W barwach uczucia.

Ostatni z „portretów” S.M. … Miło mi, że pokazała kilka swoich prac… Ostatnio przy okazji publikacji obrazu „Anioła”  pisałem, że poezji nie będzie – Strof jednej pod drugą.  …Niech Każdy ułoży sobie własne słowa,  patrząc na „Czerwonego Anioła”.  …Bo pomyślałem, że gdybym to ja , znów napisał te kilka wersów pod rysunkiem, narzuciłbym  sposób odbierania. – A przecież nie Wszyscy widza to samo… Więc  lepiej nie mącić wizji artystki, nie sugerować na co Widz ma patrzeć ( żeby coś zobaczyć).

… I tu przytoczę cytat „Nie każdy może być wielkim artystą, ale wielki artysta może objawić się w każdym” – To oczywiście cytat z filmu „Ratatui”. …Żeby zostać krytykiem kulinarnym, nie potrzeba zbyt wiele, wystarczy posiadać idealny zmysł smaku. …Żeby zostać krytykiem sztuki, poza wyczuciem smaku, potrzebna jest rozległa wiedza. …I źle jest, gdy ktoś zamiast używać posiadanej wiedzy w ocenie twórczości artysty, używa  tylko swoich gustów.

Doszły mnie słuchy o  negatywnej krytyce, obrazów ” S.M”. …Ciekawe czy osoba, która krytykowała jej prace, choć raz w życiu ubrudziła się farbą …Lub, czy trzymała ołówek w dłoni?. Czy ten Ktoś w ogóle zna się na znaczeniu kolorów, na ich symbolice. …Czy zna się na warsztacie pracy, sposobach operowania pędzlem przy nakładaniu farby.. Technikach malarskich?.  … Czy Ten Ktoś zgłębił twórczość ( choćby ) Andy Warhola ?…Przecież jego prace są tak „trywialne”!. …A może zapoznał się z pracami Banksa? – …Takie tam, paćkanie sprejem po murze! . ( Czysta przekora) …Czy w końcu ten  Ktoś, zastanowił się porównując  sposób tworzenia obrazów Sabriny  z  twórczością  Nikifora!?. – Kompletna niewiedza!- Więc  wystarczy powiedzieć, że ” To Mi się nie podoba”-  A nie oceniać artysty… Bo ; „Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”.

Coś  Mi się podoba lub nie – Rzecz gustu. …Owszem, zawsze lepiej jest mieć dobry gust! –  Czyli taki, który opiera się na doznaniach. …Barwna plama, linia, głębia, perspektywa – To wszystko dobieramy zmysłami a te, wzbudzają nasze doznania. Ktoś  pozbawieni wyobraźni i wrażliwości, nie powinni oceniać „wizji” artysty a Ktoś,  kto nie ubrudził się farbą, nie powinien oceniać Jego warsztatu.  …I to dotyczy nie tylko malarstwa.

…I najważniejsza sprawa. Sztuka ewoluowała do tak wysokiego poziomu, że obecnie faktycznie, (niestety) więcej zależy od gustów  i lansowania artysty ( popularności) , niż tego, co ma nam do przekazania. . …Lecz jedno jest niezmienne –  „To  coś”…Coś co odróżnia nas od Innych.  Coś co jest wyjątkowe, niepowtarzalne, jedyne. Lub  coś, co wzbudza kontrowersje, szokuje. …Pojęcie „Piękna”  już dawno wyszło poza swoją definicję, lecz żeby  dostrzec, że coś jest piękne. …Trzeba umieć to zobaczyć. Gdy  mamy otwarte oczy tylko dla tego, żeby do mózgu docierało światło, lepiej nie imajmy się „krytyki”.

Miłosz. (Krytyk sztuk wszelakich, łącznie ze „sztuką”  rzucanego mięcha.)

3 komentarze do “W barwach uczucia.”

  1. do SM: podpisuję się i ja pod tym, co Miłosz Tomasz napisał o krytykantach: im mniej mamy do powiedzenia w temacie, tym więcej się wymądrzamy, żeby pokryć niewiedzę. Znajomy artysta malarz mawiał, że to, co maluje dla ludzi (na zamówienie), maluje dla pieniędzy. Wymagań tam dużo a serca dużo mniej. Najpiękniej malował to, co jemu akurat w duszy zagrało… A mój ulubiony Twój Anioł to ten zielony 🙂
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *