoniu dawno nie czyszczonego cybucha..\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Min\u0119\u0142am to \u017ar\u00f3de\u0142ko\u2026 Chyba?&nbsp;<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142o dziecko, lecz zaraz doda\u0142o;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale jak je mija\u0142am, moja butelka by\u0142a jeszcze pe\u0142na\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jak chcesz kanapk\u0119 z boczkiem i cebul\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Przerwa\u0142 jej starszy Pan, bo u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce Dziewczynka jest bardzo elokwentn\u0105 i du\u017co gadaj\u0105c\u0105 Dziewczynk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bardzo ch\u0119tnie. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142a Ona.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja te\u017c zjem .<\/em>\u2013 odpar\u0142&nbsp; z kolei On.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp; \u2013 \u2026A potem zapal\u0119 fajk\u0119\u2026. Ale ty chyba jeszcze nie palisz? \u2013 p<\/em>owiedzia\u0142 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 do dziewczyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Yomyhyy.! &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>zabrzmia\u0142o z ust&nbsp; Dziewczynki, wype\u0142nionych jedzeniem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja nie pal\u0119! .- d<\/em>opowiedzia\u0142a ju\u017c prze\u0142kn\u0105wszy k\u0119s.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty z daleka jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Spyta\u0142 wpatruj\u0105c si\u0119 w jej&nbsp; niebieskie oczy&nbsp; \u2013 W pami\u0119ci szuka\u0142 jej twarzy, ale pami\u0119\u0107 nie zawiera\u0142a portretu dzieci\u0119cej twarzyczki z ciemno-rudymi w\u0142osami\u2026\u201d&nbsp;<em>Ba!. Nie kojarzy\u0142, by w og\u00f3le zna\u0142 jakiego\u015b \u201erudzielca\u201d w okolicy<\/em>\u201e:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo jako\u015b nie wygl\u0105dasz mi na tutejsz\u0105. A znam tu sporo dzieci\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu si\u0119 spostrzeg\u0142, \u017ce okre\u015blenie jej \u201edzieckiem\u201d, nieby\u0142o dyplomatycznym okre\u015bleniem , wi\u0119c szybko sie poprawi\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Dzieci du\u017cych i ma\u0142ych i doros\u0142ych!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zauwa\u017cy\u0142, \u017ce dziewczyna, te\u017c wyczu\u0142a jego gaf\u0119 i faktycznie, \u201eMa\u0142a\u201d si\u0119 roze\u015bmia\u0142a, wypluwaj\u0105c przy tym resztki kanapki z buzi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze!, Niech b\u0119dzie, \u017ce jestem dzieckiem. \u2026Ale nie jestem dziecinna \u2026.Tak, nie jestem&nbsp; st\u0105d &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>doda\u0142a robi\u0105c nast\u0119pny k\u0119s.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co Tu robisz?. Dlaczego wybra\u0142a\u015b si\u0119 akurat Tu?..I to sama? &nbsp;\u2013 z<\/em>ainteresowa\u0142 si\u0119 Starszy Pan.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To d\u0142uga historia prosz\u0119 Pana . \u2013 o<\/em>dpar\u0142a zn\u00f3w z pe\u0142n\u0105 buzi\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan, te\u017c by\u0142 poch\u0142oni\u0119ty pa\u0142aszowaniem swojej kanapki<em>\u2026\u201d Na \u015bniadanie zjad\u0142em za wiele, a ju\u017c przecie\u017c jest&nbsp; po\u0142udnie<\/em>\u201e. \u2013 Dogryzaj\u0105c ostatni kawa\u0142ek, obtar\u0142 d\u0142onie o siebie, jak przy ich myciu wod\u0105. Poczym przyk\u0142adaj\u0105c jedn\u0105&nbsp; z nich, zaci\u015bni\u0119t\u0105 w pi\u0119\u015b\u0107 do ust, zas\u0142aniaj\u0105c je, by st\u0142umi\u0107&nbsp; bekni\u0119cie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Ma\u0142o ale dobre by\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142 nie odrywaj\u0105c wzroku od Dziewczynki, kt\u00f3ra bardzo powoli jad\u0142a kanapk\u0119, \u017cuj\u0105c&nbsp; d\u0142ugo ka\u017cdy k\u0119s .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma\u0142a, ja mam czas na s\u0142uchanie d\u0142ugich historii. &nbsp;\u2013 p<\/em>owiedzia\u0142. Bo bardzo by\u0142 ciekaw jak, sk\u0105d i dlaczego tu si\u0119 znalaz\u0142a?<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No dobrze. \u2013 o<\/em>dpar\u0142a z Dziewczynka z wahaniem w g\u0142osie, gdy prze\u0142kn\u0119\u0142a kolejny k\u0119s zawarto\u015bci w buzi.<em>&nbsp;\u2013 Uciek\u0142am&nbsp; z domu!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To wyznanie, nie wywar\u0142o wi\u0119kszego wra\u017cenia na starszym Panu<\/p>\n\n\n\n<p>Tylko zapyta\u0142.<em>&nbsp;\u2013 \u2026Z powodu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nazbiera\u0142o si\u0119 tego\u2026 To nie jeden \u201epow\u00f3d \u201d a ca\u0142a masa \u2013 Prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To wymie\u0144 te podstawowe.-&nbsp;<\/em>&nbsp;mrukn\u0105\u0142 zniecierpliwiony Starszy Pan.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo rodzice si\u0119 mn\u0105 nie interesuj\u0105?\u2026 Bo maj\u0105 przede mn\u0105 tajemnice, kt\u00f3re&nbsp; wp\u0142ywaj\u0105 na mo\u017ce \u017cycie?. Bo mnie ok\u0142amuj\u0105?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ile ty masz lat, Dziewczyno !?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142 jej Starszy Pan, bo nadal nie m\u00f3g\u0142 dopasowa\u0107 wygl\u0105du postaci, do jej&nbsp; zachowania i s\u0142\u00f3w\u2026 Nie dopuszcza\u0142 my\u015bli, \u017ce tak m\u0142oda osoba, mo\u017ce w ten spos\u00f3b prowadzi\u0107 rozmow\u0119. Przywyk\u0142 na przyk\u0142adzie swoich wnuk\u00f3w&nbsp;<em>( Bo mia\u0142 ich czworo<\/em>), \u017ce dzieci, nie s\u0105 tak zwi\u0119z\u0142e w u\u017cywanych s\u0142owach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czterna\u015bcie\u2026 To wed\u0142ug Pana ma\u0142o, czy du\u017co?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan, mia\u0142 prawie pi\u0119\u0107 razy wi\u0119cej lat ni\u017c Ona. Poj\u0119cie du\u017co lat, kojarzy\u0142 bardziej z wygl\u0105dem ni\u017c wiekiem i tym co z racji prze\u017cytych lat, m\u00f3g\u0142 do\u015bwiadczy\u0107. Wi\u0119c tylko odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mam wnuka, kt\u00f3ry ma 14 lat\u2026 Ale to \u017cadne&nbsp; por\u00f3wnanie\u2026 M\u00f3j wnuk, chyba zawsze b\u0119dzie dzieckiem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wymamrota\u0142&nbsp; Starszy Pan i zaraz doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak na ucieczk\u0119 z domu, to w sam raz. Ale jak na konsekwencje wynikaj\u0105ce z tego, to za ma\u0142o masz lat. \u2026Rodzice pewnie si\u0119 teraz martwi\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u201d&nbsp;<em>Tylko patrze\u0107, jak pojawi si\u0119 nad nami jaki\u015b helikopter a z lasu wy\u0142oni si\u0119 ekipa poszukiwawcza<\/em>\u201e- Przemkn\u0119\u0142o przez my\u015bl Starszemu Panu\u2026 Ale przemkn\u0119\u0142o galopem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W\u0105tpi\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142a dziewczyna, oblizuj\u0105c brudne palce, gdy juz dojad\u0142a kanapk\u0119. Czym zbulwersowa\u0142a Starszego Pana. Ale&nbsp; potem u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce parzcie\u017c w\u0119dzony boczek by\u0142 naprawd\u0119 pyszny. \u2026A ona musia\u0142a by\u0107 naprawd\u0119 g\u0142odna\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nak\u0142ama\u0142am im, \u017ce jad\u0119 na Ob\u00f3z\u2026 Nawet wyrazili zgod\u0119 na pi\u015bmie&nbsp; i pieni\u0105dze dali\u2026 Nim odkryj\u0105 prawd\u0119, minie troch\u0119 czasu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Ok\u0142amujesz rodzic\u00f3w!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem, czasem ok\u0142amuj\u0119, ale tylko wtedy kiedy wiem, \u017ce odrzuc\u0105 \u201eMoj\u0105 prawd\u0119\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W&nbsp; sumie. \u2026<\/em>&nbsp;<em>P\u0142acimy t\u0119 sam\u0105 cen\u0119 za k\u0142amstwa i prawd\u0119. \u2026Bilans zysk\u00f3w i strat niech ka\u017cdy rozlicza w\u0142asnym sumieniu. \u2013&nbsp; odpar\u0142 Starszy Pan.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026<\/em>&nbsp;Tu Dziewczynka straci\u0142a nieco na swoim wizerunku w oczach Starszego Pan. Bo to \u017ce K\u0142amie mog\u0142o oznacza\u0107, \u017ce r\u00f3wnie dobrze, mo\u017ce i jego ok\u0142amywa\u0107, a ca\u0142a jej historia mo\u017ce by\u0107 wyssana z palca\u2026 Lecz gdy jeszcze raz popatrzy\u0142 w jej oczy, uzna\u0142, \u017ce jednak jest wobec niego szczera.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jak dawno uciek\u0142a\u015b? &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;\u201e<em>Pewnie dziecko pl\u0105ta si\u0119 Tu 2, 3 dni!?<\/em>\u201e- Oszacowa\u0142 i nie pomyli\u0142 si\u0119 w swoich szacunkach<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzeci dzie\u0144 Tu jestem!?\u2026 Tydzie\u0144 po tym, jak sko\u0144czy\u0142a si\u0119 szko\u0142a<\/em>. \u2013 oznajmi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzy dni to kawa\u0142 czasu\u2026 Pewno ju\u017c ci\u0119 szukaj\u0105? \u2013&nbsp;<\/em>Starszy Pan odruchowo popatrzy\u0142 w g\u00f3r\u0119 nad siebie, czy czasem nie nadlatuje jaki\u015b helikopter\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tatu\u015b, pracuje jako menad\u017cer w du\u017cej firmie\u2026 Jego uwaga na mnie, ogranicza sie do kieszonkowego, moich post\u0119p\u00f3w w nauce i tego, \u017cebym, jak to On okre\u015bli\u0142&nbsp;; &#8211; &nbsp;\u201d nie przynosi\u0142a wstydu nazwisku kt\u00f3re nosze\u201d\u2026 Mama, nigdy nie chcia\u0142a by\u0107 matk\u0105. Kiedy\u015b&nbsp; pods\u0142ucha\u0142am, \u017ce jestem wpadk\u0105\u2026 I \u017ce pokrzy\u017cowa\u0142am jej wszystkie plany\u2026 To nie jest tak, \u017ce Oni mnie nie kochaj\u0105 \u2013 Chyba!?. Ale zaj\u0119ci s\u0105 tak sob\u0105, \u017ce o mnie zapominaj\u0105\u2026 Teraz pewnie te\u017c, przyj\u0119li ze spokojem, \u017ce ich c\u00f3rki nie ma\u2026 Jeszcze d\u0142ugo si\u0119 nie ockn\u0105, z tak komfortowego uczucia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zaraz, zaraz !? \u2013 w<\/em>tr\u0105ci\u0142 Starszy Pan;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeste\u015b jedynaczk\u0105? &nbsp;<\/em>\u2013&nbsp;<em>pomy\u015bla\u0142<\/em>&nbsp;;&nbsp;<em>\u201d Jej zachowanie jest wynikiem nadmiernej uwagi, po\u015bwi\u0119canej&nbsp; przez rodzic\u00f3w dla niej<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No tak\u2026 To Pan nie wie, \u017ce najbardziej rozkapryszone, krn\u0105brne i niewdzi\u0119czne s\u0105 jedynaczki?<\/em>&nbsp;&nbsp;\u2013 Odpar\u0142a z ironi\u0105 w g\u0142osie.&nbsp; Tym samym ,zaprzeczaj\u0105c tokowi my\u015blenia Starszego Pana.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan, obracaj\u0105c cybuch fajki, wyklepa\u0142 z&nbsp; jej g\u0142\u00f3wki resztki wypalonego tytoniu. Nie wiedzia\u0142 co ma teraz zrobi\u0107\u2026&nbsp; \u201e<em>Zabra\u0107 dziewczynk\u0119 do Wsi?\u2026 Czy jednak, zostawi\u0107 j\u0105 Jej w\u0142asnemu losowi?<\/em>\u201d . Na razie jednak wyci\u0105gn\u0105\u0142 z torby we\u0142nian\u0105 kamizelk\u0119 i poda\u0142 dziewczynie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ubierz, tu jest jeszcze w miar\u0119 ciep\u0142o, ale jak b\u0119dziemy schodzi\u0107&nbsp; lasem w dolin\u0119, to mo\u017ce by\u0107 Ci ch\u0142odno\u2026 No chyba, \u017be nie chcesz i\u015b\u0107 ze Mn\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Tu popatrzy\u0142 zn\u00f3w w jej b\u0142\u0119kitne oczy\u2026 Przez ca\u0142y czas rozmowy z ni\u0105, patrzy\u0142 w nie\u2026\u201d<em>&nbsp;Oczy s\u0105 zwierciad\u0142em uczu\u0107\u201d&nbsp;<\/em>\u2026 Pomy\u015bla\u0142, \u017ce nim podejmie jak\u0105\u015b decyzj\u0119 w stosunku do Niej, najpierw zejd\u0105 do potoku po wod\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Nie, nie boj\u0119 si\u0119 Pana\u2026 P\u00f3jd\u0119 za panem, gdziekolwiek Pan Mnie zaprowadzi. Nie wygl\u0105da Pan na zbocze\u0144ca\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka zmierzy\u0142a starszego Pana od czubka czapki z daszkiem, a\u017c po stare oficerki na jego nogach.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz. Nie wiem dlaczego, ale emanujesz empati\u0105 , co wyklucza oboj\u0119tno\u015b\u0107 i wrogo\u015b\u0107 do Ciebie. &nbsp;\u2026Chc\u0119 Ci zwyczajnie pom\u00f3c, zej\u015b\u0107&nbsp; bli\u017cej Wsi, bo znam tu ka\u017cd\u0105 drog\u0119 i ka\u017cdy kamie\u0144 na niej\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Starszy Pan zdradzi\u0142&nbsp; to rozwi\u0105zanie, kt\u00f3re akurat&nbsp; mu przysz\u0142o do g\u0142owy\u2026 \u201e<em>Co do kamieni na drodze, nigdy specjalnie si\u0119 im nie przygl\u0105da\u0142em\u2026\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dalej nurtuj\u0105 Mnie te powody &nbsp;za kt\u00f3rych spraw\u0105&nbsp; postanowi\u0142a\u015b uciec. \u2026Jakie jeszcze? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gn\u0119bi\u0142o go to, bo od tego uzale\u017cnia\u0142 decyzj\u0119, jak\u0105 podejmie wobec Dziewczynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uciek\u0142am, bo mia\u0142am do\u015b\u0107. \u2026.Do\u015b\u0107 tego, \u017ce mnie nie zauwa\u017cali. \u017be nie usi\u0142owali&nbsp; zrozumie\u0107 czego ja chc\u0119. Na czym mi zale\u017cy. By\u0142am tylko jednym z \u201eelement\u00f3w\u201d ich \u017cycia, nie jedn\u0105 z wa\u017cniejszych cz\u0119\u015bci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra , Dobra !.<\/em>\u2013 przerwa\u0142 Starszy Pan;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Teraz to m\u00f3wisz jak doros\u0142y cz\u0142owiek\u2026 Ca\u0142kiem nie dziecko. Gdzie\u015b Ty nauczy\u0142a si\u0119 takiego j\u0119zyka? Nadal nie m\u00f3g\u0142 sie pogodzi\u0107, \u017ce dziewczynka jest bardzo elokwentna.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Od Tatusia i Mamusi \u2026 Ale umiem i innym j\u0119zykiem, lecz doro\u015bli go nie ogarniaj\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a z przek\u0105sem. I podnios\u0142a si\u0119, zak\u0142adaj\u0105c na siebie kamizelk\u0119 Starszego Pana. Wygl\u0105da\u0142a w niej troch\u0119&nbsp; komicznie. Starszy Pan popatrzy\u0142 na jej sylwetk\u0119 i u\u015bmiechaj\u0105c, powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, \u017ce tu ludzie nie chodz\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka pochylaj\u0105c &nbsp;g\u0142ow\u0119, wyci\u0105gaj\u0105c lekko na przemian, to lew\u0105 ,to praw\u0105 r\u0119k\u0119 , zrobi\u0142a krzyw\u0105 min\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przecie\u017c ja mam tu swoja bluz\u0119\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;I skin\u0119\u0142a obok g\u0142ow\u0105, na le\u017c\u0105ce na ziemi wdzianko.<\/p>\n\n\n\n<p>Pan upchn\u0105\u0142 swoja kamizelk\u0119 z powrotem w torbie, wsta\u0142 wyci\u0105gaj\u0105c swoj\u0105 lask\u0119 wbita w ziemi\u0119. Dziewczynka w tym czasie ubra\u0142a swoj\u0105 bluz\u0119 z kapturem, zarzuci\u0142a na ni\u0105 sw\u00f3j plecak, odci\u0105gaj\u0105c jedn\u0105 r\u0119k\u0105 na bok warkocz i oboje ruszyli w d\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Ta modlitwa?\u2026 Jeste\u015b wierz\u0105ca? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Ca\u0142y czas Starszego Pana, nurtowa\u0142o to pytanie\u2026 Bo gdy zobaczy\u0142 j\u0105 wtedy pierwszy raz, tak kl\u0119cz\u0105c\u0105 przed kapliczk\u0105,&nbsp; pomy\u015bla\u0142, \u017ce to Kt\u00f3re\u015b z okolicznych dzieci za namow\u0105 Ksi\u0119dza Fabiana, odmawia rodzaj pokuty\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 T\u0119 kartk\u0119 z kt\u00f3rej czyta\u0142am tekst, &nbsp;znalaz\u0142am w starej Biblii, podobno nale\u017c\u0105cej&nbsp; do moich Dziadk\u00f3w. \u2013 Jedyna oznaka ich istnienia\u2026&nbsp; Chcia\u0142am ich pozna\u0107, to te\u017c by\u0142o kolejnym powodem &nbsp;\u2026By\u0142am we wsi na cmentarzu. Nigdzie nie znalaz\u0142am ich grob\u00f3w\u2026 Przecie\u017c powinni si\u0119 nazywa\u0107 tak jak ja!?.Ta kartka i fotografia z nimi na progu ich domu, to jedyna rzecz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wi\u0119c wierzysz czy nie wierzysz?. \u2026No bo skoro si\u0119 modli\u0142a\u015b\u2026. Bo si\u0119 modli\u0142a\u015b , prawda?. \u2013 p<\/em>rzerwa\u0142 Starszy Pan.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wierz\u0119, \u017ce kto\u015b czuwa nad nami prosz\u0119 Pana. Owszem, modli\u0142am si\u0119\u2026 Cz\u0119sto si\u0119 modl\u0119, modlitw\u0105 u\u0142o\u017con\u0105 przez siebie, bo innych to w wi\u0119kszo\u015bci nie znam\u2026 Rodzice mnie nie ochrzcili. Nigdy nie by\u0142am z nimi w Ko\u015bciele\u2026 Ani Dziadkowie&nbsp; Mamy nigdy mnie tam nie zabrali. \u2013 \u2026I zaraz doda\u0142a. \u2013 A Pan jest wierz\u0105cym?. \u2026Znaczy wierzy Pan, \u017ce istnieje B\u00f3g?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem. \u2026 Wierz\u0119, \u017ce Kto\u015b &nbsp;nad nami czuwa. \u2026 A B\u00f3g , jest bardzo uniwersalnym okre\u015bleniem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Tu zamilk\u0142. Pomy\u015bla\u0142, \u017ce taka odpowied\u017a jest jak najbardziej w\u0142a\u015bciw\u0105\u2026 Bo On sam, poza cz\u0119stymi wizytami na grobie swojej ma\u0142\u017conki, od dawna nie wetkn\u0105\u0142 nosa do ko\u015bcio\u0142a\u2026 \u201e<em>To przez ten \u017cal do Boga za to, \u017ce zbyt szybko upomnia\u0142 sie o ma\u0142\u017conk\u0119<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czyli jest Pan Katolikiem?. \u2026Czy jakie\u015b inne wyznanie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 &nbsp;. \u2026Moja wiara opiera si\u0119 na tym, \u017ce Istnieje B\u00f3g. &nbsp; \u2026Wi\u0119c wychowano Mnie w szacunku dla ka\u017cdego wyznania kt\u00f3re wierzy w &nbsp;Boga. \u2026Dlatego Wyznania w to nie mieszajmy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Grzebie\u0144 wierzcho\u0142k\u00f3w drzew lasu, zacz\u0105\u0142 rozczesywa\u0107 s\u0142oneczn\u0105 tarcz\u0119, gdy Oboje zamilkli, powoli schodz\u0105c do strumienia.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;Maciej i Lucynka.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;\u201eTam , gdzie \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 dwa ciche \u017ar\u00f3d\u0142a, powstaje szemrz\u0105cy potok\u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>( \u2026 ) Nagle, ich my\u015bli rozproszy\u0142 d\u017awi\u0119k melodyjki telefonu znajduj\u0105cego si\u0119 w plecaku dziewczyny. Starszy Pan a\u017c przystan\u0105\u0142. Dziewczyna r\u00f3wnie\u017c\u2026 Zsun\u0119\u0142a rami\u0105czko plecaka i w p\u00f3\u0142 obr\u00f3conej pozie, si\u0119gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105 wyci\u0105gaj\u0105c wrzeszcz\u0105cy telefon.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pewnie Zo\u015bka dzwoni .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a, jakby t\u0142umacz\u0105c si\u0119 starszemu Panu.&nbsp;&nbsp;&nbsp;<em>\u2026\u201dCzego ta Ma\u0142pa chce?<\/em>. &nbsp;\u2013 Okre\u015blenie \u201ema\u0142pa\u201d nie by\u0142o z\u0142o\u015bliwe ,czy pogardliwe a&nbsp; wr\u0119cz przeciwnie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026To moja przykrywka! . Powiedzia\u0142am rodzicom, \u017ce z Ni\u0105 jad\u0119 na ob\u00f3z\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;I&nbsp; otwieraj\u0105c po\u015bpiesznie futera\u0142, zerkn\u0119\u0142a na monitor\u2026 W tym samym momencie na jej twarzy, pojawi\u0142 si\u0119 grymas zdziwienie i takim samym, zdziwionym g\u0142osem wybe\u0142kota\u0142a<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mama?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Odbierz <\/em>&#8211;&nbsp;Mrukn\u0105\u0142 Starszy Pan. Stanowczym g\u0142osem, lecz nie&nbsp; nakazuj\u0105cym \u2026Mia\u0142 zabrzmie\u0107 jak pro\u015bba.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pewnie si\u0119 ju\u017c niepokoj\u0105? \u2026Bo ca\u0142a prawda wysz\u0142a na jaw\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczyna spojrza\u0142a ze strachem w oczach na Starszego Pana, lecz po sekundzie wahania&nbsp; \u2013 Odebra\u0142a<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O cze\u015b\u0107 Mamu\u015b?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Wypowiedzia\u0142a zaskoczona. Nie by\u0142o to udawane zaskoczenie, ale nieprawdziwa by\u0142a rado\u015b\u0107, \u017ce to w\u0142a\u015bnie dzwoni&nbsp; Mamusia.&nbsp; Z telefonu, ku zaskoczeniu&nbsp; obojga,&nbsp; dobieg\u0142 ich spokojny&nbsp; kobiecy g\u0142os;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cze\u015b\u0107 C\u00f3reczko!. \u2026Nie mog\u0142am wcze\u015bniej si\u0119 do Ciebie dodzwoni\u0107, Gdzie Ty jeste\u015b, \u017ce nie ma czasem zasi\u0119gu!?\u2026Wi\u0119c zadzwoni\u0142am do Zosi, powiedzia\u0142a, \u017ce jeste\u015b w innej grupie ni\u017c Ona i nie wie, gdzie jeste\u015bcie teraz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zdziwienie Starszego Pana by\u0142o ogromne. Ale nie z powodu s\u0142\u00f3w matki dziewczyny a z faktu, \u017ce 14 letnia dziewczyna, potrafi\u0142a&nbsp; tak przemy\u015blnie skonstruowa\u0107 k\u0142amstwo, \u017ce nie wyczu\u0142a tego faktu jej w\u0142asna matka!? Starszemu Panu zapali\u0142y sie ostrzegawcze lampki w postaci mroczk\u00f3w w oczach, by dok\u0142adniej rozpatrywa\u0142 ka\u017cde zdanie dziewczynki\u2026 Na co nie musia\u0142 d\u0142ugo czeka\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No, ja jestem w grupie , takiego Starszego Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0119\u0142a od k\u0142amstwa, spogl\u0105daj\u0105c na stoj\u0105cego obok Starszego Pana.&nbsp; K\u0142amstwem nie by\u0142o oczywi\u015bcie <em>Straszy Pan. \u2026Lecz&nbsp; oni dwoje,&nbsp; to nie grupa;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Poszli\u015bmy w g\u00f3ry i w\u0142a\u015bnie wracamy do obozu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>K\u0142amstwa zacz\u0119\u0142y jej przychodzi\u0107 do g\u0142owy, jak przys\u0142owiowe grzyby po deszczu. W s\u0142uchawce da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 zaskoczenie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Starszego Pana?\u2026 To Was tam dogl\u0105da jaki\u015b staruszek?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Us\u0142yszeli oboje jej zdziwiony g\u0142os. W tym momencie, dziewczyna nie wytrzyma\u0142a i roze\u015bmia\u0142a si\u0119, Starszy Pan mimo pr\u00f3by powstrzymania u\u015bmiechu, te\u017c parskn\u0105\u0142 jak ko\u0144, przed komend\u0105 -wio!.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Kto tam obok Ciebie jest?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zaniepokojony g\u0142os matki, \u015bwiadczy\u0142 o tym, \u017ce us\u0142ysza\u0142a parskni\u0119cie Starszego Pana.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A To w\u0142a\u015bnie nasz wychowawca \u2026- z<\/em>acz\u0119\u0142a k\u0142ama\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan, pan\u2026.!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;\u2026I tu dziewcz\u0119 spojrza\u0142o, b\u0142agalnym wzrokiem na&nbsp; Starszego Pana, jakby prosi\u0142o&nbsp; o dane personalne. On w pierwszym odruchu, nie chcia\u0142 bra\u0107 udzia\u0142y w tak perfidnym k\u0142amstwie. Lecz nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 oprze\u0107 jej pi\u0119knym ocz\u0105, kt\u00f3re wo\u0142a\u0142y do niego &#8211; Pomocy!<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Maciek\u2026 Maciej Piwowarski, prosz\u0119 Pani.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 zgodnie z prawd\u0105 tego Kim jest. Dziewczynka zrobi\u0142a tylko tak\u0105 min\u0119, jakby si\u0119 zastanawia\u0142a \u201d&nbsp;<em>Ciekawe czy powiedzia\u0142 prawd\u0119?<\/em>\u201e<br><br><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O mi\u0142o mi prosz\u0119 Pana. \u2013&nbsp;<\/em>zabrzmia\u0142o g\u0142o\u015bno i wyra\u017anie w s\u0142uchawce. A potem ju\u017c nieco ciszej, sykni\u0119cie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017cesz&nbsp; przyciszy\u0107 i odej\u015b\u0107 na bok?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewcz\u0119 nie uleg\u0142o sugestii, ani nie \u015bciszaj\u0105c telefonu, ani nie odchodz\u0105c na bok. Tylko ci\u0105g\u0142o intryg\u0119 nadal. \u201e<em>Wybacz Duchu Opiekunie\u2026 M\u00f3wi\u0142am, \u017ce tak od razu zapomn\u0119 co to \u201ek\u0142amstwo\u201d<\/em>&nbsp;\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a , zerkaj\u0105c przy tym na starszego Pana, wzrokiem kt\u00f3ry m\u00f3wi\u0142 \u201e<em>Wybacz<\/em>\u201e. Starszy Pan w tym samym momencie, zacz\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko si\u0119 zastanawia\u0107 nad swoim post\u0119powaniem wobec dziewczynki \u201e<em>Zg\u0142upia\u0142em, zwyczajne na staro\u015b\u0107 zg\u0142upia\u0142em!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ju\u017c Mamusiu, co chcia\u0142a\u015b?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A po co obca osoba ma s\u0142ucha\u0107 o czym ja z c\u00f3rk\u0105 chce porozmawia\u0107!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Matka,&nbsp; podirytowanym g\u0142osem. Dziewczynka sie tylko ironicznie u\u015bmiechn\u0119\u0142a\u2026 Dla niej starszy Pan, ju\u017c nie by\u0142 obcy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo wiesz Lucynko, my z Tatusiem postanowili\u015bmy, jak Ty ju\u017c jeste\u015b na wyje\u017adzie , \u017ce te\u017c wyjedziemy na kilka dni wypoczynku\u2026 Taka ma\u0142a roz\u0142\u0105ka\u2026 Pyta\u0142am Zosi\u0119 ile trwa turnus, powiedzia\u0142a, \u017ce dwa tygodnie. Mo\u017ce da\u0142oby si\u0119, zapisa\u0107 Ci\u0119 na kolejny?\u2026 Gdzie mam zadzwoni\u0107 i si\u0119 dopyta\u0107. Bo w szkole, sekretarka powiedzia\u0142a, \u017ce oni nie zajmuj\u0105&nbsp; si\u0119 \u201eobozem\u201d\u2026 Jak ju\u017c to w Hufcu. \u2026Ty w og\u00f3le jeste\u015b Harcerk\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan s\u0142ysz\u0105c to wszystko, zacz\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko si\u0119 zastanawia\u0107, ;&nbsp;<em>\u201eKt\u00f3ra z nich jest bardziej dojrza\u0142a? &#8222;\u2026Wymy\u015blaj\u0105ca na poczekaniu k\u0142amstwa c\u00f3rka, czy naiwna Matka?<\/em>.\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142, \u017ce w tym co dziewczynka m\u00f3wi\u0142a o rodzicach wcze\u015bniej, jest jakie\u015b ziarenko prawdy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No w\u0142a\u015bnie mia\u0142em do ciebie zadzwoni\u0107 Mamo .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0119\u0142a Lucynka. Jej wyobra\u017ania by\u0142a bardzo wielka w tworzeniu wyssanych z palca historii. Nie ka\u017cda 14 latka, tak potrafi\u2026 To zaimponowa\u0142o starszemu Panu, ale te\u017c nie spowodowa\u0142o, \u017ce znik\u0142o owo z\u0142e wra\u017cenie zar\u00f3wno o Niej , jak i o samym Sobie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo ja jestem Zast\u0119pow\u0105 \u2026I tu jest fajna ekipa\u2026 I czy bym mog\u0142a zosta\u0107 do po\u0142owy Lipca Tu i pomaga\u0107 Dru\u017cynowym w opiece nad kolejna grup\u0105?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan Maciej (&nbsp;<em>od teraz przesta\u0142 by\u0107 tylko&nbsp; \u201estarszym Panem<\/em>\u201e)Ma\u0142o nie parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem po raz kolejny\u2026 Lecz wcale nie by\u0142o mu weso\u0142o. K\u0142amstwa w kt\u00f3re brn\u0119\u0142a Lucyna,&nbsp; (&nbsp;<em>od teraz przesta\u0142a by\u0107 tylko \u201eDziewczynk\u0105\u201d<\/em>) zacz\u0119\u0142y nabiera\u0107&nbsp; nieodwracalnego kszta\u0142tu, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 sprowadzi\u0107 na niego tylko same k\u0142opoty. Z jednej strony nie godzi\u0142 si\u0119 na branie udzia\u0142u w intrydze, z drugiej powoli ulega\u0142 urokowi &nbsp;Lucynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja Tu mog\u0119 na miejscu wszystko za\u0142atwi\u0107 \u2026Pan Maciek mi pomo\u017ce\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Po tych s\u0142owach spojrza\u0142a zn\u00f3w na Macieja tym b\u0142agalnym spojrzeniem\u2026 Maciej tylko kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 na 'tak\u201d, cho\u0107 w my\u015blach nadal pojawi\u0142a si\u0119 natr\u0119tna my\u015bl; &nbsp; \u201d&nbsp;<em>W co ja sie pakuje!?\u201d<\/em>&nbsp;.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze Kochanie\u2026 Na Twoje konto przelejemy par\u0119 z\u0142otych\u2026 Lucynko tylko wiesz\u2026 Uwa\u017caj na siebie\u2026. \u017beby Ci telefonu nie ukradli!. Nie szastaj pieni\u0119dzmi i jakby co , to zadzwo\u0144&nbsp; do Mamusi\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak Mamo\u2026 Mo\u017cecie z Tat\u0105 spokojnie jecha\u0107\u2026 Kocham&nbsp; Was!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Te ostatnie s\u0142owa zabrzmia\u0142y pusto. Ale Maciej dostrzeg\u0142 na twarzy dziewczyny, oznaki rado\u015bci. Do tej pory przykrywa\u0142a j\u0105 woalka problemu do rozwik\u0142ania \u2026Teraz woalka znik\u0142a z jej twarzy \u2026.\u201d<em>Pewno wida\u0107 , j\u0105 teraz na mojej twarzy?<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142. Lucyna faktycznie odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105, lecz przez kr\u00f3tk\u0105 chwil\u0119 nie chcia\u0142a spogl\u0105da\u0107 w stron\u0119 pana Macieja\u2026 W jej oczach by\u0142o wida\u0107, za\u017cenowanie i wstyd.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Gdzie\u015b Ty Dziewczyno nauczy\u0142a si\u0119 tak perfidnie k\u0142ama\u0107? \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;spyta\u0142, gdy Lucyna od\u0142o\u017cy\u0142a z powrotem do plecaka telefon.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Du\u017co czytam Panie Macieju\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a, co by\u0142o faktem, lecz pomy\u015bla\u0142a; \u2013&nbsp;<em>\u201eM\u0105dro\u015b\u0107 powinna wynika\u0107 z wieku ilo\u015bci prze\u017cytych do\u015bwiadcze\u0144\u2026 To co wyczyta\u0142am w ksi\u0105\u017ckach jest tylko wiedz\u0105\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O popatrzcie Pa\u0144stwo jaka M\u0105drali\u0144ska!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odburkn\u0105\u0142 Pan Maciej. I lekko popychaj\u0105c za rami\u0119 Lucyn\u0119 , doda\u0142 z ironi\u0105 w g\u0142osie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017a Zast\u0119powa\u2026 Kawa\u0142 drogi przed nami!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Z oczu Lucynki znikn\u0119\u0142o za\u017cenowanie&nbsp; i wstyd a w ich miejsce pojawi\u0142y si\u0119 dwa radosne ogniki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To idziemy do Pana?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;<em>Dobre pytanie<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142 Maciej ; \u201d&nbsp;<em>Gdzie ja mam Ciebie zaprowadzi\u0107 Dziewczyno?<\/em>\u201d \u2013 Tego jeszcze nie wiedzia\u0142, wi\u0119c tylko odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A znasz jakie\u015b inne miejsce do kt\u00f3rego teraz mog\u0142a by\u015b p\u00f3j\u015b\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem!\u2026 Do namiotu kt\u00f3ry rozbi\u0142am obok domu, prawdopodobnie moich dziadk\u00f3w i zabra\u0107 stamt\u0105d moje rzeczy?&nbsp; Tylko nie wiem, gdzie to jest!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka zn\u00f3w wr\u00f3ci\u0142a na drog\u0119 Prawdy, cho\u0107 same nie by\u0142a pewna jak d\u0142ug\u0105?\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uhm!. Czyli, \u017ce do tej pory mieszka\u0142a\u015b w namiocie!?\u2026 A po kt\u00f3rej stronie g\u00f3ry, tyle chocia\u017c wiesz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No w\u0142a\u015bnie nie wiem. Jak wysiada\u0142am na przystanku we wsi, na nim by\u0142o napisane Basie. Przystanek Sklep \u2026A , \u017ce&nbsp; jest tam&nbsp; sklep, to&nbsp; Pani w sklepie pokaza\u0142am zdj\u0119cie domu&nbsp; a Ona wychodz\u0105c przed sklep,&nbsp; wyci\u0105gaj\u0105c d\u0142o\u0144 i wskaza\u0142a palcem,&nbsp; t\u0119 G\u00f3r\u0119, z kt\u00f3rej schodzimy. Gdzie\u015b w po\u0142owie drogi pomi\u0119dzy sklepikiem a g\u00f3r\u0105, jest m\u00f3j namiot. Poni\u017cej domu s\u0105 jeszcze dwa inne domy. \u2026Jeden z wielk\u0105 stodo\u0142\u0105. Drugi nowy \u2026Ale chyba jeszcze nie zamieszka\u0142y?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A wiem!\u2026 To taki Przysi\u00f3\u0142ek za szko\u0142\u0105 w stron\u0119 lasu\u2026 W\u0142a\u015bnie tam idziemy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>-\u201e<em>Zna Pan to miejsce?<\/em>&nbsp;&#8222;. Zaciekawi\u0142o to Lucyn\u0119 z dwu powod\u00f3w<em>. 1. Sk\u0105d zna?\u20262. I czy jak zna \u201emiejsce\u201d to mo\u017ce b\u0119dzie wiedzia\u0142 co\u015b o jej Dziadkach?<\/em>\u2026 Maciej od razu, rozwia\u0142 jej w\u0105tpliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty m\u00f3wisz o Gaj\u00f3wce, ona stoi na \u201eBro\u0144czyk\u00f3wce\u201d , to taka ma\u0142a \u0142\u0105ka zaraz pod lasem na ko\u0144cu polany \u2026.Tam mieszkali kiedy\u015b Bro\u0144scy, st\u0105d ta nazwa.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja nazywam si\u0119 Bro\u0144ska. \u2013&nbsp;<\/em>tu Lucynka przystan\u0119\u0142a i obracaj\u0105c si\u0119 w stron\u0105 pana Macieje dygn\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynka Bro\u0144ska\u2026 Bardzo mi mi\u0142o!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wysz\u0142a z za\u0142o\u017cenia, \u017ce skoro starszy Pan jest , tym za kogo si\u0119 podaje, to powinna sie przedstawi\u0107. Maciej w pierwszym odruchu pomy\u015bla\u0142, \u017ce Dziewczynka jak zwykle zaczyna k\u0142ama\u0107. \u2026No przecie\u017c mia\u0142a t\u0119 fantazj\u0119 o czym zdarzy\u0142 si\u0119 juz przekona\u0107. Lecz gdy przystan\u0119\u0142a i dygn\u0119\u0142a przed nim, postanowi\u0142, \u017ce postara si\u0119 jej uwierzy\u0107\u2026;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bardzo mi mi\u0142o!. \u2026Maciej Piwowarski. \u2013&nbsp;<\/em>odwzajemni\u0142 tak\u017ce u\u015bmiechem, lecz z komizmu ca\u0142ej sytuacji nie z rado\u015bci\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wi\u0119c m\u00f3wisz, \u017ce&nbsp; Gaj\u00f3wce mieszkali Twoi dziadkowie?- p<\/em>ow\u0105tpiewa\u0142 nadal\u2026 Dlatego zapyta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Tak\u2026&nbsp; Gdyby by\u0142o inaczej, jaki mia\u0142abym pow\u00f3d, \u017ceby ucieka\u0107 tak daleko od domu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eO prosz\u0119, nast\u0119pne powody ucieczki!?\u201d-<\/em>&nbsp;Pomy\u015bla\u0142 , lecz takie wyja\u015bnienie Maciejowi wyda\u0142o si\u0119 logiczne, cho\u0107 nie bardzo orientowa\u0142 si\u0119, ile to jest daleko od domu, ale nie zapyta\u0142 jej o to, uzna\u0142, \u017ce za chwil\u0119 sama mu opowie\u2026\u201d&nbsp;<em>Przecie\u017c straszna z niej gadu\u0142a<\/em>!\u201d. Tym czasem w Lucynk\u0119 wst\u0119powa\u0142a coraz wi\u0119ksza nadzieja, \u017ce dowie si\u0119 czego\u015b o swoich dziadkach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przejecha\u0142am&nbsp; p\u00f3\u0142 &nbsp;Polski prosz\u0119 Pana, \u017ceby znale\u017a\u0107 Dziadk\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 nie myli\u0142!. I coraz bardziej zaczyna\u0142 ufa\u0107 w jej szczero\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 &nbsp;\u2026 Naprawd\u0119 Mi na tym zale\u017cy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Popatrzy\u0142a na Macieja swoim urokliwym spojrzeniem. \u2026Nie, nie tym razem nie rzuca\u0142 uroku. To spojrzenie by\u0142o pe\u0142ne pro\u015bby .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ju\u017c wiesz, \u017ce tutaj nie mieszkaj\u0105?\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>Maciej zacz\u0105\u0142 od fakt\u00f3w, kt\u00f3rych juz Lucynka do\u015bwiadczy\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Wyprowadzili si\u0119 st\u0105d 15 lat temu\u2026 Ale nie wiem dok\u0105d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w strz\u0119pkach pami\u0119ci szuka\u0142 ich obrazu. Kilka razy spotka\u0142 si\u0119 z Panem Piwowarskim, ale&nbsp;bli\u017cej nigdy go nie pozna\u0142\u2026 My\u015blami wyprzedzi\u0142 kolejne pytanie Lucynki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u2026A zna\u0142 Ich Pan mo\u017ce?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna mia\u0142a nadziej\u0119, \u017ce starszy Pan co\u015b o nich wie wi\u0119cej poza ich nazwiskiem. A wczorajsze przeczucie , \u017ce umarli , schowa\u0142a do kieszonki nadziei , \u017ce jednak \u017cyj\u0105 nadal\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie.. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwszy raz od wielu, wielu tygodni,&nbsp; mia\u0142 zwracaj\u0105 si\u0119 do niej u\u017cy\u0107 s\u0142owa \u201ekochanie\u201d\u2026 Ostatni raz wymawia\u0142 je do c\u00f3rki, gdy przyjecha\u0142a w odwiedziny. \u2026I do swojej wnuczki Marysi, kt\u00f3rej jego c\u00f3rka by\u0142a Matk\u0105. Dla Macieja s\u0142owo \u201ekochanie\u201d by\u0142o niczym innym, czu\u0142o\u015bci\u0105 i \u017cyczliwo\u015bci\u0105 dla bliskiej osoby\u2026 A takie uczucie do Lucynki w\u0142a\u015bnie w nim zakie\u0142kowa\u0142o. Lecz nie pad\u0142o to s\u0142owo;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Twoich dziadk\u00f3w zna\u0142em jedynie z widzenia\u2026 Wtedy , rzadko tu&nbsp; zagl\u0105da\u0142em.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142 si\u0119 t\u0142umaczy\u0107\u2026 Lecz Lucynka nie ust\u0119powa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A wie Pan mo\u017ce jak mia\u0142 m\u00f3j Dziadek na imi\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To wiem\u2026 On mia\u0142 na imi\u0119 Antoni\u2026 A twoja Babcia o ile si\u0119 nie myl\u0119 \u2013 Anna\u2026 Czasem Kto\u015b wspomnia\u0142 ich przy rozmowach, kt\u00f3re niestety nie dotyczy\u0142y Ich bezpo\u015brednio.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie chcia\u0142, by to co m\u00f3wi, brzmia\u0142o jak \u201e<em>T\u0142umaczenie si\u0119 z faktu, dlaczego nic o nich nie wie<\/em>\u201e, lecz niefortunnie nadal tak to wygl\u0105da\u0142o wed\u0142ug niego\u2026 Oczywi\u015bcie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Antoni i Anna\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>P\u00f3\u0142g\u0142osem wypowiedzia\u0142a Lucynka \u2026I w jej b\u0142\u0119kitnych oczach pokaza\u0142y si\u0119 \u0142zy\u2026 Dziwi\u0142a si\u0119, \u017ce nadal widzi tak doskonale;\u201d&nbsp;<em>Skoro co chwile p\u0142acz\u0119?<\/em>\u201e. \u2013 Lecz nie mog\u0142a powstrzyma\u0107 tych \u0142ez wzruszenia\u2026 Zna\u0142a ich imion&nbsp; Maciej zauwa\u017cy\u0142 jej zaszklone oczy. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 I g\u0142askaj\u0105c czupryn\u0119 jej rudych w\u0142os\u00f3w wybe\u0142kota\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj nie rycz!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zdoby\u0142 si\u0119 tylko na tak trywialne sformu\u0142owanie i gest, bo w\u0142a\u015bciwie nie wiedzia\u0142 jak ma inaczej zareagowa\u0107, \u017ceby podnie\u015b\u0107 na duchu Lucynk\u0119. Gest jednak nie by\u0142 trywialny. Wiele znaczy\u0142 dla Lucynki, bo u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 odpowiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuje Panu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka coraz bardziej nabiera\u0142a przekonania, \u017ce jej pro\u015bba wymodlona&nbsp; pod D\u0119bem ca\u0142y czas si\u0119 spe\u0142nia\u2026&nbsp; Od tego momentu przez chwile szli milcz\u0105c. lecz gdy doszli do miejsca w kt\u00f3rym strumie\u0144 przecina\u0142 drog\u0119, Lucynka przystan\u0119\u0142a&nbsp; i obracaj\u0105c sie w lewo, wskaza\u0142a&nbsp; palem na zbocze m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 ..O T\u0119dy zacz\u0119\u0142am si\u0119 wspina\u0107 w g\u00f3r\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na stok\u2026 Faktycznie, w\u015br\u00f3d drzew i zaro\u015bli by\u0142o wida\u0107 \u015blady wspinaczki. Popatrzy\u0142 na czarne sanda\u0142ki na rzemykach, kt\u00f3re mia\u0142a na nogach;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty nie mia\u0142a\u015b innych but\u00f3w?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lucyna te\u017c popatrzy\u0142a na swoje stopy a potem na \u201eoficerki\u201d Macieja;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie! \u2026Jeden z moich but\u00f3w si\u0119 rozlecia\u0142, ale one nie by\u0142y tak solidne jak Pana\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026To nie pomy\u015bla\u0142a\u015b o odpowiednim obuwiu, nim nawia\u0142a\u015b z chaty?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan z rozmys\u0142em u\u017cy\u0142 takiego zwrotu\u2026 My\u015bl\u0105c, \u017ce to j\u0119zyk kt\u00f3rym pos\u0142uguje si\u0119 14- letnia m\u0142odzie\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie pomy\u015bla\u0142am!\u2026 Nim&nbsp; uciek\u0142am z domu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka, jak to ju\u017c wiele razy da\u0142o si\u0119 zauwa\u017cy\u0107, u\u017cywa\u0142a s\u0142\u00f3w normalnie\u2026 No mo\u017ce poza paroma wyj\u0105tkami!?. Maciej wyczu\u0142 sugesti\u0119 Lucynki, \u017ce wcale nie musi schodzi\u0107 do poziomu 14-latka i u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 odpar\u0142 tylko;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No co!?\u2026 M\u00f3j wnuk by zrozumia\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka te\u017c za chichota\u0142a. Starszy Pan, pierwszy raz \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 z siebie sw\u00f3j \u201echlebak\u201d przewieszony przez tu\u0142\u00f3w na sk\u00f3rzanym pasku. To by\u0142 najpraktyczniejszy spos\u00f3b, aby w czasie licznych w\u0119dr\u00f3wek po lasach, pe\u0142ni\u0105c obowi\u0105zki Le\u015bniczego, jego torba nie przeszkadza\u0142a w chodzeniu, zaczepiaj\u0105c si\u0119 o zaro\u015bla. Lucynka r\u00f3wnie\u017c zdj\u0119\u0142a plecak, wyci\u0105gaj\u0105c z niego butelk\u0119 i&nbsp; zakr\u0119tk\u0119 do niej, kt\u00f3r\u0105 wsadzi\u0142a do kieszeni.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Podstaw butelk\u0119 pod kamie\u0144\u2026 Nape\u0142ni si\u0119 jak z kranu i nie zm\u0105cisz wody\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Podpowiedzia\u0142 Maciej dziewczynce, robi\u0105c podobne ze swoj\u0105 , szklan\u0105 butelczyn\u0105. \u201e<em>Szkoda rozrzedza\u0107&nbsp; szpryc\u0119\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142&nbsp; nape\u0142niaj\u0105c swoj\u0105 butelk\u0119\u2026 Po Chwili, ju\u017c z nape\u0142nionymi&nbsp; butelkami, spakowani dochodzili do miejsca z kt\u00f3rego wysz\u0142a Lucynka, czyli do \u0142\u0105ki na kt\u00f3rej sta\u0142a Gaj\u00f3wka. Wychodz\u0105c z lasu, gdy ju\u017c by\u0142o wida\u0107 budynek, Lucyna spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dlaczego Gaj\u00f3wka?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo widzisz\u2026<\/em>\u2013 zacz\u0105\u0142 starszy Pan.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak Twoi dziadkowie st\u0105d wyjechali, ich dom i pole, przej\u0119\u0142o Nadle\u015bnictwo. A, \u017ce dom jeszcze by\u0142 w dobrym stanie, s\u0142u\u017cy\u0142 jako Gaj\u00f3wka &#8211; &nbsp;czyli miejscem w kt\u00f3rym mia\u0142 swoje zaplecze Gajowy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale&nbsp; ju\u017c nie s\u0142u\u017cy? \u2013&nbsp;<\/em>docieka\u0142a Lucynka. Bo ciekawa by\u0142a historii domu jej Dziadk\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie no\u2026&nbsp; Tu magazynuje si\u0119 siano na zim\u0119 dla zwierz\u0105t. A poza tym, cz\u0119sto s\u0142u\u017cy ten budynek jako schronienie ..Czy baza wypadowa dla drwali\u2026. A poza tym, to miejsce wyznaczone do biwakowania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Teraz Lucynka u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce&nbsp; nikt nadmiernie nie interesowa\u0142 si\u0119 rozbitym namiotem i jej osob\u0105, bo przecie\u017c taki widok w tym miejscu, by\u0142 czym\u015b naturalnym<em>\u2026\u201d O ile naturalnie &nbsp;wygl\u0105da samotna 14-latka na skraju lasu w r\u00f3\u017cowym namiocie<\/em>\u201d \u2013 U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 na my\u015bl o tym.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Sk\u0105d Pan tyle o tym wie\u2026 Mieszka Pan w Basiach?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie\u2026- p<\/em>okr\u0119ci\u0142 przecz\u0105co g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mieszkam za t\u0105 g\u00f3r\u0105, na kt\u00f3rej si\u0119 spotkali\u015bmy\u2026 Po jej drugiej stronie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To tym bardziej jestem ciekawa sk\u0105d Pan tyle wie o Gaj\u00f3wce i Dziadkach?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Bez namys\u0142u odpar\u0142a Dziewczynka. A On, r\u00f3wnie\u017c bez namys\u0142u doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Bo pracowa\u0142em jako Le\u015bniczy w tej okolicy\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka spojrza\u0142a jeszcze raz na czapk\u0119, kt\u00f3ra trzyma\u0142a si\u0119 na jego g\u0142owie&nbsp; i nie zsun\u0119\u0142a si\u0119 tylko dlatego, \u017ce wspiera\u0142a si\u0119 na odstaj\u0105cych uszach\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jest czapka&nbsp; Le\u015bniczego? \u2026 To Pan jest le\u015bniczym?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bciwie to ju\u017c dawno, po ubierze pana Macieja wywnioskowa\u0142a, \u017ce mo\u017ce by\u0107 Pracownikiem Le\u015bnym\u2026 Lecz przecie\u017c prosz\u0105c o pomoc Ducha, kt\u00f3ry nad ni\u0105 ma piecz\u0119, nie sprecyzowa\u0142a Kim ma by\u0107 ten, kt\u00f3ry jej pomo\u017ce\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 By\u0142em Le\u015bniczym\u2026 Teraz jestem emerytem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142&nbsp; pan Maciej, bez przekonania w s\u0142owie emerytem\u2026&nbsp; Bo to s\u0142owo zn\u00f3w powi\u0119ksza\u0142oby r\u00f3\u017cnic\u0119 sposobu patrzenia na \u015awiat, \u201e<em>Cho\u0107 doro\u015bli i dzieci \u017cyj\u0105 w tym samym \u015awiecie, to jednak \u017cyj\u0105 na dwu odleg\u0142ych od siebie,&nbsp; jego ko\u0144cach<\/em>\u201e\u2026&nbsp;Starszy Pan zauwa\u017cy\u0142 r\u00f3\u017cowy namiot przed Gaj\u00f3wk\u0105 i u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119,&nbsp; spyta\u0142 Lucynk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Innych kolor\u00f3w nie mieli?. \u2013&nbsp;<\/em>czym wywo\u0142a\u0142 gromki \u015bmiech dziewczynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wszyscy mnie o to pytaj\u0105\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142a chichoc\u0105c nadal.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy byli par\u0119 krok\u00f3w od namiotu, w dole polany da\u0142o si\u0119 us\u0142ysze\u0107 warkot nadje\u017cd\u017caj\u0105cego samochodu. W\u0142a\u015bciwie to nie by\u0142 warkot\u2026 To by\u0142o&nbsp; buczenie . Obydwoje spojrzeli na zaro\u015bni\u0119ty zakr\u0119t, tam&nbsp; zza&nbsp; chaszczy i drzew kt\u00f3re go porasta\u0142y wy\u0142oni\u0142 si\u0119 zielony , terenowy D\u017cip .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo, Nasi &nbsp;jad\u0105 !<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nie bardzo zorientowa\u0142a si\u0119, co to za \u201eNasi\u201d. Lecz trwa\u0142o to kr\u00f3tko. Bo gdy samoch\u00f3d wjecha\u0142 na plac przed Gaj\u00f3wk\u0105, zataczaj\u0105c p\u00f3\u0142kole i zatrzymuj\u0105c si\u0119 bokiem naprzeciw Nich, Lucynka zauwa\u017cy\u0142a na drzwiach napis \u201e<em>Nadle\u015bnictwo G\u00f3rki<\/em>\u201e. A gdy , po drugiej stronie otworzy\u0142y si\u0119 drzwi i wysiadaj\u0105c z nich Cz\u0142owiek , zakrzykn\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O ja Cie! \u2026Cze\u015b\u0107 Emerycie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lucynka po napisie na samochodzie i powitaniu , dopiero teraz zrozumia\u0142a poj\u0119cie \u201eNasi\u201d. Maciej u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do tego cz\u0142owieka szczerze, jakby byli sobie bliscy\u2026 Bo byli!. Pan kt\u00f3ry wysiad\u0142 z D\u017cipa mia\u0142 na imi\u0119 Wojciech i by\u0142 obecnym Le\u015bniczym, tego rejonu, kiedy\u015b praw\u0105 r\u0119k\u0105, Pana Macieja, czyli Gajowym.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cze\u015b\u0107 Gamoniu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u015amiej\u0105c si\u0119, odpowiedzia\u0142&nbsp; do Wojciecha, robi\u0105c krok w jego stron\u0119, wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119, mocno \u015bciskaj\u0105c d\u0142o\u0144 przyjaciela\u2026 Bo Wojtek cho\u0107 o wiele m\u0142odszy od Macieja i ostatnio ma\u0142o go widywa\u0142, ci\u0105gle uwa\u017ca\u0142 go za przyjaciela. Dziewczynka zamilk\u0142a , obserwuj\u0105c tylko dziwne rytua\u0142y obu Pan\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wszystkich bym si\u0119 Tu spodziewa\u0142 , tylko nie Ciebie!\u2026 Co ci\u0119 tu przygna\u0142o? \u2026 I T\u0119&nbsp; Ma\u0142\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 na stoj\u0105c\u0105 za nim Lucynk\u0119. Lucynka tym razem si\u0119 oburzy\u0142a. I naburmuszona odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie jestem ma\u0142a!, tylko niedu\u017ca \u2013 o<\/em>bydwaj Panowie si\u0119 u\u015bmiechn\u0119li.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Ty, tu za czym? \u2013&nbsp;<\/em>Maciej \u015bwiadome nie poda\u0142 powodu dla kt\u00f3rego si\u0119 tu znalaz\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Chyba za T\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra stoi za Tob\u0105? O ile to nie Twoja wnuczka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odrzek\u0142 Wojtek. Na te s\u0142owa w Lucynce obudzi\u0142y si\u0119 obawy. Od razu zacz\u0119\u0142y ogarnia\u0107 ca\u0142e cia\u0142o, od du\u017cego palce u nogi a\u017c po czubek nosa\u2026 Nogi zrobi\u0142y si\u0119 mi\u0119kkie a nosek zacz\u0105\u0142 sw\u0119dzie\u0107. Wi\u0119c przetar\u0142a r\u0119k\u0105 czubek nosa i spojrza\u0142a&nbsp; pe\u0142na rozbudzonych obaw na Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo mi Hanka ze sklepu powiedzia\u0142a, \u017ce przedwczoraj, jakie\u015b dziecko noc\u0105 posz\u0142o do Gaj\u00f3wki, m\u00f3wi\u0105c , \u017ce idzie do rodzic\u00f3w\u2026 Ona ich widzia\u0142a dzie\u0144 wcze\u015bniej, bo co\u015b wspominali o \u201ejakiej\u015b\u201d&nbsp; C\u00f3rce, ale za to&nbsp; dzisiaj,&nbsp; widzia\u0142a ich na przystanku w Basiach \u2026 We troje byli i to na pewno nie by\u0142o to dziecko kt\u00f3re tu wys\u0142a\u0142a\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zwi\u0119\u017ale dla Macieja, nakre\u015bli\u0142 sytuacj\u0119\u2026 Mniej do poj\u0119cia,&nbsp; by\u0142o to przez&nbsp; Lucynk\u0119<em>.\u201d Co za Pepla z tej sklepowej!?<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a.&nbsp;&nbsp;Maciej popatrzy\u0142 na Lucynk\u0119. A w g\u0142owie my\u015bli gna\u0142y jak szalone, obijaj\u0105c si\u0119 jedna o drug\u0105 \u201e<em>Opowiedzie\u0107 prawd\u0119\u2026 Ca\u0142\u0105 prawd\u0119, czy mo\u017ce p\u00f3\u0142prawd\u0119? \u2026Ale P\u00f3\u0142prawda to te\u017c k\u0142amstwo!?<\/em>\u201e. Wi\u0119c postanowi\u0142 , \u017ce zmieni temat.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynko to jest Pan Wojtek!\u2026 Nie to nie Moja wnusia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Wojtku, to jest Lucynka\u2026 Wnuczka&nbsp; Bro\u0144skich.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zdziwienie jakie pojawi\u0142o si\u0119 na twarzy przyjaciele pana Wojciecha, by\u0142o ogromne. Mijaj\u0105c&nbsp; Ma\u0107ka, podszed\u0142 wyci\u0105gaj\u0105c do niej swoj\u0105 wielk\u0105 d\u0142o\u0144;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mi\u0142o mi!\u2026 No patrzcie Pa\u0144stwo !?\u2026 Ot nigdy bym nie przypuszcza\u0142, \u017ce spotkam wnuczk\u0119 Antoniego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka odwzajemni\u0142a u\u015bcisk d\u0142oni\u2026 Cho\u0107 to nie by\u0142 u\u015bcisk, jej d\u0142o\u0144 znikn\u0119\u0142a w d\u0142oni Wojciecha. \u00d3w, obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 zn\u00f3w w stron\u0119 Ma\u0107ka.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Gdzie\u015b Ty j\u0105 znalaz\u0142?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na \u201eCzerwonym\u201d by\u0142a pod kapliczk\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eee tam, dobrze wiesz , \u017ce pytam sk\u0105d Tu si\u0119 wzi\u0119\u0142a\u2026 Skoro wiesz Kim jest.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pan Wojciech by\u0142 konkretnym cz\u0142owiekiem, wi\u0119c chcia\u0142 zna\u0107 konkrety. Maciej z kolei wiedzia\u0142, \u017ce&nbsp; padnie takie pytanie. Postanowi\u0142 sk\u0142ama\u0107 w celu osi\u0105gni\u0119cia wy\u017cszej konieczno\u015bci ; \u2026\u201d<em>Cho\u0107 nie zamierzam Nikomu spowiada\u0107 si\u0119 z tego grzechu<\/em>\u201e\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zadzwoni\u0142a kilka dni temu, \u017ce poszukuje Dziadk\u00f3w\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aaa, znaczy Ona jest z Tob\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dobrze, \u017ce nie patrzyli w czasie rozmowy na Lucyn\u0119. Zobaczyliby, jak ze stanu skrajnego za\u0142amania , przechodzi w stan nadmiernej euforii ; &nbsp;\u201d&nbsp;<em>No powiedz wreszcie, \u017ce \u201eTak!\u201d\u2026B\u0142agam, b\u0142agam , b\u0142agam!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No ze Mn\u0105, ze mn\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, jakby pod\u015bwiadomie uleg\u0142, b\u0142aganiom Dziewczynki. I od raz doda\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko dla tego tu przyjecha\u0142e\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142 Maciej, bagatelizuj\u0105c&nbsp; \u015bwiadomie pow\u00f3d dla kt\u00f3rego zjawi\u0142 si\u0119 tu Wojciech.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A sk\u0105d!?\u2026 Wiesz Wakacje si\u0119 zacz\u0119\u0142y, trzeba tu ponaprawia\u0107 to i owo\u2026 Jakie\u015b nowe \u0142awki i wiatk\u0119, \u017ceby mi chuligani Gaj\u00f3wki nie rozebrali\u2026.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu spostrzeg\u0142 si\u0119, \u017ce przecie\u017c ma przed sob\u0105 wnuczk\u0119&nbsp; by\u0142ych w\u0142a\u015bcicieli Gaj\u00f3wki , wi\u0119c patrz\u0105c na ni\u0105 doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Znaczy. \u2026\u017beby nie zniszczyli domu Twoich Dziadk\u00f3w\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciejowi nie podoba\u0142a si\u0119 cena k\u0142amstw, kt\u00f3rymi p\u0142aci\u0142 za te znajomo\u015b\u0107\u2026 Czyli mokrym ko\u0142nierzykiem koszuli, kt\u00f3ry przy ka\u017cdym nast\u0119pnym k\u0142amstwie, przesi\u0105ka\u0142 potem sp\u0142ywaj\u0105cym z czo\u0142a\u2026 A ko\u0142nierzyk pali\u0142 w szyj\u0119 \u2026 Rozpi\u0105\u0142 go!&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/p>\n\n\n\n<p>Gdy tak stali we troje, od do\u0142u polany zn\u00f3w rozleg\u0142o si\u0119 echo buczenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jedzie Piotrek z ch\u0142opakami\u2026 Deski, drewno pi\u0142y. No wiesz monotonia roboty\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyt\u0142umaczy\u0142 pow\u00f3d warkot\u00f3w silnika. A patrz\u0105c na Macieja a potem na namiot Lucynki, w\u0105tpi\u0105co go zapyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko mi nie m\u00f3w, \u017ce Ty w tym &#8211; R\u00f3\u017cowym czym\u015b, &nbsp; spa\u0142e\u015b? \u2013&nbsp;<\/em>u\u015bmiechn\u0119li si\u0119. Lecz Maciej zn\u00f3w musia\u0142 sk\u0142ama\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. Zostawi\u0142em j\u0105 sam\u0105 przez jedn\u0105 noc, ale tak si\u0119 ba\u0142a, \u017ce ju\u017c chce wraca\u0107 z powrotem do Mnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0105c to popatrzy\u0142 na Lucynk\u0119 , akcentuj\u0105c ostatnie s\u0142owa\u201d&nbsp;<em>Z powrotem do Mnie<\/em>\u201e. Ona chyba zrozumia\u0142a aluzj\u0119. \u2026I zaakceptowa\u0142a decyzj\u0119, kt\u00f3r\u0105 podj\u0105\u0142, kiwaj\u0105c g\u0142ow\u0105 potwierdzaj\u0105co ; \u201d&nbsp;<em>Tak, tak<\/em>\u201e<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 O To ja Was podwioz\u0119, co b\u0119dziecie \u0142azi\u0107 przez g\u00f3rk\u0119!?\u2026 No chyba, \u017ce Wam si\u0119 chce?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na stan Lucynki i stwierdzi\u0142, \u017ce podw\u00f3zka b\u0119dzie o wiele lepszym rozwi\u0105zaniem dla Niej, ni\u017c powt\u00f3rna droga na wzniesienie. Zreszt\u0105 zauwa\u017cy\u0142, jak na s\u0142owo \u201epodw\u00f3zka\u201d dziewczynce b\u0142ysn\u0119\u0142y oczy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Fajnie b\u0119dzie, jakby\u015b nas odwi\u00f3z\u0142. Tylko My musimy zwin\u0105\u0107 namiot.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Spokojnie. Przecie\u017c i tak musz\u0119&nbsp; Tym Gamoniom , powiedzie\u0107 co jest do roboty\u2026 Zreszt\u0105 wiesz jak to jest!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 Wojciech kiwaj\u0105c g\u0142ow\u0105, odzian\u0105 w tak\u0105 sam\u0105 czapk\u0119 jak Macieja a on za\u017cartowa\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj wiem!\u2026 Ale i tak mnie wygryz\u0142e\u015b z intratnej roboty!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu&nbsp; parskn\u0119li&nbsp; obaj g\u0142o\u015bnym&nbsp; \u015bmiechem . Wojciech podszed\u0142 do swoich pracownik\u00f3w a Maciej razem z Lucynk\u0105 zaj\u0119li si\u0119 sk\u0142adaniem namiotu i pakowaniem jej dobytku\u2026&nbsp;Gdy zwijali obozowisko, Lucynka nie\u015bmia\u0142o spyta\u0142a ;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013<em>A mo\u017ce Ten Pan wie, gdzie s\u0105 moi dziadkowie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan nie odpowiedzia\u0142 od razu. Wojciech i owszem m\u00f3g\u0142 co\u015b wiedzie\u0107 o by\u0142ych w\u0142a\u015bcicielach Gaj\u00f3wki`, lecz pytania na temat dziadk\u00f3w w tym momencie, uzna\u0142 za zbyt ryzykowne\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce i wie!?\u2026 Ale p\u00f3ki co, mo\u017ce teraz lepiej nie wypytywa\u0107, bo zacznie zg\u0142\u0119bia\u0107 Tw\u00f3j temat a tego nie chcemy prawda?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Prawda. \u2013 o<\/em>dpar\u0142a Lucynka\u2026 \u201e<em>Prawda cho\u0107 czasem boli, to ten b\u00f3l nie musi by\u0107 oznak\u0105 choroby<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ogarn\u0119li ju\u017c wszystkie rzeczy Lucynki , podszed\u0142 do nich Wojciech;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co?.. Pakujcie sw\u00f3j majdan do rydwanu i w drog\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Podszed\u0142 pierwszy do jego rydwanu \u2013 D\u017cipa&nbsp; i otwieraj\u0105c tylne drzwi powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ups!?\u2026 Chwila Ma\u0142a Damo, tylko musze poprzek\u0142ada\u0107 graty.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na tylnym siedzeniu pl\u0105ta\u0142y si\u0119 jakie\u015b narz\u0119dzia\u2026 \u0141\u0105cznie z pi\u0142\u0105 \u0142a\u0144cuchow\u0105 . W og\u00f3le ca\u0142e wn\u0119trze samochodu by\u0142o zagracone i brudne\u2026 \u201e<em>Nie jest&nbsp; to&nbsp; Nissan Tatusia<\/em>\u201d \u2013 Przemkn\u0119\u0142o&nbsp; przez my\u015bl Lucynce, ale wsiad\u0142a do \u015brodka, gdy pan Wojciech sk\u0142aniaj\u0105c si\u0119 machn\u0105\u0142 d\u0142oni\u0105 m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Prosz\u0119 Madame\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w tym samym czasie trzasn\u0105\u0142 &nbsp;drzwiami baga\u017cnika i siadaj\u0105c z przodu obok Wojciecha \u2013 Ruszyli.&nbsp;&nbsp; Auto podskakuj\u0105c na wybojach toczy\u0142o si\u0119&nbsp; droga w d\u00f3\u0142, mijaj\u0105c najpierw zabudowania z ujadaj\u0105cym psem i szko\u0142\u0119 a wje\u017cd\u017caj\u0105c na asfaltow\u0105 szos\u0119, min\u0119li Cmentarz i Remiz\u0119. Po chwili pojazd wjecha\u0142 w dolin\u0119 pe\u0142na zakr\u0119t\u00f3w . Obaj panowie w czasie drogi rozmawiali ze sob\u0105, ale ich rozmowa nie mia\u0142a nic wsp\u00f3lnego z t\u0105 histori\u0105, wi\u0119c j\u0105 pominiemy\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka nie patrzy\u0142a, badaj\u0105c wzrokiem widok za oknem\u2026 I tak niewiele by\u0142o wida\u0107 przez zabrudzone szyby\u2026 Ca\u0142y czas my\u015bla\u0142a nad tym, jak wszystko dalej sie potoczy?\u2026 Co j\u0105 czeka za chwil\u0119?. Co si\u0119 jeszcze dzi\u015b wydarzy\u2026 I nast\u0119pnego dnia? . Lecz tyle jest tych my\u015bli w jej g\u0142owie, \u017ce nie spos\u00f3b ich opisa\u0107. Dlatego przejdziemy do momentu, w kt\u00f3rym ju\u017c doje\u017cd\u017cali przed dom Macieje&nbsp; \u2013 Strom\u0105 kamienista drog\u0105.. Droga wiod\u0142a przez wy\u017c\u0142obione koryto w zboczu. Po oby jej stronach rozci\u0105ga\u0142y si\u0119 \u0142\u0105ki, pola i poletka. Gdy samoch\u00f3d wydosta\u0142 si\u0119 z w\u0105wozu, przed przedni\u0105 szyb\u0119 Lucynka zobaczy\u0142a ; \u201d <em>Wielki dom, kryty czerwona blach\u0105. Obok mniejszy budynek\u2026 Z takim samym kolorem dachu.&nbsp;Dom by\u0142 na prawd\u0119 du\u017cy. Po\u015brodku sta\u0142&nbsp; wysoki ganek, z werand\u0105 oszklon\u0105 do po\u0142owy, kolorowymi szybami, do kt\u00f3rego prowadzi\u0142y strome schody. Po oby stronach ganku , w trzech oknach ka\u017cdej jego strony, odbija\u0142a si\u0119 widok g\u00f3ry&nbsp; z naprzeciwka. Wysoki&nbsp; kamienny fundament wy\u017cszy od fundamentu Gaj\u00f3wki&nbsp; a w nim ma\u0142e okienka&nbsp; i drzwi pod Gankiem.&nbsp; Nad fundamentem widnia\u0142a elewacja z desek u\u0142o\u017conych w kszta\u0142t choinki i pomalowanych na ciemnozielony kolor. Budynek przed nim, pomalowany by\u0142 na bia\u0142o, lecz mia\u0142 wielkie zielone wrota i ma\u0142e okratowane&nbsp; okienka po obu stronach wr\u00f3t. Nad dwoma budynkami g\u00f3rowa\u0142o olbrzymie drzewo , kt\u00f3re wyrasta\u0142o po lewej stronie domu \u2026Tylko od przodu &#8211; Obie budowle wydawa\u0142y si\u0119 wysokie, bo po drugiej stronie wbija\u0142y si\u0119 w stromizn\u0119&nbsp; zbocza\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 U ciebie nic si\u0119 nie zmienia\u2026 M\u00f3wi\u0142em Ci;&nbsp; Zetnij te Jedlice, bo Ci si\u0119 kiedy\u015b zwali na cha\u0142up\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Rzuci\u0142 Wojciech wje\u017cd\u017caj\u0105c na nieogrodzone podw\u00f3rze i zatrzymuj\u0105c si\u0119 na p\u0142askim i r\u00f3wnym kawa\u0142ku, tu\u017c przed studni\u0105 stoj\u0105c\u0105 po\u015brodku , doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ile razy ja ju\u017c w te studni\u0119 wyr\u017cn\u0105\u0142em?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Du\u017co razy. \u2026Ale \u201d popacz\u201d&nbsp; nadal stoi!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u015amiej\u0105c si\u0119 odpowiedzia\u0142 na jego pytanie Maciej. A Potem grzecznie spyta\u0142\u2026 Grzecznie lecz z nadziej\u0105 , \u017ce odm\u00f3wi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wpadniesz ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nadzieje Macieja nie by\u0142y p\u0142onne, bo Wojciech tylko machn\u0105\u0142 ramionami i odpar\u0142; &#8211; <em>No przecie\u017c musz\u0119 dogl\u0105da\u0107 Tych Gamoni&#8230;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Otwieraj\u0105c baga\u017cnik wywl\u00f3k\u0142 z niego torb\u0119 Lucynki, k\u0142ad\u0105c j\u0105 obok studni. Poda\u0142 tylko r\u0119k\u0119 Maciejowi&nbsp; i nie zwracaj\u0105c uwagi,&nbsp; na Lucynk\u0119, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie wpatrywa\u0142a si\u0119 w dom, krzykn\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzymaj si\u0119 Ma\u0142a !<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wsiad\u0142&nbsp; trzaskaj\u0105c drzwiami i cofaj\u0105c samochodem , kt\u00f3ry zawarcza\u0142 przy tym tak, \u017ce echo d\u0142ugo odbija\u0142o si\u0119 od pobliskich g\u00f3r, zawr\u00f3ci\u0142 i pojecha\u0142 w d\u00f3\u0142 znikaj\u0105c po chwili w w\u0105wozie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Du\u017c\u0105 ma Pan rodzin\u0119? \u2013 Spyta\u0142a starszego Pana Lucynka, nadal patrz\u0105c na jego dom.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zale\u017cy co masz na my\u015bli m\u00f3wi\u0105c du\u017c\u0105!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Kto tu mieszka opr\u00f3cz Pana?\u2026 To mam na my\u015bli. M\u00f3wi\u0142 Pan co\u015b o wnuku\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie, wnuk mieszka z moim synem daleko st\u0105d\u2026 Opr\u00f3cz jeszcze jednego lokatora, kt\u00f3ry pilnuje tego ba\u0142aganu a kt\u00f3rego chwilowo nie ma. \u2013 Mieszkam sam\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej pomy\u015bla\u0142, czy aby Lucynki nie przerazi fakt, \u017ce zostanie tu z Nim!?\u2026Nieznajomym Staruszkiem , kt\u00f3rego co dopiero pozna\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co? \u2026Nadal masz obawy co do Mnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie\u2026 Czuje, \u017ce z Pana strony nic mi nie grozi\u2026 G\u0142upie przeczucie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W jednej z przeczytanych przez ni\u0105 ksi\u0105\u017cek, Lucynka zapami\u0119ta\u0142a pewn\u0105 sentencj\u0119 \u201e<em>Czasami przeczucia staj\u0105 si\u0119 czym\u015b w rodzaju namiastki rzeczywistych zdarze\u0144, kt\u00f3ra bywa bardziej od nich realna. I w\u0142a\u015bnie dlatego przeczucia bywaj\u0105 przera\u017caj\u0105ce<\/em>.\u201d\u2026 Owszem troszk\u0119 by\u0142a przera\u017cona, ale przecie\u017c nie mog\u0142a&nbsp; tego okazywa\u0107!.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bedzie dobrze\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Pan Maciej i \u0142api\u0105c za baga\u017c dziewczynki, poszed\u0142 w stron\u0119 bocznego wej\u015bcia. Podw\u00f3rko by\u0142o lekko pochylone w d\u00f3\u0142, jedynym r\u00f3wnym miejscem, by\u0142 w\u0105ski pasek ci\u0105gn\u0105cy si\u0119 od drogi wzd\u0142u\u017c bia\u0142ego budynku a\u017c do studni. Boczne wej\u015bcie by\u0142o pomi\u0119dzy dwoma budynkami, do kt\u00f3rych sz\u0142o si\u0119 pod g\u00f3rk\u0119 .Dziewczynka posz\u0142a za Maciejem. On chwile si\u0142uj\u0105c si\u0119 z zamkiem w drzwiach, pchn\u0105\u0142 drzwi do wewn\u0105trz. Za drzwiami znajdowa\u0142a si\u0119 sionka, kt\u00f3r\u0105 roz\u015bwietla\u0142o ma\u0142e okienko . Sie\u0144 wype\u0142nia\u0142a jeszcze drewniana szafa i drewniany stoj\u0105cy wieszak. Maciej \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 z siebie przepasany chlebak, zahaczaj\u0105c o wieszak, nast\u0119pnie przykucn\u0105\u0142 \u015bci\u0105gaj\u0105c swoje obuwie, k\u0142ad\u0105c na posadzce swoj\u0105 lask\u0119. Gdy wsta\u0142 lask\u0119 zawiesi\u0142 na gwo\u017adziu wbitym w \u015bcian\u0119 obok drzwi a czapk\u0119 zawiesi\u0142 na wieszaku, obok swojej torby. Potem chwil\u0119 znowu si\u0142owa\u0142 si\u0119 z kolejnymi drzwiami na wprost, nim je otworzy\u0142\u2026 Za nast\u0119pnymi drzwiami wi\u00f3d\u0142 d\u0142ugi korytarz holu, przez ca\u0142\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107 domu, zako\u0144czony malutkim oknem . Po obu stronach korytarza by\u0142y drzwi. Weszli otwieraj\u0105c pierwsze z nich po prawej\u2026&nbsp; Oczywi\u015bcie te\u017c&nbsp; chwil\u0119 po tym, jak Maciej przekr\u0119ci\u0142 w nich klucz, kt\u00f3rych trzyma\u0142 w d\u0142oni ca\u0142y p\u0119k.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No to witaj w moim domu. \u2013&nbsp;<\/em>oznajmi\u0142 Maciej. Robi\u0105c gest zaproszenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>By\u0142o to du\u017cy pok\u00f3j. \u2026Bardziej d\u0142ugi,&nbsp; ni\u017c du\u017cy\u2026 Po lewej stronie, wewn\u0119trzna \u015bciana pokoju, by\u0142a jednym wielkim rega\u0142em, pe\u0142nych ksi\u0105\u017cek. Na ko\u0144cu pomieszczenie, po lewej stronie sta\u0142 stolik z szufladk\u0105 i&nbsp; fiku\u015bnie powyginanymi n\u00f3\u017ckami a na nim olbrzymi wazon. po\u015brodku kominek a po prawej stronie, podobna szafka do tej po lewej stronie, tyle, \u017ce szersza&nbsp; i d\u0142u\u017csza bez szufladek. Po\u015brodku salonu na przeciw drzwi do werandy, sta\u0142 bujany fotel i okr\u0105g\u0142y stolik kawowy z tak samo fiku\u015bnie powyginanymi n\u00f3\u017ckami jak pozosta\u0142e meble\u2026 Na werandzie Lucynka zauwa\u017cy\u0142a replik\u0119 stolika kawowego, tylko o wiele, wiele wi\u0119kszy rozmiar\u00f3w z powyk\u0142adanymi na blacie czterema krzes\u0142ami\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 My\u015bla\u0142am ,\u017ce tu b\u0119dzie jak w skansenie. \u2026A tu ca\u0142kiem, ca\u0142kiem!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To wina mojego najm\u0142odszego zi\u0119cia\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;&nbsp;odpowiedzia\u0142 przekornie pan Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wina?&nbsp;<\/em>&nbsp;\u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 z jego przekory Dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No tak, to On przebudowa\u0142 dom w \u015brodku\u2026 Kiedy\u015b wchodzi\u0142o si\u0119 tu przez werand\u0119 \u2026.Cho\u0107 teraz, te\u017c&nbsp; mo\u017cna ni\u0105&nbsp; wej\u015b\u0107, gdyby nie ten st\u00f3\u0142\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu starszy Pan, pchn\u0105\u0142 nog\u0105 walizk\u0119 dziewczyny w stron\u0119&nbsp; \u015bciany z ksi\u0105\u017ckami;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O tym potem\u2026 Pewnie te\u017c jeste\u015b g\u0142odna jak Ja?\u2026 Zjesz pierogi z mi\u0119sem?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Pan umie robi\u0107 pierogi?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Umiem gotowa\u0107, wychowywa\u0142em tr\u00f3jk\u0119 swoich dzieci\u2026. Ale te pierogi s\u0105 w zamra\u017calce. \u2026Kupi\u0142em w sklepie na zapas.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Troje dzieci Pan ma?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Owszem Lucynka by\u0142a g\u0142odna. \u2026lecz nie tylko jedzenia. G\u0142odna by\u0142a wszystkiego, co tyczy\u0142o si\u0119 miejsca w kt\u00f3rym si\u0119 znalaz\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Ma, ma. \u2026I&nbsp; 4-ro wnucz\u0105t jak Ci\u0119 to interesuje. Ale teraz szoruj do \u0142azienki. \u2026Te drugie drzwi na przeciwko, po drugiej stronie korytarza\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 rozkazuj\u0105cym tonem Maciej. Lucynka od razu podchwyci\u0142a komend\u0119 i u\u015bmiechaj\u0105c, odmeldowa\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak jest prosz\u0119 Pana!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zostawiaj\u0105c sw\u00f3j plecak na stoliku, posz\u0142a do \u0142azienki\u2026 Moment p\u00f3\u017aniej wewn\u0105trz plecaka rozleg\u0142 si\u0119 d\u017awi\u0119k telefonu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynka! \u2013&nbsp;<\/em>krzykn\u0105\u0142 starszy Pan i podszed\u0142 do plecaka<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Lucynka!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Krzykn\u0105\u0142 g\u0142o\u015bniej . Lecz przez te u\u0142amki sekund Lucynka si\u0119 nie pojawia\u0142a, wiec wyci\u0105gaj\u0105c ze \u015brodka telefon odebra\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak!\u2026Halo!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W s\u0142uchawce rozleg\u0142&nbsp; si\u0119 jaki\u015b szmer, a potem niepewny m\u0119ski g\u0142os.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj przepraszam chyba pomy\u0142ka\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz nawet dobrze nie wybrzmia\u0142y s\u0142owa w uszach Macieja, nim ten sam g\u0142os zn\u00f3w sie odezwa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przepraszam\u2026&nbsp; Czy to Pana telefon?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie to telefon Lucynki. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142 starszy Pan, co by\u0142 zgodne z prawd\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aa\u2026 To dlaczego Pan go u\u017cywa?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo Lucynka wysz\u0142a do \u0142azienki i zapomnia\u0142a o telefonie, prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym samym momencie Lucynka wr\u00f3ci\u0142a z \u0142azienki. A pan Maciej poda\u0142 jej telefon, sylabizuj\u0105c bezg\u0142o\u015bnie ustami \u201e<em>Ta..ta<\/em>\u201e.&nbsp;Lucynka pochwyci\u0142a telefon w r\u0119k\u0119, lecz ta by\u0142a mokra i telefon wy\u015blizgn\u0105\u0142 si\u0119 z d\u0142oni spadaj\u0105c na pod\u0142og\u0119. Przera\u017cona Lucyna \u015bledzi\u0142a tylko wzrokiem, jak jej telefon uderza w\u2026 Dywan!. A z s\u0142uchawki s\u0142ycha\u0107 nerwowe \u201e<em>Halo!?<\/em>\u201e. Lucyna dla pewno\u015bci wytar\u0142a d\u0142o\u0144 w podkoszulek, nim zn\u00f3w chwaci\u0142a za telefon;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Halo!\u2026 No jestem Tatu\u015b\u2026 W Toalecie by\u0142am\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zamiast \u201e<em>Cze\u015b\u0107 c\u00f3reczko<\/em>\u201d czy \u201e<em>Witaj kochanie<\/em>\u201d w telefonie us\u0142yszeli oboje nerwowy krzyk:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Ile razy Ci m\u00f3wi\u0142em Smarkulo \u017ceby\u015b pilnowa\u0142a telefonu!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W oczach Lucynki pojawi\u0142y si\u0119 \u0142zy a telefon wrzeszcza\u0142 nadal:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tobie si\u0119 wydaje, \u017ce ja Ci b\u0119d\u0119 kupowa\u0142 co roku nowy model?\u2026. A poza Tym jakby Ci ukradli, tam masz wszystkie dane!?\u2026Czy ty czasem my\u015blisz Dziewczyno!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale Tato!..Odesz\u0142am \u201etylko na dwa kroki\u201d \u2013&nbsp;<\/em>\u0142zy ju\u017c ciek\u0142y&nbsp; Dziecku po policzkach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Masz nie odchodzi\u0107 ani na krok bez telefonu\u2026 Smarkulo!. To ja trac\u0119 sw\u00f3j cenny czas w pracy, \u017ceby porozmawia\u0107 z c\u00f3rk\u0105 a Ty tak!?\u2026&nbsp; Chcia\u0142em chwil\u0119 z Tob\u0105 porozmawia\u0107, ale wida\u0107 nie mamy o czym!?..<\/em> Tu telefon zamilk\u0142&nbsp; w przeciwie\u0144stwie do Lucynki,&nbsp; kt\u00f3ra p\u0142aka\u0142a prze\u0142ykaj\u0105c \u0142zy sp\u0142ywaj\u0105ce w k\u0105ciki ust. By\u0142a przepe\u0142niona \u017calem wymieszanym z poczuciem niesprawiedliwo\u015bci\u2026 Z tak ma\u0142ego i b\u0142ahego powodu, spad\u0142a na ni\u0105 wilka lawina z\u0142a\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan s\u0142ysza\u0142 ich rozmow\u0119 i patrz\u0105c na Lucyn\u0119, zrozumia\u0142 dlaczego Lucyna, by\u0142a sceptyczna wobec rodzic\u00f3w i jak o Nich m\u00f3wi\u0142a do tej pory\u2026 Cho\u0107 przecie\u017c sam nie raz podnosi\u0142 g\u0142os na swoje dzieci, gdy \u0142ama\u0142y Ojcowskie przykazania, lecz nigdy nie doprowadza\u0142 ich z tego powodu do p\u0142aczu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No nie p\u0142acz ju\u017c..<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Uspakaja\u0142. Lecz dobrze wiedzia\u0142, \u017ce nie dotr\u0105 do niej te s\u0142owa, przedzieraj\u0105c si\u0119 przez jej wewn\u0119trzny bunt i z\u0142o\u015b\u0107. Czu\u0142&nbsp; si\u0119 te\u017c winny, ca\u0142emu zdarzeniu&nbsp;<em>-\u201d Bo niepotrzebnie odebra\u0142em&nbsp; telefon!<\/em>\u201e\u2026Wi\u0119c z pewnym wahaniem w tym co mia\u0142 zrobi\u0107. Podszed\u0142 i obejmuj\u0105c Lucynk\u0119, jeszcze raz cicho powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No nie p\u0142acz ju\u017c\u2026 \u0141ez Ci braknie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja mam du\u017co \u0142ez\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a podnosz\u0105c g\u0142ow\u0119, patrz\u0105c w oczy starszego Pana. Poczu\u0142a ciep\u0142o jego obj\u0119cia\u2026 By\u0142o mi\u0119kkie i delikatne, ale skutecznie zatamowa\u0142o lawin\u0119 poczucia wielkiej krzywdy, jakiej dozna\u0142a od swojego Taty\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No to co?\u2026. Pierogi z mi\u0119sem? \u2013<\/em>spyta\u0142 Starszy Pan, pogodnym tonem,&nbsp; uwalniaj\u0105c Lucynk\u0119 z obj\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Tak\u2026 Pierogi z mi\u0119sem<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a. W tym samym momencie w&nbsp; wn\u0119c\u0119 pomi\u0119dzy \u015bcian\u0105&nbsp; z ksi\u0105\u017cek, rozleg\u0142o si\u0119 bicie zegara, wype\u0142niaj\u0105c \u201ebim-baniem\u201d ca\u0142y salon. Zegar wybi\u0142 w\u0142a\u015bnie godzin\u0119 17-st\u0105. \u201e<em>To ju\u017c tyle czasu up\u0142yn\u0119\u0142o?<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a Lucyna;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak ten czas szybko leci!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a do Macieja, kt\u00f3ry krz\u0105ta\u0142 si\u0119 wzd\u0142u\u017c kuchennego rega\u0142u z ca\u0142ym wyposa\u017ceniem. Ten segment kuchenny, tak\u017ce by\u0142a pomys\u0142em Zi\u0119cia starszego Pana. Lecz Maciej poch\u0142oni\u0119ty pichceniem, nawet si\u0119 nie odwr\u00f3ci\u0142. Dziewczynka wcisn\u0119\u0142a sw\u00f3j telefon pomi\u0119dzy szpaler ksi\u0105\u017cek&nbsp; i wodzi\u0142a wzrokiem po pomieszczeniu. Na ko\u0144cu \u015bciany z rega\u0142em zauwa\u017cy\u0142a jeszcze jedne drzwi\u2026 A \u015bciana z kominkiem, do kt\u00f3rej przylega\u0142, obwieszona by\u0142a oprawionymi w ramki \u2013 Fotografiami. Podesz\u0142a bli\u017cej&nbsp; ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 Macieja, spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kto jest na tych fotografiach?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wycieraj\u0105c r\u0119ce w bia\u0142\u0105 \u015bciereczk\u0119 odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Moja rodzina\u2026 Znajomi\u2026 B\u0119dziemy chyba mieli du\u017co czasu by to przegl\u0105dn\u0105\u0107 potem? \u2013&nbsp;<\/em>i odrzucaj\u0105c bia\u0142\u0105 \u015bciereczk\u0119 na blat, zacz\u0105\u0142 i\u015b\u0107 w kierunku werandy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017a wtaskamy ten st\u00f3\u0142 z krzes\u0142ami, bo na ma\u0142ym stoliku si\u0119 nie pomie\u015bcimy\u2026 Nawet dla mnie samego, jest czasem za ma\u0142o miejsca na nim.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c, okr\u0105g\u0142y st\u00f3\u0142 sta\u0142 na \u015brodku salonu a wok\u00f3\u0142 niego cztery krzes\u0142a. \u2026Te dwa dostawili tylko dla tego, \u017ceby nie burzy\u0107 harmonii wn\u0119trza. Pan Maciej po\u0142o\u017cy\u0142 na nim dwa talerze, pe\u0142ne pierog\u00f3w z mi\u0119sem, polanych t\u0142uszczem ze skwarkami;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pycha!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Podsumowa\u0142a danie Dziewczynka nawet nim zd\u0105\u017cy\u0142a nabi\u0107 na widelec, rozpo\u0142owion\u0105 nim cz\u0119\u015b\u0107 pieroga. Przez chwile jedli w milczeniu. Maciej raz po raz, spogl\u0105da\u0142 na Lucyn\u0119 jak wch\u0142ania\u0142a jedzenie. \u2026Po chwili spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jedno mnie zastanawia\u2026 Skoro pojecha\u0142a\u015b na ten&nbsp; Ob\u00f3z z kole\u017cank\u0105, to skoro Ty jeste\u015b Tu \u2026To gdzie jest Kole\u017canka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tam gdzie Pana Nadle\u015bnictwo w&nbsp; G\u00f3rkach\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142o dziecko nie przerywaj\u0105c jedzenia ani nie spuszczaj\u0105c wzroku z talerza.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uff\u2026 Cho\u0107 tyle.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Westchn\u0105\u0142 przeci\u0105gle Maciej. Bo o ile to by\u0142a prawda!?\u2026 G\u00f3rki s\u0105 oko\u0142o 12 kilometr\u00f3w od&nbsp; Basie, wi\u0119c pomy\u015bla\u0142, \u017ce gdyby ca\u0142a przygoda zacz\u0119\u0142a nabiera\u0107 niepomy\u015blnego dla nich obojga toku zdarze\u0144\u2026 Po prostu j\u0105 tam odstawi. Lecz ani my\u015bla\u0142, przedstawi\u0107 jej swojego zamys\u0142u i odda\u0142 si\u0119 degustacji tego, co by\u0142o na talerzu . Zegar ukryty pomi\u0119dzy ksi\u0105\u017ckami, jednym uderzeniem oznajmi\u0142, \u017ce jest wp\u00f3\u0142 do sz\u00f3stej w po\u0142udnie. Gdy Oni dojadali suty posi\u0142ek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wiem jak Ty!?..Ale ja teraz musz\u0119 wypi\u0107 kaw\u0119 \u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142 starszy pan wstaj\u0105c od sto\u0142u z talerzem w reku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja poprosz\u0119 co\u015b do picia\u2026 Ma Pan jaki\u015b sok?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan nic nie odpowiedzia\u0142, Podszed\u0142 do metalicznego zmywaka w blacie i po\u0142o\u017cy\u0142 w nim talerz a potem otwieraj\u0105c lod\u00f3wk\u0119 obok, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z niej karton soku i pokaza\u0142 Lucynce;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce by\u0107 Taki!?\u2026\u201d Czarna porzeczka z mi\u0119tom\u201d. Kupi\u0142em w tym samym sklepie co te pierogi\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna tylko kiwn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, \u017ce aprobuje wyb\u00f3r starszego Pana i wstaj\u0105c od sto\u0142u, umie\u015bci\u0142a sw\u00f3j talerz obok ju\u017c wcze\u015bniej po\u0142o\u017conego przez Macieja. On w tym czasie otwieraj\u0105c jedn\u0105 z zawieszonych szafek nad blatem, wyci\u0105gn\u0105\u0142 dwa kubki. Otwieraj\u0105c kolejn\u0105 wyci\u0105gn\u0105\u0142 puszk\u0119 z mielon\u0105&nbsp; kaw\u0105. Jeden kubek poda\u0142 Lucynie, drugi postawi\u0142 obok elektrycznego czajnika z wod\u0105. Lucyna w jednej r\u0119ce z kubkiem a w drugiej z opakowaniem soku, usiad\u0142a na Maciejowym bujanym fotelu ustawionym teraz&nbsp; w werandzie ganku;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale \u0142adne widoki!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przed Lucyn\u0105, roztacza\u0142 si\u0119 widok na s\u0105siednie wzg\u00f3rze, przed kt\u00f3rym w dolinie po\u015br\u00f3d zielenie drzew by\u0142o wida\u0107 nieliczne domy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To tam w dole, to jest to \u201eMokre\u201d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Macieja. Pan Maciej stoj\u0105c ju\u017c za ni\u0105 z kubkiem kawy w r\u0119ce odpar\u0142 tylko<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uhm\u2026 M\u00f3wisz, \u017ce \u0141adnie Tu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0141adnie\u2026 A Pan tak nie uwa\u017ca?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przywyk\u0142em do tego widoku\u2026 Ale masz racj\u0119\u2026 \u0142adnie..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 wracaj\u0105c do sto\u0142u i usiad\u0142 na krzes\u0142o. Lucyna te\u017c z lekkim trudem wsta\u0142a z bujanego fotela, pierwszy raz w czym\u015b takim usiad\u0142a\u2026 Trud przy podnoszeniu si\u0119 z fotela, odbi\u0142 si\u0119 brunatno- czerwon\u0105 plam\u0105 na bia\u0142ym podkoszulku;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O Masz!\u2026 Id\u017a to zaraz zapierz, bo plama zostanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zaproponowa\u0142 najbardziej znane dla niego rozwi\u0105zanie. Dziewczyna zostawiaj\u0105c na stole kubek i sok, przesz\u0142a do pomieszczenia obok\u2026 Korzystaj\u0105c z porady Starszego Pana a On, popijaj\u0105c kaw\u0119 zastanawia\u0142 si\u0119\u201d&nbsp;<em>Ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie?\u2026<\/em>&nbsp;\u201d . Lecz ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce to co do tej pory si\u0119 Mu przytrafi\u0142o, by\u0142o czym\u015b niezwyk\u0142ym , czym\u015b co mile burzy\u0142o monotonie jego \u017cycie i nie bardzo chcia\u0142, by to usta\u0142o. My\u015bli przerwa\u0142 mu g\u0142os, wchodz\u0105cej do pokoju Lucyny bez podkoszulka w samym staniku .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zamoczy\u0142am, ale to chyba nic nie da!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oznajmi\u0142a podchodz\u0105c do swojej walizki z kt\u00f3rej po chwili wyci\u0105ga\u0142 ostatni bia\u0142y z swoich trzech bia\u0142ych podkoszulk\u00f3w. Gdy go ju\u017c za\u0142o\u017cy\u0142a doda\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak si\u0119 i ten ubrudzi, b\u0119d\u0119 chodzi\u0142a na golasa!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty Dziecko chcesz przyprawi\u0107 mnie o palpitacje serca?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej. \u2026I&nbsp; nawet nie stara\u0142 si\u0119, wyobrazi\u0107&nbsp; takiej sytuacji\u2026 Lecz doszed\u0142 do wniosku, \u017ce&nbsp; takie zachowanie Dziecka , \u015bwiadczy o niczym innym jak o braku uprzedze\u0144 do jego osoby\u2026 Czyli Lucynka pozby\u0142a si\u0119 ju\u017c dystansu do niego\u2026 Dziecko , gdy u\u015bwiadomi\u0142o sobie swoje obcesowe zachowanie, obla\u0142o si\u0119 po twarzy rumie\u0144cem koloru plamy na podkoszulku. Lecz podchodz\u0105c do Macieja i siadaj\u0105c obok, przez zaci\u015bni\u0119te wargi wymamrota\u0142o;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ee tam!\u2026 I tak nie ma na co, popatrze\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; Z twarzy Lucynki przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 nie schodzi\u0142a Ta plama. Lecz nie czu\u0142a wstydu , tylko niezr\u0119czno\u015b\u0107&nbsp; zachowania. Po paru \u0142ykach soku nalanego do kubeczka, spojrza\u0142a w stron\u0119 ksi\u0105\u017cek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Du\u017co ich\u2026 Przeczyta\u0142 Pan kt\u00f3r\u0105\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wiedzia\u0142a, \u017ce pytanie jest irracjonalne, gdy skojarzy\u0142a fakty; \u201e<em>Samotny Cz\u0142owiek i \u015bciana ksi\u0105\u017cek<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wszystkie.<\/em>\u2013 odpowiedzia\u0142 Maciej, dopijaj\u0105c ostatni \u0142yk kawy.<em>&nbsp;\u2013 Lubi\u0119 czyta\u0107 ksi\u0105\u017cki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c.. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142a Lucynka , podnosz\u0105c si\u0119 z krzes\u0142a i podesz\u0142a bli\u017cej biblioteki, przekrzywiaj\u0105c swoj\u0105 g\u0142ow\u0119 to w lewo to w prawo, czytaj\u0105c tytu\u0142y na pasku zewn\u0119trznych wklejek. Jej&nbsp; rozpuszczony warkocz kasztanowych w\u0142os\u00f3w ko\u0142ysa\u0142 si\u0119 raz w jedn\u0105 raz w drug\u0105 stron\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan je uk\u0142ada w jakim\u015b porz\u0105dku? \u2013&nbsp;<\/em>zn\u00f3w z\u0142apa\u0142a si\u0119 na g\u0142upim pytaniu, bo w ka\u017cdym z kolejnych rz\u0119d\u00f3w wszystkie tytu\u0142y zaczyna\u0142y sie od tej samej litery. Ale nie zdradzi\u0142a tego Maciejowi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem\u2026 Lubi\u0119, jak wszystko jest na swoim miejscu.- Ale nie musi by\u0107 pouk\u0142adanie alfabetycznie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Lucynka. Lecz jej u\u015bmiech szybko zgas\u0142, bo echem wr\u00f3ci\u0142a rozmowa z jej Ojcem\u2026 By\u0142a bardzo pedantycznym cz\u0142owiekiem , skojarzenia z alfabetycznie pouk\u0142adanymi ksi\u0105\u017ckami,&nbsp; nasun\u0119\u0142y si\u0119 same. \u201e<em>Przypadki losu jednego cz\u0142owieka nie uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 w alfabetyczny ci\u0105g zdarze\u0144\u2026 Jego przeznaczenie nie jest a\u017c tak pedantyczne<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Jest Pan&nbsp; pedantyczny?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co!?&nbsp;<\/em>&nbsp;\u2013 spyta\u0142 starszy Pan,&nbsp; obracaj\u0105c si\u0119 znad zlewozmywaka w kt\u00f3rym w\u0142a\u015bnie zmywa\u0142 dwa talerze ,&nbsp; sztu\u0107ce oraz sw\u00f3j kubek po kawie. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Ot po prostu lubi\u0119 porz\u0105dek, lecz nie nazwa\u0142 bym tego, \u017ce jestem pedantyczny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Doda\u0142 . My\u015bla\u0142, \u017ce dziewczyna, widz\u0105c jak zmywa zaraz po sko\u0144czonym posi\u0142ku, wyci\u0105ga\u0142 taki wniosek. Nic z tego, Lucynka nie patrzy\u0142a w jego stron\u0119, szuka\u0142a tytu\u0142\u00f3w brzmi\u0105cych znajomo dla niej. Niestety nie widzia\u0142a nic znajomego,&nbsp; co j\u0105 zniech\u0119ci\u0142o do dalszego przegl\u0105dania zawarto\u015bci p\u00f3\u0142ek. Podesz\u0142a do zawieszonych fotografii. Maciej, gdy ju\u017c do\u0142o\u017cy\u0142 wszystko&nbsp; na swoje miejsce i wytar\u0142 d\u0142onie. Podszed\u0142 staj\u0105c ko\u0142o Lucyny. Ta pokazuj\u0105c na fotografi\u0119 Jego i \u017bony, upewniaj\u0105c si\u0119 ,spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Tu, to Pana \u017cona?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Tak\u2026 Marysia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dawno zmar\u0142a?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dawno, przesta\u0142em liczy\u0107 lata\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142, nie do ko\u0144ca m\u00f3wi\u0105c prawd\u0119, czyli sk\u0142ama\u0142!\u2026&nbsp; Zna\u0142 dat\u0119 \u015bmierci \u017cony, ale od dawna nie liczy\u0142 tych dni\u2026 Nawet nie pr\u00f3bowa\u0142 liczy\u0107 dni kt\u00f3re min\u0119\u0142y od tego czasu\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pi\u0119kn\u0105 by\u0142a Kobiet\u0105 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj pi\u0119kn\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Westchn\u0105\u0142 starszy Pan i jakby posmutnia\u0142, bo pomy\u015bla\u0142;&nbsp;<em>\u201d Po co wyci\u0105ga\u0107 na wierzch stare wspomnienia?.&nbsp; Na dnie pami\u0119ci, nie b\u0119d\u0105 przys\u0142ania\u0142y rzeczywisto\u015bci\u201d \u2026Kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie zacz\u0119\u0142a sie odmienia\u0107 \u201e<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-A To, to Pana dzieci?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wskazuj\u0105c palcem fotografi\u0119 na kt\u00f3rej przed tym domem w kt\u00f3rym si\u0119 znalaz\u0142a, na jego schodach do ganku sta\u0142a jego podobizna&nbsp; i trzy nastoletnie postacie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 A Tak, tak\u2026 Ten najwy\u017cszy to Andrzej, ta \u015brednia dziewczynka to El\u017cbieta a ta niewiele mniejsza , najm\u0142odsza z nich wszystkich to Dominika.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obja\u015bnia\u0142 Pan Maciej, pokazuj\u0105c, te\u017c wyprostowanym palcem wskazuj\u0105cym. Wtedy&nbsp; rozleg\u0142o si\u0119 bicie zegara, oznajmiaj\u0105c, \u017ce ju\u017c wybi\u0142a 19-nasta\u2026 To ta pora w kt\u00f3rej Pan Maciej, przewa\u017cnie siedz\u0105c w bujanym fotelu z fajka w z\u0119bach, czasem te\u017c z ksi\u0105\u017ck\u0105 w d\u0142oniach, raczy\u0142 si\u0119 kieliszkiem wina z jego piwnicy\u2026 O nie, nie!. To nie by\u0142o uzale\u017cnienie a codzienny rytua\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz co Lucynko \u2026Nabij\u0119 sobie fajk\u0119 i \u0142ykn\u0119 wina\u2026 Tylko gdzie ja j\u0105 mam!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142 obmacywa\u0107 swoje spodnie po kieszeniach. Wi\u0119c Lucynka szybko go nakierowa\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W tej torbie, kt\u00f3r\u0105 powiesi\u0142 Pan na wieszaku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142&nbsp; i znikn\u0105\u0142 za drzwiami salonu, ale nie te,&nbsp; przez kt\u00f3re wcze\u015bniej weszli a te, obok szafki z wazonem. Lucyna za to , podesz\u0142a na werand\u0119 ganku i sprawdzaj\u0105c wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 stolika kawowego, naciskaj\u0105 obur\u0105cz na jego blat, przysiad\u0142a delikatnie wspieraj\u0105c \u0142okcie na parapecie okna i wystawiaj\u0105c g\u0142ow\u0119 ponad kolorowe szybki\u2026 Nie by\u0142a przekonana co do wygody, bujanego fotela starszego Pana. Odp\u0142ywaj\u0105c od rzeczywisto\u015bci , zacz\u0119\u0142a podziwia\u0107 krajobraz za oknem. Maciej powr\u00f3ci\u0142 po chwili z fajk\u0105 w z\u0119ba, butelka wina i kieliszkiem, nie chcia\u0142 przeszkadza\u0107 Lucynce, wi\u0119c kieliszek i wino po\u0142o\u017cy\u0142 obok fotela siadaj\u0105c na nim. Gdy usiad\u0142 fotel wyda\u0142 bolesny j\u0119k, co\u015b jak;&nbsp; \u201d&nbsp;<em>Chyba ci sie przyty\u0142o Staruszku?<\/em>\u201e. Ten j\u0119k na chwil\u0119 odwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 Lucyny od tego co by\u0142o za oknem;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Przepraszam, \u017ce ja tu tak\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale\u017c nie, nie.. &nbsp;Sied\u017a , sied\u017a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powt\u00f3rzy\u0142 dwa razy spokojnym g\u0142osem.&nbsp; I zn\u00f3w obmacuj\u0105 kieszenie , wymamrota\u0142, nie wyci\u0105gaj\u0105c fajki z ust;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O\u017c!\u2026&nbsp; Zapa\u0142ek nie mam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wsta\u0142 i podszed\u0142 do kominka . Wr\u00f3ci\u0142 ju\u017c z kopc\u0105c\u0105 sie fajk\u0105 i na powr\u00f3t usiad\u0142. Werand\u0119 wype\u0142ni\u0142 zapach spalanego tytoniu. Maciej wyci\u0105gn\u0105\u0142 fajk\u0119 z zaci\u015bni\u0119tych ust;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz nie b\u0119d\u0119 Ci\u0119 tru\u0142\u2026 Mo\u017ce id\u017a pozwiedza\u0107 okolice wok\u00f3\u0142 domu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka przysta\u0142a na t\u0119 propozycj\u0119, bo dym cuchn\u0105\u0142 i szczypa\u0142 w oczy.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mog\u0119 tymi drzwiami?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak\u2026 Tylko przekr\u0119\u0107 klucz i uwa\u017caj bo schody s\u0105 strome.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zaj\u0105\u0142 si\u0119 nalewaniem wina do kieliszka a Lucynka przekr\u0119caj\u0105c klucz w drzwiach,&nbsp; wysz\u0142a. Gdy ju\u017c by\u0142a przed budynkiem, obchodz\u0105c ganek, dosz\u0142a pod olbrzymie iglaste drzewo rosn\u0105ce z boku domu<em>\u2026 By\u0142o na prawd\u0119 Ogromne!. Po jednej stronie pnia, tej z widokiem na dolin\u0119,&nbsp; zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce za stokiem w kt\u00f3ry zatopiona by\u0142a druga cz\u0119\u015b\u0107 budynku, na \u0142\u0105ce powy\u017cej stoi kilka owocowych drzew. Trudno to by\u0142o nazwa\u0107 sadem. Drzewa&nbsp; posadzone by\u0142y Chaotycznie\u2026 Za nimi w sporej odleg\u0142o\u015bci ko\u0144czy\u0142a sie \u0142\u0105ka a zaczyna\u0142a \u015bciana lasu. Na ca\u0142ej d\u0142ugo\u015bci po drugiej stronie domu ci\u0105g\u0142a si\u0119 skarpa. Lucyna przesz\u0142a jej kraw\u0119dzi\u0105 od sadu. Po tej stronie okna w \u015bcianie domu nie by\u0142y u\u0142o\u017cone symetrycznie, tak jak po przeciwnym boku. A w spadzistym dachu, dostrzeg\u0142a&nbsp; tr\u00f3jk\u0105tne&nbsp; daszki z ma\u0142ymi okienkami . Id\u0105c dalej , trafi\u0142a na schodki wykopane w skarpie, a prowadz\u0105ce na \u0142\u0105k\u0119 za domem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Schody by\u0142y dok\u0142adnie po\u015brodku odleg\u0142o\u015bci dziel\u0105c\u0105 dom od budynku gospodarczego. Na przeciw wej\u015bcia do domu, by\u0142o podobne wej\u015bcie do budynku obok. Na bocznej \u015bcianie, z boku drzwi, wisia\u0142y drewniane elementy konnego zaprz\u0119gu, jako element dekoracyjny, bo w\u0105tpi\u0142a by Pan Maciej mia\u0142 Konia\u2026 Schodz\u0105c pomi\u0119dzy dwoma budynkami,&nbsp; zn\u00f3w znalaz\u0142a si\u0119 na podw\u00f3rku domu. Przesz\u0142a obok wielkich zielonych wr\u00f3t , tkwi\u0105cych w pomalowanej na bia\u0142o \u015bcianie zabudowania gospodarczego i znalaz\u0142a si\u0119 na skraju kamienistej drogi, kt\u00f3r\u0105 tu przyjechali. Droga ci\u0105g\u0142a sie dalej w g\u00f3r\u0119, skr\u0119caj\u0105c w \u0142\u0105k\u0119, kt\u00f3ra zmienia\u0142a sie w poro\u015bni\u0119ty zaro\u015blami pas, oddzielaj\u0105cy \u0142\u0105k\u0119 od drogi. Za drog\u0105 zaczyna\u0142 si\u0119 las z g\u0142\u0119bokim w\u0105wozem, Do w\u0105wozu prowadzi\u0142a \u015bcie\u017cka, kt\u00f3ra zaczyna\u0142a si\u0119 na wprost wjazdu na podw\u00f3rko\u201d<\/em>. Lucynka przechodz\u0105c przez drog\u0119, posz\u0142a \u015bcie\u017ck\u0105 w d\u00f3\u0142, dochodz\u0105c ni\u0105 do kamienistego strumienia. Gdy na chwilk\u0119 przystan\u0119\u0142a nad nim,&nbsp;&nbsp; poczu\u0142a ch\u0142\u00f3d, bij\u0105cy od potoku, pogr\u0105\u017conego w cieniu rzucanym przez korony drzew. Postanowi\u0142a wr\u00f3ci\u0107. Bo pomimo, \u017ce by\u0142y to jedne z najd\u0142u\u017cszych dni w roku, zbocze powoli ogarnia\u0142 mrok, do kt\u00f3rego przyczynia\u0142a si\u0119 g\u00f3ra stercz\u0105ca&nbsp; w oddali nad&nbsp; Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Sz\u0142a powoli, ch\u0142on\u0105c spok\u00f3j. Sama te\u017c ju\u017c by\u0142a spokojna, bez obaw o to, co przeniesie jutro, bo cokolwiek mia\u0142o przynie\u015b\u0107, by\u0142a z Kim\u015b, kto na pewno b\u0119dzie obok\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I co?. Pozwiedza\u0142a\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W werandzie nadal unosi\u0142a si\u0119 mgie\u0142ka dymu z wypalonej fajki, cho\u0107 ta nie tkwi\u0142a zaci\u015bni\u0119ta&nbsp; pomi\u0119dzy wargami jego ust. Maciej siedzia\u0142 trzymaj\u0105c w obu d\u0142oniach pusty kieliszek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tak\u2026 \u0142adnie Tu\u2026 Ju\u017c m\u00f3wi\u0142am. Dom \u0142adny. Okolica urocza.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce nie by\u0142o zbyt wielkiej r\u00f3\u017cnicy, pomi\u0119dzy miejscem w kt\u00f3rym Sta\u0142a Gaj\u00f3wka a tym, na kt\u00f3rym stoi Le\u015bnicz\u00f3wka\u2026 Jedynie widoki&nbsp; jakie roztacza\u0142y si\u0119 z Le\u015bnicz\u00f3wki, wielko\u015bci domu, jego stan\u2026 I mieszka\u0144cy dawa\u0142y pierwsze\u0144stwo Le\u015bnicz\u00f3wce\u2026 \u201e<em>Oba miejsca by\u0142y Urocze, lecz przecie\u017c dopiero poznawa\u0142.<\/em>\u201e..&nbsp; Firana cienkich i rozproszonych chmur, kt\u00f3re przesuwa\u0142y si\u0119 w ci\u0105gu ciep\u0142ego&nbsp; dnia, po niebie, teraz si\u0119 zatrzyma\u0142a g\u0119stniej\u0105c. Niekt\u00f3re ob\u0142oki odbijaj\u0105c \u015bwiat\u0142o s\u0142o\u0144ca nad poszarpanych horyzontem, mieni\u0142y si\u0119 kolorami czerwieni,&nbsp; oran\u017cu, \u017c\u00f3\u0142ci.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jutro b\u0119dzie pada\u0142 deszcz. \u2013&nbsp;<\/em>oznajmi\u0142 spogl\u0105daj\u0105c na niebo.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Sk\u0105d Ta pewno\u015b\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Musisz uwierzy\u0107 mi na s\u0142owo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 starszy Pan. Z racji swojego wieku i przypadk\u00f3w \u017cycia, do\u015bwiadczy\u0142 wielu takich zachod\u00f3w s\u0142o\u0144ca i tego co nast\u0119powa\u0142o po nich nie tylko w pogodzie\u2026 Lecz&nbsp; jaki to dow\u00f3d?. Lucynka uwierzy\u0142a. Coraz bardziej wierzy\u0142a w wi\u0119kszo\u015b\u0107 jego s\u0142\u00f3w. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 jednak nadal nie znaczy\u0142a, \u017ce \u015blepo,&nbsp; Mu wierzy .Inaczej by\u0142o z zaufaniem do Macieja\u2026 Przecie\u017c ani przez chwil\u0119 nie w\u0105tpi\u0142a w jego dobre intencje wzgl\u0119dem Niej\u2026 Maciej zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Dziewczynka rozgl\u0105da si\u0119, za w\u0142asnym kontem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017a ze Mn\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lucynka posz\u0142a za nim. Przeszli&nbsp; na korytarz dziel\u0105cy dom na p\u00f3\u0142, przez drzwi na ko\u0144cu salonu. Na tej drugiej po\u0142owie, na wprost by\u0142y tak\u017ce drzwi , Maciej opieraj\u0105c na nich d\u0142o\u0144 odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To m\u00f3j pok\u00f3j\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I podchodz\u0105c do nast\u0119pnych drzwi, i otwieraj\u0105c je doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A To b\u0119dzie tw\u00f3j pok\u00f3j.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynie ukaza\u0142o si\u0119&nbsp;<em>wielkie \u0142o\u017ce, na \u015brodku pokoju pod oknem, kt\u00f3re przys\u0142ania\u0142y bia\u0142e zas\u0142ony z kwiatowym motywem. Takiej samej barwy z tym samym motywem, by\u0142a narzuta \u0142\u00f3\u017cka. Po obu jego bokach sta\u0142y nocne szafki z drzwiczkami i szufladkami pod blatem, a na blatach dwie takie same lampki nocne z bia\u0142ymi aba\u017curami. Obok drzwi w kt\u00f3rych w\u0142a\u015bnie stali , wiza- wiz \u0142\u00f3\u017cka znajdowa\u0142a si\u0119 szafa a obok komoda an niej ma\u0142y telewizor\u2026 Po\u015brodku, dwa fotele z oparciami, okryte pokrowcami tkaniny, tej samej co narzuta na \u0142\u00f3\u017cku a przed nimi ma\u0142y kwadratowy stoliczek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu \u015bpi\u0105 dzieci jak mnie odwiedzaj\u0105\u2026 Mo\u017ce by\u0107?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No jasne!\u2026 Ale si\u0119 wy\u015bpi\u0119\u2026 Cho\u0107 ostatnio dobrze sypiam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ka\u017cdy mijaj\u0105cy ,kolejny dzie\u0144 ucieczki&nbsp; Lucyny z domu, wype\u0142niony by\u0142&nbsp; tyloma mecz\u0105cymi&nbsp; zdarzeniami, \u017ce&nbsp; zasypia\u0142a b\u0142ogim snem co wieczoru.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0141azienka wiesz gdzie jest\u2026 A&nbsp; nast\u0119pne drzwi prowadz\u0105 na pi\u0119tro.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Domy\u015bli\u0142am si\u0119, zauwa\u017cy\u0142em poddasza z okienkami.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucynka i obydwoje wr\u00f3cili do salonu. Zegar pokazywa\u0142 akurat dwadzie\u015bcia minut po 20-stej. Wn\u0119trze&nbsp;&nbsp; wype\u0142nia\u0142 p\u00f3\u0142mrok, cho\u0107 za oknami by\u0142o jeszcze jasno po drugiej stronie doliny. Maciej&nbsp; zapali\u0142&nbsp; \u015bwiat\u0142o i zaci\u0105gn\u0105\u0142 dwie zas\u0142ony ,odgradzaj\u0105c salon od frontowej \u015bciany z oknami i werandy. Przez co , zrobi\u0142o si\u0119 jakby przytulniej.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co po herbatce i kanapce?\u2026 Czy tylko herbatka , bo pierogi by\u0142y syc\u0105ce?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko herbatka<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zdecydowa\u0142a Lucyna. Wodz\u0105c wzrokiem po ksi\u0105\u017ckach\u2026 Gdzie\u015b pomi\u0119dzy nie, wepchn\u0119\u0142a sw\u00f3j telefon!?.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan ma telefon?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej na to pytanie odpowiedzia\u0142 przekornie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A jak&nbsp; robi\u0142a\u015b rekonesans wok\u00f3\u0142 domu, nie zauwa\u017cy\u0142a\u015b \u017cadnego s\u0142upa i wisz\u0105cych na nim kabli?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A wie Pan\u2026 Nie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mam telefon\u2026 No jak no!?\u2026 Le\u015bnicz\u00f3wka bez telefonu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aaa, czyli nie ma Pan zwyk\u0142ej kom\u00f3rki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie\u2026 Dzieci chcia\u0142y Mi da\u0107 jako prezent, nie chcia\u0142em, wi\u0119c kupili mi co\u015b takiego\u2026 Powiedzia\u0142&nbsp; Maciej podchodz\u0105c do szafki z wazonem i wyci\u0105gn\u0105\u0142 szuflad\u0119 a z niej bezprzewodowy aparat telefoniczny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Rzadko teraz u\u017cywam\u2026-&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142&nbsp; wk\u0142adaj\u0105c telefon z powrotem do szufladki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 U Pana czas si\u0119 zatrzyma\u0142\u2026 To prze\u017cytek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale dzia\u0142aj\u0105cy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Stawiaj\u0105c w czajniczku wod\u0119 na herbat\u0119, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej . By\u0142 cz\u0142owiekiem, kt\u00f3ry uwa\u017ca\u0142, \u017ce skoro jaka\u015b rzecz spe\u0142nia swoje przeznaczenie i&nbsp; dzia\u0142a, poco wymienia\u0107 j\u0105 na co\u015b innego?.. Lucyna nadal b\u0142\u0105dzi\u0142a wzrokiem po regale. &nbsp;<em>Wtedy telefon od\u0142o\u017cy\u0142a w chwili z\u0142o\u015bci\u2026<\/em><em> ; &#8222;Byle pozby\u0107 si\u0119 go z reki. Nie chcia\u0142a trwoni\u0107 cennego czasu pracy w\u0142asnego Ojca\u2026 \u201e\u017beby On widzia\u0142 ile krok\u00f3w zrobi\u0142am bez telefonu!?<\/em>&nbsp;\u201d .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wie Pan w kt\u00f3ry rega\u0142 w\u0142o\u017cy\u0142am telefon?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Nie mam poj\u0119cia\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 Maciej,&nbsp; k\u0142ad\u0105c kubki z herbat\u0105 na stole. I wr\u00f3ci\u0142 po cukierniczk\u0119. Wracaj\u0105c&nbsp; z cukierniczk\u0105 w jednej d\u0142oni i dwiema \u0142y\u017ceczkami w drugiej, us\u0142ysza\u0142 d\u017awi\u0119k telefonu dziewczyny, kt\u00f3ra&nbsp; zabrn\u0119\u0142a na koniec rega\u0142u z ksi\u0105\u017ckami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu co\u015b s\u0142ysz\u0119\u2026 Nad Twoim baga\u017cem.&nbsp; \u2013&nbsp;<\/em>kiwn\u0105\u0142 g\u0142owa przechodz\u0105c obok&nbsp; Jej torby.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna podesz\u0142a i wyci\u0105gaj\u0105c telefon, schowany mi\u0119dzy ksi\u0105\u017ckami ,szepn\u0119\u0142a zdziwiona:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mama?\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>tak To by\u0142a jej Matka.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No dobry wiecz\u00f3r Kochanie\u2026 Nie spisz jeszcze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Mia\u0142a jej odpowiedzie\u0107, \u017ce \u201d&nbsp;<em>\u015api\u0105cy ludzie nie odbieraj\u0105 telefon\u00f3w<\/em>\u201d \u2013 Ale to by\u0142aby impertynencja\u2026 A przecie\u017c nie tak j\u0105 wychowano.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie Mamusiu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Rozmawia\u0142am z Tatusiem\u2026 On Ci\u0119 bardzo przeprasza, \u017ce tak si\u0119 uni\u00f3s\u0142 na Ciebie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej us\u0142ysza\u0142, cho\u0107 siedzia\u0142 ju\u017c przy stole; \u2013&nbsp;&nbsp;<em>\u201dUni\u00f3s\u0142!?\u2026&nbsp; Uni\u00f3s\u0142 si\u0119 i odlecia\u0142!\u201d<\/em>.&nbsp;&nbsp;Lucynka zareagowa\u0142a&nbsp; oboj\u0119tnym wyrazem na twarzy i przek\u0142adaj\u0105c z lewej na prawa r\u0119k\u0119 telefon, odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja tylko na moment zostawi\u0142am ten telefon\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj wiem C\u00f3rciu, ale wiesz jaki On jest zasadniczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko dla tego dzwonisz?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; wiedzia\u0142a, \u017ce pow\u00f3d dla kt\u00f3rego w\u0142asna Matka dzwoni tak p\u00f3\u017anej porze, wi\u0105\u017ce si\u0119 z wa\u017cniejszymi dla Niej powodami, ni\u017c ob\u0142askawianiem&nbsp; c\u00f3rki, po ochrzanie od Tatusia. \u201e<em>Przecie\u017c to zaj\u015bcie z Tat\u0105, to by\u0142y Ich standartowe metody wychowawcze \u201e\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie bo wiesz\u2026 Tak my\u015bl\u0119 nad tym naszym&nbsp; wyjazdem z Tat\u0105\u2026 Dzwoni\u0142am do Hufca, tam powiedzieli, \u017ce odwo\u0142ali kolejne turnusy obozu z powodu ma\u0142ej ilo\u015bci ch\u0119tnych, czyli Ty wr\u00f3cisz za 9 dni. Czyli to b\u0119dzie 11-stego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja nawet nie wiem jaki dzi\u015b by\u0142 dzie\u0144 tygodnia Mamusiu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna zgodnie z prawd\u0105. Pami\u0119ta\u0142a tylko dat\u0119 i dzie\u0144 wyjazdu , bo przecie\u017c&nbsp; to by\u0142o na wykupionym wcze\u015bniej przez ni\u0105 ,bilecie \u2026 Nast\u0119pne dni, nie mia\u0142y znaczenia,&nbsp; czy by\u0142y Poniedzia\u0142kami,&nbsp; czy innymi dniami tygodnia a co dopiero ich daty\u2026 Niechcia\u0142a brn\u0105\u0107 w nieprzemy\u015blane k\u0142amstwa, musia\u0142a pouk\u0142ada\u0107 w g\u0142owie jaki\u015b plan. Wi\u0119c jak najszybciej d\u0105\u017cy\u0142a do zako\u0144czenia tej rozmowy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie mo\u017cemy porozmawia\u0107 o tym jutro?\u2026 Zm\u0119czona jestem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tyle przyg\u00f3d C\u00f3rusiu?\u2026 No dobrze, to ja zadzwoni\u0119 do Ciebie jutro..O kt\u00f3rej macie pobudk\u0119?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mamo!\u2026 Zadzwo\u0144 po \u015bniadaniu, przed 9-t\u0105 rano.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No dobrze C\u00f3ru\u015b\u2026 Dobranoc&nbsp; Moje Kochanie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna po rozmowie zn\u00f3w wepchn\u0119\u0142a telefon pomi\u0119dzy ksi\u0105\u017cki, tym razem sprawdzaj\u0105c Tytu\u0142 jednej z nich \u2026 By\u0142 w rz\u0119dzie \u201eD\u201d, obok&nbsp; pozycji&nbsp; \u201eDylan: Droga bez ko\u0144ca (Heylin Clinton)\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 S\u0142ucha Pan takiej muzyki?\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a pokazuj\u0105c d\u0142oni\u0105 na ksi\u0105\u017ck\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dylana?\u2026&nbsp; Czasem co\u015b w\u0142\u0105cz\u0119\u2026 Ale ju\u017c rzadko. Przekona\u0142em si\u0119, \u017ce trzeszczenie biegun\u00f3w bujanego fotela, te\u017c jest ciekaw\u0105 muzyk\u0105\u2026 Coraz bardziej lubi\u0119 cisze wok\u00f3\u0142 siebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna usiad\u0142a obok Macieja. Poprawiaj\u0105c kit\u0119 ko\u0144skiego ogona, kt\u00f3ry przy siadaniu utkn\u0105\u0142 pomi\u0119dzy oparciem krzes\u0142a a plecami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak rozmowa z Mamusi\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zagadn\u0105 starszy Pan. Cho\u0107 jakie\u015b strz\u0119pki tej kr\u00f3tkiej rozmowy pomi\u0119dzy Nimi, dobiega\u0142y do uszu Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zadzwoni jutro rano\u2026 Jako\u015b nie mia\u0142am ochoty na rozmow\u0119 z ni\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej domy\u015bli\u0142 si\u0119 w czym tkwi\u0142y problemy, oczekiwa\u0142, \u017ce sama mu o tym powie. Lecz ona za wszelk\u0105 cen\u0119 usi\u0142owa\u0142a zmieni\u0107 temat rozmowy. Przy odgarnianiu w\u0142os\u00f3w dostrzeg\u0142a psi\u0105 misk\u0119 obok kuchennej szafki i kojarz\u0105c j\u0105 z jeszcze jednym lokatorem , spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma Pan psa?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aaa tak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 obracaj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 miski;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Mam, wabi sie \u201ePimpek\u201d, chwilowo nieobecny, bo kilka dni temu przeganiaj\u0105c z \u0142\u0105ki&nbsp; dorodnego Sarniaka a ten, potraktowa\u0142 go racic\u0105\u2026 Ale, ale co z Mam\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 Lucyny, patrz\u0105c w jej oczy. Nie dawa\u0142 za wygran\u0105. Ona unika\u0142a spojrzenia. Obracaj\u0105c kubek z herbat\u0105, patrzy\u0142a na unosz\u0105cy si\u0119 nad nim ob\u0142oczek pary;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Boj\u0119 si\u0119, \u017ce mama odkryje prawd\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dr\u0105\u017cy!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Lucynka delikatnie si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak \u201eSzpili\u201d. Po Mojemu\u2026 Og\u00f3lnie dzwoni\u0142a, wyt\u0142umaczy\u0107 zachowanie Taty\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odwracaj\u0105c wzrok od kubka, popatrzy\u0142a na Macieja. Jej spojrzenie pyta\u0142o; \u201d&nbsp;<em>Czego Ty ode mnie chcesz!?<\/em>\u201e.Wiec Maciej podni\u00f3s\u0142 tylko kubek i siorbi\u0105c \u0142yk gor\u0105cej herbaty, postanowi\u0142, \u017ce nie b\u0119dzie ci\u0105gn\u0105\u0142 nadal tego tematu. \u2013 \u201e<em>Jest obok\u2026 Ale nie na tyle blisko, by wyci\u0105gn\u0105\u0107 r\u0119k\u0119 i powiedzie\u0107; \u2013 Poprowad\u017a Mnie<\/em>\u201e.&nbsp;&nbsp;Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce zniech\u0119ci\u0142a go tym spojrzeniem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mama pyta o dni, daty\u2026 O pobyt Tu. A ja nawet nie wiem jaki dzi\u015b jest dzie\u0144 tygodnia!?. Tyle przez ostatnie dni si\u0119 wydarzy\u0142o. Wiem \u017ce to trzeci dzie\u0144\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu mia\u0142a powiedzie\u0107 \u201e<em>Trzeci dzie\u0144 cud\u00f3w<\/em>\u201e\u2026 Zrezygnowa\u0142a, bo nie chcia\u0142a Starszemu Panu m\u0105ci\u0107 w g\u0142owie opowie\u015bci\u0105 o Duchu, kt\u00f3ry J\u0105 wys\u0142ucha\u0142\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zagubi\u0142a\u015b si\u0119 w czasie?.- o<\/em>dpar\u0142&nbsp; Maciej z nadziej\u0105, \u017ce jednak chce \u201e<em>wyci\u0105gn\u0105\u0107 r\u0119k\u0119 zaufania<\/em>\u201e. ;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013<em>Te\u017c tak czasem mam. A dzisiaj \u201eby\u0142\u201d&nbsp; Pi\u0105tek, 3 Lipca. \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;przywr\u00f3ci\u0142 j\u0105, do realnego miejsca w czasie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mama chyba te\u017c to wie?\u2026 Rodzice pewno planuj\u0105 sw\u00f3j wyjazd\u2026 Nie wiem jak si\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107 z wcze\u015bniejszych k\u0142amstw, bo prawda komplikuje realn\u0105 prawd\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To znaczy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko tyle, \u017ce niepotrzebnie nagada\u0142am bzdur o Zast\u0119powej\u201d i przed\u0142u\u017ceniu pobytu\u2026 Ona u \u017ar\u00f3de\u0142, czyli w Hufcu, dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce \u017cadnych nast\u0119pnych turnus\u00f3w nie b\u0119dzie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zrobi\u0142 kolejny \u0142yk herbaty, lecz ju\u017c kulturalnie bez siorbni\u0119cia\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nadal&nbsp; nie rozumiem?\u2026 Czy\u017cby Twoja wyobra\u017ania i fantazja nagle znikn\u0119\u0142y?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Popatrzy\u0142 na ni\u0105 roze\u015bmianymi oczami, wr\u0119cz zach\u0119caj\u0105c do dalszych \u0142garstw. To spojrzenie \u015bmiej\u0105cych sie oczu, chyba by\u0142o bardzo zara\u017aliwe, bo w oczach Lucyny natychmiast te\u017c si\u0119 pojawi\u0142o;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Prze\u015bpi\u0119 si\u0119 z Tym, to na pewno co\u015b wymy\u015bl\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Chichoc\u0105c odpar\u0142a Maciejowi. Obydwoje na chwil\u0119 zamilkli oddaj\u0105c si\u0119 celebracji picia herbaty. Gdy zegar oznajmi\u0142 Im, swoim bimbaniem, \u017ce siedz\u0105 Tu zbyt d\u0142ugo. Maciej podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z miejsca;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Podaj kubek \u2026Umyj\u0119. A ty bierz sw\u00f3j pakunek spod biblioteki i si\u0119 rozgo\u015b\u0107 w pokoju\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze\u2026 Ale jeszcze nie wypi\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan podni\u00f3s\u0142 podr\u00f3\u017cn\u0105 torb\u0119, za jej pasek.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ci\u0119\u017ckie, jak Ty to nios\u0142a\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ma k\u00f3\u0142eczka prosz\u0119 Pana!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej dopiero teraz zauwa\u017cy\u0142 k\u00f3\u0142eczka i schowan\u0105 z boku, wyci\u0105gan\u0105 r\u0105czk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No tak\u2026 Pora odwiedzi\u0107 okulist\u0119. A Ty zabieraj To, to i zje\u017cd\u017caj mi st\u0105d na tych k\u00f3\u0142eczkach.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna znik\u0142a za drzwiami, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 swoj\u0105 podr\u00f3\u017cn\u0105 torb\u0119, Maciej zaj\u0119ty by\u0142 zmywaniem kubk\u00f3w \u2026I burz\u0105 my\u015bli w g\u0142owie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eTo dziecko jest inne ni\u017c M\u00f3j Bartek\u2026 Ale to dziewczynka- Kobieta. Kobiety s\u0105 inne, ni\u017c m\u0119\u017cczy\u017ani.&nbsp; \u2026Bardziej skomplikowane. Ale \u017ceby a\u017c tak!?\u2026 K\u0142amczucha jakich ma\u0142o, ale przecie\u017c Jej&nbsp; k\u0142amstwa rodz\u0105 si\u0119 z prawdy, kt\u00f3rej nie dopuszcza do \u015bwiadomo\u015bci\u2026 Ba!. Z jej \u015bwiadomo\u015bci\u0105 to chyba lepiej ni\u017c z Moj\u0105!? \u2026\u017be ja si\u0119 da\u0142em tak omota\u0107!?<\/em>\u201e<\/p>\n\n\n\n<p>Sta\u0142 Tak rozmy\u015blaj\u0105c i patrzy\u0142 jak woda z kranu przelewa si\u0119 przez pe\u0142ny kubek po herbacie. Lucyna, gdy ju\u017c wprowadzi\u0142a si\u0119 do pokoju. Postanowi\u0142a na wszelki wypadek nie rozpakowywa\u0107 swojego baga\u017cu&nbsp;<em>\u201d A bo to wiadomo na jak d\u0142ugo\u201d?<\/em>\u2026 Wyci\u0105ga\u0142 z niego tylko to co potrzebne na ju\u017c i teraz, czyli dres s\u0142u\u017c\u0105cy za pi\u017cam\u0119, r\u0119cznik i toaletk\u0119. I wysz\u0142a do \u0142azienki. Gdy mniej-wi\u0119cej po p\u00f3\u0142 godzinie wraca\u0142a \u015bwie\u017ca i pachn\u0105ca z turbanem r\u0119cznika na swojej g\u0142owie, odziana w dres. Natkn\u0119\u0142a si\u0119 na Macieja wychodz\u0105cego z salonu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zapomnia\u0142am o telefonie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co&nbsp; nie u\u015bniesz bez niego?<\/em>&nbsp;\u2013 za\u017cartowa\u0142 Maciej. dodaj\u0105c po chwili ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Wy\u0142\u0105cznik jest po lewej stronie\u2026 \u2013 .I znikn\u0105\u0142 za drzwiami swojego pokoju.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna wraca\u0142a ze swoim telefonem, zn\u00f3w natkn\u0119\u0142a si\u0119 na Macieja. Ten szed\u0142 w kierunku \u0142azienki. Lucynka wpad\u0142a w zak\u0142opotanie, bo wszystko co mia\u0142a na sobie tego dnia, rzuci\u0142a na pralk\u0119 z zamiarem, \u017ce Jutro si\u0119 tym zajmie. Nie by\u0142a porz\u0105dnicka a co dopiero m\u00f3wi\u0107, \u017ce pedantyczna;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To na pralce to moje ciuchy\u2026 Chyba mog\u0105 pole\u017ce\u0107 do jutra?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak im tylko wygodnie!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Za\u017cartowa\u0142 Maciej , \u201e<em>Ba\u0142aganiara i k\u0142amczucha<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142 , u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna, gdy ju\u017c siedz\u0105c na \u0142\u00f3\u017cku z rozwini\u0119tym turbanem, &nbsp;przeszukiwa\u0142a jedn\u0105 r\u0119k\u0105 zawarto\u015b\u0107 toaletki w poszukiwaniu grzebienia, druga r\u0119k\u0105 energicznie roztrz\u0105sa\u0142a swoje w\u0142osy. Po kolejnych minutach nieub\u0142agalnie mijaj\u0105cego czasu, gdy ju\u017c w\u0142osy by\u0142y suche, a obok \u0142\u00f3\u017cka pali\u0142a si\u0119 jedna z dwu lampek nocnych, pod\u0142\u0105czy\u0142a telefon do \u0142adowarki i \u015bci\u0105gaj\u0105c kwiecist\u0105 narzut\u0119 \u2013&nbsp; Wy\u015blizg\u0142a pod po\u015bciel. Gdy tak le\u017ca\u0142a na wznak wpatruj\u0105c si\u0119 w sufit, widzia\u0142a na nim wszystkie obrazy dnia, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie dobiega\u0142 ko\u0144ca. Nie wierzy\u0142a, \u017ce modlitwa mo\u017ce mie\u0107 tak wielk\u0105 si\u0142\u0119 sprawcz\u0105, wi\u0119c przyk\u0142adaj\u0105c praw\u0105 d\u0142o\u0144 do serca, postanowi\u0142a pomodli\u0107 sie kolejny raz\u2026 Je\u017celi i ta si\u0119 spe\u0142ni \u2013 Uwierzy w si\u0142\u0119 modlitwy i b\u0119dzie modli\u0107 si\u0119 cz\u0119\u015bciej\u2026 \u201e<em>Nie , \u017ceby ka\u017cdego dnia<\/em>\u201e\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Duchu\u201d Kt\u00f3ry na mojej drodze postawi\u0142e\u015b Macieja, by prowadzi\u0142 Mnie, przez moje problemy do pokonania, bo ja Sama nie znam przez nie drogi \u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 Ci! Duchu kt\u00f3ry do tej pory, czynisz ka\u017cdy M\u00f3j dzie\u0144 \u201eCudem\u201d spraw by ten cud jeszcze si\u0119 nie sko\u0144czy\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I obracaj\u0105c si\u0119 na prawy bok \u2013 Zasn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dzie\u0144 ma\u0142ych rado\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<em>\u201eRado\u015b\u0107&nbsp; bywa bardzo zara\u017aliw\u0105 chorob\u0105, kt\u00f3ra przenosi si\u0119 u\u015bmiechem\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>Obudzi\u0142 j\u0105 pot\u0119\u017cny huk!\u2026 Szeroko otworzy\u0142a oczy. Lecz je zamkn\u0119\u0142a z powrotem, gdy rozleg\u0142 si\u0119 b\u0142ysk, z nast\u0119pnym dono\u015bnym grzmotem burzy\u2026 Nigdy przecie\u017c nie prze\u017cy\u0142a Burzy w G\u00f3rach. Otworzy\u0142a zn\u00f3w oczy . Przy kolejnych grzmotach z rozb\u0142yskami, pok\u00f3j wype\u0142nia\u0142 si\u0119 odbijaj\u0105cymi cieniami kwiat\u00f3w z zas\u0142on. Tworz\u0105c z pokoju, g\u0105szcz cieni. Zerkn\u0119\u0142a na telefon, kt\u00f3ry le\u017ca\u0142 obok na szafce 4,44. \u201d&nbsp;<em>Jednak starszy Pan mia\u0142 racj\u0119\u2026 Ale nie wspomnia\u0142, \u017ce to b\u0119dzie burza\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a przewracaj\u0105c na lewy bok i naci\u0105gaj\u0105c ko\u0142dr\u0119 na g\u0142ow\u0119.&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy&nbsp; powt\u00f3rnie otworzy\u0142a oczy, pok\u00f3j wype\u0142nia\u0142a szaro\u015b\u0107 pochmurnego dnia. Na telefonie by\u0142a 7,35. Podci\u0105gaj\u0105c si\u0119 za oparcie \u0142\u00f3\u017cka nad g\u0142ow\u0105, r\u0119k\u0105 uchyli\u0142a zas\u0142on\u0119\u2026 Odgarniaj\u0105c rozpuszczone w\u0142osy z oczu, zobaczy\u0142a, \u017ce szyby po drugiej stronie okna ocieka\u0142y kroplami deszczu, a \u0142\u0105ka nad domem, ton\u0119\u0142a w mgle. Chwil\u0119 le\u017ca\u0142a jeszcze, zn\u00f3w szukaj\u0105c na suficie obraz\u00f3w z wczoraj \u2026Znalaz\u0142a ten, w kt\u00f3rym po raz pierwszy&nbsp; zobaczy\u0142a Macieja\u2026&nbsp; Wsta\u0142a z \u0142\u00f3\u017cka i ubra\u0142a ciep\u0142e, zielone skarpety. Uchyli\u0142a drzwi na hol, powoli\u2026&nbsp; Chwile nas\u0142uchiwa\u0142a odg\u0142os\u00f3w jakiej\u015b krz\u0105taniny, ruchu. Nie s\u0142ysz\u0105c \u017cadnych odg\u0142os\u00f3w, postanowi\u0142a zobaczy\u0107 na w\u0142asne oczy&nbsp;&nbsp;<em>\u201d ruch lub krz\u0105tanin\u0119\u201d<\/em>\u2026 Niczego Takiego w salonie nie by\u0142o!. Jedyn\u0105 oznak\u0105 by\u0142&nbsp; widok na panoram\u0119 Mokrego ,zamglony mokn\u0105\u0142 w deszczu ju\u017c rozsuni\u0119tych zas\u0142on.&nbsp; Krople na szybach nie b\u0119bni\u0142y&nbsp; \u2026 Bezg\u0142o\u015bnie rozbryzguj\u0105c si\u0119 na szkle, sp\u0142ywa\u0142y w d\u00f3\u0142 rozmywaj\u0105c widok. Drzwi do ganku by\u0142y przymkni\u0119te, gdy podesz\u0142a otwieraj\u0105c je , poczu\u0142a zapach dymu z fajki \u201e<em>By\u0142 ju\u017c tu! \u2026Tylko gdzie jest teraz?\u201d<\/em>\u2013 My\u015bli powoli zaczyna\u0142y nabiera\u0107 rozp\u0119du. Zamkn\u0119\u0142a drzwi na werand\u0119 z powrotem.&nbsp;<em>\u201e\u2026Musi min\u0105\u0107 troch\u0119 czasu nim do niego przywykn\u0119\u201d.<\/em>&nbsp;Podesz\u0142a do kuchennego blatu. W szklanym dzbanuszku zobaczy\u0142a herbat\u0119, jeszcze ciep\u0142\u0105\u2026 Otwieraj\u0105c kolejne szafki nad blatem szuka\u0142a kubeczka. W tym samym momencie pierwsze drzwi wej\u015bciowe sie otworzy\u0142y i stan\u0105 w nich Maciej.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Kubki s\u0105&nbsp; po prawej\u2026 O ile szukasz kubka?. A kanapki w lod\u00f3wce.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wszed\u0142 strzepuj\u0105c z grubej bawe\u0142nianej koszuli koloru khaki , niewidzialne krople deszczu. Cho\u0107 by\u0142y niewidzialne, Lucyna poczu\u0142a&nbsp; wilgotny podmuch powietrza.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zatka\u0142 si\u0119 odp\u0142yw rynny za domem i woda wali\u0142a na podw\u00f3rko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 , jakby wyja\u015bni\u0107 chcia\u0142 pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego go Tu nie by\u0142o. Si\u0119gn\u0105\u0142 do lod\u00f3wki , wyci\u0105gaj\u0105c z niej talerz pe\u0142en male\u0144kich kanapek z bagietki&nbsp;. Po\u0142owa by\u0142a z !?\u2026 &#8222;<em>No wiadomo! Z boczkiem\u201d.<\/em>&nbsp;Druga po\u0142owa , by\u0142a posmarowana mas\u0142em &nbsp;z cienko pokrojonymi w plasterki pomidorem i og\u00f3rkiem&nbsp; posypane tartym serem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Do koloru do wyboru, Pani si\u0119 cz\u0119stuje.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142 k\u0142ad\u0105c na stole. Pani zabra\u0142a ze sob\u0105 czajnik z herbat\u0105 i dwa kubki , siadaj\u0105c na krze\u015ble . Maciej jednak nadal sta\u0142 obok.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Pan zje ze mn\u0105\u2026 Jak&nbsp; nie z g\u0142odu&nbsp; to dla towarzystwa?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No dobrze\u2026 W zasadzie to ja ju\u017c zjad\u0142em , \u015bniadanie. Ale siedzie\u0107&nbsp; \u201eDla towarzystwa\u201d i gapi\u0107 si\u0119 jak kto\u015b je!?. Wi\u0119c dzi\u00f3bn\u0119 jeszcze co-nieco .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dosiad\u0142 si\u0119 ale po przeciwnej stronie sto\u0142u.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wyspana?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak, cho\u0107 sie przebudzi\u0142am w nocy\u2026 G\u0142o\u015bno grzmia\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w jednej r\u0119ce trzyma\u0142a kanapk\u0119, drug\u0105&nbsp; odp\u0119dza\u0142a, rude w\u0142osy od ust. Co chwile \u0142api\u0105c za boczne kosmyki zadziewa\u0142a je za ucho. Lecz nie mia\u0142a tak praktycznych uszu jak Macieja. W\u0142osy po chwili zn\u00f3w spada\u0142y , lepi\u0105c si\u0119 do warg. Maciej jad\u0142 i patrzy\u0142 na ni\u0105. Po chwili zacz\u0105\u0142 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No co?. &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>spojrza\u0142a r\u00f3wnie\u017c z u\u015bmiechem Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nic, nic\u2026 Mi\u0142o sie patrzy!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby nie rude w\u0142osy, kt\u00f3re rozpraszaj\u0105c \u015bwiat\u0142o, rudzi\u0142y jej jasn\u0105 cer\u0119\u2026 Pewnie w tym momencie na twarzy Dziewczynki&nbsp; wida\u0107 by\u0142oby&nbsp; zarumienione policzki\u2026 Odebra\u0142a to jako komplement\u2026&nbsp;Bo to by\u0142 komplement, na kt\u00f3ry zdoby\u0142 si\u0119 Maciej. Gdyby na miejscu Lucyny siedzia\u0142a , kt\u00f3ra\u015b z jego wnuczek , Im m\u00f3g\u0142by powiedzie\u0107, \u017ce s\u0105&nbsp; Cudowne.&nbsp; Lecz teraz, taki komplement w stosunku do co dopiero poznanej prawie kobiety, m\u00f3g\u0142by zosta\u0107 odebrany podejrzanie. A maj\u0105c na uwadze wczorajsz\u0105 rozbieran\u0105 scen\u0119.&nbsp; Ograniczy\u0142 si\u0119 tylko do tego, \u017ce \u201emi\u0142o\u201d na ni\u0105 patrze\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja mam dzisiaj kilka spraw do za\u0142atwienie, wiec musz\u0119 wyj\u015b\u0107\u2026 Zostajesz Tu, czy idziesz ze Mn\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Propozycja Starszego Pana, zdziwi\u0142a troch\u0119 Dziewczyn\u0119 \u201d&nbsp;<em>Zostawi\u0107 Mnie sam\u0105?..Za nic!. Ju\u017c si\u0119 od Ciebie nie odczepi\u0119!<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a, lecz Jemu&nbsp; odpowiedzia\u0142a tylko;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No przecie\u017c, \u017ce z Panem\u2026 Tylko zjem i si\u0119 wyszykuje\u2026 Tak sie tu nazywa to, co kobiety, na pi\u0119\u0107 minut przed wyj\u015bciem z domu, robi\u0105 to przez p\u00f3l godziny?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej parskn\u0105\u0142 gromkim \u015bmiechem, krztusz\u0105c si\u0119 prze\u0142ykanym jedzeniem\u2026 Podni\u00f3s\u0142 si\u0119 na obie nogi i przyk\u0142adaj\u0105c r\u0119k\u0105 w okolice mostka , nacisn\u0105\u0142 by m\u00f3g\u0142 prze\u0142kn\u0105\u0107 to co utkn\u0119\u0142o w gardle. Potem \u0142api\u0105c g\u0142\u0119boki oddech, zn\u00f3w \u015bmiej\u0105c si\u0119 powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja wiem, \u017ce Mi ju\u017c coraz mniej czasu zosta\u0142o, ale nie poganiaj mnie!\u2026 Chce umrze\u0107 naturalnie, ze staro\u015bci.<\/em> Salon w tym momencie wype\u0142ni\u0142 si\u0119 \u015bmiechem ich obojga.&nbsp;&nbsp;<em>\u2026\u201d \u0179le&nbsp; zaczynamy ten dzie\u0144 od \u015bmiechu, oby nie zako\u0144czy\u0142 si\u0119 p\u0142aczem\u2026\u201d<\/em>&nbsp;&nbsp;-Pomy\u015bla\u0142 Maciej. Lucyna&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>pomy\u015bla\u0142a co innego;&nbsp;<em>\u201d Najwa\u017cniejsze, to dobrze zacz\u0105\u0107 dzie\u0144\u201d<\/em>. \u2026Gdy ko\u0144czyli je\u015b\u0107 \u015bniadanie, zegar, jednym uderzeniem, kt\u00f3re rozesz\u0142o si\u0119 echem po salonie,&nbsp; oznajmi\u0142 im, \u017ce jest 8,30.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Musze i\u015b\u0107 po telefon, za chwil\u0119 zdzwoni\u0107 ma Mama\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a Lucynka a grymas u\u015bmiechu na twarzy, zamieni\u0142 si\u0119 w pos\u0119pn\u0105 min\u0119 niepewno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 My\u015bla\u0142a\u015b nad tym co masz jej powiedzie\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale ja pomy\u015bla\u0142em nad tym dzisiaj rano\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>Maciej nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A mianowicie, prosz\u0119 Pana, co takiego Pan wymy\u015bli\u0142?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A potrafisz mi zaufa\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, patrz\u0105c w jej b\u0142\u0119kitne, wielkie oczy. Lucyna dosz\u0142a do wniosku, \u017ce przecie\u017c po tym wszystkim co dla&nbsp; niej zrobi\u0142\u2026 \u201d&nbsp;<em>Przecie Mu ju\u017c dawno ufa\u0142a!<\/em>\u201e;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ufam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To podaj mi numer do Twojej mamusi\u2026 No przecie\u017c nie mog\u0119 do niej zadzwoni\u0107 z Twojego telefonu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Wielkie niebieskie oczy dziewczynki zrobi\u0142y si\u0119 jeszcze wi\u0119ksze, ze zdziwienia ; \u201e<em>Po jakie licho On chce dzwoni\u0107 do mojej Mamy?\u2026 No chyba nie chce opowiedzie\u0107 ca\u0142ej prawdy!?.&nbsp;<\/em>\u201d Waha\u0142a si\u0119, lecz uleg\u0142a. Lucyna nie mia\u0142a poj\u0119cia, c\u00f3\u017c takiego wymy\u015bli\u0142 Maciej, lecz cokolwiek to by\u0142o, z pewno\u015bci\u0105 by\u0142o starannie przemy\u015blane\u2026 I gdy trzyma\u0142 ju\u017c w d\u0142oniach sw\u00f3j aparat telefoniczny, poda\u0142a numer swojej matki. \u2026Gdy tylko uleg\u0142 d\u017awi\u0119k wpisywanych cyfr a Maciej z przy\u0142o\u017conym do ust palcem wskazuj\u0105cych,&nbsp; patrz\u0105c na Lucyn\u0119, wyda\u0142&nbsp; przeci\u0105g\u0142e&nbsp;<em>\u201eCiii<\/em>\u201e. W s\u0142uchawce odezwa\u0142o si\u0119 \u201e<em>Halo<\/em>\u201e\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Halo Kto tam?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 Dobry!. Maciej Piwowarski prosz\u0119 Pani, zast\u0119pca kierownika&nbsp; M\u0142odzie\u017cowego Obozu ZHP w G\u00f3rkach(\u2026)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0142 szybko, by kobieta po drugiej stronie nie nad\u0105\u017cy\u0142a zebra\u0107 my\u015bli, aby cokolwiek odpowiedzie\u0107 .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 (\u2026) Numer Pani telefonu jest w formularzu zg\u0142oszeniowym, jako numer Rodzica . Dzwoni\u0119, bo Pani c\u00f3rka zg\u0142osi\u0142a si\u0119 do nas z dziwn\u0105 propozycj\u0105 przed\u0142u\u017cenia pobytu\u2026 Niestety, takie decyzje nie s\u0105 w naszej gestii . Poza tym nie ma kolejnych turnus\u00f3w obozu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0142 przekonywuj\u0105cym g\u0142osem<em>.. \u201e. A bo to ma\u0142o ugada\u0142 si\u0119 przez telefon z r\u00f3\u017cnymi instytucjami i lud\u017ami, pe\u0142ni\u0105c posad\u0119 Le\u015bniczego!?<\/em>\u2026 Gdy sko\u0144czy\u0142 m\u00f3wi\u0107, w telefonie zapad\u0142a na chwilk\u0119 g\u0142ucha cisza a po chwili niepewny g\u0142os kobiety;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Yy\u2026 Dzi\u0119kuj\u0119 Panu bardzo za informacj\u0119\u2026 Porozmawiam o tym z c\u00f3rk\u0105\u2026 Mi\u0142ego dnia \u017cycz\u0119, Dowidzenia\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No, reszt\u0119 \u0142garstw u\u0142o\u017cysz sobie sama\u2026&nbsp; Gdybym teraz poszed\u0142 do spowiedzi i wszystko wyjawi\u0142 Ksi\u0119dzu Fabianowi, zszed\u0142by z tego \u015bwiata, a Ja nie zosta\u0142bym rozgrzeszony.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej do Lucynki, z powa\u017cn\u0105 min\u0105\u2026 Kt\u00f3r\u0105 bardzo ci\u0119\u017cko by\u0142o zachowa\u0107 na d\u0142u\u017cej. Z trudem ale udawa\u0142o mu si\u0119 nie eksplodowa\u0107 \u015bmiechem. \u201d&nbsp;<em>Za du\u017co tego \u201e\u015bmiechu\u201d \u2026To si\u0119 \u017ale sko\u0144czy oj \u017ale!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Nadal chmura pesymizmu, spowija\u0142a jego&nbsp; my\u015bli. Ale by\u0142a tylko ma\u0142ym ob\u0142oczkiem na b\u0142\u0119kitnym niebie \u2013 Oczu Dziewczynki. Ta zareagowa\u0142 podobnie do Mamusi. \u2026Najpierw chwila milczenia a potem ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Yy\u2026&nbsp; Pan jest tak przekonuj\u0105cy w swoich k\u0142amstwach. \u2026Mistrzu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eno! \u2026Nie bierz ze mnie przyk\u0142adu!<\/em>&nbsp;Oboje rykn\u0119li \u015bmiechem tak g\u0142o\u015bnym, \u017ce zag\u0142uszyli wo\u0142anie &nbsp;zegara, kt\u00f3ry chcia\u0142 im oznajmi\u0107, \u017ce w\u0142a\u015bnie mija 9-ta rano\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej gdy wsta\u0142 bladym \u015bwitem, i pi\u0142 kaw\u0119 racz\u0105c si\u0119 dymem z fajki na werandzie, postanowi\u0142, \u017ce zrobi wyj\u0105tek dla Lucyny i zejdzie na drog\u0119 k\u0142amstwa\u2026 \u201e<em>Na te kilka \u015bcie\u017cek po niej a potem wr\u00f3ci\u201d.&nbsp;<\/em>Przypomnia\u0142 sobie s\u0142owa&nbsp; Thomasa Jeffersona \u201d&nbsp;<em>Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nie boi si\u0119 prawdy, wcale nie musi l\u0119ka\u0107 si\u0119 k\u0142amstw\u201d<\/em>\u2026&nbsp; Fakt, \u017ce dziewczynka k\u0142ama\u0142a \u2013 By\u0142 prawd\u0105, wi\u0119c przyjmowa\u0142 t\u0119 prawd\u0119 \u015bwiadomy konsekwencji,&nbsp;&nbsp; jakie z tego mog\u0105 wynikn\u0105\u0107\u2026 A wszystko inne, b\u0119dzie tylko chwil\u0105 szcz\u0119\u015bcia w jej \u017cyciu \u2013 Wart\u0105 k\u0142amstwa.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna by\u0142a zaskoczona tym, co zrobi\u0142 starszy Pan\u2026&nbsp; Lecz nie chcia\u0142a, by si\u0119 do niej upodabnia\u0142;&nbsp;<em>\u201eCzyni\u0105c z k\u0142amstwa narz\u0119dzie do osi\u0105gania swoich cel\u00f3w, bo przecie\u017c mog\u0119 by\u0107 jednym z&nbsp; takich cel\u00f3w\u2026 Nie chcia\u0142abym by\u0107 ok\u0142amywana, wi\u0119c sama powinnam m\u00f3wi\u0107 prawd\u0119? \u2026Tylko Kto w ni\u0105 uwierzy?\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Ale teraz, by\u0142o im weso\u0142o!. Gdy ju\u017c ich \u015bmiech zacz\u0105\u0142 przycicha\u0107. Lucyna wsta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja id\u0119, po telefon bo&nbsp; Mamusia mo\u017ce zadzwoni\u0107 i si\u0119 wyszykuj\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu zn\u00f3w, oboje parskn\u0119li \u015bmiechem. Lucyna znik\u0142a za drzwiami salonu a Maciej zabra\u0142 si\u0119 do tego co zwykle, czyli usuwaniem \u015blad\u00f3w po posi\u0142ku\u2026 Staj\u0105c przed zmywakiem.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna wraca\u0142a do pokoju z \u0142azienki ju\u017c ubrana w niebiesk\u0105 bluzk\u0119 z ko\u0142nierzykiem i niebieskie ogrodniczki&nbsp; za kolana a z ty\u0142y g\u0142owy ko\u0142ysa\u0142 si\u0119 rudy warkocz spleciony w potr\u00f3jne pasemka. Us\u0142ysza\u0142a z pokoju wo\u0142anie swojego telefonu ; \u201e<em>Odbierz, odbierz, odbierz!<\/em>\u201d \u2013 Odebra\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Halo Mamu\u015b..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 Dobry Lucynko\u2026 Powiedz mi z\u0142otko, co\u015b Ty naopowiada\u0142a w Obozie?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No m\u00f3wi\u0142am Ci, \u017ce chcia\u0142abym zosta\u0107 tu na d\u0142u\u017cej\u2026 Ale si\u0119 nie da, to Wy musieliby\u015bcie za\u0142atwia\u0107 wszystkie formalno\u015bci na miejscu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna podj\u0119\u0142a te sam\u0105 taktyk\u0119, kt\u00f3r\u0105 zademonstrowa\u0142 jej Maciej<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u017badnych formalno\u015bci nie b\u0119d\u0119 za\u0142atwia\u0107!\u2026 Wracasz ze Wszystkimi&nbsp; 14.07 o godzinie 17;00.&nbsp; Babcia Agata, odbierze Ci\u0119 z przed dworca, rozmawia\u0142am z ni\u0105\u2026 My z Tatusiem dzisiaj wieczorem wylatujemy \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Be zemnie jak zwykle jedziecie!? \u2013&nbsp;<\/em>oburzenie Lucynki by\u0142o \u015bwiadom\u0105 prowokacj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj nie przesadzaj, Ty masz Ob\u00f3z\u2026 Nudzi\u0142aby\u015b sie tylko z nami\u2026 A na przysz\u0142o\u015b\u0107 Kochanie, nie wymy\u015blaj bzdur i nie rozpowiadaj Wszystkim.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Tu Lucynie na moment zabi\u0142o szybciej serce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jakich bzdur, &nbsp;Mamusiu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A dok\u0142adnie to nie wiem, ale Jaki\u015b Zast\u0119pca Komendanta, dzwoni\u0142 do mnie z rana, \u017ce zawracasz Im g\u0142ow\u0119\u2026 Oni nie s\u0105 tam od tego Moje Dziecko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna z trudem powstrzymywa\u0142a \u015bmiech\u2026 To nie by\u0142 \u015bmiech z wymuszonej na mamie&nbsp; naiwno\u015bci, A rado\u015b\u0107&nbsp; z zanikni\u0119cia objaw\u00f3w chwilowo podniesionego ci\u015bnienia, kt\u00f3re jest wynikiem przera\u017caj\u0105cej wizji&nbsp; tego, \u017ce Mama odkry\u0142a prawd\u0119\u2026 Lecz jak\u0105?<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj no przepraszam Mamu\u015b\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nic si\u0119 nie sta\u0142o c\u00f3reczko, ale lepiej jak ju\u017c obcy ludzie, nie wydzwaniaj\u0105 do Mnie z Twojego powodu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze Mamo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To trzymaj si\u0119 Lucynko\u2026 Ja&nbsp; z tatusiem dzwoni\u0107 nie b\u0119dziemy do Ciebie wi\u0119cej, nie wiadomo jak Tam z po\u0142\u0105czeniami?\u2026 Gdyby co\u015b si\u0119 dzia\u0142o nieprzewidzianego, to podaj numer do Babci, albo sama najlepiej do niej zadzwo\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze Mamo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To pa \u2026 I pami\u0119taj , jeste\u015b&nbsp; Kochana ..Pa , ciumaski!..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna od\u0142o\u017cy\u0142a telefon na komod\u0119, wyj\u0119\u0142a z&nbsp; swojej torby podr\u00f3\u017cnej, par\u0119 obuwia sportowego z kt\u00f3rych jeden nie nadawa\u0142 si\u0119 do chodzenia&nbsp; i posz\u0142a&nbsp; do Macieja, trzymaj\u0105c ka\u017cdy z nich w osobnej r\u0119ce. Stan\u0119\u0142a , przed Maciejem, kt\u00f3ry&nbsp; siedzia\u0142 przy stoliczku &nbsp;po lewej stronie kominka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jest Problem pr\u00f3sz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jaki ?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej odrywaj\u0105c wzrok od porozk\u0142adanych na stoliku pismach urz\u0119dowych, kt\u00f3re przek\u0142ada\u0142 w d\u0142oniach . Lucyna nic nie odpowiedzia\u0142a, tylko wyci\u0105gn\u0119\u0142a&nbsp; przed siebie r\u0119k\u0119 z sportowym butem, kt\u00f3ry nieopatrznie rozci\u0119\u0142a no\u017cem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!?\u2026 Poza tymi sanda\u0142kami&nbsp; nie masz innych? \u2026Bo wiesz sanda\u0142ki jeszcze z wod\u0105&nbsp; si\u0119 nie kopi\u0105, ale \u015bliskie kamienie i ta chlapa!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie mam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a, podnosz\u0105c oba ramiona. Maciej wsta\u0142 z krzes\u0142a i bior\u0105c od Lucynki but spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A jaki&nbsp; to jest rozmiar!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lucyna zrobi\u0142a tylko min\u0119 \u201esmutnego klauna\u201d&nbsp; i zn\u00f3w wzruszy\u0142a ramionami , milcz\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra, poczekaj chwil\u0119 , zaraz wracam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po Jego wyj\u015bciu, chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej nad g\u0142ow\u0105 Lucyny rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bny stukot , jakby co\u015b upad\u0142o na pod\u0142og\u0119 pietra. \u201d&nbsp;<em>Co On tam kombinuje\u2026 \u017beby si\u0119 nie okaza\u0142o, \u017ce to On upad\u0142 i b\u0119d\u0119 Go musia\u0142a reanimowa\u0107!?<\/em>\u201d&nbsp; Jednak po chwili w drzwiach stan\u0105\u0142 Maciej z par\u0105 obuwia turystycznego\u2026 Nie by\u0142y nowe, ale w dobrym stanie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przymierz, to buty w kt\u00f3rych chodzi\u0142 m\u00f3j wnuk Bartek, w czasie gdy bardziej ceni\u0142 sobie towarzystwo swojego Dziadka, ni\u017c ekran swojego telefonu. \u2026.Ile, \u017ce\u015bmy si\u0119 nachodzili po lesie!..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej podaj\u0105c je Lucynie. Ta usiad\u0142a na Jego krze\u015ble I polu\u017aniaj\u0105c sznurowad\u0142a w\u0142o\u017cy\u0142a na nog\u0119 jeden z but\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I co? \u2026Mierzy\u0142em od&nbsp; Twojego trzewika , powinny pasowa\u0107 rozmiarem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wsta\u0142a, Naciskaj\u0105c lew\u0105 nog\u0105 na kt\u00f3rej tkwi\u0142 but;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Subcio! \u2026 Ju\u017c s\u0105 Moje!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiech na twarzy Lucyny&nbsp; pojawia\u0142 si\u0119 cz\u0119\u015bciej, ni\u017c w dni kt\u00f3re do tej pory min\u0119\u0142y. Ten u\u015bmiech z nowych,&nbsp; but\u00f3w,&nbsp; zarazi\u0142 te\u017c Macieja\u2026\u201d&nbsp;<em>A mo\u017ce nie zarazi\u0142!?\u2026 Mo\u017ce choruj\u0119 na te sam\u0105 rado\u015b\u0107 co Lucyna?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra. Uprz\u0105tn\u0119 tylko i si\u0119 zbieramy \u2026 A tak w og\u00f3le to sie szybko&nbsp; i szykownie wyszykowa\u0142a\u015b.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 I tu zn\u00f3w ich obop\u00f3lny \u015bmiech \u2013&nbsp; Jednak dolega\u0142o im to samo!\u2026 Porz\u0105dnicki zabra\u0142 si\u0119 za porz\u0105dki a Lucynka zabra\u0142a si\u0119 do swojego pokoju po swoj\u0105 bluz\u0119 i plecak, zak\u0142adaj\u0105c na siebie w tej samej kolejno\u015bci. Po chwili ubrana,&nbsp; przemierza\u0142a hol , st\u0105paj\u0105c w czarnych skarpetach nios\u0105c swoje nowe obuwie w r\u0119kach, W sionce do\u0142\u0105czy\u0142 do niej Maciej:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zaraz!?. A nie masz peleryny albo parasolki?\u2026 Harcerze przecie\u017c maj\u0105 pa\u0142atki \u2026 Tylko mi nie m\u00f3w, \u017ce nie jeste\u015b Harcerk\u0105!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Niech Pan ju\u017c przestanie si\u0119 ze Mnie nabija\u0107\u2026 Nie mam \u017cadnej z tych rzeczy!. Przecie\u017c wida\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u201d&nbsp;<em>Jej u\u015bmiech za chwil\u0119 sprawi, \u017ce wr\u00f3c\u0119 si\u0119 z powrotem po s\u0142oneczne okulary<\/em>\u201d Pomy\u015bla\u0142 wpatruj\u0105c si\u0119 w Lucyn\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra\u2026&nbsp; Temu te\u017c zaradzimy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 juz kompletnie gotowy do wyj\u015bcia z domu. Ubrany w sw\u00f3j stary mundur Le\u015bniczego w barwach khaki\u2026&nbsp; Gdy Lucyna zak\u0142ada\u0142a i podziwia\u0142a swoje nowe botki. On podszed\u0142 do szafy, wyci\u0105gaj\u0105c zza niej, dwie parasolki \u2026Dzisiaj swojej&nbsp; laski nie zabierze\u2026 Ma parasol.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ta mniejsza dla Ciebie\u2026 A ta \u201emoja\u201d \u2013 Dla Mnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Rzeczowo wyja\u015bni\u0142 rozdzielaj\u0105c parasolki.&nbsp; Maciej zamkn\u0105\u0142&nbsp; na klucz drzwi do holu, a gdy byli na zewn\u0105trz \u2013 Drzwi wej\u015bciowe, przekr\u0119caj\u0105c klucz dwa razy. Na dworze deszcz nie pada\u0142 g\u0119stymi wielkimi kroplami a cieniutkimi stru\u017ckami&nbsp; w falach podmuchu, \u0142agodnego wiatru. Nie by\u0142o ch\u0142odno, co zdziwi\u0142o Lucynk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zza okna wygl\u0105da\u0142o , \u017ce mo\u017ce by\u0107 ch\u0142odno\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A jak wygl\u0105da \u201ech\u0142\u00f3d\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Maciej, lecz nie oczekiwa\u0142 odpowiedzi, bo mia\u0142 ci\u0105gn\u0105\u0107 dalej swoj\u0105 my\u015bl, po zadanym pytaniu. Lucyna nie odpowiedzia\u0142a, bo pomy\u015bla\u0142a, \u017ce starszy Pan zn\u00f3w z sobie w\u0142a\u015bciw\u0105&nbsp; przekor\u0105, b\u0119dzie si\u0119 z niej nabija\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pytam, bo ludzie oceniaj\u0105 co\u015b, ulegaj\u0105c sugestii\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj o tym to ja dobrze wiem!\u2026&nbsp; A Pan nie ulega sugestii i pozorom?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Ulegam i owszem \u2026 Jak ka\u017cdy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej szed\u0142 przodem, wspieraj\u0105c si\u0119 na nie roz\u0142o\u017conym parasolu\u2026&nbsp; Lucyna&nbsp; rozk\u0142adaj\u0105c sw\u00f3j parasol, sz\u0142a za Maciejem,&nbsp; kamienist\u0105 , \u015blisk\u0105 i mokr\u0105 drog\u0105 w d\u00f3\u0142 . Po paru krokach, przemy\u015blaj\u0105c pytanie Lucynki, mrukn\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co za M\u0105drali\u0144ska!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 I potem s\u0142ycha\u0107 by\u0142o ju\u017c&nbsp; tylko szum&nbsp; sp\u0142ywaj\u0105cej wody drog\u0105, i raz po raz tocz\u0105cych si\u0119 w niej kamieni. Gdy wychodzili z w\u0105wozu przez kt\u00f3ry wiod\u0142a droga, woda ni\u0105 sp\u0142ywaj\u0105ca rozlewa\u0142a si\u0119 na asfaltow\u0105 szos\u0119 i znika\u0142a za ni\u0105, w kolejnym w\u0105wozie z kt\u00f3rego dobiega\u0142 szum potoku. Deszcz przesta\u0142 pada\u0107. \u2026Zosta\u0142y&nbsp; po nim tylko ciemne plamy na marynarce Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Idziemy teraz w gor\u0119\u2026 Tu w\u0142a\u015bciwie samochody nie je\u017cd\u017c\u0105, ale uwa\u017caj. \u2026.Bo widzisz tu nie miasto, chodnik\u00f3w tu nie ma..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142 si\u0119 do Lucyny, kt\u00f3ra usi\u0142owa\u0142a posk\u0142ada\u0107 sw\u00f3j parasol\u2026 Bezskutecznie!. Maciej wbijaj\u0105c szpic swojej parasolki w pobocze, odebra\u0142 parasol Lucyny i jednym szybkim ruchem z\u0142o\u017cy\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026On sie troch\u0119 zacina, trzeba mocno!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie doda\u0142 go jednak Dziewczynie z powrotem, tylko \u0142api\u0105c dwa parasole w d\u0142o\u0144 ruszy\u0142 szos\u0105 przed siebie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dok\u0105d My w\u0142a\u015bciwie Idziemy? \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a Lucyna rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 po najbli\u017cszej okolicy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Najpierw po mojego pasa!\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142a kr\u00f3tko&nbsp; i stanowczo Maciej.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Lucyna nie odpowiedzia\u0142a \u201e<em>Acha<\/em>\u201e, co mia\u0142oby potwierdza\u0107, \u017ce przyj\u0119\u0142a t\u0119 wiadomo\u015b\u0107\u2026 Sz\u0142a milcz\u0105c i zastanawia\u0142a si\u0119;&nbsp;<em>\u201d Ciekawe jak daleko?<\/em>\u201e. Wzd\u0142u\u017c pobocza kt\u00f3rym szli, ci\u0105g\u0142a si\u0119 skarpa, zas\u0142aniaj\u0105c widok , po drugiej stronie drogi,&nbsp; za gwa\u0142townie opadaj\u0105cym korytem potoku, ci\u0105g\u0142a sie dolina na kt\u00f3rej w&nbsp; sporej odleg\u0142o\u015bci od siebie, by\u0142o wida\u0107 dachy zabudowa\u0144.&nbsp; Po chwili, oboje skr\u0119cili w stron\u0119 skarpy, schodz\u0105c z szosy. Doszli przed ogrodzenie, zaro\u015bni\u0119te pn\u0105czem, tworz\u0105c&nbsp; zielony parkan. Za t\u0105 mokr\u0105 zielono\u015bci\u0105 Lucyna us\u0142ysza\u0142a psie szczekanie, lecz nie jednego psa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kto tu mieszka?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu mieszka Weterynarz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej. Kilka razy naciskaj\u0105c przycisk dzwonka, na przymocowany do jednego z dwu drewnianych bali. Pomi\u0119dzy nimi tkwi\u0142a furtka zbita z desek. Wej\u015bcie po chwili si\u0119 uchyli\u0142o, a przez t\u0119 uchylon\u0105 szpar\u0119 wyszed\u0142 do nich Pan w wieku Macieja, zamykaj\u0105c natychmiast za sob\u0105 wrota;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026I co si\u0119&nbsp; Durnoto wyg\u0142upiasz!?\u2026 Specjalnie wkurzasz moje psy B\u0119cwale.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pomimo dosadnych okre\u015ble\u0144 jakie u\u017cy\u0142 do Macieja, obaj Panowie&nbsp; wygl\u0105dali na rozbawionych. \u00d3w Pan wyci\u0105gn\u0105\u0142 i poda\u0142 r\u0119k\u0119 Maciejowi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cze\u015b\u0107 Panie Le\u015bniczy\u2026 A to, Twoja wnuczka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 U\u0142amki sekund trwa\u0142o nim Maciej odpowiedzia\u0142. W tych u\u0142amkach Maciej uruchamia\u0142 obszar m\u00f3zgu odpowiedzialny z wyobra\u017anie i fantazje\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ta!?. Nie! \u2026To moja nowa Dziewczyna &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>obaj&nbsp; zarechotali a Maciej ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Zna\u0142e\u015b w\u0142a\u015bcicieli&nbsp; Gaj\u00f3wki?\u2026 To ich wnuczka. Pob\u0119dzie ze Mn\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Z powodu ju\u017c&nbsp; Podesz\u0142ego wieku, m\u00f3zg Macieja nie pracowa\u0142 a\u017c tak szybko, wi\u0119c uzna\u0142, \u017ce najlepiej powiedzie\u0107 prawd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie kojarz\u0119 Ich\u2026 Chyba nie mieli \u017cadnego zwierzaka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 weterynarz i zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0119li. Maciej nie chcia\u0142 aby Henryk, zbyt dog\u0142\u0119bnie, zainteresowa\u0142 si\u0119 Dziewczyn\u0105. Wi\u0119c&nbsp; bagatelizuj\u0105c Jej obecno\u015b\u0107 obok&nbsp; nich, spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma\u0142go\u015bka ju\u017c wyjecha\u0142a?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tak, tak, chod\u017amy na drog\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 \u00d3w Pan, Maciejowi, lecz obracaj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 Lucynki, wyci\u0105gn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mi\u0142o mi pozna\u0107\u2026 Henryk jestem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Jegomo\u015b\u0107 by\u0142 ni\u017cszego wzrostu ni\u017c Maciej i bardzo okr\u0105g\u0142y ..Nie tylko&nbsp; po twarzy. Ubrany schludnie w marynark\u0119 i wyprasowane spodnie w&nbsp;kant.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 dobry Panu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dygn\u0119\u0142a Lucyna podaj\u0105c mu swoj\u0105 d\u0142o\u0144 z obaw\u0105, \u017ce zechce j\u0105 ob\u015blini\u0107 szarmancko&nbsp; cmokaj\u0105c w nadgarstek\u2026 Nic z tych rzeczy, Henryk u\u015bcisn\u0105\u0142 j\u0105 tylko, potrz\u0105saj\u0105c jej r\u0119k\u0105. \u2026W Tym momencie dobieg\u0142 ich g\u0142os klaksonu, samochodu zaparkowanego w dole obok zjazdu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017acie!&nbsp; Jest ju\u017c&nbsp; Ma\u0142go\u015bka<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142 Maciej te niuanse&nbsp; Henryka z Lucyn\u0105. Podeszli w d\u00f3\u0142 do osobowego samochodu, na kt\u00f3rym&nbsp; by\u0142o ju\u017c&nbsp; wida\u0107 jego wiek\u2026&nbsp; Maciej szarpn\u0105\u0142&nbsp; tylne drzwi<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wskakuj, Ja obejd\u0119 z drugiej strony.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wesz\u0142a do wn\u0119trza pojazdu, tu wygl\u0105da\u0142&nbsp; lepiej ni\u017c na zewn\u0105trz. Obok usiad\u0142 Maciej a po chwili na przednie siedzenie wgramoli\u0142 sie Weterynarz. Samoch\u00f3d ruszy\u0142. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a w wstecznym lusterku , twarz kobiety. By\u0142a m\u0142odsza od dw\u00f3ch Pan\u00f3w. Kobieta te\u017c zwr\u00f3ci\u0142a uwag\u0119, \u017ce Dziewczyna&nbsp; patrzy w jej odbicie. Mrugn\u0119\u0142a okiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cze\u015b\u0107 \u015alicznoto!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Jaka \u201e\u015alicznota<\/em>\u201e?\u2026 <em>Dzie\u0144 Dobry si\u0119 m\u00f3wi<\/em>\u201d Oburzy\u0142a si\u0119 Lucyna, ale nie odezwa\u0142a s\u0142owem. Patrz\u0105c przez przedni\u0105 szyb\u0119 na drog\u0119. Pomi\u0119dzy dwoma starszymi Panami a nieco m\u0142odsz\u0105 Pani\u0105, kt\u00f3ra prowadzi\u0142a samoch\u00f3d, zawi\u0105za\u0142a sie rozmowa. Lucyna nie s\u0142ucha\u0142a o czym rozmawiaj\u0105. Jechali drog\u0105 kt\u00f3r\u0105 ju\u017c pozna\u0142a. Tylko jechali w przeciwnym kierunku ni\u017c wczoraj. Gdy doje\u017cd\u017cali do wsi, bo by\u0142o wida\u0107 ko\u015bcieln\u0105 wierz\u0119, samoch\u00f3d nagle skr\u0119ci\u0142 w prawo i inn\u0105 drog\u0119. Kilka metr\u00f3w dalej Lucyna zauwa\u017cy\u0142a znak&nbsp;<em>\u201d G\u00f3rki 12km<\/em>\u201e\u2026 Lucyna musia\u0142a poci\u0105gn\u0105\u0107 Macieja za r\u0119kaw jego marynarki , by&nbsp; zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na siebie. Bo&nbsp; pochylony wspiera\u0142 si\u0119 o fotel kierowcy, zaj\u0119ty rozmow\u0105. Gdy si\u0119 odwr\u00f3ci\u0142 do Niej, spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Te G\u00f3rki?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te, te\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i zn\u00f3w wda\u0142 sie w dalszy ci\u0105g konwersacji . Samoch\u00f3d jecha\u0142&nbsp; jednostajnym tempem, od czasu do czasu rozbryzguj\u0105c ka\u0142u\u017ce na boki.&nbsp; A na przedniej szybie, co chwile przepycha\u0142y sie wycieraczki samochodowe. Lucyna nie mog\u0142a si\u0119 doczeka\u0107, kiedy tam dojad\u0105. My\u015bla\u0142a o dzisiejszym poranku, innym ni\u017c te wcze\u015bniejsze. Wprawdzie&nbsp; wsta\u0142a z cieniem obaw ale malutkim a przecie\u017c im wy\u017cej \u015bwieci \u015bwiat\u0142o optymizmu, tym cie\u0144 obaw jest kr\u00f3tszy. Optymizm wst\u0105pi\u0142 w ni\u0105, gdy \u015bmia\u0142a si\u0119 i \u017cartowa\u0142a z Maciejem\u2026&nbsp; Potem ju\u017c tylko patrzy\u0142a na drog\u0119, licz\u0105c samochody jad\u0105ce z naprzeciwka. Ne zauwa\u017cy\u0142a nawet jak auto wjecha\u0142o w g\u0119\u015bciejsz\u0105 zabudow\u0119 dom\u00f3w a wzd\u0142u\u017c ulicy pojawi\u0142 si\u0119 chodnik. Samoch\u00f3d zwolni\u0142 , z g\u0142\u00f3wnej drogi&nbsp; wjecha\u0142&nbsp; w boczn\u0105 uliczk\u0119 i zatrzyma\u0142 si\u0119 przed wielk\u0105 metalow\u0105 brama z pr\u0119t\u00f3w, na kt\u00f3rej widnia\u0142a&nbsp; bia\u0142a tabliczka z wyblak\u0142o- niebieskim napisem \u201eWeterynarz\u201d. Gdy brama si\u0119 otworzy\u0142a, wjechali na podw\u00f3rko, zatrzymuj\u0105c si\u0119 przed gara\u017cowymi drzwiami. Deszcz znowu usta\u0142. Gdy Lucyna wysiad\u0142a, dobieg\u0142o j\u0105 g\u0142o\u015bnie szczekanie psa, dochodz\u0105ce z gara\u017cu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 On ju\u017c wie, \u017ce jeste\u015b.. \u2013&nbsp; p<\/em>owiedzia\u0142 weterynarz podchodz\u0105c do drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Ty go trzymasz&nbsp; w gara\u017cu!?. \u2013&nbsp;<\/em>zdziwi\u0142 si\u0119 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No a gdzie mia\u0142em go zamkn\u0105\u0107!?\u2026 Nie mam takiej klatki, przecie\u017c to Bydle.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odk\u0105d z ust Macieja pad\u0142o s\u0142owo \u201ePimpek\u201d, Lucyna kojarzy\u0142a je z malutkim, rozszczekanym brzd\u0105cem, rzucaj\u0105cym sie do nogawek spodni listonosza<em>\u2026\u201d A tu prosz\u0119- \u201eBydle\u201d!?\u201d.<\/em>&nbsp;Jak si\u0119 chwile p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o, to wcale nie by\u0142o przesadzone okre\u015blenie na \u201epieska\u201d Pana Macieja. Bo Gdy tylko Weterynarz uchyli\u0142 gara\u017cowe drzwi, wybieg\u0142o z nich wielkie Psisko, rzucaj\u0105c si\u0119 przednimi \u0142apami na korpus w\u0142a\u015bciciela, o ma\u0142o go nie przewracaj\u0105c. szczeka\u0142 rado\u015bnie, to skamla\u0142 \u2026i zn\u00f3w szczeka\u0142 , merdaj\u0105c ogonem tak, \u017ce za chwile m\u00f3g\u0142by mu odpa\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No ju\u017c, ju\u017c\u2026 Te\u017c si\u0119 ciesz\u0119 \u2026Z\u0142a\u015b ze mnie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej pr\u00f3bowa\u0142 uwolni\u0107 si\u0119 od napieraj\u0105cego na niego psa, lecz bezskutecznie. Odpychanie go od siebie, skutkowa\u0142o tylko tym, \u017ce piej jak bumerang wraca\u0142 przednimi \u0142apami w obj\u0119cia swojego Pana\u2026 Jednak pies szybciej si\u0119 zm\u0119czy\u0142 i po chwili przesta\u0142 stawa\u0107 na tylnych \u0142apach, za to wci\u0105\u017c merdaj\u0105c ogonem, biega\u0142 woko\u0142o Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No widz\u0119, \u017ce z \u0142ap\u0105 ju\u017c u niego wszystko dobrze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na twarzy Macieja by\u0142o wida\u0107 rado\u015b\u0107\u2026 Nie, nie&nbsp; zadowolenie a szczer\u0105 rado\u015b\u0107, tak\u0105 sam\u0105 jak psa, na widok w\u0142a\u015bciciela.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No przecie\u017c to wida\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142a si\u0119 stoj\u0105ca za autem Pani Ma\u0142gosia. Pies s\u0142ysz\u0105c j\u0105, podbieg\u0142 \u0142asz\u0105c si\u0119 do niej. Pani sie pochyli\u0142a i tarmosz\u0105c za bujn\u0105 sier\u015b\u0107 na g\u0142owie, pieszczotliwie m\u00f3wi\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra psinka dobrusia\u2026 Ti, ti, ti&nbsp; Kud\u0142aczu&nbsp; jeden\u2026..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies kolejno podbiega\u0142 do wszystkich. Podbieg\u0142 i do Lucyny, lecz nie tak jak do innych, obcieraj\u0105c sie o nich cia\u0142em, lecz staj\u0105c tu\u017c przed ni\u0105, przekrzywi\u0142&nbsp; \u0142eb, popatrzy\u0142 w jej oczy\u2026 Zaskomla\u0142 jakby&nbsp; si\u0119 zastanawia\u0142&nbsp;<em>\u201d Znamy si\u0119 czy nie?\u201d<\/em>. Potem rado\u015bnie szczekn\u0105\u0142 i rzuci\u0142 si\u0119 na Lucyn\u0119! \u2026W Jej obj\u0119cia. Dobrze, \u017ce sta\u0142a tu\u017c przy masce samochodu, bo inaczej pies przewr\u00f3ci\u0142by&nbsp; J\u0105 na ziemi\u0119. Lucyn\u0119 w pierwszej chwili ogarn\u0119\u0142o przera\u017cenie\u2026 Gdy j\u0105&nbsp; zacz\u0105\u0142 liza\u0107 po twarzy \u2013 Wstr\u0119t\u2026 A Potem ju\u017c tylko czu\u0142a rado\u015b\u0107\u2026 W tym samym czasie Maciej widz\u0105c co sie dzieje krzycza\u0142 do psa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek zostaw! \u2026Siad Pimpek \u2026Siad!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz pies ani my\u015bla\u0142 us\u0142ucha\u0107 w\u0142a\u015bciciela. Wtedy zaskoczony i zdziwiony Henryk spyta\u0142 Macieja;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Oni sie nie znaj\u0105!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-No co\u015b Ty\u2026 Pierwszy raz si\u0119 widz\u0105 na oczy\u2026.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Henryk podszed\u0142 do Lucyny, pies widz\u0105c , \u017ce idzie, stan\u0105\u0142 na czterech \u0142apach i schowa\u0142 si\u0119, wciskaj\u0105c pomi\u0119dzy Lucyn\u0119 a ko\u0142o samochodu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jedn\u0105 rzecz Ci powiem Ma\u0142a\u2026 Na ludziach to ja si\u0119 ma\u0142o znam, ale na psach i owszem \u2026Musisz by\u0107 Dobrym Cz\u0142owiekiem , skoro pies polubi\u0142 Ci\u0119 od pierwszego razu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Patrzy\u0142 na ni\u0105 z szacunkiem, jakby wiedzia\u0142 co m\u00f3wi. Lucyna jednak, w\u0105tpi\u0142a w te dobro\u0107, kt\u00f3r\u0105 niby mia\u0142aby mie\u0107 w sobie\u2026 Henryk wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 do psa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No chod\u017a, nie chowaj si\u0119\u2026 Popatrzymy tylko ostatni raz na \u0142ap\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies pokornie wyszed\u0142 z kryj\u00f3wki i podrepta\u0142 za Weterynarzem. Maciej te\u017c by\u0142 zaskoczony , ca\u0142\u0105 sytuacj\u0105. Pierwszy raz widzia\u0142, \u017ceby Jego pies, tak si\u0119 zachowa\u0142 w stosunku do osoby spotkanej pierwszy raz.; \u201e<em>A to lizanie po twarzy!?. ..Dziwne, naprawd\u0119 dziwne<\/em>\u201e-&nbsp;&nbsp; I zamy\u015blony poszed\u0142 za swoim psem i Henrykiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ba\u0142a\u015b si\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a pani Ma\u0142gorzata&nbsp; stoj\u0105ca nadal za samochodem, obok drzwi kierowcy, kt\u00f3rych nawet nie zamkn\u0119\u0142a odk\u0105d wysiad\u0142a z auta.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I To jak Prosz\u0119 Pani!\u2026 Ale tylko przez chwil\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja bym sie posika\u0142a ze strachu, jakby taki pies rzuci\u0142 si\u0119 na Mnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142a wprost, nie ujmuj\u0105c w \u0142adne s\u0142\u00f3wka Pani Ma\u0142gosia. Lekko trzasn\u0119\u0142a drzwiami i podesz\u0142a do baga\u017cnika.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co to z rasa prosz\u0119 Pani?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucynka, bo pierwszy raz widzia\u0142a Takiego psa. A widzia\u0142a ich do\u015b\u0107 du\u017co w \u201eAtlasie Ps\u00f3w\u201d\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Rasa!?\u2026To mieszaniec, kundel\u2026 Ale na pewno jednym z rodzic\u00f3w by\u0142 Owczarek Podhala\u0144ski a drugim Nied\u017awied\u017a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u015amiech Pani Ma\u0142gosi, zabrzmia\u0142 podobnie jak jej auto przy odpalaniu. Lucyna te\u017c zachichota\u0142a. Ma\u0142gosia podnosz\u0105c klap\u0119 baga\u017cnika, wyci\u0105gn\u0119\u0142a z niego samochodow\u0105 miote\u0142k\u0119 i pokazuj\u0105c j\u0105 Lucynie powiedzia\u0142a Masz. Lucyna dopiero po chwili, zorientowa\u0142a si\u0119&nbsp; do czego mia\u0142aby Jej s\u0142u\u017cy\u0107 \u2026 Bluza, zapi\u0119ta pod szyj\u0119 by\u0142a ca\u0142a pokryta sier\u015bci\u0105 psa. I \u015bladami jego przednich \u0142ap.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-To cholerstwo trzyma si\u0119&nbsp; Polarowej bluzy, jak noworodek cycka!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pani Ma\u0142gosia by\u0142a bezpo\u015brednia w swych wypowiedziach\u2026&nbsp; W Og\u00f3le, Lucynka zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 os\u00f3b Tu tak ma\u2026 Zdejmuj\u0105c z siebie plecak, przez chwil\u0119 zastanawia\u0142a si\u0119 gdzie go po\u0142o\u017cy, bo, wybetonowany&nbsp; plac, by\u0142 mokry od deszczu i pe\u0142en ma\u0142ych ka\u0142u\u017c. Wi\u0119c od\u0142o\u017cy\u0142a na dach samochodu, zerkaj\u0105c na Ma\u0142gorzat\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u015amia\u0142o!.. Ja tak odk\u0142adam zawsze swoj\u0105 torebk\u0119 przy wsiadaniu. \u2013&nbsp;<\/em>u\u015bmiechaj\u0105c sie odpar\u0142a Pani Ma\u0142gosia. Patrz\u0105c, jak Lucynka omiata si\u0119 z sier\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cosik Mi sie wydaje, \u017ce Ty tylko wygl\u0105dasz na Dziewczynk\u0119 ale z Ciebie to ju\u017c Pannica\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Doda\u0142a widz\u0105c jak Lucyna omiata uwypuklone miejsce na klatce piersiowej. W tym momencie policzki Lucynki nabra\u0142y r\u00f3\u017cowej barwy;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Mam 14 lat. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142a nie podnosz\u0105c g\u0142owy w stron\u0119 Ma\u0142gorzaty, zawstydzona.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0141oo!?\u2026 Na pierwszy rzut oka nie wygl\u0105dasz na tyle\u2026 Ale to doborze. P\u00f3\u017aniej si\u0119 zestarzejesz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zn\u00f3w rozleg\u0142 si\u0119 \u015bmiech, podobny do odg\u0142osu odpalanego auta Pani Ma\u0142gosi. Ma\u0142gorzata powiedzia\u0142a co\u015b, o czym Lucynka doskonale wiedzia\u0142a&nbsp;<em>;\u201d Pozory myl\u0105\u201d<\/em>\u2026 W tym momencie te\u017c,&nbsp; z budynku wyszed\u0142 Maciej z psem na smyczy, kt\u00f3ry merdaj\u0105c d\u0142ugim ogonem, kr\u0119ci\u0142 si\u0119 wok\u00f3\u0142 swojego Pana, zapl\u0105tuj\u0105c smycz miedzy nogami. Maciej nie nad\u0105\u017ca\u0142 przek\u0142ada\u0107 smycz z r\u0119ki do reki, uspokajaj\u0105c psa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 We\u017a&nbsp; przesta\u0144&nbsp; Pimpek! \u2026No ju\u017c idziemy st\u0105d \u2026Ju\u017c, ju\u017c.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna omiot\u0142a z siebie, tyle sier\u015bci ile si\u0119 tylko da\u0142o omie\u015b\u0107, podaj\u0105c miote\u0142k\u0119 Ma\u0142gorzacie, podzi\u0119kowa\u0142a i ubieraj\u0105c plecak , popatrzy\u0142a w stron\u0119 \u201ePana z psem\u201d. Maciej podszed\u0142 do Nich;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma\u0142gosiu, to My tu wr\u00f3cimy za godzin\u0119\u2026 Tak jak \u017ce\u015bmy si\u0119 \u201eugadali\u201d?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko \u017ceby to by\u0142a godzina !\u2026 A nie jak zawsze, pl\u0105tasz si\u0119 po wsi nie wiadomo gdzie i za czym!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj no!?. B\u0119dziemy za godzin\u0119 Pani Z\u0142o\u015bnico\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej i ruszy\u0142 w kierunku bramy, przez kt\u00f3r\u0105 wjechali a kt\u00f3ra nadal by\u0142a szeroko otwarta\u2026 Lucyna posz\u0142a za Panem z psem.<\/p>\n\n\n\n<p>Id\u0105c pl\u0105tanin\u0105 uliczek wiejskiej zabudowy, Maciej poda\u0142 smycz Lucynie, m\u00f3wi\u0105c.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzymaj mocno, \u017ceby cie nie porwa\u0142 za sob\u0105\u2026 Nie lubi smyczy, to ogranicza jego<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>wolno\u015b\u0107 co ju\u017c nie raz mi udowadnia\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka z obaw\u0105 pochwyci\u0142a smycz i przystan\u0119\u0142a, poprawiaj\u0105c paski plecaka. Pies w tym samym momencie r\u00f3wnie\u017c przystan\u0105\u0142. Gdy Lucyna ruszy\u0142a, pies ruszy\u0142 za Ni\u0105\u2026 Po chwili zn\u00f3w przystan\u0119\u0142a, bo przy poprawianiu&nbsp; plecaka, jej warkocz utkwi\u0142 pomi\u0119dzy nim a plecami\u2026 To normalne zjawisko, \u017ce warkocze d\u0142ugich w\u0142os\u00f3w w co\u015b si\u0119 zapl\u0105tuj\u0105 lub o co\u015b zahaczaj\u0105. W tym momencie gdy zn\u00f3w sie zatrzyma\u0142a, pies zrobi\u0142 to samo, jakby na komend\u0119. Nie usz\u0142o to uwadze Macieja. \u201d&nbsp;<em>No co za \u201eDziad\u201d !?\u2026 Ja mog\u0119 do niego gada\u0107 i gada\u0107 a si\u0119 nie pos\u0142ucha a Tej s\u0142ucha, &nbsp;nawet jak nic do niego nie m\u00f3wi!?\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Zdziwiony by\u0142 bardzo.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co si\u0119 tak guzdrzcie?\u2026 Ma\u0142go\u015bka Mnie zabije jak nie wr\u00f3cimy za godzin\u0119\u2026 A w\u0142a\u015bciwie to Kt\u00f3ra ju\u017c jest godzina?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wiem Prosz\u0119 Pana\u2026 Nie zabra\u0142am ze sob\u0105 telefonu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie zabra\u0142a\u015b telefonu!?\u2026.Niemo\u017cliwe, Dziecko bez telefonu!?. \u2013&nbsp;<\/em>tymi s\u0142owami wywo\u0142a\u0142 \u015bmiech na twarzy&nbsp; Lucynki. I doda\u0142 tak samo&nbsp; przekornie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A liczysz kroki?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To pytanie nie wywo\u0142a\u0142o u\u015bmiechu\u2026 Eksplodowa\u0142o g\u0142o\u015bnym i d\u0142ugim&nbsp; rechotem, kt\u00f3ry miejscami przypomina\u0142 \u015bmiech Pani Ma\u0142gosi!. A\u017c Pimpek podni\u00f3s\u0142 \u0142eb do g\u00f3ry patrz\u0105c na \u015bmiej\u0105cych si\u0119 Ludzi<em> ;\u201d A Tym Co?<\/em>\u201e. Lucyna nie zamierza\u0142a liczy\u0107 krok\u00f3w\u2026 By\u0142o fajnie, tyle si\u0119 zn\u00f3w dzia\u0142o. Po kr\u00f3tkiej chwili, ca\u0142a tr\u00f3jka&nbsp; zatrzyma\u0142a si\u0119 przed budynkiem na kt\u00f3rego fasadzie obok wej\u015bcia widnia\u0142a tablica z napisem \u201e<em>Urz\u0105d Gminny<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynko we\u017a psa, i kawa\u0142ek dalej po prawej stronie jest Plac Targowy przed ko\u015bcio\u0142em, tam&nbsp; na Mnie zaczekajcie. Ja tylko poza\u0142atwiam w Gminie to i owo i dojd\u0119 tam do Was\u2026 Tylko pilnuj Pimpka !.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Rzuci\u0142 na odchodne, znikaj\u0105c w budynku Gminy. Lucynka przykucn\u0119\u0142a, zr\u00f3wnuj\u0105c si\u0119 z wielko\u015bci\u0105 psa i \u0142api\u0105c go za kud\u0142at\u0105 g\u0142ow\u0119, patrz\u0105c prosto w oczy, powiedzia\u0142a mniej-wi\u0119cej to samo co Pani Ma\u0142gosia;&nbsp;<em>\u201d Dobra psinka dobrusia\u2026 Ti, ti, ti \u201d Kud\u0142aczu\u201d&nbsp; jeden\u201d<\/em>&nbsp;a potem doda\u0142a&nbsp;<em>\u201d Grzeczny b\u0105d\u017a\u201d.<\/em>&nbsp;Pies lizn\u0105\u0142 Lucyn\u0119 swoim szorstkim j\u0119zykiem , ob\u015bliniaj\u0105c jej nos. Lucyna wycieraj\u0105c sie w r\u0119kaw bluzy, wyda\u0142a przeci\u0105g\u0142e; \u201e<em>\u0141eee<\/em>\u201e, ale zaraz doda\u0142a \u201e<em>Te\u017c Ci\u0119 kocham<\/em>\u201e,&nbsp; u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 do niego podnios\u0142a si\u0119 i poszli w kierunku Targowiska.<\/p>\n\n\n\n<p>Na placu targowym sta\u0142 tylko jeden stragan, pokryty brezentow\u0105 p\u0142acht\u0105. Poza tym, opr\u00f3cz b\u0142yszcz\u0105cych ka\u0142u\u017c i wdeptuj\u0105cych w nie, od czasu do czasu, nielicznych&nbsp; ludzi \u2013 By\u0142o pusto. Po drugiej stronie placu, przed Bram\u0105 Ko\u015bcielnej Kaplicy Lucynka zauwa\u017cy\u0142a kilka \u0142awek. Poszli w ich kierunku, omijaj\u0105c jeziorka ka\u0142u\u017c. \u0141awka przed kt\u00f3r\u0105 si\u0119 zatrzymali , by\u0142a sucha. Bo deszcz nie pada\u0142 ju\u017c od d\u0142u\u017cszego czasu a na niebie pomi\u0119dzy chmurami, coraz cz\u0119\u015bciej zacz\u0119\u0142y pojawia\u0107 si\u0119 dziury w b\u0142\u0119kitnym kolorze oczu Dziewczynki. Lucyna usiad\u0142a stawiaj\u0105c plecak obok. Pies te\u017c wskoczy\u0142 na \u0142awk\u0119 i pakuj\u0105c si\u0119 na Jej uda, przedni\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 cia\u0142a, u\u0142o\u017cy\u0142 wygodnie. \u201e<em>Ale\u015b Ty ci\u0119\u017cki!?<\/em>\u201d \u2013&nbsp; Pomy\u015bla\u0142a. I zacz\u0119\u0142a przytula\u0107 i tarmosi\u0107 jego futro wok\u00f3\u0142 szyi i po grzbiecie. Pies by\u0142 wniebowzi\u0119ty takimi pieszczotami, raz po raz kiwa\u0142 ogonem z zachwytu .Lucynie te\u017c to sprawia\u0142o rado\u015b\u0107. Zawsze chcia\u0142a mie\u0107 w\u0142asnego&nbsp; Psa, ale rodzice si\u0119 nie zgodzili.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Czas oczekiwania na Macieja wcale im si\u0119 nie d\u0142u\u017cy\u0142 i mo\u017ce dlatego w pewnym momencie ich b\u0142ogo\u015b\u0107 zak\u0142\u00f3ci\u0142 samoch\u00f3d wje\u017cd\u017caj\u0105cy, na plac od ulicy. Dot\u0105d spokojny Pimpek zacz\u0105\u0142 szczeka\u0107 , i uwalniaj\u0105c Lucynk\u0119 od swojego ci\u0119\u017caru zeskoczy\u0142 z \u0142awki. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce w otwartych drzwiach samochodu stoi Maciej. Macha\u0142&nbsp; r\u0119k\u0105&nbsp;<em>\u201d No chod\u017acie ju\u017c!<\/em>\u201e\u2026 &nbsp;Poszli \u2026.Raczej to Pimpek poszed\u0142, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 Lucyn\u0119, kt\u00f3ra w ostatniej chwili z\u0142apa\u0142a plecak do r\u0119ki. Pimpek tym razem nie mija\u0142 resztek ka\u0142u\u017c, tylko par\u0142 do swojego Pana. Gdy przyci\u0105gn\u0105\u0142 Lucynk\u0119 do Macieja. Oznajmi\u0142 Mu podw\u00f3jnym szcz\u0119kni\u0119ciem \u201d&nbsp;<em>Przyprowadzi\u0142em J\u0105!..Nagroda, nagroda!<\/em>\u201d Pan pog\u0142aska\u0142 psa, jakby doskonale go rozumia\u0142;&nbsp;<em>\u201d Dobre psisko, dobre<\/em>\u201e. Maciej otwieraj\u0105c tylne drzwi kiwn\u0105\u0142 tylko g\u0142ow\u0105 &#8222;<em>Wskakujcie!<\/em>\u201d . Usiedli oboje.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ciekawe Kto potem b\u0119dzie sprz\u0105ta\u0142 te sier\u015b\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142a&nbsp; Pani Ma\u0142gosia, gdy patrz\u0105c w wsteczne lusterko, widzia\u0142a jak przepychaj\u0105 si\u0119 na tylnym siedzeniu. Auto ruszy\u0142o, zawracaj\u0105c w kierunku z kt\u00f3rego przyjechali. Maciej nic nie odpowiedzia\u0142 Ma\u0142gorzacie, tylko wskazuj\u0105c obiema r\u0119koma na siebie, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Ma\u0142gorzata na ten gest, burkn\u0119\u0142a tylko \u201e<em>Taaa<\/em>\u201e\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ju\u017c min\u0119\u0142a godzina? \u2013&nbsp;&nbsp;<\/em>odezwa\u0142a si\u0119 Lucyna odpychaj\u0105c bez przerwy Pimpka, kt\u00f3ry natarczywie usi\u0142owa\u0142 jej da\u0107 buziaka\u2026 Chropowatym ozorem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chyba tak!?\u2026 Bo jak podszed\u0142em po T\u0119 Pani\u0105\u2026 To mnie opieprzy\u0142a!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej robi\u0105c wymowny gest do Ma\u0142gorzaty. Lucynka nie patrzy\u0142a na Nich, by\u0142a zdziwiona faktem, \u017ce tak szybko min\u0119\u0142a ta godzina.;&nbsp;<em>\u201d Czas liczony przyjemno\u015bciami i szcz\u0119\u015bciem, jest co najmniej, trzy razy kr\u00f3tszy, od tego samego czasu bez przyjemno\u015bci i szcz\u0119\u015bcia.\u201d Ale przecie\u017c to jeszcze nie koniec tego dnia\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pr\u00f3sz\u0119 Pana a b\u0119dziemy mija\u0107 Obozowisko?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie\u2026 Harcerze rozbili sw\u00f3j ob\u00f3z w Kr\u00f3tkie\u2026 To taki przysi\u00f3\u0142ek dwa kilometry za&nbsp; wsi\u0105. Nie z tej strony w kt\u00f3r\u0105 My jedziemy\u2026 Pani Ma\u0142gosia w swojej wielkiej dobroci, podrzuci nas do Basi\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, zn\u00f3w wymownie patrz\u0105c na Ma\u0142gosi\u0119. Ta u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119,&nbsp; wydobywaj\u0105c z siebie znajome pow\u0105tpiewaj\u0105ce i przeci\u0105g\u0142e \u201e<em>Taaa<\/em>\u201d . Czas podr\u00f3\u017cy zlecia\u0142 Lucynie na wyg\u0142upach z psem. Wyg\u0142upy skutkowa\u0142y tym, \u017ce bez przerwy upomina\u0142a ich \u201eTa\u201d dw\u00f3jka siedz\u0105ca z przodu, na&nbsp; przemian pada\u0142y komendy typu;&nbsp;<em>\u201d Ja&nbsp; tu prowadz\u0119 Auto! \u2026Uspok\u00f3jcie si\u0119<\/em>\u201d albo;&nbsp;<em>\u201d Przesta\u0144 Lucyna\u2026 Bo On ci\u0119 ugryzie<\/em>\u201e\u2026 Nic z tych rzeczy!. Pies bawi\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie dobrze co Lucynka. Nawet nie zauwa\u017cyli, kiedy samoch\u00f3d przystan\u0105\u0142 obok Szko\u0142y w Basiach\u2026 Nadaj\u0105c w ten spos\u00f3b sens przemy\u015ble\u0144 Lucynki o przemijaniu czasu. Gdy ca\u0142a tr\u00f3jka wysiad\u0142a a auto Ma\u0142gorzaty odjecha\u0142o. Starszy Pan \u015bci\u0105gn\u0105\u0142, przek\u0142adaj\u0105c przez g\u0142ow\u0119 i ramie swoj\u0105 torb\u0119, przy okazji str\u0105caj\u0105c z g\u0142owy swoj\u0105 czapk\u0119\u2026 Maciej omota\u0142&nbsp; paskiem parasol Lucyny i z powrotem za\u0142o\u017cy\u0142 jak zawsze z tym, \u017ce z parasolem na plecach. &#8222;<em>Cwane<\/em>&#8222;, zauwa\u017cy\u0142a Lucyna, podaj\u0105c Mu jego czapk\u0119 i&nbsp; poprawiaj\u0105c sw\u00f3j Pakunek w kt\u00f3ry zapl\u0105ta\u0142 si\u0119 warkocz . Prowadz\u0105c psa na smyczy ruszyli drog\u0105 obok szko\u0142y w stron\u0119 Gaj\u00f3wki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-W tej szkole dorabia\u0142em do emerytury\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>wskaza\u0142 Maciej parasolem na zabudowania szko\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale nie jako Nauczyciel?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie!\u2026 A&nbsp; czego m\u00f3g\u0142bym nauczy\u0107 dzieci,&nbsp; jak zmy\u015bla\u0107 i k\u0142ama\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 serdecznie. Lucyna robi\u0105c naburmuszon\u0105 mini\u0119 odpar\u0142a r\u00f3wnie z\u0142o\u015bliwie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tego dzieci nie trzeba uczy\u0107 w szkole!\u2026 Od tego maj\u0105 rodzic\u00f3w w domu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce id\u0105 kawa\u0142kiem drogi kt\u00f3ry pami\u0119ta spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 B\u0119dziemy mijali Gaj\u00f3wk\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, przed cha\u0142up\u0105 &#8222;Dawid\u00f3w\u201d, skr\u0119cimy w bok na te prze\u0142\u0119cz<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Tu Maciej wskaza\u0142 podnosz\u0105c zn\u00f3w parasol na wzniesienie, rozci\u0105gaj\u0105ce si\u0119 pomi\u0119dzy Czerwonym a&nbsp; innym&nbsp; szczytem, g\u00f3ruj\u0105cym nad Wsi\u0105. Tu\u017c przed gospodarstwem, kt\u00f3rego widok dobrze zna\u0142a, skr\u0119cili w \u0142\u0105k\u0119 id\u0105c jej miedz\u0105, by po chwili wyj\u015b\u0107 na mniej kamienista szutrow\u0105 drog\u0119. Droga wy\u0142ania\u0142a si\u0119 z lasu po prawej stronie i skr\u0119caj\u0105c \u0142ukiem od wzniesienia na kt\u00f3re szli, gin\u0119\u0142a pomi\u0119dzy domami, kt\u00f3re Lucyna te\u017c ju\u017c widzia\u0142a tylko z innej strony. Nie podeszli jednak do nich, bo zn\u00f3w skr\u0119caj\u0105c, weszli na \u015bcie\u017ck\u0119 prowadz\u0105c\u0105 przez poro\u015bni\u0119t\u0105 krzakami \u0142\u0105k\u0119 a za ni\u0105 zaczyna\u0142o si\u0119 wzniesienie i las.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Daleko st\u0105d do Le\u015bnicz\u00f3wki?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mniej-wi\u0119cej 20 minut z hakiem<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Z czym?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201eHakiem\u201d\u2026 Czyli to ile p\u00f3jdziemy , zale\u017cy od tego, jak szybko p\u00f3jdziemy i jak cz\u0119sto b\u0119dziemy przystawali.<\/em> Wyja\u015bni\u0142 Maciej zale\u017cno\u015b\u0107 haka, wzgl\u0119dem czasu pokonywanej drogi. Jemu przez ostatnie lata, coraz bardziej wyd\u0142u\u017ca\u0142 si\u0119 czas, pokonywania tej drogi. Bo cho\u0107 Mokre od Basi\u00f3w dzieli\u0142 kilometr w linii prostej, to wzniesienie wyd\u0142u\u017ca\u0142o t\u0119 odleg\u0142o\u015b\u0107\u2026 \u201e<em>A przecie\u017c Staro\u015b\u0107 ma swoje prawa i&nbsp; dlatego podzi\u0119kowali mi za prace!<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Pies ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 Lucyn\u0119, par\u0142 znajom\u0105 dr\u00f3\u017ck\u0105 w g\u00f3r\u0119, pozostawiaj\u0105c Macieja nieco w tyle. Przez chwile znikli mu Oboje z oczu w g\u0119stwinie lasu, lecz gdy doszed\u0142 do miejsca w kt\u00f3rym wzniesienie, zamienia\u0142o si\u0119 w stromizn\u0119, zauwa\u017cy\u0142 ich jak wdrapuj\u0105 sie pod g\u00f3r\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Spu\u015b\u0107 Pimpka ze smyczy\u2026 Bedzie wam \u0142atwiej. On nigdzie nie pobiegnie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zawo\u0142a\u0142 do Lucynki. Ta szarpn\u0119\u0142a uwi\u0119\u017a i pies przystan\u0105\u0142 a, \u017ce by\u0142 wy\u017cej na wzniesieniu, Lucyna przykl\u0119k\u0142a przed nim odpinaj\u0105c smycz od obro\u017cy\u2026 A potem przekrzywiaj\u0105c si\u0119 na bok usiad\u0142a czekaj\u0105c a\u017c Starszy Pan do niej do\u0142\u0105czy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze Ci si\u0119 siedzi?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142 Maciej, gdy by\u0142 krok od Lucyny. \u201e<em>Zawsze lepiej siedzie\u0107 ni\u017c sta\u0107<\/em>\u201d przesz\u0142o przez my\u015bl Lucynie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Noo..A co?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Nic..Popatrz teraz na kolana i sprawd\u017a ty\u0142ek&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na kolanach ulubionych Spodni Lucyny, widnia\u0142y dwie mokre plamy, oblepione igliwiem, li\u015b\u0107mi i ziemi\u0105. Przetar\u0142a je d\u0142oni\u0105 i podnosz\u0105c, obj\u0119\u0142a d\u0142o\u0144mi swoje po\u015bladki, spodnie w tym miejscu by\u0142y podobne, do miejsc na kolanach;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ee!.. To gruby materia\u0142, nie przemokn\u0105\u2026&nbsp; W Le\u015bnicz\u00f3wce \u015bci\u0105gn\u0119 i wysusz\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Niebo nad nimi, by\u0142o wprawdzie pe\u0142ne bia\u0142ych chmur, lecz przecie\u017c od dawna nie pada\u0142o. Co Lucynk\u0119&nbsp; zaskoczy\u0142o,&nbsp; \u201e<em>Przecie\u017c nie pada a wszystko wok\u00f3\u0142 jest mokre!?<\/em>\u201e. Gdy sie podnios\u0142a, stoj\u0105c zr\u00f3wna\u0142a si\u0119 wzrostem z Maciejem, bo sta\u0142 poni\u017cej. Lucyna patrz\u0105c w jego oczy, zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce maj\u0105 piwny kolor\u2026 Jako\u015b do tej pory, nie przywi\u0105zywa\u0142a uwagi do ich koloru.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan ma \u201epiwne\u201d oczy!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W moim przypadku, kolor oczu nie odgrywa a\u017c tak wa\u017cnej roli\u2026 Bardzie wa\u017cne jest \u017ceby widzia\u0142y \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142 Maciej, r\u00f3wnie\u017c wpatrzony w oczy Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Patrz\u0105c w oczy drugiego cz\u0142owieka, mo\u017cna sie o nim sporo dowiedzie\u0107\u2026 Potrafisz czyta\u0107 z oczu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Maciej zada\u0142 to pytanie, wzrok Lucyny umkn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c&nbsp; czasem unikam wzroku ludzi\u2026 Nie dlatego, \u017ce mog\u0105 w nich dostrzec prawd\u0119 o Mnie. Unikam ich spojrzenia, bo wole nie widzie\u0107 w Ich oczach, wrogo\u015bci do Mnie \u2013 Kochaj\u0105c i oceniaj\u0105c jedyne po powierzchowno\u015bci i pozorach\u2026 Bo Oni, \u017cyj\u0105 w takim \u015bwiecie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy Maciej sko\u0144czy\u0142 sw\u00f3j wyw\u00f3d, Lucyna zn\u00f3w spojrza\u0142a w jego oczy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A mnie jak Pan ocenia? \u2013&nbsp;<\/em>w jej b\u0142\u0119kitnych oczach wida\u0107 by\u0142o p\u0142omienie ognia p\u0142on\u0105cej niepewno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na 6-tk\u0119 z plusem. I nie jedynie po pozorach\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142 Maciej, i zamilk\u0142 na chwil\u0119 przekr\u0119caj\u0105c g\u0142ow\u0105 na bok.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017amy Lucynko, bo ten hak nam si\u0119 bardzo wyd\u0142u\u017cy\u2026 Ju\u017c po\u0142udnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ruszyli pod g\u00f3r\u0119, strom\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A sk\u0105d Pan wie, \u017ce po\u0142udnie? \u2026Nie ma telefonu ani zegarka a s\u0142o\u0144ca te\u017c nie wida\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 S\u0142o\u0144ca nie wida\u0107, ale za to s\u0142ycha\u0107 dzwony z Ko\u015bcio\u0142a we wsi. \u2026Na Anio\u0142 Pa\u0144ski &nbsp;bij\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna przystan\u0119\u0142a zn\u00f3w na chwil\u0119 \u2013 Nas\u0142uchuj\u0105c. Po zboczu nios\u0142o si\u0119 echo dzwon\u00f3w z ko\u015bcielnej wierzy, wymieszane z szumem ga\u0142\u0119zi drzew.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u017a\u017ce Ju\u017c Dziewczyno, nie blokuj przej\u015bcia.!\u2026 Co dopiero ruszyli\u015bmy<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Pogania\u0142 j\u0105 Maciej, bo gdy ruszali, odepchn\u0105\u0142 si\u0119 parasolem, nabieraj\u0105c pozornego p\u0119du w g\u00f3r\u0119, nie chcia\u0142 zmarnowa\u0107 tej energii\u2026 Lucyna sz\u0142a przodem. Jej warkocz&nbsp; umo\u015bci\u0142 si\u0119 w kapturze bluzy, spoczywaj\u0105cym na plecaku. Pomimo to, raz po raz Lucyna odgarnia\u0142a za uszy, kosmyki w\u0142os\u00f3w, kt\u00f3re uwolni\u0142y si\u0119&nbsp; ze splece\u0144 warkocza i \u0142askota\u0142y po policzkach. Sz\u0142a i my\u015bla\u0142a nad tym, co Powiedzia\u0142 Maciej&nbsp;<em>\u201d Przecie\u017c On zjawi\u0142 si\u0119, bo o niego prosi\u0142am\u2026 Mia\u0142 pomaga\u0107 i s\u0142u\u017cy\u0107 Mi pomoc\u0105\u2026 Czy taki Kto\u015b ma prawo mnie ocenia\u0107?<\/em>\u201e. Maciej, gdy tak patrzy\u0142 na id\u0105c\u0105 przed nim Lucyn\u0119, coraz bardziej upewnia\u0142 si\u0119 w przekonaniu, \u017ce jest wyj\u0105tkowa \u2026I na takie traktowanie zas\u0142uguje. Gdy wyszli na prze\u0142\u0119cz, Lucyna zapyta\u0142a;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Daleko jeszcze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kawa\u0142eczek<\/em>  &#8211; Kawa\u0142eczek okaza\u0142&nbsp; si\u0119 nie by\u0107 Malutkim \u201d kawa\u0142eczkiem\u201d. Bo jeszcze&nbsp; chwile szli&nbsp; schodz\u0105c w d\u00f3\u0142, nim Lucyna dostrzeg\u0142a, \u017ce&nbsp; pomi\u0119dzy drzewami, prze\u015bwituje niebo.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119c pogna\u0142a z g\u00f3rki przed siebie\u2026 Znikaj\u0105c na chwil\u0119&nbsp; Maciejowi z oczu. Gdy wychodzi\u0142 z lasu, zasta\u0142 Lucyn\u0119 wpatrzona w dolin\u0119 Mokrego a Pimpek siedzia\u0142 na tylnych \u0142apach, obok niej . Lucyna, stoj\u0105c na skraju \u0142\u0105ki, patrzy\u0142a na to co przed ni\u0105. A przedni\u0105 rozpo\u015bciera\u0142 si\u0119 widok na dolin\u0119. \u2026W\u0142a\u015bciwie Mokre by\u0142o Kotlin\u0105 z w\u0105skim przesmykiem na \u015awiat, na kt\u00f3rego zboczu sta\u0142a Lucyna. \u2026 Pi\u0119kny widok, zapieraj\u0105cy dech w piersiach. Omotana&nbsp; widokiem,&nbsp; nie mog\u0142a oprze\u0107 si\u0119 my\u015bli ; \u201e<em>Chcia\u0142oby si\u0119 pofrun\u0105\u0107, widz\u0105c tak rozleg\u0142\u0105 przestrze\u0144\u201d<\/em>\u2026 Roz\u0142o\u017cy\u0142a szeroko r\u0119ce i pobieg\u0142a w d\u00f3\u0142 \u0142\u0105ki, po mokrej trawie, rozniecaj\u0105c na niej gejzery kropli wody . Pimpek nie ruszy\u0142 za ni\u0105, siedzia\u0142 nadal, obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 tylko w stron\u0119 swojego Pana, kt\u00f3ry przez moment stal w milczeniu patrz\u0105c na dziewczyn\u0119. Pies zaskamla\u0142, jakby chcia\u0142 zapyta\u0107;&nbsp;<em>\u201d Ale nie odleci?<\/em>\u201e. Maciej podszed\u0142 do psa i g\u0142aszcz\u0105c go po g\u0142owie, powiedzia\u0142 do niego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dziwna jest\u2026 Co nie!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Patrzy\u0142 na Dziecko. Patrzy\u0142 na jej rado\u015b\u0107. \u2026I zauwa\u017cy\u0142, \u017ce biegnie nie w t\u0119 stron\u0119 z Kt\u00f3rej jest Le\u015bnicz\u00f3wka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Biegnij za ni\u0105, nim zab\u0142\u0105dzi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 do swojego psa. Pies zerwa\u0142 si\u0119 i pop\u0119dzi\u0142&nbsp; za Lucynk\u0105 , szczekaj\u0105c \u201d&nbsp;<em>Ma\u0142a wracaj, wracaj!<\/em>\u201e\u2026 Lecz Ona ani my\u015bla\u0142a wraca\u0107. Le\u015bnicz\u00f3wka by\u0142a po lewej stronie \u0142\u0105ki, na kt\u00f3rej usi\u0142owa\u0142a wzbi\u0107 si\u0119 w powietrze Lucyna. Maciej poszed\u0142 dalej \u015bcie\u017ck\u0105, przez Brzozowy zagajnik, za kt\u00f3rym zaczyna\u0142 si\u0119 ju\u017c dawny ogr\u00f3d &nbsp;Le\u015bnicz\u00f3wki. Nie by\u0142 ogrodem z prawdziwego zdarzenia. Zar\u00f3s\u0142 traw\u0105 i chwastami,&nbsp; samosiejkami Klon\u00f3w, Topoli i Brzozy- Tam, gdzie kiedy\u015b by\u0142y piel\u0119gnowane przez Marysie,&nbsp; grz\u0105dki z uprawami. \u2026Wi\u0119kszo\u015b\u0107 drzew&nbsp; w sadzie, kt\u00f3re ros\u0142y w r\u00f3wnych rz\u0119dach, zosta\u0142y powycinane, bo ze staro\u015bci przesta\u0142y rodzi\u0107 owoce, lub okaleczone czasem tylko cierpia\u0142y. Zosta\u0142o tylko kilka wytrwa\u0142ych, kt\u00f3re wygl\u0105da\u0142y jak gdyby&nbsp; rozbieg\u0142y sie po&nbsp; \u0142\u0105ce. Maciej nie poszed\u0142 do ko\u0144ca \u015bcie\u017cka, kt\u00f3ra \u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 z drog\u0105 biegn\u0105c\u0105 obok jego domu. Tylko id\u0105c przez \u015brodek, tego co pozosta\u0142o po ogrodzie, wszed\u0142 po kilku stopniach pomi\u0119dzy domem a szop\u0105. Otworzy\u0142 drzwi do domu, lecz nie wszed\u0142. Przeszed\u0142 wok\u00f3\u0142 domu obok studni i usiad\u0142 na \u0142aweczce stoj\u0105cej&nbsp; pod Daglezj\u0105. Przez Wszystkich&nbsp; nazywanym \u201eJedlica\u201d\u2026 To drzewo posadzi\u0142 jeszcze jego Dziadek. Wyros\u0142o na wysokie i&nbsp; mocne stoj\u0105c na solidnym pniu g\u00f3rowa\u0142o&nbsp; nie tylko nad Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105 ale i ca\u0142ym j\u0119zorem doliny Mokre. Maciej postanowi\u0142 poczeka\u0107, a\u017c z za garbu \u0142\u0105ki obok, pojawi\u0105 si\u0119 pies i Lucynka\u2026 Lub w odwrotnej kolejno\u015bci, co by\u0142o najbardziej prawdopodobne. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142 przepasan\u0105 torb\u0119, bo dawno nie nabi\u0142 swojej fajki. \u2026Gdy ju\u017c kopci\u0142a si\u0119, zaci\u0105gana wetkni\u0119tym cybuchem w k\u0105ciku ust, Maciej wsta\u0142 wypatruj\u0105c czy nie nadchodz\u0105 \u2026Zobaczy\u0142 najpierw kud\u0142ata \u0142epetyn\u0119 Pimpka z wywieszonym j\u0119zykiem a po chwili, w rozpi\u0119tej bluzie i rozpuszczonych, rudych&nbsp; w\u0142osach \u2013 Lucynk\u0119.&nbsp; Jej policzki mia\u0142y kolor, nap\u0119cznia\u0142ych owoc\u00f3w Wi\u015bni z kt\u00f3rych&nbsp; &#8211; jak zawsze, co chwile odgarnia\u0142a d\u0142ugie kosmyki w\u0142os\u00f3w. Ci\u0119\u017cko oddycha\u0142a, zm\u0119czona, ale wygl\u0105da\u0142a na szcz\u0119\u015bliw\u0105. Gdy zobaczy\u0142a Macieja , zacz\u0119\u0142a biec w jego stron\u0119. Jej rozpuszczone w\u0142osy, zafalowa\u0142y tworz\u0105c wachlarz z ty\u0142u g\u0142owy, a bia\u0142y ko\u0142nierzyk niebieskiej koszuli, o\u017cy\u0142, odwijaj\u0105c si\u0119 w g\u00f3r\u0119 szyi. Gdy ju\u017c stan\u0119\u0142a przed Maciejem, w jej b\u0142\u0119kitnych oczach wida\u0107 by\u0142o rado\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 ..I wie Pan , bieg\u0142am jak G\u0142upia po tej trawie\u2026&nbsp;<\/em>&nbsp;\u2013 m\u00f3wi\u0142a szybko i chaotycznie, co chwile \u0142api\u0105c oddech.<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)<em>\u2026 I jak Pimpek mnie dogoni\u0142 to klika razy waln\u0119li\u015bmy Or\u0142a, bo On Mnie wywraca\u0142 \u2026Bo sie pod nogi pcha\u0142!\u2026&nbsp; Warkocz Mi sie rozpl\u0105ta\u0142. Zgubi\u0142am gumk\u0119 do w\u0142os\u00f3w\u2026<\/em>&nbsp;\u2013 tu zrobi\u0142a g\u0142\u0119boki wdech i wydech i odgarniaj\u0105c w\u0142osy z oczu, doda\u0142a rado\u015bnie;&nbsp;<em>\u2013 Ale fajnie by\u0142o!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na twarzy Macieja pojawi\u0142 si\u0119 promienisty u\u015bmiech, przecie\u017c ju\u017c dawno&nbsp; zarazi\u0142 si\u0119 nim&nbsp; od Niej\u2026 A widz\u0105c \u201e<em>Szcz\u0119\u015bliwe Dziecko<\/em>\u201e, nie spos\u00f3b ukry\u0107 rado\u015bci. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 fajk\u0119 z ust i usiad\u0142 ponownie na \u0142aweczce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Balem si\u0119, \u017ce odfruniesz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka przez kilka sekund nic nie odpowiedzia\u0142a. Usiad\u0142a tylko przy Nim. Dopiero wtedy z wzrokiem \u015bledz\u0105cym poczynania Pimpka zacz\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Wie Pan, ja si\u0119 modli\u0142am o Pana\u2026 O Kogo\u015b , kto b\u0119dzie si\u0119 Mn\u0105 opiekowa\u0142 , kto Mnie bezpiecznie \u201eodstawi\u201d do domu\u2026 Ale wie Pan co!? \u2013&nbsp;<\/em>&nbsp;popatrzy\u0142a na Macieja.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Ja jeszcze nie chce wraca\u0107. Zatoczy\u0142abym tylko kilka k\u00f3\u0142ek i usiad\u0142a Tu w tym miejscu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w\u0142o\u017cy\u0142 fajk\u0119 do ust, kilka razy zaci\u0105gn\u0105\u0142 sie dymem , wpuszczaj\u0105c&nbsp; cuchn\u0105ce ob\u0142oczki \u2013 Odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Kiedy\u015b b\u0119dziesz musia\u0142a&nbsp; sama st\u0105d odej\u015b\u0107\u2026 Ty zdecydujesz Kiedy? Ja niestety nie zaprowadz\u0119 Ci\u0119 do rodzic\u00f3w &#8211; Za r\u0119k\u0119 \u2026 Lubi\u0119 jak Tu jeste\u015b<\/em>&nbsp;.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 swoj\u0105 czapk\u0119 z g\u0142owy, przetar\u0142 czo\u0142o d\u0142oni\u0105, z zaci\u015bni\u0119tym w niej nakryciem i z powrotem za\u0142o\u017cy\u0142 czapk\u0119. Potem wyklepa\u0142 &nbsp;fajk\u0119 o kant \u0142awki .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c bym tak polata\u0142 &nbsp;jak Ty, ale za stary na to jestem!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wirus&nbsp; rado\u015bci &nbsp;mia\u0142 si\u0119 dobrze, jego objawy nic a nic nie ust\u0119powa\u0142y, oblewaj\u0105c buzie u\u015bmiechem &#8211; &nbsp;Obojga.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; <em>\u2013&nbsp; To co!?\u2026 Pora pomy\u015ble\u0107 o obiedzie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na s\u0142owo \u201e<em>Obiad<\/em>\u201d Pimpek zareagowa\u0142 jako pierwszy, kilkukrotnym szcz\u0119kni\u0119ciem&nbsp;<em>\u201d Je\u015b\u0107, je\u015b\u0107, je\u015b\u0107!<\/em>\u201e. I pogna\u0142 w kierunku wej\u015bcia do domu. Oni podnosz\u0105c si\u0119 z \u0142awki&nbsp; zebrali si\u0119 za nim\u2026&nbsp; Gdy stali ju\u017c w sionce, \u015bci\u0105gaj\u0105c swoje odzienie, Lucyna przerazi\u0142a sie, tego w jakim jest stanie\u2026 Czarna bluza \u2013 \u201e<em>Ca\u0142a w sier\u015bci i trawie, przemoczona , brudna. Spodnie by\u0142y podobne, tylko na niebieskim&nbsp; bardziej wida\u0107!. \u2026O przemoczonych i ub\u0142oconych \u201enowych -starych butach nie wspominaj\u0105c\u201d.<\/em>.. Maciej zauwa\u017cy\u0142, jej zniesmaczenie w\u0142asnym wygl\u0105dem,&nbsp; gdy ju\u017c sie przebra\u0142 i wsun\u0105\u0142 na nogi jego domowe kapcie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No przecie\u017c widzia\u0142a\u015b w \u0142azience pralk\u0119?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale do jutra mi To nie wyschnie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kto\u015b nie tak dawno temu, sugerowa\u0142, \u017ce mo\u017ce goni\u0107 na golasa\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka natychmiast si\u0119 zaczerwieni\u0142a. Ale j\u0105 to rozbawi\u0142o. Maciej te\u017c chichota\u0142, odmykaj\u0105c drzwi do holu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja id\u0119 przebra\u0107 spodnie.<\/em> Powiedzia\u0142a Lucynka wymijaj\u0105c go w korytarzu, b\u0119bni\u0105c przy tym, bosymi stopami. Bo przemoczone skarpety trzyma\u0142a w d\u0142oni. Maciej z psem weszli do salonu. Lucynka pierwsz\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 zrobi\u0142a po zamiennie ogrodniczek na kr\u00f3tkie spodenki, i spi\u0119ciu now\u0105 gumk\u0105 w\u0142os\u00f3w w kit\u0119, by\u0142a ch\u0119\u0107 sprawdzenia wiadomo\u015bci na telefonie\u2026 Zrobi\u0142a wielkie oczy ze zdziwienia, po uruchomieniu telefonu.&nbsp;<em>\u201d \u017badnej wiadomo\u015bci!?\u2026<\/em>&nbsp;\u201e- Pomimo zdziwienia, ucieszy\u0142 J\u0105 ten fakt&nbsp;<em>\u201d Mogliby tak \u201eWszyscy\u201d zapomnie\u0107 o Mnie na te kilka dni\u2026 Niczego nie chcie\u0107, niczego oczekiwa\u0107 . O nic nie pyta\u0107<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142a. Odsuwaj\u0105c szufladk\u0119 szafki obok \u0142\u00f3\u017cka, w\u0142o\u017cy\u0142a do niego telefon, a potem j\u0105 zamkn\u0119\u0142a. Stwierdzi\u0142a, \u017ce je\u017celi tylko telefon nie przypomni jej o swoim istnieniu, nie wyci\u0105gnie go z tej szuflady<em>.&nbsp;<\/em>Podj\u0119\u0142a jeszcze jedn\u0105 decyzj\u0119&nbsp;<em>\u201d Przecie\u017c zostanie Tu .jeszcze<\/em>\u201d . Wiec nale\u017ca\u0142o si\u0119 wprowadzi\u0107. Otworzy\u0142a szaf\u0119. Z jednej strony wn\u0119trze zajmowa\u0142y cztery p\u00f3\u0142ki , druga cz\u0119\u015b\u0107 by\u0142a wn\u0119k\u0105 z wieszakami.&nbsp; Tylko dwie g\u00f3rne p\u00f3\u0142ki by\u0142y zaj\u0119te, dwie pozosta\u0142e puste. Na jednej z pustych p\u00f3\u0142ek,&nbsp; u\u0142o\u017cy\u0142a swoj\u0105 odzie\u017c. \u2026Po u\u0142o\u017ceniu i tak zosta\u0142o jeszcze sporo miejsca. Na drug\u0105 wysypa\u0142a wszystkie rzeczy , kt\u00f3re nie nadawa\u0142y si\u0119 do zjedzenia. Reszt\u0119, czyli namiot i \u015bpiw\u00f3r wraz z torb\u0105, wrzuci\u0142a na dno wn\u0119ki. A toaletk\u0119, do wolnej szuflady w sofie.&nbsp; \u2013 \u201e<em>Ju\u017c sie wprowadzi\u0142am!<\/em>\u201d -U\u015bmiechn\u0119\u0142a&nbsp; si\u0119, na sam\u0105 my\u015bl o tym\u2026&nbsp; I zabieraj\u0105c to, co mo\u017cna by\u0142o zje\u015b\u0107, posz\u0142a do Macieja.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wesz\u0142a do salonu, z prowiantem w obj\u0119ciach, On siedz\u0105c w ganku na bujanym fotelu.&nbsp; Trzyma\u0142 w jednej d\u0142oni ziemniak, nad roz\u0142o\u017con\u0105 star\u0105 gazet\u0105, tak, \u017ce obierki skrobane no\u017cykiem trzymanym w drugiej d\u0142oni, przy obieraniu spada\u0142y na gazet\u0119. Pilnie strzeg\u0105c grubo\u015bci obieranej sk\u00f3rki, nie zwr\u00f3ci\u0142 na Ni\u0105 uwagi. Lucynka&nbsp; to co mia\u0142a na r\u0119kach, chcia\u0142a delikatnie postawi\u0107 na blacie segmentu. kuchennego, lecz wszystko, gdy tylko zwolni\u0142a obj\u0119cia, rozsypa\u0142o sie robi\u0105c wielki raban. Dopiero wtedy Maciej zerkn\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uprzejmie prosz\u0119 \u0142adnie powk\u0142ada\u0107 to do lod\u00f3wki\u2026 A potem poszuka\u0107 w szafkach na dole,&nbsp; czego\u015b, czym mo\u017cna zetrze\u0107 ziemniaki! \u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142 g\u0142o\u015bno przechylaj\u0105c si\u0119 w jej stron\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A ma Pan robota kuchennego? \u2013&nbsp;<\/em>chcia\u0142a okre\u015bli\u0107 to \u201e<em>czego\u015b<\/em>\u201d Lucynka.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej pomilcza\u0142 chwil\u0119, a\u017c obierka spad\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No, no\u2026 Wyci\u0105gnij i zrobimy placki ziemniaczane.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Maciej wypowiedzia\u0142 s\u0142owo \u201e<em>zrobimy<\/em>\u201e &#8211; poczu\u0142a si\u0119 jako\u015b tak ;&nbsp;<em>\u201e!?\u2026 Zrobimy. My zrobimy-<\/em>. Poczu\u0142a si\u0119, jedn\u0105 z cz\u0119\u015bci Ich obojga. Takiego uczucia nie mia\u0142a dawno, nawet w stosunku do swoich rodzic\u00f3w \u2013 Nie pami\u0119ta, kiedy ostatnio, chcia\u0142o cho\u0107by jedno z Nich, co\u015b z Ni\u0105 zrobi\u0107 Razem\u2026&nbsp;&nbsp;Definicja Lucyny \u201e<em>O mijaniu czasu liczonego przyjemno\u015bciami\u201d&nbsp;<\/em>potwierdzi\u0142a sie, gdy razem przygotowywali&nbsp; posi\u0142ek. A potem jedz\u0105c, pomi\u0119dzy ka\u017cdym nast\u0119pnym k\u0119sem jedzenia, rozmawiali , \u017cartowali i u\u015bmiechali,&nbsp; a\u017c do momentu gdy na okr\u0105g\u0142ym stole w salonie, zosta\u0142y tylko puste kubki i talerze\u2026&nbsp; A na nich ubrudzone sztu\u0107ce.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy w\u0142a\u015bnie, po 4-tym uderzeniu zegara, kt\u00f3ry w ten spos\u00f3b og\u0142osi\u0142 godzin\u0119 16,00, na co do tej pory nie zwracali uwagi, Maciej wycieraj\u0105c usta a potem d\u0142onie, bia\u0142\u0105&nbsp; serwetk\u0105 \u2013 Wsta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O juz tyle godzin!?\u2026 Wybacz Lucynko ,ale pora zapali\u0107 fajk\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja pozacieram \u015blady.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a rozbawiona Lucyna, okre\u015blaj\u0105c w ten spos\u00f3b to, co robi\u0142 do tej pory Maciej, czyli posprz\u0105tanie i pozmywanie naczy\u0144 po obiedzie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jako\u015b nie mog\u0119 przywykn\u0105\u0107, do dymu z fajki\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a&nbsp; zbieraj\u0105c&nbsp; talerze ze sto\u0142u. Maciej poszed\u0142 na werand\u0119, siadaj\u0105c w swoim fotelu, gdzie na stoliku przed nim, le\u017ca\u0142a jego fajka i etui na tyto\u0144. Po chwili, dym&nbsp; wype\u0142ni\u0142 ca\u0142\u0105 werand\u0119 zapachem i bia\u0142ymi ob\u0142oczkami, kopc\u0105cej fajki, wdzieraj\u0105c si\u0119 swoim natr\u0119ctwem&nbsp; do salonu i nosa Lucynki. Pimpek, kt\u00f3ry przez ca\u0142y ten czas, oczywi\u015bcie po tym, jak dwa razy wyliza\u0142 swoj\u0105 mich\u0119 po karmie \u2013 Le\u017ca\u0142 oddaj\u0105c si\u0119 zas\u0142u\u017conej drzemce , teraz si\u0119 podni\u00f3s\u0142 i stan\u0105\u0142 przed drzwiami werandy ganku, kt\u00f3re prowadzi\u0142y na dw\u00f3r. Zacz\u0105\u0142 drapa\u0107 po nich \u0142ap\u0105 , spogl\u0105daj\u0105c na swojego w\u0142a\u015bciciela \u201d&nbsp;<em>Cz\u0142owieku no otw\u00f3rz, siku mi si\u0119 chce\u2026\u201d<\/em>. Starszy Pan z niech\u0119c\u0105 ale jednak wsta\u0142 z fotela i nie wyci\u0105gaj\u0105c fajki z ust powiedzia\u0142 do niego otwieraj\u0105c&nbsp; drzwi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Prosz\u0119 Ja\u015bnie Pana\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pimpek w trzech susach, znalaz\u0142 si\u0119 na podw\u00f3rku i pobieg\u0142 w ustronne miejsce, znikaj\u0105c mu z oczu. Lucynka widz\u0105c to, z niepokojem spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan si\u0119 nie boi, \u017ce gdzie\u015b ucieknie st\u0105d?\u2026 Pogryzie Kogo\u015b, albo&nbsp; po\u017cre jakie\u015b le\u015bnie stworzonko?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Jak do tej pory, nic takiego si\u0119 nie przytrafi\u0142o\u2026 Wi\u0119c dlaczego mam mu nie zaufa\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 i zamkn\u0105\u0142 drzwi za psem. Lucyna przez chwil\u0119 pomy\u015bla\u0142a&nbsp;<em>\u201d Zaufanie nie jest takie lepkie, nie do Wszystkich si\u0119 potrafi przyklei\u0107\u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na zewn\u0105trz po niebie ca\u0142y czas w\u0119drowa\u0142y chmury, poganiane przez wiatr, wiej\u0105cy od&nbsp; strony&nbsp; kotliny. Raz po raz, ods\u0142aniaj\u0105c w ten spos\u00f3b s\u0142o\u0144ce, lecz to by\u0142y za kr\u00f3tkie momenty na to, \u017ceby dzie\u0144 nabra\u0142 ciep\u0142a jego blasku. Nie by\u0142o ch\u0142odno, to tylko wiatr sprawia\u0142 uczucie ch\u0142odu. Lucyna gdy ju\u017c upora\u0142a si\u0119 z naczyniami i porz\u0105dkiem. Wesz\u0142a na werand\u0119, siadaj\u0105c jak uprzednio na kraw\u0119dzi stolika, opieraj\u0105c si\u0119 \u0142okciami o parapet. Nie zniech\u0119ci\u0142 j\u0105 zapach dymu.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nigdy Pan si\u0119 nie zawi\u00f3d\u0142 na zaufaniu?. \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a patrz\u0105c przez okno.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj , nie raz si\u0119 zawiod\u0142em\u2026 Ale czy to znaczy, \u017ce mam ju\u017c nie ufa\u0107 nikomu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, no nie\u2026 Ale zawiedzione zaufanie, skutkuje coraz wi\u0119kszym dystansem, strachem \u2026 ,\u017be potem juz ci\u0119\u017cko jest zaufa\u0107 Komu\u015b innemu. To trudne przecie\u017c\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucynka, wodz\u0105c palcem&nbsp; po kolorowych szybkach. Co by\u0142o oznak\u0105, \u017ce to trudny temat i szukaj\u0105c w my\u015blach s\u0142\u00f3w, by o tym rozmawia\u0107, sprawdzanie czy kolor mo\u017ce by\u0107 namacalny \u2013 Niew\u0105tpliwie pomaga w tym.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czyli rozumiem, \u017ce Ty ju\u017c str\u0105ci\u0142a\u015b zaufanie do Kogo\u015b?\u2026 I jeste\u015b pe\u0142na strachu, dystansu i obaw do ludzi?\u2026 Jako\u015b nie wida\u0107 tego po Tobie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie\u2026 Jako\u015b nigdy nie mia\u0142am zaufania do Nikogo, nie dla tego, \u017ce mia\u0142am obawy\u2026 Od ma\u0142o Kogo wymaga\u0142am zaufania\u2026 Nie jest Mi potrzebne<\/em>&nbsp;\u2013 W tym momencie odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do Macieja;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 (\u2026)&nbsp;&nbsp;<em>Nie&nbsp; by\u0142o Mi potrzebne!.<\/em> U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 szczer\u0105 rado\u015bci\u0105, bo przecie\u017c&nbsp; chcia\u0142a mie\u0107 Kogo\u015b, kto potrafi\u0142by jej zaufa\u0107\u2026 Daj\u0105c tym samym znak, \u017ce jest dla niego wa\u017cna. \u2026Takiego kogo\u015b jak Starszy Pan.&nbsp; Przecie\u017c dlatego wydarzy\u0142o si\u0119 to, co si\u0119 wydarzy\u0142o. To by\u0142 pow\u00f3d dla kt\u00f3rego chcia\u0142a znale\u017a\u0107 swoich dziadk\u00f3w. By j\u0105 pokochali i zaufali, daj\u0105c tego dowody. Bo jak do tej pory nikt z bliskich nie da\u0142 jej tego odczu\u0107\u2026\u201d&nbsp;<em>Teraz dopiero zrozumia\u0142a, \u017ce Starszy Pan jej ufa, cho\u0107 Ona wcale nie daje mu powod\u00f3w do zaufania\u201d<\/em>.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej te\u017c si\u0119&nbsp; u\u015bmiechn\u0105\u0142. Dziewczynka zrozumia\u0142a sens zaufania, o kt\u00f3re spyta\u0142 j\u0105 rano\u2026 Siedzieli tak jeszcze przez chwile, jak wczorajszego dnia. Ona patrzy\u0142a przez okno. On raz po raz puszcza\u0142 k\u0142\u0119by&nbsp; dymu\u2026 Do momentu w kt\u00f3rym fajka si\u0119 wypali\u0142a. Maciej wtedy wsta\u0142, odk\u0142adaj\u0105c&nbsp; fajk\u0119, na wolne miejsce stolika, kt\u00f3rego wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 zajmowa\u0142a Lucynka a raczej jej dolna cze\u015b\u0107 cia\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pora popatrze\u0107 co z Pimpkiem<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka, uwalniaj\u0105c stolik od swojego siedzenia odpar\u0142a, \u017ce z przyjemno\u015bci\u0105 p\u00f3jdzie, tylko musi za\u0142o\u017cy\u0107 na niebiesk\u0105 bluzeczk\u0119 z kr\u00f3tkimi r\u0119kawami co\u015b wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c ubior\u0119 swoja kamizelk\u0119. \u2026Na mnie wygl\u0105da lepiej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 i obojgu zrobi\u0142o sie weso\u0142o. Lucynka posz\u0142a po sw\u00f3j styrany polar a Maciej do sionki, gdzie na wieszaku wisia\u0142a kamizelka i oczywi\u015bcie jego czapka. Po chwil wyszed\u0142 z Le\u015bnicz\u00f3wki , na przemian gwi\u017cd\u017c\u0105c&nbsp; i przywo\u0142uj\u0105c psa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpu\u015b, Pimpu\u015b!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wielkie psisko wysz\u0142o zza szopy&nbsp;<em>\u201d No co jest?<\/em>\u201d \u2013 Odszczekn\u0105\u0142 si\u0119 i zamerda\u0142 ogonem. Do\u0142\u0105czy\u0142a do nich Lucynka, id\u0105c i nie patrz\u0105c pod nogi, tylko bada\u0142a wzrokiem stan swojej ulubionej bluzy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak ja wyczyszcz\u0119 t\u0119 sier\u015b\u0107!?\u2026 Pani Ma\u0142gosia m\u00f3wi\u0142a , \u017ce ona jest; &nbsp; \u201ePrzyklejona jak buzia niemowlaka do cycka\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wybuchn\u0105\u0142 \u015bmiechem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak! \u2026Takie por\u00f3wnanie, to mog\u0142a wymy\u015ble\u0107 tylko Pani Ma\u0142gosia\u2026 Nie martw si\u0119, mam na to spos\u00f3b\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna sta\u0142a juz obok i czochra\u0142a Pimpka po kud\u0142atym grzebiecie, spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Ten budynek gospodarczy s\u0142u\u017cy\u0142 jako stajnia\u2026&nbsp; Hodowa\u0142 Pan zwierz\u0119ta?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201eSzopa\u201d?\u2026 O wszem, kiedy\u015b by\u0142a stajni\u0105, ale za czas\u00f3w mojego dziadka by\u0142 w niej Ko\u0144\u2026 Potem ju\u017c tylko kury i kr\u00f3liki tam urz\u0119dowa\u0142y . A teraz s\u0105 tam wszystkie inne czary, kt\u00f3re nie pomie\u015bci\u0142y si\u0119 w piwnicy\u2026 I legowisko Pimpka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zamyka Pan psa w tej szopie?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem, przecie\u017c nie wsz\u0119dzie mo\u017ce ze mn\u0105 i\u015b\u0107\u2026 Tu sp\u0119dza noce, kto\u015b musi nas pilnowa\u0107 a ja ze swoim wzrokiem i w\u0119chem si\u0119 nie nadaje\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zamkni\u0119ty w szopie?. To&nbsp; jak pilnuje?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie zauwa\u017cy\u0142a\u015b z ty\u0142u budynku kojca?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Szczerze to nie patrzy\u0142am nawet uwa\u017cnie\u2026 Moj\u0105 uwag\u0119 przyci\u0105ga\u0142o To<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 I pokaza\u0142a Maciejowi wisz\u0105ce na \u015bcianie szopy, orczyki , homonto, kilka podk\u00f3w&nbsp; i innych metalowych element\u00f3w zaprz\u0119gu, \u0142\u0105cznie z drewnianym ko\u0142em od wozu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aaa\u2026 To w\u0142a\u015bnie pami\u0105tki po Dziadku i Jego Klaczy \u201eRozalki\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026\u201d&nbsp;<em>Namacalne dowody&nbsp; czyjego\u015b istnienia<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142 Maciej, poprawiaj\u0105c jeden z zawieszonych krzywo orczyk\u00f3w. Lucynka obesz\u0142a za szop\u0119, w poszukiwaniu \u201ekojca\u201d. By\u0142 nim ogr\u00f3dek z drucianej siatki \u2013 P\u0142ot ale osiatkowany r\u00f3wnie\u017c i od g\u00f3ry. Na tej cz\u0119\u015bci le\u017ca\u0142y li\u015bcie i ma\u0142e ga\u0142\u0105zki, kt\u00f3re pospada\u0142y najprawdopodobniej w czasie nocnej burzy. W \u015bcianie budynku przylegaj\u0105cym do kojca, by\u0142o ma\u0142e okienko i w\u0105skie, szeroko otwarte do wewn\u0105trz drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nawet spory!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Pimpek przecie\u017c nie jest ma\u0142y!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i zn\u00f3w oboje si\u0119 u\u015bmiechali. Mijaj\u0105c szop\u0119, poszli w g\u00f3r\u0119 drogi obok domu, t\u0119 po kt\u00f3rej wyszed\u0142 wczoraj Starszy Pan i spotka\u0142 Lucyn\u0119. Potem schodz\u0105c z tej drogi w \u015bcie\u017ck\u0119, t\u0119 sam\u0105, kt\u00f3r\u0105 dzi\u015b wracali, a kt\u00f3ra mia\u0142a tu sw\u00f3j koniec\u2026 \u201e<em>Lub pocz\u0105tek! Bo to zale\u017ca\u0142o od tego w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 si\u0119 sz\u0142o\u201d<\/em>\u2026 I To w\u0142a\u015bnie Maciej teraz t\u0142umaczy\u0142 Lucynie. Ona oczywi\u015bcie wym\u0105drzaj\u0105c si\u0119, t\u0142umaczy\u0142a, \u017ce o tym doskonale wie, rozumie bo nie jest&#8221;&nbsp;<em>A\u017c takim Dzieckiem<\/em>.&#8221; Tak rozmawiaj\u0105c doszli do miejsca w kt\u00f3rym Lucyna, pr\u00f3bowa\u0142a si\u0119 wzbi\u0107 w powietrze\u2026 Przystan\u0119li patrz\u0105c na kotlin\u0119.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zna Pan Wszystkich mieszkaj\u0105cych tam w dole?&nbsp;<\/em>\u2013 spyta\u0142a Lucyna, pr\u00f3buj\u0105c doliczy\u0107 si\u0119 ilo\u015bci dach\u00f3w w dolinie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak, to raptem 5 dom\u00f3w, kt\u00f3re stoj\u0105 tu odk\u0105d pami\u0119tam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 Maciej. Zna\u0142 ka\u017cdego z ich mieszka\u0144c\u00f3w. Liczba mieszka\u0144c\u00f3w Mokre, wprawdzie si\u0119 zmienia\u0142a, bo Kto\u015b zmar\u0142, lub urodzi\u0142 si\u0119 kto\u015b Inny, lecz wci\u0105\u017c mieszkali w tych samych domach, kt\u00f3rych nie ubywa\u0142o, ani nie przybywa\u0142o\u2026 Zna\u0142 wszystkie rodziny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zimno mi w stopy prosz\u0119 Pana, bo buty, kt\u00f3re mi Pan da\u0142, przemok\u0142y, wi\u0119c za\u0142o\u017cy\u0142am na stopy te mokre skarpety, \u017ceby ju\u017c nie przemok\u0142y\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej roze\u015bmia\u0142 sie gromkim \u015bmiechem i pomy\u015bla\u0142, \u017ce to w jaki spos\u00f3b opisa\u0142a pow\u00f3d&nbsp; zimnych st\u00f3p,&nbsp; nadal bywa Dzieckiem .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wracajmy do domu \u015bcie\u017ck\u0105, nim dostaniesz kataru.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Poszli . On d\u0142ugo nie m\u00f3g\u0142 opanowa\u0107 \u015bmiechu, kt\u00f3ry jak zawsze, udzieli\u0142 sie i Lucynie, gdy zrozumia\u0142a z jakiego powodu go to rozbawi\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy doszli, Maciej powiedzia\u0142 do Lucynki, \u017ceby zmyka\u0142a do domu. Zostawiaj\u0105c buty w sionce. On zaczeka\u0142 chwil\u0119 na Pimpka, kt\u00f3ry tym razem nie szed\u0142 z nimi, lecz sobie znanymi \u015bcie\u017ckami, sprawdzaj\u0105c wszystko, co mog\u0142o pozmienia\u0107 si\u0119 w czasie gdy by\u0142 u Weterynarza. Nie czeka\u0142 d\u0142ugo, Pimpek po chwili sam wszed\u0142 do swojego kojca, wy\u0142aniaj\u0105c si\u0119 nie wiadomo sk\u0105d. Maciej zamkn\u0105\u0142 za nim tylko bramk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pilnuj Nas Pimpek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 na odchodne&nbsp; a pies&nbsp; odszczekn\u0105\u0142&nbsp;<em>\u201d Dobra!<\/em>\u201e\u2026 Maciej wszed\u0142 jeszcze do szopy, po wiklinowy koszyk zape\u0142niony polanami drwa i wr\u00f3ci\u0142 z nim do Le\u015bnicz\u00f3wki. Gdy ubiera\u0142 swoje ciep\u0142e kapcie, na drwa w koszyku, po\u0142o\u017cy\u0142 przemokni\u0119te buty Lucyny i&nbsp; wszystko zani\u00f3s\u0142 i postawi\u0142 przed kominkiem. Potem zn\u00f3w wyszed\u0142, na pi\u0119tro domu. Na pi\u0119trze by\u0142y dwa pokoje, kt\u00f3re te\u017c s\u0142u\u017cy\u0142y przewa\u017cnie tylko jego dzieciom i wnukom, gdy Te, odwiedza\u0142y Go&nbsp; w dziczy. W szafie jednego z pokoi, by\u0142y pantofle&nbsp; wnuka, bo tylko one by\u0142y zbli\u017cone rozmiarem stopy Lucynki\u2026 Maciej zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Lucynka chodzi w skarpetach lub na boska, wiec pomy\u015bla\u0142 i o pantoflach dla niej. Gdy zszed\u0142 na d\u00f3\u0142 do holu, us\u0142ysza\u0142 plusk wody w \u0142azience, wi\u0119c bamboszki zostawi\u0142 pod drzwiami do jej pokoju\u2026&nbsp; Sam poszed\u0142 rozpali\u0107 w kominku, pomimo, \u017ce nie by\u0142o ch\u0142odno ale stawiaj\u0105c mokre buty, przed paleniskiem, chcia\u0142 aby cho\u0107 odrobin\u0119 wysch\u0142y. Lucyna, gdy wraca\u0142a z \u0142azienki, ubrana w sw\u00f3j pi\u017camowy dres i oczywi\u015bcie na bosaka, gdy zobaczy\u0142a par\u0119 pantofli, u\u015bmiechn\u0119\u0142a sie i krzykn\u0119\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 za pantofle , prosz\u0119 Pana!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie ma za co, odpracujesz w polu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a g\u0142os Macieja dobiegaj\u0105cy z salonu. Nie chcia\u0142a pokazywa\u0107 si\u0119 Mu w mokrych rozpuszczonych w\u0142osach. Wesz\u0142a do pokoju, by nada\u0107 im w\u0142a\u015bciw\u0105 form\u0119\u2026 Maciej przy rozpalaniu ognia na palenisku, brudzi\u0142 r\u0119ce, kt\u00f3re i tak nie by\u0142y za czyste. Poszed\u0142 do \u0142azienki i gdy wszed\u0142\u2026 Zauwa\u017cy\u0142&nbsp; kobiec\u0105 bielizn\u0119, &nbsp;rozwieszon\u0105 na sznurku, kt\u00f3ry i owszem, jemu tez s\u0142u\u017cy\u0142 do rozwieszania prania\u2026 Tyle, \u017ce bielizna by\u0142a innych rozmiar\u00f3w i kszta\u0142tu!\u2026 Zdeprymowany by\u0142 tym widokiem. Odwyk\u0142!\u2026 Pospiesznie my\u0142 d\u0142onie, u\u015bmiechaj\u0105c sie pod nosem a gdy je wyciera\u0142, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce obok jego r\u0119cznika wisi r\u0119cznik Lucynki a na p\u00f3\u0142ce pod lustrem zielony kubek z uszkiem a w nim szczoteczka i pasta do z\u0119b\u00f3w, te\u017c nie s\u0105 Jego\u2026 \u201e<em>Trzeba b\u0119dzie na powr\u00f3t przywykn\u0105\u0107<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; Ogie\u0144 w kominku trzaska\u0142, gdy wr\u00f3ci\u0142 do salonu. Postanowi\u0142 zn\u00f3w nabi\u0107 fajk\u0119 i posiedzie\u0107. Zegar pokazywa\u0142 19,15\u2026 \u201e<em>Jako\u015b dziwnie szybko dzisiaj p\u0119dzi czas<\/em>\u201d \u2013 Nie pomy\u015bla\u0142 by tak, gdyby zna\u0142 \u201e<em>Prawo Lucynki o przemijaniu czasu\u201d<\/em>.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Z butelka wina, kieliszkiem oraz fajk\u0105 w z\u0119bach, rozsiad\u0142 si\u0119 wygodnie w fotelu na biegunach i zaspakaja\u0142 sw\u00f3j na\u0142\u00f3g z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105\u2026 Gdy zegar wybi\u0142 20-st\u0105 w pokoju pojawi\u0142a si\u0119 Lucyna. Podchodz\u0105c do Macieja zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce w kominku pali si\u0119 ogie\u0144. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce na stoliku, kt\u00f3rym do tej pory przysiada\u0142a, nie ma ju\u017c miejsca dla jej osoby. Dlatego zabra\u0142a krzes\u0142o, stoj\u0105ce obok sto\u0142u i wcisn\u0119\u0142a si\u0119 z nim na werand\u0119, siadaj\u0105c obok drzwi wej\u015bciowych do ganku, naprzeciw Macieja. Gdy usiad\u0142a obok, wysun\u0119\u0142a swoje stopy z ciep\u0142ych pantofli i wyci\u0105gaj\u0105c obie nogi, wspar\u0142a bose stopy o parapet, zamiast \u0142okci jak do tej pory\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Gustowne wdzianko \u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142 Maciej patrz\u0105c na ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-S\u0142u\u017cy Mi za pi\u017cam\u0119\u2026 Nie obrazi sie Pan, \u017ce paraduje przed nim w pid\u017camie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lepiej tak, jak bez!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zarechota\u0142 starszy Pan, czym jak zwykle wywo\u0142a\u0142 rumie\u0144ce na twarzy Lucynki. Lecz nie skomentowa\u0142a tej uwagi, zmieniaj\u0105c temat;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce rozpali\u0142 pan w kominku\u2026 Przecie\u017c niema \u201ea\u017c\u201d tak ch\u0142odno. \u2013&nbsp;<\/em>odpowiedzia\u0142a, poruszaj\u0105c palcami obu stup.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A przepalam , tylko\u2026 Powietrze si\u0119 prze\u0142amie a i Twoje buty podeschn\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na te s\u0142owa, Lucynka obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w bok zerkaj\u0105c na kominek. Wcze\u015bniej nie zauwa\u017cy\u0142a pary but\u00f3w, stoj\u0105cych obok otwartego paleniska.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo.! Bardzo dzi\u0119kuj\u0119 prosz\u0119 Pana.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie ma za co\u2026 Chyba chcemy, by jeszcze pos\u0142u\u017cy\u0142y, prawda?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, przepijaj\u0105c \u0142yk wina, pomi\u0119dzy kolejnym poci\u0105gni\u0119ciem dymu z fajki. Lucyna ju\u017c przywyk\u0142a do tego zapachu. Za\u0142o\u017cy\u0142a splecione r\u0119ce na piersi i wpatruj\u0105c sie w paluszki swoich stup , spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jaki to by\u0142 dzie\u0144 dla Pana?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To pytanie zaskoczy\u0142o Macieja\u2026 \u201d&nbsp;<em>Jaki by\u0142 ten dzie\u0144 dla Mnie!?\u2026 Podobny jak Ten wczorajszy. I podobnie Mi\u0142y<\/em>\u2013 Wi\u0119c odpowiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mi\u0142o si\u0119 z Tob\u0105 sp\u0119dza czas\u2026 A poza tym, to by\u0142&nbsp; Dobry dzie\u0144\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mi\u0142o, bo uwa\u017ca Pan, \u017ce jestem mi\u0142a \u2026I dlaczego \u201eDobry\u201d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej lubi\u0142, jak zadawa\u0142a ciekawskie pytania;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0105c \u201eMi\u0142o\u201d, mia\u0142em na my\u015bli nas Dwoje, nie tylko to, \u017ce Ty potrafisz by\u0107 mi\u0142a\u2026 Egoistko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale z Pana przekora!\u2026 Prosz\u0119 nie kr\u0119ci\u0107 i m\u0105ci\u0107, tylko szczerze odpowiedzie\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oboje jak zwykle chichotali.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No przecie\u017c odpowiadam!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan tak si\u0119 zanosi\u0142 \u015bmiechem, \u017ce zad\u0142awi\u0142 sie dymem z fajki i kaszl\u0105c doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zn\u00f3w to samo co wczoraj\u2026 Nie pomagaj mi, sam odejd\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u015amiech trwa\u0142 d\u0142ugo. Lecz gdy ucich\u0142, Lucyna powt\u00f3rzy\u0142a pytanie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No to jaki by\u0142 to dzie\u0144 dla Pana?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mi\u0142y, bo mi\u0142o z Tob\u0105 sp\u0119dzam czas. Dobry, bo przynosi\u0142 przewa\u017cnie rado\u015b\u0107, ze wszystkiego co dzia\u0142o si\u0119 w nim\u2026 Zaliczy\u0142em?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zaliczone!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Dla Ciebie jaki to by\u0142 dzie\u0144?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 ma\u0142ych rado\u015bci prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma\u0142ych?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak, Szcz\u0119\u015bcie &nbsp;powstaje z ma\u0142ych cegie\u0142ek rado\u015bci \u2026 A dzisiaj dopiero postawi\u0142am jego fundamenty\u2026 Z ma\u0142ych rzeczy, powstaje to co wielkie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eno.!? \u2013 Zn\u00f3w m\u00f3wisz jak nie Ty! \u2013&nbsp;<\/em>z niek\u0142amanym u\u015bmiechem na twarzy wtr\u0105ci\u0142 Starszy Pan.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Pan, rzucaj\u0105c \u201d Eno\u201d, to niby m\u00f3wi po swojemu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zn\u00f3w po ca\u0142ym salonie rozleg\u0142 si\u0119 ich \u015bmiech\u2026 A chyba nawet poza salon, bo us\u0142yszeli szczekanie Pimpka;&nbsp; \u201e<em>Ciszej Tam!<\/em>\u201e.&nbsp; Na wszelki wypadek Maciej wychylaj\u0105c g\u0142ow\u0119 ponad nogi Lucyny, zerkn\u0105\u0142&nbsp; w stron\u0119 wjazdu od drogi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201e<em>Nie\u2026. Nikogo nie wida\u0107<\/em>\u201e. \u2013 Upewni\u0142a go Lucyna przekrzywiaj\u0105c g\u0142ow\u0119 w te sama stron\u0119. A widz\u0105c, \u017ce jej nogi przeszkadzaj\u0105 w patrzeniu Maciejowi, zsun\u0119\u0142a&nbsp; je z parapetu, wk\u0142adaj\u0105c stopami w pantofle. Na zewn\u0105trz zaczyna\u0142o szarze\u0107. Lucyna podnios\u0142a sie z krzes\u0142a, by zobaczy\u0107 kt\u00f3ra godzina na zegarze, by\u0142o po 20\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jemy kolacj\u0119? \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142 Maciej, kt\u00f3ry te\u017c sie podni\u00f3s\u0142 z fotela.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Placki by\u0142y pyszne\u2026 Ale jestem g\u0142odna.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, odstawiaj\u0105c krzes\u0142o do sto\u0142u. Maciej podszed\u0142 do lod\u00f3wki, gdy ja otworzy\u0142 zauwa\u017cy\u0142 konserw\u0119, kt\u00f3r\u0105 kupi\u0142a Lucyna.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co!?\u2026 Kanapki z konserw\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak najbardziej\u2026 Pomog\u0119 przygotowa\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026\u201d&nbsp;<em>I tym razem czas sp\u0119dzony wsp\u00f3lnie, przy robieniu kolacji a potem jej konsumpcji up\u0142yn\u0105 za szybko\u201d<\/em>. \u2013 Rozmy\u015bla\u0142a Lucyna gdy ju\u017c le\u017ca\u0142a w \u0142\u00f3\u017cku. Wpad\u0142a wi\u0119c na pomys\u0142 \u2013 Poprosi Ducha\u2026 I zacz\u0119\u0142a modlitw\u0119; &nbsp;\u201e<em>Duchu, widzisz, \u017ce coraz bardziej sie&nbsp; staram?\u2026 Spraw, aby czas, kt\u00f3ry przynosi rado\u015b\u0107 i szcz\u0119\u015bcie , zwolni\u0142\u2026 Za szybko mija, nawet nie mo\u017cna go dotkn\u0105\u0107 i obj\u0105\u0107, by poczu\u0107 jego warto\u015bci kt\u00f3re z sob\u0105 niesie\u201d<\/em>.&nbsp; \u2026 Obracaj\u0105c si\u0119 na prawy bok zasn\u0119\u0142a.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej d\u0142ugo jeszcze siedzia\u0142, przed \u017carz\u0105cym sie kominkiem, zastanawiaj\u0105c sie, co powiedzie\u0107 jutro Lucynce o jej Dziadkach?. Bo dzi\u015b nie tylko poszed\u0142 za\u0142atwia\u0107 \u201eswoje sprawy\u201d w Gminie,&nbsp; lecz te\u017c wypyta\u0107 o losy jej Dziadk\u00f3w a to, czego sie dowiedzia\u0142, na pewno nie sprawi jej rado\u015bci\u2026 Lecz to nie by\u0142 jedyny pow\u00f3d jego przemy\u015ble\u0144, kt\u00f3ry nie napawa\u0142 Go optymizmem.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Dzie\u0144 ma\u0142ych smutk\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>(\u2026), Bo rado\u015b\u0107 b\u0119d\u0105c l\u017cejsza od smutku, u\u015bmiechem szybciej potrafi ulecie\u0107 nie pozostawiaj\u0105c po sobie \u015bladu\u2026 A to miejsce wype\u0142nia &nbsp;ci\u0119\u017cka smuga smutku. kt\u00f3ra rozchodzi si\u0119 bardzo powoli w my\u015blach.<\/em>&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>(W tej cz\u0119\u015bci opowiadania nie pojawi si\u0119 czas. liczony wskaz\u00f3wkami zegara, by nie odmierza\u0107 d\u0142ugo\u015bci \u201eMa\u0142ych smutk\u00f3w\u201d, cho\u0107 przerywane od czasu do czasu u\u015bmiechem, ca\u0142y czas daj\u0105 zna\u0107 o sobie.)<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>Po spokojnie przespanej nocy, Niedziela powita\u0142a pogodnym dniem. Lucyna wsta\u0142a pe\u0142na pozytywnej&nbsp; energii\u2026 Z takim nastawieniem pojawi\u0142a si\u0119 w salonie. Ubrana w niebiesk\u0105 bluzk\u0119 z kr\u00f3tkimi r\u0119kawami&nbsp; a wiadomo; \u201e<em>Niebieski to pe\u0142en pozytywnych symboli kolor<\/em>\u201e\u2026 A poza tym pasowa\u0142 do niebieskich , kr\u00f3tkich spodenek z postrz\u0119pionymi nogawkami. Z ty\u0142u g\u0142owy, staranie zapleciony warkocz jak zawsze na trzy i u\u015bmiechem na twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo.! \u2026Dzie\u0144 dobry!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powita\u0142 j\u0105 Starszy Pan z takim samym u\u015bmiechem na twarzy, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie donosi\u0142 na zastawiony st\u00f3\u0142 \u015bniadaniem, grzanki upieczone z chleba, kt\u00f3ry znalaz\u0142 w tym, co w\u0142o\u017cy\u0142a do lod\u00f3wki wczoraj Lucyna , lecz ten chleb nie nadawa\u0142 si\u0119 na nic innego, jak tylko na grzanki\u2026&nbsp;Lucynka te\u017c odpar\u0142a \u201e<em>Dzie\u0144 Dobry<\/em>\u201d I usiedli razem, na przeciw siebie<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Smacznego! Lucynko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wzajemnie prosz\u0119 Pana\u2026 Smacznego!\u2026 To Pan nie jad\u0142 wcze\u015bniej?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie\u2026 Przyjemniej Mi sie je w Twoim towarzystwie\u2026 Do tej chwili g\u0142odowa\u0142em!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Parskn\u0119li \u015bmiechem. Lecz ju\u017c wtedy Maciej wiedzia\u0142, \u017ce to nie b\u0119dzie weso\u0142y dzie\u0144. Podobny by\u0142 do tego, w kt\u00f3rym zmar\u0142a jego \u017cona\u2026 Podobny, bo nie zgadza\u0142 sie tylko rok oraz&nbsp; dzie\u0144 tygodnia, poza tym&nbsp; dat i pogoda za oknem, by\u0142y te same\u2026 To by\u0142 ten jeden z dwu powod\u00f3w, dla kt\u00f3rych&nbsp; wczoraj wieczorem, do p\u00f3\u017ana siedzia\u0142 przed kominkiem, nawet wtedy, gdy zgas\u0142a w nim ostatnia iskra \u017caru. Tym drugim by\u0142a kwestia jej Dziadk\u00f3w. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce zbyt d\u0142ugo Starszy Pan milczy, jedz\u0105c \u015bniadanie. Wprawdzie nigdy do tej pory du\u017co nie m\u00f3wi\u0142, lecz teraz wyda\u0142o si\u0119 jej to dziwne.;&nbsp;<em>\u201d Ale przecie\u017c by\u0142a m\u0105dr\u0105 i inteligentna \u201eDziewczynk\u0105\u201d i szybko sie uczy\u0142a\u2026<\/em>&nbsp;Lekcj\u0119 czytania z oczu odrobi\u0142a starannie!. Wi\u0119c, gdy Maciej,&nbsp; pochylaj\u0105c si\u0119 si\u0119ga\u0142 po dzbanek z herbat\u0105, popatrzy\u0142a w Jego oczy -\u201d&nbsp;<em>Mia\u0142 racj\u0119!. Oczy nie k\u0142ami\u0105, cho\u0107 nie m\u00f3wi\u0105 te\u017c prawdy<\/em>\u201e \u2026To jednak zdradzaj\u0105 uczucia. Jego oczy wyra\u017ca\u0142y co\u015b jak smutek, wymieszany z niepewno\u015bci\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co\u015b si\u0119 sta\u0142o?\u2026 Co\u015b z\u0142ego ma Pan Mi do powiedzenia?. \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a odk\u0142adaj\u0105c widelec na talerz z gor\u0105ca jeszcze grzank\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co chc\u0119 Ci powiedzie\u0107 , nie jest \u201ez\u0142e\u201d, cho\u0107 czasem potrafi zabole\u0107\u2026 Jedz. Zimna grzanka nie jest smaczna.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna niech\u0119tnie, odkrawaj\u0105c kantem widelca kawa\u0142ek grzanki, nabi\u0142a&nbsp; i dmuchaj\u0105c , prze\u0142kn\u0119\u0142a kawa\u0142ek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a zastanawiaj\u0105c si\u0119 nad tym, jakie s\u0142owa mog\u0105 J\u0105 <em>zabole\u0107<\/em>\u2026 \u201e<em>Bo przecie\u017c zna\u0142a ich wiele. Od b\u0142ahych i niepozornych wyzwisk , po oszczerstwa , pogard\u0119 i te, kt\u00f3re nie wyra\u017caj\u0105 nic, poza tym, \u017ce maj\u0105 zrani\u0107.\u201d<\/em>&nbsp;Czy chce jej powiedzie\u0107, ze \u201e<em>Niestety ale musisz odej\u015b\u0107 st\u0105d<\/em>\u201d, czy jakakolwiek inna decyzja zwi\u0105zana z jej obecno\u015bci\u0105 Tu!?\u2026 Po kt\u00f3rym\u015b kolejnym k\u0119sie,&nbsp; i nast\u0119pnej chwili milczenia nie wytrzyma\u0142a oczekiwania.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Prosz\u0119, noo!?\u2026 Niech Pan powie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wczoraj w \u0141ysicy by\u0142em w gminie, nie tylko za\u0142atwia\u0107 &#8211; Swoje sprawy. \u2013&nbsp;<\/em>zacz\u0105\u0142 powoli.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dopytywa\u0142em sie o Twoich dziadk\u00f3w\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tych s\u0142owach Lucyna ju\u017c wiedzia\u0142a;&nbsp;<em>\u201d Za chwile powie ; &#8222;Oni umarli\u2026 Ju\u017c nie musi&nbsp; szuka\u0107<\/em>.\u201d\u2026 Pierwszego dnia pobytu\u2026 Pierwszego samotnego wieczora,&nbsp; przed Ich opuszczonym domem, czu\u0142a \u017ce to jest&nbsp; prawd\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie \u017cyj\u0105? \u2013&nbsp;<\/em>zapyta\u0142a a w Jej oczach pojawi\u0142y si\u0119 \u0142zy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 kr\u00f3tko Maciej. I zn\u00f3w zapad\u0142o&nbsp; milczenie. Lucyna jad\u0142a&nbsp; ch\u0142odn\u0105 grzank\u0119, prze\u0142ykaj\u0105c k\u0119sy razem z \u0142zami sp\u0142ywaj\u0105cymi po policzkach w k\u0105ciki ust\u2026 \u201d&nbsp;<em>Ca\u0142kiem straci\u0142a smak ta grzanka, przez te \u0142zy<\/em>\u201d .Odsun\u0119\u0142a od siebie talerz z niedojedzon\u0105 grzanka. \u0141zy ciek\u0142y cho\u0107 przecie\u017c, powinna by\u0107 na nie przygotowana\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A dok\u0142adnie to czego si\u0119 Pan dowiedzia\u0142? \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a wycieraj\u0105c oczy nadgarstkiem d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 15 lat temu si\u0119 st\u0105d wyprowadzili, gdzie\u015b na Pomorze\u2026 Stamt\u0105d pochodzi\u0142a Twoja Babcia. Bro\u0144ski \u2013 Tw\u00f3j Dziadek, zmar\u0142 p\u00f3\u0142tora roku temu\u2026 Kto\u015b z rodziny Bro\u0144skich&nbsp; przyjecha\u0142 Tu po \u015bmierci Twojego Dziadka, za\u0142atwia\u0107 jakie\u015b formalno\u015bci, zwi\u0105zane z ich dawnym domem \u2013 Gaj\u00f3wk\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy sko\u0144czy\u0142 m\u00f3wi\u0107,&nbsp; Maciej wbijaj\u0105c widelec w kolejna grzank\u0119, kt\u00f3re sta\u0142y w misce obok dzbanka na herbat\u0119 i prze\u0142o\u017cy\u0142 na sw\u00f3j talerz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zjedz chocia\u017c jeszcze jedn\u0105\u2026 Do obiadu daleko. Popijaj\u0105c ciep\u0142\u0105 herbat\u0105, da si\u0119 je zje\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna ju\u017c nie p\u0142aka\u0142a. Nie us\u0142ysza\u0142a jednak co m\u00f3wi\u0142 do niej Maciej. W g\u0142owie mia\u0142a m\u0119tlik. My\u015bli wirowa\u0142y mieszaj\u0105c si\u0119 obrazami i s\u0142owami . Przypomnia\u0142 Jej sie moment, gdy spyta\u0142a Mam\u0119 o Bibli\u0119\u2026 &nbsp;: \u201e<em>Mama ju\u017c wtedy wiedzia\u0142a, \u017ce dziadek nie \u017cyje\u2026 Przecie\u017c Biblia przele\u017ca\u0142a rok pod telewizorem, wed\u0142ug jej s\u0142\u00f3w!?\u2026A Ona zarzuci\u0142a jej K\u0142amstwo<\/em>\u201e.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Z drugiej strony jednak, to dlaczego J\u0105 ok\u0142amywali gdy Dziadek z Babci\u0105 jeszcze \u017cy\u0142?. \u201d&nbsp;<em>Co si\u0119 takiego wydarzy\u0142o w rodzinne jej Taty, \u017ce wyrzek\u0142 sie w\u0142asnych rodzic\u00f3w!?<\/em>\u2026<em>A mo\u017ce to Oni wyrzekli sie Jego?\u201d<\/em>\u2026.Dlaczego Oni o tym jej nigdy nie powiedzieli. Jak by\u0142a malutka to milczenie na ten temat&nbsp; nie mia\u0142o znaczenia\u2026 \u201e<em>Ale teraz, przecie\u017c cho\u0107 jeszcze jest \u201edzieckiem\u201d, potrafi ogarn\u0105\u0107 rozumem wi\u0119cej ni\u017c Oni \u2013 Z ca\u0142ym szacunkiem dla rodzic\u00f3w, taka jest prawda<\/em>\u201e\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8222;<em>Lucynko!<\/em> &#8222;\u2013 Powiedzia\u0142 g\u0142o\u015bniej Maciej, wybudzaj\u0105c J\u0105 z my\u015blowego letargu. Spojrza\u0142a na Niego.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0119, zjedz jeszcze jedn\u0105 grzank\u0119, popijane herbat\u0105 s\u0105 do prze\u0142kni\u0119cia\u2026. Do obiadu daleko<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powt\u00f3rzy\u0142 prawie to samo co kilka minut&nbsp; wcze\u015bniej. Widzia\u0142 co si\u0119 z ni\u0105 dzieje, wi\u0119c da\u0142a Jej te kilka minut. Lecz \u015bniadanie nie b\u0119dzie trwa\u0142o w niesko\u0144czono\u015b\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a, chwytaj\u0105c za talerz z niedojedzon\u0105, zimn\u0105 grzank\u0105. Maciej nala\u0142 jej do kubka herbat\u0119 i dok\u0142adaj\u0105c jeszcze jedn\u0105 grzank\u0119, powiedzia\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Masz to wszystko zje\u015b\u0107\u2026 Prosz\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To \u201e<em>Prosz\u0119\u201d<\/em>&nbsp;przywr\u00f3ci\u0142o Lucynk\u0119 do rzeczywisto\u015bci, lecz ogarn\u0105 J\u0105 smutek, a smutek wywo\u0142uje my\u015bli dalekie od rzeczywisto\u015bci\u2026 Maciej postanowi\u0142, \u017ce powoli zacznie sprz\u0105ta\u0107 po \u015bniadaniu\u2026 Nak\u0142adaj\u0105c wszystko co zb\u0119dne na stole, na sw\u00f3j pusty talerz, zani\u00f3s\u0142 i po\u0142o\u017cy\u0142 na kuchennym blacie. Na stole zosta\u0142 tylko dzbanek z resztk\u0105 herbaty, kubek z herbat\u0105 Lucyny i jej talerz z kt\u00f3rego w\u0142a\u015bnie dojada\u0142a resztki po zapiekance.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jednak da\u0142o si\u0119 zje\u015b\u0107?. \u2013&nbsp;<\/em>zapyta\u0142, z lekkim grymasem u\u015bmiechu na twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem\u2026 I dobre by\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a z takim samym u\u015bmiechem \u2013&nbsp; Ledwo widocznym. W jej niebieskich oczach, ju\u017c nie by\u0142o \u0142ez\u2026 Zosta\u0142y w nich tylko smutek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nadal smutna?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj to przecie\u017c potrwa jeszcze d\u0142ugo\u2026 Pan si\u0119 szybko godzi z \u015bmierci\u0105 Kogo\u015b bliskiego? \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a Lucyna, cho\u0107 dobrze wiedzia\u0142a, \u017ce Maciej chcia\u0142&nbsp; j\u0105 pocieszy\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Z faktem \u015bmierci, czy z tym, \u017ce to i tak by\u0142o nieuniknione?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 zabieraj\u0105c ca\u0142\u0105 reszt\u0119 ze sto\u0142u. Bo Lucyna wa\u015bnie sko\u0144czy\u0142a je\u015b\u0107\u2026 Poszed\u0142 z naczyniami do kuchennego segmentu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pogodzi\u0142 sie Pan?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wr\u00f3ci\u0142 i usiad\u0142 przy stole.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak, Ka\u017cdy z nas kiedy\u015b umrze , prawda?. Nie wiemy kiedy ani jak, lecz wiemy, \u017ce to b\u0119dzie mia\u0142o miejsce. \u2013 Skoro si\u0119 urodzili\u015bmy, to musimy umrze\u0107\u2026 Ale masz racj\u0119. Gdy umar\u0142a Marysia, nie mog\u0142em sie z tym pogodzi\u0107 d\u0142ugo\u2026 Potem si\u0119 pogodzi\u0142em, a teraz zn\u00f3w nie mog\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce To przychodzi z czasem? \u2013&nbsp;<\/em>g\u0142o\u015bno zastanawia\u0142a si\u0119 Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce i tak!?\u2026 Ale g\u0142\u00f3wnym powodem jest zrozumienie, \u017ce \u015bmier\u0107 jest nast\u0119pstwem \u017cycia\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>zacz\u0105\u0142 Starszy Pan, lecz przerwa\u0142 o tym m\u00f3wi\u0107 i wstaj\u0105c powiedzia\u0142 tylko;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Musze zapala\u0107 fajk\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja pozmywam i uprz\u0105tn\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucynka i te\u017c wstaj\u0105c powoli z krzes\u0142a, podesz\u0142a do segmentu kuchennego. Maciej otworzy\u0142 drzwi do ganku, szeroko. Usiad\u0142 w fotelu na werandzie, nabijaj\u0105c fajk\u0119 zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107 dalej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzisiaj jest rocznica \u015bmierci Mojej &nbsp;Marysi\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna niewyra\u017anie s\u0142ysza\u0142 co m\u00f3wi Maciej, jego s\u0142owa zag\u0142usza\u0142a&nbsp; woda lej\u0105ca si\u0119 z kranu. Zakr\u0119ci\u0142a kurek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przepraszam, co Pan m\u00f3wi\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzisiaj jest rocznica \u015bmierci mojej \u017cony\u2026 P\u00f3jdziesz ze mn\u0105 na cmentarz? \u2013&nbsp;<\/em>mi\u0142a nadziej\u0119 \u017ce powie \u201e<em>Tak<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak! \u2026Oczywi\u015bcie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a spe\u0142niaj\u0105c Jego nadzieje i odkr\u0119ci\u0142a kurek z wod\u0105 , \u017ceby zag\u0142uszy\u0107 my\u015bli, ale to nie pomog\u0142o\u2026&nbsp;<em>\u201d Na cmentarz chodzi\u0142am tylko na gr\u00f3b moich pradziadk\u00f3w, raz w roku\u2026 Te&nbsp; 30 minut, od przej\u015bcia cmentarnej bramy, do powrotu<\/em>.\u201d \u2026Nie zna\u0142am pradziadk\u00f3w, umarli d\u0142ugo przed jej urodzeniem, wiec te wizyty by\u0142y tylko uroczysto\u015bci\u0105 do odb\u0119bnienia. Dziadk\u00f3w Bro\u0144skich, te\u017c nie zna\u0142am. :&nbsp;<em>\u201d Wi\u0119c dlaczego mi Ich \u017cal?\u2026 Dzisiaj i tak wspomn\u0119 o Was.. O Wszystkich wspomn\u0119&nbsp; Duchowi, kt\u00f3ry nie wiem ile ma wsp\u00f3lnego z Bogiem, ale je\u015bli Wy w niego wierzyli\u015bcie, On mu to przeka\u017ce<\/em>\u201e- My\u015bli pieni\u0142y si\u0119 w g\u0142owie Lucyny, jak piana wody, przepe\u0142niaj\u0105ca kubek.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w tym czasie, rozpalon\u0105 zapa\u0142k\u0105, roznieca\u0142 tytoniowy \u017car, wci\u0105gaj\u0105c powietrze cybuchem. \u2026Patrz\u0105c jeszcze chwile, na dopalaj\u0105cy sie ogarek zapa\u0142ki. Potem wsta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u0119 wypu\u015bci\u0107 Pimpka!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 g\u0142o\u015bniej, tak aby Lucyna us\u0142ysza\u0142a i nie czekaj\u0105c a\u017c odpowie, wyszed\u0142 drzwiami ganku, wk\u0142adaj\u0105c fajk\u0119 pomi\u0119dzy z\u0119by. Lucyna us\u0142ysza\u0142a, lecz nadal by\u0142a w innym \u015awiece&nbsp;<em>\u201d Nie tak mia\u0142 si\u0119 zacz\u0105\u0107 ten dzie\u0144\u2026 Mia\u0142o by\u0107 jak wczoraj a nawet&nbsp; lepiej!\u2026 Prosz\u0105c o co\u015b Ducha, prosi si\u0119 z nadziej\u0105 \u017ce wys\u0142ucha \u2026Ale czy musi?. Zdecydowanie lepiej dzi\u0119kowa\u0107 Duchowi , za to, co na Mnie dobrego zes\u0142a\u0142, ni\u017c porosi\u0107 o co\u015b, czego&nbsp; nie spe\u0142ni\u2026 Mo\u017ce M\u00f3j Duch nie jest jak B\u00f3g \u2013&nbsp; Wszechmog\u0105cy?.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej kopc\u0105c fajk\u0119, podszed\u0142 do kojca. Pies na jego widok zaszczeka\u0142 kilkakrotnie; \u201d&nbsp;<em>No co jest!?\u2026 Zapomnia\u0142e\u015b o Mnie?<\/em>\u201e. Starszy Pan podszed\u0142 i otwieraj\u0105c bramk\u0119, odpar\u0142 na jego szczekanie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co!?\u2026 My\u015blisz, \u017ce o Tobie zapomnia\u0142em?\u2026 Kud\u0142aczu Jeden!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies wyskakuj\u0105c z kojca, opar\u0142 si\u0119 o Macieja korpus; \u201e<em>Buzi, buzi!\u201d.<\/em>&nbsp;Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A id\u017a Bydlaku<\/em>\u2026 \u0141api\u0105c go za \u0142eb, potarmosi\u0142 wielkie psisko. Pies chyba lubi\u0142a te pieszczoty. Po chwili jednak, zn\u00f3w stan\u0105\u0142 na cztery \u0142apy i podbieg\u0142 do drzwi wej\u015bciowych domu i odwracaj\u0105c si\u0119 do swojego pana, zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 szczeka\u0107; \u201e<em>Dobra!..Popie\u015bcili\u015bmy si\u0119 \u2026Teraz Jedzenie poprosz\u0119!<\/em>\u201e. Maciej ca\u0142y czas si\u0119 u\u015bmiecha\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie t\u0119dy Pimpek\u2026 Gankiem!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies nie lubi\u0142 wchodzi\u0107 do Le\u015bnicz\u00f3wki schodami Ganku\u2026 Psy maj\u0105 dobr\u0105 pami\u0119\u0107. Gdy by\u0142 jeszcze ma\u0142ym pieskiem, pewnego razu schodz\u0105c z werandy, potkn\u0105\u0142 si\u0119&nbsp; na pierwszym stopniu od g\u00f3ry i bolesnymi upadkami, liczy\u0142 ka\u017cdy nast\u0119pny stopie\u0144, a\u017c do podw\u00f3rka \u2026.St\u0105d jego niech\u0119\u0107 do tamtego wej\u015bcia. Lecz my\u015bl o czym\u015b do zjedzenia, pokonuje nie takie bariery! Wi\u0119c pogna\u0142 po schodach w g\u00f3r\u0119. Lucyna , wyciera\u0142a \u015bciereczk\u0105&nbsp; d\u0142onie i odciski palc\u00f3w, zacieraj\u0105c \u015blady po \u015bniadaniu, gdy do salonu wpad\u0142 Pimpek. Na jego widok Lucyna rzuci\u0142a&nbsp;<em>\u201eNo cze\u015b\u0107 Przystojniaku!\u201d.&nbsp;<\/em>Pies merdaj\u0105c ogonem podszed\u0142 do niej i poliza\u0142 jej d\u0142o\u0144. Czym wywo\u0142a\u0142 u\u015bmiech, niewielki ale jednak!.&nbsp; Do pokoju wszed\u0142 r\u00f3wnie\u017c Maciej. Pies zrobi\u0142 kilka krok\u00f3w w stron\u0119 Macieja, zamykaj\u0105cego za sob\u0105 drzwi&nbsp;<em>; \u201d S\u0142ysza\u0142e\u015b? \u2026\u201dPrzystojniaku\u201d do Mnie powiedzia\u0142a. S\u0142ysza\u0142e\u015b, s\u0142ysza\u0142e\u015b!?\u201d<\/em>&nbsp;Ca\u0142y czas szczeka\u0142 rado\u015bnie, podskakuj\u0105c i merdaj\u0105c ogonem. Psisko o ma\u0142o nie wywr\u00f3ci\u0142o okr\u0105g\u0142ego stolika z tej rado\u015bci, wi\u0119c&nbsp; Maciej zacz\u0105\u0142 go uspakaja\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek no ju\u017c!\u2026 Te\u017c si\u0119 cieszymy, ale spok\u00f3j!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies chyba poj\u0105\u0142 o co chodzi Panu,&nbsp; i obra\u017cony pobieg\u0142 do swojej miski.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 W dolnej szafce przy lod\u00f3wce jest karma. dasz Mu?\u2026 Ja dopal\u0119 fajk\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 do Lucyny i usiad\u0142 na swoim fotelu. Lucyna przy sta\u0142ej asy\u015bcie psa, z trudem wyci\u0105ga\u0142a karm\u0119 i nasypa\u0142a do jego miski. Potem bior\u0105c krzes\u0142o z salonu, usiad\u0142a obok Macieja w tym samym miejscu co wczoraj, wyci\u0105gaj\u0105c te same. swoje zgrabne nogi, zapieraj\u0105c nimi o parapet&nbsp;<em>\u201ePi\u0119kna pogoda\u2026\u201d<\/em>\u2013 Westchn\u0119\u0142a patrz\u0105c w niebo. By\u0142o koloru jej oczu. Na b\u0142\u0119kitnym niebie ogromna tarcza jaskrawo- srebrnego s\u0142o\u0144ca<em>.\u201d Bedzie upalnie\u201d<\/em>.- Odpar\u0142 Maciej wypuszczaj\u0105c ostatnie k\u0142\u0119by dymu z fajki\u2026 Lecz nie wyklepa\u0142 jej z resztek tytoniu, od\u0142o\u017cy\u0142 na stolik, ta przez chwile jeszcze wydawa\u0142a z siebie ostatnie tchnienie mgie\u0142ki dymu. On na\u015bladuj\u0105c pozycje Lucyny, prze\u0142o\u017cy\u0142 obie nogi na stolik, obok gorej\u0105cej fajki, obie r\u0119ce przeplataj\u0105c za g\u0142ow\u0105 na oparciu fotela. Siedzieli tak przez chwile w milczeniu, patrz\u0105c na niebo, ponad kolorowe szkie\u0142ka w oknach ganku. S\u0142ucha\u0107 by\u0142o tylko chrupot karmy poch\u0142anianej przez Pimpka.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna pomy\u015bla\u0142a, \u017ce ;&nbsp;<em>\u201d M\u00f3g\u0142by pada\u0107 deszcz\u2026 Za \u0142adna pogoda na smutek\u201d.&nbsp;<\/em>Maciej zerka\u0142 raz po raz na Lucyn\u0119 ale nie mia\u0142 odwagi spyta\u0107, czy pogodzi\u0142a sie ze \u015bmiec\u0105 Dziadk\u00f3w\u2026 Siedzieli tak chwile nic nie m\u00f3wi\u0105c. Te chwilk\u0119 milczenia, przerwa\u0142 Im zegar przypominaj\u0105c dziewi\u0119\u0107 razy, \u017ce czas nie stoi w miejscu. Maciej \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 nogi z stolika, chwile celuj\u0105c lew\u0105 stop\u0105 w sw\u00f3j pantofel. Uda\u0142o si\u0119 za trzecim razem, wiec wsta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Mo\u017ce we\u017amiesz&nbsp; Pimpka na spacer, \u017ceby si\u0119 wygania\u0142, bo dzisiaj z sob\u0105 go nie zabierzemy\u2026 Dobrze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Tylko&nbsp; ubior\u0119 sanda\u0142y\u201d<\/em>&nbsp;-Odpowiedzia\u0142a i zrywaj\u0105c si\u0119 ze sto\u0142ka, pogna\u0142a do swojego pokoju. Maciej nieco wolniej, poszed\u0142 za ni\u0105, lecz nie do Jej a do swojego pokoju. Stan\u0105\u0142 w nim, przed du\u017c\u0105 szaf\u0105 i otwieraj\u0105c lekko trzeszcz\u0105cy mebel, zmierzy\u0142 wzrokiem jego zawarto\u015b\u0107;&nbsp;<em>\u201d Co ja mam z\u0142o\u017cy\u0107?\u2026 Marysia wiedzia\u0142aby co!. \u2026Bia\u0142a koszula to na pewno. Ale z kr\u00f3tkim r\u0119kawem, bo ciep\u0142o Bedzie. Marynarka w wyblak\u0142o niebieskim kolorze.. Bo te\u017c lekka i przewiewna\u2026 Ale Pojd\u0119 w granatowych wlangrelach, to co, \u017ce troch\u0119 ju\u017c przytarte, spodnie od garnituru poprasowane w \u201d kantke\u201d, nie nadaj\u0105 si\u0119 na le\u015bne \u015bcie\u017cki\u2026 Prawda Marysiu?\u201d<\/em>&nbsp;. W tym momencie us\u0142ysza\u0142 g\u0142os Lucyny dobiegaj\u0105cy z holu<em>.; \u201d A smycz gdzie Prosz\u0119 Pana!?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wisi w sionce na wieszaku!\u2026 Poczekaj chwilk\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zabra\u0142 wszystkie trzy wieszaki; koszula, marynarka, spodnie i wyszed\u0142 do holu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czy ja b\u0119d\u0119 w tym wygl\u0105da\u0142 porz\u0105dnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Lucynki , machaj\u0105c przed ni\u0105 wieszakami z odzie\u017c\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Marysia zawsze dba\u0142a o to, bym chodzi\u0142 szykownie ubrany, a to podobno Kobiety si\u0119 znaj\u0105 na szyku?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Odzie\u017c wygl\u0105da dobrze\u2026 Tylko nie ubierze Pan do tego swoich but\u00f3w i czapki? \u2013&nbsp;<\/em>zapyta\u0142a Lucyna, sugeruj\u0105c, \u017ce gryz\u0142yby si\u0119 z ca\u0142o\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pos\u0142ucham si\u0119 Ciebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i juz chcia\u0142 znikn\u0105\u0107 za drzwiami, gdy Lucyna spyta\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A na spacer z Pimpkiem , gdzie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na \u0142\u0105ki za domem\u2026 On tam lubi gania\u0107. W\u0142a\u015bciwie to nawet nie potrzebna Ci smyczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 i znik\u0142 w swoim pokoju. Lucyna nie musia\u0142a wo\u0142a\u0107 Pimpka, sta\u0142 za ni\u0105, czekaj\u0105c a\u017c otworzy drzwi do sionki a potem na zewn\u0105trz domu. Gdy tylko otworzy\u0142y sie drzwi wej\u015bciowe, Pimpek szczekn\u0105\u0142 kilka razy<em>; \u201eTo ja lec\u0119 Ma\u0142a!\u201d<\/em>&nbsp;i pogna\u0142 za dom, mijaj\u0105c olbrzymie drzewo. Lucynka posz\u0142a za nim, lecz usiad\u0142a na \u0142aweczce pod drzewem. U\u015bmiecha\u0142a si\u0119 sama do siebie.&nbsp;<em>\u2026\u201dNikt z doros\u0142ych nie pyta\u0142 J\u0105 o zdanie, co maj\u0105 na siebie w\u0142o\u017cy\u0107. Mamusia zazwyczaj stawia\u0142a j\u0105 przed faktem dokonanym, staj\u0105c przed ni\u0105 w nowym ciuchu, retorycznie pytaj\u0105c \u201d \u2026I co \u0142adnie wygl\u0105dam, prawda!?\u201d. Tatu\u015b tym bardziej\u2026 Zawsze zak\u0142ada\u0142 to, co mamusia ka\u017ce<\/em>. &nbsp;\u2013 Dlatego poczu\u0142a si\u0119 w pierwszej chwili niezr\u0119cznie, gdy&nbsp; Starszy Pan zapyta\u0142, co ma na siebie za\u0142o\u017cy\u0107. Dopiero gdy u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce pyta j\u0105 o to, bo liczy si\u0119 z Jej opini\u0105. \u2013 \u201e<em>Jednak jest dla Niego, &nbsp;Kim\u015b znacz\u0105cym\u201d<\/em>. To by\u0142o mi\u0142e uczucie. Gdy Lucyna oswaja\u0142a si\u0119 z mi\u0142ym uczuciem, us\u0142ysza\u0142a szczekanie Pimpka, stoj\u0105cego na garbie \u0142\u0105ki<em>; \u201eNo co jest!?\u2026Ile mo\u017cna czeka\u0107?\u201d<\/em>&nbsp; Lucyna wsta\u0142a i pobieg\u0142a do niego. On widz\u0105c, \u017ce si\u0119 podnios\u0142a i biegnie w jego stron\u0119, chyba uzna\u0142, \u017ce chce si\u0119 bawi\u0107 w berka, wi\u0119c p\u0119dem pogna\u0142 w g\u00f3r\u0119 \u0142\u0105ki. Lucyna nie zamierza\u0142a si\u0119 w to bawi\u0107,;&nbsp;<em>\u201eZdecydowanie lepiej zbiega\u0107 z g\u00f3rki ni\u017c biec pod\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a, i nie pobieg\u0142a za nim. \u2026Nie by\u0142o w Niej tyle rado\u015bci co wczoraj; \u201d <em>Smutek nie uskrzydla\u201d.<\/em> Usiad\u0142a, podci\u0105gaj\u0105c swoje zgi\u0119te nogi i obj\u0119\u0142a je r\u0119koma, spieraj\u0105c na kolanach brod\u0119. Wpatrywa\u0142a si\u0119 w dolin\u0119<em>;\u201d Usi\u0105d\u0119 na zboczu g\u00f3ry zdarze\u0144 i poogl\u0105dam&nbsp; dolin\u0119 jej my\u015bli\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Siedzia\u0142a patrz\u0105c na krajobraz w dole. \u2026 Pimpek wr\u00f3ci\u0142, oznajmiaj\u0105c to szczekaniem, lecz gdy zobaczy\u0142 zamy\u015blon\u0105 , swoj\u0105 Now\u0105 kole\u017cank\u0119, usiad\u0142 obok niej, na dwu tylnych \u0142apach i siedzieli tak przez chwil\u0119, nas\u0142uchuj\u0105c odg\u0142os\u00f3w dobiegaj\u0105cych z doliny. Lucyna nie liczy\u0142a mijaj\u0105cego milczenia, ale po chwili uzna\u0142a, \u017ce pora wraca\u0107 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Idziemy do domu Pimpek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a wstaj\u0105c z trawy, obcieraj\u0105c oba po\u015bladki z zesch\u0142ej trawy i oboje poszli do Le\u015bnicz\u00f3wki. Lucyna postanowi\u0142a wej\u015b\u0107 przez ganek, frontowym wej\u015bciem, lecz Pimpek z jakiego\u015b powodu nie chcia\u0142 i\u015b\u0107 za ni\u0105, tylko podszed\u0142 obok studni i roz\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 po jej zacienionej stronie.&nbsp; Lucyna Gdy wesz\u0142a przez werand\u0119 do salonu, zasta\u0142a Macieja w salonie. By\u0142 ubrany inaczej ni\u017c dot\u0105d\u2026 Wygl\u0105da\u0142 elegancko. Zrobi\u0142 wra\u017cenie na Lucynie, gustownie dobranymi cz\u0119\u015bciami garderoby.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zdecydowanie, powinien si\u0119 Pan ubiera\u0107 w takie kolory, ta marynarka w kolorze wyblak\u0142ej ultramaryny \u2013 Super!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie bardzo wiedzia\u0142 czy to wyblak\u0142y niebieski czy \u201e<em>ultra co\u015b\u201d!?.<\/em>&nbsp;Chwyci\u0142 za nogawk\u0119 spodni i podci\u0105gaj\u0105c za ni\u0105&nbsp; pokaza\u0142 za\u0142o\u017cone, ciemnogranatowe zamszowe buty;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te zamiast oficerek?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O Tak! \u2026Pasuj\u0105 do ca\u0142o\u015bci\u2026 Tylko co ja teraz ubior\u0119, \u017ceby wygl\u0105da\u0107 tak jak Pan?\u2026 Z prania kt\u00f3re rozwiesi\u0142am w \u0142azience wczoraj wysch\u0142a tylko ta koszulka, bo jest z cienkiej tkaniny\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119 ubran\u0105 w jej ulubiona bluzeczk\u0119 zapi\u0119t\u0105 a\u017c pod szyj\u0119. kr\u00f3tkie spodenki\u2026&nbsp; Mo\u017ce by\u0142y troch\u0119 za kr\u00f3tkie i te nogawki postrz\u0119pione!?.&nbsp; Ale za to wystawa\u0142y spod nich zgrabne nogi, zako\u0144czone czarnymi sanda\u0142kami na rzemykach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;Nic Ci nie brakuje!\u2026 To ja jeszcze torb\u0119 wezm\u0119, i przeczyszcz\u0119.&nbsp; \u2026I p\u00f3jdziemy.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przepraszam Panie Macieju\u2026 Obawiam si\u0119, \u017ce ta Pana torba, ni jak nie b\u0119dzie pasowa\u0142a do tego ubioru.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To gdzie ja w\u0142o\u017c\u0119 fajk\u0119, tyto\u0144 i inne duperele?\u2026 Wypcha mi kieszenie marynarki. \u2026One, to s\u0105 chyba tylko na ozdob\u0119?&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja wezm\u0119 sw\u00f3j plecak\u2026 Nie rzuca si\u0119 w oczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Maciej zamkn\u0105\u0142 drzwi do ganku na klucz, przekr\u0119caj\u0105c jak zawsze dwa razy. Ogarn\u0105\u0142 wzrokiem salon, zabra\u0142 ze sto\u0142u duperele&nbsp; i wyszed\u0142 do sionki. Po chwili Lucyna do\u0142\u0105czy\u0142a do niego z plecakiem na plecach, do kt\u00f3rego w\u0142o\u017cy\u0142 to, co zabra\u0142 z sob\u0105. Gdy byli na zewn\u0105trz, dwa razy przekr\u0119ci\u0142 klucz w drzwiach i schowa\u0142 do kieszeni spodni\u2026 Chwil\u0119 zach\u0119cali Pimpka by wszed\u0142 do swojego polowego lokum, bo jako\u015b mu nie w smak&nbsp; by\u0142o ograniczanie jego wolno\u015bci, lecz uleg\u0142 wdzi\u0119kom tak elegancko ubranego w\u0142a\u015bciciela. \u2026I dopiero wtedy, Oboje poszli \u015bcie\u017cka do Basi\u00f3w. S\u0142once \u015bwieci\u0142o mocno, lecz w cieniu drzew, panowa\u0142 przyjemny ch\u0142\u00f3d. Szli powoli, przecie\u017c nigdzie si\u0119 im nie spieszy\u0142o\u2026&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej szed\u0142 przodem, min\u0119li \u0141\u0105ki i dochodzili do najwy\u017cszego punktu prze\u0142\u0119czy, gdy Starszy Pan si\u0119 odezwa\u0142 nie odwracaj\u0105c g\u0142owy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ca\u0142y czas jak z&nbsp; Tob\u0105 rozmawiam mam wra\u017cenie, \u017ce rozmawiam z Doros\u0142ym a widz\u0119 Dziecko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wie Pan co!?\u2026 Wyczyta\u0142am w kt\u00f3rej\u015b z ksi\u0105\u017cek, \u017ce w ka\u017cdym doros\u0142ym, jest troch\u0119 z dziecka\u2026 Mo\u017ce to dzia\u0142a i w drug\u0105 stron\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W\u0105tpi\u0119. \u2026W doros\u0142ych zostaje dziecko, bo ka\u017cdy kiedy\u015b by\u0142 dzieckiem\u2026 A przecie\u017c dziecko nie rodzi si\u0119 Doros\u0142ym.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na chwil\u0119 zamilkli. Po\u015br\u00f3d szumu lasu, kt\u00f3ry szumi nawet wtedy, gdy ani jeden li\u015b\u0107 na drzewie nie porusza wiatr, by\u0142o s\u0142ycha\u0107 ich coraz g\u0142o\u015bniejsze oddechy. Schodzili po stromym odcinku za prze\u0142\u0119cz\u0105, patrz\u0105c pod nogi\u2026 A to m\u0119czy tak samo, jak wychodzenie w g\u00f3r\u0119. Maciej , lekko sapi\u0105c zn\u00f3w sie odezwa\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No i co na to odpowiesz M\u0105dralo?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce Ja Jestem wyj\u0105tkiem?\u2026 Przeczyta\u0142am ksi\u0105\u017ck\u0119 \u201eCiekawy Przypadek Benjamina Buttona\u201d \u2026Czyta\u0142 Pan mo\u017ce?&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka m\u00f3wi\u0142a coraz g\u0142o\u015bniej, bo maj\u0105c kr\u00f3tsze nogi ni\u017c Maciej, wolniej pokonywa\u0142a stromizn\u0119 ,zostaj\u0105c z ty\u0142u. Maciej si\u0119 zatrzyma\u0142 obok drzewa i opieraj\u0105c si\u0119 o nie plecami, wysapa\u0142; \u201e<em>Przysta\u0144my na chwilk\u0119\u201d<\/em>. Lucynie spodoba\u0142a si\u0119 ta propozycja, i szukaj\u0105c wzrokiem najbli\u017cszego drzewa, zsun\u0119\u0142a z plec\u00f3w sw\u00f3j ekwipunek. Nie musia\u0142a d\u0142ugo szuka\u0107 odpowiedniego pnia, bo ten stal za jej plecami w postaci, jako podstawa wysokiej Sosny- Zapra\u0142a si\u0119 plecami o ni\u0105. By\u0142a nieco powy\u017cej Macieja, zauwa\u017cy\u0142a krople potu na jego czole.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Ty ju\u017c czytasz Fitzgeralda!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zdziwi\u0142 si\u0119 Maciej patrz\u0105c na ni\u0105. Na jej czole, te\u017c by\u0142y krople potu, nie zauwa\u017cy\u0142by przezroczystych kropelek, gdyby nie skrzy\u0142y si\u0119 w s\u0142o\u0144cu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Yhm.!\u2026&nbsp; I \u201d Wielki Gatsby\u201d te\u017c przeczyta\u0142am\u2026 Nie pisa\u0142o na ok\u0142adkach; \u201d Dozwolone od lat 18\u2033\u2026 Prosz\u0119 Pana.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 A Bibli\u0119 te\u017c ca\u0142\u0105 przeczyta\u0142a\u015b?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Nie, nie dobrn\u0119\u0142am do ko\u0144ca\u2026 Ale to nie dla Mnie!&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No prosz\u0119 Fitzgerald w sam raz dla Niej, a Biblia ju\u017c nie!?\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja nie szukam dowod\u00f3w prawdy, \u017ceby logicznie wyt\u0142umaczy\u0107 na przyk\u0142ad&nbsp; histori\u0119 \u201eHarry Pottera\u201d. W przeciwie\u0144stwie do Biblii.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u2026 Logika, &nbsp;to nie gra w kt\u00f3rej wygrywa ten, kto szybciej odpowie!\u2026 Zejd\u017amy z tej grapy!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciejowi coraz bardzie podoba\u0142a si\u0119 rozmowa z Lucyn\u0105\u2026 <em>Dziewczynka&nbsp; z umys\u0142em Doros\u0142ego<\/em> \u2026 Ale&nbsp;<em>przecie\u017c od pocz\u0105tku wiedzia\u0142em, \u017ce jest inna\u201d<\/em>&nbsp; \u2013 T\u0142umaczy\u0142 si\u0119 sam przed sob\u0105. Lucyna za\u0142o\u017cy\u0142a sw\u00f3j plecak, pierwsze jednak odklejaj\u0105c sw\u00f3j warkocz od pnia, bo przyklei\u0142 si\u0119 do kory, jak do rzepu. I oboje zacz\u0119li schodzi\u0107 w d\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026A&nbsp; Benjamin Button, tylko urodzi\u0142 sie starcem z wygl\u0105du\u2026 Gdy Dziecinnia\u0142 z ka\u017cdym dniem&nbsp; poznawa\u0142 wi\u0119cej, ni\u017c nie jeden starzec\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej po kilku krokach, odpowiedzia\u0142 na wcze\u015bniejsze pytanie Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj, mo\u017ce ja najzwyczajniej za szybko doros\u0142am!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, odgarniaj\u0105c kosmyk w\u0142os\u00f3w ze spoconego czo\u0142a. Na chwilk\u0119 zamilkli, do momentu, gdy zeszli ze stromizny, wychodz\u0105c z lasu, na bardziej r\u00f3wn\u0105 \u0142\u0105k\u0119. Maciej przystan\u0105\u0142, sapn\u0105\u0142 i \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 z siebie marynark\u0119 sk\u0142adaj\u0105c j\u0105 w p\u00f3\u0142, lew\u0105 stron\u0105 na zewn\u0105trz. Potem pochyli\u0142 si\u0119 i energicznym ruchem reki, d\u0142oni\u0105 strzepa\u0142 runo z nogawek spodni. Gdy si\u0119 wyprostowa\u0142, przerzuci\u0142 z\u0142o\u017con\u0105 marynark\u0119 przez rami\u0119. Lucyna sta\u0142a obok, wachluj\u0105c d\u0142oni\u0105 twarz i szyj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>A no w\u0142a\u015bnie, doros\u0142a\u015b ju\u017c do my\u015bli, \u017ce Twoi dziadkowie nie \u017cyj\u0105?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Popatrzy\u0142 na Ni\u0105. Nie przesta\u0142a si\u0119 wachlowa\u0107. Jej oczy przys\u0142oni\u0142a mgie\u0142ka z kt\u00f3rej mog\u0142yby si\u0119 zacz\u0105\u0107 skrapla\u0107 \u0142zy sp\u0142ywaj\u0105ce po policzkach. Tak si\u0119 jednak nie sta\u0142o;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chodzi Panu o Dziadk\u00f3w Bro\u0144skich?\u2026 Czu\u0142am, \u017ce ich ju\u017c nie ma\u2026 Ale wie Pan, to jak z buzi\u0105. Gdy przecieraj\u0105c policzek r\u0119k\u0105, zauwa\u017c\u0119, \u017ce jest brudna z sadzy, to wiem, \u017ce najprawdopodobniej policzek te\u017c jest brudny. Wiec gdy mi kto\u015b powie, \u017ce;\u201d Tw\u00f3j policzek jest brudny\u201d- &nbsp;przyjm\u0119 to ze spokojem\u2026 Dopiero gdy popatrz\u0119 w lustro, b\u0119d\u0119 wiedzia\u0142a jak bardzo si\u0119 ubrudzi\u0142am\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Rzeczowo i konkretnie dla Macieja wyja\u015bni\u0142a&nbsp; to Lucynka. Maciej wydoby\u0142 z siebie tylko kr\u00f3tkie \u201eAha\u201d\u2026 A potem doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeste\u015b spocona, dlaczego nie rozepniesz tej bluzki\u2026 Tylko zapi\u0119ta pod szyj\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Policzki Lucyny przybra\u0142y rumie\u0144c\u00f3w intensywnej barwy r\u00f3\u017cu, ale nie by\u0142o to spowodowane przez upa\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0142am Panu\u2026 Z tego prania, kt\u00f3re powiesi\u0142am wczoraj, wysuszy\u0142a si\u0119 tylko ta bluzka\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Lucynka przesta\u0142a sie wachlowa\u0107 d\u0142oni\u0105 i obj\u0119\u0142a ni\u0105 swoj\u0105 pier\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201eTaa\u201d&nbsp; bielizna ma takie g\u0105beczki one d\u0142ugo schn\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej tez sie przyrumieni\u0142, lecz bez skrepowania odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj tam!\u2026 A\u017c Tak doros\u0142a to Ty nie jeste\u015b\u2026 Przecie\u017c ja Ci nie ka\u017c\u0119 rozbiera\u0107 si\u0119 jak do roso\u0142u, tylko radz\u0119 rozpi\u0105\u0107 jeden guzik!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oboje ruszyli dalej. Lucyna rozpi\u0119\u0142a jeden guzik, od razu poczu\u0142a ch\u0142odny powiew. A gdy mijali szko\u0142\u0119, rozpi\u0119\u0142a drugi\u2026 Przechodz\u0105c przez szos\u0119, przecinaj\u0105c\u0105 Wie\u015b na p\u00f3\u0142, Maciej nie skr\u0119ci\u0142 w stron\u0119 Ko\u015bcio\u0142a a w stron\u0119, dobrze znajomego Lucynie, sklepu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-U Hanki, jeszcze&nbsp; otwarte, kupi\u0119 z trzy \u015bwiece. \u2026Podaj ten Tw\u00f3j ekwipunek, tam jest w nim M\u00f3j portfel.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 zatrzymuj\u0105c si\u0119 za przej\u015bciem. Lucyna podaj\u0105 plecak Maciejowi i z wahaniem w g\u0142osie spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 P\u00f3jdzie pan do sklepu!?\u2026 To ja zostan\u0119 Tu. Poczekam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem, boisz si\u0119 Halinki, \u017ce rozpozna K\u0142amczuch\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka tylko popatrzy\u0142a zmieszana na Macieja, nic nie odpowiedzia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze za chwil\u0119 wr\u00f3c\u0119. \u2026Mo\u017cesz i\u015b\u0107 po woli w stron\u0119 Cmentarza.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej. Przewiesi\u0142 Plecak Lucyny na jedno rami\u0119, i trzymaj\u0105c za jego szelki, wszed\u0142 do sklepu. Lucynka nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 za siebie, powoli sz\u0142a w stron\u0119 Ko\u015bcio\u0142a i cmentarza. Mimo , \u017ce wolno sz\u0142a, gdy by\u0142a naprzeciw cmentarnego ogrodzenia Macieja nadal nie by\u0142o wida\u0107. Wi\u0119c usiad\u0142a na tej samej \u0142aweczce co dwa dni temu w czasie rekonesansu. \u0141awka sta\u0142a niedaleko wej\u015bcia na plac przed Ko\u015bcio\u0142em. Lucynka zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce coraz wi\u0119cej os\u00f3b zaczyna si\u0119 pojawia\u0107 i znika\u0107 wewn\u0105trz kaplicy\u2026 Zwr\u00f3ci\u0142a te\u017c uwag\u0119 na to, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 mijaj\u0105c j\u0105, odwraca\u0142a g\u0142ow\u0119 w jej stron\u0119. \u2026&nbsp;<em>\u201eMo\u017ce co pi\u0105ta Osoba powiedzia\u0142a ;\u201eDzie\u0144 dobry\u201d- &nbsp;inni mijaj\u0105 &nbsp;w milczeniu<\/em>\u201e. \u2026W \u015br\u00f3d kilku os\u00f3b id\u0105cych chodnikiem, wypatrzy\u0142a Macieja z przewieszon\u0105 przez rami\u0119 marynark\u0105 z jej plecakiem i papierowa torebk\u0105 w lewej d\u0142oni.&nbsp; Szed\u0142 obok Pana, kt\u00f3ry te\u017c mia\u0142 marynark\u0119, lecz czarn\u0105 , ubran\u0105 i rozpi\u0119t\u0105 , spod kt\u00f3rej by\u0142o wida\u0107 bia\u0142\u0105 koszul\u0119, przepo\u0142owion\u0105 granatowym krawatem.&nbsp; Maciej nie zauwa\u017cy\u0142 jej siedz\u0105cej na \u0142awce, bo co chwil\u0119 zerka\u0142 na swojego towarzysza uwik\u0142any w jak\u0105\u015b rozmow\u0119 z nim. Lucynka podnios\u0142a si\u0119 z \u0142awki, lecz Maciej razem z Panem, skr\u0119cili r\u00f3wnie\u017c z innymi id\u0105cymi obok nich w stron\u0119 placu przed ko\u015bcio\u0142em. Po paru krokach stan\u0119li przed wielkim krzy\u017cem , wyrastaj\u0105cym z brukowej kostki po\u015brodku placu. Maciej poda\u0142 r\u0119k\u0119 Panu a Pan Maciejowi i potrz\u0105saj\u0105c nimi w u\u015bcisku&nbsp; rytua\u0142u po\u017cegnania,&nbsp; Pan odszed\u0142 wchodz\u0105c do kaplicy. Maciej stoj\u0105c pod krzy\u017cem obraca\u0142 si\u0119 wok\u00f3\u0142 w\u0142asnej osi, jak maszt radaru, wy\u0142apuj\u0105c sygna\u0142u Lucynki. Gdy j\u0105 zauwa\u017cy\u0142, machn\u0105 r\u0119k\u0105 ; &#8211;&nbsp; No chod\u017a!. Lucynka podesz\u0142a do Macieja;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Msza si\u0119 za chwile zacznie, to Ta pora\u2026 Chod\u017amy st\u0105d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 to p\u00f3\u0142g\u0142osem, jakby chcia\u0142 by nikt go nie us\u0142ysza\u0142. Wej\u015bcie na cmentarz by\u0142o od strony Ko\u015bcielnego Placu, te dwa miejsca rozdziela\u0142 masywny p\u0142ot z k\u0142utego \u017celaza. Weszli przez jego otwart\u0105 na o\u015bcie\u017c bramk\u0119. Cmentarz by\u0142 niewielki. Po\u015br\u00f3d wysokich i starych D\u0119b\u00f3w, rozsypane by\u0142y mogi\u0142y z marmurowymi nagrobkami. Kiedy Lucynka by\u0142a tu wcze\u015bniej, nie zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce tylna cz\u0119\u015bci cmentarza, zamiast&nbsp; p\u0142otu, ci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; si\u0119 na ca\u0142ej d\u0142ugo\u015bci, wysoki kamienny m\u00f3r, przylegaj\u0105cy z jednej strony do Ko\u015bcielnej kaplicy a ko\u0144czy\u0142 si\u0119 ma\u0142\u0105 kapliczk\u0105. Maciej skierowa\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie na ten cmentarny mur. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 grobowc\u00f3w przylega\u0142a do muru a na kamieniach tworz\u0105cych go, widnia\u0142y nekrologi z nazwiskami. Podeszli do jednej z takich tablic \u2026 W piaskowym Kamieniu widnia\u0142 wyryty w nim napis&nbsp;<em>\u201d Gr\u00f3b Rodziny Piwowarskich\u201d<\/em>..\u017b\u0142obienie liter pomalowane by\u0142o czarn\u0105 farb\u0105. Poni\u017cej wypisano imiona i nazwiska zmar\u0142ych\u2026 Daty urodzin i \u015bmierci.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Milczeli Oboje. Maciej podaj\u0105c plecak i papierow\u0105 torebk\u0119 Lucynie, za\u0142o\u017cy\u0142 na siebie marynark\u0119, poci\u0105gaj\u0105c ja potem, jakby chcia\u0142 wyg\u0142adzi\u0107 miejsce na plecach w kt\u00f3rym z\u0142o\u017cona by\u0142a w p\u00f3\u0142. Potem podchodz\u0105c pomi\u0119dzy nast\u0119pn\u0105 mogi\u0142\u0105, pochyli\u0142 si\u0119 nad grobem swojej rodziny i sprawdzaj\u0105c zawarto\u015b\u0107 wypalonych zniczy, podawa\u0142 Lucynie puste skorupki plastikowych zasobnik\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wyci\u0105g te nowe a Te powk\u0142adaj\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 podaj\u0105c ostatni\u0105 wypalon\u0105 skorupk\u0119. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce Macieja oczy by\u0142y zamglone a pod oczami czerwony nalot \u2013&nbsp;<em>\u201d Wspomnienia, smutek , \u017cal\u2026 Taki nalot pojawia si\u0119 w\u0142a\u015bnie z ich powodu\u201d<\/em>\u2026 Na samym dole kamiennej tablicy, Lucynka dostrzeg\u0142a imi\u0119 ma\u0142\u017conki Macieja \u2013 Marii. Obok niej &#8211; gwiazdka narodzin i krzy\u017c \u015bmierci. Pomy\u015bla\u0142a;&nbsp;<em>\u201d Po co wypisuje si\u0119 te daty?\u2026 Przecie\u017c czas zamkni\u0119ty pomi\u0119dzy narodzinami a \u015bmierci\u0105 istnieje tylko w wspomnieniach najbli\u017cszych. \u2026 I tylko dla nich nadal&nbsp; jest widoczny\u201d<\/em>&nbsp;. Lucynka postanowi\u0142a odm\u00f3wi\u0107 jak\u0105\u015b modlitw\u0119. Nie bardzo wiedzia\u0142a jak zacz\u0105\u0107?\u2026 Przecie\u017c jedynym ogniwem, kt\u00f3re j\u0105 \u0142\u0105czy\u0142o z \u017con\u0105 Macieja, by\u0142 On i jej fotografie nad kominkiem\u2026 Lecz po chwili k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na sercu w my\u015blach posk\u0142ada\u0142a s\u0142owa;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eDuchu, je\u015bli tylko potrafisz, spraw aby Pan Maciej d\u0142ugo m\u00f3g\u0142 spogl\u0105da\u0107 w wspomnienia o swojej Marysi, patrz\u0105c tylko wzrokiem mi\u0142o\u015bci do Niej, nie \u017calem, \u017ce odesz\u0142a\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w tym czasie, przykl\u0119kn\u0105\u0142 jednym kolanem na nagrobnej p\u0142ycie, z r\u0119koma z\u0142o\u017conymi jak do modlitwy, lecz nie modli\u0142 si\u0119\u2026 M\u00f3wi\u0142 do swojej \u017cony.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u201d Wybacz moja Droga, ale po woli&nbsp; zapominam te wszystkie dni z Tob\u0105\u2026 Wiem, wiem , Ty powiesz, \u017ce to przez te fajk\u0119 i wino, cho\u0107 mi si\u0119 wydaje, \u017ce to przez staro\u015b\u0107, kt\u00f3ra teraz, coraz cz\u0119\u015bciej&nbsp; dopada M\u00f3j umys\u0142\u2026 Miej&nbsp; Tam na Mnie wzgl\u0105d, bym m\u00f3g\u0142 rozumnie cieszy\u0107 si\u0119 ka\u017cdym nast\u0119pnym dniem do spotkania z Tob\u0105\u2026 Wiem te\u017c, \u017ce to twoja sprawa, ta Dziewczynka Kt\u00f3ra stoi obok. \u2026Wiedzia\u0142a\u015b jak si\u0119 zaczynam nudzi\u0107 \u201esamotno\u015bci\u0105? \u2026Dzi\u0119kuj\u0119 ci Marysiu\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wsta\u0142 na obie nogi i popatrzy\u0142 na Lucynk\u0119. Ta wpatrywa\u0142a si\u0119 w nazwiska;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ca\u0142a Pan rodzina?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu!?.&nbsp; Nie \u2026Tylko Dziadkowie. Ojciec , Mama i Marysia\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w tym momencie spojrza\u0142a na Macieja wzrokiem pe\u0142nym z\u0142o\u015bci i zobrazowa\u0142a je kr\u00f3tkim:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj przecie\u017c wie Pan o co mi chodzi!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej sie u\u015bmiechn\u0105\u0142;&nbsp;<em>\u201eA Ja Ci za Ni\u0105 dzi\u0119kowa\u0142em, Marysiu!?\u2026\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem, wiem\u2026 Za\u017cartowa\u0107 nie mo\u017cna?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Nie!\u201d<\/em>&nbsp;burkn\u0119\u0142a Lucynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A pradziadkowie te\u017c Tu?\u2026 Czy wujkowie, ciocie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu w tej okolicy r\u00f3d Piwowarskich rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 tylko od mojego Dziadka\u2026&nbsp; A Ojciec mia\u0142 wprawdzie brata, ale zagin\u0105\u0142 w czasie wojny\u2026 Nie odnale\u017ali Wujka po wojnie\u2026 A Moja Mama, te\u017c nie mia\u0142a tu nikogo ze swojej rodziny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyja\u015bni\u0142 Maciej\u2026 Lecz w Jego g\u0142osie by\u0142o s\u0142ycha\u0107 <em>niechcenie<\/em>\u2026 Nie chcia\u0142 dzieli\u0107 si\u0119 swoj\u0105 histori\u0105. Wi\u0119c Lucynka poprzesta\u0142a tylko na tym jednym pytaniu o jego rodzin\u0119 za to zada\u0142a kolejne.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Jacy\u015b Moi przodkowie s\u0105 tu pochowani!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O ile wiem, nie ma Tu nikogo o takim nazwisku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O tym to ja ju\u017c wiem\u2026 Mi chodzi\u0142o czy kto\u015b z bliskiej rodziny, albo dalszej?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0119, nie zna\u0142em dobrze Twoich Dziadk\u00f3w\u2026 Ani nikogo z ich rodziny. Wybacz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna poczu\u0142a si\u0119 zawiedzona, tak\u0105 odpowiedzi\u0105. Maciej liczy\u0142 si\u0119 z taka reakcj\u0105 Dziewczynki, dlatego doda\u0142 na ko\u0144cu s\u0142owo\u201d Wybacz\u201d, lecz podnosz\u0105c r\u0119k\u0119 wskaza\u0142 na krzy\u017c stoj\u0105cy obok ma\u0142ej kapliczki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tam wszyscy pal\u0105 \u015bwiece za Dusze Tych, kt\u00f3rzy zmarli a nie s\u0105 pochowani na tym cmentarzu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lucynka popatrzy\u0142a w tym kierunku. Podobny krzy\u017c wielko\u015bci\u0105 do tego kt\u00f3ry sta\u0142 przed g\u0142\u00f3wn\u0105 Kaplic\u0105 a pod nim wok\u00f3\u0142, kilka p\u0142on\u0105cych jeszcze \u015bwiec.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zapalimy tam jedn\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a. Bo zosta\u0142 tylko jeden z trzech zniczy. \u2026Te dwa p\u0142on\u0119\u0142y podpalone przez Macieja na grobie&nbsp; \u017cony Marysi i pozosta\u0142ej Rodziny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oczywi\u015bcie, po to kupi\u0142em trzy; Jedn\u0105 dla Marysi, jedn\u0105 dla dziadk\u00f3w i rodzic\u00f3w a&nbsp; T\u0119 tam zapalimy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej pokazuj\u0105c trzymany w d\u0142oni znicz i oboje poszli pod Cmentarny Krzy\u017c. Gdy ju\u017c stali przed nim, Lucynka spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czy jak tu si\u0119 pomodl\u0119, to moja modlitwa b\u0119dzie tym samym, czym by\u0142aby nad grobem moich dziadk\u00f3w?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 My\u015bl\u0119, \u017ce modlitwa odm\u00f3wiona tu, za dusze kt\u00f3re nie wiadomo gdzie s\u0105 pochowane, ma swoj\u0105 moc \u2026 Zale\u017cy od tego, czy modlisz si\u0119 do nich aby Ich&nbsp; nie zapomnie\u0107, czy modlisz si\u0119 w ich imieniu, prosz\u0105c o \u0142ask\u0119 dla nich Najwy\u017cszego\u2026 <\/em> -Przesta\u0142 na chwil\u0119 m\u00f3wi\u0107 i pochylaj\u0105c,&nbsp; postawi\u0142 podpalony znicz pod krzy\u017cem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u2026 Pomodl\u0119 si\u0119 aby ich zapami\u0119ta\u0107 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142a Mu Lucynka. W jej g\u0142owie, nie mie\u015bci\u0142o si\u0119 jeszcze pojecie&nbsp;<em>Tego Najwy\u017cszego.<\/em>&nbsp;Tym bardziej wyprasza\u0107 dla nich \u0142aski<em>!? \u201e\u2026Przecie\u017c nie wie, &nbsp;czym zgrzeszyli i czy w og\u00f3le grzeszyli i czy w og\u00f3le stan\u0119li przed jego obliczem\u201d<\/em>\u2026 Chcia\u0142a tylko by im by\u0142o dobrze, tam gdzie teraz s\u0105\u2026 Wi\u0119c zacz\u0119\u0142a od s\u0142\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201e\u017bycie cz\u0142owieka jest zbyt skomplikowane, by m\u00f3g\u0142 \u017cy\u0107 tylko jednym, ziemskim \u017cyciem. Dlatego Duchu, kt\u00f3ry masz Mnie w opiece, jedn\u0105 z cz\u0119\u015bci uwagi kt\u00f3r\u0105 po\u015bwi\u0119casz Mi, je\u015bli tylko mo\u017cesz, przelej na Dziadk\u00f3w Bro\u0144skich, niech Im b\u0119dzie dobrze, tam gdzie teraz s\u0105.. I powiedz Im, \u017ce b\u0119d\u0119 pami\u0119ta\u0142a o Nich jak najd\u0142u\u017cej potrafi\u0119\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a to p\u00f3\u0142g\u0142osem, lecz w\u015br\u00f3d koron D\u0119b\u00f3w, roz\u0142o\u017conych nad cmentarzem jak kulistymi parasolami, jej cichy g\u0142os ni\u00f3s\u0142 si\u0119 we wszystkie strony, nie uciekaj\u0105c w niebo. S\u0142ysz\u0105c te s\u0142owa, kobieta stoj\u0105ca opodal odpar\u0142a<em>; \u201eAmen Dziewczynko, Amen\u201d.<\/em>&nbsp; Maciej by\u0142 zdumiony\u2026 Nie umia\u0142 wydoby\u0107 ani s\u0142owa z siebie, wiec te\u017c tylko odpar\u0142 \u201e<em>Amen\u201d<\/em>&nbsp;i k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na ramieniu Lucyny powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017amy ju\u017c za chwile sko\u0144czy si\u0119 msza. \u2026T\u0142ok si\u0119 zrobi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz gdy byli w po\u0142owie drogi od krzy\u017ca do cmentarnej furtki na wierzy odezwa\u0142 sie dzwon, og\u0142aszaj\u0105cy koniec liturgii. Plac przed ko\u015bcio\u0142em powoli wype\u0142nia\u0142 sie lud\u017ami wychodz\u0105cymi z Kaplicy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz zwolnijmy\u2026 Niech sobie p\u00f3jd\u0105. Jeszcze si\u0119 kto\u015b znajomy do Mnie przyczepi, b\u0119d\u0105 wsp\u00f3\u0142czucia , wspomnienia\u2026 A jako\u015b nie mam na to ochoty.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zwalniaj\u0105c kroku i skr\u0119ci\u0142 pomi\u0119dzy nagrobkami,&nbsp; jeszcze raz zerkn\u0105\u0107 na miejsce spoczynku Marysi. Lucynka pokornie posz\u0142a za nim. Na miejscu, Maciej poprawi\u0142 jeszcze szklane oprawy zniczy, przesuwaj\u0105c je w r\u00f3wne odst\u0119py&nbsp;<em>\u201d Wiem, wiem Marysiu. Ona te\u017c twierdzi , \u017ce jestem \u201ePedantyczny\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 na te my\u015bl. Lucynka popatrzy\u0142a na nagrobek obok. Pod imieniem i nazwiskiem spoczywaj\u0105cej tam osoby, zauwa\u017cy\u0142a napisany rok \u015bmierci -\u201d 1876\u2033. Zdziwi\u0142a si\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ten cmentarz jest taki stary!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 S\u0105 starsze groby od tego\u2026 Tyle to ma ten D\u0105b stoj\u0105cy za cmentarzem obok kapliczki &#8211;  Pomnik Przyrody\u2026 Pomniki wystawia si\u0119 ludziom przewa\u017cnie po \u017cyciu a Ten tam, ma si\u0119 jeszcze dobrze.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 z przekor\u0105 w g\u0142osie Maciej. Wskazuj\u0105c na drzewo rosn\u0105ce tu\u017c za cmentarzem.<\/p>\n\n\n\n<p>..I popatrzy\u0142 na plac przed ko\u015bcio\u0142em, kt\u00f3ry ju\u017c prawie opustosza\u0142\u2026&nbsp;<em>\u201ePrawie\u201d<\/em>&nbsp;stanowi\u0142y dwie Panie rozmawiaj\u0105ce ze sob\u0105 . Poszli zn\u00f3w do furtki. Tym razem gdy przeszli granice cmentarza, Maciej nagle sykn\u0105\u0142 do Lucynki.;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Odwr\u00f3\u0107my si\u0119 szybko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna by\u0142a zdezorientowana&nbsp;<em>\u201d Po co? \u2026Na co!?\u201d<\/em>&nbsp;nim zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 obr\u00f3ci\u0107, dobieg\u0142 j\u0105 g\u0142os Ksi\u0119dza wychodz\u0105cego z Ko\u015bcielnej Kaplicy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo Macieju!?\u2026 \u201eNiech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201ePochwalony!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 p\u00f3\u0142g\u0119bkiem Maciej. Wia\u0107 by\u0142o po jego twarzy, \u017ce nie jest zadowolony z tego spotkania. Ksi\u0105dz kt\u00f3ry go powita\u0142, by\u0142 tutejszym Ksi\u0119dzem Seniorem \u2013 Emerytem, kt\u00f3ry b\u0119d\u0105c tu przez lata na stanowisku Proboszcza, postanowi\u0142&nbsp; pozosta\u0107 tu nadal a\u017c do \u015bmierci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Tak si\u0119 w\u0142a\u015bnie zastanawia\u0142em Macieju czy dobrze pami\u0119tam!?\u2026Dzisiaj jest rocznica \u015bmierci Ma\u0142\u017conki?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dopytywa\u0142 Ksi\u0105dz, podchodz\u0105c do nich. Gdy podszed\u0142 ca\u0142kiem blisko i popatrzy\u0142 na Lucynk\u0119 , ta dygn\u0119\u0142a tylko nic nie m\u00f3wi\u0105c. Co nie usz\u0142o uwadze duchownego<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Dziecko To ciebie nie uczyli w szkole, jak si\u0119 wita Ksi\u0119dza?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na co Lucynka bez zastanowienia odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 dobry Panu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I jeszcze raz dla pewno\u015bci dygn\u0119\u0142a. Maciej z trudem powstrzyma\u0142 wybuch \u015bmiechu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jest Twoja wnuczka!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 ksi\u0105dz Fabian \u2013 Bo tak si\u0119 nazywa\u0142. I popatrzy\u0142 na Macieja wzrokiem przepe\u0142nionym oburzeniem. Nie zaczeka\u0142 na odpowied\u017a Macieja tylko zn\u00f3w si\u0119 zwr\u00f3ci\u0142 do Lucynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj co\u015b mi si\u0119 zdaje, \u017ce nie uwa\u017ca\u0142a\u015b na lekcjach religii\u2026 I ten ubi\u00f3r!?\u2026 Sk\u0105po odziana, roznegli\u017cowana koszula,&nbsp; a\u017c grzech!..Mog\u0142aby\u015b chocia\u017c zachowa\u0107 jakie\u015b pozory przyzwoito\u015bci!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Fabian by\u0142 oburzony zachowaniem i wygl\u0105dem Dziecka. Co da\u0142o si\u0119 odczu\u0107 po jego wzburzonym g\u0142osie, i czerwonych wypiekach na policzkach. Lecz , To Dziecko spokojnym g\u0142osem odpar\u0142o.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie,&nbsp; nie uwa\u017ca\u0142am prosz\u0119 Pana. Nawet na \u017cadnej lekcji religii nie by\u0142am\u2026 Mo\u017ce i jestem sk\u0105po odziana ale czy Panu nie za ciep\u0142o w tym habicie? \u2026A&nbsp; w szkole uczyli mnie o szacunku do ludzi, nie o szacunku dla pozor\u00f3w\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy to Lucyna powiedzia\u0142a. Maciejowi przesz\u0142o przez my\u015bl&nbsp;<em>\u201d A masz Klecho Jeden!..Nie wiesz z kim zadzierasz!\u201d<\/em>\u2026Ale ze wstydu za Lucynk\u0119 chcia\u0142by si\u0119 zapa\u015b\u0107 pod ziemi\u0119<em>\u2026\u201d Po\u0142o\u017cy\u0107 obok Marysi i&nbsp; tam pop\u0142aka\u0107 ze \u015bmiechu!\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie, nie\u2026 To nie mo\u017ce by\u0107 Twoja wnuczka Macieju.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Fabian kr\u0119c\u0105c g\u0142ow\u0105&nbsp; na boki z niezadowolenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo to nie jest Moja wnuczka prosz\u0119 Ksi\u0119dza\u2026 To wnuczka Bro\u0144skich, tych co mieszkali w Gajowce\u2026.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aaa, to teraz wiem..U Was to rodzinne!? \u2026Oni te\u017c nie chodzili do ko\u015bcio\u0142a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Ksi\u0105dz patrz\u0105c na Lucynk\u0119. Widz\u0105c, \u017ce nie nawr\u00f3ci&nbsp; owieczki do stada i zniech\u0119cony tonem rozmowy z dziewczynk\u0105, z\u0142o\u017cy\u0142 tylko Maciejowi wyrazy wsp\u00f3\u0142czucia \u2013&nbsp; Kt\u00f3re trwa\u0142y d\u0142ug\u0105 chwil\u0119, a\u017c Maciejowi spoci\u0142a sie d\u0142o\u0144, kt\u00f3r\u0105 Fabian \u015bciska\u0142, chyba wyra\u017caj\u0105c moc\u0105 u\u015bcisku -Moc kierowanego do Niego wsp\u00f3\u0142czucia. Potem po\u017cegna\u0142 si\u0119 i znikn\u0105\u0142 w plebanii obok ko\u015bcio\u0142a. Maciej wychodz\u0105c poza ko\u015bcielny plac, energicznie wrzuci\u0142 do kosza papierow\u0105 torb\u0119 z skorupkami, m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dziewczyno\u2026 Ale ty mi wstydu Narobi\u0142a\u015b!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja?\u2026 Przepraszam nie bardzo rozumiem, co takiego mog\u0142o przynie\u015b\u0107 Panu wstyd?\u2026 To co Mu<\/em>&nbsp;<em>odpowiedzia\u0142am?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wydoby\u0142 z siebie tylko&nbsp;<em>\u201eYy\u201d<\/em>&nbsp;. Pomy\u015bla\u0142, \u017ce w\u0142a\u015bciwie Ona ma racj\u0119\u2026 Ale \u201eTe Pozory\u201d<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To o czym&nbsp; m\u00f3wi\u0142a\u015b nie by\u0142o uprzejme w stosunku do Niego, ale mo\u017cesz tego nie zrozumie\u0107.. Nawet masz prawo. Bo nikt ci\u0119 nie u\u015bwiadomi\u0142\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; \u015awiadoma jestem\u2026 Przecie\u017c lizn\u0119\u0142am biblie i nie tylko\u2026 Ale to On zacz\u0105\u0142!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142a Lucynka Maciejowi. Maciej zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0105 i odrzek\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A dobrze Mu tak!..Chod\u017amy do domu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przynajmniej wiem, \u017ce moi dziadkowie nie chodzili tutaj do Ko\u015bcio\u0142a\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a Lucynka po chwili milczenia, gdy ju\u017c z szosy schodzili w kamienist\u0105 drog\u0119 prowadz\u0105c\u0105 do \u201eBronczyk\u00f3wki\u201d .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Co nie znaczy, \u017ce nie byli wierz\u0105cymi&nbsp; Chrze\u015bcijanami .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zreflektowa\u0142 si\u0119 po chwili Maciej<em>. \u201e\u2026Ale wiedzieli o istnieniu Boga \u2026.Ciekawe Kt\u00f3rego?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Zastanawia si\u0119 Lucynka.&nbsp; S\u0142once wisia\u0142o wysoko na niebie, wi\u0119c upa\u0142 stawa\u0142 si\u0119 coraz bardziej dokuczliwy. Maciej na powr\u00f3t \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 swoj\u0105 marynark\u0119 tak samo sk\u0142adaj\u0105c w p\u00f3\u0142 i przewieszaj\u0105c przez rami\u0119 jak robi\u0142 to wcze\u015bniej.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, \u017ce mam koszul\u0119 z kr\u00f3tkim r\u0119kawem..Bo inaczej mia\u0142bym mokre od potu mankiety\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142, jakby sie t\u0142umacz\u0105c z marynarki na ramieniu. Lucynka nawet nie zwr\u00f3ci\u0142a na to uwagi, jej my\u015bli zaprz\u0105ta\u0142o co innego;&nbsp;<em>\u201d Ja narobi\u0142am wstydu Starszemu Panu!?\u2026 No mo\u017ce troch\u0119 i tak?. Przecie\u017c m\u00f3wi\u0142, \u017ce ludzi \u201ekocha\u201d si\u0119 i za Ich pozory\u2026 Mog\u0142am poudawa\u0107, przecie\u017c umiem..\u201d<\/em>&nbsp;Gdy to sobie u\u015bwiadomi\u0142a popatrzy\u0142a na Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przepraszam Pana za to, \u017ce przynios\u0142am Panu wstyd w oczach tego Ksi\u0119dza\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj!. Nie wracajmy do tego\u2026 Jak znam Fabiana, do nast\u0119pnego razu zapomni\u2026 Przecie\u017c to ja zasugerowa\u0142em Ci, \u017ce masz rozpi\u0105\u0107 ten guzik.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 sie Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu nie chodzi o guzik, Pan dobrze wie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, odwzajemniaj\u0105c u\u015bmiechem. Lecz ich u\u015bmiechy szybko zgas\u0142y<em>. \u201eBo rado\u015b\u0107 b\u0119d\u0105c l\u017cejsza od smutku, u\u015bmiechem szybciej potrafi ulecie\u0107 nie pozostawiaj\u0105c po sobie \u015bladu\u201d\u2026 A to miejsce wype\u0142nia smuga smutku. kt\u00f3ra rozchodzi si\u0119 bardzo powoli w my\u015blach.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jak ju\u017c t\u0119dy idziemy, to mo\u017ce podejd\u017amy do Gaj\u00f3wki?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucyna, tu\u017c przed \u0142\u0105k\u0105, w kt\u00f3r\u0105 mieli skr\u0119ci\u0107 kieruj\u0105c sie w stron\u0119 prze\u0142\u0119czy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A W\u0142a\u015bciwie\u2026 To co mamy lepszego do Roboty !?\u2026 Chcesz popatrze\u0107 i poczu\u0107 Ich Obecno\u015b\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Noo\u2026 Dok\u0142adnie tak chc\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucynka. I ruszy\u0142a przodem, Przed Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie p\u0119d\u017a tak\u2026 Gaj\u00f3wka nie ucieknie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej widz\u0105c, \u017ce Lucynka ju\u017c chcia\u0142aby tam by\u0107. Dziewczynka zwolni\u0142a&nbsp;<em>\u201d W\u0142a\u015bciwie to racja \u2026Ju\u017c nie ma sie do czego \u015bpieszy\u0107\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142a. Lecz Maciej zatrzyma\u0142 si\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale, ale\u2026 Nie zabrali\u015bmy nawet wody. \u2026I te Twoje eleganckie sanda\u0142ki na nogach!?. O swoich trzewikach nie wspomn\u0119 \u2026Noga poci si\u0119 w nich jak diabli!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0142 Maciej kr\u0119c\u0105c jedn\u0105 z odn\u00f3\u017cy, zako\u0144czon\u0105 jego obuwiem. Lucynka przyzna\u0142a mu racj\u0119 i zawr\u00f3ci\u0142a. Maciej &nbsp;za\u0142o\u017cy\u0142 swoj\u0105 marynark\u0119 , bo ju\u017c do\u015b\u0107 mia\u0142 jej ci\u0105g\u0142ego udr\u0119czania mu \u017cycia tym, \u017ce albo, zsuwa\u0142a si\u0119 z ramienia, albo trzymaj\u0105c j\u0105 w zagi\u0119tej r\u0119ce, przyczynia\u0142a sie do jej dr\u0119twienia. Lecz po chwili zn\u00f3w j\u0105 \u015bci\u0105gn\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wsadz\u0119 do twojego plecaka\u2026 Mam jej do\u015b\u0107! Ubrana, za ciep\u0142o, nie ubrana tylko sie pl\u0105ta i przeszkadza w swobodzie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka wzruszy\u0142a tylko&nbsp; ramionami obci\u0105\u017conymi lekko\u015bci\u0105 plecaka. Maciej \u0142api\u0105c za jej warkocz, odsun\u0105\u0142 na bok&nbsp;<em>\u201d Ciekawe jak Ona go zaplata?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142, i wcisn\u0105\u0142 swoje odzienie w otch\u0142a\u0144&nbsp; jej ekwipunku na plecach.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Chod\u017amy\u2026 Pi\u0107 chce Mi si\u0119 bardzo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, gdy Maciej wpakowa\u0142 ju\u017c marynark\u0119 do plecaka. Czu\u0142a, jak wciska\u0142 zawini\u0105tko, bo&nbsp; odchyla\u0142a si\u0119 do ty\u0142y, pod naporem&nbsp; ci\u0119\u017caru jego d\u0142oni<em>.; \u201ePewnie teraz ubolewa, \u017ce si\u0119 Mu pogniecie!?\u201d<\/em>\u2013 Przesz\u0142o jej przez my\u015bl. \u2026Owszem Maciej waha\u0142 si\u0119, czy to aby dobry pomys\u0142, lecz bardziej od pogniecionej marynarki, przera\u017ca\u0142a go my\u015bl mokrej od potu koszuli pod ni\u0105, gdy b\u0119d\u0105 wychodzili pod stromizn\u0119 zbocza. Ruszyli. Szli powoli;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ta fotografia kt\u00f3ra mam, jest czarnobia\u0142a\u2026 Szkoda nie wida\u0107 nawet koloru w\u0142os\u00f3w. \u2026Mo\u017ce by\u0142y rude jak Moje?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Odezwa\u0142a si\u0119 Lucynka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie widzia\u0142em przecie\u017c tej fotografii.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 Maciej, cho\u0107 kojarzy\u0142 wygl\u0105d babci Lucynki \u2013 Mia\u0142a kr\u0119cone rude w\u0142osy tylko wyp\u0142owia\u0142e czasem lat\u2026&nbsp; Koloru oczu nie pami\u0119ta\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 O ile dobrze pami\u0119tam, by\u0142a takim samym rudzielcem Jak Ty.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna sie u\u015bmiechn\u0119\u0142a&nbsp;<em>\u201d Ciekawe czy i charakterem jestem podobna do Babci?\u201d-<\/em>&nbsp;Ta my\u015bl, by\u0142a pr\u00f3b\u0105 wyt\u0142umaczenia, dlaczego jest inna nie tylko wygl\u0105dem od jej rodzic\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co szukasz podobie\u0144stw?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142 Maciej, w momencie gdy wdrapywali si\u0119 po najwi\u0119kszej stromi\u017anie&nbsp; i przystan\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No\u2026 Bo nic a nic nie jestem podobna do swoich rodzic\u00f3w, nie tylko z wygl\u0105du\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, odwracaj\u0105c&nbsp; si\u0119 do Macieja \u2013 Usiad\u0142a. Maciej zauwa\u017cy\u0142 jej spocone czo\u0142o i szyj\u0119. Sp\u0142ywaj\u0105ce z nich krople potu po ciele, wsi\u0105ka\u0142y w cienk\u0105 koszul\u0119 Dziewczyny, barwi\u0105c je ciemnoniebieskimi&nbsp; plamami wzd\u0142u\u017c nie rozpi\u0119tego rz\u0119du guzik\u00f3w i w miejscach tu\u017c pod jej ma\u0142ymi piersiami. Popatrzy\u0142 na siebie\u2026 Widok by\u0142 podobny z tym, \u017ce jego koszula, przyklejona by\u0142a szczelnie do klatki piersiowej\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty w og\u00f3le jeste\u015b \u201eInna\u201d od Innych. \u2026Jakbym z wanny wyszed\u0142!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 gdy poprawiaj\u0105c swoj\u0105 czupryn\u0119, poczu\u0142 , \u017ce jest mokra.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja musz\u0119 na chwile zdj\u0105\u0107 plecak\u2026 Bo mi si\u0119 przyklei\u0142 do plec\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna zsuwaj\u0105c szelki plecaka z ramion. Postawi\u0142a obok, lecz ten , robi\u0105c kilka fiko\u0142k\u00f3w, wyl\u0105dowa\u0142 pod nogami Macieja. Gdy go podnosi\u0142, poczu\u0142 \u017ce jest mokry w miejscu w kt\u00f3rym przylega\u0142 do plec\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra wezm\u0119 i ponios\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 w momencie, gdy Lucyna wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119k\u0119, aby go od niego zabra\u0107. Te s\u0142owa przynios\u0142y jej ulg\u0119, do\u015b\u0107 ju\u017c mia\u0142a klej\u0105cego si\u0119 baga\u017cu. Grzecznie podzi\u0119kowa\u0142a&nbsp;<em>;\u201dDzi\u0119kuj\u0119 Bardzo\u201d<\/em>&nbsp;i cofaj\u0105c r\u0119k\u0119, z\u0142apa\u0142a za bluzk\u0119 i zacz\u0119\u0142a ni\u0105 porusza\u0107, wentyluj\u0105c przestrze\u0144 pomi\u0119dzy tkanin\u0105 a cia\u0142em. Potem przek\u0142adaj\u0105c r\u0119k\u0119 z drugiej strony, chwaci\u0142a jej r\u0105bek i powt\u00f3rzy\u0142a wentylacj\u0119 plec\u00f3w. Maciej usi\u0142owa\u0142 zrobi\u0107 podobnie, lecz jego koszula by\u0142a zbyt obcis\u0142a, sko\u0144czy\u0142o si\u0119 tylko na tym, \u017ce w miejscu w kt\u00f3rym z\u0142apa\u0142 przepocona koszule, odcisn\u0105\u0142 si\u0119 \u015blad brudnej d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O masz!. \u2026I ubrudzi\u0142em!. Nie pomy\u015bla\u0142em, \u017ce plecak mo\u017ce by\u0107 oblepiony<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>T\u0142umaczy\u0142 si\u0119 Lucynie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan zawsze my\u015bli nad tym co robi i przewiduje ka\u017cdy sw\u00f3j ruch?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142a Lucyna. I \u0142api\u0105c koszul\u0119 w miejscu ramienia, zn\u00f3w energicznie ni\u0105 potrz\u0105sa\u0142a \u2013 Lew\u0105 a potem praw\u0105 stron\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie da si\u0119 nie my\u015ble\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej pytaniem na pytanie. Lucynka przesta\u0142a sie wentylowa\u0107, g\u0142aszcz\u0105c d\u0142o\u0144mi swoje uda, zacytowa\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u201eLudzkie my\u015blenie jest realizowane przez procesy psychiczne opieraj\u0105ce si\u0119 na systemie poj\u0119\u0107 o r\u00f3\u017cnym stopniu kreatywno\u015bci \u0142\u0105czone w m\u00f3zgu w mniej lub bardziej \u015bwiadomy spos\u00f3b\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 <\/em>Wyra\u017anie zaakcentowa\u0142a;<em> \u201d mniej lub bardziej \u015bwiadomy spos\u00f3b\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O a to czyje?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wiem!\u2026 Na biologii mieli\u015bmy \u201eNauk\u0119 o Cz\u0142owieku\u201d \u2026 Dosta\u0142am 6-ke z wypracowania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No co za M\u0105drali\u0144ska. &nbsp;Nooo!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Burkn\u0105\u0142 Maciej. Przetar\u0142 czo\u0142o, z\u0142apa\u0142 g\u0142\u0119boki oddech i powiedzia\u0142 do Lucyny;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Bierzmy si\u0119\u2026 Bo za chwil\u0119 wyschn\u0119 na wi\u00f3r z pragnienia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna si\u0119 podnios\u0142a. Gdy si\u0119 obr\u00f3ci\u0142a do Macieja plecami, On zauwa\u017cy\u0142 \u017ce jej warkocz wyciera przy ka\u017cdym jej kroku, dok\u0142adnie przemoczone potem&nbsp; plecy. To nie by\u0142o komfortowe uczucie dla Lucyny, wi\u0119c rozpi\u0119\u0142a dwa kolejne guziki , polu\u017ani\u0107&nbsp; bluzk\u0119, lecz tym samym ods\u0142oni\u0142a sw\u00f3j tors&nbsp;<em>; \u201d Przecie\u017c nie zauwa\u017cy\u2026 Zn\u00f3w zacz\u0105\u0142by \u017cartowa\u0107, \u017ce sie rozbieram\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a i dla pewno\u015bci, by si\u0119 nieco oddali\u0107 od wzroku Macieja, stawia\u0142a wi\u0119ksze kroki. Maciej szed\u0142 powoli z plecakiem w r\u0119ce. By\u0142 zm\u0119czony. Dawno nie nachodzi\u0142 sie tyle;&nbsp;<em>\u201d No widzisz Marysiu\u2026 A Ty to przez tyle lat gania\u0142a\u015b jak ta Sarna\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Westchn\u0105\u0142 do swojej zmar\u0142ej ma\u0142\u017conki. \u2026Gdy ju\u017c wyszed\u0142 na prze\u0142\u0119cz, Lucyny tam nie by\u0142o, nie poczeka\u0142a na niego. Wcale Macieja to nie zdziwi\u0142o, nie za bardzo gdzie by\u0142o przesi\u0105\u015b\u0107 w g\u0119stwinie krzew\u00f3w malin, przez kt\u00f3re prowadzi\u0142a wydeptana \u015bcie\u017cka. Wiedzia\u0142, \u017ce na pewno b\u0119dzie czeka\u0107&nbsp; na skraju \u0142\u0105ki pod lasem. Nie myli\u0142 si\u0119. Siedzia\u0142a w cieniu drzew, kt\u00f3re o tej porze dnia, rzuca\u0142y cie\u0144 na skraj \u0142\u0105ki. Nic nie powiedzia\u0142, tylko usiad\u0142 obok niej. Zauwa\u017cy\u0142, \u017ce w po\u015bpiechu zapina kilka guzik\u00f3w od swoje bluzki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wysch\u0142a\u015b cho\u0107 troch\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie bardzo. \u2026Ale mi ju\u017c lepiej..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a, patrz\u0105c na krajobraz.&nbsp;<em>\u2026\u201dPrzecie\u017c lubi\u0142a to miejsce. Taka \u201edziura\u201d w ziemi a&nbsp; w niej schowane przed \u015bwiatem&nbsp; Mokre\u201d\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co? My\u015blisz o swoich Dziadkach?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 A nie. \u2026Teraz nie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna. Bo pogodzi\u0142a si\u0119 z faktem, \u017ce przecie\u017c ich nie ma; \u201e<em>Szybko Mi to przysz\u0142o!?<\/em>-Pomy\u015bla\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A \u201eDrudzy Dziadkowie\u201d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Maciej, bo jak do tej pory nie wspomina\u0142a o nich wiele.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Piechoci\u0144scy?. \u2026 Babcia jest podobna do Mamy, albo mama do babci!?. W ka\u017cdym razie, babcia traktuje mnie jak moj\u0105 Mam\u0119, bo te\u017c by\u0142a jedynaczk\u0105. Uwa\u017ca, \u017ce mam tylko \u0142adnie si\u0119 prezentowa\u0107 i posiada\u0107 w przysz\u0142o\u015bci dyplom wy\u017cszej uczelni, bo to jest niezb\u0119dne, \u017ceby zosta\u0107 Dam\u0105. Dziadek Anatol raczej Mnie lubi, bo jestem inna ni\u017c jego&nbsp; c\u00f3rka i \u017con\u0105. \u2026Sam Mi to kiedy\u015b powiedzia\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej mia\u0142 sie odezwa\u0107 , co\u015b w stylu;&nbsp;<em>\u201d Dziadkowie zawsze wol\u0105 wnuczki<\/em>\u201d \u2013 Lecz przemilcza\u0142. Ale On w ka\u017cdym razie , lubi\u0142 swoj\u0105 wnuczk\u0119 i nie dla tego, \u017ce mia\u0142a imi\u0119 po Babci \u2013 Maria. Tymczasem Lucynka opowiada\u0142a nadal.;<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)<em>Jak by\u0142am malutka\u2026 Mniejsza ni\u017c teraz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu wymownie spojrza\u0142a na Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)&nbsp;<em>To cz\u0119sto tam by\u0142am, nawet czasami nocowa\u0142am. Ale potem jako\u015b tak!?\u2026 Dziadek by\u0142&nbsp; wzi\u0119tym adwokatem, jak przeszed\u0142 na emerytur\u0119, zacz\u0119li my\u015ble\u0107 bardziej o sobie. \u2026 Nie dziwie si\u0119 Im, ka\u017cdy chce osi\u0105gn\u0105\u0107 spok\u00f3j a taka \u201eMa\u0142a\u201d jak Ja, bez przerwy tylko by go burzy\u0142a\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pleciesz teraz bzdury.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142 jej Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Owszem im cz\u0142owiek starszy, tym&nbsp; cz\u0119\u015bciej chce odpocz\u0105\u0107 od zgie\u0142ku \u017cycia. \u2026Chyba nie uwa\u017casz, \u017ce zaburzy\u0142a\u015b&nbsp; m\u00f3j spok\u00f3j?. \u2026Znaczy; \u201eChyba nie uwa\u017casz, \u017ce burz\u0105c M\u00f3j spok\u00f3j, mia\u0142bym Ci to za z\u0142e\u201d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Poprawi\u0142 si\u0119 Maciej w swoim pytaniu. Lucynka po chwili milczenia w kt\u00f3rej zbiera\u0142a my\u015bli , odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Napomkn\u0119\u0142am&nbsp; Panu, \u017ce wtedy Tam si\u0119 o Pana modli\u0142am? \u2026O kogo\u015b takiego jak Pan, wi\u0119c nie uwa\u017cam, \u017cebym cokolwiek burzy\u0142a\u2026 Duch mi Pana zes\u0142a\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, spogl\u0105daj\u0105c na Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Popatrz, a ja mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce to Marysia mi Ci\u0119 podrzuci\u0142a, bo zaczynam rdzewie\u0107 ze staro\u015bci..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tych s\u0142owach wsta\u0142 i doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Chod\u017amy!. \u2026Jak mi si\u0119 chce czego\u015b napi\u0107!.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka te\u017c si\u0119 podnios\u0142a i poszli nie \u015bcie\u017ck\u0105, lecz na skos \u0142\u0105ki, kieruj\u0105c si\u0119 na dach Le\u015bnicz\u00f3wki, wystaj\u0105cym nad&nbsp; grzbiet garbatej \u0142\u0105ki. Pierwsz\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 zrobili po dotarciu przed Le\u015bnicz\u00f3wk\u0119, by\u0142o uwolnienie Pimpka, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 szczeka\u0107, gdy tylko ususza\u0142 j\u0119k ugniatanej trawy na \u0142\u0105ce pod ich stopami. Potem, porzucaj\u0105c wszelkie staranno\u015bci \u2013 Czyli w obuwiu tak jak stali, weszli do kuchni zaspokoi\u0107 pragnienie wod\u0105 z sokiem z czarnej porzeczki i mi\u0119ty. Dopiero potem, pedantyczny Pan wraz z swoj\u0105 Towarzyszk\u0105, wr\u00f3cili do sionki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u0119 si\u0119 przebra\u0107\u2026 Wszystko mnie sw\u0119dzi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a Lucynka trzymaj\u0105c zdj\u0119te sanda\u0142y w r\u0119ce i posz\u0142a do swojego pokoju. Maciej chwile si\u0142owa\u0142 si\u0119 ze sznur\u00f3wkami obu but\u00f3w. Gdy si\u0119 od nich uwolni\u0142, wystawi\u0142 je na zewn\u0105trz. \u2026Zapach potu, wydobywaj\u0105cy si\u0119 z but\u00f3w, nie by\u0142 jego ulubionym. Te\u017c znikn\u0105\u0142 w swoim pokoju, gdzie panowa\u0142 przyjemny ch\u0142\u00f3d. Gdy ju\u017c pozby\u0142 si\u0119 z siebie koszuli i ubra\u0142 nieco sfatygowany czarny podkoszulek, poszed\u0142 do salonu.&nbsp; Tam zasta\u0142 Pimpka, wylizuj\u0105cego resztki karmy z swojej miski, gdy zobaczy\u0142 Pana popatrzy\u0142 na niego z wyrzutem;&nbsp;<em>\u201d A jaka\u015b dok\u0142adka!?\u2026Chyba mi si\u0119 nale\u017cy, za to pilnowanie?\u201d<\/em>&nbsp;.- &nbsp;Pan otwieraj\u0105c drzwiczki szafki wyci\u0105gn\u0105\u0142 z nich worek z karm\u0105 i dosypa\u0142 do jego michy, wk\u0142adaj\u0105c go z powrotem,&nbsp; wyci\u0105gn\u0105\u0142 plastikowe, okr\u0105g\u0142e naczynie i nala\u0142 do niego wody, stawiaj\u0105c obok.. Pochyli\u0142 si\u0119 i klepi\u0105c po grzebiecie psa ,westchn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026No wiem, wiem zostawi\u0142em Ci\u0119 samego. Ale nie mog\u0142em Ci\u0119 zabra\u0107 do Marysi, ludzie we wsi by Mnie obgadali, \u017ce \u201eZ psem na cmentarz!?\u2019\u2026 Zreszt\u0105 pewno ju\u017c i tak gadaj\u0105, bo Fabian pu\u015bci\u0142 po wsi wici z Kim ja si\u0119 to&nbsp; zadaj\u0119!? ..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie do salonu wesz\u0142a Lucyna ubrana w czarne legginsy i taki sam czarny podkoszulek, trzyma\u0142a to, co zosta\u0142o z marynarki Macieja;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O na czarno?\u2026 T\u0119 marynark\u0119 trzeba b\u0119dzie pewnie uprasowa\u0107 prosz\u0119 Pana\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zasugerowa\u0142a Maciejowi, kt\u00f3ry widz\u0105c&nbsp; jej stan,&nbsp; nie m\u00f3g\u0142 od\u017ca\u0142owa\u0107 tego, \u017ce w\u0142o\u017cy\u0142 j\u0105 do plecaka Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zawie\u015b na oparciu krzes\u0142a. Najpierw musze ogarn\u0105\u0107 , co zjemy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej przegl\u0105daj\u0105c wn\u0119trze lod\u00f3wki. Zamkn\u0105\u0142 po chwili a przykl\u0119kaj\u0105c&nbsp; otworzy\u0142 doln\u0105 szafk\u0119. Patrzy\u0142 do wn\u0119trza&nbsp; przek\u0142adaj\u0105c co\u015b r\u0119k\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Umiesz przyrz\u0105dzi\u0107 spaghetti?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po chwili zastanowienia&nbsp; Lucyna wyda\u0142a z siebie kr\u00f3tkie;&nbsp;<em>\u201d Yy..Nie\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To nie przeczyta\u0142a\u015b jeszcze ksi\u0105\u017cki kucharskiej!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu wybuchli Oboje \u015bmiechem. I tu mo\u017cna by\u0142oby zako\u0144czy\u0107&nbsp; \u201eDzie\u0144 ma\u0142ych smuteczk\u00f3w\u201d bo taki ju\u017c nie wkrad\u0142 si\u0119 w ich my\u015bli. \u2026Maciej wyci\u0105gaj\u0105c opakowanie makaronu, wyci\u0105gn\u0105\u0142 przy tym Rado\u015b\u0107 a przecie\u017c czas sp\u0119dzany z ni\u0105, zawsze szybko przemija. Podczas wsp\u00f3lnie sp\u0119dzanego czasu, rozmawiali&nbsp; na nic nie znacz\u0105ce z pozoru tematy\u2026&nbsp;<em>\u201eLecz jak zawsze, to tylko Pozory, bo Wszystko ma jakie\u015b znaczenie, tylko nie dla Wszystkich&nbsp; jednakowe\u201d.<\/em>&nbsp; W tym&nbsp; sp\u0119dzanym razem czasie, by\u0142a nauka gotowania, wsp\u00f3lny posi\u0142ek\u2026 By\u0142 czas na Posad\u00f3wk\u0119 na werandzie, fajk\u0119, kieliszek wina i wyg\u0142upy Lucyny z Pimpkiem. Popo\u0142udnie i wiecz\u00f3r by\u0142y za kr\u00f3tkie na to wszystko\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Wieczorem gdy Lucynka po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 do snu, jak zwykle, k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na piersi zacz\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Duchu dzi\u0119kuj\u0119 Ci za nast\u0119pny dzie\u0144 z Twoim udzia\u0142em i Macieja. \u2026 Jego \u017cony Mari i Dziadk\u00f3w Bro\u0144skich\u2026 O&nbsp; Was wszystkich wiem na pewno, \u017ce byli\u015bcie ze Mn\u0105 dzisiaj \u2013 W kolejnym dniu Cudu\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Tym razem zasn\u0119\u0142a nie obracaj\u0105c si\u0119 na \u017caden bok\u2026 Zasn\u0119\u0142a le\u017c\u0105c na wznak z d\u0142oni\u0105 na sercu\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp; D\u0142ugi Dzie\u0144 b\u0142ogo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;\u201eB\u0142ogo\u015b\u0107, to chwila w kt\u00f3rej trzyma si\u0119 szcz\u0119\u015bcie za nogi.\u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em>***<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej spa\u0142 d\u0142u\u017cej ni\u017c zwykle. Wczorajszego wieczora d\u0142ugo jeszcze siedzia\u0142 po tym, gdy &nbsp;Lucynka posz\u0142a spa\u0107\u2026 Z kieliszkiem i fajk\u0105 siedzia\u0142 na werandzie o\u015bwietlonej blaskiem gwiazd i wzniecanym \u017carem w jego fajce. Wspomina\u0142 przesz\u0142o\u015b\u0107 z Marysi\u0105.&nbsp; \u0141zy, kt\u00f3re pop\u0142yn\u0119\u0142y z jego oczu, uzupe\u0142nia\u0142 \u0142ykami wina, przechylaj\u0105c kieliszek<em>. \u201eOby \u201eJutro\u201d by\u0142 l\u017cejsze!\u201d<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142. Gdy mai\u0142 wchodzi\u0107 do sypialni, cicho uchyli\u0142 drzwi do Lucyny pokoju\u2026 Spa\u0142a, z praw\u0105 d\u0142oni\u0105 na sercu, lecz senne mary, lub On, swoj\u0105 ingerencj\u0105 sprawi\u0142, \u017ce przewr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na bok. Natychmiast przymkn\u0105\u0142 drzwi\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Wszed\u0142 do swojego pokoju i przebieraj\u0105c sie do pi\u017camy,&nbsp; rzeczy kt\u00f3re rozebra\u0142 zostawi\u0142 na oparciu krzes\u0142a, bo drzwi szafy skrzypia\u0142y przy otwieraniu, nie chcia\u0142 \u017ceby to, niechc\u0105co zak\u0142\u00f3ci\u0142o sen Lucyny, kt\u00f3ra spa\u0142a za \u015bcian\u0105\u2026 A rano gdy wsta\u0142, uzna\u0142 , \u017ce za\u0142o\u017cy wczorajsze ubranie\u2026&nbsp;<em>\u201eSpodnie co dopiero by\u0142y prane, to dobrudz\u0119<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wszed\u0142 do salonu, us\u0142ysza\u0142 szczekanie Pimpka dochodz\u0105ce zza zaci\u0105gni\u0119tych zas\u0142on. Rozsun\u0105\u0142 je tylko tyle, by wej\u015b\u0107 na werand\u0119 i ubieraj\u0105c sanda\u0142y na grubej&nbsp;<em>podeszwie ( zawsze je zak\u0142ada\u0142 gdy wychodzi\u0142 na zewn\u0105trz, po to tylko by wyj\u015b\u0107)<\/em>. Takich wsuwanych sanda\u0142\u00f3w nie trzeba by\u0142o zawi\u0105zywa\u0107, nadwyr\u0119\u017caj\u0105c z tego powodu stare ko\u015bci, przy zginaniu. <em>\u201eDzie\u0144 zapowiada si\u0119 taki sam jak wczorajszy \u2013 Ale tylko pogod\u0105!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wypu\u015bci\u0142 Pimpka z jego str\u00f3\u017c\u00f3wki, ten jak zwykle stan\u0105\u0142 pod drzwiami wej\u015bciowymi do domu, nie pod schodami ganku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No dobra! Uparciuchu\u2026 To musisz poczeka\u0107 bo klucz jest po drugiej stronie w drzwiach!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Za\u015bmia\u0142 si\u0119 do psa, ten odszczekn\u0105\u0142&nbsp;<em>\u201eNo to migusiem..Ja poczekam!\u201d.<\/em>&nbsp;Maciej wracaj\u0105c, nim jeszcze wpu\u015bci\u0142 psa do domu, rozsun\u0105\u0142 zas\u0142ony i do salonu wpad\u0142o s\u0142oneczne \u015bwiat\u0142o. Potem nasypa\u0142 z g\u00f3rka karm\u0119 do jego michy. Gdy Pimpek jad\u0142, On te\u017c pomy\u015bla\u0142 nad \u015bniadaniem dla niego i Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Lucyna tego poranka rozbudza\u0142a si\u0119 bardzo d\u0142ugo\u2026 Najpierw na lewym boku, w stron\u0119 \u015bciany za kt\u00f3r\u0105 by\u0142a \u0142azienka. Wczorajszy dzie\u0144 miesza\u0142 si\u0119 jej z sennymi majakami, tworz\u0105c scenariusz dziwnych zdarze\u0144, lecz kt\u00f3rych nie by\u0142a udzia\u0142em, patrzy\u0142a na wszystko z oddali;&nbsp;<em>\u201e\u2026Z bezpiecznego skraju \u0141\u0105ki, lecz by\u0142a blisko ka\u017cdego s\u0142owa wypowiadanego przez ludzi\u2026 Jej Babcia Anna, m\u00f3wi\u0142a do jej Mamy; \u201d To przyjed\u017a Agnieszko z Lucynk\u0105. \u2026Przecie\u017c wiesz jak Ona lubi biega\u0107 po \u0142\u0105ce\u201d\u2026 A Potem zobaczy\u0142a twarz Ksi\u0119dza Fabiana, by\u0142a zmarszczona gniewem, jego usta mia\u0142y nabrzmia\u0142e wargi, kt\u00f3re poruszaj\u0105c si\u0119 jak rybie usta, m\u00f3wi\u0142y z wyrzutem; \u201d Wszyscy jeste\u015bcie Tacy sami\u2026 Do Ko\u015bcio\u0142a nie chodzicie!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 W tym momencie z \u0142azienki dobieg\u0142 j\u0105 &nbsp;szum wody i odg\u0142osy krz\u0105taniny, wi\u0119c&nbsp; przewr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na prawy bok\u2026 Po tej stronie majaki znik\u0142y, pojawi\u0142y si\u0119 zatrzymane fragmenty wczorajszego dnia. \u2026Przegl\u0105da\u0142a je jak slajdy;&nbsp;<em>\u201eD\u0119by na cmentarzu. Cmentarny mur z nagrobkami. Kl\u0119cz\u0105cy Maciej na p\u0142ycie grobowca. Jego twarz, z czerwieni\u0105 pod oczami\u2026 I jej bia\u0142e, spocone cia\u0142o w rozpi\u0119tej bluzce. Gdy s\u0142o\u0144ce przebija\u0142o si\u0119 przez&nbsp; niebiesk\u0105 tkanin\u0119, sk\u00f3ra nabiera\u0142a b\u0142\u0119kitnej po\u015bwiaty \u2013 Barwy Duch\u00f3w i Anio\u0142\u00f3w\u2026\u201d.&nbsp;<\/em>Lucyna, obr\u00f3ci\u0142a sie na plecy i patrz\u0105c w sufit, szuka\u0142a b\u0142\u0119kitnej po\u015bwiaty jej Ducha.- Nie znalaz\u0142a\u2026 Mimo to cicho wyszepta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przecie\u017c wiem, \u017ce Tu jeste\u015b\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Podnios\u0142a si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka, siadaj\u0105c na jego skraju, gdy us\u0142ysza\u0142a skrzypienie drzwi w pokoju Macieja\u2026 A po chwili j\u0119k klamki, drzwi od salonu. Przyk\u0142adaj\u0105c obie d\u0142onie do rozdziawionej buzi, od ziewania, rozci\u0105g\u0142a r\u0119ce na boki, wypinaj\u0105c klatk\u0119 piersiow\u0105 \u2013&nbsp; Przeci\u0105ga\u0142a &nbsp;leniwie.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem, zupe\u0142nie podobnie do Macieja, chwile celowa\u0142a w paszcz\u0119 pantofli, nim poczu\u0142a ich ciep\u0142o. Niew\u0105tpliwie utrudnia\u0142y to jej rozpuszczone w\u0142osy, zas\u0142aniaj\u0105c oczy, gdy pochyli\u0142a g\u0142ow\u0119 w d\u00f3\u0142. Gdy ubra\u0142a oba pantofle, jedn\u0105 r\u0119k\u0105 zagarniaj\u0105c w\u0142osy i odrzucaj\u0105c w ty\u0142 postanowi\u0142a tak wybra\u0107 sie do salonu.&nbsp;<em>\u2026\u201dI co z tego, \u017ce odgarni\u0119te w\u0142osy natychmiast wr\u00f3ci\u0142y, przys\u0142aniaj\u0105c oczy!?\u201d<\/em>\u2026 Kr\u0119ci\u0142y si\u0119 d\u0142ugimi pojedynczymi kosmykami, zapami\u0119tuj\u0105c splot wczorajszego warkocza.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w tym czasie siedz\u0105c przy stole, obiera\u0142 wcze\u015bniej ugotowane na twardo jajka. Wyci\u0105ga\u0142 je z rondelka, zalanego zimn\u0105 wod\u0105, \u017ceby skorupka nie parzy\u0142a opuszk\u00f3w palc\u00f3w, lecz za ka\u017cdym razem gdy wyci\u0105ga\u0142 jajko z wody, i uderzaj\u0105c o naczynie p\u0119k\u0142a skorupka jajka,&nbsp; odk\u0142ada\u0142 je i&nbsp; zbli\u017caj\u0105c palce do ust, dmucha\u0142 ch\u0142odz\u0105c opuszki palc\u00f3w. Lucyna pojawi\u0142a sie w momencie, gdy ju\u017c wszystkie jajka u\u0142o\u017cone na bia\u0142ym talerzyku, sta\u0142y po\u015brodku sto\u0142u.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 Dobry.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a rozespanym g\u0142osem. Maciej popatrzy\u0142 na ni\u0105, odrywaj\u0105c wzrok od resztek skorupek, kt\u00f3re zgarnia\u0142 d\u0142oni\u0105 do naczynia z wod\u0105. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 widz\u0105c Zielonego ludzika z rozpuszczonymi w nie\u0142adzie rudymi w\u0142osami.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!?.&nbsp; Dzie\u0144 Dobry!\u2026 Pani sie wyspa\u0142a?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wyspa\u0142a, wyspa\u0142a\u2026 Ale jako\u015b tak ci\u0119\u017cko mi by\u0142o wsta\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna przes\u0142aniaj\u0105c usta zaci\u015bni\u0119t\u0105 d\u0142oni\u0105 \u2013 Ziewn\u0119\u0142a przeci\u0105gle. Potem drapi\u0105c sie po swoim brzuchu , pocz\u0142apa\u0142a do krzes\u0142a przy stole i usiad\u0142a. Gdy usiad\u0142a zn\u00f3w ziewn\u0119\u0142a , tym razem nie zas\u0142aniaj\u0105c ust, za to przytulaj\u0105c zgi\u0119te r\u0119ce do cia\u0142a i wzdrygn\u0119\u0142a, budz\u0105c rozespane cia\u0142o. Maciej zabra\u0142 ze sto\u0142u rondelek, i podszed\u0142 do aneksu kuchennego.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mamy resztk\u0119 chleba i resztk\u0119 mas\u0142a\u2026 Po dwie pajdki zjemy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142 si\u0119 nie odwracaj\u0105c do Lucyny, zaj\u0119ty smarowaniem kromek. Pytanie by\u0142o retoryczne, skoro zosta\u0142y cztery kromki\u2026 \u201e<em>No chyba, \u017ce Ja zjem trzy!?.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy po\u0142o\u017cy\u0142 ju\u017c wszystkie na talerzyk, podszed\u0142 do sto\u0142u i zn\u00f3w popatrzy\u0142 na Lucynk\u0119. Ta oczywi\u015bcie odgarnia\u0142a pl\u0105tanin\u0119 w\u0142os\u00f3w, jak zwykle pr\u00f3buj\u0105c zahaczy\u0107 je za swoje uszko \u2013 Bezskutecznie!. Wi\u0119c obejmuj\u0105c obiema d\u0142o\u0144mi w\u0142osy, przewin\u0119\u0142a skr\u0119caj\u0105c i wsun\u0119\u0142a pod bluz\u0119 dresu na karku\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie b\u0119d\u0105 \u0142askota\u0107 Ci\u0119 po plecach?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Maciej widz\u0105c, jak Lucyna walczy z w\u0142osami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ee\u2026 To i tak przyjemne uczucie, jak ju\u017c\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a patrz\u0105c na Macieja swoj\u0105 okr\u0105g\u0142\u0105 u\u015bmiechni\u0119t\u0105 buzi\u0105. Przy ka\u017cdym takim szczerym u\u015bmiechu jej nos, lekko zadziera\u0142 si\u0119 do g\u00f3ry, a policzki p\u0119cznia\u0142y, co skutkowa\u0142o w\u0142a\u015bnie zaokr\u0105gleniem&nbsp; twarzyczki &nbsp;Dziewczynki.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zostawi\u0142 talerzyk z chlebem na stole i poszed\u0142 po herbat\u0119 w szklanym dzbanku i dwa kubki. Gdy wr\u00f3ci\u0142&nbsp; i po\u0142o\u017cy\u0142 wszystko na stole, usiad\u0142 na przeciwko dziewczynki m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Smacznego!. \u2026Cho\u0107 ma\u0142o tego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 P\u00f3jdziemy potem do sklepu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zaciekawi\u0142a si\u0119 Lucynka s\u0142ysz\u0105c okre\u015blenie \u201e<em>Ma\u0142o tego<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nachodzi\u0142em si\u0119 przez ostatnie dni\u2026 Zadzwoni\u0119 do Ma\u0142go\u015bki, kupi nam\u2026 Tylko b\u0119dziemy musieli zej\u015b\u0107 do szosy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka w tym momencie zda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce rozmawiaj\u0105 o sobie, jako ca\u0142o\u015bci. \u2026Bo to;&nbsp;<em>\u201eP\u00f3jdziemy\u201d, \u201eB\u0119dziemy musieli\u201d \u2013 Nie \u017ce \u201eP\u00f3jd\u0119\u201d , \u201eB\u0119d\u0119 musia\u0142\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale to nie ju\u017c?\u2026 Ani za chwil\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Docieka\u0142a Lucyna, bo te\u017c by\u0142a zm\u0119czona. Ostatnie dni, cho\u0107 przyjemne, &nbsp;by\u0142y m\u0105cz\u0105ce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie\u2026 Ona wraca z pracy po po\u0142udniu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej prze\u0142ykaj\u0105c jedno jajek w ca\u0142o\u015bci. Lucyna widz\u0105c to parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem, wypuszczaj\u0105c przy tym rozproszony strumie\u0144, w\u0142a\u015bnie przepijanej herbaty.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przepraszam!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a nadal si\u0119 \u015bmiej\u0105c, i obtar\u0142a usta r\u0119kawem bluzy. Maciej ostentacyjnie zrobi\u0142 gest d\u0142oni\u0105, przyk\u0142adaj\u0105c do twarzy, jakby j\u0105 obciera\u0142 a nast\u0119pnie strzepn\u0105\u0142 ni\u0105. To wywo\u0142a\u0142o jeszcze wi\u0119kszy u\u015bmiech u Lucyny, kt\u00f3ra zatrz\u0119s\u0142a si\u0119, rozchlapuj\u0105c tym samym herbat\u0119 z kubka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Niby Taka oczytana a nie wie jak si\u0119 zachowa\u0107 przy stole!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i te\u017c wybuchn\u0105\u0142 \u015bmiechem\u2026 Lecz w my\u015blach pojawi\u0142 si\u0119 male\u0144ki smutek- Tyci, tyciutki;&nbsp;<em>\u201eSzkoda, \u017ce jest Tu tylko &#8211; Na chwile\u2026\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zwa\u017cywszy na obfito\u015b\u0107 i spos\u00f3b zjadania jajek przez Macieja, \u015bniadanie znik\u0142o w mgnieniu oka, &nbsp;jak i zacieranie po nim \u015bladu. Poczym oboje znale\u017ali si\u0119 na werandzie, ka\u017cde na swoim miejscu. Gdy ju\u017c kopci\u0142a si\u0119 fajka Macieja, Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce przecie\u017c nie ma Pimpka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Pimpek nadal zamkni\u0119ty?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A sk\u0105d!?\u2026 Rano zjad\u0142 dwie michy i przed \u015bniadaniem poszed\u0142 na pole\u2026 Pewnie gdzie\u015b uleg\u0142 si\u0119 na sjest\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynk\u0119 zastanowi\u0142o okre\u015blenie \u201epole\u201d wi\u0119c postanowi\u0142a upewni\u0107 si\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bciwie skojarzy\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Znaczy na \u201edworze\u201d jest?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na Ni\u0105, zaci\u0105gaj\u0105c fajk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No mo\u017ce by\u0107 na dworze bo czasem zachowuje si\u0119 jak Panicz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Razem z dymem, buchn\u0105\u0142 \u015bmiechem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu m\u00f3wi si\u0119 o tym co na zewn\u0105trz \u2013 \u201ePole\u201d \u2026 Tylko to nie jest orne pole!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj\u2026 Przecie\u017c wiem!. Chcia\u0142am si\u0119 tylko upewni\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a naburmuszona Lucyna i zamilk\u0142a na chwil\u0119 w ge\u015bcie dezaprobaty wobec Macieja. Oczywi\u015bcie ta chwila nie trwa\u0142a d\u0142ugo\u2026 Jakie\u015b 10 sekund!;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u015b te\u017c b\u0119dzie upalnie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a spogl\u0105daj\u0105c w czyste, b\u0142\u0119kitne niebo.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na to si\u0119 zapowiada\u2026 Dzisiaj te\u017c b\u0119dzie upa\u0142, troch\u0119 dziwne, jak na pocz\u0105tek Lata\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna pytaj\u0105c o pogod\u0119, zda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce od kilku dni, nie popatrzy\u0142a na ekran telewizora\u2026 Bo tam zazwyczaj przewidywali &nbsp;pogod\u0119. Przez ostatnie dwa dni nie patrzy\u0142a na ekran swojego telefonu. \u201e<em>Dopiero teraz zda\u0142am sobie spraw\u0119, \u017ce czas licz\u0119 wydarzeniami, i porami dnia, nie cyframi na wy\u015bwietlaczu telefonu\u201d<\/em>\u2026 Od kilku dni nie si\u0119gn\u0119\u0142a do \u017cadnej ksi\u0105\u017cki<em>\u2026 \u201e\u017bycie pisa\u0142o lepsze scenariusze<\/em>\u201d -Wi\u0119c spyta\u0142a Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co dzisiaj b\u0119dziemy robi\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Ca\u0142y czas, brz\u0119cza\u0142o jej w uszach to&nbsp;<em>&#8222;b\u0119dziemy\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To, co codziennie robimy\u2026 \u017by\u0107 pe\u0142ni\u0105 \u017cycia!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Maciej odk\u0142adaj\u0105c fajk\u0119 na stolik i wsta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 P\u00f3jd\u0119 zobaczy\u0107 co porabia Pimpek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 A ja si\u0119 id\u0119 ogarn\u0105\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucynka i posz\u0142a do swojego pokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej otworzy\u0142 drzwi ganku, zmieniaj\u0105c kapcie na sanda\u0142y,&nbsp; wyszed\u0142 na zewn\u0105trz. Gdy tylko pojawi\u0142 si\u0119 na kamiennych stopniach , dobieg\u0142o go z oddali ujadanie Pimpka; \u201d Gdzie ten \u201e<em>Cholernik\u201d polecia\u0142!?<\/em>\u201e- Pomy\u015bla\u0142 Maciej i schodz\u0105c poszed\u0142 w stron\u0119 podjazdu przed domem. G\u0142os dobiega\u0142 z doliny potoku za drog\u0105, wi\u0119c poszed\u0142 \u015bcie\u017ck\u0105 w jego stron\u0119. Z oddali zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Pimpek stoi na szeroko rozstawionych \u0142apach z nastroszon\u0105 sier\u015bci\u0105 i stercz\u0105cymi do g\u00f3ry uszami, raz po raz skaka\u0142 w prz\u00f3d&nbsp; i cofa\u0142 z powrotem. Wiedzia\u0142 , \u017ce Pimpek wypatrzy\u0142 jakie\u015b stworzenie i uzna\u0142, \u017ce si\u0119 z nim zabawi, bo&nbsp; Pan go zaniedbuje\u2026 Gdy podszed\u0142 ca\u0142kiem blisko zobaczy\u0142 pomi\u0119dzy krzakami paproci, trz\u0119s\u0105cego si\u0119 ze strachu Zaj\u0105czka. \u2026Maciej oceni\u0142, \u017ce; &#8221; <em>Ma<\/em> <em>jakie\u015b\u201d 4- 6 miesi\u0119cy!? &#8211; \u201eA Ty tu czego, tak daleko od \u0142\u0105ki?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Spyta\u0142, cho\u0107 nie oczekiwa\u0142 odpowiedzi. Zaj\u0105c by\u0142 tak odr\u0119twia\u0142y ze strachu, \u017ce nawet nie pr\u00f3bowa\u0142 ucieka\u0107 gdy Maciej bra\u0142 go na r\u0119ce. Pimpek skamla\u0142 wpatruj\u0105c si\u0119 w ma\u0142e zwierz\u0105tko, merdaj\u0105c ogonem. Maciej wiedzia\u0142, \u017ce pies nie chcia\u0142 zrobi\u0107 mu \u017cadnej krzywdy \u015bwiadomie, chcia\u0142 si\u0119 tylko zabawi\u0107<em>.;\u201d Pewnie to Ty go Tu przygna\u0142e\u015b z \u0142\u0105ki co \u201e\u0141abuzie\u201d? \u201e<\/em>&nbsp;\u2013 Popatrzy\u0142 na Pimpka- Pan. Pimpek te\u017c popatrzy\u0142 Maciejowi w oczy i odszczekn\u0105\u0142;&nbsp;<em>\u201d On si\u0119 nie umie bawi\u0107 w berka! \u2026A w chowanego to ju\u017c wcale!\u201d<\/em>. Maciej nios\u0105c w obj\u0119ciach wystraszone zwierz\u0119, postanowi\u0142 wypu\u015bci\u0107 je na \u0142\u0105k\u0119 za domem. Pies goni\u0142 wok\u00f3\u0142 nich, merdaj\u0105c ogonem i skaml\u0105c;&nbsp;<em>\u201eJa te\u017c chc\u0119 \u201eOpa\u201d!\u201d<\/em>. Gdy doszli przed dom, Maciej zauwa\u017cy\u0142 Lucynek siedz\u0105c\u0105 na ostatnim stopniu schod\u00f3w do ganku. Siedzia\u0142a mi\u0119dl\u0105c sw\u00f3j zapleciony warkocz rudych w\u0142os\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna ubrana by\u0142a w t\u0119 sam\u0105 bluzk\u0119 i kr\u00f3tkie spodenki, bo gdy wr\u00f3ci\u0142a po \u015bniadaniu, uzna\u0142a;&nbsp;<em>\u201d W niebieskim wygl\u0105dam \u0142adnie!\u201d. \u2026A poza tym, chcia\u0142a dobrudzi\u0107 &#8230; Przecie\u017c nie b\u0119d\u0119 codziennie rozwiesza\u0142a swojego prania w \u0142azience\u201d.<\/em>..<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ich zobaczy\u0142a zbieg\u0142a ze stopni, nie patrz\u0105c pod nogi. Pimpek gdy zobaczy\u0142 biegn\u0105c\u0105&nbsp; Lucyn\u0119 w ich stron\u0119, zrobi\u0142 to samo szczekaj\u0105c; \u201d&nbsp;<em>Dobra, to teraz My si\u0119 pobawimy w berka!\u201d,<\/em>&nbsp;lecz ku jego zdumieniu , Lucyna min\u0119\u0142a go podbiegaj\u0105c do Macieja z zaj\u0105czkiem w obj\u0119ciach;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Zaj\u0105czek? \u2026O jaki \u015bliczny!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na jej zachowanie i pomy\u015bla\u0142;&nbsp;<em>\u201d Chyba dobrze, \u017ce chwilami jeste\u015b jeszcze ma\u0142\u0105 Dziewczynk\u0105, kt\u00f3ra cieszy si\u0119 na widok ma\u0142ego puchatego zaj\u0105czka\u201d;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Marczak\u2026 M\u0142ody jeszcze\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201eMarczak\u201d !?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucyna, zastanawiaj\u0105c sie sk\u0105d taka nazwa ma\u0142ego stworzenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No pierwszy miot po Parkotach\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142 t\u0142umaczy\u0107 Maciej, lecz doszed\u0142 do wniosku, \u017ce to tylko spowoduje jeszcze wi\u0119ksza lawin\u0119 pyta\u0144, wi\u0119c dopowiedzia\u0142 pytaniem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Bo m\u00f3g\u0142 si\u0119 urodzi\u0107 w Marcu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To nazwijmy Go Mareczek!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna.&nbsp; Pierwszy raz w \u017cyciu widzia\u0142a <em>dzikie zwierze<\/em> z tak bliska. Cho\u0107 Zaj\u0105czka trudno nazywa\u0107&nbsp;<em>\u201eDzikim zwierz\u0119ciem\u201d!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A mog\u0119 go pog\u0142aska\u0107?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017cesz\u2026 Ale ju\u017c przesi\u0105k\u0142&nbsp; moim zapachem\u2026 A poza tym jest ca\u0142y mokry, cuchn\u0105cy i zestresowany.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, ku niezadowoleniu Dziecka. Bo taka odpowied\u017a, spowodowa\u0142a w niej wahanie, czy to zrobi\u0107 czy nie?. Jednak pokusa by\u0142a wi\u0119ksza, wyci\u0105gn\u0119\u0142a d\u0142o\u0144 i przejecha\u0142a po futrze wtulonego w obj\u0119cia r\u0105k Macieja \u2013 Zaj\u0105ca. \u2026&nbsp;<em>\u201eFaktycznie , futerko nie by\u0142o ciep\u0142e i mi\u0142e w dotyku, lepi\u0142o si\u0119 do palc\u00f3w a dotykaj\u0105c cia\u0142a pod futrem, da\u0142o sie wyczu\u0107 jak dr\u017cy.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jemu jest zimno?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie to ze strachu\u2026 Zestresowany jest. Musimy go wypu\u015bci\u0107 na \u0142\u0105ce.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna robi\u0105c zawiedzion\u0105 min\u0119 pomy\u015bla\u0142a;&nbsp;<em>\u201eSzkoda\u201d \u2026Bo chcia\u0142aby zatrzyma\u0107 mi\u0142e zwierz\u0105tko. \u201d \u2026Jak by\u0142am ma\u0142a i zacz\u0119\u0142am kole\u017cankowa\u0107 si\u0119 z Zosi\u0105, to ona mia\u0142a wtedy, takiego bia\u0142ego Kr\u00f3liczka \u2013 Leona, by\u0142 taki mi\u0142y w dotyku\u2026\u201d<\/em>\u2013 Gdy sobie zda\u0142a spraw\u0119, \u017ce to o czym teraz sobie przypomnia\u0142a, to nadal s\u0105 odczucia nie\u015bwiadomego fakt\u00f3w&nbsp; \u2013 <em>ma\u0142ej dziewczynki<\/em> \u2013 Odpowiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak!. Tak b\u0119dzie najlepiej. \u2026Zr\u00f3bmy to.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Wi\u0119c poszli oboje wzd\u0142u\u017c domu na \u0142\u0105k\u0119. Pimpek, kt\u00f3ry do tej pory sta\u0142a zawiedziony brakiem zainteresowania, postanowi\u0142 przypomnie\u0107 im obojgu, \u017ce On nadal tu jest i polecia\u0142 przodem szczekaj\u0105c<em>\u201d Za mn\u0105 prosz\u0119!. \u2026Kto\u015b tu musi dowodzi\u0107 operacj\u0105 \u201eUwolni\u0107 Zaj\u0105czka!\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chwy\u0107 Pimpka, bo ten g\u0142upol zn\u00f3w b\u0119dzie chcia\u0142 go goni\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej, kl\u0119cz\u0105c ju\u017c w trawie \u0142\u0105ki. Lucyna chcia\u0142a obj\u0105\u0107 Pimpka w p\u00f3\u0142 i przytrzyma\u0107, lecz jego gabaryty nie pokrywa\u0142y si\u0119 z zasi\u0119giem obj\u0119\u0107 Lucyny. Wiec tylko wcisn\u0119\u0142a d\u0142o\u0144 pomi\u0119dzy szyj\u0119 i obro\u017c\u0119, zaciskaj\u0105c j\u0105 &nbsp;mocno w pi\u0119\u015b\u0107. Gdy Maciej po\u0142o\u017cy\u0142 stworzenie w trawie, nie uciek\u0142o od razu, znikaj\u0105c w g\u0105szczu traw. Zaj\u0105c le\u017ca\u0142 na boku, by\u0142o wida\u0107 jak bije ze strachu jego serce<em>\u2026 \u201ePrzecie\u017c gapi\u0142y si\u0119 na niego trzy paru oczu, w tym jedna, kt\u00f3rych w\u0142a\u015bciciel m\u00f3g\u0142by go zje\u015b\u0107 razem z futerkiem!\u201d.&nbsp;<\/em>W pewnym momencie zaj\u0105c zerwa\u0142 si\u0119 do szalonego p\u0119du i zamiast kierowa\u0107 si\u0119 na \u0142\u0105k\u0119, pobieg\u0142 w stron\u0119 Le\u015bnicz\u00f3wki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201ePanika i stres nie s\u0105 dobrym \u201ekompasem\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142 Maciej widz\u0105c zdezorientowanego zaj\u0105ca, lecz ten po chwili daj\u0105c susa w bok, obok studni, zbieg\u0142 na wykoszona \u0142\u0105k\u0119 poni\u017cej domu a potem znikn\u0105\u0142 w wysokiej trawie nast\u0119pnych p\u00f3l.<\/p>\n\n\n\n<p>Pimpek, gdy uszaty k\u0142\u0119bek zerwa\u0142 si\u0119 nagle, odskoczy\u0142 gwa\u0142townie\u2026&nbsp;<em>\u201eNie, \u017cebym sie wystraszy\u0142!. \u2026Chcia\u0142em zrobi\u0107 Zaj\u0105czkowi miejsce!\u201d.<\/em>&nbsp; \u2013 Lecz odskakuj\u0105c na bok, poci\u0105gn\u0105 Lucyn\u0119, kt\u00f3ra nie zd\u0105\u017cy\u0142a uwolni\u0107 r\u0119ki zaci\u015bni\u0119tej na obro\u017cy, co spowodowa\u0142o, \u017ce powali\u0142 j\u0105 na plecy. Psisko natychmiast sie zreflektowa\u0142a ze swojego przewinienia. Pochyli\u0142 nad Lucynk\u0105 i zacz\u0105\u0142 Liza\u0107 j\u0105 po twarzy, mokrym i szorstkim j\u0119zykiem;&nbsp;<em>\u201eNo sory, sory \u2026Masz za to buziaczka!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u0141ee!. Pimpek przesta\u0144!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u015amia\u0142a si\u0119 Lucyna, staraj\u0105c odsun\u0105\u0107 \u0142eb&nbsp; psa \u2013 Bezskutecznie. W pewnym momencie pies, zacz\u0105\u0142 \u0142apami szarpa\u0107 jej ulubion\u0105 bluzk\u0119, co ju\u017c przesta\u0142o by\u0107 zabawne.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek , bo mi podrzesz bluzk\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oburzenie Lucynki by\u0142o wielkie. Maciej widz\u0105c to, krzykn\u0105\u0142 na Pimpka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zostaw!\u2026 Siad!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies usiad\u0142 obok, patrz\u0105c na Macieja z wyrzutem. Maciej popatrzy\u0142 na&nbsp; ods\u0142oni\u0119ty dekolt Lucyny, przy szarpaninie z Pimpkiem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Widz\u0119, \u017ce pranie ju\u017c wysch\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 przekornie. Lucynka nie zamierza\u0142a zas\u0142ania\u0107 tego miejsca.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A pewnie , \u017ce wysch\u0142o. \u2026Zauwa\u017cy\u0142 Pan?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142, lecz uzna\u0142, \u017ce wystarczy tych z\u0142o\u015bliwo\u015bci z jego strony. Lucyna za\u0142o\u017cy\u0142a obie r\u0119ce za g\u0142ow\u0119, i patrz\u0105c w b\u0142\u0119kitne niebo, westchn\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Niebie\u015bciutkie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej przyj\u0105\u0142 tak\u0105 sam\u0105 pozycj\u0119, k\u0142ad\u0105c si\u0119 obok.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Noo \u2026Niebie\u015bciutkie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Le\u017celi patrz\u0105c na b\u0142\u0119kit. Maciejowi zaraz przypomnia\u0142y si\u0119 szczeni\u0119ce lata, wakacje, beztroska, b\u0142ogo\u015b\u0107\u2026&nbsp;<em>\u201d Kiedy to wszystko przemin\u0119\u0142o! ?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142. Lucyna le\u017ca\u0142a i jedyn\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 czu\u0142a to Ow\u0105 B\u0142ogo\u015b\u0107\u2026 &nbsp;Tylko Pimpek nie wiedzia\u0142 co ma teraz zrobi\u0107;&nbsp;<em>\u201d I\u015b\u0107 sobie na \u0142\u0105k\u0119. \u2026Czy mam dalej tu siedzie\u0107?\u201d<\/em>&nbsp;Dla pewno\u015bci spyta\u0142 Pana, szczekni\u0119ciem. Pan odpowiedzia\u0142 tylko&nbsp;<em>\u201eZmykaj\u201d<\/em>&nbsp;i Pimpek pogna\u0142, na \u0142\u0105k\u0119 w poszukiwaniu amatora do wsp\u00f3lnej zabawy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Szkoda, \u017ce nie zabra\u0142am kremu do opalania\u2026 Poopala\u0142abym si\u0119, ale mam wra\u017cliw\u0105 sk\u00f3r\u0119 na s\u0142o\u0144ce<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I przyk\u0142adaj\u0105c palec pod oko doda\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na profil Lucynki i nie zauwa\u017cy\u0142 ani jednego piega. Zauwa\u017cy\u0142 za to, \u017ce jej sk\u00f3ra na policzku nabra\u0142a troch\u0119 \u017cywszych kolor\u00f3w od pierwszego ich spotkania;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To nie musi by\u0107 krem\u2026 Elka smarowa\u0142a si\u0119 olejkiem kokosowym. Te\u017c ma wra\u017cliw\u0105 sk\u00f3r\u0119\u2026&nbsp; Jest w szafce nad zlewozmywakiem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142&nbsp; Maciej, nie wspominaj\u0105c, \u017ce nie widzia\u0142 ani jednego piega pod okiem. Lucynka si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To akurat wiem o olejku kokosowym\u2026 Nie przypuszcza\u0142am, \u017ce i Pan mo\u017ce o tym wiedzie\u0107!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka by\u0142a zdziwiona, sk\u0105d <em>Starszy Pan, mo\u017ce wiedzie\u0107 takie rzeczy a ju\u017c, \u017ce ma olejek kokosowy!?.<\/em>&nbsp;Lecz uzna\u0142a, \u017ce to jeszcze nie Ta pora na wystawianie swojego cia\u0142a na s\u0142o\u0144ce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A pan si\u0119 opala?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Noo. \u2026 Fajk\u0105<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 i parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem. Lucynce nie udzieli\u0142o si\u0119 jego poczucie humoru, za cz\u0119sto przekornie \u017cartowa\u0142, cho\u0107 czasem sytuacja by\u0142a zabawna i adekwatna do przekory, to jednak \u201e<em>Ile\u017c mo\u017cna?\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Pan zn\u00f3w swoje!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, \u201d nie\u201d opalam si\u0119. Wole czu\u0107 ciep\u0142o s\u0142o\u0144ca na tym czarnym podkoszulku. Ma\u0142o kiedy wystawiam swoje cia\u0142o Adonisa na s\u0142o\u0144ce!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Teraz Lucyna sie roze\u015bmia\u0142a, cho\u0107 to zn\u00f3w by\u0142a przekora z jego strony\u2026&nbsp;<em>\u201ePotrafi by\u0107 zabawny, wtedy gdy to sprawia\u0142o im obu przyjemno\u015b\u0107\u2026 Ale potrafi\u0142 te\u017c wsp\u00f3\u0142czu\u0107 w smutku. Potrafi\u0142 pociesza\u0107\u201d<\/em>. Potrafi\u0142 jeszcze wiele innych rzeczy, kt\u00f3re sprawia\u0142y, \u017ce dla Lucyny stawa\u0142 si\u0119&nbsp;koleg\u0105\u2026 Nic nie odpowiedzia\u0142a, gdy wspomnia\u0142 o Adonisie. \u201e<em>Bo ust\u0119powa\u0142 urod\u0105 \u201echarakterowi\u201d Starszego Pana\u2026 A Poza tym, Maciej by\u0142 obok a Adonis na stronach \u201eMitologii Greckiej\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wiem jak Tobie?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142 si\u0119 nagle Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026) Ale ja czuj\u0119 , \u017ce co\u015b &nbsp;Mi \u0142azi po plecach!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>..I tu gwa\u0142townie usiad\u0142, przek\u0142adaj\u0105c r\u0119k\u0119 za plecy i chwytaj\u0105c podkoszulek energicznie potrz\u0105sa\u0142. Lucyn te\u017c gwa\u0142townie sie podnios\u0142a i odskoczy\u0142a na bok z okrzykiem&nbsp;<em>\u201e\u0141ee!\u201d.<\/em>&nbsp;Potem parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 Pan na mrowisku!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wsta\u0142 ci\u0105gle otrzepuj\u0105c podkoszulek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Noo\u2026 Tu zadzia\u0142a\u0142a ta zasada o kt\u00f3rej pisa\u0142a\u015b to wypracowanie. \u2026O tych procesach my\u015blowych. \u2026\u017be ja si\u0119 nie przyjrza\u0142em!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Taki niby Roztropny i przewiduj\u0105cy! \u2026My\u015bla\u0142by Kto!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem&nbsp; jeszcze g\u0142o\u015bniej Lucyna i w tym momencie, zorientowa\u0142a si\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie odzywa sie coraz cz\u0119\u015bciej&nbsp; do Pana Macieja, jak do swojego kolegi\u2026 Starszego Kolegi. Kt\u00f3remu mo\u017cna powiedzie\u0107 prawie wszystko. \u201ePrawie\u201d \u2013&nbsp;<em>\u201eBo s\u0105 sprawy o kt\u00f3rych Kobieta nigdy nie b\u0119dzie rozmawia\u0142a z M\u0119\u017cczyzn\u0105, niezale\u017cnie od jego wieku\u201d<\/em>\u2026 Maciej natomiast ju\u017c dawno oswoi\u0142 si\u0119 z my\u015bl\u0105, \u017ce mo\u017ce Traktowa\u0107 Lucyn\u0119 jak m\u0142odsz\u0105 kole\u017cank\u0119.&nbsp; Jeszcze chwile drapa\u0142 po plecach, wciskaj\u0105c d\u0142o\u0144 pod podkoszulek, a gdy ust\u0105pi\u0142o nieprzyjemne uczucie, prze\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119k\u0119 do przodu, strzepuj\u0105c z nogawek ewentualnych intruz\u00f3w, kt\u00f3rzy te\u017c mogli opanowa\u0107 te miejsca;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra, pora nabi\u0107 fajk\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142 si\u0119, gdy ju\u017c przesta\u0142 wymachiwa\u0107 r\u0119koma. Lucyna ca\u0142y czas sta\u0142a z boku , chichoc\u0105c. Cho\u0107 te\u017c przez chwile powierci\u0142a si\u0119 na boki, patrz\u0105c czy przypadkiem nie chodzi co\u015b po Niej \u2013 Nic nie chodzi\u0142o\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jak,&nbsp; ju\u017c idziemy do domu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jasne!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna i oboje poszli w stron\u0119 schod\u00f3w do ganku. Gdy wszed\u0142 do salonu spojrza\u0142 na zegar, by\u0142o na nim kilka minut po 10-tej.&nbsp;<em>\u201d Ju\u017c Tyle godzin!?. \u2026Czasie zwolnij!\u201d.<\/em>&nbsp;&nbsp;\u2013 Cho\u0107 wiedzia\u0142, \u017ce jego pro\u015bba pozostanie g\u0142uch\u0105, czas nie s\u0142ucha nikogo! Niezadowolony z tego faktu, usiad\u0142 na swoim fotelu i zacz\u0105\u0142 nabija\u0107 fajk\u0119 tytoniem. Lucyna, gdy wchodzili usiad\u0142a przed werand\u0105 na ostatnim stopniu, opieraj\u0105c si\u0119 framug\u0119 otwartych drzwi ganku i \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a swoje sanda\u0142ki. \u2026Cho\u0107 by\u0142y \u0142adne, to jednak nie praktyczne. To oplatanie i wi\u0105zanie rzemyk\u00f3w a poza tym, cienka i p\u0142aska podeszwa, kt\u00f3ra przyci\u0105ga\u0142a wszystkie drobinki a te ugniata\u0142y w stop\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ju\u017c lepiej gania\u0107 boso!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a k\u0142ad\u0105c je obok.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te Pana s\u0105 praktyczne.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142a si\u0119 patrz\u0105c na sanda\u0142y Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo to jest model dla leniuch\u00f3w. \u2026Ale maj\u0105 jedn\u0105 wad\u0119, czasem lubi\u0105 spa\u015b\u0107 ze stopy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zapali\u0142 swoj\u0105 fajk\u0119. Gdy ju\u017c dym snuj\u0105c, ucieka\u0142 szeroko otwartymi drzwiami, przed schodami ganku pojawi\u0142 si\u0119 Pimpek, oznajmiaj\u0105c;&nbsp;<em>\u201d Oto jestem!\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dlaczego On nie lubi t\u0119dy wchodzi\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Spad\u0142 z tych schod\u00f3w jak by\u0142 ma\u0142y\u2026 Uraz mu zosta\u0142\u2026 Otworzysz Mu wej\u015bciowe drzwi, bo Mi jeszcze urwie klamk\u0119. \u2026Jako\u015b nie mog\u0119 odzwyczai\u0107 si\u0119 ci\u0105g\u0142ego zamykania ich na klucz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka wsta\u0142a i posz\u0142a do sionki. Pies patrz\u0105c na nich, jakby wiedzia\u0142 o czym rozmawiaj\u0105, bo poszed\u0142 w stron\u0119 wej\u015bcia i gdy Lucyna otworzy\u0142a drzwi sta\u0142 ju\u017c przed nimi merdaj\u0105c ogonem. Weszli do salonu, pies pierwsze kroki skierowa\u0142 do pustej michy, gdy zauwa\u017cy\u0142 , \u017ce jest pusta , popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119&nbsp;<em>\u201d No nie b\u0105d\u017a Taka! \u2026Sypnij czym\u015b!\u201d.<\/em>&nbsp;Lucyna zawo\u0142a\u0142a do Macieja;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nasypa\u0107 mu co\u015b do miski?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie! \u2026On je za nas oboje. Nalej tylko wody.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 g\u0142o\u015bno Starszy Pan, puszczaj\u0105c kolejne k\u0142\u0119by dymu. Lucyna nala\u0142a wod\u0119 do michy i postawi\u0142a przed psem. Pies popatrzy\u0142 najpierw na misk\u0119, potem na Lucyn\u0119, zamerda\u0142 ogonem i rozchlapuj\u0105c wod\u0119 na boki, zacz\u0105\u0142 \u0142apczywie pi\u0107.;&nbsp;<em>\u201d Sie nagoni\u0142em!. \u2026No!\u201d.<\/em>&nbsp;Lucyna wracaj\u0105c do Macieja zabra\u0142a krzes\u0142o i usiad\u0142a tam gdzie zawsze, lecz teraz przy otwartych drzwiach. Wyci\u0105ga\u0142 swoje nogi, zapieraj\u0105c pi\u0119tami za parapet stopy.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale nogi Mi opali\u0142o. \u2026Cho\u0107 specjalnie nie wystawia\u0142am do s\u0142o\u0144ca.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uhm!. \u2026Jak si\u0119 chodzi w kr\u00f3tkich spodenkach, to si\u0119 nie powinno odzywa\u0107, \u017ce si\u0119 specjalnie nie wystawia\u0142o..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie pomy\u015bla\u0142am. \u2026I tylko niech Pan nie zaprzecza,&nbsp; \u017ce nie da si\u0119 nie-my\u015ble\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142. Patrzy\u0142 jak Lucyna, wygina swoje brudne palce st\u00f3p. Gdy ju\u017c&nbsp; od\u0142o\u017cy\u0142 pust\u0105 fajk\u0119 na stolik, powiedzia\u0142.:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 P\u00f3jdziemy do piwnicy. Poszuka\u0107 dla Ciebie praktyczniejszego obuwia. \u2026Mo\u017ce nie b\u0119dzie tak \u0142adne, ale z pewno\u015bci\u0105 o wiele wygodniejsze\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka na s\u0142owo&nbsp;<em>piwnica<\/em>&nbsp;od razy skojarzy\u0142a je ze s\u0142owem&nbsp;<em>strych\u201d<\/em>&#8211; miejsca pogr\u0105\u017cone w p\u00f3\u0142mroku i pe\u0142ne tajemniczo\u015bci. Pe\u0142ne przedziwnych rzeczy \u2013 Tak przynajmniej by\u0142o o tym w ksi\u0105\u017ckach, bo nigdy nie by\u0142a w takich miejscach. Dlatego si\u0119 zerwa\u0142a ochoczo.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A mog\u0119 i\u015b\u0107 tam boso?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jasne, jasne. Tylko patrz pod nogi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej poszed\u0142 wyj\u015bciem przez sionk\u0119, bo w niej wisia\u0142 klucz od Drzwi piwnicy. Lucyna zbiega\u0142a ze schod\u00f3w nie patrz\u0105c pod nogi\u2026 Gdy starszy Pan zjawi\u0142 si\u0119 pod drzwiami piwnicy, Lucyna zagl\u0105da\u0142a przez jedno z okratowanych okienek, ale zakurzone od wewn\u0105trz&nbsp; i p\u00f3\u0142mrok jaki panowa\u0142 po drugiej stronie okienka, powodowa\u0142y , \u017ce widzia\u0142a tylko w\u0142asne odbicie na szybie. Gdy Maciej otworzy\u0142 Drzwi a Lucyna wesz\u0142a, wn\u0119trze by\u0142o dok\u0142adnie takie jak sobie to wyobra\u017ca\u0142a; \u201d&nbsp;<em>Kamienna posadzka. Tak samo wygl\u0105da\u0142y \u015bciany, tylko mury piwnicy nie by\u0142y tak idealnie g\u0142adkie a miejscami zamiast kamieni, ci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 fragmenty wymurowanie z czerwonej ceg\u0142y. Wn\u0119trze by\u0142o niskie, jego odeskowany sufit spiera\u0142 sie na kliku drewnianych belkach.&nbsp; Wchodz\u0105c poczu\u0142a ch\u0142\u00f3d pod stopami n\u00f3g. By\u0142o mrocznie, ch\u0142odno i tajemniczo\u201d<\/em>\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wszed\u0142 za Ni\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Tu nie ma \u015bwiat\u0142a, zdaje si\u0119 na Twoje oczy\u2026 Po lewej stornie powinny by\u0107 pud\u0142a\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Piwnica zastawiona tyloma rzeczami i przedmiotami, \u017ce wydawa\u0142a si\u0119 ciasna a na dodatek podzielona na dwa pomieszczenia. Po lewej stronie, w rogu przy tylniej \u015bcianie, sta\u0142a szafa, kt\u00f3ra r\u00f3wnie dobrze mog\u0142aby sta\u0107 w muzeum, jako eksponat\u2026 Na niej wiklinowe okr\u0105g\u0142e koszyki, oblaz\u0142e w paj\u0119czyn\u0119. Obok szafy drewniana komoda zamykana na wieko, te\u017c nadawa\u0142aby si\u0119 na eksponat. Na niej sta\u0142y pouk\u0142adane pud\u0142a, i pude\u0142eczka ro\u017cnej wielko\u015bci, a\u017c pod sam sufit. Potem sta\u0142a szafka segmentu kuchennego. Ale Ta, by\u0142a z ca\u0142kiem innej epoki, ni\u017c dwa poprzednie meble<em>; \u201eChyba do muzeum si\u0119 nie nadaje?&nbsp;<\/em>\u201e. Na niej te\u017c a\u017c pod sam sufit by\u0142y pouk\u0142adane jakie\u015b przedmioty, kt\u00f3rych pochodzenia ci\u0119\u017cko by\u0142o si\u0119 domy\u015ble\u0107\u2026 Potem jeszcze jedna zakurzona drewniana szafa, stary st\u00f3\u0142, zastawiony r\u00f3\u017cnymi przedmiotami, obok r\u00f3wnie stare dwa krzes\u0142a , jedno po\u0142o\u017cone na drugim. I potem zn\u00f3w kilka pude\u0142 i pude\u0142eczek ale ju\u017c nie pod sam sufit.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 We\u017a to pud\u0142o pierwsze z lewej od strony okienka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dobieg\u0142 j\u0105 g\u0142os Macieja, lecz jego samego nie by\u0142o wida\u0107\u2026 Bo Tamt\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 piwnicy odgradza\u0142y meble, os\u0142oni\u0119te, zakurzonym p\u0142\u00f3tnem\u2026\u201d&nbsp;<em>A mo\u017ce to p\u0142\u00f3tno by\u0142o szarego koloru?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka chwyci\u0142a za kartonowe pud\u0142o odci\u0105gaj\u0105c od Saciny w stron\u0119&nbsp; \u015bwiat\u0142a kt\u00f3re pada\u0142o przez okienko do wewn\u0105trz. Na g\u00f3rze pud\u0142a widnia\u0142a przyklejona kartka z odr\u0119cznym starannym pismem<em>\u201d Obuwie Letnie<\/em>\u201e. Lucyna si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a;&nbsp;<em>\u201d Od Razu wida\u0107 Kto Pakowa\u0142!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie pojawi\u0142a si\u0119 Ta osoba, trzymaj\u0105c w r\u0119ce dwie butelki wina, pomi\u0119dzy palcami za ich zakorkowane szyjki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Poczekaj, odstawie je w bezpieczne miejsce.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej podnosz\u0105c butelki i wyszed\u0142. Lucyna z babskiej ciekawo\u015bci podesz\u0142a pod wej\u015bcie po\u015brodku rz\u0119du mebli.&nbsp; Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce za nimi te\u017c jest \u015bciana. Piwnica by\u0142a podzielona na dwie nier\u00f3wne cz\u0119\u015bci. Ta po lewej by\u0142a wi\u0119ksza, ta po prawej mniejsza. Lecz gdy wetkn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0119 do niej, o\u015blepi\u0142 j\u0105 lustrzany blask \u015bwiat\u0142a, wydobywaj\u0105cy si\u0119 z okienka tu\u017c przy poprzecznej \u015bcianie rozdzielaj\u0105cych pomieszczenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O masz!. \u2026Ciekawskie to, To!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a za plecami. Maciej w\u0142a\u015bnie wr\u00f3ci\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W tamtej cz\u0119\u015bci jest ch\u0142odniej, wiec tam jest spi\u017carnia. Trzymam tam worki z ziemniakami, zaprawy, przetwory\u2026 I inne Pierdo\u0142y, jak chcesz to popatrz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynie si\u0119 odniechcia\u0142o, bo te&nbsp;<em>\u201ePierdo\u0142y\u201d<\/em>&nbsp;nie brzmia\u0142y zach\u0119caj\u0105co.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Du\u017co tych&nbsp; skarb\u00f3w!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a patrz\u0105c na wn\u0119trze, zagracone prze-r\u00f3\u017cno\u015bciami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cztery pokolenia, to si\u0119 nazbiera\u0142o\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odpar\u0142 Maciej i&nbsp; kl\u0119kaj\u0105c, usiad\u0142 na swoich pietach przed pud\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cztery pokolenia!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucyna zdziwiona. Maciej nie odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 otwieraj\u0105c pud\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cztery, bo te meble pod spi\u017carni\u0105, to&nbsp; najm\u0142odszej c\u00f3rki. \u2026Popatrz do g\u00f3ry, na t\u0119 \u015brodkow\u0105 belk\u0119 na wprost wej\u015bcia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 i zacz\u0105\u0142 wyci\u0105ga\u0107 obuwie powi\u0105zane sznureczkami do pary, lub ich sznur\u00f3wkami. Lucyna sta\u0142a w\u0142a\u015bnie pod t\u0105 belk\u0105, lekko zadzieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 w g\u00f3r\u0119. Po\u015brodku d\u0142ugo\u015bci legara, na jego bocznej stronie pomi\u0119dzy wypuk\u0142ymi gwiazdami,&nbsp; widnia\u0142 pokryty potarganymi \u201efiranami\u201d paj\u0119czyn, wy\u017c\u0142obiony napis \u201d&nbsp;<em>* AD. 1920 r.<\/em>&nbsp;* \u201e<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ten dom ma 100 lat!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nie mog\u0142a wyj\u015b\u0107 z podziwu;&nbsp;<em>\u201eI nadal stoi!?\u201d<\/em>\u2026 Podesz\u0142a i przykuca\u0142 obok Macieja, kt\u00f3ry ju\u017c nie wyci\u0105ga\u0142&nbsp; but\u00f3w, tylko przek\u0142ada\u0142 je w pudle. Obok le\u017ca\u0142o sporo Letniego obuwia a m\u00f3wi\u0105c, Maciejow\u0105 przekor\u0105. \u2013&nbsp;&nbsp;<em>\u201eBardzo letniego obuwia!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna ogarn\u0119\u0142a wzrokiem porozrzucane wok\u00f3\u0142 buty, niekt\u00f3re naprawd\u0119 by\u0142y stare i schodzone \u2026\u201d<em>Zupe\u0142nie z innej epoki\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przymierz&nbsp; jakie\u015b. Chyba, \u017ce nie s\u0105 na topie, czy jak sie to po Waszemu m\u00f3wi!?\u2026 Poszukamy w innym pudle jak nic Tu nie znajdziesz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Uwag\u0119 Lucynki przyci\u0105ga\u0142y p\u0142ytkie czarne cz\u00f3\u0142enka, na p\u0142askiej podeszwie z ledwo widocznym obcasem. By\u0142y w dobrym stanie i rozmiarowo wygl\u0105da\u0142y te\u017c dobrze. W takie cz\u00f3\u0142enka \u0142atwo by\u0142o wcisn\u0105\u0107 stop\u0119\u2026 Co zrobi\u0142a siadaj\u0105c, za\u0142o\u017cy\u0142a jedno z nich na praw\u0105, bos\u0105 stop\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wow!?. One maj\u0105 aksamitna wy\u015bci\u00f3\u0142k\u0119?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie wiem?\u2026 To Dominiki\u2026 Pierwszy jej samodzielny zakup, gdy pojecha\u0142a do Wielkiego Miasta z&nbsp; Elk\u0105 i Ma\u0142gorzat\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 T\u0105 Ma\u0142gorzat\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak , tak\u2026 Ona jest w wieku mojego Andrzeja. Ale lubi\u0142y si\u0119 z El\u017cbiet\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Lucyna na chwilk\u0119 zamilk\u0142a , kr\u0119c\u0105c stop\u0105 ogl\u0105da\u0142a jak wygl\u0105da w cz\u00f3\u0142enku. Nie odzywa\u0142a si\u0119, bo jej Tatu\u015b, te\u017c mia\u0142 na imi\u0119 Andrzej\u2026&nbsp;<em>\u201ePopularne imi\u0119 w tych stronach\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Przesz\u0142o jej przez my\u015bl.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I Jak?.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142 Maciej patrz\u0105c na stop\u0119 odzian\u0105 w buta.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Troszk\u0119 mia\u0142a szersz\u0105 stop\u0119\u2026 Ale ujd\u0105\u2026 To ile lat ma Pana najstarszy syn?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Andrzej?\u2026 W tym roku sko\u0144czy 43 lata\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3j Tata ma 36 lat\u2026 I te\u017c ma na imi\u0119 Andrzej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna pozby\u0142a si\u0119 ci\u0119\u017caru podobie\u0144stw imion. Maciej uwa\u017ca\u0142, \u017ce im w rozmowie, miej miejsca na domys\u0142y, tym rozmowa jest tre\u015bciwsza, wi\u0119c odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo?\u2026 Nawet Mnie to nie zdziwi\u0142o. M\u00f3j syn te\u017c by\u0142 zarozumia\u0142y, Dumny\u2026 Narwany i pobudliwy. Chcia\u0142 zawsze wi\u0119cej ni\u017c potrafi\u0142\u2026 Tw\u00f3j jest chyba taki sam?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Podobny\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142a Lucynka, \u201d&nbsp;<em>Bo jej Tato tych cech te\u017c nie by\u0142 pozbawiony<\/em>\u201e\u2026 Ale dzisiaj nie chcia\u0142a zaprz\u0105ta\u0107 sobie g\u0142owy Rodzicami.&nbsp;<em>\u2026\u201dOni pewnie maj\u0105 tak samo jak Ona?<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Daleko mieszka?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wyjecha\u0142 do \u201eStan\u00f3w\u201d \u2026Uciek\u0142. \u2026Ale co par\u0119 lat Mnie odwiedza z jego Ameryka\u0144sk\u0105 ma\u0142\u017conk\u0105. A jego&nbsp; Polskie Dzieci &#8211; Czyli moje wnuki, czasem wpadn\u0105 z by\u0142\u0105 Synow\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Rozwi\u00f3d\u0142 si\u0119!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zawsze goni\u0142 za Babami\u2026 Wiesz co, przesta\u0144my o nim m\u00f3wi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej te\u017c teraz , dzisiaj\u2026 Niechcia\u0142 psu\u0107 B\u0142ogo\u015bci, kt\u00f3r\u0105 zarazi\u0142 si\u0119 od Lucyny, le\u017c\u0105c obok niej na trawie. Te kilka ostatnich dni, sprawi\u0142y Mu przyjemno\u015b\u0107, nie chcia\u0142 jej trwoni\u0107 rozmawiaj\u0105c o czym\u015b, co nieby\u0142o tak do ko\u0144ca przyjemno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A przymierz Te\u2026<\/em> Poda\u0142 jej par\u0119 m\u0119skich klapek, podobnych do&nbsp; Inblu, lecz te\u017c stare i sfatygowane. Lucynka zapieraj\u0105c stop\u0119 o stop\u0119,&nbsp; ci\u0105g\u0142a cz\u00f3\u0142enka a na ich miejsce wyl\u0105dowa\u0142y klapki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c s\u0105 troch\u0119 szersze\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo to te\u017c buty \u015aredniej. To kt\u00f3re bierzemy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Obie pary?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142a Lucyna u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 do Macieja. Maciej odpowiedzia\u0142 tym samym;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra, to pakujmy wszystko z powrotem i chod\u017amy z Tego muzeum wspomnie\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Po co, Pan tyle tego trzyma?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Z sentyment, z sentymentu Lucynko\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej u\u017cy\u0142 zn\u00f3w zdrobnienia odpowiadaj\u0105c, uzna\u0142, \u017ce ju\u017c mo\u017ce\u2026 Lucyna je us\u0142ysza\u0142a, i cho\u0107 w tym p\u00f3\u0142mroku nie by\u0142o wida\u0107, jej policzki nabra\u0142y rumie\u0144c\u00f3w mi\u0142ego uczucia\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wszystkie buty, by\u0142y na powr\u00f3t w pudle a Maciej starannie je zamkn\u0105\u0142, przek\u0142adaj\u0105c na przemian karton wieka i od\u0142o\u017cy\u0142 pod \u015bcian\u0119, wyszli przed dom.<\/p>\n\n\n\n<p>Na zewn\u0105trz przywita\u0142a ich fala gor\u0105ca i \u2026Pimpek!?.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jednak zlaz\u0142e\u015b po tych schodach Dzwo\u0144cu!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 go zdziwiony Pan, g\u0142aszcz\u0105c po \u0142epetynie. Lucynka usiad\u0142a na pierwszym stopniu schod\u00f3w obok dw\u00f3ch butelek wina i przez chwil\u0119 zastanawia\u0142a si\u0119 kt\u00f3ra par\u0119 ubra\u0107;&nbsp;<em>\u201d Do p\u0142ytkich cz\u00f3\u0142enek trudniej wlec\u0105 wszelkie drobinki. \u2026Ale jak wlec\u0105, trudniej b\u0119d\u0105 mia\u0142y wylecie\u0107<\/em>. \u201d \u2013 Ostatecznie wybra\u0142a klapki! Gdy ubra\u0142a oba, zrobi\u0142a kilka krok\u00f3w;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mog\u0105 By\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oznajmi\u0142a po zako\u0144czonym te\u015bcie&nbsp;przydatno\u015bci do chodzenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To trzeba to opali\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u017be co?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No fajk\u0119 id\u0119 teraz nabi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 sie Maciej i zabieraj\u0105c obie butelki z winem, poszed\u0142 schodami werandy. By\u0142 zadowolony, \u017ce ; \u201e\u2026<em>Obuwie na co\u015b si\u0119 przyda\u0142o<\/em>\u201e\u2026 I \u017ce tym&nbsp;<em>\u201eCo\u015bem\u201d<\/em>, komu b\u0119dzie s\u0142u\u017cy\u0142o, jest Lucyna. Ona nie posz\u0142a za Nim. Razem z psem, wybrali sie poszuka\u0107 spokojnego i najlepiej ustronnego miejsca, aby wystawi\u0107 si\u0119 na dzia\u0142anie promieniu UV. Po kr\u00f3tkiej chwili Lucyna znalaz\u0142a takie miejsce, tu\u017c nad Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105, przed Daglezj\u0105. \u2026Drzewo o tej porze dnia, rzuca\u0142o cie\u0144 na dom i podw\u00f3rko wok\u00f3\u0142 niego, lecz przed nim, \u0142\u0105k\u0105 ton\u0119\u0142a w promieniach s\u0142o\u0144ca. Postanowi\u0142a wr\u00f3ci\u0107, po co\u015b do le\u017cenia, olejek i picie. Rozgl\u0105da\u0142a si\u0119 za Pimpkiem, ale ten, postanowi\u0142 , \u017ce poszuka nadal\u2026 I znikn\u0105\u0142. Przechodz\u0105c ko\u0142o Daglezji, zauwa\u017cy\u0142a Macieja siedz\u0105cego w swoim fotelu, w oparach dymu z fajki.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej po tym jak wr\u00f3ci\u0142 z piwnicy, jedn\u0105 butelk\u0119 wina wsadzi\u0142 do lod\u00f3wki. Druga sta\u0142a za nim w rogu&nbsp; werandy. Wczorajszego wieczora opr\u00f3\u017cni\u0142 ca\u0142\u0105 zawarto\u015b\u0107 poprzedniej butelki. \u2026&nbsp; \u201e<em>I tak&nbsp; by\u0142o w niej \u201eledwo na dnie\u201d \u2013 Du\u017co \u0142ez polecia\u0142o.\u201d<\/em>&nbsp;Dzisiaj jednak, my\u015bli nie zaprz\u0105ta\u0142y wspomnienia. \u2026W og\u00f3le cierpia\u0142 na bez-my\u015blenie, poza poczuciem b\u0142ogostanu&nbsp; m\u00f3zg nie generowa\u0142 wielu innych emocji. \u2026\u201d<em>No mo\u017ce poza poczuciem szcz\u0119\u015bcia, ale to chyba nieod\u0142\u0105czny element stanu w kt\u00f3rym trwa\u0142?.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Z tej mantry przywr\u00f3ci\u0142a go do rzeczywisto\u015bci Lucyna wchodz\u0105c do werandy,&nbsp; trywialnym na poz\u00f3r pytaniem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026A co zjemy na obiad?. G\u0142odna jestem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nim spyta\u0142a Macieja o obiad , popatrzy\u0142a na zegar, ten wskazywa\u0142 po\u0142udnie, co za chwile oznajmi\u0142 te\u017c i Maciejowi, a\u017c 12-\u015bcie razy!<\/p>\n\n\n\n<p>Po 12-stym uderzeniu i po s\u0142owach Lucyny, Maciej niech\u0119tnie podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z fotela, ale z fajk\u0105 w zaci\u015bni\u0119tych z\u0119bach. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 z ust dopiero gdy stan\u0105\u0142 przed otwart\u0105 lod\u00f3wk\u0105. Chwile patrzy\u0142 otwieraj\u0105c kolejne szufladki zamra\u017carki, potem \u015bmiej\u0105c si\u0119 odwr\u00f3ci\u0142 do Lucyny;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u015b b\u0119d\u0105 pierogi z mi\u0119sem!. \u2026Ostatnia paczka!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142o jego ulubione danie. Szybko, syte i smaczne\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale tak jak ostatnio z tymi skwarkami?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To nie skwarki a drobno pokrojony Boczek przysma\u017cony na oleju\u2026 By\u0142!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dla Lucyny, jedno od drugiego niczym si\u0119 nie r\u00f3\u017cni\u0142o\u2026 Poj\u0119cie&nbsp;<em>\u201eskwarki\u201d<\/em>&nbsp;kojarzy\u0142o si\u0119 z drobno posiekanym, wysma\u017conym boczkiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pyszne to by\u0142o\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, bo nie chcia\u0142a, by Maciej pomy\u015bla\u0142, \u017ce Ona nie widzi r\u00f3\u017cnicy pomi\u0119dzy skwarkami a boczkiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Boczku ju\u017c nie ma, ale za to jest s\u0142oik zasma\u017canej kapusty. \u2026Jad\u0142a\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce by\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No to mog\u0119 juz dopali\u0107 fajk\u0119, je\u015bli wszystko ustalone &#8211; Prosz\u0119 Ja\u015bnie&nbsp; Pani?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak Janie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna i Oboje&nbsp; parskn\u0119li \u015bmiechem. Maciej wr\u00f3ci\u0142 na sw\u00f3j bujany fotel.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czy ma Pan jaki\u015b&nbsp; le\u017cak, koc. \u2026Co\u015b co po\u0142o\u017c\u0119 na mrowisku?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej a\u017c potrz\u0105s\u0142 swoim brzuchem ze \u015bmiechu.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W sionce za szaf\u0105, tam gdzie parasole, jest oparty rozk\u0142adany le\u017cak. A jak chcesz koc, to w Twoim pokoju w szafie na g\u00f3rnej p\u00f3\u0142ce b\u0119dzie taki kt\u00f3ry b\u0119dzie si\u0119 nadawa\u0142\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Le\u017cak by\u0142 kiepsk\u0105 opcj\u0105, bo ustawiaj\u0105c go w stron\u0119 s\u0142o\u0144ca, musia\u0142by sta\u0107 bokiem pochylony w stron\u0119 zbocza a to grozi\u0142o jego wywrotk\u0105. Lucyna chcia\u0142a&nbsp; od razu i\u015b\u0107 po koc do <em>swojego<\/em> pokoju. Cieszy\u0142 j\u0105 fakt, \u017ce Maciej&nbsp;<em>ten<\/em> pok\u00f3j, nazywa \u201e<em>Jej pokojem\u201d\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A olejek?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie odpowiedzia\u0142 od razu, gdzie jest?\u2026&nbsp; Wk\u0142adaj\u0105c cybuch fajki do u\u015bmiechni\u0119tej buzi, zaci\u0105gn\u0105\u0142 kilka razy powietrze, nim razem z nim wypu\u015bci\u0142 k\u0142\u0119by dymu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 W szafce wisz\u0105cej nad pralk\u0105 w \u0142azience\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 delektuj\u0105c si\u0119 chwil\u0105 na\u0142ogu.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka&nbsp; posz\u0142a do&nbsp;pokoju. Na p\u00f3\u0142ce nie by\u0142 jeden, lecz 3 koce posk\u0142adane w prostok\u0105t. Pierwszy od g\u00f3ry,&nbsp; by\u0142 czarnego koloru -frotte.;&nbsp;<em>\u201d W sam raz, czarny absorbuje promienie, a frotte nie k\u0142uje jak inne koce.\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142a bior\u0105c go pod pach\u0119. Po drodze zabra\u0142a olejek. \u2026 I krzycz\u0105c z holu;&nbsp;<em>\u201eWyjd\u0119 przez sionk\u0119!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Wysz\u0142a na zewn\u0105trz, po schodkach prowadz\u0105cych do nik\u0105d, min\u0119\u0142a&nbsp; Le\u015bnicz\u00f3wk\u0119 g\u00f3r\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy ju\u017c wybra\u0142a odpowiednie miejsce i roz\u0142o\u017cy\u0142a koc. \u015aci\u0105gn\u0119\u0142a klapki z stup i swoj\u0105 niebiesk\u0105 bluzeczk\u0119\u2026 Gdy j\u0105 rozpina\u0142a ukradkiem zerka\u0142a wok\u00f3\u0142 siebie<em>; \u201d I co si\u0119 rozgl\u0105dasz g\u0142upia!? \u2026Maciej przecie\u017c zauwa\u017cy\u0142 , \u017ce mam na sobie bielizn\u0119 z efektem Push Up. !\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 gdy to pomy\u015bla\u0142a. Potem nala\u0142a na praw\u0105 d\u0142o\u0144, wylewaj\u0105c ca\u0142\u0105 zawarto\u015b\u0107&nbsp; z buteleczki w&nbsp; gar\u015bci\u0105 z\u0142o\u017con\u0105 w \u0142\u00f3deczk\u0119 olejek i posmarowa\u0142a swoj\u0105 bia\u0142\u0105 sk\u00f3r\u0119 ale tylko z przodu, od szyi w d\u00f3\u0142 a\u017c po kostki n\u00f3g<em>. \u201d Na plecach przecie\u017c b\u0119d\u0119 le\u017ca\u0142a\u2026\u201d.<\/em>&nbsp;Potem powyciera\u0142a obie d\u0142onie \u0142api\u0105c za r\u00f3g koca;&nbsp;<em>\u201d Na czarnym nikt nie zauwa\u017cy plamy\u201d.<\/em>&nbsp;Po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119, przykrywaj\u0105c g\u0142ow\u0119 swoj\u0105 bluzk\u0105. W tym momencie z do\u0142u \u0142\u0105ki pojawi\u0142 si\u0119 Pimpek. Podszed\u0142 staj\u0105c nad Lucynk\u0105<em>; \u201eDziwny zapach!?. ..Lizn\u0119 i skosztuje\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 \u2026I zabra\u0142 sie do oblizywania brzucha.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wrzasn\u0119\u0142a siadaj\u0105c Lucyna;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Niedobry pies!\u2026. Nie dobry!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies odsun\u0105\u0142 si\u0119 w ty\u0142:&nbsp;<em>\u201d Ten olejek te\u017c nie jest dobry. \u2026O co tyle rabanu, lizn\u0105\u0142em z dwa razy!?\u201d<\/em>. Lucyna po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 z powrotem , poprawiaj\u0105c bluzk\u0119 tak, aby nie zas\u0142ania\u0142a widoku Pimpka. Pimpek po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 obok\u2026&nbsp;<em>\u201d Zapomnia\u0142am o piciu\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a jeszcze\u2026 Lucyna nie musia\u0142a d\u0142ugo czeka\u0107, a\u017c poczu\u0142a ciep\u0142e pieszczoty s\u0142onecznych promieni\u2026 By\u0142y zupe\u0142nie tak samo przyjemne i ciep\u0142e, jak towarzystwo Macieja. Le\u017ca\u0142a tak , na czarnym kocu, po\u015br\u00f3d traw, kwitn\u0105cych gdzieniegdzie B\u0142awatk\u00f3w, Aksamitek i innych kwiat\u00f3w\u2026 Raz po raz machaj\u0105c r\u0119kami odp\u0119dza\u0142a owady, kt\u00f3re jak Pimpek, te\u017c chcia\u0142y posmakowa\u0107 olejku kokosowego.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna wysz\u0142a a Maciej wypali\u0142 fajk\u0119, wsta\u0142 z swojego fotele i pierwsz\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 zrobi\u0142, by\u0142 telefon do Ma\u0142gorzaty. Zupe\u0142nie zapomnia\u0142 zadzwoni\u0107 wcze\u015bniej do niej, prosz\u0105c o zrobienie Mu zakup\u00f3w\u2026 Cz\u0119sto J\u0105 o to prosi\u0142, nie tylko On. W przysi\u00f3\u0142ku, nie by\u0142o \u017cadnego sklepu, wi\u0119c nieraz mieszka\u0144cy Mokre, kt\u00f3rzy z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w nie opuszczali swoich domostw, prosili Ma\u0142gorzat\u0119,&nbsp; o kupno chleba, b\u0105d\u017a innych drobnych zakup\u00f3w, bo Ona na najcz\u0119\u015bciej je\u017adzi\u0142a do \u015awiata.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy ju\u017c ustali\u0142 list\u0119, tego co mu potrzebne i um\u00f3wili si\u0119 na 14; 30&nbsp; przy szosie\u2026 Maciej zabra\u0142 si\u0119 za obiad.&nbsp;<em>\u2026\u201dWedle \u017cyczenia&nbsp; Ja\u015bnie Pani\u201d.<\/em>&nbsp;\u2026 Zegar wybi\u0142 godzin\u0119 14-st\u0105. Pierogi i zasma\u017cana kapusta juz od d\u0142u\u017cszego czasu, by\u0142y w ko\u0144cu jego \u0142\u00f3\u017cka, zawini\u0119te w bia\u0142e \u015bciereczki i przykryte Maciejow\u0105 puchowa pierzyn\u0105, \u017ceby d\u0142ugo by\u0142y ciep\u0142e\u2026 Maciej wyszed\u0142 do holu i otwieraj\u0105c okienko na ko\u0144cu korytarza, z kt\u00f3rego by\u0142o wida\u0107 Lucyn\u0119\u2026 Czego Ona nie przewidzia\u0142a, \u017ce Maciej j\u0105 jednak widzi. \u2013 Zawo\u0142a\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwszy us\u0142ysza\u0142 Pimpek, podnosz\u0105c alarm.;&nbsp;<em>\u201d Wstawaj Ma\u0142a!\u201d.<\/em>&nbsp;Lucyn\u0119 te\u017c dobieg\u0142o to mi\u0142e&nbsp; wo\u0142anie. zadar\u0142a g\u0142ow\u0119 w ty\u0142 w stron\u0119 Le\u015bnicz\u00f3wki i zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce pomi\u0119dzy ga\u0142\u0119ziami wielkiego drzewa, wida\u0107 patrz\u0105cego na ni\u0105 Macieja<em>.; \u201d Zapomnia\u0142am, \u017ce z tej strony tez jest okno!\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Wstaj\u0105c za\u0142o\u017cy\u0142a bluzk\u0119, zapinaj\u0105c tylko kilka guzik\u00f3w, na wypadek, gdyby t\u0142usty olejek, nie wch\u0142on\u0105 w sk\u00f3r\u0119 a w tkanin\u0119, robi\u0105c ohydne plamy\u2026 Pimpek nie czeka\u0142 a\u017c Lucyna posk\u0142ada swoje legowisko, \u201e<em>Psy mog\u0105 le\u017ce\u0107 na trawie\u201d<\/em><br>\u2026 Dlatego pobieg\u0142 do swojego Pana szczekaj\u0105c&nbsp;<em>\u201d Pierwszy b\u0119d\u0119!\u201d<\/em>&nbsp;. Lucynka wr\u00f3ci\u0142a do domu, t\u0105 sam\u0105 drog\u0105, kt\u00f3r\u0105 z niego wysz\u0142a. W sionce sta\u0142 ju\u017c Maciej z kluczem w rekach. I merdaj\u0105cy ogonem Pimpek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To nie jemy teraz?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, najpierw idziemy po zakupy do szosy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i bior\u0105c od niej koc i pusta buteleczk\u0119, odk\u0142adaj\u0105c&nbsp; na szaf\u0119 obok , doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko migusiem!&nbsp; Bo znowu si\u0119 nas\u0142ucham\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyszli , Maciej w po\u015bpiechu zamkn\u0105\u0142 drzwi i \u0142api\u0105c Pimpka za w\u0142osy na karku, delikatnie lecz stanowczo, zaprowadzi\u0142, zamkn\u0105\u0107 go&nbsp; w kojcu, t\u0142umacz\u0105c si\u0119 psu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wybacz, ale na d\u00f3\u0142 z nami nie mo\u017cesz i\u015b\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pimpek chyba zrozumia\u0142, bo bez opor\u00f3w da\u0142 si\u0119 zaprowadzi\u0107 do swojego kr\u00f3lestwa. Gdy ju\u017c by\u0142 w \u015brodku, odszczekn\u0105\u0142 sie tylko&nbsp;<em>\u201d Sam bym trafi\u0142!\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Poszli, szybkim aczkolwiek nie za szybkim tempem, bo to Lucyna id\u0105c jako pierwsza, nadawa\u0142a jego rytm. \u2026 Ale, \u017ce mia\u0142a kr\u00f3tsze nogi od Macieja, nie mo\u017cna by\u0142o okre\u015bli\u0107 go mianem \u201emigusiem\u201d. Lecz po chwili schodzenia, Lucyna&nbsp; zauwa\u017ca\u0142 zaparkowany w drodze prowadz\u0105cej do Le\u015bnicz\u00f3wki, samoch\u00f3d Pani Ma\u0142gosi.&nbsp; W aucie otworzy\u0142y si\u0119 drzwi i wy\u0142oni\u0142a si\u0119 z nich posta\u0107 Ma\u0142gorzaty;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No ile mo\u017cna czeka\u0107!?\u2026 Ca\u0142e 3 minuty tu tkwi\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 serdecznie, na powitanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna na jej widok, podbieg\u0142a do niej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo! \u2026Dzie\u0144 dobry Pani!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Ma\u0142gorzata&nbsp; nadal si\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c, odpar\u0142a jej;&nbsp;<em>\u201eCze\u015b\u0107 Ma\u0142a\u201d<\/em>&nbsp;. Lecz gdy spojrza\u0142a na Macieja , jej u\u015bmiech zgas\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Pan to jak zawsze. \u2026Nigdy w por\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I zn\u00f3w rozb\u0142ys\u0142a pogodna twarz Ma\u0142gorzaty. Popatrzy\u0142a na Lucynk\u0119; Mia\u0142a rozpi\u0119t\u0105 bluzk\u0119, spod kt\u00f3rej wystawa\u0142 biustonosz z efektem Push Up. Nad nim, opalenizna koloru bladego r\u00f3\u017cu, obsypana piegami pod szyj\u0105, takimi samymi jak pod oczami. By\u0142a u\u015bmiechni\u0119ta i szcz\u0119\u015bliwa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O widz\u0119, \u017ce si\u0119 \u017ce sie wystawi\u0142a\u015b na s\u0142o\u0144ce!?. \u2026Sk\u00f3ra r\u00f3\u017cowa jak dupka niemowl\u0119cia i te piegi!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Tu jak zwykle zarechota\u0142a jak silnik jej samochodu. Lucynka szybko dopi\u0119\u0142a jeszcze jeden guzik od do\u0142u;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W ko\u0144cu mam Wakacje!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a odwzajemniaj\u0105c u\u015bmiech. \u2026Nie wie dlaczego, ale polubi\u0142a Pani\u0105 Ma\u0142gosi\u0119. \u2026Chyba za Jej otwarto\u015b\u0107 i szczero\u015b\u0107?.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Ma\u0142gorzata Schyli\u0142a si\u0119 do wn\u0119trza pojazdu i wyci\u0105ga\u0142 kartonowe pude\u0142ko z napisem&nbsp;<em>\u201eMaciej<\/em>\u201e. Lucynka zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce by\u0142o napisane szmink\u0105, koloru ust Pani Ma\u0142gorzaty. Zajrza\u0142a do \u015brodka pojazdu. na tylnich siedzeniach by\u0142o kilka pakunk\u00f3w, opisanych t\u0105 sama szmink\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja to zrobi\u0142abym niez\u0142y biznes na tych zakupach dla Mokrego\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a kobieta wr\u0119czaj\u0105c Maciejowi pud\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eJeste\u015b mi winien 50 z\u0142otych\u201d&nbsp;<\/em>Doda\u0142a nadstawiaj\u0105c d\u0142o\u0144. Maciej si\u0119gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 do tylnej kieszeni wyci\u0105gaj\u0105c banknot, wr\u0119czy\u0142 Ma\u0142gorzacie m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 Ci bardzo, moja Ty Doskona\u0142o\u015bci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta wrzucaj\u0105c banknot do swojej torebki, wydaj\u0105c z siebie , znajomo brzmi\u0105ce<em>; \u201eTaa\u201d<\/em>&nbsp;i wpakowa\u0142a si\u0119 w swoje auto, wycofuj\u0105c ty\u0142em na szos\u0119, krzykn\u0119\u0142a przez uchylon\u0105 szyb\u0119 \u201d&nbsp;<em>Mi\u0142ego Dnia!\u201d<\/em>&nbsp; i odjecha\u0142a z piskiem opon. Lucynka widzia\u0142a ju\u017c tu&nbsp; podobne manewry; \u201d&nbsp;<em>Ciekawe gdzie Oni uczyli sie je\u017adzi\u0107?\u201d<\/em>&nbsp;\u2026Droga powrotna zaj\u0119\u0142a im wi\u0119cej czasu, bo gdy wracali pod g\u00f3r\u0119 w\u0105wozem drogi, Lucyna co chwil\u0119 wdrapywa\u0142a si\u0119 na jego zbocza, patrz\u0105 co jest po obu jego stronach, b\u0119d\u0105c u g\u00f3ry za ka\u017cdym razem pyta\u0142a Macieja stoj\u0105cego w dole;&nbsp;<em>\u201d A ta \u0142\u0105ka czyja?\u201d<\/em>&nbsp;. Maciej odpowiada\u0142, cho\u0107 Lucyna nie mia\u0142a poj\u0119cia o kim m\u00f3wi. Wchodz\u0105c do salonu, Maciej popatrzy\u0142 na zegar, by\u0142a 15,20. Zabra\u0142 sie do opr\u00f3\u017cniania pude\u0142ka i wk\u0142adaniu do lod\u00f3wki jego zawarto\u015bci;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wejd\u017a do Mnie do pokoju..Na ko\u0144cu \u0142\u00f3\u017cka pod pierzyn\u0105, s\u0105 owini\u0119te pierogi i kapusta. \u2026Przynie\u015b tylko nie oba garczki na raz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 do Lucyny. Ta by\u0142a zaskoczona tym;&nbsp;<em>\u201d Mam wej\u015b\u0107 do Jego pokoju, bez Jego obecno\u015bci?\u2026 Czyli to rodzaj zaufania?\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Posz\u0142a, otwieraj\u0105c drzwi, zauwa\u017cy\u0142a , \u017ce jego pok\u00f3j by\u0142 nieco szerszy, te\u017c pomalowany na bia\u0142o. Przy \u015bcianie dziel\u0105cej jej pok\u00f3j od jego pokoju, sta\u0142a nocna szafka z tak\u0105 sam\u0105 nocna lampka jak w jej pokoju. Potem \u0142\u00f3\u017cko ustawione tak jak w jej pokoju \u2013 Pod oknem z zielonymi kotarami. Po jego lewej stronie sta\u0142a du\u017ca d\u0119bowa szafa&nbsp;<em>\u201d Takich ju\u017c nie robi\u0105\u201d-<\/em>&nbsp;Pomy\u015bla\u0142a patrz\u0105c na ni\u0105. Po lewej stronie drzwi sta\u0142 sekretarzyk z oszklon\u0105 witryn\u0105 u g\u00f3ry.&nbsp; Po prawej niewysoka&nbsp; komoda z szufladami a na niej telewizor<em>.; \u201eCiekawe czy ogl\u0105da?\u201d<\/em>&nbsp;. Nad telewizorem . by\u0142o sporo fotografii oprawionych w ramki, tak samo jak i po lewej stronie nad sekretarzykiem, pe\u0142nym niedbale pouk\u0142adanych ksi\u0105\u017cek&nbsp;<em>\u201d No prosz\u0119!? . Jednak nie jest a\u017c tak pedantyczny!?\u201d.&nbsp;<\/em>\u015aciana, pomi\u0119dzy szaf\u0105 a sekretarzykiem, by\u0142a obwieszona Jelenimi poro\u017cem, co nie specjalnie przypad\u0142o Lucynie do gustu\u2026 Przed \u0142\u00f3\u017ckiem sta\u0142y dwa krzes\u0142a z tapicerowanymi siedzeniami i oparciem, wygl\u0105daj\u0105ce jak te buty w piwnicy \u2013 Zupe\u0142nie z innej epoki. Odchylaj\u0105c po\u015bciel, zabra\u0142a oba garczki. \u2026Wbrew temu co sugerowa\u0142 Maciej i wychodz\u0105c z pokoju, popchn\u0119\u0142a drzwi \u0142okciem r\u0119ki w kt\u00f3rej trzyma\u0142a garczek z kapust\u0105, gdy us\u0142ysza\u0142a si\u0119 trzask zamkni\u0119tych drzwi,&nbsp; wesz\u0142a do salonu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A m\u00f3wi\u0142em ; &#8211; Po jednym?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej widz\u0105c Lucyn\u0119. Jak odgina r\u0119ce,&nbsp; pod ci\u0119\u017carem zawarto\u015bci obu naczy\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co b\u0119d\u0119 dwa razy chodzi\u0142a?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a sie, k\u0142ad\u0105c garczki na blacie kuchni. Maciej ju\u017c mia\u0142 naszykowane talerze a w d\u0142oni trzyma\u0142 p\u0142ask\u0105 chochelk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ile Ci na\u0142o\u017cy\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Du\u017co!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna. Ruch wzmaga apetyt a \u015bniadanie by\u0142o liche. Maciej sie u\u015bmiechn\u0105\u0142; \u201e<em>Szcz\u0119\u015bliwe Dziecko \u2013 Pojedzone Dziecko\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Sobie na\u0142o\u017cy\u0142 na talerz reszt\u0119, kt\u00f3ra zosta\u0142a, obficie oblewaj\u0105c zasma\u017can\u0105 kapust\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Usiedli przy stole i zacz\u0119li objada\u0107 si\u0119 pierogami. Maciej widz\u0105c , \u017ce Lucyna szybko poch\u0142ania jeden za drugim pierog, prze\u0142ykaj\u0105c jedzenie, powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie p\u0119d\u017a tak. \u2026Posi\u0142ek przygotowywa\u0107 mo\u017cna 10 minut, ale je\u015b\u0107 go, najlepiej 10 godzin\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna popatrzy\u0142a znad talerza na Macieja i zwolni\u0142a t\u0119po po\u017ceranych pyszno\u015bci.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co b\u0119dziemy robi\u0107 po objedzie? \u2026 Tylko niech Pan nie odpowiada; \u201d \u017by\u0107 pe\u0142ni\u0105 \u017cycia\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Po objedzie, b\u0119dziemy nadal B\u0142ogo sp\u0119dza\u0107 czas, na nic nie robieniu&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiecha\u0142 si\u0119 jak zwykle, bo<em>;&nbsp; \u201eB\u0142ogo\u015b\u0107, jest pogodna, beztroska i lekka. Podobna do Rado\u015bci, co sprzyja u\u015bmiechom\u201d\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>D\u0142ugo siedzieli jedz\u0105c obiad, przerywaj\u0105c go rozmow\u0105 o&nbsp;<em>\u201eNic nie robieniu\u201d.<\/em>&nbsp;Maciej twardo trzyma\u0142 sie tezy, \u017ce takie poj\u0119cie ma sens, cho\u0107 jest niedorzeczne. Lucyna przytacza\u0142a wyczytane w ksi\u0105\u017ckach m\u0105dro\u015bci, \u017ce nic nie robienie&nbsp;<em>\u2013 \u201eTo zwyk\u0142e pr\u00f3\u017cnowanie i wa\u0142konienie a przecie\u017c Ona nie \u201epr\u00f3\u017cnowa\u0142a\u201d.&nbsp;<\/em>Gdy zjedli i razem pomyli naczynia po obiedzie. \u2026Co by\u0142o dla Lucyny, celebrowaniem bycia razem. Usiedli na werandzie. Starszy Pan jak nie co-dzie\u0144, bo wcze\u015bniej ni\u017c zazwyczaj, usiad\u0142 z lampk\u0105 wina \u201eCabernet Sauvignon\u201d, przyniesionego z spi\u017carni. Lucyna usiad\u0142a z szklank\u0105 wody z sokiem&nbsp;<em>\u201eCzarnej Porzeczki z Mi\u0119t\u0105\u201d,<\/em>&nbsp;kt\u00f3rego reszt\u0119, kt\u00f3ra zosta\u0142a w kartonie, wla\u0142a do szklanego dzbanka, dolewaj\u0105c wody. Lucyna jak zwykle ze stopami na drewnianym parapecie okna a Maciej z kopc\u0105c\u0105 fajk\u0105. Siedzieli wpatruj\u0105c si\u0119 w to co za oknem a obok nich Pimpek, te\u017c urz\u0105dza\u0142 sobie poobiedni\u0105 sjest\u0119, bo oczywi\u015bcie zosta\u0142 zaproszony na obiad, ale po tym jak ju\u017c Ludzie zjedli\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pana dzieci z wnukami, lubi\u0105 To miejsce?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucyna, bo Ona, zaczyna\u0142a&nbsp;<em>Lubi\u0107.<\/em>&nbsp;Czu\u0142a si\u0119 tu dobrze. Tak jak nigdy dot\u0105d\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan wypu\u015bci\u0142 dym z ust, zadzieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 , wydmucha\u0142 ob\u0142ok nad g\u0142ow\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Ty nie Lubisz rodzinnego domu?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0179le spyta\u0142am. \u2026Czy czuj\u0105 si\u0119 Tu dobrze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To pytanie, te\u017c nie by\u0142o z tych na kt\u00f3re \u0142atwo odpowiedzie\u0107. Maciej si\u0119 tylko u\u015bmiechn\u0105\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Moje dzieci i wnuki, przyje\u017cd\u017caj\u0105 tu dla Mnie. \u2026A czy Im ze Mn\u0105 dobrze!?-Chyba tak. \u2026Przecie\u017c nie odwiedza\u0142yby Mnie z obowi\u0105zku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyn\u0119 usatysfakcjonowa\u0142a taka odpowied\u017a, no bo skoro Ona \u2013 Obca&nbsp;<em>\u2026\u201dCzuje si\u0119 w towarzystwie&nbsp; Macieja dobrze, to jak si\u0119 mo\u017ce czu\u0107 przy Nim, kto\u015b bliski\u201d<\/em>\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119gn\u0105\u0142 po kieliszek z winem. robi\u0105c \u0142yk czerwonego trunku. Lucyna odk\u0142adaj\u0105c szklank\u0119 z sokiem, wzi\u0119\u0142a do r\u0105k butelk\u0119 z winem, kt\u00f3re pi\u0142 Maciej.;&nbsp;<em>\u201eMouton Cadet\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Przeczyta\u0142a nazw\u0119 wina;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mog\u0142abym skosztowa\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Macieja , nie bardzo wierz\u0105c , \u017ce si\u0119 zgodzi. Lecz Maciej ku jej zaskoczeniu, odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A polej sobie odrobin\u0119. \u2026Ot tego si\u0119 nie umiera!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Doszed\u0142 do wniosku, \u017ce te kilka \u0142yk\u00f3w nie zawr\u00f3c\u0105 Jej w g\u0142owie. \u2026&nbsp;<em>\u201eI za ma\u0142o by wpa\u015b\u0107 w na\u0142\u00f3g\u201d<\/em>. Lucyna z ucieszon\u0105 min\u0105, odla\u0142a sok ze szklanki do dzbanuszka i otwieraj\u0105c butelk\u0119, poci\u0105gaj\u0105c palcami za korek, nala\u0142a wina. \u2026Nie by\u0142a to&nbsp;<em> odrobina<\/em>, wi\u0119cej nieco, bo Lucynie zadr\u017ca\u0142a r\u0119ka przy nalewaniu. Popatrzy\u0142a na Macieja&nbsp; wydaj\u0105c z siebie&nbsp;<em>\u201eUps!\u201d,<\/em>&nbsp;lecz Maciej nadal si\u0119 tylko u\u015bmiecha\u0142, cho\u0107 nala\u0142a prawie tyle ile by\u0142o w jego kieliszku!\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A pi\u0142a\u015b ju\u017c jakie\u015b wino?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Poza bezalkoholowym szampanem, przy okazji wszystkich Moich urodzin?. \u2013 Nie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Dziewczyna i zrobi\u0142a jeden \u0142yk, czerwonego trunku. Maciej z zaciekawieniem patrzy\u0142 na jej reakcj\u0119 i by\u0142 zaskoczony, tym w jaki spos\u00f3b zrobi\u0142a ten \u0142yk\u2026 Nie prze\u0142kn\u0119\u0142a od razu, lecz powoli, dziel\u0105c go na kilka mniejszych prze\u0142kni\u0119\u0107. Dopiero po tym, zrobi\u0142a lekko kwa\u015bn\u0105 min\u0119, mru\u017c\u0105c powieki wzdrygn\u0119\u0142a cia\u0142em. Lecz wbrew widocznym oznak\u0105, powiedzia\u0142a z zadowoleniem&nbsp;&#8211; <em>\u201eDobre\u201d.&nbsp;<\/em>Poczu\u0142a lekko cierpkawy smak, kt\u00f3ry pachnia\u0142; \u201e<em>Latem\u201d. \u2026\u0141\u0105ka i lasem za domem Macieja.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d O Masz. \u2026Co ja narobi\u0142em!?. Podrzuci\u0142em owieczk\u0119 g\u0142odnemu wilkowi!\u201d \u2013<\/em>&nbsp;Pomy\u015bla\u0142 Starszy Pan, lecz ani my\u015bla\u0142 zabiera\u0107 jej szklanki.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, \u017ce Nikt nie widzi jak rozpijam nieletni\u0105!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna popatrzy\u0142a na Niego swoimi b\u0142\u0119kitnymi oczami;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Sama chcia\u0142am!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Widzia\u0142a rozbawion\u0105 mini\u0119 Macieja, wr\u0119cz zadowolon\u0105, z tego faktu, \u017ce przy nim zbacza na drog\u0119 wyst\u0119pku\u2026 Maciej&nbsp; kilka razy zaci\u0105gn\u0105\u0142 fajk\u0119, a\u017c poczu\u0142 w nozdrzach zapach dymu i popatrzy\u0142 zn\u00f3w w dal za oknem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Fajnie jest!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 cicho;&nbsp;<em>\u201d Chwilo trwaj\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Lecz to zdanie dudni\u0142o mu w g\u0142owie, bo jak do tej pory, to by\u0142 bardzo przyjemnie sp\u0119dzony czas tego dnia a jeszcze nie mia\u0142o si\u0119 ku zachodowi\u2026 Lucyna mia\u0142a takie samo uczucie. Chcia\u0142a by ten dzie\u0144, wymykaj\u0105c sie praw\u0105 przemijania, &nbsp;potrwa\u0142 jeszcze\u2026 Maciej robi\u0105c kolejny \u0142yk, zauwa\u017cy\u0142 piegi pod jej oczami i wzd\u0142u\u017c nosa.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A jednak masz piegi!. \u2026I m\u00f3wisz, \u017ce to od s\u0142o\u0144ca?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Od s\u0142o\u0144ca to je bardziej wida\u0107. \u2026Mam je od urodzenia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zachichota\u0142a, bo nauczy\u0142a si\u0119 od Macieja, \u017ce przekora jest dobrym materia\u0142em na \u017carty. Maciej w pe\u0142ni zgodzi\u0142by si\u0119 z tym twierdzeniem, lecz tylko mrukn\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O masz!. \u2026Za szybko sie uczysz!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan podni\u00f3s\u0142 sie z fotela, a ten jakby uwolniony spod jego ci\u0119\u017caru, zacz\u0105\u0142 buja\u0107 si\u0119 i gdyby potrafi\u0142 m\u00f3wi\u0107, na pewno krzycza\u0142by teraz&nbsp;<em>\u201eNareszcie Wolny!\u201d.&nbsp;<\/em>Maciej wsta\u0142, bo zamierza\u0142 wyczy\u015bci\u0107 fajk\u0119, lecz patrz\u0105c na stan pod\u0142ogi werandy, uzna\u0142, \u017ce do\u015b\u0107 jest um\u0119czona. Podszed\u0142 do kominka w salonie i wyklepuj\u0105c o kamienne palenisko, kilka razy dmuchn\u0105\u0142 w cybuch;&nbsp;<em>\u201d Bez wyczyszczenia jej si\u0119 nie obejdzie\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142 i uchyli\u0142 szufladk\u0119 w szafce z wazonem. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 z niej szklan\u0105 popielniczk\u0119 i asesoria do fajki, spi\u0119te fotelowym brelokiem z ametystu. I znowu usiad\u0142 na werandzie obok Lucyny. Ta korzystaj\u0105c z tego , \u017ce nie patrzy przez t\u0119 chwil\u0119, zrobi\u0142a kilka ma\u0142ych \u0142yczk\u00f3w wina, lecz Maciej zauwa\u017cy\u0142, siadaj\u0105c na wprost stolika na kt\u00f3rym sta\u0142a szklanka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Hola, hola, Droga Pani. \u2026Nie tak szybko. Wi\u0119cej nie b\u0119dzie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka si\u0119 przyrumieni\u0142a. I postanowi\u0142a od razu zmieni\u0107 temat;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0141adny brelok\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ametyst. \u2026Kamie\u0144 Marysi. \u2013&nbsp;<\/em>Odpar\u0142 Maciej, wyci\u0105gaj\u0105c cybuch z g\u0142\u00f3wki fajki a potem z cybucha ustnik i zamykaj\u0105c w d\u0142oni kamie\u0144, chwyci\u0142 w dwa palce szpikulec przyczepiony do niego i zacz\u0105\u0142 czy\u015bci\u0107 obie cz\u0119\u015bci fajki<em>\u2026 \u201eNie mia\u0142 ochoty na wspomnienia, nie Dzi\u015b!\u201d\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, gest Starszego Pana i uzna\u0142a, \u017ce to nie jest dobry temat w tym momencie, lecz na pewno do niego wr\u00f3ci kiedy\u015b\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Troch\u0119 mnie jednak opali\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a niby od niechcenia. Maciej popatrzy\u0142 na jej nogi i widoczny tr\u00f3jk\u0105t jej cia\u0142a wystaj\u0105cego z dekoltu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pierwszy raz widz\u0119, \u017ceby Kogo\u015b opali\u0142o na r\u00f3\u017cowo!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Za\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej, brudz\u0105c r\u0119k\u0119 szpikulcowym&nbsp; wyciorem do fajki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To za kare!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Burkn\u0119\u0142a Lucyna gdy zauwa\u017cy\u0142a, szkaradn\u0105 mazist\u0105 rys\u0119 na nadgarstku d\u0142oni Macieja.;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zawsze tak si\u0119 opalam, po kilku dniach opalenizna ciemnieje.. Oo!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj no!?. Nie \u017cebym sie na\u015bmiewa\u0142. \u2026Mog\u0142aby\u015b Mi poda\u0107 kawa\u0142ek papieru z rolki w kuchni?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka wsta\u0142a i po chwili przynios\u0142a ca\u0142\u0105 rolk\u0119 i z u\u015bmiechem podaj\u0105c, k\u0105\u015bliwie powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na wszelki wypadek, gdyby zachcia\u0142o si\u0119 Panu&nbsp; nadal na\u015bmiewa\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Siadaj\u0105c na swoim miejscu, wyci\u0105gn\u0119\u0142a nogi na parapet i \u0142api\u0105c za szklank\u0119 z winem, zrobi\u0142a ostentacyjnie&nbsp; jego \u0142yk. Maciej tylko pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 rozbawiony jej zachowaniem.&nbsp;<em>; \u201d Co za z\u0142o\u015bnica!?\u201d<\/em>&nbsp;I wytar\u0142 d\u0142o\u0144 a potem wycior. Kilka razy powt\u00f3rzy\u0142 te czynno\u015b\u0107, oczywi\u015bcie bez wycierania d\u0142oni. Potem wszystkie cz\u0119\u015bci fajki po\u0142\u0105czy\u0142, wsadzi\u0142 w usta i z fajk\u0105 w ustach wybe\u0142kota\u0142;<em>&nbsp;\u201d Mo\u017ce by\u0107!.\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Powiedzia\u0142 po wszystkim wstaj\u0105c i odnosz\u0105c brelok, wrzucaj\u0105c do szufladki a p\u00f3\u017aniej odni\u00f3s\u0142 rolk\u0119 papieru z popielniczk\u0105 stawiaj\u0105c na kuchennym segmencie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy zegar sze\u015bcioma uderzeniami, przypomnia\u0142, \u017ce czas jednak nie stoi w miejscu \u2013 Cho\u0107 do tej pory go nie s\u0142yszeli bicia natr\u0119ta. S\u0142uchaj\u0105c jedynie siebie. Te uderzenia teraz te\u017c nie zrobi\u0142y na nich wi\u0119kszego wra\u017cenia\u2026 Lekcewa\u017c\u0105c Czas, cieszyli si\u0119 B\u0142ogo\u015bci\u0105. Maciej zn\u00f3w siadaj\u0105c obok Lucyny, nabi\u0142 fajk\u0119 i zn\u00f3w weranda wype\u0142ni\u0142a si\u0119 dymem. Raz po raz przepija\u0142 gorzki smak tytoniu, lekko cierpkim&nbsp; smakiem wina. Za oknami nadal by\u0142o ciep\u0142o, cho\u0107 to nie by\u0142 tak upalny dzie\u0144, jak wczorajszy\u2026 Przez ca\u0142y dzisiejszy dzie\u0144, niebo by\u0142o b\u0142\u0119kitne, teraz zmieni\u0142o nico swoj\u0105 barw\u0119 na bardziej turkusow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Bicie zegara obudzi\u0142o jednak Pimpka, kt\u00f3ry przespa\u0142 ca\u0142y ten czas po obiedzie, lez\u0105c w miejscu gdzie salon \u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 z werand\u0105, lecz nieco z boku wej\u015bcia na ganek. Pimpek podni\u00f3s\u0142 si\u0119 na cztery \u0142apy ziewaj\u0105c,&nbsp; wyci\u0105gn\u0105\u0142 sw\u00f3j j\u0119zor mlaskaj\u0105c nim;&nbsp;<em>\u201d A to czasem nie pora na kolacj\u0119?\u201d<\/em>&nbsp;i popatrzy\u0142 po Ludziach. Pan by\u0142 wpatrzony w okno. Ma\u0142a w te sam\u0105 stron\u0119\u2026&nbsp;<em>\u201eHalo!. co jest z Wami!?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Zaszczeka\u0142. Maciej popatrzy\u0142 na niego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u017a po\u0142azi\u0107 Pimpek przed kolacj\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pimpek zrozumia\u0142 Pana i przeciskaj\u0105c sie pod wyci\u0105gni\u0119tymi nogami Lucyny, wyszed\u0142 przez ganek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chyba ju\u017c uraz do schod\u00f3w Mu znik\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Oznajmi\u0142a&nbsp; Lucyna wodz\u0105c wzrokiem za Pimpkiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eCud, zwyczajnie Cud\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej, robi\u0105c nast\u0119pny \u0142yk wina\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nie pozosta\u0142a d\u0142u\u017cna, te\u017c zrobi\u0142a \u0142yczka, \u0142api\u0105c za szklank\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko nie&nbsp; z\u0142ap bakcyla. \u2026Bo sko\u0144czysz jak Ja.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej patrz\u0105c na Lucyn\u0119 przechylaj\u0105c\u0105 szklank\u0119. Lucynie smakowa\u0142o wino, lecz za ka\u017cdym kolejnym \u0142ykiem, coraz bardziej czu\u0142a jego dzia\u0142anie. By\u0142o jej lekko, przyjemnie, mia\u0142a ochot\u0119 si\u0119 \u015bmia\u0107, \u017cartowa\u0107<em>\u2026 \u201eTylko ta twarz!?\u201d-<\/em>&nbsp;Czu\u0142a jak jej policzki robi\u0105 si\u0119 coraz cieplejsze. Maciej zauwa\u017cy\u0142 jej przyrumienione policzki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynko\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142 si\u0119 naj\u0142adniej:<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026) \u2013 W tej chwili marsz do \u0142azienki i przemy\u0107 zimna wod\u0105 twarz!. \u2026 Wino dopijesz dopiero potem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna uzna\u0142a, \u017ce to rozs\u0105dna propozycja.&nbsp;<em>\u2026\u201dI \u017ce b\u0119dzie mog\u0142a dopi\u0107 to wino!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Posz\u0142a do \u0142azienki. Maciej zacz\u0105\u0142 si\u0119&nbsp; zastanawia\u0107<em>; \u201eCo si\u0119 ze Mn\u0105 dzieje!?\u2026 Przecie\u017c Bartkowi w \u017cyciu bym nie pola\u0142 wina!?. \u2026No Ale On nie jest jednak Ni\u0105, niczego Mu nie ujmuj\u0105c\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna wr\u00f3ci\u0142a, co zaj\u0119\u0142o jej d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 ni\u017c my\u015bla\u0142, spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co tak d\u0142ugo?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I\u015b\u0107 tylko po to, by op\u0142uka\u0107 twarz zimn\u0105 wod\u0105?. \u2026Marnotrawstwo czasu !<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej ju\u017c o nic wi\u0119cej nie&nbsp; spyta\u0142. Roze\u015bmia\u0142 sie, uznaj\u0105c, \u017ce dzia\u0142anie wina, nie wp\u0142ywa negatywnie na jej tok rozumowania.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zrobimy kolacj\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 nim Lucyna usiad\u0142a. Ta popatrzy\u0142a \u0142apczywie na niedopite wino w szklance. Starszy Pan j\u0105 uspokoi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Spokojnie, wino Bedzie do kolacji\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wsta\u0142 i podszed\u0142 do lod\u00f3wki, wyci\u0105gaj\u0105c z niej&nbsp; p\u0119tko kie\u0142basy, kt\u00f3re by\u0142o na li\u015bcie zakup\u00f3w zrobionych przez Ma\u0142gorzat\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Rozpalimy Ognisko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wiedzia\u0142a o czym mowa.&nbsp;<em>\u2026\u201dPrzecie\u017c je\u017adzi\u0142am na harcerskie biwaki\u201d.<\/em>&nbsp; \u2013 W jej niebliskich oczach, zab\u0142ys\u0142y ogniki- &nbsp;ogniska.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale nie widzia\u0142am Tu nigdzie paleniska?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105, wskazuj\u0105c r\u0119k\u0105 w kt\u00f3rej trzyma\u0142 pachn\u0105ce p\u0119tko w\u0119dliny na kominek pod \u015bcian\u0105. Lucyna wda\u0142a z siebie tylko zdziwione&nbsp;<em>\u201eAaa!?\u201d,<\/em>&nbsp;bo nigdy nie piek\u0142a kie\u0142basek nad kominkowym ogniskiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Idziemy po odpowiednie drzewo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej odk\u0142adaj\u0105c w\u0119dlin\u0119 z powrotem do lod\u00f3wki. I poszli. Maciej za\u0142o\u017cy\u0142 swoje sanda\u0142y, Lucyna posz\u0142a boso. Przesta\u0142a zwraca\u0107 uwag\u0119 na stan czysto\u015bci swoich st\u00f3p\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy zeszli na podw\u00f3rko, Maciej zdecydowa\u0142, \u017ce lepiej sam wejdzie po drwa do szopy, bo wok\u00f3\u0142 gnotka stoj\u0105cego tu\u017c za bocznym wej\u015bciem, by\u0142o sporo drzazg, po r\u0105baniu drzewa. Lucynka przysta\u0142a na to, zreszt\u0105 na razie nie by\u0142a ciekawa tego miejsca\u2026 Posz\u0142a na \u0142aweczk\u0119&nbsp; pod Daglezj\u0105 i k\u0142ad\u0105c si\u0119 na jej d\u0142ugo\u015bci, patrzy\u0142a w koron\u0119 drzewa od wewn\u0105trz, &nbsp;przy pniu. Na samym jego&nbsp; dole grube, d\u0142ugie i kr\u00f3tkie, obesch\u0142e kikuty ga\u0142\u0119zi. Im bardziej w g\u00f3r\u0119, tym d\u0142u\u017csze i grubsze ga\u0142\u0119zie, a potem si\u0119 zn\u00f3w mala\u0142y, tworz\u0105c nieregularny sto\u017cek.&nbsp;<em>\u201d Gdyby tak Cz\u0142owiek m\u00f3g\u0142 rosn\u0105\u0107 w g\u00f3r\u0119, wypuszczaj\u0105c wci\u0105\u017c nowe p\u0119dy od swojego pnia \u017cycia\u2026&nbsp; Ciekawe czy przys\u0142oni\u0142by jego staro\u015b\u0107 z kt\u00f3rej przecie\u017c si\u0119 wzi\u0119\u0142y!?\u2026 O Rany!? \u2026Chyba jednak mi to wino zaszkodzi\u0142o, Maciej powiedzia\u0142by, \u017ce zn\u00f3w m\u00f3wi\u0119 jak Doros\u0142a\u201d-<\/em>&nbsp;Pomy\u015bla\u0142a, patrz\u0105c na stare drzewo. Usiad\u0142a, w powietrzu unosi\u0142 si\u0119 s\u0142odki zapach jab\u0142ek;&nbsp;<em>\u201eCiekawe sk\u0105d?\u201d.<\/em>&nbsp;Nie zd\u0105\u017cy\u0142a nawet si\u0119 dobrze zastanowi\u0107, gdy dobieg\u0142 j\u0105 g\u0142os Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeste\u015b Gdzie\u015b!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej po wyj\u015bciu z szopy, nie widzia\u0142 Lucyny, dlatego zawo\u0142a\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu jestem, na \u0142awce!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odkrzykn\u0119\u0142a i po chwili obok zjawi\u0142 si\u0119 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czuje Pan ten zapach?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No. \u2026Tak pachnie Jedlica, zw\u0142aszcza teraz gdy jest ciep\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jab\u0142kami!?. \u2026My\u015bla\u0142am , \u017ce b\u0119dzie pachnie\u0107 jak Sosna. \u2026\u017bywic\u0105 jak ka\u017cde iglaste drzewo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 roze\u015bmia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To nie jest Ka\u017cde iglaste drzewo\u2026 Chod\u017amy. Jeszcze si\u0119 naw\u0105chasz tego zapachu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna boso po trawie przesz\u0142a na schody ganku. Maciej podszed\u0142 do drzwi szopy, zabieraj\u0105c stamt\u0105d koszyk z poci\u0119tymi ga\u0142\u0119ziami o prawie ciemnobrunatnym&nbsp; kolorze kory. I postawi\u0142 na pierwszym stopniu obok stoj\u0105cej Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A to co?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A to drewno na ognisko- \u015aliwa i Jab\u0142o\u0144\u2026 Kie\u0142basa nie&nbsp; b\u0119dzie pachnia\u0142a \u017cywic\u0105!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej pochylaj\u0105c si\u0119, r\u0119kom omi\u00f3t\u0142 spodnie, klepi\u0105c otwart\u0105 d\u0142oni\u0105 po udach po udach, by\u0142y ca\u0142e w zr\u0119bkach drewna, bo musia\u0142 przykl\u0119kn\u0105\u0107 na stercie por\u0105banego drzewa, wybieraj\u0105c te, kt\u00f3re by\u0142y odpowiednie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zawo\u0142a\u0142 gdy sie wyprostowa\u0142. Pimpek jak zwykle, pojawi\u0142 si\u0119 nie wiadomo sk\u0105d ;&nbsp;<em>\u201eJestem , jestem!\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Oznajmi\u0142 dwukrotnie i merdaj\u0105c ogonem poszed\u0142 za nimi po schodach na werand\u0119.&nbsp; Maciej po\u0142o\u017cy\u0142 koszyk przed paleniskiem, wybieraj\u0105c z niego drobny chrust;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To&nbsp; na podpa\u0142k\u0119<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142 wyja\u015bnia\u0107 Lucynie, lecz ta tylko popatrzy\u0142a na niego swoimi b\u0142\u0119kitnymi oczami \u201d&nbsp;<em>Cz\u0142owieku ja ju\u017c nie&nbsp; mam 3 lata\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra wiem!. \u2026Nic nie m\u00f3w. Tylko id\u017a, pokr\u00f3j p\u0119tko na kilka kawa\u0142k\u00f3w i ponacinaj.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W chwili gdy Lucyna, zaj\u0119\u0142a sie przygotowywaniem w\u0119dliny , Maciej rozpali\u0142 ogie\u0144 w kominku. Kominek by\u0142 stary z otwartym wysokim paleniskiem. Lecz zi\u0119\u0107 Macieja w czasie remontu domu, przerobi\u0142 nieco kominek tak,&nbsp; \u017ce pal\u0105c w nim, rozprowadzane ciep\u0142e powietrze, do ka\u017cdego z pokoi, zim\u0105 grza\u0142o ca\u0142y dom. Mia\u0142 pewne wady. \u2026Czasem najzwyczajniej kopci\u0142, ale ta wada nie przys\u0142ania\u0142a jego zalet, ciep\u0142o i blisko\u015bci z ogniem!.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta wada da\u0142a zna\u0107 po kilku minutach, salon wprawdzie nie wype\u0142ni\u0142 sie widoczn\u0105 mgie\u0142k\u0105 dymu, ale ca\u0142y pok\u00f3j pachnia\u0142&nbsp; zw\u0119glonym drzewem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A patyk do nabijania kie\u0142baski?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucynka, nios\u0105c talerz z przyszykowanymi porcjami kie\u0142basy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Popatrz zapomnia\u0142em\u2026 Ty id\u017a po ten Tw\u00f3j koc.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna przez u\u0142amki sekund zastanawia\u0142a si\u0119&nbsp;<em>\u201d Jaki \u201eM\u00f3j\u201d koc?\u201d,<\/em>&nbsp;ale ol\u015bnienie rozb\u0142ys\u0142o w kolorze czarny frotte i pod\u0105\u017cy\u0142a do sionki, \u015bci\u0105gaj\u0105c z szafy, za pomoc\u0105 Macieja Laski- Koc. Przy okazji obrywaj\u0105c w rami\u0119, pusta buteleczka po olejku. Gdy odbi\u0142a sie od jej ramienia spadaj\u0105c na posadzk\u0119 nie rozbi\u0142a si\u0119, lecz poturla\u0142a pod szaf\u0119<em>; \u201d A sied\u017a sobie Tam!\u201d \u2013<\/em>&nbsp;Oburzy\u0142a si\u0119 na ni\u0105 Lucynka. \u2026Wszystko dla tego, \u017ce Szafa zdecydowanie przerasta\u0142a J\u0105 wielko\u015bci\u0105 i szeroko\u015bci\u0105<em>.<\/em>&nbsp;Gdy wr\u00f3ci\u0142a Macieja nie by\u0142o. Pimpek sta\u0142 w drzwiach werandy wychodz\u0105cych na pole;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eUciek\u0142 od Ciebie!<\/em>\u201d zaszczeka\u0142. \u2026Tyle lat przekory udzieli\u0142o si\u0119 tak\u017ce Jemu\u2026 Bo Pan po chwili wr\u00f3ci\u0142 trzymaj\u0105c w d\u0142oni, dwa d\u0142ugie Tr\u00f3jz\u0119by zrobione z cienkich, metalowych pr\u0119t\u00f3w z drewnianymi r\u0105czkami.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna podziwia\u0142a \u201ekije\u201d do pieczenia. Pimpek podszed\u0142 do sto\u0142u, podnosz\u0105c na tylnych \u0142apach, przednimi wspar\u0142 si\u0119 o blat.;&nbsp;<em>\u201d To pewnie ta kolacja dla Mnie!\u201d.<\/em>&nbsp;W tym samym momencie us\u0142ysza\u0142 za plecami;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek!. \u2026Tyle razy m\u00f3wi\u0142em, \u017ce co na stole to nie Twoje!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Krzykn\u0105\u0142 donio\u015ble Starszy Pan, pies przestraszony odst\u0105pi\u0142 od sto\u0142u \u0142asz\u0105c sie do&nbsp;<em>Pana \u201d No przecie\u017c nie zjad\u0142em. \u2026Nawet nie lizn\u0105\u0142em!\u201d<\/em>. Pan przykucn\u0105\u0142 obok skarconego Psa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj no, ju\u017c dobrze\u2026 Przepraszam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 czochraj\u0105c psa\u2026 Pies Mu natychmiast wybaczy\u0142 merdaj\u0105c ogonem szczekn\u0105\u0142&nbsp;;<em>\u201d Ale jeden kawa\u0142ek dla mnie?\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej z Lucyn\u0105 roz\u0142o\u017cyli koc przed kominkiem, k\u0142ad\u0105c na nim stolik przyniesiony z werandy a na nim ustawili wszystko co niezb\u0119dne do kolacji\u2026 I oczywi\u015bcie Lucyny szklank\u0119 z niedopitym winem. Maciej butelk\u0119 i kieliszek, postawi\u0142 dla pewno\u015bci nieco dalej , obok kominka, \u017ceby Lucyna nie uleg\u0142a pokusie.- Usiedli. Nabili na tr\u00f3jz\u0105b po dwie kie\u0142baski i trzymali nad ogniem, obracaj\u0105c to w jedn\u0105 to w drug\u0105 stron\u0119. Pal\u0105ce drzewno trzaska\u0142o p\u0119kaj\u0105c pod wp\u0142ywem ciep\u0142a. Promienie bucha\u0142y i przygasa\u0142y. Po chwili salon wype\u0142ni\u0142 zapach pieczonej kie\u0142basy. Maciej \u015bci\u0105gn\u0105\u0142, jedn\u0105 z nadzianych z nich , wprost na kromk\u0119 chleba, dmuchaj\u0105c&nbsp; potem w palce. Z druga zrobi\u0142 podobnie. I z kie\u0142bas\u0105 Lucyny\u2026 A, \u017ce by\u0142o pi\u0119\u0107 kawa\u0142k\u00f3w, ten nie usma\u017cony, da\u0142 Pimpkowi, kt\u00f3ry ca\u0142y czas, \u015bledzi\u0142 d\u0142onie swojego Pana. Lucyna odkroi\u0142a jeszcze gor\u0105cy kawa\u0142ek no\u017cem i w\u0142o\u017cy\u0142a do ust;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Huu!. \u2026Gor\u0105cze!\u2013 Powiedzia\u0142a z otwartymi ustami.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przepij \u0142ykiem wina!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy zrobi\u0142a \u0142yk wina, w gardle poczu\u0142a \u0142agodno\u015b\u0107, lecz wola\u0142a chwilk\u0119 poczeka\u0107 na nast\u0119pny kawa\u0142ek, a\u017c ostygnie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie pachn\u0105 \u017cywic\u0105. \u2026A wino podkre\u015bla ich smak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej tn\u0105c swoj\u0105 porcj\u0119 na mniejsze kawa\u0142ki, te\u017c si\u0119 nie m\u00f3g\u0142 doczeka\u0107 a\u017c je zacznie zjada\u0107\u2026&nbsp;<em>; &#8222;Harmonia w \u017cyciu nie ogranicza si\u0119 przecie\u017c tylko do smak\u00f3w<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142 . Po chwili jedli oboje, zagryzaj\u0105c chlebem i popijaj\u0105c od czasu do czasu, \u0142ykiem wina. Maciej oczywi\u015bcie zn\u00f3w uleg\u0142, chwilowemu zamroczeniu, dolewaj\u0105c odrobink\u0119 &nbsp;wina do Jej szklanki. \u2026Gdy po kolacji pozosta\u0142 tylko ba\u0142agan na ma\u0142ym stoliczku, a zamiast p\u0142omieni w kominku tylko czerwony \u017car. Lucyna podnosz\u0105c sie z koca oznajmi\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u0119 przemy\u0107 twarz zimn\u0105 wod\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, Ja to ogarn\u0119\u2026 Nie spiesz si\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej. Widzia\u0142, \u017ce Lucyna jest zm\u0119czona, bo wino pite pierwszy raz w \u017cyciu<em>\u2026\u201d Ale tylko dobre wino, nie upaja a m\u0119czy\u201d<\/em>. Poza tym, on te\u017c odczuwa\u0142 zm\u0119czenie dzisiejszego dnia.&nbsp;<em>\u201d A by\u0142 od niej wi\u0119kszy, starszy, cho\u0107 niewiele m\u0105drzejszy!\u201d\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka posz\u0142a do \u0142azienki i kilka razy przemy\u0142a twarz zimna wod\u0105, chlapi\u0105c przy tym szyj\u0119, i ods\u0142oni\u0119ty dekolt. Woda sp\u0142ywaj\u0105c po opalonej cz\u0119\u015bci ca\u0142a nad biustonoszem, ta cz\u0119\u015b\u0107 kt\u00f3ra wystawa\u0142a spod bluzki przez wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 dnia, zacz\u0119\u0142a dra\u017cni\u0107 sk\u00f3r\u0119.&nbsp;<em>\u201d Nie mam si\u0142y, dzisiaj si\u0119 nie wyk\u0105pie\u201d<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp; Stwierdzi\u0142a Lucyna drapi\u0105c si\u0119 po mostku w miejscu sw\u0119dzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wr\u00f3ci\u0142a do salonu, Maciej ko\u0144czy\u0142 wyciera\u0107 talerzyki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zm\u0119czona?. \u2026Id\u017a si\u0119 po\u0142\u00f3\u017c. Ja tu ogarn\u0119 do ko\u0144ca i zrobi\u0119 to samo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej widz\u0105c skonane Dziecko.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 Panu\u2026 To by\u0142 Bardzo przyjemny dzie\u0144 z Panem<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a sie Lucynka i obracaj\u0105c na pienicie wysz\u0142a do swojego pokoju. Chwil\u0119 trwa\u0142o nim si\u0119 przebra\u0142a w swoj\u0105 dresow\u0105 pid\u017cam\u0119. Rzucaj\u0105c w nie\u0142adzie na fotel to, co z siebie zdj\u0119\u0142a. W \u0142azience umy\u0142a tylko swoj\u0105 twarz i r\u0119ce ciep\u0142\u0105 woda i myd\u0142em. Nawet&nbsp; nie uwolni\u0142a swoich w\u0142os\u00f3w, ze splotu warkocza\u2026 Potem wystawiaj\u0105c nogi na umywalk\u0119, umy\u0142a stop\u0119, prawej i lewej nogi. &nbsp;\u2026Kiedy wr\u00f3ci\u0142a i po\u0142o\u017cy\u0142a w \u0142\u00f3\u017cku, przykrywaj\u0105c ko\u0142dr\u0105, k\u0142ad\u0105c praw\u0105 r\u0119k\u0119 na sercu, zd\u0105\u017cy\u0142a jedynie powiedzie\u0107&nbsp;<em>\u201d Duchu Dzi\u0119kuj\u0119!\u201d<\/em>&nbsp;\u2026 I usn\u0119\u0142a snem zm\u0119czenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej krz\u0105ta\u0142 si\u0119 d\u0142ugo, porz\u0105dkuj\u0105c salon i werand\u0119. Potem nabi\u0142 swoj\u0105 fajk\u0119 i zapali\u0142. Nie usiad\u0142 w fotelu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek pora na ciebie .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 do swojego Pasa, kt\u00f3ry ju\u017c od d\u0142u\u017cszej chwili stal na wyj\u015bciu z werandy, zastanawiaj\u0105c si\u0119 czy schodzi\u0107 schodami. Zszed\u0142 a Pan za nim z fajk\u0105 w z\u0119bach. Na zewn\u0105trz by\u0142o ju\u017c ciemno. W powietrzu unosi\u0142y sie zapachy \u0142\u0105ki, lasu i Daglezji, mieszaj\u0105c w zapach \u201eLata\u201d. Pimpek sam wszed\u0142 do swojego kojca, znikaj\u0105c w drzwiach szopy. Maciej zamkn\u0105\u0142 bramk\u0119, i poszed\u0142 usi\u0105\u015b\u0107 na \u0142awce. Niebo by\u0142o pe\u0142ne gwiazd&nbsp;<em>\u201eJutro te\u017c b\u0119dzie pogodny dzie\u0144\u2026 Oby chwilami by\u0142 podobny do tego\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 W my\u015blach chcia\u0142, aby tak by\u0142o. Siedzia\u0142 d\u0142ugo, oddalaj\u0105c koniec B\u0142ogo\u015bci Dnia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8230; Gdy szed\u0142 spa\u0107 i przechodzi\u0142 przez salon, sprawdzaj\u0105c czy wszystko jest na swoim miejscu i jak by\u0107 powinno, zegar wybija\u0142 p\u00f3\u0142noc.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;Dziwny Dzie\u0144 \u201eEwokacji\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eWyobra\u017ania jest p\u0142\u00f3tnem dla wizji\u2026 \u017beby tworzy\u0107 w niej obrazy, wystarczy tylko umiej\u0119tnie operowa\u0107 tym co by\u0142o, tym co jest i tym, co mo\u017ce z tego wynikn\u0105\u0107.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna otworzy\u0142a oczy, budz\u0105c si\u0119 ze snu, w kt\u00f3rym nic\u2026 Dok\u0142adnie nic Jej sie nie przy\u015bni\u0142o. Wieczorem przymkn\u0119\u0142a oczy tylko na chwil\u0119, a po chwili otwieraj\u0105c, zauwa\u017cy\u0142a , \u017ce ju\u017c jest poranek i kolejny dzie\u0144 przed Ni\u0105\u2026 Le\u017ca\u0142a chwil\u0119 wpatruj\u0105c si\u0119 w sufit. Nie wypatrzy\u0142a , \u017cadnej&nbsp; niebieskiej po\u015bwiaty. Ale w rogu pokoju nad szaf\u0105, zauwa\u017cy\u0142a cie\u0144, kt\u00f3ry w\u0119druj\u0105c przez ca\u0142\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107 sufitu, znikn\u0105\u0142 nad jej g\u0142ow\u0105.&nbsp;<em>\u201d Jeste\u015b Jednak?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Upewnia\u0142a si\u0119..&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Wczorajszego wieczoru, by\u0142a tak zm\u0119czona&nbsp;B\u0142ogo\u015bci\u0105 , \u017ce podda\u0142a si\u0119 jej bez walki, zasypiaj\u0105c od razu, gdy tylko poczu\u0142a mi\u0119kko\u015b\u0107 po\u015bcieli \u0142\u00f3\u017cka. Nie pami\u0119ta, by podzi\u0119kowa\u0142a Duchowi za kolejny dzie\u0144 Cudu. Wi\u0119c k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na piersi zacz\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eDuchu, wybacz Mi, \u017ce nie podzi\u0119kowa\u0142am Ci wczoraj, za to, \u017ce uczyni\u0142e\u015b ten dzie\u0144, jedn\u0105 wielk\u0105 B\u0142ogo\u015bci\u0105, w kt\u00f3rej p\u0142awi\u0142am si\u0119, upajaj\u0105c jak winem Macieja. \u2013&nbsp; Przyjemne uczucie. \u2026Lecz nie o&nbsp; tym winie , teraz pomy\u015bla\u0142am\u2026 Przyjemna jest b\u0142ogo\u015b\u0107!. \u201e<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wsta\u0142a. Czu\u0142a ciep\u0142o na brzuch i udach. Dres dra\u017cni\u0142 opalony nask\u00f3rek. Rozpi\u0119\u0142a g\u00f3r\u0119 pi\u017camy.&nbsp;<em>\u201ePoza bia\u0142ym miejscem, kt\u00f3re ukrywa\u0142 biustonosz, powy\u017cej i poni\u017cej skora nie by\u0142a ju\u017c&nbsp; blado r\u00f3\u017cowa a bardziej&nbsp;\u0142ososiowa<\/em>. Podrapa\u0142a si\u0119 na brzucho po tej &#8222;\u0142ososiowato\u015bci\u201d .&nbsp;<em>\u201d Z nogami pewno nie lepiej\u201d-&nbsp;<\/em>Ale ju\u017c nie sprawdza\u0142a<em>\u2026&nbsp;&nbsp;<\/em>Zapi\u0119\u0142a bluz\u0119 , a potem \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a gumki trzymaj\u0105ce warkocz w ca\u0142o\u015bci, ten po&nbsp; kilku gwa\u0142townych ruchach g\u0142owy na boki, rozlecia\u0142 si\u0119 w pop\u0142atane i poskr\u0119cane kosmyki rudych w\u0142os\u00f3w. Lucyna chwil\u0119 zastanawia\u0142a si\u0119 co na siebie w\u0142o\u017cy\u0107, gdy ju\u017c wymy\u015bli\u0142a,&nbsp; zabra\u0142a&nbsp; zwijaj\u0105c w k\u0142\u0119bek, rzeczy w kt\u00f3rych wczoraj chodzi\u0142a ubrana, oraz r\u0119cznik i wysz\u0142a do \u0142azienki. Z zawini\u0105tkiem pod pach\u0105, zerkn\u0119\u0142a jeszcze uchylaj\u0105c drzwi do salonu. Okna by\u0142y zaci\u0105gni\u0119ta&nbsp;<em>zas\u0142onami \u201eCzy\u017cby Maciej jeszcze spa\u0142?\u201d<\/em>\u2013 Zdziwi\u0142o j\u0105 to. Zawsze przecie\u017c pierwszy krz\u0105ta\u0142 si\u0119 porankami po mieszkaniu. Zamkn\u0119\u0142a drzwi z powrotem, lecz delikatnie, nie robi\u0105c ha\u0142asu i w ko\u0144cu trafi\u0142a do \u0142azienki\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej po d\u0142ugim wieczorze, sp\u0119dzonym na \u0142aweczce przed domem, te\u017c szybko usn\u0105\u0142. Lecz jego sen, pe\u0142ny by\u0142 majak\u2026&nbsp;<em>\u201eMiesza\u0142y si\u0119 w nich postacie&nbsp; jego&nbsp; \u017cony z twarz\u0105 Lucyny i odwrotnie. Za ka\u017cdym razem, gdy na niego patrzy\u0142y, u\u015bmiecha\u0142y si\u0119. U\u015bmiech promienia\u0142 jasnym \u015bwiat\u0142em, co o\u015blepiaj\u0105c oczy, rozmywa\u0142o Ich postacie. W tak samo rozmytych postaciach, pojawia\u0142y si\u0119 te\u017c jego dzieci. \u2026Lecz ich u\u015bmiech nie promienia\u0142. \u2026Rado\u015b\u0107 na ich twarzach by\u0142a widoczna, ale nie promienia\u0142a. We \u015bnie ,\u015brednia c\u00f3rka&nbsp; El\u017cbieta spyta\u0142a;&nbsp; \u201d \u2026I jak Ci tam Tatusiu?\u201d. Odpar\u0142 jej ; \u201eDobrze C\u00f3ru\u015b, dobrze, Mamusia przecie\u017c o mnie dba\u2026\u201d \u2013 I obejmuj\u0105c swoj\u0105&nbsp; Marysi\u0119, przytuli\u0142 do siebie\u201d\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obudzi\u0142 si\u0119 z uczuciem, jakby wci\u0105\u017c tuli\u0142 swoj\u0105 \u017con\u0119. \u2026Co przypomnia\u0142o Mu jak przyjemne&nbsp; to uczucie.&nbsp;<em>\u201eBo powoli zapomina\u0142em blisko\u015bci<\/em>\u2026 \u2013&nbsp; Le\u017ca\u0142, podobnie jak Lucyna wpatruj\u0105c si\u0119 w sufit i spostrzeg\u0142 cie\u0144 id\u0105cy&nbsp; po suficie, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 , odchylaj\u0105c zas\u0142oni\u0119te okna. Za nim po \u0142\u0105ce przechadza\u0142&nbsp; Sarniak, odbijaj\u0105c swoj\u0105 posta\u0107 na bia\u0142ym suficie. ;&nbsp;<em>\u201eTo ten sam, co tak nie\u0142adnie potraktowa\u0142 Pimpka\u201d<\/em>&nbsp;Pomy\u015bla\u0142 Maciej i zas\u0142oni\u0142 okno. Wtedy te\u017c dobieg\u0142 go odg\u0142os otwieranych drzwi obok, a potem drugich do salonu;&nbsp;&nbsp;<em>\u201eUchy!? \u2026Dziecko ju\u017c si\u0119 obudzi\u0142o\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 na my\u015bl o tym fakcie. Wsta\u0142 , gdy juz zak\u0142ada\u0142 ubranie, obw\u0105cha\u0142 wczorajszy podkoszulek<em>.; \u201eJeszcze bym w nim dzi\u015b pochodzi\u0142. \u2026Ale mam towarzystwo Ma\u0142ej Damy<\/em>&nbsp;\u2013 Zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0105 , rzucaj\u0105c zwini\u0119ty&nbsp; podkoszulek na krzes\u0142o, ubra\u0142 bia\u0142y i czysty, do spodni, tych co wczoraj\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w tym czasie wchodz\u0105c pod prysznic, odkr\u0119ci\u0142a wod\u0119. Ciep\u0142a woda, najpierw zmoczy\u0142a w\u0142osy, potem sp\u0142ywaj\u0105c w d\u00f3\u0142, zmoczy\u0142a uda. Kt\u00f3re w momencie zetkni\u0119cia z woda, zacz\u0119\u0142y piec. Uda bowiem, nie by\u0142y koloru \u0142ososiowego, by\u0142y brudno-czerwone.;&nbsp;<em>\u201d Ja Chromol\u0119!. \u2026Alem sie \u201eurz\u0105dzi\u0142a!?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Przez chwile pomy\u015bla\u0142a te\u017c<em>; \u201e\u017badnego opalania wi\u0119cej\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Ale przez krotk\u0105 chwil\u0119. Bo gdy ju\u017c umy\u0142a swoje cia\u0142o, wycieraj\u0105c r\u0119cznikiem&nbsp; przed lustrem, w odbiciu zobaczy\u0142a, \u017ce tylko prz\u00f3d torsu jest opalony i jeden bok. R\u0119ce od kr\u00f3tkich r\u0119kaw\u00f3w bluzki w d\u00f3\u0142\u2026 I nogi. od bieli ko\u0144cz\u0105cych sie kr\u00f3tkich spodenek, po palce stup\u2026 Tylko od strony kt\u00f3r\u0105 wystawi\u0142a do s\u0142o\u0144ca. Reszta by\u0142a bia\u0142a\u2026&nbsp; ( !?)&nbsp;<em>\u201eO Szlak, nie wzi\u0119\u0142am ubrania!\u201d<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142a s\u0142ysz\u0105c na korytarzu kroki Macieja. Nie chcia\u0142a zak\u0142ada\u0107 z powrotem pi\u017camy, wi\u0119c jak tylko mog\u0142a, owin\u0119\u0142a sie r\u0119cznikiem, zas\u0142aniaj\u0105c wszystkie Te miejsca, kt\u00f3rych&nbsp; by\u0142oby g\u0142upio pokazywa\u0107 Starszemu Panu. R\u0119cznikiem zawsze owija\u0142a mokre w\u0142osy, te teraz, przegarn\u0119\u0142a do przodu, jako kamufla\u017c tego, co wystawa\u0142o ponad r\u0119cznik. Stan\u0119\u0142a ko\u0142o drzwi, nas\u0142uchuj\u0105c chwil\u0119, gdy uzna\u0142a, \u017ce nikogo nie ma, szybkim ruchem otworzy\u0142a drzwi i przebieg\u0142a do swojego pokoju, chichoc\u0105c przy tym\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Macieja nie by\u0142o w domu, bo gdy ju\u017c si\u0119 ubra\u0142, pierwsz\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 poszed\u0142 zrobi\u0107, by\u0142o uwolnienie Pimpka z kojca w&nbsp; kt\u00f3rym ca\u0142y czas ujada\u0142;&nbsp;<em>\u201d Jest Ten co mnie tak urz\u0105dzi! \u2026No wypu\u015b\u0107 , \u017ce mnie wreszcie!. .. Ju\u017c ja mu dam bobu!\u201d.<\/em>\u2013 Maciej ledwo przeci\u0105gn\u0105\u0142 skobel, pies pogna\u0142 w stron\u0119 by\u0142ego ogrodu nad domem, gdzie sarniak nic nie robi\u0105c sobie z jego szczekania, obgryza\u0142 p\u0119dy traw. Gdy go zobaczy\u0142 w kilku susach znalaz\u0142 si\u0119 obok brzeziny a potem znikn\u0105\u0142 w lesie.&nbsp;<em>: \u201ePaczcie, no co za cykor!!\u201d<\/em>\u2013&nbsp; Zaszczeka\u0142 pies,&nbsp; lecz ani my\u015bla\u0142 goni\u0107 za intruzem. Powoli oddali\u0142 si\u0119 w przeciwnym kierunku, puszczaj\u0105c mimo uszu przestrog\u0119 Pana&nbsp;<em>; \u201ePimpek, tylko nie schod\u017a do szosy!\u201d.<\/em>&nbsp;&nbsp; Gdy Maciej wr\u00f3ci\u0142, zauwa\u017cy\u0142 w holu otwarte drzwi do \u0142azienki i \u015blady mokrych st\u00f3p. Podszed\u0142 do drzwi \u0142azienki, na pralce le\u017ca\u0142y brudne rzeczy Lucyny, a obok r\u0119cznika zawieszona jej pid\u017cama<em>; \u201d No tak. \u2026Proza \u017cycia\u201d<\/em>. Cofn\u0105\u0142 si\u0119, wystawiaj\u0105c g\u0142ow\u0119 na hol;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pi\u017camy zapomnia\u0142a\u015b! &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>\u2026I roze\u015bmia\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bno. Potem powk\u0142ada\u0142 brudne rzeczy do kosza na pranie, bielizn\u0119 chwytaj\u0105c w dwa palce\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w\u0142a\u015bnie zak\u0142ada\u0142a&nbsp; ogrodniczki, przewlekaj\u0105c ich szelki na ramiona okryte bia\u0142ym podkoszulkiem. Gdy us\u0142ysza\u0142a Macieja, zn\u00f3w&nbsp; zachichota\u0142a.&nbsp;<em>..\u201dNo przecie\u017c to by\u0142o komiczne i tak deprymuj\u0105ce, \u017ce m\u00f3g\u0142 to roz\u0142adowa\u0107 tylko \u201echichot\u201d&nbsp;<\/em>. Z mokrymi w\u0142osami i szcz\u0105tka do w\u0142os\u00f3w, wesz\u0142a do salonu. Maciej w\u0142a\u015bnie ods\u0142ania\u0142 \u015bcian\u0119. Pok\u00f3j wype\u0142ni\u0142 si\u0119 \u015bwiat\u0142em, jak ka\u017cdego poranka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co\u015b si\u0119 Panu dzisiaj przyspa\u0142o?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czy ja wiem!?. \u2026Ja zwyczajnie ostatnio wcze\u015bnie wstaj\u0119!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Popatrzy\u0142 na zegar, by\u0142o wcze\u015bnie, bo kilka minut po 7-dmej.&nbsp;<em>\u201d Chyba wczoraj wsta\u0142em p\u00f3\u017aniej\u201d-<\/em>&nbsp;Docieka\u0142, lecz nie podzieli\u0142 si\u0119 tymi wnioskami z Lucyn\u0105, kt\u00f3ra usiad\u0142a na sto\u0142ku, walcz\u0105c z mokrymi w\u0142osami, usi\u0142owa\u0142a przywr\u00f3ci\u0107 im \u0142ad.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 R\u0119cznik mokry, nie wytar\u0142am dobrze.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a patrz\u0105c na min\u0119 Macieja, kt\u00f3ry sta\u0142 obok podziwiaj\u0105c jej zmagania. Nic nie opowiedzia\u0142 tylko wyszed\u0142, po chwili wr\u00f3ci\u0142 z czystym, jasnobe\u017cowym r\u0119cznikiem i poda\u0142 Lucynie , m\u00f3wi\u0105c&nbsp;<em>;\u201dProsz\u0119\u201d.<\/em>&nbsp;Ta odpowiedzia\u0142a.;&nbsp;<em>\u201eDzi\u0119kuj\u0119 bardzo\u201d-<\/em>&nbsp;I odk\u0142adaj\u0105c szczotk\u0119, zacz\u0119\u0142a energicznie wyciera\u0107 g\u0142ow\u0119. W tej samej chwili rozleg\u0142 si\u0119 d\u017awi\u0119k telefonu Macieja, zamkni\u0119tego w szufladzie<em>. \u201d Kogo licho o tej porze przynios\u0142o\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142 podchodz\u0105c do szafki, otworzy\u0142 szuflad\u0119 i \u0142api\u0105c telefon w d\u0142o\u0144 przystawi\u0142 od ucha, spyta\u0142<em>; \u201eHalo?\u201d<\/em>. Lucyna nie s\u0142ysza\u0142a g\u0142osu w s\u0142uchawce\u2026&nbsp;&nbsp;<em>\u201eTe stare telefony tak maj\u0105, \u017ce trzeba je przyciska\u0107 do ucha, by s\u0142ysze\u0107 co Kto\u015b m\u00f3wi\u201d<\/em>\u2026. Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105. lecz nie patrz\u0105c na Lucyn\u0119, tylko gdzie\u015b w dal, przez jedno z ods\u0142oni\u0119tych wcze\u015bniej okien<em>.; \u201d Ach To Ty C\u00f3reczko!?\u201d<\/em>&nbsp;zrobi\u0142 zaskoczon\u0105 min\u0119. Lucyna chcia\u0142a wyj\u015b\u0107, by nie krepowa\u0107 Macieja w czasie rozmowy z c\u00f3rka, lecz on widz\u0105c, \u017ce si\u0119 podnosi, machn\u0105 tylko r\u0119k\u0105&nbsp; w jej kierunku<em>; \u201eSied\u017a\u201d-<\/em>&nbsp;I nadal rozmawia\u0142. To nie by\u0142a rozmowa, w\u0142a\u015bciwie on tylko rzuca\u0142 pojedyncze kr\u00f3tkie zdania.;&nbsp;<em>\u201d St\u0119skni\u0142a\u015b si\u0119?\u201d, \u201e\u2026,\u017be gdzie?-&nbsp;<\/em>Po tym pytaniu na twarzy Macieja , wyprostowa\u0142y si\u0119 zmarszczki na jego czole, nieliczne ale jednak\u2026 By\u0142o wida\u0107 \u017ce, czym\u015b si\u0119 przej\u0105\u0142. Nerwowo zacz\u0105\u0142 lew\u0105 r\u0119k\u0105 poprawia\u0107 czupryn\u0119 w\u0142os\u00f3w na g\u0142owie.;&nbsp;<em>\u201d A Micha\u0142 ci\u0119 zawiezie?\u201d-<\/em>&nbsp;Na jego twarzy pojawi\u0142a si\u0119 ulga, wyra\u017cona powrotem zmarszczek na czole, czyli do naturalnego wygl\u0105du. Wskazuj\u0105cym palcem lewej r\u0119ki zacz\u0105\u0142 kr\u0119ci\u0107 okr\u0119gi na kielichu dzbana;&nbsp;<em>\u201d Ty uwa\u017caj na siebie\u201d-<\/em>&nbsp;Tu zmarszczki nieco si\u0119 uwydatni\u0142y, zmarszczonym trosk\u0105 czo\u0142em. Potem Starszy Pan zwolni\u0142 intensywno\u015b\u0107 zataczanych palcem okr\u0119g\u00f3w i si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142<em>&nbsp;\u201d A dzi\u0119kuj\u0119. \u2026Ca\u0142kiem dobrze sobie \u017cyj\u0119\u201d<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp; Po chwili odrywaj\u0105c palec od flakonu&nbsp; spojrza\u0142 na Lucyn\u0119\u2026 Zobaczy\u0142 , \u017ce \u015bledzi go swoimi b\u0142\u0119kitnymi oczami ukrytymi pod mokrymi w\u0142osami. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 m\u00f3wi\u0105c<em>; \u201d A mam niespodziewanego go\u015bcia\u201d-<\/em>&nbsp;Zn\u00f3w odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 bokiem, kre\u015bl\u0105c ko\u0142a na flakonie palcem<em>;\u201d Nie, nie znasz to. \u2026Kobieta\u201d<\/em>&nbsp;powiedzia\u0142 zn\u00f3w zerkaj\u0105c na Lucyn\u0119. A Przyspieszaj\u0105c intensywnie okr\u0119gi,&nbsp; od kt\u00f3rych intensywno\u015bci zacz\u0105\u0142 porusza\u0107 si\u0119 dzban falkonu, odpar\u0142&nbsp;<em>\u201d Tak, tak Panna na wydaniu!\u201d<\/em>&nbsp;I sie roze\u015bmia\u0142 serdecznie.;&nbsp;<em>\u201d Dobrze Kochanie, uwa\u017caj na siebie i zadzwo\u0144 jak ju\u017c b\u0119dziecie co\u015b wiedzie\u0107\u2026. Dobrze?\u201d<\/em>. Maciej przesta\u0142 dra\u017cni\u0107,&nbsp; wypalony z gliny dzban stoj\u0105cy na szafce.; \u201d&nbsp;<em>No Pa, pa. \u2026Pozdr\u00f3w Marysi\u0119 od dziadka<\/em>\u201e- U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i po chwili od\u0142o\u017cy\u0142 telefon do szuflady.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 C\u00f3rka jest w 8-mym miesi\u0105cu ci\u0105\u017cy\u2026 Kolejnego wnuka, b\u0119d\u0119 Mia\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 podchodz\u0105c&nbsp; do sto\u0142u i siadaj\u0105c na krze\u015ble.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zadzwoni\u0142a, bo jakie\u015b problemy z jej stanem&nbsp; i wczoraj lekarz wypisa\u0142 jej skierowanie na badania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce Maciej, jest przej\u0119ty. Trudno si\u0119 nie dziwi\u0107 Ojcu i Dziadkowi w jednej postaci\u2026&nbsp;&nbsp;Lucyna wr\u00f3ci\u0142a do wycierania w\u0142os\u00f3w.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Micha\u0142 to zi\u0119\u0107?. \u2026Bo Marysia to wiem, \u017ce po Babci ma imi\u0119 tak?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak. \u2026S\u0142odkie dziecko. Ale nic a nic nie podobna do swojej babci. \u2026Micha\u0142 to zi\u0119\u0107 . Dobry z niego zi\u0119\u0107 i m\u0105\u017c i ojciec\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej uzna\u0142, \u017ce mo\u017ce rozmawia\u0107 z Lucyna&nbsp; na ka\u017cdy temat, jaki podejmie. Mia\u0142 nieodparte przeczucie, \u017ce jest wstanie wys\u0142ucha\u0107 wszystkiego i zrozumie\u0107 wszystko.; \u201e<em>Cho\u0107 nadal zachowywa\u0107 b\u0119dzie si\u0119 czasem jak dziecko\u201d.<\/em>..<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0142 Pan o 4-ech wnukach\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Tak, Bartek i Kasia, to dzieci Andrzeja z pierwszego ma\u0142\u017ce\u0144stwa. Marysia jest c\u00f3r\u0105 Dominiki a Ela mam\u0105 Michaliny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c s\u0105 jedynaczkami?\u2026 Znaczy Marysia ju\u017c nie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Lucyna, zaliczaj\u0105c gaf\u0119. Odgarn\u0119\u0142a w\u0142osy za ty\u0142 g\u0142owy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Reszt\u0119 musz\u0105 doschn\u0105\u0107 same. \u2026Co z r\u0119cznikiem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a pokazuj\u0105c wymi\u0119toszony i mokry r\u0119cznik.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No jak \u201eCo\u201d?. \u2026Od tej pory jest Tw\u00f3j. \u2026Ale tylko na jaki\u015b czas!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej podnosz\u0105c ze sto\u0142ka. Poszed\u0142 do aneksu i otworzy\u0142 lod\u00f3wk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co dzisiaj zjemy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co\u015b dobrego?. \u2026Tylko nie&nbsp; b\u0119dziemy przepija\u0107 winem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O nie, nie. \u2026Wino nie o tej porze odpada!.&nbsp; \u2026I jak dla Ciebie , to rozcie\u0144czone wod\u0105 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Oboje sie roze\u015bmiali. Lucyna mia\u0142a jednak cicha nadziej\u0119, \u017ce Maciej zmieni zdanie, bo ten nap\u00f3j, Szpryca, kt\u00f3rym pocz\u0119stowa\u0142 j\u0105 pierwszego dnia, gdy by\u0142a&nbsp; spragniona, nie by\u0142o tak dobre<em>\u2026\u201d A w og\u00f3le, wino nie gasi pragnienia, tylko pobudza zmys\u0142y\u201d<\/em>. Lecz nie&nbsp; powiedzia\u0142a o tym Maciejowi\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, zrobi\u0119 kanapki z resztk\u0105 w\u0119dliny, cienko pokrojon\u0105 cebulk\u0105&nbsp; i kiszonym og\u00f3rkiem a na gor\u0119 \u2026.Majonez?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna a\u017c prze\u0142kn\u0119\u0142a \u015blin\u0119 i gdy j\u0105 prze\u0142kn\u0119\u0142a , odpar\u0142<em>; \u201eBrzmi smacznie\u201d,<\/em>&nbsp;Potem zwin\u0119\u0142a r\u0119cznik w rulonik, wsta\u0142a z krzes\u0142a na kt\u00f3rym siedzia\u0142a a w to miejsce&nbsp; rzuci\u0142a zrolowany r\u0119cznik;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co mam, smarowa\u0107 kromki , czy pokroi\u0107 cebulk\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie. Dam sobie rad\u0119. \u2026Ty czasem prania nie musisz zrobi\u0107?.<\/em> U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, odkr\u0119caj\u0105c s\u0142oik z majonezem. Pow\u0105cha\u0142 jego zawarto\u015b\u0107, m\u00f3wi\u0105c;&nbsp;<em>\u201eDobry\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 I postawi\u0142 na blacie. Lucynka w\u0142a\u015bciwie i tak mia\u0142a zrobi\u0107 \u201eprzepierk\u0119\u201d , wi\u0119c chwytaj\u0105c za zwini\u0119ty r\u0119cznik odpar\u0142a ;&nbsp;<em>\u201d W\u0142a\u015bciwie powinnam!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 I jak zawsze od kilku dni, z byle okazji, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 wysz\u0142a. Maciej&nbsp; kr\u0119c\u0105c si\u0119 przy \u015bniadaniu, my\u015blami by\u0142 przy swojej najm\u0142odszej C\u00f3rce, kt\u00f3ra spodziewa\u0142a si\u0119 wnuka. \u2026\u201d&nbsp;<em>Wnuka, nie Wnuczki\u201d. To ma by\u0107 ch\u0142opczyk i b\u0119dzie. \u2026No bo jak inaczej?\u201d<\/em>. \u2013 Ju\u017c widzia\u0142 ma\u0142ego brzd\u0105ca ganiaj\u0105cego za nim z okrzykiem&nbsp;<em>\u201eDziadziu, dziadziu\u2026\u201d<\/em>&nbsp;.&nbsp; Cho\u0107 nie czu\u0142 sie Dziadkiem.&nbsp;<em>; \u201eWiek ma niestety swoje prawa. \u2026 \u017badne z wnucz\u0105t na Mnie inaczej nie wo\u0142a\u0142a.&nbsp; A i w\u0142asne dzieci, coraz cz\u0119\u015bciej zwracaj\u0105 si\u0119 do mnie, per. \u2013 Dziadku <\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142. \u2026Jego Wnucz\u0119ta od zawsze mia\u0142y tylko jednego dziadka ,bez Babci. \u2026Bartek jako najstarszy z nich, kilka razy pyta\u0142 o swoja Babci\u0119, cho\u0107 tylko po to, aby pozna\u0107 jej histori\u0119,&nbsp; bez poznawania jej osobowo\u015bci. \u2013 Nie pyta\u0142&nbsp; o jej charakter, tylko o epizody z Jej bycia&nbsp; z Dziadkiem. \u2026M\u0142odsze jeszcze nie docieka\u0142y.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna upra\u0142a swoj\u0105 bluzk\u0119 r\u0119koma w umywalce, i powiesi\u0142a na sznurku, rozci\u0105gni\u0119tym pomi\u0119dzy \u015bcian\u0105 a prysznicem. \u2026Gdy upra\u0142a i wiesza\u0142a kr\u00f3tkie spodenki, u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce przecie\u017c w domu nigdy nic nie pra\u0142a.;&nbsp;<em>\u201d Wszystko zawsze robi\u0142a Mama\u2026 Jednak jestem rozpieszczon\u0105 Jedynaczk\u0105!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Samokrytyka niestety nic a nic nie z\u0142agodzi\u0142a&nbsp; odczucia, \u017ce Mama robi\u0142a to, nie tylko z dba\u0142o\u015bci o wygl\u0105d c\u00f3rki\u2026 &nbsp;Na sznurku po powieszeniu dwu mokrych r\u0119cznik\u00f3w, niebieskiej bluzki i kr\u00f3tkich spodenek , zosta\u0142o nie wiele miejsca. Wzi\u0119\u0142a bielizn\u0119, kt\u00f3r\u0105 zak\u0142ada si\u0119 przez nogi, wrzucaj\u0105c do umywalki . Zachichota\u0142a, bo przypomnia\u0142 si\u0119 jej wcze\u015bniejszy epizod\u2026 Gdy wypra\u0142a obie cz\u0119\u015bci bielizny, chwil\u0119 zastanawia\u0142a si\u0119, szukaj\u0105c nie rzucaj\u0105cego si\u0119 w oczy miejsca do powieszenia, lecz takiego nie by\u0142o. Wieszaj\u0105c obok ju\u017c wisz\u0105cego prania , przesz\u0142o jej przez my\u015bl&nbsp;<em>\u201d Fakt\u00f3w nie da si\u0119 ukry\u0107!\u201d.<\/em>&nbsp;Potem&nbsp; maj\u0105c na wzgl\u0119dzie -Pana Porz\u0105dnickiego, przetar\u0142a pod\u0142og\u0119 i umywalk\u0119. Wtedy popatrzy\u0142a w w\u0142asne odbicie w lustrze, widzia\u0142a twarz pokryt\u0105 piegami pod oczami i obok stercz\u0105cego noska . Wszystko pomi\u0119dzy wilgotnymi d\u0142ugimi rudymi w\u0142osami. Patrz\u0105c swoimi b\u0142\u0119kitnymi oczami w odbicie , pokr\u0119ci\u0142a noskiem i robi\u0105c g\u0142upie miny pomy\u015bla\u0142a<em>.;\u201d Nic a nic nie jestem podobna do rodzic\u00f3w\u2026&nbsp; A \u201eTaka\u201d&nbsp; Zo\u015bk\u0105 to odbicie jej Mamy\u2026 Zo\u015bka!?\u201d-<\/em>&nbsp;U\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce zapomnia\u0142o o telefonie, kt\u00f3ry do tej pory nie dawa\u0142 o sobie zna\u0107.&nbsp; Obtar\u0142a d\u0142onie w r\u0119cznik Macieja i zabieraj\u0105c z wieszaka swoja pi\u017cam\u0119 posz\u0142a do pokoju. Pi\u017cam\u0119, rzuci\u0142a na nie za\u015bcielone \u0142\u00f3\u017cko i usiad\u0142a obok niej, wyj\u0119\u0142a telefon z szuflady i nacisn\u0119\u0142a&nbsp;<em>\u201eoff\u201d\u2026<\/em>&nbsp;Niestety ekran pozosta\u0142 czarny. Pod\u0142\u0105czy\u0142a do \u0142adowarki, zostawiaj\u0105c na sofie, pod telewizorem i posz\u0142a w rozpuszczonych w\u0142osach do Macieja.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w\u0142a\u015bnie stawia\u0142 na \u015brodku sto\u0142u&nbsp; dzbanek z herbat\u0105 i dwa kubki. Po \u015brodku talerzy zape\u0142nionych kanapkami, zrobionymi z kromek pokrojonego chleba&nbsp; \u2026 Obok talerza Macieja, by\u0142a jeszcze deseczka i no\u017cyk. Lucynka pomy\u015bla\u0142a;&nbsp;<em>\u201d Zapomnia\u0142 uprz\u0105tn\u0105\u0107,&nbsp; po przygotowaniu kanapek?. \u2026A Taki z Niego porz\u0105dnicki\u201d \u2013<\/em>&nbsp; Usiedli. Lucyna wzi\u0119\u0142a jedna kanapk\u0119, w momencie gdy mia\u0142a ugry\u017a\u0107 k\u0119s, kanapka w swojej wielko\u015bci si\u0119 wygi\u0119\u0142a, gubi\u0105c plasterek kiszonego og\u00f3rka i brudz\u0105c nos Lucyny majonezem\u2026 Poczu\u0142a lepko\u015b\u0107 majonezu na nosie i obtar\u0142a go nadgarstkiem r\u0119ki a potem r\u0119k\u0105 obtar\u0142a o spodnie\u2026&nbsp; Maciej widz\u0105c to, wsta\u0142 i nic nie m\u00f3wi\u0105c podszed\u0142 do&nbsp; aneksu zabieraj\u0105c z niego rolk\u0119 papieru, wr\u00f3ci\u0142 i postawi\u0142 obok&nbsp; Lucyny, potem usiad\u0142, bior\u0105c jedn\u0105 kanapk\u0119. Po\u0142o\u017cy\u0142 na deseczce i pokroi\u0142 no\u017cykiem na mniejsze kawa\u0142ki. Wzi\u0105\u0142 jeden z nich, w\u0142o\u017cy\u0142 do ust i zacz\u0105\u0142 mi\u0119dli\u0107. Lucynka widz\u0105c to, powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Taki Pan Cwany!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nadal&nbsp; milcza\u0142, cho\u0107 porusza\u0142 ustami prze\u017cuwaj\u0105c jedzenie w buzi. Ponownie wsta\u0142 podchodz\u0105c do aneksu, chwile pogrzeba\u0142 w jego szufladzie i wyci\u0105gn\u0105\u0142 podobn\u0105 deseczk\u0119 do krojenia i no\u017cyk. Poczym znowu wr\u00f3ci\u0142 do sto\u0142u, k\u0142ad\u0105c na nim no\u017cyk i deseczk\u0119, przed Lucyn\u0105. Nadal mi\u0119dli\u0142 w buzi jedzenie. Gdy usiad\u0142 i prze\u0142kn\u0105\u0142, spyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja\u015bnie Pani, czego\u015b&nbsp; jeszcze \u017byczy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; natychmiast przys\u0142oni\u0142a&nbsp; usta&nbsp; lew\u0105 d\u0142oni\u0105 \u015bci\u015bni\u0119t\u0105 w pi\u0105stk\u0119, aby nic z nich nie wypad\u0142o w tej chwili. \u2026Szelki ogrodniczek raz si\u0119 napina\u0142y a raz, odstawa\u0142y lu\u017ano pod wp\u0142ywem ruch\u00f3w brzucha, trz\u0119s\u0105cego si\u0119 od \u015bmiechu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pani si\u0119 nie \u015bmieje. \u2026Pani je!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 te\u017c uradowany Starszy Pan.&nbsp; Lucyna po\u0142o\u017cy\u0142a nadgryziona kanapk\u0119, na deseczk\u0119 i w \u015blad za Maciejem,&nbsp; pokroi\u0142a na ma\u0142e kawa\u0142eczki. Gdy odstawia\u0142a no\u017cyk, u\u015bmiech z jej twarzy znik\u0142.&nbsp;<em>; \u201d Mama robi\u0142a zawsze \u201ema\u0142e\u201d kanapki dla Niej\u2026 Czy to czasem nie&nbsp; objaw Troski?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a&nbsp; bior\u0105c do r\u0119ki ma\u0142y kawa\u0142ek\u2026 Maciej zauwa\u017cy\u0142, jak nagle zgas\u0142 u\u015bmiech z twarzy Lucyny;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co Ci?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nic. \u2026Mama podawa\u0142a mi zawsze, ju\u017c pokrojone na mniejsze kanapki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aaa. Objaw ewokacji?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Yy!? . \u2026\u017be co?. \u2026Czy nie pro\u015bciej powiedzie\u0107 by\u0142o, \u017ce przywa\u0142uj\u0119 obrazy wspomnie\u0144, widz\u0105c pokrojone na mniejsze cz\u0119\u015bci kanapki?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie by\u0142oby ani pro\u015bciej, ani kr\u00f3cej. \u2026M\u0105drali\u0144ska &nbsp;i tyle!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej zabieraj\u0105c si\u0119 za dalsze konsumowanie&nbsp; \u015bniadania. Lucynka posz\u0142a w jego \u015blady. Maciej nie zd\u0105\u017cy\u0142 zje\u015b\u0107 pierwszej kanapki gdy&nbsp; us\u0142ysza\u0142 drapanie do drzwi na ganku i szczekanie Pimpka;&nbsp;<em>\u201eHalo prosz\u0119 otworzy\u0107!. \u2026Przecie\u017c czuj\u0119 \u015bniadanie!\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze. Ja p\u00f3jd\u0119 niech Pan siedzi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna poderwa\u0142a si\u0119 z miejsca, i posz\u0142a do werandy. Chwile mocowa\u0142a si\u0119 z kluczem w drzwiach, gdy je otworzy\u0142a, razem z Pimpkiem do wewn\u0105trz wlecia\u0142 zapach poranka. Pachnia\u0142o&nbsp; lasem i \u0142\u0105k\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u015b te\u017c b\u0119dzie pi\u0119knie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Powinno \u201eBy\u0107\u201d!. \u2026Zostaw otwarte drzwi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, wk\u0142adaj\u0105c do buzi kolejny kawa\u0142ek kanapki.&nbsp; Lucyna wr\u00f3ci\u0142a do sto\u0142u i usiad\u0142a, te\u017c kroj\u0105c nast\u0119pna kromk\u0119 na mniejsze, zacz\u0119\u0142a je\u015b\u0107. Pimpek, po wej\u015bciu do salonu, uda\u0142 si\u0119 wprost do swojej michy, gdzie jego Pan, ju\u017c dawno nasypa\u0142 z g\u00f3rk\u0105 karm\u0119. Wi\u0119c wszyscy zaj\u0119ci byli \u015bniadaniem. Maciej jedz\u0105c zerka\u0142 na Lucyn\u0119. Mia\u0142a naprawd\u0119 d\u0142ugie w\u0142osy. Rozpuszczone i poskr\u0119cane w spiralk\u0119, sp\u0142ywa\u0142y po ramionach, czasem w\u0142a\u017c\u0105c na kanapk\u0119. Wtedy Lucyna energicznym ruchem reki, odgania\u0142a natr\u0119tne kosmyki. Ruszaj\u0105c przy tym g\u0142owa na boki. Z ka\u017cdym k\u0119sem jej policzki&nbsp; p\u0119cznia\u0142y, po\u0142yskuj\u0105c r\u00f3\u017cowoczerwon\u0105 opalenizn\u0105. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce Maciej si\u0119 jej przygl\u0105da.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Palec Pan ugryzie , prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 i skierowa\u0142 wzrok na talerz. Lecz chwytaj\u0105c kolejny kawa\u0142ek, zn\u00f3w na Ni\u0105 patrzy\u0142. Chcia\u0142 J\u0105 zapami\u0119ta\u0107. \u2026A raczej tych chwil z ni\u0105, nie zapomnie\u0107. Poza tym by\u0142a \u0142adn\u0105 Dziewczynk\u0105 a jak wiadomo<em>&nbsp;\u201d B\u00f3g da\u0142 nam oczy, \u017ceby\u015bmy mogli widzie\u0107 pi\u0119kno i je podziwia\u0107\u201d. ;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u2026\u201dNa Marysi\u0119 te\u017c cz\u0119sto patrzy\u0142em. Jak jad\u0142a, czy jak siedzia\u0142a na werandzie czytaj\u0105c ksi\u0105\u017ck\u0119\u2026 Jej rozbiegane zielone oczy i wymalowane uczucia na twarzy. \u2026Lubi\u0142em patrze\u0107 jak we \u015bnie, rumieni\u0142y si\u0119 Jej policzki, od ciep\u0142a puchowej poduszki, kt\u00f3ra obejmuj\u0105c tuli\u0142a pod g\u0142owa.\u201d-&nbsp; O Masz!. I mnie si\u0119 udzielaj\u0105 wspomnienia.; \u201d Ech Mary\u015bka, Mary\u015bka. \u2026Wiesz co robisz?\u201d.&nbsp;&nbsp;<\/em> Maciej by\u0142 nadal przekonany, \u017ce to ingerencja jego \u017cony sprawi\u0142a, \u017ce pojawi\u0142a si\u0119 Lucyna w jego \u017cyciu.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna czu\u0142a na sobie wzrok Starszego Pana, ale nie przeszkadza\u0142y Jej \u2013 Jego spojrzenia. Przecie\u017c te\u017c cz\u0119sto obserwowa\u0142a jego zachowanie, mimik\u0119 twarzy. \u2026Patrzy\u0142a w oczy.&nbsp;<em>\u201eTo chyba normalne &#8211; Gdy ma si\u0119 obok siebie druga osob\u0119, kt\u00f3r\u0105 si\u0119 lubi!?.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co dzisiaj?. \u2026Jakie plany?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucyna, po to tylko , aby spyta\u0107\u2026 Bo wiedzia\u0142a, \u017ce i tak dzie\u0144 kt\u00f3ry si\u0119 zaczyna, dla Nich, ka\u017cda chwila w nim, jest nieprzewidywalna. Nic nie musieli, poza zwyk\u0142ymi&nbsp; rzeczami codzienno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzisiaj pora si\u0119 wybra\u0107 do Halinki. \u2026Pierogi si\u0119 sko\u0144czy\u0142y!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej, prze\u0142ykaj\u0105c ostatni kawa\u0142ek kanapki. Lucynie&nbsp; z wiadomych powod\u00f3w, jako\u015b si\u0119 nie \u015bpieszy\u0142o do konfrontacji z Sklepow\u0105, ale przyjmowa\u0142a tak\u0105 ewentualno\u015b\u0107, \u017ce kiedy\u015b do tego dojdzie. A skoro p\u00f3jd\u0105 do sklepu to mo\u017ce!?\u2026;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A podejdziemy przy okazji do Gaj\u00f3wki?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a, bo cho\u0107 ostatni dzie\u0144, by\u0142 B\u0142ogi, to jednak wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 przecie\u017c za spraw\u0105 jej Dziadk\u00f3w. Chcia\u0142a zobaczy\u0107&nbsp; <em>Dom Dziadk\u00f3w i poczu\u0107 ich obecno\u015b\u0107\u201d<\/em>\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A jak inaczej?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142 Maciej. Wiedzia\u0142, \u017ce Lucyna na pewno nie zapomnia\u0142a poco Tu przyjecha\u0142a. Ju\u017c wczoraj zaplanowa\u0142, \u017ce wybior\u0105 si\u0119 w tamto miejsce,&nbsp;<em>\u201eWi\u0119c&nbsp; dlaczego mia\u0142bym odm\u00f3wi\u0107?\u201d.<\/em>&nbsp;Lucyna si\u0119 ucieszy\u0142a, lecz nie z u\u015bmiechem na twarzy. Jej oczy tylko rozb\u0142ys\u0142y zadowoleniem. Te\u017c dojad\u0142a ostatni k\u0105sek kanapki i nalewaj\u0105c herbat\u0119 z czajnika do kubka, zrobi\u0142a kilka \u0142yk\u00f3w. Potem wsta\u0142a z kubkiem w r\u0119ce i wesz\u0142a na werand\u0119. Usiad\u0142a na skrawku ma\u0142ego stolika, kt\u00f3ry lekko si\u0119 przechyli\u0142 na swoich ko\u015blawych nogach. Lucyna o parapet, wspieraj\u0105c obie d\u0142onie z kubkiem herbaty w jednej z nich, zamy\u015bli\u0142a si\u0119.;&nbsp;<em>\u201d Ciekawe jak wygl\u0105da\u0142yby \u015bniadania w domu Dziadk\u00f3w?\u201d<\/em>&nbsp;Podnios\u0142a si\u0119 ze stolika, kt\u00f3ry zachybota\u0142, co sprawi\u0142o, \u017ce spad\u0142a z niego fajka. Lucynka ugi\u0119\u0142a nogi kucaj\u0105c i podnios\u0142a fajk\u0119. Gdy sta\u0142a, przy\u0142o\u017cy\u0142a g\u0142\u00f3wk\u0119 fajki do&nbsp; nosa<em>; \u201eDziwne!?. Dym jednak mniej cuchnie\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a odk\u0142adaj\u0105c fajk\u0119 na stolik. Maciej w tym czasie sta\u0142 ju\u017c przed&nbsp; zlewozmywakiem kuchennego aneksu, zmywaj\u0105c talerze. \u2026Wola\u0142 zrobi\u0107 to sam. Odwracaj\u0105c si\u0119 do Lucyny, kt\u00f3ra podchodzi\u0142a do niego, si\u0119gn\u0105\u0142 swoj\u0105 r\u0119k\u0105 po kubek, kt\u00f3ry trzyma\u0142a w d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uu!. Ostro\u017cnie jeszcze nie wypi\u0142am!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a w po\u015bpiechu dopijaj\u0105c resztk\u0119 herbaty i poda\u0142a kubek Maciejowi. Potem odgarniaj\u0105c w\u0142osy z prawego policzka, czyli ze strony w kt\u00f3r\u0105 si\u0119 obr\u00f3ci\u0142a, wracaj\u0105c do sto\u0142u spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A To o tej Pannie na wydaniu, to nie&nbsp; o Mnie by\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 roze\u015bmia\u0142. Zakr\u0119ci\u0142 wod\u0119. I zacz\u0105\u0142 przeciera\u0107 umyte talerze.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Najm\u0142odsza c\u00f3rka, zawsze chcia\u0142a mie\u0107 Drug\u0105 Mamusi\u0119. \u2026Nie dla niej, ale dla Mnie!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy sko\u0144czy\u0142 wyciera\u0107, od\u0142o\u017cy\u0142 talerze na ich miejsce i podszed\u0142 siadaj\u0105c przy stole;<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)&nbsp;<em>Zawsze chcia\u0142a Mnie wyswata\u0107, wi\u0119c jak powiedzia\u0142em , \u017ce jestem w towarzystwie Kobiety, to od razu zacz\u0119\u0142a wypytywa\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Promienisty u\u015bmiech Lucyny, nie by\u0142 wywo\u0142any my\u015bl\u0105 zam\u0105\u017cp\u00f3j\u015bcia a tego, \u017ce m\u00f3wi\u0105c o Niej,&nbsp; \u2013 Nazwa\u0142 <em>Kobiet\u0105<\/em>.&nbsp;&nbsp;<em>\u201d Bo przecie\u017c jeszcze ni\u0105 nie jestem. \u2026Chyba?\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chcia\u0142a, \u017ceby Pan nie zosta\u0142 tu sam, jak si\u0119 Ona wyprowadzi?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj. Ona my\u015bla\u0142a o tym, jak jeszcze tu mieszkali z Micha\u0142em.&nbsp; Ale na pewno mia\u0142a te\u017c na uwadze to, ze kiedy\u015b st\u0105d odejdzie\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej. Wszystkie Swoje dzieci, kocha\u0142. \u2026Lecz nie Wszystkie jednakowym uczuciem. Gdy daje si\u0119 komu\u015b mi\u0142o\u015b\u0107 a ten Kto\u015b odwzajemnia to z podw\u00f3jn\u0105 moc\u0105, zawsze jest bardziej kochany. Tak Maciej kocha\u0142 najm\u0142odsz\u0105 c\u00f3rk\u0119. Mo\u017ce dla tego, \u017ce by\u0142a najm\u0142odsza?. A mo\u017ce dla tego, \u017ce odwzajemnia\u0142a to uczucie kochania z podw\u00f3jn\u0105 si\u0142\u0105?.<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026) \u2013 Moje Dzieci,&nbsp; m\u00f3wi\u0105 na ich rodzinny dom Odludzie. \u2026Bo takim jest. W pobli\u017cu nie ma zbyt wielu miejsc pracy . Pojechali Tam, gdzie by\u0142a praca i mniej wymagaj\u0105ce \u017cycie. Nie mog\u0142em im zabroni\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna spojrza\u0142a w oczy Macieja. Obla\u0142y si\u0119 mgie\u0142k\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 T\u0119skni Pan?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem. Ale mam \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce&nbsp; Moje miejsce jest Tu a Ich ,Tam\u2026 Przywyk\u0142em do bycia samemu, do samotno\u015bci jeszcze nie mia\u0142em okazji przywykn\u0105\u0107, dzi\u0119ki Tobie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W oczach Macieja znik\u0142a mgie\u0142ka. U\u015bmiecha\u0142 si\u0119 jak zwykle. Bardzo du\u017co u\u015bmiechaj\u0105 si\u0119 Oboje. Lucyna pomy\u015bla\u0142a<em>; \u201d\u2026Dal Macieja to bez znaczenia, ju\u017c ma zmarszczki na twarzy. Ja jednak powinna ogranicza\u0107&nbsp; mimik\u0119 u\u015bmiechu, lub u\u017cywa\u0107 wi\u0119cej kremu \u201e<\/em>&nbsp;\u2013 Co j\u0105 bardzo roz\u015bmieszy\u0142o!. A fakt, \u017ce Maciej prawi&nbsp; Jej co\u015b na kszta\u0142t komplementu, odbi\u0142 si\u0119&nbsp; jeszcze czerwie\u0144sz\u0105 &#8211;&nbsp; czerwieni\u0105 na policzkach.&nbsp;<em>;\u201d Pewnie teraz wygl\u0105dam jak rumiane jab\u0142ko\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Ostatnia my\u015bl kt\u00f3ra przysz\u0142a jej do g\u0142owy!<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Teraz to wygl\u0105dasz jak rumiane jab\u0142uszko na ga\u0142\u0119zi w s\u0142oneczny dzie\u0144!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142&nbsp; Maciej widz\u0105c jak sie rumieni\u2026 Maciej wsta\u0142, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 za Pimpkiem, bo co\u015b podejrzanie nie rzuca\u0142 si\u0119 w oczy, odk\u0105d usiedli do \u015bniadania. \u2013&nbsp;<em>Pimpek poszed\u0142 do holu\u2026 Jak wyjad\u0142 wszystko z miski.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dla starszego Pana ta odpowied\u017a Lucyny&nbsp; oznacza\u0142a tylko jedno;&nbsp;<em>\u201d Pimpek zn\u00f3w co\u015b nawywija\u0142!\u201d.<\/em>&nbsp;Wszed\u0142 do holu, Pimpek le\u017ca\u0142 na ko\u0144cu korytarza pod okienkiem wychodz\u0105cym na Jedlice. Gdy zobaczy\u0142 Pana , zamerda\u0142 ogonem, lecz nie podni\u00f3s\u0142 si\u0119. Maciej podszed\u0142 i ukl\u0119kn\u0105\u0142 przed nim, w tym momencie zboczy\u0142, \u017ce prawa przednia&nbsp; \u0142apa, kt\u00f3r\u0105 bole\u015bnie uszkodzi\u0142&nbsp; Sarniak, ca\u0142a jest w \u015blinie.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Boli ci\u0119?. \u2026Poka\u017c.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan delikatnie&nbsp; obmacywa\u0142 \u0142ap\u0119. Nie by\u0142a spuchni\u0119ta, lecz gdy chwyci\u0142 w miejscu co dopiero zagojonej blizny, pies zaskamla\u0142 z b\u00f3lu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026 Wiem. moja wina. Henryk m\u00f3wi\u0142, \u017ceby\u015b na razie nie gania\u0142. \u2026Ech Biedaczysko Ty Moje\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna sta\u0142a z ty\u0142u i przygl\u0105da\u0142a si\u0119 Maciejowi z jak\u0105 czu\u0142o\u015bci\u0105 obchodzi si\u0119 z psem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kocha go Pan?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Czy kocham!?. \u2026Jest dla mnie jak Cz\u0142owiek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, podnosz\u0105c si\u0119 z kolan. Przeszed\u0142 pod drzwi do sionki i klepi\u0105c r\u0119k\u0105 w udo, z czu\u0142o\u015bci\u0105 p\u00f3\u0142g\u0142osem powiedzia\u0142<em>: \u201d No chod\u017a tutaj, chod\u017a\u2026\u201d.<\/em>&nbsp;Pies wsta\u0142 i ze spuszczon\u0105 g\u0142ow\u0105 merdaj\u0105c ogonem podszed\u0142 do swojego Pana. Maciej patrzy\u0142 czy utyka na t\u0119 \u0142ap\u0119.&nbsp; Nie utyka\u0142, lecz gdy przenosi\u0142 na ni\u0105 ci\u0119\u017car w\u0142asnego cia\u0142a, wida\u0107 by\u0142o, \u017ce \u0142apa sztywnieje. ..Czyli , \u017ce sprawia\u0142a b\u00f3l. Maciej g\u0142aszcz\u0105c po karku swojego psa, obwinia\u0142 si\u0119; \u201d&nbsp;<em>Przepraszam, za du\u017co wolno\u015bci &nbsp;Ci daj\u0119. \u2026Moja wina Dzwo\u0144cu\u201d.<\/em>&nbsp; &#8211; Pies patrzy\u0142&nbsp; w oczy Macieja, raz po raz skaml\u0105c<em>; \u201d Nie przejmuj si\u0119, pole\u017c\u0119 troszk\u0119 to przejdzie\u201d.<\/em>&nbsp;Potem odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i podszed\u0142 do Lucyny, usiad\u0142 przed Ni\u0105 , wyci\u0105gaj\u0105c bol\u0105c\u0105 \u0142ap\u0119 \u2026&nbsp; Maciej by\u0142 zaskoczony, tak\u0105 reakcj\u0105 Psa. Nigdy nie zachowywa\u0142 si\u0119 w ten spos\u00f3b. Pies trzyma\u0142 wyci\u0105gni\u0119ta \u0142ap\u0119, nie, \u017ceby pokaza\u0107&nbsp; \u017ce boli, bo trzyma\u0142 j\u0105 d\u0142ugo wyprostowan\u0105.&nbsp; Czeka\u0142 a\u017c Lucyna chciwi go za \u0142ap\u0119. Lucyna my\u015bla\u0142a, \u017ce to jedna z sztuczek kt\u00f3rych nauczy\u0142 go Pan.&nbsp; Wtedy Maciej si\u0119 odezwa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nigdy nie uczy\u0142em Go \u201ePodaj \u0142ap\u0119\u201d. \u2026On chyba chce, \u017ceby\u015b j\u0105 dotkn\u0119\u0142a?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lacuna przykucn\u0119\u0142a i obj\u0119\u0142a \u0142ap\u0119, patrz\u0105c w oczy Psa.&nbsp; W chwili gdy to zrobi\u0142a, Pimpek poliza\u0142a jej d\u0142o\u0144, skaml\u0105c;&nbsp;<em>\u201d Dzi\u0119kuj\u0119. \u2026Tw\u00f3j dotyk przynosi ulg\u0119.\u201d.<\/em>&nbsp;Pimpek cofn\u0105\u0142 \u0142ap\u0119 staj\u0105c na czterech nogach i po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 w tym samym miejscy z kt\u00f3rego wsta\u0142.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie m\u00f3g\u0142 wyj\u015b\u0107 z podziwu wi\u0119zi, jak\u0105 \u0142\u0105czy\u0142a jego psa z Lucyn\u0105. Gdy Lucyna sie podnios\u0142a, nadal czu\u0142a ciep\u0142o jego \u0142apy na swojej d\u0142oni\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u015b nie p\u00f3jdzie z Nami. \u2026My\u015bl\u0119, \u017ce woli posiedzie\u0107 w szopie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142 si\u0119 Maciej do Lucyny. Nie Myli\u0142 si\u0119\u2026 Bo gdy, po godzinie, byli gotowi do wyj\u015bcia w stron\u0119 Bas\u00f3w a Maciej zamyka\u0142 drzwi na klucz, Pimpek wprost spod drzwi Le\u015bnicz\u00f3wki , podszed\u0142 do drzwi szopy, usiad\u0142 czkaj\u0105c a\u017c Pan je otworzy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u201eJu\u017c, ju\u017c\u201d<\/em>&nbsp;&#8211; Odpar\u0142 Maciej patrz\u0105c na niego, lecz nie poszed\u0142&nbsp; w kierunku czkaj\u0105cego psa, tylko popatrze\u0107 czy bramka kojca zamkni\u0119ta jest na skobel, dopiero p\u00f3\u017aniej uchylaj\u0105c drzwi szopy , odezwa\u0142 si\u0119 do psa.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Odpocznij&nbsp; Ch\u0142opie!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies zamerda\u0142 ogonem i szczekn\u0105 \u201e<em>Taki mam zamiar<\/em>!\u201d i znikn\u0105\u0142 za zamykaj\u0105cymi si\u0119 drzwiami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wszystko mamy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Maciej Lucyn\u0119, nim zacz\u0119li i\u015b\u0107 w g\u00f3r\u0119 na prze\u0142\u0119cz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bartka&nbsp; buty na nogach s\u0105, plecak jest.&nbsp; \u2026A w nim butelka wody z sokiem, kt\u00f3r\u0105 Pan wczoraj przela\u0142 z dzbanka i nawet telefon wzi\u0119\u0142am!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zameldowa\u0142a Lucyna. Bo gdy zbierali si\u0119 do drogi, telefon by\u0142 ju\u017c za\u0142adowany. \u2026A na nim kilkana\u015bcie nieodebranych po\u0142\u0105cze\u0144 od Zosi!. Ale nimi postanowi\u0142a zaj\u0105\u0107 si\u0119 p\u00f3\u017aniej.&nbsp; Maciej, przebra\u0142 bia\u0142y podkoszulek na ten wczorajszy przepocony i czarny, bo gdy On, szykowa\u0142 si\u0119 do drogi , pomy\u015bla\u0142;&nbsp;<em>\u201d Ubrudz\u0119 si\u0119 za szybko, cho\u0107by od paska&nbsp; torby\u201d.<\/em>&nbsp;\u2013 T\u0105 , prze\u0142o\u017cona przez g\u0142ow\u0119 na ramie, zwisa\u0142a pod praw\u0105 r\u0119k\u0105 w kt\u00f3rej d\u0142oni \u015bciska\u0142&nbsp; swoj\u0105 lask\u0119. Oczywi\u015bcie odziany w oficerki na nogach i swoj\u0105 czapk\u0105 na g\u0142owie.&nbsp; Poszli. Pogoda by\u0142a taka sama jak wczorajszego dnia \u2013 Ciep\u0142o, ale nie upalnie. Maciej szed\u0142 przodem, Lucynka za nim. Sz\u0142a i zastanawia\u0142a si\u0119.;&nbsp;<em>\u201eCiekawie, czy Dziadkowie mieli psa?\u201d\u2026<\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wie Pan, czy przy Gaj\u00f3wce by\u0142 Pies?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, jako\u015b nie zwr\u00f3ci\u0142em na to nigdy uwagi, ale wiesz co!?. \u2026Tu prawie przy ka\u017cdej zagrodzie oddalonej od Wsi, jest \u201eJaki\u015b\u201d pies\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;<\/em>Psy, odstrasza\u0142y Sarny, Dziki i inne zwierz\u0119ta od gospodarstw i pilnowa\u0142y dobytku swoich w\u0142a\u015bcicieli. W Le\u015bnicz\u00f3wce te\u017c,&nbsp; od zawsze by\u0142 Pies. Pimpek mieszka\u0142 w niej od 12 lat, nie by\u0142 ju\u017c m\u0142odym psem.&nbsp; Lucyna&nbsp; zapami\u0119ta\u0142a obraz, pochylonego nad swoim psem Macieja . Kiedy\u015b czyta\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 o pewnym aktorze ; Robercie Williamie Barker &nbsp;\u2026Wszyscy w\u0142a\u015bciciele ps\u00f3w, kt\u00f3rzy je kochaj\u0105,&nbsp; chyba znaj\u0105 ten cytat kt\u00f3rego jest autorem ;&nbsp;<em>\u201d Kto\u015b, kto nigdy nie mia\u0142 psa, przeoczy\u0142 cudown\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 \u017cycia\u201d.<\/em>&nbsp;Postanowi\u0142a, \u017ce kiedy\u015b, &nbsp;b\u0119dzie mia\u0142a psa!\u2026 Gdy doszli do Widokowej \u0142\u0105ki, Maciej chcia\u0142 na chwil\u0119 przysi\u0105\u015b\u0107 na jej skraju, lecz Lucyna powiedzia\u0142a, prosz\u0105cym g\u0142osem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To od domu jest pi\u0119\u0107 minut drogi. \u2026Wola\u0142abym posiedzie\u0107 przy Gaj\u00f3wce.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 zgodzi\u0142, przecie\u017c tu zawsze mogli podej\u015b\u0107 na spacer\u2026 \u201e<em>A Tam by\u0142o troch\u0119 dalej, a poza tym, to Dom jej Dziadk\u00f3w<\/em>.-&nbsp; Poprawi\u0142 torb\u0119, odpowiadaj\u0105c;&nbsp;<em>\u201eDobrze\u201d<\/em>&nbsp; \u2013 I odpychaj\u0105c sie lask\u0105, nadaj\u0105c jak zwykle pozorny p\u0119d swojej posturze \u2013 Ruszyli dalej. Gdy byli w po\u0142owie schodzenia stromizn\u0105, Lucynka czuj\u0105c, \u017ce rozpuszczone w\u0142osy przez ca\u0142y dzie\u0144, przyklejaj\u0105 si\u0119 do czo\u0142a, spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zmacha\u0142am si\u0119 i kiepsko mi sie schodzi. \u2026W\u0142osy lec\u0105 na oczy. Przystaniemy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No te\u017c sie zmacha\u0142em.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zrobi\u0142 jeszcze dwa kroki do najbli\u017cszego drzewa i obracaj\u0105c sie do Lucyny, opar\u0142 plecami o pie\u0144. Popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119. Mia\u0142a spocone czo\u0142o i czerwone policzki, podra\u017cniona&nbsp; opalenizn\u0105 sk\u00f3ra, czerwienia\u0142a od potu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uda Ci\u0119 nie piek\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Maciej, bo domy\u015bla\u0142 si\u0119 jak mog\u0105 wygl\u0105da\u0107 widz\u0105c tylko wystajecie kolana i \u0142ydki spod nogawek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Sw\u0119dz\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142a Lucynka drapi\u0105c spodnie na udach. Druga r\u0119k\u0105 usi\u0142owa\u0142a zsun\u0105\u0107 szelki z plecaka. gdy si\u0119 jej to uda\u0142o, usiad\u0142a na \u015brodku \u015bcie\u017cki, zajmuj\u0105c jej ca\u0142\u0105 szeroko\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u201eUff\u201d<\/em>&nbsp;, sapn\u0119\u0142a i otwieraj\u0105c plecak wyj\u0119\u0142a butelk\u0119 z sokiem. Odkr\u0119ci\u0142a, korek zaciskaj\u0105c w d\u0142oni i przyssa\u0142a si\u0119 do butelki. \u2026Nie wiele wypi\u0142a, bo pomy\u015bla\u0142a, \u017ce; \u201d&nbsp;<em>Gdyby widzia\u0142a To Pani Ma\u0142gosia, nie omieszka\u0142aby skomentowa\u0107; \u201d Przyssa\u0142a si\u0119 jak&nbsp; niemowlak do&nbsp; cycka\u201d!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 I Parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem, d\u0142awi\u0105c si\u0119 przy tym .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Tobie Co!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Nic, nic. \u2026Nadal mam Te&nbsp; Pana \u201eewokacje\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna usi\u0142owa\u0142a zrobi\u0107 kolejnego \u0142yka, lecz jej \u015bmiech to utrudnia\u0142.&nbsp; Maciej nie zg\u0142\u0119bi\u0142 tematu. Widzia\u0142 weso\u0142\u0105 Lucyn\u0119 i to Mu wystarczy\u0142o, lecz widz\u0105c jak \u015blini do butelki, odpar\u0142 tylko;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak. \u2026Wypij ju\u017c sama wszystko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; na te s\u0142owa,&nbsp; rozbryzga\u0142 mgie\u0142k\u0119 napoju, nie mog\u0105c opanowa\u0107 \u015bmiechu. \u015amia\u0142a si\u0119 jeszcze zakr\u0119caj\u0105c butelk\u0119 z po\u0142ow\u0105 zawarto\u015bci, a przecie\u017c zrobi\u0142a tylko kilka \u0142yk\u00f3w. Maciej widz\u0105c, \u017ce jest gotowa do dalszej drogi upewni\u0142 si\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze. \u2026Odpocz\u0119\u0142a\u015b?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Tak mo\u017cemy i\u015b\u0107 dalej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka za\u0142o\u017cy\u0142a paski plecaka na ramienia i zacz\u0119\u0142a i\u015b\u0107, wymijaj\u0105c Macieja , podpieraj\u0105cego nadal pie\u0144 drzewa. Nie rozmawiali wi\u0119cej ze sob\u0105, a\u017c do miejsca w kt\u00f3rym weszli na drog\u0119 prowadz\u0105c\u0105 do Gaj\u00f3wki. Lucyna przez ca\u0142y ten czas, usi\u0142owa\u0142a wyobrazi\u0107 sobie Dziadka i Babci\u0119 Bro\u0144skich<em>. \u201d Nie da si\u0119 zawsze, wyobra\u017ani przek\u0142u\u0107 w rzeczywisto\u015b\u0107. \u2026 Takie rzeczy to tylko w \u201d Alicji z Krainy czar\u00f3w\u201d , lub \u201d Harry Potterze\u201d<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp; Pomy\u015bla\u0142a.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zastanawia\u0142 si\u0119, czy nie wst\u0105pi\u0107 do Marysi, Jak ju\u017c Tu jest!?.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pierwsze do&nbsp; Gaj\u00f3wki czy do sklepu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a Lucynka wchodz\u0105c na kamienista drog\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Do Gaj\u00f3wki, nie b\u0119dziemy przecie\u017c taszczyli zakup\u00f3w. \u2026A w\u0142a\u015bciwie to popatrz&nbsp; kt\u00f3ra to ju\u017c godzina?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Po s\u0142o\u0144cu Pan nie rozpozna?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Maciej&nbsp; r\u00f3wnie\u017c. Pami\u0119ta\u0142 , to jego przekorne pytanie<em>; \u201eDziecko bez telefonu!?\u201d.<\/em>&nbsp;Teraz Lucynka sie zem\u015bci\u0142a. Ona&nbsp; zsuwaj\u0105c tylko jedna szelk\u0119 plecaka si\u0119ga\u0142 do wewn\u0105trz, wyci\u0105gaj\u0105c telefon;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 \u201e10,10\u201d Prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uu!?. Sporo!. \u2026A O kt\u00f3rej wyszli\u015bmy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak pakowa\u0142am telefon, to by\u0142o par\u0119 minut po 9-tej. \u2026Ale przecie\u017c nie poszli\u015bmy od razu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej i tak si\u0119 zastanawia\u0142,; \u201d&nbsp;<em>Gdzie&nbsp; po drodze\u201d zgubili\u201d co najmniej 20 minut!?\u201d\u2026&nbsp;<\/em>Gdy poszli dalej, na podw\u00f3rku domu Dawid\u00f3\u201d- Tego domu z ci\u0105gle ujadaj\u0105cym psem przy budzie- Sta\u0142a Staruszka, ta sama, kt\u00f3r\u0105 pierwszego dnia pyta\u0142a o Gaj\u00f3wk\u0119. Staruszka gdy ich zobaczy\u0142a, wlepi\u0142a na moment oczy w Macieja a potem, swoim piskliwym i zachryp\u0142ym g\u0142osem zawo\u0142a\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0141o,&nbsp; to Pan Le\u015bniczy!?. \u2026A zaczem tu przygna\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144&nbsp; Dobry pani Teklo!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odkrzykn\u0105\u0142 Maciej i przystan\u0105\u0142. Staruszka podesz\u0142a do nich. Na jej pogodnej twarzy, by\u0142o wida\u0107 bruzdy zmarszczek, na g\u0142owie mia\u0142a chust\u0119 z fr\u0119dzelkami, a spod niej wystawa\u0142y siwe w\u0142osy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A idziemy&nbsp; Oboje&nbsp; do Gaj\u00f3wki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Maciej pochwyci\u0142 Lucynk\u0119 za ramiona, przepychaj\u0105c j\u0105 lekko pomi\u0119dzy niego a Star\u0105 Kobiet\u0119. Lucyna nie protestowa\u0142a, zastanawia\u0142a si\u0119 tylko poco?;&nbsp;<em>\u201eCo mam Ci\u0119 broni\u0107, jak nas zaatakuje!?\u201d.<\/em>&nbsp;Staruszka zmierzy\u0142a Lucynk\u0119 wzrokiem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Wnusia? <\/em>\u2013 Spyta\u0142a, bo nie by\u0142a pewna.&nbsp;<em>\u2026\u201dTe jej rude w\u0142osy!?. \u2013 Zna\u0142a dzieci Macieja. Zna\u0142a ca\u0142\u0105 jego rodzin\u0119, \u017cadnego rudzielca w niej nie by\u0142o\u201d<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie. \u2026To wnuczka Bro\u0144skich.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No co te\u017c Pan powie!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta by\u0142a zdziwiona i zaskoczona, czego objawem by\u0142o z\u0142o\u017cenie r\u0105k jak do modlitwy. Staruszka, uwalniaj\u0105c swoje r\u0119ce z wzajemnego u\u015bcisku, si\u0119gn\u0119\u0142a do kieszeni fartucha kt\u00f3ry mia\u0142a na sobie po okulary. Za\u0142o\u017cy\u0142a, zsuwaj\u0105c z g\u0142owy chust\u0119 w ty\u0142. Mia\u0142a ca\u0142kiem d\u0142ugie w\u0142osy, jak na Staruszk\u0119, lecz wszystkie by\u0142y idealnie siwe. Gdy z\u0142o\u017cy\u0142a okulary, spieraj\u0105ce si\u0119 na jej nosie, Lucynka pomy\u015bla\u0142a, \u017ce przypomina ,&nbsp;<em>; \u201e\u2026Te wszystkie Babcie z bajek, kt\u00f3rych ilustracje ogl\u0105da\u0142am na stronach ksi\u0105\u017cek.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Niech no Ci si\u0119 przyjrz\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a Staruszka, gdy juz patrzy\u0142a czterema oczami na Lucynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A, no podobna jeste\u015b do Anki. \u2026No co\u015b Takiego!?. W\u0142osy masz tylko d\u0142ugie, a tak to ca\u0142a Babcia Ania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zna\u0142a Pani Moja Babci\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W Lucynie eksplodowa\u0142a nadzieja. ;&nbsp;<em>\u201eOto jest Kto\u015b, od kogo mog\u0119 si\u0119 dowiedzie\u0107 du\u017co o swoich dziadkach\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tam zna\u0142am!?. \u2026Wiadomo, to przecie\u017c by\u0142a Moja s\u0105siadka, ale \u017ceby co\u015b bli\u017cej si\u0119 pozna\u0107, to nie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W Lucynie, zacz\u0105\u0142 opada\u0107 kurz po eksplozji, rozwiewany s\u0142owami Staruszki. Maciej Kt\u00f3ry ca\u0142y czas trzyma\u0142 r\u0119ce na Jej ramionach, czu\u0142 jej emocje, wi\u0119c zapyta\u0142 Tekl\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To mo\u017ce przysi\u0105dziemy u Pani i chwile Lucynce poopowiada o Bro\u0144skich tyle ile wie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A no, no. \u2026Chod\u017a Kochanie\u0144ka za Mn\u0105, chod\u017a, chod\u017a\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka posz\u0142a przodem. Za ni\u0105 Maciej i Lucyna, wci\u0105\u017c spieraj\u0105cy r\u0119ce na jej ramionach. Wtedy z szopy obok, wyszed\u0142 m\u0119\u017cczyzna. Lucyna te\u017c go ju\u017c pozna\u0142a. -To by\u0142 ten Pan z t\u0105 sam\u0105 czapk\u0105 z pomponem na g\u0142owie. \u00d3w pan gdy tylko otworzy\u0142 drzwi, g\u0142o\u015bnym wrzaskiem zacz\u0105\u0142 ucisza\u0107 psa, kt\u00f3ry bez przerwy ujada\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cicho bydziesz cholerniku!. \u2026Do Budy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies, podkuli\u0142 ogon i schowa\u0142 si\u0119 w swojej budzie, chyba nie by\u0142 szcz\u0119\u015bliwym &nbsp;psem?\u2026 Pan zdj\u0105\u0142 czapk\u0119, obcieraj\u0105c ni\u0105 czo\u0142o, potem strzepn\u0105\u0142 i zn\u00f3w za\u0142o\u017cy\u0142 na g\u0142ow\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u0141oo. Maciej!?. \u2026A Ty tu za czem?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 widz\u0105c Macieja. On odklejaj\u0105c d\u0142onie od ramion Lucyny odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A przyszed\u0142em popatrze\u0107 Franek, czy czasem jakich\u015b k\u0142us nie szykujesz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Tu Maciej roze\u015bmia\u0142 si\u0119. M\u0119\u017cczyzna nie od razu zarazi\u0142 si\u0119 jego \u015bmiechem, dopiero po kilku sekundach parskn\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty ju\u017c jeste\u015b emeryt, Ty mi mo\u017cesz. \u2026Wiesz co!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obydwaj rechotali. Lucynka nie bardzo wiedzia\u0142a z czego. \u2026\u201d&nbsp;<em>Ale skoro ich to bawi\u0142o?.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty id\u017a z Matk\u0105 Franka, a ja z Nim pogadam chwil\u0119. \u2026Dobrze?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna tylko skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 i posz\u0142a za Staruszk\u0105. Ta zaprowadzi\u0142a j\u0105 na bok domu, do wn\u0119trza altany, kt\u00f3ra wygl\u0105da\u0142a&nbsp; o wiele bardziej Staro, od Staruszki. Z jej dziurawego dachu, p\u00f3\u0142mrok wn\u0119trza penetrowa\u0142y d\u0142ugimi j\u0119zykami, promyki s\u0142o\u0144ca. Obok drzwi wychodz\u0105cych&nbsp; z domu na altan\u0119, sta\u0142a \u0142awka z oparciem.&nbsp; Staruszka usiad\u0142a, \u015bci\u0105gaj\u0105c z nosa okulary a potem, przez g\u0142ow\u0119 zawi\u0105zan\u0105 na szyi chust\u0119, od\u0142o\u017cy\u0142a po lewej stronie .Gdy tak siedzia\u0142a, poklepa\u0142a otwart\u0105, praw\u0105 d\u0142oni\u0105 o siedzisko \u0142awki. zaraz obok niej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No siadaj Dziecko tu ko\u0142o Mnie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka usiad\u0142a. Staruszka pachnia\u0142a traw\u0105, nawet na jej fartuchu by\u0142o wida\u0107 przylepiane \u017ad\u017ab\u0142a. Staruszka po\u0142o\u017cy\u0142a r\u0119k\u0119 na lewym udzie dziewczynki. Lucyna wyczyta\u0142a kiedy\u015b, ;&nbsp;<em>\u201d ,\u017be dotyk, jest \u201eMatk\u0105 wszystkich zmys\u0142\u00f3w\u201d. I u starszych ludzi, buduje bezpo\u015bredni\u0105 wi\u0119\u017a, komunikowania si\u0119 z lud\u017ami\u201d<\/em>.-&nbsp; Wiec gdy Staruszka po\u0142o\u017cy\u0142a jaj d\u0142o\u0144 na udzie, wiedzia\u0142a, \u017ce jest Jej przyjazna. Starsza panie klepi\u0105c w udo spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co chcesz wiedzie\u0107?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wszystko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 do Staruszki czule.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wszystkiego to nawet tak Stara Kobieta jak ja nie wie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a odwzajemniaj\u0105c czu\u0142o\u015b\u0107, takim samym pogodnym u\u015bmiechem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale dobrze, to powiem ile wiem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Tu zn\u00f3w delikatnie klepn\u0119\u0142a w udo Lucyn\u0119 i zacz\u0119\u0142a opowiada\u0107. M\u00f3wi\u0142a wolno i p\u00f3\u0142g\u0142osem,&nbsp; cz\u0119sto przerywa\u0142a \u0142api\u0105c oddech, chyba z powodu s\u0142yszalnej chrypki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Twoich Pradziadk\u00f3w zna\u0142am bardzo dobrze. Twoich Dziadk\u00f3w prawie w og\u00f3le. &nbsp;Twoim pradziadkom nie by\u0142o do\u017cy\u0107 Mojego wieku. Zmar\u0142o si\u0119 obojgu o wiele za wcze\u015bnie. Mieli dwoje dzieci, Jol\u0119 i w\u0142a\u015bnie Antoniego.&nbsp; Antoni wyjecha\u0142 st\u0105d jeszcze za&nbsp; kawalera. Wr\u00f3ci\u0142 jak ju\u017c oboje rodzice zmarli i przej\u0105\u0142 po nich gospodark\u0119. Przyjechali&nbsp; tu z Ko\u0144ca \u015awiata. Nie byli ju\u017c m\u0142odzi, mieli syn\u00f3w. \u2026Starszy mia\u0142 na imi\u0119 Wies\u0142aw a m\u0142odszy, ten Tu urodzony \u2013 Andrzej.<\/em>&nbsp;<em>Wiesiek by\u0142 starszy od m\u0142odszego brata o sporo lat, bo Twoja babcia wprowadzi\u0142a si\u0119 tu, jak by\u0142a ju\u017c w ci\u0105\u017cy\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142a staruszka na chwilk\u0119. Tym razem jednak nie&nbsp; klepa\u0142a Lucynki, ale pog\u0142aska\u0142a po udzie Lucyn\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)&nbsp;<em>Ty pewno jeste\u015b Andrzejowa?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak, m\u00f3j Tato ma tak na imi\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Potwierdzi\u0142a Lucyna, w jej g\u0142owie zacz\u0119\u0142y pojawia\u0107 si\u0119 obrazy rozmazanych postaci;&nbsp; Pradziadka Bro\u0144skiego i Wies\u0142awa, brata jej Taty.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026No tak my\u015bla\u0142am! ( Zn\u00f3w klepniecie w udo). Bo wiesz. \u2026Jak Andrzej m\u00f3g\u0142 mie\u0107 9 lat!?.&nbsp; \u2026To w Kt\u00f3re\u015b &nbsp;wakacje Twoja Babcia Anna, wys\u0142a\u0142a ich do swojej rodziny, tam gdzie urodzi\u0142a Wie\u015bka. Pos\u0142a\u0142a ich samych, bo Wiesiek ju\u017c by\u0142 wyro\u015bni\u0119ty. \u2026Ca\u0142a Mama. Andrzej podobny by\u0142 do Ojca.&nbsp;&nbsp; \u2026Po tych wakacjach nie wr\u00f3cili. Nie by\u0142o ich z rok. \u2026A mo\u017ce troch\u0119 wi\u0119cej?. \u2026Tu te Ch\u0142opaki nie mog\u0142y si\u0119 znale\u017a\u0107. Bez przerwy mieli z Nimi problemy, mo\u017ce temu wys\u0142a\u0142a&nbsp; ich do swoich rodzic\u00f3w!?. \u2026No nie wiem?. \u2026W ka\u017cdym razie z powrotem wr\u00f3ci\u0142 tylko tw\u00f3j Ojciec.&nbsp; \u2026Znaczy si\u0119 z Twoim Dziadkiem i Babci\u0105, bo Oni do Nich pojechali jaki\u015b czas p\u00f3\u017aniej. \u2026Moj z Frankiem, pilnowa\u0142&nbsp; Ich obej\u015bcia i gawiedzi przez ten czas, w zamian za to, mogli\u015bmy wyrabia\u0107 ich Koniem na naszych morgach. \u2026We wsi gadali, \u017ce Wies\u0142aw utopi\u0142 si\u0119 w jeziorze, ale czy to prawda. \u2026Tego Ci nie powiem?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie Staruszka zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce Lucyna patrzy na j\u0119zyki promieni oblizuj\u0105ce metalowy, wysoki dzbanek z jednym uchem, stoj\u0105cy na stole w k\u0105cie altany.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja kompociku przynios\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynie nie chcia\u0142o si\u0119 pi\u0107, cho\u0107 patrzy\u0142a na dzbanek, nie widzia\u0142a go. W g\u0142owie mia\u0142a obraz tego wszystkiego o czym opowiada\u0142a Stara Kobieta. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a jej podzi\u0119kowa\u0107 za kompot, nim Staruszka wsta\u0142a podchodz\u0105c do sto\u0142u. Zabra\u0142a dzbanek i znik\u0142a w drzwiach do domu, wracaj\u0105c po chwili z dzbankiem i szklank\u0105 z cienkiego szk\u0142a. Po\u0142o\u017cy\u0142a na \u0142awie. Potem podesz\u0142a do sto\u0142u, zabieraj\u0105c stoj\u0105ce krzes\u0142o przy nim, przywlek\u0142a \u0142api\u0105c za oparcie i postawi\u0142a przed Lucyn\u0119 a na nim dzbanek i szklank\u0119 i usiad\u0142a obok;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Napij si\u0119. \u2026Z zesz\u0142orocznych jab\u0142ek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odezwa\u0142a si\u0119, zn\u00f3w k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na jej udzie. Dzbanek nie wygl\u0105da\u0142, na zbyt zadbany. Lecz Lucyna nie chc\u0105c urazi\u0107 Gospodyni, chwyci\u0142a za ucho nalewaj\u0105c do po\u0142owy szklanki kompot. Potem zrobi\u0142a kilka jego \u0142yk\u00f3w. \u2026By\u0142 s\u0142odki, smakowa\u0142 \u015bwie\u017cymi jab\u0142kami i tak samo pachnia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobry , prawda?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Staruszka patrz\u0105c na Lucyn\u0119. Ta kiwn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, cicho odpowiadaj\u0105c ;&nbsp;<em>\u201eTak\u201d.<\/em>&nbsp;Zadowolona kobieta zacz\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0107 dalej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na czym Ja , Ten tego!?. \u2026A jak wr\u00f3ci\u0142 tylko tw\u00f3j Tata, to Oni ca\u0142kiem zdziwaczeli. \u2026Zawsze byli&nbsp; Odludkami. Cho\u0107 nie powiem, jak obaj ch\u0142opaki za \u017cycia Tego starszego,&nbsp; tu jeszcze mieszka\u0142y. \u2026Cz\u0119sto przysiada\u0142y\u015bmy Tu z Twoj\u0105 babci\u0105, gdy wraca\u0142a ze wsi, gada\u0142y\u015bmy o r\u00f3\u017cnych rzeczach, ale unika\u0142a tematu swojej rodziny. \u2026Potem ( Tu pog\u0142adzi\u0142a udo)\u2026Potem ju\u017c nigdy do Mnie nie wst\u0105pi\u0142a. Ma\u0142o kiedy zagl\u0105da\u0142a do Wsi, przewa\u017cnie to Antoni je\u017adzi\u0142 wozem do wsi, Ona nie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Rozmow\u0119 przerwa\u0142o pojawienie si\u0119 Macieja. Wyszed\u0142 zza rogu domu. Podszed\u0142 do sto\u0142ka, postawionego przed Lucynk\u0105, wyj\u0105\u0142 jej pust\u0105 szklank\u0119 , kt\u00f3ra nadal \u015bciska\u0142a w d\u0142oni i nala\u0142 kompotu a nast\u0119pnie wypi\u0142 duszkiem, opr\u00f3\u017cniaj\u0105c ca\u0142\u0105 szklank\u0119, stawiaj\u0105c obok dzbanka pust\u0105. Lucynka obawia\u0142a si\u0119, \u017ce Maciej zaproponuje by ju\u017c poszli do Gaj\u00f3wki . A Ona przecie\u017c niewiele us\u0142ysza\u0142a\u2026 Maciej ku jej zaskoczeniu powiedzia\u0142 co innego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynko, to mo\u017ce ja p\u00f3jd\u0119 teraz do Wsi, zrobi\u0119 zakupy, zerkn\u0119 na cmentarz i tu wr\u00f3c\u0119?. \u2026 Pani Dawidowa&nbsp; z pewno\u015bci\u0105 ma Ci jeszcze wiele do opowiadania?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynk\u0119 ucieszy\u0142a propozycja Macieja. Z jednej strony nie bardzo by\u0142a gotowa na ewentualna konfrontacj\u0119 ze Sklepow\u0105 z drugiej, interesowa\u0142o j\u0105 wszystko co tyczy\u0142o si\u0119 jej Dziadk\u00f3w.&nbsp; Mia\u0142a odpowiedzie\u0107, \u017ce si\u0119 zgadza, lecz przerwa\u0142a jej Staruszka, mocno klepi\u0105c w udo;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucyna!?. \u2026To masz imi\u0119 po Prababci. \u2026M\u00f3wi\u0142am, \u017ce zna\u0142am ich dobrze!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 tylko na Lucyn\u0119, sk\u0142adaj\u0105c usta w s\u0142owa;&nbsp;<em>\u201eTo ja id\u0119<\/em>\u201e. I odwracaj\u0105c si\u0119 do Starej Kobiety juz g\u0142o\u015bno powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pani Teklo,&nbsp; ja musze do Wsi. \u2026Wr\u00f3c\u0119 po Lucyn\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, dobrze Panie Le\u015bniczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Staruszka, jakby by\u0142o jej oboj\u0119tna obecno\u015b\u0107 Macieja i snu\u0142a swoje opowiadanie nadal.&nbsp;&nbsp; Maciej odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i poszed\u0142. Przez chwile widzia\u0142a&nbsp; Lucyna, jak szed\u0142 drog\u0105 w stron\u0119 wsi. A Staruszka ci\u0105g\u0142a dalej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026) Lucyna&nbsp; z Starym Bro\u0144skim. \u2026Znaczy Twoi pradziadkowie, byli na moim weselu. On przyja\u017ani\u0142 si\u0119 z Moim Starym. \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna siedzia\u0142a i s\u0142ucha\u0142a opowie\u015bci o Pradziadkach. Cierpliwie znosz\u0105c klepni\u0119cia i g\u0142askania po udzie. Wypi\u0142a ca\u0142y kompot z dzbanka, wlewaj\u0105c do szklanki&nbsp; ubrudzonej odciskami palc\u00f3w Macieja. Zapami\u0119ta\u0142a, \u017ce Pradziadkowie zostali pochowani w G\u00f3rkach na cmentarzu, bo tam z kolei byli pochowani rodzice Starego Bro\u0144skiego . A na tutejszym cmentarzu, le\u017cy tylko jego siostra Oboza po m\u0119\u017cu\u2026 Opowie\u015bci Staruszki przerwa\u0142 jej syn, pojawiaj\u0105c si\u0119 przed altan\u0105, oznajmi\u0142;<em>&nbsp;\u201d Matka, Ja jad\u0119 do pola.\u201d<\/em>&nbsp;Potem poszed\u0142 w kierunku podw\u00f3rka z kt\u00f3rego rozleg\u0142 si\u0119 warkot traktora i ujadanie psa. Gdy usta\u0142 warkot oddalaj\u0105cego si\u0119 traktora i szczekanie psa. Staruszka nagle podnios\u0142a si\u0119 z \u0142awki, wspieraj\u0105c na udzie Dziewczynki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz Ty co, Skarbe\u0144ku, Ja musz\u0119 na obiad postawi\u0107 Frankowi, jak wr\u00f3ci g\u0142odny b\u0119dzie\u2026 Posied\u017a tu chwilk\u0119 sama, Ja tu wr\u00f3c\u0119 za chwil\u0119 z kartoflami.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka znik\u0142a w drzwiach, zamykaj\u0105c je za sob\u0105. Lucyna zsun\u0119\u0142a plecak, kt\u00f3ry nadal tkwi\u0142 na jej plecach. Zapl\u0105tuj\u0105c w\u0142osy w jego szelki, chwile uwalnia\u0142a si\u0119 z wi\u0119z\u00f3w.&nbsp; Potem wyci\u0105ga\u0142 z niego telefon, czas kt\u00f3ry pokazywa\u0142 zaskoczy\u0142 J\u0105<em>; &nbsp;11,50 \u2026!?.&nbsp;<\/em>Wypi\u0142a resztk\u0119 soku z butelki, przepijaj\u0105c zdziwienie, '<em>;\u201d ,\u017be ju\u017c tyle czasu up\u0142yn\u0119\u0142o!?.\u201d&nbsp;<\/em>&nbsp;Wtedy pojawi\u0142a si\u0119 w drzwiach staruszka nios\u0105ca na wielkim porcelanowym p\u00f3\u0142misku pokrojon\u0105 w kawa\u0142ki Szarlotk\u0105. Wzi\u0119\u0142a pusty dzbanek a w to miejsce postawi\u0142a p\u00f3\u0142misek z plackiem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pewnie g\u0142odna jeste\u015b?. \u2026Cz\u0119stuj sie Dziecko, ja ju\u017c wracam. Ju\u017c, ju\u017c.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I znik\u0142a w otwartych drzwiach, by po kr\u00f3tkiej chwili, w kt\u00f3rej Lucyna z\u0142apa\u0142a kawa\u0142ek ciasta i ugryz\u0142a, pojawi\u0142a si\u0119 z powrotem z koszykiem pe\u0142nych ziemniak\u00f3w w jednej r\u0119ce i dzbankiem nape\u0142nionym kompotem w drugiej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja jeszcze garczek z wod\u0105 donios\u0119 i co\u015b na \u0142obierki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a znikaj\u0105c wci\u0105\u017c&nbsp; w otwartych drzwiach. \u2026Ciasto by\u0142o pyszne! Lucyna si\u0119ga\u0142 po nast\u0119pny kawa\u0142ek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Smakuje co?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a g\u0142os wychodz\u0105cej z odrzwi Staruszki, kt\u00f3ra tym razem je przymkn\u0119\u0142a. Poci\u0105gaj\u0105c za klamk\u0119 d\u0142oni\u0105, w kt\u00f3rej trzyma\u0142a obity, &nbsp;pusty&nbsp; garczek. W drugiej r\u0119ce przynios\u0142a \u0142adniejszy, &nbsp;zape\u0142niony do po\u0142owy wod\u0105. Przesuwaj\u0105c chust\u0119 na kraj \u0142awki, postawi\u0142a na niej oba garczki. Potem za\u0142o\u017cy\u0142a okulary i wsadzaj\u0105c r\u0119k\u0119 do garczka z woda, wyci\u0105ga\u0142 ociekaj\u0105cy kroplami no\u017cyk. Usiad\u0142a z boku Lucyny, przysuwaj\u0105c do siebie koszyk&nbsp; a pomi\u0119dzy niego a swoje stopy, pusty garczek..;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No i ju\u017c. \u2026O czym To ja!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka wyj\u0119\u0142a&nbsp; ziemniaka \u0142api\u0105c w jedn\u0105 d\u0142o\u0144 w drugiej mia\u0142a no\u017cyk, kt\u00f3rym zacz\u0119\u0142a obiera\u0107 sk\u00f3rk\u0119, ale nie tak staranie jak Maciej. Lucyna by\u0142a ucieszona opowie\u015bci\u0105 o jej pradziadkach, ale wola\u0142a dowiedzie\u0107 si\u0119 czego\u015b wi\u0119cej o swoich Dziadkach, wi\u0119c podpowiedzia\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026,\u017be Moja babcia przesta\u0142a si\u0119 z Pani\u0105 si\u0119 spotyka\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aa!. \u2026No widzisz. Anka, znaczy Twoja Babcia i Dziadek, to do ko\u015bcio\u0142a nie chodzili\u2026 Ale nieraz potem, jak grabi\u0142am siano w polu, widzia\u0142am jak siedzi pod lasem i przek\u0142ada pomi\u0119dzy palcami paciorki r\u00f3\u017ca\u0144ca. \u2026A w Jakiego Ona&nbsp; Boga wierzy\u0142a To nie wiem?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Pani Tekla, przerwa\u0142a si\u0119gaj\u0105c po nast\u0119pny ziemniak.<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026)Ludzie gadali, \u017ce to przez to, \u017ce jej starszy syn zgin\u0105\u0142, zrobi\u0142a sie taka\u2026 Zaniedbywa\u0142a Twojego Ojca. \u2026Cho\u0107 On te\u017c Z\u0142otkiem nie by\u0142. Nigdy nie powiedzia\u0142 Mi Dzie\u0144 Dobry. We wsi, mieli Go za \u0142obuza\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starsza kobieta&nbsp; m\u00f3wi\u0142a i si\u0119ga\u0142a po kolejne ziemniaki nie przerywaj\u0105c ;<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)<em>Jak sko\u0144czy\u0142&nbsp; tutaj szko\u0142\u0119, to Bro\u0144scy wys\u0142ali go do rodziny Anki. \u2026Podobno jej rodzice mieszkali gdzie\u015b nad Morzem?. \u2026Od tego czasu widzia\u0142am go mo\u017ce ze dwa razy. Ale ju\u017c by\u0142 wyro\u015bni\u0119tym M\u0142odzie\u0144cem. Ostatni raz gdy tu by\u0142, musieli sie o co\u015b pok\u0142\u00f3ci\u0107, bo przez okno widzia\u0142am jak szed\u0142 w stron\u0119 Gaj\u00f3wki&nbsp; a potem,&nbsp; nim zjad\u0142am obiad, wraca\u0142 ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 jakie\u015b tobo\u0142ki i wygl\u0105da\u0142, jakby piorun w niego strzeli\u0142\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka si\u0119 zgi\u0119\u0142a \u0142api\u0105c za garczek pe\u0142en obierek i w\u0142o\u017cy\u0142a do kosza z ziemniakami. Potem si\u0119gn\u0119\u0142a po garczek z obranymi, kt\u00f3re wrzuca\u0142a do garnka z woda. Przesuwaj\u0105c dzbanek i pusty p\u00f3\u0142misek po cie\u015bcie, postawi\u0142a na skraju garczek z ziemniakami. Lucyna opr\u00f3\u017cni\u0142a p\u00f3\u0142misek s\u0142uchaj\u0105c Staruszki, nawet nie zauwa\u017cy\u0142a kiedy!?. \u2026Staruszka wycieraj\u0105c obie d\u0142onie o fartuch zacz\u0119\u0142a dalej m\u00f3wi\u0107.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Potem Twojego ojca ju\u017c nie widzia\u0142am. \u2026Kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017anie, Twoja babcia zachorowa\u0142a. \u2026Na co nie wiem, ale marnia\u0142a w oczach\u2026 Z Dwa lata po Tym, wyprowadzili si\u0119 i Gaj\u00f3wka do dzisiaj stoi pusta.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka po\u0142o\u017cy\u0142a d\u0142o\u0144 na udzie Lucynki, g\u0142aszcz\u0105c je.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeste\u015b podobna do swojej Babci. \u2026Do Antoniego nic a nic!. Tw\u00f3j Dziadek prawie nigdy si\u0119 nie u\u015bmiecha\u0142, a jak sie odezwa\u0142 do kogo\u015b, to Panie!. \u2026\u015awi\u0119to mo\u017cna by og\u0142osi\u0107, \u017ce Antoni przem\u00f3wi\u0142. M\u00f3j par\u0119 razy by\u0142 u Niego, bo Konia umia\u0142 oporz\u0105dzi\u0107, to Mu tam czasem co\u015b pomaga\u0142. Jak wraca\u0142 i pyta\u0142am co tam u Nich, to tylko zawsze macha\u0142 r\u0119k\u0105; \u201d Oni niemowy jakie\u015b chyba, co Ci mam powiedzie\u0107!?\u201d. \u2026No bo tak by\u0142o. Oni Inni byli\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka&nbsp; nog\u0105 odepchn\u0119\u0142a kosz&nbsp; i zn\u00f3w wspieraj\u0105c si\u0119 na udzie Lucynki wsta\u0142a, \u0142api\u0105c za garnek z obranymi ziemniakami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; P\u00f3jde, postawie na kuchni i&nbsp; zaraz wracam.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I posz\u0142a, k\u0142ad\u0105c na odkryty garnek, pusty p\u00f3\u0142misek po cie\u015bcie. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce z altany znik\u0142y dziurawi\u0105ce j\u0105 promienie s\u0142o\u0144ca. Spojrza\u0142a na telefon, by\u0142a dok\u0142adnie 13;00.<em>&nbsp;\u201d O Raju!?. \u2026Ale zlecia\u0142o!?\u201d<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142a. Nie liczy\u0142a czasu. Po ka\u017cdym s\u0142owie Staruszki, w wyobra\u017ani pojawia\u0142y si\u0119 obrazy tego o czym m\u00f3wi\u0142a. Widzia\u0142a&nbsp; wszystkich w r\u00f3\u017cnych sytuacjach. ;&nbsp;&nbsp;<em>\u201eSwojego Tat\u0119 jako ma\u0142ego \u201ech\u0142opca\u201d ale o twarzy, jak\u0105 zna. Widzia\u0142a swoich dziadk\u00f3w&nbsp; \u2013&nbsp; Takimi jak pami\u0119ta\u0142a ich z fotografii. &nbsp;Wizerunek, swojego&nbsp; zmar\u0142ego Wujka , upodobni\u0142a do twarzy swojej Babci na zdj\u0119ciu\u201d\u2026<\/em>&nbsp;Po chwili otworzy\u0142y si\u0119 drzwi i wesz\u0142a Staruszka, siadaj\u0105c obok, jak wcze\u015bniej k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na jej udach, jeszcze raz klapn\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo widzisz , zapomnia\u0142am Ci powiedzie\u0107. \u2026Jak Twoja Babcia by\u0142a ju\u017c chora. \u2026To by\u0142o te\u017c, jako\u015b tak ko\u0144cem Lata. W nocy od uderzenia piorunem, zaj\u0119\u0142a si\u0119 ich stodo\u0142a. \u2026By\u0142a du\u017ca ze stajni\u0105!. M\u00f3j wtedy z Frankiem, nim si\u0119 zebrali i tam polecia\u0142 zaj\u0119ta ogniem ju\u017c by\u0142a ca\u0142a.\u201d Co\u015b-tam\u201d&nbsp; pr\u00f3bowali gasi\u0107.&nbsp; \u2026Tyle co psa odpi\u0119li z budy i Konia&nbsp; wyprowadzili ze stajni nim si\u0119 zawali\u0142a, ale by\u0142 tak popalony!?. \u2026A nim przyjecha\u0142a Stra\u017c, nie by\u0142o co gasi\u0107!. \u2026Spali\u0142a si\u0119 z ca\u0142ym dobytkiem, do ostatniej deski. M\u00f3j wzi\u0105\u0142 psa i Ogiera. Wtedy nie by\u0142o tulu Ci\u0105gnik\u00f3w. Ko\u0144mi wyrabia\u0142o si\u0119 w polach. Ale Ogierowi si\u0119 zdech\u0142o tydzie\u0144 po po\u017carze.&nbsp; Ich Burek d\u0142ugo u nas by\u0142 przy budzie, chowa\u0142 si\u0119 do budy, gdy us\u0142ysza\u0142 jaki\u015b g\u0142o\u015bniejszy huk. \u2026Mo\u017ce te\u017c temu st\u0105d wyjechali? \u2013 Nie mieli Tu za wiele\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka pog\u0142aska\u0142a Lacun\u0119 po udzie, potem wspieraj\u0105c si\u0119 na nim, podnios\u0142a. Zabra\u0142a koszyk, wrzucaj\u0105c na garnek z obierkami swoja chust\u0119 i wesz\u0142a do domu, ze s\u0142owami&nbsp;<em>\u201d Ju\u017c Przyjd\u0119\u201d.<\/em> To nie by\u0142o&nbsp;<em>\u201eJu\u017c\u201d.&nbsp;<\/em>Lucynka wyla\u0142a resztk\u0119 kompotu z dzbanka i wypi\u0142a, jakby chcia\u0142a ugasi\u0107 po\u017car, kt\u00f3ry p\u0142on\u0105 w jej wyobra\u017ani, pal\u0105cej si\u0119 stodo\u0142y<em>.\u201d Dlaczego Tato nigdy Mi o tym nie opowiada\u0142. \u2026Zupe\u0142nie jakby by\u0142o Mu to oboj\u0119tne\u201d?-<\/em>&nbsp;My\u015bla\u0142a Lucyna. Zastanawia\u0142a si\u0119, co spowodowa\u0142o, \u017ce odszed\u0142 od swoich rodzic\u00f3w, bo jak do tej pory, nie zna\u0142a powod\u00f3w. Nim wr\u00f3ci\u0142a Staruszka, Lucyna zauwa\u017cy\u0142a na drodze prowadz\u0105cej ze Wsi \u2013 Macieja. Szed\u0142, z wypchana torb\u0105, podpieraj\u0105c si\u0119 swoja lask\u0105. (\u2026) <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej gdy zostawi\u0142 Lucynk\u0119 w towarzystwie Pani Dawidowej, poszed\u0142 najpierw do sklepu Haliny. Wbrew obaw\u0105 nie by\u0142o w nim Jej w\u0142a\u015bcicielki a jej c\u00f3rka \u2013 Justyna. Z ni\u0105 Lucyna tez si\u0119 spotka\u0142a, to ta dziewczyna \u017cuj\u0105ca ostentacyjnie gum\u0119. W sklepie zesz\u0142o mu chwil\u0119, nim zrobi\u0142 zakupy i porozmawia\u0142 z&nbsp; Justyn\u0105 i Innymi lud\u017ami, kt\u00f3rzy pojawili si\u0119 w mi\u0119dzyczasie na zakupy. \u2026\u201d<em>Takie \u201eWsiowe\u201d plotki!\u201d .<\/em>&nbsp;Potem Maciej podszed\u0142 na cmentarz, ale nim wszed\u0142 przez plac Ko\u015bcielny, usiad\u0142 na \u0142awce przed cmentarzem , \u015bci\u0105gaj\u0105c swoj\u0105 czapk\u0119, od\u0142o\u017cy\u0142 obok i nabi\u0142 fajk\u0119. Jak tylko pu\u015bci\u0142 z niej pierwszy ob\u0142ok dymu,  znik\u0105d pojawi\u0142 si\u0119 Ksi\u0105dz Fabian;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Niech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ksi\u0105dz zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107 swoje \u201eDzie\u0144 dobry\u201d siadaj\u0105c obok. Lecz Maciej&nbsp; doko\u0144czy\u0142 za Niego;<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026)&nbsp;<em>Zawsze Dziewica!. \u2026Ty to si\u0119 pojawiasz zawsze nie wiadomo sk\u0105d!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Stary Ksi\u0105dz si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Opatrzno\u015b\u0107 czuwa wsz\u0119dzie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej te\u017c zachichota\u0142. Tak naprawd\u0119, lubili swoje towarzystwo, cho\u0107 bardzo r\u00f3\u017cni\u0142y ich pogl\u0105dy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 By\u0142e\u015b , czy dopiero p\u00f3jdziesz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Ksi\u0105dz Fabian Macieja, odwracaj\u0105c sie w stron\u0119 cmentarza.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 P\u00f3jd\u0119. \u2026Nie chce Jej nakopci\u0107 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ksi\u0105dz Fabian popatrzy\u0142 na smugi dymu nad ich g\u0142owami i zacz\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201d Albowiem pope\u0142niasz grzech przeciwko \u017cyciu<\/em>(\u2026)\u201d<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 We\u017a Mi tu nie piernicz. \u2026Prosz\u0119 Cie!. \u2026Moja wola &#8211; M\u00f3j na\u0142\u00f3g!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142 stanowczo Maciej, lecz dusz\u0105c kciukiem \u017car w fajce, postanowi\u0142 nie kopci\u0107 fabianowi przed nosem, ;&nbsp;<em>\u201eBo to ju\u017c podchodzi\u0142o pod&nbsp; grzech 5-tego przykazania ;\u201dNie zabijaj\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co si\u0119 stroszysz !?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Ksi\u0105dz. Patrz\u0105c na zdenerwowanego Macieja. Nie pomy\u015bla\u0142, \u017ce wywo\u0142a tak\u0105 reakcj\u0119 swoimi s\u0142owami.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zapal t\u0119 fajk\u0119. \u2026Co\u015b Ty si\u0119 taki nerwowy zrobi\u0142?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A jako\u015b tak\u2026<\/em>!?<\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej ju\u017c spokojnie. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 z kieszeni pude\u0142ko zapa\u0142ek&nbsp; a z niego zapa\u0142k\u0119 i dziobi\u0105c ni\u0105 w fajce, m\u00f3wi\u0142 dalej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026) Coraz bardziej oddalam sie od Boga. \u2026Mo\u017ce nie od wiary w niego?. Bardziej uciekam od tego, jak interpretuj\u0105&nbsp; t\u0119 \u201ewiar\u0119\u201d,&nbsp; Tacy Klesi jak Ty. \u2026Z ca\u0142\u0105 powag\u0105 i szacunkiem dla Ciebie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ksi\u0105dz chwil\u0119 pomilcza\u0142 i po namy\u015ble odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty kiedy\u015b taki nie by\u0142e\u015b. \u2026Zmieni\u0142e\u015b si\u0119 wraz ze \u015bmierci\u0105 Marysi, obra\u017caj\u0105c si\u0119 na Boga i Ko\u015bci\u00f3\u0142. \u2026Ja ci\u0119 prosz\u0119 Macieju , wr\u00f3\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeszcze nie teraz Fabianie.&nbsp; Jeszcze nie\u2026 Podobno Chrystus jest mi\u0142osierny. Nie obrazi si\u0119, \u017ce poczekam na ostatni moment?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej zapalaj\u0105c zapa\u0142k\u0119 , i wzniecaj\u0105c ni\u0105 \u017car w fajce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107 Macieju, \u017ce to b\u0119dzie ju\u017c za p\u00f3\u017ano. \u2026 A Ta \u201eMa\u0142a Pyskata\u201d gdzie znik\u0142a, wr\u00f3ci\u0142a sk\u0105d przyjecha\u0142a?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie. \u2026Zostawi\u0142em J\u0105 u Tekli. \u2026Prawda , \u017ce pyskata!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105 si\u0119 Maciej, szukaj\u0105c potwierdzenia w oczach Ksi\u0119dza.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj prawda, prawda. \u2026Wygadane to, To!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ksi\u0105dz odpowiedzia\u0142 u\u015bmiechem. A po chwili milczenia spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W og\u00f3le, to jakim cudem trafi\u0142a na Ciebie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Spotka\u0142em j\u0105&nbsp; na polanie \u201ePod D\u0119bem\u201d, jak sie modli\u0142a!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej pomy\u015bla\u0142, \u017ce ta informacja, zaskoczy Ksi\u0119dza. Lecz Fabian nie wyda\u0142 by\u0107 si\u0119 zaskoczony tym faktem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie uda Ci si\u0119 Macieju\u2026 Byrska mi opowiedzia\u0142a jakimi s\u0142owami modli\u0142a si\u0119 na cmentarzu. \u2026Podobno by\u0142o s\u0142ycha\u0107 nawet po drugiej stronie przy Remizie?&nbsp; Zaraz, czekaj mam tu gdzie\u015b!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Tu Ksi\u0105dz w\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119k\u0119 w kiesze\u0144 habitu, wyci\u0105gaj\u0105c brewiarz , otworzy\u0142 na stronach rozdzielonych karteczk\u0105. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 i przeczyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201e\u017bycie cz\u0142owieka jest zbyt skomplikowane, by m\u00f3g\u0142 \u017cy\u0107 tylko jednym, ziemskim \u017cyciem. Dlatego Duchu, kt\u00f3ry masz Mnie w opiece, jedn\u0105 z cz\u0119\u015bci uwagi kt\u00f3r\u0105 po\u015bwi\u0119casz Mi, je\u015bli tylko mo\u017cesz, przelej na Dziadk\u00f3w Bro\u0144skich,\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Byrska niby stara, ale pami\u0119\u0107 Baba ma!. \u2026Cho\u0107 to nie tak do ko\u0144ca sz\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej gdy Ksi\u0105dz Fabian sko\u0144czy\u0142 czyta\u0107. Fabian w\u0142o\u017cy\u0142 kartk\u0119 z powrotem w strony brewiarza i schowa\u0142 go do kieszeni.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-\u2026 W Tobie ca\u0142a nadzieja Macieju. \u2026Nie zapomnij&nbsp; zabra\u0107 Tego dziecka, jak b\u0119dziesz &nbsp;wraca\u0142. &nbsp;\u2026Z Panem Bogiem!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ksi\u0105dz wsta\u0142&nbsp; i poszed\u0142 w kierunku ko\u015bcio\u0142a nie odwracaj\u0105c si\u0119 za siebie. Nie czeka\u0142 czy Maciej odpowie na po\u017cegnanie czy nie. \u2026Wiedzia\u0142, \u017ce Maciej musi sobie przemy\u015ble\u0107.&nbsp; Maciej nie mia\u0142 za bardzo co \u201eprzemy\u015bliwa\u0107'. Mia\u0142 ju\u017c klarowny obraz, tego jak post\u0119powa\u0107 w stosunku do Lucyny. \u2026Nie chcia\u0142 nikogo zmienia\u0107<em>,; \u201d Co najwy\u017cej pokaza\u0107 Mu inn\u0105 drog\u0119\u201d.<\/em>&nbsp;Gdy wypali\u0142 fajk\u0119,&nbsp; podni\u00f3s\u0142 si\u0119 \u0142api\u0105c czapk\u0119 w r\u0119k\u0119, kt\u00f3r\u0105 podpiera\u0142 si\u0119 lask\u0105 i poszed\u0142 na gr\u00f3b Marysi. Zapalone, przez niego znicze w Niedziel\u0119 , jeszcze p\u0142on\u0119\u0142y. Na dnie roztopionego wosku dopala\u0142y si\u0119 ogarki knot\u00f3w. Ukl\u0105k\u0142 ,&nbsp; k\u0142ad\u0105c na ziemi obok nagrobka czapk\u0119 z lask\u0105 i si\u0119 pomodli\u0142&nbsp; do Samego Boga i Marysi.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eBo\u017ce, kt\u00f3ry wszystko widzisz i wszystko wiesz. Popatrz na Mnie teraz\u2026 Na tego kt\u00f3ry przestaje Ci ufa\u0107, bo niepotrzebnie tworz\u0105c cz\u0142owieka da\u0142e\u015b mu woln\u0105 wol\u0119. \u2026Marysiu Je\u015bli jeste\u015b w Gronie Anio\u0142\u00f3w Boga, mniej Mnie nadal w swojej opiece. I zsy\u0142aj na Mnie to, co uwa\u017casz za najlepsze\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wsta\u0142, spieraj\u0105c si\u0119 na swojej lasce, nie robi\u0105c znaku Krzy\u017ca. Potem zgi\u0105\u0142 si\u0119 i podni\u00f3s\u0142 nakrycie g\u0142owy, zak\u0142adaj\u0105c je&nbsp; od razu.. Popatrzy\u0142 na dopalaj\u0105ce si\u0119 \u015bwiece i powiedzia\u0142 Cicho<em>&nbsp;\u201eTo Ja id\u0119 do Niej. \u2026Wiem, \u017ce tego by\u015b Chcia\u0142a\u201d<\/em>. Wyszed\u0142 stukaj\u0105c delikatnie&nbsp; lask\u0105, o ka\u017cdy kolejny nagrobek&nbsp;&nbsp;<em>\u201d Nie spijcie!\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy skr\u0119ca\u0142 na drog\u0119 prowadz\u0105c\u0105 do Gaj\u00f3wki i domu Tekli, poch\u0142oni\u0119ty by\u0142 przegl\u0105daniem obraz\u00f3w wspomnie\u0144, lecz nie tych zwi\u0105zanych z&nbsp; Marysi\u0105 a ostatnich wydarze\u0144 od pierwszego dnia spotkania z Lucyn\u0105.&nbsp; Gdy dochodzi\u0142 do Dawid\u00f3wki, zobaczy\u0142 Lucyn\u0119 siedz\u0105c\u0105 sam\u0105 w altanie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026) Lucyna zobaczy\u0142a Macieja, jak wpatrzony pod swoje nogi idzie powoli. Gdy i On ja spostrzeg\u0142, u\u015bmiechn\u0105\u0142 sie do Niej. Potem znikn\u0105\u0142 za domem, by po chwili wyj\u015b\u0107 za rogu budynku;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I Jak, pogada\u0142y\u015bcie sobie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj Starsza Pani du\u017co rzeczy&nbsp; Mi opowiedzia\u0142a, nawet nie wiem, czy wszystko spami\u0119tam!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa. Szcz\u0119\u015bliwa by\u0142a te\u017c, \u017ce Widzi Macieja, nie tylko z powodu historii , kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie pozna\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan wiedzia\u0142, \u017ce przed domem sta\u0142a stodo\u0142a?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak, wiem. Sp\u0142on\u0119\u0142a. \u2026W Mokrym by\u0142o podobno wida\u0107 \u0142un\u0119 nad&nbsp; Prze\u0142\u0105cz\u0105. Ale sam na w\u0142asne oczy nie widzia\u0142em\u2026 Pami\u0119tam j\u0105.&nbsp; Pomi\u0119dzy nimi sta\u0142a Ta studnia, kt\u00f3ra stoi do dzisiaj\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna by\u0142a bardzo ciekawa miejsca w kt\u00f3rym sta\u0142a Stodo\u0142a. Ona nie zauwa\u017cy\u0142a \u017cadnych \u015blad\u00f3w po niej.&nbsp;<em>\u2026\u201dBo przecie\u017c nawet ich nie szuka\u0142am.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co p\u00f3jdziemy Tam?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapyta\u0142a, pe\u0142na ochoty, p\u00f3j\u015b\u0107 cho\u0107by w tej chwili.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj!. Nie patrzy\u0142a\u015b na ekran telefonu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej pokazuj\u0105c na telefon, le\u017c\u0105cy obok Niej. Lucyna chwyci\u0142a go. Gdy w\u0142\u0105czy\u0142a, jej oczy zwi\u0119kszy\u0142y rozmiar; 14,20!. \u2013 Posmutnia\u0142a, ale z nadziej\u0105 w g\u0142osie spyta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To mo\u017ce jak wr\u00f3cimy, to po Obiedzie? \u2026Na d\u0142u\u017cszy spacer?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej sta\u0142 , chwil\u0119 si\u0119 zastanawia\u0142;&nbsp;<em>\u201d W\u0142a\u015bciwie nie jestem g\u0142odny. \u2026A gdyby nawet to przecie\u017c kupi\u0142 \u201eto i owo\u201d\u2026 Pimpek z pewno\u015bci\u0105 da sobie rad\u0119 w kojcu wody mia\u0142 nalane sporo w starej&nbsp; obci\u0119tej balii.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, p\u00f3jdziemy teraz. \u2026G\u0142odna Jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, zjad\u0142am bardzo dobr\u0105 Szarlotk\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W Tym momencie do altanki wesz\u0142a Staruszka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O Pan ju\u017c wr\u00f3ci\u0142? \u2026Szybko \u017ce\u015b si\u0119 uwin\u0105\u0142. \u2026Albo to ju\u017c tyle czasu min\u0119\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Raczej to drugie Pani Teklo!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmieli sie oboje. Stara Kobieta popatrzy\u0142a Maciejowi w oczy i sie odezwa\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A chod\u017a\u017ce Mi&nbsp; pom\u00f3c,&nbsp; bo mi si\u0119 zamek w drzwiach do piwnicy zaci\u0105\u0142 i ni jak nie mego otworzy\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zd\u0119bia\u0142!?&nbsp;&nbsp;<em>\u201d Jakie drzwi do piwnicy!?. \u2026Przecie\u017c w tym domu nie ma piwnicy!\u201d&nbsp;<\/em>Ale gdy zobaczy\u0142 oczy staruszki, zrozumia\u0142, \u017ce chce co\u015b od niego, czego nie powinna wiedzie\u0107 Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No dobra Pani Teklo\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 i opieraj\u0105c lask\u0119 o \u015bcian\u0119, wszed\u0142 do \u015brodka za Staruszk\u0105. Przeszli przez kuchni\u0119 wchodz\u0105c do Izby. Tekla ukl\u0119k\u0142a przed du\u017c\u0105 szaf\u0105 z dwiema szufladami u do\u0142u, i otwieraj\u0105c jedna z nich, wyci\u0105ga\u0142 z niej Zawini\u0105tko. Potem gdy wsta\u0142a, rozwin\u0119\u0142a chust\u0119, kt\u00f3ra skrywa\u0142a metalow\u0105 , prostok\u0105tna szkatu\u0142k\u0119. I podaj\u0105c Maciejowi powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Opowiedzia\u0142am Temu dziecku co wiem, ale nie opowiedzia\u0142am ca\u0142ej prawdy. \u2026To nale\u017ca\u0142o do jej Babci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Staruszka wepchn\u0119\u0142a&nbsp; Mu do r\u0105k, metalow\u0105 szkatu\u0142k\u0119. Maciej chcia\u0142 otworzy\u0107 i zobaczy\u0107 co jest w \u015brodku, lecz Stara kobieta, k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na szkatu\u0142ce, odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie teraz. \u2026Teraz schowaj i nie pokazuj Jej. \u2026Dopiero jak sam zobaczysz co zawiera, zdecydujesz\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej pos\u0142ucha\u0142 Tekli. Upychaj\u0105c szkatu\u0142k\u0119 w torbie, poszli do altany. Gdy weszli, Lucyna zobaczy\u0142a, \u017ce Jego policzki, oblane s\u0105 czerwieni\u0105. Pomy\u015bla\u0142a , ;&nbsp;<em>\u201e,\u017be to od mocowania si\u0119 z drzwiami\u201d.&nbsp;<\/em>\u2026Maciej mocowa\u0142 si\u0119 ca\u0142kiem z czym\u015b innym!<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 Pani Teklo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja dzi\u0119kuj\u0119 Panie Le\u015bniczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Stara Kobieta u\u015bmiechn\u0119\u0142a, widz\u0105c zaczerwienion\u0105 Twarz Macieja a potem zapad\u0142o niezr\u0119czne milczenie. Maciej przerwa\u0142 je;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To My ju\u017c b\u0119dziemy si\u0119 zbierali\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co tak Was gna?. \u2026Ja stroje \u017cur z kartoflami. Jest na tyle, Franek wszystkiego nie zje\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, nie\u2026 bardzo Pani dzi\u0119kuj\u0119, ale nie zostaniemy na obiedzie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej. Nie chcia\u0142 nadu\u017cywa\u0107 go\u015bcinno\u015bci Staruszki. Lucyna, po s\u0142owach&nbsp;<em>\u201e\u017bur\u201d,<\/em>&nbsp;te\u017c zrezygnowa\u0142a z obiadu, nadal mia\u0142a w ustach smak ciasta.&nbsp; \u2013 Wsta\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bardzo, bardzo Pani dzi\u0119kuj\u0119!. \u2026To wszystko by\u0142o dla mnie bardzo wa\u017cne, co Pani mi opowiedzia\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nie bardzo wiedzia\u0142a jak ma podzi\u0119kowa\u0107 Staruszce.&nbsp;<em>\u2026\u201dObj\u0105\u0107 J\u0105 i przytuli\u0107!?.<\/em>&nbsp;Po chwili namys\u0142u w\u0142a\u015bnie tak zrobi\u0142a. Obj\u0119\u0142a Staruszk\u0119 w p\u00f3\u0142 i przytuli\u0142a sie do Niej. Jej fartuch pachnia\u0142 traw\u0105, jab\u0142kami&nbsp; i plamami \u017curku na fartuchu. Na twarzy Staruszki pojawi\u0142 sie u\u015bmiech, klepi\u0105c J\u0105 po ramieniu odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj , nie ma za co Moja Kochana. \u2026Nie \u015bciskaj Mnie tak mocno, bo oddechu z\u0142apa\u0107 nie mog\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna uwolni\u0142a J\u0105 z obj\u0119\u0107. By\u0142a jej wdzi\u0119czna, \u017ce przybli\u017cy\u0142a J\u0105, do&nbsp; Dziadk\u00f3w. \u2026Do ca\u0142ej Rodziny Bro\u0144skich.&nbsp; Gdy&nbsp; pakowa\u0142a telefon do plecaka, pani Tekla zauwa\u017cy\u0142a pust\u0105 butelk\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czekaj Skarbe\u0144ku, dam Ci kompotu.&nbsp; Cho\u0107 tyle mog\u0119, jak nie chcecie obiadu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Staruszka wesz\u0142a do domu, pojawiaj\u0105c si\u0119 za chwile z pe\u0142n\u0105 butelk\u0105 dobrego kompotu z zesz\u0142orocznych jab\u0142ek i&nbsp; poda\u0142a Lucynie. Ta podzi\u0119kowa\u0142a z u\u015bmiechem na buzi, zapakowa\u0142a butelk\u0119, za\u0142o\u017cy\u0142a sw\u00f3j plecak i poszli z Maciejem, kt\u00f3ry odwracaj\u0105c si\u0119 na rogu domu, powiedzia\u0142 do stoj\u0105cej w altance Staruszki&nbsp;<em>\u201d Do widzenia Pani Teklo\u201d.&nbsp;<\/em>Gdy szli przez podw\u00f3rko, pies nie zaszczeka\u0142 ani raz, cho\u0107 sta\u0142 przed swoj\u0105 bud\u0105 i \u015bledzi\u0142 ich ka\u017cdy ruch\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bardzo Mi\u0142a Pani.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem, cho\u0107 jej Syn, a\u017c taki mi\u0142y nie jest jak Ona. \u2026To Ona zrobi\u0142aby wszystko dla Niego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, poprawiaj\u0105c swoj\u0105 torb\u0119, kt\u00f3ra pod ci\u0119\u017carem zakup\u00f3w, obija\u0142a jego bok\u2026 Gdy dochodzili&nbsp; na Bro\u0144czyk\u00f3wk\u0119 , Maciej wskaza\u0142&nbsp; swoja lask\u0105 w miejsce, gdzie sta\u0142a stodo\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O Tam by\u0142a stodo\u0142a, a stajnia sta\u0142a bli\u017cej studni\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zesz\u0142a z drogi id\u0105c przez niekoszon\u0105 od lat \u0142\u0105k\u0119.&nbsp; Gdy dosz\u0142a w wskazane miejsce przez Macieja, faktycznie, tu\u017c za studni\u0105, w trawie poro\u015bni\u0119tej chwatami i Pokrzyw\u0105 , da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 pod butami, zaro\u015bni\u0119te gruzowisko. Im dalej od studni, tym trawa by\u0142a g\u0119\u015bciejsza . Gdy zrobi\u0142a jeszcze par\u0119 krok\u00f3w, zauwa\u017cy\u0142a kawa\u0142ek kamiennego muru, ledwo wystaj\u0105cego ponad muraw\u0119;&nbsp;<em>\u201eDu\u017ca By\u0142a\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Powiedzia\u0142a do Macieja. I id\u0105c z powrotem w stron\u0119 studni, przegarnia\u0142a butem traw\u0119, jakby szukaj\u0105c&nbsp; widocznych \u015blad\u00f3w jej istnienia. Nie wiadomo, czy to przypadek, czy si\u0142a wy\u017csza, sprawi\u0142a, \u017ce w miejscu gdzie zaczyna\u0142o sie gruzowisko, Lucyna natrafi\u0142a na kawa\u0142ek metalu wystaj\u0105cego z ziemi. Zgi\u0119\u0142a si\u0119 \u0142api\u0105c za ten kawa\u0142ek i poci\u0105g\u0142a. Jej oczom ukaza\u0142a sie ko\u0144ska podkowa. Nad\u017carta rdz\u0105 z jednej strony wygi\u0119ta i odkszta\u0142cona&nbsp; od dzia\u0142ania ognia. Podnios\u0142a w g\u00f3r\u0119, pokazuj\u0105c Maciejowi, ten by\u0142 zaskoczony;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty to masz szcz\u0119\u015bcie, tyle lat tu czeka\u0142a a\u017c j\u0105 znajdziesz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 i podszed\u0142 do \u0142awki z roz\u0142upanego Bala.&nbsp; Lucynka podesz\u0142a do Niego, podaj\u0105c trzyman\u0105 w d\u0142oni podkow\u0119. Maciej wzi\u0105\u0142 do r\u0105k, przecieraj\u0105c d\u0142oni\u0105 ziemi\u0119 i rdz\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz , \u017ce przynosi szcz\u0119\u015bcie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna, ; \u201e<em>Bo przecie\u017c w\u0142a\u015bnie sie do niej u\u015bmiechn\u0119\u0142o\u201d<\/em>&nbsp;, \u2013 Cho\u0107 wiedzia\u0142a, \u017ce nie tylko dzi\u0119ki podkowie\u2026 Maciej usiad\u0142, \u015bci\u0105gaj\u0105c z siebie swoj\u0105 torb\u0119 powiedzia\u0142;&nbsp;<em>\u201eZapal\u0119 fajk\u0119.\u201d.<\/em>&nbsp;Usiad\u0142 na \u0142awce obok torby. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 z niej fajk\u0119, zerkaj\u0105c na metalowe pude\u0142ko, kt\u00f3re odsta\u0142 od Tekli. Gdy podesz\u0142a do niego Lucyna, zamkn\u0105\u0142 torb\u0119, zapinaj\u0105c zapi\u0119cie. Lucyna usiad\u0142a obok, bli\u017cej domu. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wie Pan jak wygl\u0105da\u0142 ten dom w \u015brodku?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a patrz\u0105c na Gaj\u00f3wk\u0119. Maciej nabija\u0142 fajk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No pewnie. \u2026jak ju\u017c Twoich Dziadk\u00f3w tu nie by\u0142o, ja przychodzi\u0142em tu prawie codziennie. \u2026Nie bez powodu nazywa si\u0119 Gaj\u00f3wk\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!?. \u2026To mo\u017ce Pan powiedzie\u0107 jak Tam wygl\u0105da?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w\u0142a\u015bnie odpala\u0142 fajk\u0119, wi\u0119c nie odpowiedzia\u0142 od razu, dopiero gdy spowi\u0142y ich ob\u0142oki dymu, zacz\u0105\u0142 opowiada\u0107.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zaraz za drzwiami jest sionka. \u2026Taka jak w Le\u015bnicz\u00f3wce, tylko ta jest po\u015brodku domu. Z niej prowadz\u0105 drzwi w lewo i w prawo a na przeciwnej \u015bcianie od drzwi wej\u015bciowych, sta\u0142y drewniane schody na strych a obok zamykany w\u0142az do piwnicy\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej poci\u0105gn\u0105\u0142 kilka razy fajk\u0119 i wyj\u0105\u0142 z ust. Popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119, ta siedzia\u0142a wpatrzona w budynek, wi\u0119c zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107 dalej.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026Drzwiami po prawej, wchodzi\u0142o si\u0119 do kuchni, bo by\u0142a blisko studni a jej okna wychodzi\u0142y na podw\u00f3rze. Z kuchni by\u0142y drzwi do nast\u0119pnego pomieszczenia. Tam pewnie by\u0142a sypialnia Twoich dziadk\u00f3w, z du\u017cym sto\u0142em i krzes\u0142ami. \u2026I&nbsp; z kaflowym piecem a\u017c po sufit. ( \u2026)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie wiedzia\u0142 czy by\u0142 tam taki piec. Gdy On pojawi\u0142 si\u0119 pierwszy raz w tym domu, jego pomieszczenia by\u0142y kompletnie puste i zdewastowane. Po Owym piecu, zosta\u0142a tylko ubrudzona sadz\u0105 dziura do komina i kilka pot\u0142uczonych kafli. \u2026Maciej zn\u00f3w zaci\u0105gn\u0105\u0142 fajk\u0119.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026)&nbsp; \u2013 Z tego pokoju, s\u0105 nast\u0119pne drzwi do mniejszego pokoju. \u2026To m\u00f3g\u0142 by\u0107 pok\u00f3j Twojego Taty. Z niego wychodzi\u0142y nast\u0119pne drzwi do izby. \u2026Tam si\u0119 pra\u0142o, my\u0142o. Tam trzyma\u0142o si\u0119 rzeczy, kt\u00f3re s\u0142u\u017cy\u0142y Domowink\u0105. Z nich wychodzi\u0142y&nbsp; drzwi do sionki\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zn\u00f3w wyj\u0105 fajk\u0119 z ust. Lucyna&nbsp; nadal patrzy\u0142a na dom;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czyli mo\u017cna by\u0142o przej\u015b\u0107 z sionki, przez wszystkie pomieszczenia i wyj\u015b\u0107 w niej z powrotem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dok\u0142adnie tak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyobra\u017ania Lucyny, pracowa\u0142a na pe\u0142nych obrotach.;&nbsp;<em>\u201d Kuchnia, przyleg\u0142y do niej pok\u00f3j i pok\u00f3j jej Taty, by\u0142y pe\u0142nie postaci&nbsp; Dziadk\u00f3w i ich rodze\u0144stwa.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zn\u00f3w w\u0142o\u017cy\u0142 fajk\u0119 do ust, lecz nie zacisn\u0105\u0142 z\u0119bami, tylko trzyma\u0142 w d\u0142oni.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Obok studni zaczyna\u0142a si\u0119 stajnia. By\u0142a du\u017ca. W niej Tw\u00f3j dziadek trzyma\u0142 Konia, Krow\u0119 z Ja\u0142\u00f3wk\u0105 i by\u0142 w niej te\u017c kurnik i kilka klatek z Kr\u00f3likami. Gdy jeszcze Byli, nie raz wdzia\u0142em Antoniego jak siedzia\u0142 przed stajni\u0105 na niskim sto\u0142ku okrakiem przed gniotkiem i klepa\u0142 kos\u0119. \u2026Echo nios\u0142o si\u0119 a\u017c do Wsi. \u2026Stajnia by\u0142a murowana z trzech stron, do niej przylega\u0142a stodo\u0142a, pe\u0142na siana i om\u0142\u00f3conej s\u0142omy. Na ko\u0144cu stodo\u0142y, od strony \u0142\u0105ki w jej rogu, zaraz przy \u015bcianie z bali, r\u00f3s\u0142 wysoki Buk.&nbsp; \u2026Pomi\u0119dzy domem a stajni\u0105 te\u017c ros\u0142o drzewo, chyba to by\u0142 Klon?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lacuna nie patrzy\u0142a ju\u017c na dom, a w puste miejsce, to w kt\u00f3rym znalaz\u0142a podkow\u0119.&nbsp; Tam sta\u0142y zabudowania stajni i stodo\u0142y, na kt\u00f3re tu wszyscy m\u00f3wili \u201eszopa\u201d. Maciej zn\u00f3w zaci\u0105gn\u0105\u0142 kilka razy fajk\u0105. Wci\u0105\u017c wpatruj\u0105c si\u0119 w Lucyn\u0119. Siedzia\u0142a jak zahipnotyzowana;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Stodo\u0142a, zaj\u0119\u0142a si\u0119 podobno od uderzenia b\u0142yskawicy w Buk. \u2026By\u0142 wysoki,&nbsp; sta\u0142 podpieraj\u0105c wiekow\u0105&nbsp; \u015bcian\u0119 z bali \u2026Sp\u0142on\u0105\u0142 od \u017caru p\u0142omieni, jak i to drzewo obok stajni\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby teraz kto\u015b popatrzy\u0142 w oczy Lucyny, widzia\u0142by w nich p\u0142on\u0105c\u0105 koron\u0119 drzewa z kt\u00f3rego&nbsp; wzbijaj\u0105 si\u0119 w ciemno\u015b\u0107 krwawi\u0105ce \u017carem&nbsp; li\u015bcie. \u2026Doda\u0142a wcze\u015bniejsz\u0105 wizj\u0119 Staruszki, do tej opowiadanej przez Macieja. \u2026Jej Twarz poczerwienia\u0142a od tego \u017caru. Maciej przesta\u0142 m\u00f3wi\u0107, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z kieszeni brelok ze szpikulcami i zacz\u0105\u0142 d\u0142uba\u0107 w fajce. Lucynka sie ockn\u0119\u0142a, gdy sko\u0144czy\u0142 si\u0119 seans wyobra\u017ani. Zsuwaj\u0105c z ramion plecak,&nbsp; si\u0119gn\u0119\u0142a po&nbsp; butelk\u0119 z kompotem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wszystko widzia\u0142am, prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To &nbsp;o czym opowiada\u0142 Maciej nie do ko\u0144ca by\u0142o prawd\u0105, lecz opowiadaj\u0105c wyobra\u017ca\u0142 sobie to w\u0142a\u015bnie tak, kojarz\u0105c&nbsp; r\u00f3\u017cne obrazy, powi\u0105za\u0142 je w jeden, Ten specjalnie dla Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 D\u0142ugo Tu Pan przychodzi\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie pami\u0119tam. Rok mo\u017ce dwa?. \u2026Potem tylko okazjonalnie, Zim\u0105 po siano dla zwierzyny i s\u00f3l do lizawki. \u2026Albo jak w okolicy by\u0142 jaki\u015b wyr\u0105b.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201d Lizawki\u201d?. Co to Takiego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Lucyna. Maciej w tym momencie zda\u0142 sobie spraw\u0119,;&nbsp;<em>\u201d fakt&nbsp; \u2013 Ju\u017c&nbsp; uwidzia\u0142&nbsp; wszystko \u2013&nbsp; Co chcia\u0142a zobaczy\u0107\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A to bry\u0142y soli do lizania, przez Sarny, Jelenie. ..Dla Sarniak\u00f3w, Zaj\u0119cy&nbsp; i innej gadziny w Lesie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej upora\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu z fajk\u0105 i postanowi\u0142 nabi\u0107 jeszcze raz a potem, jak wypali, p\u00f3jd\u0105 z powrotem do Mokrego. Lucyna \u0142apczywie pi\u0142a kompot. Starszy Pan widz\u0105c to, powiedzia\u0142 tylko.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak. \u2026Zn\u00f3w na\u015bli\u0144 . Mi jak si\u0119 pi\u0107 b\u0119dzie chcia\u0142o, \u015blin\u0119 prze\u0142kn\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynie tym razem za\u015bmia\u0142y&nbsp; sie tylko oczy, przymru\u017cone od zadartego nosa i nad\u0119tych policzk\u00f3w. Zrobi\u0142a jeszcze dwa \u0142yki i odstawi\u0142a butelk\u0119 od ust, zakr\u0119ci\u0142a i wepchn\u0119\u0142a w plecak.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A P\u00f3jdziemy, przez t\u0119 polan\u0119 z kapliczk\u0105?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ona sie nazywa \u201ePod D\u0119bem\u201d. \u2026Wiadomo dlaczego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyja\u015bni\u0142 Maciej odpalaj\u0105c fajk\u0119. W\u0142a\u015bciwie by\u0142o Mu oboj\u0119tne, kt\u00f3r\u0119dy b\u0119d\u0105 wraca\u0107.&nbsp;<em>;\u201dNigdzie sie przecie\u017c nie \u015bpieszy\u0142. Nic, nie wymaga\u0142o od niego po\u015bpiechu\u201d\u2026 \u201d A jak stoimy z czasem?\u201d<\/em>&nbsp;Spyta\u0142 pomi\u0119dzy jednym a drugim poci\u0105gni\u0119ciem fajki. Lucyna si\u0119gn\u0119\u0142a do swojego plecaka, wyjmuj\u0105c telefon, zerkn\u0119\u0142a;&nbsp;<em>\u201eJest wp\u00f3\u0142 do pi\u0105tej\u201d-<\/em>&nbsp;Oznajmi\u0142a p\u00f3\u0142g\u0142osem.&nbsp; Maciej pomy\u015bla\u0142&nbsp;<em>\u201d Nie jest \u017ale. \u2026Mo\u017ce do 18,00 dojdziemy do domu, id\u0105c przez Polane\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 G\u0142odna nie jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. \u2026Jako\u015b nie czuj\u0119 g\u0142odu jedzenia a inny g\u0142\u00f3d, te\u017c ju\u017c powoli zaspokajam. B\u0119d\u0119 syta jak podejdziemy pod kapliczk\u0119, prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No znowu gada jak doros\u0142y!?. \u2026Oddajcie Mi Dziecko!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmiali sie Oboje.&nbsp; Lucyna odk\u0142adaj\u0105c sw\u00f3j telefon wyci\u0105gn\u0119\u0142a z plecaka notatnik, a z niego wyj\u0119\u0142a fotografi\u0119 i kartk\u0119 z modlitw\u0105, podaj\u0105c Maciejowi , on zagryzaj\u0105c fajk\u0119 w z\u0119bach, pierwsze wzi\u0105\u0142&nbsp; kartk\u0119. Lucyna z\u0142o\u017cy\u0142a j\u0105 podw\u00f3jnie\u2026 Najpierw z d\u0142ugo\u015bci, po starym zagi\u0119ciu a potem jeszcze raz, zaginaj\u0105c obie cz\u0119\u015bci, by zmie\u015bci\u0142a si\u0119 w notatniku. Wi\u0119c gdy Maciej roz\u0142o\u017cy\u0142 kartk\u0119, przecina\u0142y j\u0105 dwie krzy\u017cuj\u0105ce sie linie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zaginaj po pionowej teraz a potem dopiero w p\u00f3\u0142. \u2026Popatrz, papier zaczyna sie przedziera\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej pokazuj\u0105c Lucynie, poziom\u0105 szpar\u0119 w miejscu przecinaj\u0105cych si\u0119 zagi\u0119\u0107. Kartka musia\u0142a mie\u0107 ju\u017c swoje lata, zagi\u0119cie przy-br\u0105zowia\u0142o, papier&nbsp; by\u0142 poszarza\u0142y ze staro\u015bci po brzegach, ja\u015bniej\u0105c do \u015brodka sk\u0142adania\u2026&nbsp; Maciej przeczyta\u0142 tekst, by\u0142 napisany czarnym atramentem, starannymi literami.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Tak mniej-wi\u0119cej wtedy si\u0119 modli\u0142a\u015b. \u2026Ale to Mi wygl\u0105da bardziej jak list do Boga, ni\u017c modlitwa.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem. Te\u017c tak pomy\u015bla\u0142am. \u2026Ale jednak ma co\u015b z modlitwy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O tak\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej oddaj\u0105c kartk\u0119 Lucynie. Ta&nbsp; w zamian poda\u0142a Mu fotografi\u0119.&nbsp; Maciej chwyci\u0142 czarnobia\u0142e, po\u017c\u00f3\u0142k\u0142e zdj\u0119cie. Nie by\u0142o a\u017c tak &nbsp;stare na jakie wygl\u0105da\u0142o, bo gdy na odwrocie zobaczy\u0142 dat\u0119<em>; \u201e1983\u201d. ; \u201e\u2026To by\u0142o po po\u017carze, czyli nie \u201ea\u017c\u201d tak dawno.( Przynajmniej dla Macieja.)\u201d&nbsp;<\/em>\u2013&nbsp; Na zdj\u0119ciu byli oboje Bro\u0144scy. Wida\u0107 by\u0142o zm\u0119czone twarze, cho\u0107 sie u\u015bmiecha\u0142y do aparatu. Twarz Anny Bro\u0144skiej nie by\u0142a tak pogodn\u0105,&nbsp; jak\u0105 zapami\u0119ta\u0142. Opis na odwrocie by\u0142 napisany tym samym czarnym atramentem, co na kartce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To po Nich Mi zosta\u0142o. \u2026I ta podkowa.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a pogodnym g\u0142osem obracaj\u0105c w d\u0142oniach podkow\u0119, przygl\u0105da\u0142a si\u0119 jej z ka\u017cdej strony. Odk\u0142adaj\u0105c z powrotem na \u0142awk\u0119 , doda\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No. \u2026I jeszcze wirtualny obraz w wyobra\u017ani, Tego miejsca. Wywo\u0142any t\u0105. \u2026Jak to sz\u0142o \u2013 ewokacjom !?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;Maciej sie roze\u015bmia\u0142, ma\u0142o mu fajka nie wypad\u0142a z ust.;&nbsp;<em>\u201eBierzmy sie st\u0105d!\u201d<\/em>&nbsp; \u2013 Powiedzia\u0142 zak\u0142adaj\u0105c swoja torb\u0119 a potem czapek na g\u0142ow\u0119. Lucyna pochowa\u0142a ostro\u017cnie swoje skarby, prze\u0142o\u017cy\u0142a paski przez ramiona i odgarniaj\u0105c rozpuszczone w\u0142osy z twarzy ruszyli drog\u0105 w g\u00f3r\u0119 na Polane. Dzie\u0144 nadal by\u0142 pogodny, cho\u0107 niebo nie by\u0142o ju\u017c b\u0142\u0119kitne a szafirowe z bia\u0142ymi o kszta\u0142cie&nbsp; i konsystencji pianki \u2013 Pojedynczymi chmurami.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Szli,&nbsp; Lucyna za Maciejem . Oboje milczeli, ale dobrze Im si\u0119 sz\u0142o. Lucyna id\u0105c pod g\u00f3r\u0119, ju\u017c wiedzia\u0142a Dlaczego jej Tata, nie chcia\u0142 rozmawia\u0107 z ni\u0105 o Dziadkach, Bracie\u2026 Rodzinie Bro\u0144skich<em>. \u201eUzna\u0142 \u017ce to, mog\u0142oby rozdrapywa\u0107 stare rany a chyba nie by\u0142 gotowy na ten b\u00f3l i nie chcia\u0142, bym by\u0142a cz\u0119\u015bci\u0105 tego b\u00f3lu\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a i postanowi\u0142a, \u017ce nie b\u0119dzie z Nim na ten temat rozmawia\u0107, dop\u00f3ki sam nie zechce.&nbsp;<em>\u201eWtedy b\u0119d\u0119 przygotowana!\u201d<\/em>&nbsp; &nbsp;Maciejowi natomiast nie dawa\u0142 spokoju prezent od Tekli.;&nbsp;<em>\u201eCo w nim do Cholery jest!?. \u2026O masz!. Zaczynam przeklina\u0107.\u201d-<\/em>&nbsp;U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 nad swoj\u0105&nbsp;<em>\u201eDziecinn\u0105 ciekawo\u015bci\u0105\u201d i Starczym zniecierpliwieniem. \u201e<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy dochodzili do Polany, z daleka zobaczyli, \u017ce Kto\u015b wymieni\u0142&nbsp; wok\u00f3\u0142 kapliczki kikuty na fioletowe, prze\u015bwituj\u0105ce w s\u0142o\u0144c sztuczne kwiaty.&nbsp; \u2026A jak ju\u017c rozsiedli si\u0119 na resztkach \u0142aweczki, Lucyna&nbsp; spiera\u0142a si\u0119, \u017ce to Fio\u0142ki. Maciej obstawa\u0142 bardziej za dzikimi Storczykami. \u201e<em>Ale robi\u0142 to z czystej przekory, bo przecie\u017c by\u0142o wida\u0107, \u017ce to Fio\u0142ki!\u201d<\/em>. \u2026Nikt z Nich nie docieka\u0142 Kto przyozdobi\u0142 kapliczk\u0119?. \u2026Siedzieli o wiele za d\u0142ugo, ni\u017c planowa\u0142 Maciej. Wypili reszt\u0119 kompotu, On wypali\u0142 fajk\u0119. Powspominali ich spotkanie, lecz bez ewokacji \u2026I po 40-stu minutach zacz\u0119li schodzi\u0107 w d\u00f3\u0142&nbsp; zbocza Czerwonego,&nbsp; do Le\u015bnicz\u00f3wki.&nbsp;&nbsp; Zeszli drog\u0105, od jej ko\u0144ca. Ci\u0105g\u0142a si\u0119 od doliny Mokrego, obok domu Macieja, a\u017c prawie pod sam szczyt, rozmywaj\u0105c sie w g\u0119stwienie drzew i krzak\u00f3w.&nbsp; Gdy pomi\u0119dzy drzewami by\u0142o ju\u017c wida\u0107 dom, us\u0142yszeli szczekanie Pimpka.;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Pewnie si\u0119 nie m\u00f3g\u0142 doczeka\u0107. ..Biedak<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna s\u0142ysz\u0105c szczekanie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nic Mu nie b\u0119dzie, nie pierwszy raz zosta\u0142 na ca\u0142y dzie\u0144 w Domu. \u2026I nie pierwszy raz, bez jedzenia. Dzie\u0144 postu mu nie zaszkodzi!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej, te\u017c uradowany , \u017ce s\u0142yszy swojego Psa. Gdy ju\u017c ich ca\u0142a tr\u00f3jka wesz\u0142a do domu i gdy przebrani w kapcie pojawili si\u0119 w salonie, Maciej wyci\u0105ga\u0142 zakupy z torby tak, by Lacuna nie zauwa\u017cy\u0142a wewn\u0105trz niej, metalowej szkatu\u0142ki . Wiedzia\u0142, \u017ce jest dociekliwa i inteligentna i na pewno zainteresowana by\u0142aby ,&nbsp;<em>;\u201dSk\u0105d si\u0119 \u201eTo\u201d tam wzi\u0119\u0142o!?.\u201d<\/em>&nbsp; \u2013 Gdy rozpakowa\u0142. Lucyna&nbsp; w\u0142a\u015bnie wraca\u0142a z werandy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja za nios\u0119. ..I powiesz\u0119. A Pan zrobi dobr\u0105 kolacje.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ni,&nbsp; nie.&nbsp; Sam zanios\u0119 a Ty nasypiesz&nbsp; Pimpkowi&nbsp; karmy .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I podejrzanie szybko chwyci\u0142 za torb\u0119 wychodz\u0105c! \u2013 Dla pozor\u00f3w, cho\u0107 nie tylko, bo poszed\u0142 potem do \u0142azienki. Lucyna wysypa\u0142a resztk\u0119 karmy z worka. Chwil\u0119 szuka\u0142a kosza, do kt\u00f3rego wcisn\u0119\u0142a worek. A potem nala\u0142a wody do czajnika i za\u0142\u0105czy\u0142a go. Wtedy zegar oznajmi\u0142 8 razy, \u017ce jest ;20;00. Lucyna spojrza\u0142a w kierunku werandy, robi\u0142o sie szaro. Do pokoju wszed\u0142 Maciej, ubrany w bia\u0142y podkoszulek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Poszed\u0142em przebra\u0107, bo czarny gryz\u0142 Mnie w plecy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142, lecz sk\u0142ama\u0142!.&nbsp;<em>\u2026\u201dTo by\u0142 tylko pretekst, by ukry\u0107 w pokoju szkatu\u0142k\u0119 \u201d Pozory buduj\u0105 k\u0142amstwa\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czuje zm\u0119czenie a Pan?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c. \u2026I \u017ceby by\u0142a jasno\u015b\u0107. \u2013 Jutro si\u0119 niegdzie nie wybieram!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co na kolacj\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a&nbsp; Lucyna, kiedy Maciej sta\u0142 ju\u017c obok.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kupi\u0142em bochenek chleba, kostk\u0119 mas\u0142a , dwa pomidory i dwa og\u00f3rki,&nbsp; ga\u0142k\u0119 w\u0119dzonego sera i. \u2026I wi\u0119cej si\u0119 nie zmie\u015bci\u0142o.- <\/em><em>Zn\u00f3w sk\u0142ama\u0142<\/em><em>!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201eGa\u0142ka\u201d w\u0119dzonego sera?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak. Nigdy nie jad\u0142a\u015b?. \u2026To dzisiaj chlebu\u015b z mase\u0142kiem i z w\u0119dzonym serem a do tego Pan Maciej, kieliszek wina!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Egoista!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Lucyna. Maciej nie by\u0142 jej d\u0142u\u017cny;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dziecko!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Chwile stali \u015bmiej\u0105c si\u0119. Maciej zabiera\u0142 sie do przyrz\u0105dzenia kanapek,&nbsp; gdy z plecaka Lucyny, kt\u00f3ry zostawi\u0142a obok michy Pimpka rozleg\u0142&nbsp; sie d\u017awi\u0119k&nbsp;<em>\u201d Odbierz, odbierz' odbierz!\u201d;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O Popatrz, to Ty masz telefon!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra, dobra. \u2026Odbior\u0119 bo to na pewno Zo\u015bka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Definitywnie zako\u0144czy\u0142a \u017carty Macieja Lucyna. Si\u0119gn\u0119\u0142a po telefon i usiad\u0142a przy stole.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Halo!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W Telefonie przez chwile nic nie by\u0142o s\u0142ycha\u0107 a po chwili;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nosz Ty Ma\u0142po Jedna!. \u2026Debilko, Kretynko, Odmie\u0144cu!. \u2026To ja sie ju\u017c zastanawia\u0142am czy nie dzwoni\u0107 do twoich rodzic\u00f3w, \u017ce zagin\u0119\u0142a\u015b . \u2026Ja ju\u017c Wariatko my\u015bla\u0142am, \u017ce Cie zgwa\u0142cili i zabili a cia\u0142o zakopali. \u2026Czego fona nie odbierasz!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Maciej patrzy\u0142 na Lucyn\u0119 i s\u0142ucha\u0142. S\u0142ysz\u0105c tak czu\u0142e&nbsp; s\u0142owa&nbsp; do Lucynki od&nbsp; kole\u017canki, u\u015bmiecha\u0142 si\u0119. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a i tylko zrobi\u0142a&nbsp; min\u0119, przepe\u0142nian\u0105 agresj\u0105 do Macieja. On ma\u0142o nie roze\u015bmia\u0142 si\u0119 w g\u0142os i wr\u00f3ci\u0142 do smarowania kanapek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A bo mi si\u0119 roz\u0142adowa\u0142 a zapomnia\u0142am gdzie go po\u0142o\u017cy\u0142am<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wiedzia\u0142a, \u017ce to g\u0142upie wyt\u0142umaczenie, ale dzisiejszego dnia wyobra\u017ania ju\u017c tak zosta\u0142a nadszarpni\u0119ta, \u017ce jej&nbsp; p\u00f3\u0142ki by\u0142y puste.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co Ty bredzisz!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna mia\u0142a racj\u0119, Zosia nie uwierzy\u0142a!<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 T\u0142umacz i to szybko,&nbsp; bo za chwile Capstrzyk!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie da si\u0119 szybko! . Lampuciara a nie wie, \u017ce im woniej tym przyjemniej!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty. \u2026Sobie uwa\u017caj Ma\u0142po!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W s\u0142uchawce rozleg\u0142 si\u0119 \u015bmiech. Maciej niekt\u00f3re poj\u0119cia ogarnia\u0142, ale nie bardzo m\u00f3g\u0142 poj\u0105\u0107, co w tej ca\u0142ej wymianie uprzejmo\u015bci jest \u015bmiesznego!?.&nbsp;<em>\u201eNo Dziecinada!?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zosiu, obiecuje jutro z samego rana tyrkn\u0119 , teraz nie mog\u0119 rozmawia\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynka!?. Tobie Kto\u015b tam w tej chwili nie przyk\u0142ada lufy pistoletu do g\u0142owy. ..Nie mo\u017cesz rozmawia\u0107!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W telefonie zn\u00f3w rozleg\u0142 si\u0119 piskliwy chichot. Kt\u00f3ry udzieli\u0142 si\u0119 wszystkim s\u0142uchaj\u0105cym te rozmow\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Spadaj&nbsp; Wariatko!. \u2026Do Jutra!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142a Lucyna ko\u0144cz\u0105c po\u0142\u0105czenie. Maciej nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zastanawiam si\u0119.&nbsp; Ze&nbsp; Mn\u0105 m\u00f3wisz jak Cz\u0142owiek a&nbsp; do Twojej kole\u017canki , jakim j\u0119zykiem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Gdybym z Ni\u0105 rozmawia\u0142a tak jak z Panem, nie by\u0142aby Moj\u0105 kole\u017cank\u0105, prosz\u0119 Pana.<\/em>&nbsp;<em>Wie Pan. \u2026 Nie akceptuje&nbsp; kolokwialnego j\u0119zyka,&nbsp; jakim rozmawiam , cho\u0107by z Zuz\u0105.&nbsp; Ale nie zrobi\u0119 nic, aby to zmieni\u0107.&nbsp; \u2026Bo mog\u0142oby sie okaza\u0107, \u017ce zostan\u0119 sama. M\u00f3j \u015awiat jest inny ni\u017c Ten Pana\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Macieja&nbsp; zatka\u0142o&nbsp; i nie wiedzia\u0142 co odpowiedzie\u0107. Wi\u0119c tylko nak\u0142ada\u0142 cienkie plasterki pokrojonego sera na posmarowane kromki chleba. Potem na\u0142o\u017cy\u0142 na talerz a z szuflady wyci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; dwa no\u017cyki i dwie deseczki i ze wszystkim podszed\u0142 do sto\u0142u. Lucyna zauwa\u017cy\u0142a deseczki i&nbsp; zacz\u0119\u0142a chichota\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Szybko si\u0119 Pan uczy!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Dobra , jeszcze herbata&nbsp; dla Ciebie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142, nie komentuj\u0105c zaczepki. Popatrzy\u0142 tylko&nbsp; na Lucyn\u0119, obracaj\u0105c\u0105 jednym palcem telefon na stole. Gdy m\u00f3wi\u0142 do niej szczeg\u00f3lny akcent pad\u0142 na s\u0142owo \u201eHerbata\u201d. Lucyna przesta\u0142a kr\u0119ci\u0107 telefonem i spojrza\u0142a na niego anielskim spojrzeniem, b\u0142agaj\u0105cym o wino.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wyspowiadam si\u0119 Fabianowi. \u2026Deprawuj\u0119 \u201eMa\u0142oletni\u0105\u201d!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej w og\u00f3le si\u0119 nie u\u015bmiechaj\u0105c , wr\u00f3ci\u0142&nbsp; do aneksu, przyni\u00f3s\u0142 2 kieliszki i wino. A siadaj\u0105c na przeciw Lucyny,; \u201d&nbsp;<em>Nala\u0142 po tyle samo do obu kieliszk\u00f3w!?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeszcze Kilka dni i zaczniesz pali\u0107 fajk\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Parskn\u0119li jak zwykle&nbsp; \u015bmiechem,;&nbsp;<em>\u201d Cho\u0107 to wcale nie by\u0142o \u015bmieszne!\u201d.<\/em>&nbsp;Siedzieli kroj\u0105c ma\u0142e kawa\u0142ki kanapek, na takie jakie ka\u017cdemu z osobna odpowiada\u0142y i jedli, po chwili Maciej si\u0119 odezwa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Poka\u017c jeszcze raz te Twoje \u201eskarby\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna podnios\u0142a si\u0119, podesz\u0142a do plecaka i wr\u00f3ci\u0142a z podkow\u0105, fotografia i listem, k\u0142ad\u0105c na stole.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Podkow\u0119 przybija si\u0119 na progu drzwi wej\u015bciowych wygi\u0119ciami do wewn\u0105trz, \u017ceby z cha\u0142upy szcz\u0119\u015bcie nie ucieka\u0142o. A jak si\u0119 wiesza, to zawsze wygi\u0119ciem w d\u00f3\u0142, \u017ceby nie ulecia\u0142o\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Powiesz\u0119 w swoim pokoju w d\u00f3\u0142. \u2026Prog\u00f3w w drzwiach nie mamy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142a Lucyna i ca\u0142y czas patrzy\u0142a na Macieja , kiedy si\u0119gnie po kieliszek. Maciej w ko\u0144cu si\u0119gn\u0105\u0142 po kieliszek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To wino jest dobre do takich ser\u00f3w. \u2026Tylko dlatego Ci pola\u0142em.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu popatrzy\u0142 wymownie<em>.\u201dSkoro tak popatrzy\u0142 to po co m\u00f3wi\u0142?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a Lucyna. I z\u0142apa\u0142a za n\u00f3\u017ck\u0119&nbsp; kieliszka, robi\u0105c \u0142yk. Nie wiele rozmawiali. Pimpek jak zjad\u0142 swoj\u0105 mich\u0119, poszed\u0142 pod okno do holu. Gdy zjedli kanapki a w kieliszkach by\u0142o ci\u0105gle wino, usiedli na werandzie, patrz\u0105c jak&nbsp; Mokre tonie w mroku, a nad nim, pojawia si\u0119 coraz wi\u0119cej gwiazd. Maciej oczywi\u015bcie,; \u201e<em>Oswaja\u0142 Lucyn\u0119 z na\u0142ogiem, pope\u0142niaj\u0105c&nbsp; grzech&nbsp; 5-tgo przykazania \u201eNie zabijaj\u201d, bo przecie\u017c tru\u0142 Lucyn\u0119 i siebie dymem z jego fajki\u201d&nbsp;<\/em>.&nbsp; Tak by\u0142o do momentu, gdy zauwa\u017cy\u0142 , \u017ce \u017arenice niebieskich oczu Lucyny, coraz cz\u0119\u015bciej przymykaj\u0105 si\u0119 bez kontroli.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Szoruj do Spania. \u2026Nawet nie musisz si\u0119 w pi\u017cam\u0119 przebiera\u0107. \u2026I tak nie zdarzysz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna pokornie wsta\u0142a i posz\u0142a do swojego pokoju , zostawiaj\u0105c niedopity kieliszek wina na stole w salonie. Wesz\u0142a do pokoju, Poza doln\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 bielizny, pozby\u0142a si\u0119 wszystkiego co mia\u0142a na sobie, niedbale rzucaj\u0105c na fotel. Potem w miejsce g\u00f3rnej bielizny za\u0142o\u017cy\u0142a \u015bwie\u017cy bia\u0142y podkoszulek, k\u0142ad\u0105c si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku nie zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 nawet przykry\u0107 po\u015bciel\u0105, tak szybko zasn\u0119\u0142a.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej dopali\u0142 fajk\u0119. Opr\u00f3\u017cni\u0142 sw\u00f3j kieliszek i Lucyny. Potem poszed\u0142 cicho do swojego pokoju, przez chwile w holu nas\u0142ucha\u0142a, czy z pokoju Lucyny nie dochodz\u0105 jakie\u015b odg\u0142osy. Niczego nie us\u0142ysza\u0142, wi\u0119c&nbsp; delikatnie otwieraj\u0105c drzwi w\u0142asnego pokoju, wszed\u0142 zabieraj\u0105c z niego szkatu\u0142k\u0119 i wr\u00f3ci\u0142 do salonu siadaj\u0105c przy stole. Najpierw ogl\u0105da\u0142&nbsp; metalow\u0105 szkatu\u0142k\u0119 obracaj\u0105c w d\u0142oniach. Us\u0142ysza\u0142 g\u0142uchy odg\u0142os obijaj\u0105cych sie o jej \u015bcianki przedmiot\u00f3w wewn\u0105trz. Postawi\u0142 na stole i otworzy\u0142 wieczko. W \u015brodku, na g\u00f3rze pliku kartek le\u017ca\u0142y okulary i czarne pi\u00f3ro do pisania z z\u0142oceniami. Okulary by\u0142y w delikatnej oprawie.&nbsp;<em>;\u201dMog\u0142y nale\u017ce\u0107 do Bro\u0144skiej?\u201d-<\/em>&nbsp;Przesz\u0142o przez my\u015bl Maciejowi. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 okulary i pi\u00f3ro, k\u0142ad\u0105c obok skarb\u00f3w Lucyny, kt\u00f3re nadal le\u017ca\u0142y na stole, cho\u0107 po kolacji nie by\u0142o juz ani \u015bladu. Maciej wsadzaj\u0105c r\u0119k\u0119 do szkatu\u0142ki wyci\u0105gn\u0105\u0142 ca\u0142y plik posk\u0142adanych kartek w p\u00f3\u0142, odwracaj\u0105c po\u0142o\u017cy\u0142 na stole. Kilka pierwszych kartek, kt\u00f3re wcze\u015bniej znajdowa\u0142y si\u0119 na dnie szkatu\u0142ki by\u0142o nie zapisanych. Bra\u0142 po jednej i otwiera\u0142. Gdy wzi\u0105\u0142 nast\u0119pn\u0105 i otworzy\u0142, zobaczy\u0142&nbsp; tekst napisany takim samych charakterem pisma i tym samym kolorem atramentu, co na kartce Lucyny. Si\u0119gn\u0105\u0142 po ni\u0105. By\u0142a bardziej zniszczona, ni\u017c te w szkatule, ale na pewno pisa\u0142a je ta samo osoba. Po\u0142o\u017cy\u0142 list Lucyny na stole i zacz\u0105\u0142 czyta\u0107 ten kt\u00f3ry wyci\u0105gn\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Wiesiu. Nawet nie wiesz jak T\u0119skni\u0119 za Tob\u0105. Ile ja ju\u017c \u0142ez wyla\u0142am, tylko B\u00f3g jeden raczy wiedzie\u0107. Cho\u0107 przecie\u017c pozostawi\u0142am Ci\u0119 w Jego opiece\u2026 A nie po to, \u017ceby mi zabra\u0142 Ciebie. No bo poco Ty by\u0142by\u015b Mu potrzebny?. Skoro wiedzia\u0142, \u017ce bardziej potrzebuj\u0105 Ciebie Ja!.&nbsp; Modl\u0119 si\u0119 Do Boga Ojca i Jego Syna. Modl\u0119 si\u0119 do Matki przenaj\u015bwi\u0119tszej, aby zes\u0142ali&nbsp; Mi zrozumienie, lecz Oni chyba G\u0142usi s\u0105, bo ni jak zrozumie\u0107 intencji&nbsp; Boga nie potrafi\u0119. Ludzie m\u00f3wi\u0105, \u017ce Wola Boska jest ostateczna.&nbsp;<\/em>Ja<em>&nbsp;jednak pogodzi\u0107 si\u0119 z ni\u0105 ci\u0105gle nie umiem.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy przeczyta\u0142 od\u0142o\u017cy\u0142 obok rozwart\u0105, si\u0119gaj\u0105c po nast\u0119pna kartk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u201eWiesiu. Nie potrafi\u0119 wybaczy\u0107 Andrzejkowi. Nie potrafi\u0119 wybaczy\u0107 Bogu. Andrzej sie ca\u0142kiem ode Mnie odwr\u00f3ci\u0142 i Od Ojca. Gdyby wtedy nie poszed\u0142 nad to jezioro, pewnie by\u015b \u017cy\u0142?. Ale po co B\u00f3g zabra\u0142 Ciebie za Jego grzechy?. We Wsi wytykaj\u0105 Mnie palcami, \u017ce do Ko\u015bcio\u0142a nie chodz\u0119. Jakby B\u00f3g. mieszka\u0142 tylko w Ko\u015bciele. Andrzejek p\u0142acze po nocach , wiesz\u2026 Wybacz m\u0142odszemu Bratu za Mnie. Niech nie p\u0142acze wi\u0119cej.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Od\u0142o\u017cy\u0142 kolejna a nast\u0119pn\u0105 zacz\u0105\u0142 czyta\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eDzisiaj modli\u0142am si\u0119 do Boga Wiesiu. Nadal nie umiem Mu wybaczy\u0107, ale pogodzi\u0142am si\u0119 z Jego zamys\u0142em. B\u00f3g tak chcia\u0142, Wiesiu. Trudno jest uwierzy\u0107 w Niego i godzi\u0107 si\u0119 na Jego wyroki, to&nbsp; wychodzi poza Ludzkie zrozumienie. Ja sobie t\u0142umacz\u0119, \u017ce zrozumiem wszystko, gdy do\u0142\u0105cz\u0119 do Ciebie, bo chyba B\u00f3g Mnie wo\u0142a\u2026 A Ciebie zabra\u0142 bez s\u0142owa. Andrzej pok\u0142\u00f3ci\u0142 sie z Ojcem, bo On go dalej obwinia. Ja ju\u017c Mu wybaczy\u0142am, cho\u0107 odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 od Nas\u2026.Wielk\u0105 krzywd\u0119 Mu wyrz\u0105dzili\u015bmy<\/em>&nbsp;.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>W Ko\u0144cu si\u0119gn\u0105\u0142 po ostatni\u0105 z nich.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eSynku, pogodzi\u0142am si\u0119 z Bogiem. Dzisiaj sp\u0142yn\u0119\u0142o na Mnie zrozumienie. Ka\u017cde z Nas, \u017cyje w\u0142asnym \u017cyciem, kt\u00f3rym kieruje B\u00f3g. To, \u017ce \u017cycie Ka\u017cdego z Nas, mo\u017ce czasem zapl\u0105ta\u0107 si\u0119 w \u017cycie Innych i razem rosn\u0105 w s\u0142o\u0144cu szcz\u0119\u015bcia. Wcale nie&nbsp; znaczy, \u017ce dla Boga s\u0105 jedno\u015bci\u0105.&nbsp; Cho\u0107 ich po\u0142\u0105czy\u0142\u2026 Bo przecie\u017c z r\u00f3\u017cnych ziaren wyros\u0142y. A B\u00f3g zabiera tylko plon. Jeden dojrzewa wcze\u015bniej, drugi p\u00f3\u017aniej, ale wszystkie trafiaj\u0105 do Pa\u0144skiego spichlerza. \u2026Id\u0119 Do Ciebie M\u00f3j synu.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Maciej ko\u0144czy\u0142 czyta\u0107 w oczach mia\u0142 \u0142zy.&nbsp;<em>; \u201eR\u00f3wnie dobrze, Ja mog\u0142em pisa\u0107 podobne\u201d listy\u201d do Ciebie . \u2026A Mo\u017ce to Ty chcia\u0142a\u015b, \u017cebym ja Je przeczyta\u0142?. \u2026Mo\u017ce po to, przys\u0142a\u0142a\u015b tu, to Dziecko?. \u2026Czy chcia\u0142a\u015b, tylko da\u0107 Mi zna\u0107, \u017ce jeszcze nie \u201edojrza\u0142em\u201d, \u017ce jeszcze d\u0142ugo mog\u0119 rosn\u0105\u0107, zapl\u0105tuj\u0105c si\u0119 w \u017cycia Innych a nie szuka\u0107, Ciebie obok? \u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej obtar\u0142 \u0142zy.&nbsp; Popatrzy\u0142 na le\u017c\u0105ce obok siebie kartki. M\u00f3g\u0142 si\u0119 tylko domy\u015bla\u0107 , jaka tragedia spotka\u0142a Dziadk\u00f3w Lucyny. \u2026I \u017ce ta tragedia odcisn\u0119\u0142a te\u017c&nbsp; pi\u0119tno na jej Ojcu. Postanowi\u0142 jednak nie pokazywa\u0107 tych \u201eList\u00f3w do Wies\u0142awa\u201d Dziewczynce<em>.;&nbsp; \u201eOna chyba oswoi\u0142a si\u0119 z my\u015bl\u0105, \u017ce lepiej nie rozgrzebywa\u0107 starych kopc\u00f3w, skoro do tej pory rosn\u0105 na nich kwiaty\u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wsta\u0142, podszed\u0142 na werand\u0119,&nbsp; gdzie na stoliku sta\u0142a butelka z winem i kieliszek. Nala\u0142 sobie do niego wina i wr\u00f3ci\u0142 z kieliszkiem w r\u0119ce do sto\u0142u;&nbsp;<em>\u201d Zrobi\u0119 Marysiu jak m\u00f3wisz, b\u0119d\u0119 \u017cy\u0142, ale nie masz nic przeciwko, \u017ce czasem westchn\u0119 do Ciebie?\u201d<\/em>\u2013 Maciej przechyli\u0142 kieliszek wypijaj\u0105c zawarto\u015b\u0107 duszkiem. Wzi\u0105\u0142 pi\u00f3ro do r\u0105k, \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 jego nasadk\u0119 i ods\u0142oni\u0142&nbsp; ostrze stal\u00f3wki. Przeci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; stal\u00f3wk\u0105 po jednej z niezapisanych kartek, lecz tylko zaj\u0119cza\u0142a&nbsp; , \u017c\u0142obi\u0105c pusty \u015blad na kartce. Rozkr\u0119ci\u0142 na p\u00f3\u0142 pi\u00f3ro, w \u015brodku by\u0142 pojemnik a w nim jeszcze atrament, wiec zakr\u0119ci\u0142 z powrotem i potrz\u0105s\u0142 pi\u00f3rem w r\u0119ce, zn\u00f3w przejecha\u0142 stal\u00f3wka po kartce, tym razem bezszelestnie \u015blizga\u0142a sie po tafli bia\u0142ej kartki, zostawiaj\u0105c za sob\u0105 czarny \u015blad atramentu. Postanowi\u0142, \u017ce Okulary i Pi\u00f3ro odda Lucynie, tylko jeszcze nie wiedzia\u0142 ;\u201d<em>Jak to zrobi\u0107?\u201d<\/em>. \u2026 Wszystko spakowa\u0142 z powrotem do szkatu\u0142ki, opr\u00f3cz kartki, kt\u00f3r\u0105 Lucynka znalaz\u0142a. Zostawi\u0142 obok reszty jej rzeczy, z\u0142o\u017con\u0105 wp\u00f3\u0142. I zabieraj\u0105c szkatu\u0142k\u0119 poszed\u0142 do swojego pokoju, m\u00f3wi\u0105c \u015bpi\u0105cemu Pimpkowi pod oknem , ciche&nbsp;<em>\u201eDobranoc Psie\u201d.<\/em>&nbsp;\u2026Ukry\u0142 szkatu\u0142k\u0119, pomi\u0119dzy sterta ubra\u0144 na p\u00f3\u0142ce w szafie, wciskaj\u0105c najg\u0142\u0119biej jak potrafi\u0142. Potem,&nbsp; podobnie do Lucyny, lecz \u015bci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; tylko buty i skarpety ,poszed\u0142 spa\u0107. Nim usn\u0105\u0142, przykry\u0142 sie jeszcze pierzyn\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dni \u201eBeztroski\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;\u201d&nbsp;<em>Beztroska jest siostr\u0105 Rado\u015bci. \u2026Tylko troszk\u0119 od nie g\u0142upsz\u0105\u2026\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>Maciejowi \u015bni\u0142 si\u0119 Salon; \u201e<em>Siedzia\u0142 przy okr\u0105g\u0142ym stole, po\u015brodku salonu. Nad sto\u0142em stercza\u0142o 6 par powyginanych n\u00f3g krzese\u0142, od\u0142o\u017conych \u201eBo i tak nikt na nich nie siada\u0142\u201d.&nbsp; Z czterech sztuk, na pod\u0142odze&nbsp; zosta\u0142o jedno \u2013 On na nim siedzia\u0142\u2026 Trzymaj\u0105c w r\u0119ce pi\u00f3ro ze szkatu\u0142y, pisa\u0142 list do \u017cony na poszarza\u0142ej kartce papieru. Gdy nagle za plecami us\u0142ysza\u0142 jej g\u0142os; \u201eMa\u0107ku. \u2026Po co do Mnie piszesz?.&nbsp; Wystarczy,&nbsp; \u017ce sie odwr\u00f3cisz\u201d\u2026 \u2013 Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie, lecz za plecami zobaczy\u0142 tylko \u0141\u0105k\u0119 a na niej Lucyn\u0105 usi\u0142uj\u0105c\u0105 wzbi\u0107 si\u0119 w powietrze \u201e<\/em>\u2026&nbsp; Otworzy\u0142 oczy. Nad g\u0142ow\u0105 zobaczy\u0142 bia\u0142y sufit, lecz ubrudzony zielno\u015bci\u0105 zas\u0142on z jego okna. Ja\u015bniejszej by\u0142 ni\u017c zwykle<em>. \u201d Ciekawe kt\u00f3ra to ju\u017c godzina?&nbsp; \u2026Co\u015b za jasno!\u201d<\/em>. Uchyli\u0142 zas\u0142on\u0119 okna, do wewn\u0105trz wlecia\u0142o jaskrawe \u015bwiat\u0142o dnia. Zas\u0142oni\u0142 wypuszczaj\u0105c j\u0105 z d\u0142oni.&nbsp; A potem si\u0119gn\u0105\u0142 t\u0105 d\u0142oni\u0105 do szufladki w szafce obok \u0142\u00f3\u017cka, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z niej sw\u00f3j zegarek na pasku. Na zegarku marki \u201eCalvin Klein\u201d&nbsp;<em>( Prezencie od jego \u017bony)-&nbsp;<\/em>&nbsp;Wskaz\u00f3wki pokazywa\u0142y godzin\u0119&nbsp;<em>; 9,10&nbsp; \u201e!?. \u2013 Niemo\u017cliwe!\u201d<\/em>.-&nbsp; Strzepn\u0105\u0142 zegarkiem, lecz to nie zmieni\u0142o po\u0142o\u017cenia wskaz\u00f3wek. Po\u0142o\u017cy\u0142 do szufladki i zasun\u0105. Potem&nbsp; z powrotem si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142.&nbsp;<em>\u201d Ciekawe, co ten sen ma oznacza\u0107\u201d-&nbsp;<\/em>Zastanawia\u0142 si\u0119 przywo\u0142uj\u0105c w pami\u0119ci jego obrazy. Nigdy nie zastanawia\u0142 sie, czy jego sny maj\u0105 jaki\u015b wp\u0142yw na jego realne \u017cycie.; \u201d&nbsp;<em>Wi\u0119c dlaczego teraz mam si\u0119 tym przejmowa\u0107? \u201e-&nbsp;<\/em>Przeci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119&nbsp; ziewaj\u0105c. Dobrze si\u0119 spa\u0142o, dobrze Mu si\u0119 le\u017ca\u0142o. Przypomnia\u0142 sobie co zawsze m\u00f3wi\u0142a jego \u017cona, gdy nie chcia\u0142o si\u0119 jej wsta\u0107;&nbsp;<em>\u201d Daj jeszcze pootula\u0107 si\u0119 w po\u015bcielowym Niebie. \u2026\u015amia\u0142a si\u0119 wtedy zawsze\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Te\u017c w tej chwili si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142<em>.; \u201d Widzisz prawda?\u2026 No dobrze Kochanie, ju\u017c mi lepiej ze \u015bwiadomo\u015bci\u0105, \u017ce ca\u0142y czas \u201esk\u0105d\u015b tam\u201d patrzysz na Mnie i pomagasz powsta\u0107, po ka\u017cdym potkni\u0119ciu\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 B\u0142\u0105dzi\u0142 my\u015blami patrz\u0105c na sufit.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy tak le\u017ca\u0142 na wznak z r\u0119koma pod g\u0142ow\u0105, us\u0142ysza\u0142 za oknem szczekanie Pimpka. To dobiegaj\u0105ce z za szopy, czyli z jego kojca by\u0142o jednak inne. Usiad\u0142 jeszcze raz ods\u0142aniaj\u0105c okno, ale ju\u017c na dobre, szarpi\u0105c jego zas\u0142on\u0105 w bok. Widok z okna jego pokoju obejmowa\u0142 cze\u015b\u0107 ogrodu, z rozbieganymi drzewami i&nbsp; w oddali Brzezin\u0119, &nbsp;pod lasem. Tam spostrzeg\u0142 Lucyn\u0119, biegaj\u0105c\u0105 za psem<em>,: \u201d Biega&nbsp; za Pimpkiem w&nbsp; samej bluzce!?\u201d.&nbsp;<\/em>Lecz, gdy podnios\u0142a r\u0119ce odpychaj\u0105c Pimpka, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce ma sp\u00f3dniczk\u0119;<em>\u201d Coraz kr\u00f3tsze te sp\u00f3dniczki\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 staj\u0105c obok \u0142\u00f3\u017cka.&nbsp;<em>\u201d Ja tam jednak wole Moje spodnie!\u201d\u2026<\/em>&nbsp;Wsta\u0142, na \u015bwie\u017c\u0105 bielizn\u0119, ubra\u0142&nbsp; ju\u017c lekko ubrudzone spodnie a ten sam nie\u015bwie\u017cy, czarny podkoszulek \u2013 Zostawi\u0142.&nbsp; Potem w \u0142azience, kilka razy \u0142api\u0105c go&nbsp; za doln\u0105 cze\u015b\u0107. ods\u0142aniaj\u0105c brzuch a potem rozci\u0105gaj\u0105c&nbsp; ko\u0142nierzyk , obficie spryska\u0142 swoje cia\u0142o<em>&nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>Dezodorantem\u2026&nbsp;<em>\u201eDla Niepoznaki!\u201d<\/em>. Zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Lucynka ju\u017c by\u0142a w \u0142azience, na sznurku wisia\u0142y jej kr\u00f3tkie spodenki, bia\u0142y podkoszulek i dwie cz\u0119\u015bci garderoby, kt\u00f3r\u0105 on bra\u0142 w dwa palce<em>\u2026 ; &#8222;A poza tym wiadomo. &#8230; Niezakr\u0119cona pasta do z\u0119b\u00f3w kt\u00f3rej korek&nbsp; le\u017ca\u0142 obok szafki umywalki, lustro i wszystko wok\u00f3\u0142 niego z \u015bladami kropli wody, potrz\u0105sanych przy suszeniu w\u0142os\u00f3w ,tak jak na kabinie prysznicu na kt\u00f3rym tkwi\u0142 przerzucony mokry r\u0119cznik. To poza kroplami wody gdzieniegdzie tkwi\u0142a jeszcze topniej\u0105ca piana po k\u0105piel. O&nbsp; mokrej posadzce z p\u0142ytek \u2013&nbsp; Nawet nie ma co wspomina\u0107\u201d\u2026<\/em>\u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Uginaj\u0105c nogi, by min\u0105\u0107 sznurek z praniem, stan\u0105\u0142 przy okienku. Z niego te\u017c by\u0142o wida\u0107 Brzezin\u0119. Na \u0142\u0105ce przed ni\u0105, Lucyna turla\u0142a si\u0119 po trawie a Pimpek usi\u0142owa\u0142 j\u0105 zatrzyma\u0107 i da\u0107 jej buziaka;&nbsp;<em>\u201d Dlaczego Beztroska,&nbsp; kojarzona jest zazwyczaj z dziecinn\u0105 zabaw\u0105!?. \u2026Chyba dla tego, \u017ce doro\u015bli nie potrafi\u0105 si\u0119 bawi\u0107 bez opami\u0119tania!\u201d<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142 widz\u0105c beztroskie igraszki Lucyny i zabra\u0142 si\u0119 do zacierania \u015blad\u00f3w po Lucynce. \u2026 Z takim samym u\u015bmiechem, tylko nieco p\u00f3\u017aniej ju\u017c w salonie, my\u0142 kubek po kleistej mazi, kt\u00f3ra Lucyna zrobi\u0142a sobie na \u015bniadanie. Ta&nbsp; kleista ma\u017a, &nbsp;by\u0142a najprawdopodobniej \u201e<em>Zup\u0105&nbsp; Grzybow\u0105&nbsp;<\/em>\u201d , kt\u00f3rej jedno puste i drugie nietkni\u0119te , le\u017ca\u0142y na obsypanym kruszkami chleba, blacie aneksu.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej gdy Tu&nbsp; wchodzi\u0142, zauwa\u017cy\u0142, \u017ce okna by\u0142y szeroko ods\u0142oni\u0119te, na stole nadal le\u017ca\u0142y skarby Lucyny, lecz brakowa\u0142o jednego krzes\u0142a. Drzwi od ganku by\u0142y szeroko otwarte, zastawione brakuj\u0105cym krzes\u0142em na kt\u00f3rym siedzia\u0142a Lucynka. Z zewn\u0105trz do salonu wpada\u0142o ciep\u0142e powietrze. \u2026\u201d<em>To b\u0119dzie upalny dzie\u0144\u201d<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142. Usiad\u0142 na werandzie, na swoim bujanym fotelu, przed stolikiem z le\u017c\u0105c\u0105 na nim fajk\u0105 i mieszkiem tytoniu\u2026 Oraz ma\u0142ym talerzykiem z kromk\u0105 niedojedzonego chleba\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>Dla Lucyny Ta noc,&nbsp; by\u0142a podobna do poprzedniej. \u2026Bo nawet nie wie, kiedy zasn\u0119\u0142a a jak otworzy\u0142a ocz wczesnym porankiem, by\u0142 ju\u017c koleiny Dzie\u0144\u2026 Zaraz po otwarciu oczu, jak zwykle zobaczy\u0142a bia\u0142y sufit z tym, \u017ce tego poranka plafon podwieszony po\u015brodku, \u015bwieci\u0142 si\u0119 blado\u017c\u00f3\u0142tym \u015bwiat\u0142em. Wygl\u0105da\u0142 jak okr\u0105g\u0142a wysepka po\u015br\u00f3d Oceanu Bieli. \u2026\u201d<em>Zapomnia\u0142am zgasi\u0107 \u015bwiat\u0142o!?<\/em>\u201e- By\u0142o pierwsz\u0105 my\u015bl\u0105 po przebudzaniu. Chwile le\u017ca\u0142a na wznak, potem przewr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na prawy bok, wystawiaj\u0105c na ko\u0142dr\u0119 swoj\u0105&nbsp; lew\u0105 nog\u0119 w kolorze karminowej czerwieni na udach i kontrastuj\u0105c\u0105 z ni\u0105 biel\u0105 pod kolanami i na \u0142ydkach<em>.; \u201d Cho\u0107 przez chwile musze si\u0119 poopala\u0107 le\u017c\u0105c na brzuchu\u201d-&nbsp;<\/em>Wniosek nasun\u0105\u0142 si\u0119 sam, gdy spojrza\u0142a na swoj\u0105 nog\u0119. Le\u017ca\u0142a na chwil\u0119 na boku, usi\u0142uj\u0105c wywo\u0142a\u0107&nbsp; obraz wczorajszego wieczoru w swojej pami\u0119ci, ale od momentu gdy jedli kolacje&nbsp; i raczy\u0142a winem, \u2013 Nie pami\u0119ta\u0142a nic. \u2026\u201d&nbsp;<em>Wino plus Dziecko r\u00f3wna si\u0119 niepami\u0119\u0107?\u201d<\/em>\u2013 Postanowi\u0142a wyci\u0105gn\u0105\u0107 wnioski z tego r\u00f3wnania&nbsp;<em>; \u201d Jak Maciej zaproponuje Mi kieliszek wina, poprosz\u0119 tylko by nala\u0142 p\u00f3\u0142\u201d\u2026<\/em>&nbsp;\u2013 Przewr\u00f3ci\u0142a si\u0119 zn\u00f3w na wznak ods\u0142aniaj\u0105c obie nogi, energicznie przerzucaj\u0105c ko\u0142dr\u0119 na drug\u0105 po\u0142ow\u0119 szerokiego \u0142o\u017ca.&nbsp; Obie r\u0119ce pod\u0142o\u017cy\u0142a pod g\u0142ow\u0119 i patrz\u0105c na \u017c\u00f3\u0142t\u0105 wysepk\u0119, zacz\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0107;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;\u2013&nbsp;<em>Duchu, wybacz , \u017ce tak beztrosko zwracam sie do ciebie, nie k\u0142ad\u0105c nawet d\u0142oni na sercu, bo i tak, przecie\u017c ca\u0142y czas czuj\u0119 w nim Twoja obecno\u015b\u0107. \u2026Dzi\u0119kuj\u0119 Ci, \u017ce obdarowa\u0142e\u015b&nbsp; Mnie wra\u017cliwo\u015bci\u0105, pozwalaj\u0105c nad ni\u0105 zapanowa\u0107 wtedy, gdy powstaj\u0105 z niej \u0142zy. \u2026Dzi\u0119ki temu nadal b\u0119d\u0119 si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a w ka\u017cdym nast\u0119pnym dniu Cudu\u2026\u201d<\/em>&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;\u2013&nbsp;<em>Chyba si\u0119 na mnie nie obrazi?\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Pomy\u015bla\u0142a gdy juz sko\u0144czy\u0142a do Niego przemawia\u0107. Le\u017ca\u0142a jeszcze chwileczk\u0119, potem si\u0119ga\u0142 po telefon le\u017c\u0105cy na szafce; \u201e6,25\u2033, zobaczy\u0142a zerkaj\u0105c na godzin\u0119 i od\u0142o\u017cy\u0142a z powrotem. Wsta\u0142a . zak\u0142adaj\u0105c kapcie. W majteczkach i bia\u0142ym podkoszulku, cicho podesz\u0142a do \u015bciany, dziel\u0105c\u0105 jej pok\u00f3j z pokojem Macieja, przytykaj\u0105c do \u015bciany ucho, ale nie us\u0142ysza\u0142a nic, poza biciem w\u0142asnego serca. Tak jak sta\u0142a, uchyli\u0142a drzwi na&nbsp; hol a potem drzwi do salonu. Gdy wesz\u0142a, dopiero wtedy przeci\u0105g\u0142a sie leniwie, &nbsp;wydaj\u0105c z siebie cichy pomruk Lwa i zamlaska\u0142a dwa razy\u2026 Salon ton\u0105\u0142 w bia\u0142ej po\u015bwiacie zas\u0142on. Roz\u015bwietla\u0142y wn\u0119trze, rozpalone s\u0142o\u0144cem \u2013 Srebrz\u0105c si\u0119. Podesz\u0142a i rozsun\u0119\u0142a obie a wtedy do pokoju wpad\u0142o jaskrawe \u015bwiat\u0142o dnia a\u017c przymkn\u0119\u0142a oczy od&nbsp; tej Jasno\u015bci. Wesz\u0142a na werand\u0119 otwieraj\u0105c drzwi do ganku. Wtedy us\u0142ysza\u0142a szczekanie Pimpka. Zsun\u0119\u0142a ze st\u00f3p pantofle i boso, zesz\u0142a po schodach. Schodz\u0105c czu\u0142a ka\u017cdy zimny stopie\u0144, do momentu gdy stopa zetkn\u0119\u0142a si\u0119 z ko\u017cuszkiem podw\u00f3rka. Gdy podesz\u0142a do furtki&nbsp; kojca, Pimpek przesta\u0142 szczeka\u0107, popatrzy\u0142 na ni\u0105 przekr\u0119caj\u0105c g\u0142ow\u0105, jakby si\u0119 zdziwi\u0142; \u201d Ma\u0142a!?\u201d. Lucyna wypu\u015bci\u0142a psa, ten merdaj\u0105c ogonem, zacz\u0105\u0142 sie do niej \u0142asi\u0107 i liza\u0107 po udach;&nbsp;<em>\u201eCa\u0142uj\u0119 n\u00f3\u017cki&nbsp; Droga Pani!\u201d<\/em>. Lucyna si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a, lecz odpar\u0142a tylko cicho<em>\u201d Oj przesta\u0144, to nie udka z kurczaka!\u201d&nbsp;<\/em>I odepchn\u0119\u0142a psa. Gdy szli do domu, tak samo cicho powiedzia\u0142a&nbsp;<em>\u201eSchodami Pimpek, bo Pan \u015bpi\u201d<\/em>. Gdy to powiedzia\u0142a, pomy\u015bla\u0142a;&nbsp; \u201e<em>A gdyby jednak ju\u017c nie spa\u0142 i zobaczy\u0142 Mnie tak ubran\u0105? \u2026 Ee, lepiej tak ubran\u0105 ni\u017c w og\u00f3le!\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Zachichota\u0142a i zaczerwieni\u0142a si\u0119 na sam\u0105 my\u015bl o tym\u2026 Pimpek pokornie poszed\u0142 za Lucynk\u0105. W salonie Lucyna, otwieraj\u0105c kolejne dolne szafki aneksu, szuka\u0142a karmy dla Pimpka. Znalaz\u0142a w \u015brodkowej szafce, nie worek a plastikowy pojemnik z karm\u0105. By\u0142a troch\u0119 inna od tamtej, ale nasypa\u0142a do Pimpka miski. \u2026Dla Pimpka by\u0142o to bez r\u00f3\u017cnicy, bo od razu zacz\u0105\u0142 je\u015b\u0107. Lucyna przykucn\u0119\u0142a obok jedz\u0105cego Psa i g\u0142askaj\u0105c po karku p\u00f3\u0142g\u0142osem powiedzia\u0142a. \u201d&nbsp;<em>Nie \u201emlaszcz tak\u201d Piesku i si\u0119 zachowuj jak zjesz\u2026 Pan \u015bpi\u201d<\/em>. Co do sposobu zjadania \u015bniadania Pimpek nie zmieni\u0142 jego sposobu,&nbsp;<em>; \u201e\u2026Co do zachowania!? \u2013&nbsp; Jeszcze przemy\u015ble\u201d<\/em>. Lucyna podnios\u0142a si\u0119 , wychodz\u0105c drzwiami obok sionki, ca\u0142y czas staraj\u0105c si\u0119 nie robi\u0107 nadmiernego ha\u0142asu, posz\u0142a&nbsp; prosto do \u0142azienki, zabieraj\u0105c stamt\u0105d swoje pranie rozwieszone na sznurku a potem wesz\u0142a do swojego pokoju, rzuci\u0142a pranie na \u0142\u00f3\u017cko a potem rzuci\u0142a si\u0119&nbsp; obok sama. By\u0142o jej lekko, rado\u015bnie i weso\u0142o, jakby wczorajsze wino, nie utraci\u0142o jeszcze swojej mocy. Le\u017ca\u0142a na mi\u0119kkiej po\u015bcieli, \u0142api\u0105c za swoje pop\u0142atane d\u0142ugie w\u0142osy a potem powoli&nbsp; upuszcza\u0142a ich rude kosmyki na roze\u015bmian\u0105 twarz. Ani razu nie wr\u00f3ci\u0142a pami\u0119ci\u0105 do wczorajszych \u201eewokacji\u201d. Bo przecie\u017c&nbsp; pozna\u0142a ju\u017c Dziadk\u00f3w na tyle, ile mo\u017cna pozna\u0107 \u201e<em>nie istniej\u0105cych realnie<\/em>\u201e\u2026 Reszt\u0119 <em>\u2013&nbsp; \u201eWyci\u0105gn\u0119\u201d od&nbsp; Taty&nbsp; gdy wr\u00f3c\u0119!\u201d.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c kilka razy, jej rudo\u015b\u0107 w\u0142os\u00f3w wymuska\u0142a policzki, podnios\u0142a si\u0119 i zaj\u0119\u0142a codzienno\u015bci\u0105 porank\u00f3w, czyli przepierk\u0105, k\u0105piel\u0105, og\u00f3ln\u0105 toalet\u0105 i doprowadzaniem do \u0142adu swoich d\u0142ugich w\u0142os\u00f3w po k\u0105pieli. \u2026Potem zastanawia\u0142a si\u0119 chwil\u0119, co za\u0142o\u017cy\u0107 zamiast upranych kr\u00f3tkich spodenek. W ko\u0144cu ubrana w niebieska bluzeczk\u0119 i sp\u00f3dniczk\u0119, kt\u00f3ra od kr\u00f3tkich spodenek r\u00f3\u017cni\u0142a si\u0119 tylko d\u0142ugo\u015bci\u0105 i brakiem kieszonek. Z &nbsp;zaplecionym warkoczem na trzy, &nbsp;pojawi\u0142a sie w salonie.&nbsp;<em>;\u201d Pora na jakie\u015b \u015bniadanie?\u201d-&nbsp;<\/em>Uzna\u0142a, \u017ce przecie\u017c ma 2 opakowania zupki \u201d Grzybowa\u201d.&nbsp;<em>;\u201d Czyli jedna dla Mnie, druga dla Macieja. \u2026O ile w ko\u0144cu si\u0119 obudzi!?\u201d.<\/em>Zagotowa\u0142a wod\u0119 w czajniczku, zalewaj\u0105c tylko jedna zupk\u0119 w kubeczku, bo Starszy Pan wci\u0105\u017c nie dawa\u0142 oznak, \u017ce ju\u017c sie obudzi\u0142. Pomy\u015bla\u0142a;&nbsp;<em>\u201eA niech sobie po\u015bpi. \u2026W ko\u0144cu s\u0105 Wakacje!\u201d.&nbsp;<\/em>Gdy zupa dochodzi\u0142a w garnuszku, uwalniaj\u0105c&nbsp; ca\u0142\u0105 chemi\u0119, &nbsp;jej zawarto\u015bci, Lucynka postawi\u0142a krzes\u0142o na werandzie, stawiaj\u0105c na stoliczku talerzyk z dwiema kromkami chleba, przesuwaj\u0105c fajk\u0119 i tyto\u0144 Macieja. Usiad\u0142a z kubkiem w jednej r\u0119ce i z \u0142y\u017ceczk\u0105 w drugiej&nbsp; \u2013 Jad\u0142a.&nbsp; Raz po raz, odk\u0142adaj\u0105c \u0142y\u017ceczk\u0119 i zagryzaj\u0105c k\u0119sy kromki chleba. Pimpek na chwil\u0119 pokr\u0119ci\u0142 si\u0119 ko\u0142o Ma\u0142ej, ale najwidoczniej nie gustowa\u0142 w takim specjale . Wi\u0119c prze\u015blizguj\u0105c sie pod nogami Lucyny&nbsp; w trzech susach pokona\u0142 stromizn\u0119 ganku, znikn\u0105\u0142 pomi\u0119dzy domem a szop\u0105.&nbsp;Gdy Dziewczynka zjad\u0142a \u015bniadanie, mia\u0142a pozaciera\u0107 wszystkie \u015blady po sobie, lecz uzna\u0142a, \u017ce na to, ma jeszcze troch\u0119 czasu;&nbsp;<em>\u201d Przecie\u017c nie jestem a\u017c tak porz\u0105dnicka jak Starszy Pan. \u2026Zrobi\u0119 to potem\u2026 (Okre\u015blenie \u201epotem\u201d nie znaczy \u201ep\u00f3\u017aniej\u201d czy \u201eza chwil\u0119\u201d, tak okre\u015bla si\u0119 najbli\u017cszy czas, kt\u00f3ry b\u0119dzie mniej wa\u017cny, ni\u017c obecny!).&nbsp;<\/em>Lucyna od\u0142o\u017cy\u0142a tylko kubek do zlewozmywaka i pobieg\u0142a za Pimpkiem, lecz nie w pokonuj\u0105c schod\u00f3w w trzech susach\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>(\u2026) Maciej ko\u0144czy\u0142 dopala\u0107 fajk\u0119, gdy w dole przy ganku pojawi\u0142 si\u0119 najpierw Pimpek z cz\u00f3\u0142enkiem w pysku a za nim po chwili Lucyna , wrzeszcz\u0105c ;&nbsp;<em>\u201d To nie jest \u015bmieszne!. \u2026Niech ja Cie dorwie!\u201d.<\/em>&nbsp;Cho\u0107 g\u0142os nie by\u0142 radosnym okrzykiem. Lucyna promienia\u0142a rado\u015bci\u0105. Pimpek wbieg\u0142 po schodach na werand\u0119, upu\u015bci\u0142 ob\u015blinione obuwie, i pakuj\u0105c si\u0119 Panu przednimi \u0142apami na kolana, szczekn\u0105\u0142;&nbsp;&nbsp; \u201d&nbsp;<em>Cze\u015b\u0107!. \u2026Daj buziaczka na Dzie\u0144 Dobry!\u201d.<\/em>&nbsp;Rozbawiony Pan, wyci\u0105gaj\u0105c fajk\u0119 z ust, i&nbsp; z\u0142o\u017cy\u0142 je w ciumek , lecz Pies si\u0119 chyba przerazi\u0142 i tylko lizn\u0105\u0142 Pana w ucho. Potem odskoczy\u0142 \u0142api\u0105c z powrotem trzewik, schowa\u0142 sie z nim, pod sto\u0142em w salonie.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wbiegaj\u0105c po schodach zauwa\u017cy\u0142a Macieja, krzycz\u0105c do niego&nbsp;<em>\u201eDzie\u0144 Dobry\u201d,<\/em>&nbsp;min\u0119\u0142a, wpadaj\u0105c do salonu z wrzaskiem;&nbsp;<em>\u201ePimpek Oddawaj!\u201d.<\/em>&nbsp;Pies zauwa\u017cy\u0142 ,\u017ce Lucyna znowu nie chce si\u0119 ju\u017c bawi\u0107 w te zabaw\u0119, podszed\u0142 do Niej z butem w pysku a Ta, zabra\u0142a ob\u015bliniony trzewik. Lecz nie by\u0142a z\u0142a, nadal w jej oczach by\u0142o wida\u0107 figlarne ogniki. Lucyna wr\u00f3ci\u0142a na werand\u0119 i siadaj\u0105c na swoim miejscu, zn\u00f3w tak jak wtedy, gdy pr\u00f3bowa\u0142a lata\u0107, &nbsp;zacz\u0119\u0142a szybko i chaotycznie&nbsp; m\u00f3wi\u0107, tym razem, co chwile \u0142api\u0105c oddech;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wsta\u0142am, czeka\u0142am a\u017c Pan&nbsp; si\u0119 obudzi. \u2026Chcia\u0142am zrobi\u0107 \u015bniadanie dla nas Dwoje, ale Pan spa\u0142 i spa\u0142. \u2026To zjad\u0142am Sama \u2026Potem pod zagajnikiem walczy\u0142am z Pimpkiem- Prawie wygra\u0142am, ale but mi spad\u0142 i ten Czort Mi go zabra\u0142!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu Lucynka westchn\u0119\u0142a \u201eUch!\u201d. Potem pochyli\u0142a sie zak\u0142adaj\u0105c ob\u015blinione \u201ecz\u00f3\u0142enko \u201d na nog\u0119 i zn\u00f3w m\u00f3wi\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzisiaj jak wsta\u0142am, to poczu\u0142am takie, takie\u2026&nbsp; ( \u201etakie, takie\u201d &nbsp;to chwila na szukanie odpowiedniego okre\u015blenia na beztrosk\u0119)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;&nbsp;<em>\u2026No wie Pan, wszystko wyda\u0142o mi si\u0119 jakie\u015b bez wi\u0119kszego znaczenia, na to, co przydarzy mi si\u0119 dzisiaj, czy potem\u2026 ( znaczenie s\u0142owa \u201epotem\u201d tez ju\u017c tu pad\u0142o)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Tu Lucynka zauwa\u017cy\u0142a talerzyk z niedojedzon\u0105 kromk\u0105 chleba;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale, \u017ceby nie by\u0142o!?. \u2026Ja wszystko ju\u017c posprz\u0105tam\u2026<\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej gdy Lucyna sko\u0144czy\u0142a, roze\u015bmia\u0142 si\u0119 kolebi\u0105c na fotelu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie odbieraj Mi chleba. \u2026Te\u017c musze mie\u0107 jakie\u015b zaj\u0119cie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej widzia\u0142 w jej oczach t\u0119 beztrosk\u0119, nie chcia\u0142 jej m\u0105ci\u0107 podobnymi do beztroski prozaicznymi rzeczami;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja zadbam o porz\u0105dek za nas Dwoje. \u2026Wy\u0142\u0105czaj\u0105c Tw\u00f3j pok\u00f3j. Tam mo\u017cesz ba\u0142agani\u0107 do woli.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nadal si\u0119 \u015bmia\u0142. Lucynie to ostatnie zdanie nico zm\u0105ci\u0142o nastr\u00f3j, bo ostatni obraz jaki zapami\u0119ta\u0142a wychodz\u0105c z pokoju, to pobojowisko&nbsp; na nieza\u015bcielonej po\u015bcieli wymieszanej z ciuchami .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Co?. ..Zajrza\u0142 Pan tam?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. \u2026Pami\u0119tam jak wygl\u0105da\u0142y pokoje moich c\u00f3rek, gdy by\u0142y w twoim wieku\u2026 One nadal nie s\u0105 porz\u0105dnickie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Bujany fotel&nbsp; Macieja nadal ko\u0142ysa\u0142 si\u0119 weso\u0142o. Lucynka te\u017c nadal by\u0142a weso\u0142a, lecz wsta\u0142a i zsun\u0119\u0142a ze stop, oba cz\u00f3\u0142enka. Zsuwaj\u0105c to lewe,&nbsp; kt\u00f3re Pimpek trzyma\u0142 w swojej paszczy,&nbsp; wydoby\u0142a z siebie&nbsp;<em>&nbsp;\u201e\u0141ee!\u201d,&nbsp;<\/em>a potem boso pobieg\u0142a, nie odwracaj\u0105c si\u0119 do Macieja, odkrzykn\u0119\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja lepiej posprz\u0105tam!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026<\/em>I znik\u0142a z salonu. Pimpek sta\u0142 nadal obok Pana. Maciej podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z fotela i ukl\u0105k\u0142 obok niego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pokarz te \u0142ap\u0119 \u0141obuzie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obij\u0105 \u0142ap\u0119,&nbsp; i przesuwaj\u0105c po niej zaci\u015bni\u0119tymi d\u0142o\u0144mi patrzy\u0142 na reakcj\u0119 Psa. Ten w pewnym momencie zaskamla\u0142<em>; \u201d Boli!\u201d<\/em>&nbsp;i odruchowo chcia\u0142 cofn\u0105\u0107 \u0142ap\u0119, lecz Pan za mocno trzyma\u0142\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No tak, \u0142apa boli nadal. \u2026Ale na wyg\u0142upy ochot\u0119 masz, co?. \u2026Ych Ty Gamoniu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pies zamerda\u0142 ogonem i lizn\u0105\u0142 Pana w policzek&nbsp;<em>\u201d Dobra masz buzi. \u2026Tylko pu\u015b\u0107 mi ju\u017c \u0142ap\u0119<\/em>\u201e. Maciej uwolni\u0142&nbsp; \u0142ap\u0119 a pies natychmiast obliza\u0142 bol\u0105ce miejsce. Maciej wsta\u0142 i podszed\u0142 do sto\u0142u. Wzi\u0105\u0142 list i otwieraj\u0105c&nbsp; przeczyta\u0142 wzrokiem &nbsp;tekst. Sk\u0142adaj\u0105c z powrotem kartk\u0119 w p\u00f3\u0142, cicho wypowiedzia\u0142 zapisany fragment&nbsp;&nbsp;<em>\u201e(\u2026) Nie daj Mi Panie utraci\u0107 czucia Ca\u0142ym sob\u0105\u201d\u2026 \u2013<\/em>&nbsp;Od\u0142o\u017cy\u0142 kartk\u0119 na blat sto\u0142u, na ni\u0105 po\u0142o\u017cy\u0142 fotografi\u0119 a na nich po\u0142o\u017cy\u0142 podkow\u0119. Potem podszed\u0142 do aneksu zaj\u0105\u0107 si\u0119 \u015bniadaniem, innym ni\u017c Grzybowa zupka. Pimpek z werandy, w kt\u00f3rej by\u0142o coraz cieplej, przeszed\u0142 do holu, pod okienko wychodz\u0105ce na Daglezj\u0119. Lucyna,&nbsp; gdy Maciej przyrz\u0105dza\u0142 swoje \u015bniadanie, w\u0142a\u015bnie g\u0142adzi\u0142a narzut\u0119, na za\u015bcielonym \u0142\u00f3\u017cku. Robi\u0105c to, niechc\u0105co uderzy\u0142a w telefon \u0142okciem, lez\u0105cy na kraju szafki<em>.; \u201eMia\u0142am tyrkn\u0105\u0107 do Zo\u015bki!\u201d.&nbsp;<\/em>Chwyci\u0142a telefon na wy\u015bwietlaczu by\u0142a \u201d 10,20\u2033 ;&nbsp;<em>\u201ePowinna ju\u017c Ma\u0142pa nie spa\u0107\u201d &#8211; <\/em>Wywo\u0142a\u0142a &nbsp;jej numer. Telefon przez chwile wydawa\u0142&nbsp; buczenie&nbsp;<em>\u201eDzwonie, dzwonie, dzwonie\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Potem us\u0142ysza\u0142a w s\u0142uchawce ; \u201e<em>Halo?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cze\u015b\u0107 Zo\u0142zo!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eno!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a w odpowiedzi i si\u0119 roze\u015bmia\u0142a, pytaj\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co tam s\u0142ycha\u0107 w Obozie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nic, dzisiaj mamy i\u015b\u0107 nad rzek\u0119, b\u0119dziemy si\u0119 w niej pluska\u0107. \u2026I si\u0119 opal\u0119 mo\u017ce?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mnie ju\u017c opali\u0142o, ale tylko z przodu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pochwali\u0142a si\u0119 Lucynka kole\u017cance.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie&nbsp; m\u00f3w, ze le\u017ca\u0142a\u015b toples przed dwojga staruszkami?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna po tych s\u0142owach przesta\u0142a sie u\u015bmiecha\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 G\u0142upia jeste\u015b, Moi dziadkowie umarli\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty, to gdzie Ty jeste\u015b teraz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak najdalej od ciebie Ma\u0142po!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna przerywaj\u0105c rozmow\u0119, u\u017cywaj\u0105c okre\u015blenia \u201e<em>Ma\u0142po\u201d<\/em>&nbsp;nie mia\u0142a na my\u015bli nic mi\u0142ego. Od\u0142o\u017cy\u0142a telefon bior\u0105c si\u0119 za porz\u0105dkowanie p\u00f3\u0142ki w szafie. Lecz po chwili telefon sie odezwa\u0142: \u201d&nbsp;<em>Odbierz, odbierz, odbierz\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Odebra\u0142a, przysiadaj\u0105c na \u0142\u00f3\u017cku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eno!?. \u2026Co\u015b Ty taka?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a w s\u0142uchawce g\u0142os kole\u017canki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A bo mnie wkurzasz!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026A bo to pierwszy raz?. \u2026A Ty Mnie niby nie wkurwiasz?(Zosia nie odebra\u0142a tak stajennego wychowania jak Lucynka)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W&nbsp; s\u0142uchawce rozleg\u0142 si\u0119 chichot a potem , kole\u017canka powt\u00f3rzy\u0142a pytanie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Gadaj w ko\u0144cu gdzie Ty teraz jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mieszkam u&nbsp; znajomych Dziadk\u00f3w ( Sk\u0142ama\u0142a). \u2026Ne m\u00f3wi\u0142am Ci ju\u017c?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty ostatnio nic do fona nie m\u00f3wi\u0142a\u015b, nawet nie raczy\u0142a\u015b odbiera\u0107 Krejzolko .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj no, we\u017a!. ..Tyle rzeczy si\u0119 dzieje.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Ty. \u2026Ty nie zapomnij&nbsp; o powrocie. \u2026Dobra&nbsp; Ja lec\u0119, Bo mnie wo\u0142aj\u0105. \u2026 I odbieraj fona !.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy telefon sie roz\u0142\u0105czy\u0142, Lucynie przesz\u0142o przez my\u015bl;<em>&nbsp;\u201eTa , ju\u017c wisz\u0119 przy telefonie Zo\u0142zo jedna!\u201d.<\/em>\u2013 Telefon w\u0142o\u017cy\u0142a do szufladki i zasun\u0119\u0142a j\u0105 ostentacyjnie. Po g\u0142owie rozesz\u0142o si\u0119 jednak echo<em>; \u201eTy nie zapomnij o powrocie\u201d.<\/em>&nbsp;Wsta\u0142a , poprawiaj\u0105c wgniecion\u0105 swoim ci\u0119\u017carem narzut\u0119 \u0142\u00f3\u017cka i posz\u0142a do Macieja. Maciej w\u0142a\u015bnie dojada\u0142 ostatnia kanapk\u0119 z w\u0119dzonym serem, stoj\u0105c nad sto\u0142em z pustym talerzykiem. Gdy wepchn\u0105\u0142 j\u0105 do buzi zabra\u0142 kubek ze sto\u0142u. Na widok Lucynki, prze\u0142kn\u0105\u0142 kawa\u0142ek w ca\u0142o\u015bci i spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ta zupka!?. \u2026Nie b\u0119dziesz g\u0142odna do obiadu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. ..Zawsze mog\u0119 si\u0119 zapcha\u0107&nbsp; pajd\u0105&nbsp; chleba!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej Poj\u0105\u0142&nbsp; aluzje, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119. A potem podszed\u0142 do zlewozmywaka.&nbsp; Lucyna posz\u0142a na werand\u0119. Usiad\u0142a na swoim sto\u0142ku, przek\u0142adaj\u0105c sw\u00f3j warkocz do przodu przez rami\u0119. Nogi jak zwykle opar\u0142a stopami o parapet. G\u0142adz\u0105c warkocz zacz\u0119\u0142a cicho;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czas tak szybko leci z Panem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie s\u0142ysza\u0142 znaczenia s\u0142\u00f3w. Wiec zostawi\u0142 wszystko i podszed\u0142 staj\u0105c w drzwiach werandy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ty co\u015b m\u00f3wi\u0142a\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;<em>Tak\u201d<\/em> Odpar\u0142a Lucyna r\u00f3wnie\u017c cicho. nadal g\u0142adzi\u0142a sw\u00f3j warkocz. Maciej sta\u0142 z boku, nie widzia\u0142 jej oczu, gdyby widzia\u0142, to spostrzeg\u0142by \u017ce spowija\u0142a je&nbsp; mgie\u0142ka, razem ze smutkiem i rozterk\u0105. Maciej widz\u0105c&nbsp; zachowanie Lucyny, usiad\u0142 obok niej na fotelu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co si\u0119 sta\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142. Ju\u017c patrz\u0105c w jej oczy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czas tak szybko leci z Panem. \u2026Jeszcze kilka dni zosta\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142. Bo my\u015bla\u0142, \u017ce problem tkwi&nbsp; zn\u00f3w w dociekaniu prawdy o Jej Dziadkach .Lecz ten problem Dziewczynki , ucieszy\u0142 Macieja.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Mi z Tob\u0105 za to, czas si\u0119 wlecze. \u2026Potem po nocach spa\u0107 nie mog\u0119 \u2013 Rozpatruje ka\u017cd\u0105 chwile z Tob\u0105. \u2026I porankami przysypiam!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Parskn\u0119li \u015bmiechem. Lucyna owijaj\u0105c kitk\u0119 warkocza wok\u00f3\u0142 palca, odpar\u0142a<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lubi\u0119 Pana Towarzystwo. \u2026Przecie\u017c Pan wie. \u2026Jest Pan dla Mnie jak Dziadek a nawet czym\u015b wi\u0119cej\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie odpowiedzia\u0142 od razu, si\u0119gn\u0105\u0142 po fajk\u0119, dopiero nabijaj\u0105c w ni\u0105 tyto\u0144 odpowiedzia\u0142.<em>\u2013 Ty ju\u017c od dawna jeste\u015b dla Mnie czym\u015b wi\u0119cej ni\u017c Wnuczk\u0105. \u2026Jeste\u015b, jakby to powiedzia\u0142a&nbsp; Ania z Zielonego Wzg\u00f3rza; &#8211; \u201ePrzyjaci\u00f3\u0142k\u0105 od serca\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej poklepa\u0142 kieszenie swoich spodni, lokalizuj\u0105c&nbsp; pude\u0142ko z zapa\u0142kami. A na twarzy Lucyny w tym momencie zaokr\u0105gla\u0142y si\u0119 opalone&nbsp; policzki i w oczach pojawi\u0142y sie \u0142zy rado\u015bci. Nadal trzyma\u0142a warkocz w lewej r\u0119ce, d\u0142oni\u0105 prawej r\u0119ki zaginaj\u0105c wskazuj\u0105cy palec, obtar\u0142a spod oka rado\u015b\u0107 , wycieraj\u0105c potem palec w swoj\u0105 bluzk\u0119, nie zwraca\u0142a uwagi czy zostanie na niej plama. Potem \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a swoje nogi z parapetu, wsta\u0142a i u\u015bmiechaj\u0105c powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja p\u00f3jd\u0119 po te zapa\u0142ki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej rozko\u0142ysa\u0142 sw\u00f3j fotel;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Powinny jakie\u015b le\u017ce\u0107 na kominku\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wr\u00f3ci\u0142a po chwili, podaj\u0105c Maciejowi pude\u0142ko z zapa\u0142kami, potem zn\u00f3w usiad\u0142a na swoim miejscu, w pozycji takiej jak zawsze;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To co b\u0119dziemy robi\u0107 przez te wszystkie dni?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wznieci\u0142 \u017car w fajce, kilka razy zaci\u0105gaj\u0105c cybuch w k\u0105ciku ust, wypuszczaj\u0105c nosem dym&nbsp; a \u0142api\u0105c fajk\u0119 w d\u0142o\u0144 odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak Co!?. \u2026Ty b\u0119dziesz liczy\u0142a czas beztrosk\u0105 a Ja b\u0119d\u0119 usi\u0142owa\u0142 zak\u0142\u00f3ca\u0107 j\u0105, chwilami rzeczywisto\u015bci!<\/em>&nbsp;&#8211; Roze\u015bmiali si\u0119, u\u015bmiechem uwalniaj\u0105c szcz\u0119\u015bcie. \u2026Kt\u00f3re dotar\u0142o nawet do Pimpka, le\u017c\u0105cego na ko\u0144cu korytarza holu, pod oknem<em>; \u201eTu si\u0119 d\u017cemie!. \u2026Zwa\u017ccie na Mnie, cho\u0107 jestem tylko Psem\u2026\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Odszczekn\u0105\u0142 i kilka razy i zamerda\u0142 ogonem.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Te dwa nast\u0119pne dni by\u0142y podobne do Tego &#8211; Podobne , bo r\u00f3\u017cni\u0142y si\u0119 porannymi rytua\u0142ami, menu \u015bniada\u0144, obiad\u00f3w i kolacji. Tematem rozm\u00f3w i&nbsp; przekornych \u017cart\u00f3w. R\u00f3\u017cni\u0142y si\u0119 jeszcze w wielu innych aspektach przemijania &#8211; Cho\u0107by durnymi&nbsp; wyg\u0142upami&nbsp; Lucyny z Pimpkiem!. Czy kolorem opalenizny Lucynki, kt\u00f3ra cz\u0119sto wystawia\u0142a swoje cia\u0142o na promieniowanie \u201eUV\u201d, bez konieczno\u015bci pokrywania si\u0119 filtrem. \u2026Podobne by\u0142y pogod\u0105, upalnych dni Lata. \u2026Podobne by\u0142y co wieczorne Posad\u00f3wki na werandzie, w kt\u00f3rych Maciej oddawa\u0142 si\u0119 swoim na\u0142ogom, deprawuj\u0105c Lucynk\u0119 , wlewaj\u0105c&nbsp; kilka kropel wina do jej kieliszka. Podobne by\u0142y s\u0142owa Lucynki, kt\u00f3re wypowiada\u0142a do Ducha, bo&nbsp; zaczyna\u0142y si\u0119 od s\u0142owa&nbsp;<em>\u201eDzi\u0119kuj\u0119\u201d<\/em>&nbsp;a ko\u0144czy\u0142y na s\u0142owie&nbsp;<em>\u201eCud\u201d.<\/em>&nbsp; \u2026I podobnie Wszystkie szybko mija\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;D\u0142ugi Dzie\u0144<\/p>\n\n\n\n<p><em>Gdy budzisz si\u0119 rano i zaczynasz my\u015ble\u0107 o Jutrze,&nbsp; to oznacza, \u017ce Dzisiaj przed tob\u0105 d\u0142ugi dzie\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>Wiecz\u00f3r poprzedzaj\u0105cy Ten poranek, nie&nbsp; r\u00f3\u017cni\u0142 si\u0119 od tych minionych. Cho\u0107,&nbsp; wczorajszego popo\u0142udnia zadzwoni\u0142a do niej Zosia, pytaj\u0105c jak rozwi\u0105\u017ce problem powrotu. \u2026Przez te trzy dni beztroski, kilka razy rozmawia\u0142y przez telefon, lecz kr\u00f3tko i zdawkowo. Wczorajsza rozmowa, na temat wyjazdu te\u017c by\u0142a zbyt kr\u00f3tka;&nbsp;<em>\u201d Jak mrugniecie powiek, wpatrzonych w wieczno\u015b\u0107\u201d \u2026<\/em>Dlatego Lucyna nie zapami\u0119ta\u0142a tej chwili. K\u0142ad\u0105c si\u0119 wczorajszego wieczoru spa\u0107,&nbsp; jak zawsze zasn\u0119\u0142a w b\u0142ogiej nie\u015bwiadomo\u015bci, tego , jakie ma znaczenie dzisiejszy dzie\u0144. Nie by\u0142o to jednak b\u0142ogi sen, w przeciwie\u0144stwie do wielu wcze\u015bniejszych. Te&nbsp; przecie\u017c po zamkni\u0119ciu oczu, ko\u0144czy\u0142y sie po chwili, gdy je otwiera\u0142a nast\u0119pnego poranka. Lecz Ta noc, by\u0142a inna\u2026 Bo gdy tylko usn\u0119\u0142a, znalaz\u0142a si\u0119 na \u0142awce pod Olbrzymi\u0105 Daglezj\u0105;&nbsp;<em>\u201eObok niej siedzia\u0142a Zosia. \u017bartowa\u0142y chichoc\u0105c, w pewnym momencie kole\u017canka,&nbsp; szturchaj\u0105c j\u0105 \u0142okciem w bok, odwr\u00f3ci\u0142a do niej. \u2026Mi\u0142a pogodn\u0105 twarz Macieja, spyta\u0142a; \u201ePora wraca\u0107?\u201d<\/em>. \u2026Lucyna otworzy\u0142a Oczy. ;&nbsp;<em>\u201eZaraz. \u2026Jakie \u201ewraca\u0107!?\u201d.<\/em>\u2013 Wr\u00f3ci\u0142a z sennej mary w rzeczywisto\u015b\u0107- Przypominaj\u0105c sobie telefoniczna rozmow\u0119 z Zosi\u0105, na temat wyjazdu. Rozbudzone my\u015bli&nbsp; zawirowa\u0142y;&nbsp;<em>\u201d To Ju\u017c?\u201d<\/em>. \u2026W pokoju panowa\u0142 mrok. \u2026Mrok nie ciemno\u015b\u0107 nocy, bo ta jest ja\u015bniejsza. Ale nawet w tak zupe\u0142nej ciemno\u015bci, mo\u017cna by\u0142oby zauwa\u017cy\u0107, b\u0142yszcz\u0105ce krople \u017calu \u0142ez w jej oczach;&nbsp;<em>\u201d Za szybko przelecia\u0142o\u201d.&nbsp;<\/em>Przewr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na wznak, \u017ceby \u0142zy nie kapa\u0142y na poduszk\u0119. Le\u017ca\u0142a przegl\u0105daj\u0105c naj\u015bwie\u017csze&nbsp; wspomnienia. \u2026Na czarnym tle, pojawia\u0142y si\u0119 kolorowe obrazy wszystkiego od dnia wyjazdu, do wczorajszego wieczoru. Musia\u0142 to by\u0107 d\u0142ugi seans, bo kilka razy przeciera\u0142a r\u0119k\u0105 oczy nim na powr\u00f3t usn\u0119\u0142a.- Pojawiaj\u0105c si\u0119 w kolejnym \u015bnie;&nbsp;<em>\u201d Siedzia\u0142y w\u015br\u00f3d wrzos\u00f3w z Mari\u0105 ,( \u017bon\u0105 Macieja)na skraju Brzeziny, patrzy\u0142y na Le\u015bnicz\u00f3wk\u0119. Marysia k\u0142ad\u0105c swoja d\u0142o\u0144 na Jej ramieniu powiedzia\u0142a;\u201d Dzi\u0119kuj\u0119\u201d. Potem wsta\u0142a, zacz\u0119\u0142a i\u015b\u0107 \u015bcie\u017ck\u0105 w stron\u0119 Basi\u00f3w. Lecz po chwili odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119, m\u00f3wi\u0105c; \u201d Nie sied\u017a tak. \u2026Id\u017a do Niego. To przecie\u017c jeszcze nie koniec\u201d.&nbsp;&nbsp;<\/em>\u2026Lacuna zn\u00f3w otworzy\u0142a oczy. W pokoju panowa\u0142 p\u00f3\u0142mrok. Usiad\u0142a ods\u0142aniaj\u0105c okno. Za oknem s\u0142o\u0144ce&nbsp; wdziera\u0142o si\u0119 powoli na \u0142\u0105k\u0119 za domem, roz\u015bwietlaj\u0105c Brzezinowy Zagajnik\u2026 Puszczaj\u0105c zas\u0142on\u0119 si\u0119gn\u0119\u0142a po telefon<em>; 4,00.&nbsp;<\/em>Po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119. By\u0142a spocona. Pi\u017cama gryz\u0142a cia\u0142o&nbsp;<em>\u201ePrzecie\u017c to nie pi\u017cama. \u2026Pi\u017cama powinna pie\u015bci\u0107\u201d&nbsp;<\/em>-Pomy\u015bla\u0142a rozpinaj\u0105c bluz\u0119 zielonego dresu. lecz po chwili usiad\u0142a \u015bci\u0105gaj\u0105c z siebie bluz\u0119, odrzucaj\u0105c zwini\u0119t\u0105 w k\u0142\u0119bek obok. Odchyli\u0142a ko\u0142dr\u0119 ubrana tylko w spodnie, podesz\u0142a do szafy, wyci\u0105gaj\u0105c z niej bia\u0142y podkoszulek z czerwona plamk\u0105 soku z porzeczek; \u201e<em>Te plam\u0119 zrobi\u0142am pierwszego dnia w Le\u015bnicz\u00f3wce\u201d-&nbsp;<\/em>Ubra\u0142a j\u0105, wyg\u0142adzaj\u0105c na niej zmarszczki. Potem usiad\u0142a \u015bci\u0105gaj\u0105c ci\u0119\u017ckie dresowe spodnie, za\u0142o\u017cy\u0142a bielizn\u0119 rzucon\u0105 wieczorem na oparcie fotela&nbsp;<em>\u201d Ale zrobi\u0142by si\u0119 czerwony, gdyby otwieraj\u0105c drzwi i zobaczy\u0142 Mnie w tym momencie!?\u201d-&nbsp;<\/em>Zachichota\u0142a , przys\u0142aniaj\u0105c usta zaci\u015bni\u0119ta pi\u0105stk\u0105 r\u0119ki. W majteczkach i podkoszulce zn\u00f3w po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cka , przykrywaj\u0105c po\u015bciel\u0105.;&nbsp;<em>\u201d Od razu lepiej\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Poczu\u0142a b\u0142ogo\u015b\u0107 po\u015bcieli. Przewr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na prawy bok, jak zawsze wtulaj\u0105c w poduch\u0119.;&nbsp;<em>\u201d \u2026Tak, przecie\u017c to jeszcze nie koniec, jeszcze mamy ca\u0142y dzie\u0144 przed sob\u0105\u201d<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142a i zn\u00f3w zasn\u0119\u0142a, tym razem niczym nie \u015bni\u0105cym si\u0119 snem\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej w przeciwie\u0144stwie do Lucyny, mia\u0142 \u015bwiadomo\u015b\u0107 mijaj\u0105cych dni<em>.;\u201d Przecie\u017c odliczam ka\u017cdy z nich\u201d.&nbsp;<\/em>Wieczorem wiedzia\u0142, \u017ce to przedostatni taki wiecz\u00f3r. Ale uzna\u0142, \u017ce im p\u00f3\u017aniej Lucynka zda sobie z tego spraw\u0119, tym kr\u00f3cej b\u0119dzie bola\u0142o. Sam oswoi\u0142&nbsp; si\u0119&nbsp; ju\u017c z my\u015bl\u0105, \u017ce to koniec. \u2026W jej towarzystwie nabra\u0142 w sobie tyle \u017cyciowej energii, \u017ce dugo jeszcze b\u0119dzie ona oddala\u0142a wizj\u0119 samotno\u015bci\u2026 Wieczorem po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 spa\u0107 d\u0142ugo po Lucynie. Rozkoszowa\u0142 si\u0119 wspomnieniami zwi\u0105zanymi z Ni\u0105. \u2026Wrzucaj\u0105c gdzieniegdzie wspomnienia o Marysi i jego Dzieciach. Po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 spa\u0107 pogodny. I jego sen tej nocy by\u0142 inny, w przeciwie\u0144stwie do poprzednich nocy, nic Mu si\u0119 nie \u015bni\u0142o\u2026 Zamkn\u0105\u0142 oczy wieczorem i otworzy\u0142 rano, nadal w pogodnym nastroju. Wsta\u0142 wcze\u015bnie bo gdy spogl\u0105da\u0142 na zegarek, kt\u00f3ry dosta\u0142 od \u017cony, by\u0142a na nim par\u0119 minut po 4;00. Chwil\u0119 pole\u017ca\u0142, przeci\u0105gaj\u0105c si\u0119 i ziewaj\u0105c. Za \u015bcian\u0105 s\u0142ysza\u0142 odg\u0142osy Lucynki \u201d&nbsp;<em>Chyba ma niespokojny sen?.\u201d<\/em>&nbsp; Gdy le\u017ca\u0142 patrz\u0105c na sufit zauwa\u017cy\u0142 podobny cie\u0144, kt\u00f3ry widzia\u0142 kilka dni temu, pomy\u015bla\u0142, \u017ce to Sarniak zn\u00f3w chodzi po \u0142\u0105ce nad Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105<em>.; \u201eNie!\u2026 Przecie\u017c&nbsp; za s\u0142abo s\u0142o\u0144ce&nbsp; \u015bwieci by rzuca\u0107 mira\u017ce!\u201d.-&nbsp;<\/em>Siadaj\u0105c uchyli\u0142 zas\u0142on\u0119 w oknie. Z&nbsp; Brzezinowego Zagajnika w\u0142a\u015bnie zerwa\u0142 si\u0119 ptak, o bardzo jaskrawym upierzeniu \u2013 Prawie bia\u0142y. A potem rozp\u0142yn\u0105\u0142 si\u0119 w malutkich ob\u0142oczkach na&nbsp; tle szaro\u015bci fiolet\u00f3w \u201eAmetystowego\u201d&nbsp;&nbsp; nieba. Pozostawiaj\u0105c jedynie rozchybotan\u0105 ga\u0142\u0105\u017a na kt\u00f3rej przysiad\u0142<em>.; \u201eDziwne!?\u201d<\/em>&nbsp;-Pomy\u015bla\u0142 wpatruj\u0105c si\u0119 w niebo, z nadziej\u0105, \u017ce go jeszcze zobaczy.- Nie zobaczy\u0142. Po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 z powrotem, zas\u0142aniaj\u0105c okno.&nbsp;<em>; \u201eA podrzemi\u0119 jeszcze chwil\u0119\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Zrobi\u0142 to z pe\u0142nym przekonaniem, \u017ce kontroluje jej przebieg. Ale gdy zn\u00f3w za jaki\u015b czas spojrza\u0142 na zegarek , by\u0142a ju\u017c\u201d 6,30\u2033\u2026Gdy si\u0119 pojawi\u0142 30minut p\u00f3\u017aniej w salonie,&nbsp; ubrany&nbsp; by\u0142 w te same spodnie zak\u0142adane od kilku dni, kt\u00f3re zmieni\u0142y kolor na bardziej intensywnie brudny\u2026 Oraz w lekko wilgotny, lecz \u015bwie\u017cy, czarny podkoszulek, kt\u00f3ry upra\u0142a Mu Lucynka wczorajszego wieczoru, wieszaj\u0105c ko\u0142o swojej bielizny.&nbsp; Maciej Gotowy by\u0142 do wyzwa\u0144, jakie postawi przed nim kolejny dzie\u0144!. \u2026Wi\u0119c zacz\u0105\u0142 od tego, \u017ce usiad\u0142 na werandzie, nabi\u0142 fajk\u0119 a potem z faj\u0105 w z\u0119bach , leniwie szed\u0142 po schodkach, uwolni\u0107 Pimpka. Gdy Psisko wysz\u0142o z kojca jak zwykle rado\u015bnie witaj\u0105c Pana szczekaniem<em>; \u201eDzi\u015b nie b\u0119dzie buzi, buzi. \u2026Pierwsze micha!\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Pogna\u0142 przez schody ganku na werand\u0119 a potem do salonu. Maciej nadal leniwie z fajk\u0105 w z\u0119bach, przeci\u0105gn\u0105\u0142 sie kilka razy i powoli zacz\u0105\u0142 wchodzi\u0107 po schodach. W drzwiach werandy pojawi\u0142 si\u0119 Pies po\u015bpieszaj\u0105c Pana <em>;\u201d Ruchy, ruchy ,Cz\u0142owieku. \u2026Micha pusta!\u201d.<\/em>&nbsp;Lecz Pan go skarci\u0142 \u201e<em>Cicho bo obudzisz Lucynk\u0119!\u201d.&nbsp;<\/em>Pies nie poczu\u0142 si\u0119 skarcony, ale zamilk\u0142. Gdy Maciej w ko\u0144cu nape\u0142ni\u0142 jego misk\u0119 a Psisko, zacz\u0119\u0142o \u015bniadanie, do salonu wesz\u0142a Lucyna w&nbsp; poplamionym podkoszulku, naci\u0105gni\u0119tym na majteczki .&nbsp; Z rozczochran\u0105 fryzur\u0105 d\u0142ugich faluj\u0105cych w\u0142os\u00f3w, zas\u0142aniaj\u0105c d\u0142oni\u0105 rozwarte ziewaj\u0105ce usta ,spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Tu co taki ha\u0142as robicie!?\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Yy. To nie Ja to Pimpek. \u2026Zaraz a ty wczoraj nie posz\u0142a\u015b spa\u0107 w tym swoim dresie?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka dopiero teraz u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce przebra\u0142a dres, gdy si\u0119 przebudzi\u0142a. Ale jej twarz nic a nic nie zrobi\u0142a si\u0119 czerwie\u0144sza\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Posz\u0142am, ale za ciep\u0142o mi by\u0142o, wi\u0119c przebra\u0142am si\u0119 w co\u015b przewiewniejszego\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No , prawie jak do roso\u0142u, ale ten mamy tylko w zupkach b\u0142yskawicznych!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej, jak zwykle zara\u017caj\u0105c Lucynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pana krepuje M\u00f3j wygl\u0105d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chwila!?. \u2026To ja mam mie\u0107 uczucie skr\u0119powania?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c w g\u0142os \u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej. Lucyna wystawi\u0142a j\u0119zyk, robi\u0105c nad\u0119t\u0105 min\u0119, co Macieja prawie doprowadzi\u0142o do p\u0142aczu ze \u015bmiechu. Lucyna po tym jak pokaza\u0142a j\u0119zyk Starszemu Panu, te\u017c ju\u017c nie mog\u0142a powstrzyma\u0107 \u015bmiechu, obr\u00f3ci\u0142a si\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u0119 si\u0119 ubra\u0107. \u2026Nim Pan p\u0119knie!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Potem, gdy by\u0142a ju\u017c gotowa i\u015b\u0107 do Macieja. Usiad\u0142a jeszcze na fotelu z r\u0119k\u0105 na piersi i zacz\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Duchu, nie wiem co mia\u0142y znaczy\u0107 te sny, kt\u00f3re na Mnie zes\u0142a\u0142e\u015b. Lecz na pewno nie zrobi\u0142e\u015b tego bez przyczyny. \u2026Dzi\u0119kuj\u0119 Ci za wczorajszy dzie\u0144 i spraw aby Ten nie by\u0142 gorszy\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wsta\u0142a i posz\u0142a do Salonu\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Gdy&nbsp; Lucyna wysz\u0142a, Maciej jeszcze chwil\u0119 uspakaja\u0142 si\u0119, wdychaj\u0105c nosem powietrze, bo usta zaciska\u0142, by przesta\u0142y si\u0119 u\u015bmiecha\u0107. A Potem zabra\u0142 si\u0119 za \u015bniadanie; \u201e<em>Dzisiaj b\u0119dzie jajecznica z\u2026 Z jajek!. Bo nic innego nie ma!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Ta konkluzja , u\u015bwiadomi\u0142a Mu r\u00f3wnie\u017c;&nbsp;<em>\u201d Trzeba b\u0119dzie wybra\u0107 si\u0119 na zakupy!\u201d.&nbsp;<\/em>Gdy na stole Maciej stawia\u0142 dzbanuszek z herbat\u0105, pojawi\u0142a si\u0119 Lucynka w standartowym ubraniu; \u201e<em>Niebieska&nbsp; bluzeczka, kr\u00f3tka sp\u00f3dniczka, warkocz z ty\u0142u g\u0142owy i bose stopy\u201d.&nbsp;&nbsp;<\/em>Pimpek , kt\u00f3ry le\u017ca\u0142 pod sto\u0142em, a wcze\u015bniej si\u0119 z Ni\u0105 nie przywita\u0142, bo zaj\u0119ty by\u0142 \u015bniadaniem, wsta\u0142 i podszed\u0142 oblizuj\u0105c&nbsp; jak zwykle uda, szorstkim j\u0119zorem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pimpek we\u017a przesta\u0144. \u2026Fuj!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej widz\u0105c to powiedzia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jemu utkwi\u0142 w pami\u0119ci ten kurczak w rosole&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; popatrzy\u0142a na Starszego Pana kiwaj\u0105c g\u0142ow\u0105 \u201e<em>Taa, co Ty nie powiesz!?\u201d.&nbsp;<\/em>A potem usiad\u0142a przy stole;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O jajecznica!?..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uchm. \u2026Dzi\u015b musimy wybra\u0107 si\u0119 na zakupy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej. Od kilku dni, Lucynka wszystkie zaimki, odnosz\u0105ce si\u0119 do ich Obojga,&nbsp; traktowa\u0142a jako co\u015b naturalnego. Lecz w tej chwili gdy us\u0142ysza\u0142a&nbsp; \u201e<em>Musimy<\/em>\u201e. Posmutnia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan wie, \u017ce to nasz przedostatni dzie\u0144?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Co Ty powiesz!? . \u2026Ju\u017c!? \u2013&nbsp;<\/em>Maciej dok\u0142adnie powt\u00f3rzy\u0142 to, co przed chwil\u0105 pomy\u015bla\u0142a Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiedzia\u0142&nbsp; Pan. \u2026Tylko cicho siedzia\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Wiedzia\u0142a, \u017ce Starszy Pan, bardzo realnie st\u0105pa po ziemi.&nbsp;<em>; \u201eKt\u00f3re\u015b z nich Dwoje, przecie\u017c musia\u0142o&nbsp; trzyma\u0107 r\u0119k\u0119 na pulsie wszystkich wydarze\u0144. \u2026Kto jak nie On?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tylko Mi tu nie zacznij rozpacza\u0107 z tego powodu!. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142&nbsp; Maciej prze\u0142ykaj\u0105c jajecznic\u0119. Obawia\u0142 si\u0119, \u017ce jednak b\u0119dzie j\u0105 to bola\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. jeszcze przecie\u017c ca\u0142y dzie\u0144 przed nami. \u2013 odpar\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Osz!. Cybuch mi si\u0119 zatka\u0142<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej. I odetchn\u0105\u0142 z ulg\u0105, \u017ce ; &#8222;J<em>eszcze J\u0105 nie boli<\/em>\u201e. Wsta\u0142 z fotela i podszed\u0142 do szafki z flakonem, jak zwykle wyci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; Ametystowy brelok z przyborami do fajki. Wr\u00f3ci\u0142 siadaj\u0105c z powrotem na fotel.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dlaczego powiedzia\u0142 Pan, \u017ce to&nbsp; kamie\u0144 \u017cony&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Bo Jej. \u2026Nie uwierzysz. Znalaz\u0142a go przy Brzezinie, takiego poranka jak dzisiaj\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej na chwil\u0119 przerwa\u0142 rozk\u0142adaj\u0105c fajk\u0119 na cz\u0119\u015bci. A potem popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119,&nbsp; m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To troch\u0119 dziwna historia, chcesz pos\u0142ucha\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 G\u0142upio si\u0119 Pan pyta. \u2026Przecie\u017c ja na drugie imi\u0119 mam &#8222;Dziwna\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105 i zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107 dalej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026) To wydarzy\u0142o si\u0119 Latem, jako\u015b!?.&nbsp; Pod koniec&nbsp; Sierpni a mo\u017ce to Jednak by\u0142 Lipiec!?. Mniejsza!. Pogodne niebo wczesnymi porankami, nad zielono\u015bci\u0105 g\u00f3r w czasie wschodu s\u0142o\u0144ca, nabiera szaro- fioletowej barwy \u2013 Dzisiaj te\u017c takie by\u0142o rano, zerkn\u0105\u0142em na nie\u2026&nbsp; Ona \u015bmia\u0142a si\u0119 zawsze-&nbsp; \u017ce to od wrzos\u00f3w, niebo robi si\u0119 tak fioletowe . Lubi\u0142a wrzosy. Lubi\u0142a niebo zabarwiane ich kolorem. Nieraz wychodzi\u0142a wcze\u015bnie w pogodne dni by usi\u0105\u015b\u0107&nbsp; na skraju Brzeziny popatrze\u0107 na wsch\u00f3d s\u0142o\u0144ca, sw\u00f3j ogr\u00f3d i Le\u015bnicz\u00f3wk\u0119\u2026 Brzezina by\u0142a wtedy mniejsza. \u2026Teraz tak zaros\u0142a. &nbsp;Tego dnia , wysz\u0142a wcze\u015bniej przysiadaj\u0105c ko\u0142o k\u0119py wrzos\u00f3w, patrz\u0105c czy niebo nabierze ich kolor\u00f3w, wtedy zacz\u0119\u0142o j\u0105 co\u015b uwiera\u0107 w po\u015bladek, my\u015bla\u0142a , \u017ce to kamyk. Gdy zobaczy\u0142a&nbsp; na r\u0119ce, jaki to kamyk nie mog\u0142a uwierzy\u0107, \u017ce to przypadek. \u2026Kilka tygodni p\u00f3\u017aniej zanios\u0142a w G\u00f3rkach do Jubilera a On oszlifowa\u0142 i zrobi\u0142 z niego ten wisiorek\u2026 Zawsze nosi\u0142a go na szyi\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna s\u0142ucha\u0142a&nbsp; w milczeniu, cho\u0107 chcia\u0142a;&nbsp;<em>\u201d Wybuchn\u0105\u0107, eksplodowa\u0107!?. \u2026 \u017be w tym&nbsp; samym miejscu siedzia\u0142a z Jego \u017con\u0105 we \u015bnie.<\/em>&nbsp;<em>Kot\u0142owa\u0142o si\u0119 w jej g\u0142owie, lecz ostatecznie ani s\u0142owem &nbsp;nie przerwa\u0142a Maciejowi, uznaj\u0105c, \u017ce Jej sen, to znak od Ducha i gdyby mia\u0142a opowiedzie\u0107 go Starszemu Panu, ju\u017c dawno by j\u0105 ol\u015bni\u0142 <\/em>\u2013 Dlatego postanowi\u0142a o Niczym Mu nie wspomina\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;<\/em>Maciej sko\u0144czy\u0142 opowiada\u0107 i sko\u0144czy\u0142 czy\u015bci\u0107 fajk\u0119. Popatrzy\u0142 na kamie\u0144,&nbsp; przypominaj\u0105c&nbsp; sobie s\u0142owa listu, pisanego przez Babci\u0119 Lucyny&nbsp;<em>\u201d ( \u2026) To, \u017ce \u017cycie Ka\u017cdego z Nas, &nbsp;zapl\u0105tuje si\u0119 czasem w \u017cycia Innych i razem rosn\u0105 w s\u0142o\u0144cu szcz\u0119\u015bcia. Wcale nie&nbsp; znaczy, \u017ce dla Boga s\u0105 jedno\u015bci\u0105.&nbsp; Cho\u0107 ich po\u0142\u0105czy\u0142\u2026 Bo przecie\u017c z r\u00f3\u017cnych ziaren wyros\u0142y. A B\u00f3g zabiera tylko plon. Jeden dojrzewa wcze\u015bniej, drugi p\u00f3\u017aniej,(\u2026)\u201d.<\/em>&nbsp;U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119&nbsp;; <em>\u201d Wiem, tym kamieniem nadal si\u0119 oplatam&nbsp; wok\u00f3\u0142 Ciebie Marysiu\u201d.&nbsp;<\/em>Odpi\u0105\u0142 wisiorek, k\u0142ad\u0105c obok Lucyny na stoliku powiedzia\u0142;&nbsp;<em>\u201eTo prezent ode Mnie\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna si\u0119 oburzy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie mog\u0119&nbsp; przyj\u0105\u0107 to pami\u0105tka po \u017bonie!. \u2026Po&nbsp; Pana Marysi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ona pewnie by chcia\u0142a?. \u2026Prawda Marysiu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej zn\u00f3w patrz\u0105c w gor\u0119 i ku zaskoczeniu Lucyny u\u015bmiecha\u0142 si\u0119. Maciej popatrzy\u0142 potem na Lucynk\u0119.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Widzisz. \u2026Nie zaprzeczy\u0142a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna te\u017c si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a z jego przekorno\u015bci. Lecz nadal by\u0142a przeciwna jego decyzji . Maciej, rozpalaj\u0105c zapa\u0142k\u0119 , przy\u0142o\u017cy\u0142 do nabitej fajki i cmokaj\u0105c, roznieci\u0142 w niej \u017car. Lucyna nie si\u0119gn\u0119\u0142a po kamie\u0144, nadal sie waha\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Jest Pan pewien, \u017ce powinnam go wzi\u0105\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Z kamieniem czy bez, zapomnie\u0107 si\u0119 nie da. \u2026Lecz czasem zbyt cz\u0119sto przywo\u0142ywa\u0142 Mi my\u015bli o tym, \u017ce Jej ju\u017c niema. \u2026Ni\u017c wspomnienia&nbsp; o tym, jak bardzo si\u0119&nbsp; kochali\u015bmy\u2026 We\u017a, na pewno nie mia\u0142aby nic przeciwko temu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zdj\u0119\u0142a nogi z parapetu, si\u0119gn\u0119\u0142a praw\u0105 r\u0119k\u0105 i zaciskaj\u0105c kamie\u0144 w pi\u0119\u015bci, przycisn\u0119\u0142a do serca<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wie Pan. zawsze my\u015bla\u0142am, \u017ce Duch to m\u0119\u017cczyzna. \u2026Wie Pan; \u2013 \u201d On \u2013 Duch!? . A co, gdyby Moim Duchem okaza\u0142a si\u0119 kobieta\u201d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 roze\u015bmia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Na pewno by\u0142aby nim Marysia!. \u2026Wiedzia\u0142em , \u017ce to Ona Mi Ciebie podrzuci\u0142a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna te\u017c si\u0119 roze\u015bmia\u0142a, lecz przesta\u0142a tkwi\u0107 w niepewno\u015bci, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie Maciej potwierdzi\u0142\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wierzy Pan w To co teraz powiedzia\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie mam powod\u00f3w by nie wierzy\u0107. \u2026Gdy w moim sercu spalaj\u0105 si\u0119 odczucia,&nbsp; nie gasz\u0119 zwi\u0105zanych z nimi w\u0105tpliwo\u015bci \u2013 domys\u0142ami, bo to wznieca ch\u0119\u0107 szukania &nbsp;dowod\u00f3w\u2026 Sama wiara Mi&nbsp; wystarczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nic nie odpowiedzia\u0142a. Zaciska\u0142a ze szcz\u0119\u015bcia&nbsp; kamyk w gar\u015bci ;&nbsp;<em>\u201eJu\u017c Ci\u0119 nie wypuszcz\u0119 M\u00f3j Duchu\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zn\u00f3w cmokn\u0105\u0142 kilka razy w cybuch i roz\u017carzy\u0142 fajk\u0119, bo ju\u017c zaczyna\u0142a przygasa\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra, \u201eOddajcie&nbsp; Cesarzowi co cesarskie a Bogu co boskie\u201d &nbsp;\u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142 Maciej wypuszczaj\u0105c k\u0142\u0119by dymu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Racja, ale mo\u017ce Boga w to nie mieszajmy?. \u2026Cho\u0107 uwierzy\u0142am, \u017ce istnieje Istota Wy\u017csza.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105 i kr\u0119c\u0105c g\u0142ow\u0105 jak zawsze odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Co za M\u0105drali\u0144ska, noo!? \u2013 \u2026<\/em>I zamilkli, lecz jak zawsze, tylko przez chwil\u0119. Bo po tej chwili Lucyna&nbsp; spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To gdzie i kiedy na te, zakupy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeszcze nie wiem!?. \u2026 Musz\u0119 podzwoni\u0107 , Tu i \u00d3wdzie. \u2026Przyniesiesz telefon i zeszyt?. \u2026Prosz\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciejowi dobrze si\u0119 siedzia\u0142o. Takie siedzenie sprzyja\u0142o jego my\u015bl\u0105, bo wybiegaj\u0105c poza zakupy .&nbsp; \u2026Mia\u0142 Plany zwi\u0105zane z powrotem Lucyny. Ta podnios\u0142a si\u0119 z krzes\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, i tak mia\u0142am i\u015b\u0107 schowa\u0107 brelok z innymi skarbami\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wysz\u0142a wracaj\u0105c za moment z zeszytem i telefonem Macieja. Poda\u0142a Mu i posz\u0142a do swojego pokoju. Maciej zagryzaj\u0105c fajk\u0119 w z\u0119bach, wzi\u0105\u0142 zeszyt i telefon, obracaj\u0105c kartki zeszytu, po\u0142o\u017cy\u0142 na stoliku, zerkn\u0105\u0142 na zegar w salonie, by\u0142a ; 8,45. \u2026Wykr\u0119ci\u0142 numer telefonu Wojciecha. Gdy Ten odebra\u0142 \u2013&nbsp; zacz\u0105\u0142; \u201d No cze\u015b\u0107 Gamoniu!\u201d \u2026&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w pokoju, otworzy\u0142a szufladk\u0119 szafki, gdzie obok telefonu trzyma\u0142a swoje skarby. Chwile przewraca\u0142a kamie\u0144 w d\u0142oni;&nbsp;<em>\u201d To Pani sprawka. \u2026Wiem o tym!\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 k\u0142ad\u0105c kamyk do szufladki, zasun\u0119\u0142a. Potem ca\u0142y czas u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119, uchyli\u0142a zas\u0142on\u0119 okna i popatrzy\u0142a w stron\u0119 Brzeziny nad ogrodem\u2026 Gdy wr\u00f3ci\u0142a na werand\u0119, Maciej prawie ko\u0144czy\u0142 rozmow\u0119; \u201eNo, Cze\u015b\u0107!\u201d&nbsp; \u2013 Potem chwila przerwy i u\u015bmiechni\u0119ty odpar\u0142 do telefonu;&nbsp; \u201d Wiem, wiem odrobi\u0119 Ci w polu !\u201d. A potem telefon po\u0142o\u017cy\u0142 na stoliku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co Pan zn\u00f3w kombinuje?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na Ni\u0105, stale si\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0142em za\u0142atwiam Ci powr\u00f3t.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No niech Mnie Pan nie wkurza!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna usiada. Maciej coraz bardziej by\u0142 rozbawiony;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A bo widzisz, ob\u00f3z na kt\u00f3rym tak&nbsp; mi\u0142o sp\u0119dzasz czas\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie, rozbawi\u0142o to te\u017c Lucyn\u0119. \u2026Cho\u0107 jeszcze nie zna\u0142a zako\u0144czenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>( \u2026) Jest na terenie Nadle\u015bnictwa, kt\u00f3ry Harcerze dzier\u017cawi\u0105\u2026 Wi\u0119c nie odm\u00f3wi\u0105 drobnej &nbsp;przys\u0142ugi Nadle\u015bnictwu\u2026 O ile b\u0119dzie miejsce ,&nbsp; to mo\u017ce za\u0142apiesz si\u0119 z Nimi do domu?. \u2026\u0179le kombinuj\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie no<\/em><strong><em>, <\/em><\/strong><em>chapeau ba. \u2026 Duch wiedzia\u0142 Kogo mi przys\u0142a\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013<\/strong><\/em><em>&nbsp;Nie ciesz si\u0119 za wczas!\u2026 Sprawa w Toku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej. Lucyna jednak czu\u0142a.<em>&nbsp;: \u201eUda si\u0119!\u201d. \u2026<\/em>Cho\u0107 przecie\u017c wiedzia\u0142a, \u017ce<em>&nbsp;; \u201eDuchowi lepiej dzi\u0119kowa\u0107 za to,&nbsp; co na Ni\u0105 zes\u0142a\u0142 dobrego.&nbsp; \u2026I nie oczekiwa\u0107 a prosi\u0107.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej rozbuja\u0142 fotel i zadowolony z siebie, buja\u0142 tak w w\u0142asnej chwale . Lucynka&nbsp; zn\u00f3w wspar\u0142a swoje nogi o parapet;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A co z tymi zakupami?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzisiaj jest Sobota. \u2026Poza pieczywem i czym\u015b do kanapek. \u2013 Na kolacj\u0119 i \u015bniadanie, Mi niewiele potrzeba. W lod\u00f3wce jeszcze si\u0119 co\u015b&nbsp; znajdzie. \u2026Nie m\u00f3wi\u0105c o spi\u017carni.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zatrzyma\u0142 rozbrykany fotel, &nbsp;k\u0142ad\u0105c obie nogi na pod\u0142odze werandy i popatrzy\u0142 na zegar.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jest dziesi\u0119\u0107 po dziewi\u0105tej. \u2026Lepiej&nbsp; teraz p\u00f3j\u015b\u0107 do Halinki. Bo po po\u0142udniu, mo\u017ce nie by\u0107 ju\u017c chleba\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Ale mog\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 w cz\u00f3\u0142enkach?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A pewnie. \u2026Zn\u00f3w b\u0119dzie upa\u0142, Ja te\u017c p\u00f3jd\u0119, tak jak siedz\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmiali sie&nbsp; oboje;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Fona &nbsp;bra\u0107?. \u2026\u017beby wiedzie\u0107 kt\u00f3ra godzina. \u2013 zacz\u0119\u0142a t\u0142umaczy\u0107&nbsp; Lucyna. pow\u00f3d dlaczego chce wzi\u0105\u0107 telefon.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A po co?. \u2026Jak tylko z tego powodu, to lepiej Dzi\u015b, nie liczy\u0107 czas\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i wsta\u0142 z fotela przywo\u0142uj\u0105c Pimpka. Ten pojawi\u0142 si\u0119 wchodz\u0105c do salonu. Do tej pory le\u017ca\u0142 pod oknem. Maciej przywo\u0142a\u0142 Psa, by sprawdzi\u0107 co z jego \u0142ap\u0105. \u2026By\u0142a w porz\u0105dku. Pimpek tylko dziwnie patrzy\u0142 na Pana, gdy Ten obmacywa\u0142 jego \u0142ap\u0119; \u201eMasa\u017cyst\u0119 um\u00f3wi\u0142em na inny termin\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013<\/strong><\/em><em>&nbsp;Musimy zabra\u0107 smycz. \u2026Nie zostawi\u0119 go dzisiaj samego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka wsta\u0142a i odnios\u0142a krzes\u0142o do salonu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja p\u00f3jd\u0119 po plecak, on jest lepszy ni\u017c To, co Pan na siebie zadziewa!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><strong>.<\/strong>..I chichoc\u0105c wybieg\u0142a z salonu. Maciej schowa\u0142 telefon do szufladki szafki. Ogarn\u0105\u0142 wzrokiem salon; \u201d&nbsp;<em>Wszystko na swoim miejscu\u201d.<\/em>&nbsp;Usiad\u0142 na ostatnim stopniu schod\u00f3w, nak\u0142adaj\u0105c swoje sanda\u0142y. \u2026Cho\u0107 nie tylko po to usiad\u0142 obejmuj\u0105c swojego Pas, bo by\u0142o wida\u0107, \u017ce chcia\u0142 si\u0119 przytulic do Pana. Gdy Lucyna wesz\u0142a do salonu i zobaczy\u0142a Te dw\u00f3jk\u0119, zrobi\u0142o si\u0119 jej ciep\u0142o na sercu ;&nbsp;<em>\u201ePan obejmuj\u0105cy swojego psa\u201d. \u2026Czy to nie \u201es\u0142odkie?\u201d.&nbsp; ( To by\u0142a przekora).<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co Wy sie tak tulicie!? \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a i zaraz si\u0119 poprawi\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan i pies. \u2026Znaczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie krepuj si\u0119. \u2026Mo\u017cesz Mi m\u00f3wi\u0107 \u201eper' Ty\u201d. \u2026Bo widzisz Pimpek, teraz ta m\u0142odzie\u017c to jaka\u015b Inna\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Parskn\u0119li&nbsp; \u015bmiechem, co nie spodoba\u0142o si\u0119 Pimpkowi&nbsp;<em>;\u201d Tak brutalnie przerywa\u0107 mi\u0142\u0105 \u201echwilk\u0119 czu\u0142o\u015bci. \u2026Ech Ludzie!?\u201d.<\/em>Szczekn\u0105\u0142 kilka razy i pogna\u0142 w d\u00f3\u0142 na schody do nik\u0105d, cho\u0107 te schody prowadzi\u0142y przecie\u017c na To, co kiedy\u015b by\u0142o ogrodem\u2026 Lucyna usiad\u0142a obok Macieja , zak\u0142adaj\u0105c swoje cz\u00f3\u0142enka na bose stopy.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>\u2013<\/strong>&nbsp;<em>Naleci Ci igliwia i \u015bmieci. \u2026Nie boisz si\u0119, \u017ce b\u0119dzie ugniata\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013&nbsp;<\/strong><\/em><em>Ee. Wy\u015bci\u00f3\u0142ka jest&nbsp; mi\u0142a. \u2026A jak mi co\u015b wleci to usi\u0105d\u0119 i wytrzepi\u0119, przecie\u017c m\u00f3wi\u0142 Pan, \u017ce mamy czas\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciejowi to wystarczy\u0142o. Podni\u00f3s\u0142 si\u0119 i zamkn\u0105\u0142 drzwi werandy przekr\u0119caj\u0105c klucz, potem klucz wsadzi\u0142 do kieszeni a potem odklepa\u0142 kieszenie, sprawdzaj\u0105c ich zawarto\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>No tak!. Zapomnia\u0142em;&nbsp; portfel, zapa\u0142ki i smycz..<strong>.<\/strong><\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zachichota\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No. Wiek ma swoje prawa! Maciej popatrzy\u0142 na Ni\u0105, kr\u0119c\u0105c tylko g\u0142ow\u0105; \u201e<em>Taa, co Ty nie powiesz!?\u201d<\/em>&nbsp;i wsadzi\u0142 r\u0119k\u0119 do kieszeni, wyci\u0105gn\u0105\u0142 klucz, otworzy\u0142 drzwi ,&nbsp; wszed\u0142 do \u015brodka znikaj\u0105c w salonie. Lucynka nadal siedzia\u0142a. Gdy zn\u00f3w stan\u0105 w drzwiach, wsta\u0142a i zesz\u0142a w d\u00f3\u0142. Maciej kolejny raz powt\u00f3rzy\u0142 proces zamykania drzwi. Do\u0142\u0105czy\u0142 do niej gdy sta\u0142a ju\u017c w ogrodzie ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Smycz wsadz\u0119 Ci na plecy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 rozpinaj\u0105c plecak i wcisn\u0105\u0142 do wewn\u0105trz smycz. A potem szybkim ruchem zagarn\u0105\u0142 warkocz do plecaka i zapi\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No Taa!.&nbsp; Ch\u0142opczyku ile Pan ma lat? \u2013 r<\/em>oze\u015bmia\u0142a si\u0119 Lucynka, usi\u0142uj\u0105c wyci\u0105gn\u0105\u0107 sw\u00f3j&nbsp; warkocz<strong>.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przy Tobie o wiele mniej!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odkrzykn\u0105\u0142 gdy ju\u017c by\u0142 kilka krok\u00f3w dalej. Przeszli przez ogr\u00f3d do Brzeziny, Lucyna zwolni\u0142a rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 za wrzosowiskiem. Ale poza kilkoma wrzosami zaro\u015bni\u0119tymi bujna traw\u0105. Nie znalaz\u0142a&nbsp; podobnego miejsca jak to ze snu. Maciej wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><strong>\u2013<\/strong>&nbsp;<em>To wrzosowisko, by\u0142o tam, gdzie teraz s\u0105 tarniny, przed \u015bcie\u017ck\u0105 \u2026Czas robi swoje<strong>.<\/strong><\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Powiedzia\u0142 widz\u0105c, \u017ce Lucyna sie rozgl\u0105da wok\u00f3\u0142. &nbsp;Lucynka zrobi\u0142a kilka krok\u00f3w w stron\u0119, kt\u00f3r\u0105 pokaza\u0142 Maciej. Pomi\u0119dzy ciernistymi p\u0119dami&nbsp; tarniny, by\u0142a tylko warstwa&nbsp; usch\u0142ych li\u015bci, nawianych przez wiatr i&nbsp; przero\u015bni\u0119ta traw\u0105 . Za nimi by\u0142a \u015bcie\u017cka, a potem bia\u0142e pnie Brz\u00f3z. Lucyna nie odrywaj\u0105c wzroku od zagajnika p\u00f3\u0142g\u0142osem cicho zacz\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0107;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie powiedzia\u0142 Pan, &nbsp;ile mi\u0119\u0142o lat od \u015bmierci Pana \u017cony. \u2026Wie Pan, \u017ce nie jestem a\u017c Takim dzieckiem, wyczyta\u0142am dat\u0119 obok krzy\u017cyka\u2026&nbsp; 25 lat temu. Okr\u0105g\u0142a rocznica\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0142em . \u2026 Nie licz\u0119 lat.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142 Jej Maciej. lecz Lucynka nadal m\u00f3wi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 (\u2026). Wszystko od pierwszego dnia jak tu przyjecha\u0142am, uk\u0142ada\u0142o si\u0119 w po\u0142\u0105czon\u0105 r\u00f3\u017cnymi splotami ca\u0142o\u015b\u0107 \u2026 Taki warkocz na trzy. \u2013&nbsp; t<\/em>u Lucyna \u0142api\u0105c za sw\u00f3j warkocz, przerzuci\u0142a na prz\u00f3d. G\u0142adz\u0105c jego kitk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>(\u2026)Jakby \u015bwiadome dzia\u0142anie?. \u2026Nie ma Pan czasem takiego wra\u017cenia?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wra\u017cenia!?. \u2026To si\u0119 Dzieje. \u2026Chod\u017amy ju\u017c Moja Ty \u201eDziewczynko\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej. Lucyna odrzuci\u0142a warkocz w ty\u0142 i posz\u0142a za Nim. Te\u017c pogodnie si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a. Pierwszy przystanek zrobili&nbsp; po chwili, gdy doszli do \u0142\u0105ki z widokiem na Mokre. Pierwszy usiad\u0142 Maciej, si\u0119gaj\u0105c do kieszeni po woreczek z tytoniem i schowan\u0105 w nim fajk\u0105. Lucynka&nbsp; sz\u0142a wolniej, patrz\u0105c na pejza\u017c. Usiad\u0142a obok Macieja i \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a plecak, k\u0142ad\u0105c za siebie, a potem si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142a wspieraj\u0105c na nim g\u0142ow\u0119;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Coraz Cieplej si\u0119 robi. \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142a przys\u0142aniaj\u0105c rozwart\u0105 d\u0142oni\u0105 tarcz\u0119 s\u0142o\u0144ca, ale d\u0142o\u0144 by\u0142a za ma\u0142a na Wielkie S\u0142o\u0144ce.<\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013<\/strong><\/em><em>&nbsp;A tam. \u2026Jak porankami niebo robi si\u0119&nbsp; szaro-&nbsp; fioletowe, to oznacza&nbsp; rych\u0142\u0105 zmian\u0119 pogody. \u2026Masz chody u Tego swojego Ducha\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Lucyna usiad\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; A dlaczego si\u0119 ono takie robi. \u2026Wie Pan?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem M\u0105dralo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej usi\u0142uj\u0105c jak najmniej rozsypa\u0107 tytoniu nabijaj\u0105c fajk\u0119. Gdy ju\u017c dociska\u0142 kciukiem g\u0142\u00f3wk\u0119 fajki.&nbsp; Lucynka po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 zn\u00f3w i jednak Mu wyt\u0142umaczy\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo w powietrzu jest du\u017ca ilo\u015b\u0107 wilgoci i py\u0142y\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013<\/strong><\/em><em>&nbsp;Ja wole my\u015ble\u0107, \u017ce to jednak od wrzos\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><strong>&nbsp;<\/strong>Maciej usi\u0142owa\u0142 wyci\u0105gn\u0105\u0107 z kieszeni pude\u0142ko zapa\u0142ek . Niestety musia\u0142 si\u0119 podnie\u015b\u0107 a \u017ceby to zrobi\u0107, musia\u0142 podeprze\u0107 sie r\u0119koma, wi\u0119c&nbsp; po\u0142o\u017cy\u0142 tyto\u0144 na klatce piersiowej Lucyny;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Z p\u00f3\u0142eczki nie spadnie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013<\/strong><\/em><em>&nbsp;Jest Pan okropny!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Lucyna. Maciej wyci\u0105gn\u0105\u0142 zapa\u0142ki i usiad\u0142 z powrotem, zabieraj\u0105c ci\u0119\u017car z nad jej piersi<\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013&nbsp;<\/strong><\/em><em>&nbsp;\u2026Zdecydowanie wole my\u015ble\u0107 , \u017ce to od wrzos\u00f3w, bo tak jest pi\u0119kniej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W dole \u0142\u0105ki od strony Mokre zauwa\u017cyli biegn\u0105cego do Nich Pimpka.<\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013<\/strong>&nbsp;A Ju\u017c my\u015bla\u0142em, \u017ce si\u0119 zapodzia\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej rozniecaj\u0105c&nbsp; \u017car w fajce. Pimpek , gdy do Nich dobieg\u0142, rado\u015bnie merdaj\u0105c ogonem, zacz\u0105\u0142 od&nbsp;<em>\u201eBuzi, buzi\u201d<\/em>&nbsp;z Lucynk\u0105. Ta si\u0119 nie mog\u0142a wymkn\u0105\u0107 bo sta\u0142 nad Ni\u0105 okrakiem;<\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>\u2013<\/strong><\/em><em>&nbsp;Z\u0142a\u015b!. ..No z\u0142a\u015b!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><strong>&nbsp;<\/strong>Lucyna walczy\u0142a z psem. \u2026Oboje chyba lubili t\u0119 zabaw\u0119. Lucyna jedn\u0105 r\u0119k\u0105 odpycha\u0142a jego g\u0142ow\u0119, drug\u0105 usi\u0142owa\u0142a z\u0142apa\u0107 go za kark i przewr\u00f3ci\u0107 na bok, albo chwyta\u0142a za \u0142apy rozci\u0105gaj\u0105c je, wtedy Pimpek tr\u0105ci\u0142 r\u00f3wnowag\u0119. Pies oczywi\u015bcie si\u0119 nie dawa\u0142, daj\u0105c Jej ob\u015blinione buziaki j\u0119zorem po twarzy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 B\u0119d\u0119 przez Ciebie mia\u0142a liszaje!. ..Usz. Ty!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W ko\u0144cu Lucynie uda\u0142o&nbsp; przewr\u00f3\u0107 psa na bok,&nbsp; i teraz to Ona przygniot\u0142a go swoim cia\u0142em. gdyby Pimpek zechcia\u0142 wsta\u0107 na cztery \u0142apy, pewno nawet nie poczu\u0142 by jej ci\u0119\u017car, ale; \u201e<em>Czego nie robi si\u0119 dla zabawy?\u201d.&nbsp;<\/em>Gdy juz przygniot\u0142a psa do trawy, wsta\u0142a unosz\u0105c r\u0119ce w ge\u015bcie tryumfu , krzycz\u0105c ;&nbsp;<em>\u2013 Ha!. I kto jest lepszy no Kto!?&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142a ca\u0142a w trawie, z wymi\u0119tym bia\u0142ym ko\u0142nierzykiem, z rozpi\u0119t\u0105&nbsp; w czasie szamotaniny bluzka (&nbsp;<em>\u2026o wiele poni\u017cej biustonosza \u201ePUSH UP\u201d)<\/em>&nbsp;<strong>&nbsp;<\/strong>Maciej widz\u0105c jej wygl\u0105d i wcze\u015bniejsze wyg\u0142upy &nbsp;pomy\u015bla\u0142&nbsp;<em>;\u201d Jeszcze kilka minut temu przy Brzezinie, nie by\u0142a dzieckiem. \u2026A mo\u017ce to jaka\u015b \u201eHybryda\u201d?&nbsp;<\/em>\u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Lucyna po chwili tryumfu, doprowadza\u0142a si\u0119 do \u0142adu, otrzepuj\u0105c z siebie \u017ad\u017ab\u0142a trawy, zapinaj\u0105c przy okazji kilka guzik\u00f3w. By\u0142a spocona i czerwona po policzkach. Lucyna spojrza\u0142a na Macieja. Poprawiaj\u0105c ko\u0142nierzyk, spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan z nim nigdy nie walczy\u0142?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 Jako\u015b nie. \u2026My jeste\u015bmy dwaj starsi i powa\u017cni Panowie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wyg\u0142adzi\u0142a ko\u0142nierzyk i bluzk\u0119 d\u0142oni\u0105. Zn\u00f3w popatrzy\u0142a na Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan si\u0119 nie boi staro\u015bci. \u2026Pan si\u0119 boi, \u017ce zapomni jak to jest Bawi\u0107 si\u0119 bez opami\u0119tania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej szuka\u0142 miejsca o kt\u00f3re m\u00f3g\u0142by wytrzepa\u0107 fajk\u0119. I r\u0119k\u0105 z fajk\u0105 b\u0142\u0105dzi\u0142a przez chwile.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Staro\u015b\u0107 to taki stan, w kt\u00f3rym strach, wida\u0107 w oczach staruszk\u00f3w jedynie wtedy, gdy pomy\u015bl\u0105, \u017ce mieliby prze\u017cy\u0107 swoje \u017cycie jeszcze raz \u201eTak samo\u201d. \u2026Ale masz racje&nbsp; ba\u0142em si\u0119.- Monotonii bezczynno\u015bci. \u2026Bo przecie\u017c stary jeszcze nie jestem!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-A,&nbsp; ba\u0142 si\u0119!?. \u2026To dlaczego teraz &nbsp;Pan si\u0119 nie tarza ze swoim Psem po trawie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie znalaz\u0142 nic, o co m\u00f3g\u0142by wyklepa\u0107 g\u0142\u00f3wk\u0119 fajki. teraz rozgl\u0105da\u0142 si\u0119 za pude\u0142kiem zapa\u0142ek, \u017ceby jedn\u0105 z nich przegrzeba\u0107 w fajce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja si\u0119 dobrze bawi\u0119 rozmawiaj\u0105c z Tob\u0105. &nbsp;\u2013&nbsp; S<\/em>tarszy Pan si\u0119 roze\u015bmia\u0142. I wsta\u0142, zn\u00f3w rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 w oko\u0142o siebie.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie widzia\u0142a\u015b gdzie\u015b pude\u0142ka z zapa\u0142kami?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Widzia\u0142am. \u2026Yy!? . \u2026Znaczy czuje.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna obr\u00f3ci\u0142a sie do Macieja plecami, na jej podudziu tkwi\u0142o zgniecione pude\u0142ko zapa\u0142ek , a wok\u00f3\u0142 na trawie, rozsypanych kilka z nich. \u2026W czasie szamotaniny, pude\u0142ko znalaz\u0142o sie pod Lucynk\u0105. Maciej odklei\u0142 pude\u0142ko od spoconej nogi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jeste\u015b dobrym antidotum na wszystkie moje l\u0119ki\u2026 I obawy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Stwierdzi\u0142, gdy kucaj\u0105c zbiera\u0142 rozsypane zapa\u0142ki i wk\u0142ada\u0142 na powr\u00f3t do pude\u0142ka. \u2026Gdy ju\u017c pozbiera\u0142 te, kt\u00f3rych nie przegapi\u0142, wsta\u0142 wyci\u0105gaj\u0105c jedn\u0105 z zapa\u0142ek i zacz\u0105\u0142 grzeba\u0107 ni\u0105 w fajce. Lucyna gdy doprowadzi\u0142a si\u0119 do \u0142adu, za\u0142o\u017cy\u0142a sw\u00f3j plecak;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>To co idziemy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No. P\u00f3jdziemy. \u2026Tylko w\u0142o\u017c\u0119 moje rzeczy do twojego plecaka, bo&nbsp; inaczej b\u0119d\u0119 mia\u0142 pe\u0142n\u0105 kiesze\u0144 zapa\u0142ek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zapa\u0142ki niech Pan wci\u015bnie do kieszonki ko\u0142o notatnika\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Doradzi\u0142a Lucynka i gdy Maciej zasun\u0105\u0142 zamek plecaka, poszli dalej. Pimpek po zabawie, te\u017c doprowadza\u0142 si\u0119 do lepszego wygl\u0105du, czochraj\u0105c \u0142ap\u0105 sier\u015b\u0107 w miejscach kt\u00f3re uzna\u0142 za stosowne. A potem poszed\u0142 za Nimi. Gdy zacz\u0119li schodzi\u0107 z prze\u0142\u0119czy, s\u0142o\u0144ce by\u0142o juz na tyle wysoko, \u017ce Maciej czu\u0142 je na swoich plecach, pomimo, \u017ce promienie przedziera\u0142y si\u0119 przez ga\u0142\u0119zie drzew.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Jak b\u0119dziemy w sklepie, przypomnij \u017ceby\u015bmy kupili butelk\u0119 wody.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jedn\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jedn\u0105. \u2026W spi\u017carni jest jeszcze kilka. T\u0119 we\u017amiemy na drog\u0119 powrotn\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przewiduje Pan, \u017ce mo\u017cemy jak ostatnio wyschn\u0105\u0107 z pragnienia?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nic nie odpowiedzia\u0142, to pytanie by\u0142o retoryczne. Lucynka zada\u0142a je tylko dla tego, \u017ce po tym, jak si\u0119 odezwa\u0142 , pomy\u015bla\u0142a;&nbsp;<em>\u201d \u2026Zdolno\u015b\u0107 przewidywania, przychodzi&nbsp; z wiekiem. \u2026Dlatego m\u0142odo\u015b\u0107 jest tak nieroztropna \u201e.<\/em>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119<em>. ;\u201dBo nieroztropno\u015b\u0107 jest lekka i lubi tarza\u0107 si\u0119 w trawie\u201d!.<\/em>Sz\u0142a za Maciejem, ciesz\u0105c si\u0119, \u017ce Ma;&nbsp;<em>\u201eZa Kim i\u015b\u0107\u201d!.<\/em>Gdy zeszli po drugiej stronie prze\u0142\u0119czy i przechodzili obok Dawid\u00f3wki. Lacuna zerka\u0142a w stron\u0119 obej\u015bcia Staruszki Tekli. Maciej to zauwa\u017cy\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co masz tam ochot\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. \u2026M\u00f3wi\u0142am, \u017ce temat Dziadk\u00f3w juz zako\u0144czony. \u2026Fajna Ta Pani, pomy\u015bla\u0142am, \u017ce jej chocia\u017c zakrzykn\u0119 \u201eDzie\u0144 Dobry\u201d?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O patrzcie pa\u0144stwo jaka \u0142askawa&#8230;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ej no!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna sie roze\u015bmia\u0142a. Poprawiaj\u0105c plecak, pogna\u0142a przodem stawiaj\u0105c wi\u0119ksze kroczki. Pimpek te\u017c si\u0119 wzburzy\u0142 na swojego Pana, szczekn\u0105\u0142&nbsp;<em>\u201d Nie dokuczaj Jej!\u201d.&nbsp;<\/em>I zwi\u0119kszaj\u0105c t\u0119po przek\u0142adania czterech \u0142ap, do\u0142\u0105czy\u0142 do Lucynki. Zatrzymali si\u0119 obok szko\u0142y. Maciej wyci\u0105gn\u0105\u0142 z plecaka smycz i zaczepi\u0142 za obro\u017ce Pimpka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ty si\u0119 tak na mnie nie patrz!. \u2026Ciesz si\u0119, \u017ce nie zak\u0142adam Ci kaga\u0144ca.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Starszy Pan, w momencie gdy pies&nbsp; popatrzy\u0142 na niego wzrokiem pe\u0142nym \u017calu.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzymaj Go. \u2026Ciebie si\u0119 lepiej s\u0142ucha. \u2026Co\u015b Ty zrobi\u0142a z Moim Psem!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zwr\u00f3ci\u0142 sie do Lucynki oddaj\u0105c jej smycz. Lucyna zachichota\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja nic. \u2026On zawsze taki by\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przechodz\u0105c przez jezdne podeszli pod sklep Pani Haliny. Lucyna pozby\u0142a si\u0119 strachu, przed konfrontacj\u0105 ze Sklepow\u0105.&nbsp;<em>;\u201d Du\u017co czasu ju\u017c up\u0142yn\u0119\u0142o a czas zaciera \u015blady\u201d.&nbsp;<\/em>Maciej chwytaj\u0105c smycz, zabra\u0142 Lucynie i przywi\u0105za\u0142 j\u0105 do stojaka na rowery, kt\u00f3ry sta\u0142 w k\u0105cie placu. \u2026Zawsze gdy przychodzi\u0142 z nim do sklepu, zostawia\u0142 go w tym miejscu, a potem gdy wraca\u0142 po niego, dawa\u0142 mu smako\u0142yk, jako zado\u015b\u0107 uczynienie za chwilow\u0105 roz\u0142\u0105k\u0119, wiec Psisko nie wzbrania\u0142o si\u0119\u2026 Wiedzia\u0142 , \u017ce b\u0119dzie nagroda. Gdy&nbsp; Pimpek zaj\u0119ty by\u0142 obw\u0105chiwaniem stojak, oni weszli do sklepu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 dobry Pnie Le\u015bniczy \u2013&nbsp;<\/em>powita\u0142a Macieja , Pani Halina.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Dzie\u0144 Dobry Pani. \u2013&nbsp;&nbsp;<\/em>odpar\u0142 Maciej i u\u015bmiechn\u0105\u0142. Lucyna wesz\u0142a chowaj\u0105c si\u0119 za Maciejem, lecz Sklepowa j\u0105 zobaczy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!. Dzie\u0144 dobry Ma\u0142a K\u0142amczucho!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2026\u201dJednak nie zapomnia\u0142a\u201d.<\/em>&nbsp;Lucyna zza plec\u00f3w Macieja, odpowiedzia\u0142a ciche;&nbsp;<em>\u201eDzie\u0144 Dobry<\/em>\u201e. Lecz Starszy Pan zagarniaj\u0105c J\u0105 r\u0119k\u0105, przepchn\u0105\u0142 przed siebie. Wtedy Lucynka jeszcze raz powt\u00f3rzy\u0142a&nbsp;<em>\u201eDzie\u0144 dobry\u201d<\/em>&nbsp;i dygn\u0119\u0142a z u\u015bmiechem na twarzy&nbsp; (<em>Udawanym!).<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I niby Pan Le\u015bniczy to Twoja rodzina?. \u2013&nbsp;<\/em>spyta\u0142a&nbsp; sprzedawczyni, akcentuj\u0105c \u201e<em>Twoja rodzina<\/em>\u201e.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Prawie&nbsp; jak rodzina. \u2026Znam&nbsp; Jej rodzic\u00f3w. \u2013&nbsp;&nbsp;<\/em>Maciej nie sk\u0142ama\u0142. \u2026 Nie powiedzia\u0142 ca\u0142ej prawdy. Poklepuj\u0105c Lucyn\u0105 po ramieniu doda\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To dobre Dziecko!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie Lucynka poczu\u0142a si\u0119 Doceniona.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale Mnie ok\u0142ama\u0142a.&nbsp; Oo!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Opowiada\u0142a Mi o tym. .. Nie przysz\u0142o Pani na my\u015bl, \u017ce mog\u0142a si\u0119 ba\u0107 Ciekawskiej Baby?. \u2013&nbsp;<\/em>Maciej&nbsp; powiedzia\u0142 ca\u0142\u0105 prawd\u0119 i u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do Haliny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Osz Ty!?. ..Jak Ja Ci dam<\/em>&nbsp;<em>Ciekawsk\u0105 Bab\u0119<\/em>!.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce sklepow\u0105 nie urazi\u0142o to okre\u015blenie, bo \u015bmia\u0142a si\u0119 do Macieja.&nbsp;<em>\u201d Oni tu naprawd\u0119 maj\u0105 dziwne okazywanie wzajemno\u015bci\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Pomy\u015bla\u0142a. Maciej nie chcia\u0142 rozwija\u0107 tematu &#8221; <em>K\u0142amczuchy<\/em>\u201d , wiec zastosowa\u0142 star\u0105 i sprawdzon\u0105 taktyk\u0119 odwracania uwagi&nbsp;<em>\u2013 \u201ePrzez zagadanie<\/em>\u201d .&nbsp; Pytaj\u0105c&nbsp; o zdrowie, rodzin\u0119 i o to, jak \u201eidzie interes?. \u2026A Potem do sklepu weszli Inni klienci, co spowodowa\u0142o, \u017ce Sklepowa swoje zainteresowanie przenios\u0142a na Nich, wracaj\u0105c za lad\u0119. Oni bardzo szybko zrobili zakupy, pakuj\u0105c je do plecaka i papierowej torby, bo plecak Lucynki wszystkiego&nbsp; nie pomie\u015bci\u0142. \u2026Lucynka oczywi\u015bcie przypomnia\u0142 Maciejowi o Wodzie . Maciej nie zapomnia\u0142 o smako\u0142yku dla Pimpka a Lucynka nie zapomnia\u0142a pomy\u015ble\u0107 o lodach, przechodz\u0105c ko\u0142o ch\u0142odziarki. Gdy wyszli ze sklepu, m\u00f3wi\u0105c og\u00f3lne<em>; \u201eDo widzenia<\/em>\u201e, Maciej podszed\u0142 do Pimpka, kt\u00f3ry chwile wcze\u015bniej wsta\u0142, widz\u0105c \u017ce wychodz\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chyba Ci si\u0119 nie d\u0142u\u017cy\u0142o Pimpek?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142 Pan uwalniaj\u0105c go od stojaka. Pies zaszczeka\u0142 ;&nbsp;<em>\u201eDobra, dobra. ..Nagroda!\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzeba gdzie\u015b si\u0105\u015b\u0107 nim si\u0119 lody roztopi\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a Lucyna rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 za \u0142awkami. Niestety jedyne \u0142awki, na kt\u00f3rych mo\u017cna by\u0142o przesi\u0105\u015b\u0107, by\u0142y dopiero przy Ko\u015bcie. Ale zauwa\u017cy\u0142a przystanek, na kt\u00f3rym wysiad\u0142a przyje\u017cd\u017caj\u0105c do Basi\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Usi\u0105dziemy na przystanku?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a patrz\u0105c na Macieja jak dra\u017cni si\u0119 z Pimpkiem, podtykaj\u0105c pod nos czekoladowego wafelka a potem go cofa\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra. \u2026Chod\u017amy usi\u0105\u015b\u0107 bo Mi r\u0119k\u0119 odgryzie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy podeszli do \u0142aweczek, Maciej przywi\u0105za\u0142 smycz do szczebla \u0142aweczki i rozpakowa\u0142 wafelka, prze\u0142amuj\u0105c na p\u00f3\u0142 , jedn\u0105 po\u0142\u00f3wk\u0119 da\u0142 Pimpkowi. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zjad\u0142by od razu ca\u0142y i nawet nie poczu\u0142 smaku\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyt\u0142umaczy\u0142 Lucynce patrz\u0105cej na to co On robi. Lucynka zabra\u0142a si\u0119 za odwijanie lod\u00f3w. ;\u201d<em>Waniliowe z orzechami , oblane czekolad\u0105\u201d \u2013 Powiedzia\u0142a wr\u0119czaj\u0105c Maciejowi jeden.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dawno nie jad\u0142em loda\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tego si\u0119 nie je!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zachichota\u0142a Lucyna, zaczynaj\u0105c od zlizywania twardej pow\u0142oczki czekolady. Maciej wbrew temu co stwierdzi\u0142a Lucyna, ugryz\u0142 kawa\u0142ek i&nbsp; robi\u0105c rybie usta,&nbsp; wysepleni\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lubi\u0119 jak si\u0119 rozpuszcza w buzi\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wola\u0142a swoj\u0105 metod\u0119 oddawania si\u0119 s\u0142odkiej przyjemno\u015bci. W\u0142a\u015bnie dobiera\u0142a si\u0119 do wewn\u0105trz skorupki czekolady.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lubi\u0142 Pan prac\u0119 w szkole? \u2013&nbsp;&nbsp;<\/em>spyta\u0142a patrz\u0105c na budynek szko\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Owszem. \u2026Mo\u017ce dlatego, \u017ce nie mia\u0142em do czynienia z 14-sto latkami!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zachichota\u0142a Lucyna. Podstawiaj\u0105c drug\u0105 d\u0142o\u0144 pod loda . ;\u201dZa ciep\u0142o\u201d \u2013 Powiedzia\u0142a&nbsp; obliza\u0142a d\u0142o\u0144 z kapi\u0105cych na ni\u0105 s\u0142odko\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przesz\u0142am z Panem kilka razy t\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105. \u2026Widzia\u0142am, \u017ce m\u0119czy sie Pan. \u2026Niech Pan nie m\u00f3wi, \u017ce to nie prawda!\u2026 Ja wiem, \u017ce wcale nie chodzi\u0142 Pan tu, \u017ceby dorobi\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej s\u0142ucha\u0142 Lucyny i si\u0119 zastanawia\u0142 :<em>\u201d Wygl\u0105da jakby to&nbsp; Kto\u015b &nbsp;przez Ni\u0105 przemawia\u0142.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jestem brudna po twarzy od czekolady?. \u2026\u017be mi sie Pan tak przygl\u0105da. \u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142a Lucyna&nbsp; oblizuj\u0105c patyczek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. zastanawiam si\u0119 czy Ty, to na pewno \u201eTY\u201d!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jestem Sob\u0105. \u2026Pan uwa\u017ca nadal, \u017ce to co m\u00f3wi\u0119 nie pasuje do obrazu Dziecka? \u2013 Taka abstrakcja?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj !. We\u017a no!?. \u2026M\u00f3w po Ludzku. \u2026Nie filozofuj i nie m\u0119drkuj Mi Tu\u2026 \u2013&nbsp;<\/em>przerwa\u0142 jej Maciej. Te\u017c oblizuj\u0105c patyczek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pff!. \u2026To ja si\u0119 produkuj\u0119, \u017ceby wyj\u015b\u0107 na powa\u017cn\u0105 i m\u0105dra. \u2026I Dobr\u0105 Dziewczynk\u0119 \u2013 Bo sam Mnie Pan tak nazwa\u0142 w sklepie a Pan Mi tu od; filozofii i m\u0119drkowania &#8211; &nbsp;wyje\u017cd\u017ca!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!. Teraz m\u00f3wisz prawie&nbsp; normalnie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmieli si\u0119 oboje, co Pimpkowi przypomnia\u0142o o drugim kawa\u0142ku batonika, wiec si\u0119 odszczekn\u0105\u0142.; \u201e<em>Dobra, Wy si\u0119 \u015bmiejcie. \u2026A ja poprosz\u0119 o drugi kawa\u0142ek!\u201d.&nbsp;<\/em>Starszy Pan poda\u0142 Pimpkowi drugi kawa\u0142ek batonika.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Chod\u017amy, nim zn\u00f3w zaczniesz Przew\u00f3d Doktorski.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przew\u00f3d?. A co Ja, elektromonter?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zachichota\u0142a Lucyna podnosz\u0105c si\u0119 z \u0142awki. Lecz Maciej si\u0119 odezwa\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A mo\u017ce jeszcze fajk\u0119 nabije?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A nie lepiej zej\u015b\u0107 z Tego upa\u0142u?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No racja!. \u2026Wiesz, Ty sie robisz taka jak Ja!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Starszy Pan odwi\u0105za\u0142 Pimpka i poszli obok szko\u0142y, potem obok Dawid\u00f3wki\u2026 I gdy dochodzili do zaro\u015bni\u0119tej \u0142\u0105ki przed prze\u0142\u0119cz\u0105, byli ju\u017c mokrzy od potu. Lucynce ci\u0105\u017cy\u0142 wypakowany zakupami plecak, a Maciejowi poci\u0142a sie r\u0119ka od torby,&nbsp; kt\u00f3r\u0105 w niej trzyma\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Usi\u0105d\u017amy na skraju Lasu, tam jest cie\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej obcieraj\u0105c pot z czo\u0142a nadgarstkiem reki&nbsp; w kt\u00f3rej trzyma\u0142 torb\u0119,&nbsp; bo drug\u0105 wspiera\u0142 si\u0119 o \u017cerd\u017a, resztek drewnianego ogrodzenia. Lucyna wesz\u0142a kilka metr\u00f3w w las, siadaj\u0105c na mchu, kt\u00f3ry &nbsp;dywanikiem roz\u0142o\u017cy\u0142&nbsp; si\u0119 na \u015bci\u00f3\u0142ce le\u015bnej, obrastaj\u0105c &nbsp;pie\u0144 drzewa. Zsun\u0119\u0142a balast &nbsp;z plec\u00f3w. Jak zawsze przy tej okazji wachluj\u0105c bluzk\u0105 z ka\u017cdej mo\u017cliwej strony. Maciej usiad\u0142 obok. Nie na mchu a na wy\u015bci\u00f3\u0142ce z igliwia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie sprawdzi\u0142 Pan, czy mr\u00f3wek tu nie ma!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Usi\u0142owa\u0142a \u017cartowa\u0107 Lucyna. Maciej&nbsp; trzy razy wydoby\u0142 z siebie. ; \u201e<em>Ha, ha, ha<\/em>\u201e. A potem doda\u0142&nbsp;<em>\u201eNormalnie boki zrywa\u0107<\/em>!\u201d. I te\u017c zacz\u0105\u0142 wt\u0142acza\u0107 &nbsp;powietrze pod podkoszulek. Nawet Pimpek, zacz\u0105\u0142 napowietrza\u0107 swoje futro, drapi\u0105c \u0142apami, jak zawsze Tu i \u00d3wdzie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Spu\u015b\u0107 ze smyczy tego futrzaka. \u2026Tu ju\u017c mo\u017cna.<\/p>\n\n\n\n<p>Upa\u0142 na pewno dawa\u0142 si\u0119 Psu we znaki. Bo gdy go Lucynka wypi\u0119\u0142a smycz z obro\u017cy, pogna\u0142 na zacieniony kawa\u0142ek \u0142\u0105ki i zacz\u0105\u0142 tarza\u0107 si\u0119 w trawie. Lucynka nie zwracaj\u0105c uwagi na to, \u017ce Maciej siedzi obok, rozpi\u0119\u0142a wszystkie guziczki ods\u0142aniaj\u0105c piersi , zakamuflowane pod efektem Push UP .&nbsp; \u015aci\u0105gaj\u0105c przesi\u0105kni\u0119t\u0105 potem bluzeczk\u0119, podnios\u0142a si\u0119 i podesz\u0142a do krzak\u00f3w rozk\u0142adaj\u0105c na nich odzienie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 O , jednak si\u0119 troch\u0119 opali\u0142a\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej. Mia\u0142 ochot\u0119 zrobi\u0107 to samo co Lucyna, ale pomy\u015bla\u0142;\u201d&nbsp;<em>Nie ta figura\u201d. ..<\/em>Poza tym, nie by\u0142 a\u017c tak, &nbsp;spocony. Za to zsun\u0105\u0142 sanda\u0142y z n\u00f3g i bior\u0105c je w d\u0142onie razem z torb\u0105, poszed\u0142 szuka\u0107 wygodniejszego miejsca. Znalaz\u0142 je nad pniem, przed kt\u00f3rym umo\u015bci\u0142a si\u0119 Lucynka. Usiad\u0142 zak\u0142adaj\u0105c jedn\u0105 nog\u0119 za drug\u0105 i strzepywa\u0142 igliwie ze st\u00f3p.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Troch\u0119!?. \u2026Nigdy nie by\u0142am tak opalona.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nie m\u00f3g\u0142 oceni\u0107 tego \u201etroch\u0119\u201d w tej chwili, bo Lucyn\u0119 zas\u0142ania\u0142o drzewo.; Do\u015b\u0107 troch\u0119? \u2013 Sprecyzowa\u0142. Lucyna w\u0142a\u015bnie tak uwa\u017ca\u0142a, \u017ce jest&nbsp;<em>\u201eDo\u015b\u0107 troch\u0119<\/em>\u201d opalona.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Chce Pan wod\u0119?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tak i tyto\u0144 z fajka i zapa\u0142ki. \u2026Je\u015bli by\u0142aby\u015b tak uprzejma?.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jestem!\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Zachichota\u0142a, wyci\u0105gaj\u0105c&nbsp; woreczek z tytoniem i fajk\u0105, potem w\u0142o\u017cy\u0142a do woreczka pude\u0142ko zapa\u0142ek&nbsp; i podesz\u0142a do Macieja zabieraj\u0105c tak\u017ce wod\u0119&nbsp; w butelce.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No, jednak sporo ci\u0119 opali\u0142o,&nbsp; rano po nogach nie by\u0142o wida\u0107, \u017ce a\u017c tak\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>. Lucynka si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a. Mia\u0142a satysfakcj\u0119 z swojej opalenizny. ;&nbsp;<em>\u201eCiekawe czy Zo\u015bka sie opali\u0142a?\u201d<\/em>&nbsp;Pomy\u015bla\u0142a wracaj\u0105c na k\u0119pk\u0119 mchu. Gdy usiad\u0142a zada\u0142a Maciejowi trudne pytanie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Czy uwa\u017ca Pan, \u017ce wygl\u0105dam atrakcyjnie?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; Atrakcyjnie?. &nbsp;Pod jakim wzgl\u0119dem?. \u2026 Wygl\u0105du?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No wiesz, wygl\u0105d to rzecz gustu a o gustach si\u0119 nie dyskutuje\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To frazes prosz\u0119 Pana. \u2026Gdyby o gustach&nbsp; si\u0119 nie rozmawia\u0142o. Nie by\u0142oby wernisa\u017cy, wystaw, czy Pokaz\u00f3w mody, nie wspominaj\u0105c o krytykach.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Chcia\u0142em zmieni\u0107 temat! \u2026 Nie M\u0119drkuj!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie ucieknie Pan od Tego. \u2026Za nic!. \u2013&nbsp;<\/em>Lucyna \u015bmia\u0142a si\u0119, G\u0142aszcz\u0105c&nbsp; si\u0119 po brzuchu, jakby chcia\u0142a poczu\u0107 te swoj\u0105 opalenizn\u0119 namacalnie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Rozpatruj\u0105c z pozycji Dziadka, jeste\u015b ; \u0141adn\u0105 Dziewczynk\u0105. \u2026 M\u00f3wili\u015bmy ju\u017c o tym.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A z pozycji &nbsp;m\u0119\u017cczyzny?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nie dawa\u0142a za wygran\u0105.&nbsp; Maciej szuka\u0142 w my\u015blach wykr\u0119t\u00f3w, by nie powiedzie\u0107 wprost, \u017ce owszem;&nbsp;<em>\u201d Dla Niego wygl\u0105da atrakcyjnie\u201d. \u2026 Ale ta atrakcja ogranicza\u0142a si\u0119 wy\u0142\u0105cznie do podziwiania Jej wdzi\u0119k\u00f3w . \u2026Poza tym by\u0142a wci\u0105\u017c Dzieckiem . Ale skoro zacz\u0119\u0142a ten temat!? -\u017beby nie by\u0142o, \u017ce podobaj\u0105 Mi si\u0119 ma\u0142e dziewczynki!?. \u2013&nbsp;&nbsp;<\/em>Gdy nie znalaz\u0142 wykr\u0119tu, powt\u00f3rzy\u0142 to co pomy\u015bla\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wygl\u0105dasz atrakcyjnie, ale to dla Mnie ogranicza sie tylko do podziwiania twoich wdzi\u0119k\u00f3w. Nic ponad to\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uznam to za Komplement!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tak w og\u00f3le, to sk\u0105d Ci przyszed\u0142 taki temat do g\u0142owy?. \u2013 \u201d Moje Dziecko \u201e<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pan jednak \u017cyje w innej epoce , prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Epoka nie wiele ma do rzeczy. \u2026 A og\u00f3lnie poj\u0119ta Kultura i obyczaje. ..Zasady.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Og\u00f3lna Kultura, zasady i obyczaje!?. \u2026Pan si\u0119 pewno naczyta\u0142 Edwarda Burnett\u2019a Tyrol\u2019a!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie mog\u0119!. Nie m\u00f3w, \u017ce czyta\u0142a\u015b jego wydania?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie! W szkole mieli\u015bmy&nbsp; \u201eHistorie i Tera\u017aniejszo\u015b\u0107\u201d. \u2026Teraz wiedza jest inna&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No. Ty te\u017c&nbsp; jeste\u015b \u201eInna\u201d \u2026Za du\u017co i za szybko cz\u0142owiek chce wiedzie\u0107. \u2026Uznaj\u0105c siebie za Autorytet, przestaje liczy\u0107 si\u0119 z Innymi. \u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142 Maciej i roz\u017carzy\u0142 fajk\u0119. A gdy ju\u017c rozesz\u0142y si\u0119 po lesie k\u0142\u0119by dymu, doda\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze jest du\u017co wiedzie\u0107. \u2026\u0179le jest wiedzie\u0107 za du\u017co.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A zna Pan ten cytat?- \u201eBo\u017ce, daj mi cierpliwo\u015b\u0107, bym pogodzi\u0142 si\u0119 z tym, czego zmieni\u0107 nie jestem w stanie. Daj mi si\u0142\u0119, bym zmienia\u0142 to co zmieni\u0107 mog\u0119. I daj mi m\u0105dro\u015b\u0107, bym odr\u00f3\u017cni\u0142 jedno od drugiego.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak,;&nbsp; Reinhold Niebuhr\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiedzia\u0142am. \u2026Pan pasuje do tych s\u0142\u00f3w Idealnie. \u2026Ale . Cierpliwo\u015b\u0107&nbsp; Dziecku zajmuje zbyt d\u0142ugo czasu, \u017ceby si\u0119 pogodzi\u0107 z tym, czego si\u0119 nie rozumie, wi\u0119c Dzieciom&nbsp; wydaje si\u0119, \u017ce mog\u0105 zmienia\u0107 wszystko\u2026 Bo wszystko dla Nich przecie\u017c jest takie samo&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie M\u0119drkuj!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan &nbsp;nie widzia\u0142, ale Lucynka sie u\u015bmiechn\u0119\u0142a. Ona nie widzia\u0142a z kolei, \u017ce On te\u017c si\u0119 \u015bmieje\u2026 Maciej postanowi\u0142 ju\u017c nie docieka\u0107, sk\u0105d si\u0119 u niej wzi\u0119\u0142a ta m\u0105dro\u015b\u0107. \u2026Tylko pogodzi\u0107 z faktem jej istnienia. Pimpek&nbsp; w czasie gdy Oni zaj\u0119ci byli rozmow\u0105, najpierw wytarza\u0142 si\u0119 w trawie, potem pobieg\u0142 do leniwie ciekn\u0105cego \u017ar\u00f3de\u0142ka w mokrad\u0142ach fosy, oddzielaj\u0105cej \u0142\u0105k\u0119 od drogi, przy okazji obw\u0105chuj\u0105c nosem, wszystko co tylko pachnia\u0142o interesuj\u0105co. A, \u017ce wszystko by\u0142o interesuj\u0105ce, trwa\u0142o to d\u0142ugo. Obw\u0105cha\u0142 te\u017c rozwieszon\u0105 na krzaku tarniny wyschni\u0119ta bluzeczk\u0119 Ma\u0142ej i&nbsp; podbieg\u0142 od Niej. ;&nbsp;<em>\u201d Ju\u017c wysch\u0142a, ale nadal Tob\u0105 pachnie<\/em>\u201d Oznajmi\u0142 szczekaj\u0105c i merdaj\u0105c ogonem, lecz ona wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119 z rozwart\u0105 szeroko palcami d\u0142oni;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;<em>\u2013 O nie, nie, nie. \u2026Spadaj!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dal czego tak nie\u0142adnie m\u00f3wisz do Pimpka?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma mokr\u0105 i ub\u0142ocona sier\u015b\u0107. \u2026A poza tym widz\u0119 , \u017ce ma Mnie ochot\u0119 poliza\u0107, cho\u0107 nie jestem tak opalona jak ten czekoladowy wafelek !.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Pimpek zrozumia\u0142&nbsp;<em>gest. ; \u201eNie b\u0119dzie ca\u0142usk\u00f3w!?.&nbsp; \u2026A to id\u0119 do Pana\u201d&nbsp;<\/em>i pobieg\u0142 do Macieja. Maciej nie mia\u0142 sprzeciw\u00f3w do obejmowania i przytulania Psa, co wyra\u017anie widocznie odbi\u0142o si\u0119 na podkoszulku i spodniach\u2026 Ale to ma\u0142a cena &nbsp;za odrobin\u0119 obop\u00f3lnej mi\u0142o\u015bci\u2026 Z zaci\u015bni\u0119t\u0105 w fajk\u0105 w z\u0119bach tarmosi\u0142 Psa. Lucynka si\u0119 podnios\u0142a, patrz\u0105c na te ich pieszczoty.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 P\u00f3jdziemy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No, trzeba si\u0119 bra\u0107!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna podesz\u0142a do bluzki i ostro\u017cnie \u015bci\u0105gaj\u0105c ja z krzaka, za\u0142o\u017cy\u0142a. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wysuszy\u0142a si\u0119. \u2026Ale teraz jest nagrzana!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To j\u0105 teraz powie\u015b w cieniu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej, zaj\u0119ty czyszczeniem fajki. Gdy j\u0105 wyczy\u015bci\u0142 , wsadzi\u0142 do woreczka razem z pude\u0142kiem zapa\u0142ek&nbsp; i obmiataj\u0105c d\u0142o\u0144mi stopy, za\u0142o\u017cy\u0142 na nie sanda\u0142y. Wszystko przy asy\u015bcie Pimpka. Potem Maciej si\u0119 podni\u00f3s\u0142. Gdy to zrobi\u0142 kilka razy ugi\u0105\u0142 nogi w kolanach;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zasiedzia\u0142em si\u0119. \u2026Jak Mi sie teraz nie chce i\u015b\u0107 !. \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c mi si\u0119 nie chce .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucynka , zapinaj\u0105c bluzk\u0119 na dwa guziczki. Potem \u0142api\u0105c za plecak podesz\u0142a do Macieja i pochylaj\u0105c si\u0119 zostawi\u0142a plecak a \u0142api\u0105c z za butelk\u0119 do po\u0142owy opr\u00f3\u017cnion\u0105 przez Macieja, zacz\u0119\u0142a \u0142apczywie pi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To na zapas! \u2013&nbsp; powiedzia\u0142a , gdy ju\u017c ugasi\u0142a pragnienie. Przykucn\u0119\u0142a i w\u0142o\u017cy\u0142a&nbsp; do plecaka&nbsp; mieszek &nbsp;Macieja.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Butelki nie chow. \u2026Z torby \u0142atwiej wyci\u0105gn\u0105\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i po chwili z torb\u0105 pe\u0142n\u0105 zakup\u00f3w i butelk\u0105 , weszli na \u015bcie\u017ck\u0119 prowadz\u0105c\u0105 do Le\u015bnicz\u00f3wki.&nbsp; Gdy p\u00f3\u017aniej schodzili na \u0142\u0105k\u0119 za prze\u0142\u0119cz\u0105, papierowa torba by\u0142a l\u017cejsza o zawarto\u015b\u0107 butelki i mokra od potu, cho\u0107 sama sie nie poci\u0142a, tylko przesi\u0105k\u0142a potem podkoszulka Starszego Pana.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Si\u0105d\u017amy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uchm. Zn\u00f3w mam mokre plecy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ochoczo zgodzi\u0142a si\u0119 Lucynka na te propozycje, \u015bci\u0105gaj\u0105c plecak, po\u0142o\u017cy\u0142a na ziemi w tym samym miejscu&nbsp; \u2013 Z wygniecion\u0105 traw\u0105 przez Nich, gdy szli do Basi\u00f3w.&nbsp;Usiad\u0142a wyci\u0105gaj\u0105c spocone nogi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kt\u00f3ra mo\u017ce by\u0107 godzina?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wiem, jak siedzieli\u015bmy po tamtej stronie, nie s\u0142ysza\u0142em dzwon\u00f3w. \u2026Ale chyba ju\u017c jest po 12-tej!?. \u2026S\u0142o\u0144ce jest wysoko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej siadaj\u0105c obok Lucyny. Ta jednak zgi\u0119\u0142a obie nogi, bo dra\u017cni\u0142a je trawa. Obj\u0119\u0142a je d\u0142o\u0144mi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ostatni rzut oka na Mokre\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142a p\u00f3\u0142g\u0142osem. Maciej obciera\u0142 czo\u0142o podwini\u0119tym z brzucha podkoszulkiem, ale poza brudem,&nbsp; kt\u00f3ry zostawi\u0142 na nim Pimpek, nie wiele to da\u0142o. Lucyna popatrzy\u0142a na niego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ubrudzi\u0142 si\u0119 Pan po czole.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I puszczaj\u0105c swoje nogi, d\u0142oni\u0105 przejecha\u0142a po jego czole. ;\u201d \u0141ee!\u201d. Powiedzia\u0142a , gdy obtar\u0142a czo\u0142o Macieja, wycieraj\u0105c d\u0142o\u0144 o traw\u0119.&nbsp; Starszy&nbsp; Pana, gdy Lucyna swoj\u0105 d\u0142o\u0144 przy\u0142o\u017cy\u0142a do jego czo\u0142a, poczu\u0142, \u017ce jej d\u0142o\u0144 jest przyjemnie ch\u0142odna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ostatni dla Ciebie, ja tu zosta<\/em>j\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 po wszystkim Maciej, przek\u0142adaj\u0105c obie r\u0119ce za siebie, zapieraj\u0105c si\u0119 nimi i&nbsp; rozprostowa\u0142 nogi. Lucynka opar\u0142a brod\u0119 o kolana.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przywyk\u0142 Pan do Mnie?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Przywyk\u0142, Przyzwyczai\u0142, to zbyt proste okre\u015blenie. \u2026Ale spokojnie!. Poradz\u0119 sobie, potrafi\u0119 i Odwykn\u0105\u0107. ( U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119).<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Mi b\u0119dzie brakowa\u0142o rozm\u00f3w z Panem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dlaczego!?. \u2026Ja rozmawiam z \u017con\u0105 od 25 lat\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bo Ona jest cierpliwa! \u2013&nbsp;&nbsp;<\/em>Lucyna roze\u015bmia\u0142a si\u0119 w g\u0142os. Kolebi\u0105c przy tym kolanami na boki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I odpowiada Mi tak , jakbym chcia\u0142 us\u0142ysze\u0107?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No dok\u0142adnie tak!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Zamilkli. Maciej zastanawia\u0142 si\u0119, jak w\u0142a\u015bciwie mia\u0142by rozmawia\u0107 z Marysi\u0105. ;&nbsp;<em>\u201ePrzecie\u017c to rozmowa w my\u015blach a my\u015bli s\u0105 Moje!?\u201d.&nbsp;<\/em>Lucynka nic&nbsp; nie my\u015bla\u0142a. Patrzy\u0142a na stado go\u0142\u0119bi kr\u0105\u017c\u0105cymi nad Mokre\u2026 Siedzieli d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119, a\u017c go\u0142\u0119bie przysiad\u0142y na jednym z dach\u00f3w w dolinie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Chod\u017amy. Pimpek pewnie ju\u017c czeka przed Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Starszy Pan, podnosz\u0105c si\u0119 z trawy. Lucynka r\u00f3wnie\u017c wsta\u0142a, zak\u0142adaj\u0105c plecak. Maciej z\u0142apa\u0142 torb\u0119, tym razem za uszy, nie \u015bciskaj\u0105c jej pod pach\u0105 i poszli. Pimpek czeka\u0142 na Nich, le\u017c\u0105c przed schodami do ganku. Lecz gdy ich zobaczy\u0142, nie zerwa\u0142 si\u0119, podni\u00f3s\u0142 tylko \u0142eb i ziewn\u0105 wystawiaj\u0105c j\u0119zyk. Oni chc\u0105c wej\u015b\u0107 po schodach, musieli go przekroczy\u0107. \u2026Znaczy Maciej przekroczy\u0142, bo Lucynka prze\u015blizgn\u0119\u0142a sie bokiem. W salonie panowa\u0142 przyjemny ch\u0142\u00f3d.&nbsp;<em>;\u201dZupe\u0142nie jak na d\u0142oni Lucyny<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna siedzia\u0142a jeszcze na ostatnim stopniu, \u015bci\u0105gaj\u0105c ze st\u00f3p cz\u00f3\u0142enka, stopy by\u0142y ca\u0142kiem brudne.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 B\u0119d\u0119 musia\u0142a wzi\u0105\u0107 k\u0105piel. Jestem ca\u0142a przepocona i brudna!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nic nie stoi na przeszkodzie, tez si\u0119 p\u00f3\u017aniej p\u00f3jd\u0119 op\u0142uka\u0107, tylko rozpakuje Nas\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedzia\u0142&nbsp; Maciej patrz\u0105c na zegar pomi\u0119dzy p\u00f3\u0142kami . Wskazywa\u0142 godzin\u0119 \u201e13;00\u201d. Co oczywi\u015bcie oznajmi\u0142 jednym uderzeniem.&nbsp; Lucynka przechodz\u0105c przez salon boso, postawia sw\u00f3j plecak na stole i posz\u0142a do swojego pokoju. Maciej najpierw rozpakowa\u0142 zakupy z torby, potem z plecaka, przy okazji wyci\u0105gaj\u0105c swoja fajk\u0119 i uzna\u0142, \u017ce pora na przerw\u0119 w bujanym fotelu. Lucynka gdy wesz\u0142a do pokoju, zabra\u0142a tylko mokry r\u0119cznik po porannym suszeniu w\u0142os\u00f3w, kt\u00f3ry niestety nie wysech\u0142 rzucony niedbale na fotel. \u2026Obw\u0105chuj\u0105c go posz\u0142a do \u0142azienki. Przechodz\u0105c przez hol krzykn\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wezm\u0119 Pana r\u0119cznik\u2026 Mog\u0119!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I nie czekaj\u0105c co Maciej odpowie znik\u0142a w \u0142azience. Maciejowi by\u0142o oboj\u0119tne.; \u201e<em>Jeszcze jest kilka upranych. \u2026Wszystkich nie zmoczy!\u201d \u2013&nbsp;<\/em>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, oddaj\u0105c na\u0142ogowi palenia tytoniu. Gdy zegar oznajmi\u0142, \u017ce jest ju\u017c ;\u201d13,30\u2033 Maciej nadal siedzia\u0142 na werandzie a w salonie pojawi\u0142a si\u0119 z powrotem Lucyna z mokrymi i rozpuszczonymi w\u0142osami;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie chcia\u0142am Panu&nbsp; za bardzo zmoczy\u0107 r\u0119cznika\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uhm. \u2026I teraz masz mokry podkoszulek na plecach.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zauwa\u017cy\u0142 Maciej, gdy Lucyna zabiera\u0142a krzes\u0142o na werand\u0119. Gdy postawi\u0142a krzes\u0142o na swoim miejscu. odpar\u0142a<em>; \u201eWyschnie\u201d<\/em>&nbsp;I przerzuci\u0142a w\u0142osy na prz\u00f3d. Usiad\u0142a, pochyli\u0142a si\u0119 potrz\u0105saj\u0105c w\u0142osami. A potem si\u0119 wyprostowa\u0142a i opar\u0142a o krzes\u0142o, odgarniaj\u0105c tylko twarz. Mia\u0142a na sobie kr\u00f3tkie spodenki, bo ju\u017c dosch\u0142y, wiec poprawiaj\u0105c ich postrz\u0119pione nogawki, wy\u0142o\u017cy\u0142a nogi na parapet. I czystym du\u017cym palcem u stopy, zacz\u0119\u0142a g\u0142adzi\u0107 czerwone szkie\u0142ko, jakby chcia\u0142a zabarwi\u0107 go na czerwono.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013&nbsp; \u0141adne te witra\u017cowe szybki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Odezwa\u0142a si\u0119 Lucyna, przek\u0142adaj\u0105c sw\u00f3j palec na nast\u0119pn\u0105 szybk\u0119 lecz nieco ja\u015bniejsz\u0105. Witra\u017c ci\u0105gn\u0105\u0142&nbsp; si\u0119 przez ca\u0142a d\u0142ugo\u015b\u0107 oszklonego ganku, przedstawia\u0142&nbsp; czerwone r\u00f3\u017ce &nbsp;z zielonymi li\u015b\u0107mi,&nbsp; na niebiesko, granatowo \u2013 fotelowym tle. Nie by\u0142 wiele wy\u017cszy ni\u017c dwie d\u0142ugo\u015bci stopy Lucynki,&nbsp; bo kt\u00f3rego\u015b dnia mierzy\u0142a&nbsp; zapieraj\u0105 stop\u0119 nad stop\u0105 \u2026Taki przerywnik , pomi\u0119dzy szybami okna a parapetem. Maciej dopali\u0142 fajk\u0119, od\u0142o\u017cy\u0142 wsta\u0142 z fotela, potem przesun\u0105\u0142 go staj\u0105c przy oknie, wygl\u0105da\u0142&nbsp; przez nie. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale upa\u0142. \u2026Teraz ja si\u0119 p\u00f3jd\u0119 od\u015bwie\u017cy\u0107 a potem ten obiad?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W\u0142a\u015bciwie to nie jestem g\u0142odna. \u2026W upalne dni nie chce mi si\u0119 je\u015b\u0107.<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142a Lucyna odrywaj\u0105c swoje stopy od okna. I pochylaj\u0105c si\u0119 na krze\u015ble zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a&nbsp; obiema rekami potrz\u0105sa\u0107 swoj\u0105 grzyw\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wyjd\u0119 na chwile na s\u0142o\u0144ce, niech przeschn\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, to teraz ja si\u0119 p\u00f3jd\u0119 od\u015bwie\u017cy\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej patrz\u0105c na Lucyn\u0119 jak kr\u0119c\u0105c g\u0142ow\u0105 we wszystkie mo\u017cliwe strony, odgarnia r\u0119kami w\u0142osy w g\u00f3r\u0119. Co powodowa\u0142o, \u017ce rudo\u015b\u0107 jej w\u0142os\u00f3w jeszcze bardziej rudzia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Yy!?. \u2026Tylko troszk\u0119&nbsp; mokro w \u0142azience. \u2026Nie widzia\u0142am nic czym mog\u0142a bym przetrze\u0107<\/em>?<\/p>\n\n\n\n<p>Uwaga Lucyny wcale&nbsp; nie zdziwi\u0142a Macieja. ;&nbsp;<em>\u201d No tak i pewnie na umywalce zosta\u0142y w\u0142osy. A na \u015bciankach kabiny&nbsp; prysznica piana.\u201d \u2013 Standard!<\/em>&nbsp;\u201d \u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. \u2026Gdy po chwili wszed\u0142 do \u0142azienki natkn\u0105\u0142 si\u0119 na niebiesk\u0105 bluzeczk\u0119 i bielizn\u0119 rozwieszon\u0105 na sznurku. ;&nbsp;<em>\u201d No zapomnia\u0142em jeszcze o tym\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna gdy Maciej wyszed\u0142, jeszcze chwil\u0119 wstrz\u0105sa\u0142a w\u0142osami na g\u0142owie, lecz zrezygnowana stwierdzaj\u0105c.;&nbsp;<em>\u201d Szkoda marnowa\u0107 energii<\/em>\u201e. Za\u0142o\u017cy\u0142a swoje cz\u00f3\u0142enka i zesz\u0142a na podw\u00f3rko. Pimpka nie by\u0142o ju\u017c przed schodami. Gdy podesz\u0142a pod Daglezj\u0119, zauwa\u017cy\u0142a go le\u017c\u0105cego za ni\u0105, od strony zbocza ogrodu nad domem.&nbsp; Le\u017ca\u0142 w s\u0142o\u0144cu, co zdziwi\u0142o Lucyn\u0119. Pies gdy j\u0105 wyczu\u0142, podni\u00f3s\u0142 si\u0119 i poszed\u0142 do Niej. Lucyna usiad\u0142a na \u0142aweczce, Pimpek&nbsp; podszed\u0142 k\u0142ad\u0105c si\u0119 zaraz przed jej nogami, opieraj\u0105c o nie swoje cia\u0142o. Jego futro by\u0142o gor\u0105ce. Lucyna zacz\u0119\u0142a go g\u0142aska\u0107 po karku i boku, m\u00f3wi\u0105c p\u00f3\u0142g\u0142osem;&nbsp;<em>\u201d To si\u0119 Panu zachcia\u0142o ciepe\u0142ka<\/em>!?.\u201d . Pies popatrzy\u0142, ziewn\u0105 wystawiaj\u0105c j\u0119zyk;&nbsp;<em>\u201d Mam wi\u0119cej kude\u0142 ni\u017c Ty. \u2026A popatrz juz s\u0105 suche\u201d. \u2013&nbsp;<\/em>Ale&nbsp; i tak by\u0142 wniebowzi\u0119ty pieszczotami Lucynki. \u2026Zw\u0142aszcza tymi, gdy \u015bci\u0105gaj\u0105c swoje butki, stopami masowa\u0142a jego grzbiet.&nbsp;<em>\u201d Co\u015b chyba wspomina\u0142em o masa\u017cu!?. ..Tak mi r\u00f3b!\u201d.<\/em>&nbsp;Lucyna te\u017c czu\u0142a si\u0119 dobrze, gdy jej stopy dotyka\u0142y futra i cia\u0142a Pimpka;&nbsp;<em>\u201d Takie przyjemne uczucie. \u2026Ale na tak wielkiego Pasa to rodzice si\u0119 nie zgodz\u0105<\/em>\u201d . Lucyna ca\u0142y czas si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a. U\u015bmiech nie znik\u0142 nawet gdy pomy\u015bla\u0142a; \u201d&nbsp;<em>Nie pami\u0119tam tylu dni z u\u015bmiechami, szkoda, \u017ce to ostatni z Nich\u201d\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Starszy Pan, gdy ju\u017c si\u0119 od\u015bwie\u017cy\u0142 , wycieraj\u0105c do mokrego r\u0119cznika, kt\u00f3ry mia\u0142 by\u0107 podobno.; <em>&nbsp;\u201enie za bardzo zmoczony\u201d.&nbsp;<\/em>Gdy ju\u017c ogarn\u0105\u0142 porz\u0105dkiem \u0142azienk\u0119. Otworzy\u0142 szeroko okienko, przewieszaj\u0105c &nbsp;przez jego &nbsp;wn\u0119k\u0119 mokry r\u0119cznik. Nie by\u0142o to \u0142atwe, bo przeszkadza\u0142 mu sznur z praniem Lucynki i jego czarnym podkoszulkiem, kt\u00f3ry chwil\u0119 wcze\u015bniej upra\u0142. W tym momencie pod okno przybieg\u0142 Pimpek spod Daglezji;&nbsp;<em>\u201d A Ju\u017c my\u015bla\u0142em, \u017ce to jaki\u015b intruz!\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Zaszczeka\u0142 gdy zobaczy\u0142 Macieja w oknie i wybieg\u0142 na skarp\u0119 ogrodu. Tam po chwil do\u0142\u0105czy\u0142a do niego Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wie Pan. \u2026My idziemy na \u0142\u0105k\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Id\u017acie, ja zmajstruj\u0119 jaki\u015b obiad.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Maciej odwracaj\u0105c si\u0119 od okna , wyszed\u0142 z \u0142azienki do salonu. Nie zabra\u0142 si\u0119 za majsterkowanie obiadu.;\u201d&nbsp;<em>\u2026Zd\u0105\u017c\u0119. \u2026Spokojnie wypal\u0119 fajk\u0119\u201d \u2013&nbsp;<\/em>I usiad\u0142 w swoim fotelu, zerkaj\u0105c na zegar. By\u0142a \u201e14,20\u201d.&nbsp;<em>\u2026\u201dDzisiaj co\u015b si\u0119 wlecze ten dzie\u0144. \u2026Pewnie dla tego, \u017ce ostatni Taki \u2013&nbsp;<\/em>Pomy\u015bla\u0142 nabijaj\u0105c fajk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna z Pimpkiem poszli na \u0142\u0105k\u0119 w to miejsce, w kt\u00f3rym dzisiaj ju\u017c byli. Gdy Lucyna siada\u0142a na trawie, znalaz\u0142a kilka zapa\u0142ek, kt\u00f3re wypad\u0142y rano z pude\u0142ka. Po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 przek\u0142adaj\u0105c r\u0119ce za g\u0142ow\u0119, \u017ceby jeszcze troch\u0119 wilgotne, rozpuszczone w\u0142osy nie zaplata\u0142y si\u0119 w traw\u0119. Patrzy\u0142a w czyste, b\u0142\u0119kitne niebo.&nbsp;<em>;\u201dTyle rzeczy si\u0119 we Mnie zmieni\u0142o przez te par\u0119 dni. \u2026Mo\u017ce dlatego Maciej pow\u0105tpiewa\u0142 czy Ja, to \u201eJa\u201d ?. \u2026Nie zmieni\u0142o si\u0119 nic, co zmieni\u0142oby Mnie. Nadal jestem sob\u0105, inaczej tylko widz\u0119\u2026 \u201d \u2013&nbsp;<\/em>U\u015bmiech zn\u00f3w pokaza\u0142 si\u0119 na jej twarzy.&nbsp;<em>; Duchu -M\u00f3j Duchy Marysi. \u2026Wybacz \u017ce tak bezpo\u015brednio zwracam si\u0119 do Ciebie, ale przez to zdrobnienie na pewno nie ucierpi Tw\u00f3j majestat. \u2026Pewnie teraz te\u017c si\u0119 u\u015bmiechasz jak Ja?\u2026 Od pierwszego dnia, uplata\u0142a\u015b warkocz Moich chwil, splotami Cud\u00f3w, za kt\u00f3re chc\u0119 Ci bardzo podzi\u0119kowa\u0107. \u2026I dzi\u0119kuj\u0119 z Ametyst. \u2026Za ka\u017cdym razem zamykaj\u0105c go w d\u0142oni, b\u0119d\u0119 czu\u0142a Twoj\u0105 obecno\u015b\u0107 bardziej. \u2026Wspominaj\u0105c chwile z Maciejem i Tob\u0105. \u2026Bo czasem&nbsp; rozpuszcz\u0105 si\u0119 sploty,&nbsp; jak w\u0142osy warkocza, zmywane \u0142zami realnych wydarze\u0144, schn\u0105 potem na wietrze niepami\u0119ci. \u2026To po to, da\u0142 Mi ten kamie\u0144 Maciej, \u017ceby jak Jemu i Mi przypomina\u0142 Ciebie\u2026\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Z twarzy Lucyny u\u015bmiech nie znikn\u0105\u0142 jeszcze d\u0142ugo\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Macie w tym czasie przygotowywa\u0142 obiad.&nbsp; Obieranie ziemniak\u00f3w, sma\u017cenie wieprzowych pol\u0119dwiczek i robienie sa\u0142atki \u201eKoles\u0142aw\u201d by\u0142o bardzo m\u0119cz\u0105ce i pracoch\u0142onne. Dlatego gdy ju\u017c wszystko by\u0142o przyrz\u0105dzone i pozaciera\u0142 \u015blady po gotowaniu,&nbsp; usiad\u0142 na werandzie odpocz\u0105\u0107, z fajk\u0105 w z\u0119bach. Patrzy\u0142&nbsp; na wej\u015bcie do werandy.&nbsp;<em>;\u201d Ile razy tak Siedzia\u0142em z fajk\u0105, czekaj\u0105c a\u017c sie pokarzesz wchodz\u0105c po schodach!? . \u2026Zawsze gdy Mnie zauwa\u017cy\u0142a\u015b , u\u015bmiecha\u0142a\u015b si\u0119, m\u00f3wi\u0105c \u2013 Czeka\u0142e\u015b na Mnie?- Warto by\u0142o?. Odpowiada\u0142em Ci zawsze \u2013 Bardziej ni\u017c ca\u0142e z\u0142oto \u015awiata!. \u2026 Pami\u0119tasz Kochanie. \u2026Zawsze w Soboty robi\u0142a\u015b pol\u0119dwiczki.&nbsp; \u2026Gdy odesz\u0142a\u015b,&nbsp; robi\u0142em je sam Naszym dziecin\u0105. On \u015bmia\u0142y si\u0119 ze Mnie, \u017ce tak jak Ty, to nigdy gotowa\u0107 si\u0119 nie naucz\u0119. \u2026Ale&nbsp; ka\u017cdy sobotni obiad znika\u0142 w mgnieniu oka\u2026 Ci\u0119\u017cko Mi by\u0142o bez Ciebie. \u2026\u017by\u0142em dla naszych Dzieci, wi\u0119c&nbsp; bark Ciebie,&nbsp; by\u0142 o te mi\u0142o\u015b\u0107 do Nich \u2013 l\u017cejszy. Gdy wysz\u0142y z domu na swoje, przywyk\u0142em do bycia samemu. \u2026Temu Dziecku , powiedzia\u0142em w\u0142a\u015bnie tak, \u017ce przywyk\u0142em do bycia samemu, ale nie powiedzia\u0142em, \u017ce nie przywyk\u0142em do samotno\u015bci!. \u2026Bo tego nie potrafi\u0119\u2026 Wiedzia\u0142a\u015b prawda?. \u2026I Dlatego podes\u0142a\u0142a\u015b mi Lucynk\u0119, bym cho\u0107 przez chwile nie&nbsp; my\u015bla\u0142 \u2013 Co Mam z sob\u0105 zrobi\u0107!?. \u2026Ona jutro wyjedzie, ale czas kt\u00f3ry tu sp\u0119dzi\u0142a, pozwoli\u0142 mi oddali\u0107 widmo samotno\u015bci na d\u0142ugo. \u2026I wcale Mi nie b\u0119dzie brakowa\u0107 widoku &nbsp;Babskiej &nbsp;bielizny na sznurku w \u0142azience!\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 Maciej weso\u0142o &nbsp;rozbuja\u0142 fotel\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy zegar oznajmi\u0142 cztery razy, \u017ce jest 16,00, Maciej wsta\u0142 z fotela.; \u201d <em>Gdzie ich \u201elicho nosi\u201d<\/em>?. Gdy tylko o tym pomy\u015bla\u0142, us\u0142ysza\u0142 szczekanie Pimpka. ; <em>\u201d Czuje pol\u0119dwiczk\u0119!. \u2026Jedna dla Mnie!\u201d <\/em>. Pimpek pokonuj\u0105c stromizn\u0119 schod\u00f3w na ganku w kilku susach wyl\u0105dowa\u0142 na werandzie, merdaj\u0105c ogonem, ta\u0144czy\u0142 wok\u00f3\u0142 Pana. Ten spyta\u0142 psa . <em>;\u201d A gdzie Lucynka<\/em>?\u201d. Pies przesta\u0142 biega\u0107 i popatrzy\u0142 na schody; <em>\u201d Ona ma tylko dwie nogi\u201d<\/em>. W tym momencie na schodach pojawi\u0142a si\u0119 Lucyna. Na Jej twarzy malowa\u0142 si\u0119 pogodny u\u015bmiech;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale si\u0119 duchota zrobi\u0142a!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oby to nie sko\u0144czy\u0142o si\u0119 burz\u0105! \u2013&nbsp;<\/em>oznajmi\u0142 Maciej,&nbsp; patrz\u0105c przez okna werandy na wschodni\u0105 stron\u0119 Mokre.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Sama popatrz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna spojrza\u0142a, nad szczytami g\u00f3r po drugiej stronie przysi\u00f3\u0142ka nie by\u0142o wida\u0107 chmur, lecz niebo z b\u0142\u0119kitu, zmienia\u0142o si\u0119 w szaro\u015b\u0107 a szaro\u015b\u0107 miesza\u0142a si\u0119 z zielono\u015bci\u0105 las\u00f3w. W tym momencie poczu\u0142a tez lekki ciep\u0142y powiew. Lecz to nie by\u0142a bryza, bo drzewa&nbsp; na stoku potoku zaszumia\u0142y poruszaj\u0105c konarami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale , \u017ce . ; Dzisiaj?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Za dnia?.&nbsp; \u2026Raczej nie!?. \u2026 Jak ju\u017c,&nbsp; to wieczorem\u2026 Chod\u017amy bo obiad stygnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i z werandy przenie\u015bli si\u0119 do salonu. Lucynka usiad\u0142a przy stole a Maciej podszed\u0142 do aneksu, nak\u0142adaj\u0105c na talerze obiad. Pimpkowi wsypa\u0142 do jego michy karm\u0119, polewaj\u0105c t\u0142uszczem z pol\u0119dwiczek i na gor\u0119, jak wisienk\u0119 na torcie, po\u0142o\u017cy\u0142 jedn\u0105 z nich.&nbsp;<em>; \u201eProsz\u0119 Ja\u015bnie Pana\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Powiedzia\u0142 k\u0142ad\u0105c mich\u0119 na ziemi. Pies od razu zaj\u0105\u0142 si\u0119 degustacj\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale pachnie!. \u2026Co to jest? \u2013&nbsp;&nbsp;<\/em>spyta\u0142a Lucyna czuj\u0105c zapach&nbsp; pieczonej pol\u0119dwicy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201eCo\u015b dobrego\u201d&nbsp;<\/em>\u2013&nbsp; odpowiedzia\u0142 Maciej, podaj\u0105c i Jej talerz.<em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Sam te\u017c za chwilk\u0119 usiad\u0142 ze swoim talerzem i zacz\u0119li je\u015b\u0107, lecz po kilku k\u0119sach jedzenia z szafki z flakonem, dobieg\u0142 ich odg\u0142os telefonu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja przynios\u0119.<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp; powiedzia\u0142a Lucynka zrywaj\u0105c si\u0119 z krzes\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej jednak wsta\u0142, podszed\u0142 do aneksu \u0142api\u0105c za \u015bciereczk\u0119 obtar\u0142 usta i r\u0119ce. Lucynka, siadaj\u0105c na swoim miejscu, po\u0142o\u017cy\u0142a telefon obok Jego talerza i&nbsp; dalej rozprawia\u0142a si\u0119 z swoim kawa\u0142kiem mi\u0119sa. Maciej podszed\u0142 i bior\u0105c telefon w d\u0142o\u0144 . ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No cz\u0119\u015b\u0107!<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp; Ca\u0142kiem g\u0142o\u015bno powiedzia\u0142 Maciej a potem jego twarz rozpogodnia\u0142a. ;&nbsp;<em>\u2013 \u2026No Popatrz Wojtku. M\u00f3wisz , \u017ce nie by\u0142o problemu?<\/em>.&nbsp; \u2013 w tym momencie Maciej popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119<em>. ; \u2013 No dobrze, pozdrowi\u0119 J\u0105. \u2026Tylko jak to nazwisko?.&nbsp; \u2013<\/em>&nbsp; Maciej zacz\u0105\u0142&nbsp; kiwa\u0107 g\u0142owa \u201eprzytakuj\u0105co\u201d. ; \u2013&nbsp;<em>Dobrze, dobrze!. ;&nbsp;<\/em>-roze\u015bmia\u0142 si\u0119&nbsp; a potem doda\u0142.<em>&nbsp;; \u2013&nbsp; \u201eSpadaj Gamoniu\u201d .<\/em>&nbsp;; \u2013 Wy\u0142\u0105czy\u0142 telefon i id\u0105c odnie\u015b\u0107 go na jego miejsce, ca\u0142y czas si\u0119 \u015bmia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co Pana tak cieszy?<\/em>&nbsp;\u2013 spyta\u0142a Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A, zabierzesz si\u0119 z Harcerzami. \u2026Dzwoni\u0142 Wojtek<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej wr\u00f3ci\u0142 na swoje miejsce i nim wbi\u0142 widelec w kawa\u0142 mi\u0119sa i zacz\u0105\u0142 odkraja\u0107 kawa\u0142ek, odezwa\u0142 si\u0119. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Masz pozdrowienia od Pani Sikorskiej. \u2026Zna Ci\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!?. Tak to&nbsp; Dru\u017cynowa od Zo\u015bki. \u2026Kilka razy by\u0142am z Harcerzami na biwaku<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142a Lucynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aa!. \u2026I musisz pokry\u0107&nbsp; ubezpieczenie. \u2026Czy co\u015b innego!?. Ale to niewielka kwota podobno\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem, wiem<\/em>. \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Lucyna i zaraz doda\u0142a. ; \u2013&nbsp;<em>Przecie\u017c nie pierwszy Raz z Nimi pojad\u0119.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Ole ostatni raz Tak pojedziesz?<\/em>&nbsp;\u2013&nbsp; Starszy Pan, te\u017c nie kry\u0142 rado\u015bci, lecz mia\u0142 nowy problem z kt\u00f3rym nie omieszka\u0142 podzieli\u0107 si\u0119 z Lucynom.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jutro musimy przyjecha\u0107 do Kr\u00f3tkie przed&nbsp; 9-t\u0105. \u2026Ciekawe czym si\u0119 Tam dostaniemy?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W Niedziel\u0119 nie je\u017cd\u017c\u0105 Busy? \u2013&nbsp;<\/em>zastanawia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno Lucynka<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ha!. \u2026W\u0142a\u015bnie nie mam poj\u0119cia, czy je\u017cd\u017c\u0105 czy nie!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zn\u00f3w przerwa\u0142 jedzenie. Zn\u00f3w podszed\u0142 do aneksu powyciera\u0107 d\u0142onie i usta a potem znowu wyci\u0105gn\u0105\u0142 telefon z szafki.&nbsp; Lecz&nbsp; tym razem nie wr\u00f3ci\u0142 do sto\u0142u, tylko trzymaj\u0105c aparat pomi\u0119dzy barkiem a przechylon\u0105 g\u0142ow\u0105, wyci\u0105gn\u0105\u0142 zeszyt i przewraca\u0142 kartki. Gdy znalaz\u0142 to, czego w nim szuka\u0142 , wrzuci\u0142 zamkni\u0119ty do szuflady, bior\u0105c s\u0142uchawk\u0119 w d\u0142onie, wystuka\u0142 numer. Gdy telefon sko\u0144czy\u0142 swoje&nbsp;<em>\u201d Dzwoni\u0119, dzwoni\u0119, dzwoni\u0119<\/em>\u201d Maciej z wahaniem w g\u0142osie zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107;&nbsp;<em>\u201d Dobry Wiecz\u00f3r Ma\u0142gosiu. \u2026Nie przeszkadzam?\u201d.<\/em>&nbsp;\u2026Lucyna nie odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do Macieja. Oddawa\u0142a si\u0119 jedzeniu, zaspakajaj\u0105c&nbsp; g\u0142\u00f3d. Gdyby sie odwr\u00f3ci\u0142a, widzia\u0142aby ca\u0142a gam\u0119 min Starszego Pana \u2013 Od niepewno\u015bci do satysfakcji. Starszy Pan przez kilka minut rozmowy nie odezwa\u0142 si\u0119 do s\u0142uchawki ani raz, s\u0142ucha\u0142 tylko, robi\u0105c dziwne&nbsp; miny. Co najwy\u017cej da\u0142o si\u0119 s\u0142ysze\u0107 ciche&nbsp;<em>\u201eAa\u201d , \u201eYhm<\/em>\u201d i dobrze znane&nbsp;<em>\u201eTaa\u201d.<\/em>&nbsp; Dopiero potem nie\u015bmia\u0142o zacz\u0105\u0142;&nbsp;<em>\u201d Dzwoni\u0119 bo mam spraw\u0119. \u2026Nie wiesz czy rano jedzie jaki\u015b bus do G\u00f3rek?\u201d.<\/em>&nbsp;Maciej spyta\u0142 przek\u0142adaj\u0105c telefon do drugiej d\u0142oni , przytkn\u0105\u0142 do drugiego ucha. ; \u201d&nbsp;<em>Acha!\u2026 Pytam bo musze by\u0107&nbsp; przed 9-tej rano w Kr\u00f3tkich<\/em>\u201e. Na jego&nbsp; czole zmarszczki przybra\u0142y faktur\u0119 \u015bci\u015bni\u0119tego miecha akordeonu<em>; \u201d \u2026Ne Ja!. \u2026Lucyna&nbsp; wraca\u201d.<\/em>&nbsp;Gdy odpar\u0142, zmarszczki sie nieco rozci\u0105g\u0142y;&nbsp;<em>\u201d \u2026Chwile temu sie dowiedzieli\u015bmy\u201d.<\/em>&nbsp;Maciej zn\u00f3w prze\u0142o\u017cy\u0142 telefon;&nbsp;<em>\u201d Jeste\u015b Boska!\u201d<\/em>&nbsp; Prawie krzykn\u0105\u0142. Co spowodowa\u0142o, \u017ce Lucyna popatrzy\u0142a na niego. Jego czo\u0142o by\u0142o oblane potem a policzki mia\u0142y kolor matowego r\u00f3\u017cu, lecz u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 \u201eod ucha do ucha\u201d;&nbsp;<em>\u201d \u2026Wiem, wiem. \u2026Te\u017c Ci\u0119 \u201eKocham\u201d.<\/em>&nbsp;Maciej gdy&nbsp; sko\u0144czy\u0142 rozmawia\u0107 i od\u0142o\u017cy\u0142 telefon na miejsce, zasuwaj\u0105c szufladk\u0119, przetar\u0142 d\u0142oni\u0105 spocone czo\u0142o.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja si\u0119 z Ni\u0105 boje czasem rozmawia\u0107. \u2026Jest gorsza od Ciebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 podchodz\u0105c do sto\u0142u i siadaj\u0105c na krze\u015ble. Lucyna sie u\u015bmiechn\u0119\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201eGorsza\u201d?. \u2026Podobno jestem Dobre Dziecko?<\/em>&nbsp; \u2013 odpar\u0142a z rozbrajaj\u0105cym u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze, dobrze. \u2026Nie \u0142ap mnie za s\u0142\u00f3wka. ;<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142 Starszy Pan.&nbsp;<em>\u2013 Bus wyje\u017cd\u017ca z Basi\u00f3w o 7,30, potem nast\u0119pny jest dopiero przed po\u0142udniem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142 na\u015bwietla\u0107 sytuacj\u0119 Maciej. Lecz przerwa\u0142 , bo zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Lucyny talerz by\u0142 pusty. Wi\u0119c chwyci\u0142 za swoje sztu\u0107ce by w ko\u0144cu zje\u015b\u0107 posi\u0142ek, lecz to o czym zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107 zaniepokoi\u0142o Lucyn\u0119.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 B\u0119dziemy musieli i\u015b\u0107 tak wcze\u015bnie z moim baga\u017cem&nbsp; przez g\u00f3r\u0119 do Basi\u00f3w?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej tylko pokiwa\u0142 przecz\u0105co g\u0142ow\u0105, bo buzie mia\u0142 zape\u0142nion\u0105 jedzeniem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To jak my dojedziemy do tego Kr\u00f3tkie?.<\/em>&nbsp;\u2013 zaniepokoi\u0142a si\u0119 Lucynka.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej prze\u0142kn\u0105\u0142&nbsp; i odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Poranna Masza w Ko\u015bciele zaczyna si\u0119 o 7,30. \u2026Pani Ma\u0142gosia wybiera si\u0119 z swoim m\u0119\u017cem w\u0142a\u015bnie na t\u0119 msz\u0119. \u2026Podrzuc\u0105 nas do Krzy\u017c\u00f3wki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i zabra\u0142 si\u0119 do dojadania zimnego obiadu\u2026 Lecz i tym razem Lucynka mu przeszkodzi\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Jak\u0105 Krzy\u017c\u00f3wk\u0119?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej popatrzy\u0142 na Ni\u0105, gestykuluj\u0105c trzymanymi sztu\u0107cami w d\u0142oniach, skin\u0105\u0142 g\u0142owa na talerz. ; \u201d&nbsp;<em>Daj zje\u015b\u0107!\u201d<\/em>.&nbsp; \u2026Lucyna&nbsp; wystawiaj\u0105c przed siebie obie rozwarte&nbsp; d\u0142onie, odpowiedzia\u0142a w ten sam spos\u00f3b.&nbsp;<em>;\u201d Ale\u017c prosz\u0119, bardzo. \u2026Jedz<\/em>\u201e.&nbsp; \u2026Maciej zjada\u0142 posi\u0142ek . Lucyn\u0119 zjada\u0142a ciekawo\u015b\u0107. Wi\u0119c patrzy\u0142a jak je, by nie przegapi\u0107 momentu gdy sko\u0144czy. Maciej , zerka\u0142 na Ni\u0105, jad\u0142 i zaczyna\u0142 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107, co nie s\u0142u\u017cy&nbsp; procesowi zjadania. Ostatnie k\u0119sy zmi\u00f3t\u0142 z talerza zapychaj\u0105c nimi usta, potem prze\u0142kn\u0105\u0142 i od\u0142o\u017cy\u0142 sztu\u0107ce na talerz.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I jak Ci sie podoba\u0142o prze\u017cuwanie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u015arednio. \u2026Nie domyka Pan ust! \u2013<\/em>&nbsp;parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem. lecz po chwili ca\u0142kiem powa\u017cnie&nbsp; powt\u00f3rzy\u0142a pytanie. ;&nbsp;<em>\u2013 Co to za Krzy\u017c\u00f3wka?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj, przecie\u017c ju\u017c jecha\u0142a\u015b. \u2026Skrzy\u017cowanie drogi&nbsp; do Gorek z drog\u0105 do Mokre, zaraz za Wsi\u0105\u2026 Nie pami\u0119tasz?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aa!. \u2026Ju\u017c my\u015bla\u0142am, \u017ce to jaki\u015b inny przysi\u00f3\u0142ek&nbsp;<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142a, lecz z pewnym wahaniem w g\u0142osie , doda\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 B\u0119dziemy w Obozie przed 8-m\u0105?. \u2026To godzin\u0119 za wcze\u015bnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zawsze mo\u017cemy wysi\u0105\u015b\u0107 w G\u00f3rkach&nbsp; i i\u015b\u0107 na nogach do Kr\u00f3tkie. \u2013&nbsp;<\/em>u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; odpowiedzia\u0142a takim samym u\u015bmiechem. ;\u201d<em>Bedzie czas \u201ezintegrowa\u0107\u201d si\u0119 z Harcerzami\u201d. \u2013<\/em>&nbsp; Zw\u0142aszcza ta&nbsp;<em>integracja<\/em>, ja rozbawi\u0142a. Maciej podni\u00f3s\u0142 si\u0119 ze sto\u0142ka zbieraj\u0105c ze sto\u0142u talerze;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobra, ja pozmywam a Ty mo\u017ce zadzwo\u0144 do Dziadk\u00f3w?. \u2026 P\u00f3ki nie jest jeszcze p\u00f3\u017ano.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ma Pan racj\u0119 . \u2013&nbsp; odpowiedzia\u0142a podnosz\u0105c si\u0119 ze sto\u0142ka i doda\u0142a. \u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 za bardzo smaczny obiad!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na zdrowie, na zdrowie Moje Dziecko\u201d!.<\/em> Obydwoje wymienili u\u015bmiechy i Lucynka znik\u0142a w swoim pokoju. Gdy Maciej ko\u0144czy\u0142 zmywa\u0107, zegar wybi\u0142 18-st\u0105. ;&nbsp;<em>\u201d A jednak czego\u015b mi b\u0119dzie brakowa\u0142o Marysiu\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142 chowaj\u0105c dwa talerze, na ju\u017c u\u0142o\u017cona zastaw\u0119.&nbsp;<em>; \u201eTeraz wystarczy jeden talerz\u201d\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna gdy wr\u00f3ci\u0142a do pokoju, od razu si\u0119gn\u0119\u0142a po telefon dzwoni\u0105c do swojej Babci. D\u0142ugo nikt nie odbiera\u0142, lecz po chwili us\u0142ysza\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Halo?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cze\u015b\u0107 Babciu. \u2026To Ja.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynka!?. \u2026A w\u0142a\u015bnie o Tobie my\u015bla\u0142am. \u2026\u201dMy\u015bla\u0142am\u201d&nbsp; to ma\u0142o powiedziane. \u2013 Ja si\u0119 O Ciebie martwi\u0142am!. \u2026Wczoraj Mama dzwoni\u0142a,&nbsp; \u017ceby Mi przypomnie\u0107. \u2026O kt\u00f3rej b\u0119dziecie z powrotem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie wiem Babciu, wyjazd st\u0105d &nbsp;jest jutro o 9;00. \u2026Nie wiem ile trwa podr\u00f3\u017c ale chyba oko\u0142o 3-4 godziny!?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna , m\u00f3wi\u0105c \u201est\u0105d\u201d mia\u0142a na my\u015bli \u201estamt\u0105d\u201d . \u2026A ile mog\u0142a trwa\u0107 podr\u00f3\u017c, nie mia\u0142a poj\u0119cia;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To wiesz co Dziecko, ty zadzwo\u0144 do mnie jak ju\u017c b\u0119dziecie doje\u017cd\u017ca\u0107. \u2026Tylko tak z p\u00f3\u0142 godziny wcze\u015bniej, \u017cebym sie zd\u0105\u017cy\u0142a zebra\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze Babciu\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna chcia\u0142a zako\u0144czy\u0107 rozmow\u0119, lecz&nbsp; Babcia zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiesz co. \u2026Spotka\u0142am dwa dni po twoim wyje\u017adzie Helenk\u0119 Sikorsk\u0105.(\u2026)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Babcia nie m\u00f3wi\u0142a szybko. Starannie dobiera\u0142a s\u0142owa. \u2026Wiedzia\u0142a co chce powiedzie\u0107 a to oznacza\u0142o tylko jedno \u2013 K\u0142opoty!<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013&nbsp; \u2026Wiesz Te, co to&nbsp; jest w Harcerstwie. ..Ona jest c\u00f3rk\u0105 Bo\u017cenki,&nbsp; tej naszej s\u0105siadki. .. Sz\u0142a ubrana w ten mundurek&nbsp; i ci\u0105g\u0142a za sob\u0105 wielgachna torb\u0119 podr\u00f3\u017cn\u0105.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em>&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w tym momencie usiad\u0142a na fotelu. Jej mi\u0119\u015bnie zwiotcza\u0142y, twarz poblad\u0142a. A my\u015bli nabra\u0142y takiego p\u0119du, \u017ce w g\u0142owie si\u0119 Jej zawr\u00f3ci\u0142o. ;&nbsp;<em>\u201d No to ju\u017c po Mnie!\u201d.<\/em>&nbsp; Babcia m\u00f3wi\u0142a dalej.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Spyta\u0142am gdzie sie wybiera, a Ona, \u017ce jedzie na Ob\u00f3z jako Opiekunka. \u2026To Ja jej powiedzia\u0142am, \u017ce Ty te\u017c pojecha\u0142a\u015b na ob\u00f3z Harcerski do tych!?\u2026 No do G\u00f3rek. \u2026Wyobra\u017a sobie, \u017ce Ona w\u0142a\u015bnie tam tez jecha\u0142a, tylko jej co\u015b wypad\u0142o&nbsp; i musia\u0142a jecha\u0107 dzie\u0144 p\u00f3\u017anie<\/em>j.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna milcza\u0142a, szukaj\u0105c w g\u0142owie k\u0142amstw, kt\u00f3re pos\u0142u\u017c\u0105 jako obrona.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Jeste\u015b Tam?.<\/em>&nbsp;\u2013 Milczenie Lucynki nie usz\u0142o uwadze Jej Babci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jestem,&nbsp; jestem. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co ja to mia\u0142am!?. ..Aa!. I wyobra\u017a sobie Ona ta Sikorska,&nbsp; zadzwoni\u0142a do Mnie przed po\u0142udniem, bo sobie przypomnia\u0142a nasz\u0105 rozmow\u0119, po tym, jak Kto\u015b z Nadle\u015bnictwa&nbsp; dzisiaj u nich si\u0119 pojawi\u0142. \u2026I wiesz co Ona Mi powiedzia\u0142a!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna mog\u0142a tylko przypuszcza\u0107, co mog\u0142a powiedzie\u0107 . \u2026\u201d<em>Za kr\u00f3tki czas, by wymy\u015ble\u0107 \u201ewiarygodny\u201d scenariusz k\u0142amstw\u201d.<\/em>&nbsp;Wtedy przypomnia\u0142a sobie co Maciej m\u00f3wi\u0142;&nbsp;<em>\u201d Cena prawdy i k\u0142amstwa, jest taka sama\u201d.&nbsp;<\/em>Wi\u0119c postanowi\u0142a powiedzie\u0107 prawd\u0119.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026\u017be Mnie Tam nieby\u0142o?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No, dok\u0142adnie tak. \u2026Ale zaraz doda\u0142a, \u017ce z Nimi wracasz. \u2026Co Mnie troszeczk\u0119&nbsp; uspokoi\u0142o!. \u2026I teraz powiedz Mi moje Dziecko. \u2026Gdzie Ty w\u0142a\u015bciwie jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W Basiach Jestem Babciu.<\/em>&nbsp;\u2013 Odpar\u0142a Lucyna.&nbsp;<em>\u2013 \u2026Szuka\u0142am Dziadk\u00f3w Taty.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w tym momencie uzna\u0142a, \u017ce ; \u201d&nbsp;<em>Prawda zaboli mniej<\/em>\u201e. \u2026Babcia na chwilk\u0119 zamilk\u0142a a potem Lucyna us\u0142ysza\u0142a w telefonie juz spokojny g\u0142os&nbsp; Babci, ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;\u2013 I nie znalaz\u0142a\u015b. \u2026Prawda?. \u2026Jak ja sie O Ciebie martwi\u0142am!. Po tym telefonie od Sikorskiej w pierwszej chwili chcia\u0142am zadzwoni\u0107 do Agnieszki. \u2026Ale nie zadzwoni\u0142am. \u2026Mo\u017ce i lepiej!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lepiej &nbsp;Babciu. \u2026I prosz\u0119 Ci\u0119 nie dzwo\u0144 do rodzic\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Skoro wracasz ca\u0142a i zdrowa. \u2026Nie b\u0119d\u0119 psu\u0142a Im urlopu. \u2026A My sobie porozmawiamy jak wr\u00f3cisz Kochanie\u2026 Tak?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak! Babciu. \u2026Kocham Ci\u0119!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026I z wzajemno\u015bci\u0105 Moja Kochana, z wzajemno\u015bci\u0105. \u2026Zadzwo\u0144 te p\u00f3l godziny przed przyjazdem i nie wymy\u015bl zn\u00f3w co\u015b g\u0142upiego!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Babcia sie roz\u0142\u0105czy\u0142a. Lucyna siedzia\u0142a na fotelu, nawet nie zwr\u00f3ci\u0142a uwagi, \u017ce usiad\u0142a na bia\u0142ym podkoszulku, kt\u00f3ry ma jutro za\u0142o\u017cy\u0107 . Siedzia\u0142a a z oczu ciek\u0142y jej \u0142zy<em>; \u201d K\u0142amstwa s\u0105 l\u017cejsze, gdy si\u0119 je wypowiada. \u2026Dlatego trzeba ich o wiele za du\u017co, by mog\u0142y dor\u00f3wna\u0107&nbsp; wag\u0105&nbsp; prawdzie\u201d<\/em>.- Obtar\u0142a \u0142zy, wycieraj\u0105c d\u0142onie w podkoszulek. Nie my\u015bla\u0142a nad tym co powie Babci, gdy przyjedzie.&nbsp;&nbsp;<em>\u2026\u201dPrzecie\u017c nie musze ju\u017c k\u0142ama\u0107\u201d&nbsp;<\/em>. W tym momencie us\u0142ysza\u0142a g\u0142os Macieja z holu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak masz otwarte okno w pokoju to je zamknij albo podeprzyj. \u2026Wiatr si\u0119 zerwa\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wsta\u0142a i podesz\u0142a do okna. Nie po to, by sprawdzi\u0107 czy jest otwarte.&nbsp;<em>\u2026\u201dNigdy go nie otwiera\u0142am!<\/em>\u201e. Posz\u0142a popatrze\u0107 na niebo nad lasem, po tej stronie by\u0142o jeszcze niebieskie, ale \u201eczuprynami\u201d Brz\u00f3z w zagajniku, tarmosi\u0142 wiatr. Rzuci\u0142a telefon na \u0142\u00f3\u017cko i posz\u0142a do Salonu.&nbsp;Maciej przy asy\u015bcie Pimpka, zamyka\u0142 drzwi werandy od strony schod\u00f3w. Lucyna spojrza\u0142a na niebo nad dolin\u0105. \u2013&nbsp; Zla\u0142o si\u0119 kolorem z g\u00f3rami nad ni\u0105, granatowo-szary&nbsp; kolor a nad nim k\u0142\u0119biaste chmury,&nbsp; ubrudzone jakby kto\u015b brudnymi r\u0119koma obciera\u0142 w nie \u0142zy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bedzie Burza?.<\/em>&nbsp;\u2013 spyta\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W nocy<\/em>&nbsp;\u2013 Odpar\u0142 Maciej przekr\u0119caj\u0105c klucz w drzwiach ganku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oby tylko jutro nas nie zmoczy\u0142o\u2026<\/em>&nbsp;\u2013 zacz\u0119\u0142a Lucynka, lecz zamilk\u0142a.&nbsp;<em>; \u201eMaciej nam nie da zmokn\u0105\u0107\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>On w\u0142a\u015bnie siada\u0142 w bujanym fotelu, g\u0142aszcz\u0105c Pimpka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzisiaj spisz w domu. \u2026Na siku wypuszcz\u0119 Ci\u0119 p\u00f3\u017aniej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142 \u015bmiej\u0105c sie do swojego psa. Pies chyba zrozumia\u0142 o co chodzi, bo tylko sie odszczekn\u0105\u0142 ; \u201d No dobra!\u201d i poszed\u0142 na swoje miejsce le\u017cakowania pod okienko w holu. Lucynka przytaska\u0142a swoje krzes\u0142o, ustawiaj\u0105c tam gdzie zawsze. Lecz nie usiad\u0142a na nim, spieraj\u0105c&nbsp; jedn\u0105 r\u0119ka o oparcie odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do Macieja i zacz\u0119\u0142a cicho m\u00f3wi\u0107. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tyle Pan dla Mnie zrobi\u0142. \u2026Nie wiem jak mam&nbsp; Panu&nbsp; Dzi\u0119kowa\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej akurat si\u0119ga\u0142 po fajk\u0119. Popatrzy\u0142 tylko na&nbsp; Ni\u0105. Wzi\u0105\u0142 fajk\u0119&nbsp; wk\u0142adaj\u0105c do woreczka, zacz\u0105\u0142 upycha\u0107 w niej tyto\u0144;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To dzia\u0142a\u0142o w dwie strony. \u2026Kochanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To s\u0142owo \u201e<em>Kochanie<\/em>\u201d pad\u0142o pierwszy raz z ust Macieja, lecz dzisiejszego dnia po raz drugi Lucyna&nbsp; je us\u0142ysza\u0142a.&nbsp;<em>\u2026\u201dTo nie jest \u201eKochanie\u201d wypowiedziane oboj\u0119tnie. \u2026To jest uczucie<\/em>\u201d \u2013 W Oczach Lucyny zn\u00f3w sie pojawi\u0142y \u0142zy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 M\u00f3wi\u0142am, \u017ce sobie Pana wymodli\u0142am. \u2026Ale Pan ma te same moce co i M\u00f3j Duch. \u2026Lecz zawsze widoczny obok!\u2026 Ale&nbsp; przecie\u017c g\u0142upio by\u0142oby, gdybym sie do Pana modli\u0142a, dzi\u0119kuj\u0105c za to,&nbsp; co Pan dla mnie robi\u0142\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O nie, nie!. \u2026Modlitwa odpada. ..Prostsza jest rozmowa .<\/em>&nbsp;\u2013 Maciej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a obciera\u0107 d\u0142oni\u0105&nbsp; \u0142zy&nbsp; a d\u0142onie p\u00f3\u017aniej wyciera\u0107 w podkoszulek.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucynko. \u2026Nie o piersi! \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale teraz przynajmniej wiadomo gdzie s\u0105! \u2013 odpar\u0142a Lucyna \u015bmiej\u0105c si\u0119 przez&nbsp; \u0142zy.<\/em>&nbsp;Maciej rozbuja\u0142 sw\u00f3j fotel szukaj\u0105c zapa\u0142ek w kieszeni spodni. Lucynka odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i posz\u0142a do kominka, wracaj\u0105c po chwili grzechoc\u0105c pe\u0142nym pude\u0142kiem zapa\u0142ek. Poda\u0142a je Maciejowi, m\u00f3wi\u0105c ;&nbsp;<em>&#8211; Prosz\u0119<\/em> a potem usiad\u0142a na krze\u015ble\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej gdy ju\u017c roznieci\u0142 \u017car w swojej fajce, przypomnia\u0142 sobie o prezencie od Tekli. ;&nbsp;<em>\u201eSkoro p\u0142acze, to te kilka kropli wi\u0119cej nie zrobi r\u00f3\u017cnicy<\/em>\u201d \u2013 Pomy\u015bla\u0142&nbsp; podnosz\u0105c si\u0119 z fotela, roz\u017carzon\u0105 fajk\u0119 zostawi\u0142 na stoliku;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Co\u015b sobie przypomnia\u0142em. \u2026Moment. Zaraz wracam.&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 do Lucynki i wyszed\u0142. W pokoju opr\u00f3cz kasetki od Dawidowej, zabra\u0142 z szuflady medalik z \u0142a\u0144cuszkiem. Gdy wr\u00f3ci\u0142 Lucyna nadal raz po raz obciera\u0142a \u0142zy. \u2026Po\u0142o\u017cy\u0142 metalowe pude\u0142ko na stoliku a medalik nadal trzyma\u0142 w zaci\u015bni\u0119tej d\u0142oni.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Gdzie masz swoje \u201eskarby\u201d?. \u2026Mog\u0142aby\u015b przynie\u015b\u0107;&nbsp; list , zdj\u0119cie i&nbsp; kamie\u0144?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tak\u2026 Co Pan kombinuje? \u2013<\/em>&nbsp;Spyta\u0142a Lucynka, lecz nie dociekaj\u0105c, wsta\u0142a i posz\u0142a, za chwile wracaj\u0105c ze swoimi skarbami. Usiad\u0142a na krze\u015ble, k\u0142ad\u0105c je na stolik m\u00f3wi\u0105c ;\u201d&nbsp;<em>Prosz\u0119\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej usiad\u0142, rozniecaj\u0105c z powrotem \u017car w fajce. Potem&nbsp; otwieraj\u0105c d\u0142o\u0144 zaci\u015bni\u0119t\u0105&nbsp; w gar\u015b\u0107, po\u0142o\u017cy\u0142 na stoliku medalionik.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To \u0142a\u0144cuszek ze \u015bwi\u0119tym Judom od Spraw Beznadziejnych. \u2026Kupi\u0142em go dla \u017cony, gdy juz zosta\u0142y nam tylko modlitwy.(\u2026)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej rozbuja\u0142 fotel i pu\u015bci\u0142 kilka Kl\u0119b\u00f3w dymu. Lucyna wzi\u0119\u0142a medalik w d\u0142o\u0144 .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Mo\u017ce nie tymi s\u0142owami si\u0119 modli\u0142em!?. \u2026A mo\u017ce taki by\u0142 zamys\u0142&nbsp; Boski. \u2026Nie wiem?. Medalik nie pom\u00f3g\u0142.&nbsp; \u2026Za to w sam raz, b\u0119dzie na zawieszenie kamienia \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Ja si\u0119 do Boga &nbsp;nie modl\u0119. \u2026Ju\u017c wcze\u015bniej m\u00f3wi\u0142am. \u2026Pro\u015bciej by\u0142oby si\u0119 pomodli\u0107 do Pana\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pana Wszechmog\u0105cego \u2013 Przerwa\u0142 jej Maciej. ; \u2013 A ja!?. \u2026Nie wiele mog\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna trzymaj\u0105c \u0142a\u0144cuszek w prawej d\u0142oni. lew\u0105 d\u0142oni\u0105 w dwa palce chwyci\u0142a medalionik z wizerunkiem \u015bwi\u0119tego;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Od spraw Beznadziejnych?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak. \u2026Mo\u017cesz czasem westchn\u0105\u0107 do Niego. \u2026 Ale gdy uznasz, \u017ce to On ci pom\u00f3g\u0142\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej zn\u00f3w pu\u015bci\u0142 k\u0142\u0119by dymu i zatrzyma\u0142 fotel. Fajk\u0119 zacisn\u0105\u0142 w z\u0119bach i si\u0119gn\u0105\u0142 po metalow\u0105 kasetk\u0119. Otworzy\u0142 wyci\u0105gaj\u0105c jej zawarto\u015b\u0107 na stolik a potem&nbsp; \u0142api\u0105c fajk\u0119 w d\u0142o\u0144 powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To Prezent od Dawidowej. \u2026Nie wiedzia\u0142em czy Ci go da\u0107!?. \u2026Ale to przedmioty Twojej Babci Bro\u0144skiej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142 Maciej zn\u00f3w wprawiaj\u0105c fotel w monotonny ruch. Lucynka od\u0142o\u017cy\u0142a medalionik, ci\u0105gle si\u0119 waha\u0142a czy go przyj\u0105\u0107. Wzi\u0119\u0142a do r\u0105k najpierw okulary, chwil\u0119&nbsp; obracaj\u0105c we wszystkie strony, potem wzi\u0119\u0142a&nbsp; pi\u00f3ro i \u015bci\u0105gaj\u0105c zasuwk\u0119, zrobi\u0142a \u015blad na jednej z wielu kartek wysypanych z kasetki. Atrament by\u0142 ten sam, co na li\u015bcie znalezionym w Biblii. Lucyna z\u0142o\u017cy\u0142a pi\u00f3ro z powrotem odk\u0142adaj\u0105c na bok&nbsp; i \u0142api\u0105c za pierwsz\u0105 z brzegu kartk\u0119,&nbsp; roz\u0142o\u017cy\u0142a i zacz\u0119\u0142a czyta\u0107. Lecz po chwili z\u0142o\u017cy\u0142a j\u0105 z powrotem na p\u00f3\u0142 odk\u0142adaj\u0105c na inne.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026To bardziej jest dla Taty, ni\u017c do Mnie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Z jej oczy pop\u0142yn\u0105\u0142 potok \u0142ez. Maciej od\u0142o\u017cy\u0142 fajk\u0119 , wsta\u0142 i poszed\u0142 do aneksu, przynosz\u0105c stamt\u0105d ca\u0142\u0105 rolk\u0119 papierowego r\u0119cznika. Wr\u0119czy\u0142 go Lucynie. Kt\u00f3ra ju\u017c nawet nie pr\u00f3bowa\u0142a obciera\u0107 \u0142ez d\u0142oni\u0105.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzeba b\u0119dzie uzupe\u0142ni\u0107 zapas \u0142ez\u2026 \u2013 odpar\u0142 wracaj\u0105c do aneksu w salonie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pojawi\u0142 si\u0119 z powrotem z dwoma kieliszkami i now\u0105, otwart\u0105 butelk\u0105 wina z lod\u00f3wki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tamta butelka wyparowa\u0142a.&nbsp; \u2026Ciep\u0142o by\u0142o przez ostatnie dni.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0142 nalewaj\u0105c do obu kieliszk\u00f3w po tyle samo wina. Lucyna urwa\u0142a kawa\u0142ek papieru r\u0119cznika i obtar\u0142a nim pod oczami i policzki, zgniataj\u0105c go po wszystkim w mokra kulk\u0119, kt\u00f3r\u0105 po\u0142o\u017cy\u0142a na stole. Wzi\u0119\u0142a do reki pi\u00f3ro, zaciskaj\u0105c je w d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 \u2026Modlitw tym pi\u00f3rem na pewno nie b\u0119d\u0119 pisa\u0142a.&nbsp; \u2013 powiedzia\u0142a i od\u0142o\u017cy\u0142a pi\u00f3ro do kasetki a na nie powk\u0142ada\u0142a&nbsp; wszystkie kartki&nbsp; list\u00f3w &nbsp;z tym kt\u00f3ry znalaz\u0142a w Biblii.&nbsp; Na to, po\u0142o\u017cy\u0142a okulary i zamkn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tu i teraz Dziadkom dam odpocz\u0105\u0107.&nbsp; W domu Pom\u0119cz\u0119 Tat\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Szkatu\u0142k\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142a na pod\u0142odze obok&nbsp; rolki papieru przy nodze&nbsp; krzes\u0142a. \u2026Nie dla tego, \u017ce na stoliku by\u0142o ma\u0142o miejsca. Wola\u0142a nie wraca\u0107 pami\u0119ci\u0105. :&nbsp;<em>\u201eCo z oczu to z serca\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142a.&nbsp;Maciej ponownie rozsiad\u0142 si\u0119 w swoim fotelu. Popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119. Cho\u0107 wci\u0105\u017c jej oczy by\u0142y mokre, &nbsp;przesta\u0142y skrapla\u0107 si\u0119 \u0142zami. Chwyci\u0142 za n\u00f3\u017ck\u0119 swojego kieliszka.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Uu!?. To Po co ja Ci tyle pola\u0142em, jak ju\u017c nie p\u0142aczesz?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna sie roze\u015bmia\u0142a, wyciskaj\u0105c ostatnie \u0142zy z oczu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u017bebym si\u0119 teraz z kolei&nbsp; \u015bmia\u0142a?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a \u0142api\u0105c za sw\u00f3j kieliszek. Zrobi\u0142a ma\u0142y \u0142yk. ; &nbsp;Zimne!&nbsp; &#8211; Odstawi\u0142a na stolik, bior\u0105c w r\u0119ce medalik i kamie\u0144. Chwil\u0119 sie si\u0142owa\u0142a z spink\u0105 \u0142a\u0144cuszka, gdy go rozpi\u0119\u0142a, przewlek\u0142a przez wisiorek z Ametystem . Potem trzymaj\u0105c za oba ko\u0144ce \u0142a\u0144cuszka,&nbsp; prze\u0142o\u017cy\u0142a przez szyj\u0119 spinaj\u0105c pod brod\u0105 przesun\u0119\u0142a medalik z wisiorem na pier\u015b. Potem uwolni\u0142a&nbsp; w\u0142osy uwi\u0119zione pod \u0142a\u0144cuszkiem z ty\u0142u g\u0142owy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em>Pasujecie&nbsp; do Siebie. \u2013 odpar\u0142 Maciej, kt\u00f3ry czas \u015bledzi\u0142 poczynania Lucynki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201ePasujemy\u201d?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak. Ametyst do Ciebie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119. \u2026A Ja Panu nie mam co da\u0107\u2026&nbsp;<\/em>\u2013 Posmutnia\u0142a m\u00f3wi\u0105c to.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ju\u017c przerabiali\u015bmy przed chwil\u0105. \u2026Da\u0142a\u015b Siebie. M\u00f3wi\u0142em&nbsp; \u2013 To dzia\u0142a w dwie strony\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka zn\u00f3w si\u0119gn\u0119\u0142a po kieliszek.;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 \u2026A mog\u0119 sie upi\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jednym kieliszkiem!?\u2026 Nie \u017cartuj&nbsp; Dziewczyno .<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Lucyna tego wieczoru wypi\u0142a dwa kieliszki wina.&nbsp; Siedzieli do p\u00f3\u017ana w nocy. Maciej jak zwykle wplata\u0142 w rozmowy z Lucyn\u0105 swoj\u0105 przekor\u0119. Ona nie pozostawa\u0142a Mu d\u0142u\u017cna. \u2026W ko\u0144cu wiele sie od niego nauczy\u0142a. Rozmawiali , \u015bmiali si\u0119. Lucyna nie upi\u0142a sie tymi dwoma kieliszkami wina, lecz bardzo j\u0105 zm\u0119czy\u0142y\u2026 Tak bardzo, \u017ce gdy si\u0119 k\u0142ad\u0142a spa\u0107 zapomnia\u0142a, \u017ce&nbsp;jutro, &nbsp;b\u0119dzie za par\u0119 godzin. \u015aci\u0105gn\u0119\u0142a tylko kr\u00f3tkie spodenki, rzucaj\u0105c na zmi\u0119ty podkoszulek. \u2026 I sama jak zwykle, po wypiciu wina,&nbsp; rzuci\u0142a si\u0119 w to\u0144 &nbsp;po\u015bcieli. \u2013 Usn\u0119\u0142a le\u017c\u0105c na brzuchu\u2026&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej oczywi\u015bcie wypi\u0142 wi\u0119cej ni\u017c dwa kieliszki. \u2026 I Nie by\u0142 zm\u0119czony nimi. \u2026Musia\u0142 pozaciera\u0107 \u015blady po deprawacji Dziecka. Poodk\u0142ada\u0107 wszystkie rzeczy na swoje miejsce. ; <em>\u201eRzecz jest zawsze przypisana do jakiego\u015b&nbsp; miejsca\u2026 Nigdy odwrotnie!\u201d<\/em>.&nbsp; Oczywi\u015bcie <em>\u201eJa\u015bnie Pana Pimpka\u201d<\/em> wypu\u015bci\u0142 na wieczorn\u0105 toalet\u0119 w \u015bwietle rozb\u0142ysk\u00f3w na niebie i pomrok\u00f3w burzy.&nbsp; Gdy pies wr\u00f3ci\u0142,&nbsp; nastawi\u0142 budzik, o kt\u00f3rego istnieniu,&nbsp; ju\u017c zacz\u0105\u0142 zapomina\u0107. \u2026I w ko\u0144cu, ze spokojem sumienia i duszy , b\u0142ogo zasn\u0105\u0142\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Ostatni Dzie\u0144?\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eLudzie przychodz\u0105 i odchodz\u0105\u2026 pojawiaj\u0105 si\u0119 i znikaj\u0105 z twojego \u017cycia prawie tak jak bohaterowie ulubionej ksi\u0105\u017cki. Kiedy j\u0105 w ko\u0144cu zamykasz, postaci opowiedzia\u0142y swoj\u0105 histori\u0119 i zaczynasz czyta\u0107 now\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 z ca\u0142kiem nowymi bohaterami i ich perypetiami. I po jakim\u015b czasie koncentrujesz si\u0119 na nich, a nie na tych z przesz\u0142o\u015bci. (Nicholas Sparks)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>Tej nocy Obydwoje spali mocnym snem.&nbsp; Nie zak\u0142\u00f3ci\u0142y go nawet burze, przetaczaj\u0105ce si\u0119 nad Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105. \u2026Nie mieli tak\u017ce sn\u00f3w \u2013 Spali szcz\u0119\u015bliwym nic nie \u015bni\u0105cym si\u0119 snem. \u2026 Inaczej by\u0142o z Pimpkiem, kt\u00f3rego grzmoty burzy przywraca\u0142y o zawr\u00f3t g\u0142owy. Wsta\u0142 z pod okienka w holu i zapieraj\u0105c sie \u0142apami o klamk\u0119 drzwi do pokoju Macieja, wszed\u0142 do \u015brodka, pakuj\u0105c si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cko swojego Pana.&nbsp; \u2013 Czuj\u0105c jego blisko\u015b\u0107, by\u0142 spokojniejszy i bezpieczny.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej obudzi\u0142 si\u0119 jeszcze przed tym, nim budzik zacz\u0105\u0142by wrzeszcze\u0107. ; \u201eWstawaj, stawaj, wstawaj!\u201d. \u2026Dlatego pierwsz\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 zrobi\u0142, to zablokowa\u0142 dzwonek, wal\u0105c d\u0142oni\u0105 w obudow\u0119 budzika. Dopiero potem poczu\u0142 ci\u0119\u017car na swoich nogach. \u017beby si\u0119 przewr\u00f3ci\u0107 z boku, do pozycji w kt\u00f3rej m\u00f3g\u0142by usi\u0105\u015b\u0107, musia\u0142 wpierw uwolni\u0107 swoje nogi przygniecione ci\u0119\u017carem Pieska. Wi\u0119c wysun\u0105\u0142 je zginaj\u0105c w kolanach i dopiero usiad\u0142. Pimpek cho\u0107 nie spa\u0142, nie zamierza\u0142 u\u0142atwia\u0107 swemu panu zadania. ;\u201d<em>Dobrze Ci si\u0119 le\u017cy?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Spyta\u0142&nbsp; Maciej psa, cho\u0107 wiedzia\u0142, \u017ce z pewno\u015bci\u0105 mu wygodnie. Usiad\u0142 opieraj\u0105c si\u0119 plecami o poduszk\u0119. Budzik wskazywa\u0142 ; 5,20. Maciej&nbsp; odwracaj\u0105c si\u0119 bokiem do okna za sob\u0105 uchyli\u0142 zas\u0142on\u0119. Za oknem by\u0142o szaro i mokro;&nbsp;<em>\u201d No tak. \u2026Jak inaczej?. Pogoda w sam raz na rozstanie\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142 puszczaj\u0105c zas\u0142onk\u0119. Odchylaj\u0105c ko\u0142dr\u0119 wsta\u0142, przeci\u0105gaj\u0105c si\u0119 i ziewaj\u0105c, popatrzy\u0142 na psa ;&nbsp;<em>\u201eOstatni \u201eTaki\u201d Dzie\u0144. \u2026Troch\u0119 szkoda , co!?.\u201d<\/em>&nbsp;Pies nie podnosz\u0105c \u0142ba ze swoich \u0142ap, w odpowiedzi ziewn\u0105 tylko;&nbsp;<em>\u201d A no. \u2026Znowu b\u0119dzie nuda\u201d<\/em>.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Gdy Maciej&nbsp; odwiedzi\u0142 \u0142azienk\u0119 , za\u0142o\u017cy\u0142 na siebie schodzone spodnie, ale za to \u015bwie\u017cy czarny podkoszulek a potem ogarn\u0105\u0142 porz\u0105dek w pokoju, brutalnie wyp\u0119dzaj\u0105c psa z \u0142\u00f3\u017cka, poszed\u0142 do Salonu. Pogr\u0105\u017cony by\u0142 w szarym p\u00f3\u0142mroku. Ods\u0142oni\u0119cie zas\u0142on na niewiele sie zda\u0142o, \u015bwiat\u0142o kt\u00f3re wpada\u0142o do salonu, tylko &nbsp;rozrzedzi\u0142o szaro\u015b\u0107, kt\u00f3ra go wype\u0142nia\u0142a. Potem&nbsp; wypcha\u0142 Pimpka do sionki. ;&nbsp;<em>\u201d Ca\u0142\u0105 noc przesiedzia\u0142e\u015b w domu. \u2026Chajda na pole !. Mich\u0119 dostaniesz jak si\u0119 przewietrzysz\u201d.<\/em>&nbsp;Pies&nbsp; z mi\u0142\u0105 ch\u0119ci\u0105 korzysta\u0142 z tej propozycji. Maciej zamykaj\u0105c za nim drzwi, poszed\u0142 do &nbsp;werandy pakuj\u0105c si\u0119 na fotel i jak zwykle, dzie\u0144 zacz\u0105\u0142 od nabicia i wypalenia&nbsp; fajki. &nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026 Gdy ju\u017c szaro- siny dym, po\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 z szarym p\u00f3\u0142mrokiem salonu , podni\u00f3s\u0142 si\u0119, s\u0142ysz\u0105c szczekanie Pimpka;&nbsp;<em>\u201d Zrobi\u0142em swoje!. ..A teraz Micha!\u201d<\/em>&nbsp;. Nim poszed\u0142 otworzy\u0107 drzwi Paniczowi, wcze\u015bniej sypn\u0105 karm\u0105 jak zwykle z g\u00f3rk\u0105\u2026 . Popatrzy\u0142 na zegar; 6,00<em>. \u201ePora J\u0105 obudzi\u0107\u201d-&nbsp;<\/em>&nbsp;Najpierw wpu\u015bci\u0142 Psa, &nbsp;ten nie polecia\u0142 wprost do swojej miski tylko poszed\u0142 za Panem. Przeszli&nbsp; do holu, staj\u0105c przy drzwiach Lucyny , Maciej &nbsp;zastuka\u0142 w drzwi.;&nbsp;<em>\u201eLucynko Pora wstawa\u0107<\/em>\u201d \u2013 Powiedzia\u0142 p\u00f3\u0142g\u0142osem. Chwile odczeka\u0142, lecz nie us\u0142ysza\u0142 \u017cadnej reakcji wi\u0119c zastuka\u0142 nieco g\u0142o\u015bniej i nieco g\u0142o\u015bniej powiedzia\u0142.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wstajemy Moja Panno!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pimpek kt\u00f3ry sta\u0142 za nim, uzna\u0142, \u017ce ;\u201e<em>Takie budzenie\u201d jest zbyt delikatne<\/em>&#8221; &#8211; I nie zwracaj\u0105c uwagi na swojego Pana&nbsp; przednimi \u0142apami wspar\u0142 sie o klamk\u0119 otwieraj\u0105c drzwi na o\u015bcie\u017c i w dw\u00f3ch susach znalaz\u0142 si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku.; \u201d <em>Pimpek przesta\u0144!\u201d.-<\/em> krzykn\u0105\u0142 Maciej. Lecz Pimpek nie zwr\u00f3ci\u0142 na te s\u0142owa uwagi, depcz\u0105c po ko\u0142drze, pod kt\u00f3r\u0105 spa\u0142a Lucyna dobiera\u0142 si\u0119 do jej twarzy, wielga\u015bnym j\u0119zorem ; \u201d&nbsp;<em>Wstawaj Ma\u0142a!\u201d.<\/em>&nbsp;Maciej sie roze\u015bmia\u0142. ;&nbsp;<em>\u201d No jak budzi\u0107 to skutecznie\u201d<\/em>\u2013 Ale jeszcze raz zawo\u0142a\u0142 na Pimpka. ;&nbsp;<em>\u201eZ\u0142a\u015b z niej!\u201d<\/em>. Tym razem pies pos\u0142ucha\u0142. Zeskoczy\u0142 z \u0142\u00f3\u017cka i stan\u0105\u0142 obok niego.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo Matko!?. \u2026Pimpek zn\u00f3w mnie ob\u015blini\u0142e\u015b . \u2026\u0141eee, nie dobry pies!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wymamrota\u0142a zaspanym g\u0142osem Lucyna siadaj\u0105c na \u0142\u00f3\u017cku . Jej&nbsp;<em>rude<\/em>&nbsp;w\u0142osy przyklei\u0142y sie do policzk\u00f3w, zw\u0142aszcza po tej stronie kt\u00f3ra obliza\u0142 Pimpek. Lucyna odgarn\u0119\u0142a je na bok.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ju\u017c wstaje. \u2026Ale mi si\u0119 spa\u0142o!? \u2013<\/em>&nbsp;Przeci\u0105g\u0142\u0105 si\u0119 ziewaj\u0105c, nawet nie przysz\u0142o jej do g\u0142owy przys\u0142oni\u0107 d\u0142oni\u0105 rozdziawionej buzi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wybacz, \u017ce w ten spos\u00f3b Ci\u0119 budzimy, ale to pomys\u0142 Pimpka. \u2013<\/em>&nbsp;Maciej ca\u0142y czas si\u0119 u\u015bmiecha\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna popatrzy\u0142a na siedz\u0105cego psa obok \u0142\u00f3\u017cka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zero dobrych manier, prosz\u0119 Pana .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pimpek sie odszczekn\u0105\u0142&nbsp;<strong>\u201d&nbsp;<\/strong><em>Tak, tak. \u2026 Za to, ten Pan z manierami budzi\u0142by Ci\u0119 jeszcze p\u00f3\u0142 godziny<\/em><strong>!\u201d<\/strong>&nbsp;. I zamerda\u0142 ogonem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zbieraj si\u0119 Pannico, bo ju\u017c po sz\u00f3stej. \u2026Migusiem!. Ja id\u0119 \u015bniadanie zrobi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej przywo\u0142uj\u0105c Pimpka i obaj poszli do salonu, zamykaj\u0105c drzwi do pokoju Lucynki. Dopiero teraz dotar\u0142o do Lucynki, \u017ce przecie\u017c nie jest gotowa. Wsta\u0142a z \u0142\u00f3\u017cka i boso posz\u0142a wprost do \u0142azienki. Tam, gdy ju\u017c si\u0119 uk\u0105pa\u0142a, owini\u0119ta w mokry r\u0119cznik Macieja ;&nbsp;<em>\u201d Przecie\u017c mojego nie b\u0119d\u0119 mokrego wk\u0142ada\u0142a do baga\u017cu!. \u2026A poza tym r\u0119cznik Starszego pana jest wi\u0119kszy!\u201d<\/em>&nbsp;W sw\u00f3j zawin\u0119\u0142a&nbsp; swoje pranie i uchylaj\u0105c drzwi, p\u0119dem pogna\u0142a do swojego pokoju, trzymaj\u0105c pod pach\u0105 swoje rzeczy. \u2013 Jak zwykle&nbsp; chichota\u0142a!. \u2026Lucynka ubra\u0142a swoj\u0105 upran\u0105 niebieska bluzeczk\u0119 z bia\u0142ym ko\u0142nierzykiem&nbsp; i&nbsp; spodnie ogrodniczki. \u2026W\u0142osy cho\u0107 nie by\u0142y suche, spi\u0119\u0142a w ko\u0144ski ogon;&nbsp;<em>\u2026\u201dPrzecie\u017c i tak pada deszcz\u201d<\/em>. Z szufladki wyci\u0105gn\u0119\u0142a telefon, \u0142adowark\u0119 i wisiorek z \u0142a\u0144cuszkiem medalika \u2013 Kt\u00f3ry za\u0142o\u017cy\u0142a&nbsp; na szyj\u0119&nbsp; i usiad\u0142a na skraju \u0142\u00f3\u017cka, \u015bciskaj\u0105c kamie\u0144 w d\u0142oni, zacz\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Duchu. \u2026Dzi\u0119kuj\u0119 za Wszystko\u2026 Wiem, \u017ce cho\u0107bym sto razy powtarza\u0142a Dzi\u0119kuj\u0119 \u2013 Ty wiesz, \u017ce moja wdzi\u0119czno\u015b\u0107 jest o wiele wi\u0119ksza!. \u2026Wybacz prosz\u0119, \u017ce tylko te kilka s\u0142\u00f3w mam dla Ciebie, ale wiesz\u2026 \u2013 Troszk\u0119 si\u0119 spiesz\u0119. \u2026Pora Wraca\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Wsta\u0142a wyci\u0105gaj\u0105c z szuflady kasetk\u0119 swojej Babci. Reczy z szuflady w\u0142o\u017cy\u0142a do plecaka. Potem zn\u00f3w pobieg\u0142a do \u0142azienki, odnosz\u0105c r\u0119cznik Macieja , zawiesi\u0142a na sznurku a zabra\u0142a kubek z szczoteczk\u0105 i ,toaletk\u0119\u2026 Myd\u0142o i szampon do w\u0142os\u00f3w zostawi\u0142a.<\/em><em> ; \u201eAle si\u0119 zdziwi!?\u201d \u2013&nbsp;<\/em>Zn\u00f3w zachichota\u0142a.&nbsp; Gdy wr\u00f3ci\u0142a do pokoju i spakowa\u0142a wszystko, opr\u00f3cz swojej czarnej bluzy. \u2026Chwil\u0119 waha\u0142a si\u0119 czy spakowa\u0107 te\u017c czarne sanda\u0142ki na rzemykach, ale i je wpakowa\u0142a do torby zasuwaj\u0105c zamek. Ogarn\u0119\u0142a pok\u00f3j wzrokiem; \u201e<em>Jak zwykle ba\u0142agan<\/em>. \u2026&nbsp;<em>Ale dobrze Mi tu by\u0142o!\u201d-&nbsp;<\/em>Westchn\u0119\u0142a i \u0142api\u0105c za torb\u0119 , boso wysz\u0142a do holu zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi. Torb\u0119 zaci\u0105ga\u0142a do sionki a z plecakiem w r\u0119ce wesz\u0142a do salonu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!?. Nawet szybko si\u0119 uwin\u0119\u0142a\u015b, tylko p\u00f3\u0142 godziny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Za\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej widz\u0105c J\u0105 w salonie. Lucyna spojrza\u0142a na zegar. ; 6,40. Po\u0142o\u017cy\u0142a sw\u00f3j plecak na jednym z czterech krzese\u0142 przy stole i podesz\u0142a na werand\u0119. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Pada. \u2026Ale nie mocno?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Falami deszcz si\u0119 pojawia. \u2026Tak b\u0119dzie przez ca\u0142y dzie\u0144. Oby Niebo &nbsp;nam sprzyja\u0142o .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej stawiaj\u0105c na stole szklany dzbanuszek z herbat\u0105 i dwa kubki. Lucynka zobaczy\u0142a&nbsp; talerz z kanapkami na blacie aneksu. \u2026By\u0142y pokrojone na ma\u0142e kawa\u0142ki. Maciej zauwa\u017cy\u0142 na co patrzy. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzisiaj nie ma szans na d\u0142ug\u0105&nbsp;posiad\u00f3wk\u0119. \u2026Dlatego sam pokroi\u0142em<\/em>. \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna podesz\u0142a do aneksu i zabra\u0142a talerz, k\u0142ad\u0105c na stole, odpar\u0142a. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ostatnie Nasze wsp\u00f3lne \u015bniadanie. \u2026I tak w pospiechu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale\u017c sk\u0105d. \u2026Nie mamy si\u0119 spieszy\u0107 jedz\u0105c, lecz jak kulturalni ludzie, musimy si\u0119 postara\u0107 jak najmniej m\u00f3wi\u0107 w czasie posi\u0142ku !<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a i usiad\u0142a, bior\u0105c jedna kanapk\u0119 do r\u0119ki.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jako\u015b wcze\u015bniej nic Pan nie wspomina\u0142 o kulturalnym zachowaniu przy stole?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Nie wspomina\u0142em, bo poza jedzeniem, by\u0142em zaj\u0119ty odpowiadaniem na twoje pytania!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201d Taa\u201d<\/em>&nbsp;odpar\u0142a Lucynka i&nbsp; sie roze\u015bmia\u0142a, trz\u0119s\u0105c wyci\u0105gni\u0119t\u0105 r\u0119k\u0105 z kanapk\u0105 w d\u0142oni, a\u017c pospada\u0142y z niej plasterki kiszonego og\u00f3rka. \u2026Cho\u0107 kanapka przecie\u017c by\u0142a ma\u0142a. Lucynka podnios\u0142a je z blatu, wk\u0142adaj\u0105c do ust.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A mam pytanie w\u0142a\u015bnie? \u2013 nadal si\u0119 \u015bmia\u0142a. \u2013 Czy te cz\u00f3\u0142enka,&nbsp; to podarowa\u0142 Mi Pan na zawsze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oczywi\u015bcie!.<\/em>&nbsp;\u2026<em>Mo\u017cesz tez zabra\u0107 i te buty Bartka na niego b\u0119d\u0105 i tak za ma\u0142e\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 Maciej i od razu pomy\u015bla\u0142;. ; \u201d&nbsp;<em>Gdyby nie Lucynka, pewno zapomnia\u0142bym o ich istnieniu\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Co\u015b powiem, ale niech Pan nie odpowiada, \u017ce to dzia\u0142a w dwie strony. \u2026dobrze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze \u2013&nbsp;<\/em>odpowiedzia\u0142.&nbsp; Obydwoje nadal si\u0119 u\u015bmiechali.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Za wszystko co od Pana dosta\u0142am, jestem wdzi\u0119czna. \u2026Bardzo, bardzo!. \u2026Dzisiaj Duchowi powiedzia\u0142am, \u017ce nie potrafi\u0119 nawet pokaza\u0107 jak jestem wdzi\u0119czna, bo tego nie da si\u0119 pokaza\u0107. \u2026To si\u0119 czuje w sobie\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem Kochanie <\/em>\u2013 Przerwa\u0142 Maciej, zn\u00f3w u\u017cywaj\u0105c zwrotu \u201e<em>Kochanie\u201d.<\/em>&nbsp;Lucynie zaszkli\u0142y si\u0119 oczy.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 B\u0119dzie ci\u0119\u017cko zapomnie\u0107 o tych \u015bniadaniach, posiad\u00f3wkach \u2026O smaku wina i o cuchn\u0105cej Pana fajce\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eno!?. \u2026Z jednej strony to mi\u0142e, \u017ce b\u0119dzie ci\u0119\u017cko zapomnie\u0107 o tym wszystkim, ale z drugiej strony to niczego dobrego z tego nie wynik\u0142o dla Ciebie. \u2026Demoralizacja i Tyle!. \u2026Dla Twojego dobra, powinna\u015b zapomnie\u0107 jak najszybciej!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ale z Pana Przekora! .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Szklisto\u015b\u0107 b\u0142\u0119kitnych oczu Dziewczynki, &nbsp;znikn\u0119\u0142a. \u2026Maciej wiedzia\u0142, \u017ce te\u017c d\u0142ugo nie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 zapomnie\u0107 tych 10 dni sp\u0119dzonych z Lucyn\u0105. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Te\u017c b\u0119d\u0119 si\u0119 stara\u0107 szybko o Tobie nie zapomnie\u0107<\/em>&nbsp;\u2013 odpowiedzia\u0142 po\u0142ykaj\u0105c kanapk\u0119 i przepi\u0142 herbatk\u0105 z kubka.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna \u015bmiej\u0105c si\u0119, odburkn\u0119\u0142a tylko ;&nbsp;<em>\u201eJest Pan Okropny\u201d<\/em>&nbsp;i te\u017c doko\u0144czy\u0142a je\u015b\u0107 kanapk\u0119, tak samo jak Maciej, si\u0119gn\u0119\u0142a po kubek z herbat\u0105.&nbsp; Maciej wsta\u0142, zabieraj\u0105c ze sto\u0142u pusty talerz po kanapkach i podszed\u0142 do aneksu, wyci\u0105gaj\u0105c z szafki nad blatem dwie kanapki , spakowane w foliowym woreczku.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wystarcz&nbsp; dwie!?.<\/em>&nbsp;\u2013 Spyta\u0142 pokazuj\u0105c je Lucynce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026Niech zgadn\u0119!?. \u2026Mase\u0142ko , w\u0119dzony boczek i cienkie plasterki cebuli?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dok\u0142adnie tak. \u2026Od kanapek si\u0119 zacz\u0119\u0142o i na kanapkach ko\u0144czy \u2013&nbsp;<\/em>powiedzia\u0142 Maciej i zaraz doda\u0142 \u2013&nbsp;<em>Przypomnij, \u017cebym zabra\u0142 butelk\u0119 wody ze spi\u017carni, bo si\u0119 sko\u0144czy\u0142a\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak tylko dla Mnie, to nie trzeba. \u2026Zosta\u0142o mi par\u0119 groszy. \u2013&nbsp;<\/em>odpar\u0142a Lucyna, bo zna\u0142a pojemno\u015b\u0107 swojego podr\u0119cznego plecaczka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No jak ju\u017c chcesz\u2026 \u2013 jak Ci si\u0119 zachce pi\u0107, wystawisz j\u0119zyk \u0142api\u0105c krople deszczu !&nbsp;<\/em>\u2013 roze\u015bmia\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie rozleg\u0142 si\u0119 d\u017awi\u0119k zegara, kt\u00f3ry siedem razy oznajmi\u0142 &#8211;&nbsp;<em>\u201d Si\u00f3dma!<\/em>\u201e. Maciej podszed\u0142 do sto\u0142u, si\u0119gaj\u0105c po &nbsp;plecak w\u0142o\u017cy\u0142 do niego kanapki i podaj\u0105c Lucynie powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bierzemy si\u0119. \u2026Najwy\u017cszy czas!. \u2026Ba\u0142agan posprz\u0105tam jak wr\u00f3c\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Pimpek, gdy opr\u00f3\u017cni\u0142 swoj\u0105 misk\u0119, po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 obok niej i patrzy\u0142 na nich. Gdy Maciej powiedzia\u0142 . ; \u201e<em>Najwy\u017cszy czas<\/em>\u201d- Pies si\u0119 podni\u00f3s\u0142 i&nbsp; skaml\u0105c z opuszczona g\u0142ow\u0105 podszed\u0142 do siedz\u0105cej&nbsp; Lucyny, k\u0142ad\u0105c sw\u00f3j \u0142eb na jej udach.&nbsp;&nbsp;Maciej by\u0142 zaskoczony. Pierwszy raz widzia\u0142, by jego pies robi\u0142 co\u015b takiego. \u2026Lucyna od\u0142o\u017cy\u0142a plecak na st\u00f3\u0142 i w obiema d\u0142o\u0144mi obj\u0119\u0142a g\u0142ow\u0119 psa, czule j\u0105 g\u0142aszcz\u0105c a w jej oczach pojawi\u0142y si\u0119 \u0142zy;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 \u2026<em>Jak b\u0119d\u0119 Mia\u0142a Psa, to nazw\u0119 go Twoim imieniem<\/em>. &#8211; Pies zamerda\u0142 ogonem a potem wyrywaj\u0105c si\u0119 z obj\u0119\u0107 Lucyny, wspar\u0142 si\u0119 przednimi \u0142apami o jej nogi i poliza\u0142 po twarzy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u201d \u0141ee\u201d !. Pimpek \u2013 roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Lucynka , obcieraj\u0105c d\u0142oni\u0105 policzek, zapominaj\u0105c o \u0142zach.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej nadal patrzy\u0142 z niedowierzaniem;&nbsp;<em>\u201d Jednak Weterynarz wiedzia\u0142 o psach to, &nbsp;czego ludzie o sobie si\u0119 nigdy nie dowiedz\u0105\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Pomy\u015bla\u0142. Pimpek odst\u0105pi\u0142 od Lucyny, pozwalaj\u0105c jej wsta\u0107. Lecz ca\u0142y czas patrzy\u0142 na ni\u0105 merdaj\u0105c ogonem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dobrze chod\u017amy. \u2013 stwierdzi\u0142 Maciej&nbsp; i poszed\u0142 do sionki a reszta towarzystwa &nbsp;za nim.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W sionce Maciej upchn\u0105\u0142 w baga\u017cu Lucyny, pomimo jej sprzeciwu ,&nbsp; Bartka buty. \u2026Nie wzi\u0119li parasolek. Lucynka za\u0142o\u017cy\u0142a pod plecak swoj\u0105 bluz\u0119 z kapturem. \u2026Maciej z oficerkami na nogach , za\u0142o\u017cy\u0142 swoj\u0105 wy\u015bwiechtan\u0105 galow\u0105 marynark\u0119, prze\u0142o\u017cy\u0142 przez g\u0142ow\u0119 swoja torb\u0119, zarzuci\u0142 na ni\u0105 pa\u0142atk\u0119 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jakby mocniej pada\u0142o, b\u0119dzie si\u0119 pod czym schowa\u0107 \u2013 wyja\u015bni\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aci\u0105gn\u0105\u0142 z wieszaka swoj\u0105 czapk\u0119&nbsp; i wszyscy wyszli. Maciej jak zwykle dwa razy przekr\u0119ci\u0142 klucz w drzwiach a potem Pimpka zamkn\u0105\u0142 w kojcu.&nbsp; Tym razem psu si\u0119 to nie podoba\u0142o. Wiedzia\u0142, \u017ce widzi Lucynk\u0119 ostatni raz i nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 z tym pogodzi\u0107. ;&nbsp;<em>\u201d Te\u017c chce j\u0105 Odprowadzi\u0107!\u201d.<\/em>\u2013 Jego szczekanie jeszcze d\u0142ugo by\u0142o s\u0142ycha\u0107 w w\u0105wozie drogi\u2026&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy wyszli z domu, deszcz nie pada\u0142, z nad Mokrego w stron\u0119 Czerwonego Gronia przesuwa\u0142y sie jedynie po niebie ci\u0119\u017ckie o\u0142owiane chmury. By\u0142o troch\u0119 ch\u0142odno. \u2026Cho\u0107 obojgu by\u0142o ciep\u0142o na sercach, szli w ostatni\u0105 swoj\u0105 drog\u0119 wsp\u00f3lnie\u2026 Lucyna jeszcze ogl\u0105dn\u0119\u0142a si\u0119&nbsp; za siebie, gdy wchodzili w w\u0105w\u00f3z i &nbsp;patrz\u0105c na Le\u015bnicz\u00f3wk\u0119, powiedzia\u0142a;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Gdy pierwszy raz zobaczy\u0142am Ten dom, nie przypuszcza\u0142am, \u017ce mo\u017ce zosta\u0107&nbsp; Moim domem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj tam. \u2026P\u00f3ki co Prawa W\u0142asno\u015bci s\u0105 na Mnie<\/em>. \u2013 Roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej poprawiaj\u0105c na lewym ramieniu&nbsp; pasek torby podr\u00f3\u017cnej Lucynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 \u2026I tak Pana Lubi\u0119!&nbsp;<\/em>\u2013 odpar\u0142a chichoc\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy dochodzili do szosy,&nbsp; zacz\u0105\u0142 pada\u0107 deszcz. Maciej zawin\u0105\u0142 praw\u0105 r\u0119k\u0105 pa\u0142atk\u0119 okrywaj\u0105c ni\u0105 Lucyn\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W\u0142a\u017a pod ni\u0105. B\u0119dziesz sucha a Mi si\u0119 i tak dostanie od Ma\u0142go\u015bki, \u017ce mokry wlaz\u0142em do jej autka .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Chwil\u0119 czekali, a\u017c pojawi\u0142o si\u0119 autko Pani Ma\u0142gorzaty. Obok niej siedzia\u0142 jej m\u0105\u017c. Mia\u0142 bardzo opalon\u0105 twarz, kt\u00f3ra kontrastowa\u0142a z&nbsp; blond&nbsp; w\u0142osami.&nbsp; W\u0142a\u015bnie On gdy samoch\u00f3d si\u0119 zatrzyma\u0142 uchyli\u0142 szyb\u0119, i krzykn\u0105\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wskakujcie, bo ju\u017c jeste\u015bmy sp\u00f3\u017anieni!\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej uchyli\u0142 drzwi i Lucyna spod pa\u0142atki w\u015blizgn\u0119\u0142a si\u0119 do wewn\u0105trz, przesuwaj\u0105c na lewo. Starszy Pan wsiad\u0142 za Ni\u0105. Lucynka zobaczy\u0142a w wstecznym lusterku twarz Pani Ma\u0142gosi , Ta, gdy zobaczy\u0142a jej odbicie u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 m\u00f3wi\u0105c. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ja bym ju\u017c dawno od Niego uciek\u0142a!. \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; u\u015bmiechaj\u0105c sie odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trafi\u0142a kosa na kamie\u0144 , prosz\u0119 Pani!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na te s\u0142owa, Wszyscy parskn\u0119li \u015bmiechem.&nbsp;&nbsp; A Potem Ma\u0142gorzata spyta\u0142a patrz\u0105c w lusterko na Lucynk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 I jak!?. Fajnie w Le\u015bnicz\u00f3wce by\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ekstra prosz\u0119 Pani. \u2026Szkoda&nbsp; tylko, \u017ce tak kr\u00f3tko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No przecie\u017c mo\u017cesz zn\u00f3w odwiedzi\u0107 Macieja? \u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Mog\u0119. \u2026Ale a\u017c tak nie wybiegam w przysz\u0142o\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Lucyna i pomy\u015bla\u0142a;&nbsp;<em>\u201d Na pewno to zrobi\u0119!\u201d.<\/em>&nbsp;Maciejowi z torb\u0105 Lucyny na kolanach by\u0142o niewygodnie, ale zas\u0142ania\u0142a ona widok ociekaj\u0105cej z kropli deszczu pa\u0142atki, wi\u0119c siedzia\u0142 cicho i pokornie. Tylko gdy ju\u017c wysiadali na krzy\u017c\u00f3wce , Ma\u0142gorzata \u015bmiej\u0105c si\u0119,&nbsp; rzuci\u0142a do Macieja;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jak sobie b\u0119d\u0119 chcia\u0142a wymy\u0107 siedzenia w aucie, to na myjni\u0119 pojad\u0119. \u2026\u017begnaj Ma\u0142a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zakrzykn\u0119\u0142a Ma\u0142gorzata ruszaj\u0105c z piskiem opon. Krzy\u017c\u00f3wka by\u0142a z ka\u017cdej strony obro\u015bni\u0119ta&nbsp; Bukowym Lasem. Konary drzew miejscami przys\u0142ania\u0142y pobocze , rozk\u0142adaj\u0105c nad nim parasol li\u015bci. Musieli podej\u015b\u0107 kilka krok\u00f3w wy\u017cej do przystanku, kt\u00f3ry by\u0142 za skrzy\u017cowaniem do Mokrego. Budka Przystankowa, &nbsp;by\u0142a po lewej stronie jezdni, stan\u0119li&nbsp; wewn\u0105trz niej.;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Ciekawe kt\u00f3ra godzina? \u2013<\/em>&nbsp;spyta\u0142 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna chcia\u0142a zsun\u0105\u0107 jeden z pask\u00f3w plecaka, \u017ceby wyci\u0105gn\u0105\u0107 z niego telefon, lecz w tym samym momencie,&nbsp; Maciej , \u0142api\u0105c Lucyn\u0119 za r\u0119k\u0119, powiedzia\u0142 ;&nbsp;<em>\u201d Jedzie<\/em>\u201d i przeci\u0105gn\u0105\u0142 J\u0105 i jej baga\u017c na drug\u0105 stron\u0119 jezdni. Bus kt\u00f3ry nadjecha\u0142 od strony Basi\u00f3w. Lucynie wyda\u0142 si\u0119 znajomy i nic dziwnego. \u2026Gdy Maciej wszed\u0142 do \u015brodka, Lucyna stoj\u0105ca za nim us\u0142ysza\u0142a g\u0142os znajomego Kierowcy ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 O Dzie\u0144 dobry Panie Le\u015bniczy! .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Dzie\u0144 Dobry, Panie Bronku!. \u2026Dwa razy do Kr\u00f3tkie, poprosz\u0119. \u2026Jeden dla Dziecka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kierowca si\u0119 wychyli\u0142 za Macieja, patrz\u0105c na Dziecko i w tym samym momencie roze\u015bmia\u0142 si\u0119 m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo! . Dzie\u0144 Dobry. \u2026To jest Tw\u00f3j Dziadek Ma\u0142a!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ma\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c u\u015bmiechn\u0119\u0142a , dygaj\u0105c odpar\u0142a&nbsp;<em>\u201eDzie\u0144 Dobry<\/em>\u201d a potem mijaj\u0105c Macieja w przej\u015bciu z\u0142apa\u0142a za swoj\u0105 torb\u0119, odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie!. \u2026Ale by\u0142abym szcz\u0119\u015bliwa gdyby Nim by\u0142!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I nie odwracaj\u0105c si\u0119 posz\u0142a ci\u0105gn\u0105c swoja torb\u0119 na ty\u0142 pojazdu. Na twarzy Kierowcy, pojawi\u0142a si\u0119 zmarszczka&nbsp; zdziwienia, wiec Maciej postanowi\u0142 j\u0105 rozprostowa\u0107, zmieniaj\u0105c temat;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Urocze s\u0105 Te Dzieci prawda?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oj. \u2026Twoja wnuczka naprawd\u0119 Urocza&nbsp;<\/em>\u2013 odpar\u0142 Kierowca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A bo wiesz Bronek, to jest jak z obrazkiem, \u0142adnie wygl\u0105da jak wisi na \u015bcianie, ale ile trudy w\u0142o\u017cy\u0142 w niego malarz, \u017ceby go namalowa\u0107, to On tylko wie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2026Tu obydwaj Panowie si\u0119 roze\u015bmiali. Maciej stosuj\u0105c swoj\u0105 taktyk\u0119 na zagadanie, spyta\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jedziesz do Lask\u00f3w?. \u2026A wraca\u0142 b\u0119dziesz o kt\u00f3rej?. Bo bym sie z Tob\u0105 zabra\u0142\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>&nbsp;Z Lask\u00f3w wyje\u017cd\u017cam o 8,25\u2026 To w Kr\u00f3tkie b\u0119d\u0119&nbsp; na 8,35. \u2026 Dobra Panie Le\u015bniczy , jedziemy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 kierowca i ruszy\u0142. Maciej poszed\u0142 na ty\u0142, siadaj\u0105c przed Lucyn\u0105, zacz\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie zostan\u0119 z Toba do odjazdu. \u2026Bus&nbsp; b\u0119dzie wcze\u015bniej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Szkoda. Pomacha\u0142a bym Panu bia\u0142\u0105 chusteczk\u0105!<\/em>&nbsp;&nbsp;\u2013 odpar\u0142a Lucyna i doda\u0142a a potem stwierdzi\u0142a; \u2013&nbsp;<em>Pana tu jednak Wszyscy znaj\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie. \u2026To ja znam wszystkich \u2013<\/em>&nbsp;u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p>Bus wl\u00f3k\u0142 si\u0119 powoli. Lecz zatrzymywa\u0142 si\u0119 na niewielu przystankach. Kto\u015b wsiad\u0142, Kto\u015b wysiad\u0142. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 pasa\u017cer\u00f3w, po wej\u015bciu do wewn\u0105trz, nim usiad\u0142o , patrz\u0105c na Macieja m\u00f3wi\u0142o<em>\u201d Dzie\u0144 dobry Panie Le\u015bniczy\u201d<\/em>. \u2026I nie m\u00f3wili tego ze wzgl\u0119du na str\u00f3j jaki mia\u0142 ubrany.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Musia\u0142 Pan Wielu osob\u0105,&nbsp; nie\u017ale zale\u017a\u0107 za sk\u00f3r\u0119 , skoro Pana Pami\u0119taj\u0105<\/em>&nbsp;\u2013 Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Lucyna, gdy&nbsp; Jaki\u015b Pan siadaj\u0105c przed nimi, pozdrowi\u0142 Macieja ;\u201d<em>Dzie\u0144 dobry Panie Le\u015bniczy\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A tam. \u2026Tylko do G\u00f3rek!. \u2026Tam mieli swojego Le\u015bniczego<\/em>&nbsp; \u2013 Odpar\u0142 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy bus dojecha\u0142 do G\u00f3rek, wewn\u0105trz wsiad\u0142o sporo os\u00f3b, zape\u0142niaj\u0105c wszystkie miejsca a nawet przej\u015bcie. Gdy&nbsp; pojazd ruszy\u0142, Maciej wsta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wezm\u0119 torb\u0119 i b\u0119d\u0119 szed\u0142 do wyj\u015bcia chod\u017a za Mn\u0105. ..Wysiadamy na nast\u0119pnym przystanku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 torb\u0119, z trudem przeciska\u0142 sie pomi\u0119dzy stoj\u0105cymi pasa\u017cerami. Kierowca zobaczy\u0142 ich w lusterku;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wnuczka tak samo szybka jak Dziadek!. \u2026Poczekajcie a\u017c si\u0119 zatrzymam na przystanku. \u2026Przecie\u017c wiem , \u017ce wysiadacie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Macieja uspokoi\u0142y te s\u0142owa, przesta\u0142 si\u0119 przeciska\u0107 i cierpliwie poczeka\u0142, a\u017c samoch\u00f3d wjedzie na zatoczk\u0119 przystanku i si\u0119 zatrzyma. Gdy kierowca zatrzyma\u0142 pojazd, krzykn\u0105\u0142 do stoj\u0105cych podr\u00f3\u017cnych;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zr\u00f3bcie miejsce. \u2026Ludzie chc\u0105 wysi\u0105\u015b\u0107!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kilka os\u00f3b przed Maciejem wysiad\u0142o z wn\u0119trza, staj\u0105c obok drzwi, wi\u0119c oboje z Lucyn\u0105 bez wi\u0119kszego trudu wysiedli. Obok przystanku sta\u0142y dwa domy z zabudowaniami gospodarczymi. Po drugiej stronie rozci\u0105ga\u0142y si\u0119 pola, otoczone lasami a ich bokiem wiod\u0142a &nbsp;szutrowa droga.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Kawa\u0142ek musimy podej\u015b\u0107 w T\u0119 drog\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142 Maciej pokazuj\u0105c r\u0119k\u0105 na drug\u0105 stron\u0119 jezdni. Gdy ju\u017c znale\u017ali si\u0119 na szutrowej drodze, za swoimi plecami us\u0142yszeli warkot samochodu. Lucyna si\u0119 odwr\u00f3ci\u0142a, to by\u0142 taki sam D\u017cip jak Pana Wojtka, tylko wygl\u0105da\u0142 staranniej .&nbsp; Na drzwiach r\u00f3wnie\u017c widnia\u0142 napis \u201e<em>Nadle\u015bnictwo G\u00f3rki\u201d.<\/em> Samoch\u00f3d si\u0119 zatrzyma\u0142 i otworzy\u0142y si\u0119 drzwi od strony kierowcy a z nich wy\u0142oni\u0142a si\u0119 g\u0142owa w takiej samej czapce jak Macieja. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Panie Ma\u0107ku. \u2026Wsiadajcie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej uchyli\u0142 tylne drzwi pojazdu, pakuj\u0105c torb\u0119, przesun\u0105\u0142 a potem pom\u00f3g\u0142 wpakowa\u0107 &nbsp;si\u0119 Lucynie. Sam usiad\u0142 obok kierowcy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!. Dzie\u0144 Dobry Panie Nadle\u015bniczy. \u2026Co w Niedziele Pana wygna\u0142o z domu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 &nbsp;Ob\u00f3z si\u0119 zwija, jad\u0119 dogada\u0107 konkrety. \u2026A Ty tu za czym?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Wojtek Ci nie m\u00f3wi\u0142?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Aaa, to Ta Ma\u0142a<\/em>?- tu Pan odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Lucynki m\u00f3wi\u0105c&nbsp;<em>\u2013 Dzie\u0144 Dobry!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzie\u0144 Dobry Panu<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>Te\u017c sobie wybrali Dzie\u0144 na wyjazd!?<\/em>&nbsp;\u2013 zacz\u0105\u0142 \u00d3w pan obracaj\u0105c si\u0119 do Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Ee tam!?. \u2026Jakby jechali w upa\u0142, by\u0142o by im \u017cal<\/em>&nbsp;\u2013 roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Maciej.<\/p>\n\n\n\n<p>W Tym Momencie samoch\u00f3d si\u0119 zatrzyma\u0142, staj\u0105c przy jedynym drewnianym budynku, zbitym z desek. Wszystkie inne budowle, &nbsp;by\u0142y namiotami wi\u0119kszych i mniejszych rozmiar\u00f3w. Obok budynku sta\u0142y trzy&nbsp; doros\u0142e osoby. Najpierw wysiad\u0142 Pan Nadle\u015bniczy, potem Maciej a na ko\u0144cu wygramoli\u0142a si\u0119 Lucynka, taszcz\u0105c za sob\u0105 podr\u00f3\u017cn\u0105 torb\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201eDzie\u0144 Dobry<\/em>&nbsp;\u201e- Gromko przywita\u0142 Nadle\u015bniczy Stoj\u0105ce osoby. Maciej tylko kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105, co chyba oznacza\u0142o to samo?. Lucynka nic si\u0119 nie odezwa\u0142a. Podesz\u0142a do Macieja staj\u0105c za nim. W Tym samym momencie za plecami ususza\u0142a g\u0142os swojej kole\u017canki Zosi ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Lucyna!?. \u2026Cze\u015b\u0107 Pata\u0142achu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Cze\u015b\u0107. \u2026 Sama jeste\u015b \u0141achem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eSerdecznie\u201d powita\u0142y si\u0119 kole\u017canki, z u\u015bmiechem na twarzach. Maciej&nbsp; odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Nich. Zosia&nbsp; nie wygl\u0105da\u0142a na Dziecko. By\u0142a wy\u017csza od Lucyny, o p\u00f3\u0142 g\u0142owy i czarny berecik z antenk\u0105. Maciej zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Jej dziurk\u0119 od nosa przek\u0142uwa z\u0142oc\u0105c\u0105- ca si\u0119 obr\u0105czka.;&nbsp;<em>\u201d Co teraz za \u201eModa!?. \u2026Kiedy\u015b si\u0119 takie nosi\u0142o na palcach!\u201d&nbsp;<\/em>\u2013 pomy\u015bla\u0142, lecz nie wspomnia\u0142 o tym ani s\u0142owem, tylko upomnia\u0142 obie Panny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zmykajcie st\u0105d na chwil\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Panny odesz\u0142y dalej od uszu doros\u0142ych, chichraj\u0105c si\u0119 na przemian i gestykuluj\u0105c. Maciej sta\u0142 i patrzy\u0142 na Nie;&nbsp;<em>\u201eO prosz\u0119!. \u2026\u0142atwiej b\u0119dzie sie rozsta\u0107<\/em>\u201e.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W Tym samym momencie us\u0142ysza\u0142 g\u0142os Nadle\u015bniczego, kt\u00f3ry wspomnia\u0142 o Nim w rozmowie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A To jest Pan Maciej Piwowarski. \u2026Nasz wieloletni pracownik, obecnie na emeryturze. \u2013<\/em>&nbsp;Przedstawi\u0142&nbsp; Go, stoj\u0105cym przed nimi Osob\u0105.&nbsp; Starszy Jegomo\u015b\u0107 w prochowcu poda\u0142 r\u0119k\u0119 Maciejowi m\u00f3wi\u0105c :<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;\u2013&nbsp;<em>A My To si\u0119 znamy z Panem&nbsp; Maciejem. \u2026Witam<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A wzajemnie, witam Pana Kierownika<\/em>&nbsp; \u2013 Odpar\u0142 Maciej potrz\u0105saj\u0105c&nbsp; r\u0119k\u0105 Kierownika.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem poda\u0142 mu d\u0142o\u0144, M\u0142odszy cz\u0142owiek. Ubrany w Harcerski Mundur z wywieszonymi na nim, jak na choince Sprawno\u015bciami&nbsp; i w czarnym berecie z antenk\u0105. Gdy Maciej u\u015bcisn\u0105\u0142 jego d\u0142o\u0144, poczu\u0142 , \u017ce by\u0142a \u201e<em>ch\u0142odnie nieprzyjemna<\/em>&nbsp;\u201d . Trzeci\u0105 osoba w tym towarzystwie by\u0142a kobieta. Ta r\u00f3wnie\u017c ubrana by\u0142a, podobnie do m\u0119\u017cczyzny z zimnymi d\u0142o\u0144mi, lecz jej d\u0142o\u0144, by\u0142a ciep\u0142a. \u2026\u201d<em>Przyjemnie ciep\u0142a<\/em>\u201e;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Maciej Piwowarski<\/em>&nbsp;\u2013 Przedstawi\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oo!? . A my\u015bla\u0142am, \u017ce Pan si\u0119 nazywa jak Wnuczka Bro\u0144ski.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To pytanie zaskoczy\u0142o&nbsp; Starszego Pana. \u2026Nie by\u0142 na nie przygotowany;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A Bo to nie jest Moja Wnuczka.<\/em>&nbsp;\u2026Pani Sikorska?.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej uzna\u0142 , \u017ce; \u201d&nbsp;<em>M\u00f3wi\u0105c prawd\u0119, nie trzeba wysila\u0107 wyobra\u017ani\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Tak. \u2026Mi\u0142o Mi. ..A sk\u0105d Pan to wie?.<\/em>&nbsp;\u2013 zapyta\u0142a. Nadal \u015bciskaj\u0105c Jej d\u0142o\u0144, u\u015bmiechn\u0105\u0142&nbsp; si\u0119 z wzajemno\u015bci\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>\u2026\u201dNie Moja Wnuczka\u201d&nbsp; Mi powiedzia\u0142a. \u2026Lubi Pani\u0105.(\u2026)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Maciej sk\u0142ama\u0142, dlatego m\u00f3wi\u0107 k\u0142amstwo, popatrzy\u0142 w kierunku Lacuny i Zosi.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Jestem jej Zast\u0119pczym Dziadkiem<\/em> \u2013 zn\u00f3w popatrzy\u0142 na Ni\u0105 i doda\u0142. \u2013&nbsp;<em>Prosz\u0119 si\u0119 zaopiekowa\u0107 &nbsp;Lucynk\u0105 w czasie powrotu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Oczywi\u015bcie Prosz\u0119 Pana \u2013<\/em>&nbsp;Odpar\u0142a Kobieta, uwalniaj\u0105c r\u0119k\u0119 z u\u015bcisku Macieja.<\/p>\n\n\n\n<p>Ca\u0142a Tr\u00f3jka odesz\u0142a od Macieja, rozmawiaj\u0105c o Obozowisku. Maciej zn\u00f3w popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119. Ta by\u0142a zaj\u0119ta rozmow\u0105 z Zosi\u0105 i sta\u0142a odwr\u00f3cona do Niego plecami, lecz w chwili gdy na Ni\u0105 popatrzy\u0142, odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do Niego i m\u00f3wi\u0105c Zosi;&nbsp;<em> &#8211; Id\u0119!&#8230;<\/em>&nbsp;Podesz\u0142a do Macieja. W Po\u0142owie tych kilku krok\u00f3w, kt\u00f3re ich dzieli\u0142y z Jej oczu pop\u0142yn\u0119\u0142y \u0142zy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013&nbsp;<em>\u201eNie rycz Ma\u0142a nie rycz\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 zacytowa\u0142 Maciej .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nic nie poradz\u0119&#8230; To si\u0119 samo, &nbsp;prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Lucynka i po ostatnim kroku, rzuci\u0142a sie w obj\u0119cia Starszego Pana\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Trzymaj si\u0119 Dziecko &#8211; <\/em>&nbsp;powiedzia\u0142&nbsp; Maciej z trudem powstrzymuj\u0105c \u0142zy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Na razie to Pan Mnie trzyma<\/em>! \u2013 odpar\u0142o \u201eDziecko\u201d<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Eno!?. Za szybko si\u0119 uczysz przekoro<\/em>! \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Maciej i wypu\u015bci\u0142 Lucyn\u0119 z obj\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka nie musia\u0142a przeciera\u0107 za\u0142zawionych Oczu, bo w tym momencie zacz\u0105\u0142 pada\u0107 deszcz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Bierz Te swoj\u0105 torb\u0119 i zmykaj w suche miejsce. \u2026Ja si\u0119 b\u0119d\u0119 zbiera\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Zadzwoni\u0119, po przyje\u017adzie<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142a \u0142api\u0105c za swoj\u0105 torb\u0119 i posz\u0142a za Zosi\u0105 w stron\u0119 namiot\u00f3w. Maciej pomy\u015bla\u0142&nbsp;<em>\u201eCiekawe sk\u0105d zna numer telefonu!?\u201d.<\/em>Ale g\u0142\u0119biej nad tym postanowi\u0142 si\u0119 nie zastanawia\u0107; &nbsp;&#8222;<em>Zdolna jest!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;<\/em>W Obozie panowa\u0142 og\u00f3lny Nie\u0142ad. Postacie schowane pod pelerynami, goni\u0142y od namiotu do namiotu. Maciej postanowi\u0142 wr\u00f3ci\u0107 na przystanek, nie czekaj\u0105c na Nadle\u015bniczego, bo Ten nadal sta\u0142 pod zadaszeniem drewnianego budynku rozmawiaj\u0105c z Ow\u0105 Tr\u00f3jk\u0105. Nie \u017cegnaj\u0105c si\u0119 z \u201eNikim\u201d, obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i poszed\u0142 w stron\u0119 osady Kr\u00f3tkie. Gdy wchodzi\u0142 na szos\u0119, deszcz przesta\u0142 pada\u0107. Maciej \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 pa\u0142atk\u0119, energicznie ni\u0105 potrz\u0105saj\u0105c a potem z\u0142o\u017cy\u0142 kilka razy w kostk\u0119 i poszed\u0142 usi\u0105\u015b\u0107 na \u0142aweczce przystanku, trzymaj\u0105c j\u0105 w rekach. Gdy usiad\u0142, od\u0142o\u017cy\u0142&nbsp; prostok\u0105t na bok, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z torby fajk\u0119 z tytoniem, nabi\u0142 i podpalaj\u0105c zapa\u0142k\u0105, po chwili wypu\u015bci\u0142 z ust k\u0142\u0119by&nbsp; dymu;&nbsp; \u2026\u201d<em>I to by\u0142oby na Tyle Marysiu?\u201d<\/em>&nbsp;\u2013 Spyta\u0142 patrz\u0105c w niebo, na kt\u00f3rym zacz\u0119\u0142o si\u0119 nieco przeja\u015bnia\u0107.&nbsp; Mimo wszystko, rozstanie z Lucynk\u0105 nie przysz\u0142o Mu \u0142atwo, ale przecie\u017c wiedzia\u0142, \u017ce; \u201e<em>To przecie\u017c by\u0142o nieuniknione. \u2026Jak wiele innych rzeczy wpisanych w przeznaczenie\u201d.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W chwili gdy chowa\u0142 do torby fajk\u0119 z tytoniem nadjecha\u0142 bus. Maciej zapi\u0105\u0142 torb\u0119, chwaci\u0142 do rak posk\u0142adan\u0105 pa\u0142atk\u0119 i wsiad\u0142 do samochodu;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ju\u017c tyle godzin?<\/em>&nbsp;\u2013 spyta\u0142 Kierowc\u0119 .<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Nie, mo\u017ce jestem z dwie minuty wcze\u015bniej<\/em>&nbsp;\u2013 odpar\u0142 Pan.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej grzebi\u0105c r\u0119k\u0105 w swojej marynarce odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 To ja\u2026 Wiesz z powrotem chcia\u0142em<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Siadaj na dupie Macieju. \u2026Nie b\u0119dziesz Mi tu \u015bmieci\u0142 bilonem<\/em>&nbsp;\u2013 Odpar\u0142 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 Kierowca.<\/p>\n\n\n\n<p>Maciej te\u017c si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 i usiad\u0142 na wolnym miejscu zaraz za Kierowc\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Odstawi\u0142e\u015b Wnuczk\u0119 na Ob\u00f3z?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 A no tak. \u2026Z Dziadkiem si\u0119 jej nudzi\u0142o \u2013<\/em>&nbsp;sk\u0142ama\u0142! . Ale uzna\u0142, \u017ce to k\u0142amstwo nikomu nie zaszkodzi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 No, Moje pojecha\u0142y nad Morze. \u2026Bo Dziadek ci\u0119gle w robocie<\/em>&nbsp;\u2013 Odpowiedzia\u0142 Kierowca<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026I na tym zako\u0144czyli swoj\u0105 rozmow\u0119. Maciej wpatrywa\u0142 si\u0119 w szyb\u0119, zastanawiaj\u0105c;&nbsp;&nbsp;<em>\u201d I co dalej?. \u2026jako\u015b pusto si\u0119 zrobi\u201d.<\/em>&nbsp;Gdy doje\u017cd\u017cali&nbsp; do krzy\u017c\u00f3wki przed wsi\u0105. Maciej za\u0142o\u017cy\u0142 na siebie brezentow\u0105 pa\u0142atk\u0119 nie podnosz\u0105c si\u0119 z miejsca, bo deszcz zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 pada\u0107. Gdy wychodzi\u0142 , po\u017cegna\u0142 si\u0119 z kierowca;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 Panie Bronku. \u2026Milej Niedzieli !\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy bus odjecha\u0142, Maciej zacz\u0105\u0142 poprawia\u0107 swoje okrycie, bo na siedz\u0105co nie starannie za\u0142o\u017cy\u0142. Wtedy te\u017c pod wiat\u0105 przystanku w k\u0105cie, zauwa\u017cy\u0142 dwie osoby. Siedzia\u0142y ob\u0142o\u017cone dwiema walizkami i kilkoma ma\u0142ymi tobo\u0142kami. Okryte kocem, kt\u00f3ry wida\u0107 by\u0142o, \u017ce jest przemokni\u0119ty. M\u0142oda kobieta i Dziewczynka wtulona w jej bok. Wida\u0107 by\u0142o te\u017c, \u017ce i One s\u0105 przemokni\u0119te. Kobieta trzyma\u0142a w&nbsp; jednej&nbsp; r\u0119ce r\u00f3\u017caniec, drug\u0105 obejmowa\u0142a dziewczynk\u0119. &nbsp;Gdy zauwa\u017cy\u0142y Macieja,&nbsp; ubranego w mundur, &nbsp;Kobieta odruchowo zas\u0142oni\u0142a dziecko. Maciejowi zrobi\u0142o si\u0119 \u017cal Obojga;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 W czym\u015b Wam pom\u00f3c?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta spojrza\u0142a na Niego, zaciskaj\u0105c r\u00f3\u017caniec w d\u0142oni, nie\u015bmia\u0142o spyta\u0142a z dziwnym akcentem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wy nie znajetie, gdzie mo\u017ce by Tu wysuchat i jesti?\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2013 Wiem. \u2026Mieszkam niedaleko \u2013 Zapraszam do Siebie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142&nbsp; Maciej&nbsp; a potem popatrzy\u0142 w niebo&#8230; I u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                                <\/p>\n\n\n\n<p style=\"font-size:26px\">                                     &#8230;I dwa Miesi\u0105ce<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Miesi\u0105c niezwyk\u0142o\u015bci.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Niezwyk\u0142o\u015bci nie traktuje si\u0119 jako cudu, tylko dla tego, \u017ce ta&nbsp; nie bierze si\u0119 z nik\u0105d&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8230;To by\u0142 niezwyk\u0142y&nbsp; czas &nbsp;dla Lucyny. &nbsp;Inny ni\u017c wszystkie 14 lat, jakie min\u0119\u0142y do tej pory. &#8230;Lucyna by\u0142a \u015bwiecie przekonana, \u017ce to wp\u0142yw&nbsp; kamienia, kt\u00f3ry dosta\u0142a od Macieja . \u015aci\u0105ga\u0142a z szyi sw\u00f3j talizman sporadycznie a ju\u017c na pewno, zawsze mia\u0142a go w zasi\u0119gu swoich r\u0105k.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                        &nbsp;W&nbsp; trudnych dla siebie chwilach, zawsze \u0142apa\u0142a w d\u0142o\u0144 ametyst. &#8230;Za ka\u017cdym razem czuj\u0105c ciep\u0142o, kt\u00f3re ogrzewa\u0142o jej Dusze.&nbsp; Emanowa\u0142 spokojem i \u0142agodno\u015bci\u0105, nadaj\u0105c w ten spos\u00f3b uporz\u0105dkowany tok jej my\u015bli, gdy wkrada\u0142 si\u0119 w nie chaos.&nbsp; Odkry\u0142a to po raz pierwszy, gdy po powrocie z ryzykownej eskapady poszukiwania swoich dziadk\u00f3w, wysiadaj\u0105c z autokaru pe\u0142na obaw,&nbsp; si\u0119gn\u0119\u0142a &nbsp;do kieszeni &nbsp;zaciskaj\u0105 w d\u0142oni kamie\u0144 &#8221; <em>Babcia Agata na pewno Mnie zrozumie&#8230;&#8221; &#8211;<\/em> Pomy\u015bla\u0142a<em>&nbsp; &#8211; &#8222;Babcia mimo wszystko mnie kocha a&nbsp; kocha\u0107 kogo\u015b, to pozwala\u0107 mu na to, \u017ceby by\u0142, jakim jest&#8221;<\/em>&#8230;I w tym momencie znik\u0142y wszelkie obawy, jakie rozpanoszy\u0142y si\u0119 w g\u0142owie. W &nbsp;t\u0142umie witaj\u0105cych ludzi, zauwa\u017cy\u0142a babci\u0119, ta na jej widok roz\u0142o\u017cy\u0142a szeroko r\u0119ce;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A chod\u017a\u017ce do Mnie, niech Ci\u0119&nbsp; u\u015bciskam Ty moja &#8222;Uciekinierko&#8221;!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nigdy potem, Agata nie wraca\u0142a do tego tematu. Pozna\u0142a tyle z ca\u0142ej historii, ile opowiedzia\u0142a jej Lucyna. &nbsp;Nie wypytywa\u0142a nie docieka\u0142a. Nigdy te\u017c nie zdradzi\u0142a jej rodzicom &nbsp;tego, &nbsp;co us\u0142ysza\u0142a . Wychodzi\u0142a z przekonania&nbsp; \u017ce,&nbsp;&nbsp; &#8222;<em>Nie\u015bwiadomo\u015b\u0107 nie&nbsp; boli&#8221; <\/em>&#8211;&nbsp; A nie chcia\u0142a by &nbsp;b\u00f3l, wkrad\u0142 si\u0119 pomi\u0119dzy relacje rodzic\u00f3w z dzieckiem. Lucyna te\u017c, nigdy nie zdradzi\u0142a&nbsp; mamie i tatusiowi,&nbsp; co wydarzy\u0142o si\u0119 w ci\u0105gu tych 12 dni &nbsp;&nbsp;wakacji . &#8230;Podobnie jak jej babcia Agata uzna\u0142a, \u017ce lepiej b\u0119dzie,&nbsp; gdy pozostan\u0105&nbsp; nie\u015bwiadomi poczyna\u0144 swojej c\u00f3rki<em>. &nbsp;&#8221; Przynajmniej jaki\u015b czas. &#8230;Bardzo d\u0142ugi czas!&#8221;<\/em> . A to co zaistnia\u0142o pomi\u0119dzy jej ojcem a dziadkami Bro\u0144skimi to problem rodzic\u00f3w, bo &nbsp;&#8222;<em>Przecie\u017c dzieci nie s\u0105 od rozwi\u0105zywania problem\u00f3w doros\u0142ych . One s\u0105 od ich stwarzania&#8221; &#8211; <\/em>Za ka\u017cdym razem gdy o tym pomy\u015bla\u0142a, Lucyna u\u015bmiecha\u0142a si\u0119 szelmowsko.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8230;Nast\u0119pn\u0105 niezwyk\u0142o\u015bci\u0105 , sta\u0142 si\u0119 fakt, \u017ce od powrotu do domu nawi\u0105za\u0142a si\u0119 bardzo mocna wi\u0119\u017a, pomi\u0119dzy Lucynk\u0105 &nbsp;a jej dziadkami Piechoci\u0144skimi.&nbsp; Zupe\u0142nie tak mocna, jak wtedy gdy by\u0142a jeszcze malutk\u0105 dziewczynk\u0105. Babcia Lucyny cho\u0107 w duchu ubolewa\u0142a, \u017ce jej wnuczka nie wyro\u015bnie na &#8222;Dam\u0119&#8221;,&nbsp; to jednak przecie\u017c jest &#8222;<em>Krwi\u0105 z krwi &#8211; Jej radosn\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105&#8221;&nbsp;&nbsp; <\/em>o kt\u00f3rej zapomnia\u0142a&nbsp; i&nbsp; najwy\u017csza pora by sobie o niej przypomnie\u0107 , ch\u0142on\u0105c te rado\u015b\u0107 z wnuczki. &nbsp;A Lucynka&nbsp; nie szcz\u0119dzi\u0142a im Owej rado\u015bci . &#8230;I mi\u0142o\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego wieczoru, gdy ju\u017c siedzia\u0142a z babci\u0105 i dziadkiem w ich mieszkaniu , zadzwoni\u0142a mama.;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Cze\u015b\u0107 C\u00f3reczko<\/em> ! &#8211; us\u0142ysza\u0142a w telefonie g\u0142os mamy<\/p>\n\n\n\n<p>G\u0142os mamy by\u0142 bezbarwny, formalny. Jakby wita\u0142a&nbsp; przypadkowego znajomego. &#8230;Wi\u0119c odpowiedzia\u0142a tak samo &#8211; bezbarwnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Cze\u015b\u0107 Mamusiu<\/em>&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Babcia wysz\u0142a po Ciebie?&#8230; Jeste\u015bcie&nbsp; w mieszkaniu Dziadk\u00f3w?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak Mamo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O to dobrze. &#8230;A my si\u0119 w\u0142a\u015bnie wybieramy podziwia\u0107 zach\u00f3d s\u0142o\u0144ca nad morzem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O to fajnie Mamusiu- <\/em>odpar\u0142a Lucynka stwierdzeniem, &nbsp;bez rado\u015bci w g\u0142osie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to lec\u0119, bo tatu\u015b si\u0119 niecierpliwi. Zadzwoni\u0119 do Was jutro z rana. &#8230;Pa C\u00f3reczko!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pa Mamu\u015b &#8211; <\/em>odpowiedzia\u0142a dziewczyna i od\u0142o\u017cy\u0142a telefon.<\/p>\n\n\n\n<p>Ca\u0142\u0105 sytuacj\u0119 obserwowa\u0142 jej dziadek, siedz\u0105cy obok w swoim fotelu i gdy wnuczka&nbsp; zawiedziona od\u0142o\u017cy\u0142a telefon, spyta\u0142 z ironi\u0105 w g\u0142osie;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em>I co, ju\u017c!?. &#8230;To nie by\u0142a pomy\u0142ka?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em>Czasem mam wra\u017cenie, \u017ce ca\u0142e moje \u017cycie jest pomy\u0142k\u0105&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Oj, oj!. Nie przesadzaj. Wiem, \u017ce Twoja mamusia a Moja c\u00f3rka nigdy nie nadawa\u0142a si\u0119 na matk\u0119, ale skoro ni\u0105 zosta\u0142a, na pewno&nbsp; wychowuje ci\u0119 jak potrafi.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiesz Dziadku , wychowanie to nie wszystko&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A no nie. &#8230;Pope\u0142nili\u015bmy b\u0142\u0105d, daj\u0105c jej za ma\u0142o mi\u0142o\u015bci, cierpliwo\u015bci i uwagi. To i teraz Ona post\u0119puje tak samo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017ce to ja mam za du\u017ce oczekiwania!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie, nie!. &#8230;To oni zbyt ma\u0142o robi\u0105, by da\u0107 Ci do zrozumienia, \u017ce jeste\u015b kochana. M\u00f3j b\u0142\u0105d, m\u00f3j&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu dziadek zamilk\u0142. Niechcia\u0142 ci\u0105gn\u0105\u0107 tego tematu &#8222;<em> Trudno wypowiada si\u0119 s\u0142owa prawdy, gdy rozmawia si\u0119 o w\u0142asnych b\u0142\u0119dach&#8221;<\/em>.&nbsp; Dziadek wsta\u0142 z swojego fotela i&nbsp; usiad\u0142 na kanapie obok wnuczki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jako Tw\u00f3j dziadek, obiecuj\u0119, \u017ce postaram si\u0119 u\u015bwiadomi\u0107 Twoim rodzicom, co trac\u0105&#8230; &#8211; <\/em>i obj\u0105\u0142 Lucyn\u0119, zagarniaj\u0105c do swojego boku.<\/p>\n\n\n\n<p>Na twarzy wnuczki pojawi\u0142 si\u0119 u\u015bmiech. Nie pami\u0119ta\u0142a, kiedy ostatni raz tuli\u0142 j\u0105 dziadek. ale pami\u0119ta\u0142a, \u017ce to by\u0142o mi\u0142e uczucie. &#8222;&#8230;<em>Zupe\u0142nie jak teraz!&#8221;<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A co &nbsp;si\u0119 tak tulicie!?<\/em>&#8211; us\u0142yszeli za plecami g\u0142os&nbsp; babci Agaty, wchodz\u0105cej do pokoju z pater\u0105 ciasta.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>A co!?. Zazdrosna jeste\u015b Agu\u015b?<\/em>&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Dziadek jak zwykle u\u017cy\u0142 zdrobnienia. &#8230;Zawsze gdy chcia\u0142 si\u0119 podroczy\u0107 z swoj\u0105 ma\u0142\u017conk\u0105 , w\u0142a\u015bnie tak m\u00f3wi\u0142, wiedzia\u0142 , \u017ce tego nie znosi.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ja do Ciebie nie m\u00f3wi\u0119 &#8222;Anatolku&#8221; &#8211; <\/em>odpar\u0142a podirytowana.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No tak!. &#8230;Zazwyczaj m\u00f3wisz &#8222;Tolo&#8221; &#8211; <\/em>odpowiedzia\u0142&nbsp; Anatol u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 przy tym szczerze.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Przecie\u017c wszyscy znajomi tak do Ciebie m\u00f3wi\u0105. &#8230;Niby zdrobniale, ale jest w tym co\u015b &#8222;dostojnego&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie dziadek i tul\u0105ca si\u0119 do jego boku wnuczka, parskn\u0119li \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Dostojny Dziadku Tolo<\/em> , <em>pozwolisz, \u017ce si\u0119 od Ciebie odlepi\u0119? &#8211;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142a nadal \u015bmiej\u0105c si\u0119 w g\u0142os Lucyna. Chwyci\u0142a&nbsp; za jego lew\u0105 r\u0119k\u0119, podnios\u0142a j\u0105 ponad swoj\u0105 g\u0142ow\u0119&nbsp; i doda\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Za ciep\u0142y jeste\u015b, a\u017c si\u0119 spoci\u0142am&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To Moja &nbsp;mi\u0142o\u015b\u0107 do Ciebie tak promieniej<\/em> &#8211; odpar\u0142 nie przestaj\u0105c rechota\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszyscy troje, d\u0142ugo siedzieli tego Niedzielnego wieczoru, jak nigdy wcze\u015bniej, \u017cartuj\u0105c i \u015bmiej\u0105c &nbsp;z byle powodu. &#8230;Podobnie by\u0142o przez kilka nast\u0119pnych dni i wieczor\u00f3w a\u017c do powrotu rodzic\u00f3w Lucyny , bo zosta\u0142a z dziadkami. Mog\u0142a wr\u00f3ci\u0107 do w\u0142asnego mieszkania, ale tam by\u0142o pusto a z obojgiem dziadk\u00f3w,&nbsp; czu\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa. Pobyt u nich sprawi\u0142, \u017ce na kr\u00f3tk\u0105 chwile, przygas\u0142y wspomnienia ostatnich&nbsp; wydarze\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>(&#8230;) .Nast\u0119pnego dnia, do babci Agaty, zadzwoni\u0142a mama jej wnuczki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cze\u015b\u0107 Mamu\u015b.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No witaj C\u00f3reczko. &#8230;Co si\u0119 wydarzy\u0142o , \u017ce zadzwoni\u0142a\u015b!?. Znowu co\u015b potrzebujesz?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamo! &#8211;<\/em> us\u0142ysza\u0142a w odpowiedzi wzburzony g\u0142os c\u00f3rki. <em>&#8211; Chcia\u0142am si\u0119 dowiedzie\u0107, tylko czy wszystko w porz\u0105dku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie. Nie wszystko&#8230;<\/em> &#8211; odpar\u0142a spokojnym g\u0142osem Agata.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co\u015b si\u0119 sta\u0142o Lucynce, czy stwarza jakie\u015b k\u0142opoty?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; K\u0142opoty !?. &#8230;K\u0142opotem to wy jeste\u015bcie dla swojego dziecka. &#8230;To si\u0119 sta\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamo!. &#8230;Wychowuje swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119 najlepiej jak potrafi\u0119, nie r\u00f3b Mi kaza\u0144!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Wiesz mimo wszystko Ty jeste\u015b do mnie podobna.&nbsp; A ja nie potrafi\u0142am wychowa\u0107 swojej c\u00f3rki. Powielasz moje b\u0142\u0119dy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jakie b\u0142\u0119dy!?. Co w Ciebie wst\u0105pi\u0142o Mamo?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nic,&nbsp; nic C\u00f3reczko. &#8230;Postaw si\u0119 tylko na moim miejscu, gdy ju\u017c b\u0119dziesz star\u0105 kobiet\u0105. &#8230;Kiedy twoje dziecko b\u0119dzie Ci\u0119 odwiedza\u0142o lub rozmawia\u0142o z tob\u0105 &nbsp;tylko wtedy, gdy b\u0119dzie od Ciebie czego\u015b oczekiwa\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po drugiej stronie telefonu zapanowa\u0142 cisz przez moment. A potem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Mamo. Wydaje mi si\u0119, \u017ce to rozmowa nie na telefon. &#8230;Przemy\u015bl\u0119 i porozmawiamy w cztery oczy po powrocie, dobrze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze C\u00f3reczko. &#8230;A z Lucynk\u0105 wszystko w porz\u0105dku. Wr\u00f3ci\u0142a szcz\u0119\u015bliwa, opalona. &#8230;Sama rado\u015b\u0107!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W telefonie zn\u00f3w zapanowa\u0142a chwila ciszy. Wi\u0119c Agata zacz\u0119\u0142a si\u0119 upewnia\u0107, czy po drugiej stronie jest c\u00f3rka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kochanie jeste\u015b tam!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jestem, jestem. My\u015bl\u0119.<\/em> &#8211; i tu zn\u00f3w kr\u00f3tka przerwa &#8211; <em>Wiesz jak wr\u00f3c\u0119, postaram si\u0119 co\u015b pozmienia\u0107&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zacznij od zmian ju\u017c teraz w Sobie ,C\u00f3rciu. &#8211;<\/em> przerwa\u0142a jej matka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To nie jest takie \u0142atwe. &#8230;A Ty widz\u0119, &nbsp;ju\u017c si\u0119 zmieni\u0142a\u015b Mamo?.&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Teraz to Agata zamilk\u0142a, nie wiedz\u0105c co odpowiedzie\u0107 swojej c\u00f3rce. Po chwili jednak odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zmieni\u0142a mnie Moja Wnuczka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powtarzaj\u0105ca si\u0119 cisza w telefonach obu Pa\u0144, przed\u0142u\u017ca\u0142a rozmow\u0119. Wi\u0119c po takiej ostatniej milcz\u0105cej chwili, odezwa\u0142a si\u0119 c\u00f3rka<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Mamo, nie b\u0119d\u0119 przed\u0142u\u017ca\u0107 teraz tej rozmowy. Dopilnujcie Lucyny, My za trzy dni wr\u00f3cimy. &#8230;Po Mamo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I&nbsp; jej telefon si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142, nie czekaj\u0105c na po\u017cegnanie Agaty. Babcia postanowi\u0142a zatai\u0107 te rozmow\u0119 przed Wnuczk\u0105: <em>&#8221; Czego niema w my\u015blach, tego nie ma w sercu&#8221; &#8211;<\/em> Uzna\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>(&#8230;) Realne chwile szcz\u0119\u015bcia, absorbowa\u0142y ca\u0142\u0105 uwag\u0119 Lucyny&nbsp; do momentu, w kt\u00f3rym ju\u017c b\u0119d\u0105c w w\u0142asnym domu, w swoim pokoju , le\u017c\u0105c w&nbsp; w\u0142asnym \u0142\u00f3\u017cku wieczorem, u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce dawno nie rozmawia\u0142a z Duchem Marysi, zamkni\u0119tym w &nbsp;kamieniu, koloru wrzos\u00f3w . Wi\u0119c zaciskaj\u0105c sw\u00f3j talizman w d\u0142oni, zacz\u0119\u0142a cicho szepta\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8221; <em>Wybacz, \u017ce o Tobie zapomnia\u0142am. &#8230;Lecz&nbsp; Ty Mnie nie zapominaj!. &#8230; \u017by\u0142am chwilami szcz\u0119\u015bcia, kt\u00f3re mi&nbsp; zsy\u0142a\u0142a\u015b i nie dzi\u0119kowa\u0142am za nie my\u015bl\u0105c , \u017ce si\u0119 mi nale\u017c\u0105. A przecie\u017c to, czym mnie obdarowujesz, &nbsp;&nbsp;nie jest zap\u0142at\u0105 a prezentem &#8211; &nbsp;Ju\u017c niejednokrotnie Ci to m\u00f3wi\u0142am . Przyjm\u0119 ka\u017cdy podarek, kt\u00f3rym mnie obarczysz. &#8230; Nawet te chwile &nbsp;kt\u00f3re nie b\u0119d\u0105 szcz\u0119\u015bciem, bo wiem, \u017ce niczego nie zsy\u0142asz na mnie, bez przyczyny. Kt\u00f3rej ja jeszcze nie znam&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy gdy zasypia\u0142a, unosi\u0142a si\u0119 nad dolin\u0105 Mokre. Nad malowniczym widokiem.&nbsp; Nad le\u015bnicz\u00f3wk\u0105. Nad polan\u0105 na kt\u00f3rej siedzia\u0142a posta\u0107 starszego pana z fajk\u0105 w z\u0119bach i buszuj\u0105cym w trawie obok Niego, kud\u0142atym psiskiem. &#8230; Cho\u0107&nbsp; Starszy Pan i Mokre, na trwa\u0142e zapisa\u0142y si\u0119 w jej pami\u0119ci i cz\u0119sto do tych wydarze\u0144 wraca\u0142a, to jednak nigdy nie zadzwoni\u0142a do Macieja. &#8230;Z prozaicznej przyczyny &#8211; Sk\u0142ama\u0142a m\u00f3wi\u0105c Maciejowi, \u017ce zadzwoni. &#8230;Nie zapisa\u0142a ani nie zapami\u0119ta\u0142a numeru jego telefonu. Ale nie czu\u0142a z tego powodu smutku. Przy po\u017cegnaniu, by\u0142a prze\u015bwiadczona, \u017ce to k\u0142amstwo sprawi mu przyjemno\u015b\u0107.&nbsp; Lucyna wcale nie&nbsp; zamierza\u0142a zrezygnowa\u0107 z k\u0142amstw, ale postanowi\u0142a , \u017ce k\u0142ama\u0107 b\u0119dzie tak, by jej k\u0142amstwa nikogo \u015bwiadomie nie rani\u0142y! &#8222;<em>No mo\u017ce poza Zo\u015bk\u0105. &#8230;Bo jej si\u0119 czasem nale\u017cy&#8221;<\/em> .<\/p>\n\n\n\n<p>Od powrotu rodzic\u00f3w w domu Bro\u0144skich, &nbsp;Letnie dni toczy\u0142y si\u0119 wed\u0142ug&nbsp; starego&nbsp; schematu &#8211; Rodzice&nbsp; od Poniedzia\u0142k\u00f3w do Pi\u0105tk\u00f3w, wychodzili porankami do pracy zostawiaj\u0105c Lucynk\u0119 sam\u0105 sobie. Lecz ten schemat uleg\u0142 pewnej poprawce. Bo oto, gdy rodzice wracali z pracy, zacz\u0119li po\u015bwi\u0119ca\u0107 sw\u00f3j bezcenny czas, swojemu dziecku. Lucyna zastanawia\u0142a si\u0119, czy to ci\u0105g dalszy niezwyk\u0142o\u015bci, czy wp\u0142yw jej dziadk\u00f3w!?. &#8221; <em>A mo\u017ce to wynika\u0142o jedno z drugiego!?&#8221;.<\/em> W ka\u017cdym razie, wi\u0119cej czasu sp\u0119dza\u0142a z rodzicami,&nbsp; ni\u017c \u015bl\u0119czeniem nad otwart\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105.&nbsp; Cz\u0119sto razem , w upalne Lipcowe wieczory,&nbsp; wpadali na Dzia\u0142ki, gdzie dziadek Anatol mia\u0142 ma\u0142y domek&nbsp; a wok\u00f3\u0142 niego ogr\u00f3dek. Te wszystkie chwile sp\u0119dzane w gronie rodzinnym, &nbsp;ob\u0142okach unosz\u0105cego si\u0119 dymu i zapachu grilla, by\u0142y dla Lucyny&nbsp; lepsze ni\u017c czytanie najbardziej wci\u0105gaj\u0105cej ksi\u0105\u017cki&#8230; Coraz cz\u0119\u015bciej Lucynka, czu\u0142a si\u0119 kochana.<\/p>\n\n\n\n<p>Czas mija\u0142 wed\u0142ug dobrze jej znanego prawa <em>&#8221; Czas sp\u0119dzony na przyjemno\u015bciach,&nbsp; mija dwa razy szybciej&#8221;. <\/em>&nbsp;Nie zwraca\u0142a uwagi na mijaj\u0105ce daty.&nbsp; By\u0142o jej dobrze, wi\u0119c&nbsp; jej my\u015bli nie zm\u0105ci\u0142y \u017cadne troski czy zmartwienia. &#8230;A\u017c do tego&nbsp; poranka, gdy obudzi\u0142a si\u0119 w pod\u0142ym nastroju. Pod\u0142o\u015b\u0107 samopoczucia wzi\u0119\u0142a si\u0119 z przepad\u0142o\u015bci na kt\u00f3r\u0105 cierpi\u0105 tylko kobiety &#8211; Menstruacji . Nie by\u0142 to pierwszy raz, ale dzisiejszego poranka bole\u015bnie odczuwa\u0142a jej skutki. D\u0142ugo le\u017ca\u0142a w \u0142\u00f3\u017cku, nie mog\u0105c pogodzi\u0107 si\u0119 z faktem, \u017ce to przytrafia si\u0119 tylko kobiet\u0105 <em>&#8221; Mog\u0142am urodzi\u0107 si\u0119 ch\u0142opakiem. &#8230;M\u00f3wili by do mnie Lucek&#8221;<\/em> &#8211; U\u015bmiechn\u0119\u0142a sie mimo przygn\u0119biaj\u0105cego nastroju. Wsta\u0142a z \u0142\u00f3\u017cka, naci\u0105gaj\u0105c bluz\u0119 pi\u017camy a\u017c na kolana i podrepta\u0142a do \u0142azienki. Lecz gdy chwyci\u0142a za klamk\u0119, us\u0142ysza\u0142a z wewn\u0105trz g\u0142os taty &#8222;<em>Zaj\u0119te!&#8221;.<\/em> Na jej twarzy wymalowa\u0142o si\u0119 zdziwienie&nbsp; &#8221; <em>Tak wcze\u015bnie wsta\u0142am, czy co!?&#8221;<\/em> . Obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w stron\u0119 lustra w holu , obok kt\u00f3rego zawieszony by\u0142 zegar z bia\u0142\u0105 tarcza i czarnymi wskaz\u00f3wkami. Pokazywa\u0142 w\u0142a\u015bnie 8,30. &nbsp;To by\u0142a pora w kt\u00f3rej zwykle w mieszkaniu nie by\u0142o ju\u017c \u017cadnego z rodzic\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty dzisiaj wychodzisz p\u00f3\u017aniej do pracy!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie !. Dzi\u015b wzi\u0105\u0142em dzie\u0144 urlopu, by poby\u0107 z Tob\u0105. Taki przed\u0142u\u017cony weekend &#8230;Cieszysz si\u0119!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8222;O masz, ale wybra\u0142 sobie moment na dzie\u0144 integracji!?&#8221; <\/em>&nbsp;&#8211; Pomy\u015bla\u0142a, lecz jak najbardziej rado\u015bnie, jak potrafi\u0142a , odpar\u0142a ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O To super!. Pewnie \u017ce si\u0119 ciesz\u0119&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie cieszy\u0142a si\u0119. Pocz\u0105tki&nbsp; &#8222;Tej&#8221; przepad\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie opanowa\u0142a jej cia\u0142o &nbsp;nie sprzyja\u0142y uciesze.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A co b\u0119dziemy robi\u0107!?- <\/em>g\u0142o\u015bno spyta\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>W tej samej chwili otworzy\u0142y sie drzwi i a w nich stan\u0119\u0142a posta\u0107 u\u015bmiechni\u0119tego tatusia z okularami&nbsp; &nbsp;do nurkowania na u\u015bmiechni\u0119tej twarzy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wybierzmy si\u0119 razem do Aquaparku&nbsp; . &#8211; Oznajmi\u0142 ochoczo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tatusiu&#8230; Obawiam si\u0119, \u017ce to raczej z\u0142y pomys\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj no C\u00f3reczko!?. Wywalczy\u0142em darmowe bilety na ca\u0142y dzie\u0144, szkoda, \u017ceby przepad\u0142y.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 jej ojciec \u015bci\u0105gaj\u0105c mask\u0119 z twarzy. Zosta\u0142 po niej tylko czerwony odcisk na zmarszczonym czole.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tatusiu ja na prawd\u0119 nie mog\u0119 dzisiaj p\u00f3j\u015b\u0107. &#8230;Ani jutro,&nbsp; ani nawet za trzy dni.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Czerwona obwoluta na twarzy tatusia powoli znika\u0142a, tak jak i jego u\u015bmiech . Lucyna zauwa\u017cy\u0142a&nbsp; to;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem czy jeste\u015b tego \u015bwiadomy Tusiu, ale &#8222;My Kobiety&#8221; nie mo\u017cemy spe\u0142nia\u0107 swoich zachcianek kiedy tylko nam si\u0119 zechce&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Liczy\u0142a na to, \u017ce jej m\u0119ski&nbsp; rodzi\u0107 w ko\u0144cu domy\u015bli sie powodu dla kt\u00f3rego uwa\u017ca\u0142a, \u017ce&nbsp; pomys\u0142 p\u00f3j\u015bcia na basen jest do niczego w jej przypadku. Tatu\u015b niestety si\u0119 nie domy\u015bli\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To \u017cadna z mojej strony &#8222;zachcianka&#8221;. To mia\u0142o by\u0107 dla Ciebie&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ojciec dziewczynki powiedzia\u0142 to z \u017calem i rozgoryczeniem. Nie bardzo rozumia\u0142 dlaczego jego c\u00f3rka odrzuca&nbsp; propozycj\u0119 sp\u0119dzanych razem z nim chwil. Lucyn\u0119 krepowa\u0142a rozmowa z tat\u0105 o czym\u015b, czego nigdy nie do\u015bwiadczy\u0142 na sobie &#8211; Dyskomfortu&nbsp; wywo\u0142anego miesi\u0105czk\u0105. Ale nie mia\u0142a wyj\u015bcia :<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tatusiu, dosta\u0142am okresu&#8230; Przepraszam Ci\u0119, ale&nbsp; Aquapark to z\u0142y pomys\u0142&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a zaskoczonemu ojcu i znikn\u0119\u0142a w \u0142azience zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ca\u0142y czas traktowa\u0142em ci\u0119 jak ma\u0142e dziecko a Ty ju\u017c jeste\u015b doros\u0142a. &#8230;No &#8222;prawie&#8221; doros\u0142a. &#8211; o<\/em>dpar\u0142 do zamkni\u0119tych drzwi \u0142azienki .<\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142 fakt. Do tej pory w \u015bwiadomo\u015bci Andrzeja Bro\u0144skiego , jego c\u00f3rka wci\u0105\u017c by\u0142a &#8222;c\u00f3reczk\u0105&#8221;- Dzieckiem, kt\u00f3remu narzuca\u0142o si\u0119 pewne normy, nakazy i zakazy bez prawa &#8222;veta&#8221;. &nbsp;By\u0142 prze\u015bwiadczony, \u017ce na tym polega wychowanie. Teraz u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce nie mo\u017ce ju\u017c ni\u0105 sterowa\u0107, stawiaj\u0105c&nbsp; przed faktem dokonanym; <em>&#8222;&#8230; I trzeba b\u0119dzie bra\u0107 pod uwag\u0119 jej wybory i decyzje&#8221; &#8211; <\/em>Pomy\u015bla\u0142 przek\u0142adaj\u0105c w d\u0142oniach dwa bilety do Aquaparku.                                                                    Wprawdzie ten dzie\u0144 nie zacz\u0105\u0142 si\u0119 b\u0142ogo i bezbole\u015bnie <em>( W dos\u0142ownym znaczeniu s\u0142owa &#8222;bezbole\u015bnie&#8221;. &#8230;Zw\u0142aszcza dla Lucyny<\/em>). To jednak \u017cadne z nich nie \u017ca\u0142owa\u0142o ani jednej minuty z dnia sp\u0119dzonego razem. &#8230; Wiele rzeczy robi\u0105c wsp\u00f3lnie. Pocz\u0105wszy od &nbsp;\u015bniadania, d\u0142ugim spacerze po parku, potem raczenie si\u0119 waniliowo &#8211; truskawkowymi lodami &nbsp;nad Bulwarach Wielkiej Rzeki i wizycie w Mac Donaldzie, gdzie opychali si\u0119 tucz\u0105cymi Hamburgerami &nbsp;popijaj\u0105c niezdrow\u0105 Col\u0105.&nbsp; A sko\u0144czyli \u00d3w dzie\u0144 na dzia\u0142ce Pa\u0144stwa Piechoci\u0144skich, gdzie do\u0142\u0105czy\u0142a do nich mamusia Lucynki. Bo pomi\u0119dzy hamburgerem, a wypiciem kubka &nbsp;coli, tatu\u015b Lucynki wys\u0142a\u0142 ma\u0142\u017conce &nbsp;wiadomo\u015b\u0107 &#8222;<em>Nie ma nas w domu i d\u0142ugo nie b\u0119dzie. Szukaj nas u Mamusi&#8221;<\/em>.&nbsp; Gdy ju\u017c wieczorem wr\u00f3cili do domu i Lucyna usiad\u0142a na skraju swojego \u0142\u00f3\u017cka, rozchylaj\u0105c rozpi\u0119t\u0105 pod szyj\u0105&nbsp; koszulk\u0119, z\u0142apa\u0142a za zawieszony na szyi kamie\u0144&nbsp; i k\u0142ad\u0105c si\u0119, wypatrywa\u0142a na suficie , cho\u0107by oznaki istnienia jej Ducha. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8222;- Dzi\u0119kuj\u0119 Ci Duchu za kolejn\u0105 niezwyk\u0142o\u015b\u0107, cho\u0107 nie Mnie ni\u0105 obdarowa\u0142a\u015b a mojego Tat\u0119. &#8230;Nie wiem, czy On poczu\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie szcz\u0119\u015bliwy jak ja, maj\u0105c go obok?. &#8230;Bardzo bym chcia\u0142a by tak by\u0142o.&#8221;<\/em> Wtedy gdy oboje razem siedzieli nad rzek\u0105, smakuj\u0105c pyszne lody, Lucyna ukradkiem zerka\u0142a na swojego Ojca, szukaj\u0105c podobie\u0144stwa do Antoniego , lub Anny Bro\u0144skiej. &#8230;.Tatu\u015b u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 opowiadaj\u0105c&nbsp; co\u015b o mamie i lodach. Nie s\u0142ucha\u0142a -Patrzy\u0142a <em>; &#8222;Rysy twarzy podobne do dziadka Antoniego&#8230;Ale On, &nbsp;ma\u0142o kiedy si\u0119 u\u015bmiecha\u0142 i nie by\u0142 gadatliwy. &#8230;Toto w zasadzie te\u017c niewiele m\u00f3wi\u0142, ostatnio zrobi\u0142 si\u0119 jaki\u015b rozgadany!?&#8221;. <\/em>&#8211; U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. W tym momencie dobieg\u0142o j\u0105 pytanie ojca, wyj\u0119te z kontekstu jej my\u015bli; &#8222;<em>No. ..Prawda, \u017ce zabawne?&#8221;<\/em>. Nie wiedzia\u0142a co odpowiedzie\u0107, bo nie by\u0142a \u015bwiadoma jego s\u0142\u00f3w. Lecz przytakn\u0119\u0142a &#8222;<em>Noo&#8221; .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Jej tatu\u015b dalej wi\u0119c snu\u0142 swoje opowiadanie w prze\u015bwiadczeniu, \u017ce ona skupia na nim swoj\u0105 uwag\u0119. Nie myli\u0142 si\u0119 . Ona &nbsp;Po\u015bwi\u0119ca\u0142a mu&nbsp; du\u017co uwagi, lecz w tym momencie nie jego s\u0142owom. My\u015bla\u0142a nad tym, \u017ce co\u015b si\u0119 w nim zmieni\u0142o. \u017be nagle zacz\u0105\u0142 widzie\u0107 w niej, nie tylko ukochane dziecko a przyjaciela ,&nbsp; kt\u00f3remu mo\u017cna zwierzy\u0107 si\u0119 ze wszystkiego. &#8230; I opowiada\u0107 \u015bmieszne historie.<\/p>\n\n\n\n<p>(&#8230;) Lucyna jeszcze d\u0142ugo tak le\u017ca\u0142a na wznak tego Pi\u0105tkowego wieczoru, \u015bciskaj\u0105c w d\u0142oni ametyst. Rozmy\u015bla\u0142a&nbsp; jak wiele rzeczy zmieni\u0142o sie w jej \u017cyciu w ci\u0105gu jednego miesi\u0105ca.&nbsp; &#8222;&#8230;<em>Zmieni\u0142o na lepsze!&#8221;<\/em>.Gdy ususza\u0142a zza zamkni\u0119tych drzwi pokoju g\u0142os mamy <em>&#8222;Dobranoc Kochanie!&#8221; <\/em>, usiad\u0142a, si\u0119gaj\u0105c r\u0119k\u0105 pod \u0142\u00f3\u017cko. Tam od\u0142o\u017cy\u0142a sw\u00f3j plecak, zaraz po powrocie do domu. To w nim by\u0142y pami\u0105tki po dziadkach Bro\u0144skich.&nbsp; Najpierw wyci\u0105ga\u0142&nbsp; podkow\u0119 . D\u0142ugo obracaj\u0105c w d\u0142oni,&nbsp; patrzy\u0142a na ka\u017cdy detal <em>. &#8230;<\/em>Cho\u0107 widzia\u0142a dom pod lasem i stajnie z&nbsp; przylegaj\u0105c\u0105 do niej stodo\u0142\u0105. S\u0142ysza\u0142a parskanie konia . Czu\u0142a zapach \u015bwie\u017co skoszonego siana, wymieszany z zapachem lasu nad \u0142\u0105k\u0105&#8230; Odk\u0142adaj\u0105c podkow\u0119 na szafk\u0119, z plecaka wyj\u0119\u0142a metalow\u0105 szkatu\u0142k\u0119. Otworzy\u0142a, wyci\u0105gaj\u0105c z niej jedynie wsp\u00f3lne zdj\u0119cie dziadk\u00f3w Bro\u0144skich na schodach swojego domu&nbsp; i&nbsp; le\u017c\u0105ce na dnie szkatu\u0142ki , wieczne pi\u00f3ro. Reszta zawarto\u015bci, znikn\u0119\u0142a pod zamykaj\u0105cym si\u0119 wieczkiem<em>; &#8221; Te wszystkie listy Babciu, to historia kt\u00f3ra ju\u017c si\u0119 wype\u0142ni\u0142a. &#8230;Moja wci\u0105\u017c si\u0119 pisze&#8221; &#8211; <\/em>Lucynka postanowi\u0142a, \u017ce kt\u00f3rego\u015b dnia, te szkatu\u0142k\u0119 zakopie gdzie\u015b na dzia\u0142ce dziadka Anatola, by nigdy nie trafi\u0142a w r\u0119ce jej taty<em>. &#8221; Mo\u017ce to egoistyczne Babciu?. Ale dla Mnie, lepiej b\u0119dzie jak On nigdy ich &nbsp;nie przeczyta&#8221;<\/em>&#8211; Pomy\u015bla\u0142a ,wpatruj\u0105c si\u0119 w fotografi\u0119<em>.&nbsp; &#8222;Czy ja jestem do niej podobna!?&#8221;- <\/em>Zastanawia\u0142a si\u0119 , przekrzywiaj\u0105c fotografi\u0119 pod r\u00f3\u017cnym k\u0105tem, jakby to mia\u0142o pom\u00f3c w ocenie podobie\u0144stwa. W ko\u0144cu&nbsp; odk\u0142adaj\u0105c , opar\u0142a o budzik, stoj\u0105cy na szafce zerkaj\u0105c przy okazji na niego ; <em>&#8221; Ju\u017c 24,15!?&#8230; No tak, czas za szybko leci&#8230;&#8221; .<\/em> <\/p>\n\n\n\n<p>Gdy&nbsp; obudzi\u0142a si\u0119 rano, podkow\u0119, pi\u00f3ro &nbsp;i fotografi\u0119 schowa\u0142a do szuflady biurka, nie chcia\u0142a by rodzice nadmiernie zainteresowali si\u0119 tymi rzeczami ; &#8222;<em>Jeszcze nie teraz&#8221;.<\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                           <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Sobota 30 Lipca, w domu Bro\u0144skich,&nbsp; zacz\u0119\u0142a si\u0119 od wsp\u00f3lnego \u015bniadania i od rozmowy przy \u015bniadaniu o tym, co dalej b\u0119dzie z Lucynk\u0105 w kwestii kszta\u0142cenia, gdy ju\u017c sko\u0144cz\u0105 si\u0119 Wakacje. &#8230;Jeszcze przed eskapad\u0105 Lucynki, zaraz po tym jak wr\u00f3ci\u0142a ostatniego dnia szko\u0142y do domu, trzymaj\u0105c w d\u0142oniach \u015bwiadectwo szkolne z czerwonym paskiem <em>( &#8222;Czerwony pasek&#8221; na \u015bwiadectwie Lucynki, by\u0142 czym\u015b naturalnym ka\u017cdego roku, ko\u0144ca szko\u0142y<\/em>). Wtedy te\u017c rodzice zadecydowali, \u017ce ich c\u00f3rka powinna podj\u0105\u0107 nauk\u0119 o kierunku Humanistycznym . &#8230;Ona nie zaprotestowa\u0142a. By\u0142a inteligentnym, zdolnym i ponadprzeci\u0119tnym dzieckiem ( <em>Czytaj &#8211; By\u0142a &#8222;inna&#8221; ni\u017c Inni w jej wieku.)<\/em>. Dlatego rodzice wybrali dla niej szko\u0142\u0119 <em>( Ju\u017c bez jej udzia\u0142u<\/em>). By\u0142o to Liceum Humanistyczne, lecz nie w Wielkim Mie\u015bcie, kt\u00f3rym mieszkali a w Krakowie, bo to by\u0142a jedna ze szk\u00f3\u0142 z renom\u0105. To wi\u0105za\u0142o si\u0119 z pobytem Lucynki poza domem <em>( Rodzice wtedy my\u015bleli innymi kategoriami&nbsp; -&#8221; Mieliby wi\u0119cej czasu dla siebie&#8221;).<\/em> Lucyna zaakceptowa\u0142a w\u00f3wczas ich wyb\u00f3r. &#8230;Przecie\u017c wtedy wizja bycia poza domem , nie by\u0142a taka z\u0142a!. Lecz teraz, skoro tyle rzeczy si\u0119 zmieni\u0142o, jako\u015b nie bardzo chcia\u0142a rozstawa\u0107 si\u0119 z rodzicami. Wi\u0119c przerwa\u0142a ich dywagacje na temat&nbsp; jej szko\u0142y;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A ja musz\u0119 akurat do tego Krakowa? &#8211; <\/em>odezwa\u0142a si\u0119 , prze\u0142ykaj\u0105c k\u0119s tostu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Kochanie, teraz ju\u017c za p\u00f3\u017ano na zmian\u0119 szko\u0142y.&nbsp; &#8211; <\/em>stwierdzi\u0142a mamusia<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ale to dopiero po\u0142owa wakacji. Jeszcze ca\u0142y miesi\u0105c przed nami.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj!?. Sprawdza\u0142em. Rekrutacje ju\u017c si\u0119 zako\u0144czy\u0142y &#8211; <\/em>wtr\u0105ci\u0142 tatu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em> Lucynko, my\u015bmy si\u0119 te\u017c zreflektowali, \u017ce to nie by\u0142a idealna decyzja. &#8230;Ale to naprawd\u0119 szko\u0142a o dobrej renomie i dobrym poziomie nauczania, tam &#8222;Ka\u017cdego&#8221; nie przyjmuj\u0105&#8230;.<\/em>&#8211; Z tych s\u0142\u00f3w mamy, Lucynie utkwi\u0142o w g\u0142owie tylko ; &#8222;<em>My\u015bmy sie zreflektowali<\/em>&#8222;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>W Poniedzia\u0142ek zaczn\u0119 za\u0142atwia\u0107 jakie\u015b lokum dla Ciebie, bo szko\u0142a nie prowadzi internatu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;<\/em>W tych s\u0142owach taty, jego c\u00f3rk\u0119 z kolei przerazi\u0142&nbsp; zwrot &#8222;<em>lokum<\/em>&#8221; &#8211; Wyobrazi\u0142a sobie ma\u0142\u0105 klitk\u0119 i to dzielon\u0105 z Kim\u015b na p\u00f3\u0142. To, \u017ce mo\u017ce j\u0105 z kim\u015b dzieli\u0107, nie wzbudza\u0142o w niej obaw, tu chodzi\u0142o bardziej o aspekt egzystencjalny. &#8230;Bo co do obcych os\u00f3b, przecie\u017c by\u0142a dziewczynk\u0105 , kt\u00f3ra potrafi\u0142a ju\u017c nawi\u0105za\u0107 ni\u0107 porozumienia z&nbsp; nieznajomymi sobie lud\u017ami.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>&#8230;Ciekawe jak to b\u0119dzie!?. Ale pojedziecie ze Mn\u0105 &nbsp;Tam, na otwarcie roku szkolnego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No przecie\u017c!. Nie ma innej opcji &#8211; <\/em>odpar\u0142 tatu\u015b i siorbi\u0105c wypi\u0142 resztk\u0119 herbaty z pomi\u0119dzy fus\u00f3w w&nbsp; kubku.<\/p>\n\n\n\n<p>Sobota up\u0142yn\u0119\u0142a podobnie jak wczorajszy dzie\u0144 z tym, \u017ce od pocz\u0105tku bra\u0142a w nim udzia\u0142 mamusia Lucynki &#8211; Czyli po \u015bniadaniu&nbsp; wybrali si\u0119 w Miasto. lecz zamiast spaceru parkowymi alejkami, udali si\u0119 do Handlowej Galerii, gdzie kobiety&nbsp; roztrwoni\u0142y ci\u0119\u017cko wypracowan\u0105 got\u00f3wk\u0119 tatusia, na mniej lub bardziej gustown\u0105 , damsk\u0105 odzie\u017c. <em>( Gust zale\u017ca\u0142 od wieku kupuj\u0105cych kobiet).<\/em> &#8230;Potem dopiero by\u0142y Lody, hamburgery i grill na dzia\u0142ce Piechoci\u0144skich. Wszyscy korzystali z s\u0142onecznych i ciep\u0142ych Lipcowych dni. &#8230;Bo dzie\u0144 by\u0142 wr\u0119cz upalny, lecz wieczorem nad Ogr\u00f3dkiem dzia\u0142kowym na niebie pojawi\u0142y sie g\u0119ste chmury. Lucyna zapami\u0119ta\u0142a ten widok. <em>&#8222;Podobne chmury jak nad Le\u015bnicz\u00f3wk\u0105 &#8222;<\/em>&#8211; Pomy\u015bla\u0142a i oznajmi\u0142a Wszystkim siedz\u0105cym wok\u00f3\u0142 grilla;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W nocy b\u0119dzie burza.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Eee, rozejdzie si\u0119. lekki wiaterek powiewa. &#8211; <\/em>os\u0105dzi\u0142a babcia Agata<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Ale ten wiatr jest ciep\u0142y&#8230; &#8211; <\/em>zacz\u0119\u0142a Lucynka, lecz nie doko\u0144czy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>W sumie to i tak bez znaczenia by\u0142o&nbsp; jaka b\u0119dzie pogoda. Nikt specjalnie nie dziwi\u0142 si\u0119 Lucynce, \u017ce mo\u017ce przepowiada\u0107 pogod\u0119, bo przecie\u017c w ksi\u0105\u017ckach mo\u017cna odnale\u017a\u0107 wszelak\u0105 wiedz\u0119 a Lucyna nie chcia\u0142a, by ktokolwiek mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci, czy ta wiedza bierze si\u0119&nbsp; jedynie z ksi\u0105\u017cek.<\/p>\n\n\n\n<p>Na przepowiednie Lucyny nie trzeba by\u0142o d\u0142ugo czeka\u0107, bo w nocy obudzi\u0142 j\u0105 grzmot b\u0142yskawic.&nbsp; Otworzy\u0142a oczy. Popatrzy\u0142a na tarcz\u0119 budzika ; 1,35. Wtedy us\u0142ysza\u0142a&nbsp; d\u017awi\u0119k metalowych k\u00f3\u0142ek , kt\u00f3re sun\u0119\u0142y po rurce karnisza, z zawieszon\u0105 na nich&nbsp; zas\u0142on\u0105&nbsp; okna. Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce to podmuch wiatru wpad\u0142 do pokoju, rozsuwaj\u0105c zas\u0142on\u0119. Wsta\u0142a zamkn\u0105\u0107 okno. gdy do niego podchodzi\u0142a, na szybie pojawi\u0142y si\u0119 pierwsze krople. Uderzaj\u0105c o szklana tafl\u0119, rozbryzgiwa\u0142y si\u0119 we wszystkie strony. Gdy ju\u017c zamkn\u0119\u0142a okno,&nbsp; po szybie sp\u0142ywa\u0142 ju\u017c&nbsp; rozmyty wod\u0105, pejza\u017c roz\u015bwietlonego nocnego miasta. Gdy wraca\u0142a, rozleg\u0142 si\u0119 nast\u0119pny grzmot. Przez chwil\u0119 pok\u00f3j wype\u0142ni\u0142 si\u0119 \u015bwiat\u0142em, rzucaj\u0105c cie\u0144 zas\u0142on na jej pos\u0142anie. &#8230;To by\u0142o mniej jak mrugniecie powiek &#8211;&nbsp; Przez ten czas, cie\u0144 wygl\u0105da\u0142 jak posta\u0107 kobiety w d\u0142ugiej a\u017c do kostek sukni. To nie przestraszy\u0142o Lucyny. Podesz\u0142a&nbsp; do \u0142\u00f3\u017cka i k\u0142ad\u0105c, przykry\u0142a ko\u0142dr\u0105. Gdy si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142a, poczu\u0142a&nbsp; na przedramieniu ciep\u0142o talizmanu. kt\u00f3ry zsun\u0105\u0142 si\u0119 z szyi na bok. Chwyci\u0142a go w lew\u0105 r\u0119k\u0119&nbsp; i przeci\u0105g\u0142a na wprost. Ku jej zdumieniu zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce \u015bwieci bladym fioletowym \u015bwiat\u0142em i naprawd\u0119 emanowa\u0142 ciep\u0142em. Zaciskaj\u0105c&nbsp; ametyst&nbsp; w d\u0142oni powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8222;- Witaj Duchu. &#8230;Ty kt\u00f3ra czynisz&nbsp; moje \u017cycie szcz\u0119\u015bliwszym&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Za oknem pojawi\u0142 si\u0119 nast\u0119pny rozb\u0142ysk i huk, ale nie by\u0142 tak g\u0142o\u015bny i gwa\u0142towny jak ten przed chwil\u0105. Lucyna uzna\u0142a, \u017ce to wzajemne powitanie. Z u\u015bmiechem wyszepta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8222;&#8230;A jednak mnie s\u0142yszysz &#8211; Dzi\u0119kuj\u0119!&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna przecie\u017c nie mia\u0142a w\u0105tpliwo\u015bci co do istnienia Ducha Marysi. Mia\u0142a obawy, czy zawsze j\u0105 wys\u0142uchuje?. Teraz nabra\u0142a pewno\u015bci, \u017ce tak jest. I z t\u0105 pewno\u015bci\u0105 usn\u0119\u0142a, pomimo b\u0119bnienia kropli deszczu o szyb\u0119 i huku grzmot\u00f3w. Rano obudzi\u0142a j\u0105 mama, delikatnie poruszaj\u0105c jej ramieniem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Hej \u015bpiochu!<\/em>&nbsp; &#8211; powiedzia\u0142a p\u00f3\u0142szeptem &#8211; <em>Wstajemy ju\u017c!. &#8230;Wp\u00f3\u0142 do jedenastej .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yy, Co ju\u017c!?.<\/em> &#8230;<em>Ale mi si\u0119 fajnie spa\u0142o<\/em> &#8211; odpar\u0142a rozespanym g\u0142osem Lucyna, siadaj\u0105c&nbsp; na skraju \u0142\u00f3\u017cka i przeci\u0105gaj\u0105c si\u0119 leniwie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy uwag\u0119 mamy, przyku\u0142 pod &nbsp;niedopi\u0119t\u0105 bluza pi\u017camy zwisaj\u0105cy z jej szyi brelok. Usiad\u0142a obok, \u0142api\u0105c w dwa palce ametystowy kamyczek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O ciep\u0142y!?.<\/em>&nbsp; &#8211; Zdziwi\u0142o j\u0105 to, wi\u0119c odrywaj\u0105c swoj\u0105 do\u0144 od wisiorka, przy\u0142o\u017cy\u0142a do czo\u0142a Lucyny, odgarniaj\u0105c kosmyki jej rozpuszczonych rudych w\u0142os\u00f3w;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie no , gor\u0105czki nie masz. Czo\u0142o jest ch\u0142odniejsze ni\u017c ten kamie\u0144<\/em> &#8211; stwierdzi\u0142a. Potem zn\u00f3w pochwyci\u0142a kamie\u0144&nbsp; &#8211; <em>To na pewno przez to, \u017ce spa\u0142a\u015b z nim pod ko\u0142dr\u0105, ogrza\u0142 si\u0119 od twojego cia\u0142a&#8230; Ju\u017c dawno zauwa\u017cy\u0142em ten wisiorek u ciebie, wcze\u015bniej go nie zak\u0142ada\u0142a\u015b . &#8230;A tak w og\u00f3le to sk\u0105d go masz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To prezent Mamusiu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No \u0142adnie!. &#8230;To teraz jeszcze dodaj , \u017ce masz ju\u017c ch\u0142opaka! &#8211; <\/em>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119 mama.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak w og\u00f3le, to Ty wr\u00f3ci\u0142a\u015b z tego obozu jaka\u015b &#8222;inna&#8221;. Opalona, u\u015bmiechni\u0119ta. &#8230;Obwieszona prezentami &#8211; <\/em>mama nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a. <em>&#8211; Typowe symptomy pierwszych mi\u0142ostek?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj Mamo!- <\/em>Lucyna te\u017c sie u\u015bmiechn\u0119\u0142a<em> &#8211; Wybacz , ale to,&nbsp; p\u00f3ki co, &nbsp;nie temat na pogaduchy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj no dobra, dobra&#8230; &#8211; <\/em>odpar\u0142a mama nadal chichoc\u0105c i podnios\u0142a si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka. Stoj\u0105c doda\u0142a<em> &#8211; Ubieraj si\u0119 i przyjd\u017a na \u015bniadanie. Tatu\u015b ustanowi\u0142 nowy zwyczaj, \u017ce gdy tylko wszyscy jeste\u015bmy w domu, jemy wsp\u00f3lne \u015bniadania. <\/em>&#8211; i wysz\u0142a zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lucyna w trakcie rozwa\u017ca\u0144 mamusi, na temat wisiorka i &#8222;mi\u0142ostek&#8221; nie bardzo chcia\u0142a zabiera\u0107 g\u0142os<em>.&#8221; Po co rozwiewa\u0107 domys\u0142y, kt\u00f3re nap\u0119dzaj\u0105 tylko skrzyd\u0142a dzieci\u0119cych wiatraczk\u00f3w?&#8221;. &#8222;Opowiedzia\u0142abym Ci ca\u0142a prawd\u0119, ale teraz i tak by\u015b w ni\u0105 nie uwierzy\u0142a &#8221; <\/em>&#8211; Pomy\u015bla\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p> Po \u015bniadaniu, kt\u00f3re Lucyna zjad\u0142a wsp\u00f3lne z rodzicami, wed\u0142ug ustanowionego przez tat\u0119 &#8222;<em>Nowego Zwyczaju<\/em>&#8222;, rodzina Bro\u0144skich&nbsp; &#8211; Wsp\u00f3lne, ustali\u0142a jeszcze jeden nowy zwyczaj. &#8230;\u017be w Niedziele po \u015bniadaniu, ka\u017cdy ma czas&nbsp; dla siebie z kr\u00f3tk\u0105 przerw\u0105 na obiad<em>!.( Przy tym ostatnim punkcie by\u0142y pewne w\u0105tpliwo\u015bci &#8211; Kto ma ten obiad gotowa\u0107!?. &#8230;Wysz\u0142o na to, \u017ce Tatu\u015b . W stosunku g\u0142os\u00f3w 2 do 1!). <\/em>Lucyna wr\u00f3ci\u0142a do swojego pokoju. Spojrza\u0142a w okno a za oknem ,b\u0142\u0119kitne niebo, raz po raz przecina\u0142y bia\u0142e k\u0142\u0119biaste chmury, jakby nie nad\u0105\u017ca\u0142y za&nbsp; &#8222;Matk\u0105 Burz\u0105&#8221; i teraz za ni\u0105 gnaj\u0105. Otworzy\u0142a okno. Wtedy poczu\u0142a rze\u015bki powiew wiatru. Po nocnej burzy pozosta\u0142o niewiele \u015blad\u00f3w. &#8230;Wychylaj\u0105c  przez okno, zauwa\u017cy\u0142a jednak ka\u0142u\u017ce wody na chodniku. Przymkn\u0119\u0142a okno, siadaj\u0105c przy swym biurku, pomy\u015bla\u0142a; &nbsp;<em>&#8221; Dawno nie&nbsp; patrzy\u0142am w laptopa<\/em>&#8221; &#8211; Lucynka jak ju\u017c wiadomo, nie by\u0142a uzale\u017cniona od medi\u00f3w, wi\u0119c to nie by\u0142o niczym dziwnym, \u017ce nie za\u0142\u0105czy\u0142a laptopa od dawna. Lecz teraz, w\u0142\u0105czaj\u0105c, wpisa\u0142a w wyszukiwark\u0119 adres nowej szko\u0142y, do kt\u00f3rej mia\u0142a wkr\u00f3tce ucz\u0119szcza\u0107. To by\u0142a Prywatna Szko\u0142a. &#8230;Przez chwile wertowa\u0142a tre\u015bci , dotycz\u0105ce szko\u0142y i trybu nauczania a potem na mapie, wyszuka\u0142a jej lokalizacje. &#8230;Szko\u0142a mie\u015bci\u0142a si\u0119 &nbsp;w starym budynku.&nbsp; Blisko by\u0142o do centrum. Wok\u00f3\u0142 by\u0142o kilka park\u00f3w.&nbsp; Lucynie spodoba\u0142o si\u0119 otoczenie; &#8222;<em>Tylko ciekawe gdzie b\u0119d\u0119 mieszka\u0107!?&#8221; <\/em>(<em>Odpowied\u017a na to pytanie, b\u0119dzie kluczowym sk\u0142adnikiem dalszej historii Lucynki).<\/em> Dziewczyna wiec zacz\u0119\u0142a wyszukiwa\u0107 &#8222;Fora&#8221; , dotycz\u0105ce mieszka\u0144 na wynajem dla Student\u00f3w. &#8230;Nie by\u0142y tanie a ich lokalizacja od szko\u0142y by\u0142a odleg\u0142a. Gdy tak wpatrywa\u0142a si\u0119 w ekran laptopa, nagle us\u0142ysza\u0142a dochodz\u0105cy z holu d\u017awi\u0119k dzwonka, a potem uchyli\u0142y si\u0119 drzwi jej pokoju a w nich pojawi\u0142a g\u0142owa Tatusia;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; No cho\u0107, obiad b\u0119dzie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No 14,30. &#8230;To ta pora. &#8211; <\/em>odpar\u0142, znikaj\u0105c z otwartych drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wy\u0142\u0105czy\u0142a laptopa i uda\u0142a si\u0119 do kuchni. Po drodze jednak, zauwa\u017cy\u0142a , \u017ce w drzwiach wej\u015bciowy stoi&nbsp; jaka\u015b posta\u0107 obr\u00f3cona plecami, ubrana w czarn\u0105 bluz\u0119 na kt\u00f3rej widnia\u0142 bia\u0142y napis &#8221; <em>Najlepszy Kebab u&nbsp; Turka&#8221;.<\/em> W drzwiach do kuchni min\u0119\u0142a sie z tatusiem, kt\u00f3ry w r\u0119ce \u015bciska\u0142 banknot.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale z Ciebie spryciarz Tatusiu! &#8211; <\/em>Powiedzia\u0142a, gdy ju\u017c zamyka\u0142 drzwi za dostawc\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co!?. Ja bym takich smacznych kebab\u00f3w nie potrafi\u0142 przygotowa\u0107<\/em> &#8211; Roze\u015bmia\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Kebab faktycznie by\u0142 smaczny. D\u0142ugo siedzieli przy posi\u0142ku, prowadz\u0105c rozmow\u0119 na temat tego, czy kebab , mo\u017ce by\u0107 podany na obiad, czy jako inny posi\u0142ek!?. &#8230;I zn\u00f3w stosunkiem g\u0142os\u00f3w 2 do 1, wysz\u0142o na to, \u017ce &#8222;Nie&#8221; &#8211; Kebab to nie obiad, ale wyj\u0105tkowo i tylko tym razem, zaliczy\u0142y go tatusiowi , jako&nbsp; danie obiadowe.<\/p>\n\n\n\n<p>Po posi\u0142ku, Lucyna&nbsp; dzwoni\u0105c do Zo\u015bki , um\u00f3wi\u0142a si\u0119 na spotkanie. &#8222;Nie <em>widzia\u0142y\u015bmy si\u0119 od przyjazdu z obozu&#8221;<\/em> &#8211; Ta my\u015bl, nie by\u0142a tylko objawem t\u0119sknoty za Zosi\u0105, ale ciekawo\u015bci\u0105, czy Zosia dochowa\u0142a&nbsp; ich tajemnicy. Na wszelki wypadek z\u0142apa\u0142a za sw\u00f3j talizman&#8230;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>(&#8230;) &#8211; Cze\u015b\u0107 Zo\u0142zo<\/em> !- us\u0142ysza\u0142a ju\u017c po godzinie, jej roze\u015bmiany g\u0142os &#8211; <em>I jak!?.<\/em>&nbsp; &#8211; doda\u0142a pytaj\u0105co.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Nijak Wredoto!<\/em> &#8211; odpar\u0142a r\u00f3wnie\u017c si\u0119 \u015bmiej\u0105c &#8211; <em>Chod\u017amy gdzie\u015b przysi\u0105\u015b\u0107 &#8211;<\/em> zaproponowa\u0142a po powitaniu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobra, ale gdzie ja si\u0119 mog\u0119 z Tob\u0105 pokaza\u0107!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>&nbsp;W naturalnym twoim \u015brodowisku?&#8230;<\/em> <em>Klatce z ma\u0142pami w Zoo?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I zn\u00f3w si\u0119 roze\u015bmia\u0142y. Ich wsp\u00f3lna przyja\u017a\u0144 by\u0142a dziwna. Zosia zachowywa\u0142a si\u0119 jak osoba bardziej&nbsp; arogancka, prostolinijna .Lecz &nbsp;by\u0142a bardziej otwart\u0105 na \u015bwiat &nbsp;i jak na 14- letni\u0105 dziewczyn\u0119 &#8211;&nbsp; Wyro\u015bni\u0119t\u0105. &nbsp;Pokazuj\u0105c si\u0119 w towarzystwie Lucyny, wygl\u0105da\u0142o, \u017ce jest od niej o wiele starsza. Dzi\u0119ki Zosi, kt\u00f3ra zawsze trzyma\u0142a jej stron\u0119, Lucyna unika\u0142a wielu przykro\u015bci i upokorze\u0144 &nbsp;w\u015br\u00f3d r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w z powodu &nbsp;&#8222;dziecinnego&#8221;&nbsp; wyg\u0142adu&nbsp; i&nbsp; osobowo\u015bci introwertyczki. Zosia&nbsp; za to, korzysta\u0142a z m\u0105dro\u015bci Lucyny. (<em>Zw\u0142aszcza na sprawdzianach i klas\u00f3wkach w szkole.)&#8230;<\/em>I by\u0142 jeszcze jeden pow\u00f3d. &#8230; Gdy w 5 klasie, Lucyna spyta\u0142a: &#8222;<em>Za co Ty&nbsp; &#8211; Mnie&nbsp; w\u0142a\u015bciwie lubisz?&#8221;<\/em> Wtedy Zosia odpar\u0142a <em>&#8221; Bo jestem taka sama jak Ty. &#8230;Tylko potrafi\u0119 to ukry\u0107&#8221;<\/em>. Zosia dobrze czu\u0142a si\u0119 w towarzystwie Lucyny..&nbsp; Przyjaci\u00f3\u0142ki posz\u0142y na miejskie B\u0142onie, siadaj\u0105c na jednej z \u0142awek, pod roz\u0142o\u017cystym Klonem, gdzie ich plotk\u0105 nie by\u0142o ko\u0144ca. Nim zacz\u0119\u0142y plotkowa\u0107, Lucyna poruszy\u0142a pal\u0105c\u0105 kwesti\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Nikomu si\u0119 nie wygada\u0142a\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co Ty!?. To , \u017ce jeste\u015b lekko odklejona i \u015bwirni\u0119ta, nie interesuje moich Starych. &#8230;Zastanawiam sie tylko po choler\u0119 Ci to by\u0142o?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chcia\u0142am pozna\u0107 histori\u0119 swoich dziadk\u00f3w. &#8230;Mo\u017ce to przez ich geny, jestem &#8222;\u015awirusk\u0105&#8221;?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na co Zosia u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;I powinna\u015b Im za to podzi\u0119kowa\u0107!; &#8222;Jeste\u015b jaka Jeste\u015b. &#8230;Ale jeste\u015b przy Mnie !&#8221; .&nbsp; &#8211; Krejzolko Jedna!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tym stwierdzeniu Zosi. Na twarzy Lucyny tak\u017ce pojawi\u0142 si\u0119 u\u015bmiech. &#8230;Nie dlatego, \u017ce j\u0105 to rozbawi\u0142o ; <em>&#8222;Cho\u0107 i owszem &#8211; by\u0142o \u015bmieszne&#8221;.<\/em> Ale Zosia m\u00f3wi\u0105c to, \u015bwiadomie czy nie &#8211; Przyzna\u0142a, \u017ce &nbsp;ceni sobie jej przyja\u017a\u0144 . &nbsp;Gdy &nbsp;kwesti\u0119 wyjazdu mia\u0142y z g\u0142owy, zacz\u0119\u0142y&nbsp; rozmawia\u0107 o swoich planach na wakacje i po wakacjach. &#8230;A potem zesz\u0142y na tematy, o kt\u00f3rych Lucynka czyta\u0142a tylko w ksi\u0105\u017ckach &#8211; &#8222;Ch\u0142opaki&#8221; . lecz gdy ich rozmow\u0119 przerwa\u0142 d\u017awi\u0119k telefonu Zosi i ta odebra\u0142a to po zako\u0144czonej rozmowie przez telefon, &nbsp;kr\u00f3tko stwierdzi\u0142a.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Wybacz Krejzolko, ale musze ju\u017c wraca\u0107 na chat\u0119. &#8230;Dochodzi&nbsp; si\u00f3dma (19,00)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ju\u017c tyle godzin!?. &#8230;Te\u017c si\u0119 zabior\u0119. Teraz jak zacz\u0119\u0142o mi si\u0119 uk\u0142ada\u0107 z rodzicami, wole tego nie zepsu\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czyli co!?. To ju\u017c koniec?. Ty do Krakowa&nbsp; a mnie tu sam\u0105 zostawisz!?<\/em> &#8211; U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Zosia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dasz sobie rade Wredoto ! &#8230;A poza tym,&nbsp; mamy jeszcze ca\u0142y miesi\u0105c.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jakby co!?. To Lucynko m<\/em>o\u017cesz <em>zawsze na mnie liczy\u0107 .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzi\u0119ki Ci Zocha <\/em>&nbsp;&#8211; odpar\u0142a Lucyna , u\u015bmiechaj\u0105c sie serdecznie do Zosi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A spadaj Krejzolko jedna!<\/em> &#8211; odpowiedzia\u0142a&nbsp;&nbsp; Zosia z takim samym u\u015bmiechem na twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy przyjaci\u00f3\u0142ki si\u0119 rozsta\u0142y, odlepiaj\u0105c od siebie po serdecznym u\u015bcisku i Lucyna wr\u00f3ci\u0142a do domu. Na zegarze w holu dochodzi\u0142a 20.00.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co tam u Zosi? &#8211;<\/em> Przywita\u0142 j\u0105 g\u0142os&nbsp; mamy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zostaje Tu. &#8230;Wiesz, dosta\u0142a si\u0119 do Liceum Plastycznego , tego obok parku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A wiem, rozmawia\u0142am kiedy\u015b z jej tat\u0105 na ten temat&#8230; Zosia \u0142adnie rysuje. Zdolna jest.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nic nie odpowiedzia\u0142a w temacie Zosi. Cho\u0107 Ona&nbsp; faktycznie mia\u0142a r\u0119k\u0119 do rysunku, ale przede wszystkim , mia\u0142a wielk\u0105 wyobra\u017ani\u0119 i&nbsp; by\u0142a bardzo wra\u017cliw\u0105 osob\u0105, cho\u0107 ca\u0142y czas starannie przecie\u017c &nbsp;udawa\u0142a , \u017ce tak nie jest. Swoj\u0105 uwag\u0119 Lucyna skupi\u0142a na wygl\u0105dzie mam. By\u0142a ubrana w pi\u0119kn\u0105 d\u0142ug\u0105, koktajlow\u0105&nbsp; suknie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Gdzie\u015b sie wybieracie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak, um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 ze znajomymi . &#8230;Posiedzimy u nich troszk\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To co , mam na noc wyci\u0105gn\u0105\u0107 klucz z zamka, \u017ceby\u015bcie mnie nie budzili ?<\/em> &#8211; U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak!. &#8230;Na wszelki wypadek tak zr\u00f3b<\/em>. &#8211; odpar\u0142a roze\u015bmiana mama.<\/p>\n\n\n\n<p>Z sypialni rodzic\u00f3w do holu wszed\u0142 tatu\u015b. Lucyna spostrzeg\u0142a, \u017ce nie by\u0142 tak szykownie ubrany jak jego ma\u0142\u017conka;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tato!?. Mama si\u0119 tak wystroi\u0142a a Ty co!?. Znoszone Wlanglery i podkoszulek!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co!?, zarzuc\u0119 jeszcze tylko marynark\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, tak. &#8230;Koniecznie i postaw w niej ko\u0142nierz, \u017ceby ludzie trudniej mieli rozpozna\u0107 z Kim ja si\u0119 zadaje &#8211; <\/em>Skwitowa\u0142a jego wygl\u0105d ma\u0142\u017conka.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta uwaga, od \u015bcian w holu ,odbi\u0142a si\u0119 gromkim \u015bmiechem ich Wszystkich,. Ale tatu\u015b jak powiedzia\u0142, tak zrobi\u0142 . Zarzuci\u0142 na siebie marynark\u0119 a mamusia \u0142api\u0105c swoja torebk\u0119, i staj\u0105c przed lustrem wpatrywa\u0142a w odbicie , obracaj\u0105c&nbsp; na boki&nbsp; i kr\u00f3tko oceni\u0142a sw\u00f3j wygl\u0105d; &nbsp;&#8222;<em>Ujdzie<\/em>!&#8221;. Potem oboje wyszli, rzucaj\u0105c do Lucyny kr\u00f3tkie: &#8221; Pa Kochanie&#8221; . Lucyna odpowiedzia\u0142a takim samym kr\u00f3tkim &#8222;<em>Pa!&#8221;<\/em> i posz\u0142a do pokoju, k\u0142ad\u0105c si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cko. Le\u017c\u0105c schyli\u0142a g\u0142ow\u0119, patrz\u0105c na sw\u00f3j tors, gdzie pod podkoszulkiem, pomi\u0119dzy jej piersiami odstawa\u0142o jeszcze jedno, malutkie wzniesienie, wypychaj\u0105ce obcis\u0142y podkoszulek. Podnosz\u0105c g\u0142ow\u0119, z\u0142apa\u0142a za \u0142a\u0144cuszek i \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a sw\u00f3j talizman z szyi. Potem unosz\u0105c nad sob\u0105, wpatrywa\u0142a si\u0119 w niego. Ametystowe \u015bwiecide\u0142ko chwil\u0119 kr\u0119ci\u0142o si\u0119 wok\u00f3\u0142 w\u0142asnej osi, rzucaj\u0105c smugi jasnor\u00f3\u017cowych promyczk\u00f3w , cho\u0107 nie pada\u0142o na kamie\u0144, \u017cadne \u015bwiat\u0142o, bo w pokoju by\u0142o ju\u017c szaro. Te promyczki wywo\u0142a\u0142y na jej twarzy u\u015bmiech.; &#8222;<em>Te\u017c si\u0119 ciesz\u0119<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142a. <em>&#8211; &#8222;To by\u0142 najniezwyklejszy miesi\u0105c &nbsp;&#8222;.<\/em>&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Miesi\u0105c monotonni &nbsp;szcz\u0119\u015bcia z tragicznym fina\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; ***<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8222;\u017bycie pe\u0142ne jest zdarze\u0144 losowych, kt\u00f3re nie wynikaj\u0105 z \u017cadnej konkretnej przyczyny&#8221;.&nbsp; <\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;***<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy obudzi\u0142a si\u0119 rano w mieszkaniu by\u0142a tylko Ona. Wczoraj wieczorem, nie s\u0142ysza\u0142a kiedy rodzice wr\u00f3cili.&nbsp; Dzisiejszego poranka nie us\u0142ysza\u0142a jak wychodzili.&nbsp; D\u0142ugo nie mog\u0142a si\u0119 zwlec z \u0142\u00f3\u017cka, dobrze jej by\u0142o w swoim pos\u0142aniu. Dopiero gdy na budziku dochodzi\u0142a&nbsp; godzina 8,00 &#8211; Wsta\u0142a. &nbsp;W pi\u017camie i na bosaka podrepta\u0142a do kuchni a nie jak zwykle do \u0142azienki na porann\u0105 toalet\u0119. Wczoraj, ostatnim posi\u0142kiem jaki zjad\u0142a, by\u0142 kebab &#8222;<em>od Turka<\/em>&#8222;, A wcale nie zamierza\u0142a si\u0119 odchudza\u0107; &#8222;<em>I tak nie ma z czego!&#8221; &#8211; <\/em>Wi\u0119c nasypa\u0142a ca\u0142\u0105 <em>&#8222;misk\u0119<\/em>&#8221;&nbsp; p\u0142atk\u00f3w kukurydzianych i zala\u0142a ciep\u0142ym mlekiem. Po\u0142ow\u0119 zawarto\u015bci zjad\u0142a w salonie na fotelu, przegl\u0105daj\u0105c kana\u0142y telewizyjne. Druga po\u0142ow\u0119 zjad\u0142a siedz\u0105c na swoim \u0142\u00f3\u017cku, k\u0142ad\u0105c talerz przed roz\u0142o\u017conymi kolanami a tu\u017c za nim, otwart\u0105 na 50 &nbsp;stronie ksi\u0105\u017ck\u0119 . By\u0142o to opowiadanie Astrid Lindgren &#8222;<em>Dzieci z ulicy Awanturnik\u00f3w<\/em>&#8222;.- &nbsp;Czyta\u0142a j\u0105&nbsp; po raz kolejny, lubi\u0142a przygody jej g\u0142\u00f3wnej bohaterki. Gdy dojad\u0142a reszt\u0119 , ju\u017c zimnych p\u0142atk\u00f3w z mlekiem, dopiero wtedy zaj\u0119\u0142a si\u0119 w\u0142asnym wygl\u0105dem i ubiorem. A potem, gdy wr\u00f3ci\u0142a z \u0142azienki , zaj\u0119\u0142a si\u0119 wygl\u0105dem swojego pokoju, kuchni i salonu. Gdy w ko\u0144cu zasapana usiad\u0142a na swoim \u0142\u00f3\u017cku , budzik pokazywa\u0142&nbsp; po\u0142udnie. &nbsp;Lucyna w\u0142a\u015bciwie nie mia\u0142a pomys\u0142u, jak wype\u0142ni\u0107 czas do powrotu rodzic\u00f3w, wi\u0119c si\u0119gn\u0119\u0142a po ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3r\u0105 czyta\u0142a do kukurydzianych p\u0142atk\u00f3w z mlekiem. Rozsiad\u0142a si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku, tak samo jak przy \u015bniadaniu i zacz\u0119\u0142a czyta\u0107. Lecz po jakim\u015b czasie, przewracania stron, Lucyna zn\u00f3w poczu\u0142a g\u0142\u00f3d. <em>&#8221; P\u0142atki kukurydziane z mlekiem to za ma\u0142o&#8221;<\/em>&#8211; Stwierdzi\u0142a i wstaj\u0105c z \u0142\u00f3\u017cka posz\u0142a do kuchni w poszukiwani czego\u015b tre\u015bciwszego . Lod\u00f3wka by\u0142a pe\u0142na , wi\u0119c bezproblemowo, aczkolwiek&nbsp; nie spiesz\u0105c , Lucyna stworzy\u0142a kanapk\u0119 &#8211;&nbsp; Kromk\u0119 chleba&nbsp; posmarowan\u0105 mas\u0142em, do tego dwa plasterki szynki, cebulka pokrojona te\u017c w plasterki, na to listek kruchej sa\u0142aty i g\u00f3ra majonezu. <em>&#8222;Ciekawe ile to b\u0119dzie mia\u0142o kalorii!?&#8221; &#8211; <\/em>Zastanawia\u0142a si\u0119, dociskaj\u0105c g\u00f3rk\u0119 majonezu nast\u0119pn\u0105 kromk\u0105 chleba, te\u017c posmarowan\u0105 mas\u0142em.&nbsp; Potem &nbsp;&nbsp;chwyci\u0142a kanapk\u0119 &nbsp;w obie d\u0142onie &nbsp;i zacz\u0119\u0142a j\u0105 poch\u0142ania\u0107. &#8230;I przesta\u0142a zastanawia\u0107 si\u0119 nad wszystkim. Gdy zjad\u0142a, brudz\u0105c przy tym policzki majonezem, kt\u00f3ry wy\u0142azi\u0142 po bokach kanapki, popi\u0142a sokiem jab\u0142kowym prosto&nbsp; z kartonowego opakowania. Ca\u0142\u0105 degustacj\u0119 zaliczy\u0142a stoj\u0105c przy kuchennym blacie obok lod\u00f3wki. Po wszystkim obtar\u0142a d\u0142o\u0144mi majonez z policzk\u00f3w a potem d\u0142onie wytar\u0142a w \u015bciereczk\u0119; <em>&#8221; I toby by\u0142o na tyle!&#8221; &#8211;<\/em> Podsumowa\u0142a . Sprz\u0105taj\u0105c&nbsp; pobojowisko&nbsp; &#8211;&nbsp; Czyli miejsce powstawania smacznej kanapki . &nbsp;U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, &nbsp;bo przypomnia\u0142 si\u0119 jej pedantyczny Pan Maciej&#8230; Nagle ususza\u0142a melodyjk\u0119 swojego telefonu pozostawionego w swoim pokoju, zostawiaj\u0105c niedoko\u0144czon\u0105 prac\u0119, posz\u0142a odebra\u0107 telefon. Si\u0119gaj\u0105c zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce&nbsp; to&nbsp; Zosia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No hejka!. &#8230;Za czym dzwonisz?<\/em> &#8211; spyta\u0142a Lucynka<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A bo chcia\u0142am us\u0142ysze\u0107 tw\u00f3j wredny g\u0142os! . &#8230;A dzwonie, bo mi sie nudzi<\/em>. &#8211; roze\u015bmia\u0142a si\u0119<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tylko Nudnym si\u0119 nudzi, Wredoto!&nbsp; <\/em>&#8211; odpar\u0142a zara\u017cona jej \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka zn\u00f3w rozsiad\u0142a si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku, trzymaj\u0105c telefon przy uchu. Usiad\u0142a&nbsp; lecz tym razem ,przesun\u0119\u0142a&nbsp; \u0142okciem poduch\u0119,&nbsp; miedzy oparcie a plecy, &#8221; &#8230; <em>Bo ,to na pewno nie b\u0119dzie kr\u00f3tka rozmowa<\/em> , <em>wiec lepiej usi\u0105\u015b\u0107 wygodnie&#8221;<\/em>. &#8230;I tak by\u0142o, lecz po p\u00f3\u0142 godzinie Lucyna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce kto\u015b pr\u00f3buje si\u0119 z ni\u0105 po\u0142\u0105czy\u0107 !?. To by\u0142 numer jej mamusi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty Zocha, musze ko\u0144czy\u0107,&nbsp; bo mama wisi mi na fonie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Eee. &#8230;Jeszcze si\u0119 nie wygada\u0142am, ale dobra. &#8230;Po po\u0142udniu na plantach &#8211; 17,00!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ej no!?. Nie wiem, najwy\u017cej zadzwoni\u0119&#8230; Narka!. &#8211; <\/em>I nie czekaj\u0105c na reakcj\u0119 Zosi, roz\u0142\u0105czy\u0142a rozmow\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Natychmiast po tym, telefon zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 gra\u0107 melodyjk\u0119 &#8211; Odebra\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak Mamusiu?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Z Kim Ty rozmawiasz!?. &#8230;Dodzwoni\u0107 si\u0119 nie idzie!.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A&nbsp; z Zoch\u0105&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aaa!? . No Dobrze.&nbsp; Ja dzwoni\u0119, bo wr\u00f3c\u0119 dzisiaj p\u00f3\u017ano i na pewno padni\u0119ta!. &#8230;Nawa\u0142 pracy. Musicie z tatusiem zadba\u0107 o siebie sami.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamu\u015b, ale tatusia te\u017c jeszcze nie ma&#8230;<\/em> &#8211; w tym momencie Lucyna spojrza\u0142a na zegarek, dochodzi\u0142a 15, 00.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; On pracuje teraz kr\u00f3cej ni\u017c wcze\u015bniej, wiec za chwile powinien sko\u0144czy\u0107 prac\u0119. &#8230;Ale wiesz te korki na ulicach&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem mamusiu, nie je\u017cd\u017c\u0119 samochodem <\/em>&#8211; przekornie odpar\u0142a, \u015bmiej\u0105c si\u0119 przy tym.<\/p>\n\n\n\n<p>W s\u0142uchawce r\u00f3wnie\u017c us\u0142ysza\u0142a \u015bmiech;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ej!. &#8230;Nie za weso\u0142o Ci?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie!&#8230;<\/em> &#8211; Nadal chichota\u0142a<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dorze c\u00f3reczko, musze ko\u0144czy\u0107. Chcia\u0142am tylko Was uprzedzi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Mamusiu. Na pewno damy sobie rade i nie zginiemy<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie by\u0142a bym tego taka pewna!<\/em> . <em>&#8230;Pa Kochanie!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy od\u0142o\u017cy\u0142a telefon, czas pomi\u0119dzy rozmow\u0105 z mam\u0105 &nbsp;a powrotem do mieszkania taty, Lucyna wype\u0142ni\u0142a stronami czytanej&nbsp; ksi\u0105\u017cki, a\u017c do jej ostatniej &#8211; &nbsp;Do\u015b\u0107 mia\u0142a pogaduch z Zosi\u0105. Tatu\u015b wr\u00f3ci\u0142 dopiero o 17,30. Pierwszymi s\u0142owami po wej\u015bciu do mieszkania by\u0142o; &#8222;<em>Cze\u015b\u0107 c\u00f3reczko<\/em>&#8221; i <em>&#8221; Masakra, jak ci\u0119\u017cko przejecha\u0107 przez miasto!&#8221;<\/em>.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>To drugie zdanie, nie by\u0142o do ko\u0144ca prawd\u0105 . Wprawdzie wychodzi\u0142 z pracy w godzinach ulicznego szczytu, jednak tatu\u015b Lucynki, przemilcza\u0142 wa\u017cny fakt, licz\u0105c si\u0119 ze skutkami swojej decyzji. <em>( Bo nie m\u00f3wi\u0105c&nbsp; wszystkiego, okre\u015blaj\u0105c przyczyn\u0119 &#8211;&nbsp; &nbsp;Bierzemy odpowiedzialno\u015bci za skutki)<\/em> &nbsp;&nbsp;Tatu\u015b Lucyny wracaj\u0105c z pracy wst\u0105pi\u0142 do swoich te\u015bci\u00f3w. Poprosi\u0142&nbsp; go o to Dziadek Lucyny. Ich rozmowa dotyczy\u0142a pogarszaj\u0105cego si\u0119 stanu zdrowia jego \u017cony, kt\u00f3ra pomimo widocznych zmian samopoczucia , nie chcia\u0142a p\u00f3j\u015b\u0107 do lekarza. Pan Anatol , chcia\u0142 by zi\u0119\u0107, wywar\u0142 na ni\u0105 presj\u0119. &#8230;Lecz to by\u0142o bezskuteczne. Jego te\u015bciowa zbagatelizowa\u0142a zar\u00f3wno objawy jak i obu Pan\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>(&#8230;) Tego dnia Lucyna, jednak spotka\u0142a si\u0119 z kole\u017cank\u0105, bo tatu\u015b zawsze w Poniedzia\u0142ki, chodzi\u0142 na si\u0142owni\u0119, spali\u0107 nadmiar kalorii po weekendzie. &#8230; Wi\u0119c&nbsp; bez zb\u0119dnych ceregieli , zgodzi\u0142 si\u0119 \u017ceby zamiast siedzie\u0107 samotnie w domu&nbsp; posz\u0142a na spotkanie&nbsp; z kole\u017canka. Przy okazji podrzuci\u0142 j\u0105 swoim samochodem do Zosi. A wracaj\u0105c ko\u0142o 20,00 zabra\u0142 z powrotem. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;     <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Pozosta\u0142e dni tygodnia a\u017c do Pi\u0105tku, nie r\u00f3\u017cni\u0142y si\u0119 bardzo. &#8230; Mo\u017ce , tytu\u0142ami ksi\u0105\u017cek kt\u00f3re czyta\u0142a Lucyna. Godzinami powrotu rodzic\u00f3w z pracy. &#8230;I tym jak sp\u0119dzali popo\u0142udnia i wieczory. Dni &nbsp;nie&nbsp; p\u0119dzi\u0142y &nbsp;ju\u017c tak szybko, bo nie obfitowa\u0142 w zaskakuj\u0105ce i wyj\u0105tkowe wydarzenia, lecz te dni , dla Lucyny nie by\u0142y monotoni\u0105&nbsp; a czasem <em>&#8222;normalno\u015bci&#8221;.<\/em> Za kt\u00f3r\u0105 dzi\u0119kowa\u0142a swojemu Duchowi co wiecz\u00f3r, cho\u0107by kilkoma s\u0142owami, zamykaj\u0105c w gar\u015bci sw\u00f3j&nbsp; kamie\u0144.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;            &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W Pi\u0105tkowe popo\u0142udnie, rodzice wr\u00f3cili z pracy wyj\u0105tkowo wcze\u015bnie i&nbsp; prawie w&nbsp; tym samym momencie .&nbsp; Bo gdy mama Lucynki przekr\u0119ca\u0142a klucz , do\u0142\u0105czy\u0142 do niej jej m\u0105\u017c i oboje weszli do mieszkania.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Lucynko jeste\u015bmy!<\/em> &#8211; oznajmi\u0142a mamusia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; S\u0142ysza\u0142am jak wchodzili\u015bcie<\/em> &#8211; us\u0142yszeli jej g\u0142os z kuchni.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy m\u0105\u017c z \u017con\u0105 po chwili stan\u0119li w drzwiach kuchni,&nbsp; ujrzeli&nbsp; Armagedon, po \u015brodku kt\u00f3rego sta\u0142a ich c\u00f3rka&nbsp; oznajmiaj\u0105c.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ugotowa\u0142am obiad. &#8230;Cieszycie si\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; S\u0105dz\u0105c po ba\u0142aganie, to chyba ugotowa\u0142a\u015b co-najmniej dla 10 os\u00f3b &#8211; <\/em>roze\u015bmia\u0142 si\u0119 tatu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze, \u017ce wr\u00f3ci\u0142am dzisiaj wcze\u015bniej. Do wieczora zaj\u0119\u0142oby Mi sprz\u0105tanie &#8211; <\/em>mamusia tez mimo wszystko mia\u0142a dobry humor.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj no!?. Ja to wszystko sama posprz\u0105tam. Nie spodziewa\u0142am si\u0119 Was tak wcze\u015bnie. &#8230;Przecie\u017c dopiero 13-sta..<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A co ugotowa\u0142a\u015b!?. &#8211; <\/em>docieka\u0142 tatu\u015b &#8211; <em>Pachnie przysma\u017can\u0105 cebulk\u0105<\/em>&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sami zobaczycie a na razie zmykajcie Mi st\u0105d. &#8230;Sio do salonu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze. &#8230;Tylko zaparz\u0119 Nam po&nbsp; kawie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie!. ja wam podam. &#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tylko Mi , wiesz!?&#8230; Latte a tatusiowi Espresso.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiem , wiem&#8230;I w tych kubkach z srebrnym paskiem?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dok\u0142adnie tak c\u00f3reczko .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a mama i popychaj\u0105c przed sob\u0105 swojego m\u0119\u017ca, udali sie do salonu, pod\u015bmiechuj\u0105c sie weso\u0142o. A Lucyna,&nbsp; konsekwentnie i starannie likwidowa\u0142a&nbsp; ba\u0142agan, kt\u00f3ry&nbsp; by\u0142 skutkiem ubocznym przyrz\u0105dzania pierog\u00f3w z mi\u0119sem . &#8230;Mia\u0142a nadziej\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 tak samo smaczne, jak te, ze sklepu Pani Haliny, kt\u00f3rymi raczyli si\u0119 z Maciejem. Na ten pomys\u0142 wpad\u0142a rano i nawet nie zd\u0105\u017cy\u0142a otworzy\u0107 \u017cadnej innej&nbsp; ksi\u0105\u017cki, opr\u00f3cz &#8222;Kucharskiej&#8221;. Bo nim zabra\u0142a si\u0119 do pracy, musia\u0142a&nbsp; sprawdzi\u0107 czy s\u0105 wszystkie sk\u0142adniki &#8211; By\u0142y!&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Zejdzie mi jeszcze z 20 minut &#8211; <\/em>uprzedzi\u0142a, gdy pojawi\u0142a si\u0119 w salonie z dwoma kubkami kawy&nbsp; dla rodzic\u00f3w<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie \u015bpiesz sie Kochanie. Bardziej mi si\u0119 chcia\u0142o kawy, ni\u017c obiadu &#8211; Poczekamy &#8211; <\/em>Odpar\u0142a mama z u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna krz\u0105ta\u0142a si\u0119 nieco d\u0142u\u017cej po kuchni, ale w ko\u0144cu stan\u0119\u0142a na progu salonu oznajmiaj\u0105c &#8211; Obiad!. Gdy rodzice weszli do kuchni, panowa\u0142 w niej ju\u017c porz\u0105dek. &#8230;Poza zlewozmywakiem w kt\u00f3rym na stercie naczy\u0144, znajdowa\u0142a si\u0119 patelnia po zasma\u017canej cebulce. Usiedli Wszyscy przy zastawionym trzema talerzami &nbsp;stole. Na ka\u017cdym znajdowa\u0142a si\u0119 porz\u0105dna porcja pierog\u00f3w, polanych przyrumienion\u0105 cebulk\u0105 z t\u0142uszczem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jeszcze nie zjad\u0142em, ale od Poniedzia\u0142ku, chyba zrezygnuj\u0119 ze sto\u0142\u00f3wki <\/em>&#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 tatu\u015b<\/p>\n\n\n\n<p>Mamusia wyda\u0142a tylko przeci\u0105g\u0142e &#8222;<em>Fiu, fiuu!?&#8221;<\/em> I zabra\u0142a si\u0119 za degustacj\u0119. Po kilku pierogach z wp\u00f3\u0142 pe\u0142na buzi\u0105 spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A mi\u0119so na farsz, sk\u0105d wzi\u0119\u0142a\u015b a\u017c tyle?. &#8230;Mielonego mi\u0119sa by\u0142o tylko opakowanie 450 g.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zmieli\u0142am troch\u0119&nbsp; wo\u0142owiny i doda\u0142am. &#8230;W przepisie tak by\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; \u0141a\u0142!. Wed\u0142ug przepisu!?&#8230; I umiesz obs\u0142ugiwa\u0107 mikser!?- zdumia\u0142a si\u0119 mamusia, racz\u0105c kolejnym k\u0119sem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>P\u00f3\u017aniej, do momentu w kt\u00f3rym znik\u0142y wszystkie pierogi z talerza taty, zapanowa\u0142a cisz. Bo Tatu\u015b gdy zjad\u0142, stwierdzi\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chyba si\u0119 zamienimy. &#8230;Od teraz,&nbsp; to Ty gotujesz w Niedziele!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zapomnij Tatusiu! &#8211; <\/em>przys\u0142aniaj\u0105c r\u0119k\u0105 pe\u0142ne usta, zaprotestowa\u0142a Lucynka.<\/p>\n\n\n\n<p>Po obiedzie, jeszcze chwil\u0119 siedzieli przy stole, chwal\u0105c kulinarny kunszt Lucyny. Potem, mamusia&nbsp; przej\u0119\u0142a kuchnie. &#8230;W ko\u0144cu to by\u0142o jej Kr\u00f3lestwo ;<em>&#8221; Nie b\u0119dzie si\u0119 mi tu panoszy\u0142a \u017cadna Ksi\u0119\u017cniczka. Nawet jak potrafi gotowa\u0107!<\/em> &#8222;. Tatu\u015b &nbsp;uda\u0142 si\u0119 na poobiedni\u0105 sjest\u0119, przed TV. A Lucynka do swojego pokoju, syc\u0105c&nbsp; si\u0119 triumfem. Po godzinie jednak, wszyscy troje wyszli do&nbsp; mieszkania Dziadk\u00f3w Lucynki. Nie byli przecie\u017c u Pa\u0144stwa Piechoci\u0144skich od poprzedniego weekendu. Wprawdzie Lucynka rozmawia\u0142a&nbsp; z nimi&nbsp; przez telefon, ale nie ma jak fizyczny kontakt z bliskimi.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Czas &nbsp;przyspieszy\u0142 na te kilka &nbsp;dni. &#8230;Zn\u00f3w si\u0119 &#8222;Co\u015b&#8221; dzia\u0142o dobrego, wi\u0119c&nbsp; przelecia\u0142y szybko i zn\u00f3w by\u0142 Poniedzia\u0142ek i tak jak poprzednio. Znowu &nbsp;&nbsp;monotonnie przesuwa\u0142y si\u0119 dni , kt\u00f3rych godziny mija\u0142y &nbsp;wolniej. Oczywi\u015bcie wed\u0142ug czasu liczonego przez Lucyn\u0119, bo czas liczony wed\u0142ug pozosta\u0142ych cz\u0142onk\u00f3w rodziny wcale nie zwalnia\u0142, przeciwnie &#8211; Przyspiesza\u0142. Wszystkie zmiany zachodzi\u0142y za szybko &#8211; Jak zmiana stanu zdrowia Babci Agaty. Wtedy w Niedzielne popo\u0142udnie, rodzina Bro\u0144skich , ku uciesze swojej c\u00f3rki, odwiedzi\u0142a Pa\u0144stwa Piwowarskich &nbsp;w konkretnym celu <em>( Kt\u00f3rego nie zdradzili swojej c\u00f3rce).<\/em>&nbsp; &#8211; Nak\u0142onieniem Babci Agaty na wizyt\u0119 u lekarza. Ta , jak zwykle zbagatelizowa\u0142a Ich s\u0142owami.; &#8211; <em>&#8221; Czego Wy ode Mnie oczekujecie!?. &#8230;Te objawy to wiek. Staro\u015b\u0107 coraz cz\u0119\u015bciej si\u0119 odzywa i tyle.&#8221; <\/em>I temat uzna\u0142a za zamkni\u0119ty. Temat i owszem nie powr\u00f3ci\u0142, przez nast\u0119pne 10 dni. Dla rodzic\u00f3w Lucynki to by\u0142y dni, poszukiwania dla c\u00f3rki mieszkania na czas nauki w Krakowie. Z pomoc\u0105 przyszed\u0142&nbsp; Dziadek Anatol. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jego przyjaciel i by\u0142y &nbsp;ma wnuczk\u0119, nieco starsza ni\u017c Lucynka&nbsp; a&nbsp; Ta wnuczka studiuje w Krakowie i tam mieszka w wykupionym przez jej dziadka, czyli przyjaciela Anatola &#8211;&nbsp; Mieszkaniu. Z rozmowy mi\u0119dzy Obu Panami, wynika\u0142o, \u017ce wnuczka&nbsp; jest ch\u0119tna wynaj\u0105\u0107 jeden pok\u00f3j, co obni\u017cy\u0142oby koszty czynszu. &#8222;<em>&#8211; A studentom si\u0119 nie przelewa. &#8230;Nawet jak sponsoruj\u0105 Ich Dziadkowie&#8221;. &#8211; <\/em>Stwierdzi\u0142 Anatol i zobowi\u0105za\u0142&nbsp; si\u0119 doprowadzi\u0107 spraw\u0119 do jej szcz\u0119\u015bliwego fina\u0142u. Oczywi\u015bcie ani s\u0142owem Bro\u0144scy nie wspomnieli &nbsp;o tym, swojej c\u00f3rce, bo sprawa by\u0142a w toku. Przez te 10 dni w \u017cyciu Lucyny nie wydarzy\u0142o si\u0119 nic ponad to, czego by ju\u017c nie do\u015bwiadczy\u0142a od powrotu . By\u0142y ma\u0142e&nbsp; i du\u017ce rado\u015bci. By\u0142 wsp\u00f3lne sp\u0119dzany czas z rodzicami i dziadkami. By\u0142y telefoniczne sesje z przyjaci\u00f3\u0142k\u0105. &#8230;By\u0142y historie wyczytane z ksi\u0105\u017cek pod nieobecno\u015b\u0107 rodzic\u00f3w i by\u0142o jeszcze wiele innych rzeczy, kt\u00f3rych by\u0107 mo\u017ce wcze\u015bniej nie by\u0142o, ale ich znaczenie i tak sprowadza\u0142o si\u0119 do jednego &#8211; Lucyna nadal czu\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa. Zapominaj\u0105c o tym, \u017ce przecie\u017c \u017cycie nie jest jednym, wielkim pasmem szcz\u0119\u015bcia &nbsp;i wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej, mo\u017ce to bole\u015bnie odczu\u0107. W jej \u015bwiadomo\u015bci, zm\u0105conej&nbsp; zatajan\u0105 prawd\u0105 i pozorami, wszystko wygl\u0105da\u0142o idealnie, cho\u0107 przecie\u017c nie takie by\u0142o.&nbsp; Od momentu, gdy magiczny kamie\u0144 zawis\u0142 na jej szyi,&nbsp; straci\u0142a czujno\u015b\u0107&nbsp; wobec pozor\u00f3w i k\u0142amstw. &#8230;Traktuj\u0105c swojego Ducha jak tarcz\u0119, kt\u00f3ra j\u0105 obroni.<\/p>\n\n\n\n<p>Tu\u017c przed kolejnym weekendem 18 Sierpnia w Czwartek, wieczorem rodzin\u0119 Bro\u0144skich odwiedzili Dziadkowie Lucynki.&nbsp; Co by\u0142o wielkim wydarzeniem, bo ostatni raz, kiedy odwiedzi\u0142a ich babcia Agata, to&nbsp; by\u0142 ostatni dzie\u0144 tamtego roku&nbsp; a ona wpad\u0142a tylko dopilnowa\u0107 swojej wnuczki, kt\u00f3ra sie rozchorowa\u0142a. Rodzice z przykro\u015bci\u0105 nie mogli dotrzyma\u0107 towarzystwa c\u00f3rce, bo udali si\u0119&nbsp; na Sylwestrowy bal, by hucznie \u015bwi\u0119towa\u0107 nadej\u015bcie Nowego Roku. &nbsp;&#8230;Tego babcia nie mog\u0142a im wybaczy\u0107. Co zaowocowa\u0142o pogorszeniem stosunk\u00f3w pomi\u0119dzy nimi . Babcia od tamtej pory nie pojawi\u0142a si\u0119 w mieszkaniu mamusi.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;                                    <\/p>\n\n\n\n<p>W ten czwartek , przyszli jednak&nbsp; oboje z m\u0119\u017cem. &nbsp;Anatol ju\u017c na wej\u015bciu, og\u0142osi\u0142 Lucynie <em>&#8211; &nbsp;&#8221; Uda\u0142o mi si\u0119 w ko\u0144cu znale\u017a\u0107 dla ciebie mieszkanie w Krakowie&#8221;&nbsp; <\/em>. Co oczywi\u015bcie wywo\u0142a\u0142o rado\u015b\u0107&nbsp; i ciekawo\u015b\u0107 u&nbsp; Lucynki.<em>;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo!?. A gdzie. &#8230;Gdzie\u015b blisko&nbsp; szko\u0142y? <\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Prawie w centrum Starego Miasta<\/em> &#8211; odpar\u0142 z satysfakcj\u0105 dziadek. <em>&#8211; Mo\u017ce to i spora odleg\u0142o\u015b\u0107 za to, jaka lokalizacja!? <\/em>. &#8230; <em>Mieszkanie , b\u0119dziesz dzieli\u0142a ze starsz\u0105 kole\u017cank\u0105, ale b\u0119dziesz mia\u0142a sw\u00f3j w\u0142asny pok\u00f3j. <\/em>&#8211; doda\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c si\u0119 nie&nbsp; b\u0119d\u0119 mog\u0142a doczeka\u0107<\/em> &#8211; westchn\u0119\u0142a Lucynka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Doczekasz sie doczekasz &#8211;<\/em> wtr\u0105ci\u0142a Babcia <em>&#8211; Jeszcze Ci bokiem wyjdzie ta roz\u0142\u0105ka<\/em>&nbsp; &#8211; Tu Babcia wyrozumiale spojrza\u0142a na wnuczk\u0119. A ta spu\u015bci\u0142a wzrok.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ee tam Babciu. &#8230;Ja tylko o tym, \u017ce w ko\u0144cu poka\u017c\u0119, \u017ce potrafi\u0119 by\u0107 samodzielna<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oho, ho!. Wiedzieli\u015bcie J\u0105 , jaka samodzielna!?. To, \u017ce nam tu udowadnia\u0142a\u015b , \u017ce potrafisz wiele rzeczy robi\u0107 sama, wcale nie znaczy, \u017ce b\u0119dziesz podejmowa\u0107 w\u0142a\u015bciwie wszystkie decyzje<\/em>, <em>bo to jest w\u0142a\u015bnie &#8222;samodzielno\u015b\u0107&#8221;. <\/em>&#8211; sprostowa\u0142a mamusia. &#8211; <em>Za m\u0142oda jeste\u015b jeszcze na to, C\u00f3runiu &#8211;<\/em> u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No nie wiem, czy moja Wnuczka nie potrafi podejmowa\u0107 w\u0142a\u015bciwych decyzji!?. No ale to Ty jeste\u015b Matk\u0105. &#8230;Wiesz lepiej. &#8211; <\/em>wtr\u0105ci\u0142a swojej c\u00f3rce.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj Mamo!?.<\/em> &#8211; parskn\u0119\u0142a&nbsp; C\u00f3rka i zamilk\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie chcia\u0142a zepsu\u0107, tej wyj\u0105tkowej chwili , wi\u0119c zrezygnowa\u0142a z polemiki na temat wychowania . Cieszy\u0142a si\u0119 z faktu, \u017ce Rodzice j\u0105 odwiedzili i to si\u0119 dla niej w tym momencie liczy\u0142o. Na d\u0142ugo przed ich przyj\u015bciem, czyni\u0142a przygotowania&nbsp; wsp\u00f3lnie ze swoj\u0105 c\u00f3rka a ich wnuczk\u0105. Mieszkanie l\u015bni\u0142o czysto\u015bci\u0105 a z kuchni dobiega\u0142y wspania\u0142e zapachy.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;     <\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c go\u015bcie w asy\u015bcie tatusia Lucynki , usiedli w\u0142a\u015bnie przy kuchennym stole do uroczystej kolacji. A&nbsp; Kr\u00f3lowa Kuchni wraz z Ksi\u0119\u017cniczk\u0105, zacz\u0119\u0142y zastawia\u0107 st\u00f3\u0142 &#8222;jad\u0142em&#8221;. Dziadek Anatol si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142, m\u00f3wi\u0105c do zi\u0119cia;.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiesz, Ty wygl\u0105dasz troch\u0119 marnie, jak na &#8222;takie&#8221; jedzenie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ha!. Te\u017c pierwszy raz widz\u0119 tyle obfito\u015bci na tym stole &#8211;<\/em> odpar\u0142 zi\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A no w\u0142a\u015bnie, &nbsp;nie za du\u017co tego!?.<\/em> &#8230;<em>Tolo,&nbsp; ty masz uwa\u017ca\u0107 na cholesterol&nbsp; i w og\u00f3le na noc si\u0119 nie powinno je\u015b\u0107 &#8211;<\/em> zauwa\u017cy\u0142a babcia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Spokojnie Agatko. &#8230;Od po\u015bniadania nic nie jad\u0142em, bo czeka\u0142em na t\u0119 kolacj\u0119!<\/em> &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Dziadek.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp; By\u0142o w czym wybiera\u0107. Lucyna, zabra\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 kucharsk\u0105, pod kt\u00f3rej dyktando pichci\u0142y potrawy.&nbsp; By\u0142y zasma\u017cane w panierce plastry cukinii w sosie grzybowym. By\u0142y kurze skrzyde\u0142ka, opiekane na krucho w piekarniku. By\u0142a g\u00f3ra sa\u0142atek warzywnych i inne smaczne cuda. &#8230;Tworzone tak, by poziom cholesterolu &nbsp;dziadka nie podni\u00f3s\u0142 si\u0119 zbyt wysoko.&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;          <\/p>\n\n\n\n<p>Jedz\u0105c , rozmawiali i \u015bmiali si\u0119, tworz\u0105c tym samym mi\u0142a atmosfer\u0119, do momentu gdy babcia w pewnej chwili usi\u0142owa\u0142a wsta\u0107,&nbsp; bo nieopatrznie upu\u015bci\u0142a&nbsp; widelec.&nbsp; Wtedy nachylaj\u0105c si\u0119 w d\u00f3\u0142 , by go podnie\u015b\u0107, zsun\u0119\u0142a si\u0119 z krzes\u0142a&nbsp; i upad\u0142a. Wszyscy natychmiast rzucili si\u0119&nbsp; ratowa\u0107 babci\u0119. Obaj&nbsp; m\u0119\u017cczy\u017ani podnie\u015bli j\u0105 pod ramiona, i odprowadzili do salonu , usadawiaj\u0105c na kanapie.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wszystko dobrze Agato!?<\/em> &#8211; dopytywa\u0142 si\u0119 jej m\u0105\u017c, &nbsp;z min\u0105 pe\u0142n\u0105 troski.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, tak .<\/em> &nbsp;&#8211; odpar\u0142a lecz niemrawo <em>&#8211;&nbsp; A tak jako\u015b mi si\u0119 zawr\u00f3ci\u0142o w g\u0142owie!?&#8230;To chyba z tego szcz\u0119\u015bcia ?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie opowiadaj mi tu bredni Kochanie<\/em> &#8211; jej m\u0105\u017c cho\u0107 nadal by\u0142 zafrasowany jej stanem, postanowi\u0142 ja skarci\u0107. &#8211;&nbsp; <em>Prosi\u0142em, \u017ceby\u015b w ko\u0144cu wybra\u0142a sie do lekarza.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie Tylko On ci\u0119 prosi\u0142 Te\u015bciowo<\/em>&nbsp; &#8211; Tatu\u015b Lucynki ma\u0142o kiedy u\u017cywa\u0142 tego okre\u015blenia w stosunku do jej babci.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna sta\u0142a obok, nie bardzo wiedz\u0105c o czym m\u00f3wi\u0105. Nikt wcze\u015bniej nic o tym jej nie napomkn\u0105\u0142. Nigdy te\u017c nie&nbsp; zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce babcia ma k\u0142opoty ze zdrowiem. Wtedy dotar\u0142o do niej, \u017ce przecie\u017c nie wszystko co si\u0119 wok\u00f3\u0142 niej dzieje, &nbsp;musi by\u0107 jej udzia\u0142em. \u017be nie jest w stanie, kontrolowa\u0107 wszystkie zdarzenia, kt\u00f3re maj\u0105 na ni\u0105 wp\u0142yw.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Do salonu wesz\u0142a podenerwowana mama Lucynki, nios\u0105c szklank\u0119 zimnej wody;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Napij si\u0119 Mamo<\/em>&nbsp; &#8211; cicho powiedzia\u0142a , pochylaj\u0105c si\u0119 obok, &nbsp;podaj\u0105c matce szklank\u0119.&nbsp; A potem wzburzona,&nbsp; g\u0142o\u015bno&nbsp; zakl\u0119\u0142a <em>( czego Lucynka te\u017c nigdy nie s\u0142ysza\u0142a z jej ust)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cholera jasna!.<\/em> &nbsp;<em>&#8211; Wiesz nie tak dawno dawa\u0142a\u015b mi lekcje mi\u0142o\u015bci przez telefon. &#8230;Ja odrobi\u0142am te lekcje, w stosunku do w\u0142asnej c\u00f3rki, cho\u0107 to wcale nie jest \u0142atwe. Tak samo ucz\u0119 si\u0119 na nowo Ciebie. Cho\u0107 to te\u017c nie jest takie proste. &#8230;Wtedy wypomnia\u0142a\u015b Mi, \u017ce rozmawia\u0142am &nbsp;z Tob\u0105 tylko, gdy czego\u015b od Ciebie oczekiwa\u0142am. Teraz rozmawiamy te\u017c z tego powodu. Bo oczekuj\u0119, \u017ce w ko\u0144cu&nbsp; um\u00f3wisz si\u0119 na wizyt\u0119 do tego &#8222;cholernego&#8221; &nbsp;Lekarza!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy Lucyna po raz drugi us\u0142ysza\u0142a przekle\u0144stwo z ust matki. Ale to nie to przyci\u0105ga\u0142o jej uwag\u0119 s\u0142\u00f3w mamy,&nbsp; a &nbsp;to, o czym m\u00f3wi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czy jest co\u015b o czym ja nie wiem!? &#8211;<\/em> Spyta\u0142a patrz\u0105c na obie kobiety.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8222;Mamusia&#8221;, chce wyt\u0142omaczy\u0107 co\u015b swojej Mamusi.<\/em> &#8211; odpar\u0142a &#8211; &nbsp;Bo <em>twoja Babcia z dnia na dzie\u0144, coraz gorzej si\u0119 czuje. Szybko s\u0142abnie, coraz cz\u0119\u015bciej dostaje zadyszki i miewa zawroty g\u0142owy. &#8230;A do tej pory uskar\u017ca\u0142a si\u0119 tylko czasem na katar Jesieni\u0105, lub&nbsp; na migren\u0119, gdy trzeba by\u0142o po\u015bwieci\u0107 wi\u0119cej uwagi swojej c\u00f3rce .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To ostatnie zdanie , pe\u0142ne by\u0142o rozgoryczenia, kt\u00f3re zaowocowa\u0142o chwilk\u0105 milczenia, po kt\u00f3rym ci\u0105g\u0142a dalej;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A teraz Twoja Babcia Kochanie, wiedz\u0105c \u017ce si\u0119 martwi\u0119 o Ni\u0105,&nbsp; zbywa Mnie, Tatusia i swojego m\u0119\u017ca i nie chce i\u015b\u0107 zbada\u0107 sw\u00f3j stan zdrowia, t\u0142umacz\u0105c si\u0119 &#8222;staro\u015bci\u0105&#8221;&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Czy to prawda Babciu?<\/em> &#8211;&nbsp; spyta\u0142a Lucyna<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynie chodzi\u0142o o ca\u0142\u0105 prawd\u0119. O wszystkim o czym m\u00f3wi\u0142a jej mama, lecz babcia&nbsp; odpar\u0142a tylko na ostatni\u0105 z prawd.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak nie chcia\u0142am p\u00f3j\u015b\u0107&nbsp; do lekarza. &#8230;Ale dobrze!. Obiecuj\u0119, \u017ce w poniedzia\u0142ek um\u00f3wi\u0119 si\u0119 na wizyt\u0119, cho\u0107 Mi w\u0142a\u015bciwie nic nie jest&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przesta\u0144 Mamo!. &#8230;A do lekarza to ja Ci\u0119 um\u00f3wi\u0119 ju\u017c jutro,&nbsp; Moja Droga. &#8230;Nie ma na co czeka\u0107!. &#8211; <\/em>przerwa\u0142a jej C\u00f3rka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No bo ja pomy\u015bla\u0142am, \u017ce po naszym wyje\u017adzie odwiedz\u0119 doktora?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Po jakim zn\u00f3w wyje\u017adzie? &#8211; <\/em>Lucyna coraz mniej rozumia\u0142a z tego wszystkiego.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 z Dziadkami przez telefon, \u017ce w Sobot\u0119 wpadniemy pozwiedza\u0107 Krak\u00f3w a przy okazji ogl\u0105dn\u0105\u0107 Twoje mieszkanie &#8211;<\/em> zacz\u0105\u0142 tatu\u015b Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Bo Stanis\u0142aw przebywa teraz w Krakowie u swojej wnuczki i zaprosi\u0142 ca\u0142a nasz\u0105 rodzin\u0119 by sp\u0119dzi\u0107 tam kilka dni lata,&nbsp; poznaj\u0105c uroki tego miasta<\/em> &#8211; doko\u0144czy\u0142 Dziadek.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>&#8230;I wszystko ustalili\u015bcie poza moimi plecami!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To mia\u0142a by\u0107 mi\u0142a niespodzianka ,C\u00f3reczko<\/em> &#8211; sprostowa\u0142a mama widz\u0105c rozgoryczenie c\u00f3rki. &#8211; <em>Gdyby\u015b wiedzia\u0142a, nie by\u0142oby niespodziank\u0105. &#8230;Prawda?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Cho\u0107 w Lucynie wszystko si\u0119 burzy\u0142o, musia\u0142a przyzna\u0107 racj\u0119 mamusi, kr\u00f3tkim potwierdzaj\u0105cym &#8222;<em>Tak&#8221;.<\/em> &nbsp;A potem przyszed\u0142 jej na my\u015bl cytat z ksi\u0105\u017cki Tolkiena ; &#8222;<em>Najbardziej niespodziewane rzeczy mog\u0105 si\u0119 zdarzy\u0107, gdy wszystko idzie jak po ma\u015ble&#8221; &#8211; <\/em>Co\u015b w tym by\u0142o. &#8230;Lucyna sta\u0142a jeszcze przez chwil\u0119 zdezorientowana ca\u0142\u0105 sytuacj\u0105&nbsp; a potem popatrzy\u0142a na Babcie m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zamiast tej &#8222;niespodzianki&#8221; wola\u0142abym, \u017ceby\u015b by\u0142a zdrowa, Babciu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Babcia nic nie odpowiedzia\u0142a, na jej twarzy wymalowa\u0142o si\u0119 zmieszanie, sw\u00f3j wzrok schowa\u0142a przed spojrzeniem Lucynki, obracaj\u0105c sie w stron\u0119 swojego m\u0119\u017ca, poda\u0142a mu pust\u0105 szklank\u0119 po wodzie, m\u00f3wi\u0105c;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tolo, no pom\u00f3\u017c mi wsta\u0107.&nbsp; Ta kanapa jest taka g\u0142\u0119boka i niska, \u017ce sama z niej si\u0119 nie podnios\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dopiero potem , gdy &nbsp;Dziadek postawi\u0142 j\u0105 na nogi , odpowiedzia\u0142a Lucynce;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Obieca\u0142am Wam wszystkim, to s\u0142owa dotrzymam Lucynko. &#8230;Do\u015b\u0107 ju\u017c Tego, wr\u00f3\u0107my do kuchni.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tak zrobili. Kuchnia Bro\u0144skich by\u0142a du\u017ca. Pomi\u0119dzy aneksem kuchennym a sto\u0142em, by\u0142 jeszcze &#8222;wysepka&#8221; zakrzywiona w kszta\u0142t litery 'L&#8221; a obok niej trzy&nbsp; wysokie taborety, na kt\u00f3re Lucyna &nbsp;nigdy si\u0119 nie wdrapywa\u0142a. Na nich usiedli dwaj Panowie. Bo tatu\u015b Lucynki wyci\u0105gn\u0105\u0142 z lod\u00f3wki dwa zimne piwa. Kobiety usiad\u0142y z powrotem przy stole, konsumuj\u0105c to, co przygotowa\u0142y. Po chwili zn\u00f3w wr\u00f3ci\u0142 mi\u0142y nastr\u00f3j, lecz nie w g\u0142owie Lucyny. Wprawdzie rozmawia\u0142a , \u017cartowa\u0142a i&nbsp; u\u015bmiecha\u0142a , ale wci\u0105\u017c nie mog\u0142a przebole\u0107 , \u017ce nie by\u0142a \u015bwiadoma tylu fakt\u00f3w.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Po godzinie &nbsp;22, mama Lucynki zam\u00f3wi\u0142a taks\u00f3wk\u0119, bo tatu\u015b i dziadek gdy opr\u00f3\u017cnili butelki piwa, si\u0119gn\u0119li jeszcze po kieliszki z winem. Lucynk\u0119 korci\u0142o by skosztowa\u0107 jego smak, czy jest tak dobre jak wino Macieja, ale przecie\u017c nie mog\u0142a si\u0119 zdemaskowa\u0107. &nbsp;Dziadkowie Mieszkali w innej dzielnicy miasta. Mama Lucyny wola\u0142a by\u0107 pewna, \u017ce trafi\u0105 bez problem\u00f3w do siebie . Wyszli kilkana\u015bcie minut p\u00f3\u017aniej w po\u017cegnalnych u\u015bciskach przy mlasku ca\u0142us\u00f3w. Gdy wyszli, zm\u0119czona lecz szcz\u0119\u015bliwa mama poprosi\u0142a swoja c\u00f3rk\u0119 o przys\u0142ug\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Lucynko, mam pro\u015bb\u0119 &#8211; Posprz\u0105tasz jutro ten ba\u0142agan?. Ja jako\u015b nie mam ju\u017c si\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>C\u00f3rka poczu\u0142a si\u0119 doceniona i wyr\u00f3\u017cniona. &#8230;Nigdy wcze\u015bniej mama j\u0105 o nic nie prosi\u0142a, raczej nakazywa\u0142a. A dzi\u015b wsp\u00f3lne gotowanie i ta pro\u015bba!?<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No oczywi\u015bcie Mamo. &#8230;Przecie\u017c i tak nie mam za wiele do roboty . &#8211; <\/em>odpar\u0142a pogodnym tonem.<\/p>\n\n\n\n<p>Noc\u0105, utulaj\u0105c si\u0119 do snu. Lucyna d\u0142ugo nie rozpatrywa\u0142a&nbsp; o tym, &nbsp;co si\u0119 wydarzy\u0142o w czasie odwiedzin Dziadk\u00f3w<em>. <\/em>Przypomnia\u0142a sobie tylko to , co wtedy pomy\u015bla\u0142a<em>&#8221; Nie na wszystko &#8211; Nawet gdybym chcia\u0142a, mam wp\u0142yw. Ale to wszystko &#8211; Nawet gdybym nie chcia\u0142a, ma wp\u0142yw na Mnie. &#8230;To niesprawiedliwe!?&#8221;<\/em> &#8211; &nbsp;I zasn\u0119\u0142a.&nbsp; &#8230;Zn\u00f3w z ametystem w d\u0142oni. Poranek obudzi\u0142 Lucyn\u0119, werblami kropli deszczu na oknie. W pokoju by\u0142o szaro, spojrza\u0142a na budzik 8,30 !?. Zwlek\u0142a si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka i podesz\u0142a do okna, odci\u0105gaj\u0105c zas\u0142on\u0119. Nad miastem k\u0142\u0119bi\u0142y si\u0119 bia\u0142o-brudne chmury o konsystencji&nbsp; ugniecionej waty, z kt\u00f3rych co chwile spada\u0142y wielkie krople deszczu.&nbsp; Na zewn\u0105trz by\u0142o ciep\u0142o, bo uchyli\u0142a okno, robi\u0105c ma\u0142\u0105 szpar\u0119 . Wr\u00f3ci\u0142a na \u0142\u00f3\u017cko. Le\u017c\u0105c usi\u0142owa\u0142a&nbsp; posk\u0142ada\u0107 fragmenty snu, kt\u00f3re rozerwa\u0142y si\u0119 na strz\u0119pki, gdy otworzy\u0142a oczy. We \u015bnie, by\u0142a  pod opuszczonym domem&nbsp; Gaj\u00f3wki. Wygl\u0105da\u0142 dok\u0142adnie tak samo, jak wtedy, gdy ujrza\u0142a go pierwszy raz &#8211; Pusty, opuszczony &#8230;Zimny. Gdy sta\u0142a przed nim, nagle otworzy\u0142y si\u0119 jego skrzypi\u0105ce wrota a w&nbsp; p\u00f3\u0142mroku wn\u0119trza,&nbsp; posta\u0107 Babci Anny, kt\u00f3ra u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 powiedzia\u0142a<em> &#8221; Oo!?. Jak mi\u0142o, \u017ce przysz\u0142a\u015b&#8221;. <\/em>Potem znalaz\u0142a si\u0119 pod parasolem konar\u00f3w d\u0119b\u00f3w, cmentarza w Basiach. Rzuca\u0142y przyjemny, ch\u0142odny cie\u0144 , przecinany takimi samymi promieniami s\u0142o\u0144ca&nbsp; jak te w altanie Staruszki &#8211; S\u0105siadki dziadk\u00f3w Bro\u0144skich. Wtedy poczu\u0142a czyj\u0105\u015b d\u0142o\u0144 na ramieniu, obracaj\u0105c si\u0119 w bok, zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce to &nbsp;jej mama i to jej r\u0119ka spoczywa na jej ramieniu&#8230;- Dziwny to by\u0142 sen. Lucyna chc\u0105c go poj\u0105\u0107, z\u0142apa\u0142a sw\u00f3j talizman , lecz wtedy przyszed\u0142 jej tylko na my\u015bl fragment tekstu z bardzo nudnej ksi\u0105\u017cki ,kt\u00f3rej nigdy do ko\u0144ca nie przeczyta\u0142a &nbsp;&#8211;&nbsp; &#8221; <em>Je\u015bli chce si\u0119 by\u0107 szcz\u0119\u015bliwym, nie wolno gmera\u0107 w pami\u0119ci&#8221;. <\/em>Lucyna rozchyli\u0142a d\u0142o\u0144 i spogl\u0105daj\u0105c na ametyst &nbsp;&#8211; \u015bmiej\u0105c, &nbsp;spyta\u0142a &nbsp;<em>&#8222;I co to ma by\u0107!?&#8230;Co?&#8221;<\/em>. A potem zn\u00f3w zamkn\u0119\u0142a &nbsp;d\u0142o\u0144 i chcia\u0142a go zdj\u0105\u0107, przed porann\u0105 toalet\u0105, lecz \u0142a\u0144cuszek naszyjnika, zaczepi\u0142 o jej rude w\u0142osy <em>, ( Jak zwykle rano , rozpuszczone w nie\u0142adzie<\/em>). &#8222;A\u0142!&#8221;-&nbsp; sykn\u0119\u0142a &#8211; <em>&#8222;Nie do\u015b\u0107 , \u017ce dowcipni\u015b to i z\u0142o\u015bnik&#8221;<\/em> . Odk\u0142adaj\u0105c na szafk\u0119 , przez moment wyda\u0142o si\u0119 jej, \u017ce ametyst mrugn\u0105\u0142 jasno &#8211; r\u00f3\u017cow\u0105 iskierk\u0105.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                                      <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy wychodzi\u0142a z \u0142azienki, by\u0142a ju\u017c gotowa stawi\u0107 czo\u0142a ba\u0142aganowi w kuchni. Lecz postanowi\u0142a najpierw zje\u015b\u0107 \u015bniadanie przed wysi\u0142kiem. Otwieraj\u0105c lod\u00f3wk\u0119, wyci\u0105ga\u0142 jedn\u0105 z wczorajszych sa\u0142atek, t\u0119 z kawa\u0142kami&nbsp; drobiowego mi\u0119sa i koktajlowymi pomidorami. Si\u0119gaj\u0105c po widelec, zacz\u0119\u0142a je\u015b\u0107, stoj\u0105c jak zwykle przy otwartej lod\u00f3wce, zapieraj\u0105c&nbsp; o segment. Kiedy lod\u00f3wka przerywanym piskliwym sygna\u0142em, o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce powinna j\u0105 zamkn\u0105\u0107, Lucyna w\u0142o\u017cy\u0142a p\u00f3\u0142misek z pozosta\u0142\u0105 zawarto\u015bci\u0105 sa\u0142atki do wewn\u0105trz , spe\u0142niaj\u0105c jej pro\u015bb\u0119 i zamkn\u0119\u0142a drzwiczki. &#8230;Obcieraj\u0105c d\u0142oni\u0105 usta, zabra\u0142a si\u0119 do sprz\u0105tania.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W &nbsp;po\u0142udnie, gdy pojawi\u0142a si\u0119 w swoim pokoju. Kuchnia i salon b\u0142yszcza\u0142y porz\u0105dkiem, wi\u0119c mia\u0142a zamiar zaj\u0105\u0107 si\u0119 swoim pomieszczeniem ogarniaj\u0105c je, lecz p\u00f3ki co, postanowi\u0142a odsapn\u0105\u0107 pakuj\u0105c si\u0119 w nieza\u015bcielone \u0142\u00f3\u017cko. Po chwili naci\u0105gn\u0119\u0142a&nbsp;&nbsp; na siebie ko\u0142dr\u0119 a po jeszcze jednej chwili usn\u0119\u0142a. Gdy otworzy\u0142a oczy, za oknem s\u0142o\u0144ce zaczyna\u0142o przebija\u0107 si\u0119 przez chmury. Ale do wewn\u0105trz pokoju, przez uchylone okno wdziera\u0142 si\u0119 ch\u0142\u00f3d. Wsta\u0142a zamykaj\u0105c je. Na budziku dochodzi\u0142a 13,20. Nie mia\u0142a pomys\u0142u, czym zabi\u0107 czas do powrotu rodzic\u00f3w, wi\u0119c postanowi\u0142a odwiedzi\u0107 dziadk\u00f3w.; <em>&#8221; Pozb\u0119d\u0119 si\u0119 szkatu\u0142ki&#8221; .<\/em>Usiad\u0142a wybieraj\u0105c numer telefonu Dziadka a gdy odebra\u0142 spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadku czy ty si\u0119 dzisiaj wybierasz na dzia\u0142k\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Ju\u017c tu jestem Lucynko. &#8230;Trudno wytrzyma\u0107 w mieszkaniu z Twoj\u0105 Babci\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ej no! &#8211;<\/em> roze\u015bmia\u0142a si\u0119. &#8211; <em>Zostawi\u0142e\u015b babci\u0119 sam\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tam! Nic jej nie b\u0119dzie. Dzisiaj&nbsp; ma kiepski humor.&nbsp; Wole kiedy nie wy\u0142adowuje&nbsp; go na Mnie. &#8230;A poza tym, przysz\u0142a do niej Pani Mariolka, przyfarbowa\u0107 &nbsp;w\u0142osy. &#8230;Musi jako\u015b wygl\u0105da\u0107 na wizycie u lekarza.<\/em> &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A mog\u0119 do Ciebie wpa\u015b\u0107 na Dzia\u0142ki?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A pewnie!. &#8230;Tylko, \u017ce posiedz\u0119 tu do 16-tej .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Dziadku. &#8230;To na razie Pa!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No &#8222;Pa&#8221; Lucynko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ogr\u00f3dki Dzia\u0142kowe znajdowa\u0142y si\u0119 po drugiej stronie rzeki, 15 minut jazdy tramwajem. Lucyna pobie\u017cnie ogarn\u0119\u0142a pok\u00f3j <em>( Dok\u0142adnie precyzuj\u0105c, to tylko schowa\u0142a po\u015bciel do rozsuwanej szuflady \u0142\u00f3\u017cka)<\/em>&nbsp; wyci\u0105gaj\u0105c&nbsp; przy okazji sw\u00f3j plecak z szkatu\u0142k\u0105. Chwil\u0119 grymasi\u0142a na sw\u00f3j wygl\u0105d &nbsp;przed lustrem, trzy razy zmieniaj\u0105c podkoszulek.&nbsp; Zostawiaj\u0105c ostatecznie ten bia\u0142y z g\u0142\u0119bokim dekoltem, kt\u00f3ry po\u015brodku zdobi\u0142 ametystowy kamyczek na \u0142a\u0144cuszku. Za\u0142o\u017cy\u0142a na niego niebieski zapinany sweterek a na sweterek za\u0142o\u017cy\u0142a plecak i wysz\u0142a.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Po p\u00f3\u0142 godzinie by\u0142a ju\u017c na Dzia\u0142ce Dziadka.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 Dobry.<\/em> &#8211; powiedzia\u0142a otwieraj\u0105c furtk\u0119 ogrodu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo!?. Ju\u017c jeste\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ano.<\/em> &#8211; odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; C\u00f3\u017c Ci\u0119 do mnie sprowadza?. Bo nie wierz\u0119, \u017ce chcia\u0142a\u015b Mnie tylko zobaczy\u0107<\/em> &#8211; zn\u00f3w si\u0119 \u015bmia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak zwykle masz racj\u0119. &#8230;Przysz\u0142am zakopa\u0107 skarb w tajemnicy przed Wszystkimi<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;Yyy!?. To znaczy , \u017ce Ja mam nie patrze\u0107 , gdzie go b\u0119dziesz zakopywa\u0107?<\/em> &#8211; jego twarz by\u0142a nadal u\u015bmiechni\u0119ta.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie, nie!. &#8230;Kto\u015b go musi strzec <\/em>&#8211; odpar\u0142a zara\u017cona u\u015bmiechem dziadka<em>.&nbsp; ( &#8230; Bo przecie\u017c mia\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce u\u015bmiech to bardzo zara\u017aliwa przepad\u0142o\u015b\u0107)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A mog\u0119 wiedzie\u0107 co to za skarb?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tych s\u0142owach Lucyna sie chwil\u0119 zawaha\u0142a, przestaj\u0105c u\u015bmiecha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wola\u0142abym nie zdradza\u0107 tego, ale je\u015bli to warunek!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj nie, nie. &#8230;Skoro chcesz utrzyma\u0107 to w tajemnicy, wida\u0107 masz powody. A je\u017celi chcesz to schowa\u0107 tak by nikt nie znalaz\u0142, to w\u0142a\u015bnie wykopa\u0142em do\u0142ek pod grusz\u0119&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O to najlepsze miejsce dla tego skarbu- odpar\u0142a Lucyna.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po chwili stali ju\u017c nad do\u0142kiem, Dziadek w jednej r\u0119ce trzyma\u0142 \u0142opat\u0119, w drugiej p\u0119d drzewka a Lucynka metalow\u0105 szkatu\u0142k\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie lepiej zapakowa\u0107 j\u0105 w foliowy woreczek? &#8211;<\/em> spyta\u0142 dziadek patrz\u0105c na skarb.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A wiesz. &#8230;W\u0142a\u015bciwie ten skarb ma warto\u015b\u0107 tylko dla mnie.&nbsp; A raczej go ju\u017c nie b\u0119d\u0119 potrzebowa\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziadek nie wdaj\u0105c si\u0119 w powody decyzji,&nbsp; odpar\u0142 tylko;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Daj . Trzeba go &nbsp;usadowi\u0107 po\u015brodku, tak \u017ceby okry\u0142y go korzenie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Chwil\u0119 zaj\u0119\u0142o&nbsp; im ukrywanie skarbu. Gdy dziadek oklepywa\u0142 &nbsp;ziemi\u0119 wok\u00f3\u0142 gruszy, powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oby si\u0119 ten skarb przys\u0142u\u017cy\u0142 temu,&nbsp; by wyros\u0142o na pi\u0119kne i obficie rodz\u0105ce owocami drzewo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na co Lucynka bez namys\u0142u odpar\u0142a <em>&#8222;Amen&#8221;.<\/em> Co wzbudzi\u0142o w Dziadku gromki \u015bmiech. Po ca\u0142ej ceremonii usiedli w cieniu ma\u0142ego drewnianego domku, na jego ma\u0142ym drewnianym tarasie, popijaj\u0105c gor\u0105c\u0105 herbat\u0105 z termosu, w kt\u00f3r\u0105 zaopatrzy\u0142a go jego ma\u0142\u017conka przed wyj\u015bciem. W pewnym momencie dziadek si\u0119 odezwa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Agata Mi zdradzi\u0142a, \u017ce nie by\u0142a\u015b na obozie. &#8230;Tylko nie r\u00f3b jej wyrzut\u00f3w. Ten &#8222;skarb&#8221; ma co\u015b z tym wypadem wsp\u00f3lnego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak. &#8230;Cz\u0119\u015b\u0107 historii rodzic\u00f3w Tatusia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; T\u0119 o tym, \u017ce&nbsp; odsun\u0119li si\u0119 od niego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tego nie znam. Domy\u015bli\u0142am sie tylko. &#8230;Ale to nie to. Ta cz\u0119\u015b\u0107 jest o kim\u015b innym z jego rodziny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pewnie to dotyczy jego brata?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak , sk\u0105d wiesz?. Nikt mi nigdy nic nie opowiada\u0142&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; By\u0142a\u015b malutka. A jak ju\u017c podros\u0142a\u015b, wszyscy zapomnieli. Nie rozdrapuje si\u0119 starych ran. &#8230;Starszy brat, twojego taty uton\u0105\u0142 w jeziorze, ratuj\u0105c m\u0142odszego. &#8230;Twoi Dziadkowie nie mogli pogodzi\u0107 si\u0119 z tym, obwiniaj\u0105c za &nbsp;wszystko twojego Ojca. &#8230;Bo to w starszym synu, widzieli swoj\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale ja ju\u017c nie jestem dzieckiem. &#8230;I pyta\u0142am rodzic\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A trzeba by\u0142o spyta\u0107 Mnie. Wtedy nie musia\u0142aby\u015b ucieka\u0107. Ale wida\u0107,&nbsp; tak mia\u0142o &nbsp;by\u0107. &#8230;Od kiedy wr\u00f3ci\u0142a\u015b, Wszyscy zmienili si\u0119 na lepsze!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Te\u017c tak uwa\u017cam Dziadku.<\/em> Siedzieli &nbsp;chwil\u0119 rozmawiaj\u0105c, ale ich rozmowa dotyczy\u0142a ju\u017c tylko &#8222;hektar\u00f3w&#8221; ogrodu Dziadka wok\u00f3\u0142 drewnianego domku. A potem oboje poszli na przystanek tramwajowy, gdzie si\u0119 po\u017cegnali i ka\u017cde z nich, odjecha\u0142o w innym kierunku. Lucyna jeszcze jad\u0105c tramwajem, odebra\u0142a wiadomo\u015b\u0107 od Mamy, \u017ce ta wr\u00f3ci p\u00f3\u017aniej, bo musi Babci\u0119 um\u00f3wi\u0107 na wizyt\u0119 osobi\u015bcie.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wesz\u0142a do mieszkania nie by\u0142o w nim te\u017c Taty. Na zegarze w holu dochodzi\u0142a 16,35. <em>&#8221; Ach te korki&#8221; &#8211; <\/em>Westchn\u0119\u0142a. Zdj\u0119\u0142a z siebie plecak i sweterek, rzucaj\u0105c obie rzeczy&nbsp; na swoje \u0142\u00f3\u017cko, a potem sama si\u0119 na nie &#8221; rzuci\u0142a&#8221;, co rozbrzmia\u0142o bolesnym d\u017awi\u0119kiem jego konstrukcji, lecz nie wyrz\u0105dzi\u0142o \u017cadnej szkody. Lucynie by\u0142o jako\u015b tak lekko!? &#8211; &nbsp;Ta szczera rozmowa z dziadkiem j\u0105 uskrzydli\u0142a. Nie na tyle jednak, aby skaka\u0107 na \u0142\u00f3\u017cko &#8222;szczupakiem&#8221;. Le\u017ca\u0142a tak na brzuchu z za\u0142o\u017conymi r\u0119koma pod podbr\u00f3dek, powtarzaj\u0105c w my\u015blach s\u0142owa Dziadka &#8222;<em>Wszyscy zmienili si\u0119 na lepsze&#8221;. <\/em>Patrzy\u0142a w okno a za oknem, po chmurach na niebie nie zosta\u0142o ani jednego \u015bladu. ;<em>&#8221; Mimo wszystko i tak&nbsp; jest pogodnym dniem&#8221;<\/em> &#8211; podsumowa\u0142a.<em>&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Z <\/em>&nbsp;tego &#8222;uskrzydlonego&#8221; stanu, wyrwa\u0142 j\u0105 dzwonek do drzwi mieszkania. Wsta\u0142a i ju\u017c podchodz\u0105c do nich, us\u0142ysza\u0142a z zewn\u0105trz g\u0142os Taty ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tylko Moja c\u00f3rka, zamyka drzwi wej\u015bciowe na klucz, nie wyci\u0105gaj\u0105c go potem z zamka!. &#8230;No jak ja mam otworzy\u0107 te drzwi!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zwyczajnie, tak jak teraz, dzwoni\u0105c by c\u00f3rka otworzy\u0142a! <\/em>&#8211;&nbsp; odpar\u0142a rozbawiona i wpu\u015bci\u0142a Ojca do wewn\u0105trz.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszed\u0142 , lecz nie udzieli\u0142 Mu sie humor c\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Spieszy &nbsp;Mi si\u0119! Ka\u017cda sekunda zmarnowanego czasu, nie pomaga&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 but\u00f3w w holu, zak\u0142adaj\u0105c kapcie. Nie \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 marynarki , wieszaj\u0105c na wieszaku. Tylko szybkim krokiem wszed\u0142 do salonu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co\u015b sie sta\u0142o!?<\/em> &#8211; odpar\u0142a zdezorientowana C\u00f3rka za znikaj\u0105c\u0105 postaci\u0105 w salonie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No jak!?. Jutro mamy jecha\u0107 do Krakowa a przegl\u0105d jest niewa\u017cny. &#8230;Wybacz ale si\u0119 spiesz\u0119 . &#8211; <\/em>&nbsp;Odpar\u0142, ale ju\u017c wychodz\u0105c z salonu, z jakimi\u015b dokumentami w d\u0142oni. A&nbsp; zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi wej\u015bciowe , doda\u0142; &#8222;<em>By\u0142em um\u00f3wiony z mechanikiem na 17!&#8221;<\/em> . Lucyna spojrza\u0142a na zegarek, w\u0142a\u015bnie dochodzi\u0142a 17. Ale to nie mia\u0142o znaczenia a to, \u017ce zapomnia\u0142a o &#8222;niespodziance&#8221; . Gdy tatu\u015b o tym&nbsp; przypomnia\u0142, wtedy faktycznie zabrzmia\u0142o jak niespodzianka!<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna tego popo\u0142udnia a\u017c do wieczora, &#8222;prze\u017cywa\u0142a&#8221; wycieczk\u0119 do Krakowa, m\u0119cz\u0105c rodzic\u00f3w po ich powrocie, pytaniami i tworzeniem&nbsp; planu wycieczki. Nast\u0119pnego Dnia, te\u017c przezywa\u0142a &#8211; Najpierw niewygodn\u0105 podr\u00f3\u017c na tylnym siedzeniu samochodu Taty. Z Babci\u0105 po prawej stronie i Mam\u0105 po lewej &#8211; Musia\u0142a wys\u0142uchiwa\u0107 ich przekomarza\u0144. Do kt\u00f3rych w\u0142\u0105czali si\u0119 czasem&nbsp; Tatu\u015b z Dziadkiem, na przednich siedzeniach. &#8230; A potem przezywa\u0142a rozczarowanie, gdy zobaczy\u0142a budynek w kt\u00f3rym B\u0119dzie wynajmowa\u0107 pok\u00f3j &#8211;&nbsp; Kamienica by\u0142a ruder\u0105 w remoncie. Tym, co j\u0105 usatysfakcjonowa\u0142o to fakt, \u017ce mieszkanie znajdowa\u0142o si\u0119 na parterze i w razie katastrofy budowlanej, szybko mog\u0142aby si\u0119 ewakuowa\u0107.&nbsp; Wszyscy, &nbsp;poszli&nbsp; obejrze\u0107&nbsp; jej &#8222;lokum&#8221;.&nbsp; Jej przysz\u0142y pokoik by\u0142 ma\u0142y, lecz nie ciasny. Sta\u0142a w nim wersalka, rega\u0142 z szaf\u0105; <em>&#8222;Rega\u0142 ma pu\u0142ki. &#8230;Czyli na ksi\u0105\u017cki te\u017c si\u0119 znajdzie miejsce&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142a Lucynka. Pod oknem kt\u00f3re &nbsp;wychodzi\u0142o na podw\u00f3rko czworok\u0105tnej zabudowy, sta\u0142o biurko a przed nim fotel.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co Lucynko?. &#8230;Mo\u017ce by\u0107?<\/em> &#8211; spyta\u0142 Dziadek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiesz przecie\u017c Dziadku, \u017ce i tak nie mam innego wyboru. Musi by\u0107!<\/em> &#8211; odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No w zasadzie nie ma ju\u017c innego wyboru &#8211;<\/em> przytakn\u0119\u0142a Mamusia. &#8211; <em>Tylko ta &#8222;wsp\u00f3lna&#8221;&nbsp; \u0142azienka i kuchnia!? <\/em>&#8211; dla mamy Lucyny by\u0142a problematyczna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jako\u015b si\u0119 pogodzimy<\/em> &#8211; odpar\u0142a wnuczka Stanis\u0142awa &#8211; <em>Jak z pozosta\u0142ymi lokatorami&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To nie uspokoi\u0142 mamy, przeciwnie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To tu s\u0105 jeszcze jacy\u015b lokatorzy?<\/em> &#8211; spyta\u0142a z obaw\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak<\/em> &#8211; odpar\u0142 za wnuczk\u0119 Pan Stanis\u0142aw &#8211; <em>Wnuczka mieszka tu ze swoim ch\u0142opakiem a od Pa\u017adziernika, podnajmuje &nbsp;jeden pok\u00f3j studentom z jej roku&#8230; <\/em>&#8211; A potem popatrzy\u0142 na Lucyn\u0119, dodaj\u0105c<em> &#8211; Mo\u017ce troch\u0119 starsi od Ciebie, ale na pewno znajdziecie wsp\u00f3lny j\u0119zyk.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;<\/em>Ten <em>&#8222;wsp\u00f3lny j\u0119zyk&#8221;<\/em> wzbudzi\u0142 w Lucynie lekkie obawy. &#8230;Trudno mia\u0142a nawi\u0105za\u0107 kontakt ze swoimi r\u00f3wie\u015bnikami a co dopiero, z kim\u015b starszym od niej o 10 lat!?.<\/p>\n\n\n\n<p>Wnuczka Stanis\u0142awa zauwa\u017cy\u0142a jej zaniepokojenie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie b\u00f3j si\u0119 &#8222;Ma\u0142a&#8221; , na pewno si\u0119 dogadamy !?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczyna powiedzia\u0142a to u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119, jednak Lucyna w tym u\u015bmiechu nie dostrzeg\u0142a ani odrobiny \u017cyczliwo\u015bci : <em>&#8221; Nie jestem Ma\u0142a! &#8222;- Odezwa\u0142y si\u0119 jej <\/em>wzburzone &nbsp;my\u015bli, lecz opanowa\u0142a w sobie, ch\u0119\u0107 wypowiedzenia ich na g\u0142os.&nbsp; &#8230;Bo mo\u017ce nawet mia\u0142a taki zamiar, lecz przeszkodzi\u0142y jej s\u0142owa mamy.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobrze. &#8230;Jak powiedzia\u0142am i tak ju\u017c nie mamy innego wyboru&#8230;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Potem wszyscy przeszli do pokoju Dziewczyny, gdzie usiedli przed \u0142aw\u0105, zastawion\u0105 butelk\u0105 gazowanej wody, kilkoma szklankami i paczk\u0105 Delicji na talerzyku ( <em>Nie rozpakowan\u0105, wi\u0119c nawet si\u0119 nie pocz\u0119stowali)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po kr\u00f3tkiej kurtuazyjnej rozmowie Lucyna ,&nbsp; Tatu\u015b&nbsp; i &nbsp;Mama, &nbsp;\u017cegnaj\u0105c &#8211; &nbsp;wyszli .&nbsp; &#8230;Pozwiedza\u0107 zabytki Krakowa i pow\u0142\u00f3czy\u0107 si\u0119 po Starym Mie\u015bcie a tak\u017ce, &nbsp;odnale\u017a\u0107 i obejrze\u0107 budynek szko\u0142y , kt\u00f3rej b\u0119dzie &nbsp;uczennic\u0105.&nbsp; Wszystko&nbsp; mia\u0142o si\u0119 odby\u0107 wed\u0142ug, starannie zaplanowanego przez Lucyn\u0119 planu. Dziadkowie Piwowarscy, zostali u swojego&nbsp; znajomego. &nbsp;Bro\u0144scy mieli wraca\u0107 tego samego dnia swoim samochodem. Dziadek z Babci\u0105&nbsp; mieli tu przenocowa\u0107 i wr\u00f3ci\u0107 poci\u0105giem w Niedziele wieczorem. &#8230;I tak by\u0142o. Z drobnymi korektami planu Lucynki, rodzina Bro\u0144skich mi\u0142o sp\u0119dzi\u0142a czas, a\u017c do&nbsp; wieczora w obcym mie\u015bcie.&nbsp; Do swojego miasta , wr\u00f3cili dopiero po&nbsp; 23,00, zm\u0119czeni&nbsp; atrakcjami, wi\u0119c w Niedziel\u0119 spali nieco d\u0142u\u017cej jak zwykle. By\u0142a 11 gdy usiedli do wsp\u00f3lnego \u015bniadania.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ciekawe co b\u0119d\u0105 dzisiaj&nbsp; zwiedza\u0107 Dziadek z Babci\u0105? <\/em>&#8211; spyta\u0142a Lucyna znad talerza p\u0142atk\u00f3w z mlekiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak znam swoj\u0105 Mam\u0119, to na pewno b\u0119d\u0105 zwiedza\u0107. &#8230;Galerie handlowe!<\/em> &#8211; odpar\u0142a Mamusi, lekko drwi\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jedno jest pewne, nie b\u0119d\u0105 tak biega\u0107 po Krakowie, jak My wczoraj, bo jaka\u015b Pani, wymy\u015bli\u0142a plan zwiedzania &#8211;<\/em> Roze\u015bmia\u0142 si\u0119&nbsp; tatu\u015b spogl\u0105daj\u0105c na Lucyn\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>A w\u0142a\u015bnie Andrzej!?.&nbsp; Obieca\u0142e\u015b, \u017ce ich odbierzesz dzisiaj z dworca i odstawisz do domu. <\/em>&#8211; przypomnia\u0142a Mamusia swojemu m\u0119\u017cowi. &#8211; <em>Ja w zamian ugotuje dzisiaj obiad.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Tak, tak Kochanie&#8230;<\/em> &#8211; odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>To s\u0142owo zad\u017awi\u0119cza\u0142o w uszach Lucynki.; &#8221; <em>Coraz cz\u0119\u015bciej&nbsp; u\u017cywa s\u0142owa &#8222;Kochanie&#8221;<\/em> . Ale nie zamierza\u0142a dzieli\u0107 si\u0119 z nim tym spostrze\u017ceniem, bo i tak by, zaprzeczy\u0142. Za to spyta\u0142a&nbsp; o co\u015b&nbsp; tatusiowe &#8222;Kochanie&#8221;;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamusiu a um\u00f3wi\u0142a\u015b Babci\u0119 na wizyt\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak.&nbsp;&nbsp; Um\u00f3wi\u0142am prywatnie na&nbsp; t\u0119 \u015arod\u0119. Nie ma na co czeka\u0107! . &#8230;Ju\u017c si\u0119 z tym pogodzi\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nic nie odpowiedzia\u0142a na s\u0142owa Mamy. Wiedzia\u0142a, \u017ce mama chce jak najlepiej dla jej Babci a swojej Matki. Po \u015bniadaniu, to znaczy ko\u0142o po\u0142udnia, Lucyna um\u00f3wi\u0142a si\u0119 na spotkanie z Zosi\u0105. &#8230;Ich ostatnie spotkanie w te wakacje, bo reszt\u0119 wakacji Zosia mia\u0142a sp\u0119dzi\u0107 u swojej Cioci, poza miastem. Dlatego Lucyna&nbsp; nie pokaza\u0142a si\u0119 na obiedzie, uprzedzaj\u0105c Mam\u0119. <em>&#8222;&#8230;Przecie\u017c mia\u0142y tyle rzeczy do obgadania.&#8221;<\/em>. Do mieszkania wr\u00f3ci\u0142a chwil\u0119 przed 17 i dopiero wtedy&nbsp; zjad\u0142a obiad, z rodzicami a rodzice w jej towarzystwie &#8211; kolacj\u0119. Potem odda\u0142a si\u0119 lekturze &#8222;<em>Pot\u0119ga Pod\u015bwiadomo\u015bci<\/em>&#8221; Josepha &nbsp;Murphy . &#8230;Uzna\u0142a, \u017ce musi &#8222;l<em>izn\u0105\u0107<\/em>&#8221; tego tematu na przysz\u0142o\u015b\u0107. Wci\u0105gn\u0119\u0142a j\u0105 do momentu , gdy Tatu\u015b przed 22,00 wychodzi\u0142 z domu, odebra\u0107 Dziadk\u00f3w z Dworca Kolejowego &#8211; On gdy wr\u00f3ci\u0142, Ona ju\u017c spa\u0142a.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>22 Sierpnia w Poniedzia\u0142ek Lucyna obudzi\u0142a si\u0119 w chwili, gdy rodzice mieli wyj\u015b\u0107 do pracy. Zawsze rano, to Tatu\u015b podwozi\u0142 Mamusi\u0119&nbsp; Ich samochodem. Ona po pracy, wraca\u0142a metrem, lub przesiadaj\u0105c si\u0119 z tramwaju do tramwaju, zalicza\u0142a sklepowe atrakcje. Dzi\u015b Lucyna wesz\u0142a do holu w momencie gdy m\u00f3wili o tym, \u017ce postara si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 jak najszybciej. &#8230;Czyli na pewno nie tramwajami&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O czym rozmawiacie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O niczym konkretnym.<\/em> &#8211; odpar\u0142 Tato <em>&#8211; Dzi\u015b mamy z Mam\u0105 w planach wypad na miasto , ale tylko z Mam\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wyda\u0142a z siebie tylko przeci\u0105g\u0142e &#8222;<em>Aaa!&#8221;.<\/em> Doskonale rozumia\u0142a, \u017ce potrzebuj\u0105 poby\u0107 tylko i wy\u0142\u0105cznie tylko z sob\u0105, robi\u0105c co\u015b wsp\u00f3lnie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Umawiacie si\u0119 na randk\u0119!? &#8211;<\/em> roze\u015bmia\u0142a si\u0119!<\/p>\n\n\n\n<p>Rodzice nie odpowiedzieli,&nbsp; cho\u0107 si\u0119 u\u015bmiechali patrz\u0105c na ni\u0105, daj\u0105c tym samym Lucynie do zrozumienia ;&#8221; <em>A t\u0142umacz to sobie jak chcesz!&#8221;<\/em>. Gdy wyszli, Lucyna zamkn\u0119\u0142a za nimi drzwi, <em>( Jak zwykle nie wyci\u0105gn\u0119\u0142a&nbsp; klucza z zamka.)<\/em>Prosto z holu uda\u0142a si\u0119 do \u0142azienki. Staj\u0105c przed lustrem, d\u0142ugo przygl\u0105da\u0142a si\u0119 swojemu odbiciu w nim, raz po&nbsp; raz czochraj\u0105c ju\u017c zmierzwione rude w\u0142osy. Robi\u0142a te\u017c g\u0142upie miny, nadymaj\u0105c buzi\u0119 i krzywi\u0105c noskiem, to w lewo, to w prawo.&#8221;<em> Brzydka jestem tylko rano!<\/em>&#8221; &#8211; Stwierdzi\u0142a. Potem ob\u0142apuj\u0105c sw\u00f3j biust, stan\u0119\u0142a na palcach aby mie\u0107 wra\u017cenie, \u017ce jest troch\u0119 wy\u017csza ni\u017c by\u0142a. I aby uwydatni\u0107 &#8222;walory&#8221; kobieco\u015bci.; &nbsp;<em>&#8221; Z figur\u0105 to jeszcze b\u0119dzie trzeba troch\u0119 poczeka\u0107!&#8221;<\/em> &#8211; To stwierdzenie, odnosi\u0142o si\u0119 do faktu, \u017ce w jej przekonaniu nadal wygl\u0105da jak &#8222;dziecko&#8221;. Gdy chodzi\u0142a do szko\u0142y w jej klasie podoba\u0142 si\u0119 jej jeden z koleg\u00f3w. Mia\u0142 na imi\u0119 Micha\u0142, lecz Ona by\u0142a zbyt nie\u015bmia\u0142a i zamkni\u0119ta w sobie, by zwr\u00f3ci\u0107 na Niego swoj\u0105 uwag\u0119. Tego dnia, gdy mamusia napomkn\u0119\u0142a co\u015b o <em>&#8222;pierwszej mi\u0142ostce<\/em>&#8221; Lucynka&nbsp; mia\u0142a jej odpowiedzie\u0107, \u017ce to ju\u017c poza ni\u0105, bo bardzo by\u0142a &#8222;zapatrzona&#8221; w Wojtka. Wprawdzie Platonicznie, ale to jednak &#8222;<em>mi\u0142ostka<\/em>&#8222;.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/p>\n\n\n\n<p>Gdy owini\u0119ta tylko w r\u0119cznik , wr\u00f3ci\u0142a do swojego pokoju na budziku obok \u0142\u00f3\u017cka dochodzi\u0142a 8 rano. &#8221; <em>Za wcze\u015bnie wsta\u0142am<\/em>&#8221; &#8211; Przesz\u0142o jej przez my\u015bl. Dlatego z zamian\u0105 r\u0119cznika na odzie\u017c, kt\u00f3ra mia\u0142a okrywa\u0107 jej cia\u0142o &#8211; Nie \u015bpieszy\u0142a si\u0119. Za oknem&nbsp; zaczyna\u0142 si\u0119 pi\u0119kny s\u0142oneczny i ciep\u0142y Sierpniowy dzie\u0144. Chcia\u0142a wygl\u0105da\u0107 podobnie. Niebieska, czysta koszulka&nbsp; z bia\u0142ym ko\u0142nierzykiem, kt\u00f3r\u0105 tak bardzo lubi\u0142a i postrz\u0119piona teksasowa sp\u00f3dniczka. &#8230;Bia\u0142e skarpety i bia\u0142e tenis\u00f3wki na stopach. A pod szyj\u0105, pomi\u0119dzy niedopi\u0119tymi guzikami bluzeczki &#8211; Ametyst. Nie przejmuj\u0105c si\u0119 ba\u0142aganem, kt\u00f3ry&nbsp; zosta\u0142 w pokoju, wysz\u0142a odwiedzi\u0107 swoich Dziadk\u00f3w i dowiedzie\u0107 si\u0119 o wra\u017cenia zwi\u0105zane z ich wycieczk\u0105.&nbsp; Pojawi\u0142a si\u0119 u nich, gdy zaczynali je\u015b\u0107 wsp\u00f3lne \u015bniadanie &#8211; Do\u0142\u0105czy\u0142a. Ma\u015blane, \u015bwie\u017ce &nbsp;bu\u0142eczki posmarowane w\u0142a\u015bnie mas\u0142em i do tego kubek gor\u0105cego Kakao z mlekiem&nbsp; &#8211; Kto by si\u0119 opar\u0142 tej pokusie!?. Po \u015bniadaniu babcia z dziadkiem na przemiennie zdawali relacj\u0119 z swoich wra\u017ce\u0144 z pobytu w Krakowie. Lucynka s\u0142ucha\u0142a, pyta\u0142a. &#8230;I ca\u0142y czas zerka\u0142a na babci\u0119. Wygl\u0105da\u0142a o wiele m\u0142odziej w nowej fryzurze. I nie omieszka\u0142a o tym oznajmi\u0107 babci;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wgl\u0105dasz pi\u0119kniej i m\u0142odziej z tym kolorem w\u0142os\u00f3w Babciu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211;<em>O Dzi\u0119kuj\u0119. &#8230;Twoje rude w\u0142osy te\u017c dodaj\u0105 Ci urody. &#8230;To pomy\u015bla\u0142am, \u017ce nie b\u0119d\u0119 wygl\u0105da\u0107 gorzej, farbuj\u0105c&nbsp; na rudo<\/em> &#8211; Ta odpowied\u017a, rozbawi\u0142a ca\u0142e towarzystwo.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Wszystkie godziny pobytu u dziadk\u00f3w min\u0119\u0142y w mi\u0142ej atmosferze. Lucyna wr\u00f3ci\u0142a do swojego mieszkania, dopiero ko\u0142o 13. Gdy wesz\u0142a do pokoju i ogarn\u0119\u0142a go wzrokiem, &nbsp;przesz\u0142o jej przez my\u015bl;&nbsp; &#8221; <em>No co!?. &#8230;Nie wszyscy musz\u0105 by\u0107 porz\u0105dniccy<\/em>&#8222;. Pomimo tego z niech\u0119ci\u0105, wzi\u0119\u0142a si\u0119 za sprz\u0105tanie. Pok\u00f3j Lucyny nie by\u0142 ani za ma\u0142y, ani za durzy. Zaraz po prawej stronie obok wej\u015bciowych drzwi na \u015bcianie, od g\u00f3ry&nbsp; znajdowa\u0142y sie rega\u0142y z ksi\u0105\u017ckami. Na dole ko\u0144czy\u0142y si\u0119 szafkami, te\u017c zape\u0142nionymi ksi\u0105\u017ckami. Segment z p\u00f3\u0142kami ko\u0144czy\u0142 si\u0119 w\u0105sk\u0105 &nbsp;szaf\u0105 z ubraniami, stoj\u0105cej bokiem do nast\u0119pnej \u015bciany. Przy niej , oddzielone od du\u017cej szafy, ma\u0142\u0105 szafk\u0105 na kt\u00f3rej sta\u0142 budzik &#8211; Znajdowa\u0142o si\u0119 jej \u0142\u00f3\u017cko. Wygl\u0105daj\u0105ce w tej chwili, jakby przeszed\u0142 po nim tajfun. Nad \u0142\u00f3\u017ckiem, te\u017c znajdowa\u0142o si\u0119 kilka w\u0105skich p\u00f3\u0142ek z ksi\u0105\u017ckami. &nbsp;A na przeciw d\u0142ugo\u015bci \u0142\u00f3\u017cka , lub jak Kto woli &#8211; Sofy, za zwisaj\u0105cymi firanami i zas\u0142on\u0105 &nbsp;&#8211; okno. Po przeciwnej stronie od \u0142\u00f3\u017cka , na \u015bcianie z drzwiami, sta\u0142o biurko z obrotowym fotelem. &#8230;Nad nimi &nbsp;kolejna p\u00f3\u0142ka z ksi\u0105\u017ckami. Zaraz po lewej stronie drzwi, pomi\u0119dzy nimi a biurkiem, sta\u0142a komoda z trzema szufladami. &#8230;Nie szuflady by\u0142y pe\u0142ne bielizny nie ksi\u0105\u017cek, ale za to na jej blacie wala\u0142y si\u0119 niepouk\u0142adane ksi\u0105\u017cki i doniczka z kt\u00f3rej wystawa\u0142a Papro\u0107&nbsp; wielkich rozmiar\u00f3w. Zosia, gdy odwiedza\u0142a kole\u017cank\u0119, nazywa\u0142a jej pok\u00f3j <em>&#8222;Bibliotek\u0105<\/em>&#8221; <em>( Zo\u0142za jedna!).<\/em> Ksi\u0105\u017cki nigdy nie by\u0142y poustawiane wed\u0142ug jakiego\u015b klucza <em>( A ju\u017c wed\u0142ug Alfabetu jak w Le\u015bnicz\u00f3wce, to na pewno nie!)<\/em>. Wi\u0119c&nbsp; wyszukiwanie jakiej\u015b pozycji by\u0142o jak&nbsp; mieszanie&nbsp; w b\u0119bnie maszyny losuj\u0105cej. Po kt\u00f3rym wybraniu szcz\u0119\u015bliwego numeru inne kule nie wraca\u0142y na swoje miejsce. Lucynie nigdy to nie przeszkadza\u0142o. Jedynym miejscem wed\u0142ug niej, gdzie samoistnie tworzy\u0142 si\u0119 ba\u0142agan, by\u0142o \u0142\u00f3\u017cko, przestrze\u0144 pomi\u0119dzy nim a szaf\u0105&nbsp; i wok\u00f3\u0142 sofy z niedomkni\u0119tymi w tej chwili szufladami. Korzystaj\u0105c z tego ba\u0142aganu, przebra\u0142a si\u0119 w&nbsp; wygodniejsz\u0105 odzie\u017c . Bluzka i&nbsp; mini&nbsp; sp\u00f3dniczka, w\u0142a\u015bciwie nie przeszkadza\u0142aby w sprz\u0105taniu &nbsp;krepuj\u0105c jej ruchy, ale c\u00f3\u017c mo\u017ce by\u0107 wygodniejszego w upalny dzie\u0144, jak pozostanie li tylko w samych majteczkach i za du\u017cym podkoszulku, spod kt\u00f3rego wystawa\u0142y nogi z bosymi stopami. Str\u00f3j by\u0142 idealny, nazywa\u0142a go strojem &#8222;<em>Minimum&#8221;.<\/em> &#8230;Nawet si\u0119 nie spoci\u0142a, gdy upora\u0142a si\u0119 z ba\u0142aganem. A potem jak zwykle, a\u017c do pojawienia si\u0119 rodzic\u00f3w w domu, zaj\u0119\u0142a si\u0119 <em>&#8222;szcz\u0119\u015bliwym numerkiem<\/em>&#8221; wylosowanym z p\u00f3\u0142ek segmentu &#8211; <em>&#8222;Trzy Siostry<\/em>&#8221; Antoniego Czechowa. &#8230;Dla Innej dziewczynki w jej wieku, by\u0142aby nie do <em>&#8221; prze\u0142kni\u0119cia<\/em> &#8222;. Lucynie podarowa\u0142a t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 Babcia w nadziei, \u017ce potrafi zrozumie\u0107&nbsp; jej tre\u015b\u0107. Czyta\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 przez nast\u0119pne dwa dni, pod nieobecno\u015b\u0107 rodzic\u00f3w w domu. Ostatniego dnia, dosz\u0142a do wniosku, \u017ce Ona nie czuje si\u0119&nbsp; nieszcz\u0119\u015bliwa w miejscu kt\u00f3rym jest i z lud\u017ami , kt\u00f3rzy s\u0105 wok\u00f3\u0142 niej. &#8230;Postanowi\u0142a, \u017ce przeczyta j\u0105 &#8222;Potem&#8221; ( <em>Definicja s\u0142owa &#8222;Potem&#8221;, pad\u0142a gdzie\u015b na pocz\u0105tku opowiadania).<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142a \u015aroda &#8211; Dzie\u0144 wizyty babci u lekarza. Tego samego dnia, Mama Lucyny o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce wr\u00f3ci p\u00f3\u017aniej ni\u017c zwykle, bo chce potowarzyszy\u0107 babci na wizycie. Wi\u0119c gdy pojawi\u0142a si\u0119 po po\u0142udniu w mieszkaniu, Lucyna od razu chcia\u0142a dowiedzie\u0107 si\u0119 co\u015b o stanie zdrowia Babci. Nie czekaj\u0105c nawet, a\u017c mamusia si\u0119 &#8222;<em>rozp\u0142aszczy&#8221;( Znaczy si\u0119, od\u0142o\u017cy swoj\u0105 torebk\u0119 i \u015bci\u0105gnie ze st\u00f3p niewygodne buty na obcasie. Poza tym w zasadzie, nie mia\u0142a na sobie nic, co mo\u017cna by\u0142oby \u015bci\u0105gn\u0105\u0107, zawieszaj\u0105c na wieszak w holu. )<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co Mamo?. &#8230;Wiadomo co Babci jest?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I tak i nie<\/em>. &#8211; odpar\u0142a<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; &#8230;To znaczy?<\/em> &#8211; docieka\u0142a c\u00f3rka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Lekarz stwierdzi\u0142, \u017ce to mo\u017ce by\u0107 wynikiem zepsutego metabolizmu , st\u0105d u niej to ci\u0105g\u0142e zm\u0119czenie i inne problemy. Lekarz kaza\u0142 zrobi\u0107 badania toksykologiczne, bo to mo\u017ce by\u0107 przyczyn\u0105. &#8230; I &nbsp;prze\u015bwietlenie i Tomografi\u0119. I jeszcze mas\u0119 innych bada\u0144. &#8230;A poza tym , Babcia ma problemy z sercem &#8230;C\u00f3rciu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Uu!. To znaczy jest si\u0119 czym martwi\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ee!?. Martwi\u0107 to mo\u017ce nie a\u017c tak bardzo, ale uwa\u017ca\u0107 na ni\u0105 ju\u017c tak!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a Mama gdy w ko\u0144cu wolna od but\u00f3w i torebki z &nbsp;holu przenios\u0142a si\u0119 do swojej sypialni. Za kt\u00f3r\u0105 chcia\u0142a pod\u0105\u017cy\u0107 i c\u00f3rka, by &nbsp;dopyta\u0107 o t\u0119 &#8222;<em>mas\u0119 innych bada\u0144<\/em>&#8222;. Lecz mam zatrzyma\u0142a j\u0105 stanowczo;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No gdzie!?. Musze si\u0119 przebra\u0107, jestem spocona.&nbsp; &#8230;Ten upa\u0142 jest nie do zniesienia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Od Poniedzia\u0142ku&nbsp; zacz\u0119\u0142y si\u0119 upalne dni. Ka\u017cdy nast\u0119pny by\u0142 coraz cieplejszy. Ten dzie\u0144 by\u0142 wyj\u0105tkowo upalny. Lucyna mia\u0142a na sobie ubrane swoje <em>&#8222;Minimum<\/em>&#8221;&nbsp; i cho\u0107 nie sprz\u0105ta\u0142a dzisiaj jeszcze pokoju, te\u017c czu\u0142a krople potu na plecach. Wi\u0119c postanowi\u0142a, \u017ce nie b\u0119dzie przeszkadza\u0107 mamie i zadzwoni do \u017ar\u00f3d\u0142a &#8211; Czyli Babci Agaty.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cze\u015b\u0107 Babciu! &#8211;<\/em>&nbsp; wykrzycza\u0142a radosne powitanie, gdy ju\u017c babcia odebra\u0142a telefon.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No witaj Moje S\u0142oneczko. <\/em>&#8211; dopar\u0142a pogodnie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak si\u0119 czujesz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W odpowiedzi&nbsp; Lucyna&nbsp; us\u0142ysza\u0142a s\u0142owa przerywane \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czuj\u0119 si\u0119&nbsp; zadr\u0119czana , przez twoj\u0105 Mam\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj no Babciu!. Mama chce dobrze dla Ciebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj no wiem, wiem Lucynko &#8211; \u017bartowa\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Znaczy si\u0119, \u017ce jednak Mama ma racj\u0119. Nie jest z Tob\u0105 tak \u017ale.<\/em> &#8211; Lucyna te\u017c zachichota\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A no wygl\u0105da, \u017ce nie. &#8230;W Pi\u0105tek, mam i\u015b\u0107 na kolejne badania.&nbsp; &#8230;Ale wiesz co!?. Przerw\u0119 teraz rozmow\u0119, bo Tolo&nbsp; przyni\u00f3s\u0142 w\u0142a\u015bnie lody&#8230; Roztopi\u0105 si\u0119 ,jak ich nie zjem. Zadzwoni\u0119 jutro do Ciebie to pogadamy . &nbsp;Wybacz!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nic nie szkodzi Babciu. Mi\u0142ego Dnia dla Was \u017cycz\u0119. &#8230;I nie poplam si\u0119 lodami!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie czekaj\u0105c co Babcia odpowie, roz\u0142\u0105czy\u0142a rozmow\u0119.; &#8221; <em>Gdyby Mi&nbsp; w tej chwili kto\u015b przyni\u00f3s\u0142 porcj\u0119 lod\u00f3w i kaza\u0142 wybiera\u0107, wybra\u0142aby dok\u0142adnie to samo co Babcia !&#8221;<\/em>&nbsp; &#8211;&nbsp; I obliza\u0142a si\u0119, prze\u0142ykaj\u0105c \u015blin\u0119 na&nbsp;&nbsp; my\u015bl o zimnych lodach.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Jej pragnienie, zosta\u0142o ugaszone nast\u0119pnego dnia, Gdy um\u00f3wi\u0142a si\u0119 z Babci\u0105 na wsp\u00f3lny wypad na miasto. Agata wiedzia\u0142a, \u017ce to ostatnia chwila, by poby\u0107 z wnuczk\u0105, bo nied\u0142ugo wyjedzie i nie b\u0119dzie jej widywa\u0142a ju\u017c tak cz\u0119sto. Wi\u0119c by\u0142y lody, sklepy z&nbsp; fajnymi ciuchami i Ksi\u0119garnia. &#8230;I rozmowy z Wnuczk\u0105. Zw\u0142aszcza takich rozm\u00f3w, jak tej na parkowej &nbsp;\u0142aweczce w cieniu drzewa, gdzie usiad\u0142y chroni\u0105c si\u0119 przed pal\u0105cym s\u0142o\u0144cem.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak si\u0119 czujesz Babciu? &#8211;<\/em> spyta\u0142a wnuczka, maj\u0105c na uwadze stan zdrowia babci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wspaniale, bo siedzi obok mnie Wnuczka<\/em> &#8211; odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Oj Babciu!?. I co w tym &#8222;wspania\u0142ego&#8221;?.&nbsp; Przecie\u017c przysiadujemy razem cz\u0119sto.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8230;I za ka\u017cdym razem, czuj\u0119 si\u0119 tak samo jak teraz&#8230;To!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmia\u0142y si\u0119. Lucyna \u0142api\u0105c d\u0142o\u0144 Babci, odpowiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kocham Ci\u0119 Babciu. &#8230;Nie pami\u0119tam, czy Ci to m\u00f3wi\u0142am. Ale wole Ci przypomnie\u0107 o tym.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I ja Ciebie kocham. &#8230;I nigdy o tym nie zapominaj Lucynko. &#8230;Nigdy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tego Dnia, nawet nie przypuszcza\u0142y, \u017ce to ich ostatnie wsp\u00f3lne spotkanie przed wyjazdem w kt\u00f3rym sobie porozmawia\u0142y. Babcia Agata mia\u0142a j\u0105 przecie\u017c osobi\u015bcie po\u017cegna\u0107 w dzie\u0144 wyjazdu, czyli w Niedziel\u0119 wieczorem, bo cho\u0107 inauguracja roku szkolnego wypada\u0142a we Wtorek, wszyscy uzgodnili, \u017ce ten jeden dzie\u0144 wcze\u015bniej, b\u0119dzie dobry na zaadaptowanie si\u0119 do nowego miejsca.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Ale do&nbsp; Niedzielnego wieczoru by\u0142o jeszcze daleko. Jeszcze mia\u0142y przed sob\u0105 chwil\u0119 rado\u015bci i rozpieszczania Wnuczki przez Babci\u0119,&nbsp; kt\u00f3ra spe\u0142nia\u0142a jej wszelkie kaprysy zakupowe. &nbsp;Wi\u0119c, gdy ju\u017c si\u0119 po\u017cegna\u0142a z babci\u0105 tego dnia, wr\u00f3ci\u0142a obwieszona papierowymi torbami markowych ciuch\u00f3w. &#8230;I kilkoma egzemplarzami&nbsp; nowych ksi\u0105\u017cek do przeczytania .<\/p>\n\n\n\n<p>W Pi\u0105tek, rodzice poinformowali swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119, \u017ce dopi\u0119li wszystkie sprawy zwi\u0105zane z jej pobytem w nowej szkole. Gdy jej to o\u015bwiadczyli, u Lucyny pojawi\u0142y sie pierwsze <em>&#8222;wyjazdowe<\/em>&#8221; objawy &#8211; Czyli gor\u0105czka przygotowywania. &#8230;Czyli, co ze sob\u0105 zabra\u0107 a co zostawi\u0107!? . Ten dylemat przerwa\u0142a na chwil\u0119 informacja Mamy wieczorem, \u017ce Babcia jest ju\u017c po badaniach a wyniki b\u0119d\u0105 w Poniedzia\u0142ek.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale zadzwonisz do Mnie i powiesz ?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj no Lucynko. Przecie\u017c nie wyje\u017cd\u017casz na koniec \u015bwiata!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Na pewno nie by\u0142 to koniec \u015bwiata, ale Lucynka martwi\u0142a si\u0119 o stan zdrowia babci. Rozmawia\u0142y jeszcze tego wieczoru przez telefon. Bo nie spotkaj\u0105 si\u0119 w Sobot\u0119.&nbsp; Pa\u0144stwo Piwowarscy um\u00f3wili si\u0119 na &#8222;<em>rewizyt\u0119&#8221;<\/em> z Panem Stanis\u0142awem i jego ma\u0142\u017conk\u0105&nbsp; w swoim domku na Dzia\u0142ce. A&nbsp; w mieszkaniu Bro\u0144skich, panowa\u0142a przed wyjazdowa gor\u0105czka, kt\u00f3r\u0105 nie chcieli zara\u017ca\u0107 innych. Wi\u0119c te Sobot\u0119 sp\u0119dzili na pakowaniu Lucynki.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chyba si\u0119 nie pomie\u015bcimy w dwu torbach!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Stwierdzi\u0142a Lucyna, patrz\u0105c na to co mama planowa\u0142a spakowa\u0107, a co przygotowa\u0142a w jej pokoju. &#8230;Dopiero teraz okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jednak to ma\u0142y pok\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No mo\u017ce troch\u0119 przesadzi\u0142am!?<\/em> &#8211; Odpar\u0142a Mama.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Troch\u0119!?. &#8222;Nie jad\u0119 na Koniec \u015awiata&#8221;. Wpada\u0107 b\u0119d\u0119 na weekendy do domu. &#8230;Ciep\u0142e &nbsp;buty i puchowa kurtka!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No co!?. &#8230;Jak tam wesz\u0142am, to by\u0142o ch\u0142odno w \u015brodku. &#8211; <\/em>odpar\u0142a &nbsp;rozbrajaj\u0105co.<\/p>\n\n\n\n<p>Co rozbawi\u0142o i Lucyn\u0119 i jej Tat\u0119. Stali w drzwiach jej pokoju i patrzyli na g\u00f3r\u0119 ubra\u0144 .<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I to wszystko by\u0142o u Ciebie?<\/em> &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Tatu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Tato spokojnie, to tylko po\u0142owa moich rzeczy<\/em>. &#8211; wcale go nie uspokoi\u0142a t\u0105 odpowiedzi\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ja lepiej p\u00f3jd\u0119 i poszukam, jeszcze jednej torby podr\u00f3\u017cnej<\/em> &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119. <em>&#8211; Pytanie tylko,&nbsp; jak zapakujemy to w samochodzie, \u017ceby zosta\u0142o troch\u0119 miejsca dla nas!?<\/em>. &#8211; doda\u0142 z przekor\u0105.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p> Trzecia torba nie by\u0142a potrzebna, bo od momentu, gdy to Lucyna zacz\u0119\u0142a decydowa\u0107 o tym co b\u0119dzie przydatne a co nie &#8211; &nbsp;Zmie\u015bcili si\u0119 w jednej <em>. ( I jeszcze zosta\u0142o troch\u0119 miejsca na par\u0119 Ksi\u0105\u017cek!).<\/em> Mama Lucyny nie protestowa\u0142a, ale pomy\u015bla\u0142a &#8211; &#8221; <em>Gdy&nbsp; czego\u015b b\u0119dzie jej&nbsp; brakowa\u0107, doceni&nbsp; moje&nbsp; starania!<\/em>&#8222;. Tego wieczoru, p\u00f3\u017ano po\u0142o\u017cyli si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cek. Bo gdy zacz\u0119\u0142a opada\u0107 przedwyjazdowa gor\u0105czka, pojawi\u0142 si\u0119 u rodzic\u00f3w &#8221; <em>syndrom opuszczonego gniazda<\/em>&#8222;, lecz na ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie w&nbsp; \u0142agodnej formie. &nbsp;&#8211; Umartwianiem si\u0119, czy Lucynka podo\u0142a wszystkim problemom sama.&nbsp; Gdy Lacuna p\u00f3\u017aniej, wesz\u0142a do swojego pokoju, chcia\u0142a jeszcze upewni\u0107 si\u0119, czy babcia jutro wpadnie si\u0119 po\u017cegna\u0107. Lecz Ona nie odebra\u0142a telefonu<em>.&#8221; Albo spotkanie si\u0119 przed\u0142u\u017cy\u0142o albo ju\u017c zasn\u0119\u0142a<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142a. Lucyna po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 spa\u0107, lecz bez swojego talizmanu zawieszonego na szyi. Zdj\u0119\u0142a go w czasie pakowania, bo robi\u0142 si\u0119 natr\u0119tny, ko\u0142ysz\u0105c przed nosem, gdy si\u0119 pochyla\u0142a .&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W Niedziel\u0119 rano 28 Sierpnia <em>( Lucyna d\u0142ugo nie zapomni tej daty)<\/em> obudzi\u0142a si\u0119 w pogodnym nastroju. Pierwsz\u0105 rzecz\u0105 jak\u0105 zrobi\u0142a, to wyj\u0119\u0142a z szuflady sw\u00f3j talizman , zak\u0142adaj\u0105c na szyj\u0119. A potem wyj\u0119\u0142a fotografi\u0119 dziadk\u00f3w Bro\u0144skich. Sta\u0142a przez chwil\u0119, wpatruj\u0105c si\u0119 w ni\u0105; <em>&#8222;Zabior\u0119 Was ze sob\u0105 i t\u0119 podkow\u0119. &#8230;Podobno przynosi szcz\u0119\u015bcie. Cho\u0107 nie mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ceby mi go brakowa\u0142o&#8221;<\/em> &nbsp;&#8211; Postanowi\u0142a, wk\u0142adaj\u0105c oba przedmioty do swojego plecaka, wype\u0142nianego ju\u017c prawie w ca\u0142o\u015bci, cho\u0107 znajdowa\u0142 si\u0119 w nim tylko jej laptop w sk\u00f3rzanym pokrowcu&nbsp; i butelka wody mineralnej a w kieszonce notatnik z pi\u00f3rem babci Anny Bro\u0144skiej i dokumenty. By\u0142o par\u0119 minut po godzinie 9-tej&nbsp; jak z rodzicami zsiad\u0142a do \u015bniadania. Po nim, Mama z Tat\u0105, mieli wpa\u015b\u0107 po dziadk\u00f3w i przywie\u015b\u0107 ich na uroczysty obiad. &#8230; A potem wyruszy\u0107 w podr\u00f3\u017c. \u015aniadanie si\u0119 przeci\u0105ga\u0142o &#8211;  celebrowali je. &nbsp;Gdy Mama uprz\u0105tn\u0119\u0142a kuchni\u0119 dochodzi\u0142a 11.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017ce zadzwo\u0144 do Babci, \u017ceby ju\u017c czekali na nas gotowi do wyj\u015bcia<\/em> !?- zawo\u0142a\u0142a z kuchni do Lucynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Mamo!<\/em> &#8211; odpar\u0142a wybieraj\u0105c&nbsp; numer Babci, lecz ku jej zdziwieniu, nikt nie odebra\u0142 po\u0142\u0105czenia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamo ale Babcia nie odbiera!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017ce sie stroi&nbsp; &#8211;<\/em> za\u015bmia\u0142a si\u0119 Mama, szykuj\u0105c do wyj\u015bcia razem z Tatusiem. <em>&#8211; Pa!. &#8230;Za chwilk\u0119 wr\u00f3cimy. <\/em>&#8211; Rzuci\u0142a na odchodne.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka posz\u0142a do swojego pokoju. .&nbsp; Rozejrza\u0142a si\u0119 po swoim pokoju w poszukiwaniu czego\u015b, co mog\u0142o si\u0119 jej jeszcze przyda\u0107 a zmie\u015bci si\u0119 do plecaka. <em>&#8221; Budzik! . Potem mog\u0142abym o tobie zapomnie\u0107<\/em>&#8222;. Przykl\u0119kn\u0119\u0142a na \u0142\u00f3\u017cku, pochylaj\u0105c si\u0119 nad plecakiem by zrobi\u0107 w nim miejsce, lecz jak zwykle w takich sytuacjach, ametyst z\u0142o\u015bliwie zaczyna\u0142 ta\u0144czy\u0107 jej przed nosem. Przycisn\u0119\u0142a go&nbsp; palcami prawej d\u0142oni do klatki piersiowej. W tym momencie poczu\u0142a na niej bolesny i piek\u0105cy b\u00f3l. <em>:&#8221;Co jest!? &#8222;-<\/em> Cofn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119. Lecz po chwili zn\u00f3w przy\u0142o\u017cy\u0142a ametyst do piersi i zn\u00f3w poczu\u0142a taki sam b\u00f3l. &#8230;\u015aci\u0105gn\u0119\u0142a&nbsp; wi\u0119c z szyi ametyst, przek\u0142adaj\u0105c przez g\u0142ow\u0119 i&nbsp; od\u0142o\u017cy\u0142a na szafk\u0119, pomi\u0119dzy budzikiem a telefonem. <em>&#8222;Duchu, nie wiem co chcesz mi przekaza\u0107, daj\u0105c ten znak, ale s\u0105dz\u0105c po b\u00f3lu jaki sprawia, nie jest to nic dobrego&#8221; &#8211; <\/em>Pomy\u015bla\u0142a wpatruj\u0105c sie&nbsp; ametystowy kamyczek. Talizman le\u017ca\u0142&nbsp; na blacie szafki, by\u0142 tak\u0105 sam\u0105 rzecz\u0105, jak stoj\u0105cy obok niego budzik czy lez\u0105cy&nbsp; telefon. Nie wydarzy\u0142o si\u0119 nic nadzwyczajnego. Wi\u0119c wzi\u0119\u0142a go w d\u0142o\u0144. Nie by\u0142 ciep\u0142y, przeciwnie sprawia\u0142 wra\u017cenie ch\u0142odu, jakby pociemnia\u0142 i zmatowia\u0142. W zaci\u015bni\u0119tej d\u0142oni nie czu\u0142a \u017cadnego b\u00f3lu; &#8221; <em>Mo\u017ce to Mi si\u0119 tylko wydawa\u0142o?&#8221; <\/em>&#8211; Na moment od\u0142o\u017cy\u0142a go zn\u00f3w na szafk\u0119, lecz po chwili stwierdzi\u0142a , \u017ce sprawdzi jeszcze raz &nbsp;przyk\u0142adaj\u0105c do piersi. Si\u0119gn\u0119\u0142a &nbsp;kolejny raz po kamie\u0144, lecz \u0142a\u0144cuszek naszyjnika zahaczy\u0142 o telefon&nbsp; a ten spadaj\u0105c z blatu szafki, uderzy\u0142 o pod\u0142og\u0119 w\u0105ska kraw\u0119dzi\u0105 obudowy, co spowodowa\u0142o, w\u0142\u0105czenie aparatu. Lucyna od\u0142o\u017cy\u0142a&nbsp; naszyjnik &nbsp;obok, si\u0119gaj\u0105c po telefon; &#8221; <em>Uf !. Ca\u0142y<\/em>&#8221; westchn\u0119\u0142a z ulg\u0105, lecz jej uwag\u0119 przyku\u0142 wy\u015bwietlacz, wci\u0105\u017c widnia\u0142 na nim numer ostatniego po\u0142\u0105czenia; &#8222;<em>Dziwne przecie\u017c wcisn\u0119\u0142am &#8222;off&#8221;.<\/em> <em>Upadek mu zaszkodzi\u0142!?&#8230; Wiem!&#8221;.<\/em> Ol\u015bnienie by\u0142o tragiczne. Lucyna nabra\u0142a prze\u015bwiadczenia, \u017ce jej talizman w jaki\u015b spos\u00f3b chce zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na Babci\u0119 Agat\u0119.<em> &nbsp;<\/em>Nie zastanawiaj\u0105c si\u0119 wcisn\u0119\u0142a na telefonie opcj\u0119 po\u0142\u0105cz, lecz przez d\u0142u\u017cszy czas, poza sygna\u0142em nawi\u0105zywania po\u0142\u0105czenia, nie us\u0142ysza\u0142a nic a potem komunikat &#8221; <em>Abonament nie&nbsp; chce lub&nbsp; nie mo\u017ce odebra\u0107 Twojego po\u0142\u0105czenia<\/em>&#8222;<em>&nbsp;&nbsp; <\/em>Lucyna w pospiechu wybra\u0142a wi\u0119c numer mamy. Nie my\u015bla\u0142a, nad tym jak mama zareaguje na jej przypuszczenia, ale&nbsp; musia\u0142a jej o tym powiedzie\u0107. Jej telefon te\u017c milcza\u0142 przez chwil\u0119, lecz w ko\u0144cu us\u0142ysza\u0142a jej g\u0142os ;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wybacz C\u00f3reczko, ale teraz bardzo jestem zaj\u0119ta&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale Mamo!?. Ja czuje, \u017ce co\u015b si\u0119 z\u0142ego dzieje z Babci\u0105!&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;W telefonie zapad\u0142a chwila ciszy. Nie zupe\u0142nej, bo by\u0142o s\u0142ycha\u0107 warkot jad\u0105cego samochodu. Po tej dziwnej ciszy, Lucyna us\u0142ysza\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak. &#8230;W\u0142a\u015bnie Jedziemy z tatusiem do szpitala. Twoja Babcia mia\u0142a &#8222;Wylew &#8222;&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W g\u0142owie Lucyny zakr\u0119ci\u0142a si\u0119 karuzela. Wszystko wok\u00f3\u0142 zacz\u0119\u0142o wirowa\u0107. Korow\u00f3d my\u015bli o Babci, zacz\u0105\u0142 ta\u0144czy\u0107 przed jej oczami&nbsp; &#8211;&nbsp; Jej u\u015bmiech , strz\u0119pki jej s\u0142\u00f3w . &#8230;I poczu\u0142a Jej ciep\u0142o, takie samo jak wtedy, gdy si\u0119 do niej tuli\u0142a. Zrobi\u0142o si\u0119 jej smutno a smutek wyp\u0142yn\u0105\u0142 z niej&nbsp; \u0142zami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jeste\u015b Tam c\u00f3rciu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jestem<\/em> &#8211; odpowiedzia\u0142a \u0142kaj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Nie p\u0142acz. Tatu\u015b odstawi mnie do szpitala i przyjedzie po Ciebie. &#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; usiad\u0142a na skraju \u0142\u00f3\u017cka.&nbsp; Nie pos\u0142ucha\u0142a&nbsp; Mamy &#8211; Nadal p\u0142aka\u0142a.&#8221; <em>\u017bal wymieszany ze smutkiem, potrafi&nbsp; stworzy\u0107 wiele \u0142ez. &#8230;Nawet jak si\u0119 ich zabrania&#8221; <\/em>. W tym momencie wszystko inne przesta\u0142o mie\u0107 znaczenie. &nbsp;Wyjazd, szko\u0142a !? Te s\u0142owa znik\u0142y z g\u0142owy. W my\u015blach mia\u0142a ju\u017c tylko obraz Babci.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy po 40 minutach wr\u00f3ci\u0142a tatu\u015b i wszed\u0142 do jej pokoju, zobaczy\u0142 , \u017ce&nbsp; \u0142zy ciekn\u0105ce po policzkach utworzy\u0142y wieka mokr\u0105 plam\u0119 na obiciu \u0142\u00f3\u017cka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie p\u0142acz .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kiedy nie mog\u0119 przesta\u0107. &#8230;To si\u0119 samo. <\/em>&#8211; odpar\u0142a wstaj\u0105c .<\/p>\n\n\n\n<p>Oboje w po\u015bpiechu wyszli z mieszkania. Lucyna przez to co si\u0119 wydarzy\u0142o, zupe\u0142nie zapomnia\u0142a o swoim talizmanie, kt\u00f3ry od\u0142o\u017cy\u0142a. Pozosta\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku, obok wielkiej plamy \u0142ez.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiesz co z Babci\u0105 , Tatusiu?<\/em> &#8211; spyta\u0142a Lucyna, gdy ju\u017c jechali.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie. &#8230;Wysadzi\u0142em Mam\u0119 przy szpitalu i wr\u00f3ci\u0142em po Ciebie&#8230; Nikt nie dzwoni\u0142<\/em>. &#8211; odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Reszt\u0119 drogi , sp\u0119dzili w milczeniu. W milczeniu tez przemierzali&nbsp; szpitalne korytarze a\u017c dotarli do jednego z nich, na kt\u00f3rego ko\u0144cu widnia\u0142y szerokie, szklane matowo- bia\u0142e drzwi&nbsp; z czerwonym napisem &#8222;Sala Operacyjna&#8221;. Przed nimi sta\u0142a Mama, opieraj\u0105c si\u0119 plecami o \u015bcian\u0119, &nbsp;a obok na jedynym krze\u015ble, siedzia\u0142 Dziadek;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiadomo&nbsp; co\u015b!?<\/em> &#8211; spyta\u0142&nbsp; dochodz\u0105c do nich, Tato Lucynki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jest operowana. &#8230;Ju\u017c &nbsp;powinien ko\u0144czy\u0107 si\u0119 zabieg <\/em>&#8211; odpar\u0142a cicho Mama.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziadek Anatol, siedzia\u0142 ze spuszon\u0105 g\u0142ow\u0105,&nbsp; obejmuj\u0105c swoje kolana. Gdy us\u0142ysza\u0142 kroki, podni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119. A widz\u0105c zap\u0142akana wnuczk\u0119 odezwa\u0142 sie;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie p\u0142acz &#8230;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;<em>Dlaczego Wszyscy zabraniaj\u0105 mi \u0142ez!?. &#8230;Chyba nie s\u0105 o nie zazdro\u015bni?&#8221;<\/em> &#8211; przemkn\u0119\u0142o jej przez my\u015bl. Gdy spojrza\u0142a na twarz dziadka, zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce w k\u0105cikach jego oczu &nbsp;zasch\u0142e kryszta\u0142ki po \u0142zach;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przecie\u017c Ty te\u017c p\u0142aka\u0142e\u015b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To sie samo&#8230; &#8211; odpar\u0142.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; zrozumia\u0142a a\u017c za dobrze, wtuli\u0142a si\u0119 w Mam\u0119, ta j\u0105 obj\u0119\u0142a i zacz\u0119\u0142a g\u0142aska\u0107 po g\u0142owie . Stali tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107 w tej niesko\u0144czono\u015bci .Lucyna zobaczy\u0142a siedz\u0105c\u0105 samotnie na \u0142awce w parku, Babci\u0119 , gdy do niej podesz\u0142a, Ona z u\u015bmiechem na ustach powiedzia\u0142a <em>&#8221; Pami\u0119taj. &#8230;Zawsze Ci\u0119 b\u0119d\u0119 kocha\u0142a&#8221;. <\/em>&#8230;Wtedy jakby z oddali us\u0142ysza\u0142a pytanie&nbsp; Taty skierowane do Dziadka;<em> &#8222;A w\u0142a\u015bciwie , co si\u0119 wydarzy\u0142o? <\/em>.&#8221; Dziadek ju\u017c nie siedzia\u0142 na krze\u015ble, sta\u0142 obok Niej i mamy, r\u00f3wnie\u017c opieraj\u0105c si\u0119 o \u015bcian\u0119 i zacz\u0105\u0142 opowiada\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wczoraj do\u015b\u0107 d\u0142ugo siedzieli\u015bmy przy bryd\u017cu z Staszkiem, p\u00f3\u017ano poszli\u015bmy spa\u0107. Gdy obudzili\u015bmy si\u0119, by\u0142o tu\u017c przed 10 -t\u0105 . Agata, powiedzia\u0142a , \u017ce j\u0105 &nbsp;g\u0142owa boli i jeszcze chwil\u0119 pole\u017cy. Wi\u0119c poszed\u0142em do kuchni zrobi\u0107 nam \u015bniadanie. Gdy je w ko\u0144cu zrobi\u0142em, zawo\u0142a\u0142em &nbsp;czy jej do \u0142\u00f3\u017cka przynie\u015b\u0107, czy przyjdzie do mnie?. Nic nie odpowiedzia\u0142a, Wi\u0119c wzi\u0105\u0142em tack\u0119 ze \u015bniadaniem i zanios\u0142em jej do sypialni. Ona jak mnie zobaczy\u0142a, chcia\u0142a sie podnie\u015b\u0107 &nbsp;by usi\u0105\u015b\u0107 . &#8230;Nie da\u0142a rady. Poprosi\u0142em, \u017ceby wyci\u0105ga\u0142 r\u0119k\u0119, to jej pomog\u0119. Odpar\u0142a tylko &#8222;Nie potrafi\u0119&#8221;. &#8230;Potem jeszcze co\u015b m\u00f3wi\u0142a, ale kompletnie jej nie zrozumia\u0142em, poza s\u0142owami &#8222;Boli . Jak mnie boli&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Przerwa\u0142, w k\u0105ciku jego oczu zaschni\u0119te kryszta\u0142ki soli, rozpu\u015bci\u0142y si\u0119 w strumieniu nowych \u0142ez.&nbsp; I&nbsp; p\u0142acz\u0105c doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Chcia\u0142em j\u0105 podnie\u015b\u0107, nie da\u0142o si\u0119. &#8230;Wtedy dotar\u0142o do mnie, \u017ce to Wylew.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zamilk\u0142, wycieraj\u0105c \u0142zy w r\u0119kaw koszuli.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zadzwoni\u0142 pierwsze pod 112 a potem do Nas &#8211; <\/em>Doko\u0144czy\u0142a Mama Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p>A potem zn\u00f3w zapad\u0142a niesko\u0144czenie d\u0142uga cisza. Lucyna j\u0105 przerwa\u0142a, podnosz\u0105c g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry, spyta\u0142a mam\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na co My tu czekamy!?. Chod\u017amy do Babci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To nie jest takie proste odpar\u0142a matka, przytulaj\u0105c j\u0105 jeszcze mocniej do siebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tym samym momencie z bocznych drzwi korytarza wysz\u0142a jaka\u015b kobieta<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dzie\u0144 Dobry. &#8230;Martyna Soko\u0142owska. Wyt\u0142umacz\u0119 teraz pa\u0144stwu, co dalej&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Mama, gdy odpowiedzia\u0142a do kobiety takim samym &#8222;<em>Dzie\u0144 Dobry<\/em>&#8221; ,wpu\u015bci\u0142a Lucyn\u0119 ze swojego obj\u0119cia , podchodz\u0105c bli\u017cej kobiety. Ta&nbsp; roz\u0142o\u017cy\u0142a papierowy skoroszyt z plikiem kartek. Nad kt\u00f3rym pochyli\u0142a si\u0119 Mama z Dziadkiem a kobieta co\u015b im obja\u015bnia\u0142a. &#8230;.Gdy&nbsp; mama wypu\u015bci\u0142a Lucyn\u0119 z obj\u0119cia, jej cia\u0142o przeszy\u0142 ch\u0142\u00f3d, bo cho\u0107 na zewn\u0105trz by\u0142 s\u0142oneczny i ciep\u0142y dzie\u0144, szpitalny korytarz by\u0142 zimny i pusty. Lucyna&nbsp; krzy\u017cuj\u0105c r\u0119ce na piersi, zadr\u017ca\u0142a z zimna. Zauwa\u017cy\u0142 to jej Tato.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chod\u017a do Mnie. Ogrzej\u0119 Ci\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna podesz\u0142a par\u0119&nbsp; krok\u00f3w, nadal skulona. Gdy tata j\u0105 obj\u0105\u0142, poczu\u0142 jak dr\u017cy. Wtedy przerywaj\u0105c&nbsp; swojej \u017conie rozmow\u0119 z kobiet\u0105, powiedzia\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiesz co Kochanie, Ona ca\u0142a dr\u017cy. &#8230;Wezm\u0119 j\u0105 i wyjdziemy na s\u0142o\u0144ce.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, tak. &#8230;Lucynko niema co tu tkwi\u0107. &#8230;Prosz\u0119 id\u017a z Tat\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna si\u0119 nie odezwa\u0142a. By\u0142o jej zimno. W my\u015blach wci\u0105\u017c tylko mia\u0142a obraz Babci. &#8222;<em>Lecz nie ten u\u015bmiechni\u0119ty.&nbsp; &#8230;Patrzy\u0142a na&nbsp; jej blad\u0105 twarz, prawie bia\u0142\u0105 i sine, zaci\u015bni\u0119te usta. &#8230;Twarz zastyg\u0142a w grymasie cierpienia&#8230;&#8221;<\/em> &nbsp;&#8211; Oprzytomni\u0142 j\u0105 g\u0142os Taty.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ej Dziecko!. &#8230;Lucynko!<\/em> &#8211; Tato kl\u0119cz\u0105c przed ni\u0105, potrz\u0105sa\u0142 za jej oba ramiona <em>&#8211; Co z Tob\u0105!?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jest Mi zimno Tatusiu. &#8230;Tak jak Babci<\/em> &#8211; wymamrota\u0142a a z jej oczu zn\u00f3w polecia\u0142y \u0142zy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale&nbsp; popatrz, jeste\u015bmy na zewn\u0105trz. S\u0142once \u015bwieci. &#8230;Ej!.&nbsp; Kochanie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Andrzej wsta\u0142 z kolan i obj\u0105\u0142&nbsp; swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119 , podchodz\u0105c tak z do w\u0105skiej&nbsp; \u0142awki. &nbsp;Gdy j\u0105&nbsp; posadzi\u0142, wyci\u0105gn\u0105\u0142 telefon, wybieraj\u0105c na nim &nbsp;numer \u017cony;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kochanie z Lucyn\u0105 kiepsko. &#8230;Chyba to za bardzo prze\u017cywa. &#8230;Mo\u017ce lepiej b\u0119dzie jak zabior\u0119 j\u0105 st\u0105d?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; No nie wiem!?. &#8230;Ale chyba to dobry pomys\u0142. Babci jeszcze nie ma na &#8221; Oiomie&#8221;. My z Tat\u0105 wci\u0105\u017c jeste\u015bmy w poczekalni &nbsp;Recepcji. &#8230;Wiesz masz racj\u0119, jed\u017acie do domu. Gdy b\u0119dzie co\u015b wiadomo, zadzwoni\u0119 do Ciebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Andrzej Bro\u0144ski gdy sko\u0144czy\u0142 rozmow\u0119, usiad\u0142 obok c\u00f3rki , i obejmuj\u0105c j\u0105 ramieniem &#8211; &nbsp;przytuli\u0142. Siedzieli tak d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119, a\u017c zobaczy\u0142, \u017ce przesta\u0142a p\u0142aka\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c mi ciep\u0142o Tato &#8211;<\/em> us\u0142ysza\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na pewno?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak. &#8230;Kiedy zobaczymy si\u0119 z Babci\u0105?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie wiem. &#8230;Ale jest w dobrych r\u0119kach.&nbsp; A &nbsp;Dziadek z Mam\u0105&nbsp; zadbaj\u0105 o to, by\u015b mog\u0142a si\u0119 z Babci\u0105 spotka\u0107 jak najszybciej. Ale to nie jest takie proste, Babcia jeszcze le\u017cy na sali pooperacyjnej &#8230;A mo\u017ce teraz jednak, pojed\u017amy do domu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna si\u0119 zawaha\u0142a. &#8230;Chcia\u0142a cho\u0107 na moment zobaczy\u0107 Babci\u0119. &#8230;Chwyci\u0107 jej r\u0119k\u0119 i poczu\u0107 ciep\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A musimy?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie musimy. &#8230;Ale domy\u015blasz si\u0119, \u017ce kontakt z Babci\u0105 w tej chwili mo\u017ce by\u0107 trudny?. &#8230;I odpocz\u0105\u0107 musi po zabiegu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ten drugi argument przekona\u0142 Lucyn\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze, jed\u017amy do domu.<\/em> &#8211; odpar\u0142a. Powrotn\u0105 drog\u0119 w samochodzie jad\u0105c ze szpitala zn\u00f3w sp\u0119dzili w milczeniu. Wyobra\u017ania Lucyny , przesta\u0142a produkowa\u0107 przygn\u0119biaj\u0105ce wizje babci. Teraz wyobra\u017ca\u0142a sobie, jak&nbsp; podchodzi do&nbsp; babci a Ona na jej widok zaczyna si\u0119 u\u015bmiecha\u0107&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy weszli do mieszkania, zegar obok lustra pokazywa\u0142 &nbsp;15.00. Patrz\u0105c&nbsp; na zegar,&nbsp; k\u0105tem oka dostrzeg\u0142a &nbsp;swoje odbicie w lustrze. Jej rude w\u0142osy, cho\u0107 spi\u0119te w d\u0142uga kit\u0119 gumk\u0105 owini\u0119t\u0105 na <em>&#8222;trzy&#8221;<\/em> ,by\u0142y rozczochrane. Mia\u0142a czerwone podkowy pod oczami&nbsp; i czerwone wypieki na policzkach ze \u015bladami brudnych r\u0105k od przecierania \u0142ez, co na jasnej cerze tym bardziej sie uwydatnia\u0142o.; <em>&#8222;Wygl\u0105dam tragicznie!. Mo\u017ce i lepiej, \u017ce mnie babcia Takiej nie zobaczy\u0142a!?<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142a, usi\u0142uj\u0105c uklepa\u0107 w\u0142osy zmierzwione g\u0142askaniem przez d\u0142onie mamy i taty&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I co teraz b\u0119dzie dalej Tato?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Pytasz o Babci\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No przecie\u017c!.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Babcia b\u0119dzie wraca\u0142a do zdrowia &#8230; Kochanie. Co ma by\u0107 innego!? .<\/em> Optymizm jej Taty, by\u0142 udawany. Lucyna dobrze o tym wiedzia\u0142a. Wiedzia\u0142a te\u017c, \u017ce optymistyczne my\u015bli, nawet te udawane,&nbsp; potrafi\u0105 czyni\u0107 takie same cuda jak jej talizman ; <em>&#8221; A w\u0142a\u015bnie gdzie On jest!?&#8221;.<\/em> Lucyna posz\u0142a do swojego pokoju. Plama po \u0142zach ju\u017c wysch\u0142a. Ametyst na \u0142a\u0144cuszku &#8211; czeka\u0142. Chwyci\u0142a dwoma palcami za \u0142a\u0144cuszek, k\u0142ad\u0105c si\u0119 na wznak, podnios\u0142a do g\u00f3ry. By\u0142 inny, ni\u017c te par\u0119 godzin temu. Zn\u00f3w mia\u0142 przepi\u0119kn\u0105 barw\u0119 wrzos\u00f3w. Wirowa\u0142, raz w lewo a raz w prawo i zn\u00f3w rzuca\u0142 r\u00f3\u017cowe ogniki; <em>&#8221; Wiem. B\u0119dzie dobrze. &#8230;Dzi\u0119kuj\u0119 Ci!&#8221;. &#8211; <\/em>&nbsp;I podnosz\u0105c g\u0142ow\u0119, za\u0142o\u017cy\u0142a&nbsp;&nbsp; na swoj\u0105 szyj\u0119 <\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna ca\u0142kowicie przesta\u0142a my\u015ble\u0107 o wyje\u017adzie &#8211; Zapomnia\u0142a, \u017ce ma Gdziekolwiek wyje\u017cd\u017ca\u0107. Lecz gdy tak le\u017ca\u0142a, zastanowi\u0142a j\u0105 stoj\u0105ca przy biurku jej wypchana torba podr\u00f3\u017cna na k\u00f3\u0142eczkach a obok niej spakowany plecak. ; &#8221; <em>To mia\u0142o by\u0107 dzisiaj. &#8230;Ale nie b\u0119dzie!&#8221; &#8211; <\/em>By\u0142a pewna swoich my\u015bli. Bo zaraz zawo\u0142a\u0142a przez otwarte drzwi pokoju do swojego taty;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tato!. &#8230;Dzisiaj ju\u017c niegdzie nie pojedziemy. Prawda? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie us\u0142ysza\u0142a odpowiedzi od razu. Po chwili dopiero, gdy w drzwiach pojawi\u0142 si\u0119 Ojciec i cicho odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie C\u00f3reczko.&nbsp; Wyjazd nie ma w tej chwili znaczenia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No w\u0142a\u015bnie. &#8230;Babcia jest Najwa\u017cniejsza.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wsta\u0142a ze swojego \u0142\u00f3\u017cka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W\u0142a\u015bciwie, to ja ju\u017c Tatusiu &#8222;och\u0142on\u0119\u0142am&#8221;.&nbsp; Poj\u0119\u0142am, \u017ce dzisiaj na pewno nie zobacz\u0119 si\u0119 z Babci\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze to s\u0142ysze\u0107 &#8211; <\/em>odpar\u0142 Tatu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam przeczycie, \u017ce wszystko si\u0119 jako\u015b&nbsp; dobrze u\u0142o\u017cy. &#8230;A moje przeczucia , ma\u0142o kiedy k\u0142ami\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiem. Przecie\u017c przekona\u0142em sie rano gdy zadzwoni\u0142a\u015b do mamy. &#8230;Oby C\u00f3reczko. Oby tak by\u0142o, jak m\u00f3wi\u0105 Twoje przeczucia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiesz co Tatusiu!?. Mo\u017ce pojed\u017a tam do Nich. &#8230;Tam jeste\u015b Bardziej Potrzebny. Ja si\u0119 &#8222;zakr\u0119c\u0119&#8221; po mieszkaniu zabijaj\u0105c my\u015bli jakim\u015b zaj\u0119ciem&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tego dnia Andrzej Bro\u0144ski , pomy\u015bla\u0142 to samo&nbsp; co niespe\u0142na 2 miesi\u0105ce temu, pomy\u0142a\u015b Maciej&nbsp; Piwowarski &#8211; &#8222;<em>Doros\u0142e dziecko&#8221;<\/em>;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na prawd\u0119 dasz sobie rad\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Na pewno! &#8211; <\/em>dla potwierdzenia i przekonania taty, \u017ce tak jest-&nbsp; delikatnie si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Zadzwoni\u0119 najpierw do Mamy<\/em>&#8211; odpar\u0142 , widz\u0105c ten delikatny u\u015bmiech na jej twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>I Tatu\u015b znikn\u0105\u0142 w swojej sypialni.&nbsp; A Lucyna podesz\u0142a do biurka, wyci\u0105gaj\u0105c spakowany laptop i roz\u0142o\u017cy\u0142a na biurku. W tym momencie zn\u00f3w pojawi\u0142 si\u0119 w drzwiach Tatu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ja jad\u0119<\/em> &#8211; rzuci\u0142 tylko i znikn\u0105\u0142 w g\u0142\u0119bi holu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zadzwo\u0144cie co z Babci\u0105, gdy ju\u017c si\u0119 z ni\u0105 zobaczycie! &#8211; <\/em>zawo\u0142a\u0142a za nim.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&#8211; Obiecuj\u0119. Zadzwoni\u0119! &#8230; &#8211;<\/em> us\u0142ysza\u0142a w odpowiedzi razem z d\u017awi\u0119kiem przekr\u0119canego zamka w drzwiach.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna usiad\u0142a przed za\u0142\u0105czonym laptopem, wpisuj\u0105c w wyszukiwark\u0119 has\u0142o &#8222;<em>Wylew\/ Pora\u017cenie M\u00f3zgowe&#8221;<\/em> i zacz\u0119\u0142a przegl\u0105da\u0107 wszystko co by\u0142o w tym temacie. ;<em>&#8222;Wiedza musi by\u0107 lepsza ni\u017c \u017cycie w nie\u015bwiadomo\u015bci, bez wzgl\u0119du na wszystko&#8221; &#8211; <\/em>Dobrze zna\u0142a t\u0119 sentencje, wi\u0119c uzna\u0142a, \u017ce musi zaspokoi\u0107 swoj\u0105 wiedze. Wtedy w szpitalu, niewiele do niej dociera\u0142o. &#8230;My\u015blami by\u0142a ca\u0142kiem gdzie\u015b indziej.&nbsp; Teraz siedzia\u0142a d\u0142ugo, pochylona nad ekranem laptopa . Jej telefon le\u017c\u0105cy obok na biurku wci\u0105\u017c milcza\u0142. Gdy dowiedzia\u0142a si\u0119 z czym wi\u0105\u017ce si\u0119 to, co spotka\u0142o Babci\u0119, nie by\u0142a przera\u017cona. Ci\u0105gle wierzy\u0142a, \u017ce Duch zamkni\u0119ty w&nbsp; oczku ametystu nie dopu\u015bci do najgorszego&#8230; Dla pewno\u015bci chwyci\u0142a talizman w d\u0142o\u0144<em>; &#8222;Prosz\u0119 Ci\u0119 &#8211;&nbsp; Cokolwiek jest przeznaczone Mojej Babci, przyjm\u0119 to z pokor\u0105. Lecz prosz\u0119 , spraw bym jeszcze d\u0142ugo mog\u0142a cieszy\u0107 si\u0119 jej mi\u0142o\u015bci\u0105&#8221;. W<\/em> tym momencie odezwa\u0142 si\u0119 telefon;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jeste\u015b Tam , C\u00f3reczko? &#8211;<\/em> us\u0142ysza\u0142a cichy i niepewny &nbsp;g\u0142os mamy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jestem, jestem&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Widzieli\u015bmy si\u0119 z Babci\u0105. Jest przytomna ale na nic nie reaguje&#8230;<\/em> &#8211; zacz\u0119\u0142a, lecz w s\u0142uchawce da\u0142o si\u0119 ju\u017c s\u0142ysze\u0107 tylko szloch.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy Lucyna odkry\u0142a , \u017ce p\u0142acz, mo\u017ce by\u0107 r\u00f3wnie zara\u017aliwy jak \u015bmiech, bo w jej oczach te\u017c nabrzmia\u0142y \u0142zy. Lecz w tym momencie sta\u0142o si\u0119 co\u015b dziwnego. Lucyna powiedzia\u0142a, to co do tej pory ci\u0105gle jej powtarzano&nbsp; &#8222;<em>Nie p\u0142acz Mamo<\/em>&#8222;, na co w telefonie us\u0142ysza\u0142a znane ; <em>&#8222;To si\u0119 samo C\u00f3reczko&#8221;<\/em>. Lucyna pe\u0142na wiedzy, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie przyswoi\u0142a, zacz\u0119\u0142a uspokaja\u0107 swoj\u0105 Mam\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamu\u015b. &#8230;Babcia jest co dopiero po zabiegu, musi min\u0105\u0107 doba albo wi\u0119cej, \u017ceby wiedzie\u0107 jaki obszar m\u00f3zgu uleg\u0142 zniszczeniu. &#8230;Zobaczysz, jeszcze si\u0119 u\u015bmiechnie na Tw\u00f3j widok&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W telefonie zapanowa\u0142a cisza. A potem;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak samo powiedzia\u0142 lekarz. &#8230;Sk\u0105d Ty to wszystko wiesz?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; Nie pr\u00f3\u017cnowa\u0142am. &#8230;Musia\u0142am zabi\u0107 czym\u015b czas. A Internet przecie\u017c jest jak otwarta ksi\u0105\u017cka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Uff. &#8230;Nie wiedzia\u0142am jak Ci o tym wszystkim powiedzie\u0107!?. &#8230;A tu prosz\u0119!? Czy to nie powinno by\u0107 tak, \u017ce to ja Ci\u0119 mam uspokaja\u0107 i pociesza\u0107?<\/em> &#8211; s\u0142uchaj\u0105c s\u0142\u00f3w mamy, Lucynka mimowolnie pomimo p\u0142aczu,&nbsp; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 .&nbsp; &#8230;A mama m\u00f3wi\u0142a dalej; <em>&#8211; Mam bardzo roztropn\u0105 i dojrza\u0142\u0105 C\u00f3rci\u0119<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Jej g\u0142os ju\u017c nie by\u0142 smutny, nie przerywa\u0142a go szlochaniem, mia\u0142a spokojny i ciep\u0142y g\u0142os,&nbsp; jakby zrzuci\u0142a z siebie ci\u0119\u017car obaw.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak tylko wr\u00f3ci Dziadek, to zabieramy si\u0119 do domu. &#8230;Wci\u0105\u017c jest przy Babci. On nie mo\u017ce si\u0119 pogodzi\u0107 z tym co si\u0119 sta\u0142o&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamo, zabierz go stamt\u0105d, nim \u017cal wype\u0142ni&nbsp; go w ca\u0142o\u015bci &#8211; <\/em>s\u0142owa o &#8222;<em>wype\u0142nieniu&#8221;<\/em> \u017calem, s\u0142ysza\u0142a od Macieja. Nie chcia\u0142a by taki sam \u017cal wype\u0142ni\u0142 dziadka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c, ju\u017c idzie. &#8230;Za jak\u0105\u015b chwil\u0119 b\u0119dziemy w domu Lucynko. Pa Kochanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nim w drzwiach mieszkania stan\u0119\u0142a ca\u0142a tr\u00f3jka doros\u0142ych, min\u0119\u0142o&nbsp; jednak wi\u0119cej ni\u017c &#8222;<em>jaka\u015b chwilka<\/em>&#8221; , cho\u0107 ten termin w zasadzie nie by\u0142 zamkni\u0119ty w ramach czasowych . Pierwszy powita\u0142 j\u0105 Tatu\u015b, wida\u0107 by\u0142o po nim, \u017ce wszystkie wydarzenia odebra\u0142 z lekka doz\u0105 optymizmu, bo zamiast s\u0142\u00f3w &#8222;<em>Wr\u00f3cili\u015bmy, &#8230;Jak si\u0119 czujesz?<\/em>&#8221; &nbsp;&#8211; &nbsp;czy innych w tym stylu, On tylko westchn\u0105\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ech. &#8230;Albo zostawia klucz w drzwiach, albo w og\u00f3le ich nie zamyka!? &#8211;&nbsp; twarz mia\u0142 pogodn\u0105, i tak samo popatrzy\u0142 na swoj\u0105 C\u00f3rk\u0119 &#8211; Pogodnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna faktycznie nie zamkn\u0119\u0142a drzwi na klucz gdy wyszed\u0142. Mia\u0142a przecie\u017c co innego na g\u0142owie. Zegar obok lustra, swoimi czarnymi wskaz\u00f3wkami wskazywa\u0142 19,00. ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Obiad mieli\u015bmy zje\u015b\u0107. &#8230;A tu juz pora na kolacje<\/em> &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 Mama <em>&#8211; P\u00f3jd\u0119 co\u015b zrobi\u0119 do jedzenia Tatusiu, bo pewno od rana nic do ust nie wzi\u0105\u0142e\u015b!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jako\u015b nie&nbsp; pomy\u015bla\u0142em o jedzeniu &#8211; odpar\u0142 Anatol<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chod\u017amy Tato, usi\u0105d\u017amy &nbsp;w salonie<\/em> &#8211; zaproponowa\u0142 Tatu\u015b Lucynki<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A ja p\u00f3jd\u0119 pomog\u0119 Mamie <\/em>&#8211; stwierdzi\u0142a Lucyna<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Gdy mama z c\u00f3rk\u0105 wnios\u0142y do salonu kolacj\u0119<em>. ( Czyli kanapki i dzbanek z herbat\u0105<\/em>) Lucyna &nbsp;usiad\u0142a obok Dziadka. Mama i Tata, rozsiedli si\u0119 w fotelach, po przeciwnej stronie. Lucyna spostrzeg\u0142a, \u017ce dziadek nadal jest przygn\u0119biony;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadku,&nbsp; b\u0119dzie dobrze !-<\/em> zapa\u0142a &nbsp;jego d\u0142o\u0144 i zacz\u0119\u0142a g\u0142aska\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142 bardzo zimn\u0105 d\u0142o\u0144. Wi\u0119c wnuczka przesta\u0142a j\u0105 g\u0142aska\u0107, \u0142api\u0105c w dwie r\u0119ce, nakry\u0142a palcami, by j\u0105 ogrza\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Masz strasznie zimn\u0105 r\u0119k\u0119 Dziadku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie, to Ty masz za gor\u0105ce d\u0142onie .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No, no&#8230; To ta gor\u0105ca mi\u0142o\u015b\u0107 do Ciebie&#8230;<\/em> &nbsp;&#8211; odpar\u0142a . A na&nbsp; twarzy dziadka pojawi\u0142 si\u0119 u\u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>&nbsp;&#8230; A to pami\u0119tasz ten pierwszy dzie\u0144 po przyje\u017adzie? &#8211; spyta\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Pami\u0119tam. &#8230;Mia\u0142em odpowiedzie\u0107, \u017ce wszystkie dni z Tob\u0105 pami\u0119tam, ale pomy\u015bla\u0142em, \u017ce nie b\u0119d\u0119 ci\u0119 k\u0142ama\u0142. Nie dzi\u015b&#8230;<\/em> &#8211; na moment u\u015bmiech z jego twarzy znik\u0142. Lecz tylko na moment <em>&#8211; Agata zaraz by si\u0119 odezwa\u0142a &#8222;Pami\u0119tasz Tolo!?. Przecie\u017c Ty zapominasz nawet co jedli\u015bmy na&nbsp; \u015bniadanie&#8221; &#8211; <\/em>Powiedzia\u0142 to, na\u015bladuj\u0105c g\u0142os&nbsp; Babci. A po chwili doda\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; A ja narzeka\u0142em, \u017ce gdera!? <\/em>&#8211; i zn\u00f3w u\u015bmiech znik\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jeszcze si\u0119 jej nas\u0142uchasz<\/em>&nbsp; &#8211; wtr\u0105ci\u0142 tatu\u015b Lucynki <em>&#8211; Niech si\u0119 Tatu\u015b nie martwi na zapas, \u017ce nie b\u0119dzie mia\u0142 kto na niego narzeka\u0107&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tym zdaniu zn\u00f3w na twarz Dziadka Anatola powr\u00f3ci\u0142 grymas u\u015bmiechu. Tego wieczoru ten grymas na jego twarzy pojawia\u0142 si\u0119 cz\u0119sto i cz\u0119sto znika\u0142. &#8230;Nie tylko na jego twarzy. Jak zwykle siedzieli &nbsp;d\u0142ugo w czworo. Rozmawiali o tym co dzi\u015b si\u0119 wydarzy\u0142o. M\u00f3wili o tym, co mo\u017ce by\u0107 dalej i m\u00f3wili o tym, jak pom\u00f3c wr\u00f3ci\u0107 babci do zdrowia. Planowali co zrobi\u0105 gdy wr\u00f3ci. Lucyna ma\u0142o m\u00f3wi\u0142a &#8211; S\u0142ucha\u0142a. A\u017c w ko\u0144cu, wtulona w Dziadka, zasn\u0119\u0142a na kanapie. &nbsp;Gdyby wtedy wiedzia\u0142a, \u017ce jutrzejszy dzie\u0144, b\u0119dzie &nbsp;bardzo d\u0142ugim dniem z pewno\u015bci\u0105 posz\u0142aby spa\u0107 o wiele wcze\u015bniej.&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna usn\u0119\u0142a ze zm\u0119czenia. To by\u0142 kr\u00f3tki sen. Nic si\u0119 jej nie \u015bni\u0142o. Obudzi\u0142 j\u0105 &nbsp;g\u0142os, jakby z oddali ; <em>&#8222;Kochanie pora wstawa\u0107&#8221;.<\/em> Wtedy uzmys\u0142owi\u0142a sobie, \u017ce to nie sen. Otworzy\u0142a oczy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Yy. &#8230;To&nbsp; ty Mamo!?<\/em> &#8211;&nbsp; bo otwieraj\u0105c swoje b\u0142\u0119kitne oczy zobaczy\u0142a&nbsp; pochylon\u0105 nad ni\u0105 Mam\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Kogo innego si\u0119 spodziewa\u0142a\u015b? &#8211; odpar\u0142a u\u015bmiechni\u0119ta.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna&nbsp; odrzuci\u0142a ko\u0142dr\u0119, kt\u00f3r\u0105 by\u0142a przykryta. Wci\u0105\u017c mia\u0142a na sobie to co ubra\u0142a wczorajszego poranka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jak ja si\u0119 Tu znalaz\u0142am?. &#8230;Bo chyba usn\u0119\u0142am na kanapie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Tak, Tatu\u015b Ci\u0119 tu przyni\u00f3s\u0142.&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wyda\u0142a z siebie tylko kr\u00f3tkie <em>&#8222;Aaa!&#8221;<\/em> i siadaj\u0105c na skraju \u0142\u00f3\u017cka spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Dziadek?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Odwioz\u0142am go taks\u00f3wk\u0105 do jego domu. &#8230;Nie chcia\u0142 tu zosta\u0107 i nocowa\u0107 na kanapie &#8211;<\/em> zn\u00f3w si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a, zara\u017caj\u0105c Lucynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadek ma za d\u0142ugie nogi. Wystawa\u0142yby za oparcie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka, zas\u0142aniaj\u0105c d\u0142oni\u0105 usta ziewn\u0119\u0142a przeci\u0105gle. A ziewaj\u0105c spyta\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jaki dzisiaj mamy dzie\u0144?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Poniedzia\u0142ek 8 rano!<\/em>&#8211; u\u015bwiadomi\u0142a j\u0105&nbsp; mama &#8211; <em>Ja nie id\u0119 dzisiaj do pracy. Tatu\u015b musia\u0142 p\u00f3j\u015b\u0107, ale postara si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 jak najwcze\u015bniej. Ty mia\u0142a\u015b by\u0107 ju\u017c w zupe\u0142nie innym miejscu a Babcia nie powinna si\u0119 znale\u017a\u0107 tam gdzie jest &#8211; To b\u0119d\u0105 ci\u0119\u017ckie Dni!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale ja nigdzie nie pojad\u0119, nim nie zobacz\u0119 Babci!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zobaczysz, zobaczysz! &#8230; Ja w tej chwili jad\u0119 do szpitala, bo wczoraj nie wszystkie formalno\u015bci dope\u0142nili\u015bmy. I mo\u017ce uda si\u0119 wej\u015b\u0107 do Babci. Ty ubierz si\u0119 przyzwoicie i odwied\u017a Dziadka. Niech nie siedzi sam&#8230; A potem&nbsp; zdzwonimy si\u0119 &#8211; Dobrze?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Dobrze Mamo.- odpar\u0142a Lucyna, widz\u0105c stanowczo\u015b\u0107 mamy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej mama wysz\u0142a.&nbsp; A Lucyna wodz\u0105c wzrokiem po pokoju, u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 tego, co lubi\u0142a zak\u0142ada\u0107 na siebie, jest spakowana w torbie podr\u00f3\u017cnej. Po nabraniu tej \u015bwiadomo\u015bci, &nbsp;pomy\u015bla\u0142a<em>.; &#8221; Na razie niech tam pozostan\u0105&#8221;-<\/em>&nbsp; W szafie by\u0142o jeszcze sporo &#8222;przyzwoitych&#8221; &nbsp;ubra\u0144 &#8211; &nbsp;; &#8222;<em>Musze si\u0119 najpierw uk\u0105pa\u0107. &#8230;Wci\u0105\u017c czuje zapach wczorajszego dnia&#8221; . Nieco p\u00f3\u017aniej wychodz\u0105c spod prysznica jak zwykle owini\u0119ta r\u0119cznikiem, wr\u00f3ci\u0142a do rozstrzygni\u0119cia dylematu swojego ubioru. &#8230;<\/em>Po godzinie , ubrana w zwiewn\u0105 , granatow\u0105, letni\u0105 &nbsp;sukienk\u0119&nbsp; w bia\u0142e grochy i rozpuszczonymi dla kontrastu w\u0142osami, oraz bia\u0142\u0105, sk\u00f3rkow\u0105 torebk\u0105 pod pach\u0105, &nbsp;wysz\u0142a z domu w \u015blad za mam\u0105. &#8230;Tylko w innym kierunku ni\u017c Mamusia.<\/p>\n\n\n\n<p>Przed wyj\u015bciem, gdy jeszcze siedz\u0105c na skraju \u0142\u00f3\u017cka dosusza\u0142a swoje d\u0142ugie w\u0142osy, potrz\u0105saj\u0105c pochylon\u0105&nbsp; g\u0142ow\u0105 we wszystkie strony, zerka\u0142a na sw\u00f3j talizman, jak ko\u0142ysze si\u0119 na klatce piersiowej; <em>&#8221; Nie ta\u0144cz! Pos\u0142uchaj moich my\u015bli przez chwil\u0119. &#8230;Wiem, \u017ce masz wp\u0142yw nie tylko na mnie. Prosz\u0119 Ci\u0119. Gdyby Duch&nbsp; Babci, uni\u00f3s\u0142 si\u0119 w nie\u015bwiadomo\u015b\u0107, zabieraj\u0105c z sob\u0105 jej cia\u0142o w chwili, gdy b\u0119d\u0119 przy niej. &#8230;Prosz\u0119 Ci\u0119, na te kr\u00f3tk\u0105 chwil\u0119 niech przywr\u00f3ci j\u0105 do rzeczywisto\u015bci! &#8222;<\/em>&nbsp; &#8211; Lucyna bardzo pragn\u0119\u0142a, by do Babci dotar\u0142o, jak bardzo j\u0105 w tej chwili kocha&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>( &#8230;) <em>&#8211; Wow!?&nbsp; Lucyna, jak Ty dzi\u015b \u015blicznie wygl\u0105dasz !? &#8211; przywita\u0142 j\u0105 dziadek, gdy wesz\u0142a do jego mieszkania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &nbsp;Przecie\u017c dzisiaj p\u00f3jdziemy do Babci. Ucieszy jak mnie w niej zobaczy&#8230; Babcia t\u0119 &#8222;kieck\u0119&#8221; kupi\u0142a mi kilka dni temu. &#8230;Nie chcia\u0142am, ale wiesz jaka Ona jest!&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiem. Oj wiem! &#8211; odpar\u0142 dziadek &#8211; I zaczyna mi tego brakowa\u0107, ju\u017c po jednym dniu i nocy!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wyspa\u0142e\u015b si\u0119 Dziadku!?. Czy ci\u0119\u017cko by\u0142o zasn\u0105\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zasn\u0105\u0142em. Tyle&nbsp; sie dzia\u0142o, \u017ce mnie &#8222;strasznie&#8221; to wszystko zm\u0119czy\u0142o &#8211;<\/em> odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Ich rozmow\u0119 przerwa\u0142 d\u017awi\u0119k telefonu, wydobywaj\u0105cy si\u0119 z bia\u0142ej torebki pozostawionej&nbsp; w holu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na pewno Mama<\/em> !.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142a Lucyna i posz\u0142a po telefon. Nie myli\u0142a si\u0119, bo w s\u0142uchawce odezwa\u0142 si\u0119 g\u0142os Mamy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jeste\u015b u Dziadka!?. &#8230;Dlaczego On nie odbiera telefonu?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziadek poszed\u0142 za Lucynk\u0105 i &nbsp;sta\u0142 obok. Cho\u0107 mia\u0142 te swoje 73 lata, s\u0142uch mia\u0142 jeszcze dobry, wiec s\u0142ysza\u0142 swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119 w telefonie jego wnuczki.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Bo wczoraj&nbsp; Moja C\u00f3rka zabra\u0142a mi telefon&nbsp; gdy wchodzi\u0142em na OIOM i &nbsp;nie odda\u0142a!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 bardzo g\u0142o\u015bno, wtedy w s\u0142uchawce mo\u017cna by\u0142o us\u0142ysze\u0107 nie partykularne s\u0142owo &#8222;O cholera!&#8221; ,kt\u00f3re jak wiadomo przytrafia si\u0119 Mamusi Lucynki w chwilach zdenerwowania. Lecz jak to jest w zwyczaju kobiet , odpar\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Trzeba by\u0142o Mi przypomnie\u0107 Tatusiu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No Druga Agata noo!? <\/em>&#8211; \u017cachn\u0105\u0142 si\u0119 Dziadek. Czym rozbawi\u0142 Lucyn\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Powiedz Dziadkowi, \u017ce bez niego tu si\u0119 nie obejdzie. &#8230;Przyjed\u017acie oboje prosto do szpitala<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze Mamo<\/em> &#8211; odpar\u0142a Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&#8230; I wyszli oboje. Szpital nie by\u0142 daleko od domu Dziadk\u00f3w Piechoci\u0144skich &#8211;&nbsp; Jeden przystanek tramwajem, lecz&nbsp; tramwaj si\u0119 wl\u00f3k\u0142. Oni czas zabijali rozmow\u0105 w pewnej chwili Dziadek spyta\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ale Liczysz si\u0119 z Tym Lucynko, \u017ce Babcia mo\u017ce nie zareagowa\u0107 na Tw\u00f3j widok?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zareaguje. &#8230;Tak\u0105 mam nadziej\u0119. Ale wiem, \u017ce to ja mog\u0119 nie zauwa\u017cy\u0107 jej reakcji na Mnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ot! Mam m\u0105dr\u0105 wnuczk\u0119<\/em> &#8211; odpar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy w ko\u0144cu dojechali do szpitala i spotkali si\u0119 z mam\u0105, staj\u0105c obok niej.&nbsp; Mama popatrzy\u0142a na swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Lucynko, a sk\u0105d Ty masz te sukienk\u0119!?&#8230; \u015alicznie wygl\u0105dasz, ale w\u0142osy mog\u0142a\u015b spi\u0105\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Sukienk\u0119 mam od Babci. &#8230;I to ona rzuca si\u0119 w oczy a nie rozpuszczone w\u0142osy. &#8211;<\/em> odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No dobrze, dobrze. &#8230;My teraz z Dziadkiem p\u00f3jdziemy do Ordynatora. &#8230;Poczekaj tu gdzie\u015b !?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zakomunikowa\u0142a mamusia, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119, gdzie mo\u017ce by\u0107 to <em>&#8222;gdzie\u015b&#8221;.<\/em> W holu recepcji , by\u0142o wiele os\u00f3b i by\u0142 bardzo wielki. Wiec ustalenie miejsca w kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0142oby j\u0105 znale\u017a\u0107 , by\u0142o uzasadnione.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamo!. &#8230;Ale ja telefon mam przy sobie. &#8230;Gdyby\u015b zapomnia\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No przecie\u017c!<\/em> &#8211; odpar\u0142a- <em>A bo jaka\u015b jestem rozkojarzona!? . &#8230;Dobra Tato, idziemy do windy i na trzecie pi\u0119tro .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Poszli. Lucyna rozejrza\u0142a si\u0119 dooko\u0142a. Szukaj\u0105c odpowiedniego miejsca, w kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0142oby usi\u0105\u015b\u0107. Znalaz\u0142a takie, obok wielkiego&nbsp; fikusa w wielkiej donicy. Usiad\u0142a na krze\u015ble, k\u0142ad\u0105c na udach swoj\u0105 torebk\u0119. A potem wspar\u0142a o nie swoje r\u0119ce d\u0142o\u0144mi. Nadal si\u0119 rozgl\u0105da\u0142a.&nbsp; Drzwi sie rozsuwa\u0142y i wchodzi\u0142 kto\u015b, albo wychodzi\u0142. Widzia\u0142a kilku pacjent\u00f3w; <em>&#8221; To musi by\u0107&nbsp; pacjent szpitala, bo kto chodzi w pi\u017camie i szlafroku !?&#8221;<\/em> . By\u0142o ca\u0142kiem inaczej ni\u017c wczoraj &#8222;<em>Wczoraj tu by\u0142o pusto. &#8230;Albo to ja nikogo nie widzia\u0142am<\/em> . &nbsp;<em>Dzisiaj jest tu ca\u0142kiem inaczej<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142a.&nbsp; Ale przesta\u0142a przywo\u0142ywa\u0107 wspomnienia, &nbsp;&nbsp;jej my\u015bli skupia\u0142y si\u0119 &nbsp;wok\u00f3\u0142 tego, co dzia\u0142o sie w holu dzisiaj a nie wczorajszego dnia, &nbsp;do momentu gdy w torebce odezwa\u0142 si\u0119 jej telefon.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak Mamo?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Kochanie wsi\u0105d\u017a do windy&nbsp; numer &#8221; 2&#8243; i wyjed\u017a na 1 pi\u0119tro. &#8230;Albo&nbsp; na nogach,&nbsp;&nbsp; tymi szerokimi schodami. Czekamy z Dziadkiem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wybra\u0142a druga opcj\u0119, bo schody by\u0142y po drugiej stronie holu.&nbsp; W wej\u015bciu na pierwsze pi\u0119tro czeka\u0142a mama z dziadkiem. Gdy Lucyna do nich do\u0142\u0105czy\u0142a, Dziadek obj\u0105\u0142 j\u0105 ramieniem i&nbsp; poszli za Mam\u0105, wzd\u0142u\u017c szpaleru&nbsp; bia\u0142o &#8211; matowych szklanych drzwi. Do sali w kt\u00f3rej le\u017ca\u0142a babcia, nie weszli prosto z korytarza, tylko przez mniejsze pomieszczenie , oddzielone od sali szklan\u0105 \u015bcian\u0105. Gdy przeszli przez ni\u0105, Lucyn\u0119 wype\u0142ni\u0142 szum aparatury zawieszonej nad trzema \u0142\u00f3\u017ckami. Na jednym z nich, Lucyna zobaczy\u0142a Babci\u0119. &#8230; Od st\u00f3p po szyje, okryta by\u0142a cienk\u0105 bia\u0142\u0105 tkanin\u0105 spod kt\u00f3rej wystawa\u0142 warkocz przewod\u00f3w,&nbsp; kt\u00f3ry \u0142\u0105czy\u0142 j\u0105 z szumi\u0105c\u0105 aparatur\u0105. Taki sam warkocz, tylko&nbsp; o cienkich splotach, odstawa\u0142 od jej lewej r\u0119ki, le\u017c\u0105cej bezw\u0142adnie wzd\u0142u\u017c tu\u0142owia&#8230;.Ten widok sprawi\u0142, \u017ce zacz\u0119\u0142a p\u0142aka\u0107 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie p\u0142acz &#8211; <\/em>us\u0142ysza\u0142a za sob\u0105 cichy g\u0142os.<em> &#8211; Chyba nie chcesz Dziecko, by Babcia chcia\u0142a us\u0142ysze\u0107 , akurat tw\u00f3j p\u0142acz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119. Za plecami sta\u0142a piel\u0119gniarka w niebieskim fartuchu i takim samym kolorze czepku na g\u0142owie, spod kt\u00f3rego wystawa\u0142 kosmyk czarnych w\u0142os\u00f3w; <em>&#8221; Cieszy\u0142abym si\u0119, gdyby cokolwiek us\u0142ysza\u0142a &#8222;<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142a Lucyna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tylko chwilk\u0119 pr\u00f3sz\u0119 Pa\u0144stwa. Dobrze ?-<\/em> doda\u0142a piel\u0119gniarka, patrz\u0105c ju\u017c Tylko na Mam\u0119 i Dziadka.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak, tak&#8230;<\/em> &#8211; szepn\u0119\u0142a Mama. &#8230;<em>C\u00f3rka koniecznie chcia\u0142a zobaczy\u0107 Babci\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Wtedy te\u017c r\u0119ka Dziadka, kt\u00f3ra wci\u0105\u017c tkwi\u0142a na jej ramieniu, podsun\u0119\u0142a &nbsp;j\u0105 bli\u017cej \u0142\u00f3\u017cka. Nie stawia\u0142a oporu, podda\u0142a si\u0119 robi\u0105c krok do przodu, staj\u0105c pomi\u0119dzy dwojga doros\u0142ych &#8211; Jak najbli\u017cej Babci&#8230;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ona \u015bpi?<\/em> &#8211; spyta\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Chyba tak!?. &#8230;A mo\u017ce tylko zamkn\u0119\u0142a oczy?<\/em>&nbsp; &#8211; Odpar\u0142 Dziadek.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119, g\u0142aszcz\u0105c zewn\u0119trzn\u0105 stron\u0105 d\u0142oni jej policzek. <em>&#8221; Wci\u0105\u017c zimny!?.&#8221;<\/em> &#8211; Do jej oczu nap\u0142yn\u0119\u0142a nowa fala \u0142ez, rozmazuj\u0105c &nbsp;obraz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Czujesz m\u00f3j dotyk Babciu? &#8211;<\/em> wyszepta\u0142a. Mama mia\u0142a si\u0119 co\u015b odezwa\u0107. &#8230;Mo\u017ce o tym, \u017ce babcia nie czuje niczego, niczego nie s\u0142yszy, \u017ce to jeszcze&nbsp; niemo\u017cliwe, nie teraz!?&#8230;. Lecz w tym momencie babcia Agata otworzy\u0142a&nbsp; na moment oczy. usta mamy Lucyny , nagle zastyg\u0142y&nbsp; w niewypowiedzianym s\u0142owie!?. W tej samej chwili , Lucyna poczu\u0142a tak\u017ce &nbsp;u\u015bcisk d\u0142oni dziadka na ramieniu, tak mocny, \u017ce a\u017c zabola\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Kocham Cie Babciu!&#8230; I nigdy o tym nie zapominaj. &nbsp;&#8211;<\/em> wyszepta\u0142a, gdy powieki babci zn\u00f3w opad\u0142y&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna przesta\u0142a p\u0142aka\u0107. Sta\u0142a jeszcze przez chwil\u0119,&nbsp; muskaj\u0105c delikatnie d\u0142oni\u0105 jej policzek , a\u017c poczu\u0142a , \u017ce zrobi\u0142 si\u0119 cieplejszy.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam<\/em> .- zn\u00f3w us\u0142yszeli g\u0142os piel\u0119gniarki<em>.- Ale musz\u0105 ju\u017c Pa\u0144stwo wyj\u015b\u0107.&nbsp; To nie pora odwiedzin&#8230; <\/em>&#8211; jej g\u0142os nie brzmia\u0142 &nbsp;jak nakaz, ale jak pro\u015bba.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ju\u017c wychodzimy&#8230;<\/em> &#8211; Odpowiedzia\u0142&nbsp; Dziadek. Lecz nim zrobi\u0142 jakikolwiek krok. Tak jak Lucyna, delikatnie pog\u0142adzi\u0142 swoj\u0105 \u017con\u0119 po policzku m\u00f3wi\u0105c &#8222;<em>Zdrowiej Kochanie&#8230; Zdrowiej<\/em>.&#8221;&nbsp;&nbsp; &nbsp;A jego c\u00f3rka obj\u0119\u0142a praw\u0105 d\u0142o\u0144&nbsp; swojej&nbsp; mamy wystaj\u0105c\u0105 spod bia\u0142ej tkaniny, wydaj\u0105c z siebie&nbsp; ciche &#8222;Pa Mamusiu&#8230;&#8221; I wyszli.&nbsp; Przemierzaj\u0105c w milczeniu korytarze. By\u0142o tu\u017c po 11, kiedy stan\u0119li przy \u0142aweczce obok wej\u015bcia do&nbsp; szpitalnego budynku.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tu jest \u0141awka, przysi\u0105d\u017amy na chwil\u0119. &#8230;Mo\u017ce Andrzej b\u0119dzie wraca\u0142 z pracy!?. &#8230;Zadzwoni\u0119, to nas zabierze. &#8211; Powiedzia\u0142a&nbsp; <\/em>mama i wyj\u0119\u0142a telefon z swojej torebki , lecz nie zadzwoni\u0142a do swojego m\u0119\u017ca;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Dalej nie mog\u0119 tego poj\u0105\u0107!?<\/em> &#8211; popatrzy\u0142a na Lucyn\u0119 &#8211; <em>To chyba nie by\u0142 przypadek?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8222;Niema takiego czego\u015b jak przypadek. &#8230;To tylko usprawiedliwienie tego, czego nie jeste\u015bmy w stanie zrozumie\u0107&#8221; <\/em>&#8211; wyrecytowa\u0142a Lucynka <em>&#8211; Gdzie\u015b to wyczyta\u0142am Mamo. &#8230;A ja mocno wierzy\u0142am, \u017ce babcia mnie us\u0142yszy, to mo\u017ce by\u0142o To?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>M\u00f3wisz, \u017ce wystarczy tylko mocno wierzy\u0107? &#8211;<\/em> odezwa\u0142 si\u0119 dziadek . <em>&#8211; To chyba troch\u0119 za ma\u0142o?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadku, nie wiem czy to ma\u0142o, czy du\u017co dla Ciebie. Dla mnie wiara jest&nbsp; warta wszystkiego&#8230; Co mi si\u0119 przytrafia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucynka zamilk\u0142a. <em>&#8222;14 lat, to zdecydowanie za ma\u0142o, by t\u0142umaczy\u0107 si\u0119 73 letniemu dziadkowi ze swojego sposobu na \u017cycie&#8221;<\/em>&nbsp; &nbsp;&#8211; pomy\u015bla\u0142a.&nbsp; Lecz dziadek nie dawa\u0142 za wygran\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A wtedy, jak przytrafia Ci si\u0119 co\u015b z\u0142ego. &#8230;Jak si\u0119 nie spe\u0142niaj\u0105 twoje oczekiwania i nadzieje? Nadal wierzysz?&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadku!?. &#8230; Jak si\u0119 nie spe\u0142nia to czego oczekiwa\u0142am, to znaczy, \u017ce &nbsp;mia\u0142am z\u0142e oczekiwania. &#8230;Kawa\u0142kowi rozrobionej gliny, mo\u017cna nada\u0107 dowolny kszta\u0142t. Wa\u017cne by mie\u0107 ten kawa\u0142ek gliny z kt\u00f3rego mo\u017cna co\u015b ulepi\u0107.<\/em> &#8211; odpar\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O Patrzcie, jaka M\u0105drali\u0144ska. &#8230;No nie pogadasz!?.<\/em>&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Lucyna postanowi\u0142a&nbsp; pu\u015bci\u0107&nbsp; t\u0119 <em>&#8222;M\u0105drali\u0144sk\u0105&#8221;<\/em> mimo uszu<em>. &#8221; Ju\u017c by\u0142 Kto\u015b Taki, co wytyka\u0142 jej to samo!-&nbsp; Teraz serdecznie go wspominam&#8221;&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W kogo Ty sie wda\u0142a\u015b Lucynko!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;G\u0142o\u015bno docieka\u0142a &nbsp;mama,&nbsp; kt\u00f3ra si\u0119 Im przys\u0142uchiwa\u0142a do tej pory. Ale nie spodziewa\u0142a si\u0119 \u017cadnej odpowiedzi, bo by\u0142a przekonana, \u017ce tego nie wie nikt z nich. Wi\u0119c wstuka\u0142a, kciukiem&nbsp; r\u0119ki w kt\u00f3rym trzyma\u0142a telefon,&nbsp; numer do swojego m\u0119\u017ca. Gdy odebra\u0142, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest ju\u017c w drodze, tylko <em>&#8222;stoi na \u015bwiat\u0142ach&#8221;<\/em>. Zielone \u015bwiat\u0142o musia\u0142o za\u015bwieci\u0107 si\u0119 szybko, bo po paru minutach jego samoch\u00f3d wjecha\u0142 na przyszpitalny parking. A po kilku chwilach <em>( Stania na \u015bwiat\u0142ach<\/em>) znale\u017ali si\u0119 wszyscy w mieszkaniu Bro\u0144skich. Lucyna po powrocie posz\u0142a do swojego pokoju , zamieni\u0107 swoj\u0105 sukienk\u0119 na co\u015b, co by\u0142o praktyczniejsze w domu. Troje doros\u0142ych usiad\u0142o w salonie. Min\u0119\u0142o sporo czasu. nim Lucynka zamieni\u0142a sukienk\u0119 w grochy na bia\u0142y podkoszulek i czarne legginsy. <em>( Bo dokonanie w\u0142a\u015bciwego wyboru, wymaga czasu)<\/em> A potem uda\u0142a si\u0119 do salonu. Gdy wesz\u0142a tak ubrana, zaskoczy\u0142o to jej mam\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; My\u015bla\u0142am , \u017ce pojedziesz w tej sukience!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zaskoczenie mamy, by\u0142o niczym, wobec zaskoczenia Lucynki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; &#8222;Pojad\u0119&#8221;? . &#8230;Gdzie!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; Zapomnia\u0142a\u015b o szkole?. &#8230;Nie dziwi\u0119 si\u0119, te\u017c niejednego zapomnia\u0142am, ale \u017ale by\u0142oby, gdyby\u015b wesz\u0142a w nowe otoczenie tak z nienacka . &#8230;W\u0142a\u015bnie o tym rozmawiali\u015bmy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Beze mnie?. &#8230;Nadal&nbsp; nie mog\u0119 decydowa\u0107 o sobie!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mo\u017cesz. Ale teraz&nbsp; kierujesz si\u0119 &nbsp;emocjami. &#8230;I cho\u0107 emocje s\u0105 dobre, to niedobrze jest podejmowa\u0107 pod ich wp\u0142ywem decyzje, od kt\u00f3rych zale\u017cy Twoja przysz\u0142o\u015b\u0107 a nie kr\u00f3tkie chwile z \u017cycia&#8230;Tylko &#8222;M\u0105drali\u0144ska&#8221; nie m\u00f3w Mi, \u017ce nie mam racji.<\/em> &#8211; Odezwa\u0142 si\u0119 dziadek Anatol.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna nie wiedzia\u0142a co ma mu odpowiedzie\u0107. Do g\u0142owy wprawdzie pcha\u0142y si\u0119 odpowiedzi jak ; &#8222;<em>S\u0105 chwile, kt\u00f3re zmieniaj\u0105 nasz punkt widzenia w taki spos\u00f3b, \u017ce p\u00f3\u017aniej ju\u017c nigdy nie patrzymy na \u015bwiat tak samo jak przedtem&#8221; <\/em>. Jednak zdawa\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce wszystko co wydarzy\u0142o sie przez te dwa dni, nie stanowi o jej przysz\u0142o\u015bci a jest tylko smutnym jej epizodem&#8230; Przepe\u0142ni\u0142a&nbsp; j\u0105 smutna&nbsp; prawdy, kt\u00f3ra wyp\u0142yn\u0119\u0142a \u0142zami z jej&nbsp; b\u0142\u0119kitnych oczu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie p\u0142acz Wnusiu. &#8230;Ma\u0142o sie nap\u0142aka\u0142a\u015b?.&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mam mn\u00f3stwo \u0142ez Dziadku.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142a siadaj\u0105c obok niego na kanapie. A potem spyta\u0142a&nbsp; rodzic\u00f3w;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To niby o kt\u00f3rej godzinie mamy wyjecha\u0107 . &#8230;Je\u017celi mamy wyjecha\u0107 jeszcze dzisiaj?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mama chce, by\u015bmy wyjechali oboje bez niej ju\u017c teraz. &#8230;Tak, \u017ceby\u015b zd\u0105\u017cy\u0142a na spokojnie zd\u0105\u017cy\u0142a urz\u0105dzi\u0107, przed snem.&nbsp; Ja my\u015bla\u0142em bardziej o jutrzejszym poranku. &#8230; Kilka dni urlopu wzi\u0105\u0142em, by ogarn\u0105\u0107 now\u0105 sytuacj\u0119. &#8211;<\/em> Odpar\u0142 tato.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211;&nbsp; Tylko, \u017ce przez to zamieszanie, nawet nie wiemy o kt\u00f3rej ta inauguracja si\u0119 zaczyna. &#8230;Tak z marszu by\u015b w ni\u0105 wesz\u0142a?&nbsp; Nie lepiej gdyby\u015b si\u0119 jako\u015b duchowo oswoi\u0142a?-<\/em>&nbsp; spekulowa\u0142a mama.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna przesta\u0142a wylewa\u0107 \u0142zy smutku. Nie by\u0142o odwo\u0142ania od decyzji&nbsp; <em>&#8222;starszyzny<\/em>&#8221; &#8211; Pogodzi\u0142a si\u0119 z&nbsp; tym;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przecie\u017c to mo\u017cna sprawdzi\u0107 w Internecie Mamo. Duch\u00f3w w to nie mieszajmy! . &#8230;A nie pomy\u015bleli\u015bcie o tym, \u017ce mog\u0119 sama pojecha\u0107!? Autokarem, lub poci\u0105giem? &nbsp;&#8211;&nbsp; To te\u017c mo\u017cna sprawdzi\u0107 w Internecie i nawet kupi\u0107 bilet&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Rodzice zaniem\u00f3wili. Faktycznie, nie przysz\u0142o im na my\u015bl, \u017ce c\u00f3rka mo\u017ce wybra\u0107 si\u0119 sama. Teraz dotar\u0142o do nich, \u017ce przecie\u017c jej &#8222;samodzielno\u015b\u0107&#8221; jest nieunikniona. Lecz mama mia\u0142a mn\u00f3stwo obaw.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Choroba Babci. &#8230;Ten ca\u0142y stres i zamieszanie, boj\u0119 si\u0119 o Ciebie . Wola\u0142abym nie puszcza\u0107 ci\u0119 samej.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oj Kochana! <\/em>&#8211; Odezwa\u0142 sie dziadek Anatol do mamy swojej wnuczki.&nbsp; <em>&#8211; Zawsze b\u0119d\u0105 jakie\u015b obawy. A przecie\u017c nie zawsze b\u0119dziesz obok niej&#8230; Juz pora pu\u015bci\u0107 ja na g\u0142\u0119bok\u0105 wod\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zapad\u0142a cisza, na podj\u0119ci decyzji. Pierwszy podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z fotela tatu\u015b Lucynki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cho\u0107 C\u00f3reczko, sprawdzimy po\u0142\u0105czenia&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna z trudem podnios\u0142a si\u0119 z kanapy, bo dziadek swoim ci\u0119\u017carem sprawi\u0142, \u017ce zag\u0142\u0119bili si\u0119 w nim ca\u0142kowicie. Ona z tat\u0105 wyszli do jej pokoju.&nbsp; Mamusia wsta\u0142a i posz\u0142a do kuchni, przyszykowa\u0107 prowiant na drog\u0119. &#8230;I na te kilka pierwszych dni dziecka, poza domem. Tylko dziadek zosta\u0142 na kanapie; &#8221; <em>Zamiesza\u0142a w naszym \u017cyciu, jakby s\u0142odzi\u0142a herbat\u0119 . &#8230;Ledwo poczu\u0142em jej s\u0142odko\u015b\u0107 a Ona ju\u017c wyje\u017cd\u017ca<\/em>&#8221; &#8211; Pomy\u015bla\u0142 i wy\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 wzd\u0142u\u017c niewygodnej kanapy. &#8230;Z kt\u00f3rej wystawa\u0142y jego nogi.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/p>\n\n\n\n<p>Mama, krz\u0105ta\u0142a si\u0119 w kuchni, gdy dobieg\u0142 j\u0105 g\u0142os Lucyny z jej pokoju;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jest Autokar o 17,30. Miejsca s\u0105 jeszcze wolne. &#8230; &#8211; Tylko bilet jest drogi bo to Ekspres!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Mama si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a odpowiadaj\u0105c&nbsp; g\u0142o\u015bno&nbsp; <em>&#8211; Cena biletu to nie problem C\u00f3ru\u015b. Taty auto te\u017c nie je\u017adzi za darmo!.&nbsp; &#8230;Tylko jak i kiedy kupicie ten bilet?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie us\u0142ysza\u0142a na to pytanie odpowiedzi od razu. Zd\u0105\u017cy\u0142a zrobi\u0107 kilka kanapek, nim jej m\u0105\u017c staj\u0105c w drzwiach wyja\u015bni\u0142 ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Aplikacja na telefonie wystarczy. &#8230;Ju\u017c kupiony.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna w tym czasie, gdy &nbsp;wszystko by\u0142o jasne i klarowne wzgl\u0119dem wyjazdu. Spakowa\u0142a laptop i budzik&nbsp; do plecaka a potem usiad\u0142a na skraju swojego \u0142\u00f3\u017cka, wodz\u0105c wzrokiem po pokoju . Gdy si\u0119 ju\u017c napatrzy\u0142a, na sw\u00f3j ukochany pok\u00f3j, mia\u0142a p\u00f3j\u015b\u0107 do salonu, lecz wchodz\u0105c, zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce dziadek przyci\u0105\u0142 sobie drzemk\u0119 na kanapie. Wycofa\u0142a sie cicho do rodzic\u00f3w zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dziadek zasn\u0105\u0142<\/em> &#8211; wyszepta\u0142a staj\u0105c przed rodzicami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie dziwi\u0119 si\u0119<\/em> &#8211; odpar\u0142a Mamusia. &#8211; <em>Zm\u0119czony jest tym wszystkim. Obudzimy go na chwile przed Twoim wyjazdem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>We troje usiedli przy kuchennym stole, by zje\u015b\u0107&nbsp; wsp\u00f3lny posi\u0142ek&nbsp; &#8211;&nbsp; Kanapki, zamiast obiadu.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Macie Mnie codziennie informowa\u0107 co dzieje si\u0119 u babci &#8230;Dobrze?<\/em> &#8211; poinformowa\u0142a rodzic\u00f3w, lecz zaraz doda\u0142a &#8211; <em>&#8230;I u dziadka!. I niczego nie zmieniajcie w moim pokoju!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Lucyna!?<\/em> &#8211; Odezwa\u0142 sie <em>tatu\u015b<\/em>. <em>&#8211; Przecie\u017c Ciebie nie b\u0119dzie tylko pi\u0119\u0107 dni. Tw\u00f3j pok\u00f3j, b\u0119dzie jeszcze d\u0142ugo twoim pokojem. &#8230;Bardzo d\u0142ugo a jak ju\u017c przestanie nim by\u0107, to z mam\u0105 urz\u0105dzimy w nim Publiczn\u0105 Bibliotek\u0119 <\/em>&#8211; gdy sko\u0144czy\u0142, parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ciszej bo obudzisz Tatusia!<\/em> &#8211; upomnia\u0142a go ma\u0142\u017conka. Chocia\u017c te\u017c si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz Lucyn\u0119 to nie rozbawi\u0142o. Chcia\u0142a co\u015b powiedzie\u0107, lecz wydoby\u0142a z siebie tylko sp\u00f3\u0142g\u0142osk\u0119 &#8222;b&#8221; i zamilk\u0142a. Zauwa\u017cy\u0142a to mama;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co Ci jest!?.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Bo <em>( rozwin\u0119\u0142a&nbsp; sp\u00f3\u0142g\u0142osk\u0119 w sp\u00f3jnik)<\/em> wtedy w szpitalu chcia\u0142am Babci co\u015b da\u0107&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co takiego? -zacz\u0119\u0142a docieka\u0107&nbsp; mama.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; M\u00f3j naszyjnik, ten kt\u00f3ry mam na szyi&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Obawiam si\u0119, \u017ce i tak nie mog\u0142aby go za\u0142o\u017cy\u0107. &#8230;Przeszkadza\u0142by przy badaniach. A w\u0142a\u015bciwie dlaczego chcia\u0142a\u015b go babci podarowa\u0107?.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Bo Mi on przynosi szcz\u0119\u015bcie. &#8230;Babci przyda\u0142by si\u0119 bardziej.<\/p>\n\n\n\n<p>Na moment ucichli. Rodzice patrzyli na Lucyn\u0119. Lucyna patrzy\u0142a w swoje my\u015bli <em>;&#8221; Tak!. Wybacz Duchu, \u017ce chcia\u0142am Ci\u0119 zostawi\u0107 Babci. &#8230;Ale pomy\u015bla\u0142am, \u017ce przecie\u017c jej te\u017c przyda\u0142by si\u0119 cho\u0107 jeden ma\u0142y cud&#8221; &nbsp;&#8211; <\/em>Lecz te my\u015bli Lucyny, zm\u0105ci\u0142 g\u0142os mamy;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;<em>&#8211; Pomy\u015bla\u0142am teraz , \u017ce najpierw Ci\u0119 po\u017cegnamy wsadzaj\u0105c do autokaru a potem odwiedzimy babci\u0119. &#8230;Odwiedziny s\u0105&nbsp; do 19.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I zadzwo\u0144 potem do Mnie, Mamu\u015b&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jasne, C\u00f3reczko. &#8211; <\/em>Odpar\u0142a. Po posi\u0142ku Lucyna wr\u00f3ci\u0142a do swojego pokoju. Zn\u00f3w za\u0142o\u017cy\u0142a granatow\u0105&nbsp; w bia\u0142e grochy sukienk\u0119 , tym razem splataj\u0105c swoje d\u0142ugie, rude w\u0142osy w warkocz. Przygotowa\u0142a r\u00f3wnie\u017c rozpinany sweter, by schowa\u0107 pod nim cz\u0119\u015b\u0107 bia\u0142ych kropek w czasie podr\u00f3\u017cy, okrywaj\u0105c swoje cia\u0142o.&nbsp; &#8230;Prze\u0142o\u017cy\u0142a go przez podr\u00f3\u017cn\u0105 torb\u0119 , bo na razie nie my\u015bla\u0142a go zak\u0142ada\u0107. Jeszcze raz sprawdzi\u0142a zawarto\u015b\u0107 swojego&nbsp; plecaka i w zasadzie gotowa by\u0142a na kolejne wyzwanie. Wi\u0119c przy\u0142o\u017cy\u0142a d\u0142o\u0144 do piersi,&nbsp; w miejsce swojego talizmanu , szepc\u0105c &#8221; <em>Duchu prowad\u017a&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy ca\u0142a Czw\u00f3rka, wesz\u0142a na Dworzec Autobusowy by\u0142o kilkana\u015bcie &nbsp;minut po 17. Poszli na stanowisko z kt\u00f3rego mia\u0142 odjecha\u0107 autokar. Lucynka sz\u0142a z swoim plecakiem na plecach z kt\u00f3rego wystawa\u0142 sweter. Tatu\u015b ni\u00f3s\u0142 torb\u0119 podr\u00f3\u017cn\u0105 Lucyny. Mamusia opr\u00f3cz prze\u0142o\u017conej na pasku, swojej torebki&nbsp;&nbsp; nios\u0142a mniejsz\u0105 sportow\u0105 torb\u0119, wype\u0142nion\u0105 prowiantem. &#8230;Tylko dziadek szed\u0142 z r\u0119koma w\u0142o\u017conymi&nbsp; w kieszeniach swoich spodni. Potem&nbsp; torba podr\u00f3\u017cna znalaz\u0142a si\u0119 w baga\u017cniku autokaru, umieszczona tam przez u\u015bmiechni\u0119tego kierowc\u0119 w bia\u0142ej koszuli i czarnym krawacie. Nim Lucynka znikn\u0119\u0142a wewn\u0105trz autobusu, serdecznym u\u015bciskiem po\u017cegna\u0142a si\u0119 z dziadkiem i tat\u0105. A mamusia, daj\u0105c jej buziaka, &nbsp;dawa\u0142a c\u00f3rce jeszcze ostatnie wskaz\u00f3wki;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie rozmawiaj z nieznajomymi. Jak wysi\u0105dziesz id\u017a prosto do mieszkania. &#8230;Uwa\u017caj na siebie! &#8230;I po przyje\u017adzie zadzwo\u0144 jak ju\u017c dotrzesz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamu\u015b, Ty zadzwo\u0144 do mnie pr\u0119dzej &#8211;&nbsp; Jak z Babci\u0105!?&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze, dobrze, pa C\u00f3reczko! .<\/em> A potem razem z reszt\u0105 rodziny \u015bledzi\u0142a&nbsp; tylko jak Jej c\u00f3rka idzie  na koniec autokaru . by&nbsp; pojawi\u0107 si\u0119 w jego oknie, machaj\u0105c na po\u017cegnanie&#8230;&nbsp; W Lucyny oczach zakwit\u0142y \u0142zy,&nbsp; gdy autokar ruszy\u0142 a sylwetki \u017cegnaj\u0105cych j\u0105 rodzic\u00f3w i dziadka znikn\u0119\u0142y z pola widzenia. &#8230;&#8221; <em>W czasie pierwszego wyjazdu rodzice&nbsp; mnie nie \u017cegnali, cho\u0107 wyje\u017cd\u017ca\u0142am w sobie nieznane miejsce&nbsp; &#8211; By\u0142o jako\u015b \u0142atwiej. Teraz wiem dok\u0105d jad\u0119 i rodzice mnie \u017cegnaj\u0105 &#8211; A jako\u015b ci\u0119\u017cko si\u0119 rozsta\u0107.&#8221; &#8211;<\/em> Pomy\u015bla\u0142a t\u0142umacz\u0105c &nbsp;swoje \u0142zy. Obtar\u0142a je wskazuj\u0105cym, palcem prawej d\u0142oni. Nie by\u0142o ich wiele&#8230; Wiec ju\u017c po chwili, jej b\u0142\u0119kitne oczy, odzyskuj\u0105c ostro\u015b\u0107 widzenie, wpatrywa\u0142y si\u0119 w uciekaj\u0105cy obraz za szyb\u0105. Lecz jej my\u015bli, nie bra\u0142y w tym udzia\u0142u, patrzy\u0142y w <em>&#8222;Jutro&#8221;<\/em> . Lucyna przegl\u0105da\u0142a scenariusz , pisany wyobra\u017ani\u0105 tego, co mo\u017ce si\u0119 wydarzy\u0107, aby by\u0107 gotow\u0105 na ka\u017cd\u0105 rol\u0119 &#8230;&nbsp; Zapomnia\u0142a , \u017ce przecie\u017c jeszcze si\u0119 nie sko\u0144czy\u0142o <em>&#8222;Dzi\u015b&#8221;<\/em> kt\u00f3re by\u0142o jedn\u0105 wielk\u0105 improwizacj\u0105.&nbsp;&nbsp; <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Autokar odje\u017cd\u017ca\u0142 z kompletem pasa\u017cer\u00f3w . Miejsce obok Lucyny, nim usiad\u0142a, zajmowa\u0142&nbsp; m\u0119\u017cczyzna.&nbsp;&nbsp; Lucyna oceni\u0142a jego wiek, zbli\u017cony do wieku swojego taty. Gdy na dworcu podesz\u0142a, chc\u0105c usi\u0105\u015b\u0107 na swoim miejscu, ten podni\u00f3s\u0142 si\u0119 energicznie, ust\u0105pi\u0142 m\u00f3wi\u0105c ; &#8221; Wskakuj Ma\u0142a&#8221;.&nbsp; Lucyna ju\u017c od czasu wypadu do Krakowa, zrozumia\u0142a, \u017ce dla wi\u0119kszo\u015bci ludzi, pozostanie &#8222;Ma\u0142\u0105&#8221;. &#8230;Bo kieruj\u0105 si\u0119 tylko pozorami. Postanowi\u0142a nie reagowa\u0107 na jego obecno\u015b\u0107, ale to po godzinie jazdy sta\u0142o sie niemo\u017cliwe. Bowiem \u00d3w cz\u0142owiek, chwile po tym jak autokar ruszy\u0142 &#8211;&nbsp; zasn\u0105\u0142. Sen sprawi\u0142, \u017ce jego&nbsp; pogr\u0105\u017cone we \u015bnie cia\u0142o, nie panowa\u0142o nad zachowaniem stabilnej pozycji w czasie jazdy i raz po raz, bokiem przewala\u0142o si\u0119 na Lucynk\u0119. Za kt\u00f3rym\u015b kolejnym razem, gdy j\u0105 przygni\u00f3t\u0142 dociskaj\u0105c do szyby , nie wytrzyma\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam Pana, ale czy m\u00f3g\u0142by Pan tak nie przytula\u0107 sie do mnie!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Powiedzia\u0142a to g\u0142o\u015bno.&nbsp; Czym oczywi\u015bcie, zwr\u00f3ci\u0142a uwag\u0119 siedz\u0105cych wok\u00f3\u0142 pasa\u017cer\u00f3w. &#8230;Zrobi\u0142a to \u015bwiadomie, mszcz\u0105c si\u0119 za &#8222;Ma\u0142\u0105&#8221; . &nbsp;Gdy m\u0119\u017cczyzna otworzy\u0142 oczy , poczu\u0142 na sobie&nbsp; pe\u0142ne oburzenia spojrzenie pasa\u017cer\u00f3w. Odsun\u0105\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie od Lucyny;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam!. &#8230;Ja si\u0119 tylko zdrzemn\u0105\u0142em.<\/em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zacz\u0105\u0142 t\u0142umaczy\u0107, ale pozory przecie\u017c maj\u0105 wielk\u0105 si\u0142\u0119 , wi\u0119c jego&nbsp; t\u0142umaczenia nie wiele zmieni\u0142y w spojrzeniu Ludzi. Nerwowo poprawiaj\u0105c si\u0119, przetar\u0142 zaspane oczy d\u0142o\u0144mi. I cicho odezwa\u0142 si\u0119 do Lucyny;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie mog\u0142a\u015b jako\u015b delikatniej da\u0107 Mi do zrozumienia, \u017ce Ci to przeszkadza? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mog\u0142am pr\u00f3sz\u0119 Pana. &#8230;Ale to wyda\u0142o mi si\u0119 najzabawniejsze<\/em> &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Taa, chcesz si\u0119 bawi\u0107 moim kosztem?&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam. &#8230;Nie pomy\u015bla\u0142am o Panu, my\u015bla\u0142am o sobie. &#8230;Ale to Pan od czasu do czasu przeszkadza\u0142 mi w tym my\u015bleniu, pchaj\u0105c si\u0119 na Mnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jestem zm\u0119czony, mam za sob\u0105 kilkana\u015bcie godzin podr\u00f3\u017cy. Przepraszam!. &#8230;Ale gdy zn\u00f3w mi si\u0119 u\u015bnie i opr\u0119 si\u0119 o tw\u00f3j bok burz\u0105c my\u015bli, obud\u017a Mnie&nbsp; mniej &#8222;zabawnie &#8221; .. Dobrze? .&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tymi s\u0142owami wzbudzi\u0142 w Lucynie sympatie. &#8230;Chyba dla tego, \u017ce wyda\u0142 si\u0119 jej szczery. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Dobrze prosz\u0119 Pana. &#8230;Te\u017c Przepraszam, to faktycznie by\u0142o g\u0142upie z Mojej strony.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>On u\u015bmiechn\u0105 si\u0119 , odpowiedzia\u0142; &nbsp;<em>&#8211; Ale na pewno zabawne!<\/em> &#8211; I zamkn\u0105\u0142 o czy.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz Lucyna uzna\u0142a, \u017ce dobrze jej zrobi rozmowa, odwodz\u0105c j\u0105 w ten spos\u00f3b od nadmiaru my\u015bli , wi\u0119c nie chcia\u0142a pozwoli\u0107 by usn\u0105\u0142, zacz\u0119\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>-&#8221; Kilkana\u015bcie godzin podr\u00f3\u017cy&#8221; !?. To wyje\u017cd\u017ca Pan dok\u0105d\u015b, czy wraca?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna otworzy\u0142 oczy;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wracam. &#8230;Do swojej c\u00f3rki. Chyba jeste\u015bcie w tym samym wieku!?. &#8230;Moja ma 12 lat.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 mierz\u0105c wzrokiem Lucyn\u0119.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ja tylko wygl\u0105dam na &#8222;Ma\u0142\u0105&#8221; &#8211; odpar\u0142a k\u0105\u015bliwie. &#8211; Ale odrobin\u0119 &nbsp;jestem starsza od Pana c\u00f3rki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To ile masz lat!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-14 sko\u0144czy\u0142am. &#8230;Ale wszyscy wok\u00f3\u0142 mnie twierdz\u0105, \u017ce powinnam by\u0107 o wiele starsza .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Roze\u015bmiali sie oboje. M\u0119\u017cczyzna po chwili odpar\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Cz\u0142owiek to nie owoc, po wygl\u0105dzie nie wida\u0107, \u017ce jest dojrza\u0142ym&#8230;<\/em>&nbsp;&nbsp; &#8211; i patrz\u0105c na Lucyn\u0119 , spyta\u0142 &#8211; <em>A Ty, wracasz z wakacji, czy wyje\u017cd\u017casz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wyje\u017cd\u017cam do szko\u0142y. &#8230;B\u0119d\u0119 si\u0119 uczy\u0107 w Krakowie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Oo!?. To jedziemy w to samo miejsce?. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Do tego samego miasta, prosz\u0119 Pana &#8211; sprostowa\u0142a Lucyna- &nbsp;Miejsca s\u0105 na pewno r\u00f3\u017cne. &#8230;Ja w\u0142a\u015bnie my\u015bla\u0142am nad tym, jakie b\u0119dzie to moje &#8222;miejsce&#8221;?&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To jeszcze nie wiesz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wiem jak wygl\u0105da, ale nie co mnie w nim czeka!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Na mnie czeka&nbsp; puste od roku mieszkanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A c\u00f3rka?. &#8230;Nie mieszka z Panem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie. &#8230;Rozstali\u015bmy si\u0119 z \u017con\u0105. To z ni\u0105 mieszka c\u00f3rka&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpar\u0142 i zn\u00f3w zapieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 o zag\u0142\u00f3wek zamkn\u0105\u0142 oczy. Widz\u0105c to, &nbsp;Lucyna nie by\u0142a pewna czy m\u0119\u017cczyzna nadal chce prowadzi\u0107 t\u0119 rozmow\u0119. Wi\u0119c zamilk\u0142a. Pan jednak po chwili zn\u00f3w otwieraj\u0105c oczy zacz\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce moja \u017cona nie potrafi by\u0107 &#8222;Matk\u0105&#8221; dla swojej c\u00f3rki.&nbsp; &#8230;Chce \u017cycia bez problem\u00f3w, obowi\u0105zk\u00f3w i odpowiedzialno\u015bci, nie daj\u0105c w zamian nic.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tu m\u0119\u017cczyzna zn\u00f3w zerkn\u0105 na Lucynk\u0119;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co !? Za &#8222;m\u0105drze&#8221; m\u00f3wi\u0119. &#8230;I nie ogarniasz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; &nbsp;<em>&#8222;Kminie<\/em>&#8221; <em>prosz\u0119 Pana<\/em>&nbsp; &#8211; parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem w odpowiedzi. <em>&#8211; Ale jak zacznie Pan bredzi\u0107&nbsp; &#8211;&nbsp; Dam zna\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Chwil\u0119 go\u015bci\u0142 na ich twarzach u\u015bmiech, po kt\u00f3rym zn\u00f3w odezwa\u0142a si\u0119 Lucynka. Uchylaj\u0105c nieco r\u0105bka swoich problem\u00f3w, zwi\u0105zanych z babci\u0105 i z wyjazdem. On odwzajemnia\u0142 s\u0142owami o swoich problemach . Czas mija\u0142 na przyjemnej rozmowie , cho\u0107 nie rozmawiali o przyjemno\u015bciach. Nie zwracali wi\u0119kszej uwagi na to, co dzieje si\u0119 wok\u00f3\u0142 nich, skupiaj\u0105c&nbsp; si\u0119 jedynie na rozmowie. &nbsp;Jednak w pewnym momencie zadzwoni\u0142 telefon Lucyny.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Przepraszam musze odebra\u0107<\/em> &#8211; Zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 Lucyna do jej towarzysza podr\u00f3\u017cy , si\u0119gaj\u0105c po telefon.<\/p>\n\n\n\n<p><em>-Nic nie szkodzi &#8230;<\/em> &#8211; odpar\u0142 Pan, zamykaj\u0105c oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zerkn\u0119\u0142a na czas, dochodzi\u0142a 20;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Tak Mamu\u015b!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Jeszcze jedziesz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Owszem&#8230; A co z Babci\u0105?. Byli\u015bcie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A tak, tak&#8230; U babci bez zmian. Ordynator powiedzia\u0142, \u017ce jutro zrobi\u0105 jej badania Tomografii. &#8230;A potem nast\u0119pne.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a w telefonie odpowied\u017a, kt\u00f3rej sie spodziewa\u0142a. Wiedzia\u0142a, \u017ce wszystko wymaga czasu , bo: &#8221; <em>Up\u0142ywaj\u0105cy czas to antidotum na bol\u0105ce my\u015bli &#8222;<\/em>. Nie chcia\u0142a ich przywo\u0142ywa\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A Dziadek?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W\u0142a\u015bnie dzwoni\u0119 z jego mieszkania. On pojecha\u0142 z tatusiem na Dzia\u0142ki. &#8230;Pomy\u015bla\u0142am, \u017ce ogarn\u0119 je troszk\u0119 i zostan\u0119 z nim na noc.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; I dobrze zrobi\u0142a\u015b Mamusiu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; A jeszcze jedno!. &#8230;Martwi\u0119 si\u0119, bo dzwoni\u0142am do tej Dziewczyny, \u017ceby j\u0105 uprzedzi\u0107, \u017ce przyjedziesz. Nie odbiera telefonu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamo. Za jak\u0105\u015b godzin\u0119 i troch\u0119 !? &#8230; B\u0119d\u0119 na miejscu, teraz ju\u017c za p\u00f3\u017ano na zmartwienia.<\/em> &#8211; odpar\u0142a mamie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; W razie czego zadzwo\u0144 C\u00f3rciu!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Zadzwoni\u0119, bez obaw&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Lucyna sko\u0144czy\u0142a rozmow\u0119 odezwa\u0142 sie jej wsp\u00f3\u0142pasa\u017cer, nie otwieraj\u0105c powiek.;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Mamusia si\u0119 martwi?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Owszem, ale wie Pan co!?. &#8230;Wbrew temu co Pan pomy\u015bli o tym. &#8230;To nawet nie zdaje sobie Pan sprawy, jak si\u0119 ciesz\u0119 z tego powodu, \u017ce Ona o Mnie si\u0119 martwi!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, nadal mia\u0142 zamkni\u0119te powieki &#8221; <em>Ciekawe na jakie my\u015bli teraz patrzy&#8221;<\/em> &#8211; Pomy\u015bla\u0142a Lucyna. Lecz nie chcia\u0142a Mu ich zak\u0142\u00f3ca\u0107 , wi\u0119c skupi\u0142a si\u0119 na uciekaj\u0105cym widoku za szybami autokaru. Lecz tylko dostrzeg\u0142a&nbsp; w nim odbicie &nbsp;za plecami autokaru. &#8211; S\u0142o\u0144ce ledwo wystawa\u0142o zza poszarpanego horyzontu, roz\u015bwietlane \u015bwiat\u0142ami&nbsp; jad\u0105cych z naprzeciwka samochod\u00f3w po drugiej stronie szosy. W autokarze, te\u017c zapali\u0142y si\u0119 \u015bwiat\u0142a. lecz nie&nbsp; pokry\u0142y wn\u0119trza jasno\u015bci\u0105 a&nbsp; przyjemnym p\u00f3\u0142mrokiem , czyni\u0105c z okien autokaru lustra. Lucyna &nbsp;przymkn\u0119\u0142a&nbsp; powieki,&nbsp; nie chc\u0105 patrze\u0107 w swoje odbicie i wr\u00f3ci\u0142a do scenariusza mo\u017cliwych zdarze\u0144&#8230;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;Po up\u0142ywie <em>&#8222;godziny i troch\u0119&#8221;<\/em> autokar zajecha\u0142 na Dworzec Autobusowy &#8222;<em>Krak\u00f3w MDA Centrum&#8221;.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to jeste\u015bmy w domu Ma\u0142a! &#8211; <\/em>Stwierdzi\u0142 m\u0119\u017cczyzna podnosz\u0105c si\u0119 ze swojego miejsca.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie Ja, prosz\u0119 Pana. &#8230;Ale te\u017c si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce ju\u017c dojechali\u015bmy &#8211; <\/em>odpowiedzia\u0142a&nbsp; a pomy\u015bla\u0142a<em>;&#8221; Jak znam \u017cycie, to ta &#8222;Ma\u0142a&#8221; przyczepi si\u0119 do mnie, jak rzep do psiego ogona.&#8221;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Chwile potem, gdy nadal u\u015bmiechni\u0119ty kierowca w krawacie , wyj\u0105\u0142 ich baga\u017ce &#8211; Serdecznie si\u0119 po\u017cegnali i Lucyna w terkocie k\u00f3\u0142eczek swojej torby podr\u00f3\u017cnej, pod\u0105\u017cy\u0142a za przeznaczeniem. Po 15 minutach, wydawa\u0142o si\u0119 jej ,\u017ce w\u0142a\u015bnie przed nim stoi, staj\u0105c przed drzwiami mieszkania w kt\u00f3rym mia\u0142a zamieszka\u0107. Z wewn\u0105trz dochodzi\u0142a g\u0142o\u015bna rockowa muzyka; <em>&#8221; To jednak jest w domu. &#8230;Mo\u017ce to przez ten&nbsp; jazgot nie s\u0142ysza\u0142a telefonu od mamy!?&#8221; <\/em>&#8211; Nacisn\u0119\u0142a na dzwonek. Po chwili jeszcze raz .Wtedy us\u0142ysza\u0142a m\u0119ski g\u0142os;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty A\u015bka, kto\u015b dzwoni!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nagle muzyka ucich\u0142a i da\u0142o sie us\u0142ysze\u0107;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co ty kurwa m\u00f3wisz do Mnie!?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>-Kto\u015b stoi za drzwiami<\/em> <em>!<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No to loknij! A nie zawracaj mi dupy&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po chwili drzwi si\u0119 otworzy\u0142y. Przed Lucyn\u0105 stan\u0105\u0142 ch\u0142opak, ubrany jedynie w czarny,  d\u0142ugi , zapocony podkoszulek z bia\u0142ym logo <em>&#8222;Nike&#8221;;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;<em>&#8211; Dobry Wiecz\u00f3r, jestem Lucyna Bro\u0144ska. &#8230;Przyjecha\u0142am w\u0142a\u015bnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ku zdumieniu Lucyny, drzwi sie przymkn\u0119\u0142y z powrotem a zza nich, ch\u0142opak zawo\u0142a\u0142 do <em>&#8222;A\u015bki&#8221;<\/em> ;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To Jakie\u015b dziecko do ciebie!?. &#8230;Lucynka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Co ty pierniczysz!?.<\/em> &#8211; pad\u0142a odpowied\u017a a po chwili ciszy wywo\u0142anej&nbsp; konsternacj\u0105 , Lucyna us\u0142ysza\u0142a <em>&#8211; O kurwa!?. Zapomnia\u0142am o Niej!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W tej samej chwili Lucyna zda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce to nie jest jej przeznaczenie. Nie tak sobie wyobra\u017ca\u0142a powitanie. Nie tak wyobra\u017ca\u0142a sobie wsp\u00f3lne mieszkanie z wnuczk\u0105 Pana Stanis\u0142awa. Wi\u0119c gdy drzwi zn\u00f3w si\u0119 otworzy\u0142y, Lucyna pe\u0142na by\u0142a obaw i wahania.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; No cze\u015b\u0107 Ma\u0142a!. &#8230;Sory ale zapomnia\u0142am o Tobie. &#8230;Wejd\u017a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyn\u0119 jednak co\u015b trzyma\u0142o, nie daj\u0105c jej zrobi\u0107 kroku do wewn\u0105trz &#8211; Obawy!. A chwile p\u00f3\u017aniej te same obawy, kaza\u0142y jej zawr\u00f3ci\u0107 z powrotem i i\u015b\u0107 przed siebie , nie wiadomo gdzie, byle dalej od tego miejsca. Dziewczyna wysz\u0142a za ni\u0105;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Ty Ma\u0142a nie wydurniaj si\u0119, co ty wyprawiasz idiotko!?.<\/em> Lucyna nie s\u0142ucha\u0142a. Wysz\u0142a z budynku, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 sw\u00f3j pakunek. Wype\u0142ni\u0142a j\u0105 z\u0142o\u015b\u0107 wymieszana z rozczarowaniem i gorycz\u0105;&nbsp; <em>&#8221; Ka\u017cde inne miejsce &#8211; \u0142awka w parku czy na dworcu!?. &nbsp;Byle nie To miejsce!&#8221;<\/em> &#8211; &nbsp;I jak zwykle, &nbsp;jej emocje zacz\u0119\u0142y wyp\u0142ywa\u0107 \u0142zami. Emocjonalnie nadal tkwi\u0142o w niej co\u015b z <em>&#8222;Dziecka&#8221;<\/em>&#8230;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Sz\u0142a przed siebie, bez konkretnego celu. Zatrzyma\u0142a sie dopiero, gdy w \u015bwietle latarni zauwa\u017cy\u0142a \u0142awk\u0119. Usiad\u0142a na niej rozgl\u0105daj\u0105c &nbsp;woko\u0142o. To musia\u0142a by\u0107 jedna z uliczek, prowadz\u0105cych na Rynek, bo w oddali pomi\u0119dzy \u015bcianami kamienic, zauwa\u017cy\u0142a &nbsp;roz\u015bwietlone dwie wierze Ko\u015bcio\u0142a Mariackiego. Na uliczce pomimo zmroku, by\u0142 jeszcze spory ruch cieni ludzi, rzucanych przez latarnie i roz\u015bwietlone witryny. Zdj\u0119\u0142a sw\u00f3j plecak wyci\u0105gaj\u0105c z niego sweter i za\u0142o\u017cy\u0142a na siebie, bo poczu\u0142a ch\u0142\u00f3d. Za\u0142zawione oczy ledwo odczyta\u0142y czas, na ekranie telefonu 21,50; &#8221; <em>Za chwil\u0119 musze zadzwoni\u0107 do mamy. &#8230;I co ja jej powiem!?&#8221;. &#8211;<\/em> Tego co si\u0119 wydarzy\u0142o, nie by\u0142o w jej scenariuszu. \u015awiadomo\u015b\u0107 tego faktu, przyprawi\u0142a j\u0105 o jeszcze wi\u0119ksze \u0142zy. Odk\u0142adaj\u0105c sw\u00f3j telefon na kolana, przykryte jej granatow\u0105 sukienk\u0105, rozchyli\u0142a jej ko\u0142nierzyk, skuli\u0142a si\u0119, \u0142api\u0105c w r\u0119k\u0119 kamie\u0144; &#8221; Prosz\u0119 Ci\u0119. &#8230;Pom\u00f3\u017c!&#8221;.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Nie trzeba by\u0142o d\u0142ugo czeka\u0107 na spe\u0142nienie pro\u015bby, bo ledwo o tym pomy\u015bla\u0142a wzywaj\u0105c swojego Ducha, na przeciw niej us\u0142ysza\u0142a g\u0142o\u015bne;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; O Ma\u0142a!?. &#8230;A co Ty tu robisz!?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lucyna zauwa\u017cy\u0142a trzy cienie przed \u0142awk\u0105. Sta\u0142y nieruchomo. Podnios\u0142a g\u0142ow\u0119, przecieraj\u0105c zap\u0142akane oczy. &nbsp;&nbsp;Na przeciw niej sta\u0142 znajomy M\u0119\u017cczyzna z autokaru. Na jednym ramieniu zwisa\u0142 jego baga\u017c, kt\u00f3ry otrzyma\u0142 od u\u015bmiechni\u0119tego szofera. Drugim ramieniem obejmowa\u0142 swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119 a obok ich dwoje, sta\u0142a jeszcze Starsza Pani.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Co ja tu robi\u0119!?&#8230;Nie wida\u0107 \u017ce P\u0142acz\u0119! &#8211;<\/em> Odpar\u0142a zn\u00f3w przecieraj\u0105c oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna obejmuj\u0105c swoj\u0105 c\u00f3rk\u0119 podszed\u0142 do Lucyny, dopiero wtedy z jednego ramienia zrzuci\u0142 baga\u017c a z obj\u0119\u0107 drugiego ramienia&nbsp; uwolni\u0142 c\u00f3rk\u0119 i usiad\u0142 obok Lucyny;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To nie trafi\u0142a\u015b do swojego &#8222;miejsca&#8221;?.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Okaza\u0142o si\u0119 , \u017ce to nie moje miejsce, prosz\u0119 Pana.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Wsp\u00f3\u0142czuj\u0119. &#8230;I co teraz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie mam poj\u0119cia!? .<\/em> Z jej oczu zn\u00f3w pola\u0142y si\u0119 \u0142zy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119c m\u0119\u017cczyzna , si\u0119gaj\u0105c do kieszeni spodni, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z nich troch\u0119 wymi\u0119ta paczk\u0119 chusteczek, daj\u0105c jej ca\u0142e opakowanie. Zacz\u0105\u0142;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; To jest Moja c\u00f3rka &#8211; Emilka<\/em> &nbsp;&#8211; wskaza\u0142 r\u0119k\u0105 na dziewczyn\u0119 stoj\u0105c\u0105 przed nimi u\u015bmiechaj\u0105c sie do niej. &#8211; &nbsp;<em>W\u0142a\u015bnie idziemy do jej domu. Nie mieszka ju\u017c z matk\u0105, tylko ze swoj\u0105 babci\u0105 a moj\u0105 Mam\u0105&#8230; Wysz\u0142y mi na spotkanie!.<\/em>&#8211; Tu spojrza\u0142 na kobiet\u0119 stoj\u0105c\u0105 wci\u0105\u017c nieco dalej a potem doda\u0142&nbsp; &#8211; <em>Ma\u0142a, poznaj&nbsp; to jest moja Mama! &nbsp;&#8211; Marysia<\/em>.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy to powiedzia\u0142, podesz\u0142a do nich tak\u017ce Starsza Pani , siadaj\u0105c&nbsp; przy jej drugim boku i k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na jej udzie, os\u0142oni\u0119tym bia\u0142ymi kropkami, spod kt\u00f3rych wystawa\u0142y tylko kolana, poklepuj\u0105c po nim powiedzia\u0142a;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Nie p\u0142acz. B\u0119dzie dobrze&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; B\u0119dzie<\/em>! &#8211; &nbsp;Odpar\u0142 M\u0119\u017cczyzna. &#8211; &nbsp;&#8230;<em>Teraz dzi\u015b , p\u00f3jdziemy do mojej Mamy, przenocujesz z moj\u0105 c\u00f3rk\u0105. A rano, sprawdzimy czy moje puste mieszkanie, mo\u017ce by\u0107 dla Ciebie dobrym &#8222;miejscem&#8221;!? .<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;                                                                                                                                               &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<pre class=\"wp-block-preformatted\"><\/pre>\n\n\n\n<pre class=\"wp-block-preformatted\"><\/pre>\n\n\n\n<p><\/p>\n ","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp; \u201eDziewczynka \u201d&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u201eM\u0142odo\u015b\u0107 jest potwornie ci\u0119\u017ckim przypadkiem i chyba nie ma nikogo, kto by z tego wyszed\u0142 bez powik\u0142a\u0144\u201d&nbsp;( Agnieszka Osiecka)\u2026 Historia \u201eDziewczynki\u201d a\u017c do spotkania ze \u201eStarszym Panem\u201d jest o wiele d\u0142u\u017csza, ni\u017c historia Starszego Pana, bo Ona jest przyczyn\u0105 wszystkiego co si\u0119 Tu wydarzy. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; *** \u2026Niema co ukrywa\u0107, Dziewczynka w &hellip; <a href=\"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/ave\/\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> \u201e12 Dni Cudu      &#8230;I dwa Miesi\u0105ce\u201d<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/176"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=176"}],"version-history":[{"count":115,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/176\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2462,"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/176\/revisions\/2462"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.afiks.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=176"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}